Warsztaty rękodzieła

Oczywiście zostają stałe „gwoździe programu”, czyli stacjonarne warsztaty w zaprzyjaźnionych pracowniach i kafejkach. Mogę chyba zdradzić, że pojawimy się również w innych polskich (możliwe, że nie tylko polskich, ale na razie sza!) miastach. Pozostają także warsztaty rękodzieła online (znajdziesz je w naszym grafiku na stronie i na facebooku). Ciągle dopracowujemy tę formułę, ale z dużym prawdopodobieństwem w wersji online pojawią się też inne techniki rękodzieła. 🙂

W 2020 roku będziemy również kontynuować rozwój newslettera – do Twojej skrzyneczki będą trafiać aktualności z warsztatowego grafika (tutaj możesz się zapisać, żeby comiesięczny update Cię nie ominął).

Sklep z rękodziełem

W sklepie stabilizacja, ale również nowości. Poza tradycyjnym funkcjonowaniem sklepu szykuje się EKSPANSJA! Praca „za kulisami” już trwa, więc mam nadzieję, że nie zapeszę. W 2020 możesz się spodziewać OPLOTKowego sklepu w wersji międzynarodowej!

To dla nas oooogromne przedsięwzięcie… więc na razie ciii! Nikomu ani słowa! ;p

Inspirowanie [kobiecej] przedsiębiorczości rękodzielniczej

Oczywiście powyższe ambitne plany nie byłyby możliwe w pojedynkę, dlatego 2020 to dalszy rozwój Stowarzyszenia OPLOTKI i mojego zespołu biznesowego. Planujemy powiększanie naszego składu, a także coraz więcej osób w zespole prowadzącym warsztaty oraz wystawiającym swoje prace w naszym sklepie.

Dzięki wypróbowanym mechanizmom przygotowywania do biznesowych zmagań w branży handmade (mam tu na myśli flagowe programy rozwojowe, takie jak AKADEMIA RĘKODZIELNIKA oraz HANDMADE – Jak zamienić kosztowne HOBBY w dochodowy biznes) nie pozostawimy nawet początkujących rękodzielniczych przedsiębiorczyń „na lodzie”. Niezależnie od tego czy z celem dołączenia do naszego teamu, czy z celem rozwijania niezależnej własnej marki – śmiało składamy na Twoje ręce wypróbowane programy wsparcia biznesu handmade.

Na pewno planujemy również dzielić się informacjami o wydarzeniach, szkoleniach, wartościowych webinarach i spotkaniach. Planujemy uporządkowanie komunikacji (dzięki niesamowitej Natalii, która ogarnia powoli, ale konsekwentnie OPLOTKOwy graficzny bajzelek), aby nie omijały Cię informacje warte uwagi. Planujemy nie tylko komunikację przy pomocy naszego Facebooka, Instagrama i YouTube’a, ale rozwijamy również newsletter dedykowany Twoim obszarom zainteresowań (w końcu przesiadamy się na bardziej zaawansowane oprogramowanie i będzie nam łatwiej przesyłać np. szydełkowe newsy do fanów szydełka i nie drażnić nimi makramoholików :)). Oczywiście już teraz możesz zweryfikować, na ile ten plan uda nam się zrealizować, zapisując się tutaj na newsletter (śmiało odpowiadaj na maile – każda krytyczna uwaga pomaga nam ulepszać komunikację).

Szerszy kontekst dla tego, co robimy

Jeżeli podglądasz poczynania OPLOTKI od jakiegoś czasu, to z pewnością zauważasz, że coraz silniej traktuję nasz rękodzielniczy ekosystem wzrostu dla twórców jako wehikuł do przemycania szerszych idei.

Mocno wierzę, że motywując się nawzajem do przedsiębiorczości, jesteśmy częścią wielkiej zmiany, która dzieje się na naszych oczach. Czuję, że domykanie luki płacowej i wyrównywanie ekonomicznych szans kobiet i mężczyzn to taki trochę „efekt uboczny” naszego działania. Dlatego zdradzę Ci, dlaczego zainwestowałam w kilkudniowy wyjazd na Islandię w czerwcu 2020…

Mam dzieci.

Syna i dwie córki, ale to tylko powód pośredni. 🙂 Już wyjaśniam, co mam na myśli.

