• Link to Facebook
  • Link to Instagram
  • Link to Instagram
  • Link to Youtube
  • Link to Pinterest
  • Link to Mail
  • Link to TikTok
  • Link to LinkedIn
  • Koszyk
  • Moje konto
  • Shopping Cart Shopping Cart
    0Shopping Cart
Oplotki
  • Sklep
    • Rękodzieło
      • Punch Needle
      • Makrama
      • Szydełko
      • Druty
      • Tkanie
      • Haft
      • Szycie
      • Stacjonarne warsztaty rękodzieła
      • Boxy produktowe
      • Vouchery prezentowe
      • Książka – Oplotki. Sukces handmade.
    • Biznes Handmade
      • Praca 1:1
      • Programy grupowe
      • Handmade Biz Summit
      • Kursy dla Biznesu Handmade
      • Ebooki, książki, webinary
      • Książka – Oplotki. Sukces handmade.
      • Vouchery prezentowe
      • Inne
    • Biznes
      • Praca 1:1
      • Programy grupowe
      • Kursy dla biznesu
      • Biznesowe wydarzenia stacjonarne
      • Handmade Biz Summit
      • Vouchery prezentowe
      • Inne
  • Książka
  • PODCAST
  • Warsztaty
  • Dla firm
  • HandmadeBIZsummit
  • Biblioteka
  • Mastermind
  • O nas
    • Kontakt
    • Newsleeter i FREE treści
    • Wynajem pracowni na warsztaty Poznań | Pracownia Oplotki
    • Agnieszka Gaczkowska
    • BLOG OPLOTKI
    • Stowarzyszenie
    • Zespół
    • Aktualne promo
    • Program Afiliacyjny
    • Dla mediów
    • Social Media OPLOTKI
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
CASE STUDIES, RĘKODZIEŁO, Wszystkie wpisy

Zafilcowana bajka, czyli filcowe robótki Gosi Motyckiej

filcowa bajka gosia motycka

Dawno, dawno temu żyła sobie mała dziewczynka, która lubiła gromadzić niepotrzebne nikomu rzeczy. W jej rękach rzeczy te zamieniały się w drobiazgi, które wywoływały radosne emocje u obdarowywanych. Dziewczynka rosła, pilnie się ucząc, a wolne chwile poświęcała na wyczarowywanie małych przedmiotów pełnych dobrej energii. Dziewczynka skrycie marzyła, aby radość i dobro wkładane w jej pracę zmieniały świat na lepszy.

filcowy obraz gosia motycka

Słuchaj głosu serca i rób to, co kochasz

Dziewczynka spotkała kiedyś mądrego człowieka. Mówił on o tym, jak dobrze jest robić w życiu to, co się kocha. I zadał dziewczynce pytanie, co ona kocha robić najbardziej. W głębi serca wiedziała, że pragnie zmieniać świat, wyczarowując dla innych piękne przedmioty z tego, co stało się innym niepotrzebne. Ta rozmowa zmieniła zupełnie plany na przyszłość. Dziewczynka na przekór wszystkim wyjechała daleko od domu. Ostatecznie przyszło jej poznać nie tylko radość tworzenia, rysowania i malowania, ale zgłębiała też całą historię twórczości, która towarzyszyła ludziom od wieków i zawsze była obecna w ich domach.

biżuteria z filcu gosia motycka

Ukryte pragnienia

Dziewczynka skończyła szkołę, ale była przekonana, że aby realizować swoje pragnienia, musi znaleźć dobrą pracę. Przez lata pokonywała wiele zawodowych przeciwności. Poznawała ludzi, miejsca i nowe możliwości. I wydawałoby się, że może robić wszystko, czego zapragnie. Jednak w głębi duszy nadal czuła pustkę. Czegoś jej brakowało.

bransoletka z filcu gosia motycka

Na nowej drodze życia

I przyszedł czas, kiedy poznała swojego księcia z bajki. Po jakimś czasie ich małe królestwo powiększyło się o małą czarującą istotkę. To maleństwo zawładnęło całym światem dziewczynki. Czasu na małe czary było coraz mniej. Ale niedaleko jej królestwa czekał ktoś na nią. Była to ukryta w małej drewnianej skrzynce puchata chmurka. Chmurka owa rosła kiedyś na radosnej owieczce mieszkającej hen! daleko, daleko. A teraz czekała na ciepłe twórcze dłonie, które zmienią jej oblicze.

filcowe robótki gosi motyckiej

Spacer w chmurach z puchatą kulką filcu

I przyszedł TEN dzień. Dziewczynka i chmurka spotkały się. Początki były bardzo nieśmiałe. Jednak, kiedy dziewczynka brała chmurkę w swoje dłonie, ta cieszyła się tak, jak kiedyś szczęśliwa owieczka brykająca po zielonych łąkach Nowej Zelandii. Od tej chwili świat dziewczynki płynął dwoma strumieniami wartkiej rzeki: życiem małej kochanej istotki oraz spotkaniami w cztery oczy z puchatą chmurką.

filcowanie robótek na mokro

Filcowe robótki

Od tej pory prawie każda nowo poznana osoba, a trzeba powiedzieć, że dziewczynka od niedawna mieszkała w nowym królestwie i poznawała dużo mieszkańców owej nowej krainy, była natchnieniem dla czasu spędzanego z chmurką. Często po takich spotkaniach palce dziewczynki pokryte były czerwonymi kropelkami, ale to nie powstrzymywało ani dziewczynki, ani chmurki. Obydwie wiedziały, że piękno rodzi się w bólu. A uśmiech obdarowanej osoby pozwalał zapomnieć o zbolałych dłoniach.

kulki filcowe i filcowe robótki

Radość tworzenia dekoracji z filcu

I tak powstawały całe łąki kwiatów, kulek, supełków. Rosnąca istotka także inspirowała dziewczynkę. Pierwsze niedźwiadki, rybki, aniołki i inne zwierzątka sprawiały, że dookoła dziewczynki ludzie się uśmiechali. Czarom nie było końca, a radość podgrzewała zapał do pracy.

