Bogatsza o szufladę certyfikatów i kilka siniaków od losu.

Domykam 2025, by z lekkością planować kolejny.

Hasło roku, czyli  OPLOTKI REFINEMENT dopełnione.

Łap moje fakapy, lekcje, wnioski – może oszczędzą Tobie podobnych wpadek

Czytaj dalej …

Na początku roku przyszły moje papiery 3-stopniowej certyfikacji finansowej. Poczuć w ciele te kilka lat studiowania meandrów finansowych inwestycji, coachowania wokół money-mindset-u

BEZCENNE.

Nic nie może się równać uczuciu prowadzenia innych kobiet w procesach budujących ich wolność finansową…Zwłaszcza, kiedy wyrastają z branży handme – uważanej za taką trochę „wacikową”.

W lutym jeszcze chłonęłam to pogłaskane ego, kiedy zapisywałam się na egzamin ICF (po angielsku, no bo przecież nie można sobie życia ułatwiać i zdawać w ojczystym języku). W kwietniu zdałam i kiedy tylko przyszły dyplomy, mogłam już oficjalnie umieścić je na stronie.

PODWÓJNIE BEZCENNE.

No niby papier to tylko papier, ale jest coś takiego definiującego w tym momencie domknięcia wieloletnich procesów potwierdzających oficjalnie moje kompetencje coachingowe i mentoringowe.  Taki „papier” cieszy jakoś inaczej, kiedy wiesz, jak ciężko na niego pracowałaś.

Zbyt Silna Zbyt Długo

Choć rok otwarłam zawodowymi tryumfami (tradycyjnie coachowałam i mentorowałam na pokładzie międzynarodowego programu mojej mentorki SIGRUN ) to prywatnie sypało się na całego.

Kiedy tylko mężu wykaraskał się z epizodu depresyjnego, ja potrzebowałam wsparcia.

Najpierw wsparcie psychologiczne, potem terapia i solidne coachowanko.

W takich chwilach doceniam, że sama „robię w tym zawodzie”, bo siłą rzeczy łatwiej było mi szybko sięgnąć po pomoc, mieć w zasięgu genialne specjalistki, otwarcie mówić o moich zmaganiach w gronie najbliższych koleżanek „po fachu”. Branża pomocowa to jednak branża, którą doceniasz podwójnie, kiedy sama upadasz.

Kiedy już odchorowałam, pozbierałam się i po tym katharsis nabrałam jakiejś takiej laserowej klarowności, wiem jeszcze bardziej empirycznie i mówię Ci, byś zanotowała na czerwono w kalendarzu:

Nie warto zbyt długo udawać silnej, warto za to otwarcie prosić o pomoc.

Paradoksalnie – najwięcej zrozumienia czerpałam z MASTERMIND 10 MILLION – czyli przestrzeni biznesowej, w której wzrastam już od dłuższego czasu. To tam mogłam otwarcie rozmawiać o dualności, równoległości tych jednoczesych dołów (prywatnych) i górek (biznesowych) czując, że wszystko w jakiś pokręcony sposób uczy mnie potrzebnych do następnego levelu kompetencji.

Było coś symbolicznego w wyróżnieniu, które w 2025 otrzymałam bardzo niespodziewanie.

Mówię o tytule laureatki plebiscytu PRZEDSIĘBIORCZA KOBIETA organizowanego przez LADY BUSINESS CLUB. Do konkursu zgłosiła mnie koleżanka (Kasia!Forever grateful!), więc niewiele o nim nawet wiedziałam. Kiedy przyszedł moment deklarowania, czy będę na gali finałowej – oczywiście nie mogłam ze względów prywatnych. Kiedy okazało się, że wygrałam…sama założycielka LBC przyjechała z Warszawy i wręczyła mi statuetkę osobiście. Surreal, wdzięczność i jakieś takie irracjonalne poczucie, że możesz się posypać, wylogować i zabunkrować w bezpiecznej „norce”, a co ma Cię znaleźć i tak jakoś znajdzie …

