Dzień Kobiet? Może lepiej Miesiąc Kobiet? Rok? Dekada?
8 marca to nasze święto.
Dzień, kiedy (w końcu) bez wyrzutów sumienia możemy sobie sprawić jakiś prezent.
Może wraz z nami kultywujesz Oplotkową tradycję i świętujesz przez cały marzec?
chwilą dla siebie (trochę częściej, niż w innych miesiącach)
treningiem dawania sobie małych (i większych!) przyjemności (jak na przykład ten zaległy telefon na plotki z przyjaciółką właśnie dziś, nie “potem”)
i sprawiania sobie (oraz innym kobietom wokoło! A co!) prezentów?!
Miesiąc Kobiet – zgoda! Pójdźmy o krok dalej!
Jeżeli masz ochotę cofnąć się o rok, polecam lekturę wpisu: Marzec miesiącem kobiet – o tym, jaka moc drzemie w kobietach. Ale przede wszystkim zapraszam do tego, aby ten miesiąc kobiet stał się wstępem do nawyku celebrowania naszej kobiecości! Tak na co dzień, nie tylko od wielkiego święta! Sprawmy, aby jeszcze łatwiej przychodziło nam docenianie siebie i innych kobiet w naszym najbliższym otoczeniu.
Dzisiaj przychodzę z mieszanką propozycji i pomysłów, jak możesz to zrobić dla siebie, dla kobiet wokół Ciebie i dla tych małych dziewczynek, które właśnie od nas nauczą się, co to znaczy być kobietą…
w życiu
w przyjaźni
w związku (albo i nie!)
w biznesie…
Podrzucam Ci garść przemyśleń wokół tego, jak biznes wpłynął na moje myślenie o sobie jako kobiecie – wierzę, że to najcenniejsze, co mogę Ci ofiarować tu i teraz.
Tradycyjnie tych, którzy lubią czytać, zapraszam do lektury. Dla tych, którzy wolą słuchać – wersja audio już czeka.
Kobieta w biznesie
Ilekroć słyszałam anglojęzyczne „LADY BOSS” coś się we mnie gotowało. Tak, jakby to “lady” osłabiało wydźwięk słowa “BOSS” i sprawiało, że trochę łagodniał, malał albo był taką mniejszą ligą dla babek…
Jakby nie mogły konkurować z panami?!
Jakby ekstraliga to tylko w spodniach?!
I am the BOSS
Świadomie – określając siebie – zaczęłam więc używać “the BOSS”.
I am “the boss”! Zamiast “I am lady boss”!
Dla mnie to oznacza, nie tylko, że ścigać się mogę z panami w tej samej kategorii i z powodzeniem sobie poradzić.
Ale przede wszystkim, że wygrywam zupełnie innym zestawem kompetencji i nie potrzebuję specjalnej, oddzielnej kategorii, by przejąć prowadzenie…
No dobra… żarty żartami, ale w tym mocnym wstępie jest mój apel do Ciebie…
Skoro nie ma sensu ścigać się w biznesowej podkategorii “tylko dla pań” i warto zaakceptować, że podium jest też dla nas…
Łatwiej też wtedy zaakceptować, że inne kobiety, to nie nasze konkurentki w tym wyścigu, ale partnerki! Potencjał na łączenie sił!
To jakimi kompetencjami jesteśmy w stanie przegonić panów?
A no na pewno nie ma co się ścigać, zakładając spodnie… albo mocniej, niż oni, rozpychając się łokciami i tupiąc nogą.
Te narzędzia zostawmy im.
Po jakie więc możemy sięgać MY?
Śmiem twierdzić, że nasza supermoc to umiejętność współpracy.
Pisząc to, mam jednocześnie wrażenie, że jakoś nie możemy tej umiejętności dawania, dzielenia się do dna, pomagania, wspierania innych kobiet… zamienić na biznesowy sukces.
A co, gdybyśmy przestały konkurować i zaczęły się wspierać – ale nie tylko tak w teorii, a la pitu-pitu przy kawce i poklepywanie po głowie, ale tak z realnymi wynikami, które da się zmierzyć i policzyć?
Co, gdyby pójść dalej i ubrać to w solidny model finansowy?
Czy nie byłoby to przydatne narzędzie, które dałoby nam strategiczną przewagę nad panami?
Pomyślałam: fajnie by było
Zaczęłam szukać modeli opartych na poleceniach.
Zauważyłam, że w anglojęzycznym świecie to norma, która daje kobietom niesamowitą przewagę biznesową (i niezłe, regularne, oparte na zaufaniu przychody). Na polskim rynku jednak, ciągle wokół tego tematu roztacza się chmurka powątpiewania przemieszana z dymkiem: “nie wypada” polecać za pieniądze, bo jest tam od razu jakieś przedziwne podejrzenie…
Pomyślałam, że marzec – dzień/miesiąc kobiet – to świetny moment, aby przedstawić Ci mój najnowszy projekt oparty na poleceniach.
PROGRAM AFILIACJA 2.0do którego możesz się zapisać, bo już niebawem ruszy w polskojęzycznym wydaniu ( klikając grafikę możesz się zapisać, by otrzymać szczegóły)
W tym video (jego premiera na naszym kanale YouTube 15.03.2023) mówię o nim więcej.
*Jeżeli czytasz ten tekst wcześniej – włącz powiadomienie o premierze lub zaznacz dzwoneczek i zasubskrybuj kanał Oplotki na YouTube, wtedy na pewno nie zapomnisz):
PS. Pierwszą – testową edycję kursu o afiliacji poprowadziłam po angielsku, więc jeżeli działasz na międzynarodowym rynku lub Twoja biz-bestie albo mastermind-buddie potrzebuje info o afiliacji – możesz ją odesłać do tego video:
Ale po kolei.
Co, jak i dlaczego sprawiło, że zajęłam się tematem.
Nie pomogę każdemu
Kiedy Oplotki z małej manufaktury sprzedającej rękodzieło, zaczęły ewoluować w organizację prowadzącą warsztaty rękodzieła, a potem również działalność wspierającą biznesowo innych twórców, zaczęłam odbierać coraz więcej próśb o pomoc.
O ile chodziło o wsparcie w stworzeniu modelu biznesowego w oparciu o rękodzieło, dywersyfikację strumieni przychodu, wyzwania związane z pierwszymi zadaniami do delegowania, chętnie pomagałam osobiście lub odsyłałam do naszych gotowych kursów, ebooków, programów online.
Wielokrotnie jednak padały pytania np. o to jak zrobić stronę internetową.
O ile umiałabym pokazać, jak samodzielnie wyklikałam opotkowe www – o tyle nie chcę wchodzić w buty specjalistki i świadomie wybrałam polecanie ludzi, którzy znają się lepiej, niż odpowiadanie na niezliczone zapytania.
Z czasem, kiedy moje kompetencje się wyostrzyły, coraz lepiej potrafię zdiagnozować w czym jestem świetna (więc szlifuję ten diament kolejnymi godzinami skupienia na temacie), a na co po prostu szkoda czasu, bo mogę odesłać do specjalistki w tej dziedzinie… zrozumiałam, jak potężnym narzędziem do realnego wspierania moich klientek jest moja sieć kontaktów.
Kiedy zrozumiałam, że mogę pomagać nawet “czyimiś rękami” – coś kliknęło w głowie i zobaczyłam moją miłość do ludzi, łatwość nawiązywania relacji i pielęgnowania strategicznych partnerstw w zupełnie innym świetle.
Zobaczyłam przedsiębiorcze ekspertki z mojej sieci jako przedłużenie mojej misji wspierania kobiet w biznesie. Następnym krokiem było świadome używanie tego potężnego narzędzia.
Tej obfitości starczy dla wszystkich
Zrozumiałam, że zadowolenie klientki jest cenniejsze, niż finansowy zysk. Z przyjemnością odsyłam do innych ekspertek, jeżeli wiem, że one mogłyby lepiej przeprowadzić przez dany proces. Okazuje się, że bardzo często szacunek klientki, który dzięki temu zyskuję, poczucie bezpieczeństwa i autentyczna wdzięczność na poziomie czysto ludzkim, nieraz przekłada się na finansowe zyski w formach, których najczęściej nie jestem nawet w stanie przewidzieć.
Takie klientki najczęściej wracają po udział w moich kameralnych mastermindach, zaskakują nietuzinkową propozycją współpracy, albo po prostu polecają moje usługi znajomym.
Moje słowo nabrało znaczenia
W miarę, jak kolejne sukcesy Oplotki przyciągały osoby chętne wiedzy “z zaplecza”, moje rekomendacje nabrały drugiego dna. Zrozumiałam odpowiedzialność, nie tylko przywileje.
Aktualnie jestem coraz bardziej selektywna i polecam osoby, z którymi rezonuję również na poziomie osobistych wartości. Po ludzku – nie polecam, jeżeli mam choćby cień wątpliwości.
Zrozumiałam, że w miarę, jak rośnie marka Oplotki (i inne marki, które prowadzę), moje słowo osobistej rekomendacji nabiera głębi i tym większą uważność chcę takiemu polecaniu poświęcać.
Wiem, co robię najlepiej – masterminduję!
Umiejętność polecania usług innych wymagała ode mnie również 100% szczerości ze sobą. Po ludzku – wymagała nie tylko zobaczenia, gdzie nie czuję się wystarczająco silna, by wesprzeć, ale przede wszystkim, w których obszarach nie mam sobie równych.
Jest coś w sposobie, jaki byłyśmy wychowywane na “miłe dziewczynki”:
nie chwal się, nie wychylaj, co tak się popisujesz, siedź w kącie a znajdą Cię,…
ehh, mogłabym cytować bez końca…
A co jakby tak zmienić te pradawne przekonania na: “zrozum w czym jesteś świetna i szlifuj ten diament”, “powiedz komu się da, w czym możesz pomóc”, “Twój dar to odpowiedzialność – podziel się nim ze światem, by stawał się pełniejszy”?
To wymaga patrzenia w lustro bez całej litanii tego, co Ci się nie podoba i dostrzeganie autentycznych atutów – DARÓW, którymi możesz służyć światu.
Łatwo schować się w norce “ tego nie umiem, na tym się nie znam, nie wiem…”
Trudniej wyjść na arenę i w świetle reflektorów pokazać siłę, talent, moc.
Trudniej… bo co, jak jest ktoś równie silny? Albo – o zgrozo – potężniejszy???
Trudniej… bo co, jak przyłapią na słabości?
Trudniej… bo pojawia się odpowiedzialność wobec tych, których wesprę swoją siłą!
Ale umówmy się… czy należysz do tych, które idą na łatwiznę?
No nie sądzę! (Bo ciągle tu jesteś i czytasz dalej!)
Moc polecenia
Kiedy zrozumiałam, jaki potencjał drzemie w zaakceptowaniu swojej siły, przytuleniu słabości i zaakceptowaniu, że w tym naszym słabym obszarze bryluje inna…silniejsza…
Otworzyła się dla mnie przestrzeń do budowania strategicznej sieci osób potężnych w swojej ekspertyzie, które jednocześnie bez problemu korzystają z ekspertyzy innych. Przepływ kompetencji, finansów, przemyśleń nabrał prędkości światła!
Jak to wygląda u mnie w praktyce?
Kiedy wiem, że klientka potrzebuje skupić się na skalowaniu biznesu, zatrudnieniu pomocy, może wydaniu książki lub stawia sobie ambitny cel mowy TEDx albo widoczności w mediach, która przełoży się na biznesowy flow, zapraszam ją do mojego kameralnego mastermindu.
Kiedy widzę, jak byk, że jedyne, czego w tym momencie jej potrzeba to np. zaprzyjaźnienie się trochę z onlajnami – to nie urządzam całej konferencji, webinaru, czy szkolenia online, ale „wpraszam” się na taką konferencję, jak Slow Biznes Online, bo wiem, że dołożę do jej treści swoją cegiełkę, ale jednocześnie odeślę klientkę właśnie do Grażyny Pawtel Lorente (autorki tego wydarzenia), by u niej mogła rozglądać się po rozległym świecie możliwości, które oferuje online.
Kiedy czuję, że angielski nie jest dla Ciebie barierą i planujesz swój pierwszy lub kolejny kurs online – wysyłam Cię do mojej mentorki, która w programie Kickstart przeczołga Cię przez 10-tygodniowy (ale cholernie wydajny) proces zakończony turbo-sprzedażą. Skąd ta pewność? Na przestrzeni kilku lat już blisko 100 osób skorzystało z mojego polecenia i godziny nagrań w formie wywiadów z tymi osobami upewniają mnie, że warto. Wiele z nich ostatecznie dołącza do mojego mastermindu, więc mechanizm działa dla mnie świetnie. Takie osoby wracają do mojego mastermindu, choć często przy pierwszym spotkaniu taki dojrzały format wzrostu im odradzałam (i wysłałam po kursowe know-how do mojej mentorki). Wracają nie tylko dlatego, że stworzyły swój cyfrowy skalowalny produkt i chcą pójść o krok dalej…, ale wracają, bo moje polecenie przełożyło się bezpośrednio na ich sukces.
Takich poleceń jest cała lista (dokładniej karta w Asanie ;P i niezliczone notatki w papierowych notesach), ale co z tego dla Ciebie?
Wiedza i doświadczenie.
Lata eksperymentowania z przeróżnymi formatami poleceń, afiliacji, umów partnerskich, dłuższych i krótszych wspólnych projektów włożyłam w program, w którym zbieram to wszystko w bardzo skondensowanej formie audio, video i spotkań on-line dających solidne podstawy do samodzielnego budowania takiej strategicznej sieci.
Kiedy ten program jest dla Ciebie?
Zapraszam Cię więc na pokład AFILIACJI 2.0 zwłaszcza, jeżeli identyfikujesz się z problemami, które przebijały w rozmowach z osobam, z którymi miałam przyjemność współpracować:
Masz dosyć social-mediowego tłoku i walki o uwagę, szukasz alternatywy dla mainstreamowego marketingu dla swoich usług/produktów.
W systemie poleceń działasz od zawsze, bo w Twojej branży nie możesz się reklamować – chcesz więc wiedzieć więcej o tym, jak jeszcze wykorzystać potencjał mechanizmu polecania?
Może nawet zastanawiasz się…
Znane nazwiska, czy partnerzy „z branży” – z kim najlepiej budować modele afiliacyjne?
Twoje metody pracy nie pasują do krzykliwych social-mediów – szukasz innych kanałów docierania do ludzi, którym możesz pomóc.
Jednocześnie może…
Nie chcesz być specjalistką od wszystkiego, wolisz przekierować klienta w kompetentne ręce, uwolnić czas i skupić się na swojej dziedzinie.
Chcesz minimalizować koszty marketingu, a maksymalizować czas skupienia na ludziach.
Czy czasem masz tak, że choć bardzo chcesz pomóc, to jednocześnie wiesz, że to Twoja koleżanka „zna się” na danym zagadnieniu o niebo lepiej i tak mocno dbasz o dobrostan klienta, że wysyłasz go do niej?
Nie nachalny marketing przypominający raczej mocno kobiece wspieranie, dmuchanie w czyjeś skrzydła, niż twarde rozpychanie się łokciami – czy afiliacja może być nowym sposobem na promocję poza ogłupiającym mainstreamem?
Zastanawiasz się…
Afiliacja – na ile wymaga od Ciebie bycia „na żywo”, czy da się zautomatyzować?
Czy klient przychodzący z afiliacji ufa bardziej? Ma większą gotowość do zakupu Twoich produktów/usług? Jest mniej roszczeniowy i bardziej gotowy do pracy Twoimi metodami?
ZAPRASZAM CIĘ DO mojego autorskiego PROGRAMU!
AFILIACJA 2.0 – 🤝 Naucz się docierać do idealnych partnerów i klientów w 4 tygodnie
👉 Chcesz jak najlepiej służyć, wiesz, że samej ciężko i szukasz win-win poza mainstreamowym marketingiem w męskiej energii.
👉 Potrzebujesz konkretnych rozwiązań wokół fair wynagrodzeń (nawet na poziomie poza-finansowym), narzędzi, dobrych praktyk na rynku, by budować oparte na zaufaniu sieci dotarcia do właściwych odbiorców.
👉 Szukasz swojego modelu afiliacyjnego LUB chcesz dodatkowego strumienia dochodu dzięki polecaniu produktów i usług innych profesjonalistek.
👀 Dla kogo ten kurs?
🙌 Ten kurs dedykuję przedsiębiorczyniom, które już zbudowały satysfakcjonujący biznes online i chcą służyć jeszcze szerszemu gronu dzięki partnerstwom afiliacyjnym lub same chcą zostać partnerkami i zarabiać dzięki polecaniu produktów i usług innych.
✍ Aby wziąć udział wypełnij formularz aplikacyjny:
Idąc z działaniem w krok za teorią – poniżej znajdziesz listę aktualnych polecajek, które mogą być dla Ciebie pretekstem do celebrowania dnia/miesiąca kobiet w formie dawania sobie/innym kobietom prezentów *
* Niektóre z nich to współprace afiliacyjne, niektóre to forma podziękowania za biznesową przysługę, a niektóre to po prostu polecajka, bo poczułam, że komuś, kto robi świetną robotę przyda się ekstra promo.
Konferencja Slow Business Online 2023
To już kolejna edycja i kolejny raz mam przyjemność dorzucić coś od siebie. Kolejny raz mam przyjemność wesprzeć kobiety na ich biznesowej drodze.
Ta konferencja to bezpłatne wydarzenie, podczas którego 37 prelegentek podzieli się z Tobą wskazówkami jak prowadzić biznes online i prosperować, gdy jesteś WWO, introwertykiem i chcesz z empatią i w zgodzie ze sobą sprzedawać produkty cyfrowe.
Prowadzenie biznesu online nie musi być pogonią za lajkami, wypełnioną działaniami sprzecznymi z Twoimi wartościami, czy potrzebami. Prelegentki tej konferencji skutecznie to udowadniają.
Każdy temat będzie poruszony z perspektywy kobiecego biznesu, macierzyństwa i wysokiej wrażliwości. Takiego wydarzenia nia znajdziesz nigdzie indziej!
Możesz skorzystać z tej wiedzy bezpłatnie na żywo – lub wykupić dostęp premium i zagwarantować sobie dostęp do konferencyjnych materiałów na rok oraz specjalnych bonusów.
Jeśli jesteś czytelniczką naszego newslettera – możesz liczyć na specjalną niespodziankę od Agi Zdunek. Jeśli jeszcze nie czytasz newsów z oplotki.pl – to zapisz się, klikając link: https://oplotki.pl/newsletter
Pomysł na prezent nie tylko dla rękodzielników – to specjalna playlista na oplotkowym kanale YouTube, na której znajdziesz moje subiektywne polecajki. Wśród nich nie brakuje oplotkowych produktów – np. książka Oplotki. Sukces handmade (jako prezent sprawdza się wyśmienicie – przetestowane 😉 ) ale są też inne, i oczywiście tutoriale – jeśli prezent zamierzasz wykonać samodzielnie:
Ewa Maria Pacini– Prawniczka z wykształcenia, odstawia prawo na bok, by nie powiedzieć na lewo i zamienia hobby w pracę. Może nie do końca po myśli i według marzeń, ale cały czas w temacie dotychczasowego hobby. Przędza. Zawierucha dziejowa rzuca ją do Toskanii, do Prato, centrum przemysłu tekstylnego, gdzie produkcja przędz wszelakich oraz tkanin stanowi główne zajęcie tamtejszych zakładów pracy. W ofercie ma nietuzinkowe, niepowtarzalne przędze do produkcji przemysłowej jak i włóczki do ręcznych wyrobów. W ilościach tak przemysłowych jak i detalicznych dla pań, które zamierzają zrobić sweterek wnuczkowi.
