,

Dlaczego tak trudno jest nam wycenić rękodzieło?(nawet jeśli znasz zasady)

banner dlaczego trudno wycenić rękodzieło

Wiesz, że powinnaś doliczyć materiały, czas i marżę.

Czytałaś artykuły. Może nawet próbowałaś liczyć.

A mimo to…

Twoje ceny dalej są za niskie.

Albo nie jesteś ich pewna.

I zaczynasz się zastanawiać:
dlaczego to jest takie trudne?

Wycena rękodzieła. To nie jest problem wiedzy

Gdyby wycena była tylko matematyką,
wystarczyłby jeden wzór.

Ale to nie działa w ten sposób.

Bo w wycenie chodzi nie tylko o liczby.

Chodzi o decyzję, czy jesteś gotowa im zaufać.

Dlaczego wycena rękodzieła jest trudna

Bo niby proste, prawda?

Koszt materiałów, pracy, jakaś tam marża i sprzedajemy…

No właśnie!

To dlaczego ta wycena spędza sen z powiek twórcom rękodzieła?

Subiektywnie i całkiem prywatnie, z tym tematem zmagam się niezależnie od etapu rozwoju mojej działalności rękodzielniczej. 

Może też tak masz…

Jeżeli tak, to koniecznie podziel się swoimi przemyśleniami – wierzę, że wspólnie „oswoimy tego potwora” i wycena rękodzieła nie będzie już nam się śniła po nocach ☺ -> śmiało pisz do mnie na agnieszka@oplotki.pl

Strach przed wyceną: blokady

😰 Strach przed reakcją klientów

Boisz się, że klient powie „za drogo”.
Więc zanim ktokolwiek zdąży zareagować, sama obniżasz cenę.

👉 I tak decyzja nie wynika z wyceny, tylko z lęku.

🤔 Brak pewności

Nawet jeśli policzysz cenę…
pojawia się myśl:

👉 „czy na pewno?”

I to wystarczy, żeby ją zmienić.

Bo problemem nie jest liczba, tylko brak zaufania do niej.

👀 Porównywanie się do innych

Patrzysz na ceny innych i myślisz:

👉 „oni mają taniej”

Ale nie widzisz:

  • ich kosztów
  • ich strategii
  • ich sytuacji

I zaczynasz dopasowywać swoją wycenę do czegoś, co nie jest Twoje.

🤝 Potrzeba „bycia akceptowaną”

Chcesz, żeby klient kupił.
Żeby nie odrzucił.
Żeby powiedział „okej”.

Więc ustawiasz cenę tak, żeby była „bezpieczna”.

👉 Ale bezpieczna cena bardzo często oznacza zaniżoną cenę.

I to wszystko zaczyna się zapętlać.

Bojąc się reakcji klientów, obniżasz cenę.
Widząc ceny innych, zaczynasz wątpić w swoją.
Nie mając pewności, zmieniasz ją „na wszelki wypadek”.
Chcąc być zaakceptowaną, wybierasz bezpieczną opcję.

I nagle okazuje się, że Twoja wycena nie ma nic wspólnego z rzeczywistą wartością Twojej pracy.

Zaniżasz → sprzedajesz → czujesz ulgę
→ ale zarabiasz za mało → rośnie frustracja
→ i przy kolejnej wycenie robisz dokładnie to samo.

I to nie jest kwestia jednego błędu.

To jest system, który działa… tylko nie na Twoją korzyść. Błędne koło … zamiast kółek zębatych w dobrze naoliwionej wycenowej machinie Twojego biznesu…

Z łezką w oku wspominam początki marki OPLOTKI. Wieczory, kiedy pośród raczkujących pociech dziergałam szydełkowe pufki i dywaniki, i sprzedawałam je jako uzupełnienie stylizacji dziecięcych pokoików (mój wyuczony i praktykowany przed Oplotki zawód to architektura).

Niby pamiętam te piękne chwile, kiedy zadowolona mama dziękowała za ukończenie kolejnego niepowtarzalnego, personalizowanego wnętrza dla bobasa. Nawet najbardziej szalone i nietypowe kolory ręcznie dzierganych dywaników znajdowały zrozumienie w tych projektach…

Ale wiesz, co pamiętam najmocniej?

Te pojedyncze „szpilki” wbijające się jak sztylet w serce.

Szpilki w postaci krytycznych słów:

Pani?! Co to rękodzieło takie drogie?!? Pani chyba zwariowała!

I niby wiedziałam, że to słowa takich nie-do-końca-moich-klientek, ale jednak poczucie własnej wartości oraz poczucie, że to, co mam światu do zaoferowania, może wcale nie jest aż tyle warte, szybowało… w dół.

Pojawiały się nieznośne myśli, które ścigały jak natrętny komar w letnią noc.

A może rzeczywiście za drogo

A może dam jakiś rabat?

A co, jak nikt nie kupi?

A co, jeżeli powiedzą, że zawyżam ceny?

I ta ciągła wewnętrzna walka: parę złotych więcej czy parę złotych mniej?

koc na szydelku

Znasz to?

Hmm…

I chciałabym powiedzieć, że już tego nie mam, że to minęło.

