Zastanawiasz się  kto to? Co to? Kim są Niespokojne Rączki? A to właśnie ja — mam na imię  Joanna i znalazłam sposób, aby zatrzymywać piękne ulotne chwile na dłużej.  Z pozoru cicha, spokojna, jednak w głębi duszy pełna energii, pasji i chęci do robienia tego, co kocha.

Jak to się wszystko zaczęło?

Już od najmłodszych lat towarzyszyły mi kartki, kredki, nożyczki. Ileż to razy słyszałam, że robię bałagan, że wszędzie utykam skrawki papierów. Moje ręce nigdy nie były spokojne. Porysowane zeszyty w szkole, bilet autobusowy zwinięty w rulonik, chusteczka higieniczna, z której można było stworzyć przedziwnego potwora — to właśnie cała ja. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że jako dziecko  właśnie przy pomocy kartki papieru  chciałam zatrzymać swoje chwile, rodzące się gdzieś w dziecięcej wyobraźni.

Wykonując 10 lat temu swoje pierwsze  zaproszenie dla mojego chrześniaka, nie wiedziałam, że były to początek przygody z szeroko pojętym scrapbookingiem czy cardmaking. Myślę, że była to po prostu wewnętrzna chęć wykonania czegoś wyjątkowego dla bliskiej mi osoby. W ten właśnie sposób chciałam podkreślić tak ważne dla niego wydarzenie. Wykorzystałam, co było wtedy dostępne — ozdobne nożyczki, igłę, srebrne nici oraz umiejętność  haftu matematycznego i dużo mojego serducha. Tak powstało oto takie zaproszenie.

A za nim kolejne…

Szlifowanie warsztatu…

Karbowana tektura, ozdobny dziurkacz, pierwszy wykrojnik motyl oraz serwetka i wykonany przez mojego tatę prototyp maszynki do wycinania, ręcznie malowane dodatki (bo kto słyszał wtedy o stemplach), ozdobny papier zrobiony z serwetek — ot takie były początki mojej przygody.

Wszechobecny internet pokazał mi, jakie kryje za sobą możliwości. Niespokojne Rączki niczym motyl rozwinęły skrzydła. Zaczęły się szalone zakupy materiałów, narzędzi i różnych „przydasi”, których nigdy nie ma końca… Możliwość uczestnictwa w warsztatach, zlotach scrapbookingowych,  dały mi świetną okazję do poznania nowych technik oraz osób podobnych do mnie — tworzących  z pasją. Lina Shvets pokazała mi m.in. jak pracować z foamiranem.

Aksamitna pianka, którą dzięki odpowiedniemu formowaniu na ciepło bądź zimno oraz umiejętnemu cieniowaniu i barwieniu pozwala wyczarować kwiaty, do złudzenia przypominające te prawdziwe. Kwiaty często stanowią element dekoracyjny moich prac.

Jakie prace tworzę?

Kartki 3D, sztalugowe, pop up,  exlpoding boxy, walizki, doniczki, sukienki… Przestrzenne formy oraz nieszablonowe kształty – to one  wyzwalają we mnie pokłady kreatywności.

„Tak jak lar­wa przeob­raża się w mo­tyla, tak i zaurocze­nie przeob­raża się w miłość”

 


Niezliczona liczba godzin, nieprzespane noce i spędzone dni nad moimi pracami pokazały, co w całym szeroko rozumianym scrapbookingu lubię najbardziej. Lubię wyzwania, które niesie ze sobą każda praca. Lubię nieszablonowe i niepowtarzalne rozwiązania i formy. Lubię zaangażowanie przy wycinaniu każdego elementu, który powoduje, że kartka czy zaproszenie jest unikatowe. Lubię to, że każda obdarowana osoba otrzymuje coś stworzonego tylko dla niej — pracę odzwierciedlającą jej osobę, charakter czy pasję. Coś, czego nie można kupić w każdym sklepie za rogiem. A najbardziej kocham emocje, jakie towarzyszą momentom, w którym moje prace trafiają do obdarowywanych osób i chwile, gdy pojawia się:

– uśmiech na twarzy dziecka, kiedy ulubiony bohater z bajki pamięta o życzeniach urodzinowych,

– wzruszenie Młodej Pary, kiedy rodzice wręczają pamiątkę ze słowami błogosławieństwa bożego,

– czas przywołania wspólnie spędzonych cudownych chwil w  rocznicę ślubu rodziców,

–  poczucie bycia wyjątkowym, gdy dostajemy zapytanie: Ciociu czy zostaniesz moją chrzęsną?