Skorzystaj również z warsztatów, które Ewa prowadziła specjalnie dla oplotkowej społeczności:
Dorota Freitag – kreatywnie.com – której idea poszukiwania pasji i kierowania się nią w życiu nie tylko jako hobby nie jest obca. Zajrzyj koniecznie do jej miejsc pełnych pasji właśnie, ale i okazji do twórczego spędzania czasu. Możesz zacząć od gościnnego warsztatu, który Dorota prowadziła dla społeczności oplotki.pl
Linia Myśli Wanda Felis – zaufaj swojej intuicji, wyzwól się z blokad, posłuchaj swego twórczego „ja” i daj mu tworzyć. Do tego namawia i prowadzi przy tym za rekę Wanda. Dla zagonionych, zestresowanych kobiecych głów to prawdziwy twórczy balsam. Możesz od razu spróbować, zaglądając do nagrania z warsztatu, który dla oplotek gościnnie prowadziła Wanda:
Jeżeli masz ochotę na coś mniej onlajnowego – właśnie w marcu nadarza się okazja.
Zapraszamy Cię na warsztaty „Rękodzieło przy kawie U Stefana”. Trzy znakomite marki, jeden cel: rozwój polskiego rękodzieła. Temat „Szydełko przy kawie z Oplotki i Bobbiny” 18.03.2023. Materiały, poczęstunek i twórczo spędzony czas gwarantowane:
Skorzystam jeszcze z okazji i zaproszę Cię do Pokochania Wyceny Rękodzieła – bo specjalnie dla przedsiębiorczych kobiet, tówrczyń, które nie chcą zostawiać tego tematu przypadkowi przygotowałam specjalny pakiet materiałów: Pokochaj Wycenę Rękodzieła. Oczywiście jego elementy są dostępne osobno, ale wiadomo, że w pakiecie zawsze korzystniej.
Nie jesteś jeszcze gotowa, by zanurzyć się w ten – niełatwy, ale uwierz, ostatecznie satysfakcjonujący proces? Dołącz do listy osób zainteresowanych i skorzystaj z naszych bezpłatnych materiałów. Będziesz pewna, że nic Cię nie ominie. A już na kwiecień planujemy 4 dniowe wyzwanie – nie chcesz tego przegapić. Tutaj możesz zapisac się na listę: https://oplotki.pl/dyskusja-o-wycenie-rekodziela
Jeżeli chcesz w najbliższym czasie skorzystać z mojej wiedzy i doświadczenia, nie siedź w kącie – daj sobie prezent z okazji dnia kobiet i po prostu pisz!
W najbliższym czasie otworzę okienka na osobiste konsultacje biznesowe, miejsca w nadchodzącej edycji mastermindu oraz w programie o afiliacji.
Jeżeli któryś z tych formatów pracy ze mną jest dla Ciebie – po prostu pisz na agnieszka@oplotki.pl i daj znać, co planujesz na najbliższy czas. Nawet, jeżeli nie będę mogła wesprzeć Cię w Twoich aktualnych planach… polecę kogoś, kto na pewno pomoże 😉
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2023/03/Na-powitanie-1210x410px.jpg4101210Ania - Zespół Oplotkihttps://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.pngAnia - Zespół Oplotki2023-03-06 08:05:002023-03-04 14:50:01Dzień? Może lepiej Miesiąc Kobiet!
Dlaczego dbanie o siebie sprawia, że jeszcze lepiej potrafimy dbać o innych.
Świat się zmienia, ale pewnie rzeczy są stałe.
Przełom roku, czas robienia porządków tych fizycznych i tych mentalnych. Czas na zatrzymanie i rozejrzenie się wokół, ale też na rzucenie okiem wstecz. Być może myślisz: szkoda na to czasu, po co sobie zwracać tym głowę. Ja mówię: jesteś w błędzie. Kiedy widzisz swoje życie, swój biznes, swój cel z lotu ptaka, w całości wtedy łatwiej o wyciąganie wniosków, i kreowanie planów na przyszłość. Podsumowanie roku 2022, dla mnie to konieczność, nawyk, którego nie chciałabym zaniechać.
Podsumowanie roku to już wieloletnia tradycja
(i zdecydowanie powód dla którego tak wiele się u mnie “udaje”)
… Bo nie chodzi o idealny plan (który i tak pokrzyżują katarki, jelitówka… i niespodzianki rzeczywistości). Chodzi o samo PLANOWANIE!
Nie tylko siedzenie w styczniu z pustą kartką i postanowieniami na nowy rok (wiadomka, jak to z nimi bywa…)
Raczej…
Wduszenie pauzy, żeby się zastanowić, czego do szczęścia potrzeba i szczera odpowiedź (samej sobie) na pytanie: “Jak po to sięgnąć”!
Dla mnie, od lat, PLANOWANIE przyszłego roku to solidne podsumowanie minionego (co z założeń zrealizowałam, co odpuściłam na rzecz spontana, co było fakapem roku – o – pardą… lekcją roku… no i co warto powtórzyć, a czego absolutnie NIEEE).
Dlatego zapraszam Cię do podglądania mojej metody podsumowania minionego roku (turbo-prosta, daje rzut oka na cały miniony rok, w kontekście TWOICH priorytetów, marzeń, celów), by planować przyszły rok jeszcze lepiej.
Pierwszą video-przymiarkę do podsumowania roku 2022 w Oplotki znajdziesz tutaj:
A dalej… już zdecydowanie bardziej szczegółowe przemyślenia, które możesz wziąć ze sobą, by pomogły Ci w planowaniu TWOJEGO 2023.
Jeżeli wolisz słuchać, przygotowałam również wersję w formie podcastu:
Hasło roku
Jedna z tych metod to przyjmowanie hasła przewodniego na dany rok. U mnie w zeszłym roku było to: “VISIBILITY”. Kiedy teraz spoglądam na zeszłoroczne podsumowanie, widzę, że wydusiłam to hasło, jak cytrynę… i choć tegoroczne było zupełnie inne, to echa medialnej widoczności, gościnnych wystąpień i szeroko rozumianego PR-u widać było również w 2022…
Podam Ci kilka przykładów (TAK! Trochę się pochwalę ;P… ale też pokażę Ci, jak wyciągam z nich wnioski i dlaczego zachęcam Cię do podobnych podsumowań roku)
Hasło na ten rok było już totalną odwrotnością szalonego tempa medialnych podbojów z 2021 i brzmiało SELF-CARE PRO – chodziło w nim o to, aby priorytetem stał się dobrostan – naszego zespołu, mnie jako liderki, naszych klientek i klientów oraz całej społeczności zgromadzonej wokół OPLOTKI. Dużo było dopieszczania, rozpieszczania i czujności, żeby się nie zatracić w codzienności zadań….
Jak nam to wyszło? (jako ekipie OPLOTKI)
Jak mnie to wyszło?
Zobacz sama!
Podsumowanie roku 2022 – Styczeń
Upłynął pod znakiem przeżywania faktu, że w grudniu 2021 wygłosiłam na deskach Teatru 6.piętro 15-minutową mowę w ramach TEDx Warsaw Women, a to dlatego, że właśnie w styczniu mowy zostały oficjalnie upublicznione na kanałach YouTube. Aby podzielić się własnymi wrażeniami napisałam nawet cały artykuł: TEDX POLSKA CO TO TAKIEGO I JAK ZOSTAĆ MÓWCĄ TEDX WARSAW WOMEN
Ten wywiad nie tylko dał świetną widoczność, ale do dzisiaj wysyłam ten link każdemu, kto lubi rozwój osobisty w praktyce. Bo jedno to dowiedzieć się czegoś o sobie, a drugie to dostać tak świetnego przewodnika po świecie: “to jak teraz wykorzystać tę wiedzę i wdrożyć w życie pracę z tym narzędziem”. Polecam Ci serdecznie usługi Klaudii – oraz samo narzędzie – to ono pomogło mi w styczniu zrozumieć kilka fakapów poprzednich lat i nie powtarzać ich w 2022.
Kolejna doroczna tradycja – co styczeń polecam świetny program mojej mentorki, w którym sama kilka lat temu uczyłam się robić i sprzedawać z sukcesem kursy online, a teraz pomagam w nim jako mentorka.
Uwielbiam ten czas ponieważ, jak wspomniałam, wspieram mentoringiem osoby, które dołączają co roku do programu Kickstart i serwuję dodatkowe spotkania na żywo w formacie autorskiego mastermindu, co maksymalizuje sukces uczestniczek programu Kickstart, zwłaszcza, jeżeli wdrażają go na polskim rynku online.
W 2022 miałam okazję poznać grupę niesamowitych przedsiębiorczyń i zżyć się z nimi w tych 10 tygodniach intensywnego procesu. Do dzisiaj podglądam Renatę Constable, Agnieszkę Baranowską…
i trzymam kciuki za ich dalsze sukcesy w onlajnach.
Poniżej zamieszczam rozmowę z dr Marią Gulewicz, z której usług sama korzystałam jeszcze długo po Kickstarcie (co tylko dowodzi, że sama czerpię wiedzę równie intensywnie, jak się nią dzielę)
Od lat wspieram w mastermindzie “przyklejonym” do programu mojej mentorki SIGRUN, ale od 2 lat zaczęłam równolegle organizować własne, niezależne grupy. Zauważyłam, że wiele osób, które w poprzednich latach korzystało ze wsparcia zagranicznych mentorów- teraz – nie potrzebuje programu, kursu, czy kolejnej porcji wiedzy, a za to potrzebuje grona osób na odpowiednim poziomie, aby przedyskutować swoje decyzje, strategię. Zrozumiałam, że skoro sama uczestniczę w tak wielu mastermindach, czas na prowadzenie własnych grup!
Mój mastermind nieśmiale ruszył już rok temu, ale to właśnie w styczniu 2022 odważyłam się głośno o nim mówić. Stworzyłam nawet stronę, która działa do dzisiaj i aktualnie zaprasza do kolejnej edycji tych elitarnych spotkań dla przedsiębiorczyń online, które ruszą w styczniu 2023. Sprawdź o czym mowa: Biznesowy Mastermind
Prywatnie: w rok 2022 weszliśmy, balując w domu z dzieciakami i rodzicami – ot taka impreza sylwestrowa, zwłaszcza, że nasza Sarcia przyszła na świat 30 grudnia, więc hurtem obchodzilśmy jej drugie urodzinki ;P. Udało nam się ugościć dużą część rodziny w naszym nowym mieszkaniu (z 2021go :))) ) ale nie udało nam się ugościć wszystkich… wiele odwiedzin rodzinnych, choć planowanych na styczeń… zrealizowaliśmy dopiero na przestrzeni drugiej połowy roku…
No i oczywiście przepiękny bukiet, wcale nie od męża, ale od mojej mentorki w ramach podziękowania za wsparcie kampanii promocyjnej Kickstart – bezcenne!
No i oczywiście waaaarszaty!
W przyszłym roku styczeń to moment, kiedy ponownie ruszają cotygodniowe bezpłatne warsztaty o 18.30 na oplotki.pl (napiszę jeszcze o nich na końcu). Poniżej możesz obejrzeć nagrania kilku wybranych:
Podsumowanie roku 2022 – Luty
W lutym napawałam się opiniami czytelniczek książki Oplotki. Sukces Handmade. Po pierwsze, egzemplarze dla naszych cowd-fundatorów pofrunęły w świat. Oj, co to była za frajda — i jednocześnie podmuch w skrzydła, by o książce mówić (dosłownie) gdzie się da! Oczywiście wspomniałam o niej podczas konferencji Slow Biznes Online Grażyny Pawtel Lorente (Dziękuję Ci Grażyna za zaproszenie!) obok mówienia o ciągle niedocenianym narzędziu do promowania naszych biznesów, jakim jest Pinterest.
Po drugie, odbiór książki przerósł moje najśmielsze oczekiwania! Social media zalały relacje czytelników i czytelniczek, opinie, fotki, video, polecajki info, komu jeszcze książkę chcą kupić na prezent (ku mojemu oooogromnemu zadowoleniu – książka trafiła nie tylko do wielu pań, ale i panów!!!! z komentarzem “w końcu zrozumie, o co nam kobietom chodzi!!!”)
Poniżej umieściłam kilka przypadkowych fotek, które wtedy łapałam, aby zapamiętać te chwile na zawsze i karmić się nimi w bardziej pochmurne dni…
Fala ciepłych emocji zalała mnie również , kiedy Joanna Tor Gazda umieściła mnie w swojej HERSTORII na Facebooku
Wspominam, bo wiem, że takich wspominek jest więcej i nie wszystkie jestem w stanie w sieci wyłapać —jeżeli też gdzies o mnie wspominasz – proszę – daj znać! Będę mogła się odwdzięczyć, linkując u nas na Oplotki.pl!
Luty to był też czas, kiedy na poważnie zanurkowałam w świat cyferek, excela i bezlitośnie obnażałam dziury w budżetach, kalkulacjach finansowych OPLOTKI. Przez kilka kolejnych miesięcy mocno postawiłam na edukację finansowo-księgowo-prawną i powiem Ci tylko – WARTO! OJ WARTO. Skończyło się dużą inwestycją w kolejny międzynarodowy program, ale o tym napiszą Ci dalej.
Podsumowanie roku 2022 – Marzec
To oczywiście nie tylko DZIEŃ, ale i MIESIĄC kobiet!!!
W ramach celebrowania kobiecej energii miałam również ogromny zaszczyt stać się gościem epickiej serii autorstwa Merylin Wilson Beretta – SHOW OFF – serii podcastów pokazujących kobiety od niecodziennej strony. Każda z nas miała za zadanie, by będąc przy mikrofonie, rzucić światło reflektora na kobiety, które nas inspirują, od których czerpiemy wiedzę, doświadczenie, mądrość… przyznam, że takiego poziomu szczerości, jeszcze nikt ze mnie nie wydusił – Merylin ma po prostu dar przeprowadzania epickich wywiadów, dlatego polecam Ci nie tylko mój odcinek, ale i całą serię!
W marcu, w ramach mastermindu, w którym sama uczestniczyłam – zobowiązałam się do utworzenia nowego, anglojęzycznego konta na Instagramie (znajdziesz je tutaj: @agnieszka.gaczkowska), gdzie codziennie, przez cały miesiąc wskakiwałyśmy wspólnie na żywo, aby celebrować kobiecą energię – również z mężczyznami i mocno “po męsku” – eksplorowałyśmy trudne tematy w codziennych livach około 8 rano —> koniecznie zaglądaj – nagrania ciągle dostępne są na tym kanale IG
Podsumowanie roku 2022 – Kwiecień
to był czas intensywnej promocji i sprzedaży książki, tym bardziej z przyjemnością wspominam rozmowę z Emilią Wojciechowską o cenie sukcesu – jej podcast “Niezarobiona jestem” to kwintesencja mądrego projektowania swojego życia zawodowego, który ma wspierać nas w życiu prywatnym, a nie odbywać się jego kosztem! Serdecznie polecam:
Uwielbam do niego wracać w trudniejsze dni – napakowany jest pozytywną energią i spoglądaniem na tu i teraz z szerszej perspektywy.
Prywatnie to też czas odliczania do cieplejszych dni i pierwszych spacerów, pierwszych wianków na głowach, czytania pod ciepłym kocykiem, albo i kołderką… aż sen przyjdzie 😉
Podsumowanie roku 2022 – Maj
O rety!!! Przecież to było wczoraj! Ten epicki wywiad pojawił się na YouTube 19 maja 2022, a ja pamiętam te emocje, jakby to było wczoraj! Trochę się stresowałam, bo oczywiście na ustach wyszła mi ogrocha-gigant na dzień przed… ale co tam… i tak warto było… z resztą oceń sama:
Zwykle to ja polecam Sigrun. Tym razem ona sprawiła mi ogromny prezent i udostępniła na swoim kanale nasz wspólny wywiad. Bardzo wiele anglojęzycznych klientek zaczęło od tego momentu pytać o moje wsparcie. Ochoczo zapraszam je do swoich grup mastermindowych, co sprawia, że dyskusje w tych grupach toczą się na coraz wyższym poziomie!
W maju wyborcza online a potem Wysokie Obcasy (w wersji drukowanej) napisały o Oplotki i pękłam z dumy, chwaliłam się nawet na prywatnym FB:
A prywatnie – to czas wielkiego sukcesu, na który mój mąż ciążko pracował długimi miesiącami. Thriatlonowy osobisty rekord na oczach rodzinki (czyt. ja z dzieciakami) i rodziców — BEZCENNE! Wszystko w przepięknej scenierii cukrowni Żnin (swoją drogą świetna miejscówka na dobry obiad i ciacho, spa, plus dziecio-atrakcje)
No i oczywiście Dzień Mamy, który zazwyczaj świętuję z moją Mamą – niedoścignionym wzorem i mentorką. Telefon przypomina mi o tym, jak bardzo obecna jest w moim życiu od pierwszych chwil, do teraz. Jak wielkie, nieocenione wsparcie dostałam od niej na przestrzeni tak wielu lat… i jak wielka jest siła dobrego słowa, miłości, otwartej głowy i ciepła rozdawanego nawet w największej mentalnej zimie.
Podsumowanie roku 2022 – Czerwiec
To miesiąc decyzji wakacyjnych i tego, co w drugiej połowie roku. To też moment podsumowania pierwszego półrocza.
Nakarmiona sukcesem książki i kończącą się edycją styczniowej grupy mastermind, wiedziałam, że wrzesień to czas na kolejną edycję mastermindu (dla przedsiębiorczyń online) i mocny akcent dla twórców (BIBLIOTEKA) i fanów handmade (od września kolejna tura cotygodniowych warsztatów rękodzieła co poniedziałek o 18.30 po wakacyjnej przerwie – która polegała na udostępnianiu najlepszych nagrań z pierwszego półrocza, żeby uniknąć absolutnej przerwy, ale jednak dać naszemu zespołowi porządny wakacyjny odpoczynek).
Wiedziałam, że we wrześniu chcemy zrobić coś WIEEEEELKIEGO i niezapomnianego dla branży handmade!
Zaczęły się więc prace nad pierwszą w Polsce konferencją online dla branży handmade – HANDMADE BIZ SUMMIT 2022
Już wiesz, że okazała się ogromnym sukcesem, ale jeszcze o niej napiszę, aby opowiedzieć Ci, jak wyglądały wakacyjne do niej przygotowania “od bebechów”.