filcowy brelok owieczka gosia motycka

Wtajemniczenie w świat filcu

I przyszedł czas na odwiedziny u doświadczonej czarodziejki, która pokazała dziewczynce, jak kąpać chmurkę, aby nabierała nowych kształtów i wyglądała jeszcze piękniej. Teraz dziewczynka każdą wolną chwilę poświęcała na ciche godziny z mokrą chmurką. Czasem do swojego świata zapraszała inne małe istotki, aby razem z nią uczyły się głaskać mokrą chmurkę albo nadać nowy kształt, kiedy już wyschła.

filcowa czapka gosia motycka

Rozwój osobisty a filcowanie

Dziewczynka nie tylko pomagała chmurce przybierać różne kształty, ale dużo też czytała i przypominała sobie, jak takie chmurki przytulano kiedyś, dawno, dawno temu. Kiedyś przez pięć długich lat, o których zapomniała, żyjąc dniem dzisiejszym, zgłębiała tę tajemną wiedzę. Poznawała też dużo innych czarodziejek czarujących z chmurkami w swoich królestwach. To były wspaniałe wspomnienia i wiedza ta wkraczała z nową falą w życie dziewczynki i jej rodziny.

biżuteria filcowa ślimak gosia motycka

W poszukiwaniu własnej drogi

Tradycja wciąż mieszała się z tym, co wiedziała dziewczynka teraz. Kolejne prace przynosiły dziewczynce i chmurce dużo emocji. Razem szukały drogi, którą jeszcze nikt nie podążał. Do ich zaczarowanego świata wkradały się coraz częściej odłożone kiedyś na półkę tajemnicze szklane kuleczki, przędze, perełki i kamyczki, różne odrzucone przez innych błyszczące przydasie. Ale wciąż coś wołało dziewczynkę z tęsknotą.

filcowa biżuteria Gosi Motyckiej

Niezwykła historia stworzenia

I stało się. Pewnego dnia do królestwa dziewczynki dołączyła jeszcze jedna mała istotka o pięknych śmiejących się oczach, pełna energii i uśmiechu. I chmurka powiedziała: „Uczyń mnie na Twoje podobieństwo”. Pierwsze próby nie dały im zadowolenia. Dziewczynka rzuciła się w wir poszukiwań wiedzy u innych czarodziejek, aby nauczyć się, jak jeszcze lepiej formować mięciutką chmurkę. I powstała. Na początku nieśmiała, pod okiem innej czarodziejki. A potem już samodzielnie „na podobieństwo swoje i swoich kochanych istotek”.

filcowana lalka

Filcowe Anioły

Aż pewnego razu chmurka zapragnęła latać. Nic w tym dziwnego, przecież była taka lekka. Dziewczynka dołożyła jej skrzydeł, aby mogła dolecieć do tych, na wzór których powstała. A głęboko, głęboko w miękkim ciepłym naturalnym wnętrzu skryte były te wszystkie silne i dobre uczucia, które od dzieciństwa żyły w sercu dziewczynki.

filcowe skrzydło anioła Gosia Motycka

Spełnienie

Dzięki chmurce odnalazła sposób, aby uszczęśliwiać inne istotki. Już nie tylko te najbliższe, najukochańsze, ale wszystkie te, które potrzebowały ciepła, spokoju i miłości. Nauczyła się, jak połączyć swoje umiejętności i z pomocą chmurki czarowała i pomagała innym zagubionym w życiu doświadczyć tego wszystkiego, czego ona doświadczała, pracując nad chmurką. Ten czas poświęcony na pracę, doskonalenie i słuchanie przynosił ukojenie strapionym i zagubionym.

filcowy pierścionek robótki Gosi motyckiej

Ku pełni filcowego życia

A co było dalej? Tego jeszcze nie wiem. Trzeba zapytać chmurkę, o co poprosi dziewczynkę, a właściwie dojrzałą już czarodziejkę, w której jednak nadal bije dziecięce serce.

jak zrobić filcowe robótki i biżuterię

Postscriptum

Nie umiem mówić o sobie, nie potrafię chwalić się tym, co umiem. Ale dzięki moim dzieciom odkryłam radość w opowiadaniu bajek. Dlatego, gdy zostałam poproszona o napisanie kilku słów o sobie i mojej rękodzielniczej drodze do filcowania, przyszła mi do głowy taka właśnie forma. Oddaję zatem w Wasze ręce moją historię. Jest bardzo osobista, chociaż opowiedziana baśniowym językiem. Proszę, przyjmijcie ją ciepło i nie oceniajcie surowo.

Gosia Motycka

Jesteś rękodzielnikiem i chcesz przekuć pasję w dochodowy biznes? Kliknij link i pobierz bezpłatny oplotkowy poradnik „Jak promować rękodzieło przy pomocy Pinterest” >>

Artykuły, które mogą Cię zainteresować:

    1. Malowanki wycinanki Anety Maczel >>
    2. Jola Sroka i jej sutasz >>
    3. Joga dla ciała, joga dla umysłu, czyli szydełko w akcji >>

A tutaj przeszytasz więcej o samym FILCOWANIU:

-> FILCOWANIE NA SUCHO

-> FILCOWANIE NA MOKRO

1 lipca 2020/Autor aga gaczkowska
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2020/06/blog-grafika-na-social-media-szablon-2-1.png 788 940 aga gaczkowska https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.png aga gaczkowska2020-07-01 06:00:222026-09-23 13:15:53Zafilcowana bajka, czyli filcowe robótki Gosi Motyckiej
karolina nowaczyk tajniki tkania
CASE STUDIES, Podcast, RĘKODZIEŁO, Wszystkie wpisy

Kilka słów o tym, jak tkać na krośnie

karolina nowaczyk tajniki tkania

Rozmowa z Karoliną Nowaczyk o tkaniu

 

Tkanie to magia zaklęta w powtarzalnych ruchach.

