
Od korporacji do ceramiki: historia Ani i Pawła
Czy można po kilkudziesięciu latach pracy w korporacji zupełnie zmienić kierunek i zacząć budować swoje życie wokół ceramiki?
Ania i Paweł pokazują, że można.
Ich historia zaczęła się od pracy w dużych organizacjach, doświadczeń zawodowych i życia podporządkowanego pracy.
A później pojawiła się ceramika.
Najpierw jako zainteresowanie.
Potem jako hobby.
A z czasem jako sposób na życie.
W rozmowie w podcaście Oplotki Ania opowiada o swojej drodze od korporacji, przez pracę w organizacjach pozarządowych, aż do własnej działalności związanej z ceramiką.
Paweł dołącza do rozmowy i pokazuje drugą perspektywę: osoby, która również przez lata pracowała w korporacjach, a dziś razem z Anią rozwija ich ceramiczny świat.
Dlaczego właśnie ceramika?
Na początku nie było planu stworzenia biznesu ceramicznego.
Była potrzeba znalezienia swojej przestrzeni, swojej „mandali”, swojej medytacji.
W przypadku Ani ceramika pojawiła się w szczególnym momencie życia.
Podczas budowy domu pojawił się ceramiczny piec kaflowy oraz artysta, który go tworzył.
Jej mąż Paweł ma natomiast wykształcenie związane z kowalstwem artystycznym i jubilerstwem.
Ceramika trafiła więc do ich życia trochę naturalnie.
Najpierw zaczęli tworzyć drobiazgi dla siebie.
Potem dla bliskich.
Uczyli się razem z córką.
A później zaczęli dzielić się tym doświadczeniem z innymi.
I tak ceramika krok po kroku przestała być tylko hobby.
Od korporacji do pracy rękami
Przez ponad 25 lat Ania pracowała w polskich i międzynarodowych korporacjach.
Później pracowała również w organizacjach pozarządowych, między innymi w UNICEF-ie i Fundacji Ewy Błaszczyk.
Były to doświadczenia wymagające, rozwijające i dające poczucie realizacji.
Jednocześnie z czasem pojawiło się pytanie:
co dalej?
Ania zauważyła, że przez lata wkładała swoją energię w realizowanie cudzych pomysłów, celów i budżetów.
W pewnym momencie chciała zacząć budować coś własnego.
I wtedy ceramika zaczęła nabierać zupełnie innego znaczenia.
Ceramika jako sposób na zatrzymanie się
W historii Ani szczególnie ciekawe jest to, że ceramika nie pojawiła się jako kolejny „cel do osiągnięcia”.
Była raczej przestrzenią, w której można było zwolnić, eksperymentować i robić coś własnymi rękami.
Po latach pracy, w której liczyły się terminy, cele i wyniki, kontakt z materiałem dawał zupełnie inne doświadczenie.
Glina wymaga obecności.
Trzeba ją dotknąć.
Trzeba obserwować, jak reaguje.
Trzeba próbować.
Nie wszystko wychodzi za pierwszym razem.
I właśnie to może być jednym z powodów, dla których ceramika tak mocno przyciąga osoby zmęczone cyfrowym światem.
Pierwsze ceramiczne eksperymenty
Ania i Paweł nie zaczęli od gotowej recepty na to, jak ma wyglądać ich ceramiczna droga.
Zaczęli od robienia.
Tworzyli drobiazgi dla siebie i bliskich.
Później zaczęli uczyć innych.
Pojawiały się dzieci w domu kultury, zajęcia i festyny.
Z czasem rosło doświadczenie.
I właśnie tak powstawała ich relacja z ceramiką: przez kolejne próby, kolejne projekty i kolejne doświadczenia.
Nie przez jeden przełomowy moment.
W ceramice nie wszystko wychodzi za pierwszym razem
To jeden z najciekawszych fragmentów rozmowy.
Ania opowiada o filiżance, która może wyglądać pięknie na etapie tworzenia, a później pęknąć podczas suszenia albo wypału.
Pierwsza reakcja?
Żal.
Przecież było w niej tyle pracy.
