rękodzieło czy jest drogie

RĘKODZIEŁO ile to kosztuje

Rękodzieło – ile to powinno kosztować? I dlaczego tak trudno jest samemu wycenić wartość swojej pracy? Dziś mam dla Ciebie prawdziwą historię. Wycena rękodzieła to trudna sprawa, ale jeśli tylko chcesz, możesz się tego nauczyć.

 

Mam koleżankę (oczywiście nie zdradzę jej imienia), która w końcu postanowiła spróbować swoich sił w „byznesie”.

Często pytała:

Ile to powinno kosztować według Ciebie?

Generalnie – delikatnie mówiąc – „tłukłam jej do głowy” (no bo inaczej nie da się tego określić), żeby NIE SPRZEDAWAŁA swoich szydełkowych toreb TAK TANIO!

jak wycenić prace szydełkowe

Podliczała koszt materiałów, na oko dodawała „coś tam dla siebie” i była super zadowolona, kiedy udało się sprzedać.

Pewnego dnia zadzwoniła do mnie z płaczem:

Musiałam zrezygnować z zamówienia za kilkanaście tysięcy złotych!!!

Zapytałam:

Co? Oszalałaś?!

a w duchu pomyślałam, że to wino, co miałyśmy razem wypić, jak już przestaniemy karmić piersią, to obaliła sama.

Odpowiedziała:

Nie, niestety.

jak wyceniać szydełko

Zadzwonił do niej nasz wspólny kolega – korpowyjadacz.

Pani z działu HR zapytała, czy nie zna kogoś, kto wykonałby prezenty dla wszystkich kobiet w firmie. W tym roku dyrekcja zadecydowała, że Dzień Kobiet ma być hand made, zero waste i made in Poland. (Ha! W końcu made in china jest już ble nawet dla korpo!).

Jak się domyślasz, kolega znał tę moją szlochająca mi w słuchawkę artystkę.

Polecił ją, zarekomendował najlepiej, jak potrafi, powiedział, że dla swej żony kupił u niej hand made szydełkową torbę za xxx zł (nie wyciągniesz ze mnie za ile, bo to psucie rynku, zaniżanie cen i rozbój w biały dzień, który aż w oczy szczypie) z opakowaniem!

Pani z działu HR bardzo się ucieszyła, nawet już pociągnęła za sznurki, przygotowała budżet i wszystkie papiery (wiesz, jak to w korpo – machina szefów musiała pozatwierdzać, podpisywać i w ogóle cała kampania).

ile kosztuje rękodzieło

Kiedy do niej (tej mojej koleżanki, nie pani z działu HR) zadzwonili z super newsem, spodziewali się czegoś w stylu:

Ogromnie dziękuję za zamówienie. Tutaj konto – proszę przelać zaliczkę na materiał, jutro wysyłam podpisany skan umowy na maila.

Tymczasem usłyszeli:

To jest niewykonalne.

A czemu?

I tu zostawię Cię ze zgadywanką. Bo:

  • nie była w stanie wydziergać tylu prac w zadanym czasie?
  • kiedy chciała poprosić koleżankę od szydełkowania o pomoc (jak myślisz, do kogo zadzwoniła?), to jej powiedziała, że za tyle (niezależnie, czy licząc za produkt, czy za godzinę dziergania), to nawet made in china drożej wychodzi, więc niech gna do Pepco i modli się, żeby coś było na przecenie
  • kiedy chciała zadzwonić do konkurentki, z którą się podglądały i obniżały cenę o 50 groszy co jakiś czas, żeby było taniej od tej drugiej, to jej jakoś głupio było. No bo jak to teraz tak po prostu pomóc/współpracować, podzielić się zyskiem… (Jakim zyskiem? Nawet na podatek od tego zlecenia braknie, więc by pewnie jeszcze dołożyły)?
  • powiedziała, że nie da rady, bo ma pilny wyjazd. Po prostu nie wiedziała, co ma począć i zadzwoniła do zgadnij kogo i szlochała w słuchawkę.

Masz rację – każda z odpowiedzi to smutny finał tej historii.

PS. Moja koleżanka się „zbiera”…

rękodzieło ile to kosztuje

Rękodzieło – ile to powinno kosztować?

Wierzę, że ta cała przygoda była po to, żeby unaocznić jej, że WARTO ZASTANOWIć SIĘ NAD WYCENĄ swojego rękodzieła 🙂

A Ty? Jak myślisz, czego nauczyła nas wszystkie ta historia?

Jeżeli tego, że lepiej zmierzyć się z niełatwym tematem wyceny rękodzieła od razu, zamiast odkładać na wieczne potem – MASZ RACJĘ.

Tym bardziej zapraszam Cię do dołączenia do rosnącej grupy osób, które wezmą udział w kolejnej edycji kursu na temat wyceny rękodzieła.

Zapisz się, żeby otrzymać na skrzynkę e-mail powiadomienie o starcie kolejnej edycji.

ZAPRASZAM >> https://oplotki.pl/pokochaj-wycene-rekodziela-strona-zapisu/

 

kulisy kursu online

kulisy kursu online oplotki.pl 

Dlaczego postanowiłam uczyć innych, jak wyceniać rękodzieło?

Będzie zawile i z detalami – ostrzegam!

Pytacie o to, jak ja się uczę „robić biznes online” i jak to przekładam na „polską rzeczywistość” branży rękodzieła – to (w końcu) przysiadłam i piszę…

Będzie o tym, jak powstawał kurs, którego kolejna edycja już niedługo.

Wierzę, że kiedy opowiem Ci, jak i dlaczego powstał, zrozumiesz, dlaczego jest tak skuteczny.

SOMBA, czyli ONLINE MBA

Kiedy zdałam sobie sprawę, że chcę, żeby rękodzieło dla wnętrz stało się dla mnie regularnym źródłem utrzymania, takim jak była (i właściwie ciągle jest) architektura, nie łudziłam się, że „samo się zrobi”.

Żeby zostać architektem, potrzebne były umiejętności, studia, praktyka zawodowa i rozsądna strategia biznesowa. Tak samo założyłam, że będzie w przypadku biznesu w oparciu o rękodzieło.

Umiejętności były – babcia nauczyła szydełkowania i podstaw wielu innych technik, a resztę szlifowałam w praktyce dzięki kursom internetowym i warsztatom stacjonarnym.

Studia? No nie koniecznie, ale potraktowałam naukę podstaw technik rękodzielniczych jak studiowanie. Zgłębiałam na podstawie literatury, przyglądałam się „profesorom” (najczęściej zbliżone wiekiem do moich wykładowców kobiety = rękodzielnicze encyklopedie) i po prostu próbowałam (oj, aż żal tych kilometrów sznurków i włóczek, które maltretowałam swoimi koślawymi słupkami i półsłupkami).

jak zrobić kurs online somba

Jako praktykę zawodową potraktowałam warsztaty rękodzieła (głównie szydełkowania, ale teraz również podstaw makramy, haftu, filcowania na mokro). „Bycie z ludźmi” na żywo nauczyło mnie więcej niż jakiekolwiek lekcje albo teoria. Teraz już rozumiem, dlaczego najlepiej uczymy SIĘ, ucząc innych – po prostu każde nowe pytanie „ucznia” to bodziec do kolejnej „rozkminy”.  I przyznam, że tutaj najcenniejsze było podejście!

OTWARTOŚĆ NA POPEŁNIANIE BŁĘDÓW – to, że dawałam sobie prawo, aby na jakieś pytanie odpowiedzieć „nie wiem”. Oczywiście później doczytywałam, dokształcałam się i wracałam z wyczerpującą odpowiedzią, ale po prostu nie bałam się uczyć. W końcu nikt z nas nie wie wszystkiego. Takie nastawienie uchroniło mnie przed załamaniem się, kiedy „wymiataczka” haftu wpadła na warsztat i wstydziłam się, że właściwie to ona mogłaby tego haftu uczyć mnie (zresztą nawiązałyśmy współpracę i do dziś prowadzi u nas OPLOTkowe warsztaty od czasu do czasu ☺).

Dałam sobie prawo uczyć PODSTAW, bo dla początkujących jestem idealnym nauczycielem – zaledwie mały krok przed nimi – i uczę z wyrozumiałością, humorem. Sama dobrze pamiętam, jak to jest z przerażeniem patrzeć na igłę i tamborek albo wieszak do makramowej dekoracji ☺. Kiedy potrzeba więcej – zapraszam na warsztaty dla zaawansowanych, które prowadzą już nasze OPLOTKowe „wymiataczki”.

Rozsądna strategia biznesowa to podstawa

Jak się domyślasz – rozpiszę się nad tym ostatnim krokiem, czyli rozsądną strategią biznesową. 

Jako dziecko pary przedsiębiorców (mama po latach pracy w księgowości i handlowania na lokalnych targowiskach prowadzi od ponad 20 lat własny sklep; tata robił już chyba wszystko: od naprawy sprzętu RTV i video – zgodnie z wyuczonym zawodem – po prowadzenie wypożyczalni kaset video i „budowlankę”) wyssałam ten dreszczyk emocji życia przedsiębiorcy „z mlekiem”.

Nawet kiedy pracowałam w kolejnych biurach architektonicznych, aby „nauczyć się zawodu”, robiłam notatki, żeby ogarniać własne biuro (do dzisiaj śmieję się z tych zapisków pt. „Rób spotkania przy kawie i gadaj z ludźmi, nie pozwól im się poczuć, jak kolejny komputer w leasingu,  to oni są najważniejszą częścią Twojej firmy”).

ALE..

strategia biznesowa rękodzielnika

O ile tradycyjnego „biznesu” można się było uczyć w praktyce, prowadząc po prostu swoją działalność, o tyle kiedy startowałam z OPLOTKI nie bardzo miałam w swoim otoczeniu osoby, które odniosłyby sukces, prowadząc biznes online. I to jeszcze w oparciu o (podobno) niedochodowe rękodzieło. I na dodatek chętnie chciałyby się dzielić know-how. Podglądałam Panią Swojego Czasu, Hakerki, Kaśkę Żbikowską, ale ciągle czułam, że to nie taki model biznesowy, w jakim mogłabym się poczuć „u siebie”.