To bycie tu i teraz.

To  doskonała nauka cierpliwości.

Tkanie uczy pokory, skrupulatności, cierpliwości. Pozwala oderwać się od rzeczywistości i pobyć sam na sam z sobą.

Tkanie to malutkie kroki, które dają wspaniały efekt. To poprawianie i prucie.

To proces.

Istny mindfulness, joga i medytacja w jednym.

 

W naszym oplotkowym ekosystemie specem od tkania jest Karolina, czyli rękodzielnik z papierami.  Po ukończeniu poznańskiej odzieżówki pierwsze tkackie kroki stawiała w Pracowni Tkaniny Unikatowej w CK Zamek, później ukończyła kurs w Galerii Tkackiej we Wrocławiu, a teraz szykuje się do egzaminu na czeladnika!

Jak sama mówi, tkanie do niej przyszło samo. I zostało. Tkanie to dla Karoliny pasja, szaleństwo i codzienność. Sztuka włókna pochłonęła ją bez opamiętania, zeszyty z inspiracjami puchną w szwach, a na rzeczywistość nie jest w stanie patrzeć inaczej, jak przez pryzmat tkaniny. Wszystko jest dla niej inspiracją, która pobudza kreatywność. A jak mówi Karolina, kreatywność to taki mały zwierzaczek, który lubi być głaskany i dopieszczany 🙂 A jak zacząć tkać na krośnie?

jak tkać na krośnie

Warsztaty tkania, czyli jak tkać na krośnie

Jeśli marzy Ci się własny gobelin, możesz przyjść na warsztaty Karoliny. Dowiesz się, jak wygląda cały proces tkania od A do Z, czym różni się tkanina dekoracyjna od użytkowej, dlaczego jedne krosna są pionowe, a inne poziome, co to wątek, osnowa i sumaki, i dlaczego to wszystko wcale nie jest takie łatwe, a jednak bardzo satysfakcjonujące.
Wiedz jednak, że to praca żmudna i skrupulatna, wymagająca skupienia. Warsztaty tkania Karoliny trwają… cały rok, ale dołączyć można w każdym momencie, bo grupa składa się z tzw. “ indywidualnych tkaczy”. A to znaczy tyle, że każdy pracuje w swoim własnym rytmie pod czujnym okiem Karoliny.

nauka tkania na krośnie

Jak zacząć tkać na krośnie?

Mam dla Ciebie dwie istotne wskazówki, jak zacząć swoją przygodę z tkactwem:

  1. Zacznij od małej formy. Arras na początek to jednak nie najlepszy wybór 😉 Na to przyjdzie jeszcze pora. Tymczasem dobrym pomysłem zdaje się makatka lub naszyjnik.
  2. Bądź znowu dzieckiem! Na jednym z naszych oplotkowych pikników, zorganizowałyśmy małe warsztaty tkania. Ku naszemu zdziwieniu dzieci porzuciły w kąt telefony i tablety i weszły w to całe tkactwo dosłownie “jak w masło”. Nie odrywały się od roboty, dopóki nie skończyły. Po prostu były ciekawe, jak to działa, co mogą z tym zrobić, nie były uprzedzone! Dorośli za to marudzili, bali się, że popełnią jakiś błąd, że coś im nie wyjdzie. Tak więc prosta rada – obudź w sobie dziecko!

Jeżeli czujesz, że potrzebujesz kreatywnego wyciszenia, zatrzymania się, wsłuchania się w swoje myśli: wybierz tkactwo.

Serdecznie zapraszam Cię do wysłuchania mojej rozmowy z Karoliną o tym, że tkanie to nie tylko pasja, ale i sposób na życie, a zacząć tkać na krośnie może każdy… w każdym momencie.

 

O samej Karolinie poczytasz w artykule Tkanie to moja pasja >>

 

karolina nowaczyk tka na krośnie

 

Jesteś rękodzielnikiem i chcesz przekuć pasję w dochodowy biznes? Kliknij link i pobierz bezpłatny oplotkowy poradnik „Jak promować rękodzieło przy pomocy Pinterest” >>

 

26 czerwca 2020/Autor aga gaczkowska
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2019/10/2019_24_-karolina-nowaczyk_-tajniki-tkania.png 1080 1080 aga gaczkowska https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.png aga gaczkowska2020-06-26 06:10:142026-08-21 09:44:46Kilka słów o tym, jak tkać na krośnie
podcast oplotki z Agatą Garbowską Qrkoko
CASE STUDIES, Podcast, RĘKODZIEŁO, Wszystkie wpisy

Dziecięce marzenie sposobem na dorosłe życie

podcast oplotki z Agatą Garbowską Qrkoko

Rozmowa z Agatą Garbowską „Qrkoko”

Jako dzieci marzymy o wielu rzeczach. Testujemy nowości, próbujemy swoich sił, wykorzystujemy zdolności i czasem nawet nie spodziewamy się, że te nasze dziecięce próby staną się dorosłym sposobem na życie.

Mała wieś gdzieś w Polsce w latach 90. Babcia wyszywa, mama szydełkuje, tata tworzy piękne rzeczy z drewna. A wszystkiemu przygląda się z zaciekawieniem mała Agata. Agata, gdy trochę podrośnie, bierze do ręki szydełko i zaczyna tworzyć swoje pierwsze maskotki. Później odkrywa koraliki. I przepada. Zakłada bloga, stronę www, a wreszcie vloga.  Qrkoko – bo o niej mowa – to znana osobistość w naszym rękodzielniczym świecie. Z typowym dla siebie poczuciem humoru tworzy praktyczne poradniki dla rękodzielników (tych początkujących i tych bardziej zaawansowanych), tutoriale oraz kursy, pisze artykuły, nagrywa filmy. Na pewno choć raz o niej słyszałaś(-eś) 🙂

Rozmowa z Agnieszką Garbowską Qrkoko

JAK ZACZĄĆ ZARABIAĆ NA PASJI

Z Agatą – Qrkoko przeprowadziłam krótki, ale bardzo obfitujący w wiedzę wywiad.

