• Link to Facebook
  • Link to Instagram
  • Link to Instagram
  • Link to Youtube
  • Link to Pinterest
  • Link to Mail
  • Link to TikTok
  • Link to LinkedIn
  • Koszyk
  • Moje konto
  • Shopping Cart Shopping Cart
    0Shopping Cart
Oplotki
  • Sklep
    • Rękodzieło
      • Punch Needle
      • Makrama
      • Szydełko
      • Druty
      • Tkanie
      • Haft
      • Szycie
      • Stacjonarne warsztaty rękodzieła
      • Boxy produktowe
      • Vouchery prezentowe
      • Książka – Oplotki. Sukces handmade.
    • Biznes Handmade
      • Praca 1:1
      • Programy grupowe
      • Handmade Biz Summit
      • Kursy dla Biznesu Handmade
      • Ebooki, książki, webinary
      • Książka – Oplotki. Sukces handmade.
      • Vouchery prezentowe
      • Inne
    • Biznes
      • Praca 1:1
      • Programy grupowe
      • Kursy dla biznesu
      • Biznesowe wydarzenia stacjonarne
      • Handmade Biz Summit
      • Vouchery prezentowe
      • Inne
  • Książka
  • PODCAST
  • Warsztaty
  • Dla firm
  • HandmadeBIZsummit
  • Biblioteka
  • Mastermind
  • O nas
    • Kontakt
    • Newsleeter i FREE treści
    • Wynajem pracowni na warsztaty Poznań | Pracownia Oplotki
    • Agnieszka Gaczkowska
    • BLOG OPLOTKI
    • Stowarzyszenie
    • Zespół
    • Aktualne promo
    • Program Afiliacyjny
    • Dla mediów
    • Social Media OPLOTKI
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
BIBLIOTEKA HANDMADE BIZNES, CASE STUDIES, Wszystkie wpisy

Od biżuterii do śląskich warsztatów. Jak Akademia Rękodzielnika zmieniła Agę Zielonkę Miturę?

Podcast: OPLOTKI – biznes przy rękodziele Odcinek: #325  Czas: 48 min 43 sek Gościni: Agnieszka Zielonka Mitura / Ameska Handmade

Kiedy Aga Zielonka Mitura po raz pierwszy usłyszała o Akademii Rękodzielnika, wzięła wolne w pracy, żeby być na webinarze o 10 rano. Powiedziała mężowi: „Pawle, ja się chcę zajmować rękodziełem. Ja się będę teraz uczyć.” On spojrzał na nią i zapytał: „A, bo ty to chcesz robić tak na poważnie?” Wtedy wiedziała, że tak. Na poważnie. Choć do tamtej pory robiła to „tak na niby”.

Dzisiaj prowadzi warsztaty biżuterii i haftu śląskiego dla kobiet w dwóch miejscowościach. Uczestniczki przychodzą co tydzień, bo tak poprosiły. Jedna z nich powiedziała na warsztatach: „Proszę pani, ale ja nic nie umiem zrobić.” Po trzech godzinach miała siedem ukończonych egzemplarzy.

Ten odcinek to pierwszy z nowej serii AKADEMIA PODCAST, w której wracam do uczestniczek poprzednich edycji. Kobiet, które poszły swoją ścieżką, robią niesamowite rzeczy i które chcę Ci przybliżyć. Bo kto wie, może Ty też siedzisz po drugiej stronie i zastanawiasz się, czy zamoczyć palec w tym rękodzielniczym świecie.

Historia Agi: przed Akademią i po Akademii Rękodzielnika

Przed Akademią

  • Robiła biżuterię „tak na niby” od 9 lat, bez nazwy i struktury
  • Nie wiedziała, jak ugryźć biznes od strony marketingu i finansów
  • Była zestresowana, że „nie jest wystarczająco dobra” na program
  • Bała się, że „tam będą wytrawne graczki z markami za 100 milionów”
  • Myślała, że nigdy nie poprowadzi warsztatów
  • Była w trudnym momencie zawodowo i zdrowotnie

Po Akademii

  • Zmieniła pracę (nowa pewność siebie to umożliwiła)
  • Prowadzi dwie grupy warsztatowe w dwóch miejscowościach
  • Uczestniczki same poprosiły o spotkania co tydzień
  • Warsztaty koralów, haftu śląskiego i szydełkowania
  • Ma arkusz do kalkulacji kosztów i rozumie finanse rękodzieła
  • Poczucie mocy, sprawczości i wewnętrzny GPS nastawiony na działanie

„Akademia przede wszystkim dodała mi pewności siebie. To chyba było to, po co najbardziej przyszłam.”
Agnieszka Zielonka Mitura, absolwentka Akademii Rękodzielnika OPLOTKI

W skrócie – co znajdziesz w tym odcinku:

  • Jak naszyjnik zrobiony na potrzeby jednej sukienki zmienił się w markę Ameska Handmade
  • Co to znaczy wejść do Akademii Rękodzielnika z paraliżem strachu i wyjść z nową pewnością siebie
  • Dlaczego Polki dziedziczą samokrytycyzm po matkach, babkach i sąsiadkach – i jak to przerwać
  • Historia warsztatów, których Aga „na pewno nigdy nie będzie prowadzić” – i które teraz prowadzi co tydzień
  • Co to jest gotka kuszkubaniu i jak ta śląska tradycja połączyła się z historią nazwy OPLOTKI
  • Dlaczego z biblioteki akademii nie wolno nic wyrzucać (perspektywa uczestniczki po kilku latach)

Dla kogo jest ten odcinek?
Dla Ciebie, jeśli zastanawiasz się, czy Akademia Rękodzielnika jest dla Ciebie. Dla Ciebie, jeśli masz wrażenie, że „inni mają marki za 100 milionów złotych, a Ty ledwo prowadzisz fanpage.” Dla Ciebie, jeśli kiedyś marzyłaś o warsztatach, ale po cichu mówiłaś sobie: „To nie dla mnie, ja nie będę prowadzić.” I dla Ciebie, jeśli po prostu lubisz słuchać prawdziwych historii kobiet, które idą swoją ścieżką.

O czym rozmawiamy

  • 0:00 Nowa seria AKADEMIA PODCAST – sentymentalny powrót do uczestniczek akademii
  • 1:20 Aga przedstawia się – rękodzieło od dziecka, kobiety w rodzinie, które zawsze coś tworzyły
  • 2:50 Jak naszyjnik do sukienki uruchomił Ameska Handmade
  • 5:10 Poszukiwanie wiedzy o biznesie handmade, Etsy, Pakamera i webinar o 10 rano
  • 6:36 Poważna rozmowa z mężem i decyzja o akademii
  • 9:30 Stres przed pierwszym spotkaniem, wytrawne graczki z markami za 100 milionów i zaskoczenie, że wszystkie są w tym samym miejscu
  • 11:30 Co naprawdę dała akademia: inne spojrzenie na własną działalność + pewność siebie
  • 13:48 Polki i samokrytycyzm – kulturowe dziedzictwo
  • 17:03 Siła siostrzeństwa – wspólnota bez rywalizacji
  • 18:25 Dlaczego Agnieszka zaczęła tę serię: 7 lat podcastu i 10. edycja akademii
  • 20:10 Rękodzieło jako bezpieczna przystań – do czego zawsze wracamy
  • 31:43 Warsztaty? Nigdy. No, chyba jednak…
  • 35:25 Co warsztaty dają prowadzącej: bycie tu i teraz i śląskie dziedzictwo
  • 39:14 Gotka kuszkubaniu i historia nazwy OPLOTKI
  • 40:48 Aga o 10. edycji akademii: czego nie wyrzucać i co zostawić
  • 47:56 Ostatnie słowo Agi: szufladka z marzeniami

Gościni odcinka: Agnieszka Zielonka Mitura

Ameska Handmade – marka biżuteryjno-rękodzielnicza, która zaczęła się od jednego naszyjnika zrobionego do sukienki. Agnieszka Zielonka Mitura jest Ślązaczką, arteterapeutką z przygotowaniem pedagogicznym, pracownikiem kultury, uczestniczką Akademii Rękodzielnika OPLOTKI. Dziś prowadzi warsztaty dziedzictwa kulturowego Śląska: biżuteria koralowa, haft w tradycyjne śląskie wzory, szydełkowanie. Prowadzi dwie grupy w dwóch miejscowościach.

Znajdziesz ją: Ameska Handmade na Facebooku

Najważniejsze cytaty

Bo ja się uduszę. Wzięłam wolne w pracy, żeby być na tym webinarze.Agnieszka Zielonka Mitura, o tym dlaczego postanowiła dołączyć do Akademii Rękodzielnika

Kiedy sobie myślisz: „Kurczę, ja się na niczym nie znam, ja niczego nie wiem, ja niczego nie potrafię dobrze zrobić.” I nagle spotykasz babki, które po pierwsze mają często gęsto podobnie jak ty.Agnieszka Zielonka Mitura, o sile bycia wśród podobnych

Akademia przede wszystkim dodała mi pewności siebie. To chyba było to, po co najbardziej przyszłam. Po takie utrwalenie w sobie myśli, że tak, że mogę, że potrafię, że jestem wystarczająco dobra.Agnieszka Zielonka Mitura, o najważniejszej zmianie po akademii

Warsztaty pozwalają mi być tu i teraz. Pracuję w takiej pracy projektowej, gdzie zajmuję się tym, co będzie za chwilę. Nagle trafiam do zupełnie innego świata.Agnieszka Zielonka Mitura, o tym czym są dla niej warsztaty rękodzieła

Na śląsku mówimy gotka kuszkubaniu – czyli takie rozmowy przy szydełku i kawce o niczym. Ploteczki, darcie pierza, nie? I ja sobie tą gotkę kuszkubaniu bardzo cenię.Agnieszka Zielonka Mitura, o śląskiej tradycji kobiecych spotkań przy robocie ręcznej

Dziewczyny, chłopaki, podążajcie ze swoimi marzeniami. Nawet jeśli je na chwilę odłożycie, to gdzieś warto, warto tam czasem zajrzeć do tej szufladki i zastanowić się, czy to nie jest to, czego ja znowu potrzebuję choć na chwilę.Agnieszka Zielonka Mitura, ostatnie słowo odcinka

Co warto zapamiętać z tego odcinka:

  1. Rękodzieło jest bezpieczną przystanią. Zawsze do niego wracamy, nawet jeśli zamkniemy pudełka i schowamy do szafy. To kawałek duszy, który ma swój własny rytm.
  2. Pewność siebie nie przychodzi z certyfikatów. Przychodzi ze środowiska, które mówi Ci: jesteś dobra, to co robisz jest wartościowe. Akademia może być takim środowiskiem.
  3. Warsztaty mogą przyjść same, gdy się jest gotową. Aga mówiła „nigdy.” A jednak. Czasem najtrafniejsze decyzje to te, które po prostu do nas przychodzą.
  4. Samokrytycyzm jest kulturowo zakorzeniony w Polkach. Dziedziczymy go po matkach, babkach, sąsiadkach. To praca pokoleniowa i wymaga świadomego zaangażowania.
  5. Z biblioteki akademii nie wolno nic wyrzucać. Każda uczestniczka bierze to, co jest jej w danym momencie potrzebne. Biblioteka, jak prawdziwa biblioteka, jest dla różnych etapów, nie tylko dla jednego momentu.

Zawiłość na dziś: Co leży u Ciebie w szufladce z marzeniami? Kiedy ostatnio do niej zajrzałaś?

Rękodzieło to bezpieczna przystań, do której zawsze można wrócić. Nawet jeśli pudełka stoją w szafie.

Jednym słowem: ten odcinek jest o powrocie. Do siebie, do rękodzieła, do kobiet, z którymi się rosło.

Pełny transkrypt odcinka

Transkrypt jest lekko zredagowany dla czytelności. Zachowano styl mówiony, emocje i charakterystyczne zwroty.

0:00 – Nowa seria: sentymentalny powrót do Akademii

Hej, hej. Witam was bardzo serdecznie w kolejnym odcinku podcastu Oplotki. Dzisiaj mam dla Was coś wyjątkowego, bo taki trochę sentymentalny odcinek. Ze mną jest Aga Zielonka Mitura, uczestniczka naszej Akademii Rękodzielnika. I myślę, że to będzie cała seria takich odcinków. Trochę sentymentalnie, wracam do dziewczyn, które były w akademii w poprzednich edycjach, żeby nadgonić, porozmawiać, co u nich słychać. Każda z nich poszła swoją ścieżką, robi niesamowite rzeczy.

Chcę przybliżyć Wam sylwetki tych kobiet. Kto wie, może jesteś po drugiej stronie, słuchasz, może się zastanawiasz, żeby zamoczyć palec w tym rękodzielniczym świecie. Ja będę rozmawiała z Agą, bo Aga już od dawna w tym świecie płynie swoją łódką, swoją ścieżką. Aga, wielkie dzięki, że przyjęłaś zaproszenie. Oddaję Ci głos.

1:20 – Kim jest Agnieszka Zielonka Mitura: rękodzieło od kołyski

Aga: Cześć Ago, przede wszystkim bardzo Ci dziękuję za zaproszenie do tego podcastu. Zrobiło mi się mega miło, kiedy do mnie napisałaś. I nie ukrywam, że moja droga rękodzielnicza przeplata się praktycznie przez całe moje życie. Rękodzieło przed oplotkami i po oplotkach wciąż trwa i wciąż ma się dobrze.

Zaczęłam robić rękodzieło jako dziewczynka, bo u mnie w domu wszystkie kobiety zawsze robiły rękodzieło, szydełkowały, dziergały i robiły wszystko, co trzeba było zrobić ręcznie. I to jest taka chyba naturalna część mnie, zawsze była, że po prostu w ten sposób spędzam wolny czas i się realizuję.

2:50 – Jeden naszyjnik i narodziny Ameska Handmade

Aga: W pewnym momencie doszłam do wniosku, że chciałabym zacząć robić swoje rzeczy nie tylko na szydełku jak mama czy babcia, ale jakieś swoje wynalazki. Miałam taką sukienkę, do której nie miałam żadnych korali, które by mi pasowały. To mnie strasznie irytowało, bo nic do niej nie mogłam dobrać. Więc postanowiłam, że to ja sobie sama zrobię do niej korale. No i zrobiłam sobie pierwszy naszyjnik.

Nagle się okazało, że koleżanki zaczęły mnie pytać, skąd ten naszyjnik mam. Mówiłam, że to ja sobie sama zrobiłam. No i właśnie w ten sposób narodziła się moja marka Ameska Handmade z tego, że koleżanki zaczęły pytać, gdzie to można kupić. Oczywiście na początku to miało zupełnie niesformalizowaną formę, bez struktury, nawet bez nazwy. W końcu moja młodsza siostra, która trochę jest taką osobą ogarniającą internety, bo ja to jestem taka „na hip hip hura i w ogóle jaki internet”, powiedziała: „Nie, ty musisz mieć nazwę, ty musisz mieć logo, ty musisz mieć swojego fanpagea na Facebooku, czemu ty nie masz Instagrama?”

No i tak się narodziła Ameska Handmade, czyli taki projekt, w którym działam raz częściej, raz rzadziej. Trochę w zależności od tego, czy mam czas, ale też czy mam ochotę tworzyć. Bo trochę sobie nie wyobrażam, że miałabym teraz traktować to jako taką swoistą manufakturę, że teraz to ja będę siedzieć po 12 godzin dziennie i produkować rękodzieło, bo to chyba nie ta energia. Więc tak sobie robię to rękodzieło trochę z doskoku.

5:10 – Jak Aga znalazła Akademię Rękodzielnika

Aga: Miałam taki moment, kiedy stwierdziłam, że nie, ja rzucam wszystko i chciałabym się tym rękodziełem zająć. No i to jest tak trochę, że to o czym myślimy przyciąga rzeczy do naszego życia. Intensywnie myślałam, że nie wiem jak się za to zabrać, że brakuje mi narzędzi, wiedzy marketingowych odnośnie tego, jak w ogóle działać w tym rękodzielniczym świecie. Widziałam dziewczyny na jarmarkach, różnych ludzi, którzy sprzedawali na Etsy, na Pakamerze.

No i w tym momencie trafiło do mnie nagranie, w którym Ty zapraszasz do Akademii Rękodzielnika. Kiedyś wcześniej mi się gdzieś przewinęło, że są takie Oplotki. Ja tam tak trochę czytałam newsletter, ale tak jednym okiem, wiesz jak to z newsletterami? Ale robiłaś taki webinar dla osób potencjalnie zainteresowanych. Ja mówię: „Nie, biorę wolne w pracy.” Faktycznie wtedy autentycznie wzięłam wolne, żeby być na tym webinarze, bo on był jakoś o 10:00 czy 11:00 rano w takich godzinach, w których normalnie siedziałam w domu kultury.

6:36 – Poważna rozmowa z mężem: „Ja się chcę zajmować rękodziełem”

Aga: No i obejrzałam ten webinar z Tobą i pomyślałam sobie: nie, to w ogóle ja muszę, ja się uduszę. No i wzięłam mojego męża na bardzo poważną rozmowę. Powiedziałam mu: „Paweł, ja się chcę zajmować rękodziełem. Ja chcę dołączyć do tej akademii. Ja się będę teraz uczyć.”

I mój mąż tak na mnie patrzy i mówi: „A, bo ty to chcesz robić tak na poważnie.” Tak sobie pomyślałam: „No nie, no do tej pory to tak na niby to robiłam.” Mówię: „No tak, no chciałabym w ogóle jakąś wiedzę, twardszą niż tylko moje wyobrażenia, jakieś urywki i to, co moja siostra mi tam gdzieś wrzucała łopatą do głowy. Chciałabym w ogóle czegoś się dowiedzieć, nie?” I Paweł mówi: „No dobrze, no jak chcesz to robić, no to rób.”

No i w ten sposób znalazłam się w akademii. Byłam strasznie zestresowana, że się nie dostanę, bo oczywiście wiesz jak to jest, kiedy człowiek sobie myśli, że jest niedostatecznie dobry.

Agnieszka: Tak, ja pamiętam i ja miałam właśnie taki odbiór, że o kurczę, chyba coś zrobiłam nie tak z informowaniem o programie, że tam jest jakiś próg wejścia i w ogóle trzeba mieć jakieś certyfikaty, żeby się tu dostać. Mam wrażenie, że trochę przegięłam z tym opowiadaniem, jakie tam cudowianki mamy i w ogóle o tych wszystkich lejkach i marketingach, że chyba trochę bardziej odstraszam niż przyciągam do tego programu.

9:30 – Pierwszy dzień w akademii: „Co najmniej połowa z nas jest dokładnie w tym samym miejscu”

Aga: W momencie kiedy dołączałam do akademii, byłam na takim dużym zakręcie, i odnośnie pracy zawodowej, i odnośnie mojego zdrowia. Potrzebowałam chyba też takiego upewnienia z drugiej strony. Bo kiedy mamy się dobrze, wszystko jest dobrze, to też jakoś jesteśmy bardziej otwarte na nowości. A kiedy nasz organizm już jest w stresie i cała nasza głowa jest w stresie, to potem zaczynamy się trochę obawiać wszystkiego. To był wtedy dla mnie też dosyć trudny moment i potrzebowałam takiego spotkania z innymi kobietami, takiej energii wspierającej, kontaktu z rękodzielniczkami, ale na zasadzie serdeczności, a nie rywalizacji.

Pamiętam, że przed pierwszym spotkaniem byłam tak zestresowana, że aż mi w uchu piszczało. Myślałam: „Boże, będę musiała coś o sobie powiedzieć. Tam będą same wytrawne graczki, które mają marki rękodzielnicze za 100 milionów złotych każda. I teraz ja wejdę, gdzie ledwo co prowadzę jakiegoś fanpagea na Facebooku.”

No i właśnie w momencie kiedy przyszłam do akademii, kiedy poznałam dziewczyny, kiedy zobaczyłam, że co najmniej połowa z nas jest dokładnie w tym samym miejscu, zestresowana, po prostu jąkająca się, czerwona z wrażenia, to pomyślałam sobie: nie, to jest dla mnie bardzo dobre miejsce. Lubię takie rzeczy z poziomu czucia, z poziomu takiego, że podążam za tym wewnętrznym głosikiem, który mi mówi, że masz coś zrobić.

11:30 – Co naprawdę dała akademia: pewność siebie i nowe okulary

Aga: Z jednej strony dowiedziałam się dużo ciekawych rzeczy i jakoś tak zupełnie popatrzyłam na tą działalność rękodzielniczą z zupełnie innej perspektywy niż dotychczas. A z drugiej strony tak sobie pomyślałam, że kurczę, to co robię jest chyba niezłe, nie?

Agnieszka: Ja pamiętam ten dzień, kiedy się przedstawiałyście i każda z nas tak trochę pokazywała swoje prace. Pamiętam, jak Ty pokazałaś swoje, i miałam takie „o kurczę”, że ja sama byłam tak zaskoczona, że właśnie przez cały ten proces, kiedy wchodziłaś do akademii, już wiedziałam, że robisz fajne rzeczy, ale nie przypuszczałam, że to jest aż na taką skalę, że to są tak świetne prace. Miałam takie: „O kurczę, ile my jako kobiety w ogóle jeszcze mamy robotę do zrobienia w takim uznawaniu tego, że to co robimy jest dobre.”

Aga: Wiesz co, przede wszystkim akademia dodała mi pewności siebie. I tak sobie też z perspektywy czasu myślę, bo ja o tym w ogóle nie myślałam gdzieś tam na etapie uczestnictwa w programie. To chyba było to, po co najbardziej przyszłam. Po takie utrwalenie w sobie myśli, że tak, że mogę, że potrafię, że jestem wystarczająco dobra, że to co robię jest okej. Ale wiesz, też nie jest tak, że się niczego nie nauczyłam, bo ja tam tą biblioteczkę rękodzielnika wertowałam dosyć intensywnie.

13:48 – Polki i samokrytycyzm: kulturowe dziedzictwo

Aga: To jest też kulturowo bardzo mocno zakorzenione w Polkach, nie? Też dziedziczymy to po naszych matkach, babkach, prababkach, sąsiadkach i ciotkach. To, że nigdy nie jesteśmy wystarczająco dobre. Polacy mają w ogóle bardzo wysoki poziom samokrytycyzmu, zwłaszcza kobiety. I to widać w tych biznesach, w tym, że nieraz dziewczyny są dużo lepsze w swoim fachu niż ich koledzy, ale wciąż siedzą cicho pod miotłą.

Agnieszka: Tak, to jest trochę też to wychowanie, że masz być grzeczna, ładna i się uśmiechać. Że dziewczynki kolan nie brudzą i tak dalej. Myślę, że te nowe pokolenia, które teraz wchodzą w dorosłe życie, mają już trochę inną perspektywę. My jako pokolenie matek tych młodych ludzi mocno nad tym też pracujemy. To się już zaczyna społecznie zmieniać, natomiast wciąż jeszcze gdzieś to pokutuje i takie programy są potrzebne nie tylko z powodu poszerzania konkretnych kompetencji, ale właśnie z takiego poziomu dania mocy, nie?

Aga: I to jest coś, co akademia, to jest coś, czego najwięcej mi dała. Takie poczucie mocy, poczucie sprawczości, poczucie tego, że jeśli chcę, to potrafię i jeśli zaufam sobie, to wiem.

17:03 – Siła siostrzeństwa: wspólnota, która przyspiesza

Aga: Wiesz, czasem w życiu jest tak, że ktoś ci sączy po cichutku do ucha, że nie wiesz dobrze, że nie jesteś wystarczająco dobra. I dochodzisz do takiego momentu, kiedy naprawdę wydaje ci się, że wszystko co robisz jest pod dużym znakiem zapytania. Kiedy sobie myślisz: „Kurczę, ja się na niczym nie znam, ja niczego nie wiem, ja niczego nie potrafię dobrze zrobić.” I nagle spotykasz babki, które po pierwsze mają często gęsto podobnie jak ty. Po drugie, okazuje się, że nie jesteś jedyną osobą na świecie z problemami, które w danym momencie masz. Po trzecie, taka siła sióstr, którą ja bardzo lubię, nagle sprawia, że mówisz sobie: „Kurde, co ja nie mogę? Ależ mogę! Ależ potrafię!”

I to też jest dla mnie piękne, jak osoby, które się wspierają wzajemnie, przyspieszają, ale też wzmacniają swój rozwój. Uczestniczę w różnych programach szkoleniowych, mentoringowych. Korzystam z różnych narzędzi takiego budowania siebie. Natomiast Akademia bardzo mi wiele klapek otworzyła, właśnie też w takim momencie, w którym potrzebowałam tego.

Pamiętam też jak yyy pod koniec akademii, przy takiej naszej ewaluacji, ja powiedziałam: „Nie no to było dużo o warsztatach, a ja to tak nie będę prowadzić warsztatów, bo ja to tak nie lubię.” I pamiętam jak Ty mi powiedziałaś: „Oj, ty jeszcze będziesz prowadzić warsztaty, zobaczysz.” Ja tak sobie pomyślałam: „Nie, nie, nic o mnie nie wiesz, nie będę prowadzić warsztatów.” No i historia jest taka, że oczywiście prowadzę warsztaty.

18:25 – Agnieszka o siódmym roku podcastu i 10. edycji akademii

Agnieszka: Wiesz, ja miałam taki moment właśnie teraz, jak wracałam do nagrywania podcastu. Sobie zdałam sprawę, że to już siódmy rok. I był taki moment pauzy, bo to jednak jest projekt, który w ogóle nie zarabia, który wręcz w drugą stronę jest bardzo kosztowny. Ale jakoś tak ciągle mnie przyciąga, że ciągle do niego wracam. Mam takie zaskoki i takie momenty pauzy i teraz wracałam i tak sobie dumałam, kogo mogę zaprosić.

Kiedyś miałam taką fazę, że tu jakiś celebryci, którzy opowiadają o swojej pasji do rękodzieła. Tak się cieszyłam, że tam Marek Jankowski o tych swoich witrażach opowiada i wiesz, taki trochę brokat i blask. No i tak siedziałam nad tym podcastem i właśnie, jak robiłam porządek na Asanie i zobaczyłam, że zbliżamy się do 10. edycji, że na przestrzeni tych wielu lat to już się nazbierało niemal 10 lat, to jakby czułam to, co mówisz, że to trochę jest tak, że my do pewnych projektów ciągle wracamy.

20:10 – Rękodzieło jako bezpieczna przystań

Agnieszka: Kiedy mówisz właśnie o tym rękodziele, o tym, że to jest taki bardzo osobisty kawałek, tam jest jakiś kawałek naszej duszy, kawałek jakiegoś takiego serducha. I tak jak mówisz, to tak czuję, że to jest jakaś taka przystań, do której wracamy. Jak zaczyna być za dużo, zaczyna być pod korek, to mamy jakąś taką świętą przestrzeń, do której parkujemy.

Aga: Ja myślę, że tak, bo nawet jeśli trochę to rękodzieło stygnie na chwilę i zamykam cały ten mój dobytek już dosyć poważny w pudełkach i kartonach i upycham po różnych szafach, to potem znowu wszystko to wyciągam i cieszę się tym od nowa. I to jest takie bardzo moje, to jest coś do czego wracam jak do takiej bezpiecznej przystani. I myślę sobie, że chyba inne dziewczyny i chłopaki, osoby, które robią rękodzieło, też chyba tak trochę mają. To gdzieś jest w naszym DNA.

Agnieszka: Tak się tak wydaje. Dzięki Aga, że mówisz o tym wracaniu. Mam wrażenie, że też tak fajnie to nazwałaś, że to nie chodzi o to, żeby tu się mamy czegoś nauczyć, tylko tak naprawdę te wszystkie narzędzia służą temu, żebyśmy zaufały temu, jak dobrze my wiemy, jak my dobrze mamy w środku ten wewnętrzny GPS. I czasami tej wiedzy nie potrzebujemy aż tak dużo. Jak my po prostu odważymy się temu, co w środku zaufać, to to nas będzie prowadzić.

23:30 – Co konkretnego dała akademia: arkusz kalkulacji kosztów i wewnętrzny GPS

Aga: Wiesz, ta wiedza, którą sobie tam spisałam. Boże, arkusz do kalkulacji kosztów po prostu. Ja mimo tego, że mam taką trochę szaloną twórczą energię w sobie, to mam też w sobie trochę księgowej, więc ja potrzebuję takie tabelki. Bo jak widzę tabelkę, to ja już jestem bezpieczna, ja już wiem, że tu, a to z tym. Też może trochę wynika to stąd, że na co dzień pracuję przy projektach zewnętrznych dofinansowanych i tam zarządzanie finansami jest bardzo ważną częścią życia projektowego.

Natomiast tak, dla mnie akademia była też takim bardzo dużym wzmocnieniem i upewnieniem się, że to co wiem, to prawda. Nie wiesz, czasem w życiu jest tak, że ktoś ci sączy po cichutku do ucha, że nie wiesz dobrze, że może wiesz źle, że nie jesteś wystarczająco dobra.

Agnieszka: Jakby mam wrażenie, że Ty byłaś dla mnie takim przykładem takiej osoby, która wchodzi chcąc się jak najwięcej nauczyć, i wychodzi mówiąc: „Ale ja tak naprawdę wszystko wiem. Moja wewnętrzna intuicja, mój GPS po prostu w końcu jest nastawiony na działanie i to jest moja najważniejsza wiedza.”

28:00 – Relacje jako najważniejszy owoc akademii

Agnieszka: Coś w tym jest, bo mam poczucie, że to jest chyba ta największa wartość. Na początku kiedy startowała akademia, miałam wielkie obawy. Bo to jest taki kawałek, za który ja nie mogę do końca wziąć odpowiedzialności. Pamiętam, że na początku mówiłam dużo o tym, że zobaczycie, skończy się akademia, wy się będziecie dalej znać, dalej będziecie mieć. Ja sama korzystam z tego, ile mam partnerek z tych moich różnych programów mentoringowych, których się sama uczyłam. To są teraz najlepsze partnerki biznesowe, bo później jest trudno takie zaufane osoby znaleźć. I pamiętam, że dla mnie było bardzo ważne, kiedy projektowałam akademię, żeby był ten element, że my zabieramy coś z programu i nawet jak on się skończy, to on tak trochę trwa w naszych umysłach, sercach.

