,

Prawdziwa cena sukcesu — czyli subiektywne podsumowanie roku 2021

Subiektywne podsumowanie roku 2021,

czyli ostatni w tym roku odcinek podcastu Oplotki

Jak co roku pora na podsumowanie. Tym jednak razem bardziej subiektywnie i szczerze… Szczerze o prawdziwej cenie sukcesu…

Podsumowanie roku – Visibility

Co roku przyjmuję jedno hasło przewodnie, któremu podporządkowuję strategię działania. W tym roku angielskie VISIBILITY przełożyło się na ogromną widoczność w mediach, ale popularność i mówienie coraz głośniej o misji zarażania pozytywnym bakcylem rękodzieła miały i drugą stronę medalu. 

Tradycyjnie, jak co roku zapraszam Cię do zanurkowania do subiektywnego podsumowania roku w naszym ekosystemie wsparcia twórców i fanów rękodzieła OPLOTKI. W tym roku o widoczności, popularności, sukcesie i jego różnych definicjach. I o prawdziwej cenie szeroko rozumianego spełniania marzeń. 

 

Dlaczego w ogóle VISIBILITY?

No właśnie – warto zanurkować do korzeni. Dlaczego właśnie takie hasło wybrałam, podsumowując 2020, aby uczynić z niego motyw przewodni 2021?

Od lat kompulsywnie czytam biografie i podglądam ludzi, którzy zmieniają ten świat. Imponują mi i poruszają w moim sercu taką strunę, która sprawia, że codzienne problemy mikrusieją na rzecz rzeczy “naprawdę ważnych”. 

Zrozumiałam, że odkąd sama zaczęłam pracować z mentorką biznesową w 2017 (o Sigrun i jej online MBA pisałam tutaj) i podglądałam jej coraz śmielsze poczynania, sama zaczęłam porywać się na coraz większe cele. Kiedy zauważyłam, że moje sukcesy uskrzydlają kolejnych twórców rękodzieła do wyjścia z ukrycia i działania, pokazywania światu polskiego handmade, dzielenia się niszowymi technikami… poczułam wiatr w skrzydłach. 

Wiedziałam, że im więcej twórców dostrzeże, co robię, tym większe szanse, że kolejni rękodzielnicy zaczną wokół handmade budować swoją regularną działalność zarobkową, a tym samym kolejne pokolenia odbiorców skorzystają z dobrodziejstw, jakie niesie ze sobą paleta uniwersalnych wartości zaklętych w rękodziele. Taka trochę drabinka w duchu “skoro ona może, dlaczego nie ja!”… która efektem motyla, gdzieś, kiedyś… sięgnie moich córek i syna. 

Ekspozycja i sukces… kosztują

Oczywiście, kiedy przyjmowałam na 2021 jako cel przewodni skupienie na szeroko rozumianej widoczności — pierwsze, w co zainwestowałam to promocja, reklama, PR. Z drugiej strony — ogromną inwestycją było powiększenie naszego zespołu. Nie mówię tutaj oczywiście tylko o oczywistych, finansowych kosztach – raczej tych wymagających ode mnie ogromnego przyrostu wiedzy i kompetencji w obszarze umiejętności publicznego mówienia oraz szeroko rozumianego leadershipu — czyli po ludzku — umiejętności świadomego tworzenia zespołu. Przyznam, że długo wydawało mi się, że delegowanie zadań to już coś – ale kiedy z trybu wirtualnej asysty wraz ze zmianą osób wspierających (zwłaszcza technicznie) Oplotki, zaczęłam przechodzić w tryb budowania własnej organizacji, oddawania coraz bardziej odpowiedzialnych zadań z pełnym zaufaniem do “project-menagerujących” wymiataczek… moja głowa eksplodowała. 

Dotarło do mnie, jak wiele kosztów psychicznych ponosi ktoś, kto teoretycznie “nic nie robi” – nauczenie się na nowo, jak pozwalać, aby inni popełniali własne błędy, wymyślali nowe, zoptymalizowane procedury funkcjonowania naszego oplotkowego “zaplecza” to była lekcja pokory i samopoznania. No bo jak tu nie wymądrzać się wiecznie, skoro “wiem lepiej”… i pozwolić, aby ktoś na nowo odkrywał, jak realizować poszczególne zadania! Przecież Oplotki to moje biznesowe dziecko! Jak tu oddać ster komukolwiek innemu?!?

