• Link to Facebook
  • Link to Instagram
  • Link to Instagram
  • Link to Youtube
  • Link to Pinterest
  • Link to Mail
  • Link to TikTok
  • Link to LinkedIn
  • Koszyk
  • Moje konto
  • Shopping Cart Shopping Cart
    0Shopping Cart
Oplotki
  • Sklep
    • Rękodzieło
      • Punch Needle
      • Makrama
      • Szydełko
      • Druty
      • Tkanie
      • Haft
      • Szycie
      • Stacjonarne warsztaty rękodzieła
      • Boxy produktowe
      • Vouchery prezentowe
      • Książka – Oplotki. Sukces handmade.
    • Biznes Handmade
      • Praca 1:1
      • Programy grupowe
      • Handmade Biz Summit
      • Kursy dla Biznesu Handmade
      • Ebooki, książki, webinary
      • Książka – Oplotki. Sukces handmade.
      • Vouchery prezentowe
      • Inne
    • Biznes
      • Praca 1:1
      • Programy grupowe
      • Kursy dla biznesu
      • Biznesowe wydarzenia stacjonarne
      • Handmade Biz Summit
      • Vouchery prezentowe
      • Inne
  • Książka
  • PODCAST
  • Warsztaty
  • Dla firm
  • HandmadeBIZsummit
  • Biblioteka
  • Mastermind
  • O nas
    • Kontakt
    • Newsleeter i FREE treści
    • Wynajem pracowni na warsztaty Poznań | Pracownia Oplotki
    • Agnieszka Gaczkowska
    • BLOG OPLOTKI
    • Stowarzyszenie
    • Zespół
    • Aktualne promo
    • Program Afiliacyjny
    • Dla mediów
    • Social Media OPLOTKI
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu

Ile włożysz, tyle pomnożysz. Rosół handmade i myślenie mnożeniem w biznesie

Podcast: OPLOTKI biznes przy rękodziele Odcinek: #208 Czas: 9 min 10 sek Format: Solo: Agnieszka Gaczkowska

Ile włożysz, tyle wyciągniesz. Znane powiedzenie, prawda? I trochę prawdziwe. Ale mam dla Ciebie inną wersję: ile włożysz, tyle jesteś w stanie pomnożyć. I to nie jest to samo.

Marchewka wrzucona do rosołu nigdy nie wróci jako marchewka. Rozejdzie się w wywarze, przejdzie do sałatki warzywnej, może trafi do jutrzejszej pomidorówki. Przestanie być sobą, ale bez niej smak całości byłby inny. I właśnie o tym jest ten odcinek: o dawaniu w biznesie, o tracie kontroli nad tym, co wkładasz, i o tym, dlaczego to jest najlepsze, co może Ci się przydarzyć.

W skrócie – co znajdziesz w tym odcinku:

  • Zmiana mantry: z „ile włożysz, tyle wyciągniesz” na „ile włożysz, tyle pomnożysz”
  • Metafora marchewki w rosole, dlaczego to najlepsza metafora dawania w biznesie handmade
  • Dlaczego oczekiwanie natychmiastowego zwrotu za to, co dajesz, jest jak chrupiecie surowej karotki
  • Jak marchewka staje się rosołem, sałatką warzywną i pomidorówką, podróż przez nieprzewidywalne skutki dawania
  • Utrata kontroli nad tym, co wkładasz: dlaczego to nie zagrożenie, a warunek prawdziwego wzrostu
  • Mastermind jako garnek, w którym gotujemy razem: im silniejszy aromat każda wnosi, tym intensywniejszy smak całości
  • Kobiety w biznesie: nie tylko gotowanie rosołu, ale gotowanie czegoś, co wstrząśnie światem

Dla kogo jest ten odcinek? Dla każdej, która daje, pomaga, dzieli się i czeka, aż to wróci. Dla tej, która boi się stracić kontrolę nad tym, co wkłada do wspólnego garnka. I dla każdej, która jest gotowa myśleć o swoim biznesie nie transakcyjnie, ale mnożniczo.