– dobry humor solenizanta na widok niebanalnej formy składanych życzeń,

– podekscytowanie, kiedy wręczasz zaproszenie na ceremonię, które podkreśla twoje osobiste zaangażowanie w przygotowanie do uroczystości,

– efekt zaskoczenia, kiedy wśród życzeń odkrywasz  bilet na mecz swojej ulubionej drużyny sportowej,

– myśl babci i dziadka, za każdym razem, kiedy  spojrzą na doniczkę z kwiatami, które są ciągle żywe i  ich poczucie że pamiętasz o nich, w każdej ważnej dla nich chwili,

„Jesteś jak motyl, pragnę cię trzymać tak mocno, aby nie wypuścić z rąk, a jednocześnie tak delikatnie, aby nie zrobić ci krzywdy.”


Jak motyl rozwinął skrzydła…

Quiling zwany też papierowym filigranem to  tworzenie ozdób z wąskich pasków papieru zwiniętych w kształt sprężyny spiralnej i odpowiednio uformowanych przez zagniecenie palcami zewnętrznych warstw papieru. Technika wymaga ode mnie stałej kontroli napięcia mięśni palców, aby odpowiednio nadać zamierzony kształt. Mając już doświadczenie z papierowymi potworami, z łatwością tworzyłam ze zwykłej kolorowej karki papieru różne kwiaty. Każde takie „O” można łączyć, wyczarowując papierowe dekoracje. Z pewnością jest to sposób na odstresowanie… Może i Ty znajdziesz  w tej zakręconej technice chwilę odprężenia?

Papier to nie tylko kartki okolicznościowe. Uruchomiając wyobraźnię można przy pomocy łączenia go z różnymi materiałami, chociażby jak wełna czesankowa, wióry drewniane,  samodzielnie wykonać elementy świątecznego wystosuj  swojego mieszkania, czy też dekorację urodzinowe spersonalizowane do swoich potrzeb. Nadaję w ten sposób swój niepowtarzalny charakter każdej uroczystości.

„Dzieci są jak motyle na wietrze. Niektóre potrafią latać wyżej niż inne, ale każde z nich lata najlepiej jak może.”

Jakiś czas temu w pudełeczku z pamiątkami po babci,  pomiędzy pożółkniętymi zdjęciami znalazłam moją kartkę, którą bardzo dawno temu zrobiłam specjalnie dla niej. Pojawiła się fala ciepła na serduchu, uśmiech, a zarazem i niedowierzanie. Pomimo że kartka nie była perfekcyjna, bo wypisana troszkę krzywymi literami, to babcia i tak postanowiła ją zachować wraz z innymi rzeczami tak dla niej ważnymi. Zapewne był to sposób przechowywania wspomnień, który pozwalał na powrót do przeszłości i cieszenie się z tego, co było jeszcze raz. Spersonalizowane, ręcznie robione kartki to prezent, który sam w sobie jest wyjątkowy. Otrzymujesz bowiem pracę ludzkich rąk oraz zaangażowanie, które wkładamy w przygotowanie każdego elementu. Dlatego chętnie wspieram kreatywne mamy, które pokazują, że przy odrobinie dobrej zabawie razem z dzieckiem można stworzyć coś z niczego. Dla inicjatywy „Dzieciaki na warsztat” przygotowuję inspiracje, pokazując tym samym, że kawałek  papieru można użyć na wiele sposobów. Może to być element kartki ale i ozdobnej dekoracji świątecznej, opakowania.

Mając do dyspozycji ponad 200 wykrojników i 2 maszynki, każdy znajdzie cos dla siebie. Tylko wyobraźnia dzieci ogranicza, a nie umiejętności. Większość moich prac dedykowanych jest właśnie dla dzieci, bo to one jednocześnie mnie inspirują.

Życie to let­nia łąka, pełna doz­nań i aromatów.
Możesz położyć się, zam­knąć oczy i puścić wodze fantazji.
Możesz też wy­ciągnąć dłoń i ot­worzyć serce,
zaw­sze usiądzie na niej ja­kiś motyl…

Ps. Jeżeli masz ochotę na więcej informacji o różnych dziedzinach rękodzieła…chcesz od nas otrzymywać powiadomienia o warsztatach stacjonarnych i online oraz dowiadywać się, co nowego w  OPLOTKowym świecie – klikaj TUTAJ.