• Link to Facebook
  • Link to Instagram
  • Link to Instagram
  • Link to Youtube
  • Link to Pinterest
  • Link to Mail
  • Link to TikTok
  • Link to LinkedIn
  • Koszyk
  • Moje konto
  • Shopping Cart Shopping Cart
    0Shopping Cart
Oplotki
  • Sklep
    • Rękodzieło
      • Punch Needle
      • Makrama
      • Szydełko
      • Druty
      • Tkanie
      • Haft
      • Szycie
      • Stacjonarne warsztaty rękodzieła
      • Boxy produktowe
      • Vouchery prezentowe
      • Książka – Oplotki. Sukces handmade.
    • Biznes Handmade
      • Praca 1:1
      • Programy grupowe
      • Handmade Biz Summit
      • Kursy dla Biznesu Handmade
      • Ebooki, książki, webinary
      • Książka – Oplotki. Sukces handmade.
      • Vouchery prezentowe
      • Inne
    • Biznes
      • Praca 1:1
      • Programy grupowe
      • Kursy dla biznesu
      • Biznesowe wydarzenia stacjonarne
      • Handmade Biz Summit
      • Vouchery prezentowe
      • Inne
  • Książka
  • PODCAST
  • Warsztaty
  • Dla firm
  • HandmadeBIZsummit
  • Biblioteka
  • Mastermind
  • O nas
    • Kontakt
    • Newsleeter i FREE treści
    • Wynajem pracowni na warsztaty Poznań | Pracownia Oplotki
    • Agnieszka Gaczkowska
    • BLOG OPLOTKI
    • Stowarzyszenie
    • Zespół
    • Aktualne promo
    • Program Afiliacyjny
    • Dla mediów
    • Social Media OPLOTKI
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Handmade-biznes, Wszystkie wpisy

6 błędów przy organizacji warsztatów rękodzieła, które zabierają Ci zysk i spokój

W skrócie: zanim popełnisz te same błędy

Organizacja warsztatów rękodzieła może wydawać się prosta, dopóki nie policzysz kosztów, energii i czasu.

W tym artykule poznasz 6 najczęstszych błędów przy prowadzeniu warsztatów rękodzieła oraz dowiesz się:

  • jak uniknąć chaosu,
  • jak poprawnie wycenić warsztaty handmade,
  • jak zbudować powtarzalny model biznesowy,
  • jak sprawić, by uczestniczki wracały.

Bo warsztaty rękodzieła to nie improwizacja.
To konstrukcja.

Błąd 1: Zaniżona cena warsztatów rękodzieła

Wycena warsztatów rękodzieła to nie tylko materiały i czas. Nie sprzedajesz 3 godzin, sprzedajesz proces

Błąd 2: Brak harmonogramu

Organizacja warsztatów rękodzieła jest jak dobrze zaprojektowany budynek – ma fundament, strukturę, dach, a dopiero jak masz solidne ramy zabierasz się za dekoracje. Rozpisz cały warsztat minuta po minucie. Przeprowadź go na testowej grupie i zobaczysz, o ile dłużej było w rzeczywistości, niż na papierze…

Błąd 3: Za dużo materiału na jedno spotkanie

Chcesz dać tak dużo, że przygniatasz, a kursanci mają więcej chaosu, niż przed startem. Po co? Dobry warsztat to dokłądnie tyle, ile potrzeba. Ani więcej, ani mniej.

Błąd 4: Brak komunikacji przed warsztatem

Nikt nie przyszedł, pomimo, że zapisało się 10 osób?

A przypomniałaś im, gdzie i kiedy się widzicie? A poinformowałaś, co się dzieje, jeżeli się nie pojawią?

Błąd 5: Brak follow-upu po warsztatach

Te mądre anglojęzyczne słowo to nic innego, jak przemyślenie, jak będziesz się kontaktować z osobami, które wyszły z warsztatu. Jak poprosisz o pozytywną opinię, polecenie, wsparcie w promocji Twoich kolejnych wydarzeń. Napiszesz maila, czy zadzwonisz? Czy w ogóle masz prawo uzyć tych danych kontaktowych?

Błąd 6: Traktowanie warsztatów jak hobby, nie biznes

No właśnie.

Kiedy warsztat to tylko spontaniczne wydarzenie, to nie ma problemu…gorzej, kiedy tak spontanicznie próbujesz prowadzisz biznes handmade i dziwisz się, że jakoś się nie spina.

FAQ, czyli najczęstsze pytania o warsztaty rękodzieła

Jakie są najczęstsze błędy przy organizacji warsztatów rękodzieła?

Najczęściej to zaniżona cena, brak harmonogramu, brak komunikacji z uczestniczkami oraz brak systemu powrotów.

Jak poprawnie wycenić warsztaty rękodzieła?

Wycena powinna uwzględniać koszt materiałów, wynajem przestrzeni, czas przygotowania, promocję oraz doświadczenie prowadzącej.

Czy warsztaty rękodzieła mogą być dochodowe?

Tak, jeśli są elementem przemyślanej strategii biznesowej i mają powtarzalny model sprzedaży.

Udane warsztaty rękodzieła – o tym musisz pamiętać

Prowadzę warsztaty rękodzieła już od kilku lat i w tym czasie popełniłam chyba wszystkie możliwe błędy, jakie mogłam popełnić…

Ale bez nich nie byłoby dzisiejszej świadomości, jak ważne są dla mnie te kreatywne spotkania w atmosferze twórczej rozmowy i niespiesznego manualnego tu i teraz.

Jeżeli Ty też zastanawiasz się, czy warto w takim formacie dzielić się swoją techniką, a strach przed gafą hamuje Twój zapał, ten tekst lub podcast jest dla Ciebie.

jak unikać błędów przy prowadzeniu warsztatów rękodzieła

TŁUMY NIE USTAWIAJĄ SIĘ W KOLEJCE PIERWSZEGO DNIA TWOJEJ DECYZJI

Może Cię zdziwię, ale świat nie oczekuje w zawieszeniu na Twoją decyzję o wyjściu z ukrycia, i niekoniecznie sprzyja Twoim zamierzeniom od samego początku. Należy przygotować Twoją społeczność na to, co nadchodzi.

Zanim zorganizujesz pierwszy warsztat, warto o tym mówić. I jeszcze raz mówić. Aby zebrać grupę, niewątpliwie trzeba poświęcić czas na informowanie o możliwości spotkania, jasno wyłuszczając szczegóły (np. gdzie, kiedy, na jakich zasadach).

A jeżeli nie masz społeczności? Warto zastanowić się nad sposobem docierania do osób, które będą zainteresowane Twoimi warsztatami.

WARSZTATY TO ŚWIETNA PROMOCJA

Tak, ale…

Oczywiście osobiste spotkanie z Tobą działa o niebo lepiej niż „tony” postów w social mediach, ale to nie jest „automatyczny” pewnik. Warto pamiętać, że dobre wrażenie będzie niosło się „pocztą pantoflową” jeszcze długo po samym warsztacie. Niestety, to samo dotyczy również rozczarowań i niedotrzymanych obietnic.

Warto kierować się strategią: „nie obiecuj złotej góry, ale dowieź ze trzy” (ot, takie moje hasło). W myśl tej zasady jasno opisuję, czego uczestnicy mogą się na warsztacie spodziewać. Wyłuszczam cenę, zapewnione materiały, miejsce, czas warsztatu, wspominam, że w cenę wliczony będzie poczęstunek. Podczas samego warsztatu „dowożę” razy trzy.

6 błędów, których warto unikać, prowadząc warsztaty rękodzięła

Poczęstunek – to najlepsza kawa i ciacho, jaką można znaleźć w danej okolicy (często dużo czasu poświęcam na znalezienie odpowiedniego miejsca warsztatu – w przypadku warsztatów szydełkowania są to na przykład najczęściej polecane kawiarnie).

Materiały – oprócz tych obiecanych w opisie staram się dorzucić choćby niewielki gratis. Rozumiesz, do czego zmierzam? Kieruję się zasadą „pozytywnie zaskocz”. I wiem, że dzięki temu uczestnicy zechcą podzielić się wrażeniami ze znajomymi oraz polecić im taką formę rozrywki.

I owszem, jeżeli uczestnicy warsztatu są zadowoleni ze spotkania, tym chętniej kupują lub polecają Twoje produkty, ale nie dzieje się to automatycznie. Warto wprost poprosić o polecenie, dobre słowo, recenzję lub udostępnienie.

Pamiętaj, że taka forma promocji to nie tylko koszt materiałów i moment samego spotkania. To także czas!

Czas budowania napięcia i pozytywnej atmosfery przed warsztatem, ale także i po! Nawiązuj kontakt z zainteresowanymi, zachęcaj do udziału, odpowiadaj na pytania i rozwiewaj wątpliwości, a po warsztacie podtrzymaj relację. To pozwala na otwartą komunikację z Twoją rosnącą społecznością.

SPODZIEWAJ SIĘ, ŻE KTOŚ NIE DOPISZE LUB SIĘ SPÓŹNI

Nie traktuj tego osobiście, ale spróbuj zminimalizować ilość nieobecności. Warto poinformować o wszystkich technicznych utrudnieniach dla uczestników (o ułatwieniach tym bardziej warto wspominać).

Jeżeli jesteś w stanie wskazać dogodne, bezpłatne miejsce parkingowe, podpowiedzieć, jak dojechać np. komunikacją miejską, poradzić, jak się praktycznie ubrać, aby wygodnie uczestniczyć w warsztacie, poinformować, czy w miejscu, w którym się spotykacie, będzie ciepło, czy raczej chłodno – zminimalizujesz powody, dla których coś mogłoby pójść nie tak.

ZADBAJ O PLAN B

Zakładaj najgorszy scenariusz. Pomyśl, jak jesteś w stanie ubezpieczyć się na wypadek np. braku prądu, awarii sprzętu, rozlanej na stole kawy itp.

Na pewno warto zakładać, że np. dojazd na miejsce warsztatu może zająć Ci więcej czasu niż zwykle (poznańskie korki nie raz stawiały moje plany pod znakiem zapytania i duży zapas czasu pozwalał mi uniknąć spóźnienia), właściciel kawiarni może zapomnieć o rezerwacji, a ulewny deszcz może utrudnić schludny wygląd w dniu warsztatu.

Nie daj się zaskoczyć. Przewiduj nieprzewidziane. WARTO! Nikomu nie życzę poziomu stresu, który osiągasz, kiedy uczestnicy warsztatu dzwonią do Ciebie stojącej 20 metrów od miejsca warsztatu w korku, który nie chce drgnąć.

ZRÓB PRÓBĘ

Nigdy nie testuj nowego scenariusza warsztatu na klientach (no, chyba że ich o tym poinformujesz i od początku zgodzą się na te warunki – sama czasem prowadzę takie warsztaty bezpłatnie).

Jeżeli masz możliwość, przetestuj warsztat na grupie znajomych, którzy podzielą się z Tobą opinią, co zadziałało dobrze, a z czego nie do końca byli zadowoleni.

Dokładnie prześledź, co działo się podczas takiego warsztatu, czy udało Ci się zmieścić w założonym czasie, czy wszystkie kroki były jasne, czy materiały wystarczające, a instrukcje odpowiednio czytelne.
Pytaj, analizuj i poprawiaj błędy, zanim zaprosisz regularnych uczestników na swoje warsztaty.

BĄDŹ SOBĄ!

Kilka pierwszych chwil takiego warsztatu potrafi być przerażające… Wizja niezręcznej ciszy wśród nieznajomych lub obawa przed tym, jak wypadniesz w ich oczach, potrafią spędzić sen z powiek. Wiem. Też tam byłam. I nadal jestem przed każdym z moich warsztatów, niezależnie od tego, ile już ich było.

Po prostu bądź sobą. Pamiętaj, że masz niesamowity dar, którym właśnie planujesz się podzielić. Twoja technika, twoja osobowość – to wszystko składa się na unikalną mieszankę, która sprawi, że uczestnicy warsztatu odprężą się w tej zabieganej codzienności.

Pozwól sobie na luz. To tej autentyczności oczekują uczestnicy warsztatu. Dzięki niej sami mogą się odprężyć. Pomyśl, że każda z tych osób przyszła z podobnymi obawami, a im szybciej dostrzeżesz po drugiej stronie „ludzi”, a nie tylko „klientów”, tym łatwiej będzie Ci opanować zdenerwowanie.

Jakich błędów unikać przy prowadzeniu warsztatów rękodzieła

Jeżeli jesteś twórcą, który planuje prowadzenie warsztatów rękodzieła i potrzebujesz wsparcia – śmiało pisz: agnieszka@oplotki.pl

Zachęcam Cię również do przeczytania innych wpisów – odnosniki do nich znajdziesz tutaj: Jak prowadzić warsztaty rękodzieła .

Jeżeli chcesz dołączyć do grona nieziemskiej ekipy rękodzielniczek prowadzących warsztaty po mistrzowsku, koniecznie wskocz na stronę kursu: Prowadź Warsztaty Rękodzieła po Mistrzowsku

W 8 modułach głównych oraz bonusach zebrałam masę swoich doświadczeń, ale również tricków, które sprawdziły się na moich warsztatach oraz wiedzę na temat tego jak uczyć innych (w tym dorosłych). Materiały przyogotowane w formie nagrań video, plus nagrania audio sesji Q&A, plus workbook, który pozwoli zanotować wszystkie Twoje pomysły, uporządkować wiedzę i stanie się jednym z narzędzi do ulepszania Twoich warsztatów.

Kurs napakowany wiedzą praktyczną (choć i odrobina teorii się znajdzie ;P) – kliknij grafikę powyżej, by przejść do strony ze szczegółami – znajdziesz tam również opinie uczestniczek kursu.

Jeżeli nie wiesz, czy już masz w sobie gotowość do kursu – zawsze możesz zapisać się na listę osób zainteresowanych prowadzeniem warsztatów po pro-tipy i materiały w tej tematyce:


23 lipca 2024/Autor aga gaczkowska
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2024/07/6-bledow-przy-prowadzeniu-warsztatow-rekodziela-blog.jpg 410 1210 aga gaczkowska https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.png aga gaczkowska2024-07-23 16:24:062026-03-30 14:26:276 błędów przy organizacji warsztatów rękodzieła, które zabierają Ci zysk i spokój
Handmade-biznes, Wszystkie wpisy

Akademia Rękodzielnika – VII edycja podsumowanie

Akademia Rękodzielnika VII edycja, dobiegła końca. To najważniejszy program, jaki prowadzę dla przedsiębiorczych rękodzielników. A ten moment zakończenia zawsze napawa mnie dumą i wdzięcznością. Dumą ponieważ we wszystkich działaniach uczestniczek potrafię dostrzec progres. Wdzięcznością, ponieważ fakt, że mogłam być częścią tej drogi, to kolejne wartościowe lekcje dla mnie, jak robić, to co robię, jeszcze lepiej.

Posłuchaj podcastu:

Kilka lat temu równolegle z działalnością warsztatową, zaczęłam dawać twórczyniom rękodzieła możliwość biznesowych konsultacji, co poskutkowało powstaniem Akademii Rękodzielnika. Tak nazwałam program biznesowego wsparcia twórców, który wciąż funkcjonuje, ciągle ewoluuje (można powiedzieć, że rośnie wraz z moim wzrostem). Dziś to już nie tylko ja. Nad sprawnym przebiegiem Akademii czuwa cały zespół (tak! to mój dodatkowy powód do wdzięczności), ale wciąż przyświeca nam ta sama idea i chęć dzielenia się własnym doświadczeniem z branży handmade oraz wzmacniania jej całej. 

To dlatego już we wrześniu 2024 ruszy kolejna edycja tego 6 miesięcznego programu dla przedsiębiorczych rękodzielniczek, rękodzielników oczywiście też. Chcesz dowiedzieć się więcej sprawdź stronę:

Akademia Rękodzielnika 8 edycja wrzesień 2024 – marzec 2025.

Grafika Napis Akademia Rękodzielnika - wsparcie biznesu handmade 8 edycja zdjęcie Agnieszki Gaczkowskiej i szydełkowych akcesoriów plus link do strony Akademii Rekodzielnika: oplotki.pl/akademia-rekodzielnika/

Dlaczego warto zrobić dołączyć już teraz ? Bo choć oficjalny start zaplanowany jest na wrzesień, to pracę nad rozwojem swojego biznesu handmade możesz zacząć dużo wcześniej. Będę o tym dokładniej mówić już niebawem. Dołącz na żywo lub obejrzyj nagranie później. 17.04.2024 – g. 15:00 zapraszam na specjalny Info Call dla osób zainteresowanych dołączeniem do nadchodzącej edycji Akademii Rękodzielnika

Akademia Rękodzielnika czy warto?

Słowo klucz tutaj to inwestycja. Wierzę, że jest ona potrzebna i konieczna. Wierzę też, że jest mnóstwo osób, które nie są jeszcze na to gotowe. W pełni to rozumiem. To dlatego oprócz płatnych programów w Oplotki.pl znajdziesz również mnóstwo wiedzy udostępnianej bezpłatnie.