Jeśli jesteś początkującym rękodzielnikiem i chcesz zacząć zarabiać na swojej pasji, musisz go posłuchać. Agata tłumaczy, jak być asertywnym (to ważne!), jak wycenić swoje prace, co to znaczy robić świadome rękodzieło, i dlaczego nie warto rzucać etatu z dnia na dzień.

Wiedz, że biznes rękodzielniczy to długa i wyboista droga pełna zakrętów. Trzeba się do niej dobrze i mądrze przygotować, a wtedy nic Cię nie zaskoczy (a przynajmniej nie powinno).

Pasja i pomysł na biznes

Bywają chwile zwątpienia, pokusy, by rzucić wszystko w kąt, a materiały ewentualnie sprzedać na allegro. Ale to mija, a to, co daje rękodzieło Tobie, to nie tylko satysfakcja z dobrze wykonanej pracy, ale też poczucie własnej wartości, pewność siebie i otwartość na ludzi.

Zapraszam do wysłuchania rozmowy z Agatą Garbowską, właścicielką marki „Qrkoko” 🙂

Zarabiać na pasji

12 czerwca 2020/Autor aga gaczkowska
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2020/06/podcast-z-gosciem-1.png 1080 1080 aga gaczkowska https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.png aga gaczkowska2020-06-12 06:00:512026-08-21 09:41:26Dziecięce marzenie sposobem na dorosłe życie
Podcast oplotki z Justyną Grzybowską
CASE STUDIES, Podcast, RĘKODZIEŁO

Szycie jako biznes handmade: historia Justyny Grzybowskiej

Kreatywne szycie na maszynie: historia Justyny o wartościach, macierzyństwie i biznesie handmade

Chcesz najpierw nauczyć się szyć?
Ta historia pokazuje, jak szycie może stać się początkiem marki handmade. Jeśli jesteś na etapie „podoba mi się, ale nie wiem, jak zacząć”, zajrzyj do kursu Szycie dla zielonych Moniki Bekiesz ze Scraveck Studio. To kurs szycia online dla osób początkujących, prowadzony spokojnie, krok po kroku, z myślą o pracy w swoim tempie i wykorzystaniu materiałów, które masz już w domu.

Podcast oplotki z Justyną Grzybowską

Macierzyństwo wyzwala nowe pokłady kreatywności – Rozmowa z Justyną Grzybowską o tym, jak szyć na maszynie

 

W logistyce codzienności często zapominamy o tym, czego pragniemy i do czego w życiu dążymy. Czasem jednak pewne sytuacje zmuszają nas do zatrzymania i zadumania się nad swoim pędem w niewiadomym kierunku. Nie inaczej było i tym razem. Justyna – z wykształcenia mgr inż. środowiska – po urlopie macierzyńskim dowiedziała się, że nie może wrócić na swoje dawne stanowisko pracy.

Miłość do rękodzieła, która tliła się w niej delikatnie od kilkunastu lat, w tej sytuacji rozpaliła się na dobre. Justyna zrozumiała, że nie chce wracać na etat, że oto nadszedł czas na realizację swoich marzeń i swoich wartości. Zaczęła szyć więc torby bawełniane na zakupy i wielorazowe woreczki na produkty sypkie / warzywa / owoce. Najpierw dla siebie, potem dla znajomych – gdzieś trzeba było “upchnąć” efekty jej pracy, bo zaczynały zalegać już niebezpiecznie w domu 😉

A potem poszło lawinowo.

Mama szyje na maszynie do szycia

Sprzedawaj produkty, a nie siebie

Maszyna do szycia nie zwalnia tempa, tak samo jak Justyna.

To, co mnie w niej urzeka, to że trzyma się swoich wartości i założeń: ma być ekologicznie i z jak najmniejszą szkodą dla środowiska (wykształcenie zobowiązuje). Stara się używać rzeczy z recyklingu, a bazą jej toreb jest zazwyczaj surówka bawełniana, do której produkcji zużywa się mniej wody, mniej barwników, ogólnie mniej wszystkiego. Nie podąża ślepo za trendami – szyje to, co lubi, a nie to, co jest akurat na topie. Nie kopiuje cudzych projektów, nie wypisuje na torbach popularnych napisów. Korzysta z własnej kreatywności i pomysłów swoich klientów.

Jak szyć na maszynie do szycia

Czy kreatywne szycie na maszynie może stać się biznesem handmade?

Wydawać by się mogło, że własny biznes to nic trudnego – ot, bierzesz maszynę i szyjesz. Nic bardziej mylnego. Będąc, przynajmniej na początku, sobie samemu sterem i okrętem, musisz zadbać nie tylko o produkty, ale i o zdobycie klientów. Nauka ogólnie pojętego marketingu oraz zakamarki social media potrafią niekiedy skutecznie “skrócić” dobę. Do tego dołóżmy dwójkę dzieci, męża i zwykłą codzienność.
Czy da się to wszystko pogodzić bez magicznej różdżki rozciągającej czas? Justyna udowadnia, że tak. Nie ma co ukrywać – jest harówka, ale jest też ogromna satysfakcja. Wystarczy chcieć i mieć wokół siebie ludzi, którzy będą Cię wspierać w myśl zasady:

 

Jak chcesz iść szybko – idź sam. Jak chcesz iść daleko – idź razem. 

 

Z Justyną przeprowadziłam bardzo ciekawą rozmowę – rozmawiałyśmy między innymi o tym, czy konkurencja jest sprzymierzeńcem, czy wrogiem; co jest najfajniejsze w byciu przedsiębiorcą, a jednocześnie mamą; jakie wartości można wnieść do swojego biznesu; czy warto trzymać się swoich zasad oraz czy zakładanie firmy poźniej niż wcześniej ma w ogóle sens 😉

szycie na maszynie do szycia

Posłuchaj, jak z miłości do rękodzieła można stworzyć dochodowy biznes.