Wyszłam z założenia, że po prostu muszę znaleźć miejsce, gdzie mogę pooglądać różne modele biznesowe, bo ewidentnie takiego biznesu, jaki chodził mi po głowie, jeszcze nie spotkałam. Naturalnie pomyślałam o studiach biznesu. Skoro uczy się tam przy pomocy case studies, czyli przykładów, to jedyna słuszna droga.

Przeglądając z przerażeniem koszty podjęcia studiów MBA trafiłam na SOMBA >>

Okazało się, że deficyt przykładów biznesów online, na których bazie można by się uczyć tego nowego rodzaju przedsiębiorczości, jest powodem, dla którego Sigrun stworzyła swój Online MBA. I jak się domyślasz – w tym programie przykładów biznesowych nie brakuje.

Ten program zmienił moje patrzenie – nie tylko na biznes, przedsiębiorczość, ale również podejście do posiadania wiedzy, wpływu, własnego zdania, prawa do kreowania rzeczywistości wokół mnie.

Niezależność finansowa rękodzielnika

Skracając długą historię (więcej spokojnie poczytasz w artykule SOMBA CO TO TAKIEGO, zrozumiałam, że realny wpływ na swoje życie mam wtedy, kiedy jestem niezależna finansowo.

Nie zrozum mnie źle. Jestem partnerką mojego męża – również finansowo. Ale dopiero po wielu latach prowadzenia swoich biznesów dotarło do mnie, jak WAŻNE są pieniądze.

Jak na ironię dostrzegłam to dopiero, kiedy przyglądałam się twórcom rękodzieła, u których panował (i niestety panuje) wieczny deficyt…

Kiedy podaję ceny swoich usług architektonicznych, nie mam z tym najmniejszych problemów. W końcu szuflada dyplomów i lata doświadczenia robią swoje dla poczucia własnej wartości. Ale kiedy miałam wycenić szydełkowy puf, dywanik albo (o zgrozo!) wziąć pieniądze za warsztat szydełkowania (czyli trzygodzinne plotki przy kawie w dobrej knajpce, które właściwie traktowałam jako rozrywkę od pieluchocodzienności), pojawiał się niewytłumaczalny zgrzyt.

niezależność finansowa rękodzielnika

Okazuje się, że nie tylko ja tak miałam (i właściwie ciągle mam, bo cierpię katusze, kiedy mam podnosić ceny) i bez konkretnych narzędzi, sprytnych sposobów i sprawdzonych metod po prostu nie da rady.

W ramach akcji SOMBA SUMMER SCHOOL (taka przyjazna nazwa na „zapierdzielamy, kiedy wszyscy wylegują się na plażach”), przypuściłam atak na zmorę twórców rękodzieła – wycenę.

Wycena rękodzieła – od czego zacząć? 

W ciągu wakacji 2020 powstał kurs „POKOCHAJ WYCENĘ RĘKODZIEŁA”.

Pierwsza edycja  tradycyjnie była bezpłatna. Wszystko po to, aby jak największa liczba uczestników mogła przez kurs przejść w najgorszym możliwym czasie na pracę nad trudnymi kwestiami, czyli w wakacje. Wiedziałam, że jeżeli kurs zadziała wtedy, to zadziała zawsze!

Kiedy przeglądałam skrzętnie tworzone przez ostatnie lata notatki dotyczące sposobów na wycenę swoich prac, usług, działalności, szybko zorientowałam się, że jest tego za dużo!

Nie chciałam, aby uczestnicy kursu utonęli w hałdach wiedzy teoretycznej, jednocześnie chciałam, aby mieli konkretne efekty.

Zaczęłam więc od tych efektów.

Zadałam sobie pytanie:

Z czym mam największy problem w kwestii wyceny?

…i okazało się, że nie jestem jedyna.

Zmaganie się z samooceną, wewnętrzny głos mówiący: “A kto to kupi tak drogo, a to za tanio, pomyślą, że chińską tandetę sprzedajesz”. Tak źle i tak niedobrze. Niezależnie z jakiego mądrego wzoru, narzędzia czy kalkulatora bym nie korzystała, cena zawsze budziła jakieś wątpliwości.

Nawet kiedy już wydawało mi się, że cena jest „prawidłowa”, wtedy zawsze trafiał się ktoś, kto mówwił

Co tak drogo?!

Pani oszalała? Kto to kupi za tyle???

To chyba jakaś chińska podróba… Pani się to opłaca??

Każdy z takich komentarzy zawracał mnie do punktu zero w moich zmaganiach z wyceną.

Kiedy przygotowałam ankietę dla uczestników kursu i zadałam w niej pytania, co sprawia w kwestii wyceny największy problem, odkryłam, że nie jestem sama. Inni też tak mają!

Nieliczenie jest problemem! Każda z nas podstawy matmy zna i wie, że jak to ma być biznes, to zyski mają przewyższać koszty, no i ma zostać trochę „na górkę” (tak z grubsza można streścić wszystkie obliczenia i kalkulacje). (No chyba że chcemy mieć kosztowne hobby, a nie biznes).

Problemem jest za to poczucie, że ta kwota, którą ostatecznie po tych wszystkich wyliczeniach wybieramy, jest tą słuszną!

I tu mnie olśniło!

sposoby na wycenę

Wycena produktów – jak to zrobić dobrze?

Nie chodzi tak bardzo o to, jak wyceniać (oczywiście te wszystkie kalkulacje to napakowany konkretem pierwszy moduł), ale o to, jak czuć się dobrze z taką wyceną, żeby:

  • nie obniżać w panice cen, kiedy nikt jeszcze nie kupił;
  • nie zawyżać sztucznie cen, tylko dlatego, że ktoś napisał, że rękodzieło ma być drogie, bo to dla klienta premium (co to w ogóle znaczy, no nie??);
  • nie panikować, kiedy pani prosi o rabat, a my wiemy, że jeszcze złotówka mniej  dokładamy do interesu;
  • poczuć w końcu, że ta cena odzwierciedla realną wartość mojego produktu, mojej pracy;
  • poczuć w końcu spokój, a nie strach za każdym razem, kiedy wyceniam kolejny produkt/usługę.

wycena rękodzieła online

Poczuj się dobrze ze swoimi cenami

No więc nie zdziwię cię pewnie informacją, że 3 z 4 modułów kursu „Pokochaj wycenę rękodzieła” dają właśnie takie konkretne narzędzia do pracy nad tym, jak poczuć się dobrze z własnymi cenami i nauczyć się komunikować ceny odbiorcy.

Dlaczego uważam, że to największa wartość kursu?

Po ludzku – bo mam na to dowody 😉

Zadowolone uczestniczki, świetne opinie, wartościowe refleksje. Takie niby małe zmiany, które jednak zmieniają wszystko – w strategii, w podejściu do wyceny, do klienta, do komunikowania wartości wyrażonej w pieniądzu…

Można powiedzieć, że kurs został „przetestowany na ludziach” i dzięki temu wprowadziłam wszystkie niezbędne ulepszenia. W takiej formule lada chwila trafi do stałej sprzedaży na oplotki.pl.

Ale nim tak się stanie, śmiało możesz zapisać się na listę zainteresowanych, żeby nie przegapić informacji o starcie kolejnej edycji.

Jeżeli dla Ciebie wycena rękodzieła to również obszar, który napawa stresem, niepotrzebną niechęcią – zmień to i POKOCHAJ WYCENĘ RĘKODZIEŁA, by sprzedawać z sukcesem.

 

wycena rekodziela

banner dlaczego trudno wycenic rekodzielo

Niby proste, prawda?

Koszt materiałów, pracy, jakaś tam marża i sprzedajemy…

No właśnie!

To dlaczego ta wycena spędza sen z powiek twórcom rękodzieła?

Subiektywnie i całkiem prywatnie, z tym tematem zmagam się niezależnie od etapu rozwoju mojej działalności rękodzielniczej. 

Może też tak masz…

Jeżeli tak, to koniecznie podziel się swoimi przemyśleniami – wierzę, że wspólnie „oswoimy tego potwora” i wycena rękodzieła nie będzie już nam się śniła po nocach ☺

Boli, kiedy mówią: „Co tak drogo?!”

Z łezką w oku wspominam początki marki OPLOTKI. Wieczory, kiedy pośród raczkujących pociech dziergałam szydełkowe pufki i dywaniki, i sprzedawałam je jako uzupełnienie stylizacji dziecięcych pokoików.

Niby pamiętam te piękne chwile, kiedy zadowolona mama dziękowała za ukończenie kolejnego niepowtarzalnego, personalizowanego wnętrza dla bobasa. Nawet najbardziej szalone i nietypowe kolory ręcznie dzierganych dywaników znajdowały zrozumienie w tych projektach…

Ale wiesz, co pamiętam najmocniej?

Te pojedyncze „szpilki” wbijające się jak sztylet w serce.

Szpilki w postaci krytycznych słów:

Pani?! Co takie drogie?!?

Pani chyba zwariowała!

I niby wiedziałam, że to słowa takich nie-do-końca-moich-klientek, ale jednak poczucie własnej wartości oraz poczucie, że to, co mam światu do zaoferowania, może wcale nie jest aż tyle warte, szybowało w dół.

Pojawiały się nieznośne myśli, które ścigały jak natrętny komar w letnią noc.

A może rzeczywiście za drogo

A może dam jakiś rabat?

A co, jak nikt nie kupi?

A co, jeżeli powiedzą, że zawyżam ceny?

I ta ciągła wewnętrzna walka: parę złotych więcej czy parę złotych mniej?

koc na szydelku

Znasz to?

Hmm…

I chciałabym powiedzieć, że już tego nie mam, że to minęło.

Chciałabym się z Tobą podzielić magicznym eliksirem, po którego wypiciu, jak za dotknięciem magicznej różdżki, wyceniasz już w zgodzie ze sobą, dokładnie wiedząc, ile dokładnie powinien kosztować każdy z Twoich produktów lub poszczególna usługa, aby klienci z wdzięcznością „ustawiali się w kolejce”.

