Tag Archive for: #szydełkowanie

Na szydełkowy kosz na zabawki najczęściej potrzeba kilkuset metrów sznurka, ale dokładne zużycie zależy od grubości materiału, rozmiaru szydełka, ścisłości pracy i wielkości kosza. W moich przykładowych projektach z bawełnianego sznurka 5 mm zużycie wyniosło około 400–450 metrów.


Dopiero zaczynasz przygodę z szydełkiem?

Jeśli sznurek już kupiłaś, ale sam splot szydełkowy jest dla
Ciebie jeszcze świeżym tematem — zajrzyj do mojego rocznego kursu szydełkowania online. Uczysz się od pierwszej pętelki,
z nagraniami, wzorami i moim prowadzeniem przez cały rok.

Zobacz kurs szydełkowania online


Szydełkowy kosz na zabawki w skrócie

sznurek 5 mm, szydełko 9 mm, 450 m i 400 m, przy innych grubościach i rozmiarach wyjdzie inaczej.

Chciałabyś zrobić szydełkowy kosz na zabawki, ale nie do końca wiesz, ile materiału będzie do tego potrzebne? By zrobić taki kosz, potrzebujesz sznurka. Pytanie tylko w jakiej ilości…

Podobnie jak w przypadku szydełkowego dywanu, odpowiedź znowu nie jest jednoznaczna. Kosze, które widzisz poniżej, przyjęłam jako punkt odniesienia, żeby łatwiej było Ci określić, ile materiału potrzebujesz na stworzenie własnego.

Beżowe „przechowalnie zabawek” z poniższych zdjęć tworzyłam przy pomocy bawełnianego sznurka o grubości 5 mm. Pracowałam szydełkiem w rozmiarze 9 mm. Dlaczego to ważne? Jeżeli użyjesz szydełka o większym rozmiarze, praca automatycznie będzie luźniejsza. Kosz zatem będzie bardziej elastyczny. Nie będzie tak sztywno stał. Choć to często jest zaleta, jeżeli chcesz go np. wyprać w pralce – o wiele wygodniej jest go wtedy włożyć do bębna. Dodatkowo dodam, że zabawki, które wypełniają kosz, często nadają mu zamierzony kształt, więc nie warto „na siłę” ciasno splatać półsłupkowych ściegów, jeżeli łatwiej przychodzi Ci luźna robótka.

Od czego zależy ilość sznurka na kosz?

Pamiętaj! Jeżeli użyjesz nieco grubszego sznura (np. 6 mm, 9 mm), należy również użyć większego szydełka (odpowiednio 11-13 oraz 15-20). W przypadku poniższych koszyków zużyłam odpowiednio 450 (beżowo-biały) oraz 400 (różowy – niższy, ale za to szerszy) metrów bawełnianego sznurka o grubości 5 mm.

Dlaczego warto zamówić nieco więcej sznurka?

Pisałam już o tym w krótkim tekście na temat szydełkowego dywanu, ale powtórzę. Niektórzy polscy producenci sznurka bawełnianego dają możliwość zamawiania go w jednym odcinku. Sznurek, który dostępny jest w regularnej ofercie, sprzedawany jest najczęściej w formie 50-, 100-, 200-metrowych motków, jednak często jest możliwość zamówienia dłuższych odcinków. Są one wtedy najczęściej pakowane w wygodne kartony lub papierowe worki. Dzięki temu łatwo jest pracować bez obawy o łączenie odcinków sznurka w jednej pracy. Co ważniejsze – nie narażamy się na zaplątanie materiału. Sznurek w dłuższych odcinkach jest zazwyczaj ułożony w opakowaniu w taki sposób, że jeżeli mocno nie będziemy w nim „grzebać” – przerobimy całość bez obaw o węzełki. Jeżeli potrzebujesz informacji o dostawcach materiału, u których się zaopatruję – śmiało pisz: oplotki@oplotki.pl

Poniżej znajdziesz przykładowe prace szydełkowane przy pomocy takich właśnie personalizowanych, dłuuugaśnych odcinków sznurka bawełnianego o grubości 5 mm. Pojedynczy różowy koszyczek z uchwytami to około 250 metrów sznurka. Niebieski zestaw to 5 koszyków, na które zużyłam 2000 metrów sznurka (jeden niekończący się karton sznurka = marzenie każdego szydełkomaniaka). Zestaw ciemnoróżowy to również 2000 metrów, tutaj jednak każdy ze sznurkowych koszyczków był o rozmiar mniejszy, dlatego udało się jeszcze stworzyć szydełkową poduszkę, na którą potrzebowałam około 200 metrów sznura. Nie muszę Ci chyba wspominać, bo sprytnie sobie obliczysz… ale TAK po tym, jak w szaleńczym tempie zużyłam grubo ponad 4 tysiące metrów sznurka, zamówiłam jeszcze 400 – po 200 z każdego odcienia błękitu, żeby uzupełnić zestaw. Ot taka przypadłość szydełkujących.

Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o „wpadkach”

Próby i błędy to jednak moje życiowe motto. Testuję wszystko, co wpadnie mi w ręce i mogłoby nadawać się do przerobienia przy użyciu któregoś z licznych szydełek rozsianych po domu. Podobnie było z poliestrowym sznurem, który znalazłam w garażu taty (swoją drogą ten śliski materiał świetnie nadawał się do pracy). Kiedy zabrakło dosłownie 30 metrów do zakończenia kosza (koniecznie chciałam zaopatrzyć go w solidne uchwyty – bo wizja osłonki doniczkowej dopadła mnie w połowie zaplatania). O jakież było moje miłe zaskoczenie, kiedy odkryłam, że poliestrowego sznura jest w sieci OGROM. Jest średnio o połowę tańszy niż jego bawełniany odpowiednik. Nie występuje w zbyt bogatej palecie kolorów, ale też da się kilka ciekawych znaleźć. Ja oczywiście dokupiłam czarny – dokładnie taki jak ten z tatowego garażu. Niestety jakież było moje rozczarowanie, kiedy okazało się, że specyficzny zapach tego materiału, to nie opary garażu, ale… zapach tego materiału.