Koniec Pracowni Początek Pracowni

OPLOTKI POP UP czyli zielona pracownia rękodzieła w samym centrum poznańskiej Śródki pochłonęła mnie bez reszty. Praktycznie od lutego trwały przygotowania ogrodu, by od kwietnia eksplodować wyborem warsztatów handmade/rozwojowych/biznesowych prowadzonych przez uczestniczki kursu PROWADŹ WARSZTATY RĘKODZIEŁA PO MISTRZOWSKU, BIBLIOTEKI, klientki moich MASTERMINDÓW i przeze mnie. Ta fizyczna praca w ogrodzie, szklarnia, kopanie dołu pod basen – dosłownie uratowały mi psychikę. Odkryłam HANDMADE PROCES na jeszcze innym levelu. Od dekady sprzedaję Ci w OPLOTKI jogę umysłu zaklętą w powtarzalnych ruchach dłoni przeróżnych technik handmade – ale teraz! Teraz zobaczyłam, że HANDMADE PROCES jest nawet w ogrodnictwie, gotowaniu, ba! Nawet odgracaniu domku na działce ROD! Jest WSZĘDZIE!

W pracowni OPLOTKI POP UP testowałam moje autorskie procesy rozwojowe na potęgę i mogę Ci tylko zdradzić, że upewniłam się, jak wielką pojemność mają narzędzia handmade do przemycania rozwoju osobistego, biznesowego, coachingu, łączenia nastolatków z ich rodzicami….ehhh jest tego dużo więcej, ale na razie ciiii…Nie spoileruję, o tym będzie więcej w nadchodzących latach w CENTRUM OPLOTKI.

Nie tylko online, ale i stacjonarnie…

Tymczasem trzy słowa o żałobie i prawdziwej cenie sukcesu.

Tak, żałobie po OPLOTKI POP-UP. Teraz w końcu potrafię to nazwać. Kiedy zapadła decyzja na TAK – o kupieniu działki pod CENTRUM i dom, o podjęciu się tego (ciągle jeszcze trochę mnie przerażającego) przedsięwzięcia…teoretycznie POWINNAM SIĘ CIESZYĆ.

I na jakimś poziomie – tak – cieszę się nieziemsko, jestem dumna z podjęcia tej decyzji, wiem, że to kolejne przerażające wyzwanie, a jak jest strach i ekscytacja, to znaczy, że to właściwy kierunek i ciągle jestem w stanie energetycznie łapać kontakt z klientkami, które mentoruję. Bo to nie ważne na jakim poziomie robisz krok – jeżeli trochę Cię przeraża, ale czujesz, że to TEN KROK i i tak to robisz – jesteśmy z jednej bajki!

No więc zrozumiałam, że radość i ekscytacja nie mogła w pełni wybrzmieć, bo nie dałam dojść do głosu żałobie.

*I tu mały disclaimer – TAK żałobę możesz czuć nawet bez utraty bliskiej osoby. Nie bój się jej – u mnie przykrył ją wstyd, poczucie śmieszności, że jakoś się tak nad sobą rozczulam…i tak utknęło to uczucie głęboko w ciele i zaczynało zasysać wszystko inne, jak czarna dziura.

Przy pakowaniu włóczek i wyprowadzce z POP-UP ryczałam jak bóbr. Kiedy pakowałam Punch-Needlowe obrazy w folie zabezpieczające, łamał mi się głos przy nuceniu ulubionych piosenek z radia. Nerwowa chodziłam i naelektryzowana i obrywało się (oczywiście, bo jak inaczej) najbliższym i zespołowi Oplotki. Aż w końcu rozłożyłam to sobie na terapii na kawałeczki i w wielkim uproszczeniu wyszło, że jak dam sobie (w końcu) to prawo do żałoby, to coś wybąbluje na powierzchnię.

I tak było.

Zrozumiałam, że zrosłam się z tym miejscem, bo w nim dopełniłam się „stara ja” z ostatnich 9-10 lat. O ironio – numerologiczne przejście ku nowej jedynce świętowałam przekazując klucze do tego magicznego miejsca nowym właścicielom (oczywiście ryczałam cały wieczór „po” ). To dlatego potrzebowałam tego pożegnania, ojojania, opłakania…

Kiedy dałam ( w końcu) tym łzom popłynąć…dopłynęłam do siebie.

Tej nowej, tej teraz.