Prawda jednak jest taka, że wycena to raczej maraton, niż sprint.

Można nawet powiedzieć, że nauka wyceniania nigdy się nie kończy.

A skoro tak jest, to może lepiej się po prostu z tym procesem zaprzyjaźnić?

Teraz sprzedaję dokładnie te same produkty w kilkakrotnie wyższej cenie, a i tak znajduję klientów, którzy kupują bez zbędnego krytykowania ceny!

Okazuje się, że im bardziej jestem pewna jakości swoich usług i produktów, z tym większą łatwością potrafię je wyceniać. Łatwość jednak nie pochodzi od zewnętrznej oceny.

Krytyczne głosy (teraz już raczej w oburzeniu krzyczące niż nieśmiale szepczące) „co tak drogo” wcale nie ustały…

Ale jakoś tak mniej mnie bolą.

Dlaczego?

Bo postanowiłam skupiać się na tych, którzy doceniają wartość, którą im oferuję. 

Każda zadowolona klientka to cegiełka, z której buduję mur oddzielający mnie od krytyków.

Każda kolejna transakcja, pozytywna opinia, zdjęcie zadowolonej klientki chwalącej się rękodziełem rodzinie, znajomym to TEN ELIKSIR!

jak sie nie bac wyceny rekodziela oplotki

Kiedy w działalności OPLOTKI coraz mocniej zaczęłam przesuwać się w kierunku dzielenia się swoją wiedzą i doświadczeniem, tradycyjnie nie mogło zabraknąć kwestii wyceny rękodzieła.

Postanowiłam pomóc takiej „sobie z przeszłości”, prowadząc swoisty dialog.

Poprosiłam uczestniczki kursu „Pokochaj wycenę rękodzieła” (której kolejna edycja już niebawem – czyli kiedy tylko podsumuję wakacyjny pilotaż – OBIECUJĘ!) o wypowiedź w anonimowych ankietach.

Zapytałam, co też spędza im sen z powiek w kwestii wyceny rękodzieła.

Ich pytania i wątpliwości opatrzyłam swoimi komentarzami, narzędziami do pracy nad sposobem wyceny rękodzieła. Całość zebrałam w postaci e-booka, który (w końcu) udało się zredagować, opatrzeć zgrabną grafiką i złożyć w jedną, przyjemną do lektury całość.

jak pokochac wycene rekodziela oplotki

Składam więc na Twoje dłonie coś, za co taka ja sprzed 2-3 lat byłabym OOOOGROMNIE wdzięczna, czyli totalnie subiektywny poradnik, jak oswoić wycenę rękodzieła.

BA!

Nie tylko oswoić!

POKOCHAĆ!

Bo – uwierz mi – krytycy nie znikną, ale konkretne narzędzia mogą Ci pomóc zamienić ich destrukcyjną moc w paliwo rakietowe!

Gotowa na tę „jazdę bez trzymanki?”

To zapinaj pasy i zapraszam Cię do wyprawy w głąb siebie 🙂

I miłej lektury!

Pobierz e-book i pokonaj strach przed wyceną rękodzieła >> https://oplotki.pl/produkt/e-book-pokochaj-wycene-rekodziela/

Lub dołącz do kursu online Pokochaj wycenę rękodzieła, którego nowa, odświeżona wersja startuje w październiku 2022.


ebook pokochaj wycene rekodziela

10 błędów jak sprzedawać rękodzieło

10 błędów w sprzedaży rękodzieła

Wpadki, które zaliczyłam, zakładając swój sklep, a które Ty możesz zgrabnie ominąć. Nie wiesz, jak sprzedawać rękodzieło? Zapraszam do lektury.

Zbadaj rynek

Sprawdź, czy istnieje już ktoś taki, jak Ty.

Jeżeli tak – super! To znaczy, że prawdopodobnie Twój pomysł po prostu działa. Sprawdź, czy Twój produkt ma jakąś dodatkową wartość, odróżniającą cechę, nietuzinkowy wyróżnik. To wszystko pomoże Ci wystartować z pozycji nie konkurenta, ale alternatywy.

Oczywiście warto porównać cenę, sposób komunikacji z klientem, kanały docierania do niego i sposoby na strategiczne współprace. Pamiętaj jednak, że nie chodzi o kopiowanie, ale o szukanie, co Cię wyróżnia i dlaczego klient powinien wybrać właśnie Ciebie.

Jeżeli nie – jeszcze lepiej! Możesz dyktować warunki i nie musisz tak wiele czasu spędzać na badaniu i analizowaniu Twojego segmentu rynku.

Ale, ale!

Istnieje ryzyko, że jest jakiś powód, dla którego nikt nie działa w tej niszy. To kładzie na Tobie jeszcze większą odpowiedzialność za Twój sukces. Rozejrzyj się wokół produktów, które zaspokajają podobną potrzebę, ale robią to w inny sposób. Sprawdź, czego im brakuje, jaki jest ich zakres cenowy. Dlaczego klient miałby zapłacić mniej/więcej za Twój produkt? Co sprawia, że wybierze Twój produkt, a nie podobny, który już istnieje?

To wszystko będzie najważniejszą częścią Twojego opisu produktu i w dużym stopniu „powie Ci”, w jaki sposób prezentować Twoje produkty/usługi np. na zdjęciach.

sprzedaż rękodzieła

Stwórz opis

Mogłoby się wydawać, że nie ma nic trudnego w skleceniu kilku zdań o produkcie/usłudze. Nic bardziej mylnego! To był mój ogromny błąd. Napisałam „ładny” opis. Dałam nawet do przeczytania mamie i siostrze (bo mam tendencję do skrótów myślowych i dyslektycznych błędów)…

I niestety – nic.

Mówiłam w swoim opisie do wszystkich.

Czyli do nikogo.

Taki opis MUSI być dostosowany do Twojego klienta. Pannie młodej nie będziesz opowiadać o eko i zero waste (ale jeśli taka właśnie nisza Twojego produktu – to owszem), ona raczej pochłonięta jest tym, jak być „gwiazdą” na własnym weselu.

Opis powinien mówić językiem Twojego klienta, posiadać dostosowaną do niego długość tekstu, rozpoczynać się od frazy, która przykuje uwagę czytającego. Idealny opis stworzysz na spokojnie, dając sobie czas na korektę, wracanie do tekstu, jego uzupełnianie, konsultowanie z klientem. Zamiast dawać do przeczytania przypadkowej osobie, możesz podyskutować z klientką, czy taki opis produktu do niej trafia, czego w nim brakuje. Możesz nawet takie opisy po prostu przetestować w formie postów w social mediach i uczyć się na bazie realnej interakcji z fankami, co jest dla nich ważne, jakie słowa rezonują z ich potrzebami.

Pamiętaj, że to proces. 

Tworzenie opisu wydaje się skończonym zadaniem, ale w rzeczywistości będziesz ulepszać go w trakcie rozwoju Twojej działalności. Niewątpliwie jednak – im lepszy start, tym szybciej zbliżysz się do takiego „stanu idealnego”, kiedy opis nie pozostawia niedomówień i miejsca na zbędne pytania i wątpliwości.

To ważne. Każda najdrobniejsza wątpliwość i powód, że klient musi „dopytać”, oddala Cię od jego decyzji o zakupie „bez zawahania”.

handmade sprzedaż

Zrób zdjęcia

To takie oczywiste, w końcu teraz nawet telefony mają aparaty pozwalające na przepiękne ujęcia Twojej pracy, ale…

Jest to też i minus.

Poprzeczka jest ustawiona wyżej niż jeszcze kilka lat temu. Dobre zdjęcie to już nie wyróżnik, ale podstawa. Jak więc się wyróżnić?

Warto pomyśleć o swoim kliencie (znowu).

Czy zauważasz, że ma jakieś konkretne preferencje w obszarze fotografii, jakiś konkretny styl, paletę barw, format?

A może lubi charakterystyczne ramki, znaki wodne lub motywy przewodnie?

Im więcej wiesz o swoim kliencie, tym lepiej jesteś w stanie dobrać sposób fotograficznego prezentowania Twojego produktu do jego preferencji. Dzięki temu później łatwo będzie Ci promować Twój produkt i zachęcić do odwiedzin w sklepie.

Rada, której sama nie znałam.

Co prawda jakoś intuicyjnie wiedziałam, że zdjęcia są ważne, więc od początku były udane, ale…

Nie pomyślałam o tym, żeby fotografować, jak robię fotografie. Tak, dobrze czytasz! Dokumentowanie procesu pracy nad sklepem mocno przyda się, kiedy będziesz przygotowywać swoich fanów na jego otwarcie. Przyda się też dłuuugo później do postów na social media, promocji, wspomnień…

Kieruj się zasadą: „Lepiej 100 za dużo, niż 1 za mało” i rób zdjęcia na potęgę. Warto się zaopatrzyć w przenośny dysk lub tzw. chmurę, gdzie możesz bezpiecznie przechowywać pliki i korzystać z nich, kiedy tylko są potrzebne.

I ostatnia wpadka, której Ty nie musisz zaliczyć.

Porządkuj zdjęcia. Od samego początku przyjmij jakiś łatwy sposób katalogowania swoich produktów, zdjęć, opisów, odnośników, notatek. Przeczesywanie folderów w poszukiwaniu zdjęcia numer_000124215 to ostatnie, czego potrzebujesz. Warto od razu nadawać zdjęciom opisowe nazwy – przyda Ci się ten nawyk również podczas budowania sklepu / strony internetowej ze względu na poprawę pozycjonowania Twoich treści.

sklep z rękodziełem

Przemyśl sposób wysyłki

Może w momencie, kiedy startujesz, niekoniecznie chcesz negocjować zniżki z pośrednikami do obsługi kurierów, ale jednak przemyśl, dokąd realnie będą wędrować Twoje paczki. Kluczowe jest zorientowanie się, czy będziesz wysyłać za granicę, poza obszar Unii Europejskiej itd. Warto sprawdzić, czy będziesz potrzebować ubezpieczenia paczek albo specjalnych środków ostrożności, żeby zawartość nie uległa zniszczeniu podczas transportu.

