Jest 7:00 rano,

budzisz się powoli, nastawiasz czajnik na kawę i idziesz niespiesznym krokiem do łazienki, by się ubrać, pomalować i wyglądać pięknie. Słońce cudnie świeci za oknem, ptaszki śpiewają, a Ty zadowolona o 8:00 podążasz z kubkiem kawy do pracowni, gdzie czeka na Ciebie wymarzona praca – koraliki, sznurki, włóczki, tkaniny… Wszystko pięknie i równo poukładane na półkach, w eleganckich pudełeczkach, zachęcające by tylko brać i robić.

Siadasz wygodnie w fotelu i oddajesz się przyjemności tworzenia. Popijasz kawę, zerkasz przez okno i uśmiechasz się sama do siebie na samą myśl jak Ci dobrze, jak spełnia się jedno z Twoich marzeń o idealnej pracy. Robisz sobie jedną przerwę (na śniadanie), potem drugą, potem kolejna (na obiad, na rozmowę z koleżanką)… Czas płynie, a Ty – szczęśliwa – tworzysz… Kończysz swoje dzieło, bez problemu robisz 3 zdjęcia, z których wszystkie 3 są idealne, dodajesz je do swojego fanpage’a (sklepu) i klienci pchają się do Ciebie drzwiami i oknami widząc Twoje dzieła- a Ty tylko siedzisz i tworzysz… Jesteś w raju. I nagle z tego pięknego marzenia wyrywa Cię dzwonek budzika!!!!

 

O matko już 6:20- zaspałam!!!

Zrywasz się szybko, bo i tak już jesteś spóźniona, masz 10 min na zrobienie kawy i „ogarnięcie się”. W tym czasie, by nie tracić go jedynie na te kilka rzeczy, wymyślasz już nowe projekty i misje. Lecisz jak szalona z kawą do pracowni, gdzie widać jeszcze resztki poprzedniego dnia. Sprzątasz biurko i o 6:30 zaczynasz pracę. Otwierasz planner i od razu widzisz, co dzisiejszy dzień dla Ciebie przygotował. Czas przeczytać maile, odpowiedzieć na wiadomości, komentarze. No dobra, jak komputer już włączony. Trzeba od razu zrobić zamówienie na materiały. Gdy już wybrałaś prawie wszystko co potrzebujesz, okazuje się, że kilku rzeczy nie ma, zmieniasz sklep, znowu szukasz, dodajesz do koszyka… ok udało się.

Włączasz facebook (nie, nie dla przyjemności by oglądać zdjęcia koleżanek z wakacji), by zobaczyć, czy ktoś w grupach rękodzielniczych nie szuka produktów, które Ty tworzysz, wysyłasz swoje propozycje, odpowiadasz na komentarze… Teraz czas na napisanie postu na blog lub grupę, którą prowadzisz. Ok sprawy „komputerowe” załatwione.

Czas na tworzenie.

Dzisiaj na tapecie kolczyki w kolorach zieleni. Wyciągasz materiały, układasz, dodajesz kamień… przekładasz, zmieniasz kamień… zmieniasz sznurki, zostawiasz pierwszy kamień… w końcu zmieniasz wszystko, bo odcieni zieleni masz bardzo dużo- kolory wybrane, można tworzyć. By w trakcie tworzenia robić coś więcej, włączasz sobie ciekawy podcast (jakieś zaległe szkolenie do wysłuchania) o biznesie, o marce, o finansach w firmie itp. Tworzysz i jednocześnie się szkolisz, by robić to osobno, brakuje już czasu. Dzwonek do drzwi- kurier.

