CENTRUM OPLOTKI?O tym, jak pracownia prawie mnie złamała…i o tym, co zbudowało to doświadczenie …
(piszę w emocjach zakończenia konferencji online –HBS2025…wzmocniona zachętą uczestniczek, by podzielić się tym newsem otwarcie… to aktualizacja wpisu blogowego z kwietnia 2025.
Nieustannie myślę o żałobie po pracowni i światełku nadziei…… zazwyczaj pomaga po prostu wyrzucić z siebie na „papier” … mam nadzieję, że i tym razem pomoże…
b
Będzie o tym, jak to się przekłada na aktualne działania w Oplotki.pl i agnieszkagaczkowska.pl – czyli co z tego wszystkiego dla Ciebie na końcówkę 2025 i dalej.
Ps. Możesz posłuchać! Ten wpis w wersji audio opublikowałam w TYM podcaście:
t
Zanim o bólu pożegnania i żałobie po tym miejscu – konkret:
Centrum Poznania, historyczna Śródka – serce miasta, ruchu turystycznego, rzut beretem – Katedra, prochy Mieszka i Chrobrego, początki polskiej państwowości na styku między słowiańską duszą i chrześcijaństwem – działy się tu (i dzieją) przełomy – magię i ponadczasowość czuje się w powietrzu.
Relikt przeszłości – zamknięty teren ogrodów ROD Energetyk I w Poznaniu – na wyspie otoczonej rzeką…
A tam…wśród sąsiadów z uprzejmością z innej epoki…pracownia – domek drewniany około 30 m2 – z wielkim salonem, kuchnią, małym biurem z możliwością spania, w pełni funkcjonalną łazienką z toaletą i prysznicem (wielokrotnie spały tam gościnie prowadzące nasze warsztaty i ja sama, kiedy chciałam wyciszyć układ nerwowy…to tam powstała konferencja HBS2025…to tam rodziły się aktualne pomysły, to tam nagrywałam zupełnie nowe treści do oplotkowych kursów…jakby coś większego podawało mi je na złotej tacy, zsyłając pomysły, inspiracje i nieziemską odwagę z turbo-konsekwencją w pakiecie…)
Pełna kanalizacja, szambo, woda, prąd, podstawowe media…
Basen 8m sześciennych wody, więc całkiem duży…świetnie chłodzi w upały.
Szklarnia, domek dla dzieciaków, wielki taras z meblami ogrodowymi i dzierganymi zacieniaczami do posiedzenia przy kawie.
Masa powierzchni koniczynowej łąki i zadbanego trawnika do chodzenia na boso…
Masa owocujących roślin – od agrestu, porzeczek, malin, poziomek, truskawek i wszystkiego co w szklarni po drzewa – wiśnie, śliwki, winogrono, jabłonie (włącznie z papierówką) owocujące w różnym czasie, więc ciągle jest coś zdrowego do przegryzania.
Jest szopka z narzędziami, kosiarkami i skarbcem ogrodniczki…meble, pełne wyposażenia i gadżety ogrodowe…
O wielkiej wizji, która totalnie mnie przeraża
Pewnie zastanawiasz się, czemu w takim razie to cudo sprzedałam?
No właśnie – to ten wielki news, którym powinnam się cieszyć, ale który aktualnie trochę przeraża, przerasta …a jak jest tak wielki strach, to już wiem, że to TEN kierunek…
Strach to taki dziwny twór – niby nas blokuje, ale tak na prawdę wskazuje dokładnie tam, gdzie chcemy iść.
Jak się boję, to chronię coś supercennego…
Coś, co mogę stracić, co ochrania ten strach…
I już wiem, co to jest…co tak chronię tym strachem… konferencyjne dyskusje Handmade Biz Summit 2025 pomogły mi uświadomić sobie, co tutaj się dzieje…
Jako architektka (tak, przed OPLOTKI pracownia projektowa ARCHITEKTURA AGNIESZKA GACZKOWSKA to była moja praca i życie) widziałam ile ludzi rozwodzi się przez inwestycje budowlane, ile kłóci nieodwracalnie…stąd ten strach..bo wiem, że będą nerwy, fakapy na budowie, kasa przeciekająca przez palce… moje stare życie zawodowe nie pozwala mi nie widzieć tego, co nadchodzi… ale ta szalona, Oplotkowa wizjonerka krzyczy do tej przerażonej…WARTO, to się MUSI UDAĆ!
Wiem, że rezygnuję na moment z cieplutkiego komfortu pięknej codzienności – pracowni OPLOTKI POP UP na Śródce, którą właśnie sprzedałam – w imię czegoś większego. Jakbym wyrastała z aktualnej skóry, a w środku już pulsowało nowe.
Trochę przeraża, ze to już nie tylko dla mnie ale tym bardziej dla innych – czy to self-care to bujda na resorach, skoro mnie tak kręci pomaganie innym kobietom?
Może muszę się jeszcze przejechać ze 30 razy żeby się z tego wyleczyć?
Na razie się nie przejechałam! Każda klientka -nie tylko online, ale ta na żywo, twarzą w twarz…to dowód, że warto!
