wycena rekodziela

banner dlaczego trudno wycenic rekodzielo

Niby proste, prawda? 

Koszt materiałów, pracy, jakaś tam marża i sprzedajemy…

No właśnie!

To dlaczego ta wycena spędza sen z powiek twórcom rękodzieła?

Subiektywnie i całkiem prywatnie, z tym tematem zmagam się niezależnie od etapu rozwoju mojej działalności rękodzielniczej. 

Może też tak masz…

Jeżeli tak, to koniecznie podziel się swoimi przemyśleniami – wierzę, że wspólnie „oswoimy tego potwora” i wycena rękodzieła nie będzie już nam się śniła po nocach ☺ 

Boli, kiedy mówią: „Co tak drogo?!”

Z łezką w oku wspominam początki marki OPLOTKI. Wieczory, kiedy pośród raczkujących pociech dziergałam szydełkowe pufki i dywaniki, i sprzedawałam je jako uzupełnienie stylizacji dziecięcych pokoików. 

Niby pamiętam te piękne chwile, kiedy zadowolona mama dziękowała za ukończenie kolejnego niepowtarzalnego, personalizowanego wnętrza dla bobasa. Nawet najbardziej szalone i nietypowe kolory ręcznie dzierganych dywaników znajdowały zrozumienie w tych projektach…

Ale wiesz, co pamiętam najmocniej?

Te pojedyncze „szpilki” wbijające się jak sztylet w serce.

Szpilki w postaci krytycznych słów:

Pani?! Co takie drogie?!?

Pani chyba zwariowała!

I niby wiedziałam, że to słowa takich nie-do-końca-moich-klientek, ale jednak poczucie własnej wartości oraz poczucie, że to, co mam światu do zaoferowania, może wcale nie jest aż tyle warte, szybowało w dół.

Pojawiały się nieznośne myśli, które ścigały jak natrętny komar w letnią noc.

A może rzeczywiście za drogo

A może dam jakiś rabat?

A co, jak nikt nie kupi?

A co, jeżeli powiedzą, że zawyżam ceny?

I ta ciągła wewnętrzna walka: parę złotych więcej czy parę złotych mniej?

koc na szydelku

Znasz to?

Hmm…

I chciałabym powiedzieć, że już tego nie mam, że to minęło. 

Chciałabym się z Tobą podzielić magicznym eliksirem, po którego wypiciu, jak za dotknięciem magicznej różdżki, wyceniasz już w zgodzie ze sobą, dokładnie wiedząc, ile dokładnie powinien kosztować każdy z Twoich produktów lub poszczególna usługa, aby klienci z wdzięcznością „ustawiali się w kolejce”. 

Prawda jednak jest taka, że wycena to raczej maraton, niż sprint.

Można nawet powiedzieć, że nauka wyceniania nigdy się nie kończy.

A skoro tak jest, to może lepiej się po prostu z tym procesem zaprzyjaźnić?

Teraz sprzedaję dokładnie te same produkty w kilkakrotnie wyższej cenie, a i tak znajduję klientów, którzy kupują bez zbędnego krytykowania ceny!

Okazuje się, że im bardziej jestem pewna jakości swoich usług i produktów, z tym większą łatwością potrafię je wyceniać. Łatwość jednak nie pochodzi od zewnętrznej oceny. 

Krytyczne głosy (teraz już raczej w oburzeniu krzyczące niż nieśmiale szepczące) „co tak drogo” wcale nie ustały…

Ale jakoś tak mniej mnie bolą.

Dlaczego?

Bo postanowiłam skupiać się na tych, którzy doceniają wartość, którą im oferuję. 

Każda zadowolona klientka to cegiełka, z której buduję mur oddzielający mnie od krytyków. 

Każda kolejna transakcja, pozytywna opinia, zdjęcie zadowolonej klientki chwalącej się rękodziełem rodzinie, znajomym to TEN ELIKSIR!

jak sie nie bac wyceny rekodziela oplotki

Kiedy w działalności OPLOTKI coraz mocniej zaczęłam przesuwać się w kierunku dzielenia się swoją wiedzą i doświadczeniem, tradycyjnie nie mogło zabraknąć kwestii wyceny rękodzieła.

Postanowiłam pomóc takiej „sobie z przeszłości”, prowadząc swoisty dialog.

Poprosiłam uczestniczki kursu „Pokochaj wycenę rękodzieła” (której kolejna edycja już niebawem – czyli kiedy tylko podsumuję wakacyjny pilotaż – OBIECUJĘ!) o wypowiedź w anonimowych ankietach. 

Zapytałam, co też spędza im sen z powiek w kwestii wyceny rękodzieła. 

Ich pytania i wątpliwości opatrzyłam swoimi komentarzami, narzędziami do pracy nad sposobem wyceny rękodzieła. Całość zebrałam w postaci e-booka, który (w końcu) udało się zredagować, opatrzeć zgrabną grafiką i złożyć w jedną, przyjemną do lektury całość. 

jak pokochac wycene rekodziela oplotki

Składam więc na Twoje dłonie coś, za co taka ja sprzed 2-3 lat byłabym OOOOGROMNIE wdzięczna, czyli totalnie subiektywny poradnik, jak oswoić wycenę rękodzieła.