Zupełnie inaczej słucham teraz przechwałek “zarabiam 50 tysięcy miesięcznie pracując 3 h dziennie” — szczerze?! Sama pracuję nie więcej niż 5 (najmłodsza córcia z limitem godzin u niani to skutecznie egzekwuje), przychód to jakieś trzy razy tyle miesięcznie, w momencie, kiedy to piszę, ale mimo wszystko wiem, ile pracy kosztowało dojście do tego punktu… i wcale nie oznacza to, że jest tak bajecznie. Wcale nie leżę sobie i nie pachnę przez pozostałe 19 z mojej codziennej doby. 

Poziom odpowiedzialności

Choćby za wynagrodzenia rosnącego zespołu dodaje zupełnie innego balastu – i owszem – uwolniony czas cieszy… ale poziom działalności wkracza w etapy zupełnie nowych wyzwań, a głowa pracuje, nawet w wolnym czasie – na zupełnie innych obrotach… momentami SZALONYCH!

Oczywiście nie piszę tego, aby marudzić – wręcz przeciwnie – pękam z dumy, że misternie budowany cel, jest w końcówce roku już rzeczywistością – piszę jednak, aby dać Ci taki filtr, przez który warto czasem popatrzeć na sukcesy, o których trąbi sieć. Owszem – one są prawdziwe – jestem żywym dowodem… ale żaden z nich nie spada nagle z nieba – a dzisiaj właśnie o “ukrytych kosztach” takich tryumfów. 

Jak zbudowałam sukces pracując zaledwie 5 godzin dziennie

 

No dobra, żeby nie było tak gorzko. 

Rzeczywiście czuję się szczęściarą. Kiedy budowałam ten biznes, motorem napędowym była (i jest) rodzina – trójka dzieci, mąż, za którym szaleję, nawet, jak mam na niego focha roku… to były od początku obszary, gdzie chcę lokować swój czas, finanse, energię… a model pracy od początku miał być skrojony tak, aby, niczym bluszcz, obudował ten szkielet. To, co pod koniec zapracowanego 2020 roku wydawało się niemożliwe (niezastąpiona Ania już wtedy wspierała mnie pełną parą i wiedziałam, że idea zespołu nie jest mrzonką, ale wirtualna asysta coraz bardziej ciążyła takim balastem pierdyliarda mikrozadań, które wraz z rozwojem Oplotki mnożyły się na potęgę), na początku 2021 było wizją kultury organizacyjne z inspirującą CEO-liderką na czele. Z uporem maniaczki, przy niezliczonych inwestycjach w mindset, rozwój osobisty i szeroko rozumiany leadership skills właśnie się materializuje.

Oczywiście – te sukcesy to nie tylko ja – to cały zespół – ale widzę, jak bardzo człowiek potrzebował “oduczyć się” chorego zosio-samosiowania, żeby rzeczywiście móc sobie pozwolić na taki model 5-godzinnego dnia pracy.

Jak wygląda mój dzień?

Śniadanie z rodzinką, każdy w swoją stronę (szkoła, zerówka i niania w drodze Jacka do pracy)… a ja do biura (czyt. pokoju obok). To moje “złote godziny” – pełne skupienie od rana, zwieńczone spotkaniem (z zespołem, mastermindem, konsultacją ze specjalistą, lub godziną pracy jako biznesowa mentorka u Sigrun, gdzie teraz ja dzielę się wiedzą, którą jeszcze 2 lata temu połykałam w jej online MBA)  w okolicy 11.00, bo już o 12.00 odbieram malutką od niani i w ciągu max. 2 godzin ogarniam obiady, drzemki, tulanko i obowiązkowe wierze z Duplo :P. Kiedy mała śpi — mam jeszcze godzinkę na uporządkowanie tego, co “nie zdążyłam” w pracy, zaplanowanie kolejnego dnia, jakieś telefony i tzw. “bieżączkę”. Każde bezsensowne scrollowanko to zbyt wysoka cena za czas, który umyka… koniec drzemki i twarde STOP dla czasu pracy. 

Czasem zdarza mi się jeszcze przysiąść wieczorem, ale to nie jest dla mnie dobry czas, mózg raczej w trybie kreatywnej rozmowy, dziergania,  niż pracy – więc 2 razy w tygodniu serwuję sobie mastermindowe pogadanki (tak, tą działalnością nie chwaliłam się głośno, ale już i tak plotka o prowadzonych przeze mnie grupach mastermind “się poniosła” – więc oficjalnie linkuję – bo już powoli ruszam z rekrutacją) a co środa realizuję spotkania na Zoom w naszym flagowym programie AKADEMIA RĘKODZIELNIKA, gdzie wspieram (wraz z naszym niezastąpionym zespołem ) twórców handmade, którzy budują swoje marki i przedsiębiorczą postawą łączą się z nami w misji szerzenia “pozytywnego bakcyla” rękodzieła. 