Nie ma co kryć – to plastik, niestety nie jest biodegradowalny, nie ma nic wspólnego z certyfikowanymi barwnikami. Jest sztucznym i nieprzeznaczonym do wnętrz sznurkiem. Ewidentnie nie wpisuje się w wartości marki OPLOTKI. Trudno stawiać na zero-waste i pracować przy użyciu poliestrowego sznura. Dlatego właśnie nie używamy go do tworzenia naszych produktów. To nasz wybór. Ty oczywiście nie musisz takiego dokonywać, dlatego dodam tylko, że o ile nie polecam tego materiału do wnętrz (choćby zapach, którego trudno pozbyć się nawet po kilku praniach), może być przydatny np. na balkonie, w ogrodzie. Przyda się wszędzie tam, gdzie bawełna narażona na czynniki słoneczne mogłaby szybko się odbarwić, a w kontakcie z ziemią np. szybko zabrudzić. U mnie poliestrowy kosz spełnia na zmianę rolę osłonki na zewnętrzną doniczkę choinki rezydującej na balkonie i siaty. SIATY?!? Tak! Poliester jest niezniszczalny i nieznacznie się rozciąga, dlatego ta olbrzymia siata ratuje nas podczas większych (i cięższych) zakupów.

Jak Ci wspomniałam, świadomie zdecydowałam nie używać poliestru w swoich pracach. Szukałam więc bardziej przyjaznej środowisku alternatywy na zewnątrz. Znalazłam!

Dlaczego sznurek sizalowy to eko alternatywa dla poliestru?

Właściwie odpowiedziałam, zadając pytanie. Po prostu tak jest! O ile nie polecam sizalowego sznura do wnętrz (wiele rodzajów lubi się strzępić i sypać), o tyle już do outdoorowych projektów jest jak znalazł. Poniżej ogromny kosz, który dziergałam w domu (dlatego nie polecam – odkurzacz szedł w ruch po zakończeniu poszczególnych części pracy i jeszcze raz – gruntownie – po zakończeniu projektu i jego wyniesieniu na zewnątrz). Kosz to ogromna osłonka na donicę. Dzielnie znosi słońce i deszcz (choć w osłoniętym miejscu na balkonie nie zaznaje go zbyt dużo). Starzeje się z klasą i właściwie mogę śmiało powiedzieć, że wygląda nawet lepiej, niż na samym początku.

Ten eko-styl jednak trzeba lubić. Nie tylko oglądać, ale również… dotykać. Praca z tym materiałem nie jest tak przyjemna, jak z mięciutką bawełną. Sznurek jest sztywniejszy, nieco kłujący i zostawia absolutnie wszędzie (na Tobie, ubraniu, dłoniach) drobniuteńkie drażniące strzępy materiału. Aby stworzyć taki kosz, jak na zdjęciu poniżej potrzeba około 900 metrów sznura (ma około 4 mm grubości). Taki sznur z powodzeniem zamówisz w Internecie lub znajdziesz w większych marketach budowlanych. Ja użyłam mojego ulubionego szydełka w rozmiarze 9, ale spokojnie rozmiar 7-8 też się nada.

Wracając do bawełny… tak na pokrzepienie powiem Ci, że jednak nie znalazłam lepszego materiału do wnętrz. Świadomość, że każdy metr jest barwiony bezpiecznymi farbami, a certyfikat Oekotex daje mi gwarancję, że mogę tego materiału użyć choćby w pokoiku dziecięcym – jest bezcenna. Jedyne, co pozwala mi „oszczędzać” w przypadku materiału, to jego wykorzystanie do ostatniego metra. Często z 20- lub 40-metrowych resztek powstają małe miseczki na drobiazgi, które uzupełniają szydełkowe komplety, a końcówki służą jako sznurki-ofiary (dziecięcej kreatywności moich pociech). Jeżeli też chcesz ożywić swoje wnętrza i dodać do nich własnoręczne szydełkowe dodatki – skorzystaj z warsztatów stacjonarnych lub (jeżeli to za duża wyprawa) opanuj tę technikę dzięki kursowi szydełkowania online. Uwierz mi, to nie takie trudne, jak się wydaje, a oprócz namacalnych dowodów Twoich nowych umiejętności zdobiących Twoje wnętrza, odkryjesz magię spokoju zaklętą w powtarzalnych ruchach dłoni.

FAQ

Ile sznurka potrzeba na szydełkowy kosz na zabawki?

W przykładowych projektach z bawełnianego sznurka 5 mm zużycie wyniosło około 400–450 metrów, ale dokładna ilość zależy od wielkości kosza i sposobu pracy.

Jaki sznurek wybrać na kosz na zabawki?

Do wnętrz najlepiej sprawdza się bawełniany sznurek, bo jest przyjemniejszy w użytkowaniu i bardziej naturalny. Wpis wyraźnie wskazuje bawełnę jako najlepszy materiał do wnętrz.

Jakie szydełko do kosza ze sznurka 5 mm?