Warto od samego początku przemyśleć strategię komunikacji z klientem w tym zakresie. Może obowiązuje Cię cło?

Pamiętam, że na początku przyjęłam, że po prostu będę wysyłać moje produkty, jak będzie mi wygodniej. Kiedy w moim sklepie przybyło obiektów do kupienia, a do tego zaczęły się jeszcze zamówienia zza granicy, myślałam, że oszaleję!

Nagle koszty wysyłki okazywały się ogromne i klienci często rezygnowali z zakupu.

Teraz moja strategia idzie bardziej w kierunku podwyższania ceny i oferowania bezpłatnej wysyłki. Ta opcja niekoniecznie musi być dla Ciebie opłacalna jeżeli więcej zamówień będzie spływać zza granicy niż z Polski.

jak sprzedawać handmade

Przeanalizuj optymalny sposób płatności

Kolejna rzecz, której nie przeanalizowałam na początku. Oczywiście, kiedy zamówień jest niewiele, poradzimy sobie nawet ze zwykłym przelewem bankowym, ale…

Niestety nie jest to dobre rozwiązanie, bo wszyscy już dawno przyzwyczailiśmy się do wygody płacenia w Internecie.

Bramki płatności, blik, płatność zbliżeniowa… Chcemy, żeby było szybko i bezproblemowo. Wykorzystaj swoje doświadczenia zakupowe, aby popatrzeć na ten proces od drugiej strony. Zobacz, którą metodą płacisz najczęściej, dlaczego, a po podjęciu decyzji i wyborze 2-3 preferowanych możliwości, sprawdź, która z tych opcji po prostu się Tobie opłaca. Każda z nich może mieć różny sposób rozliczania – np. prowizja od zakupu, miesięczny abonament, roczna opłata stała. To do Ciebie należy przekalkulowanie, która z form obsługi płatności będzie dla Ciebie najbardziej opłacalna.

Niezależnie który ze sposobów płatności przyjmiesz, ważne, aby ułatwiał życie klientowi i tym kieruj się, jeżeli ostatecznie wahasz się przy wyborze takiej, czy innej opcji.

Pamiętaj też o obsłudze transakcji międzynarodowych – stary, dobry PayPal ciągle ma się dobrze, choć prowizja to rozbój w biały dzień.

jak sprzedać handmade

Zaplanuj strategię promocji

To chyba błąd, który opłakuję z największym uśmiechem na twarzy. Ja naprawdę myślałam, że kiedy tylko mój sklep w końcu ruszy, to tłumy ustawią się w kolejce, bramki płatnicze nie podołają zakupom, a ja będę musiała wraz z koleżankami dziergać dzień i noc, żeby wyrobić się z zamówieniami.

Eh! Kto z nas o tym nie marzy?

W rzeczywistości, jeżeli nie zadbasz o stałą, mądrą strategię promocji swojego sklepu lub indywidualnych produktów, to Twoje przepięknie skonfigurowane cacuchno przepadnie w czeluściach Internetu.

To oczywiście temat rzeka – i nawet nie zaczynam, bo i na setce stron teoretycznych wynurzeń nie skończę. Tak naprawdę, ile sklepów, tyle strategii. Tutaj jedynie apeluję bardzo serdecznie: zanim jeszcze twój sklep oficjalnie „ruszy”, przemyśl, jak będziesz go promować przed, w trakcie i po otwarciu. Warto zastanowić się, jak podejść do ważnych dla Twojego klienta okazji, świąt, okresów w roku.

Zaplanowanie strategii promocji, szukanie inspiracji w tym zakresie, przyglądanie się konkurencji, potencjalnym partnerom – to wiele, wiele rzeczy, które możesz zrobić na długo przed tym, zanim wydasz choćby złotówkę na założenie swojego sklepu.

Zacznij, zanim będziesz gotowa.

Chodzi mi tutaj o przemyślenie wszystkiego, co możesz zrobić, ZANIM w ogóle zabierzesz się za własny sklep. Jednym z takich zagadnień są fotografie i opisy produktów/usług. Zanim jeszcze się za nie zabierzesz, kluczowym jest podjęcie decyzji, komu będziesz sprzedawać = kto jest Twoim idealnym klientem. W związku z tym, że tak właściwie to dla tej osoby konstruujesz całość swoich działań, opisy i zdjęcia warto od początku wykonywać w takiej estetyce/języku, który jest dostosowany do grupy docelowej Twoich produktów.

Przygotuj się solidnie do założenia sklepu.

Z łezką w oku wspominam moment, kiedy sama zakładałam e-butik z rękodziełem sklep.oplotki.pl. Oczywiście popełniłam chyba wszystkie błędy, przed którymi chcę Cię ostrzec w tym e-booku.

Jednym z nich było stworzenie sklepu, zanim przemyślałam politykę prywatności i regulamin. Jak się domyślasz, wiele czasu zajęło mi przygotowanie pięknych opisów i zdjęć produktów, a kiedy w końcu umieściłam je w sklepie, okazało się, że ani jedna transakcja nie może zostać zawarta, bo brakuje „tylko” regulaminu i polityki prywatności.

Ostatecznie musiałam czekać na przygotowanie tych dokumentów przez radczynię prawną (długo zajęło mi znalezienie odpowiedniej osoby, później ona potrzebowała czasu na przygotowanie dokumentów, ja potrzebowałam czasu na zdobycie odpowiednich funduszy, żeby za całość zapłacić). Kiedy zaczynałam, nie miałam możliwości zakupu takich gotowych wzorów (albo raczej po prostu nawet nie byłam świadoma, że tak można). Cały proces sprawił, że przegapiłam moment świątecznego szału zakupowego, kiedy właściwie była największa szansa, że sklep ruszy z pierwszymi sprzedażami. Nawet kiedy wszystko było już gotowe, realnie długo musiałam czekać na pierwszy zakup, bo zupełnie nie przemyślałam strategii promocji.

rękodzieło na sprzedaż

Nie zakładaj sklepu, zanim nie zaczniesz sprzedawać!

Tak! Niczego nie przekręciłam!

Zapytasz: „Jak to? No to jak mam sprzedać, skoro nie mam sklepu??!”.

Pamiętaj, że zanim wydasz krocie na postawienie pięknej strony, sklepu, zlecisz logo i fotografie, warto sprawdzić, czy ktokolwiek w ogóle jest zainteresowany tym, co chcesz sprzedawać. Sprawdź, czy klienci interesują się Twoimi produktami, czy pytają o cenę, możliwość wysyłki (może nawet zagranicznej). Zbadaj, jak reagują na cenę, która jest dla Ciebie satysfakcjonująca (wyliczona na podstawie prognozowanych kosztów działalności). Pamiętaj, że sama transakcja kupna-sprzedaży to ukoronowanie długiego procesu. Od momentu, kiedy klienci mają pierwszy kontakt z Twoją marką, do momentu zakupu mija tym więcej, im produkt jest droższy i bardziej wyszukany. Oczywiście to ogólna zasada, od której znajdą się wyjątki, warto jednak najpierw sprawdzić zainteresowanie Twoim produktem/usługą, zanim spędzisz długie godziny na konfiguracji sklepu. W trakcie takiego badania rynku może się okazać, że warto pomyśleć o mądrym partnerstwie, delegowaniu tego zadania albo po prostu o zaprojektowaniu unikalnej ścieżki zakupowej Twojego klienta w sklepie. Bardzo często wybór konkretnej platformy umożliwia daną paletę modyfikacji. A co, jeżeli zbudujesz sklep, a później okaże się, że jakaś jego niedostępna funkcja jest kluczowa dla Twojego klienta?

Nie pozostawiaj kwestii księgowych i prawnych bez opieki

Nie namawiam Cię od razu na zatrudnianie sztabu ludzi, ale zastanów się, czy poradzisz sobie z rozliczaniem, wystawianiem faktur, obliczaniem podatku od swojej działalności. Jeżeli (tak, jak ja) obawiasz się, że w swojej nieświadomości popełnisz jakiś błąd, zacznij od znalezienia zaufanej księgowej. Taka znajomość biznesowa przełoży się z resztą na inne obszary Twojej działalności, nie tylko na samo prowadzenie sklepu.

To samo w kwestii porady prawnej dotyczącej regulaminu sklepu i polityki prywatności (legendarne RODO).

Kiedy tworzyłam sklep, nawet nie miałam pojęcia, że regulamin jest TAAAKI ważny. Nie wspominając o “RODOpanice” (zakładałam sklep, zanim całe to zamieszanie jeszcze w ogóle się zaczęło). W moim przypadku skończyło się na tym, że gotowy sklep czekał na uruchomienie dobre 3 tygodnie, kiedy to ja zlecałam „na już” radcy regulamin sklepu (w moim przypadku nie miał zastosowania gotowy wzór, bo w sklepie wystawiało kilka osób i trzeba to było wziąć pod uwagę). Kiedy w końcu sklep ruszył, mimo wszystko czekałam jeszcze na Politykę prywatności, bo w całym tym zamieszaniu z „milionem spraw na głowie” po prostu o niej zapomniałam…

 

Mówią, że najlepiej uczyć się na błędach.

Na szczęście nie zawsze trzeba na własnych.

Teraz potrafię już z humorem opowiadać o swoich niechlubnych wpadkach, ale wtedy wcale nie było mi wesoło.

Oszczędź sobie rozczarowań i zaczynaj pracę nad swoim sklepem z głową!

 

 

sprzedaż rękodzieła bez działalności

sprzedaż rękodzieła bez działalności

Zanim zanurzysz się w treści – krótka notka!

Autorką gościnnego tekstu jest Ilona Przetacznik – radczyni prawna, dzięki której możesz „czerpać garściami” z bogactwa jej wiedzy. Zapraszam Cię więc nie tylko do lektury, ale też do śledzenia jej działalności w sieci. Czytaj do końca, jeżeli chcesz zgarnąć specjalną niespodziankę od Ilony dla oplotkowej społeczności.

Działalność nierejestrowana – co powinnaś wiedzieć?