 

Przyznam, że na 5-cio godzinny dzień pracy musiałam “zasłużyć”

Budując (często po nocach) świetne kursy on-line, ebooki  dla twórców (choćby Pinterest dla twórców rękodzieła , Handmade hobby, czy biznes, ebook o wycenie i o warsztatach oraz programy dla fanów rękodzieła (kurs szydełkowania, makramy, punch needle on-line i inne) często tworzone choćby z uczestniczkami Akademii Rękodzielnika — jak kurs haftu strukturalnego z Anią oraz nadchodzący kurs drutów z Martą. 

Więc kiedy czytam czasem te wszystkie wpisy blogowe o sielskim życiu w online biznesie i milionach, które lecą z nieba… uśmiecham się pod nosem i robię swoje dalej.

Nie, nie piszę tego, aby Cię zdemotywować — ale też mam wrażenie, że lukrowanko rzeczywistości, która w pierwszych latach biznesu to najczęściej zarwane noce i robota, kiedy się da i gdzie się da… to nie droga do wzmacniania siebie nawzajem jako przedsiębiorcy. 

Ja o tym, że potem jest lżej

Może nie do końca takie drinki z palemką na plaży, ale zdecydowanie przyjemniej. 

Zauważyłam, że to taki turbo przyjemny czas odcinania kuponów od wszystkiego, co wysyłałam w świat na przestrzeni przeszłych 3 lat “orki”. Kontakty biznesowe procentują fascynującymi wspópracami — przyznam, że nawet rzuciłam sobie osobiste wyzwanie na moim priv FB, żeby oznaczać takie niesamowite, inspirujące osoby  i również w jakiś sposób podsumować te znajomości wyrażając za nie ogromną wdzięczność. Na moim prywatnym Facebooku oznaczam inspirujące przedsiębiorczynie, które serdecznie polecam Twojej uwadze (wiele z nich też mnie oznacza w swoich osobistych wyzwaniach — także zachęcam Cię do zaglądania — krótkie wideo czasem tak potężnie zmieniają nasz sposób myślenia, że przyjmujemy zupełnie inną trajektorię lotu!)

W jakim obszarze mi się w tym roku NIE UDAŁO?

Mam poczucie, że te wszystkie wystąpienia medialne, o których pisałam Ci w zeszłym miesiącu, wypełniły hasło VISIBILITY po brzegi. Było ukochane Chilli Zet, Forbes Woman, nawet FORBES, w którym doradzałam, jak inwestować w rękodzieło! Było jednak w tej turbo medialnej przygodzie 2021 też pewna symbolika. 

Dokładnie w ten sam weekend, kiedy zabrałam uczestniczki AKADEMII RĘKODZIELNIKA do Dzień Dobry TVN, gdzie dziergałyśmy szalik długości 5 i pół Prokopów (No dobra 5 Prokopów i jednej pani Wellman)… dokładnie wtedy działa się przeprowadzka! 

Nie jakaś tam!

Moja własna!

Nowy dom, nowe biuro… a mnie — pani architekt przy tym nie ma!

 

Wyobraź sobie, jak rozdzierające było cieszenie się z tego szalonego weekendu z dziewczynami w Warszawie i jednoczesna świadomość, że symboliczna przeprowadzka ze starego mieszkania, do większego, wymarzonego, wyczekiwanego, nowego M, w którym (w końcu!) mam własne biuro… odbyła się …beze mnie. 

I tak – trochę dramatyzuję — bo oczywiście pakowanko działo się od miesiąca, urządzenie nowego trwało drugie tyle… ale ten symboliczny moment przejścia umknął mi… a mężu przy wsparciu rodzinki sam tachał te nasze graty z trójką łobuzów pod pachą…

 

To tylko dobitniej unaoczniło mi cenę sukcesu. 

 

Doba nie jest z gumy

Każda godzina, ba! każda minuta! To wybór…

Jak, z kim, gdzie, spędzisz ten czas… to ciągły dylemat… i tamtego dnia, bardziej, niż kiedykolwiek poczułam, jak wysoka jest momentami cena tej widoczności medialnej. 