BA!

Nie tylko oswoić!

POKOCHAĆ!

Bo – uwierz mi – krytycy nie znikną, ale konkretne narzędzia mogą Ci pomóc zamienić ich destrukcyjną moc w paliwo rakietowe!

Gotowa na tę „jazdę bez trzymanki?”

To zapinaj pasy i zapraszam Cię do wyprawy w głąb siebie 🙂

I miłej lektury!

Pobierz e-book i pokonaj strach przed wyceną rękodzieła >> https://oplotki.pl/produkt/e-book-pokochaj-wycene-rekodziela/ebook pokochaj wycene rekodziela

 

10 błędów jak sprzedawać rękodzieło

10 błędów w sprzedaży rękodzieła

Wpadki, które zaliczyłam, zakładając swój sklep, a które Ty możesz zgrabnie ominąć. Nie wiesz, jak sprzedawać rękodzieło? Zapraszam do lektury.

Zbadaj rynek

Sprawdź, czy istnieje już ktoś taki, jak Ty. 

Jeżeli tak – super! To znaczy, że prawdopodobnie Twój pomysł po prostu działa. Sprawdź, czy Twój produkt ma jakąś dodatkową wartość, odróżniającą cechę, nietuzinkowy wyróżnik. To wszystko pomoże Ci wystartować z pozycji nie konkurenta, ale alternatywy.

Oczywiście warto porównać cenę, sposób komunikacji z klientem, kanały docierania do niego i sposoby na strategiczne współprace. Pamiętaj jednak, że nie chodzi o kopiowanie, ale o szukanie, co Cię wyróżnia i dlaczego klient powinien wybrać właśnie Ciebie.

Jeżeli nie – jeszcze lepiej! Możesz dyktować warunki i nie musisz tak wiele czasu spędzać na badaniu i analizowaniu Twojego segmentu rynku. 

Ale, ale!

Istnieje ryzyko, że jest jakiś powód, dla którego nikt nie działa w tej niszy. To kładzie na Tobie jeszcze większą odpowiedzialność za Twój sukces. Rozejrzyj się wokół produktów, które zaspokajają podobną potrzebę, ale robią to w inny sposób. Sprawdź, czego im brakuje, jaki jest ich zakres cenowy. Dlaczego klient miałby zapłacić mniej/więcej za Twój produkt? Co sprawia, że wybierze Twój produkt, a nie podobny, który już istnieje?

To wszystko będzie najważniejszą częścią Twojego opisu produktu i w dużym stopniu „powie Ci”, w jaki sposób prezentować Twoje produkty/usługi np. na zdjęciach.sprzedaż rękodzieła

Stwórz opis

Mogłoby się wydawać, że nie ma nic trudnego w skleceniu kilku zdań o produkcie/usłudze. Nic bardziej mylnego! To był mój ogromny błąd. Napisałam „ładny” opis. Dałam nawet do przeczytania mamie i siostrze (bo mam tendencję do skrótów myślowych i dyslektycznych błędów)…

I niestety – nic.

Mówiłam w swoim opisie do wszystkich.

Czyli do nikogo.

Taki opis MUSI być dostosowany do Twojego klienta. Pannie młodej nie będziesz opowiadać o eko i zero waste (ale jeśli taka właśnie nisza Twojego produktu – to owszem), ona raczej pochłonięta jest tym, jak być „gwiazdą” na własnym weselu. 

Opis powinien mówić językiem Twojego klienta, posiadać dostosowaną do niego długość tekstu, rozpoczynać się od frazy, która przykuje uwagę czytającego. Idealny opis stworzysz na spokojnie, dając sobie czas na korektę, wracanie do tekstu, jego uzupełnianie, konsultowanie z klientem. Zamiast dawać do przeczytania przypadkowej osobie, możesz podyskutować z klientką, czy taki opis produktu do niej trafia, czego w nim brakuje. Możesz nawet takie opisy po prostu przetestować w formie postów w social mediach i uczyć się na bazie realnej interakcji z fankami, co jest dla nich ważne, jakie słowa rezonują z ich potrzebami. 

Pamiętaj, że to proces. 

Tworzenie opisu wydaje się skończonym zadaniem, ale w rzeczywistości będziesz ulepszać go w trakcie rozwoju Twojej działalności. Niewątpliwie jednak – im lepszy start, tym szybciej zbliżysz się do takiego „stanu idealnego”, kiedy opis nie pozostawia niedomówień i miejsca na zbędne pytania i wątpliwości.

To ważne. Każda najdrobniejsza wątpliwość i powód, że klient musi „dopytać”, oddala Cię od jego decyzji o zakupie „bez zawahania”.

handmade sprzedaż

Zrób zdjęcia

To takie oczywiste, w końcu teraz nawet telefony mają aparaty pozwalające na przepiękne ujęcia Twojej pracy, ale…

Jest to też i minus. 