W czerwcu zorganizowałyśmy też epicki maraton warsztatów rękodzieła, czyli pierwszą edycję akcji całodniowych warsztatów on-line, którą nazwałyśmy WarsztatON.
Z głową pełną planów, pomysłów i strategii na drugą połowę 2022 pojechałam w austriackie Alpy na kameralną wyprawę z moją mentorką i niewielką grupką jej wybranych klientów i partnerów… snuć plany podboju kosmosu…
To, co się tam działo…UFFF! — słowa nie opiszą… choć postaram się zobrazować fotkami :
Oczywiście fotki nie są w stanie oddać atmosfery, ale wiem, że to półrocze zakończyłam z przytupem, dając sobie świetną przerwę na przewietrzenie głowy, inspirujące rozmowy i spoglądanie na drugą połowę 2022 z zupełnie innej perspektywy… perspektywy mozliwości! (kliknij zdjęcie, a przeniesiesz się wprost do moich wspomnień na Facebooku)
AAA – no i oczywiście muuuszę Ci się pochwalić tymi fotkami z sesji zdjęciowej, bo wyszły booooskie!
Podsumowanie roku 2022 – Lipiec i Sierpień
W wakacyjny klimat wjechałam wprost z alpejskich widoków… do nadmorskiego kurortu. Zaszaleliśmy pod Kołobrzegiem i w Mielnie z dzieciakami, żeby zresetować głowę i naładować baterie słoneczną energią. Wiedziałam, że będzie potrzebna, do wrześniowej konferencji.
Lipiec minął w mgnieniu oka – pierwsza połowa to był jeden wielki dzień nad morzem… a druga- to turbo-tygodnie w pracy nad przygotowaniem konferencji na zmianę z weekendowymi wypadami gdzieś nad jezioro. Tylko urodziny (świętuję 18 plus VAT co roku 31go lipca) uświadomiły mi, że już półmetek wakacji. Świętowałam oczywiście razem z OPLOTKI, bo koniec lipca to też dzień świętowania wpisu do KRS naszego stowarzyszenia (w razie czego – polecam Ci ten wpis blogowy z refleksjami po 4 latach Stowarzyszeniowego działania: Jak założyć stowarzyszenie rękodzielnicze – 4 lata historii)
Wakacyjną pracę nad konferencją HANDMADE BIZ SUMMIT przerywały tylko krótkie weekendy z książką w ręku. Wnikliwie studiowałam zwłaszcza tę jedną – jako, że Sigrun opisała w niej moją historię!
Ten moment, kiedy czytasz o sobie w książce osoby, którą od dawna podziwiasz… hm… bezcenny… i tak się złożyło, że data wydania KICKSTART YOUR ONLINE BUSINESS autorstwa Sigrun zbiegła się z moimi urodzinami — ale prezent!
W lipcu i sierpniu dużo u nas okazji rodzinnych – imieniny, urodziny, rocznice — najstarsza córcia zaraz po obozie konnym świętowała 9 lat (Kiedy to minęło?! Przecież dopiero odliczałam 9 miesięcy…) a my kolejną rocznicę razem…
Wakacje minęły pracowicie. Nie tylko mnie – ale całej ekipie OPLOTKI. Dziewczyny zarwały wakacje, by dowieźć epicką konferencję we wrześniu i dopiero po jej podsumowaniu ruszyły na wakacje. Teraz to widzę! Dane mi jest pracować z najlepszymi ludźmi na świecie!
Podsumowanie roku 2022 – Wrzesień
Rozpoczął się doroczną tradycją dziewiarek zlatujących w pierwszy weekend września do Torunia na Drutozlot. W tym roku organizatorki (świetne babki! Koniecznie musisz wpisać to wydarzenie w kalendarz na przyszły wrzesień!) zaprosiły mnie do współpracy, abym odciążyła je w zamieszaniu tego dnia. Podjęłam się prowadzenia imprezy. Nadawałam z mikrofonu, walcząc z kompulsywnym odruchem kupowania tych cudeniek wełnianych na stanowiskach po prawej i lewej, a w tle odbywało się epickie zaopatrywanie w moteczki na długie jesienno-zimowe wieczory.
Z resztą – cały ten miesiąc to było istne szaleństwo – od razu po Drutozlocie wystartowała pierwsza w Polsce konferencja dla branży handmade – czyli HANDMADE BIZ SUMMIT 2022 . W dniach 5-9 września udostępniałyśmy bezpłatnie (szaleństwo!!!) nagrywane, obrabiane i pieczołowicie montowane nagrania wywiadów z praktykami biznesu – dyskutowałyśmy o warsztatach rękodzieła online i offline , o sprzedaży produktów fizycznych i tych cyfrowych w branży rekodzieniczej. Kontynuowałyśmy konferencję, poruszając tematy związane z mindsetem przedsiębiorców i importując wiedzę z różnych innych branż (choćby finansowej, rozwojowej, zdrowotnej). I oczywiście pokazywałyśmy, jak można to robić przy naszym wsparciu, zapraszając uczestniczki i absolwentki Akademii Rękodzielnika do dyskusji wokół ich modeli biznesowych.
Tej konferencji nie byłoby, gdyby nie nasi niesamowici partnerzy, którzy włączyli się w promocję wydarzenia:
Konferencja otworzyła kolejną – już VI edycję Akademii Rękodzielnika naszego półrocznego programu wspierania twórców rękodzieła w przedsiębiorczej drodze rozwoju działalności w oparciu o handmade. (Koniecznie wypatruj VII edycji we wrześniu 2023) oraz kolejną już edycję mastermindu biznesowego programu dedykowanego przedsiębiorczyniom online również spoza branży handmade.
Kiedy piszę to podsumowanie, jestesmy na półmetku obu programów (półroczne formaty) i na samą myśl, jak wiele można zdziałać regularną pracą, wsparciem, spotkaniami na Zoom i laserowym skupieniem na celach… nie przestaje mnie to zadziwiać!
Aby się nie wypalić, nagradzałam się małymi przyjemnościami…
Grzybobranie, wycieczka do Krakowa na urodziny firmy zaprzyjaźnionej radczyni prawnej, zwiedzanie miasta z Beatą mistrzynią szydełka z naszej oplotkowej społeczności, długie wieczory w grocie solnej i jescze dłuższe wypady na basen. Nie zabrakło też winka i kina z mężem u boku… kiedy dzieciaki w końcu zasnęły zmęczone pierwszymi dniami w szkole i przedszkolu. Wpadłam też gościnnie do Ani Diller, by spotkać się z poznańskimi przedsiębiorczyniami w realu.
Wpadłam też do Kamili Frontino, żeby pogadać o podcastach, przywiązywaniu wagi do własnych wartości, potrzeb i podążaniu za własną intuicją:
Podsumowanie roku 2022 – Październik
Ten miesiąc miał być odpoczynkiem po konferencji, ale oczywiście w moim wydaniu to turbo… Październik rozpoczął się od wyjazdu do Warszawy, gdzie podczas uroczystej gali odebrałam swoje honorowe egzemplarze publikacji “50 Osobistości biznesu”, której użyczyłam wizerunku obok innych przedsiębiorców, wspierając Fundację Rozwoju Kardiochirurgii im. prof. Zbigniewa Religi.
Oj , jak miło było połechtać ego, widząc swoją podobiznę obok takich tuz biznesu, jak dr Irena Eris, Justyna Broniecka, czy Agnieszka Wojsa-Cosentino.
Przeżywam do dziś – nagrałam nawet krótkie video, żeby uwiecznić w pamięci ten moment i podzielić się refleksją i kontaktami z tego wieczoru.
Na gali wystapiłam w sukience ręcznie dzierganej przez Justynę z Dziergaczkowo.pl (taki osobisty manifest, aby pokazać rękodzieło w tej niecodziennej odsłonie) i oczywiście przemawiałam, podkreślając, jak bardzo nasza branża wspiera galę i akcje charytatywne rękodziełem licytowanym na podobnych aukcjach.
To było coś. Połechtać ego mogąc wspierać… przedziwny mix, ale doświadczenie nieziemskie… z serii “kim ja jestem, żeby robić takie rzeczy”… i walki z tym odwiecznym “to nie dla Ciebie… to dla innych, lepszych…” i tu wstaw dowolne, które nie pozwala Ci robić takich rzeczy.
Z Danutą Rolinger-Bednarską moim PRowym wsparciemZ dr Janem Sarną Dyrektorem Generalnym Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii
Te artykuły pojawiły się jako kontynuacja wsparcia swoim wizerunkiem akcji charytatywnej zbierającej środki na wsparcie Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii im prof Zbigniewa Religi – o samej akcji i prestiżowej publikacji opowiedziałam w tym video:
Poznałam niesamowitą Halinę Rosa, designerkę i redaktorkę The Designer, na łamach którego wkrótce potem ukazał się artykuł o Oplotki.pl
Podsumowanie roku 2022 – Listopad
Upłynął na przygotowaniach do konferencji Karoliny Kizińskiej – świetnej poznańskiej przedsiębiorczyni, którą mam zaszczyt gościć w swoim mastermindzie (a w 2023 razem lecimy na Zanzibar!!! LOL – ale o tym na razie ciiii…będę się chwalić w przyszłym roku ;P) oraz na pierwszysch przymiarkach do kolejnej edycji mastermindu, który wystartuje już w styczniu 2023 (Taaak! już możesz zaklepać swoje miejsce i wrzucić w koszty na grudzień ;P – tutaj szczegóły – https://oplotki.pl/mastermind/)
Mój prywatny profil na Facebooku zalałam refleksyjnymi postami (jakoś tak już mam, jak robi się ciemno i zimno, i zbliżamy się do końca roku… dopada mnie rozmyślanie i postowanie na potęgę). Śmiało klikaj grafiki, żeby poczytać te rozmyślania (pamiętaj, że listopadowy warsztat Sigrun jest już nieaktualny, więc przekierowałam link na epickie upominki od mojej mentorki ;P. Będę o tym jeszcze pisać dalej, bo do jej dwunastu dokładam w tym roku trzynasty ode mnie)
No i jedno, co mi z tych refleksji przyszło (oprócz nałogowego czytania duchowo-rozwojowych) książek, to postanowienie, że czas na rozwojowy program, gdzie zaopiekuję i ukierunkuję te rozmyślania nad sobą w jakiś sensowny strumień (samo)świadomości. Z pomocą przyszła uczestniczka mastermindowej grupy – Agata – autorka świetnego procesu, w który zanurkowałam bez cienia wątpliwości! (Ps polecam Ci zaglądać do Agaty pisałam o jej programie jakiś czas temu:
Listopad (jak i grudzień) to również bardzo pracowity czas warsztatów na żywo dla dużych i małych zorganizowanych grup. Małe przeziębienie i wielka jelitówka (ble), które jeszcze raz skutecznie przypomniały o haśle na ten rok (SELF-CARE Pro ;P ) pozwoliły w tym wszystkim znaleźć czas na leniuchowanie z dzieciakami na kanapie i jeszcze częstsze wizyty w grocie solnej (polecam na pierwsze objawy kataru, albo nawet zanim dopadną)
Listopad to też (oczywiście) rogale na św. Marcina – czyli nalot rodzinki, świętowanie imienin Lenki (dzień wczesniej) i wieeeelkie, beztroskie wkładanie w trzewia milionów kalorii (ale jakich pyyyysznych).
W tym roku to też mundialowe okrzyki (od czasu, kiedy nasz Tomcio zaczął swoje treningi, dom zamienił się w mekkę futbolu ;P ) i pierwszy ŚNIEEEEG!!!
A dla mnie – podtrzymywanie osobistego wyzwania, by publikować nieco więcej treści na naszym oplotkowym kanale YouTube.
Od września niemalże codziennie (w dni pracujące, czyli od poniedziałku do piątku ;P ) publikujemy coś na naszych playlistach.
Po wrześniowej dominacji materiałów konferencyjnych, październikowym afterparty (czyli wywiadach z prelegentami i partnerami konferencji, by pogłębiać treści Handmade Biz Summit), w listopadzie przyszedł czas na tradycyjne już przedświąteczne tutoriale w myśl hasła “Nie kupuj, tylko zrób”, przeplatane z treściami biznesowymi i przedsiębiorczo-motywacyjnymi.
Przedświąteczne tutoriale zbieramy też z YouTuba i dodajemy je na dedykowaną świąteczną stronę (Serdecznie polecam, bo znajdziesz tutaj na prawdę wiele świątecznych video – nie tylko z tego roku, ale również z lat poprzednich:
To zdecydowanie czas wdzięczności za długie kilometry przerobionej w 2022 roku włóczki, która ratowała zwłaszcza w najbardziej stresujących momentach.
To również poczucie, że postanowienie “jedna książka na tydzień” obeszłam zgrabnie posiłkując się audiobookami i książkami obrazkowymi dla dzieci (takie oszukane, ale cel osiągnięty ;P) Dzięki temu miałam jednakwystarczające zasoby, by pakować wszystkie oplotkowe książki – ręcznie, z pietyzmem, dodając drobne upominki, dedykacje, numerując każdy egzemplarz z pierwszego nakładu osobiście (napiszę Ci jeszcze o planach dodruku, ale to potem ;P)
Grudzień to też czas “łapania” najróżniejszych statystyk…
Na przykład:
Jakieś minimum 1000 wspólnych posiłków przy tym samym stole, tylko w najróżniejszym gronie – raz bliższej, raz dalszej rodziny i znajomych…
Setki godzin “uratowanych” od szoferowania, dzięki temu, że Sarcia poszła już do lokalnego predszkola i nie trzeba jej wozić autem do żłobka.
Mój osobisty 2022 to jakieś 200 wizyt na lokalnym placu zabaw, grubo ponad 20 wycieczek na weekend do rodziców, drugie tyle – wycieczek naszej 5-osobowej rodzinki w nowe, nieznane, bliższe i dalsze miejsca na mapie PL.
No i oczywiście konferencja Karoliny Kizińskiej – uczestniczki mojego mastermindu – z którą za pół roku lecimy na Zanzibar (LOL!!!Ciągle nie mogę uwierzyć, powtarzam sobie, żeby stało się bardziej realne w mojej głowie ;P )
Pozwól, że zacytuję (tak! Trochę się pochwalę ;P – ale po to, aby pokazać Ci moc współpracy w praktyce)
„Spieszę do Ciebie ze świetną wiadomością, że Twoja prelekcja na temat „Na moim talencie nie da się zarabiać online, czyli o sukcesie biznesu handmade” cieszyła się ogromnym zainteresowaniem uczestniczek wydarzenia. Miała ponad 600 wyświetleń!
To naprawdę był niezwykle interesujący wywiad i dziękuję Ci, że zechciałaś podzielić się swoim doświadczeniem na temat odczarowania biznesu handmade jako nieznaczącego biznesiku.
Twoje słowa trafiły do serc wielu uczestniczek, co czuć było podczas transmisji nagrania na grupie na Facebooku, a zwłaszcza patrząc na komentarze! Twoja energia i niebanalny sposób bycia zaraził energią niejedną kobietę.”
„Mnie osobiście serce rosło, gdy czytałam lekcje, jakie uczestniczki wzięły dla siebie z Twojego wystąpienia. Dlatego jeszcze raz naprawdę i szczerze dziękuję za podzielenie się swoją wiedzą i doświadczeniem <3.”
Dziękuję Ci Karolina! Pokrzepiona tymi słowami wpisuję do kalendarza na 2023 nasze kolejne współprace 🙂
AAAA!!! I jeszcze ten moment turbo-dumy, kiedy artykuł o książce OPLOTKI . Sukces Handmade pojawił się w magazynie THE DESIGNER! A wzmianka o samym artykule ukazała się na OKŁADCE!!!!!
Pękam z dumy!
No dobra, a teraz trochę takich danych na poważnie z podsumowania roku 2022:
Pinterest Oplotki , Podcast, regularnie rosną, choć w 2022 nie inwestowałyśmy w te platformy uwagi większej, niż aktywność raz w miesiącu.
Zostajemy przy zeszłorocznym usprawnieniu podcastu, który teraz zamieszczamy w comiesięcznym wpisie blogowym – gotowy do słuchania
A tak nie skupiając się na liczbach to: ludzie pozostają najważniejsi. Stawiamy na kameralne, tematyczne grupy. Niezmiennie mamy zaufanie do inteligencji naszych klientów i to pozwala stawiać na szczerość, wartości bliskie osobistym, które praktykujemy w biznesie. Nadal stawiamy na DAWANIE wartości, bo wiemy, że to do nas wracało, wraca i wracać będzie…
Pewnie już zauważyłaś, że coraz bardziej oddzielam działania typowo biznesowe:
W przyszłym roku planuję jeszcze bardziej skupić się na wyznaczaniu jasnych granić, żeby biznes z chill-outem tak mocno się nie mieszał. (Swoją drogą – jak odbierasz nasze działania – czy to się za bardzo miesza? Czy to tylko nasze oplotkowe wrażenie??? pisz śmiało na agnieszka@oplotki.pl)
OPLOTKI Rękodziełem stoją
W 2022 przeprowadziłyśmy pond 50 poniedziałkowych bezpłatnych warsztatów rękodzieła.
Z naszych płatnych warszatów rękodzieła skorzystało ponad 1000 osób
A w oplotkowym sklepie naliczyłyśmy w sumie ponad 305 nowych i 42 powracających klientów.
W roku 2022 TOP 5 z wszystkich naszych produktów to:
Ebook Pokochaj wycenę rękodzieła – będący przedsmakiem kursu online o tej samej nazwie. Klucz do tego by koszmar zamienić w zwykły, a nawet przyjemny nawyk, pozwalający rozwijać skrzydla biznesom handmade.
A w samym tylko grudniu, na epickie 12 masterclassów mojej mentorki Sigrun, które co roku rozdaje na święta bezpłatnie (do teraz) zapisało się u nas ponad 1000 osób!) – Lubię sobie myśleć, że to dlatego, że trzynasty masterclass, który daję od siebie na żywo, to powód, dla którego tak ochoczo po te treści.
Nie przejęzyczyłam się!
Po tym maratonie dowożenia… w grudniu serwuję Ci, wspólnie z moją mentorką, TAAAAAKI wielki biznesowy prezent.
Wiem, że święta to czas z rodziną… ale to też czas podsumowania, zastanawiania się “co dalej” i mam nadzieję, że również u Ciebie, chwila pod tytułem: “teraz czas na mnie!” Te biznesowe wskazówki od Sigrun i mój masterclass, który pokazuje, jak je wdrożyłam w życie, na naszym polskim rynku (i dlaczego niektóre działają lepiej, niektóre gorzej) to najlepsze, co mogę Ci dać, jeżeli tak jak ja… wymykasz się czasem z pokoju pełnego ciasta i prezentów, żeby pobyć sama i zrobić coś dla siebie…
Może w tym roku nie będzie to książka przeczytana (wreszcie) pod cieplym kocykiem, ale właśnie inspirujący masterclass, który napełni głowę praktycznymi wskazówkami dla Twojego sukcesu online.
