Cześć, nazywamy się Maria i Daria. Razem tworzymy bloga Motivation Day, na którym publikujemy historie (nie)zwykłych kobiet. Zaraz opowiemy jak zrodził się nasz wspólny projekt i co oznacza dla nas słowo (nie)zwykła.
Wszystko zaczęło się w 2016 roku, kiedy zostałyśmy współlokatorkami. Szybko okazało się, że wiele nas łączy. Dwie niskie, młode dziewczyny o filigranowej budowie ciała (choć każda w lustrze widzi coś innego hihi :)) , ciemniejszej karnacji…właściwie wyglądające jak siostry i wciąż poszukujące swojej ścieżki życiowej. Poznając siebie bliżej, zauważyłyśmy, że często borykamy się z podobnymi wątpliwościami. Zaczęłyśmy coraz więcej czasu poświęcać na wspólne rozmowy i przemyślenia. Dyskutowałyśmy późnymi wieczorami o wpływie różnych czynników na nasze życie, o tym, co chciałybyśmy w nim zmienić oraz jak postrzegamy same siebie. Każdego dnia stawałyśmy się coraz bardziej świadome swoich mocnych stron, które powinnyśmy pielęgnować, ale także słabości, które wymagały od nas pracy. Czułyśmy silną potrzebę rozwoju w różnych aspektach naszego życia. Jednym z pierwszych impulsów był dla nas udział w poznańskim Festiwalu PROGRESSteron jako wolontariuszki. To jedno z najciekawszych wydarzeń rozwojowych skierowanych do kobiet. Festiwal odbywa się w miarę cyklicznie w różnych miastach w Polsce. Niestety ostatnia edycja w Poznaniu miała miejsce 3 lata temu. Była jednak dla nas wyjątkową. Dlaczego? Uświadomiła nam jak bardzo kobiety potrzebują przestrzeni stworzonej z myślą o nich. Wtedy w naszych głowach zaczął kiełkować pomysł, aby rozpocząć coś, co będzie owocne dla nas samych jak i innych. Przez kilka miesięcy zastanawiałyśmy nad koncepcją naszego bloga, aż w końcu pojawiło się hasło Motivation Day od pierwszych liter naszych imion.
Fotografia: Agnieszka Werecha
Każda z nas potrzebowała inspiracji i motywacji, a kto mógłby ją nam dać jeśli nie inne kobiety? (Nie)zwykłe kobiety, czyli takie, które przeszły od planu do realizacji swoich pomysłów, które robią coś związanego ze swoją pasją, prowadzą własny biznes, opowiadają o często wyboistej drodze dojścia do celu i w końcu są z siebie dumne. Zaczęłyśmy od poszukiwania naszych potencjalnych bohaterek. Nie była to łatwa droga, bo kobiety często nie chcą mówić o sobie i umniejszają swoje osiągnięcia. Nie poddawałyśmy się jednak dalej poszukując zainteresowanych do współpracy z nami. Z pomocą przyszły Latające Kręgi. To tam poznałyśmy wiele wspaniałych kobiet i historii wartych opowiedzenia. Czasami to znajomi podrzucali nam kobiety mówiąc „ona jest super, idealnie pasuje do waszego bloga”. Co ciekawe, w zdecydowanej większości byli to mężczyźni. Ponadto śledziłyśmy portale społecznościowe i uczestniczyłyśmy w różnych przedsięwzięciach skierowanych do kobiet. Właściwie cały czas to robimy i nieustannie poszukujemy kolejnych bohaterek, które staną się dawką motywacji i inspiracji dla nas samych i naszych czytelników. Jeśli i TY prowadzisz własną działalność, fundację albo inny projekt i chciałabyś się podzielić nim z innymi, a tym samym zainspirować i zmotywować innych do działania – skontaktuj się z nami. Czekamy właśnie na Ciebie! Nawet jeśli jesteś na początku drogi nic nie stoi na przeszkodzie by móc przedstawić siebie i wypromować swój pomysł. Nie zwlekaj, pozwól by usłyszeli o Tobie inni :).
Historie to nie wszystko, czym się zajmujemy. W swoich działaniach poszłyśmy o krok dalej i razem z naszymi bohaterkami zaczęłyśmy organizować warsztaty tematyczne związane z DIY, tańcem, zdrowym jedzeniem, wizażem i fotografią. Nieustannie staramy się też zachęcać do rozwoju osobistego i słuchania własnych potrzeb za pomocą ciekawych postów, czy udostępnionych planerów motywacyjnych.