Tyle godzin.
Tyle energii.
Ale po chwili pojawia się druga myśl:
„Czego mnie to nauczyło?”
Może trzeba było spowolnić suszenie.
Może zmienić temperaturę wypału.
Może inaczej przygotować przedmiot.
I wtedy nieudany przedmiot staje się informacją.
To bardzo ceramiczna lekcja:
porażka w procesie tworzenia może być częścią nauki.
Kintsugi: piękno tego, co pękło
W rozmowie Ania przywołuje również kintsugi, japońską technikę naprawiania potłuczonej ceramiki poprzez łączenie jej fragmentów i podkreślanie miejsca pęknięcia.
To dla niej coś więcej niż sposób na uratowanie filiżanki czy talerzyka.
To również metafora doświadczenia.
Pęknięcie zostaje.
Nie trzeba udawać, że go nie było.
Można natomiast potraktować je jako część historii przedmiotu.
W ceramice takie podejście jest wyjątkowo wymowne.
Bo proces tworzenia nigdy nie jest całkowicie przewidywalny.
„Ty musisz zacząć prowadzić glinę”
W rozmowie pojawia się bardzo obrazowe porównanie.
Na początku to glina trochę „prowadzi” człowieka.
Trzeba nauczyć się materiału.
Poznać jego zachowanie.
Zrozumieć, jak reaguje na ruch dłoni, suszenie czy wypał.
Ale z czasem przychodzi moment, w którym zaczynasz prowadzić glinę, zamiast tylko reagować na to, co robi materiał.
To wymaga kilogramów przerobionej gliny.
Prób.
Błędów.
Powtórzeń.
I cierpliwości.
Dlatego ceramika jest techniką, w której bardzo trudno oddzielić naukę od praktyki.
Od stołu w kuchni do własnej pracowni
Jedno z ciekawszych zdań Pawła dotyczy właśnie rozwoju.
Można zacząć:
od stołu w kuchni i jednej paczki gliny.
A później dojść do momentu, w którym przerabia się dziesiątki kilogramów materiału i ma własną pracownię.
To nie dzieje się jednak jednego dnia.
Pracownia rozwija się razem z umiejętnościami.
Najpierw pojawia się zainteresowanie.
Potem pierwsze narzędzia.
Kolejne doświadczenia.
Coraz większa swoboda w pracy z materiałem.
A w końcu własna przestrzeń.
Czy trzeba od razu mieć własną pracownię ceramiczną?
Historia Ani i Pawła pokazuje, że nie.
Nie trzeba od razu inwestować w pełne wyposażenie.
Nie trzeba mieć własnego pieca.
Nie trzeba mieć osobnego pomieszczenia.
Na początku można po prostu sprawdzić, czy praca z gliną jest czymś, co rzeczywiście daje Ci satysfakcję.
Dopiero później można zdecydować, czy chcesz rozwijać tę technikę dalej.
To ważne szczególnie wtedy, kiedy ceramika dopiero Cię ciekawi.
Ceramika dla początkujących: zacznij od doświadczenia
Jeżeli nigdy wcześniej nie pracowałaś z gliną, możesz mieć wrażenie, że świat ceramiki jest skomplikowany.
Rodzaje gliny.
Techniki.
Wypał.
Szkliwa.
Narzędzia.
Piece.
Ale na początku nie musisz tego wszystkiego wiedzieć.
Najważniejsze jest pierwsze doświadczenie materiału.
Dopiero kiedy glina znajdzie się w Twoich rękach, możesz sprawdzić:
- czy lubisz jej fakturę,
- czy odpowiada Ci praca rękami,
- czy lubisz powolny proces,
- czy cieszy Cię eksperymentowanie,
- czy chcesz poznać kolejne techniki.
Ceramika nie musi być kolejnym obowiązkiem
To szczególnie ważne w świecie, w którym nawet hobby łatwo zamienić w projekt.
Nie każda osoba, która przychodzi na warsztaty ceramiczne, musi chcieć zostać ceramiczką.
Nie każda musi zakładać pracownię.