Być może ta historia zainspiruje Cię do spełnienia swojego marzenia.

A jeśli jesteś jeszcze przed pierwszą torbą?

Historia Justyny może uruchomić w głowie bardzo przyjemne „a może ja też?”. Tylko że zaraz obok tej myśli często siada druga, trochę bardziej złośliwa: „no dobrze, ale ja nawet nie wiem, jak nawlec maszynę”.

I tu z pomocą przychodzi kurs Szycie dla zielonych Moniki Bekiesz ze Scraveck Studio.

To nie jest kolejna historia twórczyni, tylko praktyczny kurs szycia online dla osób początkujących. Monika prowadzi krok po kroku przez podstawy pracy z maszyną, materiały, pierwsze projekty i spokojne oswajanie techniki. W kursie możesz działać we własnym tempie, a jednym z ważnych założeń jest wykorzystanie tego, co już masz w domu, na przykład starych prześcieradeł, pościeli i tekstyliów domowych.

 

Jeśli historia Justyny obudziła w Tobie ochotę, żeby wrócić do maszyny, zacznij od kursu Moniki.

A jeśli czujesz, że szycie, makrama, szydełko, punch needle albo inna technika już dawno przestały być tylko hobby i coraz częściej pytasz siebie „jak ja mam z tego zrobić sensowny biznes?”, zajrzyj do Biblioteki biznesowej OPLOTKI. Tam rozplątujemy tematy wyceny, sprzedaży, marketingu, warsztatów i rozwijania marki handmade bez udawania, że wszystko da się ogarnąć jednym postem na Instagramie.

 

 

Podcasty, których warto posłuchać:

  • Najgorzej jest zacząć 
  • Kilka słów o scrappbookingu

Artykuły, które warto przeczytać:

  • Jak prowadzić własny biznes handmade 
  • Działalność zarobkowa na bazie rękodzieła – co warto wiedzieć

 

5 czerwca 2020/Autor aga gaczkowska
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2020/06/podcast-z-gosciem.png 1080 1080 aga gaczkowska https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.png aga gaczkowska2020-06-05 06:00:452026-08-21 09:27:43Szycie jako biznes handmade: historia Justyny Grzybowskiej
CASE STUDIES, Podcast, RĘKODZIEŁO, Wszystkie wpisy

Dzień Dziecka, który uskrzydla rodzica

Babia Tereska maluje kartki Tetu Art

Opowieść o pasji, czyli kartki malowane z miłością

Dzień dziecka to takie trochę nasze święto. Niby mamy już własne dzieci, niby rozpieszczamy je pierwszego czerwca zgrabnymi niespodziankami, ale trochę tego dziecka i w nas zawsze zostaje odrobina…

Dziś zapraszam Cię do opowieści o Mamie. Z okazji niedawnego Dnia Mamy i Dnia Dziecka.

Piękna opowieść o tym, jak miłość matki wraca, jak pasja dziecka zaraża, jak w tym chaosie naszego zabieganego świata można znaleźć czas na piękną relację. Oczywiście, z rękodziełem w tle.

tetu art kartki ręcznie malowane

Skąd pomysł na aktywizację babci?

Od wielu lat, właściwie od kiedy weszłam z babcią w relację dorosły – dorosły, dostrzegam babci pracowitość i zaangażowanie w organizację codziennych obowiązków. Babcia zawsze sprawia wrażenie, że ma mnóstwo zadań do wykonania, że jest zapracowana.

Też tak działałam długo, imponowało mi to. Z czasem zaczęłam jednak dostrzegać, że w życiu musi być czas i na odpoczynek, i na przyjemność (szczególnie na sprawianie sobie drobnych przyjemności każdego dnia, delektowanie się, radość), a także, jak ważne jest posiadanie marzeń, przekształcanie ich w cele i dążenie do ich realizacji.

I wtedy też zauważyłam, jak bardzo u babci brakuje tej przyjemności, tego momentu, kiedy jest się już naprawdę zadowolonym z siebie, można puścić napięcia i ciężary dnia i po prostu pobyć w tym stanie. I szybko przyszła mi refleksja, że mając 80 lat już chyba pora, żeby sobie na to pozwolić…

Za tym poszły kolejne przemyślenia i działania, bo babcia wtedy mieszkała w bardzo ciężkich warunkach, w mieszkaniu, które wymagało włożenia ogromnej ilości pracy na co dzień, palenia w piecu, podgrzewania wody do mycia… W takich warunkach, jeszcze w zagłębiu zimna w kraju, jak się siedzi zimą pod piecem w trzech wełnianych swetrach, to się nie myśli o relaksie.

„Starego drzewa się nie przesadza”. Z tym znanym powiedzeniem musiałam się zmierzyć, próbując odnaleźć dla babci nowe miejsce do mieszkania, bardziej sprzyjające, komfortowe, po prostu ludzkie. I to nawet nie chodziło o sceptycyzm osób z zewnątrz, tylko moje wewnętrzne rozterki. Co, jeśli „wyrwę” tę moją babcię z korzeniami i ona się w nowym miejscu nie odnajdzie, wpadnie w apatię, nie będzie miała znajomych miejsc, ludzi, celu. Postanowiłam więc dużo rozmawiać, nic nie forsować, i po około 2 latach takich rozmów się udało – przeprowadzka praktycznie na drugi koniec Polski, bo blisko rodziny, do nowego mieszkania. Okazało się na szczęście, że babcia bardzo szybko doceniła tę zmianę, a ja odetchnęłam z ulgą.

Teraz można było podsunąć jakiś pomysł, zasugerować aktywność, hobby, przyjemności. Pomyślałam o szkicowaniu, rysowaniu, bo wiem, że to była pasja babci od dziecka. Słyszałam od niej wiele historii na ten temat. Babcia też bardzo się realizuje w robieniu na drutach i szydełkowaniu, ale to była po prostu jej metoda na utrzymanie trójki dzieci i później wspomaganie wnuków, więc uznałam, że ta pierwsza część – rysowanie – będzie optymalna, bo z żadnym obowiązkiem się nie kojarzy.

tetu_art_babcia_Tereska

A skąd pomysł, by z tego zrobić „biznes”?

„Biznes”, czyli pomysł na rozpowszechnienie informacji o kartkach z możliwością ich kupienia? To jest naturalna konsekwencja tych moich odkryć na temat babci charakteru. Czyli w skrócie – konieczne było połączenie przyjemnego z pożytecznym, żeby naprawdę chciało się babci w to zaangażować. Pomyślałam, że musi to być trochę „praca” i musi być przydatne. Musi być komuś potrzebne, choćby po to, żeby oczy nacieszyć.

A wychodząc od mojej jednej babci, której chciałam sprawić przyjemność, zorientowałam się, że dotykam naprawdę istotnego społecznego problemu, jakim jest aktywność i aktywizacja osób starszych. Przy okazji rozwijania tego pomysłu dotarłam do raportu Infuture Institute, z którego wynika, że samotność osób starszych to jeden z pięciu najbardziej palących globalnych problemów. W połączeniu z informacją o „starzejącym się” społeczeństwie daje to naprawdę do myślenia. Według tego raportu do 2050 roku co trzeci mieszkaniec Europy będzie miał ponad 60 lat. Czyli, że dbając dziś o akceptację społeczną osób starszych, dbamy też o swój własny byt w całkiem przewidywalnej przyszłości. Jest to więc idea, którą po prostu warto ludzi zainteresować, warto otworzyć oczy na ten niedostrzegany potencjał.

W czym przejawia się potencjał osób starszych, którego my na co dzień nie dostrzegamy?

Można by wymienić wiele przykładów, począwszy od rynku pracy, gdzie akcentuje się potrzebę synergii, zachęca do tworzenia różnorodnych zespołów, jednak do tej całej różnorodności osoby starsze zwykle nie mają wstępu.

Ale tu bym się chciała skupić na pięknie i na emanacji jego poprzez rękodzieło. Fascynuje mnie bogactwo doświadczeń takich osób, stylów, które poznały, tylu zmian trendów, których za życia doświadczyły. I w tym wszystkim ich osobiste preferencje, sięgające być może 50, 60 70 lat wstecz. To jest tak niesamowity świat i tak niepowtarzalne kreacje mogą z niego powstać, różniące się od nowoczesnego rękodzieła tym nieopisanym czynnikiem. To jest ten mistyczny składnik, którym osobiście chciałabym zainteresować odbiorcę naszego przekazu – na stronie internetowej i na Instagramie, które stworzyłam pod to rękodzieło.

tetu art kartki malowane z kwiatami

Opowiedz nam coś więcej o tych kanałach.

Chętnie, bo to z kolei była dla mnie bardzo ciekawa, odkrywcza praca. Obiecałam babci, że te jej kartki będę promować i sprzedawać, więc pierwszym pomysłem dla mnie był oczywiście sklep internetowy. Dokształcanie się w zakresie przedsiębiorczości to właściwie moje hobby, więc jakiś tam plan sobie zrobiłam. Wiedziałam, że musi być określona grupa docelowa i taką grupą dla mnie są ludzie w młodym i średnim wieku, którym bliskie są idee rozważnego korzystania z zasobów, tj. ograniczenie korzystania z sieciówek na rzecz wyjątkowych, niepowtarzalnych rozwiązań.

Dla takiej grupy z pewnością sklep internetowy będzie przystępną formą zapoznania się, zaciekawienia rękodziełem. Wystarczy spojrzeć, co proponują twórcy słynnych koronek koniakowskich na stronie koniakow.com. To jest dla mnie fenomen, eksplozja doznań, ze względu na połączenie ich tradycyjnych korzeni z bardzo współczesnym wykorzystaniem i formą zaprezentowania.

Poszłam na całość i postawiłam stronę sama, korzystając z szablonów WordPress i wtyczki WooCommerce, więc dodatkowo cały proces wdrażania tego był dla mnie frajdą, odkrywaniem nowych rzeczy.

Pomysł z Instagramem pojawił się przypadkiem, w momencie kiedy zdecydowałam się skasować swoje dotychczasowe prywatne konto i zastanawiałam się nad tym, po co mi w ogóle profil na Instagramie. Szybko doszłam do wniosku, że mnie pewnie się nie przyda, ale za to mojej babci tak! Na stronie mam zdjęcia kartek jako produktów, napisałam też parę słów na temat tego, co za tym wszystkim stoi, ale taką naprawdę subtelną i przyjazną formą budowania zainteresowania tematem okazała się możliwość publikowania treści i opowiadania kontekstu w niezobowiązującej formie. Społeczność Instagrama, skupiona wokół rękodzieła polskiego i fotografowania, też bardzo zachęca do otwierania się. Dopiero się tam rozkręcam i trudno mówić o popularności, ale czuję, że jest to bardzo przyjazne miejsce, gdzie Ci twórcy wzajemnie się doceniają, motywują.

Na jakich dodatkowych wspomnianych przekazach Ci zależy? Co to ma być za komunikat?

Publikuję na przykład zdjęcia przyrody, natury, która mnie w danym momencie zachwyciła, a jednocześnie jest od zawsze fascynacją mojej babci i źródłem jej inspiracji dla tych właśnie małych form rękodzieła w postaci kartek. Zależy mi na przekazaniu tego źródła inspiracji w czystej formie, a jednocześnie niezobowiązującej: „Hej, zobaczcie, ile piękna jest obok na co dzień, i jest takie dostępne – na wyciągnięcie ręki”.