O czym opowiadam w tym odcinku

  • 0:00 „Ile włożysz, tyle pomnożysz”: czemu to nie to samo co „ile włożysz, tyle wyciągniesz”
  • 0:48 Metafora rosołu: zamiast wyciągać marchew, wkładaj do garnka
  • 1:42 Dlaczego tak często oczekujemy natychmiastowego zwrotu?
  • 2:09 Myślenie mnożeniem: marchewka i miliony możliwości
  • 3:08 Wkładajmy z ufaniem, a nie z liczeniem
  • 5:17 Utrata kontroli jest wpisana w dawanie
  • 6:01 Mastermind jako garnek, w którym gotujemy wspólnie
  • 7:50 Kobiety w biznesie mają potencjał zmieniać świat

Najważniejsze cytaty

„Nie ile włożysz, tyle wyciągniesz, ale ile włożysz, tyle jesteś w stanie pomnożyć. Każda marchewka to miliony możliwości przyrządzenia kolejnych potraw.” Agnieszka Gaczkowska, OPLOTKI #208

„Chrupiemy często smętnie tą karotkę, dlatego że brakuje nam myślenia mnożeniem. Nie wiemy, że możemy ugotować zupę i wiele innych dań wspólnie” Agnieszka Gaczkowska, OPLOTKI #208

„Ten proces mnożenia jest pewny. Co jednak nas w nim przeraża, to fakt, że tracimy nad nim kontrolę.” Agnieszka Gaczkowska, OPLOTKI #208

„Im silniejsze aromaty każda z nas wnosi do tego wspólnego naczynia, tym intensywniejszy smak całości. Tym bardziej każda z nas przesiąka takim nęcącym aromatem wspólnoty.” Agnieszka Gaczkowska, OPLOTKI #208

„Dość mam już myślenia, że kobiety nadają się tylko do gotowania rosołu. Ugotujmy coś wspólnie, ale biznesowo. Wiem, że będzie smakowało” Agnieszka Gaczkowska, OPLOTKI #208

„Wierzę, że biznes to świetne narzędzie, które kobietom daje realne sposoby na ulepszanie tego świata.” Agnieszka Gaczkowska, OPLOTKI #208

Co warto zapamiętać z tego odcinka:

  1. Transakcja vs. mnożenie : myślenie „ile włożysz, tyle wyciągniesz” jest liniowe i zamknięte. Myślenie „ile włożysz, tyle pomnożysz” jest nieliniowe i otwarte na niespodzianki.
  2. Marchewka już nigdy nie wróci jako marchewka: to, co dajesz w biznesie (wiedza, czas, historia), wraca w zupełnie innej postaci. I to jest dobre.
  3. Oczekiwanie natychmiastowego zwrotu jest jak wyciąganie marchewki z garnka po dwóch minutach. Rosół potrzebuje czasu.
  4. Utrata kontroli nad tym, co wkładasz, jest nieuchronna : i jest warunkiem, żeby naprawdę zadziałało. To nie zagrożenie, to mechanizm.
  5. Mastermind = wspólny garnek : składniki przenikają się nawzajem, tworząc smak, którego żadna z uczestniczek nie stworzyłaby sama.

Zmiana myślenia: od transakcji do mnożenia

Myślenie transakcyjneMyślenie mnożeniem
„Ile włożysz, tyle wyciągniesz”„Ile włożysz, tyle pomnożysz”
Oczekuję marchewki z powrotemWiem, że marchewka stanie się czymś większym
Liczę wkład i zwrot 1:1Ufam procesowi, tracę kontrolę z wdzięcznością
Wyciągam surową karotkę po 2 minutachCzekam na rosół, sałatkę, pomidorówkę, nowe dania

Droga marchewki – czyli jak działa dawanie w biznesie

1.

Marchewka surowa : dajesz: wiedzę, historię, metodę, czas

2.

Marchewka w rosole: przenika do wspólnego wywaru, traci kształt, nadaje smak

3.

Sałatka warzywna: ktoś bierze Twój składnik i robi z nim coś zupełnie innego, nieoczekiwanego

4.

Trzydniowa pomidorówka: wracasz do siebie w postaci, której nie rozpoznajesz, ale która Cię karmi

Zawiłość odcinka: Kiedy ostatnio wrzuciłaś marchewkę do wspólnego garnka i pozwoliłaś jej zniknąć, bez oczekiwania, że wróci właśnie jako marchewka?