Aga: Też fajne jest to, że część dziewczyn po akademii zaczęła się gdzieś tam spotykać ze sobą, te które miały do siebie bliżej. Z jednej strony widziałyśmy się w onlineach, ale z drugiej strony też narodziły się z tego takie dłuższe znajomości. To też jest zawsze bardzo cenna rzecz, kiedy spotykamy jakieś takie swoje bratnie dusze. Jak jesteśmy młodsze, mam wrażenie, że jest to łatwiejsze, ale im człowiek jest starszy, tym trudniej.

31:43 – Warsztaty? Nigdy. No, chyba jednak…

Aga: Ze mną to jest tak, że ja czysto teoretycznie mam przygotowanie do takiej pracy z ludźmi, pedagogicznej. Mam przygotowanie pedagogiczne, również mam przygotowanie artyterapeutyczne, bo jestem również artyterapeutką. Ale chyba byłam w takim momencie, w którym po prostu nie miałam ochoty prowadzić żadnych warsztatów z żadnymi ludźmi. W swojej codziennej pracy spotykam bardzo wiele ludzi. Byłam w takim momencie, gdzie pomyślałam sobie: „Nie, żadnych więcej ludzi w moim życiu, ja chcę siedzieć zamknięta przy stole i w ogóle nikt na mnie nie patrzy.”

Ale sporo się zmieniło. Zmieniłam pracę po akademii. To też chyba to, że przyszła do mnie większa pewność siebie. No i potem zapytał mnie kolega, czy nie chciałabym w takim centrum aktywności społecznej prowadzić warsztatów rękodzielniczych. Potem była koleżanka, która mówi: „A u nas byś może poprowadziła?” Potem w ogóle zaczęły do mnie pisać przez fanpagea na Facebooku. No i tak to do mnie przyszło.

Przed pierwszymi warsztatami byłam po prostu zestresowana jak przed maturą, chociaż miałam już doświadczenie w pracy z ludźmi, prowadziłam i warsztaty i szkolenia i różnego rodzaju kursy. Ale warsztaty rękodzieła za pierwszym razem aż mi w uszach piszczało. Na tych warsztatach, chociaż byłam zestresowana, nagle poczułam, że jest super.

35:25 – Warsztaty jako bycie tu i teraz: śląskie dziedzictwo i autoterapia

Aga: Powiem szczerze, że prowadzę te warsztaty z uporem maniaka i z wielką radością, bo one pozwalają mi być tu i teraz. Ja bardzo dużo pracuję w takiej pracy projektowej, gdzie zajmuję się tym, co będzie za chwilę, nie tym, co jest tu i teraz. Mam bardzo dużo różnych tabelek, druczków, szlaczków i pism do wykonywania. I nagle znajduję się w zupełnie innym świecie, gdzie spotykamy się głównie z kobietami. Spotykamy się przy takiej aktywności, takiej ekspresji twórczej, która wynika z takich bardzo pierwotnych ludzkich korzeni.

Robię z dziewczynami korale, haftujemy broszki w tradycyjne śląskie wzory, robimy bransoletki, szydełkujemy. Prowadzę teraz dwie grupy w dwóch różnych miejscowościach. Ostatnio mnie panie zapytały: „A czy możemy co tydzień?” Ja tak myślę: ej, ale jak to co tydzień? To miało być tak raz w miesiącu. No i tak się to fajnie gdzieś zaczęło kulać i rozwijać.

Rodzimy się jednostkami twórczymi, kanalizujemy to w bardzo różny sposób. Czasem zakopujemy to gdzieś bardzo, bardzo głęboko i nie potrafimy do tego powrócić. I na przykład zdarza się, że mam na warsztatach panie w wieku 70 lat, które ostatnim razem szydełkowały jak miały 17. I one przyszły, bo coś w nich wołało, że mają przyjść. To jest taka podróż sentymentalna, ale mam wrażenie, że też taka podróż do wnętrza siebie.

36:51 – Co czuć jak uczestniczki puszczają napięcie przy szydełku

Aga: Wspaniale jest obserwować, jak dziewczyny mówią: „Kurczę, ja to tak zaciskam ten ścieg, bo ja jestem taka zdenerwowana.” I nagle po godzinie mówią: „O, a ja już tak nie zaciskam.” Czują namacalnie, że puszcza to napięcie. Że z nich schodzi i ze mnie też schodzi napięcie takiego dnia codziennego. Ja często gęsto po tych warsztatach jestem strasznie zmęczona, bo całą swoją uważność, uwagę, energię, wiedzę, możliwości, umiejętności, ale też cierpliwość, angażuję w te kilka czy kilkanaście osób, które do mnie przychodzą. Staram się też, żeby im było najlepiej na świecie, bo uważam, że jeżeli ktoś poświęca swój wolny czas na to, żeby się spotkać ze mną w jakiejś aktywności, ale też z samym sobą, to należy mu się to, co najlepsze.

Tak często są to mamy, na które w domu czeka jakaś wesoła gromadka i które już nie wiedzą jak się nazywają. I to jest ten ich moment wytchnienia. A dla mnie to jest też taki balsam dla duszy: obserwowanie jak te moje dziewczyny się rozwijają, jak nabierają pewności siebie. Są dziewczyny, które przychodzą i mówią: „Proszę pani, ale ja nic nie umiem zrobić.” Potem się okazuje, że zrobiły siedem egzemplarzy czegoś, co miałam przewidziane na te trzy godziny.

39:14 – Gotka kuszkubaniu i historia nazwy OPLOTKI

Aga: Ale też nie ukrywam, że taka, my na śląsku mówimy gotka kuszkubaniu, czyli takie rozmowy przy szydełku i kawce o niczym. Ploteczki, darcie pierza, nie? I ja sobie tą gotkę kuszkubaniu bardzo cenię, bo jest to po prostu taki czas na fajne spotkanie z drugim człowiekiem.

Agnieszka: Dokładnie. Tam się pewno dzieje ta największa magia. I się śmieję, że nawet te plotki, oplotki, jak wymyślałam tą nazwę, to tak było na szybko i na wariata, bo to tak oddawało, jak się Oplotki zaczęły właśnie przy warsztatach. Trzeba było zrobić gdzieś wydarzenie na Facebooku, no to plotki przy oplataniu, a plotki przy oplataniu, dobra jedziemy „oplotki” i tak zostało do dzisiaj. I tak odkrywam kolejne levele głębi tej nazwy. To co powiedziałaś, ta gotka kuszkubaniu, to właśnie jest to, że to jest to rozmawianie podczas robienia czegoś razem.

40:48 – 10. edycja akademii: co zachować, czego nie wyrzucać

Agnieszka: Aga, sama siedzę teraz z taką myślą, taką potrzebą, że kurczę zbliża się 10. edycja akademii, jakby mam takie wielkie wow, zróbmy to jakoś tak wyjątkowo. Jestem ciekawa Twojego zdania, bo dumam, co zostawić, co może warto zaktualizować, warto zmienić, warto uprościć czy skrócić.

Aga: Ja się obawiam, że dla każdego może tu działać coś innego i ile byś nas nie zapytała, to każda z dziewczyn powie Ci trochę inną odpowiedź. Natomiast bardzo cenna na pewno była ta biblioteka rękodzielnika. Oczywiście trudno było ogarnąć wzrokiem ilość treści, które tam były, i wybrać coś dla siebie. Ale z drugiej strony, dzięki tej wielości, nieważne na jakim jesteś etapie: czy dopiero raczkujesz w temacie, czy już jesteś wytrawną pożeraczką treści rękodzielniczych, to znajdziesz coś dla siebie. Znajdziesz coś dopasowanego do swojego poziomu. Nieważne czy masz problem z tym, jak ogarnąć finanse i koszty, czy chciałabyś się nauczyć jakiejś nowej techniki.

Dla mnie bardzo cenna była też ta formuła trochę takiego mastermindu, który z nami prowadziłaś. Że to kurs kursem, ale był taki moment, w którym to się przeradziło właśnie w taki trochę coaching. I to było dla mnie super.

Aga: Z biblioteki nic nie wyrzucaj. To to nie jest składowanie przydasiów. W normalnej bibliotece też masz różne działy, różne książki, takie które czasem ktoś wypożycza raz na 5 lat, ale też takie, które są zakolejkowane na rok do przodu. No i to też chyba tak funkcjonuje.

Agnieszka: Powiem Ci, że jestem Ci tak wdzięczna. Zobaczyłam też tą pracę z innej perspektywy. Rzeczywiście to nie chodzi o to, żebym ja była tą panią bibliotekarką namolną, która Ci wciska konkretną pozycję. Raczej chodzi o wpuszczenie Cię do biblioteki i zaufanie, że Ty weźmiesz tą książkę, po którą dzisiaj tu przyszłaś. Jutro przyjdziesz może po inną. A weźmiesz z tego po prostu to, co potrzebujesz wziąć. Moje zadanie to po prostu gromadzić te książki w jednym miejscu i sprawiać, żeby były dostępne.

47:56 – Ostatnie słowo Agi: szufladka z marzeniami

Aga: Dziewczyny, chłopaki, podążajcie ze swoimi marzeniami. Nawet jeśli je na chwilę odłożycie, to gdzieś warto, warto tam czasem zajrzeć do tej szufladki i zastanowić się, czy to nie jest to, czego ja znowu potrzebuję choć na chwilę. Bo mi to dużo daje i radości, i energii, i takiego powrotu do siebie, do swojej bezpiecznej przestrzeni.

Agnieszka: Dokładnie. Dzięki Aga za dzisiaj. I słuchajcie, podlinkujemy Ameskę w opisie, żebyście mogli Agę znaleźć, wyśledzić w internetach, wpaść na żywo. Ja mega się też cieszę, że prowadzisz warsztaty. Mam wrażenie, że to takie trochę moje spełnienie cichego marzenia, bo od samego początku widziałam, ile po prostu tej wrażliwości i tego, co nazywam bakcylem rękodzieła, jest w Twojej działalności, w Twojej osobie, w Twoim sposobie bycia. Warsztaty dla mnie są tym naturalnym narzędziem, tą przestrzenią spotkania, gdzie i my wchodzimy do niej świadomie i tam dzieje się ta magia.

FAQ – najczęstsze pytania

Czym jest Ameska Handmade?

Ameska Handmade to marka rękodzielnicza Agnieszki Zielonki Mitury ze Śląska. Zaczęła się od jednego naszyjnika zrobionego do sukienki. Dziś obejmuje biżuterię koralową oraz warsztaty dziedzictwa kulturowego Śląska: haft w tradycyjne śląskie wzory, szydełkowanie, rękodzieło biżuteryjne. Markę znajdziesz na Facebooku jako Ameska Handmade.

Co to jest Akademia Rękodzielnika OPLOTKI?

Akademia Rękodzielnika to program mentoringowo-szkoleniowy Agnieszki Gaczkowskiej z OPLOTKI dla osób, które chcą rozwijać swój biznes rękodzielniczy. Program łączy wiedzę o prowadzeniu marki handmade z elementami coachingu grupowego i budowaniem społeczności twórczyń. W 2026 roku odbywa się jej 10. edycja.

Co to jest „AKADEMIA PODCAST” w ramach OPLOTKI?

AKADEMIA PODCAST to nowa seria specjalna podcastu OPLOTKI, w której Agnieszka Gaczkowska wraca do uczestniczek poprzednich edycji Akademii Rękodzielnika. Każdy odcinek to rozmowa z kobietą, która była w akademii i poszła swoją ścieżką. Celem jest pokazanie różnorodnych dróg w biznesie handmade, inspirowanie i budowanie autorytetu społeczności.

Co to jest gotka kuszkubaniu?

Gotka kuszkubaniu to śląski termin oznaczający kobiecy rytuał plotkowania i rozmawiania przy robieniu czegoś ręcznie, np. szydełkowaniu czy robieniu czegoś razem przy kawie. Pierwotnie kobiety darły pierze zimą i plotkowały. Agnieszka Zielonka Mitura przywołuje tę tradycję jako opis tego, czym są dla niej warsztaty rękodzieła. Nazwa ta ma też bezpośredni związek z historią nazwy OPLOTKI – „plotki przy oplataniu”.

Jak rękodzieło pomaga budować pewność siebie?

Rękodzieło daje namacalne poczucie sprawczości: coś się tworzy, coś dosłownie powstaje z rąk. Według doświadczeń uczestniczek Akademii Rękodzielnika OPLOTKI, samo tworzenie obniża napięcie fizyczne i psychiczne. Uczestniczki obserwują, jak z napięciem u krawędziowej kobiety „zaciskającej ścieg” zmienia się już po godzinie. Wspólnota tworzących kobiet dodatkowo wzmacnia poczucie, że „to co robię, jest dobre.”

Jak zacząć prowadzić warsztaty rękodzieła, jeśli nie czuję się gotowa?

Historia Agi Zielonki Mitury pokazuje, że warsztaty mogą przyjść w sposób naturalny, zanim człowiek poczuje się „gotowy.” Aga przez długi czas twierdziła, że nie będzie prowadzić warsztatów. Pierwsze zaproszenie przyszło od kolegi, potem od koleżanki, potem od uczestniczek przez fanpage. Klucz to: mieć jakiś ślad obecności w internecie (nawet nieaktualizowany fanpage), tworzyć swoje rękodzieło, być otwartą na zaproszenia. Warto też poznać podstawy wyceny i finansów (np. przez Akademię Rękodzielnika OPLOTKI), żeby warsztaty nie „zjadały” tylko czasu, ale też przynosiły dochód.

Dlaczego kobiety w Polsce mają problem z uznawaniem wartości swojej pracy?

Według rozmowy w tym odcinku: to kwestia kulturowego dziedzictwa. Samokrytycyzm i brak przekonania o własnej wartości jest przekazywany z pokolenia na pokolenie przez matki, babcie, sąsiadki i ciotki. Utrwalają go też wzorce wychowawcze: bycie „grzeczną dziewczynką.” Dotyczy to wielu polskich kobiet niezależnie od faktycznych kompetencji, bo nieraz dziewczyny są dużo lepsze w swoim fachu niż ich koledzy, ale wciąż „siedzą cicho pod miotłą.” Zmiana jest możliwa przez świadome środowisko wspierające, takie jak grupy rękodzielnicze czy programy mentoringowe.

Powiązane treści

  • Akademia Rękodzielnika – podsumowanie edycji
  • Handmade BIZ Summit – coroczna konferencja OPLOTKI
  • Wszystkie odcinki podcastu OPLOTKI
  • Podcast #30 – Jak poukładać biznes handmade, kiedy mam za dużo pomysłów [HANDMADE BIZ Q&A]
  • Książka „Oplotki. Sukces handmade.” – Agnieszka Gaczkowska
  • Odcinek #324 – Handmade wchodzi w nową erę: 10 lat Oplotki i Biblioteka

Czy Akademia Rękodzielnika jest dla Ciebie?

Jeśli słuchałaś tej rozmowy i rozpoznajesz siebie w Adze – w tym strachu przed pierwszym spotkaniem, w poczuciu, że „inni mają marki za 100 milionów, a ja ledwo prowadzę fanpagea”, w marzeniu, które leży odłożone w szufladce – to Akademia może być właśnie tym miejscem.

Aga weszła w najtrudniejszym momencie swojego życia. Wyszła z nową pewnością siebie, nową pracą i cotygodniowymi warsztatami, których „na pewno nigdy nie miała prowadzić.” Akademia Rękodzielnika nie jest dla tych, które mają już wszystko poukładane. Jest dla tych, które czują, że mogą mieć.

10. edycja rusza we wrześniu 2026.Zapisz się na newsletter Strona Akademii

Posłuchaj odcinka

Pełny transkrypt odcinka

Transkrypt jest lekko zredagowany dla czytelności. Zachowano styl mówiony, emocje i charakterystyczne zwroty.

0:00 – Nowa seria: sentymentalny powrót do Akademii

Hej, hej. Witam was bardzo serdecznie w kolejnym odcinku podcastu Oplotki. Dzisiaj mam dla Was coś wyjątkowego, bo taki trochę sentymentalny odcinek. Ze mną jest Aga Zielonka Mitura, uczestniczka naszej Akademii Rękodzielnika. I myślę, że to będzie cała seria takich odcinków. Trochę sentymentalnie, wracam do dziewczyn, które były w akademii w poprzednich edycjach, żeby nadgonić, porozmawiać, co u nich słychać. Każda z nich poszła swoją ścieżką, robi niesamowite rzeczy.

Chcę przybliżyć Wam sylwetki tych kobiet. Kto wie, może jesteś po drugiej stronie, słuchasz, może się zastanawiasz, żeby zamoczyć palec w tym rękodzielniczym świecie. Ja będę rozmawiała z Agą, bo Aga już od dawna w tym świecie płynie swoją łódką, swoją ścieżką. Aga, wielkie dzięki, że przyjęłaś zaproszenie. Oddaję Ci głos.

1:20 – Kim jest Agnieszka Zielonka Mitura: rękodzieło od kołyski

Aga: Cześć Ago, przede wszystkim bardzo Ci dziękuję za zaproszenie do tego podcastu. Zrobiło mi się mega miło, kiedy do mnie napisałaś. I nie ukrywam, że moja droga rękodzielnicza przeplata się praktycznie przez całe moje życie. Rękodzieło przed oplotkami i po oplotkach wciąż trwa i wciąż ma się dobrze.

Zaczęłam robić rękodzieło jako dziewczynka, bo u mnie w domu wszystkie kobiety zawsze robiły rękodzieło, szydełkowały, dziergały i robiły wszystko, co trzeba było zrobić ręcznie. I to jest taka chyba naturalna część mnie, zawsze była, że po prostu w ten sposób spędzam wolny czas i się realizuję.

2:50 – Jeden naszyjnik i narodziny Ameska Handmade

Aga: W pewnym momencie doszłam do wniosku, że chciałabym zacząć robić swoje rzeczy nie tylko na szydełku jak mama czy babcia, ale jakieś swoje wynalazki. Miałam taką sukienkę, do której nie miałam żadnych korali, które by mi pasowały. To mnie strasznie irytowało, bo nic do niej nie mogłam dobrać. Więc postanowiłam, że to ja sobie sama zrobię do niej korale. No i zrobiłam sobie pierwszy naszyjnik.

Nagle się okazało, że koleżanki zaczęły mnie pytać, skąd ten naszyjnik mam. Mówiłam, że to ja sobie sama zrobiłam. No i właśnie w ten sposób narodziła się moja marka Ameska Handmade z tego, że koleżanki zaczęły pytać, gdzie to można kupić. Oczywiście na początku to miało zupełnie niesformalizowaną formę, bez struktury, nawet bez nazwy. W końcu moja młodsza siostra, która trochę jest taką osobą ogarniającą internety, bo ja to jestem taka „na hip hip hura i w ogóle jaki internet”, powiedziała: „Nie, ty musisz mieć nazwę, ty musisz mieć logo, ty musisz mieć swojego fanpagea na Facebooku, czemu ty nie masz Instagrama?”

No i tak się narodziła Ameska Handmade, czyli taki projekt, w którym działam raz częściej, raz rzadziej. Trochę w zależności od tego, czy mam czas, ale też czy mam ochotę tworzyć. Bo trochę sobie nie wyobrażam, że miałabym teraz traktować to jako taką swoistą manufakturę, że teraz to ja będę siedzieć po 12 godzin dziennie i produkować rękodzieło, bo to chyba nie ta energia. Więc tak sobie robię to rękodzieło trochę z doskoku.

5:10 – Jak Aga znalazła Akademię Rękodzielnika

Aga: Miałam taki moment, kiedy stwierdziłam, że nie, ja rzucam wszystko i chciałabym się tym rękodziełem zająć. No i to jest tak trochę, że to o czym myślimy przyciąga rzeczy do naszego życia. Intensywnie myślałam, że nie wiem jak się za to zabrać, że brakuje mi narzędzi, wiedzy marketingowych odnośnie tego, jak w ogóle działać w tym rękodzielniczym świecie. Widziałam dziewczyny na jarmarkach, różnych ludzi, którzy sprzedawali na Etsy, na Pakamerze.

No i w tym momencie trafiło do mnie nagranie, w którym Ty zapraszasz do Akademii Rękodzielnika. Kiedyś wcześniej mi się gdzieś przewinęło, że są takie Oplotki. Ja tam tak trochę czytałam newsletter, ale tak jednym okiem, wiesz jak to z newsletterami? Ale robiłaś taki webinar dla osób potencjalnie zainteresowanych. Ja mówię: „Nie, biorę wolne w pracy.” Faktycznie wtedy autentycznie wzięłam wolne, żeby być na tym webinarze, bo on był jakoś o 10:00 czy 11:00 rano w takich godzinach, w których normalnie siedziałam w domu kultury.

6:36 – Poważna rozmowa z mężem: „Ja się chcę zajmować rękodziełem”

Aga: No i obejrzałam ten webinar z Tobą i pomyślałam sobie: nie, to w ogóle ja muszę, ja się uduszę. No i wzięłam mojego męża na bardzo poważną rozmowę. Powiedziałam mu: „Paweł, ja się chcę zajmować rękodziełem. Ja chcę dołączyć do tej akademii. Ja się będę teraz uczyć.”

I mój mąż tak na mnie patrzy i mówi: „A, bo ty to chcesz robić tak na poważnie.” Tak sobie pomyślałam: „No nie, no do tej pory to tak na niby to robiłam.” Mówię: „No tak, no chciałabym w ogóle jakąś wiedzę, twardszą niż tylko moje wyobrażenia, jakieś urywki i to, co moja siostra mi tam gdzieś wrzucała łopatą do głowy. Chciałabym w ogóle czegoś się dowiedzieć, nie?” I Paweł mówi: „No dobrze, no jak chcesz to robić, no to rób.”

No i w ten sposób znalazłam się w akademii. Byłam strasznie zestresowana, że się nie dostanę, bo oczywiście wiesz jak to jest, kiedy człowiek sobie myśli, że jest niedostatecznie dobry.

Agnieszka: Tak, ja pamiętam i ja miałam właśnie taki odbiór, że o kurczę, chyba coś zrobiłam nie tak z informowaniem o programie, że tam jest jakiś próg wejścia i w ogóle trzeba mieć jakieś certyfikaty, żeby się tu dostać. Mam wrażenie, że trochę przegięłam z tym opowiadaniem, jakie tam cudowianki mamy i w ogóle o tych wszystkich lejkach i marketingach, że chyba trochę bardziej odstraszam niż przyciągam do tego programu.

9:30 – Pierwszy dzień w akademii: „Co najmniej połowa z nas jest dokładnie w tym samym miejscu”

Aga: W momencie kiedy dołączałam do akademii, byłam na takim dużym zakręcie, i odnośnie pracy zawodowej, i odnośnie mojego zdrowia. Potrzebowałam chyba też takiego upewnienia z drugiej strony. Bo kiedy mamy się dobrze, wszystko jest dobrze, to też jakoś jesteśmy bardziej otwarte na nowości. A kiedy nasz organizm już jest w stresie i cała nasza głowa jest w stresie, to potem zaczynamy się trochę obawiać wszystkiego. To był wtedy dla mnie też dosyć trudny moment i potrzebowałam takiego spotkania z innymi kobietami, takiej energii wspierającej, kontaktu z rękodzielniczkami, ale na zasadzie serdeczności, a nie rywalizacji.

Pamiętam, że przed pierwszym spotkaniem byłam tak zestresowana, że aż mi w uchu piszczało. Myślałam: „Boże, będę musiała coś o sobie powiedzieć. Tam będą same wytrawne graczki, które mają marki rękodzielnicze za 100 milionów złotych każda. I teraz ja wejdę, gdzie ledwo co prowadzę jakiegoś fanpagea na Facebooku.”

No i właśnie w momencie kiedy przyszłam do akademii, kiedy poznałam dziewczyny, kiedy zobaczyłam, że co najmniej połowa z nas jest dokładnie w tym samym miejscu, zestresowana, po prostu jąkająca się, czerwona z wrażenia, to pomyślałam sobie: nie, to jest dla mnie bardzo dobre miejsce. Lubię takie rzeczy z poziomu czucia, z poziomu takiego, że podążam za tym wewnętrznym głosikiem, który mi mówi, że masz coś zrobić.

11:30 – Co naprawdę dała akademia: pewność siebie i nowe okulary

Aga: Z jednej strony dowiedziałam się dużo ciekawych rzeczy i jakoś tak zupełnie popatrzyłam na tą działalność rękodzielniczą z zupełnie innej perspektywy niż dotychczas. A z drugiej strony tak sobie pomyślałam, że kurczę, to co robię jest chyba niezłe, nie?

Agnieszka: Ja pamiętam ten dzień, kiedy się przedstawiałyście i każda z nas tak trochę pokazywała swoje prace. Pamiętam, jak Ty pokazałaś swoje, i miałam takie „o kurczę”, że ja sama byłam tak zaskoczona, że właśnie przez cały ten proces, kiedy wchodziłaś do akademii, już wiedziałam, że robisz fajne rzeczy, ale nie przypuszczałam, że to jest aż na taką skalę, że to są tak świetne prace. Miałam takie: „O kurczę, ile my jako kobiety w ogóle jeszcze mamy robotę do zrobienia w takim uznawaniu tego, że to co robimy jest dobre.”

Aga: Wiesz co, przede wszystkim akademia dodała mi pewności siebie. I tak sobie też z perspektywy czasu myślę, bo ja o tym w ogóle nie myślałam gdzieś tam na etapie uczestnictwa w programie. To chyba było to, po co najbardziej przyszłam. Po takie utrwalenie w sobie myśli, że tak, że mogę, że potrafię, że jestem wystarczająco dobra, że to co robię jest okej. Ale wiesz, też nie jest tak, że się niczego nie nauczyłam, bo ja tam tą biblioteczkę rękodzielnika wertowałam dosyć intensywnie.

13:48 – Polki i samokrytycyzm: kulturowe dziedzictwo

Aga: To jest też kulturowo bardzo mocno zakorzenione w Polkach, nie? Też dziedziczymy to po naszych matkach, babkach, prababkach, sąsiadkach i ciotkach. To, że nigdy nie jesteśmy wystarczająco dobre. Polacy mają w ogóle bardzo wysoki poziom samokrytycyzmu, zwłaszcza kobiety. I to widać w tych biznesach, w tym, że nieraz dziewczyny są dużo lepsze w swoim fachu niż ich koledzy, ale wciąż siedzą cicho pod miotłą.

Agnieszka: Tak, to jest trochę też to wychowanie, że masz być grzeczna, ładna i się uśmiechać. Że dziewczynki kolan nie brudzą i tak dalej. Myślę, że te nowe pokolenia, które teraz wchodzą w dorosłe życie, mają już trochę inną perspektywę. My jako pokolenie matek tych młodych ludzi mocno nad tym też pracujemy. To się już zaczyna społecznie zmieniać, natomiast wciąż jeszcze gdzieś to pokutuje i takie programy są potrzebne nie tylko z powodu poszerzania konkretnych kompetencji, ale właśnie z takiego poziomu dania mocy, nie?

Aga: I to jest coś, co akademia, to jest coś, czego najwięcej mi dała. Takie poczucie mocy, poczucie sprawczości, poczucie tego, że jeśli chcę, to potrafię i jeśli zaufam sobie, to wiem.

17:03 – Siła siostrzeństwa: wspólnota, która przyspiesza

Aga: Wiesz, czasem w życiu jest tak, że ktoś ci sączy po cichutku do ucha, że nie wiesz dobrze, że nie jesteś wystarczająco dobra. I dochodzisz do takiego momentu, kiedy naprawdę wydaje ci się, że wszystko co robisz jest pod dużym znakiem zapytania. Kiedy sobie myślisz: „Kurczę, ja się na niczym nie znam, ja niczego nie wiem, ja niczego nie potrafię dobrze zrobić.” I nagle spotykasz babki, które po pierwsze mają często gęsto podobnie jak ty. Po drugie, okazuje się, że nie jesteś jedyną osobą na świecie z problemami, które w danym momencie masz. Po trzecie, taka siła sióstr, którą ja bardzo lubię, nagle sprawia, że mówisz sobie: „Kurde, co ja nie mogę? Ależ mogę! Ależ potrafię!”

I to też jest dla mnie piękne, jak osoby, które się wspierają wzajemnie, przyspieszają, ale też wzmacniają swój rozwój. Uczestniczę w różnych programach szkoleniowych, mentoringowych. Korzystam z różnych narzędzi takiego budowania siebie. Natomiast Akademia bardzo mi wiele klapek otworzyła, właśnie też w takim momencie, w którym potrzebowałam tego.

Pamiętam też jak yyy pod koniec akademii, przy takiej naszej ewaluacji, ja powiedziałam: „Nie no to było dużo o warsztatach, a ja to tak nie będę prowadzić warsztatów, bo ja to tak nie lubię.” I pamiętam jak Ty mi powiedziałaś: „Oj, ty jeszcze będziesz prowadzić warsztaty, zobaczysz.” Ja tak sobie pomyślałam: „Nie, nie, nic o mnie nie wiesz, nie będę prowadzić warsztatów.” No i historia jest taka, że oczywiście prowadzę warsztaty.

18:25 – Agnieszka o siódmym roku podcastu i 10. edycji akademii

Agnieszka: Wiesz, ja miałam taki moment właśnie teraz, jak wracałam do nagrywania podcastu. Sobie zdałam sprawę, że to już siódmy rok. I był taki moment pauzy, bo to jednak jest projekt, który w ogóle nie zarabia, który wręcz w drugą stronę jest bardzo kosztowny. Ale jakoś tak ciągle mnie przyciąga, że ciągle do niego wracam. Mam takie zaskoki i takie momenty pauzy i teraz wracałam i tak sobie dumałam, kogo mogę zaprosić.

Kiedyś miałam taką fazę, że tu jakiś celebryci, którzy opowiadają o swojej pasji do rękodzieła. Tak się cieszyłam, że tam Marek Jankowski o tych swoich witrażach opowiada i wiesz, taki trochę brokat i blask. No i tak siedziałam nad tym podcastem i właśnie, jak robiłam porządek na Asanie i zobaczyłam, że zbliżamy się do 10. edycji, że na przestrzeni tych wielu lat to już się nazbierało niemal 10 lat, to jakby czułam to, co mówisz, że to trochę jest tak, że my do pewnych projektów ciągle wracamy.

20:10 – Rękodzieło jako bezpieczna przystań

Agnieszka: Kiedy mówisz właśnie o tym rękodziele, o tym, że to jest taki bardzo osobisty kawałek, tam jest jakiś kawałek naszej duszy, kawałek jakiegoś takiego serducha. I tak jak mówisz, to tak czuję, że to jest jakaś taka przystań, do której wracamy. Jak zaczyna być za dużo, zaczyna być pod korek, to mamy jakąś taką świętą przestrzeń, do której parkujemy.

Aga: Ja myślę, że tak, bo nawet jeśli trochę to rękodzieło stygnie na chwilę i zamykam cały ten mój dobytek już dosyć poważny w pudełkach i kartonach i upycham po różnych szafach, to potem znowu wszystko to wyciągam i cieszę się tym od nowa. I to jest takie bardzo moje, to jest coś do czego wracam jak do takiej bezpiecznej przystani. I myślę sobie, że chyba inne dziewczyny i chłopaki, osoby, które robią rękodzieło, też chyba tak trochę mają. To gdzieś jest w naszym DNA.

Agnieszka: Tak się tak wydaje. Dzięki Aga, że mówisz o tym wracaniu. Mam wrażenie, że też tak fajnie to nazwałaś, że to nie chodzi o to, żeby tu się mamy czegoś nauczyć, tylko tak naprawdę te wszystkie narzędzia służą temu, żebyśmy zaufały temu, jak dobrze my wiemy, jak my dobrze mamy w środku ten wewnętrzny GPS. I czasami tej wiedzy nie potrzebujemy aż tak dużo. Jak my po prostu odważymy się temu, co w środku zaufać, to to nas będzie prowadzić.

23:30 – Co konkretnego dała akademia: arkusz kalkulacji kosztów i wewnętrzny GPS

Aga: Wiesz, ta wiedza, którą sobie tam spisałam. Boże, arkusz do kalkulacji kosztów po prostu. Ja mimo tego, że mam taką trochę szaloną twórczą energię w sobie, to mam też w sobie trochę księgowej, więc ja potrzebuję takie tabelki. Bo jak widzę tabelkę, to ja już jestem bezpieczna, ja już wiem, że tu, a to z tym. Też może trochę wynika to stąd, że na co dzień pracuję przy projektach zewnętrznych dofinansowanych i tam zarządzanie finansami jest bardzo ważną częścią życia projektowego.

Natomiast tak, dla mnie akademia była też takim bardzo dużym wzmocnieniem i upewnieniem się, że to co wiem, to prawda. Nie wiesz, czasem w życiu jest tak, że ktoś ci sączy po cichutku do ucha, że nie wiesz dobrze, że może wiesz źle, że nie jesteś wystarczająco dobra.

Agnieszka: Jakby mam wrażenie, że Ty byłaś dla mnie takim przykładem takiej osoby, która wchodzi chcąc się jak najwięcej nauczyć, i wychodzi mówiąc: „Ale ja tak naprawdę wszystko wiem. Moja wewnętrzna intuicja, mój GPS po prostu w końcu jest nastawiony na działanie i to jest moja najważniejsza wiedza.”

28:00 – Relacje jako najważniejszy owoc akademii

Agnieszka: Coś w tym jest, bo mam poczucie, że to jest chyba ta największa wartość. Na początku kiedy startowała akademia, miałam wielkie obawy. Bo to jest taki kawałek, za który ja nie mogę do końca wziąć odpowiedzialności. Pamiętam, że na początku mówiłam dużo o tym, że zobaczycie, skończy się akademia, wy się będziecie dalej znać, dalej będziecie mieć. Ja sama korzystam z tego, ile mam partnerek z tych moich różnych programów mentoringowych, których się sama uczyłam. To są teraz najlepsze partnerki biznesowe, bo później jest trudno takie zaufane osoby znaleźć. I pamiętam, że dla mnie było bardzo ważne, kiedy projektowałam akademię, żeby był ten element, że my zabieramy coś z programu i nawet jak on się skończy, to on tak trochę trwa w naszych umysłach, sercach.

Aga: Też fajne jest to, że część dziewczyn po akademii zaczęła się gdzieś tam spotykać ze sobą, te które miały do siebie bliżej. Z jednej strony widziałyśmy się w onlineach, ale z drugiej strony też narodziły się z tego takie dłuższe znajomości. To też jest zawsze bardzo cenna rzecz, kiedy spotykamy jakieś takie swoje bratnie dusze. Jak jesteśmy młodsze, mam wrażenie, że jest to łatwiejsze, ale im człowiek jest starszy, tym trudniej.

31:43 – Warsztaty? Nigdy. No, chyba jednak…

Aga: Ze mną to jest tak, że ja czysto teoretycznie mam przygotowanie do takiej pracy z ludźmi, pedagogicznej. Mam przygotowanie pedagogiczne, również mam przygotowanie artyterapeutyczne, bo jestem również artyterapeutką. Ale chyba byłam w takim momencie, w którym po prostu nie miałam ochoty prowadzić żadnych warsztatów z żadnymi ludźmi. W swojej codziennej pracy spotykam bardzo wiele ludzi. Byłam w takim momencie, gdzie pomyślałam sobie: „Nie, żadnych więcej ludzi w moim życiu, ja chcę siedzieć zamknięta przy stole i w ogóle nikt na mnie nie patrzy.”

Ale sporo się zmieniło. Zmieniłam pracę po akademii. To też chyba to, że przyszła do mnie większa pewność siebie. No i potem zapytał mnie kolega, czy nie chciałabym w takim centrum aktywności społecznej prowadzić warsztatów rękodzielniczych. Potem była koleżanka, która mówi: „A u nas byś może poprowadziła?” Potem w ogóle zaczęły do mnie pisać przez fanpagea na Facebooku. No i tak to do mnie przyszło.

Przed pierwszymi warsztatami byłam po prostu zestresowana jak przed maturą, chociaż miałam już doświadczenie w pracy z ludźmi, prowadziłam i warsztaty i szkolenia i różnego rodzaju kursy. Ale warsztaty rękodzieła za pierwszym razem aż mi w uszach piszczało. Na tych warsztatach, chociaż byłam zestresowana, nagle poczułam, że jest super.

35:25 – Warsztaty jako bycie tu i teraz: śląskie dziedzictwo i autoterapia

Aga: Powiem szczerze, że prowadzę te warsztaty z uporem maniaka i z wielką radością, bo one pozwalają mi być tu i teraz. Ja bardzo dużo pracuję w takiej pracy projektowej, gdzie zajmuję się tym, co będzie za chwilę, nie tym, co jest tu i teraz. Mam bardzo dużo różnych tabelek, druczków, szlaczków i pism do wykonywania. I nagle znajduję się w zupełnie innym świecie, gdzie spotykamy się głównie z kobietami. Spotykamy się przy takiej aktywności, takiej ekspresji twórczej, która wynika z takich bardzo pierwotnych ludzkich korzeni.

Robię z dziewczynami korale, haftujemy broszki w tradycyjne śląskie wzory, robimy bransoletki, szydełkujemy. Prowadzę teraz dwie grupy w dwóch różnych miejscowościach. Ostatnio mnie panie zapytały: „A czy możemy co tydzień?” Ja tak myślę: ej, ale jak to co tydzień? To miało być tak raz w miesiącu. No i tak się to fajnie gdzieś zaczęło kulać i rozwijać.

Rodzimy się jednostkami twórczymi, kanalizujemy to w bardzo różny sposób. Czasem zakopujemy to gdzieś bardzo, bardzo głęboko i nie potrafimy do tego powrócić. I na przykład zdarza się, że mam na warsztatach panie w wieku 70 lat, które ostatnim razem szydełkowały jak miały 17. I one przyszły, bo coś w nich wołało, że mają przyjść. To jest taka podróż sentymentalna, ale mam wrażenie, że też taka podróż do wnętrza siebie.

36:51 – Co czuć jak uczestniczki puszczają napięcie przy szydełku

Aga: Wspaniale jest obserwować, jak dziewczyny mówią: „Kurczę, ja to tak zaciskam ten ścieg, bo ja jestem taka zdenerwowana.” I nagle po godzinie mówią: „O, a ja już tak nie zaciskam.” Czują namacalnie, że puszcza to napięcie. Że z nich schodzi i ze mnie też schodzi napięcie takiego dnia codziennego. Ja często gęsto po tych warsztatach jestem strasznie zmęczona, bo całą swoją uważność, uwagę, energię, wiedzę, możliwości, umiejętności, ale też cierpliwość, angażuję w te kilka czy kilkanaście osób, które do mnie przychodzą. Staram się też, żeby im było najlepiej na świecie, bo uważam, że jeżeli ktoś poświęca swój wolny czas na to, żeby się spotkać ze mną w jakiejś aktywności, ale też z samym sobą, to należy mu się to, co najlepsze.

Tak często są to mamy, na które w domu czeka jakaś wesoła gromadka i które już nie wiedzą jak się nazywają. I to jest ten ich moment wytchnienia. A dla mnie to jest też taki balsam dla duszy: obserwowanie jak te moje dziewczyny się rozwijają, jak nabierają pewności siebie. Są dziewczyny, które przychodzą i mówią: „Proszę pani, ale ja nic nie umiem zrobić.” Potem się okazuje, że zrobiły siedem egzemplarzy czegoś, co miałam przewidziane na te trzy godziny.

39:14 – Gotka kuszkubaniu i historia nazwy OPLOTKI

Aga: Ale też nie ukrywam, że taka, my na śląsku mówimy gotka kuszkubaniu, czyli takie rozmowy przy szydełku i kawce o niczym. Ploteczki, darcie pierza, nie? I ja sobie tą gotkę kuszkubaniu bardzo cenię, bo jest to po prostu taki czas na fajne spotkanie z drugim człowiekiem.

Agnieszka: Dokładnie. Tam się pewno dzieje ta największa magia. I się śmieję, że nawet te plotki, oplotki, jak wymyślałam tą nazwę, to tak było na szybko i na wariata, bo to tak oddawało, jak się Oplotki zaczęły właśnie przy warsztatach. Trzeba było zrobić gdzieś wydarzenie na Facebooku, no to plotki przy oplataniu, a plotki przy oplataniu, dobra jedziemy „oplotki” i tak zostało do dzisiaj. I tak odkrywam kolejne levele głębi tej nazwy. To co powiedziałaś, ta gotka kuszkubaniu, to właśnie jest to, że to jest to rozmawianie podczas robienia czegoś razem.

40:48 – 10. edycja akademii: co zachować, czego nie wyrzucać

Agnieszka: Aga, sama siedzę teraz z taką myślą, taką potrzebą, że kurczę zbliża się 10. edycja akademii, jakby mam takie wielkie wow, zróbmy to jakoś tak wyjątkowo. Jestem ciekawa Twojego zdania, bo dumam, co zostawić, co może warto zaktualizować, warto zmienić, warto uprościć czy skrócić.

Aga: Ja się obawiam, że dla każdego może tu działać coś innego i ile byś nas nie zapytała, to każda z dziewczyn powie Ci trochę inną odpowiedź. Natomiast bardzo cenna na pewno była ta biblioteka rękodzielnika. Oczywiście trudno było ogarnąć wzrokiem ilość treści, które tam były, i wybrać coś dla siebie. Ale z drugiej strony, dzięki tej wielości, nieważne na jakim jesteś etapie: czy dopiero raczkujesz w temacie, czy już jesteś wytrawną pożeraczką treści rękodzielniczych, to znajdziesz coś dla siebie. Znajdziesz coś dopasowanego do swojego poziomu. Nieważne czy masz problem z tym, jak ogarnąć finanse i koszty, czy chciałabyś się nauczyć jakiejś nowej techniki.

Dla mnie bardzo cenna była też ta formuła trochę takiego mastermindu, który z nami prowadziłaś. Że to kurs kursem, ale był taki moment, w którym to się przeradziło właśnie w taki trochę coaching. I to było dla mnie super.

Aga: Z biblioteki nic nie wyrzucaj. To to nie jest składowanie przydasiów. W normalnej bibliotece też masz różne działy, różne książki, takie które czasem ktoś wypożycza raz na 5 lat, ale też takie, które są zakolejkowane na rok do przodu. No i to też chyba tak funkcjonuje.

Agnieszka: Powiem Ci, że jestem Ci tak wdzięczna. Zobaczyłam też tą pracę z innej perspektywy. Rzeczywiście to nie chodzi o to, żebym ja była tą panią bibliotekarką namolną, która Ci wciska konkretną pozycję. Raczej chodzi o wpuszczenie Cię do biblioteki i zaufanie, że Ty weźmiesz tą książkę, po którą dzisiaj tu przyszłaś. Jutro przyjdziesz może po inną. A weźmiesz z tego po prostu to, co potrzebujesz wziąć. Moje zadanie to po prostu gromadzić te książki w jednym miejscu i sprawiać, żeby były dostępne.

47:56 – Ostatnie słowo Agi: szufladka z marzeniami

Aga: Dziewczyny, chłopaki, podążajcie ze swoimi marzeniami. Nawet jeśli je na chwilę odłożycie, to gdzieś warto, warto tam czasem zajrzeć do tej szufladki i zastanowić się, czy to nie jest to, czego ja znowu potrzebuję choć na chwilę. Bo mi to dużo daje i radości, i energii, i takiego powrotu do siebie, do swojej bezpiecznej przestrzeni.

Agnieszka: Dokładnie. Dzięki Aga za dzisiaj. I słuchajcie, podlinkujemy Ameskę w opisie, żebyście mogli Agę znaleźć, wyśledzić w internetach, wpaść na żywo. Ja mega się też cieszę, że prowadzisz warsztaty. Mam wrażenie, że to takie trochę moje spełnienie cichego marzenia, bo od samego początku widziałam, ile po prostu tej wrażliwości i tego, co nazywam bakcylem rękodzieła, jest w Twojej działalności, w Twojej osobie, w Twoim sposobie bycia. Warsztaty dla mnie są tym naturalnym narzędziem, tą przestrzenią spotkania, gdzie i my wchodzimy do niej świadomie i tam dzieje się ta magia.

FAQ – najczęstsze pytania

Czym jest Ameska Handmade?

Ameska Handmade to marka rękodzielnicza Agnieszki Zielonki Mitury ze Śląska. Zaczęła się od jednego naszyjnika zrobionego do sukienki. Dziś obejmuje biżuterię koralową oraz warsztaty dziedzictwa kulturowego Śląska: haft w tradycyjne śląskie wzory, szydełkowanie, rękodzieło biżuteryjne. Markę znajdziesz na Facebooku jako Ameska Handmade.

Co to jest Akademia Rękodzielnika OPLOTKI?

Akademia Rękodzielnika to program mentoringowo-szkoleniowy Agnieszki Gaczkowskiej z OPLOTKI dla osób, które chcą rozwijać swój biznes rękodzielniczy. Program łączy wiedzę o prowadzeniu marki handmade z elementami coachingu grupowego i budowaniem społeczności twórczyń. W 2026 roku odbywa się jej 10. edycja.

Co to jest „AKADEMIA PODCAST” w ramach OPLOTKI?

AKADEMIA PODCAST to nowa seria specjalna podcastu OPLOTKI, w której Agnieszka Gaczkowska wraca do uczestniczek poprzednich edycji Akademii Rękodzielnika. Każdy odcinek to rozmowa z kobietą, która była w akademii i poszła swoją ścieżką. Celem jest pokazanie różnorodnych dróg w biznesie handmade, inspirowanie i budowanie autorytetu społeczności.

Co to jest gotka kuszkubaniu?

Gotka kuszkubaniu to śląski termin oznaczający kobiecy rytuał plotkowania i rozmawiania przy robieniu czegoś ręcznie, np. szydełkowaniu czy robieniu czegoś razem przy kawie. Pierwotnie kobiety darły pierze zimą i plotkowały. Agnieszka Zielonka Mitura przywołuje tę tradycję jako opis tego, czym są dla niej warsztaty rękodzieła. Nazwa ta ma też bezpośredni związek z historią nazwy OPLOTKI – „plotki przy oplataniu”.

Jak rękodzieło pomaga budować pewność siebie?

Rękodzieło daje namacalne poczucie sprawczości: coś się tworzy, coś dosłownie powstaje z rąk. Według doświadczeń uczestniczek Akademii Rękodzielnika OPLOTKI, samo tworzenie obniża napięcie fizyczne i psychiczne. Uczestniczki obserwują, jak z napięciem u krawędziowej kobiety „zaciskającej ścieg” zmienia się już po godzinie. Wspólnota tworzących kobiet dodatkowo wzmacnia poczucie, że „to co robię, jest dobre.”

Jak zacząć prowadzić warsztaty rękodzieła, jeśli nie czuję się gotowa?

Historia Agi Zielonki Mitury pokazuje, że warsztaty mogą przyjść w sposób naturalny, zanim człowiek poczuje się „gotowy.” Aga przez długi czas twierdziła, że nie będzie prowadzić warsztatów. Pierwsze zaproszenie przyszło od kolegi, potem od koleżanki, potem od uczestniczek przez fanpage. Klucz to: mieć jakiś ślad obecności w internecie (nawet nieaktualizowany fanpage), tworzyć swoje rękodzieło, być otwartą na zaproszenia. Warto też poznać podstawy wyceny i finansów (np. przez Akademię Rękodzielnika OPLOTKI), żeby warsztaty nie „zjadały” tylko czasu, ale też przynosiły dochód.

Dlaczego kobiety w Polsce mają problem z uznawaniem wartości swojej pracy?

Według rozmowy w tym odcinku: to kwestia kulturowego dziedzictwa. Samokrytycyzm i brak przekonania o własnej wartości jest przekazywany z pokolenia na pokolenie przez matki, babcie, sąsiadki i ciotki. Utrwalają go też wzorce wychowawcze: bycie „grzeczną dziewczynką.” Dotyczy to wielu polskich kobiet niezależnie od faktycznych kompetencji, bo nieraz dziewczyny są dużo lepsze w swoim fachu niż ich koledzy, ale wciąż „siedzą cicho pod miotłą.” Zmiana jest możliwa przez świadome środowisko wspierające, takie jak grupy rękodzielnicze czy programy mentoringowe.

Powiązane treści

  • Akademia Rękodzielnika – podsumowanie edycji
  • Handmade BIZ Summit – coroczna konferencja OPLOTKI
  • Wszystkie odcinki podcastu OPLOTKI
  • Podcast #30 – Jak poukładać biznes handmade, kiedy mam za dużo pomysłów [HANDMADE BIZ Q&A]
  • Książka „Oplotki. Sukces handmade.” – Agnieszka Gaczkowska

Chcesz być częścią kolejnej Akademii Rękodzielnika?

Zbliżamy się do 10. edycji. Jeśli siedzisz po drugiej stronie i zastanawiasz się, czy to jest dla Ciebie, zapisz się do newslettera i bądź pierwsza, kiedy otworzymy zgłoszenia.Newsletter OPLOTKI

lub zaglądaj na stronę programu:

Akademia Rękodzielnika, edycja 10
10 września 2026/Autor oplotki
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.png 0 0 oplotki https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.png oplotki2026-09-10 15:00:002026-08-25 09:05:11Od biżuterii do śląskich warsztatów. Jak Akademia Rękodzielnika zmieniła Agę Zielonkę Miturę?
BIBLIOTEKA HANDMADE BIZNES, CASE STUDIES, Wszystkie wpisy

Akademia Rękodzielnika VI edycja: historie uczestniczek i ich droga do biznesu

VI edycja Akademii Rękodzielnika dobiegła końca.

Każda edycja tego programu jest trochę inna, bo każda grupa przychodzi z własnymi pomysłami, doświadczeniami i wyzwaniami.

VI edycja była szczególna również dlatego, że część uczestniczek znała już Akademię z wcześniejszych edycji, a inne dopiero zaczynały swoją drogę z biznesem handmade.

Poniżej możesz poznać ich historie — zobaczyć, z czym przyszły do Akademii, jakie decyzje podejmowały po drodze i dokąd zaprowadziła je ta wspólna praca.

Akademia Rękodzielnika – poznaj uczestniczki VI edycji

Ale najlepiej przemawiają żywe przykłady. Dlatego z chęcią przedstawię Ci uczestniczki ostatniej edycji Akademii i ich działania, marzenia, drogę i zaproszę do ich miejsc. Zachęcam, by tam zaglądać, ponieważ wiem, że ich twórcza moc nie ma granic.

Ewa Maria Pacini: rozwój jako kolejny etap biznesu handmade

Facebook Ewa Maria Pacini

YouTube Ewa Maria Pacini

www.ewamariapacini.it, https://www.evamp-knitdesigner.it/

Prawniczka z wykształcenia, odstawia prawo na bok, by nie powiedzieć na lewo i zamienia hobby w pracę. Może nie do końca po myśli i według marzeń, ale cały czas w temacie dotychczasowego hobby. Przędza. Zawierucha dziejowa rzuciła ją do Toskanii, do Prato, centrum przemysłu tekstylnego, gdzie produkcja przędz wszelakich oraz tkanin stanowi główne zajęcie tutejszych zakładów pracy. W ofercie ma nietuzinkowe, niepowtarzalne przędze do produkcji przemysłowej jak i włóczki do ręcznych wyrobów. W ilościach tak przemysłowych jak i detalicznych dla pań które zamierzają zrobić sweterek wnuczkowi. Ponadto, Ewa jest wyśmienitą dziewiarką, projektuje i tworzy, a swoimi pomysłami dzieli się równie ochoczo jak jej niesamowitą energią. Często gości na oplotkowym kanale YouTube podczas warsztatów rękodzielniczych, by zarażać pasją i wspierać dobrą radą. Zobacz jeden z nich:

Ewa nie boi się wyzwań, stale próbuje czegoś nowego i nieustannie poszukuje dróg rozwoju. Stąd jej obecność w Akademii i to nie tylko w tej edycji. Jej obecność, zawsze stanowi cenny składnik, ponieważ w naszych kameralnych grupach nikt nie trzyma wiedzy, doświadczenia i pomysłów tylko dla siebie, a Ewa jest bezcennym ich źródłem.

Alicja Cieślikowska – Maciak – trzy edycje Akademii, trzy etapy rozwoju

Instagram – starlation.art

Facebook – starlation.art

Pakamera – starlation.art

Alicja wzięła udział w trzech edycjach Akademii. Swoją drogę ujęła tak:

„Jestem Alicja, tworzę markę Starlation. Szeroko pojęte rękodzieło jest tym, czym się zajmuję i w czym chcę się rozwijać. Szczególny nacisk kładę na związane z naturą projekty wykonane w drewnie. Są to warstwowe obrazy, żyrandole, podkładki, magnesy, lampiony, biżuteria. Pojawiają się nowe projekty, pomysły i wariacje, w których używam różnych technik i materiałów, ale pierwsze skrzypce zawsze gra drewno. Na pokład Akademii wchodziłam trzy razy i za każdym razem była to niesamowita przygoda pod czujnym okiem niezastąpionej Agi i jej Zespołu.

Moja podróż przez przygodę z Akademią rzadko bywała spacerkiem. Była sprintem, biegiem z przeszkodami, a bardzo często biegiem na orientację wśród wielu pomysłów i dróg, którymi chciałam podążyć, a nie wiedziałam jak.  

Choć pierwsza edycja była wręcz szokiem i takim zadaniowym rollercoasterem, gdzie trzeba było mocno się trzymać, by nie wypaść przypadkiem ze swojego wagonika, to jednak położyła solidne fundamenty pod budowę. By stworzyć markę i plan na nią, musiałam najpierw zbudować siebie, w czym kolejne osiągane cele wyznaczane ze spotkania na spotkanie, niczym zbierane po drodze cegiełki, wybitnie mi pomogły.

Druga edycja była spoiną dla wielu pomysłów i koncepcji. Pozwoliła ujarzmić pęd myśli, z których co i rusz wyskakiwały kolejne projekty, wręcz proszące się o wykonanie. Nauczyłam się nie tylko zarządzania, ale też poszanowania własnego czasu i traktowania go jako zasób skończony. Zrozumiałam, że nie można go rozciągać niczym gumy, bo zupełnie tak jak ona – w końcu wystrzeli prosto w twarz tuzinem niedokończonych pomysłów, rozgrzebanych produktów i przemęczeniem graniczącym z wyczerpaniem, gdzie sen wydawał się stratą czasu i powodował wyrzuty sumienia.
Trzecia edycja była zwieńczeniem tego, co udało się wybudować przez dwie poprzednie. Pewność siebie i odwaga do decydowania o tym co chcę robić, dała mi świadomość, że nie można być niewolnikiem swoich własnych planów, które miało się na początku drogi. Czyli bez wystarczającej wiedzy, doświadczenia i pełnego pomysłu na  siebie – drogi, która już teraz wydaje się prostsza niż kiedykolwiek. Sprawiła, że poczułam się na tyle pewnie, by nie bać się ruszyć o własnych siłach dalej już bez Akademii, chociaż nie jest to moje ostatnie słowo z nią związane.

Poznałam wiele osób, które pozwoliły mi poznać rękodzieło od najróżniejszych stron, tych artystycznych i bardziej praktycznych. Wyszłam do ludzi ze swoimi produktami, na pierwszy swój kiermasz, gdzie ważniejszą rzeczą niż sprzedaż okazało się okiełznanie namiotu targanego porywistym wiatrem. Zbierałam doświadczenia, ucząc się, że nie zawsze będzie ładna pogoda, wielu chętnych do zakupu. Że osoba podchodząca do stoiska wcale nie zapyta o moje produkty, a o to ile dałam za zapiekankę i dlaczego tak drogo. Dowiedziałam się, jak wygląda galeria handlowa po godzinach i że stoisko naprzeciwko Empiku nie musi wcale oznaczać, że nie będę mogła się opędzić od kupujących. Poznałam, czym jest sławny „target” i jak ważna jest oryginalność oraz jakość tego co robię, gdy stoisko w pierwszej godzinie zostało spustoszone zanim jeszcze do końca zostało rozstawione. Poczułam, że nawet przy srogich, zimowych warunkach, ciepło z tego zainteresowania i kolejni zadowoleni klienci, grzeją porównywalnie do rozstawionych koksowników, które ratowały zziębniętych wystawców i kupujących podczas świątecznego kiermaszu.

Przebrnęłam przez plątaninę sznurków w makramach i łapaczach snów, braki podstawowego materiału w hurtowniach, przerażenie ilością czasu jaką pochłaniają projekty. Przetrwałam żywicę epoksydową w wielu wariantach i technicznych odmianach. Dotarłam do obecnego miejsca, gdzie drewno stało się moim podstawowym materiałem. Inwestycja w odpowiedni sprzęt uwolniła pokłady kreatywności, do tej pory uwięzione ograniczeniem budulca. Wypalanie, grawerowanie, klejenie, malowanie, bliska znajomość z oprogramowaniem, w końcu rozbudowa pola roboczego by nie tłamsić pomysłów zbyt małymi formami. Zebrane doświadczenia pozwoliły łączyć techniki i teraz nic nie zostaje porzucone, a czeka na swój moment w tym, czy innym projekcie. Odrobina technologii pozwoliła uwolnić ducha natury, który chcę by emanował z moich prac. Drewno ma to ciepło, którego szukałam i im więcej mam możliwości w kreowaniu jego formy, tym bardziej moje produkty są moje własne.

Coś, co wcześniej wydawało się osiągnięciami z innej galaktyki, zaczęło nabierać ciała. Moja marka – Starlation, rzeczywiście prowadzi mnie coraz bliżej gwiazd, które do tej pory obserwowałam z daleka. Dostałam się na Pakamerę, jadę na Jarmark Jakubowy, nagle cele stały się kolejnym etapem, a co dalej? Pomysłów jest wiele, ale by do nich dotrzeć, muszę sprostać obecnym wyzwaniom, więc jak już się rozgoszczę na obecnym poziomie, przyjdzie czas zaatakować kolejne szczyty.”

Radka Kluczkowska: z doświadczeniem biznesowym, ale bez planu na handmade

Instagram Frozen Keys Craft

Facebook Frozen Keys Craft

Etsy Frozen Keys Craft

Radka dołączyła do Akademii po raz pierwszy i ruszyła do działania, ale najlepiej opisze to sama:

„Pamiętam dobrze moment, kiedy spacerowałam po ukochanym Krakowie, był sierpień, słońce i w mojej głowie wypchanej wieloma myślami, ciągle przebijała się ta jedna: jak nie teraz, to kiedy? Właśnie wtedy zdecydowałam, że chcę iść na poważnie w rękodzieło, w to, co najbardziej kocham robić, co sprawia mi ogromną przyjemność i co więcej, co robię naprawdę dobrze. Decyzję podchwyciła szybko moja przyjaciółka i… zaczęło się!

W takim momencie dołączyłam do Akademii. Z decyzją, z przyjaciółką u boku, masą szalonych pomysłów, o których nie miałam zielonego pojęcia, jak się za nie zabrać mimo wieloletniego doświadczenia biznesowego w korporacji.

Decyzja o Akademii zapadła dość spontanicznie, jednak już od pierwszego kontaktu z Agnieszką czułam, że to będzie to. Agnieszka od początku zrobiła na mnie wrażenie bardzo pozytywnej i kompetentnej osoby, szybko przekonałam się, że faktycznie tak jest. Do tego doszło bardzo konkretne podejście do tematów, czasem kilka zdań otwierających głowę na coś nowego plus niesamowite wsparcie w różnych dziedzinach… Mogłabym długo wymieniać. Nasze cykliczne grupowe spotkania zawsze przenosiły mnie co najmniej o krok dalej, nawet jeśli nie od razu zdawałam sobie z tego sprawę. No właśnie… Spotkania grupowe i grupa! Poznałam wspaniałe, pełne pomysłów i niezwykłych umiejętności kobiety, każda z nas wnosiła coś cennego w trakcie spotkań: pomysł, wsparcie, inny punkt widzenia, swoje doświadczenie i wiedzę. Co dwie głowy, to nie jedna? Wyobraźcie sobie, co może 6 głów naraz!

Weszłam z decyzją. Pół roku później: mam plan, porządek w głowie, wsparcie, uporządkowane pomysły, wiedzę, spokój, ale to, co najważniejsze: DZIAŁAM. A właściwie działaMY, bo bez mojej przyjaciółki szłoby jak po grudzie i na pewno nie byłabym tu, gdzie jesteśmy teraz we dwie. Wiemy, że dużo przed nami – to cieszy i czasem przytłacza, ale damy radę, bo wiemy jak i nie jesteśmy same. To wszystko nareszcie dzieje się TERAZ i nie pozostaje tylko w sferze marzeń!”

Monika Melkowska

Facebook Pasje Mony

Instagram Pasje Mony

Strona – Pasje Mony

Monika marzyła o prowadzeniu warsztatów rękodzielniczych i właśnie z tym celem dołączyła do Akademii. Pandemia pokrzyżowała plany związane ze spotkaniami na żywo, ale nie zatrzymała jej rozwoju — przeniosła swoje działania do online i mogła dalej rozwijać swój pierwotny pomysł.

„Jestem rękodzielniczką i trenerką mentalną. Moją misją jest tworzenie przestrzeni, gdzie kreatywność uspokaja duszę…

Warsztaty to mój żywioł, to coś co kocham.”

Marianna Kijowska od wielu pomysłów do konkretnego kierunku biznesowego

Facebook U Kruszynki za piecem

Instagram U Kruszynki za piecem

Marianna dołączyła do Akademii po raz pierwszy z ogromem energii i zaangażowania. I nie zwalnia. A o swojej historii mówi tak:

„Cześć, tu Marianna, tworzę internetowy kąt „u Kruszynki za piecem”, gdzie możesz się między innymi spotkać z wypalaniem w drewnie. Jak się znalazłam w tym punkcie, w którym aktualnie jestem…?

To były pierwsze „wolne” wakacje. Wakacje, kiedy skończyłam studia i nie dawałam sobie obowiązku na nic więcej. Nie musiałam, nie miałam konkretnych planów, wypoczęłam za wszystkie czasy. Ale z wrześniem…trafiłam na Agę. To była największa decyzja w moim dotychczasowym życiu. Podjęłam ją. No i wpadłam jak śliwka w kompot Akademii 😉

Czy było warto? Tak! Wraz z Akademią przeszłam przez wiele ważnych decyzji biznesowych, które na pewno zostaną na długo w moim życiu. Dzięki wsparciu dziewczyn zaczęłam moją baaardzo szeroką wizję zawężać (tu trochę tego, tam tamtego – i w efekcie nie wiadomo za co się zabrać i co w ogóle z tym rękodziełem mogłabym robić, aby zarabiać). W grudniu, po pierwszym prowadzonym przeze mnie warsztacie poniedziałkowym w Oplotkach, podjęłam decyzję. Zrobię kurs. Online. O wypalaniu w drewnie. No i poszło…;)

Proces cały czas trwa, byłam w Kickstarcie u Sigrun, teraz tworzę świat dalej samodzielnie. Ale to co mogę już na 100% powiedzieć: jestem zupełnie inną osobą, niż we wrześniu. Umiem więcej, widzę więcej, umiem spojrzeć z innej perspektywy na biznes.

Ale tak naprawdę…co było tym „tajemniczym składnikiem Akademii”? Ludzie i atmosfera, o którą Aga zdecydowanie potrafi zadbać! Czuję, że znajomości z Akademii zostaną ze mną na długo. Biznesowo, i nie tylko. A wsparcie innych kobiet okazało się dla mnie na tyle ważne w rozwoju, że teraz dołączyłam do Mastermindu u Agnieszki. I oba programy bardzo, bardzo polecam.”

Zobacz również Mariannę podczas warsztatu prowadzonego na kanale Oplotki:

Bożena Staworko: biznesowe relacje budowane w Akademii

Facebook – Bożena Staworko

Bożena z impetem łączy świat kosmetyków i rękodzieła, a jej czapki podbijają serca nawet zapalonych (anty) entuzjastów nakryć głowy:

Zerknij do posta, który kryje się pod zdjęciem wyżej – komentarze odkrywają, że to najszczersza prawda, a w dodatku pamiątka pokazująca, że relacje (również te biznesowe) budowane w Akademii mają moc.

Agnieszka Kromer-Makowska biznes handmade w codziennym życiu

Agnieszka dołączyła do VI edycji Akademii, łącząc rozwój swojej działalności rękodzielniczej z codziennymi obowiązkami rodzinnymi.

Co łączyło uczestniczki VI edycji Akademii?

Porządkowanie pomysłów
Z wielu możliwości do konkretnego kierunku działania.

Podejmowanie decyzji
Od „chcę kiedyś” do konkretnych kroków i pierwszych działań.

Feedback i grupa
Możliwość konfrontowania swoich pomysłów z innymi osobami, które również rozwijają biznes handmade.

Większa samodzielność
Celem Akademii nie jest uzależnienie od programu, ale wyposażenie uczestniczki w większą pewność siebie i umiejętność podejmowania kolejnych decyzji.

Chcesz poznać Akademię Rękodzielniczki?

Ta strona jest archiwum VI edycji programu. Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda Akademia obecnie i kiedy otwieramy kolejną rekrutację, przejdź do głównego HUB-a Akademii.

→ Poznaj Akademię Rękodzielniczki

Jeśli potrzebujesz przede wszystkim wiedzy, materiałów i narzędzi do rozwijania biznesu handmade, sprawdź:

→ Bibliotekę Biznesową Oplotki

Rekrutacja do Akademii odbywa się raz w roku.

Poznaj inne edycje Akademii

→ VII edycja Akademii Rękodzielnika

→ V edycja Akademii Rękodzielnika

→ IV edycja Akademii Rękodzielnika

9 września 2026/Autor oplotki
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2023/05/Akademia-Rekodzielnika-podsumowanie-VI-edycji.jpg 410 1210 oplotki https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.png oplotki2026-09-09 09:15:002026-08-25 09:04:32Akademia Rękodzielnika VI edycja: historie uczestniczek i ich droga do biznesu
BIBLIOTEKA HANDMADE BIZNES, CASE STUDIES, RĘKODZIEŁO, WARSZTATY, Wszystkie wpisy

Makrama dla dzieci, szydełko dla nastolatków: jak dobrać technikę do wieku na warsztatach handmade

Dobór techniki do wieku uczestników to jedna z najważniejszych decyzji przy planowaniu warsztatów handmade. Nie każda technika sprawdzi się w każdej grupie. To, co działa świetnie wśród dzieci, niekoniecznie będzie dobrym wyborem dla nastolatków, a to, co angażuje młodzież, może okazać się zbyt trudne dla młodszych uczestników.

Właśnie dlatego warto myśleć o warsztatach nie od strony własnej ulubionej techniki, ale od strony odbiorcy: jego wieku, sprawności, cierpliwości, potrzeb i sposobu uczenia się.

Na przykładzie doświadczeń Kasi: Katka w Boho, widać to bardzo wyraźnie: makrama świetnie sprawdza się już nawet u małych dzieci, natomiast szydełkowanie wymaga zwykle większej dojrzałości manualnej i lepiej działa dopiero w starszych grupach. Jak mówi Kasia, „najbardziej uniwersalną techniką jest makrama”, bo prowadziła już warsztaty nawet dla czterolatków, choć z większym wsparciem dorosłych. Z kolei szydełkowanie wskazuje raczej jako technikę dla osób 12+

Szybka odpowiedź: jaka technika rękodzieła sprawdzi się w jakim wieku?

Jeśli planujesz warsztaty handmade dla młodszych grup, makrama zwykle będzie bezpieczniejszym wyborem niż szydełkowanie. Makrama daje szybki efekt, jest bardziej intuicyjna i może być dostosowana nawet do bardzo prostych działań manualnych. Szydełkowanie wymaga większej koordynacji, cierpliwości i rozumienia ruchu, dlatego zwykle lepiej sprawdza się u nastolatków niż u małych dzieci.

To nie znaczy, że jedna technika jest lepsza od drugiej. To znaczy tylko tyle, że dobra prowadząca nie wybiera techniki „bo ją kocha”, ale dlatego, że pasuje do konkretnej grupy.

Dlaczego makrama dobrze sprawdza się na warsztatach dla dzieci?

Makrama ma ogromną przewagę: jest prostsza ruchowo, bardziej intuicyjna i szybciej daje widoczny efekt. Dzieci nie muszą od razu rozumieć skomplikowanego układu narzędzia, chwytu czy napięcia nici. Mogą po prostu wiązać, splatać, układać i obserwować, jak coś powstaje pod ich rękami.

Kasia mówi wprost, że makrama jest dla niej najbardziej uniwersalną techniką i że prowadziła już takie warsztaty nawet z czterolatkami. Oczywiście przy tak małych dzieciach potrzebne jest wsparcie i prosty scenariusz, ale sama technika daje taką możliwość

To właśnie sprawia, że makrama bardzo dobrze działa:

  • w przedszkolach,
  • na urodzinach,
  • w rodzinnych warsztatach,
  • na zajęciach międzypokoleniowych,
  • w krótkich formach typu 45–60 minut.

Dla młodszych grup liczy się też to, że makrama może być połączona z innymi aktywnościami plastycznymi. Nie musi być „czystą techniką”. Może stać się częścią szerszego działania twórczego.

Dlaczego szydełkowanie lepiej zostawić dla starszych grup?

Szydełkowanie jest piękną techniką, ale na warsztatach wymaga więcej niż makrama:

  • większej precyzji dłoni,
  • większej cierpliwości,
  • lepszej koordynacji,
  • większej gotowości do powtarzania ruchu bez szybkiego efektu.

To właśnie dlatego Kasia ocenia szydełkowanie raczej jako technikę dla osób 12+ i nie podjęłaby się uczenia starszych ludzi bez wcześniejszego kontaktu z tą techniką

To bardzo cenna wskazówka dla prowadzących warsztaty: nie każda technika jest dobra dla każdej grupy, nawet jeśli sama prowadząca czuje się w niej świetnie.

Szydełkowanie może być świetnym wyborem dla:

  • nastolatków,
  • młodzieży szukającej spokojniejszej, bardziej skupionej aktywności,
  • grup, które lubią precyzyjne działania,
  • uczestników gotowych zostać z jednym projektem dłużej.

Jak wyglądają warsztaty dla dzieci i rodzin w praktyce?

Tu bardzo inspirujący jest kierunek, który rozwija Kasia. Prowadziła już krótkie warsztaty w grupie przedszkolnej, na urodzinach córki, wcześniej także zajęcia w bibliotece i dla seniorów. To właśnie z tych doświadczeń pojawiła się u niej myśl o warsztatach międzypokoleniowych

Jej wizja takich zajęć jest bardzo ciekawa, bo nie opiera się tylko na „zróbmy coś rękami”. Zakłada:

  • czas na wejście w atmosferę,
  • wspólne działanie,
  • przestrzeń na bycie razem,
  • element animacji dla dzieci,
  • i końcowy moment „efektu wow”

To ważna lekcja dla każdej osoby, która chce prowadzić warsztaty dla dzieci, młodzieży albo rodzin:


uczestnicy nie przychodzą tylko po technikę. Przychodzą po doświadczenie.

W młodszych grupach to doświadczenie jest często nawet ważniejsze niż perfekcyjny efekt końcowy.

Warsztaty rodzinne i międzypokoleniowe: ogromna szansa, o której wiele osób zapomina

Jednym z najciekawszych wątków w historii Kasi jest pomysł warsztatów dla duetów:

  • dziecko + rodzic,
  • wnuk + babcia lub dziadek,
  • młodsze rodzeństwo + starsze rodzeństwo

To bardzo dobry kierunek rynkowy, bo takie warsztaty nie konkurują wyłącznie ceną ani samą techniką. One odpowiadają na potrzebę:

  • wspólnego czasu,
  • relacji,
  • działania bez ekranów,
  • czegoś wartościowego „dla nas”.

To oznacza, że jeśli myślisz o warsztatach handmade szerzej niż tylko jako o nauce techniki, rodziny i międzypokoleniowe spotkania mogą być jednym z najciekawszych kierunków rozwoju.

Najczęstszy błąd przy planowaniu warsztatów handmade dla dzieci i młodzieży

Największym błędem nie jest brak scenariusza.
Największym błędem jest dobranie techniki do siebie, zamiast do uczestników.

Jeśli kochasz szydełko, możesz mieć pokusę, żeby uczyć go wszystkich. Jeśli kochasz makramę, możesz zakładać, że sprawdzi się zawsze i wszędzie. Tymczasem dobra prowadząca patrzy najpierw na:

  • wiek grupy,
  • poziom skupienia,
  • możliwości manualne,
  • potrzebę ruchu,
  • długość zajęć,
  • i to, jaki efekt uczestnicy są w stanie osiągnąć bez frustracji.

Dopiero potem wybiera technikę.

To właśnie odróżnia osobę, która „coś umie”, od osoby, która naprawdę potrafi prowadzić warsztaty.

Co jest ważniejsze od samej techniki?

Technika jest ważna, ale nie najważniejsza.

W pracy z dziećmi, młodzieżą i rodzinami liczy się też:

  • tempo zajęć,
  • poziom wsparcia,
  • prostota instrukcji,
  • atmosfera,
  • sposób reagowania na trudności,
  • i to, czy uczestnik czuje, że może sobie poradzić.

Z historii Kasi bardzo mocno wybrzmiewa jeszcze jeden element: energia spotkania. Sama mówi, że to właśnie warsztaty dają jej ogromną dawkę pozytywnej energii i że szczególnie lubi pracę z dziećmi, bo daje jej ona „powera do działania”

To pokazuje coś bardzo ważnego: warsztaty nie są tylko przekazywaniem instrukcji. To forma spotkania, relacji i prowadzenia grupy.

Kiedy makrama będzie lepsza niż szydełko?

Makrama będzie lepszym wyborem, gdy:

  • pracujesz z młodszymi dziećmi,
  • zależy Ci na szybkim efekcie,
  • grupa potrzebuje prostszych działań manualnych,
  • chcesz wpleść technikę w warsztat rodzinny lub międzypokoleniowy,
  • zależy Ci na bardziej intuicyjnym wejściu w rękodzieło.

Kiedy szydełko będzie lepsze niż makrama?

Szydełko będzie lepszym wyborem, gdy:

  • pracujesz z nastolatkami lub starszą młodzieżą,
  • grupa ma większą cierpliwość i gotowość do nauki ruchu,
  • chcesz rozwijać bardziej precyzyjną technikę,
  • zależy Ci na projektach użytkowych,
  • uczestnicy chcą nauczyć się czegoś, co mogą później rozwijać samodzielnie.

Jeśli chcesz prowadzić takie warsztaty mądrzej i spokojniej…

Dobór techniki do wieku uczestników to tylko jeden z elementów dobrego prowadzenia warsztatów. Równie ważne są:

  • scenariusz,
  • organizacja grupy,
  • wycena,
  • przygotowanie materiałów,
  • prowadzenie zajęć,
  • i rozwijanie warsztatów jako realnej części własnego biznesu.

Jeśli chcesz to wszystko poukładać i prowadzić warsztaty handmade bardziej świadomie, zobacz kurs „Prowadź warsztaty rękodzieła po mistrzowsku”.

To kurs dla osób, które chcą nie tylko „pokazywać technikę”, ale naprawdę tworzyć warsztaty, na które ludzie chcą wracać.

→ Zobacz kurs „Prowadź warsztaty rękodzieła po mistrzowsku”


Inspiracją do napisania tego artykułu była wypowiedź uczestniczki kursu – Kasi, właścicielki marki KATKA W BOHO.

Tutaj cytuję wypowiedzi Kasi i zapraszam Cię na jej warsztaty:

Jaką techniką rękodzieła pracujesz, czy możesz nam o niej więcej opowiedzieć?

Techniki to: makrama, szydełkowanie, wyplatanie.

W makramie to skupiam się aktualnie bardziej na użytkowej formie, ale dekoracyjne też chętnie robię, jednak nie mam pracowni i gdzie je wieszać 🙂

Szydełkowanie to najczęściej też użytkowe, czyli koszyki, kocyki, poszewki, zmywaki konopne, torebki, ale też zabawki. Mam gromadkę dzieci, więc na urodziny głównie dla koleżanek zawsze coś fajnego zrobię, a potem dzieci chcą mieć swoje.

Wyplatam koce rękami. Kiedyś też wyplatałam na rękach tzw. biżuterię ze starego T-shirtu, takie naszyjniki.

Dla kogo jest ta technika rękodzieła? Czy są osoby, które nie powinny jej eksplorować? A może wręcz odwrotnie, szczególnie komuś polecasz?

Uważam, że najbardziej uniwersalną techniką jest makrama, bo nawet czterolatki supłają i takie warsztaty już przeprowadziłam. One jeszcze wymagają sporej pomocy, ale w parze z plastyką dają radę. Dla seniorów również jest super zajęciem.

Fot. Ze zbiorów własnych Kasi

Natomiast szydełkowanie jest już dla osób… 12+ i chyba nie podjęłabym się uczenia starszych ludzi, którzy nie mieli nic wspólnego z tą techniką.

Fot. Ze zbiorów własnych Kasi

Kiedy i jak zaczęła się Twoja przygoda z tą techniką?

Jestem z tego pokolenia (całkiem niedawno zdałam sobie z tego sprawę), że te nienazwane techniki były jeszcze w szkołach na ZPT-ach. Nie wiedząc, że to makrama, robiłam bransoletki. Co prawda obszywałam szydełkiem chusteczki, ale nie wiedziałam, że to technika szydełkowania, tak teraz ważna w moim życiu. Ja jestem w szoku, że w szkole pani kazała mojej córce schować na przerwie szydełko, bo może zrobić krzywdę innym dzieciom!

Wróciłam do szydełkowania, gdy miała przyjść na świat moja czwarta córka, a nowa teściowa miała chęć mi przypomnieć te półsłupki i słupki. Razem siedziałyśmy przy kawce/herbatce i dziergałyśmy. Makrama wróciła do mnie na pewnym wydarzeniu rękodzielniczym, na którym zapisałam się na zrobienie półki, będąc na macierzyńskim. To chyba chęć zrobienia czegoś fajnego dla dzieci, dla siebie, wtedy gdy – paradoksalnie – miałam czas, sprawiła ten powrót do tworzenia, do natury. Potem przy małych dzieciach makrama była formą odprężenia wieczornego, przy muzyce i do późnych godzin nocnych.

Fot. Ze zbiorów własnych Kasi

Kiedyś, gdy miałam ok. 10 lat, robiłam jeszcze z mamą koralikowe maty na siedzenia samochodowe, ale to było takie zarobkowe, bo poza tym niestety mama nie była osobą wspierającą, a tata zmarł, gdy miałam niecałe 4 lata. Chyba odziedziczyłam po tacie takie techniczne zamiłowanie do tworzenia rzeczy użytkowych. On budował dom, a ja teraz go kończę. Z perspektywy czasu myślę, że brak pieniędzy i właśnie zarobkowanie od najmłodszych lat (maty samochodowe, zbieranie i pielenie truskawek, zrywanie jabłek) ukształtowały mimo wszystko moje dzisiejsze pasje, moje zamiłowanie do natury, do Matki Ziemi.

Fot. Ze zbiorów własnych Kasi

Jak wyglądają Twoje warsztaty?

Ostatnio dwa razy prowadziłam warsztaty w grupie przedszkolnej u mojego syna oraz na urodzinach córki. To były takie mini-warsztaty, do godzinki, ale fajnie wyszły i dzieci były zadowolone. Panie w przedszkolu i rodzice też. Nawet dostałam dyplom 🙂

Kilka lat temu robiłam też zajęcia w bibliotece i dla seniorów. Wtedy pojawiła się myśl, że chciałabym prowadzić warsztaty międzypokoleniowe.

I tak powstał scenariusz warsztatów dla duetów: dziecko + rodzic, wnuk + babcia/dziadek, młodsze rodzeństwo ze starszym. Moja wizja to 3 godziny: pół godziny coś dla ducha i ciała, godzina – wspólne działanie razem i obok siebie, kolejna godzina – animacje dla dzieci, a młodzież/dorośli dalej rękodzielą, pół godziny – efekt „łał”, wspólna focia. Wszystko to w kameralnej grupce, przy mini-poczęstunku, ciepłych i zimnych napojach, najlepiej pod chmurką (wiosna, lato), może trochę przy muzyce na żywo…

Mam też w głowie i trochę w zeszycie scenariusze dla dorosłych (raczej kobiet), nastolatków, dzieci młodszych. Samych warsztatów makramowych mam 6 propozycji.

Na warsztatcah z dziećmi i rodzinnych chętnie korzystam z pomocy mojej córki, która jest w kadrze harcerskiej i zna się na rzeczy, przy czym chętnie się angażuje. Młodsze córki są w edukacji domowej i wynoszą z niej dużo inspiracji, którymi też lubią się dzielić. Nawet jakiś czas temu prowadziły takie ZPT w domu dla koleżanek 😀

Gdzie możemy znaleźć Cię w sieci?

Katka w Boho na Facebooku. Zaczynam na poważnie się rozwijać, bo mam naprawdę dużo do zaoferowania.

Stacjonarnie:  na warszawskich Bielanach albo na działce okolice Warki /Białobrzegów /Grójca (godzinka drogi od Warszawy). 

Dlaczego właśnie tą technikę wybrałaś? Twoja historia.

Szydełkowanie wybrałam, bo chciałam zrobić coś od siebie dla córeczki. Oczywiście był to szalik. Szydełkiem też można działać praktycznie wszędzie: w autobusie, na spacerze, na zebraniu, spędzając czas z rodziną w czasie świąt.

Makrama to swój świat, odstresowanie po całym dniu albo w czasie zupełnie wolnym, takim dla siebie. Wieczory przy słowiańskiej mantrze albo innej spokojnej muzyce, przy przyćmionym świetle… W dekoracje daję całą swoją duszę i serce.

Jak wygląda Twój model biznesowy (chodzi o to żeby dać znać, czy to sprzedaż produktów, czy warsztaty itd… – czyli znowu o Tobie np. w kontekście warsztatów rękodzieła)?

Mój model biznesowy to przede wszystkim warsztaty, bo … po nich czuję się tak naładowana pozytywną energią. Bardzo lubię spotkania z ludźmi, szczególnie z dziećmi – dają mi takiego powera do działania.

Fot. Ze zbiorów własnych Kasi

Oczywiście niektóre rzeczy, które tworzę, są na sprzedaż. Wystawiam je na kiermaszach, a będę też pokazywać na warsztatach. Na razie sprzedaję je też na zamówienie, trochę drogą pantoflową.

Jakie masz plany na przyszłość dla siebie i swojej marki handmade?

Mam zamiar rozwinąć swój biznes tak, aby był on źródłem utrzymania i pomógł w stworzeniu miejsca na ziemi. To jest praca z pasją i duszą. Mam propozycje warsztatów cyklicznych, i makramowych i szydełkowych, dla osób 4+, dla rodzin. To bardzo ważne, aby każdy miał czas dla siebie i dla rodziny. To jest z kolei moja misja 🙂

Jak widzisz przyszłość polskiego rękodzieła?

Teraźniejszość i przyszłość polskiego rękodzieła to przyszłość Polski. Powinniśmy jako społeczeństwo łączyć się, a nie dzielić. Rękodzieło łączy ludzi, a przy okazji daje takie umiejętności, że – nawet w trudnych czasach – osoby, które potrafią coś wytworzyć własnymi rękami, dadzą sobie radę. To jest kultura naszego narodu, spadek naszych przodków i niech się coraz bardziej rękodzieje.

Jeżeli masz ochotę dodać coś jeszcze:

Chcę dawać innym to, co we mnie najlepsze i otrzymywać od nich tę pozytywną energię, o której wcześniej pisałam. Czas spędzony z innymi ludźmi, którzy dają wsparcie, daje siłę każdemu i trzeba to rozszerzać.

Kasiu! dziękuję Ci za Twoja pracę i wspieranie Oplotki w misji zarażania pozytywnym bakcylem rękodzieła! Trzymamy kciuki za kolejne warsztaty.

Agnieszka i zespół Oplotki

FAQ

Czy makrama nadaje się na warsztaty dla dzieci?

Tak. Makrama to jedna z najbardziej uniwersalnych technik rękodzielniczych i może sprawdzić się nawet w młodszych grupach, jeśli scenariusz jest prosty, a dzieci dostają odpowiednie wsparcie. Kasia prowadziła już takie zajęcia nawet z czterolatkami

Od jakiego wieku warto uczyć szydełkowania na warsztatach?

Szydełkowanie zwykle lepiej sprawdza się w starszych grupach, zwłaszcza wśród nastolatków. Według doświadczenia Kasi to raczej technika dla osób 12+

Jaka technika rękodzieła jest najlepsza dla dzieci?

To zależy od wieku i celu zajęć, ale dla młodszych dzieci makrama zwykle będzie bezpieczniejszym i bardziej intuicyjnym wyborem niż szydełkowanie.

Czy warsztaty rodzinne handmade mają sens?

Tak. Warsztaty rodzinne i międzypokoleniowe mogą być bardzo wartościową formą zajęć, bo łączą wspólne działanie, relację i twórczy czas bez ekranów.

Co jest najważniejsze przy planowaniu warsztatów rękodzieła dla dzieci i młodzieży?

Najważniejsze jest dopasowanie techniki do wieku, możliwości manualnych, poziomu skupienia i oczekiwań grupy. Sama znajomość techniki nie wystarczy.

Jak przygotować się do prowadzenia warsztatów handmade dla różnych grup wiekowych?

Warto nauczyć się nie tylko techniki, ale też planowania scenariusza, organizacji grupy, pracy z dynamiką zajęć i budowania oferty warsztatowej. W tym pomaga kurs „Prowadź warsztaty rękodzieła po mistrzowsku”.

Chcesz prowadzić warsztaty handmade lepiej dopasowane do uczestników?

Jeśli chcesz uczyć spokojniej, mądrzej i pewniej — niezależnie od tego, czy pracujesz z dziećmi, młodzieżą, rodzinami czy dorosłymi — zobacz kurs „Prowadź warsztaty rękodzieła po mistrzowsku”.

3 czerwca 2026/Autor oplotki
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2026/06/Warsztaty-makramy-dla-dzieci-i-szydelkowanie-dla-nastolatkow.jpg 308 908 oplotki https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.png oplotki2026-06-03 09:42:472026-08-25 08:55:06Makrama dla dzieci, szydełko dla nastolatków: jak dobrać technikę do wieku na warsztatach handmade
CASE STUDIES, RĘKODZIEŁO, Wszystkie wpisy

Jak zacząć przędzenie na wrzecionie

Jak zacząć przędzenie na wrzecionie? Przewodnik dla początkujących

Jeśli trafiasz tutaj, prawdopodobnie czujesz, że przędzenie na wrzecionie przyciąga Cię czymś więcej niż tylko samą techniką. Może fascynuje Cię wełna. Może chcesz lepiej rozumieć włókno. A może szukasz rękodzieła, które nie daje tylko efektu końcowego, ale także spokój, rytm i poczucie sensu.

I właśnie dlatego ten tekst nie będzie tylko odpowiedzią na pytanie „jak zacząć”. Będzie też odpowiedzią na pytanie: czy przędzenie na wrzecionie jest dla mnie?

Szybka odpowiedź: jak zacząć przędzenie na wrzecionie?

Najlepiej zacząć od poznania samego procesu i dania sobie zgody na spokojną naukę. Przędzenie na wrzecionie nie wymaga wcześniejszego doświadczenia, ale wymaga cierpliwości, uważności i gotowości do prób. To technika, której można nauczyć się od podstaw — szczególnie wtedy, gdy masz uporządkowane wskazówki i nie próbujesz składać wiedzy z przypadkowych fragmentów.

Na czym polega przędzenie na wrzecionie?

Najprościej mówiąc: przędzenie to proces zamieniania luźnego włókna w nić.

Ale w praktyce jest w tym coś znacznie więcej.

„Pracuję przede wszystkim w technice przędzenia – na wrzecionie i kołowrotku – oraz w tkactwie. Najbliższe jest mi jednak przędzenie i to właśnie z nim jestem najbardziej związana. Fascynuje mnie cały proces przemiany, jaką przechodzi wełna: od surowego runa, przez czyszczenie i gręplowanie, aż po uprzędzenie nici i stworzenie z niej gotowego wyrobu. To proces powolny, bardzo uważny, ale dający ogromną satysfakcję, bo z pozornie chaotycznego włókna powstaje mocna, funkcjonalna nić.”

To właśnie jest sedno tej techniki: nie chodzi tylko o to, by „zrobić włóczkę”. Chodzi o zrozumienie materiału i zobaczenie całej drogi, jaką przechodzi włókno.

„Przędzenie to jedna z najstarszych technik rękodzielniczych – przez wieki była umiejętnością powszechną, dziś jest raczej rzadko spotykanym rzemiosłem. W swojej pracy korzystam z tradycyjnych narzędzi i technik, ale staram się pokazywać je w sposób zrozumiały i dostępny współcześnie. Bardzo ważna jest dla mnie działalność edukacyjna – prowadzę warsztaty i pokazy, podczas których pokazuję cały proces powstawania przędzy oraz opowiadam o dawnych technikach włókienniczych.”

Dla kogo jest przędzenie na wrzecionie?

To bardzo ważne pytanie, bo nie każda technika rękodzieła daje ten sam rodzaj satysfakcji.

Przędzenie nie jest techniką „na szybki efekt”. Jest raczej zaproszeniem do procesu.

„Myślę, że przędzenie jest dla osób, które lubią pracę powolną, spokojną i uważną. To technika dla tych, którzy lubią proces, a nie tylko szybki efekt. Daje dużo satysfakcji osobom, które chcą naprawdę zrozumieć materiał, z którego powstają tkaniny czy dzianiny, i mieć wpływ na każdy etap powstawania włóczki.”

To oznacza, że przędzenie może być szczególnie bliskie osobom, które:

  • lubią pracować rękami bez pośpiechu,
  • chcą głębiej wejść w świat włókien i materiałów,
  • szydełkują, dziergają albo tkają i chcą pójść krok dalej,
  • szukają rękodzieła, które daje spokój, a nie tylko wynik.

Kto może szczególnie polubić przędzenie?

„Bardzo polecam przędzenie osobom, które czują zmęczenie nadmiarem bodźców i szybkim tempem życia – ruch wrzeciona czy kołowrotka jest powtarzalny, rytmiczny, wyciszający. Wiele osób traktuje przędzenie jako formę odpoczynku i sposób na uspokojenie myśli. To także świetna technika dla osób, które już robią na drutach lub szydełku i chcą pójść krok dalej – zrobić własną włóczkę od podstaw.”

Czy przędzenie na wrzecionie jest trudne?

Na początku — jak każda nowa umiejętność — może wydawać się trochę nieoczywiste. Ale nie dlatego, że jest „za trudne”. Raczej dlatego, że wymaga przyzwyczajenia rąk i głowy do nowego rytmu.

„Nie powiedziałabym, że są osoby, które nie powinny prząść, ale na pewno jest to zajęcie, które uczy cierpliwości. Na początku wymaga też pewnej koordynacji ruchów i zgody na to, że nie wszystko od razu wychodzi idealnie. Jeśli ktoś oczekuje bardzo szybkich efektów, może się zniechęcić, ale jeśli ktoś lubi uczyć się nowych rzeczy i nie boi się próbować – wtedy przędzenie potrafi naprawdę wciągnąć.”

To bardzo ważne, bo wiele osób odpada nie dlatego, że technika ich nie interesuje, tylko dlatego, że oczekują od siebie perfekcji już na starcie.

Co jest najtrudniejsze na początku?

Na początku najtrudniejsze bywa:

  • oswojenie ruchu wrzeciona,
  • prowadzenie włókna,
  • zaakceptowanie, że pierwsza nić nie będzie idealna,
  • nauczenie się spokojnego rytmu pracy.

A w przędzeniu dużo ważniejsze od perfekcji jest:

  • obserwowanie procesu,
  • oswojenie ruchu,
  • powtarzalność,
  • i pozwolenie sobie na pierwsze nierówne nitki.

Jak zaczęła się przygoda Ewy z przędzeniem?

To pięknie pokazuje, że do przędzenia nie zawsze trafia się „wprost”. Czasem zaczyna się od fascynacji samym włóknem.

„Moja przygoda z wełną zaczęła się od filcowania – to było kilkanaście lat temu. Wtedy po raz pierwszy odkryłam, jak niezwykłym materiałem jest wełna: jakie ma właściwości, jak reaguje na wodę, ciepło i ruch, i jak wiele rzeczy można z niej zrobić. To była moja pierwsza fascynacja pracą z włóknem.”

„Przełom przyszedł w 2015 roku, kiedy dołączyłam do grupy rekonstrukcyjnej Wioska Gotów w Masłomęczu. Pojawił się wtedy pomysł, żeby z wełny nie tylko filcować, ale też robić nić i pokazywać, jak wyglądało to dawniej. Miałam już wtedy swoje owce, więc naturalnym krokiem było spróbowanie przędzenia z własnej wełny.”

„Zaczęłam prząść na wrzecionie i podczas imprez archeologicznych pokazywałam, jak powstawała nić 1700 lat temu. Równocześnie pracowałam w domu nad odnowieniem kołowrotka po mojej prababci, a babcia nauczyła mnie jak na nim prząść. To właśnie wtedy przędzenie naprawdę mnie wciągnęło – bo okazało się, że z surowego runa, które ścina się z owcy, można własnymi rękami zrobić nić, a z niej tkaninę lub dzianinę. I właściwie od tego momentu przędzenie stało się bardzo ważną częścią mojego życia i pracy.”

Ewa Międlarz pokazuje tradycyjne przędzenie wełny

Jak wygląda nauka przędzenia od podstaw?

Jednym z powodów, dla których tak wiele osób boi się zacząć, jest brak wyobrażenia, jak taka nauka w ogóle wygląda.

„Moje warsztaty są przede wszystkim bardzo praktyczne – zależy mi na tym, żeby uczestnicy jak najwięcej zrobili własnymi rękami, a nie tylko słuchali. Zaczynamy od poznania włókien – pokazuję surowe runo, opowiadam, jak wygląda przygotowanie wełny do przędzenia, można samodzielnie spróbować różnych etapów obróbki i zobaczyć, czym różni się wełna przygotowana na różne sposoby.”

Od czego zaczyna się nauka?

„Następnie uczymy się przędzenia na wrzecionie – od podstaw. Pokazuję krok po kroku, jak trzymać wrzeciono, jak prowadzić włókno i jak powstaje nić. Każdy pracuje w swoim tempie, bo w przędzeniu bardzo ważny jest spokój i powtarzalność ruchów. Na warsztatach zawsze podkreślam, że nie chodzi o to, żeby od razu zrobić idealną nitkę, tylko żeby zrozumieć proces.”

Dlaczego ważne jest zrozumienie całego procesu?

„Często pokazuję też cały proces „od owcy do nici”, przynoszę surową wełnę, narzędzia do obróbki włókna, wrzeciona i kołowrotek. Dzięki temu uczestnicy widzą cały proces i mogą zrozumieć, ile pracy i umiejętności kryje się w zwykłej włóczce.”

Co daje nauka z kimś, kto naprawdę zna tę technikę?

„Na moich warsztatach ważna jest też rozmowa – o dawnych technikach, o historii włókiennictwa, o właściwościach wełny i o tym, jak można te umiejętności wykorzystać dziś. Bardzo lubię moment, kiedy ktoś po raz pierwszy samodzielnie uprzędzie swoją nitkę – to zawsze jest dużo radości i zaskoczenia, że naprawdę się udało.”

Dlaczego przędzenie tak wciąga?

Tu nie chodzi wyłącznie o technikę. Chodzi o rodzaj doświadczenia, jakie daje ten proces.

„Przędzenie daje mi przede wszystkim poczucie sprawczości i ogromną satysfakcję z procesu tworzenia. Z surowego runa, które na początku jest tylko luźnym włóknem, własnymi rękami tworzę nić, a z niej może powstać tkanina, ubranie albo inny przedmiot, który będzie komuś służył przez lata. To daje bardzo konkretne poczucie sensu pracy.”

Co daje przędzenie poza samym efektem?

„Przędzenie daje mi też spokój. To czynność rytmiczna, powtarzalna, wymagająca skupienia, ale jednocześnie pozwalająca odpocząć głowie. Trochę jak chodzenie – ręce pracują, a myśli się porządkują. W dzisiejszym świecie to bardzo cenna wartość.”

Dlaczego to coś więcej niż hobby?

„Jest też dla mnie ważne jako łączenie się z przeszłością. Kiedy przędę na wrzecionie, używam narzędzia, które w prawie niezmienionej formie było używane setki i tysiące lat temu. To daje mi poczucie ciągłości – że uczestniczę w czymś bardzo starym, ale wciąż potrzebnym i żywym.”

Ewa Międlarz pracująca z wełną  podczas warsztatów

Czy przędzenie to tylko dawne rzemiosło?

Nie — i to jest jeden z najważniejszych wątków tego tekstu.

„W najbliższych latach chciałabym przede wszystkim rozwijać kursy online i materiały edukacyjne o przędzeniu. Bardzo zależy mi na tym, żeby wiedza o przędzeniu była bardziej dostępna – szczególnie po polsku. Internet jest pełen świetnych materiałów o przędzeniu, ale w większości są one po angielsku, a dla wielu osób to jednak jest bariera.”

„Chcę tworzyć takie materiały, które w przystępny sposób przeprowadzą kogoś przez cały proces – od pierwszego kontaktu z wełną i wrzecionem, aż do samodzielnego przędzenia i świadomego tworzenia włóczki. Zależy mi na tym, żeby osoby, które chcą się nauczyć przędzenia, nie czuły się zagubione i żeby miały dostęp do rzetelnej, uporządkowanej wiedzy.”

„Bardzo zależy mi na tym, żeby przędzenie nie było postrzegane jako ciekawostka czy „ginące rzemiosło”, ale jako realna, współczesna umiejętność, której można się nauczyć i z której można korzystać na co dzień.”

Ewa Międlarz podczas przędzenia

Dlaczego nauka przędzenia ma dziś sens?

Bo rękodzieło nie kończy się na gotowym przedmiocie.

„Myślę, że przyszłość polskiego rękodzieła będzie bardzo ciekawa, ale też bardzo różnorodna. Z jednej strony widzę powrót do tradycyjnych technik, naturalnych materiałów i pracy rękami – coraz więcej osób szuka rzeczy prawdziwych, trwałych, z historią. Ludzie są zmęczeni masową produkcją i powtarzalnością, zaczynają szukać rzeczy unikalnych i chcą wiedzieć, kto i jak je zrobił.”

„Z drugiej strony rękodzieło bardzo się zmienia – wchodzi do internetu, pojawiają się kursy online, społeczności, możliwość uczenia się od osób z drugiego końca świata. I myślę, że to jest ogromna szansa, bo dzięki temu wiedza, która kiedyś była przekazywana tylko z osoby na osobę, dziś może dotrzeć do kogoś, kto mieszka setki kilometrów dalej.”

„Mam też poczucie, że przed nami jest ważne zadanie: żeby nie tylko tworzyć ładne rzeczy, ale też zachowywać umiejętności. Bo rękodzieło to nie są tylko przedmioty – to wiedza o materiałach, o narzędziach, o procesach. Jeśli nie będzie ludzi, którzy potrafią prząść, tkać, farbować, dziergać, to te umiejętności po prostu znikną.”

„Dlatego myślę, że przyszłość rękodzieła jest w ludziach, którzy nie tylko tworzą, ale też uczą innych. Bo rękodzieło przetrwa tylko wtedy, kiedy będzie przekazywane dalej.”

Ewa Międlarz pracująca z wełną i wrzecionem

Jak zacząć przędzenie na wrzecionie bez chaosu?

Jeśli po tym wszystkim czujesz, że przędzenie Cię woła, to najlepszy pierwszy krok jest prosty:

  • nie próbuj składać wiedzy z przypadkowych źródeł,
  • nie zakładaj, że musisz wszystko zrozumieć od razu,
  • nie oczekuj od siebie perfekcji na początku,
  • wybierz uporządkowaną ścieżkę nauki.

To szczególnie ważne, jeśli chcesz uczyć się po polsku i naprawdę zrozumieć proces.

Na stronie kursu Oplotki ten program jest opisany jako pierwszy kurs przędzenia na wrzecionie online po polsku, dla osób chcących uczyć się spokojnie i krok po kroku, z 4 modułami wideo, materiałami PDF i wsparciem społeczności.

Chcesz nauczyć się przędzenia na wrzecionie krok po kroku?

Jeśli czujesz, że ten świat jest Ci bliski i chcesz przejść od fascynacji do pierwszych własnych prób, zobacz kurs:

→ kurs przędzenia na wrzecionie online

To dobry kolejny krok, jeśli chcesz:

  • nauczyć się prząść od podstaw,
  • zrozumieć pracę z włóknem,
  • przejść przez proces spokojnie i we własnym tempie,
  • nie gubić się w przypadkowych materiałach.

FAQ

Co to jest przędzenie na wrzecionie?

Przędzenie na wrzecionie to technika zamieniania luźnego włókna, najczęściej wełny, w nić przy pomocy prostego, obracającego się narzędzia zwanego wrzecionem.

Czy przędzenie na wrzecionie jest trudne?

Na początku wymaga cierpliwości i koordynacji ruchów, ale nie trzeba mieć wcześniejszego doświadczenia. Najważniejsze to pozwolić sobie na naukę krok po kroku.

Dla kogo jest przędzenie?

Dla osób, które lubią pracę spokojną, uważną i procesową. Szczególnie dla tych, które chcą lepiej rozumieć włókno, dziergają, szydełkują albo po prostu szukają wyciszającego rękodzieła.

Czy można nauczyć się przędzenia online?

Tak. Zwłaszcza jeśli kurs prowadzi krok po kroku i porządkuje wiedzę od pierwszego kontaktu z włóknem aż do gotowej przędzy.

Czy przędzenie to tylko dawne rzemiosło?

Nie. To stara technika, ale nadal może być współczesną, praktyczną umiejętnością — zarówno dla osób tworzących rękodzieło, jak i tych, które chcą lepiej rozumieć materiały i procesy.

Tekst powstał na podstawie wywiadu EWA WOJTYŁA – tutaj znajdziesz Ewę w sieci:

Linki do Ewy

Youtube Ewy

Instagram Ewy

Facebook Ewy

A tutaj znajdziesz kurs przędzenia, autorstwa Ewy, który udostepniamy na naszej stronie:

Kurs przędzenia na wrzecionie online – naucz się prząść wełnę krok po kroku
9 kwietnia 2026/Autor oplotki
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2026/04/Przedzienie-od-czego-zaczac.jpg 410 1210 oplotki https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.png oplotki2026-04-09 12:28:262026-08-25 08:26:09Jak zacząć przędzenie na wrzecionie
BIBLIOTEKA HANDMADE BIZNES, CASE STUDIES, HBS, Wszystkie wpisy

Konferencja on-line dla rękodzieła

Wielki projekt – konferencja on-line dla rękodzieła – czyli przesuwamy granice tego, co możliwe w handmade…

Piąta edycja konferencji online Handmade Biz Summit już we wrześniu 2026.

Wszystkie inormacje znajdziesz na stronie: https://oplotki.pl/handmade-biz-summit-2026/

Handmade-BIZ-Summit 2026

Czwarta edycja konferencji online Handmade Biz Summit już we wrześniu 2025.

8go września właścicielki i właściciele biletów rozpoczną swoją przygodę z nową odsłoną tego wydarzenia.
Co inaczej? Co tak samo?
Zostaje ogrom wartości, którą kładziemy na stół.
Zmiana? – CZAS!
Dobro luksusowe, którego nam wszystkim brakuje.
CZAS będzie ponownie wyznacznikiem nowej formuły tegorocznej konferencji.
Wkładamy go wraz z naszym zespołem OGROM, aby go TOBIE oszczędzić.

Niezliczone dyskusje, przeglądanie naszego dorobku 3 poprzednich konferencji, kursów, pytań uczestników płatnych programów, notatek mentoringowych, godzin pracy z właścicielami marek handmade …

To wszystko po to, aby wydestylować absolutną esencję!

W niemal każdej ankiecie, sesji mentoringowej, programie mówicie jednogłośnie:
„Nie mam czasu oglądać/słuchać/uczyć się więcej”
„Mam przesyt wszystkiego”
„Przytłacza mnie ogrom informacji i możliwości”
i z drugiej strony
„Dziękuję za Twoją odpowiedź! Teraz wiem, co robić”
„Aga! To jedno zdanie zmieniło wszystko! Mam jasność!”
„O to mi chodziło! W końcu powiedział ktoś konkretnie bez miliona detali!”

I tego właśnie możesz się spodziewać na konferencji : https://oplotki.pl/handmade-biz-summit/

5 dni, 5 tematów

  • Codziennie esencjonalne nagranie na rozgrzewkę – możesz, nie musisz oglądać – nic nie stracisz (nagrania czywiście będą dla Ciebie dostepne przez najbliższy rok), choć możesz po prostu wprawić głowę w ruch (polecam, jeżeli nie masz swoich pytań i po prostu łatwiej Ci je znaleźć, kiedy oglądasz inne treści)
  • i sesja Q&A na żywo aż do ostatniego TWOJEGO pytania!

W tym roku ZNOWU stawiamy na hiper-personalizację,
Nie ma bezpłatnej wersji konferencji.
A DZIĘKI TEMU
Właścicielki i właściciele płatnych biletów mają dostęp do mnie AŻ DO OSTATNIEGO PYTANIA.

W tym roku stawiamy na DZIAŁANIE.
Ogrom wiedzy już jest.
Teraz czas na TRANSFORMACJĘ

  • przekonań, ograniczeń…by zamienić na sprytną strategię
  • planów działania, by były śmielsze
  • utknięć na flow
  • samotności w poczucie wsparcia w działaniu

Dlaczego tak?

Rękodzieło to luksus. Stać Cię.

W tym roku konferencja HBS LUKSUSOWO.
Luksusowo, czyli jak???

O tym, jak rozumiem luksus i dlaczego handmade jest, moim zdaniem, przykładem luksusu 2.0

→ CZAS
→ CZŁOWIEK
→ REAL nie VIRTUAL

U nas ostatnio maraton wybierania knajpy na komunię. Zachciało nam się sprawdzić nowe miejscówki w Poznaniu, no bo wiadomka – rodzina 100 kilometórw będzie jechać – trzeba zacnie ugościć.
Mamy wypróbowaną, ulubioną na top listy, ale „nie zawadzi sprawdzić inne restauracje” – tak sobie pomyśleliśmy…
Uśmiałam się …
W jednej – nadęty pan łaskawie wpisał nas na listę oczekujących do listy chętnych 
W drugiej – dostaliśmy numer telefonu menedżera, co nie raczy oddzwaniać, z przykazem, żeby dzwonić do skutku, bo on taaaaki zajęty… no i że może, jak zechce to się z nami spotka, by omówić menu komunijne, ale nie obiecuje…
W trzeciej – hehe – zanim w ogóle spotkanie – już każą zaliczkę uiścić 
ŚMIECH PRZEZ ŁZY…
Jeżeli tak ktoś postrzega LUKSUS w kontekście restauracji… to już wiem, czemu taka rotacja szyldów w naszych ulubionych lokalizacjach 

Handmade to luksus 2.0
Poświęcasz CZAS – konsultujesz personalizowane marzenia klienta.
Dopieszczasz, żeby poczuł się wyjątkowo.
Gadasz po ludzku, bo rozumiesz potrzeby, wizję, marzenia.
Niezależnie, czy to scrapowa kartka na komunię, czy dziergany na zamówienie sweter.
JESTEŚ LUKSUSEM!
Takim 2.0!
Nie tym, przez pryzmat hajsu.
Tym przez pryzmat CZASU, UWAŻNOŚCI, CZŁOWIEKA w dobie maszyny, dobie AI!

Pamiętaj o tym!

TWOJE RĘKODZIEŁO TO LUKSUS.
A teraz pytanie za 100 punktów – czy TY to wiesz? A czy to komunikujesz?

Bądź na konferencji!
HANDMADE czas odczarować – z branży wacikowej na luksusową.

Nie potem…TERAZ

Kliknij tu po swój bilet na konferencję HBS2025

*nawet jak przegapisz, możesz wykupić dostęp do nagrań.

O czym będziemy dyskutować?


O warsztatach rękodzieła.


Będzie o tym jak, gdzie, z kim, za ile, czy stacjonarnie, czy w onlajnie, dla indywidualnych klientów, czy dla korporacji, będzie o konstruowaniu oferty warsztatowej i tym magicznym momencie, kiedy możesz sobie powiedzieć: „jestem gotowa prowadzić własne warsztaty rękodzieła”.
Niezależnie, czy na plecach 20 lat warsztatowego doświadczenia, czy dopiero rozmarzasz się na myśl o tym, by warsztatowo zacząć – BĄDŹ – mam dla Ciebie wartość, która Cię zaskoczy.
Podzielę się autorską metodologią, której na co dzień uczę w kursie „PROWADŹ WARSZTATY RĘKODZIEŁA PO MISTRZOWSKU”

O pieniądzach (czyli o kontekście tegorocznej konferencji Handmade Biz Summi)t. 

Kontekst to wkurzenie.
A ładniej, bardziej „oficjalnie” – frustracja.
Ogromna frustracja faktem, że branża handmade ciągle uważana jest za wacikową.
A mikro-biznesy handmadowe za takie trochę niepoważne…
…po pracy…
…hobbystycznie…
…na emeryturze,
…po dzieciach …
jak już będzie na takie rzeczy czas…

I nie zrozum mnie źle!
Jeżeli rękodzieło to Twoje HOBBY – to jest to święte!
Sama mam z 8 technik rękodzieła, które namiętnie uprawiam „po godzinach” i nie monetyzuję…
ale nie nazywajmy tego wtedy BIZNESEM.

Jest w tym wiele krzywdzącego mitu z przeszłości.
Jest – niestety- też wiele naszej winy.
Mojej też.

A teraz do rzeczy.

Coraz więcej firm w naszej branży odnosi oszałamiające sukcesy.
Handmade pojawia się na wybiegach, w stylizacjach celebrytów, na rekordowych aukcjach charytatywnych.
A jednocześnie – wielu z nas – ciągle ściga się cenowo do dna.
Tu promka, tam obniżka, tu rabacik, tam oferta specjalna.
Jakbyśmy nie wierzyli w wartość tego, co oferujemy.
DUALNOŚĆ
RÓWNOLEGŁOŚĆ światów, które żyją obok siebie.

Dotarło do mnie, że nie da się jedną nogą tutaj, drugą tam.
Doświadczać, co jest możliwe i próbować przekonywać tych, co nie wierzą.
Odpuszczam.
Nic na siłę.

Dwie poprzednie edycje konferencji HBS dały mi dobitne doświadczenie.
Wartości pod korek.
Szał we wrześniu, tłumy oglądających na żywo… ZA DARMO.
A potem „zrobię, zrobię”, „wdrożę w następnym miesiącu”, „zastanowię się” ..
i tradycyjne, wielkie POTEM… które nigdy nie nadeszło.

I jednocześnie garstka tych, którzy wzięli tę wartość i poszli z nią w świat DZIAŁAĆ!
I są w zupełnie innym miejscu – biznesowo, życiowo, rękodzielniczo, finansowo.
I dziwnym, zbiegiem okoliczności duży tu odsetek osób, które zainwestowały w siebie wybierając któryś z kursów, programów Oplotki, mój mentoring 1-1…

Przepraszam!

Zrozumiałam, że bezpłatna konferencja nie służy żadnej ze stron.

Ty pracujesz w tłumie osób, które są tutaj tylko na chwilę, może przypadkowo.
Ja nie mogę dostrzec Ciebie w tłumie przypadkowych osób.

To dlatego konferencja HANDMADE BIZ SUMMIT TYLKO w wersji płatnej.
Ogrom pracy zespołu OPLOTKI dla tych, którzy CHCĄ na poważnie.
Po raz ostatni w TAKIEJ niskiej cenie.

Tę edycję HBS traktujemy jako most pomiędzy „tanio, by każdy mógł sprawdzić” a „wartość wyrażona w cenie”.

Zrozumiałam, że misja OPLOTKI to złapać za rękę TYCH, którzy rzeczywiście chcą iść z nami ku zmianie wizerunku HANDMADE na luksusowy, nie wacikowy.
Łapię więc za rękę te osoby, które wierzą w siebie na tyle, by dać swojemu biznesowi szansę.
Wyciągam więc rękę do Ciebie, jeżeli wierzysz, że RĘKODZIEŁO to luksus 2.0.

I nie możemy nikogo ciągnąć tam na siłę.

Żegnamy się w OPLOTKI z darmoszką, promkami, rabacikami, zaniżaniem cen, by były dostępne dla wszystkich.
Będziemy kontynuować strategię „tylko w przedsprzedaży taniej” – dając rabat za zaufanie do naszej marki.
Dotarło do nas, że RĘKODZIEŁO to LUKSUS.
A działanie mówi głośniej, niż słowa.

Odliczamy do startu konferencji.
WRZESIEŃ 2025 to most między starym a nowym.

IDZIESZ Z NAMI KU NOWEMU OBLICZU RĘKODZIEŁA?

Kliknij tu po swój bilet na konferencję HBS2025

O czym dokładnie będziemy dyskutować?

O wycenie rękodzieła – zarówno produktów, warsztatów, jak i innych ofert handmade

Będzie o wyścigu cenowym do dna (nie ma sensu, ale może czegoś nauczyć) – czyli zniżkach i promkach
Będzie o naszym doświadczeniu pracy z cenami premium i komunikowaniu stosunku wartości do ceny – produktu, usługi, oferty
Będzie o eksperymentach cenowych i o tym, co obserwujemy na rynku handmade i u naszych klientek/klientów
I wreszcie – będzie (przede wszystkim) masa odpowiedzi na pytania uczestników konferencji – bo już po ankietach dla właścicieli biletów widzimy, że temat wyceny zdecydowanie jest jednym z najgorętszych zagadnień tegorocznej konferencji Handmade Biz Summit
Oczywiście – znowu – podzielę się autorską metodologią podejścia do tematu wyceny, której na co dzień uczę w kursie „Pokochaj wycenę rękodzieła”

O tym, że handmade zmieni świat. [Oplotkowe -> i może też TWOJE ->Dlaczego?]

eko

  • kiedy siedzę i dziergam, to nie biegam po galeriach w konsumpcyjnym szale, nie daję sobie wciskać tandety, oglądając milion reklam w TV, wyciszam umysł i ciało, i nie potrzebuję wydawać kroci na turbo-zaawansowane sprzęty do naprawy dobrostanu.
  • kreatywne możliwości up-cyclingu rękodzielniczego dają mi nieograniczone możliwości dawania ponownego życia rzeczom… ot choćby sprucia nieudanego swetra i przerobienia na czapkę dla dziecka… czy zużycia lumpeksowych swetrów na dziergane pokrowce do poduszek na działce
  • skracam łańcuchy dostaw – kupuję lokalnie, dokonuję świadomych wyborów materiałów i namawiam do tego również Ciebie – second-handy, bazarki rękodzielnicze, polscy producenci
  • buduję społeczność Oplotki, aby wszystkim nam było łatwiej stronić od tandety z drugiego końca globu i promować odpowiedzialne decyzje konsumenckie czyli po ludzku – kupować u siebie nawzajem, bo tak na prawdę niemal wszystko potrafią zrobić polscy rzemieślnicy, rękodzielnicy i producenci zaopatrujący tę branżę!

self-care

  • joga umysłu, jak pieszczotliwie nazywam praktykowanie rękodzieła – to wyjście od przebodźcowania światem i wejście w siebie – to tam jest nasza wewnętrzna mądrość -ciała, serca, ducha – to tam jest bogactwo i obfitość, których nie da się kupić
  • kobiecy krąg – czyli wszystko, co „amerykańscy naukowcy” odkryli już dekadę temu – nasze „plemię” – ludzie, którzy czują, myślą, fascynują się, ekscytują tym samym, co my – to recepta na długowieczność, szczęście, spełnienie na co dzień i mikroradości kumulowane do rozmiaru życiowego szczęścia
  • rękodzielnicze warsztaty, które jeszcze dekadę temu uchodziły za kuriozum dla zblazowanych mieszkanek wielkich miast – teraz są ABSOLUTNIE WSZĘDZIE…- to utwierdza mnie w przekonaniu, że mam nosa do widzenia tego, co nadchodzi – a idzie ewolucja warsztatów handmade!
  • (moje osobiste) self-care, które wylewa się na ludzi wokół mnie – to budowanie świata/biznesu/produktów/ofert/usług w zgodzie z tym „nosem” – a że sama nie „przerobię” milionów pomysłów (Gallupowy wizjoner generuje mi tego w ilości „dla armii twórców handmade”, a nie naszego kameralnego oplotkowego zespołu) – hojnie dzielę się z klientkami, żeby nie wybuchnąć :PP – i wpisuję się w trend KOLABORACJI, która jest nowym obliczem sukcesu w biznesie doby internetu i AI

słabość naszą siłą

  • całe pokolenia wmawiało nam się, że sukces ma ten co ma kupę kasy, a silny jest ten, co prześciga słabszych – (w końcu) budzimy się z patriarchalnego koszmaru i dostrzegamy, że wrażliwość na drugiego człowieka, przyrodę, wyzwania współczesnego świata – to prawdziwa siła – cieszę się
  • wrażliwość twórców to coś, co w dobie AI będzie tylko rosło na wartości – nie wierzysz? Spróbuj wygenerować obrazek makramy w Midjourney – AI ciągle jeszcze nie potrafi dziergać ;P – i tak pewnie długo zostanie – bo ludzka niedoskonałość jest doskonale niepodrabialna

Mogłabym tak bez końca…
ale to nieco później

Kliknij tu po swój bilet na konferencję HBS2025

O promowaniu u sprzedaży rękodzieła – soc-media vs. alternatywa

Porozmawiamy o wypaleniu socialami i czy na prawdę musimy tańczyć w IG rolkach, żeby sprzedawać.

Podyskutujemy o alternatywach – bo jednak „siedź w kącie…” raczej w dzisiejszych czasach w biznesie też się nie sprawdza.

Zobaczymy, gdzie możemy łączyć sily, by ograć FB/IG/Pinterest/Blog/Podcast/Youtube – ich własną algorytmozą …

Najlepsi sportowcy mają zespół coachów.

A Ty, jakie masz wsparcie w Twoim celu?

Wierzę że rękodziełem zmienię świat!
Mogłabym się chwalić mową na TEDxWarsaw Women, wyróżnieniem podcastu w Forbes Women, profilami na IG, FB, Pinterest, YouTube  albo selfiaczami z Gwiazdami … ale po co???
Kiedy czytam swoją listę osiągnięć myślę sobie: o kurczę! To naprawdę o mnie!
(pełną chwali-listę znajdziesz na agnieszkagaczkowska.pl )

Sukces dla Ciebie, tak samo, jak dla mnie pewnie będzie „efektem ubocznym” radości z tego, co robisz dzień po dniu …co dzień, co miesiąc, co rok….!
Bo to nie jest zarezerwowane dla turbo-nadludzi z okładek!

To takie proste… a jednocześnie takie trudne.
Proste – bo jestem żywym dowodem, że się da pogodzić rodzinę (trójka dzieciaków, mąż – zapalony thriatlonista – my razem w wiecznej podróży, chaosie i przygodzie) ambicje biznesowe (Oplotki, agnieszkagaczkowska.pl, Handmade from Poland) i radość z życia (snowboard, dzierganie, i plażing przez połowę lata).

Trudne – bo dopóki nie otoczysz się wsparciem, boksujesz się z tym zimnym światem sama!
Proste – bo wymaga powtarzania tego, co Ci służy, i brutalnego odrzucania tego, co nie.

Trudne, bo wydaje się jakieś takie WIELKIE i niedostępne…

PROSTE…bo przychodzi samo, kiedy po prostu robisz konsekwentnie swoje i zaczyna działać efekt kumulacji

[kroków, działań, kontaktów…wszystkich małych ruchów, które dają wielkie efekty]

Pokażę Ci dlaczego RĘKODZIEŁO jest skazane na sukces…

Kliknij tu po swój bilet i dołącz do konferencji HBS2025

O czym jeszcze będziemy dyskutować na konferencji?


Jak nie bać się działać? Biznesowe wsparcie dla branży handmade
Skupię się oczywiście na odpowiedziach na pytania uczestników HBS 2024, a oprócz tego ode mnie:

  • Będzie o wsparciu, które w mojej biznesowej podróży najbardziej przyspieszyło kroki i ułatwiło drogę.
  • Będzie o pułapkach pt. inwestuję w rozwój i nie widzę efektów
  • Będzie też o jasnym określeniu sobie celu tej naszej biznesowej drogi, by nie zmierzać do niego „na około”.
  • I oczywiście – na deser – opowiem o programach biznesowego wsparcia, które szykujemy w Oplotki dla uczestników konferencji.

A co, jeżeli handmade to moje hobby, a biznes – to inna branża

Sukces HANDMADE to nie tylko ten z branży rękodzieła – ale z każdej branży!

Więcej przeczytasz w książce Oplotki. Sukces Handmade – tam dzielę się historią nieco bardziej prywatną i odsłaniam zaplecze OPLOTKI.
Prawda jest taka, że o sukcesie marki wcale nie zdecydowały moje nieziemskie twórcze skille handmade!
O sukcesie biznesowym/finansowym/osobistym… zadecydowały skille BIZNESOWE….
Choć służę całym serduchem branży HANDMADE, to działam też poza nią.

Jeżeli Handmade BIZNES to nie Twoja Bajka – mam dobrą wiadomość – pracuję też z innymi branżami – wyciągam uniwersalne know-how z rękodzielniczych realiów i tłumaczę na język on-line/off-line biznesu w moich programach – podczas całej konferencji będziesz z łatwością wyłapywać know-how biznesowe, mindsetowe, ogólnorozwojowe, które bez problemu odniesiesz do Twojej branży…


O czym więc jeszcze będziemy dyskutować podczas HBS2025?


Będzie o TOBIE!


Tak – będzie przestrzeń na Twoje pytania, wsparcie w aktualnych wyzwaniach, kreatywną burzę mózgów nad rozwiązaniami, które możesz wdrożyć już tu i teraz.

Moja obietnica?
Zostanę na Zoom do ostatniego pytania.
To co?
Widzimy się na konferencji we wrześniu?

Kliknij tu po bilet na konferencję Handmade Biz Summit 2025

Jesteś tutaj od niedawna?


Poznaj mnie bliżej! Zapraszam Cię do:
→ lektury tego wpisu blogowego: https://oplotki.pl/oplotki-historia-marki-slowami-tworczyni/
→ obejrzenia tego 28-minutowego powodu, by sprawdzić, co SUKCES HANDMADE znaczy dla CIEBIE: https://www.youtube.com/watch?v=vFCJbHHAAZc
→ obejrzenia tego 18-minutowego nagrania z TEDx Warsaw Woman (po angielsku) https://www.youtube.com/watch?v=li6l63zSSx0


Poniżej info o poprzednich edycjach konferencji Handmade Biz Summit:

Poznaj bliżej gościnnych prelegentów poprzednich edycji

Marianna Kijowska

U Kruszynki za piecem

Marianna jest absolwentką Akademii Rękodzielnika i z powodzeniem prowadziła warsztaty rekodzielnicze online w naszych progach. Stworzyła również kurs online o technice, która jest jej najbliższa. Jest inżynierem technologii drewna, ale przede wszystkim rękodzielniczką, niemal od urodzenia. Z pasji uczy wypalania na drewnie i stolarki.

Błażej Danielewicz

Błażej – co Ty pleciesz?

Błażej, co ty pleciesz? To pytanie, z pozoru niegrzeczne, jednak trafia w rodzaj pasji, której oddaje się bohater tego tekstu. Co więcej, jest jego znakiem rozpoznawczym – nazwą całego przedsięwzięcia. Błażej reprezentuje string art, czyli sztukę tworzenia obrazów z… nici. A gdyby komuś przyszła do głowy wątpliwość, że być może nić nie jest typowo męskim atrybutem, niech najpierw wbije 5000 gwoździków, pilnując odstępów i wysokości. Tyle właśnie zużył do stworzenia dotychczas największego dzieła – mapy świata o wymiarach 1,25×2,50m. Tworzył go przez trzy miesiące, a obraz wisi teraz w jednym z najwyższych wieżowców stolicy.

Wanda Felis

Sztuka Resetu

Artystka i edukatora. Stworzyła Sztukę Resetu dla zapracowanych kobiet. Prowadzi regenerujące plastyczne kursy online i warsztaty dla początkujących. Pokazuje, jak tworzyć przy własnym biurku „Rysunkowe Kapsuły Mocy” i jak przy użyciu najprostszych narzędzi wyhamować w codziennym pędzie i rozwijać plastyczną praktykę mindfulness. Motywuje do stawiania pierwszych kroków w rysunku abstrakcyjnym, akwareli i kolażu, do zabawy i do eksperymentów. Z wykształcenia prawniczka, w „poprzednim życiu” wiele lat przepracowała w bankach i instytucjach kultury. Kocha design, klimaty vintage i zwierzaki domowe 🙂

Joanna Tor-Gazda

Joanna D’Art

Z pasji i wykształcenia jest projektantką ubioru i menadżerką. Od 15 lat pracuje w branży mody odpowiedzialnej. Jest współtwórczynią programu rozwojowego dla kobiet – IdedoSiebie.pl, autorką książek, artykułów i krusów o tworzeniu stylu spójnego z osobowością i zasadami zero-waste. Jest też szczęśliwą żoną i mamą dwójki kreatywnych nastolatków, a od kilku lat hafciarką. Kocha przedłużać życie ubrań i nadawać im osobisty charakter za pomocą kolorowych ściegów i wzorów.

Marta Krasnodębska

Hakerki Sukcesu

Jest strategiem marki i biznesu online, autorką podręcznika Growth Hacking Framework, kursu Success Funnels i Growth Hacking Wideo 10x oraz 20 popularnych eBooków, które odniosły międzynarodowy sukces pod marką Hakerki Sukcesu. Pomaga kreatywnym osobom zbudować skalowalny biznes online oraz markę eksperta opartą na ich wiedzy i pasji.   W ciągu roku od powstania marki Hakerki Sukcesu stworzyła społeczność ponad 75 000 osób, a w jej szkoleniach i bootcampach strategii i technik growth hacking wzięły dziesiątki tysięcy osób z ponad 53 krajów świata.

Małgosia Klonowska

Małgosia Klonowska

Od 2018 roku pomaga kobietom budować biznesy ich marzeń. Jako coach mindsetowy i strateg biznesowy wspiera kobiety sukcesu w pokonywaniu własnych słabości oraz odkryciu własnego JA. Jej zaplecze zawodowe to ponad 20 lat pracy w sektorze handlowym – pracowała w działach sprzedaży, marketingu, zakupów – oraz 15 lat w zarządzaniu zespołem. Współpracując z małymi rodzinnymi biznesami, jaki i dużymi międzynarodowymi korporacjami, wisienką na torcie było prowadzenie własnego sklepu odzieżowego OSHA oraz stworzenie marki odzieżowej pod tą samą nazwą w Galway, w Irlandii. Na co dzień jest mamą dwójki dzieci, żoną, córką, przyjaciółką, siostrą.

Mava Targosz

Lisia Matka

Reżyserka filmowa, matka, która od kilku lat uczy łatwego odpoczynku. Nauczycielka jogi nidry – jogi, którą praktykuje się na leżąco, pod kocem i można nawet zasnąć! Udowadnia, że każdy potrafi odpoczywać i że jest to proste. Marzy o rewolucji odpoczynku, bo wtedy nasz świat stanie się lepszy.

Kasia Wilk

Katarzyna Wilk

Freelancerka, która pomaga markom rozwijać się w sieci, proponuje kierunki rozwoju oraz pomaga stworzyć język komunikacji do klienta. Pracowała jako Brand Manager oraz Marketingowiec. Uwielbia podróże i pracuje nad rozwojem swojego biznesu.

Justyna Broniecka

ZUS to nie MUS

Przedsiębiorca, menadżer. Od prawie 10 lat właścicielka i twarz marki ZUS to nie MUS. Jej misją jest edukacja i uświadamianie klientów odnośnie systemu podatkowego. Chce, aby przedsiębiorcy wiedzieli jakie są możliwości oraz z czym wiążą się poszczególne wybory. Przeszkoliła ponad 5 tys osób. Jest często zapraszana na konferencje, wykładowca w szkołach wyższych. Jej szkolenia i wystąpienia oceniane są jako praktyczne, użyteczne i ciekawe. Fanka logicznego myślenia oraz ułatwiania sobie życia. Od prawie 10 lat członek międzynarodowej organizacji Toastmasters, gdzie doskonali swoje umiejętności przemawiania publicznego oraz zarządzania. Otrzymała tam najwyższy tytuł DTM (Distinguished Toastmaster). Prywatnie pasjonatka podróży, szczególnie do Afryki.

Magda Kowiel i Marta Maruniewicz

Sislight

Sislight czyli Magda i Marta – siostry wspólnie tworzące markę świec sojowych, które powstają w domowej manufakturze w Poznaniu. Ich produkty to najwyższej jakości świece wegańskie, wykonane z zaledwie 3 składników: 100% naturalnego wosku sojowego, certyfikowanych aromatów oraz bawełnianych knotów. 30 kompozycji zapachowych ukrytych w kolorowych słoiczkach z polskiej huty szkła sprawią, że naturalne świece zapachowe Sislight będą urokliwym dodatkiem wnętrza Twojego domu.

Ola Gościniak

Jestem Interaktywna

Od 2015 roku pomaga kobietom z całej Polski w realizacji ich interaktywnych marzeń i osiągnięciu niezależności finansowej na własnych zasadach. Przeszkoliła już ponad 50 000 Polek. Pokazuje im, jak stworzyć stronę WWW od podstaw, jak założyć sklep internetowy czy rozpocząć biznes online. Z sukcesem tworzy zaangażowaną społeczność Jesteśmy Interaktywne.

Laureatka w XII edycji konkursu Sukces Pisany Szminką Bizneswoman Roku w kategorii Przeciwdziałanie Wykluczeniu Cyfrowemu oraz LadyBusiness Awards w kategorii Przedsiębiorcza Kobieta to TY. Od 2018 roku w rankingu TOP20 wpływowych blogerów JasonHunt. Prelegentka i mówczyni na wielu branżowych wydarzeniach, m.in. I <3 Marketing czy Blog Conference Poznań, BusinessWoman Live.

Karolina Kizińska

Superkobiety Onlajnu

Mentorka kobiecych biznesów online. Jej misją jest wspierać kreatywne i przedsiębiorcze kobiety w budowaniu zyskownego biznesu w sieci. Wierzy, że każda kobieta może zmonetyzować swoją wiedzę i talent w internecie, budując bezpieczeństwo finansowe, realizując swój potencjał i przestając wymieniać godziny pracy na pieniądze. Autorka książki „Superkobiety Onlajnu czyli jak się spełnić w biznesie (online)”, programów, w których uczy jak z sukcesem tworzyć ekspercką markę, produkty digitalowe i automatyzacje – m.in. Akademii Superkobiet Onlaju, oraz Grupowego Półrocznego Programu Mentoringowego Premium: Women’s Online Business Academy. Po tym, jak w czasie pandemii stanęła u progu zamknięcia swoich biznesów stacjonarnych i udało jej się tego uniknąć dzięki przychodom ze sprzedaży kursów online, zdecydowała się pomagać kobietom przejść tą sama ścieżkę, którą ona przeszła. W roku 2022 wygenerowała niemal milion złotych ze sprzedaży produktów digitalowych – a klientki będące w programach Karoliny idą w jej ślady. Zmienia świat dzieląc się swoją historią i wiedzą jak zbudować biznes online, który realnie sprzedaje to, co wiemy.

Sylwia Stein

Zostań specką

Właścicielka agencji reklamowej 13design oraz marki Zostań specką. Miłośniczka WordPressa i SEO. Magik od CSS i HTML-a. Na co dzień tworzy strony www, sklepy internetowe, blogi, landing pages oraz platformy kursowe. Dodatkowo prowadzi własnego bloga, bardzo aktywną grupę na Facebooku Zostań specką, a także konsultacje, webinary, szkolenia i warsztaty, na których to dzieli się wiedzą z zakresu tworzenia stron www.

Jolanta Ambrożewicz

Jolanta Ambrożewicz

Trenerka biznesu, strateżka komunikacji i mentorka marketingu interakcyjnego opartego na relacjach. Doradczyni rozwoju osobistego. Wspiera klientów w rozwoju firm, poprzez wykorzystanie ich unikalnej osobowości i potencjału. Pomaga budować inspirujące marki, a ich twórcom dbać o równowagę i wspierający mindset, by prowadzić #BiznesBliżejSiebie i nie spotkać się z wypaleniem. Masterka narzędzia do badania wewnętrznej motywacji Reiss Motivation Profile® i konsultantka badania kompetencji, zachowań i stylów komunikacji DISC D3.

Kamila Miłkowska

Lazurowe Studio

Pomaga dobrać puzzle biznesu tak, aby tworzyły spójną całość z tym kim jesteś w swojej naturze. Korzysta z Human Design, aby pomóc Ci docenić swoją unikalność, stanąć w swojej mocy i zrzucić społeczne programy i powinności, które Cię blokują. Wierzy, że nie ma jednej recepty dobrej dla wszystkich a indywidualne podejście jest przyszłością i pomaga uniknąć wypalenia i kręcenia się wkółko. Wierzy, że biznes to coś więcej niż zarabianie pieniędzy i ma też dawać spełnienie na poziomie Duszy. W wolnych chwilach wycina i klei lub maluje tworząc własne kartki i pamiątki rodzinne handmade.

Grażyna Pawtel-Lorente

Slow Business Online

Mentorka i strateg biznesu online. Autorka ponad 60 mini-kursów, organizatorka wirtualnej konferencji online, w której 5 edycjach udział wzięło ponad 7000 osób. Założycielka Akademii Slow Business Online i podcastu o slow biznesie. Pomaga wrażliwym ekspertkom prowadzić spokojny i prosperujący biznes oparty na produktach cyfrowych, tak aby mogły pracować mniej, dbać o własną energię i zarabiać więcej, jednocześnie pomagając innym i realizując własną misję Prywatnie mama 2 nastolatków, żona Francuza. Mieszka w malowniczym mieście u podnóża Pirenejów.

Małgorzata Szoka

Dwa Słowa

Specjalistka od słów i marketingu, poliglotka. Uczy soloprenerki jak słowem otwierać portfele i szczypać za dusze klientów. Pracowała jako tłumaczka symultaniczna, konsultantka ds. mediów, naczelna kwartalnika, szefowa ds. PR’u i komunikacji w firmach takich jak UBS, Heineken, Philip Morris i konsultant ds. employer brandingu dla firm takich jak L’Oréal, Nestlé, Coca-Cola. Od listopada 2019 r., kiedy powstały Dwa Słowa, przeszkoliła ok. 5.000 osób (Content Flow Intro, Content Flow, Content Flow Maxi, Selling Flow, Szkoła Pisania dla Biznesu). Jej misją jest pomagać kobietom w pełni i autentycznie wyrażać siebie, oraz rozdmuchiwać ich kreatywność. Od kiedy zaczęła swój biznes w 2019 r. realizuje tę misję poprzez kursy, na których przedsiębiorczynie przełamują swoje blokady, rozpalają kreatywność i radość pisania.

Anna Papiernik

Zarządzaj skutecznie

Trenerka skutecznego zarządzania biznesem, menedżerka biznesu i menedżerka projektów. Wspiera przedsiębiorców w budowaniu biznesu opartego na solidnych fundamentach, pomaga układać procesy i wdrażać Asanę.

Magdalena Kowalska

U Stefana – Hurtownia Dodatków Krawieckich

Pokazuje, że branża dodatków krawieckich i pasmanterii może mieć szerokie zastosowanie. Wspiera polski Handmade oraz rękodzieło na wielu płaszczyznach, nie tylko w odniesieniu do branży krawieckiej. Uważa, że firma to ludzie, z którymi razem tworzysz zespół i tylko wspólnie możesz osiągnąć sukces.

Magda i #teamustefana: zaopatrują sklepy, marki modowe, firmy w dodatki krawieckie i pasmanterię, prowadzą sprzedaż hurtową i detaliczną stacjonarnie w Poznaniu oraz online na terenie Polski i świata, pomagają w zatowarowaniu Twojej pasmanterii, współpracują z projektantami mody, producentami odzieży, markami modowymi, agencjami reklamowymi, szwalniami, krawcami, tapicerami, szkołami szycia etc., rękodzielnikom pomagają rozwijać pasję do Handmade’u oraz pokazują, że można prowadzić biznes w oparciu o rękodzieło (jeżeli masz pasję, którą chcesz się podzielić, uczysz rękodzieła, u nich możesz zorganizować warsztaty kreatywne z każdej dziedziny). Działają na polskim rynku ponad 33 lata jako drugie pokolenie rodzinnej firmy z tradycjami. Zapewniają fachową pomoc, obsługę oraz jakość oferowanych produktów i usług.

Agnieszka Werecha-Osińska

Foto do Kwadratu

Od 20 lat nie rozstaje się z aparatem. Zaczynała od fotografowania własnych produktów na potrzeby aukcji internetowych i sklepu na Etsy. Dziś oferuje sesje produktowe kreatywnym i przedsiębiorczym kobietom,które tworzą świetne produkty, chcą pokazywać je światu, a przede wszystkim, skutecznie sprzedawać. Co więcej Agnieszka uwielbia przekonywać kobiety, że są fotogeniczne. W ramach sesji biznesowych fotografuje pełne pasji biznesmenki, freelancerki oraz influencerki, które pragną wykreować markę osobistą lub odświeżyć swój wizerunek w internecie.

Agnieszka Zalewska

Legalnie na onlajnie

Prawniczka z przedsiębiorczym zacięciem. Napędza ją praca z przedsiębiorczymi kobietami, które mimo strachu realizują pomysły i budują swoje biznesy marzeń. Na co dzień, w ramach Legalnie na onlajnie, wspiera przedsiębiorczynie internetowe (głównie kobiety), usuwając spod ich nóg kruczki prawne i odczarowując prawnicze bla bla bla… Edukuje, konsultuje, pisze i negocjuje umowy, przygotowuje regulaminy do sklepów internetowych, rejestruje znaki towarowe, ogarnia RODO, legalne mailingi i sprzedaż, a także prawa autorskie i konsumenckie. A czasem też… dodaje odwagi i trzyma za rękę. Ma z tego ogromną radość i satysfakcję. Pomagając właścicielkom małych biznesów online, sama ładuje baterie.

Eliza Anna Galon

Ebooknijto

Pomaga swoim klientom zarabiać na ich eBOOKach i książkach. Stworzyła księgarnię eBOOKnijTO.com.pl, by promować autorów i ich eBOOKi. Wspiera przedsiębiorców w ich rozwoju biznesowym, dzięki sprzedaży i promocji ich e-booków i książek na platformach sprzedażowych (empik, allegro, apple books, amazon i kilkaset innych). Jest partnerką wydawniczą EMPIK. Z jej wsparciem możesz stworzyć, wydać i sprzedać swojego własnego e-booka lub książkę, a także poznać tajniki budowania marki i rozwoju biznesu online za pomocą e-booka. Możemy pracować podczas konsultacji lub mentoringu. Stworzyła kilka produktów dla autorek, w tym: „Jak napisać, wydać, sprzedać i wypromować e-booka z sukcesem” i „150 sprytnych sposobów na promocję Twojego ebooka i ksiażki”. W ciągu ostatniego roku wprowadziła prawie 100 eBOOKów i książek do EMPIK i KILKUSET innych księgarni? Twój ebook i książka też mogą tam być. Kocha pisać i pracować przy dobrej kawie w Starbucks.

Halina Bartoszek Rosa

Designer

Lider, ekspert w cyfryzacji, autorka, współautorka, publicystka, wydawca poradników, redaktor naczelna międzynarodowego, artystyczno-kulturalnego magazynu DESIGNER, Ambasadorka Kobiet Biznesu, Ambasadorka Dziedzictwa Narodowego Polonii Świata, członek stowarzyszenia Dziennikarzy RP, artystka, malarka, projektantka opatentowanych wzorów tekstylnych i tkanin autorskich, projektantka nowoczesnych strojów z akcentami folkowymi: halinarosadesign.se, promotorka kultury regionalnej podhalańskiej, polskiej i skandynawskiej. Działaczka i organizatorka wydarzeń polonijnych. Prezes Fundacji Wspierania Kultury i Współpracy Międzynarodowej im. Haliny Rosa. Prezes d/s marketingu w fundacji Dance Vision World, gdzie powstaje nowy projekt promujący sport taneczny i kukturę fizyczną. Na stałe mieszka w Sztokholmie, gdzie rozwija swoje zainteresowania. 

Iwona Madej

iwonamadej.pl

Coachka, trenerka holistycznej pracy z ciałem, terapeutka transpersonalna, mentorka. Pracuje z wrażliwymi kobietami, które pragną odważnie wnosić do świata dary swojej duszy. Jej największe dary to umiejętność głębokiego słuchania, odczuwanie energetyczne oraz podążanie za intuicyjnym prowadzeniem. Pracuje ze swoimi klientkami na głębokim poziomie – potrafi z lotu ptaka zobaczyć niesłużące wzorce i schematy działania oraz odnaleźć ich źródło i pracować na poziomie przyczyny a nie zaleczać „objawy.” Dzięki temu praca wewnętrzna przekłada się na realna zmianę w życiu. Ma również bardzo konkretne supermoce: jako eneagramowa szóstka widzi, co nie działa i wymaga zmiany a jako piątka w Human Design daje praktyczne rozwiązania i odpowiedzi potrzebne na tu i teraz. Pracując z nią na pewno doświadczysz połączenia tych 2 pozornie przeciwstawnych jakości: akceptacji, miłości, otwartości serca i konkretnych praktycznych rozwiązań koniecznych do tego byś mogła robić kolejne kroki w kierunku sukcesu pisanego sercem. W pracy z klientkami czerpie z ucieleśnionego doświadczenia własnej wieloletniej transformacji oraz umiejętności zdobytych podczas licznych szkoleń m.in.: Body Psychoterapy Training (Selfinstitute – Anna Pączka), Fundamentalne elementy pacy z ciałem (Instytut Terapii Tańcem i Ruchem – Iba), Kurs świadomości ciała, emocji, relacji wg metody Laban Bartenieff (Agnieszka Sokołowska), Holistyczne Studia Transpersonalne (Master Your Life dr Izabela Kopaniszyn), Kurs czytania Kronik Akashy u Gabrielle Orr, Terapia skoncentrowana na rozwiązaniach (TSR I)- Centrum Rozwiązań

Magdalena Kosak

magdalena.kosak.pl

Kieruje się do kobiet, które chcą poczuć spokój umysłu, rozluźnienie w ciele i nawiązać głęboki kontakt ze sobą, by z nieustraszonością działać w świecie dla siebie i dla innych. Do kobiet, które czują i rozumieją, że ciało i umysł są nierozdzielne. Które wybierają proste i sprawdzone metody, łatwe do włączenia w rytm dnia, nawet przy napiętym grafiku. Które są gotowe regularnie, małymi krokami osiągać swój cel. Tworzy programy online, których rdzeniem jest joga tybetańska. Jest zwolenniczką budowania wspierających nawyków, bo to one mają moc zmieniania życia.

Radka Kluczkowska

Frozen Keys

Jest połową duetu Frozen Keys, który współtworzy ze swoją przyjaciółką Olą. Dziewdczyny z tego duetu są zakochane w szydełkowaniu i rok temu podjęły decyzję o stworzeniu i rozwoju własnego biznesu. Obecnie tworzą głównie torebki i chusty, ale podejmujemy również inne wyzwania (szczególnie te dziwne, albo z pozoru niemożliwe). Chętnie odpowiadamy na potrzeby naszych klientek, dostosowujemy produkty do indywidualnych potrzeb. Znajdziecie je na Pakamerze oraz Etsy

Agnieszka Gaczkowska

oplotki.pl

Architekt ze słabością do rękodzieła. Zafascynowana polskim handmade stworzyła od zera markę Oplotki – ekosystem dla fanów i twórców rękodzieła. Zgodnie ze swoją misją zaraża bakcylem rękodzieła poprzez kursy i warsztaty online dla firm i osób indywidualnych. Chętnie dzieli się swoją wiedzą i aktywnie wspiera twórców handmade w kursach i programach rozwojowych. Prowadzi biznesowe grupy mastermind. Wierzy, że można osiągnąć sukces na własnych zasadach, co opisała w książce “Oplotki. Sukces handmade”. Niedawno spełniła swoje marzenie o wystąpieniu na „czerwonej kropce” podczas TEDx Warsaw Women. Prywatnie mama trójki i pasjonatka snowboardowych wypraw z mężem.

Konferencja dla rękodzieła! Tego pomysłu by nie było, gdyby nie pewien wyjazd

Na przełomie czerwca i lipca wraz z mastermindowymi koleżankami i biznesowymi partnerkami postanowiłyśmy się spotkać. Nie tylko kawki, wspólne obiady lub wypady „na żywo”, żeby w końcu porozmawiać poza zoomem, ale przede wszystkim dłuuugie rozmowy, o tym DLACZEGO robimy to, co robimy.

Oprócz potężnej dawki mastermindowania na łonie natury… przyszła do mnie klarowność.

Biznesowa konferencja on-line dla rękodzieła

TAK! Potrzebujemy czegoś WIELKIEGO, co wyrwie nas z myślenia o kryzysie, inflacji…

Podobnie, jak w dobie pandemii, teraz potrzebujemy inspiracji, motywacji i bezpiecznego kręgu konstruktywnej rozmowy!

Podobnie, jak wtedy, tak i teraz potrzebna nam rozmowa ułatwiająca generowanie innowacji….

A jak wyglądała pierwsza konferencja HANDMADE BIZ SUMMIT? Zobacz agendę:

A poniżej same prelegentki Handmade Biz Summit 2025:

Agnieszka Zdunek

Jestem Zielona

Motywuje kobiety do przejścia na zieloną stronę życia małymi krokami i w ich tempie. Tworzy dla siebie i uczy innych, jak robić naturalne kosmetyki, mydła, środki czystości i świece sojowe. W jej warsztatach i kursach wzięło już udział ponad 5 tys. osób. Jest edukatorem ekologicznym. Działaczką społeczną i założycielką dwóch ogrodów społecznych. Prowadzi Pracownię Boruja – Centrum Edukacji Ekologiczno – Społecznej. Jest Prezeską Fundacji Inspirator oraz ekspertem Komisji Europejskiej w zakresie działań społecznych.

Aleksandra Żórawska

Handmade You(th)

Prezes zarządu Fundacji Semper Art, wieloletni działacz sektora NGO. Absolwentka kilkudziesięciu certyfikowanych szkoleń związanych z problematyką trzeciego sektora, w tym m.in. o tematyce zarządzania organizacją, zespołem i zarządzania projektem. Pomysłodawczyni i główny koordynator pierwszego, ogólnopolskiego programu doradztwa dla ngo`sowej branży kreatywnej, pn. Kreatywne NGO. Specjalista w zakresie pozyskiwania funduszy unijnych dla III sektora.

Danuta Rolinger-Bednarska

Rolinger PR

Szefowa butikowej agencji Rolinger PR, strateżka komunikacji i doświadczony PR-owiec. Autorka programu online „Podbij media! Niech świat o Tobie usłyszy!”, mentorka w Fundacji Przedsiębiorczości Kobiet. Od dziesięciu lat pracuje w branży PR, od sześciu lat prowadzi własną agencję, w której wspiera liderów, ekspertów i małe biznesy. Absolwentka Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych na Uniwersytecie Warszawskim, w ramach których uzyskała tytuł magistra psychologii. Autorka licznych publikacji w mediach branżowych.

Monika Melkowska

Pasje Mony

Jest rękodzielniczką i trenerką mentalną. Jej misją jest tworzenie przestrzeni, gdzie kreatywność uspokoi Twoją duszę. Chce dawać spokój, budząc Twoją kreatywność. Chce poprzez rękodzieło uczyć rozplatania życiowych splotów. Podczas swoich warsztatów wspiera kobiety w ich rozwoju, w dążeniu do celu. Pracuje nad kobiecą pewnością siebie i pokazuje jak podnosić samoocenę. Absolwentka Akademii Rękodzielnika

Marta Szaduro

Zespół Oplotki

Z wykształcenia – archiwistka, do niedawna – asystentka zarządu w korporacji, dziś – wirtualna project managerka wspierająca małe, ambitne biznesy. Od 16 już lat niezmiennie – zapalona dziewiarka. Pod szyldem Zaklinacz Splotów prowadzi domową manufakturę miękkości, gdzie powstają czapki, opaski, kominy, chusty, szale, swetrzyska… Wszystko, co ciepłe. Od 2020 roku zaraża bakcylem rękodzieła razem z Oplotki – prowadzi warsztaty i uczy dziergania od podstaw. Autorka kursu online robienia na drutach “Druty – to proste!”

Martyna Brzozowska

Zrób Mi Mamo

Z wykształcenia i zawodu analityk, z zamiłowania rękodzielniczka od kilku lat zakochana w szydełku i drutach. Mama trzech urwisów. I jako mama czuła ogromną potrzebę stworzenia  czegoś wyjątkowego, czego nie kupuje się  w sklepie, co będzie niepowtarzalne i od początku do końca stworzone dla małej istotki. Tak powstał jakiś czas temu pomysł zrobienia Misia na szydełku. Od tego czasu zmieniło się wiele. Radość i duma zadowolonych klientek sprawiły, że dziś w ofercie Martyny już nie tylko Miś, ale zestawy (również na druty!), które prowadzą krok po kroku na kolejne poziomy dzierganej pasji.

Agnieszka Werecha-Osińska

Foto do Kwadratu

Od 20 lat nie rozstaje się z aparatem. Zaczynała od fotografowania własnych produktów na potrzeby aukcji internetowych i sklepu na Etsy. Dziś oferuje sesje produktowe kreatywnym i przedsiębiorczym kobietom,które tworzą świetne produkty, chcą pokazywać je światu, a przede wszystkim, skutecznie sprzedawać. Co więcej Agnieszka uwielbia przekonywać kobiety, że są fotogeniczne. W ramach sesji biznesowych fotografuje pełne pasji biznesmenki, freelancerki oraz influencerki, które pragną wykreować markę osobistą lub odświeżyć swój wizerunek w internecie.

Ilona Przetacznik

Legalny Biznes Online

Łączy w sobie wiedzę i umiejętności radcy prawnego, project managera oraz lean lidera. Uczy przedsiębiorców i spółki, na co zwrócić uwagę podpisując umowy oraz pokazuje legalną stronę prowadzenia biznesu, szczególnie w Internecie. Lubi konkret i stroni od prawniczego „ą-ę”. Jej misją jest walczyć z chaosem prawnym w Polsce i dawać przedsiębiorcom rozwiązania do sprawnego i skutecznego prowadzenia firmy w polskiej rzeczywistości. Tak, aby zarabiali! Sama jest przedsiębiorcą i prezesem zarządu spółki z o.o., prowadzi biznes online, platformę subskrypcyjną, zarządza pracownikami i projektami. Inwestuje w nieruchomości oraz uczy się giełdy i funduszy ETF. I sama spotyka się z problemami Klientów. I rozwiązuje je szybko i skutecznie.

Eliza Klonowska

Made by Jaga

Spełnia wełniane marzenia – dzierga ręcznie odzież i akcesoria, tworzy też sweterki dla psów. Uczy dziergania osoby początkujące. Jest autorką e-booków „Druty w dłoń” przeznaczonych dla osób, które chcą się nauczyć robić na drutach. Absolwentka Akademii Rękodzielnika

Alicja Cieślikowska-Maciak

starlation.art

Pozytywnie zakręcona na punkcie makram, żywic i kamieni. Ciągle odkrywa nowe techniki, a łączenie ich ze sobą sprawia, że jej praca to niekończący się eksperyment. Inspiracje czerpie z gwiazd, morza i tego co nas otacza. Prywatnie miłośniczka kawy, zakochana w swoim malamucie, Alpach i saksofonie. Absolwentka Akademii Rękodzielnika

Ewa Genge

Skarbiec Ewy

Totalna optymistka, kochająca kolory, kreatywność i niekończącą się możliwość tworzenia.

Przygodę z rękodziełem zaczęła od hobby jakim była biżuteria sutasz. Z czasem stała się ona źródłem bardzo przyjemnej pracy. Z czasem dołączyły kursy online, warsztaty, sklep z produktami rękodzielniczymi, obecnie projektuje i szyje torebki, które dzięki swoim kolorom i wzorom nie są jedynie praktycznymi dodatkami a pięknym i ważnym uzupełnieniem stroju. Prywatnie mama dwójki, radosnych dzieci, kochająca kawę i z głową pełną kolejnych pomysłów.

Maria Nowak-Szabat

Agni Ajurweda

Wkłada serce w to, żeby Ajurweda była zrozumiała i dostępna dla każdego. Jest nauczycielką Ajurwedy, terapeutką i psycholożką. Pomaga kobietom skorzystać z Ajurwedy w życiu osobistym i zawodowym. Od 2013 roku wspólnie z mężem Michałem prowadzi Agni Ajurweda. Jest mamą Jagódki i Kazia. Ajurweda jest tym, czym żyje na co dzień.

Anna Mikołajczyk

Złap zajączka

Z wykształcenia jest chemikiem i pracuje w laboratorium toksykologicznym. ale gdy tylko z niego wychodzi, zmienia się w rękodzielniczą pasjonatkę. Nie jest jej obce szydełko, sznurek do makramy, koraliki toho ani technika decoupage. Teraz szyje łobuzy-zajączki, które często sprawiają jej nie lada psikusy! A ponadto w swoim kursie online również innym pokazuje krok po kroku, jak uszyć sobie zajączka. Absolwentka Akademii Rękodzielnika

Kasia Rutkowiak

Pivot to Happiness

Większość dorosłego życia spędziła w Danii, gdzie na świat przyszła trójka jej dzieci, a ona zakochała się w skandynawskim stylu – tak we wnętrzach jak i w sposobie życia. Jesienią 2014 roku wróciła do kraju, gdzie stworzyła polsko-skandynawski dom. Na swoim blogu opisuje i pokazuje wszystko, co ją urzeka oraz inspiruje. Poza blogiem Kasia pracuje także z kobietami, którym pomaga budować pewność i eliminować strach, aby bez skrupułów wprowadzały zmiany w swoim życiu i biznesie.

Anna Kupisz

Firma jest kobietą

Kobieta biznesu, która od 15 lat z sukcesem buduje własne firmy w sektorze edukacyjnym, IT nie tylko w Polsce lecz również zagranicą. Jest związana również z branżą beauty i nieruchomości. Jest Prezesem Zarządu brytyjskiej spółki Softway LTD, Prezesem Zarządu Fundacji z Inicjatywą, Prezesem Zarządu Softway Polska sp. z o.o.. Spełnia się jako ekonomista, psycholog, negocjator czy audytor. Jako Strateg Biznesowo-Finansowy oraz Mentor pracuje z przedsiębiorczymi kobietami z całego świata nad poprawieniem dochodowości ich biznesów. Wierzy, że zakładamy i prowadzimy własne firmy nie po to, żeby walczyć o przetrwanie, ale po to, żeby móc żyć naprawdę, spełniać swoje misje życiowe i marzenia. Ania umożliwia kobietom gigantyczną zmianę w sposobie postrzegania, podejścia oraz prowadzenia ich biznesu.

Kasia Krasucka

kasiakrasucka.com

Mentorka Wewnętrznej Przemiany. Mieszka w Danii i posługuje się na co dzień 3 językami (duńskim, polskim i angielskim). Mentoring i nauczanie języków od zawsze były jej pasją; na co dzień pomaga innym w odzyskaniu poczucia wartości; uczy jak przekraczać swoje własne bariery oraz zidentyfikować i pozbyć się schematów, które nas blokują, obniżają naszą pewność siebie i blokują nasz rozwój. Jest autorką popularnych kursów online, między innymi kursu “Uwierz w Siebie”, który stał się inspirującym momentem przełomowym w życiu wielu kobiet.

Kasia Małkowska

Montownia Rękodzieła

Absolwentka Akademii Rękodzielnika.

Zapalona pasjonatka wszelkich form szydełkowania i makramy. Wykonuje torebki, łapacze snów, maskotki, koszyki i wiele innych rzeczy. W wolnych chwilach czyta książki. 

Ewa Dudzic

ED&craft ręcznie robione

Ewa wykonuje biżuterię z japońskich koralików Toho, jak również z kamieni naturalnych, szklanych kaboszonów i innych elementów. Do wykonania biżuterii używa igły i nitki, a czasem szydełka. Biżuterię wykonuje już od 6lat. Absolwentka Akademii Rękodzielnika.

Agnieszka Kowalczyk

STUDIO.20

Cardmaking i scrapbooking to jej pasja. Od ponad 15 lat projektuje, wycina, nakleja i składa papier. Wymyśla i realizuje autorskie projekty spersonalizowanej papeterii ślubnej i okolicznościowej. Uwielbia tworzyć produkty, które dostarczają wielu pozytywnych emocji jej klientom. Jej pracownia STUDIO.20 to mieszanka pasji, kreatywności i detalu.  A jej  motto: ” Od tego jak spędzamy każdy dzień, zależy to, jak spędzamy całe życie.”Absolwentka Akademii Rękodzielnika

Ewa Maria Pacini

evamp-knitdesigner

Dziewiarka, która od lat mieszka w słonecznej Toskanii i udowadnia, że rękodzieło i świat online nie mają granic. Współpracuje z producentami niszowych limitowanych włóczek i umożliwia ich nabycie m.in. polskim dziewiarkom. Charyzmatyczna osobowość w połączeniu z solidną wiedzą i doświadczeniem branżowym powodują, że zaraża entuzjazmem do rękodzieła. Absolwentka Akademii Rękodzielnika

Nie zabraknie również

Agnieszka Gaczkowska

oplotki.pl

Architekt ze słabością do rękodzieła. Zafascynowana polskim handmade stworzyła od zera markę Oplotki – ekosystem dla fanów i twórców rękodzieła. Zgodnie ze swoją misją zaraża bakcylem rękodzieła poprzez kursy i warsztaty online dla firm i osób indywidualnych. Chętnie dzieli się swoją wiedzą i aktywnie wspiera twórców handmade w kursach i programach rozwojowych. Prowadzi biznesowe grupy mastermind. Wierzy, że można osiągnąć sukces na własnych zasadach, co opisała w książce “Oplotki. Sukces handmade”. Niedawno spełniła swoje marzenie o wystąpieniu na „czerwonej kropce” podczas TEDx Warsaw Women. Prywatnie mama trójki i pasjonatka snowboardowych wypraw z mężem.

Sprawdź nadchodzącą edycję HANDMADE BIZ SUMMIT 2025

DO ZOBACZENIA NA HBS 2025

FAQ – Biznes handmade

1. Czy na rękodziele można naprawdę zarabiać?

Tak, rękodzieło może być dochodowym biznesem, jeśli jest prowadzone strategicznie. Kluczowe są: prawidłowa wycena produktów, zrozumienie potrzeb klientów, skuteczna promocja oraz jasny model biznesowy.

2. Jak zacząć zarabiać na rękodziele?

Najlepiej zacząć od określenia:

  • dla kogo tworzysz swoje produkty
  • ile naprawdę kosztuje ich wykonanie
  • gdzie będą sprzedawane

Następnie warto zbudować prostą strategię sprzedaży i promocji.

3. Czy rękodzieło może być stabilnym źródłem dochodu?

Tak, ale zwykle wymaga połączenia kilku modeli biznesowych, np. sprzedaży produktów, warsztatów, produktów cyfrowych lub współprac.

4. Dlaczego moje rękodzieło się nie sprzedaje?

Najczęstsze powody to:

  • brak jasno określonej grupy docelowej
  • nieprawidłowa wycena
  • niespójna komunikacja
  • brak strategii marketingowej

5. Jak wycenić rękodzieło?

Cena powinna uwzględniać:

  • koszt materiałów
  • czas pracy
  • koszty prowadzenia działalności
  • marżę

Wielu twórców popełnia błąd, nie licząc swojego czasu.

6. Jak podnieść ceny rękodzieła bez utraty klientów?

Podniesienie ceny jest łatwiejsze, gdy:

  • jasno komunikujesz wartość produktu
  • budujesz markę
  • kierujesz ofertę do właściwej grupy klientów.

7. Czy działalność nierejestrowana wystarczy do sprzedaży rękodzieła?

W wielu przypadkach tak, o ile przychody nie przekraczają ustawowego limitu. Warto jednak znać przepisy oraz sytuacje, gdy konieczna jest działalność gospodarcza.

8. Jak znaleźć klientów na rękodzieło?

Klientów można pozyskiwać poprzez:

  • Instagram i Pinterest
  • warsztaty rękodzielnicze
  • wydarzenia lokalne
  • współpracę z innymi markami
  • marketing treści.

9. Jak promować rękodzieło w internecie?

Najczęściej wykorzystuje się:

  • social media
  • Pinterest
  • blog lub stronę internetową
  • newsletter
  • współprace z innymi twórcami.

10. Czy trzeba pokazywać twarz w social mediach, żeby sprzedawać rękodzieło?

Nie zawsze. Można budować markę poprzez estetykę produktów, proces tworzenia i storytelling. Jednak pokazanie twórcy często zwiększa zaufanie klientów.

11. Czy warto prowadzić warsztaty rękodzielnicze?

Warsztaty to jeden z najpopularniejszych modeli biznesowych w branży handmade. Pozwalają zarabiać na wiedzy i doświadczeniu, a także budować społeczność wokół marki.

12. Jak zacząć prowadzić warsztaty rękodzieła?

Najważniejsze kroki to:

  • określenie tematu warsztatu
  • przygotowanie programu
  • policzenie kosztów
  • zaplanowanie promocji.

13. Jak wycenić warsztaty rękodzieła?

Cena warsztatu powinna uwzględniać:

  • materiały
  • czas przygotowania
  • wynajem przestrzeni
  • marketing
  • marżę.

14. Czy warsztaty online mogą być dochodowe?

Tak. Warsztaty online pozwalają dotrzeć do większej liczby uczestników i mogą być skalowalne.

15. Jak zbudować markę handmade?

Silna marka handmade opiera się na:

  • unikalnym stylu
  • spójnej komunikacji
  • historii twórcy
  • relacji z klientami.

16. Jak wyróżnić się w branży handmade?

Można wyróżnić się poprzez:

  • charakterystyczny styl
  • specjalizację w jednej technice
  • unikalne doświadczenie dla klientów.

17. Czy sprzedaż rękodzieła online się opłaca?

Tak, szczególnie gdy łączy się sprzedaż online z innymi kanałami, np. warsztatami lub wydarzeniami.

18. Jak znaleźć pomysł na biznes handmade?

Pomysł często wynika z połączenia:

  • umiejętności rękodzielniczych
  • potrzeb rynku
  • osobistych zainteresowań.

19. Czy trzeba mieć dużą społeczność w social mediach, żeby sprzedawać rękodzieło?

Nie. Ważniejsza od liczby obserwujących jest jakość relacji i dopasowanie oferty do klientów.

20. Jak rozwijać biznes handmade krok po kroku?

Najlepiej skupić się na:

  • jednej ofercie
  • jednej grupie klientów
  • jednym kanale promocji.

21. Czy rękodzieło może być biznesem na pełen etat?

Tak, ale zwykle wymaga czasu, konsekwencji i rozwijania kilku źródeł przychodu.

22. Jak nie wypalić się w biznesie handmade?

Warto:

  • ustalać realistyczne cele
  • planować pracę
  • dbać o odpoczynek.

23. Jak budować społeczność wokół marki handmade?

Pomaga w tym:

  • dzielenie się procesem tworzenia
  • edukowanie odbiorców
  • autentyczna komunikacja.

24. Jak zwiększyć sprzedaż rękodzieła?

Najczęściej pomaga:

  • poprawa wyceny
  • lepsza komunikacja wartości
  • dopracowanie oferty.

25. Czy warto inwestować w rozwój biznesu handmade?

Tak, ponieważ wiedza o marketingu, sprzedaży i strategii często decyduje o tym, czy rękodzieło pozostaje hobby czy staje się biznesem.

26. Czy biznes handmade musi być prowadzony online?

Nie. Wiele marek łączy sprzedaż online z warsztatami, wydarzeniami lokalnymi lub współpracami.

27. Jak znaleźć swoją niszę w rękodziele?

Najlepiej analizować:

  • potrzeby klientów
  • konkurencję
  • własne mocne strony.

28. Czy można sprzedawać rękodzieło bez sklepu internetowego?

Tak. Możliwe są sprzedaż przez media społecznościowe, platformy marketplace lub warsztaty.

29. Jak rozwijać biznes handmade bez dużego budżetu?

Najlepiej wykorzystać:

  • marketing treści
  • social media
  • współpracę z innymi twórcami.

30. Czym jest Handmade Biz Summit?

Handmade Biz Summit to konferencja dla twórców rękodzieła, którzy chcą rozwijać swoje pasje w kierunku biznesu i poznać strategie sprzedaży, marketingu i budowania marki handmade.

31 lipca 2025/Autor oplotki
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2024/08/HBS2025-kwadrat-na-www.jpg 1080 1080 oplotki https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.png oplotki2025-07-31 17:00:002026-08-25 08:13:54Konferencja on-line dla rękodzieła
Jak prowadzić warsztaty szycia lalek
BIBLIOTEKA HANDMADE BIZNES, CASE STUDIES, RĘKODZIEŁO, WARSZTATY, Wszystkie wpisy

Jak prowadzić warsztaty rękodzieła dla dzieci i dorosłych, żeby budować relację i zachwyt

Jak prowadzić warsztaty rękodzieła dla dzieci i dorosłych, żeby budować relację i zachwyt

Dobre warsztaty rękodzieła to nie tylko pokaz techniki. To także atmosfera, rytm spotkania, sposób prowadzenia grupy i doświadczenie, które uczestnik zabiera ze sobą do domu. I właśnie dlatego jedne warsztaty zostają w pamięci na długo, a inne są tylko „zajęciami plastycznymi”.

Jeśli chcesz prowadzić warsztaty, które angażują, budują relację i sprawiają, że uczestnicy chcą wracać, warto patrzeć nie tylko na samą technikę, ale na cały proces. Świetnie pokazuje to przykład Asi, twórczyni marki SkrzAsie, która pracuje z personalizowanym rękodziełem i prowadzi warsztaty dla dzieci oraz dorosłych.

Szybka odpowiedź: co sprawia, że warsztaty rękodzieła naprawdę działają?

Dobre warsztaty rękodzieła potrzebują czegoś więcej niż samego „robienia”. Potrzebują jasnej struktury, dobrze dobranych materiałów, spokojnego prowadzenia i doświadczenia, które daje uczestnikom poczucie sprawczości. Kiedy do tego dochodzi emocja, opowieść i uważność na grupę, warsztaty stają się czymś, co naprawdę zostaje w pamięci.

Dlaczego dziś nie wystarczy tylko znać technikę?

Wiele osób świetnie tworzy, ale prowadzenie warsztatów wymaga dodatkowych umiejętności. Trzeba umieć:

  • zaprojektować przebieg spotkania,
  • poprowadzić grupę,
  • wytłumaczyć proces prosto i spokojnie,
  • zadbać o tempo,
  • stworzyć atmosferę bezpieczeństwa i zaciekawienia.

To właśnie odróżnia warsztat, który „się odbył”, od warsztatu, który uczestnicy wspominają i polecają dalej.

Case study: warsztaty Asi ze SkrzAsi pokazują, że technika to dopiero początek

Asia pracuje w technice, która już sama w sobie jest bardzo relacyjna i emocjonalna:

„Tworzę rękodzieło artystyczne łącząc szycie, klejenie i utwardzanie tkanin — efekt to personalizowane lalki i skrzaty „SkrzAsie”, anioły i drobne upominki z sentencją. Pracuję z miękkimi materiałami, dodatkami ręcznie tworzonymi i detalami, które nadają każdemu egzemplarzowi charakteru i historię. Moje prace powstają z myślą o emocjach: mają być pieszczotą dla wyobraźni i prezentem, który mówi „pamiętam o Tobie”.”

To ważna wskazówka dla każdej osoby, która chce prowadzić warsztaty: uczestnicy rzadko przychodzą tylko po samą technikę. Bardzo często przychodzą po doświadczenie, opowieść, klimat i emocję, którą zapamiętają.

Jak wyglądają warsztaty, które angażują uczestników?

Jednym z najmocniejszych elementów w podejściu Asi jest to, że jej warsztaty nie są przypadkowym „lepieniem, szyciem czy składaniem”, tylko mają wyraźną strukturę i rytm.

Warsztaty dla dzieci potrzebują rytuału i poczucia bezpieczeństwa

Asia opisuje swoje warsztaty bardzo konkretnie:

„Prowadzę warsztaty stacjonarne dla dzieci i warsztaty/webinary dla dorosłych. Przykładowy przebieg warsztatów dla dzieci (60–90 min): przywitanie w kręgu, krótkie czytanie bajki, zabawa integracyjna, etap tworzenia (szycie/prosty montaż), nadawanie imion i wspólne zaprezentowanie prac. Grupy: zwykle do 16–20 dzieci (możliwość pracy na dwie tury). Warsztaty dla dorosłych to wersje praktyczne z pokazem technik, materiałami i możliwością zamówienia gotowych elementów. Zadbane materiały, jasne instrukcje i serdeczna atmosfera to stałe elementy moich zajęć i oczywiście dyplomy twórcze dla uczestników moich warsztatów.”

To świetny przykład tego, że warsztaty dla dzieci nie powinny zaczynać się od „siadamy i robimy”. Potrzebują wejścia, oswojenia grupy, wspólnego nastroju i domknięcia całego doświadczenia.

Warsztaty dla dorosłych potrzebują praktyki i jasnych instrukcji

U dorosłych działa trochę inny mechanizm. Tutaj ważne są:

  • konkret,
  • przejrzysty pokaz,
  • dobrze przygotowane materiały,
  • możliwość zadawania pytań,
  • poczucie, że uczestnik naprawdę coś zrozumiał, a nie tylko „zaliczył spotkanie”.

W obu przypadkach wspólne jest jedno: prowadząca nie może liczyć tylko na to, że sama technika „się obroni”.

Co sprawia, że warsztat jest czymś więcej niż pokazem techniki?

Bardzo dobrze pokazuje to sama Asia, kiedy opowiada, dlaczego wybrała właśnie tę drogę:

„Wybrałam tę technikę, bo pozwala łączyć precyzję szycia z luźną, twórczą improwizacją — każdy materiał i detal daje opowieść. Lubię proces od projektu po gotowy przedmiot, a możliwość personalizacji (imię, sentencja) sprawia, że przedmiot staje się bliski. Rękodzieło jest dla mnie sposobem na przekazanie ciepła i na połączenie pasji z życiem codziennym. A także na wzbudzenie kreatywności w każdym uczestniku i budowaniu relacji.”

To jest bardzo ważna lekcja dla prowadzącej warsztaty:
uczestnik nie zapamięta tylko tego, czego się nauczył. Zapamięta też:

  • jak się czuł,
  • czy czuł się zauważony,
  • czy było miejsce na jego tempo,
  • czy warsztat niósł ze sobą sens i emocję.

Dla kogo takie warsztaty mają największy sens?

Asia bardzo jasno określa, dla kogo jej technika i sposób pracy są najbardziej wartościowe:

„Technika jest przyjazna szerokiemu gronu — idealna dla osób, które cenią prezenty personalizowane, mają poczucie humoru albo szukają pamiątki z duszą. Polecam ją rodzicom, osobom szukającym wyjątkowych prezentów (ślub, rocznica, Dzień Taty itp.), oraz organizatorom warsztatów kreatywnych dla dzieci. Osoby oczekujące wyłącznie masowej produkcji raczej nie znajdą tu tego, czego szukają — my stawiamy na ręczną pracę i indywidualny charakter zamówienia.”

To pokazuje coś jeszcze: dobre warsztaty nie są dla wszystkich. I to dobrze. Im lepiej rozumiesz, dla kogo tworzysz swoje zajęcia, tym łatwiej:

  • zbudować sensowną ofertę,
  • mówić językiem odbiorcy,
  • dopasować przebieg warsztatu,
  • i przyciągać właściwe osoby.

Jak warsztaty mogą stać się częścią modelu biznesowego marki handmade?

To kolejny bardzo cenny element tej historii. Asia nie traktuje warsztatów jako dodatku „przy okazji”, tylko jako jedną z ważnych części swojego modelu.

„Mój model opiera się na kilku filarach: sprzedaż personalizowanych lalek i skrzatów (różne rozmiary i ceny), sprzedaż tańszych wersji (mini-skrzaty, drobne prezenty), prowadzenie warsztatów stacjonarnych i online oraz webinary dla kobiet. Przyjmuję również zlecenia personalizowane. Dodatkowe przychody pochodzą z opłat za przesyłkę oraz opcjonalne pudełka prezentowe.”

To jest bardzo ważny moment dla wielu twórczyń handmade:
warsztaty nie muszą być „osobnym światem”. Mogą stać się naturalnym rozszerzeniem marki i kolejnym źródłem przychodu.

Warsztaty mogą wspierać sprzedaż produktów

Jeśli tworzysz rzeczy ręcznie, warsztaty mogą:

  • wzmacniać rozpoznawalność marki,
  • budować zaufanie,
  • pokazywać Twoją ekspertyzę,
  • przyciągać osoby, które potem kupią produkty albo wrócą po kolejne doświadczenia.

Warsztaty mogą być osobnym filarem biznesu

Dla części twórczyń warsztaty stają się z czasem pełnoprawnym produktem:

  • stacjonarnym,
  • online,
  • webinarowym,
  • firmowym,
  • eventowym.

I wtedy kluczowe staje się już nie tylko „czy umiem tworzyć”, ale:
czy umiem projektować i prowadzić warsztaty tak, żeby naprawdę działały.

Czego ten przykład uczy przyszłą prowadzącą warsztaty?

Historia marki SkrzAsie pokazuje bardzo wyraźnie kilka rzeczy.

Po pierwsze: warsztat potrzebuje scenariusza

Nie musi być sztywny, ale musi mieć logikę, kolejność i cel.

Po drugie: atmosfera nie dzieje się sama

Serdeczność, jasne instrukcje, odpowiednie materiały i rytm spotkania są częścią metody, a nie dodatkiem.

Po trzecie: technika to za mało

Sama umiejętność tworzenia nie wystarczy, jeśli chcesz prowadzić zajęcia dla grupy w sposób spokojny i profesjonalny.

Po czwarte: warsztaty mogą rozwijać markę handmade

Nie tylko finansowo, ale też wizerunkowo i relacyjnie.

Jakie są plany Asi i dlaczego to ważne dla osób prowadzących warsztaty?

To, co mówi o przyszłości swojej marki, bardzo dobrze pokazuje kierunek rozwoju, który dziś wybiera wiele twórczyń:

„Chcę rozwijać sprzedaż online, ułatwić zamawianie personalizowanych prezentów (gotowe, szybkie zamówienia), zwiększyć liczbę warsztatów (również dla firm i placówek kultury) oraz wprowadzić stałą linię produktów pasywnych: kursów, ebookow , warsztatów. Planuję także współpracę przy większych projektach eventowych i dalsze budowanie społeczności SkrzAsiowych fanek i fanów.”

To ważny sygnał: dobrze prowadzone warsztaty mogą otwierać kolejne drzwi:

  • do współprac,
  • do produktów cyfrowych,
  • do webinarów,
  • do eventów,
  • do bardziej stabilnego modelu biznesowego.

Dlaczego warsztaty rękodzieła będą coraz ważniejsze?

Warto też zobaczyć ten temat szerzej.

„Przyszłość jest świetlana: rośnie świadomość wartości rzeczy robionych ręcznie, coraz więcej osób szuka lokalnych, personalizowanych produktów i chce wspierać twórców. Rękodzieło ma przewagę w opowieści i autentyczności — to trend związany z ekologią, lokalnością i potrzebą indywidualności. Wierzę, że warsztaty i edukacja artystyczna będą jeszcze bardziej pożądane, szczególnie te, które pomagają budować relacje z sobą i z innymi.”

To bardzo mocny wniosek dla osób, które czują, że chciałyby uczyć swojej techniki:
rynek warsztatów nie kończy się. On dojrzewa. A wraz z nim rośnie potrzeba prowadzenia zajęć w sposób coraz bardziej świadomy i profesjonalny.

Najczęstszy błąd przyszłych prowadzących warsztaty

Najczęstszym błędem nie jest brak talentu ani nawet brak doświadczenia.

Najczęściej problemem jest to, że ktoś myśli:
„umiem technikę, więc jakoś poprowadzę warsztat”.

A potem okazuje się, że trudność leży gdzie indziej:

  • w pracy z grupą,
  • w scenariuszu,
  • w tempie,
  • w tłumaczeniu procesu,
  • w budowaniu doświadczenia, a nie tylko zadania do wykonania.

Jeśli chcesz prowadzić warsztaty rękodzieła bardziej świadomie…

Jeśli czujesz, że nie chcesz prowadzić zajęć „na wyczucie”, tylko w sposób spokojny, przemyślany i profesjonalny, zobacz kurs:

→ Prowadź warsztaty rękodzieła po mistrzowsku

To dobry kolejny krok, jeśli chcesz:

  • projektować lepsze warsztaty,
  • prowadzić grupy z większą pewnością,
  • porządkować ofertę warsztatową,
  • rozwijać warsztaty jako ważną część swojej marki handmade.

To właśnie dzięki kursowi poznałam Asię. Podczas naszych grupowych sesji Q&A w kursie, Asia często służyła wsparciem, radą dla pozostałych kursantek i ochoczo dzieliła się swoim wieloletnim doświadczeniem prowadzenia warsztatów.

FAQ

Co sprawia, że warsztaty rękodzieła są udane?

Najczęściej decydują o tym: dobra struktura, jasne instrukcje, odpowiednie tempo, atmosfera i dopasowanie warsztatu do uczestników.

Czy wystarczy znać technikę, żeby prowadzić warsztaty?

Nie. Sama technika to dopiero początek. Potrzebne są też umiejętności pracy z grupą, projektowania przebiegu spotkania i prowadzenia uczestników przez proces.

Jak prowadzić warsztaty rękodzieła dla dzieci?

Warto zadbać o rytuał wejścia, prosty i czytelny przebieg, element zabawy, spokojną instrukcję oraz poczucie bezpieczeństwa w grupie.

Jak prowadzić warsztaty rękodzieła dla dorosłych?

Dorośli zwykle potrzebują konkretu, jasnego pokazania procesu, dobrze przygotowanych materiałów i przestrzeni do zadawania pytań oraz pracy we własnym tempie.

Czy warsztaty mogą być częścią modelu biznesowego marki handmade?

Tak. Mogą być osobnym strumieniem przychodu, wspierać sprzedaż produktów, budować rozpoznawalność marki i otwierać drogę do kolejnych ofert, takich jak webinary czy kursy online.

Artykuł powstał dzięki wywiadowi udzielonemu przez Joannę Kadej w ramach kursu PROWADŹ WARSZTATY RĘKODZIEŁA PO MISTRZOWSKU.

Joannę Kadej w sieci znajdziesz tutaj:

www.skrzasie.pl

Facebook: SkrzAsie (strona i grupa)

Instagram: @SkrzAsie realizacje, zapowiedzi warsztatów i webinary)

E-mail kontaktowy: skrzasie@skrzasie.pl

Newsletter: TUTAJ ZAPISZESZ SIĘ na SkszAsiowy newsletter

A tutaj posłuchasz rozmowy z Asią w podcaście Oplotki:

14 kwietnia 2025/Autor oplotki
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2025/04/Joanna-Kadej-SkrzAsie-Jak-prowadzic-warsztaty-lalek.jpg 410 1210 oplotki https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.png oplotki2025-04-14 16:35:002026-08-25 08:10:14Jak prowadzić warsztaty rękodzieła dla dzieci i dorosłych, żeby budować relację i zachwyt
CASE STUDIES, RĘKODZIEŁO, Wszystkie wpisy

Projekt Polską Ręką – małe działania, wielkie efekty


Dziś oddajemy głos grupie fantastycznych młodych dziewczyn, które postanowiły – w trudnych czasach pandemii – wspierać polskie rękodzieło. Małe działania mają sens!

Polską Ręką to projekt społeczny realizowany przez uczennice liceum. Na kontach projektu w mediach społecznościowych zachęcają one do wybierania produktów wytworzonych przez małe polskie firmy oraz pokazują biznesy warte uwagi. Są to producenci biżuterii, ubrań,

akcesoriów, kosmetyków i innych wyjątkowych przedmiotów. Udowadniają, że produkty przez nich produkowane są wysokiej jakości i wyjątkowe. Prezentują, jak łatwo – za pomocą drobnych działań –  można wesprzeć małe polskie firmy.

 

projekt polską ręką oplotki projekt polską ręką oplotki

Skąd pomysł na projekt?

Prace nad projektem rozpoczęłyśmy w czasie pandemii, pojawił się wtedy pomysł na wspieranie małych polskich przedsiębiorców. Tyle się wtedy o tym mówiło, jak upadają firmy, ludzie tracą majątki. Zresztą jak czas pokazał, sytuacja nie zmieniła się na lepsze. Zależało nam, żeby jakoś pomóc, coś zrobić. Stąd pomysł na projekt. I chociaż nie był on pierwszym pomysłem, to bardzo dobrze się w nim odnalazłyśmy i cieszymy się, że na swój sposób możemy próbować wspierać wszystkich Polaków.

projekt polską ręką projekt polską ręką

projekt polską ręką projekt polską ręką

Ile osób jest zaangażowanych w projekt?

W projekt  zaangażowanych jest 8 dziewczyn w wieku od 15 do 17 lat. Każda z nas uczęszcza do drugiej  klasy IX Liceum Ogólnokształcącego im. Klementyny Hoffmanowej w Warszawie.

projekt polską ręką oplotkiprojekt polską ręką oplotki

Co można znaleźć w Waszych mediach społecznościowych?

Pokazujemy w jaki sposób kupowanie w polskich, małych firmach zasila gospodarkę, PKB, jaki ma wpływ na ekologię i związany

z nią ślad węglowy. Można tam znaleźć również konkretne przedsiębiorstwa, które naszym zdaniem wyróżniają się oryginalnymi i

ciekawymi produktami. Staramy się też na bieżąco prowadzić mniejsze serie na story. Przed Bożym Narodzeniem udostępniałyśmy profile

firm, które specjalnie na święta przygotowały wyjątkowe oferty i propozycje na prezenty.

polską ręką polską ręką

polską ręką polską ręką

Zapraszamy do odwiedzenia kont projektu w mediach społecznościowych – na Instagramie i na  Facebooku

 

 

Masz dosyć narzuconych definicji szczęścia?

POZNAJ SEKRET SUKCESU NA WŁASNYCH WARUNKACH

i bądź pierwszą osobą, która przeczyta książkę

 

OPLOTKI. SUKCES HANDMADE.

 

Książka, w której zawarłam lekcje i wskazówki, jak zbudować własną definicję sukcesu na bazie mojej wyboistej drogi.

Porcja skondensowanej wiedzy w cenie dostosowanej do każdego budżetu.

Treść, którą pochłoniesz przy parującym kubku w ulubionym fotelu, w dowolnym miejscu i czasie.

28 kwietnia 2021/Autor aga gaczkowska
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/04/kopia-blog-grafika-na-social-media-szablon.png 788 940 aga gaczkowska https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.png aga gaczkowska2021-04-28 06:05:182026-08-24 12:09:47Projekt Polską Ręką – małe działania, wielkie efekty
CASE STUDIES, RĘKODZIEŁO, Wszystkie wpisy

Co to jest haft strukturaln? Na czym polega haft matematyczny i dla kogo jest

haft matematyczny oplotki

Szybka odpowiedź: co to jest haft strukturalny?

Haft strukturalny, zwany też haftem matematycznym, to technika wyszywania na papierze lub kartonie, w której wzór powstaje z przecinających się nici prowadzonych przez wcześniej przygotowane dziurki.

Haft strukturalny to technika dla małych i dużych. Znany jest również pod takimi nazwami jak: matematyka malowana, haft matematyczny, haft na papierze, haft na kartonie.

Technikę tą zapoczątkowała pod koniec XIX wieku nauczycielka Mary Everest Boole. Chcąc ułatwić swoim uczniom zrozumienie geometrii, za pomocą kolorowych sznurków tłumaczyła linie krzywe. Początkowo haft ten wykonywano „zaczepiając” nitki o gwoździe wbite w deskę pokrytą aksamitem. Obecnie mówiąc o tej technice najczęściej mamy na myśli haft wykonywany za pomocą igły i nitki na grubym papierze/kartonie

H2: Haft strukturalny i haft matematyczny, czy to to samo?

Tak, bo sam wpis używa obu nazw równolegle i wskazuje też inne określenia: matematyka malowana, haft na papierze, haft na kartonie.

haft matematyczny

Na czym polega haft matematyczny?

Wzory powstają w wyniku krzyżowania się pod różnymi kątami nitek przewlekanych przez dziurki w papierze. Wyszywane motywy często są tworzone na podstawie figur geometrycznych, takich jak koła, kwadraty, trójkąty. Jednak techniką tą możemy wykonać wszystko, co podsunie nam wyobraźnia. To tylko kwestia zaprojektowania odpowiedniego wzoru w postaci kropek, które potem „stają się” dziurkami na papierze stanowiącym bazę do wyszywania.

Co można zrobić haftem strukturalnym?

Motywy wykonane tą techniką możemy wykorzystać do kartek okolicznościowych i świątecznych, zaproszeń, zakładek do książek. Możemy również wyszywać „samodzielne” obrazki, które potem oprawimy i powiesimy na ścianie.

haft strukturalny

Dla kogo jest haft strukturalny?

dla początkujących,

dla osób szukających prostego hobby,

dla scrapujących,

dla nauczycieli i terapeutów,

dla osób szukających spokojnej, wyciszającej techniki.

Jakie materiały są potrzebne na start?

Ważne jest też to, że aby zacząć przygodę z haftem strukturalnym, nie potrzebujemy drogich materiałów i narzędzi. A tak naprawdę wiele z nich znajdziemy w swoim domu.

Haft strukturalny to technika, która nie tylko pozwala nam na tworzenie niepowtarzalnych wyjątkowych prac, ale dzięki magii powtarzalnych ruchów pomaga również oderwać się od codziennej bieganiny, wyciszyć umysł i odstresować się.

Czy haft matematyczny jest trudny?

NIE!

można pracować we własnym tempie,

da się uczyć będąc na etacie,

da się uczyć przy dziecku w domu,

dzięku uprzejmości Ani, możesz uczyć się tej techniki w formie wygodnego kursu online

Poznaj osobę, którą zaprosiłam do współpracy przy tworzeniu tego kursu:

 

 

Anna Żurowska

Od ponad 20 lat pracuję jako pedagog, a od paru lat również jako specjalista rewalidacji. Dzięki codziennej pracy z dziećmi, młodzieżą oraz osobami dorosłymi, zdobyłam doświadczenie, które pomaga mi w prosty i przystępny sposób dzielić się swoją wiedzą i umiejętnościami. Dlatego też realizuję się podczas organizowania i prowadzenia warsztatów. Dotyczą one mojej pasji – sztuki rękodzieła. Do to tej pory przeprowadziłam zajęcia dotyczące: techniki decoupage, podstaw szydełkowania, tworzenia i wykorzystania papierowej wikliny oraz plastyczno-artystyczne dla dzieci.

 

NAUCZ SIĘ HAFTU MATEMATYCZNEGO z naszym kursem:

  • Raz na zawsze ogarnij podstawy
  • W miłej atmosferze przećwicz pierwsze kroki
  • Użyj materiałów, które masz w domu, ale dowiedz się, w co warto zainwestować, jeżeli ci się spodoba ta technika
  • Znajdź grono osób, z którymi wymienisz się pomysłami, wzorami, nowymi spostrzeżeniami

Dołącz do kursu haftu strukturalnego

 

Kliknij baner poniżej 🙂

haft strukturalny

 

 

 Największą zaletą haftu matematycznego jest to, że daje efektowny rezultat przy bardzo prostych materiałach i niewielkich nakładach pracy i czasu.

FAQ:

Co to jest haft strukturalny?

Haft strukturalny to technika wyszywania na papierze lub kartonie, w której wzór powstaje dzięki przecinającym się niciom prowadzonym przez przygotowane wcześniej dziurki. Wpis używa też nazw „haft matematyczny”, „haft na papierze” i „haft na kartonie”.

Czy haft strukturalny i haft matematyczny to to samo?

Tak. Te nazwy są używane wymiennie.

Co można zrobić haftem matematycznym?

Kartki okolicznościowe i świąteczne, zaproszenia, zakładki do książek oraz samodzielne obrazki do oprawienia.

Czy haft matematyczny jest dla początkujących?

Tak. Strona kursu opisuje tę technikę jako prostą, niewymagającą wielu materiałów i możliwą do nauki we własnym tempie.

Jakie materiały są potrzebne do haftu strukturalnego?

Na start wystarczą podstawowe materiały, takie jak igła, nitka i papier lub blok techniczny.

 

23 kwietnia 2021/Autor aga gaczkowska
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/04/haft-strukturalny-oplotki.png 788 940 aga gaczkowska https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.png aga gaczkowska2021-04-23 10:30:032026-08-24 12:09:07Co to jest haft strukturaln? Na czym polega haft matematyczny i dla kogo jest
CASE STUDIES, MASTERMINDowe, Wszystkie wpisy

Życie less waste, również w biznesie

less waste rozmowa z agą zdunek

Jak żyć w stylu zero waste?

Najlepiej zacząć od życia less waste  I nie chodzi tu tylko o ekologiczną stronę naszej codzienności, ale i o tę biznesową.
Kobiety mają tendencję do bycia perfekcjonistkami w każdej dziedzinie: pięknie wysprzątane mieszkanie, wnętrza jak z katalogu, wyjątkowe umiejętności kulinarne, a przy tym dobrze prosperujący biznes. Też tak masz?

Tylko jest jeden haczyk. W tym dążeniu do doskonałości często zapominamy, co jest naprawdę ważne. Jeśli coś nie pójdzie po naszej myśli, robimy sobie wyrzuty, że wciąż robimy za mało, że nie jesteśmy wystarczająco dobre. Z drugiej strony, jeśli osiągniemy sukces i zarobimy pieniądze, zjada nas poczucie winy… Dlaczego? Co można zrobić, żeby wyjść z błędnego koła?

Życie less waste, również w biznesie

Rozmowa, którą przeprowadziłam z Agnieszką Zdunek rozpoczęła się od tematu życia less waste. Ale jak to bywa w rozmowach z innymi przedsiębiorczyniami gładko przeszłyśmy do kolejnych ważnych kwestii. Musisz wiedzieć, że Aga to kobieta petarda. To dzięki niej i jej inspiracji przestałam odkładać wymarzone projekty na później i postanowiłam wydać książkę.

Agnieszka uczy kobiety, jak przejść na zieloną stronę życia małymi kroczkami. Wyznaje zasadę, że:

Lepiej być każdego dnia less waste niż jednego zero waste.

Ale nie chodzi o to, by stać w swoim ekologicznym rozwoju cały czas w jednym miejscu, ale o to, żeby wciąż podążać za nowym, szukać rozwiązań, wejść na kolejny level.
Chodzisz na zakupy z siatką wielorazową i segregujesz umiejętnie odpady? Weszło Ci to już w nawyk? Świetnie! Zastanów się, co jeszcze możesz zrobić dla naszej planety. Może kompostownik w koszu na śmieci?
Działaj mały krokami. Jeśli będziesz chciała wszystko od razu, to możesz zaliczyć porażkę.
Uwierz, małe sukcesy dają nam paliwo rakietowe do kolejnych działań. I to przenosi się też na codzienne i biznesowe życie. Less waste w biznesie? A czemu nie!

życie less waste
życie less waste

Dochodowy biznes online, czyli JAK TO SIĘ ZACZĘŁO

Nasze historie są bardzo podobne. Praca na wysokich obrotach, nieziemskie zmęczenie, incydent na drodze, który o mały włos nie skończył się tragedią… I to był ten moment, który zmienił w naszym życiu bardzo dużo.

Aga, aby nabrać oddechu i odpocząć, zaczęła robić kosmetyki dla siebie: szampony, kremy, mydła. Potem przyszedł pierwszy warsztat stacjonarny i następny, i następny, i następny. Powstała firma i pomysł, by przenieść się z offline do online.
Mimo obaw i dość wysokiej ceny, Aga postanowiła zainwestować w mentoring. Jak sama mówi, była to najlepsza decyzja, jaką mogła podjąć. Bo prowadzenie biznesu online to ciężka praca, to nie tylko umiejętność sprzedaży i ustawiania reklam, ale też odpowiednie nastawienie i zmiana swoich przekonań. Bo to Ty jesteś swoją marką, jesteś swoją firmą. Nieważne, jak jest Ci ciężko, musisz działać.

życie less waste
życie less waste

A o działaniu Aga wie więcej, niż ktokolwiek inny. Od wyremontowała starą chatę, w której działa już Pracownia Boruja, w ciągu roku stworzyła dwa fantastyczne kursy online, a niedługo wypuszcza kolejny. I to wszystko nie tylko w czasach pandemii, ale i w momencie, w którym zmagała się z nowotworem złośliwym i chemioterapią…

zycie less waste
zycie less waste

Jak osiągnąć sukces?

Aga podczas naszej rozmowy powiedziała coś bardzo ważnego:

Aby pójść jeden krok naprzód, musisz 10 osobom powiedzieć nie.

Odmawianie jest sztuką. Jeśli non stop realizujesz cele innych, nigdy nie będziesz miała czasu na realizację swojego.
Chcesz sukcesów? Naucz się asertywności. Skup się na wizji tego, co chcesz osiągnąć. Czy wiesz, gdzie chcesz być za 10 lat i co robić? Jeśli tak, to nic nie powstrzyma Cię przed dotarciem do tego miejsca.

zycie less waste
zycie less waste

Agnieszka pokazuje, że tak naprawdę nie ma rzeczy niemożliwych. Gdy ja szukałam wymówek, żeby nie nagrywać odcinka podcastu (bo najmłodsza córka miała katar), Aga łączyła się z nami na callu, będąc tuż po chemioterapii… Dodatkowo tworzyła kurs świec sojowych, który okazał się prawdziwym bestsellerem (teraz możesz kupić jego udoskonaloną wersję). Nauczyła się skutecznej sprzedaży swoich produktów, mimo że wcześniej myślała, że jak zacznie sprzedawać, a co więcej – zarabiać na tym, to będzie… złym człowiekiem. Teraz kontakt z klientkami i z osobami, które kupują kursy, daje jej mnóstwo satysfakcji.

less waste w biznesie
less waste w biznesie

Pieniądze w biznesie

Bardzo cieszy mnie to, że nie boimy się rozmawiać o pieniądzach. Kobiety powinny i mogą zarabiać DOBRE PIENIĄDZE. I to wcale nie jest nic złego. Agnieszka mówi, że gdy zarabiasz pieniądze, to realizujesz siebie, a jednocześnie możesz pomagać innym (jak masz taką potrzebę). Nic jednak nie wydarzy się za jednym machnięciem różdżki. Tylko ciężka praca i małe kroki, stawiane po kolei, doprowadzą Cię do celu. To zupełnie tak, jak z życiem less waste z początku naszej rozmowy.  Gdy zaczynałyśmy z Agą swoją biznesową drogę, nikt nie mówił nam, co robić i czy to ma sens. Spędziłyśmy dużo godzin na testowaniu rozwiązań, poniosłyśmy wiele porażek, żeby być tu, gdzie jesteśmy. Ale to nie koniec, z wypiekami na twarzy czekamy na to, co będzie dalej. I działamy!

less waste w biznesie
less waste w biznesie

Rozmowa z Agnieszką zainspirowała mnie do poruszenia kilku ważnych tematów w mojej książce. Od lat zbieram historie w zeszycie do notatek, czas by ujrzały światło dzienne.
Jestem niezwykle wdzięczna za to, że Aga pojawiła się na mojej biznesowej orbicie. Gorąco zachęcam Cię do wysłuchania całej rozmowy, może i Tobie da kopa do działania? Trzymam za to kciuki!

Gdzie znajdziesz Agnieszkę?

  • Pracownia Boruja
  • Jestemzielona.pl

Less waste można przenieść także do rękodzieła

Less waste nie musi kończyć się na tym, co wrzucamy do odpowiedniego pojemnika albo jakich produktów używamy na co dzień.

Możemy przenieść tę zasadę również do tworzenia.

Rękodzieło daje ogromne możliwości ponownego wykorzystania materiałów, które już mamy – tkanin, sznurków, ubrań, dodatków czy innych elementów, które zamiast trafić do kosza mogą dostać drugie życie.

I właśnie tutaj zaczyna się świat rękodzieła zero waste, upcyklingu i świadomego projektowania.

W OPLOTKI pokazujemy, że nie zawsze trzeba kupować kolejny nowy materiał, żeby stworzyć coś wartościowego. Czasami ciekawszy projekt zaczyna się od pytania:

„Co mogę zrobić z tym, co już mam?”

Dobrym przykładem jest biżuteria zero waste – tworzenie ozdób z materiałów, które już istnieją i mogą zostać wykorzystane w nowy sposób.

Jeżeli chcesz zobaczyć, jak idea less waste może zamienić się w konkretny projekt handmade, zajrzyj do naszego materiału:

👉 Biżuteria zero waste – warsztaty upcyklingu w OPLOTKI

To nie jest jedna konkretna technika rękodzielnicza. To sposób myślenia o tworzeniu: mniej marnowania, więcej ponownego wykorzystania i więcej kreatywności.

     

     

     

    Masz dosyć narzuconych definicji szczęścia?

    POZNAJ SEKRET SUKCESU NA WŁASNYCH WARUNKACH

    i bądź pierwszą osobą, która przeczyta książkę

     

    OPLOTKI. SUKCES HANDMADE.

     

    Książka, w której zawarłam lekcje i wskazówki, jak zbudować własną definicję sukcesu na bazie mojej wyboistej drogi.

    Porcja skondensowanej wiedzy w cenie dostosowanej do każdego budżetu.

    Treść, którą pochłoniesz przy parującym kubku w ulubionym fotelu, w dowolnym miejscu i czasie.

    17 marca 2021/Autor aga gaczkowska
    https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/03/less-waste-okladka.png 788 940 aga gaczkowska https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.png aga gaczkowska2021-03-17 06:00:042026-09-25 09:42:16Życie less waste, również w biznesie
    CASE STUDIES, RĘKODZIEŁO, Wszystkie wpisy

    Czym jest koronka klockowa, czyli stulecia tkane koronką

    Rękodzieło to subtelny mariaż sztuki użytkowej ze sztuką artystyczną, wytwór ludzkiej wrażliwości towarzyszący ludzkości od zarania dziejów. Koronkarstwo, jako jedna ze sztuk rękodzielniczych, budzi podziw swoją szlachetnością, maestrią drobnych oczek. Wychodzące spod sprawnych dłoni zachwycające wzory układają się w wielowiekową historię ludzkich upodobań i mód. Dziś kilka słów o koronce klockowej. Czym jest koronka klockowa?

    Czym jest koronka klockowa?

    Koronka klockowa to misterny wytwór ludzkich rąk, utkany z nici i wyobraźni. Delikatne wzory zachwycają swoją szlachetnością i budzą zrozumiały podziw. Koronkarstwo znane było już w starożytnym Egipcie i w Chinach, ale to europejski rozwój sztuki sakralnej i dworskiej przyczynił się do rozkwitu tej delikatnej i subtelnej formy rękodzieła. Koronka klockowa rozwijała się równolegle w Wenecji i we Flandrii. Stąd pochodziły wzory, którymi inspirowała się reszta Europy. Wiek XV przyniósł znaczne przemiany w modzie europejskiej. Umacniające się warstwy wyższe podkreślały wykwintnym strojem swoją odrębność i wyższość. Koronki, na równi z haftami i biżuterią, stały się symbolem luksusu i bogactwa.

    W połowie XVI wieku pojawił się najbardziej fantazyjny sposób zastosowania koronek w postaci krezy. Sto lat później we Francji powstał pierwszy cech koronkarski, zrzeszający najlepszych mistrzów, i założone zostały manufaktury koronkarskie. W tym okresie koronką klockową dekorowano dekolty sukni, obszywano nimi mankiety, spodnie czy nawet rękawice. W XVIII wieku wysokiej jakości koronki wyrabiano w manufakturach w dzisiejszej Belgii i Holandii oraz Wielkiej Brytanii.

    czym jest koronka klockowa czym jest koronka klockowa

    Największy wpływ na historię koronki klockowej odegrała II połowa XVIII wieku. To początek mechanizacji przemysłu koronkarskiego, który spowodował, że znaczenie ręcznie wyrabianych koronek znacznie się zmniejszyło. Maszynowa produkcja wypierała z rynku ręcznie wyrabianą koronkę. Choć na przełomie XIX i XX wieku pojawiały się próby wskrzeszenia ręcznego koronkarstwa, to o renesansie koronki klockowej trudno mówić. Dopiero po zakończeniu II wojny światowej ręcznie wykonywana koronka zaczęła się stopniowo odradzać. Pojawiły się muzea prezentujące koronkarskie rzemiosło i wzrosło zainteresowanie sztuką rękodzielniczą.

    czym jest koronka klockowaczym jest koronka klockowa

    Koronka klockowa w Polsce

    Dzięki królowej Bonie, znanej powszechnie z wprowadzenia do polskiego menu włoskich warzyw, koronka klockowa trafiła także na polskie dwory. Wyroby flandryjskie i hiszpańskie były importowane przez dwa wieki. Dopiero w XVIII wieku zaczęły w Polsce powstawać ośrodki koronkarskie. W 1883 roku Helena Modrzejewska przekazała darowiznę, która pozwoliła utworzyć w Zakopanem Krajową Szkołę Koronkarstwa. W tym samym czasie powstały placówki w Bobowej i we Lwowie.

    Dalszy rozkwit koronki klockowej nastąpił w dwudziestoleciu międzywojennym dzięki znakomitym twórcom zakopiańskich wzorów: Karolowi Kłosowskiemu i Mieczysławowi Szopińskiemu. Polska święciła wówczas tryumfy na światowej wystawie sztuki dekoracyjnej, gdzie w 1925 roku Krajowa Szkoła Koronkarstwa w Zakopanem otrzymała złoty medal za koronki klockowe projektu Kłosowskiego. Po II wojnie światowej następował stopniowy zanik zainteresowania rzemiosłem artystycznym w Polsce, by tryumfalnie powrócić na początku lat 90. XX wieku. W 1994 roku powstało w Bobowej Stowarzyszenie Twórczości Regionalnej, które w 2000 roku zainaugurowało coroczny Międzynarodowy Festiwal Koronki Klockowej, na który przyjeżdżają twórcy z Belgii, Niemiec, Czech, Słowacji, Rosji, Francji i oczywiście z Polski.

    koronka klockowa monika przeciszowska koronka klockowa monika przeciszowska

    Koronka klockowa krok po kroku

    Powracająca moda na kołnierzyki, mankiety, serwetki i dodatki koronczarskie sprawia, że zainteresowanie sztuką rękodzielniczą rośnie. Oprócz Bobowej na artystycznej mapie Polski pojawiają się inne miejsca, w których można poznać arkana tej fascynującej sztuki. Koronkarskie rzemiosło wymaga bowiem precyzyjnej znajomości podstaw wszystkich ściegów koronkarskich i jednocześnie dużej pomysłowości w tworzeniu nowych rozwiązań.

    koronka klockowa monika przeciszowskajak zrobic koronke klockowa

    Do tworzenia dzieł z koronki klockowej potrzebny jest wałek składający się z tekstylnego worka wypełnionego sianem, słomą lub trocinami, który umieszcza się na obrotowej podstawce z drewna lub dykty. Do tkania koronki potrzebne są drewniane klocki, na które nawija się specjalne nici oraz patron. Taką kalkę z narysowanym wzorem przypina się szpilkami do wałka. Rękodzieło wyrabia się z nici jedwabnych, lnianych i wełnianych, a od pewnego czasu także z bawełnianych. W nielicznych wydanych publikacjach czy czasopismach np. Igłą Malowane można znaleźć wzory koronek. Koronkarki jednak z radością tworzą własne wzory, które są wyróżnikiem ich stylu i gwarantem niepowtarzalności.

    koronka klockowa krok po kroku koronka klockowa krok po kroku

    Tkanie koronki klockowej to zajęcie dla cierpliwych, ale jednocześnie jest to metoda na odstresowanie i odprężenie. Precyzja i skupienie pozwalają zapomnieć o codziennych problemach i zresetować myśli. Największą jednak wartością wynikającą z tworzenia rękodzieła jest możliwość utrzymania indywidualizmu. W czasach, gdy wszyscy chodzimy w podobnych butach, ubraniach, kupujemy masowo produkowane meble i elementy wyposażenia wnętrz, warto posiadać umiejętność, która pozwoli nam wyróżnić się spośród tłumu. Jakże cenne może być oprawienie w ramkę wykonanej własnoręcznie pracy i zastąpienie nią wiszącego od dekady obrazka z napisem HOME, kupionego w jednym z popularnych sklepów.

    koronka klockowa krok po krokukoronka klockowa krok po kroku

    Rusza kurs koronki klockowej on-line

    Chcesz się nauczyć koronki klockowej, ale boisz się, że sama nie dasz rady? Albo że nie znajdziesz odpowiedniej osoby, która mogłaby Cię pokierować?

    Od czego są Oplotki! 😉 Już niedługo ruszamy z kursem on-line koronki klockowej! Twoim przewodnikiem po świecie koronek będzie Monika Przeciszowska, która od tworzy koronki I chętnie podzieli się swoją wiedzą. W tym filmie opowiada nieco o narzędziach – konkretnie o klockach:

    Zapisz się już dziś na listę zainteresowanych i nie przegap startu kursu! 

    Kliknij tu >> lub baner poniżej, i już 🙂

    Obudź w sobie artystę! Dołącz do społeczności, która podziela Twoje pasje. Serdecznie zapraszamy 🙂

    Kurs koronki klockowej – strona zapisu

    jak zrobic koronke klockowa jak zrobic koronke klockowa

    Źródła:
    https://sites.google.com/site/koronkiklockowe/home/strona-internetowa

    https://www.wilanow-palac.pl/kurs_koronki_klockowej.html

    http://www.ck.bobowa.pl/o-koronce

    10 marca 2021/Autor aga gaczkowska
    https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/03/koronka-klockowa-oplotki.png 788 940 aga gaczkowska https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.png aga gaczkowska2021-03-10 06:05:322026-08-24 11:56:49Czym jest koronka klockowa, czyli stulecia tkane koronką
    Strona 2 z 41234

    SPRAWDŹ NASZ KALENDARZ:

    Zobacz najbliższe wydarzenia

    Ostatnie wpisy

    • Warsztaty witrażu w Poznaniu: rękodzieło | OPLOTKI
    • Jak wrócić do biznesu po przerwie? Nie zaczynaj od zera
    • Nie bój się niszy w rękodziele. Węższa grupa klientek może oznaczać większą sprzedaż
    • Jak rozwijać biznes handmade krok po kroku? Od hobby do skalowania
    • Pinterest dla biznesu handmade: dlaczego warto go wykorzystać?

    Sprawdź ulubione produkty naszej społeczności. Kliknij grafikę, aby dowiedzieć się więcej:

    © Oplotki.pl 2021 | pomoc@oplotki.pl| agnieszka@oplotki.pl | Newsletter | Polityka Prywatności | Regulamin Sklepu Oplotki
    Strona używa plików cookie. Korzystanie ze strony oznacza zgodę na zapisywanie plików cookie na urządzeniu (dysku) użytkownika.
     

    Scroll to top Scroll to top Scroll to top