Choćby seria Akademia Rękodzielnika na You Tube, w której odpowiadam na różne pytania dotyczące związane z prowadzeniem biznesu handmade. Poniżej jeden z odcinków, a całą playlistę znajdziesz tutaj:

Akademia Rękodzielnika na YouTube

Moim marzeniem jest zmieniać i pomagać wzrastać całej branży handmade, dlatego też organizuję konferencję Handmade Biz Summit – jej materiały w trakcie trwania również są bezpłatne. Już wkrótce będzie można się zapisać się na kolejną edycję:

Być może stoisz na początku swojej drogi do biznesu handmade, zastanawiasz się od czego zacząć. Tu polecę Ci ten wpis: Akademia Rękodzielnika – Jak rozpocząć działalność rękodzielniczą. Możesz również pobrać bezpłatny ebook o tym, co warto wiedzieć zanim wystartujesz (info na dole wpisu).

Kiedy w grę wchodzi inwestycja, bywa trudno, pojawiją się pytania, wątpliwości. Obawy można rozwiać, pytania zadać, sprawdzić informacje, dopytać, poszukać rozwiązań… Najważniejsza jest jednak decyzja. Można ją również odwlekać, można szukać wymówek – bo czas nie ten, bo mnie nie stać, bo …

Można również usiąść, choćby z kartką i ołówkiem, spisać realne za i przeciw, by odpowiedzieć czy chcę rozwijać swój biznes w oparciu o rękodzieło, czy chcę w to zainwestować swój czas, swoje pieniądze, swoją pracę i czy chcę to robić z Agnieszką Gaczkowską.

I tak! To co jest potrzebne, aby się udało to: pieniądze, wiara we własne siły i praca – rozwinęłam tę myśl we wpisie: Akademia Rękodzielnika – podsumowanie V edycji

Jeżeli któryś z punktów powyżej, stanowi dla Ciebie wyzwanie, tym bardziej powinnaś przeczytać ten tekst i sprawdzić, dlaczego i w jakim kontekście o nich mówię.

Akademia Rękodzielnika VII edycja – poznaj uczestniczki

Ale najlepiej przemawiają żywe przykłady. Dlatego z chęcią przedstawię Ci uczestniczki ostatniej edycji Akademii i ich działania, marzenia, drogę i zaproszę do ich miejsc. Zachęcam, by tam zaglądać, ponieważ wiem, że ich twórcza moc nie ma granic.

Agnieszka Adamek – Dzikie Podwórko

Ma do zaoferowania wiele różnych opcji. Warto je sprawdzić i wybrać coś dla dzieciaków swoich lub ze swojego otoczenia, bo jak mówi Aga w dobie smartfonów pobudzanie dziecięcej kreatywności, dbanie o rozwój umiejętności manualnych staje się niesłychanie ważne. Koniecznie zajrzyj na Dzikie Podwórko na Instagramie:  @dzikie.podworko 

Tu zobaczysz ułamek tego z czego możesz skorzystać, ponieważ Aga ma w swojej ofercie teraz dużo więcej, zajrzyj do jej słów poniżej:

Wchodziłam do Akademii jako osoba wypalona. Rozhulany Instagram. Społeczność. Do tej pory zarabiałam na sprzedaży produktów, po kilku latach się skończyły zamówienia. Weszłam w prowadzenie warsztatów uruchomiając Dzikie Podwórko czyli Naturalny Ogród Zabaw, Warsztatów i Rękodzieła. Szukałam nowego pomysłu, który uwzględni nasz styl życia, czyli 4 dzieci w edukacji domowej i życie na wsi. Nie potrafiłam stworzyć oferty. Akademia mnie konkretnie wsparła. Stworzyłam ofertę, która się sprzedaje, bo odpowiada na potrzeby ludzi i na potrzeby naszej rodziny: podjęłam się organizacji Dzikich Campów dla rodzin na naszym Dzikim Podwórku w sezonie letnim. Przede mną pierwszy sezon. Jestem zdumiona tym co się wydarzyło w Akademi ze mną i podekscytowana tym, co się będzie działo dalej.

Wartością ogromna w Akademi jest Agnieszka, która słucha i nie wciska swoich wizji, tylko pomaga nazwać i określić to, o co chodzi uczestniczkom i daje KONKRETY co robić.

Agnieszka Adamek

Karolina Chmielewska-Powałka – PETCARPET

Tworzy zachwycające, oryginalne, szydełkowe ozdoby oraz dywany. Koniecznie zajrzyj do filmu:

kontakt: petcarpet.design@gmail.com

Katarzyna Kostiuk – Illuminos

Jej misją jest tworzenie nastrojowego oświetlenia, które wydobywa i podkreśla potencjał każdej przestrzeni. Sprawia, że ludzie przestają żyć z gołymi żarówkami zwisającymi z sufitu na nieestetycznym kablu. 

Koniecznie zajrzyj do tych miejsc:

https://www.facebook.com/Illuminospl/

https://pl.pinterest.com/illuminospl/

https://www.instagram.com/illuminospl/

Podejrzyj też w tym filmie:

Akademia pojawiła się w moim życiu gdy w 100% postawiłam na działanie. Kiedy byłam gotowa by sięgnąć po swoje rękodzielnicze marzenia. Akademia stała się dla mnie trampoliną do wystartowania ze swoim biznesem. Od niej zaczęłam traktować rękodzieło jako środek do tworzenia firmy wywodzącej się z pasji. Dzięki Agnieszce zaczęłam szukać rozwiązań które są mi potrzebne do rozwoju. Dzięki ogromnemu sercu, które Agnieszka wkłada w pomoc każdej osobie czuję ogromną wdzięczność i pewność, że biznes może być oparty na wspólnym wspieraniu się i wymianie doświadczeń i wiem, że Oplotki to zespół, który mnoży dzieląc. 

Katarzyna Kostiuk

Lucyna Kuchno-Wyrobek

Łączy dwie pasje – aktywność w pięknych okolicznościach przyrody oraz twórcze spędzanie czasu. Planuje dla kobiet fantastyczną ofertę: prowadzenie wycieczek (w góry, pieszych, rowerowych, nawet spaceru) połączonej z chwilą na oddech przy wspólnym tworzeniu. Kameralne i bezpieczne grono, w którym nie trzeba martwić się o swoją kondycję, a z którym spędzisz czas aktywnie, twórczo i oddasz się rozmowie…

Jeżeli taka wizja Cię interesuje skontaktuj się z Lucyną:

drogazachwytu@gmail.com

Facebook Lucyna Kuchno

Instagram: @lucyna_kuchno_wyrobek

A poniżej zapraszamy do warsztatów, które Lucyna przeprowadziła w ramach poniedziałkowego cyklu spotkań z rękodziełem. Pierwsze jako nagranie, drugie już na żywo:

Edyta Melaniuk-Wolny

Doktor nauk technicznych, nauczyciel akademicki z ponad 25 letnim doświadczeniem. Pasjonatka rękodzieła, swojego ogrodu i siatkówki – kiedyś czynna zawodniczka, obecnie wierna kibicka.

Z inżynierską precyzją i polotem tworzy prace z bawełnianego sznurka, zwłaszcza tego o konkretnych grubościach, najchętniej przy użyciu szydełka – stąd nazwa tworzonej przez nią marki UHEKLOWANE, chociaż nie stroni od innych technik rękodzielniczych. Swoją pasją dzieli się i zaraża zarówno małych, jaki i dużych, prowadząc stworzone przez siebie warsztaty.

Dzieciom pokazuje jak miło i kreatywnie spędzać czas w oderwaniu od ekranu komputera czy telewizora. Przekonuje, że zaplatanie na paluszkach, wiązanie makramowych węzełków, plecenie bransoletek techniką KUMIHIMO czy szydełkowanie nie jest trudne, a „efektem ubocznym” warsztatowania jest poprawa umiejętności manualnych i motoryki ręki dzieci.

Wspiera kobiety szukające spokoju, ucieczki od zgiełku codzienności, pragnące zadbać o swój dobrostan fizyczny i psychiczny. Jest pomysłodawczynią i współprowadzącą Warsztatów Dla Ciała i Ducha, na których wspólnie z przyjaciółką, terapeutką uroginekologiczną, tworzy bezpieczną przestrzeń do pracy nad mięśniami dna miednicy (przekładającej się na poprawę komfortu w codziennym funkcjonowania i zwiększenie pewności siebie kobiet w każdym wieku), inspiruje do twórczych działań, przekonuje, że rękodzieło może być „jogą dla umysłu”, kreuje miejsce życzliwych spotkań i możliwość nawiązywania serdecznych relacji z osobami o podobnych zainteresowaniach i energii.

Kontakt:  uheklowane@gmail.com

Dla mnie Akademia Rękodzielnika była intensywnym czasem pełnym inspiracji i możliwości rozwoju, ale przede wszystkim była spotkaniem z niesamowitymi kobietami, mającymi podobne marzenia związane z rozwijaniem swoich rękodzielniczych pasji w biznes. Wspólne rozmowy, dzielenie się pomysłami i doświadczeniem, czasami dające utwierdzenie co do sensowności planowanych działań (co jest bardzo potrzebne raczkującemu przedsiębiorcy , a czasami otwierające oczy i ukazujące zupełnie nową perspektywę, „kliknięcie”, otwierające głowę, które pozwalało pójść naprzód. Jeszcze nieśmiało, małymi kroczkami. Odważyć się.

Dzięki Agnieszce każde spotkanie było nie tylko źródłem wiedzy, ale także momentem pełnym wsparcia i zrozumienia. Jestem ogromnie wdzięczna, że mogłam tego doświadczyć. 

Edyta Melaniuk Wolny

Aleksandra Mierzwińska – wysmarowani.pl

Ola prowadzi warsztaty kosmetyków naturalnych dla dzieci i dorosłych. I z sukcesem pokazuje, że to więcej niż świetna zabawa, to również sposób na wspólne spędzenie czasu, na budowanie relacji, na chwilę oddechu…

Koniecznie zajrzyj do Oli:

wysmarowani.pl.

https://www.facebook.com/KremyNaturalne

https://www.instagram.com/wysmarowani

Możesz też zajrzeć do tego filmu:

Ola, choć jej domeną są warsztaty stacjonarne, poprowadziła również te w wersji online w naszym poniedziałkowym cyklu bezpłatnych warsztatów rękodzieła. Przy okazji wskoczyła na oplotkowy Instagram na swój pierwszy live:

Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Oplotki Agnieszka Gaczkowska (@oplotki.pl)

A tutaj znajdziesz warsztaty Olą

Akademia Rękodzielnika – wsparcie i nowe możliwości

Akademia Rękodzielnika okazała się dla mnie niezwykle cennym doświadczeniem, oferując ogromne wsparcie i otwierając nowe możliwości rozwoju w dziedzinie rękodzieła. Program mentoringowy prowadzony w moim tempie, połączony z regularnym feedbackiem ze strony grupy, stworzył idealne środowisko do nauki i doskonalenia swoich umiejętności.

Szczególnie istotną rolę odegrała mentorka, która poprzez pozytywne opinie i nieustanne wsparcie motywowała mnie do działania i dodawała sił w chwilach zwątpienia. Jej fachowa wiedza i doświadczenie okazały się nieocenione w procesie rozwoju mojego warsztatu i budowania marki.

Udział w Akademii Rękodzielnika nie tylko pozwolił mi poszerzyć umiejętności i zdobyć nową wiedzę, ale również dał mi wiarę w siebie i moje możliwości. Odkryłam nowe kierunki rozwoju i zyskałam cenne kontakty w branży rękodzielniczej.

Jestem ogromnie wdzięczna za możliwość udziału w tym programie i z całego serca polecam go wszystkim osobom, które chcą rozwijać swoją pasję do rękodzieła i zbudować prężnie działający biznes.

Akademia Rękodzielnika to nie tylko program edukacyjny, ale przede wszystkim inspirująca społeczność, która motywuje do działania i pozwala uwierzyć w swoje marzenia.

Aleksadnra Mierzwińska

Katarzyna Niżegorodcew

Przed startem Akademii byłam w niepewności czy to co chcę robić spotka się z odpowiedzią i czy ma sens.

Ja się zajmuję psychoterapią i sztuką. Skończyłam Grafikę na krakowskiej ASP, oraz całościowe 4letnie szkolenie z zakresu psychoterapii humanistyczno/ doswiadczeniowej. Moją misją jest połączenie tych dwóch dziedzin i prowadzenie szeroko pojętej działalności artystyczno- rękodzielniczej, która będzie przestrzenią kontaktu zmysłowego i kontaktu z ciałem dla współczesnego człowieka.

W trakcie spotkań okazało się, że moje pomysły spotkały się z zainteresowaniem i ożywieniem!

To co się zmieniło po Akademii to większe poczucie sensu tego, co robię i pewność, że to dobry kierunek, nowe znajomości, i wsparcie grupy dziewczyn! Mnóstwo inspiracji i kontaktów! Masa dobrej energii, zaspokojenie potrzeby przynależności!

Mam dużo wiary w handmade, bo jest po prostu unikalny i zajmuje, i za tym stoi jakość i konkretna osoba (co jest mega ważne w epoce „chińszczyzny”).

Jestem bardzo wdzięczna za ten czas i ludzi, których spotkałam!!!

Dziękuję ♥️

(A piszę to jadąc pociągiem do Poznania na spotkanie „na żywo”!!!)

Katarzyna Niżegorodcew

Anna Towpasz – Makramette

Ania plecie sznurkowe torebki, a także robi biżuterię makramową. Znajdziesz ją m.in tutaj:

Na Instagramie: Anna Towpasz (@makramettetorebki), Na Facebooku: Makramette

W tym filmie poniżej możesz zobaczyć odrobinę tego, co tworzy Ania:

lub tutaj:

Akademia Rękodzielnika VII edycja – Anna Towpasz – Makramette

A poniżej pierwsze kroki w warsztatach makramy online, które Ania prowadziła w ramach naszego poniedziałkowego cyklu:

Zanim trafiłam do Akademii sprzedałam już parę torebek i zrobiłam kilka na zamówienie. Koniecznie chciałam usystematyzować moją pracę i ruszyć dalej ze sprzedażą.

To był cel, który chciałam osiągnąć w Akademii – przeglądnąć wszystkie kursy i materiały, dowiedzieć się jak najwięcej, wymyślić coś i zastosować w praktyce. A potem zdarzyła się Akademia i zadziały się cuda 🙂 

Poznałam inne uczestniczki, każda inna, każda z innymi doświadczeniami, każda zakochana w rękodziele.

Największą wartością Akademii okazała się nie baza wiedzy, która oczywiście też jest cenna i dalej ją studiuję, lecz spotkania na żywo, gdzie wszystkie chętnie dzieliłyśmy się naszymi doświadczeniami i jedna drugą inspirowała do działania. 

Potem spotkałyśmy się na kawie i postanowiłyśmy zrobić coś wspólnie. I tak niespodziewanie Kasia z Akademii zrobiła mi przepiękną sesję zdjęciową a potem z Kasią i Lucyną poprowadziłyśmy pierwsze warsztaty, które okazały się sukcesem 🙂 🙂 

Magia Akademii przeniosła mnie do innego świata. Wychodząc od sprzedaży makramowych torebek rozszerzyłam mój rękodzielniczy świat o warsztaty psychologiczno-ruchowo-rękodzielnicze i zaplanowałam działalność online. Sama na pewno bym się nie odważyła na taki krok.

Dzięki Agnieszce i uczestniczkom Akademii, dzięki inspirującym spotkaniom i wspólnej pracy zrobiłam bardzo duży skok, którego nie zrobiłabym sama.

Dziękuję 😀

Ania Towpasz


Agnieszka Zielińska – Sploty Mocy

Agnieszka tak przedstawia to co robi:

BIŻUTERIA to coś więcej niż ładna rzecz

to ENERGIA osoby, która przepuściła ją przez swoje ręce

to INTENCJA, jaka za tym procesem stała

to WIBRACJA, jaką na Siebie zakładasz

CZUJ, co zapraszasz do swojej osobistej przestrzeni

TY masz MOC

sploTY MOCy

Akademia Rękodzielnika VII edycja – Bransoletki stworzone przez Sploty Mocy

*

Mówi się, że ręce są posłannikami Duszy i Serca.

Ilość technik rękodzielniczych, jakie zrodziły dotychczas ręce ludzkości jest niezliczona. I w żadnej z nich tak naprawdę nie chodzi tylko o przedmiot, który powstaje. Dużo ważniejszy jest sam proces tworzenia i jego relacja – z osobą, która tworzy i z osobą, która z owocem tego procesu obcuje.

*

Nauka tkania była jednym z kluczowych etapów w inicjacjach kobiecych w rozmaitych kulturach na całym świecie. Kobiety miały sobie uświadomić, że tak jak kręci się wrzeciono, kręci się także spirala życia w ich brzuchu. A wraz z tym ruchem płynie nieustannie wielki potencjał powoływania do życia… zarówno dzieci jak i przedmiotów oraz przedsięwzięć, które mają to życie wspierać.

W wielu mitologiach Babcia Pajęczyca tka wątki naszych ziemskich ścieżek. Można je odczuwać jako wzory energetyczne, które przeplatają się w niezliczonych konfiguracjach. Rękodzieło pozwala tym wątkom odsłonić swoje fragmenty w postaci wzorów, które przybierają fizyczną formę – czy to gobelinu, stroju, czy koralikowej bransoletki…

*

Tkanie z koralików (ang. Beadwork) ma wiele form, tradycji i zastosowań w różnych częściach świata. Dotyczy głównie wyrobów ozdobnych i ceremonialnych o szerokim spektrum znaczeń i zastosowań.

Beadwork między nici życia wplata koraliki (beads). Są one jakby realną emanacją wieloskładnikowości Wszechświata, w której każdy element jest jednocześnie fragmentem i warunkiem Całości obrazu.