W tym wpisie punkt odniesienia to szydełko 9 mm przy sznurku 5 mm.

Czy lepiej kupić więcej sznurka?

Tak, bo łatwiej pracować z jednym dłuższym odcinkiem i unika się niepotrzebnego łączenia materiału. To jest wprost rozwinięte w sekcji o zamawianiu większej ilości.

Czy poliester nadaje się na kosz szydełkowy?

Może się sprawdzić w projektach outdoorowych, ale we wpisie wyraźnie zaznaczasz jego ograniczenia przy zastosowaniach do wnętrz.

Czy sizal nadaje się do szydełkowych koszy?

Tak, jako bardziej ekologiczna alternatywa do zastosowań zewnętrznych, choć jest sztywniejszy i mniej komfortowy w pracy.

Szydełkowanie na prawdę nie jest trudne!

Przekonaj się o tym!

Spróbuj naszego

On-line kursu szydełkowania 

Świetne dodatki wnętrzarskie, elementy garderoby, nawet zabawki – jesteś w stanie z powodzeniem zrobić samodzielnie zamiast kupować!

kurs jak zrobić szydełkowy kosz

kurs szydełkowania od podstaw online

kurs szydełkowania od podstaw on-line

 

 

Jeśli chcesz nauczyć się szydełkować od podstaw i tworzyć więcej takich projektów, zacznij tutaj:
Kurs szydełkowania online krok po kroku

Jeśli zastanawiasz się, czy szydełkowanie online może być dla Ciebie, odpowiedź brzmi: tak — nawet jeśli nigdy wcześniej nie trzymałaś szydełka w ręku. Nie musisz być „cierpliwą duszą”, mieć wielkiego doświadczenia ani wpisywać się w żaden stereotyp, żeby zacząć. Wystarczy ciekawość, odrobina otwartości i gotowość, by spróbować czegoś nowego.

Szydełkowanie online może być dobrym sposobem na rozpoczęcie nowej pasji, złapanie oddechu i nauczenie się czegoś krok po kroku — bez presji, bez pośpiechu i we własnym rytmie.

Szybka odpowiedź: czy warto zacząć szydełkowanie online?

Tak, warto. Szydełkowanie online daje Ci możliwość nauki od podstaw, bez wychodzenia z domu i bez stresu, że nie nadążysz za grupą. To dobry start szczególnie wtedy, gdy chcesz sprawdzić, czy ta technika naprawdę jest dla Ciebie, ale potrzebujesz spokojnej, uporządkowanej ścieżki.

Dlaczego wiele osób odkłada szydełko, zanim w ogóle spróbuje?

Bardzo często problemem nie jest samo szydełko, tylko wszystko to, co sobie o nim wyobrażamy.

Odkładamy start, bo:

  • wydaje nam się, że to nie hobby dla nas,
  • myślimy, że trzeba mieć wyjątkową cierpliwość,
  • zakładamy, że i tak nam nie wyjdzie,
  • albo czekamy na idealny moment, który nigdy nie przychodzi.

Tymczasem wiele pasji zaczyna się właśnie od małego kroku. Nie od gotowości. Nie od perfekcji. Tylko od decyzji, żeby spróbować.

Najczęstsze mity o szydełkowaniu

Wokół szydełkowania nadal krąży sporo stereotypów. Niektóre są zabawne, inne skutecznie odbierają odwagę do startu. Warto je rozbroić, zanim pozwolisz im zadecydować za Ciebie.

Szydełkowanie jest tylko dla starszych kobiet

To jeden z najbardziej absurdalnych stereotypów. Szydełko nie ma przypisanej metryki. Nie trzeba mieć określonego wieku, żeby zacząć. Nie trzeba też czekać, aż „przyjdzie na to czas”.

Szydełkowanie może stać się częścią życia osoby młodej, zapracowanej, twórczej, dynamicznej — dokładnie tak samo jak każdej innej.

Szydełkowanie nie pasuje do nowoczesnego życia

Bardzo często słyszymy, że rękodzieło to coś „niemodnego”, „przeszłego” albo niepasującego do współczesnych wnętrz i współczesnego stylu życia.

A przecież wystarczy rozejrzeć się wokół, żeby zobaczyć, że szydełkowanie wraca w zupełnie nowej odsłonie:

  • w dodatkach do wnętrz,
  • w modzie,
  • w projektach użytkowych,
  • w świadomym wybieraniu rzeczy tworzonych wolniej i uważniej.

Żeby szydełkować, trzeba być bardzo cierpliwą

Nie trzeba mieć idealnego charakteru ani spokojnej natury. Szydełkowanie nie jest zarezerwowane tylko dla osób, które nigdy się nie denerwują i zawsze mają czas.

To nie cechy charakteru decydują o tym, czy możesz zacząć. O wiele ważniejsze jest to, czy chcesz spróbować i czy dasz sobie prawo do nauki bez presji.

Szydełkowane rzeczy wyszły z mody

To kolejny mit, który nie wytrzymuje zderzenia z rzeczywistością.

Szydełkowane dodatki, kosze, dywany, torby, dekoracje i ubrania wracają w nowych formach i bardzo często wyglądają nowocześnie, świeżo i funkcjonalnie. Wszystko zależy od tego, co tworzysz, z jakiego materiału korzystasz i jak patrzysz na tę technikę.

Dlaczego mimo wszystko warto spróbować?

Bo szydełkowanie daje coś więcej niż gotowy przedmiot.

