Każda z nas chce rozwijać swój biznes i osiągnąć sukces. To oczywiste 🙂 Każda z nas chciałaby też jak najwięcej zarabiać w biznesie – bo dlaczego by nie? Tego przecież uczę moje klientki – jak mieć biznes online, w którym jesteśmy ekspertkami, tworzymy produkty digitalowe i uwalniamy czas. Marzenie, prawda?
Tylko kiedy już są te sukcesy i pieniądze, to wcale nie znaczy, że nasza droga się kończy. Że już przestajemy rozwijać biznes. Nadal są wyzwania, problemy – po prostu te problemy stają się inne, niż u osób, które zaczynają. Co nie oznacza, że mniej ważne.
No dobra, to mam sukcesy, pieniądze, hulający biznes, ale i nadal wyzwania – jak zderzyć swoje pomysły, wahanie, problem z kimś, kto zrozumie? Gdzie te osoby znaleźć, by wchodzić coraz wyżej, mając wsparcie?
Na pewnym etapie i na swoim pierwszym „szczycie” zaczynasz rozumieć, że to są mastermindy i mentoring.
Bo w pewnym momencie nie chcemy już przerabiać merytorycznych kursów – albo w mniejszym zakresie.
Nie chcemy spędzać godzin, by znaleźć rozwiązanie.
Zaczynamy jeszcze bardziej cenić swój czas i rozwiązanie mieć szybciej – i to od osoby, która wie co mówi, bo jest na podobnym etapie rozwoju biznesu, jak my. Nie od koleżanki, która nie ma pojęcia, o czym mówimy.
To dlatego zwrot w stronę mentoringu i mastermindów jest tak naturalny. Samotność na szczycie nie oznacza, że nie masz przyjaciół. Oznacza po prostu, że jest coraz mniej osób, które mają podobne wyzwania. No bo większość ludzi narzeka, że nie zarabia w biznesie i nieustannie szuka klientów, a ty właśnie zarobiłaś milion i chcesz zrezygnować z części klientów. Problem marzenie? 🙂 Trochę tak, ale nadal trzeba to skutecznie przeprowadzić i zwyczajnie chcesz to obgadać z kimś, kto to wie 🙂
Kiedy patrzę, jak biznesy moich klientek wkraczają na te wyższe tory, jak ich marki online rosną i pojawiają się pieniądze, to dostrzegam zmianę mindsetu. I otwarcie na wartość i wiedzę, jaką wnoszą inne businesswomen (and men) do tego, co robimy. Przestają być Zosiami Samosiami, chcąc otaczać się ludźmi, którzy ciągną w górę i wiedzą, co mówią.
Agnieszka dobiera uczestniczki, które rozumieją twój etap i twoje wyzwania. Masz możliwość zderzenia idei, rozwiązań, pytań i wniosków z osobami, które też działają i które realnie mogą zaprezentować wartościowy, inny niż twój, punkt widzenia.
A skoro już masz pieniądze, to tym bardziej zdajesz sobie sprawę, że jeden z najlepszych sposobów ich zainwestowania, to w doświadczenie i wiedzę innych osób. To popycha nasze biznesy dużo szybciej i dalej, niż samotna wspinaczka.
Będąc mentorką widzę, jak ważne jest właściwe ukształtowanie moich mentee, pokierowanie, pokazanie perspektyw. Ale jeśli te kobiety nie wyrobią w sobie na pewnym etapie nawyku uczenia się i czerpania od innych mądrych ludzi – utkną.
Nie wiem jak Ty, ale ja i moje klientki jesteśmy gotowe na coraz więcej, więc idziemy w stronę mastermindów. A Ty? Kiedy zrozumiesz, że to nie jest „zbędny” wydatek, tylko inwestycja w Ciebie? Ja swoje mastermindy wywiozłam nawet na Zanzibar – bo przecież możemy połączyć przyjemne z przyjemnym i rozwijać swoje biznesy tak, jak innym nawet się nie przyśni.
Ale nie każdy kosmicznie dobry pomysł rodzi się w odosobnieniu. Często to wniosek po rozmowie z właściwymi ludźmi.