Pamiętaj!
Jak planować przyszły rok?
TYLKO z refleksją na temat tego minionego.
To dlatego tydzień dłubałam (a nasza Ania sprawdzała, czy nie ma ortograficznych byków i w pocie czoła redagowała i publikowała na blogu z tym milionem zdjęć) moje osobiste podsumowanie.
A w tym nagraniu podzieliłam się z Tobą moimi metodami na podsumowanie roku 2022. Sporo z nich to wieloletnia tradycja, co dowodzi, że czasami wystarczy konsekwencja, by efekt kuli śniegowej przynosił Ci z roku na rok coraz więcej zadowolenia.
Wierzę, że pomoże Ci to również spoglądać na minione miesiące z perspektywy wyciągania cennych lekcji i wniosków, które mogą sprawić, że mierzenie się z wyzwaniami kolejnego roku przyjdzie Ci z jeszcze większą lekkością.
Kiedyś podsumowania roku pisałam tylko dla siebie, do szuflady…
Od jakiegoś czasu robię to na oplotkowym blogu. Tutaj możesz zaglądać do poprzednich wpisów:
Niezaleznie, jak Ty podsumujesz swój 2022 – zrób to!
Poddejmij wyzwanie, by jeszcze lepiej zaplanować przyszły!
WNIOSKI Z PODSUMOWANIA ROKU 2022
WARTO być widoczną (i mieć “parcie na szkło, nawet, jak się ludzie z tego śmieją i Cię hejtują), bo przyciągamy propozycje, współprace, o których nawet się nie śniło!
Chcesz wziąć udział w wywiadzie podcastowym, pojawić się na naszym kanale Youtube, zamieścić u nas gościnny wpis blogowy? PISZ: agnieszka@oplotki.pl .Jeżeli masz ciekawe treści – chętnie udostępnimy je u nas!
WARTO zadbać o finanse. Popandemiczny, wojenno-ekonomiczny kryzys rozlewający się na długie miesiące pokazał, że jeszcze ostrożniej inwestujemy, wydajemy… ale też utwierdził mnie w przekonaniu, że dostarczając wartość, przetrwasz, bo tym bardziej klienci szukają jakości. Sama zainwestowałam krocie w edukację biznesową (programy mastermind, tematyczne programy biznesowe – zarówno polskie, jak i anglojęzyczne, programy rozwoju osobistego i duchowego) oraz w edukację finansową. Dołączyłam w tym roku do Financial Freedom University, o czym szerzej pewnie napiszę Ci jescze w styczniu. To ogromny program edukacji ekonomiczno-finansowej, której – moim zdaniem – powinniśmy być uczeni w szkołach, a której zdecydowanie mnie zabrakło, żeby zrozumieć, dlaczego nie chodzi tylko o zarabianie, ale PRZEDE WSZYSTKIM pomnażanie tego, co już mamy, aby odkleić jeszcze bardziej pieniądze od naszego (ograniczonego) czasu.
WARTO marzyć i planować (mierząc wysoko). Wraz z mężem wystawiliśmy nasze mieszkanie w centrum Poznania na sprzedaż (AAAAA!!! Trochę przerażające). Jeżeli akurat szukasz – możesz sprawdzić naszą ofertę …
A czemu?
A no właśnie ze względu na marzenia…
HANDMADE HOTEL
Czyli fizyczne miejsce w naturze było odległą, mglistą wizją, ale kiedy spoglądamy na nasze finanse w tym roku… nagle okazuje się, że nie ma lepszego momentu, niż teraz…bo inflacja zeżre oszczędności zanim dobijemy do wymarzonej kwoty… także ten…
Wraz z mężem sprzedajemy mieszkanie i szukamy sporego kawałka lasu, pola, jeziora lub innego malowniczego kontaktu z naturą, gdzie kiedyś… kiedyś… stanie bijące serce warsztatowego wszechświata…
Piszę to i drży mi ręka.
Łzy wzruszenia napływają do oczu.
Trudno było to z siebie wydusić… bo teraz – kiedy napisane publicznie – stało się jakby tak trochę bardziej realne.
Wiem (ach te lata doświadczenia architekta), co przed nami, drżę na samą myśl, ile fakapów, kłótni o pierdoły, drżenia, czy starczy kasy, gadania rodziny, żeśmy powariowali…
Ale też WIEM, że nie usiedzę w miejscu.
Ruszam ku marzeniu, choćby mikrokrokami (bo ten siedmiomilowy – w głowie – już za nami).
Bijące serce warsztatowo-biznesowego wszechświata gdzieś na mapie PL – nowy rozdział opowieści czas zacząć.
Plany na 2023 rok!
Jak widzisz – wizja jest śmiała (delikatnie mówiąc) i raczej nie “jednoroczna”… ale tym bardziej silna, bo wyznacza przyszłoroczny kierunek w OPLOTKI.
Jeszcze bardziej stawiamy na warsztaty (coraz więcej pojawiać się będziemy nie tylko w onlajnie, ale też i stacjonarnie, więc jeżeli prowadzisz warsztaty – koniecznie pisz na agnieszka@oplotki.pl – możliwe, że będę dla Ciebie miała propozycję współpracy).
Pozostajemy przy onlajnowych spotkaniach warsztatowych (jeszcze nie przesądziłyśmy, czy 18.30 w poniedziałki pozostaje jako stała pora, ale na pewno spodziewaj się nowości na oplotkowym kanale YouTube w duchu: “codziennie o 11.00 w dni robocze coś nowego) .
Stawiamy na to, co się sprawdza i w myśl faktu, że SELF CARE PRO, czyli po ludzku, dbałość o dobrostan na co dzień przyniosło nam turbo-produktywność… idziemy za ciosem i w przyszłym roku hasłem przewodnim będzie angielskie RR – RINSE AND REPEAT… czyli po polsku…więcej tego, co działa, mniej eksperymentowania i wymyślania koła na nowo.
Na pewno spodziewaj się startu grup mastermindowych (to już w styczniu) oraz mojego wsparcia na pokładzie programu KICKSTART od Sigrun (pisz, jeżeli wybierasz się do Kickstartu – bo serwuję swoim “rodaczkom” ekstra support wewnątrz programu w ramach mojego mentoringu – agnieszka@oplotki.pl)
Sama na pewno dołączę do kolejnych mastermindów ( to moje największe inwestycje czasowe i finansowe na 2023), bo zeszłoroczne grupy zmieniły mnie nie do poznania ( Kasia, Katherine, Nicole, Amel, Merylin,Monika, Eva! I can not thank You Enough for constant support)
Na pewno możesz się spodziewać nowych video na naszym kanale Youtube. Dwa Video na nowy rok już nagrałam! Taki eksperyment – nagrałam video samej do siebie z deklaracją, gdzie będziemy w czerwcu 2023 i grudniu 2023 – ciekawe, czy się sprawdzą moje dzisiejsze prognozy na 2023. Pewnie się uśmieję, jak zobaczę te filmiki w przyszłym roku. Ps. Już możesz je podglądać w zaplanowanych na 2023 na naszym kanale Youtube OPLOTKI ( pewnie zginą w gąszczu kolejnych ;P, ale tam są…i czekają na upublicznienie- będzie moment „sprawdzam” o tej samej porze w nowym roku).
Na pewno nadal możesz się spodziewać moich osobistych odpowiedzi na maila agnieszka@oplotki.pl i niezastąpionego wsparcia zespołu OPLOTKI, który powiększa się o nowych członków.
I póki starczy sił – spodziewaj się promowania polskiego rękodzieła za granicą! Kto wie… może w nowych formatach… ale na razie ciiiii…. o tym w 2023.
Czas na makowca i zapach świerkowy.
Zostawiam Cię z fotograficznym przeglądem magicznych chwil, które każdy z nas łapie w tym pędzie codzienności telefonem i zachęcam Cię: Poprzeglądaj swoje fotki! Zobaczysz, że Twój rok był MAGICZNY!
Edit z 2026:
Rok po roku: kronika Oplotki
Tyle o początkach. Ale od momentu, w którym Oplotki zaczęły żyć na serio, zdarzyło się wiele: wzloty, upadki, pandemia, nowe kursy, nowe narzędzia, nowi ludzie. Co roku, od 2019, spisuję te doświadczenia w coroczne podsumowania. Poniżej znajdziesz pełną mapę tej drogi.
To był rok TEDx, wizyt w mainstreamowych mediach, rok, kiedy jako osobiste wyzwanie podjęłam zadanie mówić gdzie się da o mocy rękodzieła…im głośniej, tym lepiej…
2022: ROK DBANIA O SIEBIE, BY LEPIEJ DBAĆ O INNYCH (SELF-CARE PRO)
Po turbo-intensywnym 2021 uczyłam się dbania o siebie, przy jednoczesnym delegowaniu i skalowaniu działań Oplotki siłami zespołu, nowych partnerstw, mocy onlajnowej dźwigni skali…
To był rok w którym (w końcu) dostrzegłam moc w powtarzalnych projektach i zaczełam je celebrować. Rocznice na stałe weszły do kalendarza Oplotki i nadały temu, co robimy do dziś, stały rytm.
2026: ROK CZŁOWIEKA W DOBIE AI (OBECNOŚĆ) [w toku]
Podsumowanie 2026 pojawi się na przełomie roku. Tymczasem zapraszam do śledzenia tego, co dzieje się teraz w Oplotki — tutaj znajdziesz wszystkie aktualne kursy i materiały: sklep Oplotki →
Czego nauczyły mnie te lata
iedy patrzę wstecz na te lata, wyłaniają się pewne wzorce, rzeczy, które zrobiłabym inaczej, i rzeczy, które okazały się najważniejsze.
Lekcja 1: Autentyczność jest biznesowo opłacalna – za każdym razem, kiedy przezwyciężałam mój osobisty strach, wstyd, trudne doświadczenie, biznesową porażkę i dzieliłam się nią otwarcie, Oplotki notowały kwantowy skok biznesowy
Lekcja 2: Warto inwestować w społeczność, nie tylko w produkt: wiem, wiem, wszyscy o tej społeczności trąbią – ja zrozumiałam, że dopieszczanie istniejących klientek, nałogowe dodawanie tego, co mogłoby się przydać nawet, kiedy za to nie zapłaciły kupując daną ofertę – to droga do marki, od której kupuje się w ciemno. Zamiast na zasięgach, skupiłyśmy się na obsesyjnym podnoszeniu jakości naszych produktów i to się opłaciło. W społeczności klientek są z nami soby, które od 5-10 lat są ciągle z nami
Lekcja 3: Kurs online to nie to samo co warsztat stacjonarny„: Jesteśmy na rynku już wystarczająco długo, by pamiętać przed-pandemiczny analog – pandemiczny online na 100%- i po-pandemiczny renesans wydarzeń „w realu”. To, co było przed pandemią i to, co jest „PO” to jednak świat niuansów, które robią ogromną różnicę. Z nowym poziomem świadomości realizujemy zarówno online, jak i offline i tworzymy zupełnie nową jakość u progu ery AI
Pracujesz nad własnym rękodzielniczym biznesem?
Wszystkie wnioski, błędy i odkrycia z tych lat Oplotki skondensowałam w jednym miejscu. Biblioteka Biznesowa dla Handmade to zbiór moich kursów biznesowych — wszystko, czego dowiedziałam się o prowadzeniu rękodzielniczego biznesu, w jednym pakiecie.
Patrząc na te wszystkie lata Oplotki, widzę coś, co wcześniej nie było dla mnie tak oczywiste: branża rękodzielnicza wchodzi w etap dojrzewania. Era „prowadzę warsztaty po godzinach, bo kocham rękodzieło” powoli się kończy, nie dlatego, że pasja przestała mieć znaczenie, ale dlatego, że rzeczywistość rynku się zmieniła. Koszty rosną. Uczestniczki mają coraz mniej czasu. Konkurencja jest globalna. AI przyspiesza dostęp do wiedzy technicznej. Edukacja, także ta rękodzielnicza, się profesjonalizuje.
I to nie jest zagrożenie. To dojrzewanie.
AI nie zabierze nam warsztatów. Zabierze przeciętność. Jeśli warsztat oferuje tylko „pokażę Ci, jak to zrobić”, przegrywa z internetem, bo tutoriale są już dziś natychmiast dostępne. Ale warsztat, który oferuje doświadczenie, proces, strukturę, zmianę stanu, przemyślaną dynamikę grupy, to jest coś, czego żadna technologia nie odtworzy. To już nie jest przekazywanie wiedzy. To projektowanie transformacji.
Uczestniczki nie kupują spotkania. Kupują sens, jakość, głębokość, dobrze zaprojektowany czas. Jeśli warsztat nie jest zaprojektowany jak produkt premium, zostanie zastąpiony przez retreat, kurs online, event doświadczeniowy. A warsztat premium to nie jest kwestia ceny. To kwestia świadomości kosztów, świadomości wartości, świadomości pozycji. To metodologia, nie improwizacja. To ramy czasowe i energetyczne, nie „zobaczymy, jak wyjdzie”.
Analogowe skille. Cyfrowa strategia.
To jest kierunek, w którym idą kolejne lata Oplotki. Nie uczę, jak robić więcej warsztatów. Uczę, jak budować je tak, żeby były konstrukcyjnie mocne, ekonomicznie sensowne, psychologicznie świadome i rynkowo konkurencyjne. Warsztat nie jest hobby. Warsztat jest produktem edukacyjnym. A produkt edukacyjny wymaga standardów.
Rękodzieło właśnie wchodzi w fazę, w którą każda branża kiedyś wchodzi: od entuzjazmu do profesjonalizacji. Pytanie nie brzmi „czy to się stanie”. Pytanie brzmi: kto się do tego przygotuje.
Jeśli chcesz przejść tę drogę razem ze mną — zapisz się na newsletter (napiszę Ci, kiedy pojawi się podsumowanie 2026 i co przyniesie kolejny rok), zajrzyj do Biblioteki Biznesowej, albo po prostu wróć tu za rok. Będę.
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2022/12/Podsumowanie-roku-2022-oplotki.pl_.jpg4101210Ania - Zespół Oplotkihttps://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.pngAnia - Zespół Oplotki2022-12-05 12:39:022026-04-21 10:47:57Podsumowanie roku 2022, czyli self-care PRO
Dziś o czerwcowym projekcie – zarezerwuj datę – 11.06.2022 i przyjdź na nasz WarsztatOn – czyli maraton rękodzieła.
Nie ma lepszego dnia na szerzenie bakcyla rękodzielniczego jak Światowy Dzień Dziergania w Miejscach Publicznych 🙂 Wprawdzie zamierzam wraz z dziewczynami z zespołu przyjść do Ciebie z rękodziełem wirtualnie, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby nabytymi umiejętnościami pochwalić się publicznie na ławce w parku, na kocu na plaży, przy kawiarnianym stoliku, a może na przystanku autobusowym…
Może myślisz sobie: Czy to dobry czas na takie atrakcje? Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że mamy obecnie trudne czasy: wojna, kryzys, inflacja, kredyty, problemy… czasem zdaje się, że czaszka wybuchnie.
I to nie tak, że to wszystko ignoruję. Świadomie kieruję uwagę tam, gdzie można choć przez chwilę dać głowie odpocząć i naładować baterie!
Dlaczego WarsztatOn rękodzieła?
To ładowanie baterii jest potrzebne nam wszystkim. A rękodzieło bardzo w tym pomaga – tym którzy je znają, ale również tym, którzy chcą dopiero posmakować. Tym głośniej teraz chcę głosić ideę rękodzieła, które daje wytchnienie i jednoczy ludzi, pozwala wrócić do korzeni…
Szczególnie przy okazji tego wyjątkowego dnia – święta dziergających, ale po trochu już święta wszystkich rękodzielników, marzę, żeby nas było wiecej. I powtórzę po stokroć: idea – oderwanie od codzienności, bycie tu i teraz, bycie z luźmi, z rodziną, język gestów, oddech dla głowy, joga umysłu, darcie pierza 2.0
Niech się rękodzieje!
Zapraszam 11 czerwca na maraton warsztatów różnych technik – bez żadnych biletów, opłat – dla młodszych i starszych, dla tych, co już dziergają i dla tych, co dopiero chcą spróbować, dla tych którzy potrzebują odrobiny inspiracji, towarzystwa, dla tych, którzy chcą miło i twórczo spędzić czas.
Jak będzie wyglądać harmonogram warsztatowego maratonu?
Spotykamy się w drugą sobotę czerwca o 10:00. Rozpoczniemy krótkim wstępem, aby opowiedzieć jak wygląda plan na cały dzień, co będziemy robić, co może się przydać, który warsztat, o której godzinie, a przede wszystkim trochę się poznamy. Już nie mogę się doczekać, tego momentu, kiedy zaczniecie wpisywać, skąd się łączycie z Oplotkami :D. A przy okazji damy szansę wszystkim spóźnialskim na dołączenie 😉
Potem ruszamy z warsztatami rozplanowanymi na cały dzień, aż do okolic 17:00.
Później zapraszamy na wspólne podsumowanie – czas na chwalenie się, dzielenie się radością satysfakcją i oczywiście rozmowę 😀
Harmonogram – WarsztatOn-line Oplotki 11.06.2022
Na początek widzimy się na oplotkowym profilu facebookowym, potem na kanale YT, a przez cały czas będziemy również na zoomie. Oglądaj jak Ci wygodnie 🙂 i po prostu bądź z nami. Jeżeli nie udało Ci się być z nami na żywo udostępniamy WarsztatOn na naszym kanale YouTube – nagrania są już dostępne:
A co, jeżeli nie masz worka przydasi na strychu? Czyli BOX oplotki z materiałami do warsztatonu!
Jeżeli w panice myślisz: O matko! Skąd ja wezmę te wszystkie materiały? Pewnie czeka mnie poszukiwanie to tu, to tam… a do tego pewnie jeszcze wysyłka z pięciu różnych miejsc…
Znamy ten problem, dlatego przygotowałyśmy limitowaną serię boxa rękodzielniczego dedykowanego specjalnie pod tę edycję WarsztatOnu 🙂 Mamy nadzieję, że ułatwi Ci to życie i udział w naszym bezpłatnym święcie rękodzieła. Warsztatonowych boxów nie będzie wiele w ofercie – przygotowuję je z domowych zapasów, które udało mi się zgromadzić. W kryzysie ceny akcesoriów i materiałów również wariują, dlatego ten box będzie dostępny wyłącznie do wyczerpania zapasów. Ale to również taka mała zapowiedź, że przynajmniej w tej sytuacji kryzusu, będziemy dodchodzić od naszych boxów – na rzecz kursów online.
A co znajdziesz w boksie?
Wszystko, co przyda się podczas WarsztatOnu:
motek włóczki
szydełko
druty
lniany sznurek
metalowa obręcz
wstążki, sznurki, wełna czesankowa
metalowy karabinek
ołówek
taśma klejąca
i inne oplotkowe gadżety
Zero wymówek! Wszystko podane na złotej tacy 😀
Jeżeli zbyt mało czasu poświęciłaś mamie w Dzień Matki, jeżeli weekend Dnia Dziecka nie bardzo się udał, jeżeli Twoja przyjaciółka od dawna prosi Cię, abyście zrobiły razem coś kreatywnego – nasz WarsztatOn daje szansę aby nadrobić zaległości, zainspirować dzieciaki do odklejenia od ekranu, zapewnienić sobie coś dla własnego umysłu – swego rodzaju mind jogę.