Szydełkowanie porządkuje głowę

Ruch rąk, powtarzalność i skupienie na kolejnych oczkach pomagają zatrzymać natłok myśli. To jedna z tych aktywności, które pozwalają wrócić do siebie i na chwilę odciąć się od codziennego chaosu.

Daje satysfakcję i poczucie sprawczości

Jest ogromna różnica między „oglądaniem inspiracji” a zrobieniem czegoś własnymi rękami. Nawet prosty projekt potrafi dać poczucie dumy, sprawczości i satysfakcji, której trudno szukać gdzie indziej.

Może stać się codziennym rytuałem

Szydełkowanie nie musi oznaczać wielkich projektów i wielkich planów. Czasem wystarczy kilkanaście minut dziennie, żeby ta czynność stała się czymś, co naprawdę Ci służy.

Czy da się nauczyć szydełkowania online?

Tak — i właśnie dlatego powstały kursy oraz materiały online, które prowadzą krok po kroku.

Tak, jeśli uczysz się krok po kroku

Największy problem na starcie zwykle nie polega na tym, że szydełko jest trudne. Problemem jest chaos:

  • za dużo przypadkowych tutoriali,
  • za mało ciągłości,
  • brak jasnej ścieżki od podstaw do pierwszych projektów.

Dlatego nauka online działa najlepiej wtedy, gdy masz uporządkowaną drogę i nie musisz zgadywać, co robić dalej.

Online działa lepiej, gdy masz uporządkowaną ścieżkę

Szydełkowanie online ma sens wtedy, gdy możesz:

  • wracać do materiałów,
  • uczyć się we własnym tempie,
  • zatrzymywać i powtarzać fragmenty,
  • rozwijać umiejętności krok po kroku.

To szczególnie ważne dla osób początkujących, które nie chcą zaczynać od frustracji.

Nie musisz zaczynać sama

Nauka online nie oznacza samotności. Dobrze przygotowany kurs czy społeczność wokół niego może dać Ci poczucie wsparcia, kierunku i motywacji do dalszego działania.

Dla kogo szydełkowanie online będzie dobrym startem?

Dla osób początkujących

Jeśli nigdy wcześniej nie szydełkowałaś, nauka online może być bardzo dobrym startem — pod warunkiem, że zaczynasz od podstaw i nie próbujesz od razu robić wszystkiego naraz.

Dla tych, które chcą uczyć się we własnym tempie

Nie każda osoba lubi naukę w grupie, na żywo, w określonych godzinach. Szydełkowanie online daje Ci swobodę: wracasz do materiałów wtedy, kiedy możesz i kiedy masz na to przestrzeń.

Dla tych, które nie chcą zaczynać od chaosu

Jeśli masz dość skakania między przypadkowymi inspiracjami, krótkimi filmami i niepewnością, co dalej — uporządkowana nauka online może oszczędzić Ci mnóstwo energii.

Najczęstszy błąd na starcie

Najczęstszym błędem na początku nie jest brak talentu.

Najczęściej blokuje nas coś innego:
przekonanie, że szydełkowanie jest dla kogoś innego, ale nie dla nas.

A przecież najlepszy sposób, żeby to sprawdzić, to po prostu dać sobie szansę.

Jeśli chcesz iść krok dalej…

Jeśli po przeczytaniu tego tekstu czujesz, że szydełkowanie naprawdę Cię woła, ale nadal chcesz zobaczyć, jak wygląda nauka krok po kroku, przeczytaj dalej tutajKurs szydełkowania online krok po kroku

Tam zobaczysz:

  • dla kogo jest kurs,
  • czego możesz się nauczyć,
  • jak wygląda nauka od podstaw,
  • i czy to dobry wybór dla Ciebie.

Chcesz zacząć szydełkować krok po kroku?

Jeśli chcesz nauczyć się szydełkować spokojnie, we własnym tempie i przejść od podstaw do własnych projektów, zobacz pełną ofertę tutaj:

Szydełko: roczny kurs online


FAQ

Czy szydełkowanie jest trudne?

Nie musi być trudne. Najwięcej trudności pojawia się wtedy, gdy zaczynasz bez planu i próbujesz uczyć się z wielu przypadkowych źródeł naraz. Gdy masz uporządkowaną ścieżkę, nauka staje się dużo prostsza.

Czy szydełkowanie jest tylko dla starszych osób?

Nie. To jeden z najczęściej powtarzanych stereotypów. Szydełkowanie może być dla każdego — niezależnie od wieku, stylu życia czy wcześniejszych doświadczeń.

Czy można nauczyć się szydełkować online?

Tak. Nauka online może być bardzo skuteczna, jeśli prowadzona jest krok po kroku i daje możliwość wracania do materiałów wtedy, kiedy tego potrzebujesz.

Czy trzeba być cierpliwą, żeby szydełkować?

Nie trzeba być idealnie spokojną ani „stworzoną do rękodzieła”. Dużo ważniejsze od cech charakteru jest to, czy chcesz spróbować i dajesz sobie prawo do nauki.

Od czego zacząć szydełkowanie?

Najlepiej od podstaw, prostych materiałów i uporządkowanej nauki. Dzięki temu szybciej zobaczysz postępy i nie zniechęcisz się na samym początku

Szydełkowe maskotki można zacząć robić nawet bez dużego doświadczenia, jeśli opanujesz podstawy szydełkowania, zrozumiesz zasady kształtowania form i zaczniesz od prostych projektów. Dla wielu osób właśnie amigurumi staje się momentem, w którym szydełkowanie naprawdę wciąga.

Szydełkowe maskotki to forma rękodzieła, w której z włóczki i prostych technik szydełkowych powstają zabawki, postacie i stworzenia o indywidualnym charakterze.