Chciałabym się z Tobą podzielić magicznym eliksirem, po którego wypiciu, jak za dotknięciem magicznej różdżki, wyceniasz już w zgodzie ze sobą, dokładnie wiedząc, ile dokładnie powinien kosztować każdy z Twoich produktów lub poszczególna usługa, aby klienci z wdzięcznością „ustawiali się w kolejce”.

Prawda jednak jest taka, że wycena to raczej maraton, niż sprint.

Można nawet powiedzieć, że nauka wyceniania nigdy się nie kończy.

A skoro tak jest, to może lepiej się po prostu z tym procesem zaprzyjaźnić?

Teraz sprzedaję dokładnie te same produkty w kilkakrotnie wyższej cenie, a i tak znajduję klientów, którzy kupują bez zbędnego krytykowania ceny!

Okazuje się, że im bardziej jestem pewna jakości swoich usług i produktów, z tym większą łatwością potrafię je wyceniać. Łatwość jednak nie pochodzi od zewnętrznej oceny.

Krytyczne głosy (teraz już raczej w oburzeniu krzyczące niż nieśmiale szepczące) „co tak drogo” wcale nie ustały…

Ale jakoś tak mniej mnie bolą.

Dlaczego?

Bo giną w tłumie kupujących…

Postanowiłam skupiać się na tych, którzy doceniają wartość, którą im oferuję. 

Każda zadowolona klientka to cegiełka, z której buduję mur oddzielający mnie od krytyków.

Każda kolejna transakcja, pozytywna opinia, zdjęcie zadowolonej klientki chwalącej się rękodziełem rodzinie, znajomym to TEN ELIKSIR!

Truna wycena rękodzieła - dlaczego taka jest

BŁĘDNE KOŁO, czy dobrze naoliwiona machina wyceny?

Zaniżasz cenę → klient kupuje → czujesz ulgę
→ ale zarabiasz za mało → rośnie frustracja
→ i znowu zaniżasz

I to się powtarza.

Kiedy w działalności OPLOTKI coraz mocniej zaczęłam przesuwać się w kierunku dzielenia się swoją wiedzą i doświadczeniem, tradycyjnie nie mogło zabraknąć kwestii wyceny rękodzieła.

Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda poprawna wycena krok po kroku,
zobacz ten artykuł: JAK WYCENIĆ RĘKODZIEŁO

Postanowiłam pomóc takiej „sobie z przeszłości”, prowadząc swoisty dialog.

Poprosiłam uczestniczki kursu „Pokochaj wycenę rękodzieła” o wypowiedź w anonimowych ankietach.

Zapytałam, co też spędza im sen z powiek NAJBARDZIEJ w kwestii wyceny rękodzieła.

Ich pytania i wątpliwości opatrzyłam swoimi komentarzami, narzędziami do pracy nad sposobem wyceny rękodzieła. Całość zebrałam w postaci e-booka, który udało się zredagować, opatrzeć zgrabną grafiką i złożyć w jedną, przyjemną do lektury całość. Ebook oczywiście trafił do kursu jako bonus.

Trudna wycena rękodzieła

Składam więc na Twoje dłonie coś, za co taka ja sprzed 2-3 lat byłabym OOOOGROMNIE wdzięczna, czyli totalnie subiektywny poradnik, jak oswoić wycenę rękodzieła.

BA!

Nie tylko oswoić!

POKOCHAĆ!

Problem nie polega na tym, że nie umiesz wyceniać.

Problem polega na tym, że robisz to bez systemu.

A wtedy każda decyzja wraca do punktu wyjścia.

Pokochaj wycenę rękodzieła: WYZWANIE

Jeśli masz wrażenie, że:

👉wiesz, ale nie stosujesz
👉 liczysz, ale nie ufasz
👉ustawiasz ceny, ale je zmieniasz

to znaczy, że potrzebujesz przejść przez ten proces inaczej.

W wyzwaniu „Pokochaj wycenę rękodzieła”:
👉 pracujesz na swoich produktach
👉widzisz liczby
👉 i budujesz pewność

A jeżeli już wiesz, że w kilku video nie pomieszczę całej wiedzy, którą chccę się z Tobą podzielić, bo zebrałam ją w kursie ….chcesz to solidnie poukładać

….mocniej zagłębić się w proces wyceniania, tak aby wycena nie była złowrogim obowiązkiem, ale przyjemnością, dobrze naoliwioną maszyną, SYSTEMEM … zapraszam do kursu online Pokochaj wycenę rękodzieła:

Chcesz poczytać więcej

✍️ „DLACZEGO TRUDNO WYCENIĆ” → „JAK DOBRZE WYCENIĆ”

👉 Czy to brzmi znajomo?

Jeśli masz wrażenie, że:
👉wiesz, jak wyceniać, ale tego nie stosujesz
👉 liczysz ceny, ale im nie ufasz
👉 i ciągle wracasz do punktu wyjścia

to znaczy, że problem nie leży w braku wiedzy.

Tylko w tym, co dzieje się po drodze.

👉 W kolejnym artykule pokażę Ci najczęstsze błędy, które sprawiają, że mimo wiedzy dalej zaniżasz ceny:

Jak dobrze wycenić rękodzieło