Wiele osób nie wierzy w to, że rękodzieło ma ogromny potencjał relaksujący i uwalniający. Oczywiście pod warunkiem, że traktujemy je jako proces. Miałam o tym przyjemność opowiadać na „czerwonej kropce” podczas TEDx Warsaw Women – jeżeli jeszcze nie widziałaś, gorąco zachęcam do obejrzenia i dzielenia się z innymi 🙂
A dla tych, którzy wolą krótko i zwięźle:
przygotuj
zacznij
nieidealnie – popełniaj błędy
skończ
zaczynaj znowu!
MENTALNY PROCES!
Edit: Po WarsztatOnie – czyli krótkie podsumowanie
Uff! Wreszcie nadszedł ten dzień! Sobota 11.06.2022 – Dzień Dziergania w Miejscach Publicznych i pierwsza edycja WarsztatOnu.
Prowadzenie warsztatów rękodzielniczych to nie nowość dla zespołu Oplotki. Przecież w Oplotkach odbyło się ich już mnóstwo – tych bezpłatnych dostępnych dla każdego co poniedziałek i tych komercyjnych, które wzbogacone o potrzebne materiały oferujemy m.in. firmom jako sposób na integrację zespołów, relaks przy rękodziele jako bonus dla pracowników…
Ale jakoś inaczej… Jakoś chyba więcej tej adrenaliny, tej ekscytacji – czy wszystko pójdzie jak należy, czy technikalia nie zawiodą?
Tysiąc myśli na sekundę przebiega zwykle człowiekowi w takich chwilach, ale czas zaczynać.
Jak było?
Nic nie odda atmosfery na żywo, a ta była gorąca. Każdy warsztat to inna technika, inne przemyślenia, refleksje, a było ich sporo, bo tym rękodzielniczym spotkaniom na żywo zawsze towarzyszy wymiana doświadczeń, wspomnień, nasze tradycyjne (o)plotki. Całą resztę możesz obejrzeć w nagraniach, które postanowiłyśmy udostępnić.
A w krótkich słowach podsumuję, że było fantastycznie!
Maraton rękodzieła w dniu święta rękodzielników na całym świecie.
Wydarzenie trwające (z drobnymi przerwami) 8 h.
5 warsztatów, 3 prowadzące, 3 techniki rękodzielnicze plus inne kreatywne działania twórcze.
Mnóstwo miłych wspomnień i mnóstwo miłych słów od najlepszych uczestniczek.
Z resztą zobacz sama:
Oczywiście należy dodać, że ten jeden dzień był poprzedzony sporymi przygotowaniami, ale zdecydowanie warto było się postarać. No i tak na gorąco, jeszcze bardzo nieoficjalnie, myślimy o kolejnej edycji – może świątecznej, może poszerzonej o inne techniki, pomysłów nam nie brak, ale jeżeli masz jakiś, to daj nam koniecznie znać.
Jeżeli wiesz, że chcesz się dzielić wiedzą i doświadczeniem w ukochanej przez Ciebie technice rękodzielniczej, ale nie wiesz, czy to dobra droga albo jak robić to dobrze?
Sprawdź co może przyjść Ci z pomocą:
W 8 modułach głównych oraz bonusach, które mniej więcej co miesiąc wskakują na platformę (w tym również masterclassy i sesje Q&A na żywo) zebrałam masę swoich doświadczeń, ale również tricków, które sprawdziły się na moich warsztatach oraz wiedzę na temat tego jak uczyć innych (w tym dorosłych). Materiały przyogotowane w formie nagrań video, plus nagrania audio sesji Q&A, plus workbook, który pozowli zanotowac wszystkie Twoje pomysły, uporządkować wiedzę i stanie się jednym z narzędzi do ulepszania Twoich warsztatów.
Kurs napakowany wiedzą praktyczną (choć i odrobina teorii się znajdzie ;P) – kliknij grafikę powyżej, by przejść do strony ze szczegółami – znajdziesz tam również opinie uczestniczek kursu.
Jeżeli nie wiesz, czy już masz w sobie gotowość do kursu – zawsze możesz zapisać się na listę osób zainteresowanych prowadzeniem warsztatów po pro-tipy i materiały w tej tematyce:
Będziemy więc świętować Dzień Kobiet cały miesiąc!
I mamy ku temu minimum 5 powodów!
Ale zacznę od tego, o którym nawet nie planowałam pisać.
W świetle tragicznej rzeczywistości wojny u naszych wschodnich sąsiadów, mam wrażenie, że ten tekst jest tym bardziej aktualny.
W pierwszym odruchu chciałam go odłożyć “na potem” .
Ale po dłuższej refleksji zdecydowałam – NIE!
Najlepsze, co mogę zrobić, to tym bardziej doceniać kobiety, które w mojej rzeczywistości kojarzą się z pokojem, rozmową, empatią, szacunkiem do drugiego człowieka i nieustannym poszukiwaniem wyjścia z największego impasu.
I wiem, może to, co dalej piszę, wyda się trywialne w obliczu tragedii, która rozgrywa się na naszych oczach, ale wierzę, że jesteś tutaj, bo jak na co dzień szukając ucieczki od pędzącej codzienności, dziś szukasz w OPLOTKI ciepła, oderwania od bieżączki, ukojenia gonitwy myśli w poczuciu, że rozmowa przy rękodziele była, jest i będzie naszą potężną bronią z zimnym światem.
Co miesiąc w OPLOTKI staramy się ogłaszać jakiś motyw przewodni.
Marzec zdecydowanie jest miesiącem wdzięczności, wzajemnego wsparcia i świadomości, że nawet w najtrudniejszych sytuacjach stoi za plecami armia kobiet.
Zapraszam Cię do totalnie subiektywnego peanu na cześć kobiet!
Zwłaszcza tych, które dane mi było poznać.
Mama
Bez niej nic by się nie zaczęło – i to nie tylko tak dosłownie, ale też biznesowo/rodzinnie. Mam wrażenie, że tak bardzo próbuję być do przodu, że ciągle zapominam, jak wiele podstaw w dosłownie każdej dziedzinie aktualnego życia mam od tej turbokobiety. Odkrywam dopiero teraz (jako matka swoich łobuzów), jak wiele bezcennych cegiełek wbudowała w moją duszę siłą łagodności, konsekwencji niezłomnego spokoju.
Wiara w to, że ludzie są po prostu dobrzy (nawet gdzieś tam bardzo głęboko), że wszystko dzieje się DLA nas, a nie przeciwko, że jeżeli tylko zapragniemy, możemy mieć wszystko.
Podziwiam matki, które po długich godzinach oczekiwania, stania na granicy, potrafią krzesać z siebie jakieś nadludzkie siły, by chronić wspomnienia swoich dzieci. Tulą i kroczą w nieznane, żeby dać swoim maluchom alternatywę dla wdzierającego się w umysły lęku. Heroizm zwyczajnego życia pokazuje nadludzkie moce mam. Wszystkich razem i każdej z osobna. Tragiczne informacje ostatnich dni każą mi niezmiennie wracać wracać do domu. Tego fizycznego (jakoś tak opadają emocje przy gorącej herbacie z miodem w kuchni rodziców)… ale też i tego mentalnego… które dają nam mamy, ciocie, siostry, przyjaciółki, mentorki… takie mentalne/biznesowe/osobiste “matki chrzestne”.
Zespół
Największy, najbardziej przerażający, ale też najbardziej osobisty projekt w OPLOTKI to książka Oplotki.Sukces handmade, której właściwie nie byłoby, gdyby nie zespół, który dopinał najdrobniejsze szczegóły.
Marzec 2021 – dokładnie wtedy napisałam tekst. Równo rok temu! Dokładnie tyle czasu potrzebowaliśmy, aby ta epicka publikacja dopracowana została przez niezastąpioną ekipę OPLOTKI.
Rzuć okiem, jak miesiąc po miesiącu moc wsparcia przekładała się na rozwój projektu:
Marzec
Pisanie, research, wielkie marzenie, aby książka była epickim tekstem dmuchającym w skrzydła predsiębiorczym mamom, liderkom, kobietom, które chcą zmieniać ten świat na lepszy.
Kwiecien
Wsparcie od Agi Płoskieji zaprojektowanie kampanii crowdfundingowej, czyli epickiego doświadczenia i daru dla społeczności.
Maj
Przegrupowanie w zespole, dołącza Olga, Szymon, Ela – na dobre ruszamy – cel – stańmy się ZESPOŁEM przez duże Z i wspólnie zainspirujmy pokolenia kobiet do brania odpowiedzialności za swoje szczęście i realizowanie nawet najbardziej ambitnych planów.
Czerwiec
Startujemy z kampanią, 35 % funduszy zebrane w pierwszym tygodniu – od razu widać, kto jest z nami naprawdę, kto tylko pozornie. Mimo ogromnej spoleczności – to właściwie grupa około 200 najbliższych wspierających sprawia, że kampania przechodzi do historii.
Zabolały te znajomości, po których oczekiwałam wsparcia i go nie było, zaskoczyły wielkie akty wsparcia od tych, których nawet nie śmiałam poprosić o pomoc, a jednak pomogli. Podmuch w skrzydła i świadomość, że bardzo, bardzo będę chciała się tym osobom odwdzięczyć!
Lipiec i sierpień
Przekroczone 100%. Ogromna radość i świadomość, że do końca kampanii jeszcze miesiąc — puściły wszystkie hamulce i rozpędzona machina zaparkowała na drugim progu finansowym!
Wrzesień
Zebrane 179% zakładanego celu, dlatego nie tylko książka, ale i audiobook i ebook będą zrealizowane!
I wiem, że książka była możliwa dzięki wsparciu profesjonalistek:
Celowo nie wymieniam wszystkich, bo limit słów bardzo szybko by się wyczerpał w tym artykule…
Tutaj chcę tylko powiedzieć ZESPÓŁ!
Niezależnie, czy u Ciebie to współpracownicy, rodzina, kumpela od opłakiwania przy winie różnych twardych lekcji losu… pamiętaj, że nie jesteś sama — jestem pewna, że jest przy Tobie niejedna kobieta, którą możesz poprosić o wsparcie. Napisz, zadzwoń, daj znać, że doceniasz — to przepiękny prezent, który możesz dać innym kobietom. To Twój zespół!
Epickie projekty nie są możliwe w pojedynkę!
(oczywiście to zaledwie skrót, pełną historię crowdfundingu Oplotkowej ksiażki prześledzisz na www.oplotki.pl/ksiązka)
Mastermindy
Od kilku lat biorę udział i sama tworzę grupy mastermind. I wiem, że w tych spotkaniach, nieformalnych dyskusjach i wzajemnych dmuchnięciach w skrzydła drzemie olbrzymia moc.
Jeżeli zastanawiasz się, jak to się dzieje, że prę do przodu jak szalona, zajrzyj do uczestniczek moich mastermindów. Moje sukcesy to “efekt uboczny” obracania się w tym inspirującym gronie!
Tak! Międzynarodowo… i to właśnie pozwala otwierać głowę!
Zapraszam Cię też do odwiedzenia inicjatywy podjętej wspólnie przez jedną z mastermindowych grup!
Akcja #celebratewomen2022 to codzienne live’y wokół kobiecej energii, wzmacniania, doceniania naszych niesamowitych umiejętności — zwłaszcza teraz, chcemy ogniskować energię wokół doceniania, jak ogromne pokłady pozytywnej energii każda z nas ma w sobie – każda z nas! TY TEŻ! Dołącz do tej dyskusji na IG – codziennie o 8.30 live na naszych profilach:
No właśnie — bo to nie tylko aktualne mastermindy, ale sieć inspirujacych przedsiębiorczyń, z którymi jestem w mniejszym lub większym kontakcie. Zazwyczaj nasze życia i biznesy płyną równolegle – podglądamy siebie nawzajem, czasem podrzucimy inspirację, czasem dobre słowo albo ważny kontakt do usługodawcy, którego akturat potrzeba. Najważniejsze jednak – kiedy potrzeba – po prostu sobie pomagamy.
Ja doświadczyłam tego ogromnego wsparcia choćby w momencie wydawania oplotkowej ksiażkilub podczas poprzednich lat budowania naszego oplotkowego ekosystemu, dlatego sama, kiedy tylko mogę – wspieram. W marcu – skoro miesiąc wspierania kobiet – tym bardziej!
Na naszych platformach zobaczycie wywiady, posty, zaproszenia do przeróżnych inicjatyw! Chcemy wpsierać – promując u nas!
A co dokładnie? Nie zdołam wymienić wszystkich (w momencie, kiedy piszę ten tekst, lista ciągle się powiększa, więc zaglądaj do Oplotek), ale to o czym już wiadomo:
Tutaj opowiadam, jak zdarta płyta o Sigrun, pierwszej mentorce biznesowej, której zawdzięczam ten romans z on-line biznesem (więcej przeczytasz we wpisie Somba – co to takiego ). Ale również o mentorach, z którymi pracowałam krócej: Denise Duffield Thomas, Jim Fortin, Anna Kupisz-Cichosz i wielu, wielu innych, których łaskawy los postawił na mojej drodze w odpowiednim czasie i miejscu, abym mogła wzrastać i się rozwijać w tak szalonym tempie.
Ale moim niezmiennie najważniejszym mentorem jest SPOŁECZNOŚĆ OPLOTKI. Od Was uczę się konsekwencji, pokory, słuchania i oczywiście niezmiennie odkrywam nowe dary, jakie niesie rękodzieło!
Dlatego w marcu rzucamy światło reflektorów na WAS wspaniałe kobiety!!!
Co nas czeka?
live’y, o których wspomnam wyżej,
premiera kursu uczestniczki Akademii Rękodzielnika– Ania Mikołajczyk wymiata i potrafi nauczyć szycia w przeciepłej, rodzinnej atmosferze wsparcia i dbałości o najdrobniejsze detale. Zapraszamy, jeżeli tylko masz ochotę Uszyj sobie Zajączka
i oczywiście przygotowania do oficjalnej premiery krsiążki OPLOTKI.SUKCES HANDMADE, która będzie dostępna w pierwszej kolejności dla naszej społeczności (a dopiero później trafi do szerszej publiczności)
Od dawna OPLOTKOWY marzec planowałyśmy jako miesiąc książki. Po rocznych zmaganiach trafi ona do stałej sprzedaży podczas oficjalnego otwarcia akcji sprzedaży. Teraz książka jest dostępna tylko dla osób, które wsparły crowdfunding.
Biłam się z myślami.
Czy wypada, czy w kontekście wydarzeń na Ukrainie mogę tak po prostu mówić o książce …
Poczułam jednak, że jej treść jest tym bardziej aktualna.
Pokazuje, jak bardzo zależymy od siebie nawzajem, jak pomoc wraca, jak wspieranie innych może dawać paliwo w codziennej pogoni za następnym zadaniem z niekończącej się listy. Odsłaniam się tam tak, jak nie odważyłam się odsłonić w żadnym wpisie, blogu, podcaście, czy naszych mediach społecznościowych. Wierzę, że tego nam właśnie w dzisiejszych czasach desperacko potrzeba — dowodów, że nasza siła tkwi w byciu człowiekiem. Bądźmy dla siebie ludźmi. Tak bardzo potrzeba nam teraz wierzyć, że despotyczna siła i tupanie nóżkami czas zamknąć w szafie historii.
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2022/03/Marzec-miesiacem-kobiet-w-Oplotki.jpg788940Ania - Zespół Oplotkihttps://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.pngAnia - Zespół Oplotki2022-03-08 12:09:132026-08-24 15:45:56Marzec miesiącem KOBIET
Pinterest może być dobrym kanałem promocji dla twórczyni handmade, jeśli chcesz budować ruch długofalowo i nie być zależną od codziennej obecności w social media. To narzędzie, które może pracować także wtedy, gdy Ty nie jesteś cały czas online.
Pinterest to jedno z niewielu miejsc w internecie, które może sprowadzać ruch do Twojej marki handmade także wtedy, gdy nie publikujesz codziennie. Dlatego warto traktować go nie jak klasyczne social media, ale jak długofalowe narzędzie promocji.
Życie i praca w rytmie slow
To możliwość robienia rzeczy po swojemu.
To prawidłowy balans, ten dyktowany własnymi potrzebami, własnymi wartościami, priorytetami. Na własnych warunkach, własnych zasadach. W książce Oplotki. Sukces handmade prześledzisz historię powstawania mojego slow biznesu online… dokładnie takiego, jakiego potrzebowałam, aby pogodzić najważniejsze dla mnie role życiowe: matki, żony, córki i przedsiębiorczyni.
A jak się ma do tego PINTEREST?
Czy Pinterest nadaje się do promocji rękodzieła?
Tak,
Pinterest pomaga promować rękodzieło spokojniej i bardziej długofalowo niż kanały, które wymagają ciągłej obecności.
Dla mnie to taka furtka, którą uchylam dla potencjalnych klientów, by łatwiej było im trafić do tego, co oferują Oplotki.
Z dumą obserwuję pinterestowe poczynania osób, które zainspirowane moim mini wykładem zaczęły swoją przygodę z tą platformą, a dzisiaj odcinają kupony od działań, które wdrażali lata temu. A piny przypięte w 2020 roku do dzisiaj przynoszą rosnące grono nowych fanów i klientów!
Tym bardziej nie mogę się doczekać, by podzielić się z Tobą Pinterestem.
Dlaczego Pinterest oszczędza czas bardziej niż inne kanały?
Po prostu nie wymaga ciągłej obecności, jak social-media! Dodajesz Piny, które potrafią pracować latami.
Dlaczego Pinterest może być spokojniejszym kanałem promocji niż inne media społecznościowe?
Zacznij od treści, które już masz Twórz grafiki pod wyszukiwanie Prowadź ruch do swojej strony lub oferty Daj pinom czas
Tak, bo dobrze przygotowane treści mogą pracować dłużej niż typowe posty w innych mediach społecznościowych, a sam wpis podkreśla właśnie „uwalnianie twórczego czasu”.
Czy Pinterest jest lepszy niż Instagram?
Nie zawsze lepszy, ale inny. Instagram działa bardziej tu i teraz, a Pinterest może wspierać promocję w bardziej długofalowy sposób. Hub Pinterestowy już tłumaczy tę różnicę szerzej.
Jak promować się na Pinterest bez chaosu?
Najlepiej zacząć od prostego planu, kilku kluczowych treści i podejścia długofalowego zamiast codziennego reagowania na algorytm.
Czy Pinterest nadaje się do rękodzieła?
Tak, bo rękodzieło jest wizualne, a Pinterest dobrze wspiera treści inspiracyjne, produktowe i edukacyjne. To wynika z głównego artykułu Pinterestowego.
Od czego zacząć na Pinterest?