Jak wysoka jest cena brania odpowiedzialności za spełnianie własnych marzeń. 

Poczułam – dosłownie – ile to dokładnie (mentalnie) kosztuje. 

 

Nie to, żeby miała zaraz schować się w domowej norce… ale przechowuję to wspomnienie, aby przypominało mi, jak łatwo czasem poczuć, że sukces, do którego dążymy… każe nam płacić za siebie wysoką cenę. 

Wnioski z przygody z dużymi mediami

Może zabrzmi to jakoś górnolotnie, ale duże media dały mi wielką realizację. 

Kiedy wybierałam mentorkę, która przeprowadziła mnie przez proces stworzenia modelu biznesowego dopasowanego do potrzeb mojego życia prywatnego i opartego o naturalne talenty i miłość do rękodzieła — szukałam kogoś z doświadczeniem. Fakt, że kiedy zaczynałam z nią współpracę, a ona była już kilka kroków przede mną, okazał się tak samo ważny, jak fakt, że przez lata rozwoju – ona zawsze była kilka kroków do przodu i niezmiennie pokazywała, co jest dla mnie możliwe na tej onlajnowej rękodzielniczej ścieżce. 

Zauważyłam, że widoczność w mediach zwróciła uwagę na OPLOTKI, ale nie tylko w zamierzonym kontekście naszej popularyzacji rękodzieła, ale również w kontekście biznesowym. Coraz częściej z moje osobiste konsultacje, które “wiszą na stronie” z myślą o biznesowym wsparciu twórców handmade — zaczęły przyciągać przedsiębiorców z różnych branż. Epickie sesje strategicznych burzy mózgów, zwłaszcza w obszarze online-launchów przeszły już do historii i pokazały mi, jak bardzo nie dostrzegałam czegoś, co powtarzają mi kolejne klientki. 

Tworząc Oplotki uczyłam się na potęgę – a zasady biznesowe, mindsetowe mechanizmy potrzebne do zbudowania i rozwijania naszej organizacji są bardzo cenną biznesową pigułką wiedzy. Wiem, że nie zamierzam, przynajmniej na razie ruszać na podbój rynku biznesowego kołczowanka, ale już indywidualne sesje strategiczne… ”na oficjalu” wjechały do mojego kalendarza i dały bodziec do uporządkowania działalności.  W OPLOTKI nadal jestem Agnieszką — założycielką i turbo-prowadzącą zoomowe spotkania gadatliwą babką od biznesu w oparciu o handmade. 

Ale powoli pracuję nad agnieszkagaczkowska.pl — gdzie zapraszam również przedsiębiorczynie z innych branży – po indywidualne burze mózgów oraz do elitarnych grup mastermind. Wiem, że nie mam potrzeby uczyć nikogo biznesu on-line – bo jestem dumną ambasadorką programów mojej mentorki – Sigrun – i w razie potrzeby chętnie polecę jej online MBA do nauki podstaw i skalowania. Przyznam, że dzięki pracy jako #sombamentor – ciągle mam rękę na pulsie i osoby, które dzięki mojemu poleceniu trafiły pod skrzydła Sigrun ciągle mogą korzystać z dyskusji ze mną (choćby na temat specyfiki naszego rodzimego rynku on-line). 

Odważ się być widziana!

Wiesz, mam nieodparte wrażenie, że droga była o wiele bardziej ekscytująca, niż cel! Visibility mogłabym “odhaczyć” choćby jednym z tych bardzo licznych wystąpień medialnych… a tak naprawdę kolejne i kolejne otwierały mnie ciągle na nowe — przełomy, odkrycia, realizacje…

W pewnym momencie zrozumiałam, że ta podróż dzieje się po to, aby 2022 otworzył kolejne drzwi. 

Kropką nad i będzie 9-ty grudnia. W Warszawie, na żywo (och, jaki przywilej, w tych pandemicznych czasach) podzielę się z Tobą przemówieniem na scenie TEDx Warsaw Women. 

I choć przesłanie tej 15-minutowej mowy noszę w sobie od lat – mam wrażenie – odkąd pamiętam… to szalony 20121 rok dał mi jeszcze świeższą perspektywę, która sprawiła, że idea, którą chcę się z Tobą podzielić – zatoczyła pełne koło. 

Zrozumiałam, że media tylko pomogły mi mówić o tym, o czym mówię odkąd pamiętam – tylko głośniej, pewniej, z jeszcze większą mocą!

 

Handmade Success – is that a product, or a process…

To zagadka, którą dla Ciebie rozwikłam już za kilka dni —i oczywiście podzielę się szczegółami i video już w styczniowym wpisie. 

Ty też możesz!

Podsumowując to podsumowanie 2021. roku. Chcę Cię zostawić z myślą BĄDŹ WIDOCZNA, bo Twoje działanie daje siłę kolejnym i kolejnym, aby odważyły się mówić głośno swoją prawdę. 

Wiem, czasem wydaje nam się, że w necie już wszystko było, że gdzieś tam, ktoś tam już to wymyślił, powiedział, zrobił… ale to, jak robisz to TY jest ważne… bo inspirujesz kolejne osoby do DZIAŁANIA… a nie tylko biernego przyglądania się!

Znajdą się krytycy, hejt poleje się strumieniami… ale będzie też armia osób, które zainspirujesz… a efekt motyla, jaki pociągniesz za sobą, zaskoczy nawet Ciebie!

 

Zastanawiam się, jakie hasło przyjmiesz na 2022 rok. 

Ja swoje już znam… podzielę się nim w kolejnym podsumowaniu za rok – weryfikując, czy rzeczywiście mogę sobie spojrzeć w oczy i powiedzieć TAK! Żyłam tą myślą każdego dnia 2022 go roku!

Tak, jak w 2021 żyłam, oddychałam, tętniłam myślą VISIBILITY dla OPLOTKI. 

 

PS — i to duże PS!

W końcu, podsumowanie roku, więc pewnie, jeżeli jesteś z nami — to wiesz, że jest to też czas prześledzenia ważniejszych kamieni milowych tego roku – stwierdziłam, że zaserwuję je tym razem na końcu, żeby pierwszeństwo położyć na wnioski, którymi podzieliłam się z Tobą powyżej. 

 

Styczeń

Z przytupem wspierałam swoją mentorkę Sigrun w naborze do kolejnej edycji online MBA.- w tym roku też zamierzam – więc jeżeli online biznes z solidnymi przychodami to Twój plan na najbliższy czas, klikaj tutaj.

 

Luty

W kolejnych 2 miesiącach wspierałam inne przedsiębiorczynie tworzące swoje pierwsze kursy online jako #sombamentor – osobom, które dołączyły do programu MBA ojej mentorki postanowiłam “oddać” swoją wiedzę pod skrzydłami SIGRUN, (jeżeli chcesz wiedzieć więcej o tym online MBA, albo poznać historie przedsiębiorczyń, którym służyłam wsparciem jako mentorka, – pisz na agnieszka@oplotki.pl, nie chcę tutaj rozwijać tego tematu) 

 

Marzec

Inspirowałam przedsiębiorczynie na festiwalu Kolej na Kobiety, w wydaniu online

A w Oplotkowej społeczności wrzało, bo skutecznie dzieliłyśmy się tym, jak skutecznie promować się na Pinterest.

 

Kwiecień

Konferencja online dla Zabieganych mam — gdzie zachęcałam przedsiębiorcze kobiety do przyglądania się sprytnemu narzędziu do promocji, jakie skutecznie zastępuje “dupogodziny” przed ekranem poprzez produktywne pozycjonowanie naszych stron www, sklepów, czy innych miejsc w sieci. Oczywiście mówiłam o Pinterest, zapraszając po więcej do naszego epickiego kursu Pinterest (podlinkować kurs) który, jak się okazuje, choć wyrasta z zaplecza handmade, to jest aplikowalny do dowolnej branży promującej swoją działalność online

 

Maj 

Konferencja Slow Business Online – Grażyny Pawtel Lorente

 

Czerwiec

Konferencja Jak Żyć w Necie

Z przytupem otworzyłyśmy akcję crowdfundingu książki Oplotki. Nadchodzące miesiące pokazały, że był to wstęp do najbardziej pracowitych wakacji sezonu. Potężna energia tego gigantycznego projektu scementowała nas jako zespół i pokazała, jak wielkie rzeczy możemy robić razem.

 

Lipiec

Książka i…kursy online

 

Sierpień

Książka i…kursy online

 

Wrzesień

Wystartowała kolejna edycja Akademii rękodzielnika  i… z sukcesem zakończyliśmy crowdfunding książki. 

 

Październik 

Wyczyściłyśmy listę mailową — usunęłyśmy ponad 7 tysięcy adresów osób, które nie otwierały newsletterów dłużej niż przez 3 miesiące. Twarde cięcie i pierwsza twarda decyzja. Czas na głębsze relacje. Dosyć powierzchownych, jednorazowych i pustych słów. 

 

Listopad

Mega obniżki na Black Friday i epicka obsługa klienta i wysyłka paczek. Wszystko stało się większe, szybsze…skalowałyśmy nasze OPLOTKI jak szalone dzięki warsztatom dla dużych korporacji.

 

Grudzień

TedXWoman Warsaw – ale o tym jeszcze będzie 🙂

 

Zauważ, że nie wspomniałam nawet o OPLOTKI!

A to wszystko działo się, podczas gdy w naszym ekosystemie wsparcia twórców i fanów rękodzieła nieprzerwanie działy się:

Cotygodniowe warsztaty rękodzieła — co poniedziałek 18.30 na FB

Kreatywna środa — co tydzień na FB

Co tydzień ukazywał się odcinek podcastu oraz wpis blogowy — to szalone tempo nieco zmniejszamy, o czym posłuchasz w tym odcinku  

W 2021 powstał Kurs Haftu Matematycznego przy współpracy z Anią Żurowską 

A jak to wygląda w liczbach? (na dzień pisania tego tekstu — czyli początek grudnia 2021) 

 

Strona Oplotki rosła falami przekraczając 30 tysięcy UU miesięcznie

Fanpage spuchł do szalonych 14 544 fanów

A grupa Oplotki And Friends do 9,7 tys. członków 

Instagram urósł do 3,872 fanów 

YouTube zyskał nowych subskrybentów i jest już nas 1,73 tys.

Pinterest Oplotki przekroczył 300 tysięcy miesięcznych wyświetleń, a 4,4 tys. nowych obserwatorów regularnie dołącza do naszych grupowych tablic współtworząc bijące serce rękodzielniczych treści wizualnych 

Podcast, choć ciągle niszowy zyskał rzeszę nowych fanów po wyróżnieniu przez Forbes Women Polska, a współtworzony przez grono zaprzyjaźnionych podcasterów projekt najlepszepolskiepodcasty.pl dał dużą motywację do kontynuacji kosztownego projektu, w którym hojnie dzielę się rękodzielniczym i biznesowym know-how. 

Można również rzucić okiem na markę-córkę. To młodziutkie, ale dynamicznie rozwijające się miejsce tworzy podwaliny następnego kroku OPLOTKI, na razie nie zdradzam szczegółów, ale powiem tylko, że jest już nas tam ponad 16 tysięcy obserwujących…a armia twórców handmade rośnie!

Podrzucam Twojej uwadze również moją stronę i profil osobisty, bo choć niepozornie, po cichutku dłubałam sobie to gdzieś w tak zwanym “międzyczasie”, to w 2022 będzie się tam więcej działo 🙂 

https://agnieszkagaczkowska.pl/

https://www.linkedin.com/in/agnieszka-gaczkowska/

 

Twoje hasło na 2022?

Jeżeli jesteś tutaj ze mną i dobrnięcie do samego końca dało Ci poczucie, ze warto było czytać… zapraszam Ce do szalonej przygody pod tytułem 2022. 

Nadaj mu hasło, niech Cię prowadzi… jeżeli poczujesz, że w jakikolwiek sposób mogę cię wesprzeć w twojej drodze — wiedzą, doświadczeniem, cennym kontaktem, dobrym słowem — to śmiało pisz!

 

A jeżeli chcesz usłyszeć, jaką cenę przyszło mi zapłacić za sukcesy w 2022 roku – pobierz to bezpłatne nagranie — to podsumowanie dyskusji, którą otworzyłam 16 go listopada 2021 podczas spotkania pod tytułem “Prawdziwa cena handmade sukcesu” – pozwoliłam sobie na zakończenie tego Video streścić ponad dwugodzinne spotkanie wokół tego tematu  i zawarłam w nagraniu przydatne wnioski, którymi podzieliły się uczestniczki tej dyskusji. 

Zapisując się po nagranie — trafiasz na listę mailową osób zainteresowanych kolejnym takim spotkaniem. 

Po nagranie “Prawdziwa cena handmade sukcesu” zapiszesz się tutaj.

A po bezpłatne masterclassy biznesowe od mojej mentorki możesz wskakiwać tutaj: https://oplotki.pl/12-days-of-masterclasses/