Haft matematyczny to dopiero początek. Jak Ania zamieniła technikę w kurs i ofertę
Haft matematyczny, nazywany też haftem strukturalnym, może zaczynać się bardzo niewinnie: kartka, igła, nitka i kilka dziurek. Ale kiedy poznasz podstawy, szybko okazuje się, że ta technika daje znacznie więcej możliwości niż wykonanie jednego gotowego wzoru.
Możesz projektować własne motywy, łączyć haft z innymi technikami, tworzyć kartki, zakładki czy obrazy, prowadzić warsztaty, pracować z dziećmi i dorosłymi, a nawet stworzyć własny kurs online.
I właśnie o tym rozmawiam z Anią, absolwentką AKADEMII RĘKODZIELNICZKI pedag, edukatorką i specjalistką od haftu matematycznego.
Bo historia Ani jest dla mnie ciekawa nie tylko ze względu na samą technikę.
To historia osoby, która już miała wiedzę, ale potrzebowała przestrzeni, wsparcia i impulsu, żeby zacząć wykorzystywać ją szerzej.
W skrócie
W tym odcinku rozmawiamy o:
- tym, czym właściwie jest haft matematyczny i dlaczego nazywa się też haftem strukturalnym,
- tym, dlaczego podstawowe materiały do haftu matematycznego są tak łatwo dostępne,
- tym, jak z jednego schematu można stworzyć wiele różnych efektów,
- projektowaniu własnych wzorów,
- łączeniu haftu matematycznego z innymi technikami rękodzielniczymi,
- pracy z dziećmi, dorosłymi i seniorami,
- tworzeniu warsztatów i kursu online,
- tym, jak Akademia pomogła Ani przejść od wiedzy do działania,
- oraz o tym, dlaczego czasem największą przeszkodą w rozwoju rękodzielniczego biznesu nie jest brak umiejętności, tylko brak odwagi, żeby je pokazać.
Haft matematyczny: prosta technika, ogrom możliwości
Ania określa haft matematyczny bardzo obrazowo: to malowanie nitką po papierze.
Na początku potrzebujemy naprawdę niewiele. Kartki lub kartonu, nitki, igły i czegoś, co pozwoli bezpiecznie nakłuwać papier.
Wzór powstaje dzięki odpowiedniemu łączeniu przygotowanych wcześniej dziurek.
I właśnie tutaj pojawia się „matematyczna” część tej techniki.
Trzeba wiedzieć, którą dziurkę połączyć z którą i w jakiej kolejności prowadzić nitkę. Kiedy jednak opanujemy podstawowy mechanizm, zaczyna się najciekawsza część: eksperymentowanie.
Ania pokazuje w kursie przykład koła, w którym przy takim samym układzie dziurek można uzyskać trzy zupełnie różne efekty, wyłącznie dzięki zmianie sposobu prowadzenia nitki.
To świetnie pokazuje, dlaczego nie warto zatrzymywać się na etapie „umiem zrobić wzór”.
Bo prawdziwe możliwości zaczynają się wtedy, kiedy rozumiesz zasadę działania techniki.
Od gotowego wzoru do własnego projektu
Jedna z rzeczy, które szczególnie zwróciły moją uwagę w naszej rozmowie, to właśnie przejście od odtwarzania wzorów do projektowania własnych.
Ania sama zaczęła projektować nowe motywy. Opowiada między innymi o pracy nad wzorem kota, który przygotowywała na papierze milimetrowym.
To nie jest już tylko:
„Pokaż mi, jak zrobić ten wzór”.
To jest:
„Rozumiem, jak działa technika. Teraz mogę sprawdzić, co sama potrafię za jej pomocą stworzyć”.
I to jest moim zdaniem bardzo ważny moment w rozwoju każdej twórczyni.
Bo własny język twórczy zaczyna się tam, gdzie kończy się samo odtwarzanie.
Co można zrobić haftem matematycznym?