*

Każda z tych bransoletek jest niepowtarzalna. Każda jest utkana z 1-3tysięcy koralików, pojedynczo nawlekanych na igłę. Każda jest jak mozaika, na którą potrzeba czasu, uwagi i energii. Ma swoją własną historię, intencję i częstotliwość, z jaką wibruje wśród informacji w Przestrzeni.

Może służyć specjalnej sprawie lub być łącznikiem i wsparciem na drodze jednoczenia się z własnymi jakościami i potencjałem. Może być symbolem wewnętrznej podróży, która trwa albo dopiero ma się rozpocząć.

Bransoletki robione na zamówienie powstają, wiedząc komu będą towarzyszyły, co niejako koncentruje ich światło na potrzeby danej osoby. Inne powstają dlatego, że niektóre wzory po prostu pchają się do życia jako manifestacja unikalnej wibracji, która dopiero potem zarezonuje z czyimś Momentem.

Obserwacja tego procesu jest dla mnie źródłem nieustającej fascynacji. To jest trochę tak, jakby koraliki układały się na strunach nici w bardzo osobiste melodie, których brzmienie można usłyszeć na różnych poziomach.

Gdzieś między cyklami rzędów i splotów odnalazłam swoją świętą przestrzeń bezruchu i skupienia. Szczelinę, przez którą spływają mi na ręce żywe bukiety zebrane z bezkresnej łąki aromatów ludzkich obecności…

*

Sploty Mocy traktuję bardzo wielowymiarowo, bo biżuteria, którą powołuję do życia, wykracza daleko poza swoją piękną, estetyczną formę. Dotyka bowiem tajemnic, z których utkany jest świat – wibracji, które wplatają nasze intencje pomiędzy kolory i symbole procesów, jakie musimy przejść, by dotrzeć do samych siebie.

Z tego filmu dowiesz się jeszcze więcej o Agnieszce i jej pasji


Agnieszka Zielonka – Mitura – Amezka Handmade

Rękodzielniczka, arteterapeutka, animatorka kultury z głową pełną pomysłów. Od 2017 roku prowadzi własną markę Amezka Handmade. Robi biżuterię ze szklanych koralików, muszli i kamieni, czasem doprawia ją koronką szydełkową. Jej marka to wciąż jej hobby, jednak w przyszłości chciałaby, aby stała się ona źródłem sporego dochodu. Ma mnóstwo pomysłów na rozwój siebie i swoich produktów oraz nadzieję, że uda się je wprowadzić w życie!

Akademia Rękodzielnika VII edycja - zdjęcie uczestniki i tworzonej przez niej biżuterii
Akademia Rękodzielnika VII edycja – Agnieszka Zielonka-Mitura i tworzona przez nią biżuteria

Tutaj znajdziesz jej rękodzieła:

Inastagram: https://www.instagram.com/amezka.handmade/

Facebook: https://www.facebook.com/amezka.handmade/

Możesz też nieco podejrzeć w tym filmie:

Akademia Rękodzielnika dała mi odpowiedzi na mnóstwo pytań, o których nawet nie wiedziałam, że chcę je zadać, dostęp do ogromnej ilości świetnych materiałów przydatnych w nie tylko rękodzielniczym biznesie, ale nade wszystko: cudowną społeczność rękodzielniczek! I choć Akademia już się skończyła, to my – jako grupa – działamy dalej! To jest fantastyczne i nigdy by się nie wydarzyło, gdyby nie wrażliwa, serdeczna i mądra prowadząca. Ago – dziękuję! Wniosłaś w moje życie niezwykłą, jakościową zmianę! Dokładnie taką, jakiej potrzebowałam!

Jeśli poszukujesz kogoś, kto ogarnie chaos rękodzielniczych i artystycznych pomysłów w Twojej głowie, wyciśnie z nich esencję, a potem wydestyluje tylko to, co najlepsze – to Akademia i wsparcie Agnieszki będzie dla Ciebie idealne!

Agnieszka Zielonka – Mitura

Jeżeli chcesz być na bieżąco z informacjami dotyczącymi Akademii Rękodzielnika i przy okazji zgarnąć bezpłatny ebook, zapisz się do oplotkowego newslettera poniżej:

15 kwietnia 2024/Autor Ania - Zespół Oplotki
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2024/04/Akademia-Rekodzielnika-Edycja-7-2023-2024.jpg 410 1210 Ania - Zespół Oplotki https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.png Ania - Zespół Oplotki2024-04-15 13:21:052024-04-26 12:33:32Akademia Rękodzielnika – VII edycja podsumowanie
Handmade-biznes, Wpisy gościnne, Wszystkie wpisy

Jak wykorzystać nierejestrowaną działalność w rękodziele? Praktyczny przewodnik

Działalność nierejestrowana może być dobrym sposobem na legalny start w sprzedaży rękodzieła, ale najlepiej działa wtedy, gdy rozumiesz jej limity, koszty i obowiązki. W handmade sprawdza się szczególnie jako etap przejściowy — zanim zdecydujesz, czy chcesz rozwijać markę szerzej.

Nierejestrowana działalność gospodarcza – często w oplotkowej skrzynce pojawiają się pytania związane z tym zagadnieniem. Wiadomo! Prawno – księgowe wymagania często nie są zbyt zrozumiałe dla zwykłych ludzi. Dlatego poprosiłyśmy o pomoc Justynę Broniecką – prelegentkę II edycji konferencji Handmade Biz Summit, aby rozwiała część wątpliwości.

Zapraszamy do lektury wpisu autorstwa Justyny.

Świat rękodzieła oferuje nie tylko satysfakcję tworzenia pięknych przedmiotów, ale także szansę na zarabianie. Czy wiesz, że istnieje sposób, aby legalnie zarabiać na swoich pasjach bez konieczności zakładania firmy? Nierejestrowana działalność gospodarcza (NDG) to opcja, którą warto rozważyć, jeśli chcesz przekształcić swoje rękodzielnicze umiejętności w źródło dochodu.

Jak zacząć legalnie zarabiać bez firmy w rękodziele

Rękodzieło stało się dziedziną o rosnącej popularności, a wiele osób odkrywa, że ich wyjątkowe umiejętności mogą przynosić realny zysk. Nierejestrowana działalność gospodarcza umożliwia legalne rozpoczęcie tego procesu bez konieczności zakładania oficjalnej firmy. Aby zacząć:

  1. Określ swoją niszę: Zastanów się, w jakiej dziedzinie rękodzielniczej jesteś najlepszy. Czy to biżuteria, ceramika, haftowanie czy coś zupełnie innego? Znalezienie swojej niszy pomoże ci skupić się na konkretnych produktach.
  2. Przygotuj ofertę: Wybierz produkty, które chciałbyś sprzedawać. Mogą to być unikatowe ozdoby, dekoracje czy praktyczne przedmioty. Upewnij się, że są one dobrze wykonane i spełniają oczekiwania klientów.
  3. Określ cenę: Dokładnie oblicz koszty produkcji oraz uwzględnij swoją pracę. To pomoże ci ustalić atrakcyjną cenę, która zarówno pokryje koszty, jak i przyniesie zysk.
  4. Promocja: Załóż konto na platformach społecznościowych lub twórz własną stronę internetową, na której pokażesz swoje produkty. Dzięki tym narzędziom możesz dotrzeć do potencjalnych klientów.
  5. Zysk. Rozliczaj swoje przychody za pomocą NDG bez konieczności rejestracji firmy. 

Jakie są zasady korzystania z NDG

Nierejestrowana działalność gospodarcza jest legalna, ale istnieją pewne zasady, których należy przestrzegać. Główną zasadą jest to, że osoba prowadząca taką działalność nie jest przedsiębiorcą w rozumieniu prawa. Oznacza to, że nie ma prawa do korzystania z ochrony przysługującej przedsiębiorcom, takiej jak ubezpieczenie społeczne czy wynagrodzenie z tytułu urlopu.

Spełnienie dwóch warunków jest kluczowe, aby móc skorzystać z nierejestrowanej działalności gospodarczej (NDG). Pierwszym z nich jest utrzymanie swojego przychodu poniżej ustalonego minimum. limit przychodu w NDG zależy od aktualnych przepisów i poziomu minimalnego wynagrodzenia. W miarę wzrostu płacy minimalnej, wzrośnie również próg dochodów. Drugi warunek dotyczy historii działalności – jeśli nigdy wcześniej nie prowadziłeś działalności gospodarczej, albo prowadziłeś, to od zamknięcia tej działalności powinno minąć przynajmniej 60 miesięcy (czyli 5 lat).

Jeżeli spełniasz te dwa warunki, nic nie stoi na przeszkodzie, abyś rozpoczęł swoją przygodę z NDG. 

Jeśli dopiero sprawdzasz, czy w ogóle można legalnie sprzedawać rękodzieło bez firmy, zacznij od tego artykułu:
Sprzedaż rękodzieła bez firmy — co musisz wiedzieć o działalności nierejestrowanej

Czy można rozliczać koszty w NDG

Tak, korzystając z NDG, możesz rozliczać pewne koszty związane z twoją rękodzielniczą działalnością. Mogą to być koszty materiałów, narzędzi, opakowań czy koszty promocji. Pamiętaj, że zachowanie dokładnej ewidencji jest kluczowe dla prawidłowego rozliczenia się z fiskusem.

Pamiętaj jednak o prowadzeniu dokładnych zapisów, aby móc odpowiednio rozliczyć się z fiskusem. Poprzez dokładny zapis mamy na myśli potwierdzenie poniesionego kosztu fakturą imienną. Bardzo ważne jest to, że w przypadku ewentualnej kontroli Twoimi kosztami mogą być zakupy, co do których nie ma żadnych wątpliwości, że są Twoje. Dlatego potrzebna jest faktura imienna, a nie zwykły paragon. 

W przypadku rękodzieła typowymi kosztami są: zakup materiałów, półproduktów, koszty reklamy, koszty domeny, czy utrzymania sklepu internetowego. Ale również koszty szkoleń, czy książek branżowych. 

Jak się rozliczyć z NDG

Rozliczanie z NDG jest mniej formalne niż w przypadku tradycyjnej firmy, jednak nadal wymaga odpowiedniej dbałości. Skorzystaj z formularzy podatkowych przeznaczonych dla osób prowadzących nierejestrowaną działalność gospodarczą. W nich uwzględnisz swoje przychody oraz koszty, a także zapłacisz podatek dochodowy.

Rozliczenie z nierejestrowanej działalności gospodarczej odbywa się rocznie na PIT 36. Wpisujesz do niego swoje przychody oraz koszty związane z NDG. Ważne jest to, że w trakcie roku nie opłacasz żadnych zaliczek na podatek PIT. Twoim obowiązkiem jest prowadzenie ewidencji przychodów i kosztów np. w excelu. Na koniec roku sumujesz je i wpisujesz do odpowiednich pozycji na PIT-36, który należy złożyć do końca kwietnia za rok poprzedni i wtedy też należy opłacić należny podatek. NDG rozliczamy wg progów podatkowych, a tym samym dochody do 120 tys rocznie będą miały podatek 12%, nadwyżka będzie podlegała pod podatek 32%. 

Nierejestrowana działalność gospodarcza to doskonała opcja dla pasjonatów rękodzieła, którzy chcą legalnie zarabiać na swoich umiejętnościach. Przy odpowiednich zasadach i rozsądnym podejściu możesz przekształcić swoje pasje w źródło dodatkowego dochodu. Pamiętaj jednak, że mimo mniej formalnej natury NDG, zasady uczciwości, jakości i prawa zawsze powinny być na pierwszym miejscu.

Justyna Broniecka

Przedsiębiorca, menadżer. Od prawie 10 lat właścicielka i twarz marki ZUS to nie MUS. Jej misją jest edukacja i uświadamianie klientów odnośnie systemu podatkowego Chce, aby przedsiębiorcy wiedzieli jakie są możliwości oraz z czym wiążą się poszczególne wybory. Przeszkoliła ponad 5 tys osób. Jest często zapraszana na konferencje, wykładowca w szkołach wyższych. Jej szkolenia i wystąpienia oceniane są jako praktyczne, użyteczne i ciekawe. Fanka logicznego myślenia oraz ułatwiania sobie życia.

Od prawie 10 lat członek międzynarodowej organizacji Toastmasters, gdzie doskonali swoje umiejętności przemawiania publicznego oraz zarządzania. Otrzymała tam najwyższy tytuł DTM (Distinguished Toastmaster). Prywatnie pasjonatka podróży, szczególnie do Afryki.

Jeżeli już wiesz, że nierejestrowana działalność gospodarcza może się sprawdzić w Twoim przypadku, ale potrzebujesz dodatkowego wsparcia skorzystaj ze specjalnie przygotowanego poradnika, który raz na zawsze rozprawi się z wszelkimi pytaniami i niejasnościami.

Poradnik Nierejestrowana działalność gospodarcza to książka przygotowana dla tych, którzy m.in. szukają sposobu na legalne rozliczenie dodatkowych przychodów poza swoją normalną pracą, czy okresem bycia na urlopie macierzyńskim/wychowawczym.

Dzięki niemu:

  • nauczysz się właściwie rozliczać przychody i koszty za pomocą NDG,
  • dowiesz się, jakie formalności będą dla Ciebie obowiązkowe,
  • dowiesz się, jak łączyć inne źródła przychodów z NDG,
  • otrzymasz wzór formatek i niezbędnych dokumentów do prowadzenia NDG.

A tak mówi o nim Agnieszka Gaczkowska:

„Z przyjemnością przeczytałam książkę o działalności nierejestrowanej. Napisana dostępnym językiem, w bardzo przejrzysty sposób wyjaśnia, co to działalność nierejestrowana, kto może z niej skorzystać i na co uważać podczas jej prowadzenia. Takiej pozycji od dawna brakowało na rynku. Najbardziej doceniam praktyczne przykłady, które w bardzo jasny sposób pokazują działanie przepisów dotyczących działalności nierejestrowanej w praktyce. Świetnie pokazany przegląd najpopularniejszych branż, które z tego rozwiązania fiskalno-prawnego mogą skorzystać. Strzałem w dziesiątkę są krótkie, ale treściwe rozdziały będące odpowiedziami na konkretne pytania. Oczywiście cieszę się, że będę ją mogła polecać klientom, z którymi pracuję nad fundamentami biznesu handmade.”

*Odnośniki powyżej są linkami afiliacyjnymi.

Najczęstszy błąd przy wykorzystywaniu NDG w handmade

Najczęstszym błędem nie jest samo korzystanie z działalności nierejestrowanej, ale traktowanie jej jak rozwiązania bez limitów, obowiązków i planu na dalszy rozwój.

Klikaj w grafikę poniżej, by pogłębić temat działalności nierejestrowej – to wywiad z Asią Rułkowską – z PRAWO MAMY -która świetnie streszcza wszystkie aktualizacje dotyczące nierejestrowej – na dzień 21.11.2025:

FAQ

Jak wykorzystać działalność nierejestrowaną w rękodziele?

Najlepiej potraktować ją jako legalny i uporządkowany start w sprzedaży handmade, z pilnowaniem limitu, kosztów i zasad rozliczenia.

Czy działalność nierejestrowana nadaje się do rękodzieła?

Tak, szczególnie na początku, gdy chcesz sprawdzić popyt, ofertę i model sprzedaży bez pełnej rejestracji firmy. Wpis podkreśla, że to opcja dla osób chcących legalnie zarabiać na swoich pasjach.

Jakie koszty można rozliczyć w NDG przy rękodziele?

Artykuł wskazuje m.in. materiały, półprodukty, reklamę, domenę, utrzymanie sklepu internetowego, szkolenia i książki branżowe.

Jak rozliczyć działalność nierejestrowaną w rękodziele?

Artykuł wyjaśnia, że potrzebna jest ewidencja przychodów i kosztów, a rozliczenie odbywa się rocznie na PIT-36.

Czy NDG to dobre rozwiązanie na dłużej?

Może być dobrym etapem przejściowym, ale nie zawsze sprawdzi się jako model długoterminowy, zwłaszcza jeśli marka handmade zaczyna rosnąć i potrzebuje większej swobody działania.

Działalność nierejestrowana w rękodziele działa najlepiej wtedy, gdy traktujesz ją nie jako „brak firmy”, ale jako uporządkowany model startu z jasnymi zasadami.

Chcesz z sukcesem prowadzić biznes oparty o rękodzieło – sprawdź BIBLIOTEKĘ BIZNESU HANDMADE

7 września 2023/Autor Ania - Zespół Oplotki
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2023/09/Jak-wykorzystac-ndg-w-rekodziele.jpg 410 1210 Ania - Zespół Oplotki https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.png Ania - Zespół Oplotki2023-09-07 18:07:432026-03-31 14:41:30Jak wykorzystać nierejestrowaną działalność w rękodziele? Praktyczny przewodnik
Handmade-biznes, Wszystkie wpisy

Akademia Rękodzielnika – VI edycja podsumowanie

VI edycja najważniejszego programu, który prowadzę dla rękodzielników, dobiegła końca. Ten moment zawsze napawa mnie dumą i wdzięcznością. Dumą ponieważ we wszystkich działaniach uczestniczek potrafię dostrzec progres. Wdzięcznością, ponieważ fakt, że mogłam być częścią tej drogi, to kolejne wartościowe lekcje dla mnie, jak robić, to co robię, jeszcze lepiej.