Tej, która mieści w sobie starą, ale jest nieco większa, pojemniejsza, ma apetyt na następny level, na duży krok, którego jeszcze nikt w Polsce się nie podjął.

Będę Ci psiać o tym, co nadchodzi w newsletterach i w nich zaproszę na Zoomowe dyskusje, spotkania, networkingi i kręgi. Wolę tak, niż publicznie na blogu.

Zapraszam Cię do tej przestrzeni o TUTAJ.

*A jak czytasz ten wpis przed 28.11.2025 – to również TUTAJ na żywo

Jeszcze w sobie układam to ogromne przedsięwzięcie dedykowane przedsiębiorczym kobietom w Polsce. Będę zaszczycona, jeżeli ciekawość zaprosi Cię do podglądania. Kto wie – może nawet wpół-tworzenia.

Oplotki Refinement

To było moje hasło przewodnie na 2025 i mam poczucie, że wydusiłam je jak cytrynę.

Na sam koniec istnienia PRACOWNI OPLOTKI POP UP na Śródce zdążyłam zrealizować ze świetną ekipą filmowców nowe nagrania nauki szydełkowania (jak szydełkowanie to coś dla Ciebie – to zaglądaj do KURSU SZYDEŁKOWANIA ONLINE  – wszystkie nowości z tej tematyki w pierwszej kolejności trafiają właśnie tam). Będą taką pamiątką z tego magicznego miejsca NA ZAWSZE.

A po wakacjach – nasz tradycyjny „mały nowy rok” w branży handmade

We wrześniu 2025 odbyła się 4-ta edycja pierwszej w Polsce konferencji HANDMADE BIZ SUMMIT. Odważyłam się wprowadzić kilka z nowych procesów (którymi na co dzień pracuję tylko coachingowo) do programu konferencji i OMG! Ależ to była głębia! Do dzisiaj pocztą pantoflową niosą się te nagrania konferencyjne po internecie. Tradycyjnie po konferecji ruszyły też nasze flagowe programy wsparcia biznesowego dla rękodzielicznek: BIBLIOTEKA i AKADEMIA i MASTERMIND BIZNESOWY dedykowany przedsiębiorczyniom online.

I po cichutku zniknęło baaardzo wiele kursów biznesowych z otwartej oferty. Bez stresu – nie wyparowały, ciągle można z nich korzystać, ale wszystkie „włożyłam” do biblioteki i nie można ich już kupować oddzielnie poza BIBLIOTEKĄ. Jedyne, które (na razie) jeszcze zostały to ten dla prowadzących warsztaty, o wycenie rękodzieła i HANDMADE HOBBY CZY BIZNES. (Jak się czaisz, by kupić któryś z nich – to łap, bo one też z czasem trafią do biblioteki i nie będzie już ich można kupować oddzielnie)

No i PODCAST, a właściwie PODCASTY!

Na początku niewinnie – pomyślałam sobie gdzieś w kwietniu – „O! w pracowni pięknie słychać śpiew ptaków. A co gdyby nagrać kilka odcinków, bo jakoś tak w natłoku zadań odpuściłam regularne podcastowanie”…I jak to u mnie…wkręciłam się na całego.

Zaczęłam zapraszać do podcastu świetne przedsiębiorczynie z branży handmade i tak upłynęły długie miesiące przygotowań do konferencji. Co piątek nowy wywiad odliczający podcastowo do HBS2025. A potem – już z rozpędu kontynuowałam i tak – nim się zorientowałam – wróciłam do cotygodniowego podcastowania.

Tak się rozpędziłam, że nagrałam solo-odcinków na ponad rok na zapas… Stwierdziłam, że ten format tak odbiega od rutyny podcastu OPLOTKI, że zasługuje na oddzielny format. I tak narodził się nowy podcast, czyli HANDMADE HOBBY CZY BIZNES – w pytaniach i odpowiedziach.

Oba podcasty (wraz z trzecim – a właściwie- audiobookiem książki OPLOTKI.SUKCES HANDMADE  w formacie podcastu) znajdziesz na tej dedykowanej podcastom stronie internetowej zbierającej wszystkue moje audycje podcastowe.