Możliwości jest naprawdę sporo.
W rozmowie z Anią pojawiają się między innymi:
- kartki okolicznościowe,
- kartki świąteczne,
- zakładki do książek,
- obrazy,
- projekty scrapbookingu,
- dekoracje,
- wzory kwiatowe,
- serca,
- koła i owale,
- projekty komunijne,
- bombki,
- wzory zwierzęce,
- a także prace łączące haft z innymi technikami i materiałami.
Można wykorzystać różne kolory nici, nici metalizowane czy cieniowane.
Można pracować na czarnym papierze.
Można łączyć haft z innymi elementami dekoracyjnymi.
I można też zmieniać sam sposób wykonania techniki.
Ania wykorzystuje haft matematyczny między innymi w pracy edukacyjnej i terapeutycznej. Dostosowuje wielkość dziurek, grubość igły i rodzaj nici do możliwości osoby, która wykonuje projekt.
To oznacza, że jedna technika może być punktem wyjścia do bardzo różnych zastosowań.
Haft matematyczny dla dzieci, dorosłych i seniorów
Jedną z mocnych stron tej techniki jest jej dostępność.
Ania pracowała z różnymi grupami wiekowymi. W rozmowie podkreśla, że nie ma jednej grupy, dla której haft matematyczny byłby „stworzony”.
Po prostu trzeba odpowiednio dobrać projekt.
Dzieci mogą dostać większe, prostsze elementy.
Osoby bardziej zaawansowane mogą pracować z bardziej skomplikowanymi wzorami.
A osobom, które mają mniejszą sprawność manualną albo problemy ze wzrokiem, można dostosować materiały, na przykład zastosować większe otwory i grubsze nici.
To bardzo dobrze pokazuje, że technika rękodzielnicza nie musi być zamkniętym zestawem instrukcji.
Może być narzędziem edukacyjnym.
Może być elementem warsztatu.
Może być sposobem na pracę z określoną grupą.
Może być również produktem.
Dlaczego haft matematyczny tak dobrze sprawdza się na warsztatach?
Jest jeszcze jedna rzecz, o której mówi Ania: powtarzalność.
Nakłuwamy.
Przeciągamy nitkę.
Liczymy.
Przeciągamy ponownie.
Ten rytm sprawia, że praca jest przewidywalna i może pomagać się wyciszyć.
Jednocześnie efekt końcowy pojawia się stopniowo.
To ważne także podczas warsztatu.
Uczestnik nie musi od razu umieć stworzyć skomplikowanego obrazu.
Najpierw poznaje kilka podstawowych ruchów.
Potem zaczyna je łączyć.
A później może samodzielnie eksperymentować.
Właśnie dlatego Ania wykorzystuje haft matematyczny także w pracy edukacyjnej i prowadzeniu zajęć.
Najważniejsze: Ania nie zaczęła od zera
I tutaj przechodzimy do części tej historii, która jest dla mnie ważniejsza niż sama technika.
Ania nie była osobą, która pewnego dnia powiedziała:
„Nie wiem nic o rękodziele, ale chciałabym zacząć”.
Wręcz przeciwnie.
Była pedagogiem, miała doświadczenie w pracy z ludźmi i od lat prowadziła warsztaty rękodzielnicze.
Haft matematyczny znała jeszcze z czasów liceum.
Przez lata rozwijała tę technikę, często korzystając z zagranicznych materiałów, bo polskich zasobów było niewiele.
Miała więc coś bardzo cennego:
wiedzę i doświadczenie.
A jednak to nie oznaczało automatycznie, że wszystko było gotowe do skalowania.
Problemem nie była technika. Problemem było „co dalej?”
Kiedy Ania trafiła do Akademii Rękodzielnika, miała już swoją technikę.
Miała doświadczenie.
Miała wiedzę.
Miała też własne pomysły.
Jedną z rzeczy, które trzeba było zrobić, było jednak przełożenie tego wszystkiego na konkretne działanie.