Fotografia: Agnieszka Werecha
A jak będzie wyglądała nasza przyszłość? Pomysłów w głowie mamy dużo, a czasu niezbyt wiele. Dlatego coraz częściej myślimy o powiększeniu naszego motywacyjnego zespołu. Nie ukrywamy, że mamy aspirację na więcej, ale potrzebujemy kobiecego wsparcia. Więc jeżeli już teraz czujesz, że chciałabyś współtworzyć różne projekty z nami, napisz do nas koniecznie. Może wspólnie z wielkim optymizmem popatrzymy w przyszłość!
Opowiedziałyśmy już historię naszego bloga, ale warto żebyście poznali też nieco bliżej nas. Mimo tego, że wiele nas łączy, jesteśmy też indywidualnościami.
Maria – zorganizowana, ale tylko w pracy :), ma mnóstwo zajęć zapominając, że doba to tylko 24h. Na co dzień pracuje jako konsultant do spraw zrównoważonych budynków i osiedli działając na rzecz przyjaznych i nowoczesnych miast przyszłości. Współrozwija projekt Rebel Mind, unikatowych dodatków nie tylko dla kobiet powstałych z resztek materiałów. W wolnej chwili jeżeli nie ogarnia „swoich” tematów to spędza czas z bliskimi, ćwiczy, czyta książki, ogląda filmy lub gra w planszówki.. Chce się cieszyć z małych i dużych rzeczy, uśmiechać się jak najczęściej.
Daria – zorganizowana, odpowiedzialna i bardzo empatyczna. Na co dzień pracuje w zakresie analiz, kontroli wewnętrznych i raportowania. Kocha taniec i muzykę. Od kilku miesięcy uczy się kizomby i bachaty. Uwielbia jedzenie i eksperymentowanie w kuchni, choć jednym z jej ulubionych dań jest po prostu smażony boczek ;). W wolnym czasie z chęcią szydełkuje, czyta książki (kryminały, poradniki, horrory, luźne fabuły) i spotyka się ze znajomymi przy ulubionej herbacie.
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2019/02/52596251_361096311397657_1808886881857830912_n.jpg13672048oplotkihttps://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.pngoplotki2019-03-06 07:00:332021-07-23 12:13:32Motivation Day czyli Maria i Daria Motywują
Sutasz to jedna z tych technik rękodzieła, które trudno pomylić z czymkolwiek innym.
Kolorowe sznurki układające się w charakterystyczne, miękkie linie, kamienie i koraliki otoczone precyzyjnym ściegiem, asymetryczne kompozycje, duże kolczyki, naszyjniki, bransoletki, broszki czy ozdobne zakładki.
Jeżeli pierwszy raz widzisz biżuterię sutaszową, możesz pomyśleć: jak właściwie się to robi?
I właśnie o tym jest ten tekst.
Poznasz bliżej technikę sutaszu, materiały wykorzystywane do jej wykonywania, możliwości, jakie daje, oraz historie dwóch twórczyń, które z sutaszem zbudowały własne twórcze światy.
Jedną z nich jest Jola Sroka ze Sroka Projekt, drugą Ewa Genge, z którą rozmawiałam w podcaście Oplotki.
Co to jest sutasz?
Sutasz to technika rękodzielnicza polegająca na zszywaniu specjalnych sznurków, często wokół kamieni, kaboszonów, koralików lub innych elementów dekoracyjnych.
Charakterystyczne sznurki mają odpowiednią konstrukcję, dzięki której można je formować w łuki, spirale, pętle i bardziej skomplikowane kompozycje.
To właśnie sposób prowadzenia i zszywania sznurków sprawia, że sutasz ma swój charakterystyczny wygląd.
W efekcie można uzyskać bardzo dekoracyjne, przestrzenne formy.
Najczęściej technika kojarzy się z biżuterią:
kolczykami,
naszyjnikami,
wisiorami,
bransoletkami,
broszkami,
pierścionkami.
Ale możliwości są znacznie większe.
Z sutaszu można wykonywać również ozdoby, dekoracje, zakładki do książek czy elementy użytkowe.
To technika, w której materiał sam w sobie staje się częścią kompozycji.