Zapewne na odpowiedź na wyżej postawione pytanie czeka wiele z was. Rozpoczęcie sprzedaży własnych wyrobów, możliwość zarobienia dodatkowych pieniędzy – marzy o tym naprawdę spora grupa kobiet. A zwłaszcza młode mamy, które zostają z maluszkiem dłużej w domu (które chcą lub nie mają wyboru). Z tego względu powrót do poprzedniej pracy staje się niemożliwy, a jednocześnie potrzeby domowego budżetu rosną.

Tak czy inaczej, w niniejszym artykule rozwieję wszelkie wątpliwości związane z zarabianiem bez zarejestrowania firmy.

Czy to legalne? Czy tak można i jak to zrobić? Co to jest działalność nierejestrowana? O tym przeczytasz poniżej.

Czym jest firma bez firmy?

Prowadzenie firmy bez firmy to inaczej działalność nierejestrowana. Nie jest to jednak po prostu prowadzenie firmy i zarabianie. Jest to obwarowane całą listą warunków i wymagań.

Według prawa działalność nierejestrowana (lub zamiennie nieewidencjonowana) to działalność, w której przedsiębiorca prowadzi swój biznes, nie przekraczając narzuconej z góry kwoty przychodów. Jest to dokładnie kwota 1300 zł w 2020 r. Obecnie oczekujemy na decyzję rządzących, aby dowiedzieć się jaka kwota będzie obowiązywała w 2021 r.

Od czego ona zależy?

Od wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę. Limit zarobków przy działalności nierejestrowanej to 50% minimalnego wynagrodzenia za pracę. Jego przekroczenie wiąże się z obowiązkowym zarejestrowaniem działalności gospodarczej i spełnianiem pozostałej listy obowiązków już jako przedsiębiorca.

Dlatego punktem wyjścia do podjęcia decyzji o wybraniu tej formy zarabiania jest przede wszystkim wysokość zarobków. Jeżeli już na wstępie wiesz, że Twoje produkty będą się cieszyć dużą popularnością oraz że nie uda Ci się utrzymać limitu narzuconego przez prawo, należy po prostu pogodzić się z tym faktem. Bądźmy szczerzy – jeżeli wiesz, że możesz zarobić więcej, nie będziesz przecież ograniczać swoich zarobków i odprawiać klientów z kwitkiem lub „kombinować” tak, by pozostałą część zarobków przyjmować „na czarno”. To naprawdę droga donikąd i nigdy nie kończy się dobrze. Poza tym chyba chodzi o to, żeby dobrze zarabiać i spać spokojnie, prawda?
W takim razie przejdźmy od razu do konkretów. Jeżeli myślisz, żeby skorzystać z tej formy prowadzenia działalności, na pewno oczekujesz jasnych oraz prostych i przejrzystych faktów. Omówmy każdy z nich najprościej jak to możliwe.

jak sprzedawać rękodzieło bez działalności gospodarczej

Czy każdy może prowadzić działalność nierejestrowaną?

Za działalność nierejestrowaną nie uznaje się tej, która wiąże się z wymogiem uzyskania koncesji, zezwolenia albo wpisu do rejestru działalności regulowanej na podstawie przepisów ustaw szczegółowych. Działalność nierejestrowana nie może być także prowadzona w ramach spółki cywilnej.

Poza tym jedynymi wymaganiami do podjęcia działalności nieewidencjonowanej są:

  • nieprzekraczanie kwoty przychodu równej 50% minimalnego wynagrodzenia za pracę,
  • niewykonywanie w okresie ostatnich 60 miesięcy działalności gospodarczej.

sprzedaż rękodzieła bez działalności

Podatki w działalności nierejestrowanej

Każdy z nas je płaci każdego dnia – podczas zakupów, podczas opłacania rachunków itd. Są w naszym życiu nieuniknione. Idąc dalej, będą także nieuniknione w działalności nierejestrowanej. Decydując się na taką formę prowadzenia biznesu, będziesz zobowiązany opłacić podatek dochodowy, jednak na nieco innych zasadach niż „zwykły” przedsiębiorca. 

Różnica polega na tym, że nie musisz każdego miesiąca rozliczać się z fiskusem i odprowadzać zaliczek na podatek dochodowy. Rozliczasz się raz w roku w zeznaniu podatkowym, a dokładniej mówiąc w PIT-36.

sprzedaż rękodzieła a podatek

Koszty prowadzenia działalności nierejestrowanej

Warto w tym miejscu również rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące kosztów powadzenia działalności. Ale zanim o tym, dla przypomnienia: czym jest dochód a czym przychód 😊

Dlaczego o tym wspominam? Bo zazwyczaj mamy z tym spory problem.
Dochód, jest to „zarobek” po odjęciu kosztów uzyskania przychodu. Kosztem może być np. zakup papieru do drukarki. Natomiast przychód to zarobek plus koszty łącznie. Dlaczego więc wszyscy mówią: wrzuć to w koszty? Z tego względu, że uwzględniając koszty, można zapłacić niższy podatek dochodowy. Ot, zagadka rozwiązana 😊

Przy działalności nierejestrowanej mówimy o tzw. przychodzie należnym. Przychód należny to zgodnie z art. 5 ustawy Prawo przedsiębiorców kwoty należne, choćby nie zostały faktycznie otrzymane, po wyłączeniuwartości zwróconych towarów, udzielonych bonifikat i skont. 

Co to oznacza dla Ciebie?
Jeżeli w danym miesiącu ktoś kupił Twój towar, ale np. jeszcze za niego nie zapłacił, to wpływa to na limit Twoich przychodów. To wszystko, co powinieneś uzyskać od swojego kontrahenta czy klienta (bo umowa sprzedaży została zawarta). „Koszty”, które możesz odliczyć, zostały wyraźnie wskazane w przepisie.
sprzedaż bez firmy

ZUS – obowiązkowy czy nie?

Omówiliśmy kwestię podatków, to przejdźmy teraz do kwestii składek ZUS, które również mrożą krew w żyłach przedsiębiorców. Jak to jest przy działalności nierejestrowanej?

Tutaj mam dla Ciebie lepszą wiadomość niż w przypadku podatków. Otóż jako osoba prowadząca działalność nieewidencjonowaną, nie podlegasz obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym i zdrowotnemu z tytułu prowadzenia działalności pozarolniczej. Możesz, ale nie musisz.

Faktury i rachunki

Kolejna ważna kwestia, którą należy wyjaśnić i rozwiać wątpliwości. Może na przykładzie pójdzie sprawniej? 😊

Klientka zamawia 4 poduszki. Umawiacie cenę, termin. Wszystko w jak najlepszym porządku. Klient wzorowy, płaci. Czego chcieć więcej? Aż tu nagle pojawia się zdanie: “Poproszę fakturę”. I nagle pada na Ciebie blady strach: “Ale jak? Fakturę? Przecież mam działalność nierejestrowaną. Czy coś mi za to grozi?”.
Absolutnie nie 😊

Co do zasady nie masz obowiązku wystawiania rachunków czy faktur. Jednakże klient ma prawo poprosić Cię o fakturę. Nie ma to wpływu na Twoją działalność ani nic z tych rzeczy. Nie musisz również prowadzić skomplikowanej księgowości i rozpracowywać, w jaki sposób wystawić fakturę. Wystarczy, że będzie to uproszczona faktura, zawierająca najważniejsze elementy, czyli:

  • datę wystawienia,
  • numer faktury,
  • imię i nazwisko klienta lub jego nazwa,
  • adres klienta
  • twoja nazwa / imię i nazwisko oraz adres,
  • nazwa towaru,
  • ilość towarów,
  • cena jednostkowa towaru,
  • kwota należności.

jak sprzedawać rękodzieło bez działalności gospodarczej

Tak więc nie jest to rzecz ani skomplikowana, ani tym bardziej niemożliwa. Musisz po prostu już na wstępie znaleźć odpowiedni wzór takiego rachunku/faktury dla siebie, aby później nie tracić czasu na ewentualne poszukiwania.

Na marginesie muszę Ci również powiedzieć o tym, że Twój klient może Cię poprosić o wystawienie faktury w terminie 3 miesięcy od końca miesiąca, w którym dostarczono towar czy otrzymano zapłatę. 

VAT – muszę czy nie muszę?

Wiesz, że jeżeli zdecydujesz się na działalność nierejestrowaną, musisz opłacać podatek dochodowy. Wiesz także, że nie masz obowiązku odprowadzania zryczałtowanych składek na ZUS. W sferze podatkowo-składkowej pozostaje jeszcze jedna kwestia – VAT. 

Ustawy o podatku od towarów i usług, zgodnie z którym, podatek VAT niezależnie od przychodów, należy opłacać w przypadku świadczących usługi:

a) prawnicze,

b) w zakresie doradztwa, z wyjątkiem doradztwa rolniczego związanego z uprawą i hodowlą roślin oraz chowem i hodowlą zwierząt, a także

związanego ze sporządzaniem planu zagospodarowania i modernizacji gospodarstwa rolnego,

c)  jubilerskie,

d) ściągania długów, w tym factoringu;

e) nieposiadających siedziby działalności gospodarczej na terytorium kraju.

W związku z powyższym, przed zdecydowaniem się na prowadzenie działalności nierejestrowanej, powinieneś przede wszystkim sprawdzić, czy Twoja twórczość nie jest owatowana.

Jeżeli tak, to zostajesz płatnikiem podatku VAT łącznie z prowadzeniem rejestru sprzedaży i zakupów.

vat na rękodzieło 2021

Kasa fiskalna – mit czy obowiązek?

Kolejny krok w podjęciu decyzji, czy forma prowadzenia firmy taka jak działalność nierejestrowana jest dla Ciebie, to odpowiedź na pytanie, czy obowiązuje Cię kasa fiskalna. 

Jak można przeczytać na stronach rządowych dedykowanym przedsiębiorcom, biznes.gov.pl:

W przypadku sprzedaży na rzecz osób fizycznych nie prowadzących działalności gospodarczej, lub rolników ryczałtowych, konieczne jest ewidencjonowanie sprzedaży na ich rzecz na kasie fiskalnej. Istnieje możliwość zwolnienia z kasy fiskalnej, jeżeli nie zostanie przekroczony limitu obrotu 20 tys. zł (w skali roku), a rodzaj produktów nie jest wymieniony w katalogu towarów, które bezwzględnie powinny być nabijane na kasę. W przypadku założenia działalności w trakcie roku, kwota limitu musi być wyliczona proporcjonalnie do okresu prowadzenia działalności.