Kiedy „googlałam” barbie (w oczekiwaniu, że wytłumaczę mojej sześciolatce, dlaczego kupuję jej klocki zamiast wychudzonych ideałów), trafiłam na ten projekt:

Przyznam się bez bicia – nie śledziłam, co też wyprawia się w ewolucji lalki, którą sama bawiłam się jako dziecko, ale im więcej klikałam, tym bardziej pozytywnie byłam zaskoczona! Lalki wzorowane na odważnych kobietach, które przesuwają granice naszych możliwości coraz dalej (lalki-astronautki, lalki-mistrzynie olimpijskie), odcinki animowanych „bajek” o Barbie mówiącej o dążeniu do wielkich celów i frustracjach związanych z postrzeganiem jej jako ładną, więc głupią. Te wartości, których ten kawałek plastiku (do dzisiaj z sentymentem go przechowuję z epoki swoich zabaw) nie dał mi w dzieciństwie, może teraz przekazać w przystępnej formie jako pigułkę empowermentu moim córkom (i synowi, a co!). Niesamowite!

Dlaczego o tym piszę?

Dotarło do mnie, że moje dzieci baaardzo mocno mnie motywują do pracy, działań społecznych, lokalnej polityki. Ot tak górnolotnie mówiąc: do „zmiany świata”. Po ludzku wkurza mnie to, że moje córki miałyby się zmierzyć z tą samą ścianą niesprawiedliwości płacowej, co ja na początku swojej zawodowej drogi. Jeszcze bardziej wkurza mnie to, że mój syn miałby wyrastać na szefa, który woli awansować kolegę, bo nie boi się, że ten zrobi rodzicielską przerwę. Wkurza mnie tyle rzeczy w tym naszym najbliższym społeczno-ekonomiczno-mentalnym otoczeniu, że po prostu nie potrafię być bierna. Wiem, że kiedy ogarnia wieczorne zmęczenie, a natłok spraw do załatwienia odbiera chęci, ciężko myśleć o „wielkich celach”, ale tym bardziej czuję, że mam niesamowite możliwości i z chęcią z nich korzystam.

Dotarło do mnie, że „walcząc” o wzmacnianie przedsiębiorczych kobiet, walczę o inną przyszłość moich dzieci! To sprawiło, że patrzę na swoją pracę zuuupełnie inaczej.

Z tą myślą rezerwowałam bilet na Selfmade Summit.

Już wyjaśniam.

Kilka razy wspominałam tutaj, że wiedzę dotyczącą budowania biznesu online czerpię z programu mojej mentorki biznesowej Sigrun. SOMBA (tutaj więcej piszę o tym programie), czyli roczny Online MBA, sprawia, że OPLOTKI tak szybko rosną. Nie tylko praktyczna wiedza i doświadczenie oraz narzędzia do prowadzenia biznesu, ale również społeczność uczestników programu w dużej mierze odpowiadają za nasz sukces. Pomijając oczywiste narzędzia i wiedzę biznesową, możliwość wymiany myśli z przedsiębiorczyniami z całego świata daje mi poczucie, że wszystkie pracujemy również na jeden większy cel.

Niezależnie od tego, jakie biznesy prowadzą moje koleżanki z SOMBA (zachęcam Cię do przesłuchania listopadowych i grudniowych odcinków oplotkowego podcastu – kilka SOMBA SISTERS (tutaj też opisałam kilka z nich) udało mi się zaprosić i dzielą się tym, co robią w formie wywiadów), wszystkie pokazują, że ograniczenia mamy tylko w głowie. Każda z nich dzięki pracy i wytrwałości buduje prężnie funkcjonujące biznesy. Te inspirujące przedsiębiorczynie unaoczniają, że w kobietach tkwi niesamowity przedsiębiorczy potencjał.

W październiku spotkałam wiele z nich osobiście. Podczas dorocznego SIGRUN LIVE (spotkanie uczestników internetowego programu SOMBA, ale tym razem na żywo) poczułam, jak wielką potęgę ma takie osobiste spotkanie.
Kiedy robię coś trudnego, „wielkiego”, a nawet przytłaczającego, kiedy zmagam się z codziennością prowadzenia własnego biznesu (i nie muszę Cię pewnie przekonywać, że hejt internetowy, konkurencja, zaniżane stawki w branży to tylko nieliczne z regularnych wyzwań) często czuję się po prostu samotna.

Każdy z członków naszego OPLOTKowego zespołu może zwrócić się do mnie – i z wzajemnością! To jest bezcenne! Mimo wszystko na koniec dnia to na mnie ciąży odpowiedzialność za szeroko pojmowaną „wizję” dla OPLOTKI, za określanie kierunku rozwoju, za podejmowanie strategicznych decyzji.