Jest jeszcze jeden motyw, który miałam od początku na myśli. Pracuję małymi krokami, aby też przebijał z tego internetowego przekazu. To jest absolutna i niepowtarzalna wyjątkowość chwili, kiedy darujesz komuś lub otrzymujesz od kogoś taki wyjątkowy upominek, jakim jest ręcznie wykonana kartka. Zrobiłam ostatnio taki eksperyment na święta – wysłałam do kilkorga znajomych kartki zapisane życzeniami. To były zwykłe kartki z papierniczego, ładne, ale takie, jakich wiele. Odzew był po prostu fantastyczny. Ludzie do mnie dzwonili tak przeszczęśliwi, wdzięczni… W tej atmosferze nawiązywały się od razu bardzo serdeczne rozmowy. Mam wrażenie, że nikt się dziś nie spodziewa takiego miłego gestu. Aż strach pomyśleć, co będzie, jak zrobimy ten eksperyment z niepowtarzalną, ręcznie przygotowaną kartką! Sądzę, że by dech zaparło takiemu odbiorcy prezentu.

Jakie jeszcze formy rękodzieła babcia Teresa trzyma w rękawie?

Na przykład o przyrodzie powstało wiele wierszy z rąk mojej babci 🙂

Takie krótkie teksty można też znaleźć na stronie Tetu-art.pl w postaci wkładek do kartki, jeśli ktoś chciałby uzupełnić swoją kartkę ręcznie napisanym przez babcię tekstem. Dla mnie chyba najciekawszym elementem tego dodatku jest sama forma, czyli ten kaligraficzny styl pisania, którego dzieci uczyły się w szkołach kilkadziesiąt lat temu, a teraz zupełnie nam nieznany.

Wspominałam też o szydełkowaniu, robieniu na drutach. Na zaprezentowanie tego może przyjdzie też czas, a może nie… Na razie skupiamy się z babcią na rysowaniu, które jej daje największą radość i poczucie spełnienia w tym momencie życia.

tetu art wiersze babci teresy

Skąd w ogóle pomysł na nazwę Tetu?

Babcia mi się zwierzyła, że na nią kiedyś mówili „Tetuchna”. Jeszcze w czasach dzieciństwa. I to mi tak wybrzmiało ładnie, tak mi się spodobało, że postanowiłam nadać temu pomysłowi właśnie taki motyw przewodni.

Gdzie znaleźć, gdzie obejrzeć rękodzieło babci Tereski?

Ta wspomniana strona internetowa, którą tworzyłam w pocie czoła, jest pod adresem tetu-art.pl. Profil na Instagramie to: tetu_art. Na tych kanałach się obecnie skupiam. Zapraszam serdecznie do obejrzenia i do kontaktu. Utworzyłam na te potrzeby również adres mailowy kontakt@tetu-art.pl.

tetu art kartki recznie malowane (1)

3 czerwca 2020/Autor aga gaczkowska
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2020/06/opowiesc-o-pasji-ktora-uskrzydla-oplotki.png 788 940 aga gaczkowska https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.png aga gaczkowska2020-06-03 06:00:312026-08-21 09:24:03Dzień Dziecka, który uskrzydla rodzica
CASE STUDIES, RĘKODZIEŁO, Wszystkie wpisy

Malowanki Wycinanki, czyli twórczy scrapbooking dla dzieci

PARĘ SŁÓW O MNIE

Nazywam się Aneta Maczel. Trzy lata temu, po osiemnastu latach pracy na bardzo wysokich obrotach, zmieniłam zawód lektora i nauczyciela wychowania przedszkolnego na coś spokojniejszego i „usiadłam za biurkiem”. Pozamykanie przedszkolnych segregatorów nie przegoniło jednak ani mojej weny twórczej, ani chęci (czy wręcz wewnętrznej potrzeby) tworzenia. Wtedy właśnie w moim życiu pojawiła się florystyka, a wraz z nią cardmaking oraz scrapbooking. Chociaż wcześniej podejmowałam inne działania twórcze – były anioły, był decoupage – to moje serce całkowicie skradł właśnie papier.

Teraz przyszedł czas, by tą pasją i miłością zarażać innych. Stąd mój projekt MALOWANKI WYCINANKI i scrapbooking dla dzieci.

MALOWANKI WYCINANKI jest skierowany nie tylko do osób, które pracują z dziećmi (nauczycieli wychowania przedszkolnego i wczesnoszkolnego, nauczycieli pracujących w świetlicach, opiekunów grup funkcjonujących przy Domach Kultury), ale także do rodziców, którzy szukają pomysłów na kreatywne spędzenie czasu ze swoimi pociechami.

Wśród rodziców rośnie świadomość (co bardzo cieszy), że wspólne spędzanie czasu w aktywny, zaangażowany sposób jest niezwykle istotne. Niesie bowiem wiele korzyści rozwojowych oraz – co według mnie najważniejsze – buduje relacje, poczucie bliskości, tworzy wspomnienia. I to jest największa korzyść płynąca z takich działań. Marzy mi się, żeby wspólne tworzenie dekoracji, upominków okolicznościowych dla najbliższej rodziny czy kartek świątecznych wpisało się w tradycję tak samo jak pieczenie świątecznych pierników lub wspólne kolędowanie. Liczę, że ten projekt będzie małą cegiełką do budowania takich właśnie chwil.

Myślę, że w tym projekcie odnajdą się także osoby dorosłe, którym podobają się prace w tym stylu, ale przytłacza je ilość informacji i materiałów oferowanych zazwyczaj w zaawansowanych formach (warsztatach, tutorialach).

SKĄD POMYSŁ

Obecnie szkoły i przedszkola realizują wiele projektów, biorą udział w wymianach, organizują eventy, kiermasze, zapraszają rodziców na zajęcia otwarte i warsztaty. Jednym z elementów takich spotkań jest wspólne przygotowanie jakiegoś projektu – często jest to praca plastyczna. Jako nauczyciel traciłam sporo czasu na szukanie inspiracji. Chodziło o to, żeby projekt był atrakcyjny, angażujący, najlepiej z efektem WOW, ale jednocześnie zrealizowany przy niewielkich nakładach finansowych i z łatwo dostępnych materiałów.