Najpierw warto zrozumieć, jak Pinterest działa jako narzędzie promocji rękodzieła, dlatego ten wpis powinien odsyłać do głównego przewodnika.
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2022/02/blog-grafika-na-social-media-szablon-1.jpg788940Ania - Zespół Oplotkihttps://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.pngAnia - Zespół Oplotki2022-02-09 07:08:512026-08-24 15:44:40Jak promować się na Pinterest, żeby oszczędzać czas i działać spokojniej
TEDx to lokalne wydarzenie na licencji TED, a droga do wystąpienia zwykle zaczyna się od aplikacji, dopasowania idei do tematu eventu i kilku miesięcy pracy nad samą mową.
TED vs TEDx, jaka jest różnica
Zanim zanurkuję do szczegółów – warto wyjaśnić, że oficjalne mowy TED to takie równo 15-minutowe przemówienia, o których z czystym sumieniem można powiedzieć, że „ZMIENIAJĄ ŚWIAT”. Podane w skompilowanej formie idee – od przemysłu po technologię, od sztuki po dietetykę, od wyzwań Trzeciego Świata po dylematy „zachodu”. Na oficjalnej stronie TED można znaleźć mowę chyba na każdy możliwy temat. Ale to zaledwie część nieustannej produkcji wartościowego, inspirującego kontentu! Na całym świecie organizowane są jeszcze niezależne od głównego TED-a, lokalne i tematyczne eventy na licencji – TEDx – TEDx Warsaw Women. I to właśnie o takim lokalnym wydarzeniu będę dzisiaj pisać.
Jako że praktycznie non-stop na całym świecie organizuje się TEDx-y (czy to online, czy stacjonarnie), poprzeczka dla kolejnych mówców i organizatorów wędruje coraz wyżej i wyżej. To właśnie dlatego, napędzana dumą, ale też poczuciem, że stanowczo za mało jest ciągle kobiet na słynnej „czerwonej kropce” zaszyłam się w swoim biurze na dobre półtora tygodnia i pisałam, jak najęta. Wiedziałam, że skoro tu jesteś… i czytasz dalej… WARTO BYŁO!
Jak zostać mówcą na TEDx Warsaw Women
Czyli subiektywna ścieżka, co dokładnie, krok po kroku zrobiłam, aby 9 grudnia 2021 stanąć na słynnej czerwonej kropce i wygłosić 15-minutową mowę, która odmieniła mnie i rzeczywistość dookoła.
Posłuchaj lub czytaj dalej.
Przecież to nadludzie!
TED-owe mowy oglądałam od zawsze. Jeszcze na studiach filologicznych (przed architekturą – na poznańskim uniwerku) w ten sposób dokarmiałam wokabulariusz i badałam akcenty. Uzależnienie od inspirujących kwadransów weszło mi w krew. Mogę powiedzieć, że wymyśliłam sobie format podcastów, zanim go poznałam, bo nagrywałam składankę mów w formie audio i tak wyruszałam w piesze wędrówki po mieście (dzięki temu poznałam urbanistykę Poznania) albo zabierałam się za czasochłonne makiety nowych projektów jeszcze na studiach i potem w pracy zawodowej (ahh te godziny klejenia ze styroduru… no! Handmade w pełnej krasie).
Czułam jakiś taki niesamowity podziw pomieszany z zazdrością pod tytułem “chcę być taka, kiedy dorosnę”. Niby chwila na scenie, ot, co! (po prostu pogadać), ale jednocześnie wydawało mi się to jakieś takie nadludzkie. Pamiętam nawet TEDx Poznań – pierwszy event, na którym byłam osobiście (oczywiście w roli widza) – i to przedziwne uczucie, kiedy można było po prostu pogadać z ludźmi, którzy chwilę temu stali na czerwonej kropce na scenie, których od dawna podglądałam w internecie i podziwiałam.
Bezcenne.
Skąd w ogóle pomysł
Gdzieś tam na dnie głowy było marzenie, żeby też tak kiedyś zainspirować, opowiedzieć o czymś większym, niż ja sama, zanurzyć się w mówieniu z głębiny duszy. To marzenie jednak wraz z ukończeniem studiów… na długo wylądowało na przykurzonej półce pt.“na potem” w gąszczu miliona rzeczy z serii codzienności pt. “na już”. Przyznam, że kiedy podczas pauzy od architektury zanurzałam się w macierzyńskim lukrze, to właśnie TED-owe mowy znowu pozwalały unosić się nad ziemią i odrywać od codzienności. Tym razem już w wydaniu podcastowym. Myślę, że to właśnie te krótkie, inspirujące przemówienia kapały do mojej głowy, że można robić rzeczy inaczej, po swojemu, na przekór utartym ścieżkom. Niewątpliwie to dzięki nim odważyłam się pójść za intuicją i wystartować z OPLOTKI. Kiedy kilka lat później, na scenie jednej z konferencji mojej mentorki biznesowejodbierałam nagrodę… i w totalnym zaskoczeniu improwizowałam ze wzruszającym podziękowaniem… ona rzuciła prowokująco “Twoje miejsce jest na scenie”. A że branding Sigrun ocieka czerwienią i jakoś tak wyszło, że pierwsze skojarzenie powędrowało do znajomego formatu TED-owej mowy na czerwonej kropce… to wiem, że tam tak naprawdę zaczęły się dla mnie przygotowania do tegorocznego wystąpienia…
3 lata temu Sigrun zasiała w mojej głowie ziarenko.
Nieśmiałą myśl, że może ja… kiedyś… też…
Ale, jak wiemy… od pomysłu… do realizacji…
Ale to przecież nie dla mnie
Oczywiście!
Gdzie tam JA?!
Z tym moim biznesem w oparciu o rękodzieło — na scenę TED?! Poważnie!
Tak wyglądały moje wewnętrzne paradoksy.
Z jednej strony wielkie marzenie.
Z drugiej poczucie, że co ja tam właściwie miałabym powiedzieć!
Taka mała ja!
Przyznam, że potrzebowałam wielu kropelek, które dolewały mi morza pewności siebie, aby w końcu wypłynąć na fali… pandemii…
Okazało się, że oplotkowe przesłanie łączenia ponad podziałami, zatrzymywania się przy rękodziele, aby złapać oddech od tempa codzienności… to jest coś, co stało się już nie tylko przyjemnym luksusem, ale niezbędnym narzędziem, by nie zwariować w tej naszej wymuszonej Covidem rewolucji cyfrowej!
To wtedy, kiedy kolejne firmy i indywidualne osoby zaczęły szturmować Oplotkowe kursy i warsztaty rękodzieła online, szukając oddechu od tej upudrowanej internetowej idealności… zrozumiałam, że to wystąpienie, to nie jest już kwestia mojej wewnętrznej walki pt.” wypada mi, czy nie”.
To już jest kwestia obowiązku!
Tak! Kwestia obowiązku podzielenia się czymś, co uratowało mi życie, uchroniło od okołomacierzyńskiej depresji, zrewidowało definicję sukcesu, by nie ścigać się w nieswojej grze, ale zacząć budować własne boisko!
Coś, co dało mi narzędzie do pierwszego w życiu biznesu w oparciu o najgłębsze wartości – należy się też innym!
Poczułam, jak nigdy wcześniej, że to, co robię w OPLOTKI to już nie tylko moja mała mozaika kompetencji, mocnych stron, marzeń, wartości i wielkiej potrzeby mówienia głośno, że biznes da się holistycznie, bez udawania, z trójką dzieci, w środku pandemii i na własnych warunkach.
To już jest większa układanka.
Potrzeb otaczających mnie ludzi, trendów zmieniających ten świat, wielkiego zwrotu, który dzieje się na naszych oczach.
Poczułam, że jestem częścią tych zmian, na które czekałam całe życie.
Poczułam, że moim obowiązkiem jest wycisnąć z siebie więcej, niż strach, obawa przed oceną, brak doświadczenia jako profesjonalny mówca.
Wiedziałam, że jeżeli ja stanę na tej scenie… to TY! TEŻ TAM BĘDZIESZ!
Kwestia czasu.
(I konkretnych kroków, które warto podjąć, aby pomóc trochę losowi..;P)
Dlatego ten tekst!
Zapinaj pasy i szykuj się na podróż po check-pointach, które trzeba odhaczyć, aby stanąć na czerwonej kropce TEDx Warsaw Women :)))
Pamiętaj, że piszę z perspektywy swojego doświadczenia – i powołuję się na osoby, z którymi dane było mi się spotkać w trakcie tej niesamowitej podróży – ale takie dane warto aktualizować, bo to wydarzenie zmienia się z roku na rok.
Jak aplikować do TEDx
Aplikacja do TEDx to coś, o czym nie miałam pojęcia! Wydawało mi się, że pewnego pięknego dnia zgłosi się do mnie organizatorka jednego z TEDx-wych eventów i w myśl zasady “siedź w kącie, a znajdą Cię” zaprosi do występu.
Ta.
Pewnie!
Bo przecież organizatorzy TEDx owych konferencji czytają w myślach i potrafią telepatycznie wyłowić pełnych werwy mówców gotowych rzucić wszystko i wsiąść na półroczny rollercoaster emocjonalno-mentalny, by przygotować się do tego dnia!
Jak aplikować do TEDx?
Po prostu aplikować!
Warto po prostu zacząć śledzić event na długo przed konferencją, aby nie przegapić króciutkiego okienka, kiedy można zgłosić siebie lub kogoś znajomego jako mówcę. Co najważniejsze, zgłoszenie to nie gwarancja, a zaledwie możliwość zasygnalizowania gotowości i chęci rozpoczęcia procesu przygotowań. Dopiero po ich przejściu możesz oficjalnie zostać wybrana do udziału w wydarzeniu i wygłoszenia swojej mowy!
Warto pamiętać, że każdy event ma swój motyw przewodni, hasło, myśl, która przyświeca w procesie rekrutacji. To, że nie zostaniesz zaproszona/y jako speaker nie znaczy, że Twoja idea jest do niczego. Raczej tyle, że może nie pasuje do zamysłu wydarzenia, albo po prostu ktoś o zbliżonym temacie jest już na pokładzie!
Ja dowiedziałam się o tym dopiero, po długim czasie. Już dawno po tym, jak zostałam oficjalnie zaproszona do udziału w TEDx Warsaw Women. Dzielę się tą informacją, bo wiem, że może pomóc, jeżeli z jakichś powodów Twoja aplikacja nie została przyjęta. To nie z Tobą jest cos nie tak, to nie idea jest zła… po prostu w jakiś sposób nie pasuje do zamysłu danego wydarzenia. Tego konkretnego, nie wszystkich!
Jak przygotować ideę do wystąpienia
IDEAS worth spreading
No właśnie.
IDEAS.
Nie reklama Twojej firmy, nie historia życia, nie chwalipost, czy laurka dla współpracowników.
IDEA!
To bardzo ważne podczas aplikowania.
Pamiętaj, że zgłoszeń jest zazwyczaj dużo więcej, niż otwartych miejsc dla mówców. Na tym etapie osoby decydujące o Twoim udziale w procesie chcą poznać ideę, którą chcesz się podzielić ze światem. To ta myśl, która jest większa, niż Ty, Twoja historia, działalność, miejsce, w którym chcesz być za 10 lat. To coś, co zostanie w głowach słuchających Cię osób. Ta rzecz, która sprawi, że inaczej zaczną spoglądać na świat, albo zrobią coś inaczej, niż dotychczas.
Teraz wiem, że to jest ta część, która zdecydowała, że zostałam zaproszona do pracy nad mową pod okiem zespołu organizacyjnego TEDx Warsaw Women. Właśnie ta idea, o której opowiedziałam w formularzu.
W głębi serducha czuję też, że pomógł też fakt, że serdeczna przyjaciółka z biznesowego mastermindu wypełniła formularz, polecając moją ideę, co dodatkowo dodało wiarygodności mojej aplikacji (Kasia! DOZGONNA WDZIĘCZNOŚĆ, której nie sposób wyrazić słowami).
Jak zostałam mówcą TEDx
Nawet po pomyślnym wypełnieniu formularza i tym pamiętnym dniu, kiedy do Twojej skrzyneczki wpada mail “zapraszamy do udziału w TEDx jako mówca”… to jeszcze nie koniec niepewności.
A właściwie — to dopiero początek.
Taka oficjalna informacja znaczy mniej więcej tyle, że możesz rozpocząć półroczny proces pracy nad swoją mową. A dokładniej — szykować cotygodniowe piłowanie swojego przemówienia, bez gwarancji, że na pewno wystąpisz 😉
Tak.
Teraz już wiem, że to zamierzona strategia. Dzięki temu organizatorzy dosłownie w ostatniej chwili decydują, kto ostatecznie pojawi się na scenie. Dzięki temu nawet najlepszy mówca, który jednak zapragnie stanąć na czerwonej kropce bez przygotowania i improwizować… skutecznie zostanie wykluczony z udziału w konferencji.
Świetna strategia! A dla mówcy – motywacja do pracy.
TEDx to szansa, aby na scenie pojawiły się osoby, które nie są zawodowymi mówcami. Proces przygotowania to ogrom pracy, ale też i dar dla tych, którzy noszą w sobie ideę, ale jeszcze nigdy w profesjonalny sposób nie przygotowywali się, aby o niej opowiedzieć.
Przyznam, że ogrom pracy gwarantuje, że nawet bez tzw. “speaking skills” jesteś w stanie świetnie się przygotować, a jednocześnie…jeżeli myślisz, że już wszystkie rozumy w tej materii pozjadałaś /łeś – to prawdopodobnie odpuścisz sobie po drodze i w drodze naturalnej selekcji “odpadniesz”.
Poniżej zamieściłam krótkie video, które nagrałam wraz z osobą, która wspierała mnie podczas pracy nad mową. Lana jest jedną ze współorganizatorek konferencji TEDx Warsaw Women i bezpośrednio odpowiadała za nadzorowanie mojego procesu przygotowania mowy.
TEDx Warsaw Women, Dlaczego tak bardzo zależało mi na tym właśnie wydarzeniu?
Konferencji na licencji TEDx jest wiele. Nie tylko w Europie, ale nawet w samej Polsce. Nieoficjalnie jednak mówi się, że TEDx Warsaw Women jest jedną z największych i najbardziej rozpoznawalnych, ale również najbardziej obserwowanych, a zatem i wpływowych. Dla mnie osobiście nie tylko to było ważne. Najcenniejszym był fakt, że jest to konferencja, na której tak wielką uwagę skupia się na głosie kobiet. Wiedziałam, że mój przekaz jest tak mocno skierowany do silnych, niezależnych liderek, że nie wyobrażałam sobie innego wydarzenia. Wiedziałam, że chcę mówić o Handmade w kontekście innych kluczowych zmian w podejściu do leadershipu, które są symbolizowane przez mówczynie tego dorocznego wydarzenia.
Czuję ogromną wdzięczność, że mogłam właśnie obok tak świetnych przemówień opowiedzieć swoją prawdę.
Proces pracy nad mową
No właśnie. Kiedyś też wydawało mi się, że ci, którym się płaci za mówienie na scenie, mają fajną robotę. Dopóki nie doświadczyłam, ile pracy trzeba włożyć, aby przygotować kwadrans na scenie! I nie, nie ma w tym ani trochę przesady. Cotygodniowe konsultacje, przebudowa mowy, zmiana kluczowej tezy, nasilenie i łagodzenie gestykulacji, aby znaleźć ten magiczny złoty środek… no i oczywiście balans pomiędzy osobistym podejściem i drżącym głosem, kiedy otworzysz się za bardzo. Każde zdanie powtarzane miliony razy, żeby akcent (mówiłam po angielsku) położyć na odpowiednią sylabę. Każdy akapit szlifowany do perfekcji, żeby brzmiał naturalnie, jakbym rozmawiała z bliską przyjaciółką.
Przyznam, że samo przygotowanie mowy dało tak wiele porządku w głowie i myślach, że wszystkie elementy misternie budowanej mozaiki zgrały się w spójną całość, jakby nigdy nie były tylko miliardem strzępów myśli.
To irracjonalne poczucie, że z jednej strony nasza idea od zawsze tkwi w naszej głowie i sercu, a z drugiej strony, kiedy zaczynamy o niej mówić, to wylewa się potok słów. A przecież na scenie mamy tylko moment na wartką strużkę słów. Zero powodzi, zero rwącej rzeki. Tylko szemrający potok, przy którym miło stanąć, aby zanurzyć stopy.
Nie mam kłopotu mówić.
Webinary, warsztaty on-line, przemówienia.
Pikuś.
Jednak zdałam sobie sprawę, że najczęściej mówię do osób, które już w jakiś sposób wybrały, aby wejść do świata handmade.
Co innego tak ogólnie! Do wszystkich!
No bo jak tu w 15 minut streścić prze-bogactwo naszego rękodzielniczego świata!
Jak sprawić, by ta idea porwała nawet najbardziej opornych na handmade?
No właśnie.
Po to właśnie ten półroczny proces pracy nad mową.
Jestem ogromnie wdzięczna, że to właśnie Lana była moją towarzyszką w tej ekscytującej podróży.
Ostatnia prosta przed TEDx — wizerunkowe szlify
Przyznam, że ogrom pracy pozostawił niedosyt tylko w jednym miejscu.
Wiedziałam, że mowę mam “wykutą na blachę”… żeby nie powiedzieć “wrytą w głowę”.
Wyzwaniem okazało się jednak typowe, chyba dla każdej kobiety: ”co ja na siebie włożę??!”
Standard pt. “czerwona kiecka i szpilki” totalnie do mnie nie pasował. Po pierwsze w mowie opowiadam, z jaką dumą porzucam ściganie się w szpilkach z panami na budowie, by rozbijać przysłowiowy “szklany sufit”.
Po drugie – wywodzę się ze świata mięciutkiego handmade, które nie tylko dosłownie otula wełnianą dzianiną, ale w kwestii biznesowej daje komfort biznesu on-line bez uwierającej pozy. Dokładnie o tym była moja mowa…
Wiedziałam też, że mój speech to swoisty manifest kobiety, która tworzy biznes 2.0 – taki z trójką dzieci pod pachą, na warunkach, które sama sobie stworzyła.
Wiedziałam, że szpilki to zdecydowanie NIE JEST look, który chcę lansować w biznesie przez duże B.
To już było.
Idzie nowe.
Wiedziałam, że doszlifowanie podprogowego przekazu mojej mowy wyrażonego ubraniem, detalem, makijażem, fryzurą… to integralna część samego przemówienia.
Wiedziałam, że mam w swojej sieci kontaktów jedyny słuszny wybór dla takich zadań specjalnych!
…Beata Salomea — najlepsza specka od TEDx look!
Zaczęło się niewinnie — to Beata zaczepiła mnie, kiedy zaczęłam się oficjalnie chwalić, że będę przemawiać (mimo że przygotowania trwały pół roku, to oficjalnie wolno nam było pochwalić się dopiero na około miesiąc przed samym wydarzeniem, żeby wziąć udział w procesie promocji eventu). Ona już wiedziała, choć ja sama nie miałam pojęcia.