Należy pamiętać, że mimo zwolnienia, w przypadku gdy ma miejsce sprzedaż towaru wykluczonego ze zwolnienia podmiotowego, transakcja sprzedaży musi zostać ujęta na kasie fiskalnej. W przypadku zakupu kasy fiskalnej przedsiębiorca może dodatkowo skorzystać z ulgi z tytułu jej zakupu.

W przypadku zwolnienia z kasy fiskalnej, podatnik dokumentuje sprzedaż w ewidencji sprzedaży bezrachunkowej.

W związku z tym, przy wymogu nieprzekraczania kwoty 50% minimalnego wynagrodzenia za pracę, nie będzie obowiązku posiadania kasy fiskalnej, gdyż nie przekroczysz rocznie 20 tys. zł obrotu.

działalność nierejestrowana a kasa fiskalna

Czy działalność nierejestrowana ≠ skomplikowana rachunkowość?

Dobrnęliśmy prawie do końca naszego artykułu, Omawiając głównie sprawy związane ze sprawami księgowymi. Czas więc na punkt ostatni programu 😊 i ostatni punkt w Twoich notatkach dotyczących działalności nieewidencjonowanej.

Prowadząc działalność nieewidencjonowaną, przede wszystkim musisz prowadzić uproszczoną ewidencję sprzedaży. Ma to na celu przede wszystkim kontrolowanie, czy wyznaczony limit nie został przekroczony. Nie ma specjalnych wymagań co do tego. Wystarczy zwykła tabela w Excelu. Grunt to skrupulatność i dokładność.

Dokumenty sprzedażowe a działalność nierejestrowana!

Skoro o sprzedaży była już mowa, to nie można zapomnieć o dokumentach sprzedażowych.
Twój klient kupuje Twój produkt, ale to Ty masz obowiązek zapewnić przestrzeganie wszystkich jego praw. Masz też obowiązek poinformowania go o tym.

Jeśli tych obowiązków nie spełnisz, narażasz się na duże kary (również te z RODO), brak możliwości, jakie daje Ci prawo (np. odmowy zwrotu towaru lub dłuższy termin odstąpienia) oraz… niezadowolenie klientów. Zdecydowanie pokazuje to też brak profesjonalizmu.

Klienci w sieci są coraz bardziej świadomi swoich praw. Miej to na uwadze, prowadząc sprzedaż w Internecie. Niezależnie od tego, czy sprzedajesz przez sklep online, współpracując z kimś czy też przez social media.

Co musisz posiadać?

  • Regulamin sprzedaży
  • Politykę prywatności
  • Checkboxy lub zgody
  • Klauzule informacyjne RODO.

I fakt, że prowadzisz działalność bez rejestracji, nie ma w tym wypadku żadnego znaczenia! Nie zwalnia Cię to z posiadania tychże dokumentów.

Podsumowanie

Podsumowując – aby podjąć działalność nierejestrowaną i sprzedawać swoje wyroby, musisz sprawdzić, czy spełniasz wymagania narzucone przez prawo. Następnie powinieneś zadbać o sprawy księgowe i rozliczeniowe, a także mieć na uwadze wyznaczony limit zarobków. Nie możesz także zapomnieć o dokumentach sprzedażowych, czyli regulaminie i polityce prywatności, a tym samym ochronie danych osobowych Twoich klientów.

Chcesz wiedzieć, jak sprzedawać rękodzieło? Legalnie i skutecznie? Zaglądaj do pakietu #legalnerękodzieło – znajdziesz go na stronie legalnybiznesonline.pl – jeżeli przy zamówieniu skorzystasz z kodu oplotki – otrzymasz 10% zniżki.

sprzedaż rękodzieła bez działalności

Kod oplotki upoważnia do zniżki przy zakupie wszystkich prawnych produktów (z wyjątkiem usług i konsultacji indywidualnych) sprawdź:  OFERTA #Legalny Biznes Online

warsztaty rękodzielnicze czego nie robić

3 rzeczy, których nie możesz zrobić prowadząc warsztaty rękodzieła

…podczas prowadzenia warsztatów rękodzielniczych. 

Bardzo łatwo o wskazówki dotyczące tego, o czym warto pamiętać podczas prowadzenia warsztatów rękodzielniczych. Tutaj jednak uzupełniłam tekst również o wskazówki, czego NIE robić.

1. NIECH WARSZTATY RĘKODZIELNICZE NIE KRĘCĄ SIĘ WOKÓŁ CIEBIE

Kiedy Twoim priorytetem stanie się aktywizowanie uczestników do czynnego udziału w warsztacie, będziesz w stanie skierować ich uwagę właśnie na sam warsztat, nie na Ciebie. Dlatego po prostu warto się skupić na wykonywaniu kolejnych czynności, zamiast na omawianiu teorii, Twojego doświadczenia, kwalifikacji.

Warsztaty rękodzielnicze to nie wykład! Pamiętaj o tym. Minimum ¾ warsztatu to działanie. Największa część uwagi przeniesiona zostaje na każdego z uczestników, dzięki czemu Ty  również możesz odetchnąć z ulgą, jeżeli jesteś typem introwertyka, który nie lubi świateł reflektorów.

Proces nauki odbywa się tam, gdzie jest obecne “robienie”, a nie “mówienie o robieniu”. Między innymi dlatego tak łatwo przychodzi uczenie innych, jeżeli nie próbujesz udowodnić wszystkim wokoło, jak bardzo zaawansowane są Twoje umiejętności.

warsztaty rękodzielnicze

2. NIE PRZECIĄGAJ! NIE SKRACAJ!

Pamiętaj, że Twoi uczestnicy planują czas przeznaczony na warsztat. Nie planują godziny dłużej ani krócej. To błąd, który najczęściej “zdradza” początkujących.

Pamiętaj, aby tak zaplanować czas warsztatu rękodzielniczego, aby rozpoczął się i skończył w ustalonych godzinach. Warto przewidzieć bufor czasowy (w postaci przerwy na posiłek/kawę) – taki, który można swobodnie skrócić lub wydłużyć, aby skorygować „poślizg” czasowy.

Zaplanuj czas na dodatkowe pytania po zakończeniu warsztatu, przerwy na posiłek, toaletę itp. Wszystkie te elementy (oprócz meritum samego warsztatu, oczywiście) powinny być uwzględnione w Twoim harmonogramie spotkania. Nie daj się zaskoczyć wadliwym sprzętem, spóźnionym uczestnikiem, niesfornymi pytaniami lub ożywioną dyskusją wśród uczestników.

warsztaty rękodzieła czego nie robić

3. ZADBAJ O LICZBĘ UCZESTNIKÓW NA WARSZTACIE

Chcesz interakcji, chcesz, aby warsztat rękodzielniczy „żył” uczestnikami, ale chcesz też, aby po ludzku Twoja praca się kalkulowała finansowo. Wydawać by się mogło, że obowiązuje tutaj zasada „im więcej, tym lepiej”. Niestety nic bardziej mylnego. Ważne, aby decyzja o liczbie uczestników należała do Ciebie.

czego nie robić podczas warsztatów rękodzieła

Zbyt mało – ryzykujesz niezręczną ciszę. Zbyt wielu – ryzykujesz, że nie wszyscy zdążą skorzystać z momentów Twojej osobistej uwagi. Przetestuj, ilu uczestników to Twoje minimum i maksimum. Tego się trzymaj. Zadbaj, aby uczestnicy wiedzieli, jak dużej grupy mogą się spodziewać. Często to jeden z czynników, które biorą pod uwagę podczas podejmowania decyzji o udziale w danym warsztacie.

Oczywiście liczba uczestników uzależniona jest od charakteru warsztatu, dlatego podrzucam przykład. Zauważyłam, że podczas warsztatów szydełkowania grupa 5-osobowa to moje osobiste optimum. Grupa jest na tyle duża, że mamy poczucie „bycia w grupie”, ale jednak wystarczająco niewielka, aby rozmowa toczyła się w jednym „kręgu”. Zauważyłam, że wystarczy jedna osoba więcej i już naturalnie dzielimy się na dwie mniejsze podgrupy. Jeżeli niekoniecznie chcesz, aby taka sytuacja miała miejsce na Twoim warsztacie rękodzielniczym, warto zapamiętać tę prawidłowość.

3 rzeczy, których NIE możesz zrobić...

 

Jeżeli też planujesz prowadzić warsztaty rękodzieła, koniecznie sprawdź e-book „Jak prowadzić warsztaty rękodzieła” >> Zebrałam w nim lata doświadczeń, aby ułatwić Ci drogę do szukania własnego sposobu prowadzenia tych kreatywnych spotkań.

Zachęcam Cię do pobrania bezpłatnego rozdziału.

Agnieszka

Pobierz bezpłatny rozdział e-booka „Jak prowadzić warsztaty rękodzieła” >>

jak prowadzić warsztaty rękodzieła ebook

 

Artykuły, które warto przeczytać:

10 kroków do udanego warsztatu rękodzieła >>

Jak wybrać temat warsztatów rękodzieła >>

Jak przygotować warsztaty rękodzieła >>

7 rzeczy, które warto wiedzieć o prowadzeniu warsztatów rękodzieła >>

 

e-book warsztaty rękodzieła kwestie formalne warsztatów rękodzieła jak prowadzić warsztaty rękodzieła

 

Warsztaty rękodzieła - jakie dokumenty musisz stworzyć?

kwestie formalne warsztatów rękodzieła

Niestety, prowadzenie warsztatów to nie tylko malownicze spotkanie… Jest jeszcze odrobina formalności, o które warto zadbać, prowadząc warsztaty rękodzieła.

Te trzy dokumenty pozwolą Ci zadbać o formalną stronę Twoich warsztatów rękodzieła.