Najcieplejszy rosół nie jest zasługą jednej marchewki. Ale bez każdej z nich, smakowałby zupełnie inaczej.

Takeaway: Przestań liczyć marchewki. Zacznij gotować rosół.

Posłuchaj odcinka

Pełny transkrypt odcinka #208

Transkrypt odcinka OPLOTKI #208. Nagranie pochodzi z kanału YouTube OPLOTKI.

0:00: „Ile włożysz, tyle pomnożysz”: nowa mantra zamiast starego powiedzenia

Ile włożysz, tyle pomnożysz. Czyli rosół handmade. Już opowiadam o co chodzi, bo zwykło się myśleć, że ile włożysz, tyle wyciągniesz.

Tak, szkolenie, kurs, warsztat. Im więcej się postarasz, im bardziej się skupisz, tym więcej wydusisz z takiego szkolenia, warsztatu, ebooka, książki, czegokolwiek: więcej wartości. Prawda stara jak świat, prawda?

Mam jednak poczucie, że powiedzieć tyle to trochę jak powiedzieć największy truizm świata, czyli jak nie powiedzieć nic. I odkryłam, że im więcej wkładam, tym więcej tak naprawdę mnożę, a nie wyciągam.

0:48: Metafora rosołu: marchewka w garnku, nie marchewka w dłoni

Już tłumaczę. Niekoniecznie wyciągam, bo posłużę się tutaj taką ukochaną metaforą, żeby zaprosić Cię do mojego toku myślenia. Bo może trudno jest to złapać w takim konceptualnym myśleniu, ale metafora rosołu zawsze działa.

Zamiast oczekiwać, że wyciągnę marchew, kiedy ją obiorę i wsadzę do garnka, myślę o tym wszystkim, czym się dzielę, jakbym wkładała marchew do rosołu.

Spróbuj włożyć do garnka włoszczyznę z przyprawami, i może tam jakieś mięsko, i zamieszać. No i co? Delektujesz się bulionikiem po pięciu minutach, może po dziesięciu? No nie. Nawet i pół dnia możesz mieszać i mieszać i mieszać, ale jak nie podgrzejesz, nie doprawisz, nawet nie pozwolisz tym składnikom się przenikać w takim szczelnie zamkniętym garnku, no to nici z aromatu babcinej zupy.

1:42: Dlaczego tak często oczekujemy natychmiastowego zwrotu?

Dlaczego więc tak często mamy oczekiwania pod tytułem: „No przecież tak dużo powiedziałam, pomogłam, podzieliłam się, dałam z siebie. Dlaczego to nie wraca od razu? Najlepiej tu i teraz.”

Pomyśl: czy wolisz wyciągnąć z garnka surową marchewkę, czy jednak poczekasz na rosołek?

No właśnie. Chrupiemy często smętnie tą karotkę, dlatego że brakuje nam myślenia mnożeniem.

2:09: Myślenie mnożeniem: marchewka i miliony możliwości

Zapraszam Cię do tego myślenia. Bo co gdybyś pomyślała o każdym swoim działaniu, każdym jednym momencie, kiedy coś dajesz, wkładasz, inwestujesz właśnie jak o tej marchewce zainwestowanej w rosół? O takiej, która nie zmieni się w parujący cieplutki składnik sałatki warzywnej od razu, ale poleży w wysokiej temperaturze jeszcze kilka godzin.

Przestygnie po wyjęciu z gara, poczeka aż skoczysz po majonez, bo akurat nie było w lodówce. Może poczeka aż przyprawisz i może nawet da się pokroić w zgrabną kosteczkę i wejdzie w tłumną interakcję z kukurydzą czy groszkiem, żeby w pełni nabrać smaku sałatki warzywnej i wrócić do Ciebie w zupełnie innej postaci, której już prawie nie widzisz w postaci marchewki, ale jednak bez niej nie byłoby sałatki warzywnej.

No właśnie.

3:08: Wkładajmy i wkładajmy, ufając, nie licząc

Wkładamy do tej zupy marchewki jak najwięcej. Wkładajmy i wkładajmy i wkładajmy i nie oczekujmy, że stanie się automatycznie przysmakiem. Poczekajmy na ten rosołek. Poczekajmy na tę sałatkę warzywną. Pobądźmy w tym oczekiwaniu ufając, wiedząc, wręcz mając pewność, że po kilku godzinach czeka nas rosół i sałatka.