Poprzeczka jest ustawiona wyżej niż jeszcze kilka lat temu. Dobre zdjęcie to już nie wyróżnik, ale podstawa. Jak więc się wyróżnić?

Warto pomyśleć o swoim kliencie (znowu). 

Czy zauważasz, że ma jakieś konkretne preferencje w obszarze fotografii, jakiś konkretny styl, paletę barw, format?

A może lubi charakterystyczne ramki, znaki wodne lub motywy przewodnie?

Im więcej wiesz o swoim kliencie, tym lepiej jesteś w stanie dobrać sposób fotograficznego prezentowania Twojego produktu do jego preferencji. Dzięki temu później łatwo będzie Ci promować Twój produkt i zachęcić do odwiedzin w sklepie. 

Rada, której sama nie znałam. 

Co prawda jakoś intuicyjnie wiedziałam, że zdjęcia są ważne, więc od początku były udane, ale…

Nie pomyślałam o tym, żeby fotografować, jak robię fotografie. Tak, dobrze czytasz! Dokumentowanie procesu pracy nad sklepem mocno przyda się, kiedy będziesz przygotowywać swoich fanów na jego otwarcie. Przyda się też dłuuugo później do postów na social media, promocji, wspomnień…

Kieruj się zasadą: „Lepiej 100 za dużo, niż 1 za mało” i rób zdjęcia na potęgę. Warto się zaopatrzyć w przenośny dysk lub tzw. chmurę, gdzie możesz bezpiecznie przechowywać pliki i korzystać z nich, kiedy tylko są potrzebne. 

I ostatnia wpadka, której Ty nie musisz zaliczyć. 

Porządkuj zdjęcia. Od samego początku przyjmij jakiś łatwy sposób katalogowania swoich produktów, zdjęć, opisów, odnośników, notatek. Przeczesywanie folderów w poszukiwaniu zdjęcia numer_000124215 to ostatnie, czego potrzebujesz. Warto od razu nadawać zdjęciom opisowe nazwy – przyda Ci się ten nawyk również podczas budowania sklepu / strony internetowej ze względu na poprawę pozycjonowania Twoich treści. 

sklep z rękodziełem

Przemyśl sposób wysyłki

Może w momencie, kiedy startujesz, niekoniecznie chcesz negocjować zniżki z pośrednikami do obsługi kurierów, ale jednak przemyśl, dokąd realnie będą wędrować Twoje paczki. Kluczowe jest zorientowanie się, czy będziesz wysyłać za granicę, poza obszar Unii Europejskiej itd. Warto sprawdzić, czy będziesz potrzebować ubezpieczenia paczek albo specjalnych środków ostrożności, żeby zawartość nie uległa zniszczeniu podczas transportu. 

Warto od samego początku przemyśleć strategię komunikacji z klientem w tym zakresie. Może obowiązuje Cię cło?

Pamiętam, że na początku przyjęłam, że po prostu będę wysyłać moje produkty, jak będzie mi wygodniej. Kiedy w moim sklepie przybyło obiektów do kupienia, a do tego zaczęły się jeszcze zamówienia zza granicy, myślałam, że oszaleję!

Nagle koszty wysyłki okazywały się ogromne i klienci często rezygnowali z zakupu. 

Teraz moja strategia idzie bardziej w kierunku podwyższania ceny i oferowania bezpłatnej wysyłki. Ta opcja niekoniecznie musi być dla Ciebie opłacalna jeżeli więcej zamówień będzie spływać zza granicy niż z Polski.

jak sprzedawać handmade

Przeanalizuj optymalny sposób płatności

Kolejna rzecz, której nie przeanalizowałam na początku. Oczywiście, kiedy zamówień jest niewiele, poradzimy sobie nawet ze zwykłym przelewem bankowym, ale…

Niestety nie jest to dobre rozwiązanie, bo wszyscy już dawno przyzwyczailiśmy się do wygody płacenia w Internecie. 

Bramki płatności, blik, płatność zbliżeniowa… Chcemy, żeby było szybko i bezproblemowo. Wykorzystaj swoje doświadczenia zakupowe, aby popatrzeć na ten proces od drugiej strony. Zobacz, którą metodą płacisz najczęściej, dlaczego, a po podjęciu decyzji i wyborze 2-3 preferowanych możliwości, sprawdź, która z tych opcji po prostu się Tobie opłaca. Każda z nich może mieć różny sposób rozliczania – np. prowizja od zakupu, miesięczny abonament, roczna opłata stała. To do Ciebie należy przekalkulowanie, która z form obsługi płatności będzie dla Ciebie najbardziej opłacalna.

Niezależnie który ze sposobów płatności przyjmiesz, ważne, aby ułatwiał życie klientowi i tym kieruj się, jeżeli ostatecznie wahasz się przy wyborze takiej, czy innej opcji. 