To (już nie tylko) moja jednoosobowa działalność. To odpowiedzialność za osoby, które zatrudniam, za osoby, które mi zaufały i poświęcają swój cenny czas i uwagę. Łatwo o wypalenie, przytłoczenie, osamotnienie.

Dlatego więc szukam inspiracji tam, gdzie intuicja podpowiada źródło siły.

Szukam wzorców przedsiębiorczych liderek tam, gdzie widzę, że finanse dawno przestały być priorytetem. Nie zrozum mnie źle. Imponują mi kobiece wielocyfrowe biznesy, ale kiedy widzę, że ich właścicielki napędza cel o wiele większy niż one same, upewniam się, że pieniądze nigdy nie były dla nich priorytetem. Paradoksalnie, to stało się fundamentem stabilnych dochodów ich firm! Kiedy na dodatek mogę poznać takich ludzi osobiście, zaczynam wierzyć, że nie jestem sama.

To właśnie dlatego w czerwcu lecę na Islandię, aby wziąć udział w Selfmade Summit.

Wierzę, że to wydarzenie będzie jedynym w swoim rodzaju w Europie „szczytem” dla przedsiębiorczyń, które chcą zmieniać świat. Pewnie jeszcze o nim napiszę!

Ale jeżeli masz do mnie jakiekolwiek pytania o program SOMBA albo o sam SELFMADE SUMMIT – to śmiało pisz: agnieszka@oplotki.pl.

A prywatnie?

Nie zamierzam przestać!

Cotygodniowe odcinki podcastu OPLOTKI to moje osobiste oczko w głowie, więc dołożę starań, aby ten projekt realizować konsekwentnie w pierwszej kolejności. Mogę Ci zdradzić, że w 2020 będę znów współorganizatorką konferencji podcastowych w Poznaniu. Mocno wierzę, że to medium daje nam oddech od zgiełku FB i Instagrama i dlatego to właśnie tam będę lokowała większość mojej uwagi i energii.

Na pewno planuję zapraszać twórców rękodzieła, którzy chcą opowiedzieć o swojej artystycznej i biznesowej drodze, więc jeżeli czujesz, że chcesz się podzielić ze światem TWOJĄ opowieścią – koniecznie pisz (agnieszka@oplotki.pl). Bez obaw! Nagrywamy online, więc nie musi się to wiązać z wycieczką do Poznania. 🙂

Na pewno też zaobserwujesz rozwój OPLOTKowego Pinteresta  – pokochałam tę platformę i gorąco zachęcam (nie tylko rękodzielników) do korzystania z jej dobrodziejstw (z uważnością, żeby nie pochłaniała zbyt wiele czasu :)). ( Ps. Jeżeli przyda Ci się Video-tutorial, w którym wyjaśniam, jak zacząć promować swoją działalność na Pinterest – klikaj tutaj)

Jak promować rękodzieło na Pinterest

Dzidzia numer 3 zapewne nie pozwoli na trwonienie czasu i uwagi na „błahostki”.

Wiem, że świetny zespół w biznesie (Karolina, Natalia – bez Was całe to planowanie nie miałoby sensu!) i w stowarzyszeniu (Dziewczyny! Ciągle rośniemy, więc nie wymieniam, bo zapewne kogoś pominę), a także w domu (Jacek i rosnący „zespół” pomocników ;p) daje mi spokój myślenia, że „świat nie spadnie mi na głowę” wraz z kolejnym niemowlakiem.

Wierzę, że tak jak przy dwójce urwisów, tak i przy trzecim OPLOTKI będą obszarem ładowania baterii do domowych zmagań. I odwrotnie! Domowe dylematy będą nadawały odpowiednią perspektywę (często wyolbrzymianym) wyzwaniom zawodowym. W 2020 wkraczam z dużym poczuciem, że na każdym z tych obszarów potrzebna jest praca. Ale wiem też, że ważna jest równowaga i że po epoce „przesady” w macierzyństwie, tempie biznesu, parcia ku samorozwojowi w końcu przyszedł czas na świadome wybory, równowagę i takie ludzkie „cieszenie się życiem i pracą”.

Wierzę, że naszym maluchom będzie ciut łatwiej, kiedy będą wzrastać w poczuciu, że zarówno praca i życie prywatne mogą dawać frajdę. Mam nadzieję, że ich uśmiechy pozostaną tak szczere, jak dziś.

Trzymam kciuki za TWOJĄ kolejną dekadę!

Kolejne 10 lat to dużo czasu, żeby dogonić marzenia!

Dbaj o swoje i nie pozwól, aby ktokolwiek zabierał Ci czas, który możesz pożytkować na ich realizację!

Inne wpisy tej kategorii