Jak wygląda praca w technice sutaszu?
W sutaszu nie wystarczy po prostu „przykleić” ozdobnych elementów do sznurka.
Charakterystyczne dla techniki jest precyzyjne zszywanie sznurków, często w taki sposób, aby otaczały one wybrany kamień czy kaboszon.
Potrzebna jest więc cierpliwość i dokładność.
Jednocześnie sutasz daje ogromne możliwości projektowe.
Sznurki występują w wielu kolorach, a do tego można dobierać różnego rodzaju:
kamienie,
kaboszony,
koraliki,
kryształki,
perełki,
chwosty,
muszelki,
inne elementy dekoracyjne.
Dlatego nawet korzystając z podobnych materiałów, dwie osoby mogą stworzyć zupełnie różne prace.
I właśnie ta możliwość tworzenia własnego stylu jest jedną z rzeczy, które w sutaszu przyciągają twórców.
Jakich materiałów potrzebujesz do sutaszu?
Podstawą jest oczywiście sznurek sutaszowy.
Do tego dochodzą elementy, które będą tworzyły kompozycję.
W zależności od projektu mogą to być:
kaboszony,
kamienie,
koraliki,
kryształki,
perełki,
chwosty,
inne ozdobne dodatki.
Potrzebujesz również igły i odpowiednich nici do zszywania elementów.
To właśnie dobór materiałów jest jednym z ciekawszych aspektów tej techniki.
Możesz pracować z bardzo podobną konstrukcją, ale zmieniając kolor sznurków, kamienie czy koraliki, uzyskać zupełnie inny efekt.
Dlatego sutasz może być:
minimalistyczny albo bardzo dekoracyjny,
stonowany albo pełen koloru,
geometryczny albo organiczny,
elegancki albo mocno boho.
Sutasz i biżuteria: dlaczego ta technika tak dobrze się sprawdza?
Sutasz szczególnie mocno kojarzy się z biżuterią.
I nietrudno zrozumieć dlaczego.
Sznurki pozwalają tworzyć formy, których nie uzyskalibyśmy w taki sam sposób przy wykorzystaniu tradycyjnej biżuterii wykonanej wyłącznie z metalu.
Można bawić się:
kolorem,
kształtem,
symetrią,
wielkością,
fakturą,
połączeniem różnych materiałów.
Powstają dzięki temu ozdoby, które mogą być bardzo mocnym elementem stylizacji.
Tak właśnie sutasz odkryła Jola Sroka ze Sroka Projekt.
Jak opowiadała, jej fascynacja zaczęła się od kontaktu ze sznurkami i kaboszonami.
Zachwyciło ją to, że można łączyć kolory i materiały w sposób, który daje zupełnie inne możliwości niż klasyczna biżuteria.
Jej prace poszły później mocno w stronę kolorowego, charakterystycznego stylu boho.
Na stronie Oplotki Jola opowiadała o swojej miłości do sutaszu, która trwała od 2011 roku, oraz o tym, jak z czasem zaczęła tworzyć własny rozpoznawalny styl.
Sutasz to nie tylko kopiowanie wzorów
To bardzo ważny element tej techniki.
Możesz nauczyć się podstawowego sposobu prowadzenia sznurków.
Możesz nauczyć się konkretnego ściegu.
Możesz wykonać prostą zakładkę albo pierwszy wisior.
Ale z czasem pojawia się pytanie:
co właściwie jest moje?
W rozmowie podcastowej Oplotki Ewa Genge zwracała uwagę właśnie na ten aspekt sutaszu.
Jej zdaniem każdy, kto zajmuje się tą techniką, musi z czasem znaleźć własny styl.
I trudno się z tym nie zgodzić.
Bo można nauczyć się techniki od kogoś innego, ale później można zacząć eksperymentować:
zmieniać proporcje,
łączyć kolory,
wybierać inne kamienie,
tworzyć własne kompozycje,
eksperymentować z asymetrią,
dodawać własne elementy.
W ten sposób technika staje się językiem, którym twórczyni może opowiedzieć coś własnego.
Ewa Genge: od pierwszego sutaszu do własnego stylu
Historia Ewy jest ciekawym przykładem tego, jak można wejść w tę technikę właściwie od zera.
Ewa opowiadała w podcaście, że po raz pierwszy zobaczyła biżuterię sutaszową w telewizji w 2013 roku.