Dokument nr 1 – KODEKS DZIAŁANIA/KONTRAKT

Jego rola polega na zapewnieniu Ci komfortowych warunków pracy. Dzięki niemu ustanowisz nieprzekraczalne granice, które pozwolą Ci na swobodę działania. Po ludzku – określisz, co można, a czego nie podczas spotkania.

Tego typu jasne określenie, jakie zachowanie jest mile wdziane, a jakiego raczej nie masz zamiaru tolerować, pozwoli też uczestnikom poczuć się pewniej.

warsztaty rękodzieła jakie dokumenty

Co możesz uwzględnić w takim kontrakcie:

  • nie przeszkadzamy sobie nawzajem,
  • kiedy ktoś mówi, reszta słucha,
    nie robimy nic wbrew woli pozostałych uczestników,
  • nie niszczymy mienia w miejscu warsztatu,
  • nie robimy fotografii innych uczestników lub prac innych uczestników bez pozwolenia,
  • nie kopiujemy materiałów udostępnianych podczas warsztatów, nie powielamy w innym formacie i nie udostępniamy dalej na swoich platformach bez pozwolenia.

Może się to wydawać oczywiste albo banalne, ale nie warto zakładać, że takie jest dla wszystkich. Lepiej jasno określić, co jest OK, a co wręcz odwrotnie…

Jeżeli masz taką możliwość, możesz tego typu kontrakt zawierać w miejscu, gdzie uczestnicy rezerwują swój udział w warsztacie. Dzięki temu nie tracicie czasu w dniu wydarzenia.

dokumenty warsztaty rękodzieła

Dokument nr 2 – ROZPISKA WARSZTATU

Oczywiście może okazać się malutka, jeżeli warsztat trwa godzinę lub dwie. Na pewno będzie jednak ogromnym ułatwieniem pracy podczas nieco dłuższych warsztatów. Jeżeli każdy z uczestników dokładnie wie, kiedy nastąpią przerwy na toaletę, posiłki, napoje, nie narażasz się na rozpraszający chaos. Dodatkowo prawdopodobnie unikniesz wielu pytań I wątpliwości uczestników z tym właśnie związanych.

kwestie formalne warsztaty rękodzieła

Dokument nr 3 – FORMULARZ/ANKIETA

To ostatni, ale moim zdaniem kluczowy dokument.

Ankieta, o której wypełnienie możesz poprosić uczestników bezpośrednio po warsztacie lub nawet jeden/dwa dni po nim (np. drogą mailową).

Im bardziej otwarta forma pytań, tym więcej możesz się dowiedzieć.

Bardzo często opinie uczestników pozwalają Ci ulepszać scenariusz warsztatu. Potraktuj z wielką wdzięcznością szczególnie te krytyczne uwagi, bo to właśnie dzięki nim możesz dostrzegać, jak się rozwijać.

Bardzo często uczestnicy podpowiadają pomysły na kolejne scenariusze warsztatowe.

Warto zapytać o pozwolenie na udostępnienie pozytywnych opinii. Możesz ich użyć jako referencji, które zapewne zachęcą kolejnych uczestników do udziału w Twoich warsztatach.

jak zrobić warsztaty rękodzieła

Mam nadzieję, że te trzy krótkie dokumenty pomogą Ci zorganizować najważniejsze formalności, aby Twoje warsztaty mogły przebiegać w jeszcze bardziej harmonijnej atmosferze.

Jeżeli też planujesz prowadzić warsztaty rękodzieła, koniecznie sprawdź e-book „Jak prowadzić warsztaty rękodzieła” >> Zebrałam w nim lata doświadczeń, aby ułatwić Ci drogę do szukania własnego sposobu prowadzenia tych kreatywnych spotkań.

Zachęcam Cię do pobrania bezpłatnego rozdziału.

Pobierz bezpłatny rozdział e-booka „Jak prowadzić warsztaty rękodzieła” >>

Agnieszka

 

Artykuły, które warto przeczytać:

jak prowadzić warsztaty rękodzieła ebook e-book warsztaty rękodzieła kwestie formalne warsztatów rękodzieła jak prowadzić warsztaty rękodzieła

unikalny styl makramy

5 sposobów na unikalny styl makramy

5 prostych sposobów na unikalny styl makramy

Nie znałaś makramy i świat był piękny.

Dom był wolny od sznurków poutykanych w każdej szafeczce i szufladzie, a domownicy nie obrywali za podbieranie nożyczek.

Zanim zaczęłaś zaplatać na potęgę, po prostu każda makrama była niesamowita. Każda oryginalna i przepiękna.

Teraz – kiedy sama zaplatasz – z łatwością rozpoznajesz, kto tworzy własne wzory, a kto korzysta z „inspirowania się” troszeczkę więcej, niż powinien.

Sama nie chcesz „odgapiać”, ale im więcej oglądasz prac, tym bardziej w Twojej podświadomości kotłuje się myśl, że to już było, i to też, i to…

zaawansowany kwietnik makrama

Jak sprawić, żeby Twoja makrama była oryginalna?

 

Z jednej strony uwielbiasz przeglądać makramowe prace (wiem, co czujesz – sama zgromadziłam już setki inspiracji na tej dedykowanej tablicy Pinterest >>, a z drugiej…

Jeżeli jeszcze raz zobaczysz pracę identyczną do tej, którą właśnie w przypływie kreatywności zaplotłaś, to OSZALEJESZ!

Jak nabrać pewności, że nikt nie będzie w stanie podrobić Twojej pracy?

Jak sprawić, żeby Twoja praca również była oryginalna?

Jak odnaleźć swój unikalny styl makramy?

Może nie jest to metoda super odkrywcza, ale na pewno skuteczna.

Po pierwsze: dodatki!

 

Makrama to nie tylko bawełna i drewno. Wiem, znalezione nad morzem lub w lesie patyki i surowy, bawełniany sznurek to KLASYK… Ale!

Możesz zawsze (do popularnych materiałów bazowych) dodać oryginalne dodatki.

Tutaj dosłownie sky is the limit, czyli po naszemu: im dalej od makramowych sklepów z materiałami do twórczości szukasz, tym lepiej!

Wszystkie markety budowlane z bogactwem blaszek, rurek, spinek, metalowych akcesoriów i sprytnych „przydasi” to Twój pierwszy przystanek.

Oczywiście możesz wybrać wersję zero waste i splądrować garaż taty/chłopaka/męża/kumpla/partnera (no może u sąsiada nie polecam grzebać bez pozwolenia). Uwierz mi, tam znajdziesz SKARBY! Podkładki pod śrubki nie tylko stanowią oryginalne oczka i ciężarki, ale można je dodatkowo malować, zdobić, owijać sznurkiem…

W artykule Akcesoria i ozdoby do makramy skompilowałam takie mini zestawienie akcesoriów, których sama używałam, ale jestem przekonana, że to zaledwie kropla w morzu możliwości. Nie zapominajmy o ceramicznych, szklanych, tekstylnych koralikach, guzikach, piórkach, ciężarkach, figurkach, szkiełkach… I tak dalej, i tak dalej.

makramowe pióra

Po drugie: kolor!

 

Nawet najbardziej oklepany wzór nabiera drugiej młodości, jeżeli użyjesz oryginalnego koloru. Nieoczekiwane połączenia barw mogą stać się Twoją wizytówką.

Sama z wypiekami na twarzy oglądam prace TeddyandWool. Granat i wszystkie jego odcienie – nawet ten supermodny Pantone na 2020 rok – niezmiennie kierują moje myśli ku oryginalnym, ręcznie farbowanym pracom, jak ta na grafice poniżej:

zaawansowany kwietnik makrama

https://www.etsy.com/pl/listing/660210675/macrame-wall-tapestry-wall-hanging-dyed

Pocieszę Cię! Nie musisz nagle uczyć się ręcznego farbowania. Sznurki do makramy już teraz są dostępne w tak bogatych paletach kolorów, że właściwie ogranicza Cię tylko wyobraźnia. Oryginalne połączenia barw, odcieni i kontrastów mogą z powodzeniem stać się elementem Twojego unikalnego stylu. Nawet jeżeli Twoje sploty są proste, kolor może dodać pikanterii Twoim kompozycjom.

Po trzecie: faktura!

 

Jak się domyślasz – chodzi o 3D. Makrama nie należy do płaskich form. Jeden z najpopularniejszych projektów to wiszący kwietnik 3D, ale jednak wiele prac ściennych to jednak obrazy. A co, gdyby nadać im tekstury? A co, gdyby kolejne warstwy pracy nakładać na siebie, nadając całości „ciała”?

Znowu – najbardziej podstawowe sploty mogą nagle nabrać zupełnie innego wyrazu. Zwłaszcza że im więcej warstw, tym trudniej taką pracę powtórzyć, a co za tym idzie – każda staje się unikatem.

Serdecznie namawiam Cię do eksperymentowania z kolejnymi piętrami i warstwami. Gwarantuję Ci nie tylko niesamowity efekt końcowy, ale również ciekawe ćwiczenie dla wyobraźni przestrzennej.

elementy 3d w makramie

 

Po czwarte: materiał!

 

Wiem, wiem… Wątek “bawełna i drewno” już podejmowałam, ale jednak namawiam Cię do wyjścia z tego schematu ponownie. Nie tylko dodatki, ale sam materiał bazowy może być sposobem na wyróżnienie się z tłumu. Dlaczego tylko bawełna?! Zapraszam Cię do lektury wpisu Sznurki do makramy >> Tam wymieniłam te, które testowałam podczas poszukiwań nowego oblicza swoich prac dla klientów, dla których kluczowa była unikatowa forma.

Jestem pewna, że nie wyczerpałam tematu, a Ty z pewnością znajdziesz takie materiały, których ani ja, ani nikt inny jeszcze do makramy nie użył.

wełna jako dodatek do bawełny w makramie

 

Po piąte: TY!