Kilka lat temu równolegle z działalnością warsztatową, zaczęłam dawać twórczyniom rękodzieła możliwość biznesowych konsultacji, co poskutkowało powstaniem Akademii Rękodzielnika. Tak nazwałam program biznesowego wsparcia twórców, który wciąż funkcjonuje, ciągle ewoluuje (można powiedzieć, że rośnie wraz z moim wzrostem). Dziś to już nie tylko ja. Nad sprawnym przebiegiem Akademii czuwa cały zespół (tak! to mój dodatkowy powód do wdzięczności), ale wciąż przyświeca nam ta sama idea i chęć dzielenia się własnym doświadczeniem z branży handmade oraz wzmacniania jej całej. 

To dlatego już we wrześniu 2023 ruszy kolejna edycja tego 6 miesięcznego programu dla przedsiębiorczych rękodzielniczek, rękodzielników oczywiście też. Chcesz dowiedzieć się więcej sprawdź stronę:

Akademia Rękodzielnika 7 edycja.

Dlaczego warto zrobić to od razu? Bo choć oficjalny start zaplanowany jest na wrzesień, to pracę nad rozwojem swojego biznesu handmade możesz zacząć dużo wcześniej. Mówię o tym w tym video:

Akademia Rękodzielnika czy warto?

Słowo klucz tutaj to inwestycja. Wierzę, że jest ona potrzebna i konieczna. Wierzę też, że jest mnóstwo osób, które nie są jeszcze na to gotowe. W pełni to rozumiem. To dlatego oprócz płatnych programów w Oplotki.pl znajdziesz również mnóstwo wiedzy udostępnianej bezpłatnie.

Choćby seria Akademia Rękodzielnika na You Tube, w której odpowiadam na różne pytania dotyczące związane z prowadzeniem biznesu handmade. Poniżej jeden z odcinków, a całą playlistę znajdziesz tutaj:

Akademia Rękodzielnika na YouTube

Moim marzeniem jest zmieniać i pomagać wzrastać całej branży handmade, dlatego też organizuję konferencję Handmade Biz Summit – jej materiały w trakcie trwania również są bezpłatne. Jeżeli chcesz już dziś możesz zapisać się na kolejną edycję:

Zapis na Handmade Biz Summit 2023

Być może stoisz na początku swojej drogi do biznesu handmade, zastanawiasz się od czego zacząć. Tu polecę Ci ten wpis: Akademia Rękodzielnika – Jak rozpocząć działalność rękodzielniczą

Kiedy w grę wchodzi inwestycja, bywa trudno, pojawiją się pytania, wątpliwości. Obawy można rozwiać, pytania zadać, sprawdzić informacje, dopytać, poszukać rozwiązań… Najważniejsza jest jednak decyzja. Można ją również odwlekać, można szukać wymówek – bo czas nie ten, bo mnie nie stać, bo …

Można również usiąść, choćby z kartką i ołówkiem, spisać realne za i przeciw, by odpowiedzieć czy chcę rozwijać swój biznes w oparciu o rękodzieło, czy chcę w to zainwestować swój czas, swoje pieniądze, swoją pracę i czy chcę to robić z Agnieszką Gaczkowską.

I tak! To co jest potrzebne, aby się udało to: pieniądze, wiara we własne siły i praca – rozwinęłam tę myśl we wpisie: Akademia Rękodzielnika – podsumowanie V edycji

Jeżeli któryś z punktów powyżej, stanowi dla Ciebie wyzwanie, tym bardziej powinnaś przeczytać ten tekst i sprawdzić, dlaczego i w jakim kontekście o nich mówię.

Akademia Rękodzielnika – poznaj uczestniczki VI edycji

Ale najlepiej przemawiają żywe przykłady. Dlatego z chęcią przedstawię Ci uczestniczki ostatniej edycji Akademii i ich działania, marzenia, drogę i zaproszę do ich miejsc. Zachęcam, by tam zaglądać, ponieważ wiem, że ich twórcza moc nie ma granic.

Ewa Maria Pacini

Facebook Ewa Maria Pacini

YouTube Ewa Maria Pacini

www.ewamariapacini.it, https://www.evamp-knitdesigner.it/

Prawniczka z wykształcenia, odstawia prawo na bok, by nie powiedzieć na lewo i zamienia hobby w pracę. Może nie do końca po myśli i według marzeń, ale cały czas w temacie dotychczasowego hobby. Przędza. Zawierucha dziejowa rzuciła ją do Toskanii, do Prato, centrum przemysłu tekstylnego, gdzie produkcja przędz wszelakich oraz tkanin stanowi główne zajęcie tutejszych zakładów pracy. W ofercie ma nietuzinkowe, niepowtarzalne przędze do produkcji przemysłowej jak i włóczki do ręcznych wyrobów. W ilościach tak przemysłowych jak i detalicznych dla pań które zamierzają zrobić sweterek wnuczkowi. Ponadto, Ewa jest wyśmienitą dziewiarką, projektuje i tworzy, a swoimi pomysłami dzieli się równie ochoczo jak jej niesamowitą energią. Często gości na oplotkowym kanale YouTube podczas warsztatów rękodzielniczych, by zarażać pasją i wspierać dobrą radą. Zobacz jeden z nich:

Ewa nie boi się wyzwań, stale próbuje czegoś nowego i nieustannie poszukuje dróg rozwoju. Stąd jej obecność w Akademii i to nie tylko w tej edycji. Jej obecność, zawsze stanowi cenny składnik, ponieważ w naszych kameralnych grupach nikt nie trzyma wiedzy, doświadczenia i pomysłów tylko dla siebie, a Ewa jest bezcennym ich źródłem.

Alicja Cieślikowska – Maciak

Instagram – starlation.art

Facebook – starlation.art

Pakamera – starlation.art

Alicja, również wzięła udział w kilku edycjach Akademii. Swoję drogę ujęła tak:

„Jestem Alicja, tworzę markę Starlation. Szeroko pojęte rękodzieło jest tym, czym się zajmuję i w czym chcę się rozwijać. Szczególny nacisk kładę na związane z naturą projekty wykonane w drewnie. Są to warstwowe obrazy, żyrandole, podkładki, magnesy, lampiony, biżuteria. Pojawiają się nowe projekty, pomysły i wariacje, w których używam różnych technik i materiałów, ale pierwsze skrzypce zawsze gra drewno. Na pokład Akademii wchodziłam trzy razy i za każdym razem była to niesamowita przygoda pod czujnym okiem niezastąpionej Agi i jej Zespołu.

Moja podróż przez przygodę z Akademią rzadko bywała spacerkiem. Była sprintem, biegiem z przeszkodami, a bardzo często biegiem na orientację wśród wielu pomysłów i dróg, którymi chciałam podążyć, a nie wiedziałam jak.  

Choć pierwsza edycja była wręcz szokiem i takim zadaniowym rollercoasterem, gdzie trzeba było mocno się trzymać, by nie wypaść przypadkiem ze swojego wagonika, to jednak położyła solidne fundamenty pod budowę. By stworzyć markę i plan na nią, musiałam najpierw zbudować siebie, w czym kolejne osiągane cele wyznaczane ze spotkania na spotkanie, niczym zbierane po drodze cegiełki, wybitnie mi pomogły.

Druga edycja była spoiną dla wielu pomysłów i koncepcji. Pozwoliła ujarzmić pęd myśli, z których co i rusz wyskakiwały kolejne projekty, wręcz proszące się o wykonanie. Nauczyłam się nie tylko zarządzania, ale też poszanowania własnego czasu i traktowania go jako zasób skończony. Zrozumiałam, że nie można go rozciągać niczym gumy, bo zupełnie tak jak ona – w końcu wystrzeli prosto w twarz tuzinem niedokończonych pomysłów, rozgrzebanych produktów i przemęczeniem graniczącym z wyczerpaniem, gdzie sen wydawał się stratą czasu i powodował wyrzuty sumienia.
Trzecia edycja była zwieńczeniem tego, co udało się wybudować przez dwie poprzednie. Pewność siebie i odwaga do decydowania o tym co chcę robić, dała mi świadomość, że nie można być niewolnikiem swoich własnych planów, które miało się na początku drogi. Czyli bez wystarczającej wiedzy, doświadczenia i pełnego pomysłu na  siebie – drogi, która już teraz wydaje się prostsza niż kiedykolwiek. Sprawiła, że poczułam się na tyle pewnie, by nie bać się ruszyć o własnych siłach dalej już bez Akademii, chociaż nie jest to moje ostatnie słowo z nią związane.

Poznałam wiele osób, które pozwoliły mi poznać rękodzieło od najróżniejszych stron, tych artystycznych i bardziej praktycznych. Wyszłam do ludzi ze swoimi produktami, na pierwszy swój kiermasz, gdzie ważniejszą rzeczą niż sprzedaż okazało się okiełznanie namiotu targanego porywistym wiatrem. Zbierałam doświadczenia, ucząc się, że nie zawsze będzie ładna pogoda, wielu chętnych do zakupu. Że osoba podchodząca do stoiska wcale nie zapyta o moje produkty, a o to ile dałam za zapiekankę i dlaczego tak drogo. Dowiedziałam się, jak wygląda galeria handlowa po godzinach i że stoisko naprzeciwko Empiku nie musi wcale oznaczać, że nie będę mogła się opędzić od kupujących. Poznałam, czym jest sławny „target” i jak ważna jest oryginalność oraz jakość tego co robię, gdy stoisko w pierwszej godzinie zostało spustoszone zanim jeszcze do końca zostało rozstawione. Poczułam, że nawet przy srogich, zimowych warunkach, ciepło z tego zainteresowania i kolejni zadowoleni klienci, grzeją porównywalnie do rozstawionych koksowników, które ratowały zziębniętych wystawców i kupujących podczas świątecznego kiermaszu.

Przebrnęłam przez plątaninę sznurków w makramach i łapaczach snów, braki podstawowego materiału w hurtowniach, przerażenie ilością czasu jaką pochłaniają projekty. Przetrwałam żywicę epoksydową w wielu wariantach i technicznych odmianach. Dotarłam do obecnego miejsca, gdzie drewno stało się moim podstawowym materiałem. Inwestycja w odpowiedni sprzęt uwolniła pokłady kreatywności, do tej pory uwięzione ograniczeniem budulca. Wypalanie, grawerowanie, klejenie, malowanie, bliska znajomość z oprogramowaniem, w końcu rozbudowa pola roboczego by nie tłamsić pomysłów zbyt małymi formami. Zebrane doświadczenia pozwoliły łączyć techniki i teraz nic nie zostaje porzucone, a czeka na swój moment w tym, czy innym projekcie. Odrobina technologii pozwoliła uwolnić ducha natury, który chcę by emanował z moich prac. Drewno ma to ciepło, którego szukałam i im więcej mam możliwości w kreowaniu jego formy, tym bardziej moje produkty są moje własne.

Coś, co wcześniej wydawało się osiągnięciami z innej galaktyki, zaczęło nabierać ciała. Moja marka – Starlation, rzeczywiście prowadzi mnie coraz bliżej gwiazd, które do tej pory obserwowałam z daleka. Dostałam się na Pakamerę, jadę na Jarmark Jakubowy, nagle cele stały się kolejnym etapem, a co dalej? Pomysłów jest wiele, ale by do nich dotrzeć, muszę sprostać obecnym wyzwaniom, więc jak już się rozgoszczę na obecnym poziomie, przyjdzie czas zaatakować kolejne szczyty.”

Radka Kluczkowska

Instagram Frozen Keys Craft

Facebook Frozen Keys Craft

Etsy Frozen Keys Craft

Radka dołączyła do Akademii po raz pierwszy i ruszyła do działania, ale najlepiej opisze to sama:

„Pamiętam dobrze moment, kiedy spacerowałam po ukochanym Krakowie, był sierpień, słońce i w mojej głowie wypchanej wieloma myślami, ciągle przebijała się ta jedna: jak nie teraz, to kiedy? Właśnie wtedy zdecydowałam, że chcę iść na poważnie w rękodzieło, w to, co najbardziej kocham robić, co sprawia mi ogromną przyjemność i co więcej, co robię naprawdę dobrze. Decyzję podchwyciła szybko moja przyjaciółka i… zaczęło się!

W takim momencie dołączyłam do Akademii. Z decyzją, z przyjaciółką u boku, masą szalonych pomysłów, o których nie miałam zielonego pojęcia, jak się za nie zabrać mimo wieloletniego doświadczenia biznesowego w korporacji.

Decyzja o Akademii zapadła dość spontanicznie, jednak już od pierwszego kontaktu z Agnieszką czułam, że to będzie to. Agnieszka od początku zrobiła na mnie wrażenie bardzo pozytywnej i kompetentnej osoby, szybko przekonałam się, że faktycznie tak jest. Do tego doszło bardzo konkretne podejście do tematów, czasem kilka zdań otwierających głowę na coś nowego plus niesamowite wsparcie w różnych dziedzinach… Mogłabym długo wymieniać. Nasze cykliczne grupowe spotkania zawsze przenosiły mnie co najmniej o krok dalej, nawet jeśli nie od razu zdawałam sobie z tego sprawę. No właśnie… Spotkania grupowe i grupa! Poznałam wspaniałe, pełne pomysłów i niezwykłych umiejętności kobiety, każda z nas wnosiła coś cennego w trakcie spotkań: pomysł, wsparcie, inny punkt widzenia, swoje doświadczenie i wiedzę. Co dwie głowy, to nie jedna? Wyobraźcie sobie, co może 6 głów naraz!

Weszłam z decyzją. Pół roku później: mam plan, porządek w głowie, wsparcie, uporządkowane pomysły, wiedzę, spokój, ale to, co najważniejsze: DZIAŁAM. A właściwie działaMY, bo bez mojej przyjaciółki szłoby jak po grudzie i na pewno nie byłabym tu, gdzie jesteśmy teraz we dwie. Wiemy, że dużo przed nami – to cieszy i czasem przytłacza, ale damy radę, bo wiemy jak i nie jesteśmy same. To wszystko nareszcie dzieje się TERAZ i nie pozostaje tylko w sferze marzeń!”

Monika Melkowska

Facebook Pasje Mony

Instagram Pasje Mony

Strona – Pasje Mony

Monika marzyła o tym aby prowadzić warsztaty rękodzielnicze, w tym między innymi celu dołączyła do Akademii po raz pierwszy. Niestety nastał czas pandemii, kiedy o spotkaniu na żywo trudno było nawet myśleć. Nie poddała się wtedy wkraczając w online. Dzisiaj z pełnym zasobem energii może rozwijać swój pierwotny cel i robi to wzorowo. Ale to również kobieta z głową pełną pomysłów, która na jednym celu się nie zatrzymuje. Oto co mówi o sobie:

Jestem rękodzielniczką i trenerką mentalną. Moją misją jest tworzenie przestrzeni, gdzie kreatywność uspokoi Twoją duszę. Chcę dawać spokój, budząc Twoją kreatywność. Chcę poprzez rękodzieło uczyć rozplatania życiowych splotów. Podczas moich warsztatów wspieram kobiety w ich rozwoju, w dążeniu do celu. Pracuję nad kobiecą pewnością siebie i pokazuję jak podnosić samoocenę.

Warsztaty to mój żywioł, to coś co kocham.

Prowadząc je czuję się jak ryba w wodzie, a największą radością są uśmiechy uczestników, którzy z uczą się nowych umiejętności.

Marianna Kijowska

Facebook U Kruszynki za piecem

Instagram U Kruszynki za piecem

Marianna dołączyła do Akademii po raz pierwszy z ogromem energii i zaangażowania. I nie zwalnia. A o swojej historii mówi tak:

„Cześć, tu Marianna, tworzę internetowy kąt „u Kruszynki za piecem”, gdzie możesz się między innymi spotkać z wypalaniem w drewnie. Jak się znalazłam w tym punkcie, w którym aktualnie jestem…?

To były pierwsze „wolne” wakacje. Wakacje, kiedy skończyłam studia i nie dawałam sobie obowiązku na nic więcej. Nie musiałam, nie miałam konkretnych planów, wypoczęłam za wszystkie czasy. Ale z wrześniem…trafiłam na Agę. To była największa decyzja w moim dotychczasowym życiu. Podjęłam ją. No i wpadłam jak śliwka w kompot Akademii 😉

Czy było warto? Tak! Wraz z Akademią przeszłam przez wiele ważnych decyzji biznesowych, które na pewno zostaną na długo w moim życiu. Dzięki wsparciu dziewczyn zaczęłam moją baaardzo szeroką wizję zawężać (tu trochę tego, tam tamtego – i w efekcie nie wiadomo za co się zabrać i co w ogóle z tym rękodziełem mogłabym robić, aby zarabiać). W grudniu, po pierwszym prowadzonym przeze mnie warsztacie poniedziałkowym w Oplotkach, podjęłam decyzję. Zrobię kurs. Online. O wypalaniu w drewnie. No i poszło…;)

Proces cały czas trwa, byłam w Kickstarcie u Sigrun, teraz tworzę świat dalej samodzielnie. Ale to co mogę już na 100% powiedzieć: jestem zupełnie inną osobą, niż we wrześniu. Umiem więcej, widzę więcej, umiem spojrzeć z innej perspektywy na biznes.

Ale tak naprawdę…co było tym „tajemniczym składnikiem Akademii”? Ludzie i atmosfera, o którą Aga zdecydowanie potrafi zadbać! Czuję, że znajomości z Akademii zostaną ze mną na długo. Biznesowo, i nie tylko. A wsparcie innych kobiet okazało się dla mnie na tyle ważne w rozwoju, że teraz dołączyłam do Mastermindu u Agnieszki. I oba programy bardzo, bardzo polecam.”