Dlaczego nie wątpimy w kwestiach kulinarnych?

Dajmy sobie prawo wywalić czasem tę wygotowaną włoszczyznę czy tę naszą marchewkę do kosza – wierząc, że gdzieś tam w powietrzu unosi się jej aromat i trafia do naszego żołądka choćby jako dwudniowa pomidorówka. I pomimo, że tej marchewki już dawno nie widzimy, zapomnieliśmy już o tym, że możemy ją użyć do koktajlu karotkowego i tej marchewki dawno już nie ma, bo trafiła do kosza, to jednak wraca do nas i karmi nas. Choćby trzydniową pomidorówką.

Pozwólmy też światu zrobić użytek z fragmentów. Pozwólmy pokroić, pozwólmy zmielić, podsmażyć albo nawet zjeść na surowo to, co wkładasz do wspólnego garnka.

4:23 : Dajmy jak wkładamy marchew do zupy

Nie bójmy się dawać, tak jak tę naszą marchewkę. Nie ze względu na nadzieję, że jak włożysz to wyciągniesz i jak włożysz jedną marchewkę to też jedną marchewkę wyciągnąć musisz. Dawajmy tak jak wkładamy marchew do zupy.

Z pewnością, że nie ile włożysz, tyle wyciągniesz, ale ile włożysz, tyle jesteś w stanie pomnożyć. Każda marchewka to miliony możliwości przyrządzenia kolejnych potraw, które pewnie już tej surowej marchewki dawno nie będą przypominać, ale mogą Cię zaskoczyć paletą smaku.

5:17 Utrata kontroli jest wpisana w dawanie

Ten proces mnożenia jest pewny. Co jednak nas w nim przeraża, to fakt, że tracimy nad nim kontrolę. Marchewka przestaje być tym samym w momencie, kiedy trafia do garnka. Potem dzieje się magia.

Dzielisz się swoją metodą, przełomem, doświadczeniem, lekcją. Wkładasz tak trochę do tego wspólnego naczynia i co? I tracisz nad tym kontrolę. Tak jak puszczasz tę marchew, zatapiając ją w wodzie garnka.

Może czasem nie boimy się, że wyjdzie nam świetny rosół, ale drżymy ze strachu, że ktoś z tej marchewki zrobi danie nie z tej ziemi, że ktoś doprawi tę zupę w taki sposób, że nas zaskoczy. Że nasz niedzielny wywar będzie wyglądał przy tym wszystkim co najmniej słabiutko.

Ja tak mam, kiedy babcia gotuje. Niby te same składniki i te same przyprawy, ale jej rosół to jest po prostu mistrzostwo.

6:01: Mastermind jako garnek, gotujemy bezustannie

Dlaczego ta metafora? W mastermindzie gotujemy bezustannie. Degustujemy te wytworne dania, pomlaskujemy. Nie możemy się nadziwić, że to wszystko tylko zwykła marchew. A może pietruszka i kawałek ziemniaka? Każda z nas wkłada do tej zupy swój aromat.

Pozwoliłam sobie na tę metaforę, żeby zakotwiczyć w Twojej głowie myślenie poza sztywną ramą. Gotowanie zupy miało dla mnie zawsze coś z magii. Niby składniki, które znamy, niby woda w garnku i przyprawy, a jednak smak tak inny od każdej marchewki, każdego ziemniaka, każdej pietruszki z osobna. Tak samo jest z mastermindem.

Im silniejsze aromaty każda z nas wnosi do tego wspólnego naczynia, tym intensywniejszy smak całości. Tym bardziej każda z nas przesiąka takim nęcącym aromatem wspólnoty. Podgrzewam ten garnek, mieszam w nim. Lubię o sobie myśleć jako o tej, która gotuje, ale bez składników to mogłabym tak sobie bełtać w tym garze w nieskończoność.

7:16 : Wyzwanie: będziesz składnikiem, który nada unikalnego aromatu

Dlaczego o tym mówię? Żeby zaprosić Cię do podjęcia wyzwania. Będziesz składnikiem, który nada unikalnego aromatu takiej zupie. Czy ten rosół może powstać bez Ciebie?