A im głębiej rozmawiamy, tym głośniej mówicie: „chcę głębiej, więcej, W REALU, nawet, jak dużo dzieje się w onlajnie”. Słyszę…i to dodaje mi siły, kiedy mam zwątpienie…czy ta inwestycja się uda…
Chyba gdzieś głęboko to poczucie, ze robimy RĘKODZIEŁEM coś ważnego, potrzebnego dla świata …to najsilniejszy drive do działania…silniejszy niż komfort?
Do rzeczy!
Sprzedałam pracownię, bo właśnie kupiłam działkę pod CENTRUM OPLOTKI (omg! powiedziałam głośno! napisałam to!)
W dobie AI wierzę, że bycie na żywo tym bardziej zyska na swojej mocy – chcę, byś mogła tu przyjechać – autem (duży parking), pociągiem ( bo będzie przy samej stacji PKP) pobyć ile potrzebujesz i wyfrunąć wyposażona w biznesowe i rękodzielnicze kompetencje nie z tej ziemi ….a to wszystko w duchu rozwoju osobistego, łagodności bycia w bezpiecznym kręgu kobiet, przy dobrym jedzeniu, w zieleni… w sercu Polski – bo przecież do Poznania z każdego zakątka Polski ( i świata ;P ) w miarę po równo blisko-daleko
OK, na razie nie spoileruję, bo samo mówienie jeszcze mnie przeraża – to ogromna wizja, jeszcze większa inwestycja- finansów, energii, czasu…ale DZIEJE SIĘ! DZIEJE SIĘ NA PRAWDĘ!
BUDOWA RUSZA LADA CHWILA!
OPLOTKI, centrum handmade procesu, arte coachingu, i kobiecego biznesu opartego o osobiste wartości nabiera realnych kształtów… zanim się rozpędzę i stchórzę z publikacją …opowiem CI o moście do tego miejsca.
Ten most to wszystko, co dotychczas działo się w OPLOTKI…jakby jednocześnie leżało u podstaw tej organizacji i jednocześnie prowadziło nasze działania do tej destynacji, do tego momentu.
PUNKT STYKU między BIZNESEM a RĘKODZIEŁEM – HANDMADE BIZ.
Zaczęło się jakieś 10 lat temu od warsztatów handmadena na kanapie w salonie. Od tego dzikiego poczucia, że kiedy spotykają się kobiety z marzeniami dzieje się magia. Potem było wyjście z warsztatami do poznańskich knajpek, zapraszanie artystek najróżniejszych technik do współpracy i pierwsza pracownia pełna rękodzieła na poznańskich Jeżycach. Ogrom doświadczenia i bolesnych lekcji i świadomość, że wynajmowane miejsce to nie to samo, co „być u siebie”.
Potem był ocean onlajnu, zanim jeszcze ktokolwiek o nim słyszał – pierwszy na polskim rynku kurs szydełkowania online, potem kurs makramy i punch needle online i uczenie onlajnów innych twórców – czyli kursy rękodzieła do dziś u nas w sprzedaży, które stworzyły nieziemskie artystki przy moim wsparciu mentoringowym. To wtedy, jeszcze grubo przed pandemią zakochałam się w mentoringu, coachingu, narzędziach pracy mentalnej, by wspierać w misji szerzenia rękodzieła dzięki budowaniu na jego fundamencie kobiecych biznesów.
Kiedy przyszła pandemia – OPLOTKI eksplodowały – ale tak pozytywnie. Pojawiły się duże, grube, nieziemskie pieniądze – u mnie, u moich klientek, pojawiło się poczucie odpowiedzialności…pojawiła się książka, konferencja dla twórczyń i fanek rękodzieła, by to wszystko jakoś złapać, opisać, podzielić się, podać dalej do branży handmade.
Od lat w tle działa się Akademia Rękodzielnika – cichy świadek mojego wzrostu i rozwoju OPLOTKI jako organizacji biznesowej (spółka) i misyjnej (stowarzyszenie). Najpierw jako miejsce wymiany doświadzczeń kobiet w branży hadnmade, później z czasem ewoluowała w ogromną bibliotekę kursów o wycenie, warsztatach, najróżniejszych modelach zarabiania w rękodziele.
Dziś jest kompletnym bytem – wszelka teoria i praktyka opakowana w kursy, video, pdf, audio zaparkowane na supernowoczesnej, turbowygodnej platformie online a z drugiej strony – zoomowe spotkania uczestniczek w grupach nie większych, niż 12 osób dla kameralności, głębi, wielowymiarowości widzenia każdej z nas z pięknem wewnętrznego świata, zasobów, kompetencji pozbieranych do życiowego koszyczka ze wszystkich dotychczasowych wzlotów i upadków.
Kiedy powstanie centrum Oplotki do tej mozaiki dojdą spotkania, szkolenia biznesowe, warsztaty handmade na żywo, które teraz nieco spontanicznie działy się w pracowni OPLOTKI POP-UP i dzieją się w wynajętych przestrzeniach
Buduję nowe, większe, jednocześnie bardizej intymne, kameralne miejsce.