I tutaj pojawił się temat warsztatów online.
Ania sama mówi, że kwestie techniczne wydawały jej się czymś, czego nie będzie w stanie przeskoczyć.
To bardzo charakterystyczny moment.
Bo można być świetną rękodzielniczką, można mieć ogromną wiedzę i jednocześnie myśleć:
„Ja się na tym internecie nie znam”.
Albo:
„Nie wiem, jak to nagrać”.
Albo:
„Nie wiem, jak zrobić z tego kurs”.
I właśnie tutaj ogromną różnicę robi nie kolejny tutorial, tylko wsparcie w przełożeniu wiedzy na działanie.
Akademia Rękodzielnika jako miejsce przejścia od wiedzy do działania
W przypadku Ani efektem tej pracy było między innymi stworzenie kursu online z haftu matematycznego oraz doświadczenie prowadzenia warsztatów online.
Nie chodziło o to, żeby nauczyć Anię haftu.
Ona ten haft już znała.
Chodziło o coś zupełnie innego:
jak wykorzystać to, co już umiesz.
Jak przekazać swoją wiedzę.
Jak stworzyć produkt edukacyjny.
Jak wyjść z własną techniką do większej grupy osób.
Jak podzielić się tym, co przez lata było tylko Twoim doświadczeniem.
I jak nie robić wszystkiego samotnie.
To właśnie jest jedna z rzeczy, które chcę pokazywać w historiach uczestniczek Akademii.
Akademia nie jest kolejnym kursem techniki rękodzielniczej.
To przestrzeń dla osoby, która już coś umie i chce zacząć przekładać tę wiedzę na konkretny biznesowy kierunek.
[LINK: Akademia Rękodzielniczki]
Nie musisz być ekspertem od wszystkiego
W historii Ani jest jeszcze jedna bardzo praktyczna lekcja.
Podczas warsztatów online Ania zajmowała się tym, co znała najlepiej: techniką i uczestnikami.
Za kwestie technologiczne odpowiadała druga osoba.
I nagle okazało się, że nie trzeba być jednocześnie:
- ekspertem od rękodzieła,
- prowadzącą,
- specjalistką od technologii,
- operatorką webinaru,
- osobą pilnującą czatu,
- i jeszcze człowiekiem od wszystkiego.
Można podzielić role.
To brzmi banalnie, ale dla wielu twórczyń jest ogromnym przełomem.
Bo rozwój biznesu handmade bardzo często nie polega na tym, żeby nauczyć się robić jeszcze więcej samodzielnie.
Czasami polega na tym, żeby zobaczyć:
co naprawdę musi robić właścicielka marki, a co może zrobić ktoś inny.
A co z prawami autorskimi do wzorów?
Ten temat też pojawia się w naszej rozmowie.
Jeżeli korzystasz z czyjegoś wzoru, trzeba pamiętać, że nie staje się on automatycznie Twoją własnością tylko dlatego, że wykonałaś go własnymi rękami.
Ma to szczególne znaczenie wtedy, kiedy chcesz wykorzystać wzór komercyjnie — na przykład w produktach, które sprzedajesz.
Dlatego ciekawym kierunkiem rozwoju jest tworzenie własnych wzorów.
Wtedy nie tylko rozwijasz własną kreatywność.
Budujesz też własny zasób twórczy.
A ten może później pracować w wielu miejscach: w produktach, warsztatach, kursach czy materiałach edukacyjnych.
Haft matematyczny jako przykład szerszej zasady w biznesie handmade
Historia Ani pokazuje mi coś, co powtarza się w biznesach rękodzielniczych bardzo często.
Najpierw jest technika.
Potem pojawia się doświadczenie.
Potem własne pomysły.
A później pytanie:
„Co ja właściwie mogę z tym zrobić?”
I właśnie wtedy zaczyna się biznesowa część rękodzieła.