Po więcej na temat mastermindu zapraszam Cię na stronę oplotki.pl/mastermind.

7:50: Kobiety w biznesie: nie tylko gotowanie rosołu, ale gotowanie czegoś większego

Na koniec, dlaczego taka oderwana od rzeczywistości metafora?

Bo wierzę, że takim rosołkiem można wykarmić armię potrzebujących ciepłej zupy w środku zimy. Takich potrzebujących jest bardzo wielu: i metaforycznie, i w rzeczywistości.

Wierzę, że biznes to świetne narzędzie, które kobietom daje realne sposoby na ulepszanie tego świata. Nie tylko na poziomie mocno namacalnym dbania o pełne talerze naszych bliskich, ale też na ambitny wzrost, dawanie miejsc pracy, napędzanie ekonomii, przyjmowanie zasobów, przyjmowanie by przejmować, by mądrzej nimi zarządzać.

Dość mam już myślenia, że kobiety nadają się tylko do gotowania rosołu. Ugotujmy coś wspólnie, ale biznesowo. Połączmy te nasze składniki w napar, który wstrząśnie tym światem i postawi nas na nogi. Teraz bardziej niż kiedykolwiek kobiety w biznesie potrzebują się wzmacniać, by móc dawać i światło, i ciepło, i pełny brzuszek tym, którzy tego potrzebują.

Jeżeli podejmujesz wyzwanie, koniecznie zaglądaj na stronę mastermindu. Tego typu metafory wjeżdżają do naszych rozmów na porządek dzienny. Dlaczego? Ponieważ pomagają nam kotwiczyć te myśli na zawsze.

Mam nadzieję, że kiedy Ty powąchasz rosół, zobaczysz go na swoim talerzu, przypomnisz sobie tę rozmowę i będziesz pamiętać, że może warto wspólnie ugotować epicką zupę.

Do zobaczenia i do usłyszenia.

FAQ: najczęściej zadawane pytania

Co znaczy „ile włożysz, tyle pomnożysz” w biznesie handmade?

To zmiana z myślenia transakcyjnego („włożę jedną marchewkę, wyciągnę jedną marchewkę”) na myślenie mnożnikowe. To, co dajesz w biznesie: wiedzę, historię, wartość, czas, nie wraca w tej samej formie. Rozchodzi się, transformuje i wraca jako coś nieoczekiwanego: nowy kontakt, nowa szansa, nowa relacja. Marchewka nie wróci jako marchewka, ale bez niej nie byłoby rosołu.

Jak metafora rosołu pomaga zrozumieć dawanie w biznesie?

Rosół to idealna metafora, bo każdy wie, że marchewka włożona do garnka traci swoją pierwotną postać, ale nadaje smak całości. Tak samo działa dzielenie się w biznesie: to, co dajesz, może być „zjedzone na surowo”, może trafić do koktajlu, może stać się elementem czyjegoś dania. Stracisz nad tym kontrolę. I właśnie o to chodzi. Efekt mnożenia jest niemożliwy bez tej utraty.

Dlaczego oczekiwanie natychmiastowego zwrotu za dawanie jest problematyczne?

Uzywam obrazu chrupienia surowej karotki: wyciągasz marchewkę z garnka po dwóch minutach, bo nie możesz czekać. Rosół wymaga czasu, temperatury i procesu. Biznes handmade działa tak samo: wartość, którą wkładasz, potrzebuje czasu, żeby „przejść przez wywar” i wrócić w nowej postaci. Oczekiwanie natychmiastowego 1:1 blokuje myślenie mnożeniem.

Czym jest myślenie mnożeniem i jak je rozwijać?

Myślenie mnożeniem to przekonanie, że każde działanie ma potencjał zwrotu wielokrotnie wyższego niż wkład, ale w nieprzewidywalnej formie i czasie. Żeby je rozwijać, warto zacząć dawać bez liczenia: dzielić się metodą, historią, wnioskiem, nie oczekując natychmiastowego efektu. Ufanie procesowi („po kilku godzinach czeka nas rosół”) jest tutaj kluczowe.

Dlaczego utrata kontroli nad tym, co dajemy, jest dobra w biznesie?