W międzyczasie jesz szybkie śniadanie. O 12:00 robisz szybką przerwę na kolejną kawę. Gdy woda się gotuje (masz 5 min) można dużo zrobić, więc korzystasz i segregujesz dokumenty do księgowej. Lecisz dalej do pracy. Po paru godzinach kolczyki gotowe. Wyglądają świetnie. Jesteś zadowolona ze swojej pracy, czujesz satysfakcję i wiesz, że to jest to. Wyciągasz z szafy sprzęt do robienia zdjęć- namiot bezcieniowy oraz wszystkie dodatkowe elementy, które musisz wykorzystać, lampy, podkładki, tło, ekspozytor itp. Robisz 30 zdjęć w różnych ujęciach, by wybrać te 3, które zagoszczą na Twoim fb. Czas na załadowanie zdjęć i obróbkę… stop!!! wróć…czas poskładać wyciągnięte sprzęty… a potem obróbka. Po 30 min zdjęcia wybrane, obrobione w programie. Brakuje tylko ciekawego opisu. Robisz post, planujesz kiedy ma się ukazać. Czas na wrzucenie zdjęć do sklepu, tworzysz wpis.

Wiesz, że zbliżają się święta

Trzeba zrobić zmianę szaty graficznej i oferty na stronie www i w swoim sklepie internetowym. Bierzesz się za pakowanie produktów do wysyłki, wszystko musi wyglądać bardzo ładnie i być dobrze zabezpieczone. Paczki przygotowane. Masz jeszcze chwilę, więc rozpisujesz plan na kolejny dzień. Jutro czas na reklamę na fb (trzeba przygotować grafiki i obmyślić treści), no i wisior do zrobienia. Zerkasz jeszcze na wiadomości- szybko odpisujesz na nie. Czas na odczytanie newsletterów będzie wieczorem. Wybija 15:30. Pędzisz na pocztę, potem po dziecko.

W domu czas na sprzątanie, gotowanie, czas dla rodziny. Wieczorem ukazuje się Twój post, więc odpowiadasz na komentarze, zapytania, doradzasz osobom, które wysłały Ci zdjęcie z zapytaniem: „Jaki kolor pasuje do tej sukienki” lub „Jakie Pani ma dostępne broszki”… Gdy dzieci pójdą spać, czas popracować nad SEO strony lub zobaczyć gdzie szykują się imprezy branżowe, z których warto skorzystać. Zerkasz jeszcze na aktualną modę, spisujesz nowe pomysły, robisz porządek w pracowni. Myślisz nad kolejnymi szkoleniami, kursami, zastanawiasz się jak „przymocować tą bazę?”… Idziesz spać. To nie koniec!!! Gdy zamykasz oczy, widzisz nowy pomysł na cudowne połączenie metalowej bazy z chwostem i pomponami… lecisz zapisać, by nie zapomnieć… Teraz już naprawdę koniec, idziesz spać, by jutro z nowymi siłami tworzyć swój wymarzony biznes online.

To tylko krótki wycinek z 365 dni w roku, z których każdy jest inny.

Mimo, iż Twój biznes opiera się głównie na tworzeniu, to jest to jedynie SERCE BIZNESU, które bez wszystkich dodatkowych „organów” samo by nie funkcjonowało.

Biznes rękodzielniczy to coś więcej niż tworzenie i wymaga od każdego bardzo wielu umiejętności. Przede wszystkim systematyczności i dyscypliny wobec samego siebie. By wszystko dobrze i sprawnie działało, musisz być fotografem, grafikiem, marketingowcem, sprzedawcą i dostawcą. Często także informatykiem, szkoleniowcem, czy też czasami księgową. To wiele funkcji i zadań jak dla jednej osoby. Lecz gdy dopiero zaczynasz – robisz wszystko sama. Ma to swój minus, bo brakuje Ci czasu na to, co kochasz. Ale ma za to wielki plus – dzięki temu uczysz się wielu rzeczy, na które w innej sytuacji nawet byś nie zerknęła.

Tak więc burza, w której marzenia zderzają się z rzeczywistością, bywa bolesna (gdy widzimy ile mamy rzeczy do nauczenia i zrobienia) ale pamiętaj, że po burzy przychodzi słońce i to, czego się nauczysz raz, będziesz pamiętać i stosować już zawsze.

POWODZENIA DZIELNA RĘKODZIELNICZKO!!!

 

Autorką tekstu jest Ewa Genge, właścicielka marki Skarby Ewy https://www.facebook.com/SkarbyEwy.BizuteriaSutasz/

https://www.facebook.com/groups/bizneshandmade/

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *