Poznałyśmy się osobiście dopiero po kilkunastu miesiącach mojego kompulsywnego kupowania sznurków bawełnianych w jej internetowym sklepie.

„Że jaki zlot?!?” – tak zareagował mąż, kiedy powiedziałam, że gnam pociągiem do Torunia na Drutozlot, żeby poznać właścicielkę Mila Druciarnia.

To Dominika cierpliwie uczyła, jakiej włóczki użyć, kiedy dziergam mięciutki pled, a kiedy najlepiej sprawdzi się bawełniany sznurek. Trzeba mieć nerwy ze stali, żeby robić to każdego pracującego dnia od tylu lat. Masz pytania o materiał? Chętnie odciążymy Dominikę! Pisz pod blog@oplotki.pl