Nie każda musi sprzedawać swoje prace.
Czasami wystarczy po prostu usiąść przy stole i przez kilka godzin robić coś rękami.
Dla Ani i Pawła ceramika stała się sposobem na życie.
Dla kogoś innego może być po prostu sposobem na spędzenie jednego popołudnia.
I obie wersje są równie dobre.
Chcesz spróbować ceramiki?
Nie musisz rzucać pracy w korporacji.
Nie musisz kupować pieca.
Nie musisz zakładać pracowni.
Możesz zacząć znacznie prościej.
Od jednego spotkania z gliną.
W Oplotkach organizujemy warsztaty ceramiczne dla osób, które chcą spróbować pracy z gliną i poznać tę technikę od praktycznej strony.
ZOBACZ WARSZTATY CERAMICZNE OPLOTKI →
https://oplotki.pl/warsztaty-stacjonarne/ceramika-2
Poznaj inne historie ze świata ceramiki
Historia Ani i Pawła jest tylko jedną z historii, które pokazują różne drogi do ceramiki.
Rootka Pottery
Dwie siostry, rodzinna pracownia i ceramika użytkowa z ręcznie wykonywanymi detalami.
—> POZNAJ HISTORIĘ ROOTKA POTTERY
Gliniana Kula
Historia Kasi i jej drogi do ceramiki oraz własnej pracowni.
Warsztaty ceramiczne dla kobiet
Ceramika jako sposób na spotkanie, kreatywność i oderwanie się od codzienności.
Posłuchaj rozmowy z Anią i Pawłem
Cała rozmowa jest dostępna w podcaście Oplotki.
Ania i Paweł opowiadają w niej między innymi o swojej drodze od korporacji do ceramiki, wspólnym tworzeniu, eksperymentowaniu i o tym, jak zmieniło się ich rozumienie sukcesu.
POSŁUCHAJ ODCINKA →

Ania i Paweł: najważniejsze informacje
| TYTUŁ | SZCZEGÓŁY |
|---|---|
| Technika | ceramika |
| Materiał | glina |
| Twórcy | Ania i Paweł |
| Początek drogi | ceramika jako hobby i sposób na tworzenie |
| Doświadczenie | wcześniej wieloletnia praca w korporacjach |
| Charakter działalności | ceramika, edukacja i materiały dla osób zainteresowanych rękodziełem |
| Podejście do tworzenia | eksperymentowanie, nauka przez praktykę |
| Ważny motyw | praca z gliną jako proces |
FAQ
Czy można zacząć ceramikę bez doświadczenia?
Tak. Historia Ani i Pawła pokazuje, że można wejść w świat ceramiki stopniowo, od pierwszych prób i prostych projektów.
Czy trzeba mieć własny piec ceramiczny?
Nie. Na początku nie potrzebujesz własnej pracowni ani pieca. Możesz korzystać z pracowni i warsztatów, aby najpierw sprawdzić, czy ceramika jest techniką dla Ciebie.
Czy ceramika jest trudna dla początkujących?
Początkowe doświadczenia z gliną są dostępne również dla osób bez wcześniejszego doświadczenia. Rozwijanie bardziej zaawansowanych umiejętności wymaga natomiast praktyki, prób i poznania właściwości materiału.
Dlaczego ceramika wymaga tak wielu prób?
Glina reaguje na sposób formowania, suszenie i wypał. Nie każdy efekt można przewidzieć. Próby i błędy pozwalają stopniowo zrozumieć materiał i rozwijać własny sposób pracy.
Co to jest kintsugi?
Kintsugi to japońska technika naprawiania potłuczonej ceramiki, w której miejsce pęknięcia zostaje podkreślone zamiast ukryte. W rozmowie Ania wykorzystuje ją również jako metaforę uczenia się na doświadczeniach i błędach.
Czy ceramika może być po prostu hobby?
Tak. Nie każda osoba rozpoczynająca pracę z gliną musi chcieć zostać profesjonalną ceramiczką. Ceramika może być również sposobem na kreatywne spędzenie czasu, odpoczynek i kontakt z pracą manualną.