Moja propozycja to – oprócz pojedynczych projektów – przygotowanie pakietów, które będą zawierały kilka propozycji rozwiązań w danym obszarze. Jeżeli tematem będzie na przykład Wielkanoc, to w pakiecie znajdą się pomysły na przygotowanie kartek z uwzględnieniem różnego stopnia trudności, praca plastyczna oraz dekoracja. Nauczyciel będzie mógł wykorzystać te materiały podczas pracy z grupą, w czasie zajęć otwartych lub warsztatów. Dodatkowo będzie miał do dyspozycji element dekoracyjny, który będzie mógł pełnić rolę np. okazjonalnego podarunku. To od nauczyciela będzie zależało, jak wykorzysta dany projekt.

DLACZEGO SCRAPBOOKING?

Pierwsze kroki w scrapbookingu stawiałam już po odejściu z zawodu nauczyciela, jednak podczas tylu lat pracy z dziećmi nigdy nie zetknęłam się z wykorzystaniem tej formy. A szkoda. Daje ona szeroki wachlarz możliwości, wnosi „powiew świeżości” i rzuca nowe światło na pracę z papierem. Nawet tradycyjnie stosowana wydzieranka może stać się pięknym i genialnym w swej prostocie uzupełnieniem kompozycji w pracy tematycznej czy przy dekoracji zdjęcia. Zwykłe kwiatki zrobione dziurkaczem lub wycięte od szablonu dzięki prostemu trikowi nabierają przestrzennej formy, a motylki „ożywają”.

Scrapbooking przynosi proste rozwiązania, dające jednocześnie niesamowity efekt. Żałuję, że nie miałam wcześniej tej wiedzy, bo według mnie jest przydatna. Stąd teraz moja chęć jej rozpowszechniania. Wierzę, że jak ktoś raz spróbuje, to przepadnie z kretesem. Tak jak powiedziała Eunika podczas podcastu: „papier wciąga”. Ja bym jednak zastosowała porównanie, że wciąga jak jedzenie czekolady, bo mam wrażenie, że przynosi podobne uczucie przyjemności. Tym bardziej polecam.

CZYM ZATEM JEST SCRAPBOOKING?

Scrapbooking, podając za Wikipedią, to sztuka ręcznego tworzenia i dekorowania albumów ze zdjęciami, a samo słowo „scrap” oznacza skrawek. W praktyce znajdziemy wiele innych przedmiotów ozdobionych papierem: metryczki, ramki na zdjęcia, pudełka, blejtramy, tamborki, bazy hdf, ręcznie tworzone kartki okolicznościowe. Chociaż projekty „zaawansowanych” scraperek pełne są niezwykłych dodatków, a w pracach często wykorzystuje się różnorodne media, to myślę, że wiele rozwiązań można przenieść i wykorzystać w pracy z dziećmi.

Czasami wystarczy kilka trików, aby coś nabrało niezwykłej formy. I tak właśnie jest ze scrapbookingiem. Co więcej, każda osoba pracująca z dziećmi ma ogromne zasoby tzw. „przydasi”, czyli drobiazgów, które mogą się przydać. Świetnie w takich pracach sprawdzają się koraliki, guziczki, sznurki, tasiemki czy koronki. Myślę, że każdy znajdzie u siebie w szufladzie wymienione przeze mnie przedmioty. Mam świadomość, że budżet jest ważny, dlatego też chętnie podpowiem, jakich zamienników można użyć, by przygotowanie takiej pracy nie rujnowało kieszeni, a całość wyglądała efektownie.

Mam nadzieję, że przekonałam Was do swojego pomysłu i spróbujecie ze mną poscrapować.

Zapraszam serdecznie i pozdrawiam,

Aneta

 

 

Masz dosyć narzuconych definicji szczęścia?

POZNAJ SEKRET SUKCESU NA WŁASNYCH WARUNKACH

i bądź pierwszą osobą, która przeczyta książkę

 

OPLOTKI. SUKCES HANDMADE.

 

Książka, w której zawarłam lekcje i wskazówki, jak zbudować własną definicję sukcesu na bazie mojej wyboistej drogi.

Porcja skondensowanej wiedzy w cenie dostosowanej do każdego budżetu.

Treść, którą pochłoniesz przy parującym kubku w ulubionym fotelu, w dowolnym miejscu i czasie.

29 stycznia 2020/Autor aga gaczkowska
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2020/01/blog_-_grafika_na_social_media_-_szablon.png 788 940 aga gaczkowska https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.png aga gaczkowska2020-01-29 06:29:342026-08-21 09:12:39Malowanki Wycinanki, czyli twórczy scrapbooking dla dzieci
Strona 4 z 41234

SPRAWDŹ NASZ KALENDARZ:

Zobacz najbliższe wydarzenia

Ostatnie wpisy

  • Warsztaty witrażu w Poznaniu: rękodzieło | OPLOTKI
  • Jak wrócić do biznesu po przerwie? Nie zaczynaj od zera
  • Nie bój się niszy w rękodziele. Węższa grupa klientek może oznaczać większą sprzedaż
  • Jak rozwijać biznes handmade krok po kroku? Od hobby do skalowania
  • Pinterest dla biznesu handmade: dlaczego warto go wykorzystać?

Sprawdź ulubione produkty naszej społeczności. Kliknij grafikę, aby dowiedzieć się więcej:

© Oplotki.pl 2021 | pomoc@oplotki.pl| agnieszka@oplotki.pl | Newsletter | Polityka Prywatności | Regulamin Sklepu Oplotki
Strona używa plików cookie. Korzystanie ze strony oznacza zgodę na zapisywanie plików cookie na urządzeniu (dysku) użytkownika.
 

Scroll to top Scroll to top Scroll to top