Wkrótce przyszło mi się przekonać! (Beata – jestem dozgonnie wdzięczna!)
To, jak wyglądasz tego dnia jest ultraważne — i nie, nie mówię o tym, że przez tę krótką chwilę wszystkie oczy (włącznie z okiem kamery) zwrócone są na Ciebie! Mówię o tym, że jeżeli masz na sobie strój, który świadomie wybrałaś, bo wiesz, że obraz mówi milion słów… to twój poziom pewności siebie wzrasta o te detale, które robią OGROMNĄ różnicę.
No bo wyobraź sobie!
Wychodzisz na scenę.
Wiesz, że wszyscy patrzą.
Wiesz, że to nagranie trafi na oficjalną stronę, profil YT TEDx i kto wie, gdzie jeszcze!
A Ty uzbrojona jesteś po zęby!
W głowie idea, która jest większa, niż ty sama.
Na Tobie ubranie, które świadomie, w drodze pieczołowitego, superprzyjemnego procesu wybrałaś pod okiem specjalistki od psychologii mody i miliona innych związanych z wizerunkiem turbo-fascynujących rzeczy związanych z szeroko pojmowanym wizerunkiem.
Na nogach buty, które dodają pewności chwiejnym krokom.
Włosy i makijaż dokładnie TWOJE, bez pozy, maski i wrażenia, że to jakaś alternatywna wersja Ciebie.
Styl, który jest w 100% TWÓJ!
Taka TY, tylko bardziej!
Jak widzisz, nie potrafię tego logicznie opisać – ale to chyba znak, jak ważne są te emocje.
Koniecznie zobacz to krótkie nagranie – udało mi się złapać Beatę (choć tak, jak ja – biznes u niej przy trójce dzieci na pokładzie!), aby mogła podzielić się, jak pracuje nad takim bezcennym dla mówców i przedsiębiorczyń efektem.
TEDx Warsaw Women – big day
Choć do Warszawy przyjechałam już dzień wcześniej i miałam wielką przyjemność uczestniczyć w próbie generalnej w teatrze Szóste Piętro… to nic nie zastąpi emocji tego wielkiego dnia!
Przepiękny pokój hotelowy z widokiem na centrum, który powitał mnie przepysznym deserem z widokiem na stolicę.
14-te piętro, które sprawiło, że nie tylko w przenośni, ale niemalże dosłownie… unosiłam się nad ziemią – dawało niesamowity widok na centrum Warszawy. Królewskie śniadanie w dniu tak ważnego wydarzenia… w ciszy i skupieniu (dzieci były u babci, Jacek w delegacji służbowej) – BEZCENNE.
Spacerek do Pałacu Kultury. Mróz, który szczypał w policzki i otrzeźwił umysł.
I zaczęło się.
Mały tłumek prawdziwych ludzi. Po trzech latach wirtualnych eventów – w końcu wydarzenie na żywo!
Obowiązkowe maseczki, dezynfekcja rąk i oświadczenia Covidowe.
I zadziało się!
Dokładnie 9 go grudnia 2021 w centrum Warszawy podczas TEDx Warsaw Women o 12.35 stanęłam na czerwonej kropce i wylałam z siebie potok słów szlifowanych przez ostatnie pół roku.
Wieczność trwająca 15 minut zmieniła mnie na zawsze.
Niewiele pamiętam przed i po. Pamiętam ciepłe słowa. Pamiętam świetną atmosferę, Pamiętam wspólne fotki i uściski. Nawet wzięłam udział w warsztacie fotograficznym z Karo Glazer (ogromnie dziękuję za tą pożyczoną czarną koszulę!)… ale za cholerę go nie pamiętam… a patrząc na fotkę, nie mogę uwierzyć, że ta z tyłu, za tymi kobietami-rakietami… to ja!
Co pamiętam najlepiej to bezcenne uczucie.
To irracjonalne wrażenie, że taki moment to wisienka na torcie!
Cały proces przygotowań to ten ogromny tort pełen różnych smaków. Było słodko, było kwaśno, było czasem i trochę gorzko. Szczególnie kiedy wszystkie inne priorytety pędzącej codzienności spychałam na „po TEDx”. Jedno wiem – warto było. Super cenne lekcje i niezapomniane kontakty zabieram ze sobą z tego procesu na zawsze.
Samą mowę – a właściwie jej oficjalne, zmontowane nagranie, wkleję tutaj, dla Twojej wygody, choć możesz ją też oglądać bezpośrednio na oficjalnym profilu TEDx.
TEDx Warsaw Women – Afterparty
Oczywiście, jak to mówią, “co w Vegas zostaje w Vegas”… bo nie da się tutaj opowiedzieć bezcennych rozmów, atmosfery luzu pomieszanego z dumą z tego wielkiego dnia. Organizatorzy, goście, mówcy… wszyscy przy wtórze głosu Karo, która uraczyła nas swoim świeżutkim świątecznym numerem. Najbardziej cieszyłam się z tego, że samo przyjęcie było właściwie w tym samym kompleksie budynków, co mój hotel – stres pt. taksówka, spacer w mrozie, zniknął i można było po prostu się “nagadać”.
Jeszcze w pokoju hotelowym siedziałam do wieczora i przeglądałam zdjęcia w social mediach… ciągle nie mogąc uwierzyć, że ten dzień wydarzył się naprawdę. Pamiątkowy dyplom leżał obok mnie, wcinałam nawet pierniki z logo eventu… dyskutowałam z niezastąpionymi koleżankami z biznesowego mastermindu, które dmuchały mi w skrzydła przez cały okres pracowitych przygotowań… ale jednak i tak nie mogłam uwierzyć…
What Now
No właśnie! To jest świetne pytanie!
Hasło przewodnie TEDx Warsaw Women 2021 brzmiało właśnie tak.
TEDx Warsaw Women – WHAT NOW.
Nasze mowy były niejako odpowiedzią na to pytanie… ale jednocześnie – takie właśnie hasło pozostało w mojej głowie, kiedy wsiadałam do pociągu Warszawa-Poznań. Oglądałam sobie jeszcze nagrania (przez kilka dni można było oglądać relację na żywo z wydarzenia, później została usunięta, a jej miejsce zajmą zmontowane, przetłumaczone mowy na oficjalnym profilu).
Jakieś to takie było surrealne!
Niby wiedziałam, że to było wczoraj, a i jednocześnie wydawało się, jakby to był sen.
Walizka pełna pamiątek. Głowa pełna inspiracji… i poczucia, że właśnie zwieńczyłam jakiś etap, ale jednocześnie otworzyły się jakieś nowe drzwi.
Do czego?
Niewątpliwie niebawem Ci o tym opowiem…
Tymczasem chcę Cię zostawić z myślą, która przyszła do mnie na długo po samym wydarzeniu.
Pamiętasz? Na początku pisałam Ci, że ten TED jakoś tak przewijał się przez moją głowę. Może u Ciebie też tak jest?
Aby zacząć działać, potrzebowałam jednak konkretnego bodźca.
Potrzebowałam tego zewnętrznego “pozwolenia”, że mogę.
Jeżeli też go potrzebujesz, oficjalnie MASZ JE tu i teraz!
Dlatego napisałam ten (wiem, wiem, przydługawy) tekst.
Może Ty też potrzebujesz takiego pozwolenia?
Może po prostu nie wiesz, jak krok po kroku to zrobić?
Może nie czujesz się wystarczająca?
Też tam byłam!
A teraz jestem tutaj.
Po drugiej stronie strachu.
I powiem Ci… widoku nie da się porównać do niczego innego.
Mój występ na TEDx Warsaw Women to tak naprawdę suma wsparcia od niesamowitej społeczności. Niezastąpione koleżanki z mastermindu, które były ze mną nawet na Zoom-ie kilka godzin po tej wielkiej chwili, by świętować wspólnie. Ta świadomość, że celebrowanie sukcesów to tak samo ważna część wspólnego wzrostu, jak wyciąganie wniosków z porażek. Ta świadomość, że kiedy Ty już jesteś blisko poddania się – ktoś powie “odpocznij i szturmuj szczyt!”. Ty też masz prawo otoczyć się takim wsparciem! Korzystaj!
Jeżeli szukasz nowej inspiracji – otwarcia się na nowe znajomości i dmuchanie w skrzydła po wspólne cele – zaglądaj na stronę mojego mastermindu – https://oplotki.pl/mastermind/
————-
Ps. Teraz TEDx Warsaw Women 2021 żyje we mnie i wokół mnie własnym życiem…
O tym dniu pewnie jeszcze długo będę mówić, pisać, dyskutować… więc w tej części wpisu spodziewaj się aktualizacji i nowych materiałów – pierwszy z materiałow – to podcast jednej z mówczyń. Aga zaprosiła mnie i dosłownie dzień przed świętami – między bigosem a pakowaniem prezentów nagrałyśmy wspólny odcinek o odwadze, gdzie przemycamy też wiele praktycznych wskazówek odnośnie tego, jak zostać mówcą na TEDx.
Lub sprawdź BIZNESOWY MASTERMIND – to w nim dzielę się takimi wskazówkami dla biznesu, jak ten wpis o TEDx.
Trzymam kciuki za Twój dzień na czerwonej kropce!
Koniecznie daj znać, jeżeli ten tekst w jakiś sposób pomógł:
agnieszka@oplotki.pl
FAQ
Co to jest TEDx?
TEDx to niezależnie organizowane wydarzenie na licencji TED, podczas którego mówcy dzielą się ideami wartymi rozpowszechniania. W przeciwieństwie do głównych konferencji TED, TEDx odbywa się lokalnie i ma własny temat przewodni.
Czym różni się TED od TEDx?
TED to globalna marka i oficjalne konferencje organizowane przez TED, a TEDx to lokalne wydarzenia tworzone niezależnie na licencji. TEDx daje przestrzeń do wystąpień związanych z konkretną społecznością, miastem lub ideą przewodnią wydarzenia.
Jak zostać mówcą TEDx?
Najczęściej trzeba śledzić nabór do konkretnego wydarzenia TEDx, przygotować aplikację i pokazać, że masz ideę wartą opowiedzenia. Samo zgłoszenie to dopiero początek, bo później zwykle zaczyna się dłuższy proces pracy nad wystąpieniem.
Czy każdy może aplikować do TEDx?
Tak, ale nie każda aplikacja zostanie przyjęta. Organizatorzy szukają nie tylko ciekawej osoby, ale przede wszystkim mocnej idei, która pasuje do tematu danej edycji i ma potencjał poruszyć publiczność.
Ile trwa przygotowanie do wystąpienia TEDx?
To zależy od wydarzenia, ale przygotowanie zwykle trwa kilka miesięcy. Sam pomysł to dopiero początek — później dochodzi praca nad strukturą wystąpienia, przekazem, emocjami i sposobem mówienia na scenie.
Czy wystąpienie TEDx pomaga w rozwoju biznesu?
Może bardzo pomóc, ale nie dlatego, że jest tylko „promocją”. Wystąpienie TEDx porządkuje myślenie, zmusza do nazwania własnej idei i pomaga wejść na wyższy poziom komunikacji, widoczności oraz odwagi w biznesie.
Czy trzeba być pewną siebie, żeby wystąpić na TEDx?
Nie. Pewność siebie zwykle nie pojawia się przed decyzją, tylko w trakcie procesu przygotowania. Dużo ważniejsze od „gotowości” jest to, czy masz coś ważnego do powiedzenia i jesteś gotowa nad tym pracować.
Co daje przygotowanie do dużego wystąpienia?
Przygotowanie do wystąpienia pomaga uporządkować własną ideę, lepiej rozumieć swoją markę i wyjść poza codzienny sposób myślenia o biznesie. To proces, który rozwija nie tylko komunikację, ale też dojrzałość biznesową.
Dlaczego takie doświadczenia zmieniają sposób myślenia o biznesie?
Bo wyciągają z codziennego trybu działania i zmuszają do spojrzenia na siebie, swoją pracę i komunikację z większej perspektywy. To często właśnie wtedy pojawiają się lepsze pytania, odważniejsze decyzje i większa klarowność.
Co dalej, jeśli czuję, że jestem gotowa na wyższy poziom rozmowy i rozwoju?
Jeśli jesteś już na etapie, na którym nie szukasz tylko inspiracji, ale potrzebujesz ambitnego otoczenia, świeżej perspektywy i rozmów na swoim poziomie, naturalnym kolejnym krokiem może być mastermind dla doświadczonych właścicielek biznesów online.
Jeśli jesteś już na etapie, na którym nie szukasz kolejnej inspiracji, tylko ambitnego otoczenia, rozmów na swoim poziomie i świeżej perspektywy, zobacz aktualny BIZNESOWY MASTERMIND. To przestrzeń dla doświadczonych właścicielek biznesów online, które chcą podejmować lepsze decyzje w kameralnej grupie.
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2022/01/blog-grafika-na-social-media-szablon.jpg788940oplotkihttps://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.pngoplotki2022-01-08 06:21:372026-08-24 15:44:05Jak zostać mówcą TEDx? Moja droga do TEDx Warsaw Women
Sukces w biznesie kosztuje więcej niż tylko pieniądze. Kosztuje widoczność, odpowiedzialność, leadership, delegowanie, rozwój zespołu i zgodę na to, że wzrost firmy zmienia nie tylko liczby, ale też głowę właścicielki.
Cena sukcesu w biznesie to nie tylko inwestycje finansowe, ale też odpowiedzialność, widoczność, leadership, delegowanie i psychiczny ciężar podejmowania coraz większych decyzji.
Największy koszt sukcesu w biznesie nie zawsze widać w tabelkach — często widać go dopiero w poziomie odpowiedzialności, który zaczyna nosić właścicielka firmy.
Subiektywne podsumowanie roku 2021,
czyli ostatni w tym roku odcinek podcastu Oplotki
Jak co roku pora na podsumowanie. Tym jednak razem bardziej subiektywnie i szczerze… Szczerze o prawdziwej cenie sukcesu…
Podsumowanie roku – Visibility
Co roku przyjmuję jedno hasło przewodnie, któremu podporządkowuję strategię działania. W tym roku angielskie VISIBILITY przełożyło się na ogromną widoczność w mediach, ale popularność i mówienie coraz głośniej o misji zarażania pozytywnym bakcylem rękodzieła miały i drugą stronę medalu.
Tradycyjnie, jak co roku zapraszam Cię do zanurkowania do subiektywnego podsumowania roku w naszym ekosystemie wsparcia twórców i fanów rękodzieła OPLOTKI. W tym roku o widoczności, popularności, sukcesie i jego różnych definicjach. I o prawdziwej cenie szeroko rozumianego spełniania marzeń.
Dlaczego 2021 był dla mnie rokiem widoczności?
hasło roku „Visibility”,
ekspozycja,
media,
popularność,
rozgłos wokół misji handmade.
No właśnie – warto zanurkować do korzeni. Dlaczego właśnie takie hasło wybrałam, podsumowując 2020, aby uczynić z niego motyw przewodni 2021?
Od lat kompulsywnie czytam biografie i podglądam ludzi, którzy zmieniają ten świat. Imponują mi i poruszają w moim sercu taką strunę, która sprawia, że codzienne problemy mikrusieją na rzecz rzeczy “naprawdę ważnych”.
Zrozumiałam, że odkąd sama zaczęłam pracować z mentorką biznesową w 2017 (o Sigrun i jej online MBA pisałam tutaj) i podglądałam jej coraz śmielsze poczynania, sama zaczęłam porywać się na coraz większe cele. Kiedy zauważyłam, że moje sukcesy uskrzydlają kolejnych twórców rękodzieła do wyjścia z ukrycia i działania, pokazywania światu polskiego handmade, dzielenia się niszowymi technikami… poczułam wiatr w skrzydłach.
Wiedziałam, że im więcej twórców dostrzeże, co robię, tym większe szanse, że kolejni rękodzielnicy zaczną wokół handmade budować swoją regularną działalność zarobkową, a tym samym kolejne pokolenia odbiorców skorzystają z dobrodziejstw, jakie niesie ze sobą paleta uniwersalnych wartości zaklętych w rękodziele. Taka trochę drabinka w duchu “skoro ona może, dlaczego nie ja!”… która efektem motyla, gdzieś, kiedyś… sięgnie moich córek i syna.
Ekspozycja i sukces… kosztują: Widoczność i sukces mają swoją drugą stronę
większa ekspozycja,
większa odpowiedzialność,
większy koszt psychiczny,
więcej rzeczy, których z zewnątrz nie widać.
Oczywiście, kiedy przyjmowałam na 2021 jako cel przewodni skupienie na szeroko rozumianej widoczności — pierwsze, w co zainwestowałam to promocja, reklama, PR. Z drugiej strony — ogromną inwestycją było powiększenie naszego zespołu. Nie mówię tutaj oczywiście tylko o oczywistych, finansowych kosztach – raczej tych wymagających ode mnie ogromnego przyrostu wiedzy i kompetencji w obszarze umiejętności publicznego mówienia oraz szeroko rozumianego leadershipu — czyli po ludzku — umiejętności świadomego tworzenia zespołu. Przyznam, że długo wydawało mi się, że delegowanie zadań to już coś – ale kiedy z trybu wirtualnej asysty wraz ze zmianą osób wspierających (zwłaszcza technicznie) Oplotki, zaczęłam przechodzić w tryb budowania własnej organizacji, oddawania coraz bardziej odpowiedzialnych zadań z pełnym zaufaniem do “project-menagerujących” wymiataczek… moja głowa eksplodowała.
Dotarło do mnie, jak wiele kosztów psychicznych ponosi ktoś, kto teoretycznie “nic nie robi” – nauczenie się na nowo, jak pozwalać, aby inni popełniali własne błędy, wymyślali nowe, zoptymalizowane procedury funkcjonowania naszego oplotkowego “zaplecza” to była lekcja pokory i samopoznania. No bo jak tu nie wymądrzać się wiecznie, skoro “wiem lepiej”… i pozwolić, aby ktoś na nowo odkrywał, jak realizować poszczególne zadania! Przecież Oplotki to moje biznesowe dziecko! Jak tu oddać ster komukolwiek innemu?!?
Zupełnie inaczej słucham teraz przechwałek “zarabiam 50 tysięcy miesięcznie pracując 3 h dziennie” — szczerze?! Sama pracuję nie więcej niż 5 (najmłodsza córcia z limitem godzin u niani to skutecznie egzekwuje), przychód to jakieś trzy razy tyle miesięcznie, w momencie, kiedy to piszę, ale mimo wszystko wiem, ile pracy kosztowało dojście do tego punktu… i wcale nie oznacza to, że jest tak bajecznie. Wcale nie leżę sobie i nie pachnę przez pozostałe 19 z mojej codziennej doby.
Poziom odpowiedzialności zmienia wszystko
Choćby za wynagrodzenia rosnącego zespołu dodaje zupełnie innego balastu – i owszem – uwolniony czas cieszy… ale poziom działalności wkracza w etapy zupełnie nowych wyzwań, a głowa pracuje, nawet w wolnym czasie – na zupełnie innych obrotach… momentami SZALONYCH!