Pamiętaj też o obsłudze transakcji międzynarodowych – stary, dobry PayPal ciągle ma się dobrze, choć prowizja to rozbój w biały dzień.

jak sprzedać handmade

Zaplanuj strategię promocji

To chyba błąd, który opłakuję z największym uśmiechem na twarzy. Ja naprawdę myślałam, że kiedy tylko mój sklep w końcu ruszy, to tłumy ustawią się w kolejce, bramki płatnicze nie podołają zakupom, a ja będę musiała wraz z koleżankami dziergać dzień i noc, żeby wyrobić się z zamówieniami.

Eh! Kto z nas o tym nie marzy?

W rzeczywistości, jeżeli nie zadbasz o stałą, mądrą strategię promocji swojego sklepu lub indywidualnych produktów, to Twoje przepięknie skonfigurowane cacuchno przepadnie w czeluściach Internetu.

To oczywiście temat rzeka – i nawet nie zaczynam, bo i na setce stron teoretycznych wynurzeń nie skończę. Tak naprawdę, ile sklepów, tyle strategii. Tutaj jedynie apeluję bardzo serdecznie: zanim jeszcze twój sklep oficjalnie „ruszy”, przemyśl, jak będziesz go promować przed, w trakcie i po otwarciu. Warto zastanowić się, jak podejść do ważnych dla Twojego klienta okazji, świąt, okresów w roku. 

Zaplanowanie strategii promocji, szukanie inspiracji w tym zakresie, przyglądanie się konkurencji, potencjalnym partnerom – to wiele, wiele rzeczy, które możesz zrobić na długo przed tym, zanim wydasz choćby złotówkę na założenie swojego sklepu.

Zacznij, zanim będziesz gotowa.

Chodzi mi tutaj o przemyślenie wszystkiego, co możesz zrobić, ZANIM w ogóle zabierzesz się za własny sklep. Jednym z takich zagadnień są fotografie i opisy produktów/usług. Zanim jeszcze się za nie zabierzesz, kluczowym jest podjęcie decyzji, komu będziesz sprzedawać = kto jest Twoim idealnym klientem. W związku z tym, że tak właściwie to dla tej osoby konstruujesz całość swoich działań, opisy i zdjęcia warto od początku wykonywać w takiej estetyce/języku, który jest dostosowany do grupy docelowej Twoich produktów.

Przygotuj się solidnie do założenia sklepu.

Z łezką w oku wspominam moment, kiedy sama zakładałam e-butik z rękodziełem sklep.oplotki.pl. Oczywiście popełniłam chyba wszystkie błędy, przed którymi chcę Cię ostrzec w tym e-booku.

Jednym z nich było stworzenie sklepu, zanim przemyślałam politykę prywatności i regulamin. Jak się domyślasz, wiele czasu zajęło mi przygotowanie pięknych opisów i zdjęć produktów, a kiedy w końcu umieściłam je w sklepie, okazało się, że ani jedna transakcja nie może zostać zawarta, bo brakuje „tylko” regulaminu i polityki prywatności. 

Ostatecznie musiałam czekać na przygotowanie tych dokumentów przez radczynię prawną (długo zajęło mi znalezienie odpowiedniej osoby, później ona potrzebowała czasu na przygotowanie dokumentów, ja potrzebowałam czasu na zdobycie odpowiednich funduszy, żeby za całość zapłacić). Kiedy zaczynałam, nie miałam możliwości zakupu takich gotowych wzorów (albo raczej po prostu nawet nie byłam świadoma, że tak można). Cały proces sprawił, że przegapiłam moment świątecznego szału zakupowego, kiedy właściwie była największa szansa, że sklep ruszy z pierwszymi sprzedażami. Nawet kiedy wszystko było już gotowe, realnie długo musiałam czekać na pierwszy zakup, bo zupełnie nie przemyślałam strategii promocji.

rękodzieło na sprzedaż

Nie zakładaj sklepu, zanim nie zaczniesz sprzedawać!

Tak! Niczego nie przekręciłam! 

Zapytasz: „Jak to? No to jak mam sprzedać, skoro nie mam sklepu??!”.

Pamiętaj, że zanim wydasz krocie na postawienie pięknej strony, sklepu, zlecisz logo i fotografie, warto sprawdzić, czy ktokolwiek w ogóle jest zainteresowany tym, co chcesz sprzedawać. Sprawdź, czy klienci interesują się Twoimi produktami, czy pytają o cenę, możliwość wysyłki (może nawet zagranicznej). Zbadaj, jak reagują na cenę, która jest dla Ciebie satysfakcjonująca (wyliczona na podstawie prognozowanych kosztów działalności). Pamiętaj, że sama transakcja kupna-sprzedaży to ukoronowanie długiego procesu. Od momentu, kiedy klienci mają pierwszy kontakt z Twoją marką, do momentu zakupu mija tym więcej, im produkt jest droższy i bardziej wyszukany. Oczywiście to ogólna zasada, od której znajdą się wyjątki, warto jednak najpierw sprawdzić zainteresowanie Twoim produktem/usługą, zanim spędzisz długie godziny na konfiguracji sklepu. W trakcie takiego badania rynku może się okazać, że warto pomyśleć o mądrym partnerstwie, delegowaniu tego zadania albo po prostu o zaprojektowaniu unikalnej ścieżki zakupowej Twojego klienta w sklepie. Bardzo często wybór konkretnej platformy umożliwia daną paletę modyfikacji. A co, jeżeli zbudujesz sklep, a później okaże się, że jakaś jego niedostępna funkcja jest kluczowa dla Twojego klienta? 

