rozmowa z michałem lisieckim oplotki

rozmowa z michałem lisieckim oplotki

Rozmowa z Michałem Lisieckim, czyli własna firma krok po kroku

Życie przedsiębiorcy co prawda nie jest lekkie, ale jest za to bardzo satysfakcjonujące i pełne wrażeń. Jest też gęsto usiane tzw. fuck-up’ami. A jak mówi Michał Lisiecki: “biznes bez fuck-up’u jest jak kasza bez skwarków”.

Dobrze jednak uczyć się na błędach. Najlepiej na cudzych, nie na swoich. Dlatego dziś mam dla Ciebie arcyciekawą listę przekonań i błędów, jakie popełniają zazwyczaj początkujący przedsiębiorcy chcący stworzyć własną firmę krok po kroku. Mam nadzieję, że wykujesz je na pamięć i dzięki temu Twój start w świat biznesu będzie znacznie przyjemniejszy. Jakie błędy popełniamy we własnej firmie na samym początku?

Własna firma to więcej czasu na wszystko

Jeśli otwierasz firmę i wydaje ci się że będziesz mieć więcej czasu dla siebie / dzieci / męża / żony / na hobby / Netflixa i HBO – jesteś w błędzie. Przygotuj się na to, że przynajmniej przez kilka pierwszych lat to będzie ciężka orka dająca niewielkie rezultaty. Bez pracy nie ma kołaczy, a na sukces trzeba zapracować. Warto więc zapewnić sobie na samym początku poduszkę finansową, która da Ci poczucie bezpieczeństwa i komfort działania przynajmniej na kilka miesięcy do przodu.

jakich błędów unikać we własnej działalności

Spółka z o.o. sposobem na optymalizację ZUS-u

Dobrze się zastanów nad formą działalności, jaką chcesz prowadzić. Wśród niektórych przedsiębiorców panuje przekonanie, że spółka prawa handlowego jest bardziej opłacalna niż jednoosobowa działalność gospodarcza. Czasem tak rzeczywiście jest, ale nie zawsze. Jeśli nie jesteś pewna/pewien, który model prowadzenia działalności wybrać, skonsultuj się z prawnikiem lub zaglądnij do wpisu o działalności nierejestrowej dla rękodzielnika >>  Jednak nie mając wcześniej żadnych doświadczeń z biznesem, lepiej zaczynać od samych podstaw niż od razu rzucać się na głęboką wodę i zacząć się topić. Jednoosobowa dg powinna wystarczyć na sam początek. 

Najdroższe równa się najlepsze

W dzisiejszych czasach każdy szanujący się przedsiębiorca posiada własną stronę www. Nie daj się złapać w pułapkę przekonań, że tylko strona, za którą zapłacisz mnóstwo pieniędzy, przyniesie Ci klientów. Wizytówka i blog na WordPressie to dobry wybór na starcie. WordPress jest prosty, intuicyjny, tani, a przede wszystkim responsywny. Nie daj sobie wmówić, że jest inaczej 🙂 Własna firma to mnóstwo zmiennych – Ty musisz pamiętać o tych najważniejszych. 

przepis na własną firmę krok po kroku

To się na pewno sprzeda

Ale czy na pewno? 😉 Poświęcasz mnóstwo czasu, energii i pieniędzy na przygotowanie produktu w Twoim mniemaniu fantastycznego i potrzebnego, i jesteś absolutnie przekonana(-y), że ktoś to kupi. Niestety, tak to nie działa. Bez badania rynku nie ma sprzedaży! Zanim zaczniesz działać, sprawdź rynek i to, czy na dany produkt będzie popyt oraz klienci. 

Pomysł gwarancją sukcesu

Masz super pomysł na produkt, którego jeszcze nie ma na rynku. Fantastycznie! Ale czy będziesz w stanie sam(a) go zrealizować? Czy masz wystarczająco środków do tego, by ten projekt sensownie rozwijać? Mierz siły na zamiary i nie porywaj się z motyką na słońce. 

Zaufanie to podstawa w biznesie

Sukces w biznesie jest w dużej mierze uwarunkowany ludźmi, z którymi współpracujesz. Zbytnie obdarzenie kogoś zaufaniem, np. dostawcy, nie do końca jest dobre. Ufaj, ale sprawdzaj. I zawsze miej jakiś bufor bezpieczeństwa, żeby w kluczowej sytuacji nie zawieść swoich klientów.

Klęska urodzaju

Cieszysz się, bo dostałaś(-eś) duże zlecenie. Masz szansę na spory zarobek, ale warunek jest jeden: musisz wyrobić się w tydzień. Co robisz? Stajesz na głowie, nie śpisz po nocach, byle tylko dociągnąć projekt do końca, czy może odrzucasz propozycję? Pamiętaj: zbyt duży klient, może równie mocno zaszkodzić, jak brak klientów. Gdy masz za dużo zleceń, automatycznie spada jakość wykonania, a terminy się sypią. Lepiej działać powoli i w swoim tempie, niż biec z zadyszką i nie dobiec do mety. 

własna firma krok po kroku

Nikt nie kupuje. To jest bez sensu. Czas to rzucić. 

Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że 9/10 Twoich potencjalnych idealnych klientów nie kupi od Ciebie produktu? Może zgadzać się wszystko – kanał sprzedaży, zapotrzebowanie, cena, jakość wykonania – a jednak coś nie zagra. Nie poddawaj się! Rób, co do Ciebie należy, staraj się, jak możesz, aż w końcu nadejdzie moment przełomowy i wszystko zacznie się układać. Stworzysz swoją własną firmę krok po kroku, nawet gdyby te kroczki miały być bardzo małe – w końcu dotrzesz do celu. 

Jak widzisz, nie da się ukryć, to jest bezsprzeczny fakt: jeśli chcesz być przedsiębiorcą, musisz dobrze znosić upadki, a każdą porażkę lub błąd traktować jako lekcję na przyszłość.

własna firma krok po kroku i jak uniknąć błędów

“Fakapy” zdarzają się każdemu bez wyjątku. Nawet małym myszkom i dystrybutorom etiopskiej kawy 😉

Nie wiesz, o co chodzi?  Posłuchaj mojej dwuczęściowej rozmowy z Michałem Lisieckim, przedsiębiorcą, który na własnej działalności zjadł zęby. Dowiesz się, jakie błędy popełnił on sam, jakich był świadkiem i jak sobie z tymi błędami radzić. Stwórz własną firmę krok po kroku, unikając błędów innych 🙂 

 

Podcasty, których warto posłuchać:

Artykuły, które warto przeczytać:

Bezpłatny poradnik „Jak promować rękodzieło na Pinterest”

Jesteś rękodzielnikiem i chcesz przekuć pasję w dochodowy biznes? Kliknij link i pobierz bezpłatny oplotkowy poradnik „Jak promować rękodzieło przy pomocy Pinterest” >>

Jak wycenić swoje rękodzieło, żeby klienci chcieli kupować?

Praktyczne wskazówki pomagające wycenić Twoje rękodzieło. Must have każdego rękodzielnika! Kliknij w link i pobierz bezpłatne mini szkolenie „Jak wycenić swoje rękodzieło” >>

karolina nowaczyk tajniki tkania

karolina nowaczyk tajniki tkania

Rozmowa z Karoliną Nowaczyk o tkaniu

 

Tkanie to magia zaklęta w powtarzalnych ruchach. 

To bycie tu i teraz. 

To  doskonała nauka cierpliwości. 

Tkanie uczy pokory, skrupulatności, cierpliwości. Pozwala oderwać się od rzeczywistości i pobyć sam na sam z sobą. 

Tkanie to malutkie kroki, które dają wspaniały efekt. To poprawianie i prucie. 

To proces. 

Istny mindfulness, joga i medytacja w jednym.

 

W naszym oplotkowym ekosystemie specem od tkania jest Karolina, czyli rękodzielnik z papierami.  Po ukończeniu poznańskiej odzieżówki pierwsze tkackie kroki stawiała w Pracowni Tkaniny Unikatowej w CK Zamek, później ukończyła kurs w Galerii Tkackiej we Wrocławiu, a teraz szykuje się do egzaminu na czeladnika! 

Jak sama mówi, tkanie do niej przyszło samo. I zostało. Tkanie to dla Karoliny pasja, szaleństwo i codzienność. Sztuka włókna pochłonęła ją bez opamiętania, zeszyty z inspiracjami puchną w szwach, a na rzeczywistość nie jest w stanie patrzeć inaczej, jak przez pryzmat tkaniny. Wszystko jest dla niej inspiracją, która pobudza kreatywność. A jak mówi Karolina, kreatywność to taki mały zwierzaczek, który lubi być głaskany i dopieszczany 🙂 A jak zacząć tkać na krośnie?

jak tkać na krośnie

Warsztaty tkania, czyli jak tkać na krośnie

Jeśli marzy Ci się własny gobelin, możesz przyjść na warsztaty Karoliny. Dowiesz się, jak wygląda cały proces tkania od A do Z, czym różni się tkanina dekoracyjna od użytkowej, dlaczego jedne krosna są pionowe, a inne poziome, co to wątek, osnowa i sumaki, i dlaczego to wszystko wcale nie jest takie łatwe, a jednak bardzo satysfakcjonujące.
Wiedz jednak, że to praca żmudna i skrupulatna, wymagająca skupienia. Warsztaty tkania Karoliny trwają… cały rok, ale dołączyć można w każdym momencie, bo grupa składa się z tzw. “ indywidualnych tkaczy”. A to znaczy tyle, że każdy pracuje w swoim własnym rytmie pod czujnym okiem Karoliny. 

nauka tkania na krośnie

Jak zacząć tkać na krośnie?

Mam dla Ciebie dwie istotne wskazówki, jak zacząć swoją przygodę z tkactwem:

  1. Zacznij od małej formy. Arras na początek to jednak nie najlepszy wybór 😉 Na to przyjdzie jeszcze pora. Tymczasem dobrym pomysłem zdaje się makatka lub naszyjnik. 
  2. Bądź znowu dzieckiem! Na jednym z naszych oplotkowych pikników, zorganizowałyśmy małe warsztaty tkania. Ku naszemu zdziwieniu dzieci porzuciły w kąt telefony i tablety i weszły w to całe tkactwo dosłownie “jak w masło”. Nie odrywały się od roboty, dopóki nie skończyły. Po prostu były ciekawe, jak to działa, co mogą z tym zrobić, nie były uprzedzone! Dorośli za to marudzili, bali się, że popełnią jakiś błąd, że coś im nie wyjdzie. Tak więc prosta rada – obudź w sobie dziecko!

Jeżeli czujesz, że potrzebujesz kreatywnego wyciszenia, zatrzymania się, wsłuchania się w swoje myśli: wybierz tkactwo.

Serdecznie zapraszam Cię do wysłuchania mojej rozmowy z Karoliną o tym, że tkanie to nie tylko pasja, ale i sposób na życie, a zacząć tkać na krośnie może każdy… w każdym momencie. 

 

O samej Karolinie poczytasz w artykule Tkanie to moja pasja >>

 

karolina nowaczyk tka na krośnie

 

Jesteś rękodzielnikiem i chcesz przekuć pasję w dochodowy biznes? Kliknij link i pobierz bezpłatny oplotkowy poradnik „Jak promować rękodzieło przy pomocy Pinterest” >>

 

podcast oplotki jak sprzedawac rekodzielo

podcast oplotki jak sprzedawac rekodzielo

Wszystko, co powinieneś wiedzieć, jeśli chcesz sprzedawać rękodzieło

“Dzień bez szydełka w ręku, to dzień stracony!” – to motto, które na co dzień przyświeca Karolinie Durbacz, naszemu oplotkowemu wsparciu prawnemu. Karolina z powodzeniem łączy pasję rękodzielniczą z zawodem radcy prawnego, a na grupie  facebookowej zawsze służy radą i pomocą początkującym (i nie tylko!) przedsiębiorcom. Prowadzi ich przez zawiłe labirynty działalności nierejestrowej, “małych zusów”, “dużych zusów”, praw autorskich i wszystkich kruczków prawnych, o których się boisz lub nawet nie masz zamiaru pomyśleć 😉 

sprzedaz rekodziela a prawo

Na co zwrócić uwagę, kiedy chcesz sprzedawać rękodzieło

 

Rozważając założenie dg, powinnaś na początku swojej drogi zastanowić się nad kilkoma istotnymi kwestiami. Po pierwsze, musisz mieć jakiś pomysł. Wiadomo, bez pomysłu nie ma biznesu. 🙂 Po drugie, dobrze jest opracować chociaż wstępny biznesplan, żebyś mogła działać sprawnie i z sensem. A co potem? Mając w głowie ukształtowany obraz tego, co chcesz robić, na pewno marzysz o tym, żeby od razu zabrać się do pracy ręka rwie się do szydełka, igła sama się nawija, maszyna do szycia grzeje się do roboty. Zgadłam? 😉 Ale nie tak prędko.

sprzedawanie rekodziela oplotki

Aby uniknąć wielu problemów, likwidacji biznesu czy też spłacania zobowiązań finansowych przez kilka lat, usiądź na spokojnie i zastanów się nad konsekwencjami podatkowymi i prawnymi swojej działalności. Czytanie artykułów w sieci i rady od znajomych to nie wszystko. W razie jakichkolwiek problemów nikt nie będzie Cię pytał, czy miałaś świadomość danego przepisu, czy też nie. Dlatego szczerze polecam udać się na konsultacje do specjalisty. I to na samym początku! 

jak sprzedawać rekodzielo oplotki

Nie stać mnie na tanie rzeczy

 

Znasz to powiedzenie? W tym wypadku doskonale się sprawdza. Uwierz mi, jeśli jesteś typem artysty, nie warto próbować stać się samemu prawnikiem, radcą i księgową w jednym. Konsekwencje finansowe złych decyzji mogą być niewspółmiernie większe niż środki, które zainwestujesz w dobre poukładanie swojego biznesu już na starcie. ZUS i US mogą budzić trwogę i przyjść na kontrolę w każdym momencie, ale ze specjalistą u boku stają się mniej straszne.

skuteczna sprzedaz rekodziela

Prawnik czy księgowa pomyślą za Ciebie mają doświadczenie, mają wiedzę, mogą zidentyfikować Twoje problemy, a w razie wątpliwości pokierować do odpowiednich osób. Ty w tym czasie możesz się zająć beztroskim tworzeniem. 

Jaka działalność dla rękodzielnika?

 

Form prowadzenia działalności jest wiele. Jaką wybrać na początku w przypadku biznesu opartego na rękodziele? Rejestrowaną czy nierejestrową, jednoosobową czy spółkę? 

O tym wszystkim możesz posłuchać w podcaście, który nagrałam razem Karoliną Durbacz.

Słuchaj i czytaj uważnie, bo jest tam mnóstwo wiedzy, która na pewno Ci się przyda! Zapraszam do wysłuchania rozmowy:

 

Podcasty, których warto posłuchać:

Artykuły, które warto przeczytać:

podcast oplotki z Agatą Garbowską Qrkoko

podcast oplotki z Agatą Garbowską Qrkoko

Rozmowa z Agatą Garbowską „Qrkoko”

Jako dzieci marzymy o wielu rzeczach. Testujemy nowości, próbujemy swoich sił, wykorzystujemy zdolności i czasem nawet nie spodziewamy się, że te nasze dziecięce próby staną się dorosłym sposobem na życie.

Mała wieś gdzieś w Polsce w latach 90. Babcia wyszywa, mama szydełkuje, tata tworzy piękne rzeczy z drewna. A wszystkiemu przygląda się z zaciekawieniem mała Agata. Agata, gdy trochę podrośnie, bierze do ręki szydełko i zaczyna tworzyć swoje pierwsze maskotki. Później odkrywa koraliki. I przepada. Zakłada bloga, stronę www, a wreszcie vloga.  Qrkoko – bo o niej mowa – to znana osobistość w naszym rękodzielniczym świecie. Z typowym dla siebie poczuciem humoru tworzy praktyczne poradniki dla rękodzielników (tych początkujących i tych bardziej zaawansowanych), tutoriale oraz kursy, pisze artykuły, nagrywa filmy. Na pewno choć raz o niej słyszałaś(-eś) 🙂 

Rozmowa z Agnieszką Garbowską Qrkoko

JAK ZACZĄĆ ZARABIAĆ NA PASJI

Z Agatą – Qrkoko przeprowadziłam krótki, ale bardzo obfitujący w wiedzę wywiad. 

Jeśli jesteś początkującym rękodzielnikiem i chcesz zacząć zarabiać na swojej pasji, musisz go posłuchać. Agata tłumaczy, jak być asertywnym (to ważne!), jak wycenić swoje prace, co to znaczy robić świadome rękodzieło, i dlaczego nie warto rzucać etatu z dnia na dzień.

Wiedz, że biznes rękodzielniczy to długa i wyboista droga pełna zakrętów. Trzeba się do niej dobrze i mądrze przygotować, a wtedy nic Cię nie zaskoczy (a przynajmniej nie powinno).

Pasja i pomysł na biznes

Bywają chwile zwątpienia, pokusy, by rzucić wszystko w kąt, a materiały ewentualnie sprzedać na allegro. Ale to mija, a to, co daje rękodzieło Tobie, to nie tylko satysfakcja z dobrze wykonanej pracy, ale też poczucie własnej wartości, pewność siebie i otwartość na ludzi. 

Zapraszam do wysłuchania rozmowy z Agatą Garbowską, właścicielką marki „Qrkoko” 🙂

Zarabiać na pasji

Podcast oplotki z Justyną Grzybowską

Podcast oplotki z Justyną Grzybowską

Macierzyństwo wyzwala nowe pokłady kreatywności – Rozmowa z Justyną Grzybowską o tym, jak szyć na maszynie

 

W logistyce codzienności często zapominamy o tym, czego pragniemy i do czego w życiu dążymy. Czasem jednak pewne sytuacje zmuszają nas do zatrzymania i zadumania się nad swoim pędem w niewiadomym kierunku. Nie inaczej było i tym razem. Justyna – z wykształcenia mgr inż. środowiska – po urlopie macierzyńskim dowiedziała się, że nie może wrócić na swoje dawne stanowisko pracy.

Miłość do rękodzieła, która tliła się w niej delikatnie od kilkunastu lat, w tej sytuacji rozpaliła się na dobre. Justyna zrozumiała, że nie chce wracać na etat, że oto nadszedł czas na realizację swoich marzeń i swoich wartości. Zaczęła szyć więc torby bawełniane na zakupy i wielorazowe woreczki na produkty sypkie / warzywa / owoce. Najpierw dla siebie, potem dla znajomych – gdzieś trzeba było “upchnąć” efekty jej pracy, bo zaczynały zalegać już niebezpiecznie w domu 😉

A potem poszło lawinowo.

Mama szyje na maszynie do szycia

Sprzedawaj produkty, a nie siebie

Maszyna do szycia nie zwalnia tempa, tak samo jak Justyna. 

To, co mnie w niej urzeka, to że trzyma się swoich wartości i założeń: ma być ekologicznie i z jak najmniejszą szkodą dla środowiska (wykształcenie zobowiązuje). Stara się używać rzeczy z recyklingu, a bazą jej toreb jest zazwyczaj surówka bawełniana, do której produkcji zużywa się mniej wody, mniej barwników, ogólnie mniej wszystkiego. Nie podąża ślepo za trendami – szyje to, co lubi, a nie to, co jest akurat na topie. Nie kopiuje cudzych projektów, nie wypisuje na torbach popularnych napisów. Korzysta z własnej kreatywności i pomysłów swoich klientów. 

Jak szyć na maszynie do szycia

Czy szycie na maszynie jest proste?

Wydawać by się mogło, że własny biznes to nic trudnego – ot, bierzesz maszynę i szyjesz. Nic bardziej mylnego. Będąc, przynajmniej na początku, sobie samemu sterem i okrętem, musisz zadbać nie tylko o produkty, ale i o zdobycie klientów. Nauka ogólnie pojętego marketingu oraz zakamarki social media potrafią niekiedy skutecznie “skrócić” dobę. Do tego dołóżmy dwójkę dzieci, męża i zwykłą codzienność.
Czy da się to wszystko pogodzić bez magicznej różdżki rozciągającej czas? Justyna udowadnia, że tak. Nie ma co ukrywać – jest harówka, ale jest też ogromna satysfakcja. Wystarczy chcieć i mieć wokół siebie ludzi, którzy będą Cię wspierać w myśl zasady: 

 

Jak chcesz iść szybko – idź sam. Jak chcesz iść daleko – idź razem. 

 

Z Justyną przeprowadziłam bardzo ciekawą rozmowę – rozmawiałyśmy między innymi o tym, czy konkurencja jest sprzymierzeńcem, czy wrogiem; co jest najfajniejsze w byciu przedsiębiorcą, a jednocześnie mamą; jakie wartości można wnieść do swojego biznesu; czy warto trzymać się swoich zasad oraz czy zakładanie firmy poźniej niż wcześniej ma w ogóle sens 😉

szycie na maszynie do szycia


Posłuchaj, jak z miłości do rękodzieła można stworzyć dochodowy biznes.

Być może ta historia zainspiruje Cię do spełnienia swojego marzenia.

 

 

Podcasty, których warto posłuchać:

Artykuły, które warto przeczytać:

 

 

Babia Tereska maluje kartki Tetu Art

Opowieść o pasji, czyli kartki malowane z miłością

Dzień dziecka to takie trochę nasze święto. Niby mamy już własne dzieci, niby rozpieszczamy je pierwszego czerwca zgrabnymi niespodziankami, ale trochę tego dziecka i w nas zawsze zostaje odrobina…

Dziś zapraszam Cię do opowieści o Mamie. Z okazji niedawnego Dnia Mamy i Dnia Dziecka.

Piękna opowieść o tym, jak miłość matki wraca, jak pasja dziecka zaraża, jak w tym chaosie naszego zabieganego świata można znaleźć czas na piękną relację. Oczywiście, z rękodziełem w tle. 

tetu art kartki ręcznie malowane

Skąd pomysł na aktywizację babci?

Od wielu lat, właściwie od kiedy weszłam z babcią w relację dorosły – dorosły, dostrzegam babci pracowitość i zaangażowanie w organizację codziennych obowiązków. Babcia zawsze sprawia wrażenie, że ma mnóstwo zadań do wykonania, że jest zapracowana.

Też tak działałam długo, imponowało mi to. Z czasem zaczęłam jednak dostrzegać, że w życiu musi być czas i na odpoczynek, i na przyjemność (szczególnie na sprawianie sobie drobnych przyjemności każdego dnia, delektowanie się, radość), a także, jak ważne jest posiadanie marzeń, przekształcanie ich w cele i dążenie do ich realizacji.

I wtedy też zauważyłam, jak bardzo u babci brakuje tej przyjemności, tego momentu, kiedy jest się już naprawdę zadowolonym z siebie, można puścić napięcia i ciężary dnia i po prostu pobyć w tym stanie. I szybko przyszła mi refleksja, że mając 80 lat już chyba pora, żeby sobie na to pozwolić… 

Za tym poszły kolejne przemyślenia i działania, bo babcia wtedy mieszkała w bardzo ciężkich warunkach, w mieszkaniu, które wymagało włożenia ogromnej ilości pracy na co dzień, palenia w piecu, podgrzewania wody do mycia… W takich warunkach, jeszcze w zagłębiu zimna w kraju, jak się siedzi zimą pod piecem w trzech wełnianych swetrach, to się nie myśli o relaksie. 

„Starego drzewa się nie przesadza”. Z tym znanym powiedzeniem musiałam się zmierzyć, próbując odnaleźć dla babci nowe miejsce do mieszkania, bardziej sprzyjające, komfortowe, po prostu ludzkie. I to nawet nie chodziło o sceptycyzm osób z zewnątrz, tylko moje wewnętrzne rozterki. Co, jeśli „wyrwę” tę moją babcię z korzeniami i ona się w nowym miejscu nie odnajdzie, wpadnie w apatię, nie będzie miała znajomych miejsc, ludzi, celu. Postanowiłam więc dużo rozmawiać, nic nie forsować, i po około 2 latach takich rozmów się udało – przeprowadzka praktycznie na drugi koniec Polski, bo blisko rodziny, do nowego mieszkania. Okazało się na szczęście, że babcia bardzo szybko doceniła tę zmianę, a ja odetchnęłam z ulgą. 

Teraz można było podsunąć jakiś pomysł, zasugerować aktywność, hobby, przyjemności. Pomyślałam o szkicowaniu, rysowaniu, bo wiem, że to była pasja babci od dziecka. Słyszałam od niej wiele historii na ten temat. Babcia też bardzo się realizuje w robieniu na drutach i szydełkowaniu, ale to była po prostu jej metoda na utrzymanie trójki dzieci i później wspomaganie wnuków, więc uznałam, że ta pierwsza część – rysowanie – będzie optymalna, bo z żadnym obowiązkiem się nie kojarzy.    

tetu_art_babcia_Tereska

A skąd pomysł, by z tego zrobić „biznes”?

„Biznes”, czyli pomysł na rozpowszechnienie informacji o kartkach z możliwością ich kupienia? To jest naturalna konsekwencja tych moich odkryć na temat babci charakteru. Czyli w skrócie – konieczne było połączenie przyjemnego z pożytecznym, żeby naprawdę chciało się babci w to zaangażować. Pomyślałam, że musi to być trochę „praca” i musi być przydatne. Musi być komuś potrzebne, choćby po to, żeby oczy nacieszyć. 

A wychodząc od mojej jednej babci, której chciałam sprawić przyjemność, zorientowałam się, że dotykam naprawdę istotnego społecznego problemu, jakim jest aktywność i aktywizacja osób starszych. Przy okazji rozwijania tego pomysłu dotarłam do raportu Infuture Institute, z którego wynika, że samotność osób starszych to jeden z pięciu najbardziej palących globalnych problemów. W połączeniu z informacją o „starzejącym się” społeczeństwie daje to naprawdę do myślenia. Według tego raportu do 2050 roku co trzeci mieszkaniec Europy będzie miał ponad 60 lat. Czyli, że dbając dziś o akceptację społeczną osób starszych, dbamy też o swój własny byt w całkiem przewidywalnej przyszłości. Jest to więc idea, którą po prostu warto ludzi zainteresować, warto otworzyć oczy na ten niedostrzegany potencjał. 

W czym przejawia się potencjał osób starszych, którego my na co dzień nie dostrzegamy?

Można by wymienić wiele przykładów, począwszy od rynku pracy, gdzie akcentuje się potrzebę synergii, zachęca do tworzenia różnorodnych zespołów, jednak do tej całej różnorodności osoby starsze zwykle nie mają wstępu.

Ale tu bym się chciała skupić na pięknie i na emanacji jego poprzez rękodzieło. Fascynuje mnie bogactwo doświadczeń takich osób, stylów, które poznały, tylu zmian trendów, których za życia doświadczyły. I w tym wszystkim ich osobiste preferencje, sięgające być może 50, 60 70 lat wstecz. To jest tak niesamowity świat i tak niepowtarzalne kreacje mogą z niego powstać, różniące się od nowoczesnego rękodzieła tym nieopisanym czynnikiem. To jest ten mistyczny składnik, którym osobiście chciałabym zainteresować odbiorcę naszego przekazu – na stronie internetowej i na Instagramie, które stworzyłam pod to rękodzieło.

tetu art kartki malowane z kwiatami

Opowiedz nam coś więcej o tych kanałach.

Chętnie, bo to z kolei była dla mnie bardzo ciekawa, odkrywcza praca. Obiecałam babci, że te jej kartki będę promować i sprzedawać, więc pierwszym pomysłem dla mnie był oczywiście sklep internetowy. Dokształcanie się w zakresie przedsiębiorczości to właściwie moje hobby, więc jakiś tam plan sobie zrobiłam. Wiedziałam, że musi być określona grupa docelowa i taką grupą dla mnie są ludzie w młodym i średnim wieku, którym bliskie są idee rozważnego korzystania z zasobów, tj. ograniczenie korzystania z sieciówek na rzecz wyjątkowych, niepowtarzalnych rozwiązań. 

Dla takiej grupy z pewnością sklep internetowy będzie przystępną formą zapoznania się, zaciekawienia rękodziełem. Wystarczy spojrzeć, co proponują twórcy słynnych koronek koniakowskich na stronie koniakow.com. To jest dla mnie fenomen, eksplozja doznań, ze względu na połączenie ich tradycyjnych korzeni z bardzo współczesnym wykorzystaniem i formą zaprezentowania. 

Poszłam na całość i postawiłam stronę sama, korzystając z szablonów WordPress i wtyczki WooCommerce, więc dodatkowo cały proces wdrażania tego był dla mnie frajdą, odkrywaniem nowych rzeczy.