Z sentymentem wracam do roli architektki…tym razem projektując dla NAS – armii przedsiębiorczych kobiet traktujących HANDMADE jako nośnik wartości desperacko potrzebnych we współczesnym świecie.
Jak TY możesz skorzystać z tej mojej wizji tu i teraz?
Wchodząc na pokład BIBLIOTEKI ONLINE, bo to jej uczestniczki pierwsze dowiedzą się o spotkaniach w nowym miejscu stacjonarnym.
BIBLIOTEKA TO:
->SPOTKANIA na ZOOM
-> kursy, szkolenia, masterclassy, prezentacje, workbooki, podcasty do pracy własnej nad tematami, które chcesz zaopiekować – np. wycena, prowadzenie warsztatów, decyzje – np. czy postawienie strony, sklepu, czy butik na Etsy/Pakamerze, mindset (ok, nie wymieniam, bo tu się zrobi epopeja – klikaj w link powyżej i sprawdź, ile tam jest wszystkiego – nie ma tematu, którego nie bylo w biznesie handmade – wszystko jak bufet – do nakładania na talerz tego, na co masz aktualnie biznesowy apetyt)
->społeczność przedsiębiorczych kobiet działających w branży rękodzieła
Kiedy jesteś właścicielką dostępu do biblioteki, nie możesz się nudzić i pozostać niewidoczna…
- społeczność! grupa FB zostaje dla Ciebie na zawsze, tak jak relacje, które są nieuchronnym efektem naszej pracy
- zapraszam do wpisów blogowych, wspólnych livów, podcastu, promowania się u nas w sklepie (szukaj produktu „pomysł na prezent” )
- zapraszam do prowadzenia u nas warsztatów – online (na kanale Youtube, dla naszych stałych klientów) i stacjonarnie (w pracowni, na eventach, które obsługujemy od strony warsztatów i pamiątek handmade)
- mozesz przedłużać dostęp do BIBLIOTEKI w nieskończoność
- Mozesz nawet dołączyć do stowarzyszenia Oplotki, by realizować z nami projekty z dofinansowaniem zewnętrznym
Wiem, ze rękodzielo niesie wszystko, co ludzkie:
self care
bycie razem ze sobą, z innymi
łaczenie ponad podziałami
serce, duszę, pracę na emocjach
terapię i coaching – czyli uleczanie przeszłości i śmiałe wizje przyszłości, którą desperacko potrzebujemy zaprojektować z serca…
kiedy AI już wszystko będzie robić za nas – wzbierająca od lat fala handamde rozpryśnie się na milion nowych kierunków, dotknie nawet tych, którzy nie traktowali go poważnie…czemu? bo tam kwintesencja ludzkości, która była z nami od zawsze…i na zawsze zostanie…będize ewoluować wraz z nami…
Rękodzieło!
handmade jako proces rozwojowy, uspokajanie systemu nerwowego, narzędzie biznesowego wzrostu, kreatywny upcycling, wyrażanie siebie, ekspresja twórcza nie tylko artystów, ale każdego z nas, na co dzień, połaczenie z dzećmi, starzejącymi rodzicami, ponad językiem, kulturą…ehh…ciarki!
Nie ma czasu do stracenia…THE TIME IS NOW (jak mówi moja bliska przyjaciółka mastermindowa)
Na koniec wyląduję na ziemię słówkiem o tym:
Pracownia prawie mnie złamała…i o tym, co to zbudowało to doświadczenie
( na emocjach zakończenia HBS2025)
Umieram każdego dnia, kiedy płaczę w kątach pracowni żegnając się z tym magicznym miejscem.
Czuję, że zostawiam tam jakąś wersję siebie, która się bała, czaiła, czekała na jakieś, czyjeś…pozwolenie…
Przytulam ją, bo bez niej nie byłoby mnie teraz.
Daję jej pozwolenie TU I TERAZ. Sama.
JA.
Bez niej nie byłoby LEGENDARNEJ konferencji Handmade Biz Summit ( serio – nie wierzysz, to zobacz nagrania – zdecydowałam, będzie można je wykupić oddzielnie , bo są za dobre, by je tak po prostu tylko wrzucić do przepastnej BIBLIOTEKI…niech się niosą i służą! -> są tu: https://oplotki.pl/handmade-biz-summit-2/)
Idą duże rzeczy w OPLOTKI.
Rękodzieło zawojuje świat biznesami kobiet, które operują na wartościach desperacko potrzebnych do budowania nowego świata.
Stary świat płonie na naszych oczach i TRZEBA go wymyślić na nowo…nie głową… a sercem, duszą, emocjami, ciałem i duchowością…ZRÓBMY TO RAZEM!
Jesteś częścią tego świata? – pisz: agnieszka@oplotki.pl …lub pozostań blisko. Będzie się działo…
A tutaj znajdziesz archiwalny wpis o OPLOTKI POP-UP, czyli historię tego magicznego miejsca, które puszczam w dobre ręce, by ładowało baterie nowej właścicielki : https://oplotki.pl/oplotki-pop-up/
Agnieszka@oplotki.pl