Ta sama wiedza może zostać:
- produktem fizycznym,
- warsztatem,
- kursem online,
- wzorem,
- materiałem edukacyjnym,
- usługą,
- elementem większej oferty.
Nie każda twórczyni musi wykorzystać wszystkie te możliwości.
Ale warto wiedzieć, że one istnieją.
Haft matematyczny nie musi być modny, żeby miał sens
Pod koniec naszej rozmowy pojawia się jeszcze jeden ciekawy temat.
Makrama miała swój moment.
Szydełko miało swój moment.
Tkactwo wróciło do łask.
A może kiedyś przyjdzie większa fala zainteresowania haftem matematycznym?
Być może.
Ale dla mnie ciekawsze jest coś innego.
Ania nie czeka, aż internet zdecyduje, że jej technika jest „modna”.
Ona ją pokazuje.
Uczy.
Projektuje.
Tworzy kurs.
Planuje warsztaty.
Buduje własne projekty.
I właśnie dlatego ta historia jest dla mnie tak dobrym przykładem myślenia biznesowego.
Nie musisz czekać na idealny moment.
Możesz zacząć budować wartość wokół tego, co już masz.
A może Twoja technika też jest gotowym biznesowym zasobem?
Jeżeli czytasz ten tekst i myślisz:
„Ja też mam taką technikę, której prawie nikt nie zna”.
Albo:
„Od lat robię coś świetnie, ale nadal nie wiem, jak to pokazać światu”.
Albo:
„Mam wiedzę, ale ciągle uczę się kolejnych rzeczy zamiast wykorzystać to, co już potrafię”.
— być może jesteś właśnie w tym miejscu, w którym była Ania.
Nie potrzebujesz koniecznie kolejnej techniki.
Może potrzebujesz przełożyć tę, którą już znasz, na konkretną ofertę i działanie.
I właśnie nad takimi rzeczami pracujemy w Akademii Rękodzielniczki: nad ofertą, warsztatami, kursami, sprzedażą, promocją i decyzjami dotyczącymi dalszego kierunku rozwoju biznesu handmade — z grupą, feedbackiem i wsparciem.
[LINK: Akademia Rękodzielniczki]
Chcesz najpierw poznać sam haft matematyczny?
Jeśli natomiast jesteś tutaj przede wszystkim dlatego, że zaciekawiła Cię technika Ani, zacznij od podstaw.
Haft matematyczny, czyli haft strukturalny, nie wymaga dużych inwestycji w materiały. Na początek wystarczą podstawowe narzędzia, a później możesz rozwijać swoje projekty, eksperymentować z kolorami, wzorami i sposobami wykorzystania techniki.
[LINK: Haft matematyczny – kurs online]
A jeśli chcesz najpierw zrozumieć samą technikę, zajrzyj również do naszego głównego materiału o hafcie matematycznym i hafcie strukturalnym.
[LINK: HUB HAFTU MATEMATYCZNEGO]
To właśnie tam chcemy zbierać wiedzę o tej technice: od podstaw, przez materiały i wzory, aż po inspiracje i zastosowania.
Posłuchaj rozmowy z Anią
W tym odcinku rozmawiamy nie tylko o tym, jak robić haft matematyczny.
Rozmawiamy też o tym, co dzieje się później:
kiedy technika przestaje być tylko hobby,
kiedy zaczynasz uczyć innych,
kiedy tworzysz własne wzory,
kiedy nagle okazuje się, że możesz zrobić kurs,
i kiedy ktoś pomaga Ci przejść przez rzeczy, które wcześniej wydawały się technicznie nie do przeskoczenia.
To właśnie ten moment najbardziej lubię w historiach uczestniczek Akademii.
Bo wiedza jest ważna.
Ale jeszcze ważniejsze jest to, co z tą wiedzą zrobisz.
A tutaj znajdziesz szczegóły dotyczące AKADEMII – czyli programu, w którym Ania brała udział.