I – jak sama mówiła – po prostu się zakochała.
Zwróciły jej uwagę przede wszystkim:
kolory,
kamienie,
różnorodność form,
możliwość tworzenia rzeczy innych niż klasyczna biżuteria.
Zaczęła więc szukać informacji w internecie, zamówiła materiały i zaczęła uczyć się z tutoriali.
Początki oczywiście nie były idealne.
Pierwsze prace były krzywe, pojawiały się błędy, a nawet problemy z materiałami.
Ewa wspominała, że pierwszą biżuterię szyła nawet żółtymi nićmi do dżinsów, ponieważ nie miała jeszcze odpowiednich nici.
Ale najważniejsze było coś innego:
chciała po prostu szyć.
I właśnie w ten sposób zaczęła rozwijać swoją technikę.
Sutasz wymaga cierpliwości
To technika, w której efekt końcowy może wyglądać bardzo efektownie, ale droga do niego wymaga pracy.
Precyzyjne prowadzenie sznurków.
Pilnowanie ich ułożenia.
Równe zszywanie.
Dopasowywanie elementów.
Dobieranie kolorów.
Praca z kamieniami i koralikami.
A później wykończenie gotowej pracy.
To wszystko sprawia, że wykonanie jednej rzeczy może zająć sporo czasu.
Ewa zwracała uwagę, że jej biżuteria jest bardzo czasochłonna.
Co więcej, nie tworzy seryjnie identycznych projektów.
Jak opowiadała, często każdy wisior jest inny, a sama kompozycja zmienia się jeszcze podczas szycia.
To ważna cecha rękodzieła.
Nie wszystko musi powstać według sztywnego projektu od początku do końca.
Czasami właśnie materiał i proces prowadzą twórczynię do ostatecznego efektu.
Czy sutasz jest trudny?
Na początku może być wymagający.
Zwłaszcza jeśli nie masz doświadczenia w precyzyjnym szyciu.
Ale jak w przypadku wielu technik rękodzielniczych, trudność zależy również od projektu, od którego zaczniesz.
Nie warto rozpoczynać od najbardziej skomplikowanej kompozycji.
Lepiej zacząć od prostszych form i nauczyć się:
jak prowadzić sznurki,
jak je zszywać,
jak utrzymywać odpowiednie napięcie,
jak osadzać element dekoracyjny,
jak wykańczać pracę.
Dopiero później można zwiększać poziom skomplikowania.
I właśnie dlatego pierwsze krzywe sznurki, uciekające koraliki czy rozprute fragmenty nie oznaczają, że „nie masz talentu do sutaszu”.
Oznaczają po prostu, że uczysz się nowej techniki.
Ewa wspominała w rozmowie, że kiedy patrzymy na prace osób, które tworzą od kilku czy kilkunastu lat, łatwo zapominamy, że one również kiedyś zaczynały od pierwszego wbicia igły.
Co można zrobić techniką sutaszu?
Najbardziej oczywistą odpowiedzią jest oczywiście:
Biżuterię.
Ale nie tylko.
Kolczyki
Małe i delikatne albo duże, asymetryczne i mocno dekoracyjne.
Naszyjniki i wisior
Sutasz pozwala tworzyć rozbudowane kompozycje, w których kamień lub kaboszon może stać się centralnym punktem całego projektu.
Bransoletki
Można tworzyć zarówno proste, jak i bardziej rozbudowane formy.
Broszki
Sutasz świetnie sprawdza się także jako technika do tworzenia ozdób przypinanych do ubrań czy dodatków.
Zakładki
To ciekawy sposób na wykorzystanie techniki również poza klasyczną biżuterią.
Dekoracje
Jeżeli potraktujesz sutasz szerzej niż jako technikę biżuteryjną, możliwości zaczynają się jeszcze bardziej rozszerzać.
Sutasz jako sposób na znalezienie własnego stylu
W tej technice szczególnie dobrze widać, jak z czasem rękodzielniczka przechodzi od:
„umiem zrobić sutasz”
do:
„wiadomo, że to jest moje”.
To dwie różne rzeczy.
Pierwsza oznacza opanowanie techniki.
Druga – zbudowanie własnego języka wizualnego.
Możesz mieć charakterystyczny sposób łączenia kolorów.
Możesz wybierać określony rodzaj kamieni.
Możesz tworzyć asymetryczne formy.
Możesz konsekwentnie pracować w określonym klimacie.
Możesz połączyć sutasz z innymi materiałami.
Właśnie w tę stronę poszła między innymi Jola Sroka, której sutasz kojarzy się z kolorami i klimatem boho.
Ewa z kolei rozwinęła wokół techniki również działalność edukacyjną – prowadziła warsztaty, szkolenia online i społeczność osób uczących się sutaszu.
To pokazuje jeszcze jedną rzecz:
jedna technika rękodzieła może stać się podstawą bardzo różnych ścieżek.
Możesz tworzyć dla siebie.
Możesz sprzedawać gotowe prace.
Możesz wykonywać zamówienia.
Możesz prowadzić warsztaty.
Możesz uczyć online.
Możesz budować społeczność wokół techniki.
Sutasz online: technika, którą można pokazać na wiele sposobów
Ewa zwracała uwagę również na to, jak internet zmienił możliwości osób zajmujących się rękodziełem.
Jej własna biżuteria była sprzedawana przede wszystkim przez internet.
Dzięki temu nie była ograniczona wyłącznie do lokalnego rynku.
To szczególnie istotne w przypadku tak charakterystycznej techniki jak sutasz.
Jeżeli w Twojej miejscowości niewiele osób wie, czym jest sutasz, nie oznacza to, że nie ma osób zainteresowanych taką biżuterią.
Internet pozwala znaleźć osoby, które:
szukają konkretnego stylu biżuterii,
chcą kupić ręcznie wykonaną ozdobę,
interesują się techniką,
chcą nauczyć się sutaszu,
szukają inspiracji,
chcą dołączyć do społeczności innych twórczyń.
Dlatego technika rękodzielnicza może być jednocześnie materiałem do tworzenia i tematem, wokół którego budujesz swoją markę.
Czy sutasz może być dla Ciebie?
Jeżeli lubisz:
precyzyjną pracę ręczną,
kolory,
kamienie i koraliki,
projektowanie własnych kompozycji,
biżuterię,
eksperymentowanie z formą,
pracę wymagającą cierpliwości,
sutasz może być techniką wartą wypróbowania.
Nie musisz od razu planować kolekcji biżuterii.
Nie musisz wiedzieć, czy będziesz ją sprzedawać.
Nie musisz mieć własnego stylu pierwszego dnia.
Możesz po prostu zacząć od jednego projektu.
Od pierwszego sznurka.
Od pierwszego wbicia igły.
Od pierwszej – prawdopodobnie trochę krzywej – kompozycji.
Bo właśnie tak zaczynała również Ewa.
Sutasz: najważniejsze informacje w skrócie
Sutasz to technika rękodzielnicza polegająca na zszywaniu specjalnych sznurków, często wokół kamieni, kaboszonów i koralików.
Najczęściej wykorzystuje się ją do tworzenia biżuterii, ale możliwości są szersze.
Podstawowe materiały to sznurki sutaszowe, nici, igła oraz elementy dekoracyjne – między innymi kamienie, kaboszony i koraliki.
Technika wymaga precyzji i cierpliwości, szczególnie przy bardziej skomplikowanych projektach.
Nie ma jednego stylu sutaszu. Ta sama technika może prowadzić do bardzo różnych efektów wizualnych.
Własny styl rozwija się z czasem, poprzez eksperymentowanie z materiałami, kolorami i formą.
Sutasz może być hobby, ale może też stać się podstawą marki handmade – sprzedaży biżuterii, warsztatów, kursów czy społeczności.
Chcesz poznać więcej technik rękodzieła?
Sutasz to tylko jedna z wielu technik, które możesz odkryć.
A jeśli chcesz zobaczyć, jak konkretne twórczynie zamieniają swoją technikę w coś więcej niż samo tworzenie, posłuchaj również podcastu Oplotki.
W rozmowie z Ewą Genge znajdziesz dużo więcej o jej drodze od pierwszego sutaszu do własnej marki, nauczania i społeczności wokół tej techniki.
Podcast Oplotki – rozmowa z Ewą Genge:
Sutasz nie musi wyglądać tak samo u każdej osoby
I chyba właśnie to jest w tej technice najciekawsze.
Możesz nauczyć się podstaw.
Możesz poznać materiały.
Możesz powtórzyć pierwszy projekt.
Ale później zaczyna się najciekawsza część:
co zrobisz z tą techniką po swojemu?
Bo rękodzieło nie kończy się na opanowaniu instrukcji.
Instrukcja pokazuje Ci, jak zrobić.
Twórczość zaczyna się wtedy, kiedy zaczynasz pytać:
„A co, jeśli zrobię to inaczej?”
Poniżej cytuję wypowiedź Joli za „Sroka Projekt” :
Mam na imię Jola i jestem właścicielką polskiej marki rękodzielniczej Sroka-Projekt. Handmade to moje drugie imię. Od dziecka. Mając pięć lat, zrobiłam swój pierwszy (krzywy jak piramida demograficzna liczby kobiet w Polsce) szalik na drutach. Potem było szydełko, haft… Jednak kluczem do tego, kim jestem dzisiaj, było wyszukiwanie pokazów mody w telewizji oraz… tłuczenie młotkiem podwórkowych kamieni i podziwianie w słońcu ich wyjątkowej, mieniącej się struktury.
Dzisiaj nie rozbijam już kamieni. Dzisiaj jestem dziewczyną po uszy zakochaną w sutaszu. Kocham go miłością wielką, nieustannie od 2011 roku i właściwie od pierwszego wejrzenia.
Co mnie przyciągnęło do sutaszu?
Pamiętam to wrażenie przy pierwszym zetknięciu się ze sznurkami… gładkie, ciepłe, posłusznie układały się w dłoni. A kaboszony… na początku tylko niebieskie, bo to mój ulubiony kolor. Oczami wyobraźni widziałam, jak sznurki wiją się radośnie wokół koralików, układają się w kolorową, harmonijnie dobraną całość. Wiedziałam, że potrafię z nich wyczarować wszystko, co mi w duszy gra… Dopiero po pewnym czasie do niebieskich kaboszonów dołączyły kolory, następnie chwosty, pompony, muszelki…
Rękodzieło na wysokich obcasach
Jednak nie od razu pokazałam swoje prace światu. Zrobiłam to w momencie, gdy dotarło do mnie, że rękodzieło to nie tylko kapcie od babci i sweter w renifery. Postanowiłam, że moje rękodzieło będzie jak wybiegu — będzie stało na bardzo wysokich obcasach (co najmniej dwunastocentymetrowych !) i będzie tak niepowtarzalne, jak wspomniane wcześniej, rozbite kamienie.
Sutasz w klimacie boho
Dzisiaj tworzę tak, jak czuję, w klimacie boho. Uwielbienie kolorów, doświadczenie w szyciu oraz sto pomysłów na projekt procentują. Ufam sobie. Projektuję. Szyję. A potem ubieram w swoją biżuterię wszystkie kobiety, które chcą pokazywać swoją wyjątkowość, chcą się nią cieszyć i bawić (jejejejeje!).
Aktualnie moją biżuterię noszą nie tylko Polki, ale i Europejki, Amerykanki, Japonki czy Australijki.
Wszystko to dzięki intuicji, która pomagała mi podejmować dobre (jeśli nie najlepsze) decyzje w życiu, która przewrotnie zrobiła ze mnie — rodowitej mieszczki kujawskiej z dzikim planem życia w Hiszpanii — mieszkającą na wsi Podlasiankę. Dzięki niej zrozumiałam, że mała miejscowość nie jest przeszkodą, tylko wyzwaniem w byciu modnym i oryginalnym. Że bycie jedyną kobietą w domu wśród pięciu mężczyzn (dla jasności mąż jest jeden, reszta to synowie) tylko dopinguje mnie do eksponowania swych damskich walorów, a rola matki nie psuje wizji własnego pasjo-zawodu.
Jestem przekonana, że rękodzieło to nie tylko mój sposób na życie. To również misja umacniania kobiet w poczuciu ich własnego stylu, odkrywania w nich najpiękniejszych emocji i zadbania o swą indywidualność.
Po więcej informacji o technikach rękodzieła wskakuj na stronę poświęconą WARSZTATOM RĘKODZIEŁA
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2019/01/szablon-bloga-poziom.png8001200oplotkihttps://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.pngoplotki2019-02-20 07:12:442026-09-18 14:12:09Sutasz: co to za technika? Biżuteria, materiały i możliwości