A tutaj możesz obejrzeć warszat, który na oplotkowym kanale YouTube poprowadziła Marianna (następne już w planie):

Bożena Staworko

Facebook – Bożena Staworko

Bożena z impetem łączy świat kosmetyków i rękodzieła, a jej czapki podbijają serca nawet zapalonych (anty) entuzjastów nakryć głowy:

Zerknij do posta, który kryje się pod zdjęciem wyżej – komentarze odkrywają, że to najszczersza prawda, a w dodatku pamiątka pokazująca, że relacje (również te biznesowe) budowane w Akademii mają moc.

Agnieszka Kromer-Makowska

Agnieszka to osoba, o której jeszcze usłyszycie – na ten moment możemy zdradzić tylko, że jest zywym dowodem, że gromadka dzieci to nie wymówka, ale motywacja do działania!

17 maja 2023/Autor Ania - Zespół Oplotki
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2023/05/Akademia-Rekodzielnika-podsumowanie-VI-edycji.jpg 410 1210 Ania - Zespół Oplotki https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.png Ania - Zespół Oplotki2023-05-17 09:15:322023-05-17 09:15:33Akademia Rękodzielnika – VI edycja podsumowanie
Jak rozpocząć rękodzielniczą działalność
Handmade-biznes, Wszystkie wpisy

Akademia rękodzielnika – jak rozpocząć rękodzielniczą działalność

Jak rozpocząć rękodzielniczą działalność

Zanim zacznę –  chciałabym, byś zadała sobie kilka kluczowych pytań (bez obaw, nie odpowiadasz nikomu, poza sobą).

  • Od czego zacząć biznes w oparciu o rękodzieło?
  • Na czym się skupić, żeby zarabiać?
  • Skąd mam wiedzieć, czy mój pomysł jest dobry? jak to sprawdzić?
  • Jak nie zwariować robiąc wszystko, aby ten biznes w końcu ruszył?!?

Jeżeli te pytania dręczą Cię na co dzień – to wiesz, że warto dalej czytać. No to zaczynamy!

Od czego zacząć biznes w oparciu o rękodzieło?

Od tego, od czego zaczynamy każdy biznes, jeżeli ma być czymś więcej niż tylko kosztownym hobby. Planujemy. Określamy swoje cele finansowe, zawodowe, czasowe. Opracowujemy plan strategiczny i plan wdrażania swoich założeń. I działamy. Filtrując cele przez pryzmat osobistych wartości, priorytetów, bazując na naszych realnych możliwościach, środkach, zasobach – budujemy REALNE plany działania. Nie ma sensu porównywać się do innych, ale już jak najbardziej jest sens porównywać się do… siebie. Z przeszłości.

Nie porównuj się do innych

Dlaczego mówię o tym w odpowiedzi na pytania „od czego zacząć rękodzielniczy biznes?”. Bo niestety zbyt często jest to właśnie nic innego jak kosztowne hobby. Warto na samym początku zdecydować, czy tak nie powinno przypadkiem pozostać.

Rękodzieło to świetny sposób na odstresowanie, odpoczynek od pracy, to niejednokrotnie pasja, jakich mało. Nie musi być sposobem na zarabianie, czyli PRACĄ i warto to sobie uświadomić, ZANIM ruszysz szturmować szkolenia i kursy na temat promocji, brandingu, reklamy na Facebooku i całej tej oferty „sukcesu w miesiąc”, jakiej masa w „internetach”.

Stabilne źródło zarobku w oparciu o rękodzieło jest w zasięgu ręki. Ale to praca. Jak każda inna. Warto skonstruować model biznesowy z głową, co zapewne przyspieszy proces zarabiania, ale łudzenie się, że utrzymywanie się z rękodzieła będzie niekończącą pasją twórczych momentów… to raczej mało realistyczna wizja pracy zarobkowej.

Nie to, żebym chciała Ci odradzić tę drogę zawodową… ale warto liczyć się z faktem, że na początku nie będzie łatwo. Samo zaplanowanie swojej pracy tak, aby przynosiła efekty, zadowolenie, stanowiła dla nas źródło nie tylko satysfakcji, ale i utrzymania to inwestycja czasu i energii.

Na czym się skupić, żeby zarabiać?

Wdrażać w życie! Nawet najlepszy plan jest bezwartościowy, jeżeli nie wdrożysz go w życie. Niestety wielu spotkałam świetnych twórców, którzy poddali się w połowie drogi i z wielkim poczuciem porażki wrócili do tego, co robili, ZANIM podjęli decyzję, aby spróbować swoich sił w działalności w oparciu o rękodzieło. Samotność, poczucie przytłoczenia nadmiarem obowiązków, brak partnerów do rozmowy w momencie wątpliwości lub czasu ważnej decyzji… nie pomaga. Nie twierdzę, że cokolwiek zrobi ktokolwiek za Ciebie, ale już otoczenie się grupą osób o podobnych celach – znacznie ułatwia drogę.

Próbowałaś się kiedyś wspinać na Mount Everest… no dobra, na Rysy chociaż? Łatwiej, kiedy masz kogoś obok, prawda? Nie znaczy to, że stawia kroki za Ciebie, ale jakoś mniej marudzisz, a jak już naprawdę nie dajesz rady, duża szansa, że podzieli się łykiem wody, kiedy Twoja już się skończyła. Już rozumiesz, do czego zmierzam?

Branża rękodzieła to taka trochę wspinaczka na szczyt… ciężko liczyć na zrozumienie ze strony koleżanki, która wyleguje się na plaży, ale już łatwiej o sensowną radę od tej, która rok temu zdarła kolano ześlizgując się ze zbocza, bo wyszła na szlak… w japonkach.

Dobra, dobra, nie zapuszczam się w meandry metafor, ale jedno, co warto zapamiętać, z tych wynurzeń, że jeżeli Twoim celem finansowym są Rysy – to nie ma sensu porównywać Twojej mapy do tej od koleżanki zmierzającej do Doliny Pięciu Stawów. Może i fragmencik przejdziecie razem, może nawet wyruszycie z tego samego schroniska, ale kiedy Wasze szlaki się rozdzielą, życzycie sobie pewnie powodzenia i każda idzie w swoją stronę – ze świadomością, że fajnie było przejść kawałek wspólnie. Niby ta sama droga, ale minęła jakoś szybciej, raźniej.

Małymi krokami do celu

Skąd mam wiedzieć, czy mój pomysł jest dobry? Jak to sprawdzić?

Nie ma innej drogi, niż zweryfikować swój pomysł w praktyce. Ale ale… zanim weźmiesz kredyt na nową pracownię rękodzieła – sprawdź, czy w ogóle ktoś zechce ją odwiedzać. Niekonwencjonalne metody działania, inwestycje czasu i energii są jak najbardziej wskazane – ale bez skutecznego sprawdzenia rynku, konkurencji, zasadności Twojego pomysłu na zarabianie… nie warto maksymalizować swoich działań. Badanie rynku – to szumny „must have” do odhaczenia na liście zadań, ale jak to się właściwie robi w branży rękodzieła? Nie ma utartych schematów i gotowej recepty na sukces – jest za to kilka sprawdzonych metod do ich wypracowania. Jedną z nich jest działanie – robienie tego samego, ale zupełnie inaczej. Nie obędzie się bez narzędzi badania, czy Twoje założenia były słuszne – bo co Ci po badaniu rynku, którego nie potrafisz zinterpretować, porównać z innymi.

Jedna z uczestniczek moich warsztatów była załamana faktem, że na zorganizowane przez nią pierwsze warsztaty przyszły „tylko” 3 osoby… Ileż lżej było jej cieszyć się z tego wyniku, kiedy zwierzyłam się z faktu, że kilka moich pierwszych warsztatów… miało frekwencję zerową. Nawet teraz – po kilku latach działalności ciągle zdarzają się takie warsztaty! Ale są i takie, kiedy proszę koleżanki z zespołu o pomoc, bo jest aż tak wielu chętnych.

Jak nie zwariować robiąc wszystko (poza rękodziełem), aby ten biznes w końcu ruszył?!?

Piszesz posty, produkujesz treści na blogu, jesteś aktywna na Instagramie, może nawet zastawiasz się nad Youtubem, Pinterestem, czy podkastowaniem? Masz wrażenie, że ciągle za mało się promujesz, bo Twoje prace sprzedają się okazjonalnie? A kiedy czas na twórczą pracę?! Kiedy czas na urlop?!?

Odpowiedź prosta! Kiedy tak zaplanujesz!

Nie ma się co łudzić, że praca „sprzeda się sama”, więc wcielasz się w sprzedawcę i księgową. Podstawowe kwestie prawne też są kluczowe, więc wykrajasz czas na ich dopilnowanie. Nie można się promować bez sensownych zdjęć, więc studiujesz, co to ta migawka i przesłona, jakie ISO itd. I po kilku miesiącach łapiesz się na tworzeniu sklepu internetowego, w którym nie ma czego sprzedawać, bo przecież brakuje Ci czasu na tworzenie. I kółko się zamyka…

Kiedy słyszysz „deleguj pracę”, łapiesz się za kieszenie… i zastanawiasz, skąd masz wziąć środki na księgową, skoro przecież ta machina „jeszcze nie zarabia”.

Jak wyjść z tego zaklętego koła?

Postawić na zbudowanie modelu biznesowego w oparciu o Twoje potrzeby i cele.

Tak proste! I tak trudne!

Kiedy pytam „ile chcesz zarabiać miesięcznie?” pewnie nie przychodzi Ci kwota stu tysięcy Euro…

A może jednak?

Niezależnie od tego, o jakiej kwocie pomyślałaś – czy przeliczyłaś, ile to oznacza sprzedanych produktów lub usług? Pewnie podzieliłaś właśnie tą „pomyślaną kwotę” przez średnią cenę Twojego bestsellera? A co z kosztami jego wytworzenia?

Rozumiesz?

To proces.

Łatwiej przejść go wspólnie.

Dasz radę sama?

Świetnie! Nie czekaj ani chwili. To coś, co absolutnie trzeba zrobić,  jeżeli jeszcze nie zaczęłaś!

Podsumowując – nie wierz mi na słowo! Sprawdź to! A dlaczego?!

A na koniec…

Kim ja właściwie jestem, żeby Cię uczyć, jak robić biznes w oparciu o rękodzieło?!?

Jako właścicielka marki OPLOTKI z powodzeniem utrzymuję się z działalności w oparciu o rękodzieło. Prowadzę warsztaty szydełkowania, koordynuję organizację warsztatów z innych dziedzin rękodzieła, prowadzę sklep internetowy oraz dzielę się wiedzą i doświadczeniem z zakresu prowadzenia takiej właśnie działalności. Znajdziesz mnie na Instagramie, Facebooku, Pinterest,  YouTube, a tutaj posłuchasz moich podcastów.

Jestem architektem

Studiowałam na Poznańskiej Politechnice (Architektura i Urbanistyka) i Technische Universitat Berlin (jeżeli chcesz poczytać więcej o takich podpunkcikach obok nazwiska, którymi chwali się w CV – toszczegóły znajdziesz na profilu LinkedIn Agnieszka Gaczkowska).

Pracę zaczęłam już na początku studiów (to moje drugie po Filologii Angielskiej na UAM studia) – kiedy koledzy z roku imprezowali, ja pisałam kolejne podania, aby zawalczyć o praktyki w lokalnych biurach. Od biura do biura, od asystentki asystenta, po coraz bardziej samodzielnego projektanta z epizodami zawodowymi w Warszawie i Berlinie wróciłam do ukochanego Poznania i tutaj założyłam swoją firmę. Oszczędzę Ci bolączek zawodowego życia – skwituję tylko, że finanse rekompensują długie godziny skupienia, stresu i odpowiedzialności związanej z pracą. Tak długo, jak mogłam, poświęcałam każdą wolną chwilę na rozwój zawodowy. Ale kiedy na świecie zawitała córeczka i z przychustowanym maluszkiem dzielnie biegałam po budowie… Już powoli czułam, że to chyba nie tędy droga, bo…

Jestem mamą

Z jednym dzieckiem jeszcze (choć wysiłkiem ponad siły) godziłam rolę profesjonalistki i nocnej niani, ale kiedy pojawiło się drugie, postawiłam na jedną kartę. Nikt mnie nie zmuszał, miałam komfort wyboru, ale zdecydowałam się spędzać długie godziny z dwójką urwisów, zamiast rozwijając się w ukochanej profesji. Niczego nie poświęciłam, nie byłam rozczarowana, nie mogę powiedzieć, że kiedykolwiek żałowałam wyboru (jeżeli jesteś mamą, wiesz, jak potrafią dać w kość  momenty macierzyństwa na pełnych obrotach. Też tak miałam… i  mam, ale i tak drugi raz wybrałabym tak samo). Gdyby nie ta pustka, która pojawiała się po każdym odrzuconym na rzecz macierzyństwa zleceniu, pewnie nigdy nie odkryłabym ponownie, że…

Jestem rękodzielnikiem

Tęsknota za pracą, tempem zawodowych spotkań, kreatywnym procesem projektowym i adrenaliną jego weryfikacji przez klienta wywołała wielką potrzebę rozpychania tych momentów między obiadkami, klockami i dziecięcymi basenami czymś własnym. To COŚ  – to było właśnie rękodzieło. Powrót do wszystkich zapomnianych technik, które właściwie zaprowadziły mnie na architekturę zbudował most między dziećmi a mną…DAWNĄ MNĄ. Nie mówię tu tylko o rzucaniu się w wir spontanicznej rzeźby, malarstwa, szydełkowania, szkicowania… rodem z własnego dzieciństwa, tylko teraz w wydaniu z własnymi dzieciakami do spółki… Mówię tu głównie o szydełkowaniu, które z jednej strony dawało ucieczkę od stresów macierzyństwa, a z drugiej zataczało koło ku architekturze. Tym razem w wydaniu bardziej mięciutkim niż kubatury i budowa. W wydaniu ciepłych, organicznych wnętrz wyposażonych w rękodzielnicze dodatki. Szybko odkryłam, że o ile wykształcenie architektoniczne nie jest tak powszechne, szydełkowanie już zdecydowanie przyciągnęło większą rzeszę praktykujących pań. To uświadomiło mi, że…

Jestem kobietą, 

klasyczną „babą”, aby być bardziej precyzyjną. Lubię być w otoczeniu innych plotkujących istot. Po latach pracy w męskich zespołach głodna byłam tej energii. Głodna tym bardziej, że jedyne, o czym z innymi kobietami rozmawiałam, to bezglutenowe obiadki i dziecięce przypadłości. Tęskniłam za kobiecą przestrzenią, ale taką „naszą”, nie dziecięcą. Stworzyłam OPLOTKI – czyli przestrzeń na „plotki” przy O-plataniu. Z mojej potrzeby narodziła się cała idea zajęcia się rękodziełem „na serio” nie tylko „po godzinach”, których i tak przy dwójce maluchów było coraz mniej. Tak jak wiele innych kobiet po urodzeniu dzieci zamarzyłam o pracy, która pozwoli bezszwowo połączyć rolę profesjonalistki z rolą matki „obecnej”. Ale daleka jestem marzeń w tej materii, wiedziałam, że moje przedsiębiorstwo działające w oparciu o rękodzieło musi być co najmniej w połowie tak finansowo opłacalne, jak praca w zawodzie, bo…

Jestem żoną, 

ale taką, która od A do Z musi mieć realny wpływ na to, jak wyglądają nasze wspólne decyzje. Również te finansowe. Dlatego bez owijania – piszę tutaj z perspektywy osoby, która nie najlepiej czuje się w relacji zależności finansowej i traktuje biznes – również ten w oparciu o rękodzieło – jako realne narzędzie finansowania wspólnego życia. Z pracy jako rzemieślnik można „płacić rachunki” – ale jedynie wtedy, kiedy potraktuje się ją jak pracę.

Łudzenie się, że kolejki chętnych ustawią się po moje produkty i usługi bez jakiegokolwiek wysiłku w budowaniu strategii działania na rynku… to słaba metoda. Nie będę Cię karmić frazesami „rób, co kochasz, a nie przepracujesz ani jednego dnia” – bo nawet dla mnie – „szefa” we własnej wymarzonej firmie to bzdura. Bez pracy nic się nie zadzieje – ale to Twoja w tym głowa, aby praca była przyjemna, odbywała się w obszarze Twoich najlepszych umiejętności, była zaplanowana w taki sposób, aby dawać satysfakcję i zarobek, a nie poczucie porażki. Długo wydawało mi się, że skoro biznesplan, badanie rynku, kalkulacja zysków i strat przychodzą mi łatwo, to dzieje się tak dla każdego. Tak nie jest, po części dlatego też…

Jestem szkoleniowcem

no nie mogłam się oprzeć, nie znoszę tego terminu – ale nic tak dobrze nie określa tego, co robię, aby osiągnąć swój cel. „Rekrutuję” kolejnych rękodzielników do współpracy, „wyławiając” perełki z płatnych programów online (np. Akademia rękodzielnika), szkoleń stacjonarnych (np. szkolenie dla Poznańskiego programu Zaułek Rzemiosła) oraz bezpłatnych grup dla chcących budować biznes w oparciu o rękodzieło (grupa Oplotki &Friends – Jak Zarabiać na Rękodziele).