Największa magia szydełkowych maskotek nie polega na perfekcji, tylko na tym, że z kilku elementów i wyobraźni powstaje postać, której wcześniej nie było.

Mimbla Szydełkuje

Mimbla to sympatyczna starsza siostra Małej Mi z opowieści o Muminkach, która jak wszystkie Mimble zachowuje spokój w każdych okolicznościach i mało co potrafi wyprowadzić ją z równowagi. Nie wynika to bezpośrednio z powieści, ale myślę, że mogła szydełkować 🙂 Kocham Muminki i szydełkowanie i z tego połączenia narodziła się nazwa – Mimbla Szydełkuje.

A jak to się zaczęło? Dzisiaj aż wstyd przyznać, że jeszcze dwa lata temu uważałam szydełkowanie za jedno z najnudniejszych zajęć na świecie, a obok produktów szydełkowych przechodziłam obojętnie. Chociaż muszę dodać, że samo rękodzieło było mi zawsze bliskie, a z racji pracy jako organizator imprez kulturalnych i warsztatów miałam możliwość uczestniczenia w najróżniejszych zajęciach. Uwielbiam to, co naturalne, więc najbardziej przepadłam w wiklinie, która jednak przy działaniu na własną rękę jest materiałem dość problematycznym. Stąd już niedaleko było do zachwytu nad sznurkiem, nadal wyplatanie, ale już nieco łatwiej dostępne materiały. Na pierwszych warsztatach zrobiłam kilka podkładek ze sznurka, a później zakiełkowała w mojej głowie myśl, żeby zrobić dla synów zabawki. Jest ich dwóch (synów) młodszy i starszy, bardzo lubili akurat oglądać Bolka i Lolka, więc wybór był oczywisty. Poszperałam w Internecie, żeby załapać zasady zwiększania, zmniejszania, zaokrąglania kształtów, kupiłam materiały i całkowicie improwizując stworzyłam ulubionych bohaterów.

Znajoma zobaczyła zabawki, zachwyciła się i rzuciła mi nowe wyzwanie – Reksio. Trochę się broniłam, że nie wiem jak się zabrać, nie mam doświadczenia, ale właściwie od razu zaczęłam się zastanawiać, od czego można by zacząć i jak miałby wyglądać. Tak już mam, że im większe wyzwanie, tym intensywniejsza moja praca nad perfekcyjną realizacją (w każdej dziedzinie 😉 ). Gotowy Reksio pojawił się kilka dni później, a ja już wiedziałam, że muszę szydełkować! Od tego czasu minęło 1,5 roku, a ja wciąż jestem w trakcie przynajmniej jednego projektu.

(Jeśli czytając to, myślisz „też bym tak chciała” — na końcu wpisu napiszę, jak możesz zacząć swoją przygodę.)

Najwięcej radości sprawiają mi indywidualne zamówienia, bo spełnianie dziecięcych marzeń o przytulankach, które narodziły się w wyobraźni jest czymś niesamowitym. Nikt, na całym świecie nie ma drugiej takiej zabawki! W każde szydełkowane przeze mnie stworzonko wkładam cząstkę swojego serca i aż trudno mi się później z nimi rozstać. Tak jak z dobrą książką, którą chciałoby się przeczytać do końca, ale jednak trochę przedłuża się ten moment i czyta tylko po małych fragmentach, żeby jak najdłużej zostać w tej opowieści; tak ja mam czasem gotowe wszystkie łapki, ogonki, główki i… czasem sięgam po inny kolor włóczki i zaczynam coś nowego, żeby jakoś łagodnie przejść od jednego zadania do kolejnego.

Czasem zdarza się, że ktoś widzi jakieś kawałki przygotowywanej przeze mnie zabawki i pyta co to jest, a kiedy odpowiadam z entuzjazmem, że to będzie np. łapka dinozaura, to po drugiej stronie widzę lekkie niedowierzanie. Kiedy później ta sama osoba zobaczy skończoną zabawkę jest efekt wow, bo zwierzak, który w mojej głowie jest już od początku właśnie taki jaki ma być, dla innych w częściach nie składa się w taką samą całość. Magia tworzenia!

Dbam o to, żeby osoba, która zamówiła u mnie zabawkę, nie widziała jej wcześniej w trakcie pracy czy na zdjęciach, bo ważne jest to pierwsze wrażenie i działanie na wszystkie zmysły. Przecież szydełkowa zabawka, to nie tylko wygląd, ale miękkość, faktura splotu, dla bardziej wyczulonych zapach… nie chcę odbierać obdarowanemu tego całościowego uczucia J

W mojej głowie wciąż jest jeszcze wiele niezrealizowanych pomysłów na zabawki. Chcę przy pomocy szydełka przekazać wartości, które są mi bliskie. Ale szczegółów nie zdradzę… 😉

Zapraszam do obserwowania moich zwierzaków na fb i insta oraz do kontaktu, spotkań tu i ówdzie … #mimblaszydelkuje

Ps. Jeżeli też chcesz zacząć przygodę z szydełkowaniem, nie czekaj!

TEn wpis powstał przy współpracy z #nimblaszydelkuje


Dlaczego szydełkowe maskotki tak wciągają?

Każdy projekt ma własny charakter

Tworzenie postaci uruchamia wyobraźnię

Radość z indywidualnych zamówień

Od czego zacząć, jeśli chcesz robić maskotki na szydełku?