Nie pozostawiaj kwestii księgowych i prawnych bez opieki

Nie namawiam Cię od razu na zatrudnianie sztabu ludzi, ale zastanów się, czy poradzisz sobie z rozliczaniem, wystawianiem faktur, obliczaniem podatku od swojej działalności. Jeżeli (tak, jak ja) obawiasz się, że w swojej nieświadomości popełnisz jakiś błąd, zacznij od znalezienia zaufanej księgowej. Taka znajomość biznesowa przełoży się z resztą na inne obszary Twojej działalności, nie tylko na samo prowadzenie sklepu. 

To samo w kwestii porady prawnej dotyczącej regulaminu sklepu i polityki prywatności (legendarne RODO).

Kiedy tworzyłam sklep, nawet nie miałam pojęcia, że regulamin jest TAAAKI ważny. Nie wspominając o “RODOpanice” (zakładałam sklep, zanim całe to zamieszanie jeszcze w ogóle się zaczęło). W moim przypadku skończyło się na tym, że gotowy sklep czekał na uruchomienie dobre 3 tygodnie, kiedy to ja zlecałam „na już” radcy regulamin sklepu (w moim przypadku nie miał zastosowania gotowy wzór, bo w sklepie wystawiało kilka osób i trzeba to było wziąć pod uwagę). Kiedy w końcu sklep ruszył, mimo wszystko czekałam jeszcze na Politykę prywatności, bo w całym tym zamieszaniu z „milionem spraw na głowie” po prostu o niej zapomniałam…

 

Mówią, że najlepiej uczyć się na błędach. 

Na szczęście nie zawsze trzeba na własnych. 

Teraz potrafię już z humorem opowiadać o swoich niechlubnych wpadkach, ale wtedy wcale nie było mi wesoło.

Oszczędź sobie rozczarowań i zaczynaj pracę nad swoim sklepem z głową!

 

 

warsztaty rękodzielnicze czego nie robić

3 rzeczy, których nie możesz zrobić prowadząc warsztaty rękodzieła

…podczas prowadzenia warsztatów rękodzielniczych. 

Bardzo łatwo o wskazówki dotyczące tego, o czym warto pamiętać podczas prowadzenia warsztatów rękodzielniczych. Tutaj jednak uzupełniłam tekst również o wskazówki, czego NIE robić. 

1. NIECH WARSZTATY RĘKODZIELNICZE NIE KRĘCĄ SIĘ WOKÓŁ CIEBIE

Kiedy Twoim priorytetem stanie się aktywizowanie uczestników do czynnego udziału w warsztacie, będziesz w stanie skierować ich uwagę właśnie na sam warsztat, nie na Ciebie. Dlatego po prostu warto się skupić na wykonywaniu kolejnych czynności, zamiast na omawianiu teorii, Twojego doświadczenia, kwalifikacji.

Warsztaty rękodzielnicze to nie wykład! Pamiętaj o tym. Minimum ¾ warsztatu to działanie. Największa część uwagi przeniesiona zostaje na każdego z uczestników, dzięki czemu Ty  również możesz odetchnąć z ulgą, jeżeli jesteś typem introwertyka, który nie lubi świateł reflektorów.  

Proces nauki odbywa się tam, gdzie jest obecne “robienie”, a nie “mówienie o robieniu”. Między innymi dlatego tak łatwo przychodzi uczenie innych, jeżeli nie próbujesz udowodnić wszystkim wokoło, jak bardzo zaawansowane są Twoje umiejętności. 

warsztaty rękodzielnicze

2. NIE PRZECIĄGAJ! NIE SKRACAJ!

Pamiętaj, że Twoi uczestnicy planują czas przeznaczony na warsztat. Nie planują godziny dłużej ani krócej. To błąd, który najczęściej “zdradza” początkujących. 

Pamiętaj, aby tak zaplanować czas warsztatu rękodzielniczego, aby rozpoczął się i skończył w ustalonych godzinach. Warto przewidzieć bufor czasowy (w postaci przerwy na posiłek/kawę) – taki, który można swobodnie skrócić lub wydłużyć, aby skorygować „poślizg” czasowy. 