Wiem, że osoby, które zdecydowały się na budowanie biznesu w oparciu o rękodzieło i świadomie inwestują czas, energię i środki finansowe w powodzenie swojego przedsięwzięcia – już tam są  – i to im chcę ułatwiać drogę. Dlatego daję wiele możliwości osiągania Celu, jakim jest zarabianie na rękodziele. Można skrócić sobie drogę – korzystając z mojej wiedzy i doświadczenia w intensywnych programach (np. akademia rękodzielnika), można też korzystać z bezpłatnych możliwości, jeżeli taka inwestycja, to za dużo dla Twojego osobistego budżetu. Dlaczego można wolniej? Bo dzięki temu można bezpłatnie! Wierzę, że brak finansowego zaplecza to nie przeszkoda, potrzeba po prostu więcej pracy. Właśnie dlatego…

Jestem społecznikiem

Jako Prezes Zarządu Stowarzyszenia dzielnie walczę o zewnętrzne finansowanie projektów skierowanych zarówno do rękodzielników, jak i początkujących przedsiębiorczyń. Wiem, jak trudno było mi nauczyć się specyfiki skutecznej promocji w dobie social-mediów i niekonwencjonalnych strategii biznesowych i jak często jest to bariera, ograniczająca nawet najcenniejsze rękodzielnicze mikrobiznesy. Jeżeli finanse to jedyny powód, dla którego nie możesz wystartować z Twoją rękodzielniczą działalnością – pisz – problemów nie rozwiążę jednym mailem, ale jeżeli wiesz, czego chcesz, nie ma przeszkód, które mogą Cię powstrzymać. Otoczenie się wspierającymi ludźmi o podobnych celach nic nie kosztuje, a może dodać sił w krytycznych momentach.

Jestem taka jak TY

A skoro mi się z powodzeniem udaje się „żyć z rękodzieła”, dlaczego Tobie miałoby się nie udać?

Z powodzeniem łączę rolę architekta, mamy, żony, kobiety, szkoleniowca…i wiele innych! Tak jak Ty!

Masz w sobie energię, aby zawojować świat! – jeżeli potrzebujesz środowiska wzrostu, grupy ludzi o podobnych celach, pomocy i wsparcia. Jesteś we właściwym miejscu, bo w takim właśnie celu stworzyłam Akademię Rękodzielnika.

Program startuje w określonych momentach w roku – dlatego, żeby nie przegapić startu, koniecznie wejdź na główną stronę Akademii Rękodzielnika  zapisz się na listę osób zainteresowanych. Pamiętaj, że Akademia – to droga „na skróty”. W programie swobodnie korzystasz z mojej wiedzy i doświadczenia,  uczysz się tutaj na moich błędach, błędach kolegów i koleżanek z programu, swoich. Popełniasz je, bo działasz! Gdybyś mogła osiągnąć to samo sama – pewnie już dawno byś to zrobiła.

18 sierpnia 2021/Autor aga gaczkowska
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/08/blog-grafika-na-social-media-szablon-1.jpg 788 940 aga gaczkowska https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.png aga gaczkowska2021-08-18 07:16:362024-04-10 12:20:54Akademia rękodzielnika – jak rozpocząć rękodzielniczą działalność
Handmade-biznes, Rękodzieło, Wszystkie wpisy

Oplotki w pandemii, czyli jak wygląda nasza praca

Czy Ty też masz już dosyć?

Ileż można! Wyszłam z założenia, że jedyne, czego mi teraz trzeba, to obśmiać tę rzeczywistość. Bo wiesz, mam wrażenie, że to, co się dzieje, to jedna wielka kpina z rzeczywistości.

Może i Tobie ten wpis pozwoli się uśmiechnąć (choć na chwilę) i złapać oddech między „hołmofisem”, zdalnym nauczaniem i goniącymi się po domu maluchami. Przypuszczam, że nawet jeżeli dzieciaki nie dają Ci w kość, to pewnie i tak nie jest kolorowo w tym ciągłym zamknięciu, w rutynie bez pewnego końca…

W takim razie serwuję Ci gorący jeszcze przegląd domowych patentów na kpinę z kpiny z rzeczywistości, czyli wycięte z telefonu kadry z pandemii w OPLOTKI.

Pracownia rękodzieła w domu (w czasach zarazy)

Skoro wynajmowanie pracowni nie miało najmniejszego ekonomicznego sensu, wszystkie oplotkowe zapasy przeniosły się do mojego domu. A dokładniej – do sypialni najmłodszej córki. Miejsce zabawek (upchniętych teraz w szydełkowych koszyczkach na podłodze) w szafach zajęły sznurki, włóczki, druty, ulotki, metki, kartoniki i pergaminy, różne przydasie i gratisy, które dorzucam do paczek z materiałami wysyłanymi jako dodatek do kursu szydełkowania on-line.

Jeżeli szukasz pocieszenia i chcesz w duchu pomyśleć sobie: „O, rety! U nas nie jest jednak tak źle!”, polecam Ci rzut okiem na fotki.

OPLOTKI w pandemii kartony i dzieci (1) OPLOTKI w pandemii kartony i dzieci

Pakowanie paczek, nadawanie przesyłek, zabezpieczanie ich, żeby nic w trasie nie wyleciało, a do tego…przeganianie trójki łobuzów, która w kartonowych labiryntach urządza sobie plac zabaw.

(PS. Jeżeli w paczce do kursu szydełkowania albo w którymś z boksów, na przykład w boksie  XXL, z drutami lub tkackim, znajdziesz smoczek i zabłąkane klocki, to już wiesz dlaczego).

Sesja fotograficzna  – Oplotki w pandemii

Można by powiedzieć, że wybrałam najgorszy moment na trzaskanie fotek, ale kiedy zobaczyłam, co dzieje się w naszym domu, to wiedziałam, że to po prostu trzeba uwiecznić. I to nawet nie raz, ale dwa razy. Tony sznurków wyściełające podłogę, góry kartonów i łobuzy biegające wokół. Kiedy znowu trafi się taka sceneria??? Uśmiecham się, za każdym razem, kiedy spoglądam na te kadry.

Nawet w takim szaleństwie jest metoda. Te zdjęcia okazały się prawdziwym hitem. Chyba właśnie dlatego, że mam na nich wory pod oczami (jak każda mama w pandemii). Widać, że zdecydowanie pochwalamy w oplotkowym ekosystemie podejście „rób to, co możesz, z tym, co masz”, które w czasach zarazy po prostu ratuje od nieosiągalnej perfekcji.

OPLOTKI w pandemii kartony i dzieci (4)

Skoro mowa o kartonach…

Nie zapomnę momentów, kiedy do domu wtaczały się paczki giganty. Kilogramy wełny, tuziny szpul ze sznurkiem, całe paki szydełek i drutów. To były momenty najlepszej zabawy. Przyznam, że rozpakowywanie przesyłek od kuriera nigdy nie było tą częścią pracy, którą lubię, ale dzięki pandemii to teraz kulminacyjny punkt dnia. Nie tylko dlatego, że dzieciaki właściwie robią to za mnie, ale dlatego, że później godzinami wyczyniają cuda z tymi kartonami. Te bezcenne chwile ich zabawy i mojego spokoju ratują mi psychikę.

Resztki etykiet i góry papierów materializują się w traktory, statki kosmiczne albo domki i garaże. Cała trójka potrafi w zgodzie bałaganić, nie wymagając mojego angażu. Bajzel? Rzecz drugorzędna. Gdzieś w okolicach drugiego lockdownu olałam bajzel. Założyłam, że – tak jak wszystko – i bajzel kiedyś minie 🙂

Malarski szał

Papierzyska wyściełające paczki przydały się jeszcze do zabezpieczania domu przed malarskim szałem synka. Ta nasza mocno ruchliwa „środkowa” latorośl daje w kość… No, chyba że zajmie się czymś bez opamiętania.

Taką nieekranową alternatywę dały pędzle i farby. A że ściany mocno oberwały w pandemii? Kreatywne obrazy stały się idealną wymówką do odłożenia remontu do czasu, kiedy najmłodsza osiągnie słuszny wiek nie-brudzenia-czego-się-da.

Lena pokochała haft matematyczny

Jeżeli twierdzisz, że rękodzieło jest za trudne, albo masz do tego dwie lewe dłonie – usilnie będę Cię namawiać na nasze poniedziałkowe bezpłatne warsztaty. Skoro moja 7-latka opanowała haft strukturalny, dlaczego Tobie miałoby się nie udać?! Jeżeli złapiesz bakcyla, na Oplotki.pl znajdziesz więcej warsztatów z innych technik. Szykujemy też cały kurs on-line haftu strukturalnego – jeśli dzieci szybko nie wrócą do szkół, czarno to widzę… (albo kolorowo, bo z dzieciakami w tle).

No dobra, a co z dorosłymi?

No właśnie! Tak skupiłam się na dobrostanie maluchów, że prawie zapomniałam o „starszakach”.

Ku mojej wielkiej (o ironio!) radości do sypialni maludy wjechał też trenażer męża. No i oczywiście moje kreatywne pomysły na to, jak nie pójść z torbami w tym handmade biznesie.

Kiedy jednego dnia (przy pierwszej fali pandemii) warsztaty stacjonarne rękodzieła zostały zmiecione z powierzchni ziemi, z dziką wiarą, że musi się udać, ruszyłam na podbój onlajnów.

Nie uwierzysz, ale ta „praca” dawała mi najwięcej frajdy. Kiedy wszystkie rozrywki nagle zniknęły, a ryzyko spotkania z przyjaciółmi było zbyt wielkie, zaczęłam na potęgę prowadzić warsztaty rękodzieła on-line. To bycie z ludźmi, choćby poprzez ekran, ładowało baterie.

oplotki w pandemii, praca online oplotki w pandemii, praca online

Teraz wspominam te szalone wieczory, kiedy mąż uciszał maluszki w drugim pokoju, a ja prowadziłam kolejne lekcje dziergania.

Najbardziej uśmiecham się do tej ciepłej myśli, że pomogłam kilku koleżankom złapać bakcyla onlajnu i podratować domowy budżet. Był nawet warsztat kosmetyczny on-line!

oplotki w pandemii, praca online oplotki w pandemii, praca online

Praca na trzy zmiany

W pewnym momencie nie można już było czekać na „lepszy moment” – trzeba było pracować z tym, co jest. Zaczęła się więc logistyka level pro. Rano mąż z dziećmi do 9.00, a  ja przed komputerem od bladego świtu, potem on do biura i koło 17.00 znowu zamiana – on w domu, a ja w biurze szukająca ciszy, znowu z komputerem. Nowa rutyna stała się rzeczywistością. Choć nie ma w tym grafiku miejsca na odpoczynek, to oboje łapiemy takie „lepsze chwile” podczas drzemek maluchów, albo wtedy, kiedy zajmą się rozdzieraniem na strzępy kolejnej paczki od kuriera.

Może i nie są to idealne warunki do pracy, ale czy kiedykolwiek takie będą?

Chyba znudziło mi się już czekanie, aż to szaleństwo się skończy. Nauczyłam się w tym żyć. Oczywiście, nie mogę się doczekać końca, ale może i Tobie pomoże myśl, która przyszła do mnie chwilę po tym, kiedy ogłosili, że czeka nas kolejny tydzień lockdownu:

Nie mamy wpływu na rzeczywistość, która nas otacza, ale mamy wpływ na to, co z tym szaleństwem zrobimy.

Damy się zwariować?

A może powariujemy trochę, żeby nie zwariować? 🙂

To, co kiedyś rozwijało się jako kursy, warsztaty, społeczność i kolejne formaty Oplotki, dziś ma dużo bardziej uporządkowaną formę.

Jeśli chcesz rozwijać swoją markę handmade spokojniej, mądrzej i w oparciu o sprawdzone zasoby, zajrzyj do Biblioteki Biznesowej dla Handmade.

To miejsce, w którym znajdziesz kursy, warsztaty, nagrania i materiały pomagające rozwijać sprzedaż, marketing, ofertę, SEO, warsztaty i własną drogę twórczą.

→ Zobacz Bibliotekę Biznesową dla Handmade

14 kwietnia 2021/Autor aga gaczkowska
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/04/oplotki-w-pandemii.png 788 940 aga gaczkowska https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.png aga gaczkowska2021-04-14 06:00:582026-04-21 10:25:19Oplotki w pandemii, czyli jak wygląda nasza praca
Handmade-biznes, Wszystkie wpisy

Jak nauczyć się pisać?

projekt-ksiazka-oplotki

 

Niemal każdą wolną chwilę spędzam ostatnio na pisaniu. Projekt „Książka” trwa w najlepsze: opowiadam historie, spisuję myśli… Pisanie bez wątpienia ma w sobie coś z magii. Dzięki niemu możesz spojrzeć w głąb siebie i odkryć nieodkryte. To bardzo uwalniające. Ale jak okiełznać to, co mam w głowie i przekazać czytelnikowi tak, żeby go nie zanudzić i nie przytłoczyć? Jak nauczyć się pisać?

Nie mogło być inaczej – do rozmowy o moim najnowszym wyzwaniu zaprosiłam Starą Smoczycę, czyli Magdaleną Białecką. Dla Magdy pisanie jest jak tlen. Na swoich kursach i warsztatach pomaga kobietom pokonywać blokady oraz pokazuje, jak tworzyć lekkie, wciągające i wyróżniające treści. Jednym słowem – oswaja smoki.

Z Magdą rozmawiałyśmy o tym, czym w ogóle jest pisanie i czy pisać może każdy. Jak pokonać blokady, wziąć pióro do ręki i zacząć przelewać na papier swoje myśli?

Jak nauczyć się pisać?

Pierwsze pytania, jakie musisz sobie zadać na początku swojej pisarskiej drogi to: „O kim chcę pisać?”, „Dlaczego chcę pisać?”, „Co chcę dać światu i co chcę od niego w zamian otrzymać?”.

W moim wypadku impulsem do stworzenia książki były warsztaty rękodzieła, podczas których kobiety dzieliły się historiami swojego życia. Ostatecznie historia marki Oplotki upleciona jest właśnie z takich opowieści…

Gdy już poznasz odpowiedzi, kup sobie notes.

Tak! Piękny notes, w którym będziesz chciała zapisywać swoje myśli. I pisz, pisz, pisz! Daj się ponieść. Pisanie to proces. To puzzle, z których potem ułożysz piękną całość.

jak-nauczyc-sie-pisac jak-nauczyc-sie-pisac

A co, jeśli wcale nie chcesz napisać książki?

Jeśli jesteś rękodzielniczką, która chce zbudować swoją społeczność lub sprzedać swoje produkty, umiejętność dobrego pisania będzie bardzo przydatna 🙂 I nie chodzi tu wcale o skrupulatne tworzenie biznesowych treści, ale o świadomość tego, jak za pomocą słowa zbudować relacje ze swoimi odbiorcami.

Niech moja rozmowa z Magdą będzie dla Ciebie inspiracją – również do czytania fascynujących opowieści i poznawania niesamowitych historii, które poruszają do głębi.

Agnieszka

 

A teraz oddaję głos Smoczycy, która na pisaniu zjadła zęby 🙂

umiejetnosc-pisania-a-rekodzielo (1) umiejetnosc-pisania-a-rekodzielo (1)

Szkoła walki ze smokami, czyli jak ja uczę pisania

Tekst: Magdalena Białecka

Lubię o sobie myśleć, że jestem Smoczycą. Starą Smoczycą, która zjadła zęby na pisaniu.
Lubię też tak o sobie mówić. I robię to od ponad 2 lat. Na początku różni życzliwi pisali mi: „A może coś bardziej przyjaznego?”, „Przecież smoki są straszne!”.
A ja się nie boję. I wiem, że Smoki są różne. I dobrze mieć jakiegoś po swojej stronie 😊 I wiem też, że metafory mają super moc – trafią do głowy Twoich Odbiorców i tam zostają.
Zaczynam od skóry Smoczycy, bo chciałabym, żeby to była dla Ciebie pierwsza szybka lekcja pisania.

jak-nauczyc-sie-pisacjak-nauczyc-sie-pisac

Lekcja 1

Działaj w zgodzie ze sobą. Czujesz się Smokiem? Nazywaj się siebie Smokiem. Czujesz się Kapitanem statku! Bądź Kapitanem! Poszukaj metafory, bo to jest kod dostępu do głów Twoich Odbiorców.

Pewnie teraz zastanawiasz się, jak taką metaforę możesz znaleźć. Pomyśl – może ktoś Cię tak nazwał? Może ktoś podsumował jakoś pracę z Tobą? A jeżeli nie, to poczekaj. Włącz radar na metafory i zapewne coś się wtedy wydarzy…
Ku inspiracji podzielę się z Tobą moją historią. Właściwie dwiema – jedną dawną i drugą niedawną. Ta ostatnia jest prosta i krótka – opisałam siebie w taki sposób podczas zabawy na jednej z grup Facebookowych. Opisałam i poczułam – tak, to ja. I tak oto od 2 latach jestem tą Smoczyca też dla innych. Druga, dawna historia jest nieco dłuższa…

Dawno, dawno temu, gdy byłam jeszcze aktywną dziennikarką i biegałam po mieście, szukając ciekawych tematów na reportaże (tak, tak było, biegałam tak przez kilkanaście lat…) trafiłam do Pracowni Ceramicznej na Mokotowie. Pracownia była ukryta pod ziemią w piwnicy i przez to dostępna tylko dla wtajemniczonych. Wprowadziła mnie tam koleżanka. Otworzył mi starszy siwy Pan w brudnej szacie. Przywitał mnie z wielką radością, zaparzył zielonej herbaty i zaczął opowiadać… Mówił i mówił… O tym, jak był w Chinach, czego tam się nauczył i czego teraz uczy innych. Na początku obowiązkowo – 20 godzin nauki trzymania pędzla. Taki mały trening uważności. A później, co kto sobie wymarzył – ceramika, mozaiki, malarstwo precyzyjne… i dalsza praca nad świadomością. Bo to jedyna droga do szczęścia, do istoty siebie. Napisałam tekst o Panu Stasiu i wróciłam. I prawie zamieszkałam w tej pracowni na 3 lata. Okazało się, że jest to Szkoła Walki ze Smokami. Pokonałam je. I teraz prowadzę swoją pracownię – Pracownię Słowa, w której pomagam pokonać wszelkie smoki, które przeszkadzają w pisaniu.
Opisałam Ci swoją historię, bo chciałabym, żeby to była dla Ciebie druga szybka lekcja pisania.

umiejetnosc-pisania-a-rekodzielo (1)umiejetnosc-pisania-a-rekodzielo

Lekcja 2

Pisz historiami… Zobacz, jak angażujące są czyjeś przeżycia. Używaj historii do opowiadania o sobie i swojej marce. Używaj też ich w postach Facebookowych, wpisach blogowych, newsletterze… wszędzie! Ludzie uwielbiają historie. Dzięki nim poznają Cię, zbliżają się i zaczynają Ci towarzyszyć.

Pracownię Słowa założyłam już kilkanaście lat temu. A od 4 lat prowadzę ją online. Możesz ją znaleźć na Facebooku. Tylko, uważaj – na wejściu przeczytasz, że od razu możesz tu spalić wszystkie swoje pisarskie gorsety, staniki szpilki. Nic przeciwko nim nie mam, o ile nie krępują, nie uwierają i nie hamują. Bo najważniejsza dla mnie w życiu i w pisaniu jest świadomość, bliskość i swoboda. I to swoboda w pisaniu jest w pierwszym rzucie najważniejsza. Bo ona jest nośnikiem Twoich emocji, a emocje są nośnikiem informacji. Więc to dzięki swobodzie pisania, tekst działa na Odbiorców.
I to chciałabym, żeby była dla Ciebie trzecia szybka lekcja pisania.

Lekcja 3

Pisz swobodnie. Zawsze i wszędzie. Pisz tak jak i się zapisuje. W tym momencie jest to zawsze najlepsze, co może powstać. Później odłóż tekst i przeczytaj go, krytycznie poprawiając, co trzeba.

O tym wszystkim wspominam też w rozmowie z Agnieszką Gaczkowską z Oplotek, ale chciałam wyłuskać to z naszej długiej rozmowy i podać Ci w formie 3 krótkich lekcji do zapamiętania. Żebyś od razu zabrała je ze sobą i stosowała od najbliższego pisania.
A rozmowę odsłuchaj koniecznie, bo rozmawiamy tam ponad godzinę. O tym, jak znaleźć pomysł na książkę, jak zacząć ją pisać, na co zwracać uwagę przy pisaniu, jak się wspomagać w tym procesie…
Jeżeli myślisz o jej napisaniu, ta rozmowa z pewnością Ci pomoże. A jeżeli nie myślisz, też posłuchaj, bo pada tam wiele informacji na temat pisania w ogóle.
Szczególnie jeżeli chciałabyś złapać tę swobodę, poczuć wiatr we włosach, rozłożyć ręce i lecieć…
Jeżeli chciałabyś ściąć głowy smokom, które Cię powstrzymują przed pisaniem…

Jeżeli chciałabyś z pisania uczynić swój miecz…

Zapraszam Cię do mojej pieczary: https://www.magdalenabialecka.pl/
I na początek polecam Ci mój kurs podstawowy trzymania pióra, w którym przećwiczysz wszystko, co w pisaniu jest Ci potrzebne – jak pisać o sobie, o swoich produktach, jak zaczynać, jak łapać uwagę Czytelnika, jak go angażować, jak zachęcać i wzywać do działania… Będą też metafory! Wskakuj! A później możesz ćwiczyć pisanie, czego tylko zechcesz…

Trzymam za Ciebie moje wielkie smocze kciuki
Magda vel Smoczyca

Wciąż mało? Szukasz swojego miejsca, inspirujących kobiet i fantastycznych historii?

Zapraszam Cię do naszej grupy na Facebooku oraz na naszą stronę na FB:

Gdzie znajdziesz Starą Smoczycę?

www: https://www.magdalenabialecka.pl/

FB: https://www.facebook.com/pracowniaslowapl/

IG: https://www.instagram.com/magdalenabialecka.pl/

 

 

 

Masz dosyć narzuconych definicji szczęścia?

POZNAJ SEKRET SUKCESU NA WŁASNYCH WARUNKACH

i bądź pierwszą osobą, która przeczyta książkę

 

OPLOTKI. SUKCES HANDMADE.

 

Książka, w której zawarłam lekcje i wskazówki, jak zbudować własną definicję sukcesu na bazie mojej wyboistej drogi.

Porcja skondensowanej wiedzy w cenie dostosowanej do każdego budżetu.

Treść, którą pochłoniesz przy parującym kubku w ulubionym fotelu, w dowolnym miejscu i czasie.

7 kwietnia 2021/Autor aga gaczkowska
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/04/jak-naucyzc-sie-pisania-oplotki.png 788 940 aga gaczkowska https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.png aga gaczkowska2021-04-07 06:03:202021-05-20 10:40:35Jak nauczyć się pisać?
Handmade-biznes, Wszystkie wpisy

Jak znaleźć pomysł na siebie, czyli co robić w życiu

 

 

Jeśli nie wiesz, co robić w życiu, nie zawsze potrzebujesz natychmiastowej odpowiedzi. Czasem najpierw potrzebujesz zwolnić, wrócić do siebie i stworzyć przestrzeń, w której własne odpowiedzi znowu staną się słyszalne — i właśnie dlatego rękodzieło może być tak pomocne.

Znasz to uczucie, kiedy czas przestaje istnieć, a Ty kolejną godzinę robisz coś, co daje taką frajdę, że minuty zamieniają się w sekundy, łapie Cię zachód słońca (albo burczenie w brzuchu) i dopiero rzut oka na zegarek sprawia, że wracasz do rzeczywistości?

Najtrudniejsze pytanie nie brzmi: „co powinnam robić w życiu?”, tylko: „czy daję sobie prawo usłyszeć własną odpowiedź, a nie tylko głos świata wokół?”.

Jako dzieci mieliśmy tak bardzo często… Ale potem staliśmy się tacy porządni, mądrzy i dorośli – pozostało nam tylko mgliste wspomnienie tego dzikiego bycia tu i teraz.
Może dlatego, że przez dużą część życia po prostu się „dorabiamy”? Dom, samochód, może rodzina. Gonimy w zabójczym tempie. A kiedy już wszystkie checkboxy odhaczone, nagle zadajemy sobie pytanie: JAK ODNALEŹĆ PASJĘ?

Nie będę ściemniać. Nie należę do tych osób, które pół życia dryfują, zastanawiając się, co by tu zrobić. Od malucha marzyłam o architekturze, a pierwsza połowa mojego dorosłego życia podporządkowana była spełnianiu tego marzenia. Już jako właścicielka własnej pracowni złapałam się na poczuciu, że nie wiem, co dalej.

Co się dzieje, gdy z zewnątrz wszystko wygląda dobrze, a w środku coś zgrzyta?

Niby wszystko idealnie: praca marzeń, mąż – platoniczna miłość z podstawówki – u mego boku, początek podróży związanej z macierzyństwem, i to nieodparte uczucie, że coś zgrzyta.
Na zewnątrz spełnienie marzeń, a w środku pustka, brak, jakiś palący niedosyt. To wtedy poczułam, że chcę więcej. I choć trochę po omacku szukałam odpowiedzi na pytanie „jak znaleźć (na nowo) pasję?”, wiem, że w tym szaleństwie była metoda. Chcę się dziś nią z Tobą podzielić. I nie, nie będzie TYLKO o rękodziele.

nie wiem co robic
nie wiem co robic

 

Dlaczego tak trudno usłyszeć własną odpowiedź?

Hałas codzienności

Narzucone definicje sukcesu

Życie na autopilocie

Mam 35 lat i nie wiem, co mam w życiu robić. Tak brzmiała moja definicja w tym wieku. Niby świetna praca, ale jednak niepozwalająca mi na równoczesne bycie obecną mamą i świadczenie usług na takim poziomie, pod którym chciałabym się podpisać swoim nazwiskiem. Wrzuciłam na zawodowy luz. Macierzyństwo było świetnym powodem. Niby mama, ale z poczuciem, że uczę dzieci marudzenia, narzekania i frustracji, zamiast pasji, błysku w oku i brania odpowiedzialności za własne szczęście. Dużo zmieniło się, kiedy zaczęłam szydełkować.

nie wiem co robic
nie wiem co robic

CO?! Wiem, brzmi jak bełkot szaleńca, ale już tłumaczę, dlaczego z pełną odpowiedzialnością podrzucam Ci mój patent na odnalezienie pasji. Nie chodzi o samą rękodzielniczą umiejętność. Kiedy rozpaczliwie biczowałam się samooskarżaniem (w końcu miałam wszystko, a mimo to nie wiedziałam, co chcę w życiu robić), zajrzałam w głąb siebie. To tam tkwią wszystkie odpowiedzi na nasze najtrudniejsze pytania.

Dzięki szydełkowaniu odłożyłam telefon, ekran, milion „muszę”, „trzeba” i „wypada” wykonywanych na autopilocie i po prostu pozwoliłam sobie być ze sobą. W ciszy, w rozmowie, w emocjach.

Magia powtarzalnych ruchów dłoni sprawiała, że krew w mózgu przepływała przez zaspane arterie. Nieużywane od dawna neurony pobudzały wspomnienia. Ciepłe wieczory u boku drogich mi kobiet, niespieszne rozmowy od serca, pełnia akceptacji i otwartości na drugiego człowieka. Z przyjemnością odkrywałam, że te skarby dostępne są również teraz – wystarczy sobie dać prawo do ich odkrywania.

30 lat nie wiem co robic w zyciu
30 lat nie wiem co robic w zyciu

Jak rękodzieło pomaga odnaleźć siebie?

Jako architekt z dwójką dzieci na pokładzie zamknęłam etap wygodnej, dochodowej pracy, aby budować biznes on-line oparty na warsztatach rękodzieła!
Szaleństwo? NIE! PASJA! To dzięki warsztatom szydełkowania odkryłam, że kocham być z ludźmi. Uwielbiam te niespieszne rozmowy o życiu, wyzwaniach, trudnościach. Kocham wspierać, motywować, ale też tryskać pomysłami, których często sama nie realizuję (bo już gonię za kolejnym). Pasja bycia w bezpiecznym kobiecym kręgu, gdzie daję z siebie 110% każdego dnia, przywróciła mi dziecięcy błysk w oku.

30 lat nie wiem co robic w zyciu
30 lat nie wiem co robic w zyciu

Mam 40 lat i nie wiem, co robić w życiu

To normalne! Redefiniujemy się praktycznie codziennie.
Ja też.
Ty Też.
W Oplotki dzieje się tyle, że nie wiem, czy będzie to szydełko, punch needle, haft, czy tkactwo ;)).
Wiem jednak, że niespieszne godziny sam na sam ze sobą, z robótką w dłoni, to będzie moje narzędzie prowadzące do najlepszych odpowiedzi. Najcelniejszych, bo wypływających ze mnie, ze środka.

nie wiem, co robić w życiu

Wierzę, że Ty też masz wszystkie odpowiedzi w sobie. Daj sobie tylko prawo do nich dotrzeć.
Wierzę, że rękodzieło, którym zarażamy na co dzień w OPLOTKI to świetne narzędzie do tworzenia przestrzeni wewnętrznej ciszy, otwartości i gotowości, by pytać i słuchać TWOICH własnych odpowiedzi.
Nie tych, które podpowiada hałaśliwy świat wokoło, ale tych, które ciągle tam były, są i będą po cichutku. Zawsze.

Masz je w sobie, odważ się tylko tam zajrzeć – tam głęboko. Przypomnij sobie tę frajdę zatracania poczucia czasu. Pozwól językowi wyjść na zewnątrz, gdzieś w kącik ust. Złap się na minie przedszkolaka, który rysuje pierwszą literkę. Nowa technika rękodzieła, nowa umiejętność, skill, który otwiera na nieznane, może przyjść z wielką pomocą 🙂

jak znaleźć sposób na siebie
pomysł na siebie

Życzę Ci tego z całego (przepełnionego miłością do rękodzieła) serca.

Znajdź tę pasję!
Masz ją w sobie!

eśli czujesz, że ten tekst dotknął czegoś ważnego…

Czasem szukanie pomysłu na siebie zaczyna się od chwili ciszy, od rękodzieła, od kontaktu ze sobą. A czasem kolejnym krokiem jest już nie tylko odkrywanie pasji, ale spokojne układanie własnej drogi twórczej i biznesowej.

Jeśli chcesz rozwijać rękodzieło i swoją markę handmade w bardziej uporządkowany sposób, zajrzyj do Biblioteki Biznesowej dla Handmade — miejsca, w którym znajdziesz kursy, programy, nagrania i materiały pomagające twórczyniom handmade rozwijać się spokojniej, mądrzej i bardziej strategicznie.

 FAQ

Jak znaleźć pomysł na siebie?

Najczęściej nie przez natychmiastowe wymyślenie jednej odpowiedzi, ale przez odzyskanie kontaktu ze sobą, własną ciekawością i tym, co naprawdę daje Ci poczucie życia i sensu.

Co robić w życiu, jeśli wszystko wydaje się „niby dobre”, ale coś zgrzyta?

To może być sygnał, że zewnętrzne „spełnienie” nie jest jeszcze Twoją pełną odpowiedzią. Wpis pokazuje właśnie taki moment, sytuację, w której z zewnątrz wszystko wygląda dobrze, a wewnętrznie pojawia się niedosyt i potrzeba zmiany.

Czy rękodzieło może pomóc odnaleźć pasję?

Tak. W tym wpisie rękodzieło jest pokazane nie tylko jako technika, ale jako sposób na odłożenie hałasu, wejście w ciszę i usłyszenie własnych odpowiedzi.

Czy trzeba mieć jeden pomysł na siebie na całe życie?

Nie. Tekst bardzo wyraźnie mówi, że redefiniujemy się praktycznie codziennie i że pytanie „co dalej?” może wracać na różnych etapach życia.

Co zrobić, gdy czuję, że chcę pójść dalej z rękodziełem?

Naturalnym kolejnym krokiem może być wejście do miejsca, które pomaga spokojnie rozwijać twórczość i markę handmade, na przykład do Biblioteki Biznesowej dla Handmade.

 

 

Biblioteka biznesowa dla twórczyń rękodzieła

31 marca 2021/Autor aga gaczkowska
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/03/oplotki-okladka.png 788 940 aga gaczkowska https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.png aga gaczkowska2021-03-31 06:00:052026-04-18 08:32:48Jak znaleźć pomysł na siebie, czyli co robić w życiu
work life balance definicja
Handmade-biznes, Wszystkie wpisy

Work-life balance po swojemu, czyli dlaczego równowaga jest taka trudna

work life balance

Work-life balance nie oznacza idealnego podziału czasu między pracę i życie. Dla wielu kobiet oznacza raczej znalezienie własnego rytmu, w którym praca, rodzina, ambicje i odpoczynek przestają się wzajemnie wykluczać.

Oplotki są żywym przykładem, że da się (niby) żyć w ciągłej sielance równowagi między pracą a rodziną, między ambicjami a rolą mamy, między irracjonalnym pragnieniem więcej a tęsknotą za cieplutkim komfortem.

Największym problemem z work-life balance nie jest brak dyscypliny, ale wiara, że istnieje jedna poprawna wersja równowagi dla wszystkich.


Jak to się udało w praktyce u mnie? A gdzie się nie udało i możesz z moich wpadek wyciągnąć wnioski dla siebie…

Równowaga w życiu

Jakąś dekadę temu cierpiałam na przypadłość typową dla perfekcjonistów.
Znasz to uczucie, które zżera od środka, kiedy tylko zabierasz się za coś nowego i jakiś wewnętrzny głos traktuje to totalnie zero-jedynkowo?
Albo będziesz najlepsza, albo w ogóle nie ma sensu próbować. Albo zrobisz to dobrze, albo nie rób wcale. Albo możesz się tym dumnie pochwalić, albo odpuść sobie na starcie.

Oj, długo zajęło mi zrozumienie, że czasami (a może i zawsze?) chodzi tak naprawdę o proces, a nie o rezultat końcowy.

Oplotki były pierwszym przedsięwzięciem (uwierzysz?) w moim życiu, w którym pozwoliłam sobie po prostu działać bez jasno określonego celu. Oczywiście miałam marzenia, jakąś mglistą wizję, w jakim kierunku podążam, ale czy była to wypolerowana (czyt. IDEALNA), precyzyjna, zaplanowana od A do Z strategia?

Zdecydowanie nie.