Oplotki Refinement w 2025

To był trudny rok i jednocześnie bardzo cenny, bo przebogaty w lekcje. Hasło „OPLOTKI REFINEMENT” dyscyplinowało mnie do wyciągania lekcji z każdego wyzwania, by szlifować, dopracowywać, poprawiać, uszczelniać, podrasowywać swoją działalność, klarowności misji, sposobu, w jaki służę.

Mentoruję biznesowo, coachuję holistycznie (nie tylko z głową, ale i sercem, duszą, ciałem, emocjonalnością i energią) i wspieram (tak po ludzku) kobiety, które jak ja czują, że stary świat płonie i czas stanąć w mocy, by zaprojektować go na nowo.

Zobaczyłam rękodzieło w szerszym kontekście tego kalejdoskopu naszych kolorowych kobiecych kompetencji. Zobaczyłam biznes handmade jako łączący ponad podziałami element większej układanki. Zrozumiałam, dlaczego w swojej pracy łączę zarówno edukację finansową, wsparcie biznesowe, rozwój osobisty i najzwyklejszą frajdę z rękodzielniczego dłubania ulubionych robótek.

Występowałam na  kongresach np. Kół Gospodyń wiejskich, konferencjach np. Karoliny Kizińskej i nie nadążałam się tym chwalić – bo nasz zespół ostatnio mocno osłabiony – i zobaczyłam, ze wcale nie muszę, świat się nie zawali, jak nie informuję Cię aż tak skrupulatnie o wszystkim co robię.

Niemniej chcę. Zwłaszcza, że w lutym wybieram się na międzynarodowe targi CREATIVE WORLD – najważniejsze wydarzenie branży handmade – i oczywiście – będzie mi niezmiernie miło, jak się tam spotkamy.

I co dalej w 2026-tym

W nadchodzącym roku szykuję ogrom dużych szkoleń. Zarówno online, jak i stacjonarnie. Wiele z nich będzie dostępnych z dofinansowaniem (unijne, z urzędów pracy, z większych i mniejszych projektów wspierających przedsiębiorczość kobiet), bo oficjalnie uzyskałam certyfikat ISO i pozostałe milion papierów, które to umożliwiają.

KORZYSTAJ! Pamiętaj, że piszę o tym tylko w newsletterach, a nie publicznie – tu się zapiszesz: www.oplotki.pl/newsletter

A tak całkiem prywatnie?

Nic nowego:

No i piszę o cenie sukcesu

Choć od premiery książki „OPLOTKI.Sukces Handmade” zaledwie moment, już zbieram materiały do kolejnej…

Oczywiście zapraszam Cię do podglądania tego procesu, bo bezpłatnie udostępniam zarówno AUDIOBOOK „starej” książki, ale również „przeciekam” kierunki nowej książki.

Wszystko pobierzesz TUTAJ.

Pierwsza książka skupiała się na paśmie sukcesów OPLOTKI, ale czytelniczki trafnie wyłowiły, co najcenniejsze. Wcale nie te spektakularne WOW, ale CENA, jaką płaciłam za każdy z nich urzekła Was najbaridzej. To dlatego w tym kierunku idę przygotowując drugą część tej opowieści.

Chcę tym więcej mówić o tym, o czym ciągle za mało się mówi:

  • ocenie, jaką płacimy za nasz sukces
  • o wyborach, których konsekwencje dźwigamy na swoich barkach
  • o świadomości, jak wiele od nas zależy
  • o poczuciu bezsilności w systemie, który nas nie wspiera
  • o NAS, naszej codzienności poza blichtrem, która TAK NA PRAWDĘ buduje te momenty blasku w świetle reflektora sukcesu

Przyłączysz się?

Jak czytasz pod koniec 2025?  Wpadnij na zywo na ZOOM o TUTAJ

Czytasz później? Zapisz się tu – będzie więcej takich spotkań/dyskusji/zoomów.

Trzymam kciuki za Twoje podsumowanie 2025.

Wyciągnij swoje wnioski, by 2026 był TWÓJ.

A jak masz ochotę podzielić się swoją refleksją – pisz:

agnieszka@oplotki.pl

Ps. Wolisz słuchać?

Ta treść dostępna jest również w formie nagrania podcastowego: