Wydawać by się mogło, że to temat rozległy, wymagający epopei…

Zgodzę się.

Owszem. Mogłabym wyprodukować przytłaczający tekst, który dałby Ci ogromną porcję wiedzy encyklopedycznej.

Ale po co?!

Prawdopodobnie na czytaniu (jeżeli nie tylko skanowaniu tekstu) by się zakończyło. Może nawet pobrałabyś którąś z grafik albo video lub przypięła do swojego Pinterest’a na tablicy „na potem” lub „do przeczytania”.

A mnie chodzi o Twoje EFEKTY. Dlatego będzie dzisiaj krótko, zwięźle i na temat.

Jak uspójnić identyfikację wizualną Twojej działalności?

Jak ułatwić klientom odnajdywanie Cię w sieci? Jak dzięki temu zrobić dobre pierwsze wrażenie na osobach, które jeszcze Cię nie znają, ale w ciągu ułamka sekundy mogą zechcieć poznać?

Po pierwsze FOTO

I nie, nie będę rozwijać tematu o ustawieniach ISO w Twojej lustrzance lub filtrach w smartfonie. Takich materiałów znajdziesz na pęczki na YOUTUBE. Napiszę jedno. ZRÓB ZDJĘCIE lub solidny przegląd zdjęć, które już masz. Baaardzo duża szansa, że Twoje zadanie ograniczy się tylko (i aż) do tego!

Wybierz fotkę, która:

  • Przedstawia Ciebie w kolorach i z uśmiechem na twarzy.
  • Pokazuje charakterystyczne elementy Twojej techniki – pędzle i farba, druty, glina w dłoni – to wszystko Twoje oręże, dzięki któremu w ułamku sekundy przekażesz wizualnie, w czym jesteś „specem”. (Zauważ, że „zmuszam Cię” do decyzji, co jest Twoim numerem 1 jeżeli chodzi o technikę).
  • Dopasuj format zdjęcia – optymalnie kwadrat/kółko, ale dobrze, żeby takie zdjęcie mogło również zostać użyte jako prostokąt horyzontalny lub wertykalny – fajnie, jeżeli kadr jest nieco szerszy, niż faktycznie potrzeba – dzięki temu możesz przycinać później zdjęcie do różnych formatów.
  • Upewnij się, że zdjęcie ma dobrą jakość (rozdzielczość) w razie, gdyby zaistniała potrzeba użycia w powiększeniu (Wiem, kiedy startujemy, nie myślimy o takich rzeczach, ale wyobraź sobie, że Twoja marka bierze udział w dużych targach i promocja odbywa się przy pomocy ogromnych banerów. Nie chcesz być „rozmytym pikselem”).
  • Jeżeli totalnie nie masz pojęcia o kompozycji – polecam poniższe video – ale myślę, że intuicja podpowie Ci, czy zdjęcie jest po prostu „fajne”, przyjazne, wyraźne i „zachęcające” – jeżeli czujesz, że coś „zgrzyta”, z pewnością odbiorca też tak poczuje.

I TYLE!!! TAK! TYLKO (i aż) tyle! Oczywiście zapraszam Cię do oglądania poniższego video przygotowanego na potrzeby trzydniowego wyzwania w grupie OPLOTKI AND FRIENDS JAK ZARABIAĆ NA RĘKODZIELE – w którym poszerzysz swoją wiedzę z zakresu fotografii (szczególnie, jeżeli zamiast zdjęcia swojej twarzy wolisz użyć logo lub kompozycji swoich prac w układzie FLAT LAY).

Dzięki uprzejmości Agnieszki Werechy-Osińskiej z Ti Amo Foto zamieszczam to VIDEO tutaj do Twojej dyspozycji. W video między innymi kilka praktycznych wskazówek odnośnie kompozycji – możesz je z powodzeniem odnieść do wyboru zdjęcia z Twoją twarzą/sylwetką.

Po drugie tekst

Nie zdziwię Cię stwierdzeniem, że „obraz mówi więcej niż tysiąc słów”. To właśnie dlatego tekstem zajmujemy się PO ukończeniu zadania zdjęciowego. Można śmiało stwierdzić, że  jeżeli ze zdjęciem jest „coś nie tak”, właściwie nie ma sensu pochylać się nad tekstem.

Brutalna prawda, ale prawda.

I tutaj znowu – zamiast epopei teoretycznej zaserwuję Ci praktyczne ćwiczenie.

Wyobraź sobie, że scrollujesz Facebookowy feed. Nagle trafiasz na coś, co Cię zainteresowało – fotka, film, grafika… Coś, co „złapało” Twoją uwagę na ułamek sekundy. Chcesz więcej. I widzisz pięć linijek tekstu posta. Czytasz może 3 pierwsze słowa, no dobra – ambitnie – 5 pierwszych słów i co???

Scrollujesz dalej.

A teraz wyobraź sobie, że ten post – to TY!

Twój przekaz do kogoś, kto totalnie Cię nie zna. I chcesz go przekonać, ze warto „wejść” do Twojego rękodzielniczego świata właśnie takim przekazem.

Domyślasz się już pewnie, jakich „wytycznych” się trzymać kompilując taki tekst:

  • Ma być krótko! – im krócej, tym lepiej – kilka słów to optymalne „hasło”, które opisze Twoją działalność (warto napisać wszystko, co chcesz przekazać w długiej formie, a później popracować nad skracaniem, parafrazowaniem, odejmowaniem zbędnych słów).
  • Zrozumiale dla 12 latka! – pamiętaj – Twój klient pochodzi z „innej bajki” – im bardziej zrozumiałych, powszechnych słów użyjesz, tym lepiej – jeżeli jesteś w stanie pokusić się o humor, to wieeelki bonus dla Ciebie.
  • Powtarzane do momentu utrwalenia – postaraj się, aby taki tekst był na tyle uniwersalny, aby można go użyć jako opis zdjęcia, opis profilu na FB czy BIO na Instagramie. Im częściej powtarzasz taką frazę, tym łatwiej stanie się rozpoznawalna i kojarzona z Tobą. Jeżeli Twój potencjalny klient jest w stanie zapamiętać taką frazę – jest również w stanie polecić Cię dalej.

Po trzecie spójność

Właściwie realna praca mogłaby się tutaj zakończyć, ale jest jeszcze trzeci bardzo ważny element. Spójność. Zdjęcie i tekst to jedność. Slang nastolatków i ezoteryczna fotka to czerwone światło.

Wyobraź sobie, że FOTO to drzwi, a tekst to klamka. Decyzja o przekroczeniu progu zapada w głowie Twojego potencjalnego klienta w ciągu ułamka sekundy. Jeżeli zadecyduje scrollować dalej, prawdopodobnie bezpowrotnie tracisz szansę na zaproszenie go do swojej opowieści.

Zastanów się nad ogólnym przekazem, który jest sumą składowych – tekstu i fotografii:

  • Jakie jest ogólne wrażenie – czy słowa uzupełniają zdjęcie, może mówią coś, co dzięki fotografii jest oczywiste – czy nie są wtedy zbędne?
  • Czy tworzysz intrygujący kontrast, humorystyczne zestawienie, nietuzinkową grę słów i obrazu, może kontrowersyjny, dyskusyjny, prowokacyjny charakter przekazu, który prowokuje do interakcji.
  • Czy ten przekaz to w 100% TY? – czy osoba, którą „zaprosisz” takim przekazem otrzyma „coś więcej” kiedy przejdzie dalej?

Jak zapewne domyślasz się, dzięki grafikom, których używam w tym tekście – ta krótka kompilacja to „wyciąg”  z większego wyzwania. Świadomy zabieg = zauważ, że w tym momencie już wiesz, czy wiedza zawarta w tym wyzwaniu jest Ci aktualnie przydatna, czy nie. Świadomie możesz podjąć decyzję, że potrzebujesz ode mnie więcej (o tym niżej).

Ale jeżeli nie – to pewnie doceniasz, że nie zmarnowałaś dłuższej chwili na przedzieranie się przez przydługawy tekst.

I o to chodzi również w TWOIM przekazie!

W pigułce, czy w kilku?

Podsumowanie trzech kroków, które wystarczy wykonać, aby łatwiej komunikować, kim jesteś, co robisz i dlaczego to właśnie Ciebie powinien wybrać klient rękodzieła, udało Ci się właśnie bezboleśnie przyswoić.

Mam nadzieję, że również czujesz, że to „łatwizna” do zrobienia, a chęć wdrożenia w życie, zamiast odłożenia na półkę, wzrosła. To jak?! Działasz?

Trzymam kciuki za Twoje rękodzielnicze przedsięwzięcie.

Jeżeli przyda Ci się ten artykuł w formie krótkich filmików video to klikaj TUTAJ lub w grafikę poniżej, aby otrzymać wszystkie materiały drogą mailową.

Nagrania VIDEO to dokumentacja trzydniowego wyzwania pt. „Jak zrobić dobre (pierwsze) wrażenie na Twoim kliencie rękodzieła”, które odbywało się w naszej bezpłatnej grupie wsparcia dla rękodzielników OPLOTKI AND FRIENDS JAK ZARABIAĆ NA RĘKODZIELE.

Tylko pamiętaj! Nie odkładaj „na potem” …bo szanse, że wdrożysz te trzy proste kroki w życie, maleje z każdą minutą!

Inne wpisy tej kategorii