Jedyne, czego byłam pewna, to fakt, że tym razem chcę w życiu równowagi. Nieważne było, czy ten biznes będzie robił tzw. kokosy, czy po prostu pomoże ogarniać wspólnie domowy budżet. O ile zapewniał poczucie, że robię coś, co zmienia mały kawałek naszego świata na bardziej przyjazny, był wart zachodu. O ile uda się robić ten biznes tak, aby wspomagał nasze życie rodzinne, a nie odbywał się jego kosztem – trzeba było spróbować.

równowaga w życiu
work life balance

Work-life balance, czyli powiedzieć łatwo, wykonać trudniej

Parząc z boku, nie było widać równowagi.
Zarwane przed komputerem wieczory, czasem noce. Drzemki dzieciaków spędzone na skrupulatnym nadrabianiu zaległości albo studiowaniu arkanów biznesu on-line. Wyrywane w przelocie chwile zabawy z maluchami i randki z mężem, kiedy czasem babcia wpadła do nas na weekend w odwiedziny. Tempo zabójcze.

Ale teraz dostrzegam w nim intuicyjne dążenie właśnie (o, ironio!) do równowagi.

jak osiągnąć równowagę w życiu
work life balance

Kto powiedział, że musi być pięć dni w pracy, a weekend dla rodziny?
Kto powiedział, że pracujemy, kiedy dzieci są w przedszkolu / szkole / żłobku, a odpoczywamy, kiedy są w domu?
Wreszcie – kto powiedział, że praca musi być historią z serii Krew, pot i łzy, a nie frajdą, która daje odpoczynek od dzieciaków czy zabieganego świata?

Powielałam ten ślepy schemat. Musiałam dojść do ściany, żeby zrozumieć, że work-life balance to termin mocno indywidualny. Niosąc na sztandarze OPLOTKI slow life, sama wyrabiałam co najmniej dwa etaty. Teraz widzę, że było mi to potrzebne. I nie ma tu zaprzeczenia owej wycacanej definicji równowagi w życiu. Dopiero teraz widzę, że po okresie macierzyńskiego lukru, kiedy przez chwilę byłam nieaktywna zawodowo – moje ambicje potrzebowały turbotempa. To było moje pokrętne dążenie do równowagi w życiu.
Dlaczego dałam sobie wmówić, że kiedy pojawia się potomstwo na pokładzie, to rola mamy jest jedyną słuszną?

Od etapu zaczytywania się w poradnikach przeszłam przez frustrację rodem z piekła aż do poczucia, że warto zacząć słuchać wewnętrznego głosu (i uczestniczek warsztatów) 😉

Każda rozmowa podczas kameralnych spotkań rękodzielniczych dawała mi coraz większe przekonanie, że nie da się być czempionem we wszystkim. Albo wypucowany dom, albo napisany tekst na bloga. Albo trzecie dzisiaj pranie, albo nagrany podcast. Albo dwudaniowy obiad, albo oddzwonione telefony zagryzane odgrzaną z zamrażarki pomidorówką. Albo kolejny wieczór w domu i krzyczenie na męża, ze już po prostu muszę wyjść do ludzi, albo praca warsztatowa.

Ależ to było uwalniające! To tak można?

Można nie mieć najczystszego domu w okolicy (przy dzieciakach na pokładzie)?
Można napisać tekst z bykami i zdaniami wielokrotnie złożonymi bez myślenia o SEO?
Można tak po prostu uściskać męża w kiecce brudnej od glub zakatarzonej córci, zamiast gnać na – Bóg wie, jakie – kolacje w obcasach?
Można, wreszcie, dać sobie SPA roku w postaci pracy, która Cię kręci?

Można!

jak znaleźć równowagę życiową
work life balance w życiu

Moja osobista definicja work-life balance

Dlaczego Ci o tym piszę? Nie, nie tylko dlatego, że ta rozkmina zabrała kilka rozdziałów książki, którą piszę codziennie po kawałeczku. Dzielę się tą myślą, bo dojście do tego uwalniającego punktu w życiu kosztowało mnie stanowczo za dużo. Pozbawiałam się przyjemności z codzienności.
Może Ty też?

work life balance definicja
work life balance zasady

Work-life balance – przykłady mocno osobiste

No dobrze, było podniośle. Teraz czas zejść na ziemię i przytoczyć kilka praktycznych przykładów jak osiągnąć work-life balance na postawie moich doświadczeń. W końcu nie chcę tutaj kolejnego poradnika dla tłumów, jakich wiele w internecie.

Kiedy przestałam się oglądać na innych (byłam już zbyt zmęczona wyścigiem), sprawy zaczęły przyspieszać. Zamiast obsesyjnego podglądania konkurencji, świadomie przestałam w ogóle śledzić. TAK! Po prostu odobserwowałam, wywaliłam z wszelkich miejsc w sieci, gdzie bywam. Czasem kusi, aby podglądać, ale dla spokoju ducha celowo tego nie robię. Błogość kreatywnej wolności bez zbędnych skojarzeń gwarantowana!

Zamiast czytać pełne hejtu komentarze pod postami, postawiłam sobie cel, żeby zrobić budżet na wsparcie w obszarze social media. Nasza niezastąpiona Ania z anielskim spokojem potrafi podejść do czegoś, co kiedyś kazało mi nie spać trzy noce! Hejt nie boli już tak mocno, kiedy omawiamy wątpliwe sytuacje wspólnie.

Zamiast biczować się, że moje uda to już nie materiał na jeansy slim, zaczęłam nosić sukienki dopasowane tylko w talii. Też spoko wyglądam, a poza tym nic nie gniecie, kiedy dupsko przesiaduje przed komputerem albo na kanapie, zamiast wdzięczyć się na mieście.

Jakoś tak zrobiło się lżej. Przyjemniej nawet.

A co najlepsze!

Ten luz dał mi paliwo rakietowe dla pogoni za moimi własnymi marzeniami.

work life balance po polsku
work life balance przykłady

 

Możesz się śmiać, ale doceniam tak małe rzeczy jak wspólne śniadania (jaki to komfort wybrać jednak lokalne przedszkole/szkołę i nie wozić dzieci na drugi koniec miasta do wypasionej placówki, gdzie bitwa o miejsca trwa w najlepsze), możliwość pracy z domu (no dobra, mamy wypasione biuro służące do spotkań i warsztatów on-line, ale faktycznie mój mąż więcej tam przesiaduje niż ja) i wreszcie definiowanie KIEDY pracuję tylko przez pryzmat mojego tempa (slow biznes, a ja biczowałam się, że potrafię posiedzieć grubo ponad ustawowe 8 h przed komputerem, kiedy jakiś szalony pomysł potrzebuje rozpisania tu i teraz).

Można poklikać, kiedy dzieciaki na dobre zajęte są zinxami i mojipopsami (tylko rodzice przedszkolaków/wczesnoszkolnych zrozumieją), a mała jeszcze na spacerze z mężem. Wolno tak po prostu powiedzieć rodzince: „Mama teraz potrzebuje pół godziny w samotności w łazience” i trzasnąć sobie wszystkie maseczki z szafki, kiedy czujesz, że zaraz wybuchniesz po nieudanej kampanii reklamowej za kupę pieniędzy. Możesz wreszcie po prostu zrobić sobie wolne we wtorek. Ot tak! Tylko dlatego, że masz gorszy dzień. Nadrobisz w sobotę (o zgrozo!). I świat się nie zawali.
Poważnie.

przykłady work life balance
work life balance jak go znaleźć

Poszukaj własnej definicji work-life balance! To uwalnia i paradoksalnie daje tempo nie z tej ziemi!

Kiedy ruszałam z projektem książki, wydawał mi się nieogarnianym jaźnią tematem z serii Albo firma, albo czas na pisanie oraz Albo czas z rodziną, albo pisanie.

I oczywiście, pracy jest masa, bo chcę dotrzymać ustalonego terminu. Ale im mniej myślę o tym, co mogłoby pójść nie tak, tym więcej po prostu piszę! O dziwo, dużo u mnie ostatnio zarówno work, jak i life… Kluczem jest słowo pośrodku: balance.

A jak Ty lawirujesz na tej linie życia i pracy?
Koniecznie podziel się swoimi przemyśleniami na agnieszka@oplotki.pl

FAQ

Czy work-life balance naprawdę istnieje?

Tak, ale nie jako jedna uniwersalna recepta. Równowaga między pracą a życiem prywatnym może wyglądać inaczej u każdej osoby i zmieniać się na różnych etapach życia.

Dlaczego work-life balance jest taki trudny?

Bo wiele osób próbuje dopasować się do cudzych definicji równowagi zamiast szukać własnego rytmu pracy, odpoczynku, ambicji i codzienności.

Czy work-life balance oznacza idealny podział czasu?

Nie. Równowaga nie zawsze polega na idealnie rozpisanym tygodniu. Czasem oznacza bardziej elastyczne podejście do pracy i życia, dopasowane do Twojej sytuacji, energii i wartości.

Jak znaleźć własną definicję work-life balance?

Najpierw trzeba przestać patrzeć wyłącznie na to, jak robią inni, i zacząć przyglądać się temu, co naprawdę daje Ci lżej żyć, pracować i odpoczywać.

Czy work-life balance jest możliwy, gdy prowadzę własny biznes?

Tak, ale zwykle nie pojawia się sam. Wymaga świadomego układania pracy, oferty, czasu, obowiązków i oczekiwań wobec siebie.

Co zrobić, jeśli czuję, że praca zaczyna zajmować za dużo miejsca?

Warto zatrzymać się i sprawdzić, czy działasz według własnych zasad, czy próbujesz realizować cudzy model sukcesu i równowagi. Czasem już samo zauważenie tego jest pierwszym krokiem do zmiany.

Co może być kolejnym krokiem, jeśli chcę pracować bardziej po swojemu?

Naturalnym kolejnym krokiem może być uporządkowanie swojej pracy i biznesu w taki sposób, by wspierały Twoje życie, a nie działały jego kosztem. W świecie Oplotki takim miejscem jest Biblioteka Biznesowa dla Handmade.


Jeśli chcesz budować pracę i biznes bardziej po swojemu…

Własna definicja work-life balance nie bierze się z kolejnego idealnego planu. Często rodzi się wtedy, gdy zaczynasz świadomie układać pracę, ofertę, sprzedaż i codzienność tak, żeby wspierały Twoje życie — a nie działały jego kosztem.

Jeśli chcesz rozwijać rękodzieło i markę handmade spokojniej, mądrzej i bardziej strategicznie, zajrzyj do Biblioteki Biznesowej dla Handmade.

To miejsce, w którym znajdziesz kursy, programy, nagrania i materiały pomagające twórczyniom handmade układać biznes po swojemu — bez chaosu i bez skakania po przypadkowych treściach.

→ Zobacz Bibliotekę Biznesową dla Handmade

Biblioteka biznesowa dla twórczyń rękodzieła
24 marca 2021/Autor aga gaczkowska
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/03/kopia-blog-grafika-na-social-media-szablon.png 788 940 aga gaczkowska https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.png aga gaczkowska2021-03-24 06:00:262026-04-18 09:54:50Work-life balance po swojemu, czyli dlaczego równowaga jest taka trudna
Handmade-biznes, Wszystkie wpisy

Clubhouse – dlaczego warto spróbować

Gdyby jeszcze miesiąc temu ktoś kazał mi założyć konto na kolejnej platformie, to bym grzecznie… wyśmiała.
Z trudem wyszarpuję z doby (która nie chce się, za choinkę, rozciągnąć) chwilę dla rodziny dzięki niezastąpionym koleżankom z zespołu, które wspierają mnie w tworzeniu grafik, postów na social media, montowaniu podcastów, tworzeniu filmów na YouTube… A jednak założyłam profil na Clubhouse.

Ba! Nie tylko założyłam! Nałogowo go (nad)używam!

Clubhouse – o co chodzi

To platforma, na której po prostu rozmawiasz. Użytkownicy mogą utworzyć własny pokój lub wejść do już działającego pokoju i włączyć się do dyskusji. Trochę jak na scenie – grupa panelistów (zakładający pokój), która może zaprosić publikę (każdy obecny w pokoju) do zadawania pytań, swobodnej wypowiedzi, włączenia się do rozmowy.
Ciekawy format.
Nie da się tutaj czegoś nagrać na zapas, zaplanować, zapozować.
Jesteś tylko Ty i to, co masz do powiedzenia oraz do wysłuchania.
A co najważniejsze – nie widać, jak wyglądasz!

clubhouse jak zacząć clubhouse jak zacząć

Sama dziergam wełniane koce (jak szalona) w ulubionym dresie i z maseczką na twarzy, i po prostu sobie plotkuję. O-plotkuję!
Trochę jak za starych, dobrych, legendarnych czasów, kiedy warsztaty O-plotki odbywały się stacjonarnie w lokalnych knajpkach (o, rety! Kto by pomyślał, że z taką tęsknotą będę wspominać pracę!) – tylko że bez makijażu i zakładania wyjściowych ciuchów, bez stania w korkach i bez opłaty parkingowej.

clubhouse jak zacząćclubhouse jak zacząć

Tutaj video:

Clubhouse – jak zacząć?

Oczywiście trudno opowiedzieć, dlaczego aplikacja jest fajna.
Dla jednej osoby może to być coś ciekawego, dla drugiej – bzdura.

Nie byłabym sobą, gdybym jednak nie podrzuciła Ci informacji, jak możesz się o tym przekonać na własnej skórze:

Zakładanie konta na tej platformie, jak i jej używanie, jest banalnie proste. Aplikacja ma jednak jeden całkiem skuteczny haczyk.

Clubhouse – jak zdobyć zaproszenie

No właśnie!
Aby dołączyć do zacnego grona użytkowników (czyt. „elyty”), trzeba – uwaga, uwaga – otrzymać zaproszenie! Bez niego nie można zarejestrować konta i swobodnie korzystać z wszystkich funkcji aplikacji.
Mało tego!
Ilość zaproszeń jest ograniczona!
Przekonałam się o tym sama, kiedy ruszyłam szturmem informować wszystkich o swoim odkryciu (czyt. kolejnej czasożernej apce na telefon).

Zaproszenie można jednak ZDOBYĆ poprzez aktywne uczestniczenie w dyskusjach.
Sprytne. Skutecznie ogranicza się sztuczne pompowanie ruchu. Jakość zamiast ilości. Trzeba jednak trzy razy się zastanowić, komu chcemy oddać cenne zaproszenie, albo cierpliwie poczekać, aż pojawi się możliwość zaproszenia kolejnej osoby.

Mam dla Ciebie dobrą wiadomość!

Planuję cotygodniowe dyskusje w pokoju o-plotki (w każdy piątek o 21.00) – więc zaproszenia będą regularnie przybywały (pisz na agnieszka@oplotki.pl, jeżeli też chcesz skorzystać).

Tutaj wytłumaczyłam, jak to działa:

Jak zainstalować na androida

No właśnie, i tu jest kolejny haczyk. Na razie (piszę ten tekst w lutym 2021) nie ma możliwości korzystania z aplikacji na innym sprzęcie niż jabłuszkowy. Jak tylko to się zmieni – niezwłoczenie Cię poinformuję. Doskwiera mi fakt, że jednak większa część znajomych, z którymi bardzo chętnie bym podyskutowała, gardzi srajfonem (jak pieszczotliwie nazywają mój telefon)… No nic.
Pozostaje cierpliwie czekać.

nowa apka społecznościowa clubhouse co to jest

Tymczasem zapraszam Cię do pokoju pełnego mięciutkich opowieści przy twórczości dłoni ludzkich.

Co piątek o 21.00 – O-plotki, czyli Handmade from Poland w luźnych rozmowach wokół rękodzieła.

Niezależnie, czy to wspomnienia ZPT z piątej klasy podstawówki, czy makramowy szał na supermodne dodatki wnętrzarskie, czy niszowa technika, którą chowasz w szufladzie na odstresowanie od ekranu – wskakuj i dołącz do plotek.
O-plotek na Clubhouse.

Agnieszka

Ps. Tutaj dodaję jeszcze pozostałe video na temat aplikacji – wszystkie znajdziesz na playliście CLUBHOUSE na naszym YouTube:

https://www.youtube.com/oplotki

10 lutego 2021/Autor aga gaczkowska
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/02/clubhouse.png 788 940 aga gaczkowska https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.png aga gaczkowska2021-02-10 06:00:182021-05-10 10:19:52Clubhouse – dlaczego warto spróbować
Strona 2 z 6‹1234›»

SPRAWDŹ NASZ KALENDARZ:

Zobacz najbliższe wydarzenia

Ostatnie wpisy

  • Stowarzyszenie Oplotki działa już 5 lat [EDIT: w 2026 to już 8 lat oficjalnego stowarzyszenia i 10 lat od startu działalności!]
  • Jak założyć stowarzyszenie rękodzielnicze – lata historii
  • Makrama dla dzieci, szydełko dla nastolatków: jak dobrać technikę do wieku na warsztatach handmade
  • Jak stworzyć kurs online z rękodzieła? Historia Moniki ze Scraveck Studio
  • Warsztat to nie hobby. MANIFEST o końcu amatorszczyzny | Oplotki

Sprawdź ulubione produkty naszej społeczności. Kliknij grafikę, aby dowiedzieć się więcej:

© Oplotki.pl 2021 | pomoc@oplotki.pl| agnieszka@oplotki.pl | Newsletter | Polityka Prywatności | Regulamin Sklepu Oplotki
Strona używa plików cookie. Korzystanie ze strony oznacza zgodę na zapisywanie plików cookie na urządzeniu (dysku) użytkownika.
 

Scroll to top Scroll to top Scroll to top
konferencja rękodzieło HANDMADE BIZ SUMMIT
Zapraszamy na tegoroczną konferencję: https://oplotki.pl/handmade-biz-summit/