Wprowadzone przez Gosia Strzelecka

Epilog

Jeśli nie macie jeszcze dość mojej historii – zapraszam do przeczytania jej epilogu. Chociaż – czy na pewno? Czy epilog w blogowym przekazie to nie piękny początek? Moja firma ma się dobrze i nie, nie jestem przesądna i nie będę tu pluć przez lewe ramię lub odstukiwać w niemalowane drewno (choć biurko mam z pięknym […]

,

kolejne oczekiwanie

Grudzień jak grudzień, lekki nie jest, pracy do oporu, energii jak na lekarstwo, święta za pasem, karpia nie ma, słońca też brak – życie. Jeśli nie pamiętasz początku tej historii zacznij tutaj. Kolejna część jest tu. Trzecia w tym miejscu. Czwarta tutaj. A ostatnia tu. Dzielnie maszerowałam popołudniami na tramwaj (miasto w tym okresie nie nadaje się do eksploracji […]

Coś być musi za zakrętem

Serio, nie pamiętam dokładnie, czy podczas telefonu do Urzędu spuszczono mnie na drzewo, czy też udzielono mi sensownej porady. Jeśli nie pamiętasz początku tej historii zacznij tutaj. Kolejna część jest tu. Trzecia w tym miejscu. A poprzednia tutaj. Mam niejasne wspomnienie, że nie udzielono mi tym razem wskazówek – powiedziano, że obecnie takich projektów) nie […]

Krew, pot i łzy

Moja opowieść byłaby za krótka oraz za mało interesująca, miałaby za mało urwisk nad przepaścią (taka mikro kalka z angielskiego cliffhanger), za mało palpitacji serca, gdybym miała za pierwszym razem powody do radości. Nie miałam – dotacja przeszła obok. Niedaleko, niemal mnie musnęła, ale nie tyle blisko, by móc wywalczyć cokolwiek. Byłam na 38 miejscu, […]

projekt unijny

Oczywiście, że zadzwoniłam, są jednak granice lenistwa. Okazało się, że pierwszy numer telefonu na liście kierował do programu , który zaczynał się lada moment, za dwa czy trzy tygodnie, odbywał się w Poznaniu (czyli na miejscu), przewidywał udział kobiet po 30 roku życia, wszystko zaczynało się układać. Kiedy nabór miał ruszać, pobrałam dokumenty, wypełniłam je, […]

,

Przedsiębiorczość – krok drugi

Zaczęło się od informacji usłyszanej od koleżanki. Że jest taka możliwość. Że są programy na rozpoczęcie działalności. A informacja ta zbiegła się z procesem decyzyjnym, przebiegającym u mnie podówczas, dotyczącym podjęcia kroków zawodowych. Byłam (i do dziś jestem) na urlopie wychowawczym, do pracy na etacie nie chciałam wracać. Mając małe dziecko u progu przedszkola nie […]

Jedyny dzień w roku

Na początku, choć z pewnością bez pomocy hipnozy tego nie pamiętamy, kochamy Ją bezwarunkowo. To cudny czas bezgranicznego zaufania, spoglądania w oczy, obierania wyłącznie wspólnej perspektywy…       Z upływem lat uczucie może nie słabnie, ale staje się bardziej szorstkie. Racja nie jest już tak oczywista, przewaga wieku i doświadczenia przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie, […]

Czterdziestolatka

Nie będę ukrywać oczywistego faktu – za kilka miesięcy przekraczam magiczną granicę wieku. Nie planuję z tej okazji kupić samochodu, do którego trzeba się będzie wczołgiwać, a który wysokością nie dogoni najmłodszego syna. Nie chcę też nauczyć się jeździć na motocyklu. Nie zamierzam się wydziarać, skoczyć ze spadochronem czy też sprawić sobie młodszego o dekadę […]

Magia tej niedzieli

Wszystko zaczynało się już w czwartek. Zazwyczaj było trochę nerwów, popędzania, budzenia zawsze o te pół godziny za wcześnie. Szkoła już nie angażowała uczniów, Babcia od świtu krzątała się po kuchni i przygotowywała front prac. Trzeba było wstać. Po szybkim śniadaniu rozdysponowywano prace – z początku miałam wyłącznie sprzątać swój wiecznie zabałaganiony fragment pokoju dzielonego […]