Pomysł z Instagramem pojawił się przypadkiem, w momencie kiedy zdecydowałam się skasować swoje dotychczasowe prywatne konto i zastanawiałam się nad tym, po co mi w ogóle profil na Instagramie. Szybko doszłam do wniosku, że mnie pewnie się nie przyda, ale za to mojej babci tak! Na stronie mam zdjęcia kartek jako produktów, napisałam też parę słów na temat tego, co za tym wszystkim stoi, ale taką naprawdę subtelną i przyjazną formą budowania zainteresowania tematem okazała się możliwość publikowania treści i opowiadania kontekstu w niezobowiązującej formie. Społeczność Instagrama, skupiona wokół rękodzieła polskiego i fotografowania, też bardzo zachęca do otwierania się. Dopiero się tam rozkręcam i trudno mówić o popularności, ale czuję, że jest to bardzo przyjazne miejsce, gdzie Ci twórcy wzajemnie się doceniają, motywują. 

Na jakich dodatkowych wspomnianych przekazach Ci zależy? Co to ma być za komunikat?

Publikuję na przykład zdjęcia przyrody, natury, która mnie w danym momencie zachwyciła, a jednocześnie jest od zawsze fascynacją mojej babci i źródłem jej inspiracji dla tych właśnie małych form rękodzieła w postaci kartek. Zależy mi na przekazaniu tego źródła inspiracji w czystej formie, a jednocześnie niezobowiązującej: „Hej, zobaczcie, ile piękna jest obok na co dzień, i jest takie dostępne – na wyciągnięcie ręki”.

Jest jeszcze jeden motyw, który miałam od początku na myśli. Pracuję małymi krokami, aby też przebijał z tego internetowego przekazu. To jest absolutna i niepowtarzalna wyjątkowość chwili, kiedy darujesz komuś lub otrzymujesz od kogoś taki wyjątkowy upominek, jakim jest ręcznie wykonana kartka. Zrobiłam ostatnio taki eksperyment na święta – wysłałam do kilkorga znajomych kartki zapisane życzeniami. To były zwykłe kartki z papierniczego, ładne, ale takie, jakich wiele. Odzew był po prostu fantastyczny. Ludzie do mnie dzwonili tak przeszczęśliwi, wdzięczni… W tej atmosferze nawiązywały się od razu bardzo serdeczne rozmowy. Mam wrażenie, że nikt się dziś nie spodziewa takiego miłego gestu. Aż strach pomyśleć, co będzie, jak zrobimy ten eksperyment z niepowtarzalną, ręcznie przygotowaną kartką! Sądzę, że by dech zaparło takiemu odbiorcy prezentu. 

Jakie jeszcze formy rękodzieła babcia Teresa trzyma w rękawie?

Na przykład o przyrodzie powstało wiele wierszy z rąk mojej babci 🙂

Takie krótkie teksty można też znaleźć na stronie Tetu-art.pl w postaci wkładek do kartki, jeśli ktoś chciałby uzupełnić swoją kartkę ręcznie napisanym przez babcię tekstem. Dla mnie chyba najciekawszym elementem tego dodatku jest sama forma, czyli ten kaligraficzny styl pisania, którego dzieci uczyły się w szkołach kilkadziesiąt lat temu, a teraz zupełnie nam nieznany.

Wspominałam też o szydełkowaniu, robieniu na drutach. Na zaprezentowanie tego może przyjdzie też czas, a może nie… Na razie skupiamy się z babcią na rysowaniu, które jej daje największą radość i poczucie spełnienia w tym momencie życia.   

tetu art wiersze babci teresy

Skąd w ogóle pomysł na nazwę Tetu?

Babcia mi się zwierzyła, że na nią kiedyś mówili „Tetuchna”. Jeszcze w czasach dzieciństwa. I to mi tak wybrzmiało ładnie, tak mi się spodobało, że postanowiłam nadać temu pomysłowi właśnie taki motyw przewodni.

Gdzie znaleźć, gdzie obejrzeć rękodzieło babci Tereski?

Ta wspomniana strona internetowa, którą tworzyłam w pocie czoła, jest pod adresem tetu-art.pl. Profil na Instagramie to: tetu_art. Na tych kanałach się obecnie skupiam. Zapraszam serdecznie do obejrzenia i do kontaktu. Utworzyłam na te potrzeby również adres mailowy kontakt@tetu-art.pl.

tetu art kartki recznie malowane (1)