Zaplanuj czas na dodatkowe pytania po zakończeniu warsztatu, przerwy na posiłek, toaletę itp. Wszystkie te elementy (oprócz meritum samego warsztatu, oczywiście) powinny być uwzględnione w Twoim harmonogramie spotkania. Nie daj się zaskoczyć wadliwym sprzętem, spóźnionym uczestnikiem, niesfornymi pytaniami lub ożywioną dyskusją wśród uczestników.

warsztaty rękodzieła czego nie robić

3. ZADBAJ O LICZBĘ UCZESTNIKÓW NA WARSZTACIE

Chcesz interakcji, chcesz, aby warsztat rękodzielniczy „żył” uczestnikami, ale chcesz też, aby po ludzku Twoja praca się kalkulowała finansowo. Wydawać by się mogło, że obowiązuje tutaj zasada „im więcej, tym lepiej”. Niestety nic bardziej mylnego. Ważne, aby decyzja o liczbie uczestników należała do Ciebie. 

czego nie robić podczas warsztatów rękodzieła

Zbyt mało – ryzykujesz niezręczną ciszę. Zbyt wielu – ryzykujesz, że nie wszyscy zdążą skorzystać z momentów Twojej osobistej uwagi. Przetestuj, ilu uczestników to Twoje minimum i maksimum. Tego się trzymaj. Zadbaj, aby uczestnicy wiedzieli, jak dużej grupy mogą się spodziewać. Często to jeden z czynników, które biorą pod uwagę podczas podejmowania decyzji o udziale w danym warsztacie. 

Oczywiście liczba uczestników uzależniona jest od charakteru warsztatu, dlatego podrzucam przykład. Zauważyłam, że podczas warsztatów szydełkowania grupa 5-osobowa to moje osobiste optimum. Grupa jest na tyle duża, że mamy poczucie „bycia w grupie”, ale jednak wystarczająco niewielka, aby rozmowa toczyła się w jednym „kręgu”. Zauważyłam, że wystarczy jedna osoba więcej i już naturalnie dzielimy się na dwie mniejsze podgrupy. Jeżeli niekoniecznie chcesz, aby taka sytuacja miała miejsce na Twoim warsztacie rękodzielniczym, warto zapamiętać tę prawidłowość. 

3 rzeczy, których NIE możesz zrobić...

 

Jeżeli też planujesz prowadzić warsztaty rękodzieła, koniecznie sprawdź e-book „Jak prowadzić warsztaty rękodzieła” >> Zebrałam w nim lata doświadczeń, aby ułatwić Ci drogę do szukania własnego sposobu prowadzenia tych kreatywnych spotkań. 

Zachęcam Cię do pobrania bezpłatnego rozdziału. 

Agnieszka

Pobierz bezpłatny rozdział e-booka „Jak prowadzić warsztaty rękodzieła” >>

jak prowadzić warsztaty rękodzieła ebook

 

Artykuły, które warto przeczytać:

10 kroków do udanego warsztatu rękodzieła >>

Jak wybrać temat warsztatów rękodzieła >>

Jak przygotować warsztaty rękodzieła >>

7 rzeczy, które warto wiedzieć o prowadzeniu warsztatów rękodzieła >>

 

e-book warsztaty rękodzieła kwestie formalne warsztatów rękodzieła jak prowadzić warsztaty rękodzieła

 

Warsztaty rękodzieła - jakie dokumenty musisz stworzyć?

kwestie formalne warsztatów rękodzieła

Niestety, prowadzenie warsztatów to nie tylko malownicze spotkanie… Jest jeszcze odrobina formalności, o które warto zadbać, prowadząc warsztaty rękodzieła.

Te trzy dokumenty pozwolą Ci zadbać o formalną stronę Twoich warsztatów rękodzieła.

Dokument nr 1 – KODEKS DZIAŁANIA/KONTRAKT

Jego rola polega na zapewnieniu Ci komfortowych warunków pracy. Dzięki niemu ustanowisz nieprzekraczalne granice, które pozwolą Ci na swobodę działania. Po ludzku – określisz, co można, a czego nie podczas spotkania.

Tego typu jasne określenie, jakie zachowanie jest mile wdziane, a jakiego raczej nie masz zamiaru tolerować, pozwoli też uczestnikom poczuć się pewniej. 

warsztaty rękodzieła jakie dokumenty

Co możesz uwzględnić w takim kontrakcie:

  • nie przeszkadzamy sobie nawzajem,
  • kiedy ktoś mówi, reszta słucha,
    nie robimy nic wbrew woli pozostałych uczestników,
  • nie niszczymy mienia w miejscu warsztatu,
  • nie robimy fotografii innych uczestników lub prac innych uczestników bez pozwolenia,
  • nie kopiujemy materiałów udostępnianych podczas warsztatów, nie powielamy w innym formacie i nie udostępniamy dalej na swoich platformach bez pozwolenia. 

Może się to wydawać oczywiste albo banalne, ale nie warto zakładać, że takie jest dla wszystkich. Lepiej jasno określić, co jest OK, a co wręcz odwrotnie…

Jeżeli masz taką możliwość, możesz tego typu kontrakt zawierać w miejscu, gdzie uczestnicy rezerwują swój udział w warsztacie. Dzięki temu nie tracicie czasu w dniu wydarzenia.

dokumenty warsztaty rękodzieła

Dokument nr 2 – ROZPISKA WARSZTATU

Oczywiście może okazać się malutka, jeżeli warsztat trwa godzinę lub dwie. Na pewno będzie jednak ogromnym ułatwieniem pracy podczas nieco dłuższych warsztatów. Jeżeli każdy z uczestników dokładnie wie, kiedy nastąpią przerwy na toaletę, posiłki, napoje, nie narażasz się na rozpraszający chaos. Dodatkowo prawdopodobnie unikniesz wielu pytań I wątpliwości uczestników z tym właśnie związanych. 

kwestie formalne warsztaty rękodzieła

Dokument nr 3 – FORMULARZ/ANKIETA

To ostatni, ale moim zdaniem kluczowy dokument. 

Ankieta, o której wypełnienie możesz poprosić uczestników bezpośrednio po warsztacie lub nawet jeden/dwa dni po nim (np. drogą mailową).

Im bardziej otwarta forma pytań, tym więcej możesz się dowiedzieć. 

Bardzo często opinie uczestników pozwalają Ci ulepszać scenariusz warsztatu. Potraktuj z wielką wdzięcznością szczególnie te krytyczne uwagi, bo to właśnie dzięki nim możesz dostrzegać, jak się rozwijać.

Bardzo często uczestnicy podpowiadają pomysły na kolejne scenariusze warsztatowe. 

Warto zapytać o pozwolenie na udostępnienie pozytywnych opinii. Możesz ich użyć jako referencji, które zapewne zachęcą kolejnych uczestników do udziału w Twoich warsztatach. 

jak zrobić warsztaty rękodzieła

Mam nadzieję, że te trzy krótkie dokumenty pomogą Ci zorganizować najważniejsze formalności, aby Twoje warsztaty mogły przebiegać w jeszcze bardziej harmonijnej atmosferze. 

Jeżeli też planujesz prowadzić warsztaty rękodzieła, koniecznie sprawdź e-book „Jak prowadzić warsztaty rękodzieła” >> Zebrałam w nim lata doświadczeń, aby ułatwić Ci drogę do szukania własnego sposobu prowadzenia tych kreatywnych spotkań. 

Zachęcam Cię do pobrania bezpłatnego rozdziału. 

Pobierz bezpłatny rozdział e-booka „Jak prowadzić warsztaty rękodzieła” >>

Agnieszka

 

Artykuły, które warto przeczytać:

jak prowadzić warsztaty rękodzieła ebook e-book warsztaty rękodzieła kwestie formalne warsztatów rękodzieła jak prowadzić warsztaty rękodzieła

unikalny styl makramy

5 sposobów na unikalny styl makramy

5 prostych sposobów na unikalny styl makramy

Nie znałaś makramy i świat był piękny. 

Dom był wolny od sznurków poutykanych w każdej szafeczce i szufladzie, a domownicy nie obrywali za podbieranie nożyczek. 

Zanim zaczęłaś zaplatać na potęgę, po prostu każda makrama była niesamowita. Każda oryginalna i przepiękna. 

Teraz – kiedy sama zaplatasz – z łatwością rozpoznajesz, kto tworzy własne wzory, a kto korzysta z „inspirowania się” troszeczkę więcej, niż powinien. 

Sama nie chcesz „odgapiać”, ale im więcej oglądasz prac, tym bardziej w Twojej podświadomości kotłuje się myśl, że to już było, i to też, i to… 

zaawansowany kwietnik makrama

Jak sprawić, żeby Twoja makrama była oryginalna?

 

Z jednej strony uwielbiasz przeglądać makramowe prace (wiem, co czujesz – sama zgromadziłam już setki inspiracji na tej dedykowanej tablicy Pinterest >>, a z drugiej…

Jeżeli jeszcze raz zobaczysz pracę identyczną do tej, którą właśnie w przypływie kreatywności zaplotłaś, to OSZALEJESZ!

Jak nabrać pewności, że nikt nie będzie w stanie podrobić Twojej pracy?

Jak sprawić, żeby Twoja praca również była oryginalna?

Jak odnaleźć swój unikalny styl makramy?

Może nie jest to metoda super odkrywcza, ale na pewno skuteczna. 

Po pierwsze: dodatki!

 

Makrama to nie tylko bawełna i drewno. Wiem, znalezione nad morzem lub w lesie patyki i surowy, bawełniany sznurek to KLASYK… Ale!

Możesz zawsze (do popularnych materiałów bazowych) dodać oryginalne dodatki. 

Tutaj dosłownie sky is the limit, czyli po naszemu: im dalej od makramowych sklepów z materiałami do twórczości szukasz, tym lepiej!

Wszystkie markety budowlane z bogactwem blaszek, rurek, spinek, metalowych akcesoriów i sprytnych „przydasi” to Twój pierwszy przystanek. 

Oczywiście możesz wybrać wersję zero waste i splądrować garaż taty/chłopaka/męża/kumpla/partnera (no może u sąsiada nie polecam grzebać bez pozwolenia). Uwierz mi, tam znajdziesz SKARBY! Podkładki pod śrubki nie tylko stanowią oryginalne oczka i ciężarki, ale można je dodatkowo malować, zdobić, owijać sznurkiem…

W artykule Akcesoria i ozdoby do makramy skompilowałam takie mini zestawienie akcesoriów, których sama używałam, ale jestem przekonana, że to zaledwie kropla w morzu możliwości. Nie zapominajmy o ceramicznych, szklanych, tekstylnych koralikach, guzikach, piórkach, ciężarkach, figurkach, szkiełkach… I tak dalej, i tak dalej.

makramowe pióra

Po drugie: kolor!

 

Nawet najbardziej oklepany wzór nabiera drugiej młodości, jeżeli użyjesz oryginalnego koloru. Nieoczekiwane połączenia barw mogą stać się Twoją wizytówką. 

Sama z wypiekami na twarzy oglądam prace TeddyandWool. Granat i wszystkie jego odcienie – nawet ten supermodny Pantone na 2020 rok – niezmiennie kierują moje myśli ku oryginalnym, ręcznie farbowanym pracom, jak ta na grafice poniżej:

TeddyAndWool makrama z gradientem

https://www.etsy.com/pl/listing/660210675/macrame-wall-tapestry-wall-hanging-dyed

Pocieszę Cię! Nie musisz nagle uczyć się ręcznego farbowania. Sznurki do makramy już teraz są dostępne w tak bogatych paletach kolorów, że właściwie ogranicza Cię tylko wyobraźnia. Oryginalne połączenia barw, odcieni i kontrastów mogą z powodzeniem stać się elementem Twojego unikalnego stylu. Nawet jeżeli Twoje sploty są proste, kolor może dodać pikanterii Twoim kompozycjom. 

Po trzecie: faktura!

 

Jak się domyślasz – chodzi o 3D. Makrama nie należy do płaskich form. Jeden z najpopularniejszych projektów to wiszący kwietnik 3D, ale jednak wiele prac ściennych to jednak obrazy. A co, gdyby nadać im tekstury? A co, gdyby kolejne warstwy pracy nakładać na siebie, nadając całości „ciała”?

Znowu – najbardziej podstawowe sploty mogą nagle nabrać zupełnie innego wyrazu. Zwłaszcza że im więcej warstw, tym trudniej taką pracę powtórzyć, a co za tym idzie – każda staje się unikatem. 

Serdecznie namawiam Cię do eksperymentowania z kolejnymi piętrami i warstwami. Gwarantuję Ci nie tylko niesamowity efekt końcowy, ale również ciekawe ćwiczenie dla wyobraźni przestrzennej. 

elementy 3d w makramie

 

Po czwarte: materiał!

 

Wiem, wiem… Wątek “bawełna i drewno” już podejmowałam, ale jednak namawiam Cię do wyjścia z tego schematu ponownie. Nie tylko dodatki, ale sam materiał bazowy może być sposobem na wyróżnienie się z tłumu. Dlaczego tylko bawełna?! Zapraszam Cię do lektury wpisu Sznurki do makramy >> Tam wymieniłam te, które testowałam podczas poszukiwań nowego oblicza swoich prac dla klientów, dla których kluczowa była unikatowa forma.

Jestem pewna, że nie wyczerpałam tematu, a Ty z pewnością znajdziesz takie materiały, których ani ja, ani nikt inny jeszcze do makramy nie użył. 

wełna jako dodatek do bawełny w makramie

 

Po piąte: TY!

 

Twoje makramowe prace odzwierciedlają Twoją osobowość! Dobór sznurka, bazy, sposób zacieśniania każdego węzełka. To wszystko TWÓJ unikalny styl! Im więcej pewności nabierzesz w kombinowaniu, eksperymentowaniu i szukaniu własnych rozwiązań, tym bardziej unikalne staną się Twoje prace. Szydełkujesz? Świetnie! Znasz prawdopodobnie milion oryginalnych sposobów na przeplatanie sznurka w “niemakramowy” sposób ☺ 

Sama czasem dodaję do moich prac szydełkowe łapacze snów. Taki niewielki element sprawia, że praca, choć wykonana z najprostszych splotów, jest nie do podrobienia dla kogoś, kto nie włada tą techniką. 

Może kiedyś nawlekałaś koraliki na krosno, a może w zimowe wieczory z zapałem dziergasz swetry i czapki? To wszystko może być dla Ciebie inspiracją! Włącz do makramowych prac elementy, które są niedostępne dla osób władających tylko tą techniką. 

kolor w makramie

Stwórz unikalny styl makramy, a doświadczenie zdobądź na kursie

 

Mam nadzieję, że zainspirowałam Cię do poszukiwań. 

Jeżeli przyda się porcja konkretnych podpowiedzi i przykłady prac, które były moimi poligonami doświadczalnymi, zachęcam Cię do rzucenia okiem na mój Kurs makramy on-line >>

kurs makramy online

Celowo podrzucam tutaj tylko kilka przykładów, żeby zaprosić Cię po więcej… w kursie! Nieodzownym elementem procesu kreowania nowych rozwiązań jest społeczność i możliwość dyskusji. To znajdziesz w grupie dla uczestników kursu. Dlatego niezależnie od tego, czy dopiero zaczynasz swoją przygodę z makramą, czy też szukasz sposobu na odnalezienie własnego, unikalnego stylu, zapraszam Cię do Kursu Makramy on-line >>

dołącz do kursu makramy online