Kiedy dzielisz się czymś: wiedzą, metodą, historią, inni biorą ten składnik i robią z nim coś, czego się nie spodziewałaś. To może wyglądać jako zagrożenie (co jeśli ktoś zrobi coś lepszego?). Ale to właśnie ten proces transformacji, nad którym nie masz kontroli, generuje mnożenie. Marchewka w garnku babci smakuje lepiej niż Twoja własna dokładnie dlatego, że jej ręce zrobiły z nią coś innego.

Jak mastermind pomaga w myśleniu mnożeniem?

Mastermind OPLOTKI to właśnie ten wspólny garnek. Każda uczestniczka wnosi swój aromat: doświadczenie, pytanie, przełom. Składniki przenikają się nawzajem. Im silniejszy aromat każda wnosi, tym intensywniejszy smak całości. To, co wychodzi z takiego gotowania, jest czymś, czego żadna uczestniczka nie stworzyłaby w pojedynkę.

Jak biznes handmade może być narzędziem zmieniania świata?

Wierzę, że biznes daje kobietom realne narzędzia do ulepszania świata, nie tylko dbania o pełne talerze bliskich, ale też tworzenia miejsc pracy, napędzania lokalnej ekonomii i budowania wspólnoty. „Dość mam myślenia, że kobiety nadają się tylko do gotowania rosołu”. Ta fraza otwiera drzwi do rozmowy o kobietach w biznesie handmade jako realnej sile ekonomicznej i społecznej.

Powiązane treści

Inne odcinki: 

Odcinek #210 – „Jeden wzór, miliony możliwości. Czapka dziergana szydełkiem jako metafora biznesu handmade” oraz Odcinek #209 – „Nauczmy się tego, czego nikt nas nie uczył. Edukacja finansowa kobiet” –

Program: Mastermind OPLOTKI – wspólny garnek, o którym mówi Agnieszka. Miejsce, gdzie gotujemy razem.

Newsletter OPLOTKI: oplotki.pl/newsletter

Chcesz gotować razem?

Mastermind OPLOTKI to wspólny garnek, w którym każda uczestniczka wnosi swój unikalny aromat. Im więcej składników, tym intensywniejszy smak. Sprawdź, czy to Twoje miejsce.Wejdź na stronę Mastermindu 

  • Ile włożysz, tyle pomnożysz. Rosół handmade i myślenie mnożeniem w biznesie
  • Jak działa mastermind Agnieszki Gaczkowskiej? Format, spotkania i proces
  • Jeden wzór, miliony możliwości. Czapka dziergana szydełkiem jako metafora biznesu handmade
  • Nauczmy się tego, czego nikt nas nie uczył. Edukacja finansowa kobiet
  • Przez różnicę do wspólnoty. O szczerości, niezgodzie i tym, czego uczą nas Ci, z którymi się różnimy
  • Short is new black. Dlaczego krótkie treści to odpowiedź na czas Twoich odbiorców

SPRAWDŹ NASZ KALENDARZ:

Zobacz najbliższe wydarzenia

Ostatnie wpisy

  • Jak stworzyć stronę internetową na WordPressie samodzielnie? Przewodnik dla początkującej rękodzielniczki
  • Jak przygotować się do sesji wizerunkowej? 7 błędów, których warto uniknąć
  • Jak delegować zadania w małej firmie? Przestań być Zosią Samosią
  • Jak napisać opis produktu handmade, który sprzedaje?
  • Jak promować rękodzieło bez social media? 7 sposobów na odzyskanie czasu

Sprawdź ulubione produkty naszej społeczności. Kliknij grafikę, aby dowiedzieć się więcej:

© Oplotki.pl 2021 | pomoc@oplotki.pl| agnieszka@oplotki.pl | Newsletter | Polityka Prywatności | Regulamin Sklepu Oplotki
Strona używa plików cookie. Korzystanie ze strony oznacza zgodę na zapisywanie plików cookie na urządzeniu (dysku) użytkownika.
 

Scroll to top Scroll to top Scroll to top
konferencja rękodzieło HANDMADE BIZ SUMMIT
Zapraszamy na tegoroczną konferencję: https://oplotki.pl/handmade-biz-summit/

Jeżeli masz czas na jeden odcinek podcastu OPLOTKI – niech to będzie ten: „Co w 2026?”