 

Twoje makramowe prace odzwierciedlają Twoją osobowość! Dobór sznurka, bazy, sposób zacieśniania każdego węzełka. To wszystko TWÓJ unikalny styl! Im więcej pewności nabierzesz w kombinowaniu, eksperymentowaniu i szukaniu własnych rozwiązań, tym bardziej unikalne staną się Twoje prace. Szydełkujesz? Świetnie! Znasz prawdopodobnie milion oryginalnych sposobów na przeplatanie sznurka w “niemakramowy” sposób ☺

Sama czasem dodaję do moich prac szydełkowe łapacze snów. Taki niewielki element sprawia, że praca, choć wykonana z najprostszych splotów, jest nie do podrobienia dla kogoś, kto nie włada tą techniką.

Może kiedyś nawlekałaś koraliki na krosno, a może w zimowe wieczory z zapałem dziergasz swetry i czapki? To wszystko może być dla Ciebie inspiracją! Włącz do makramowych prac elementy, które są niedostępne dla osób władających tylko tą techniką.

kolor w makramie

Stwórz unikalny styl makramy, a doświadczenie zdobądź na kursie

 

Mam nadzieję, że zainspirowałam Cię do poszukiwań.

Jeżeli przyda się porcja konkretnych podpowiedzi i przykłady prac, które były moimi poligonami doświadczalnymi, zachęcam Cię do rzucenia okiem na mój Kurs makramy on-line >>

kurs makramy online

 

Celowo podrzucam tutaj tylko kilka przykładów, żeby zaprosić Cię po więcej… w kursie! Nieodzownym elementem procesu kreowania nowych rozwiązań jest społeczność i możliwość dyskusji. To znajdziesz w grupie dla uczestników kursu. Dlatego niezależnie od tego, czy dopiero zaczynasz swoją przygodę z makramą, czy też szukasz sposobu na odnalezienie własnego, unikalnego stylu, zapraszam Cię do Kursu Makramy on-line >>

 

 

dołącz do kursu makramy online

POZNAJ 10 KROKÓW, KTÓRE UŁATWIĄ CI START

Przerażenie paraliżuje Twoje kroki w kierunku prowadzenia własnych warsztatów rękodzieła?

Szkoda czasu na nadmierne zamartwianie się. Poniżej zebrałam 10 kroków, które mogą ułatwić Ci start.

1. Zastanów się nad motywem przewodnim warsztatu. Jasno określ, kto będzie jego odbiorcą, co będzie tematem, jaki będzie efekt i dlaczego ktoś miałby z takiego warsztatu skorzystać.

2. Wyznacz najważniejsze punkty warsztatu. Stwórz plan spotkania krok po kroku. Zastanów się, czego dokładnie nauczysz uczestników, jakie umiejętności muszą opanować, aby ukończyć swoje prace, jakie umiejętności są im potrzebne, aby móc w pełni skorzystać z warsztatu. Jeżeli jesteś w stanie, wybieraj te propozycje, które są jak najprostsze – na trudne przyjdzie czas, kiedy nabierzesz pewności siebie wynikającej z doświadczenia.

wyznacz najważniejsze punkty

3. Zrób listę materiałów, przygotuj zestaw materiałów dla jednego uczestnika i instrukcję stworzoną na potrzeby tego warsztatu. Przetestuj zestaw samodzielnie lub z kimś zaufanym, kto krytycznie podpowie, czy jest „udany”.

zrób listę materiałów

4. Wybierz lokalizację warsztatu. Sprawdź koszty, dojazd. Warto przetestować taki warsztat z grupą znajomych, aby sprawdzić, czy może jest coś, czego nie bierzesz pod uwagę, a jednak warto by było.

5. Zastanów się, w jaki sposób uczestnicy będą rezerwować swoje miejsca (polecam płatność z góry, która zapewnia wysoką frekwencję). Zdecyduj, ile osób minimalnie i maksymalnie powinno wziąć udział w warsztacie. Poinformuj, czy istnieje możliwość odwołania swojego udziału lub zwrotu należności itd.
zaprojektuj sposób rezerwacji

6. Podgrzewaj atmosferę przed warsztatem – informuj o materiałach, dziel się informacjami odnośnie miejsca (gdzie zaparkować, jak się ubrać, czy będzie chłodno, czy ciepło, czy będzie możliwość skorzystania z poczęstunku/napojów). Zadecyduj, w jaki sposób będziesz się kontaktować z uczestnikami (na wypadek np. zmiany godziny warsztatu warto pozostać w aktywnym kontakcie): czy będą to e-maile, czy Messenger, czy może posty informacyjne w  formacie wydarzenia na Facebooku. Warto zadecydować o tym na długo przed faktyczną potrzebą użycia któregokolwiek z tych kanałów komunikacji.

7. Zadbaj o to, aby  w dniu warsztatu nic Cię nie rozpraszało. Skup się na tym, aby Twój warsztat był po prostu wspaniały (nie tylko dla uczestników, ale i dla Ciebie). Wybierz datę, która nie jest poprzedzona trudnymi wydarzeniami, godzinę, która zapewnia zarówno Tobie, jak i uczestnikom komfort. Duża porcja przygotowania ułatwi Ci przeprowadzenie EPICKIEGO warsztatu, który podziała nie tylko jak najlepsza reklama, ale też doda Ci pewności siebie i zachęci do projektowania coraz dłuższych, bardziej zaawansowanych scenariuszy spotkań.

przeprowadź epicki warsztat

8. Poproś o opinię i o podzielenie się informacją o Twoich warsztatach ze znajomymi. Zadbaj o fajne fotografie, poproś o ich udostępnianie. Warto poprosić o pisemną opinię dzień lub dwa bezpośrednio po warsztacie, a za zgodą autora udostępniać taką opinię kolejnym zainteresowanym (możesz też użyć opcji recenzji na Facebooku).

9. Słuchaj krytyki. Zadbaj o przyjazną atmosferę i wprost pytaj, co się NIE PODOBAŁO – tylko po to, aby móc ulepszać, poprawiać swoje warsztaty. Serdecznie dziękuj za wszystkie krytyczne uwagi. To one sprawiają, że każde kolejne spotkanie może być jeszcze lepsze.

10. BAW SIĘ! Dzielisz się najpiękniejszym, co masz w sobie! Zadbaj, aby takie warsztaty ładowały również Twoje baterie, aby dawały Ci możliwość rozwoju. Nie rób niczego wbrew sobie i szanuj swoje granice. Jasna komunikacja i świadomość, że to Ty decydujesz, jak warsztaty będą wyglądały, dają Ci możliwość pracy na podstawie Twoich mocnych stron.

Baw się na swoim warsztacie

Każdy z podpunktów rozbij na małe, łatwe do wykonania zadania. Koniecznie sprawdź inne oplotkowe teksty na blogu, podcasty, filmy na YouTube. Wiele wymienionych powyżej zadań opisałam w nich z dużą dozą szczegółowości.

Zachęcam Cię także do pobrania darmowego e-booka pt. „Jak prowadzić warsztaty rękodzieła” >> 

Artykuły, które mogą Cię zainteresować:

Jak przygotować warsztaty rękodzieła?

Jak zorganizować warsztaty rękodzieła?

6 błędów, których warto uniknąć, prowadząc warsztaty rękodzieła

Podcasty, których warto posłuchać:

Jak prowadzić warsztaty rękodzieła?

Social media dla rękodzielnika

Film, który warto obejrzeć:

Warsztaty rękodzieła – jak zacząć, jak ulepszać

CO ROBIĆ, ABY PRODUKTYWNIE WYKORZYSTAĆ CZAS NA KWARANTANNIE

Jak produktywnie wykorzystać czas na kwarantannie

Martwimy się o bliskich. Żonglujemy między rolą nauczycielki naszych dzieci, kucharki, pani od sprzątania, domowej pomocy psychologicznej.

W tym wszystkim próbujemy zrobić coś dla siebie lub dla swojego biznesu.

Nie da się ukryć. Jest ciężko.

produktywnie na kwarantannie

Co więc można zrobić, żeby nie dopadało nas poczucie, że nie robimy nic?

Ale jednocześnie robić to, co uda się wcisnąć między logistykę codzienności?

Promować! Dzielić się ze światem tym, co mamy! Wychodzić z ukrycia!

Jeżeli czujesz, że dla Ciebie również to nie czas na nowe kolekcje produktów, zdecydowanie nie pora na przesiadywanie przed komputerem, a Twoja głowa po prostu nie potrafi się skupić w tym chaosie tak, jak wcześniej – mam coś dla Ciebie.

produktywnie na kwarantannie

Pinterest.

Tak!

Nawet jeżeli jeszcze nie znasz tego narzędzia, to zdecydowanie polecam je Twojej uwadze WŁAŚNIE TERAZ. Kiedy czasu jak na lekarstwo, o skupienie ciężko, a ilość dodatkowych zadań sprawia, że znowu Twoje rękodzieło schodzi na dalszy plan.

produktywnie na kwarantannie

Wszystko, czego potrzebujesz to kilka momentów, żeby zobaczyć wideo, w którym wyjaśniam, jak bezpłatnie promować rękodzieło dzięki platformie Pinterest.

A potem?!

Wystarczy dosłownie minuta dziennie, żeby efekty Twoich działań były zauważalne i przybierały na sile jak kula śniegowa.

produktywnie na kwarantannie

Dlaczego?

Bo Pinterest w przeciwieństwie do Facebooka i Instagrama – to NIE JEST MEDIUM SPOŁECZNOŚCIOWE. Tam nie ma milionów postów, które po chwili przepadają w feedzie. Pinterest to wyszukiwarka graficzna, więc jeżeli Twój klient będzie szukał dokładnie tego, co oferujesz, to prędzej czy później Cię znajdzie! Być może nawet dzięki jednej publikacji Pina (bo tak nazywa się fotki, które tam umieszczasz wraz z odpowiednim opisem).

produktywnie na kwarantannie

W tym wideo wyjaśniam, jak przy minimalnych nakładach pracy uzyskać optymalne efekty. Daję Ci mój osobisty patent na generowanie ruchu i kierowanie go do sklepu z rękodziełem, strony, bloga, podcastu. Ty też możesz wykorzystać tę strategię. Jedyne, czego potrzebujesz to chwila dziennie.

produktywnie na kwarantannie

Zaciekawiona?

Tutaj pobierzesz bezpłatny wideo tutorial „Jak promować rękodzieło na Pinterest” >>