Naucz się podstaw kształtowania form

Zacznij od prostych projektów

Nie czekaj na perfekcję

Jeśli chcesz zacząć swoją przygodę z szydełkiem…

Czasem wystarczy jeden projekt, żeby szydełko stało się nowym
nawykiem — tak jak stało się dla bohaterki tego wpisu.
Jeśli właśnie myślisz, że też chcesz spróbować, ale nie wiesz,
od czego zacząć — dokładnie po to powstał mój roczny
kurs szydełkowania online.

Prowadzę Cię od pierwszej pętelki, przez łańcuszek, aż do
Twojej pierwszej maskotki amigurumi. Uczysz się we własnym
tempie, wracasz do lekcji, ile razy potrzebujesz, a po drodze
masz mnie i społeczność innych kursantek, które zaczynają
razem z Tobą.

Zobacz kurs szydełkowania online

Jeśli nie wiesz, czy to dla Ciebie — zajrzyj na stronę kursu
i przeczytaj, co jest w środku. Decyzję podejmujesz ze spokojem.

Agnieszka Gaczkowska i zespół Oplotki.pl

FAQ

Jak zrobić szydełkowe maskotki?

Najlepiej zacząć od podstaw szydełkowania, zrozumienia zwiększania i zmniejszania oczek oraz od prostych form, z których później powstają bardziej złożone postacie i zabawki.

Czy szydełkowe maskotki są trudne dla początkujących?

Nie muszą być. Wymagają cierpliwości i opanowania kilku podstawowych zasad, ale wiele osób zaczyna właśnie od prostych maskotek i z czasem rozwija swoje umiejętności.

Od czego zacząć przygodę z amigurumi?

Od podstaw szydełkowania, prostych projektów i nauki kształtowania form. Dopiero później warto przechodzić do bardziej złożonych postaci i indywidualnych projektów.

Co jest potrzebne do robienia maskotek na szydełku?

Na początek przydadzą się włóczka, szydełko dopasowane do grubości włóczki, wypełnienie, igła do zszywania elementów i odrobina cierpliwości do pierwszych prób.

Czy trzeba umieć szydełkować, żeby zacząć robić maskotki?

Warto znać podstawy, ale nie trzeba być zaawansowaną osobą. Wiele twórczyń zaczyna od nauki prostych oczek i dopiero potem przechodzi do pierwszych szydełkowych zabawek.

Co daje tworzenie szydełkowych maskotek?

To nie tylko nauka techniki, ale też dużo radości, wyobraźni i satysfakcji z tworzenia postaci, które wcześniej istniały tylko w głowie albo w marzeniach dziecka.

Co zrobić, jeśli chcę nauczyć się szydełkować od podstaw?

Najlepszym kolejnym krokiem jest wejście w uporządkowaną naukę krok po kroku, na przykład przez kurs szydełkowania online.

Ile sznurka na szydełkowy dywan? Praktyczne wyliczenia

Jeśli zastanawiasz się, ile sznurka na szydełkowy dywan będzie potrzebne, to odpowiedź brzmi: to zależy od kilku rzeczy. Znaczenie ma przede wszystkim średnica dywanu, grubość sznurka, rozmiar szydełka i to, czy szydełkujesz luźno, czy bardzo ciasno.

W moim przykładowym projekcie dywan o średnicy około 110 cm wymagał około 500 metrów bawełnianego sznurka 5 mm oraz szydełka 9 mm.

Jeśli jednak wybierzesz grubszy sznurek albo zrobisz mniejszy dywan, zużycie materiału będzie odpowiednio inne.


Dopiero zaczynasz przygodę z szydełkiem?

Jeśli sznurek już kupiłaś, ale sam splot szydełkowy jest dla
Ciebie jeszcze świeżym tematem — zajrzyj do mojego rocznego kursu szydełkowania online. Uczysz się od pierwszej pętelki,
z nagraniami, wzorami i moim prowadzeniem przez cały rok.

Zobacz kurs szydełkowania online


Szybka odpowiedź: ile sznurka potrzeba na szydełkowy dywan?

Na szydełkowy dywan najczęściej potrzeba kilkuset metrów sznurka. Przy dywanie o średnicy około 110 cm wykonanym z bawełnianego sznurka 5 mm zużycie wynosi około 500 metrów. Przy grubszym sznurku może to być mniej, ale wszystko zależy od efektu, który chcesz uzyskać.

Szydełkowy dywan ze sznurka w jasnym kolorze wykonany ręcznie kurs szydełkowy on-line

Od czego zależy ilość sznurka na dywan?

Nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi, bo ilość materiału zależy od kilku konkretnych czynników.

Średnica i kształt dywanu

To najbardziej oczywista rzecz: im większy dywan, tym więcej sznurka potrzebujesz. Nawet niewielka różnica w średnicy może oznaczać zauważalnie większe zużycie materiału.

Jeśli planujesz duży, okrągły dywan do salonu albo pokoju dziecka, przygotuj się na to, że sznurka zużyjesz znacznie więcej niż przy małym dywaniku pod stolik czy obok łóżka.

Grubość sznurka

Grubszy sznurek daje szybszy efekt i często pozwala uzyskać większą powierzchnię przy mniejszej liczbie metrów. Z kolei cieńszy materiał wymaga większego zapasu, ale daje też więcej możliwości przy delikatniejszych projektach.

To oznacza, że dwa dywany o podobnej średnicy mogą wymagać zupełnie innej ilości materiału — tylko dlatego, że zostały wykonane z innego rodzaju sznurka.

Rozmiar szydełka

Większe szydełko zwykle daje luźniejszy splot, a więc materiał rozkłada się nieco inaczej niż przy zwartej, ścisłej robótce. Jeśli pracujesz większym szydełkiem, możesz uzyskać bardziej miękki i elastyczny efekt, ale zmieni się też zużycie sznurka.

Sposób pracy i ścisłość splotu

To bardzo ważne. Dwie osoby robiące dokładnie ten sam projekt mogą zużyć różną ilość materiału. Jeśli szydełkujesz ciasno, zużyjesz go więcej. Jeśli szydełkujesz luźniej, efekt będzie bardziej miękki i często trochę oszczędniejszy materiałowo.

Dlatego warto traktować każde wyliczenie jako punkt odniesienia, a nie absolutną matematyczną gwarancję.

ile sznurka na dywan

Przykładowe wyliczenia dla szydełkowego dywanu

Żeby dać Ci konkretny punkt zaczepienia, poniżej znajdziesz orientacyjne wartości.

Dywan o średnicy około 110 cm z bawełnianego sznurka 5 mm

W tym projekcie potrzeba około:

  • 500 metrów sznurka bawełnianego 5 mm
  • szydełka 9 mm

To dobry punkt startowy, jeśli chcesz zrobić klasyczny, okrągły dywan szydełkowy do wnętrza.

Dywan z grubszego sznurka 6 mm

Jeśli wybierzesz grubszy sznurek, możesz potrzebować około:

  • 400 metrów materiału

Oczywiście wszystko zależy od tego, jak szydełkujesz i jaki dokładnie efekt chcesz uzyskać.

Dywan z bardzo grubego sznurka 9 mm

Przy bardzo grubym sznurku orientacyjne zużycie może wynieść około:

  • 250–300 metrów
Okrągły dywan szydełkowy ze sznurka jako przykład projektu handmade

To dobra opcja, jeśli zależy Ci na szybszym efekcie i bardziej masywnym, wyrazistym projekcie.

Ile sznurka kupić na zapas?

Jeśli masz taką możliwość, warto zamówić trochę więcej materiału, niż wynika z wyliczeń „na styk”.

Dlaczego?

Bo przy większym projekcie bardzo łatwo:

  • niedoszacować ilości sznurka,
  • zmienić coś po drodze,
  • dodać dodatkowe okrążenie,
  • albo po prostu zauważyć, że robótka wychodzi ciaśniejsza niż planowałaś.

Dodatkowy zapas daje spokój i bezpieczeństwo. Lepiej mieć trochę materiału więcej niż w połowie pracy odkryć, że go zabrakło.

Dlaczego warto kupić sznurek w jednym dłuższym odcinku?

Jeśli masz możliwość wyboru, bardzo wygodne jest zamówienie sznurka w jednym długim odcinku. Dzięki temu:

  • nie musisz łączyć materiału w trakcie pracy,
  • projekt wygląda estetyczniej,
  • szydełkowanie jest po prostu przyjemniejsze.

Przy dużych projektach, takich jak dywan, to naprawdę robi różnicę.

Jaki sznurek najlepiej sprawdzi się na szydełkowy dywan?

W przypadku dywanów do wnętrz bardzo dobrze sprawdza się sznurek bawełniany. Jest przyjemny w pracy, naturalny i dobrze wygląda we wnętrzu.

Bawełniany sznurek do wnętrz

To najbezpieczniejszy wybór, jeśli chcesz stworzyć dywan do salonu, sypialni albo pokoju dziecka. Bawełna daje przyjemny efekt, dobrze współpracuje z szydełkiem i pasuje do wnętrz w różnych stylach.

Jak dobrać materiał do efektu, który chcesz uzyskać?

Jeśli chcesz, aby dywan był:

  • bardziej miękki,
  • naturalny,
  • przyjemny do codziennego użytkowania,

to bawełna będzie dobrym wyborem.

Jeśli zależy Ci bardziej na trwałości w warunkach zewnętrznych, możesz rozważyć inne materiały, ale do wnętrz bawełna zwykle sprawdza się najlepiej.

Co zrobić z resztką sznurka po dywanie?

Jeśli po zakończeniu projektu zostanie Ci trochę materiału, to bardzo dobrze, można go jeszcze wykorzystać.

Z resztek sznurka możesz zrobić na przykład:

  • podkładki,
  • małe koszyczki,
  • osłonki,
  • niewielkie dekoracje do wnętrza.

Dzięki temu nic się nie marnuje, a Ty możesz od razu zrobić coś jeszcze i poćwiczyć dalej.

Najczęstszy błąd przy kupowaniu sznurka na dywan

Najczęstszym błędem nie jest kupienie „za dużo”, tylko kupienie za małej ilości materiału albo niedopasowanie grubości sznurka i szydełka do planowanego efektu.

Właśnie dlatego warto:

  • znać orientacyjne wyliczenia,
  • kupić niewielki zapas,
  • i pamiętać, że sposób pracy też wpływa na końcowe zużycie.

Chcesz dobrze policzyć materiał także do innych projektów?

Jeśli interesują Cię także inne projekty ze sznurka, przeczytaj również:

→ Ile sznurka potrzeba, aby zrobić szydełkowy kosz na zabawki

To pomoże Ci lepiej zrozumieć, jak planować zakup materiałów przy różnych szydełkowych realizacjach.

Chcesz nauczyć się szydełkować więcej takich projektów?

Jeśli chcesz nie tylko wiedzieć, ile sznurka na szydełkowy dywan kupić, ale też nauczyć się szydełkować od podstaw i tworzyć własne projekty krok po kroku, zajrzyj tutaj:

Kurs szydełkowania online krok po kroku

W kursie uczysz się:

  • jak dobierać materiały,
  • jak opanować podstawowe sploty,
  • jak tworzyć pierwsze projekty,
  • i jak przejść od prostych prac do bardziej zaawansowanych realizacji.

Jeśli chcesz od razu zobaczyć pełną ofertę kursu:

Szydełko, roczny kurs online


FAQ

Ile sznurka potrzeba na szydełkowy dywan?

To zależy od średnicy dywanu, grubości sznurka, rozmiaru szydełka i ścisłości pracy. Dla dywanu o średnicy około 110 cm z bawełnianego sznurka 5 mm potrzeba około 500 metrów materiału.

Jaki sznurek na szydełkowy dywan wybrać?

Do wnętrz bardzo dobrze sprawdza się sznurek bawełniany, bo daje naturalny efekt i jest przyjemny w użytkowaniu.

Jakie szydełko do dywanu ze sznurka?

W przykładowym projekcie dobrze sprawdziło się szydełko 9 mm przy sznurku 5 mm.

Czy warto kupić więcej sznurka na zapas?

Tak, zdecydowanie. Dzięki temu unikniesz sytuacji, w której zabraknie Ci materiału pod koniec pracy albo będziesz musiała łączyć dodatkowe odcinki.

Od czego zależy ilość sznurka na dywan?

Najbardziej od:

  • średnicy dywanu,
  • grubości sznurka,
  • rozmiaru szydełka,
  • i tego, czy pracujesz luźno czy bardzo ciasno.

Ręcznie robiony szydełkowy zestaw pokazujący efekt pracy ze sznurkiem

Szydełkowanie naprawdę nie jest trudne!

Przekonaj się o tym!

Spróbuj naszego kursu szydełkowania ON-LINE!

Świetne dodatki wnętrzarskie, elementy garderoby, nawet zabawki – jesteś w stanie z powodzeniem zrobić samodzielnie zamiast kupować!

 

Czy zatem dziwnym jawi się fakt, że błądząc po zawodowych ścieżkach w mocno dorosłym już życiu, znalazłam i tę z dzieciństwa?

 

Będąc dzieckiem nieco chorowitym w wieku przedszkolnym (ten wiek przedszkolny to w ogóle przereklamowany jest dla matek, najpierw dość łzawa adaptacja, czasem krótka, czasem kilkutygodniowa, potem katar, za chwilę gorączka, następnie abonament w przychodni i blaszana tabliczka na krześle w poczekalni z Twoim nazwiskiem, potem przejście na ty z pediatrą, bo skoro widujesz ją częściej niż najlepszą przyjaciółkę, to czemu nie, a za chwilę zerówka i „mamo, nie znasz się, pani powiedziała…”), często spędzałam czas u moich Babć.

A Babcie, jak to często bywa, były nadzwyczaj kreatywne, obie zajmowały się rękodziełem. Jedna robiła bieżniki szydełkiem, druga, ta u której spędziłam szmat wspomnianego wieku przedszkolnego, robiła wszystko – na drutach, szydełkiem, z pomocą maszyny dziewiarskiej i maszyny do szycia. A także haftowała i wiedziała sporo na temat makramy. Także – encyklopedia chodząca w dziedzinie rękodzieła była moją opiekunką i wkładała mi do głowy obrazy, których nie da się zapomnieć. A także kształtowała umiejętności w ramach motoryki mniejszej 🙂

I tak, nie dość że mając pięć lat, czytałam samodzielnie, nauczona liter – uwaga – drutami*, to właśnie wtedy tworzyłam moje pierwsze dość niezgrabne, bądźmy szczerzy, łańcuszki i półsłupki, a także oczka lewe i prawe na drutach.

Druga Babcia, która mieszkała w pewnym oddaleniu, w związku z tym była odpowiedzialna za wakacyjny wypoczynek swych wnucząt, wyspecjalizowała się w robieniu bieżników szydełkowych. Miała swój ulubiony wzór, czasem robiła też okrągłe serwety, ale do dziś pamiętam ramy do schnięcia bieżników, robione przez mojego tatę, i naciąganie wykrochmalonych, mokrych udziergów na gwoździe.

Jak widać – kąpałam się w rękodziele. Bawiłam się kordonkiem i kolorowymi włóczkami, wszystkim tym, co za siermiężnego PRLu było dostępne (czyli zapewne akrylem, ale szczerze mówiąc – nie pamiętam).

Czy zatem dziwnym jawi się fakt, że błądząc po zawodowych ścieżkach w mocno dorosłym już życiu, znalazłam i tę z dzieciństwa? Mnie – zupełnie.

Niestety, Babcia od bieżników nie żyje już od dekady. Ta wielorękodzielnicza jednak tak, ma dziewięćdziesiąt pięć lat i choć wzrok nie pozwala Jej na tworzenie nowych cudów, podziwia moje i wiernie mi kibicuje. To dla mnie prawdziwy zaszczyt!

A Ciebie kto uczył szydełkowania? Kto pokazał Ci pierwsze ściegi na drutach? Kto nawlekł pierwszą nitkę w maszynie do szycia?

*Babcia, nie przerywając sobie pracy, wolnym drutem wskazywała mi najpierw litery i uczyła ich, a później całe słowa. Nie było to zgodne z żadną nowoczesną teorią pedagogiczną, a jednak sprawiło, że znacznie wcześniej niż rówieśnicy (i ze znacznie większą absencją) umiałam posługiwać się słowem pisanym i czytanym, i pokochałam tę czynność bezgranicznie!