Oczywiście nie piszę tego, aby marudzić – wręcz przeciwnie – pękam z dumy, że misternie budowany cel, jest w końcówce roku już rzeczywistością – piszę jednak, aby dać Ci taki filtr, przez który warto czasem popatrzeć na sukcesy, o których trąbi sieć. Owszem – one są prawdziwe – jestem żywym dowodem… ale żaden z nich nie spada nagle z nieba – a dzisiaj właśnie o “ukrytych kosztach” takich tryumfów.
Jak zbudowałam sukces pracując zaledwie 5 godzin dziennie
No dobra, żeby nie było tak gorzko.
Rzeczywiście czuję się szczęściarą. Kiedy budowałam ten biznes, motorem napędowym była (i jest) rodzina – trójka dzieci, mąż, za którym szaleję, nawet, jak mam na niego focha roku… to były od początku obszary, gdzie chcę lokować swój czas, finanse, energię… a model pracy od początku miał być skrojony tak, aby, niczym bluszcz, obudował ten szkielet. To, co pod koniec zapracowanego 2020 roku wydawało się niemożliwe (niezastąpiona Ania już wtedy wspierała mnie pełną parą i wiedziałam, że idea zespołu nie jest mrzonką, ale wirtualna asysta coraz bardziej ciążyła takim balastem pierdyliarda mikrozadań, które wraz z rozwojem Oplotki mnożyły się na potęgę), na początku 2021 było wizją kultury organizacyjne z inspirującą CEO-liderką na czele. Z uporem maniaczki, przy niezliczonych inwestycjach w mindset, rozwój osobisty i szeroko rozumiany leadership skills właśnie się materializuje.
Oczywiście – te sukcesy to nie tylko ja – to cały zespół – ale widzę, jak bardzo człowiek potrzebował “oduczyć się” chorego zosio-samosiowania, żeby rzeczywiście móc sobie pozwolić na taki model 5-godzinnego dnia pracy.
Jak wygląda mój dzień?
Śniadanie z rodzinką, każdy w swoją stronę (szkoła, zerówka i niania w drodze Jacka do pracy)… a ja do biura (czyt. pokoju obok). To moje “złote godziny” – pełne skupienie od rana, zwieńczone spotkaniem (z zespołem, mastermindem, konsultacją ze specjalistą, lub godziną pracy jako biznesowa mentorka w anglojęzycznych programach) w okolicy 11.00, bo już o 12.00 odbieram malutką od niani i w ciągu max. 2 godzin ogarniam obiady, drzemki, tulanko i obowiązkowe wierze z Duplo :P. Kiedy mała śpi — mam jeszcze godzinkę na uporządkowanie tego, co “nie zdążyłam” w pracy, zaplanowanie kolejnego dnia, jakieś telefony i tzw. “bieżączkę”. Każde bezsensowne scrollowanko to zbyt wysoka cena za czas, który umyka… koniec drzemki i twarde STOP dla czasu pracy.
Czasem zdarza mi się jeszcze przysiąść wieczorem, ale to nie jest dla mnie dobry czas, mózg raczej w trybie kreatywnej rozmowy, dziergania, niż pracy – więc 2 razy w tygodniu serwuję sobie mastermindowe pogadanki (tak, tą działalnością nie chwaliłam się głośno, ale już i tak plotka o prowadzonych przeze mnie grupach mastermind “się poniosła” – więc oficjalnie linkuję – bo już powoli ruszam z rekrutacją) a co środa realizuję spotkania na Zoom w naszym flagowym programie dla rękodzielniczek gdzie wspieram (wraz z naszym niezastąpionym zespołem ) twórców handmade, którzy budują swoje marki i przedsiębiorczą postawą łączą się z nami w misji szerzenia “pozytywnego bakcyla” rękodzieła.
Sukces przy 5 godzinach pracy dziennie też ma swoją cenę
Budując (często po nocach) świetne kursy on-line, ebooki dla twórców i fanów rękodzieła
Więc kiedy czytam czasem te wszystkie wpisy blogowe o sielskim życiu w online biznesie i milionach, które lecą z nieba… uśmiecham się pod nosem i robię swoje dalej.
Nie, nie piszę tego, aby Cię zdemotywować — ale też mam wrażenie, że lukrowanko rzeczywistości, która w pierwszych latach biznesu to najczęściej zarwane noce i robota, kiedy się da i gdzie się da… to nie droga do wzmacniania siebie nawzajem jako przedsiębiorcy.
Ja o tym, że potem jest lżej
Może nie do końca takie drinki z palemką na plaży, ale zdecydowanie przyjemniej.
Zauważyłam, że to taki turbo przyjemny czas odcinania kuponów od wszystkiego, co wysyłałam w świat na przestrzeni przeszłych 3 lat “orki”. Kontakty biznesowe procentują fascynującymi wspópracami — przyznam, że nawet rzuciłam sobie osobiste wyzwanie na moim priv FB, żeby oznaczać takie niesamowite, inspirujące osoby i również w jakiś sposób podsumować te znajomości wyrażając za nie ogromną wdzięczność. Na moim prywatnym Facebooku oznaczam inspirujące przedsiębiorczynie, które serdecznie polecam Twojej uwadze (wiele z nich też mnie oznacza w swoich osobistych wyzwaniach — także zachęcam Cię do zaglądania — krótkie wideo czasem tak potężnie zmieniają nasz sposób myślenia, że przyjmujemy zupełnie inną trajektorię lotu!)
W jakim obszarze mi się w tym roku NIE UDAŁO?
Mam poczucie, że te wszystkie wystąpienia medialne, o których pisałam Ci w zeszłym miesiącu, wypełniły hasło VISIBILITY po brzegi. Było ukochane Chilli Zet, Forbes Woman, nawet FORBES, w którym doradzałam, jak inwestować w rękodzieło! Było jednak w tej turbo medialnej przygodzie 2021 też pewna symbolika.
Dokładnie w ten sam weekend, kiedy zabrałam uczestniczki mojego programu mentoringowego do Dzień Dobry TVN, gdzie dziergałyśmy szalik długości 5 i pół Prokopów (No dobra 5 Prokopów i jednej pani Wellman)… dokładnie wtedy działa się przeprowadzka!
Nie jakaś tam!
Moja własna!
Nowy dom, nowe biuro… a mnie — pani architekt przy tym nie ma!
Wyobraź sobie, jak rozdzierające było cieszenie się z tego szalonego weekendu z dziewczynami w Warszawie i jednoczesna świadomość, że symboliczna przeprowadzka ze starego mieszkania, do większego, wymarzonego, wyczekiwanego, nowego M, w którym (w końcu!) mam własne biuro… odbyła się …beze mnie.
I tak – trochę dramatyzuję — bo oczywiście pakowanko działo się od miesiąca, urządzenie nowego trwało drugie tyle… ale ten symboliczny moment przejścia umknął mi… a mężu przy wsparciu rodzinki sam tachał te nasze graty z trójką łobuzów pod pachą…
To tylko dobitniej unaoczniło mi cenę sukcesu.
Co ten rok nauczył mnie o sukcesie?
sukces jest prawdziwy, ale ma ukryte koszty,
ekspozycja kosztuje,
zespół kosztuje,
leadership kosztuje,
ale daje też spełnienie.
Doba nie jest z gumy
Każda godzina, ba! każda minuta! To wybór…
Jak, z kim, gdzie, spędzisz ten czas… to ciągły dylemat… i tamtego dnia, bardziej, niż kiedykolwiek poczułam, jak wysoka jest momentami cena tej widoczności medialnej.
Jak wysoka jest cena brania odpowiedzialności za spełnianie własnych marzeń.
Poczułam – dosłownie – ile to dokładnie (mentalnie) kosztuje.
Nie to, żeby miała zaraz schować się w domowej norce… ale przechowuję to wspomnienie, aby przypominało mi, jak łatwo czasem poczuć, że sukces, do którego dążymy… każe nam płacić za siebie wysoką cenę.
Wnioski z przygody z dużymi mediami
Może zabrzmi to jakoś górnolotnie, ale duże media dały mi wielką realizację.
Kiedy wybierałam mentorkę, która przeprowadziła mnie przez proces stworzenia modelu biznesowego dopasowanego do potrzeb mojego życia prywatnego i opartego o naturalne talenty i miłość do rękodzieła — szukałam kogoś z doświadczeniem. Fakt, że kiedy zaczynałam z nią współpracę, a ona była już kilka kroków przede mną, okazał się tak samo ważny, jak fakt, że przez lata rozwoju – ona zawsze była kilka kroków do przodu i niezmiennie pokazywała, co jest dla mnie możliwe na tej onlajnowej rękodzielniczej ścieżce.
Zauważyłam, że widoczność w mediach zwróciła uwagę na OPLOTKI, ale nie tylko w zamierzonym kontekście naszej popularyzacji rękodzieła, ale również w kontekście biznesowym. Coraz częściej z moje osobiste konsultacje, które “wiszą na stronie” z myślą o biznesowym wsparciu twórców handmade — zaczęły przyciągać przedsiębiorców z różnych branż. Epickie sesje strategicznych burzy mózgów, zwłaszcza w obszarze online-launchów przeszły już do historii i pokazały mi, jak bardzo nie dostrzegałam czegoś, co powtarzają mi kolejne klientki.
Tworząc Oplotki uczyłam się na potęgę – a zasady biznesowe, mindsetowe mechanizmy potrzebne do zbudowania i rozwijania naszej organizacji są bardzo cenną biznesową pigułką wiedzy. Wiem, że nie zamierzam, przynajmniej na razie ruszać na podbój rynku biznesowego kołczowanka, ale już indywidualne sesje strategiczne… ”na oficjalu” wjechały do mojego kalendarza i dały bodziec do uporządkowania działalności. W OPLOTKI nadal jestem Agnieszką — założycielką i turbo-prowadzącą zoomowe spotkania gadatliwą babką od biznesu w oparciu o handmade.
Ale powoli pracuję nad agnieszkagaczkowska.pl — gdzie zapraszam również przedsiębiorczynie z innych branży – po indywidualne burze mózgów oraz do elitarnych grup mastermind.
Odważ się być widziana!
Wiesz, mam nieodparte wrażenie, że droga była o wiele bardziej ekscytująca, niż cel! Visibility mogłabym “odhaczyć” choćby jednym z tych bardzo licznych wystąpień medialnych… a tak naprawdę kolejne i kolejne otwierały mnie ciągle na nowe — przełomy, odkrycia, realizacje…
W pewnym momencie zrozumiałam, że ta podróż dzieje się po to, aby 2022 otworzył kolejne drzwi.
Kropką nad i będzie 9-ty grudnia. W Warszawie, na żywo (och, jaki przywilej, w tych pandemicznych czasach) podzielę się z Tobą przemówieniem na scenie TEDx Warsaw Women.
I choć przesłanie tej 15-minutowej mowy noszę w sobie od lat – mam wrażenie – odkąd pamiętam… to szalony 20121 rok dał mi jeszcze świeższą perspektywę, która sprawiła, że idea, którą chcę się z Tobą podzielić – zatoczyła pełne koło.
Zrozumiałam, że media tylko pomogły mi mówić o tym, o czym mówię odkąd pamiętam – tylko głośniej, pewniej, z jeszcze większą mocą!
Handmade Success – is that a product, or a process…
To zagadka, którą dla Ciebie rozwikłam już za kilka dni —i oczywiście podzielę się szczegółami i video już w styczniowym wpisie.
Ty też możesz!
Podsumowując to podsumowanie 2021. roku. Chcę Cię zostawić z myślą BĄDŹ WIDOCZNA, bo Twoje działanie daje siłę kolejnym i kolejnym, aby odważyły się mówić głośno swoją prawdę.
Wiem, czasem wydaje nam się, że w necie już wszystko było, że gdzieś tam, ktoś tam już to wymyślił, powiedział, zrobił… ale to, jak robisz to TY jest ważne… bo inspirujesz kolejne osoby do DZIAŁANIA… a nie tylko biernego przyglądania się!
Znajdą się krytycy, hejt poleje się strumieniami… ale będzie też armia osób, które zainspirujesz… a efekt motyla, jaki pociągniesz za sobą, zaskoczy nawet Ciebie!
Zastanawiam się, jakie hasło przyjmiesz na 2022 rok.
Ja swoje już znam… podzielę się nim w kolejnym podsumowaniu za rok – weryfikując, czy rzeczywiście mogę sobie spojrzeć w oczy i powiedzieć TAK! Żyłam tą myślą każdego dnia 2022 go roku!
Tak, jak w 2021 żyłam, oddychałam, tętniłam myślą VISIBILITY dla OPLOTKI.
PS — i to duże PS!
W końcu, podsumowanie roku, więc pewnie, jeżeli jesteś z nami — to wiesz, że jest to też czas prześledzenia ważniejszych kamieni milowych tego roku – stwierdziłam, że zaserwuję je tym razem na końcu, żeby pierwszeństwo położyć na wnioski, którymi podzieliłam się z Tobą powyżej.
Styczeń
Z przytupem wspierałam swoją mentorkę Sigrun w naborze do kolejnej edycji online MBA.
Luty
W kolejnych 2 miesiącach wspierałam inne przedsiębiorczynie tworzące swoje pierwsze kursy online jako #sombamentor – osobom, które dołączyły do programu MBA ojej mentorki postanowiłam “oddać” swoją wiedzę pod skrzydłami SIGRUN, (jeżeli chcesz wiedzieć więcej o tym online MBA, albo poznać historie przedsiębiorczyń, którym służyłam wsparciem jako mentorka, – pisz na agnieszka@oplotki.pl, nie chcę tutaj rozwijać tego tematu)
Marzec
Inspirowałam przedsiębiorczynie na festiwalu Kolej na Kobiety, w wydaniu online
A w Oplotkowej społeczności wrzało, bo skutecznie dzieliłyśmy się tym, jak skutecznie promować się na Pinterest.
Kwiecień
Konferencja online dla Zabieganych mam — gdzie zachęcałam przedsiębiorcze kobiety do przyglądania się sprytnemu narzędziu do promocji, jakie skutecznie zastępuje “dupogodziny” przed ekranem poprzez produktywne pozycjonowanie naszych stron www, sklepów, czy innych miejsc w sieci. Oczywiście mówiłam o Pinterest, zapraszając po więcej do naszego epickiego kursu Pinterest (podlinkować kurs) który, jak się okazuje, choć wyrasta z zaplecza handmade, to jest aplikowalny do dowolnej branży promującej swoją działalność online
Maj
Konferencja Slow Business Online – Grażyny Pawtel Lorente
Czerwiec
Konferencja Jak Żyć w Necie
Z przytupem otworzyłyśmy akcję crowdfundingu książki Oplotki. Nadchodzące miesiące pokazały, że był to wstęp do najbardziej pracowitych wakacji sezonu. Potężna energia tego gigantycznego projektu scementowała nas jako zespół i pokazała, jak wielkie rzeczy możemy robić razem.
Lipiec
Książka i…kursy online
Sierpień
Książka i…kursy online
Wrzesień
Wystartowała kolejna edycja Akademii rękodzielnika i… z sukcesem zakończyliśmy crowdfunding książki.
Październik
Wyczyściłyśmy listę mailową — usunęłyśmy ponad 7 tysięcy adresów osób, które nie otwierały newsletterów dłużej niż przez 3 miesiące. Twarde cięcie i pierwsza twarda decyzja. Czas na głębsze relacje. Dosyć powierzchownych, jednorazowych i pustych słów.
Listopad
Mega obniżki na Black Friday i epicka obsługa klienta i wysyłka paczek. Wszystko stało się większe, szybsze…skalowałyśmy nasze OPLOTKI jak szalone dzięki warsztatom dla dużych korporacji.
Grudzień
TedXWoman Warsaw – ale o tym jeszcze będzie 🙂
Zauważ, że nie wspomniałam nawet o OPLOTKI!
A to wszystko działo się, podczas gdy w naszym ekosystemie wsparcia twórców i fanów rękodzieła nieprzerwanie działy się:
Cotygodniowe warsztaty rękodzieła — co poniedziałek 18.30 na FB
Kreatywna środa — co tydzień na FB
Co tydzień ukazywał się odcinek podcastu oraz wpis blogowy — to szalone tempo nieco zmniejszamy, o czym posłuchasz w tym odcinku
YouTube zyskał nowych subskrybentów i jest już nas 1,73 tys.
Pinterest Oplotki przekroczył 300 tysięcy miesięcznych wyświetleń, a 4,4 tys. nowych obserwatorów regularnie dołącza do naszych grupowych tablic współtworząc bijące serce rękodzielniczych treści wizualnych
Podcast, choć ciągle niszowy zyskał rzeszę nowych fanów po wyróżnieniu przez Forbes Women Polska, a współtworzony przez grono zaprzyjaźnionych podcasterów projekt najlepszepolskiepodcasty.pl dał dużą motywację do kontynuacji kosztownego projektu, w którym hojnie dzielę się rękodzielniczym i biznesowym know-how.
Można również rzucić okiem na markę-córkę. To młodziutkie, ale dynamicznie rozwijające się miejsce tworzy podwaliny następnego kroku OPLOTKI, na razie nie zdradzam szczegółów, ale powiem tylko, że jest już nas tam ponad 16 tysięcy obserwujących…a armia twórców handmade rośnie!
Podrzucam Twojej uwadze również moją stronę i profil osobisty, bo choć niepozornie, po cichutku dłubałam sobie to gdzieś w tak zwanym “międzyczasie”, to w 2022 będzie się tam więcej działo 🙂
Jeżeli jesteś tutaj ze mną i dobrnięcie do samego końca dało Ci poczucie, ze warto było czytać… zapraszam Ce do szalonej przygody pod tytułem 2022.
Nadaj mu hasło, niech Cię prowadzi… jeżeli poczujesz, że w jakikolwiek sposób mogę cię wesprzeć w twojej drodze — wiedzą, doświadczeniem, cennym kontaktem, dobrym słowem — to śmiało pisz!
A jeżeli chcesz usłyszeć, jaką cenę przyszło mi zapłacić za sukcesy w 2022 roku – pobierz to bezpłatne nagranie — to podsumowanie dyskusji, którą otworzyłam 16 go listopada 2021 podczas spotkania pod tytułem “Prawdziwa cena handmade sukcesu” – pozwoliłam sobie na zakończenie tego Video streścić ponad dwugodzinne spotkanie wokół tego tematu i zawarłam w nagraniu przydatne wnioski, którymi podzieliły się uczestniczki tej dyskusji.
Zapisując się po nagranie — trafiasz na listę mailową osób zainteresowanych kolejnym takim spotkaniem.
To nie tylko pieniądze wydane na rozwój. Prawdziwa cena sukcesu to także widoczność, odpowiedzialność, budowanie zespołu, delegowanie i psychiczny ciężar podejmowania coraz większych decyzji.
Czy widoczność w biznesie ma swoją cenę?
Tak. Ten wpis bardzo wyraźnie pokazuje, że większa ekspozycja i rozpoznawalność przynoszą nie tylko korzyści, ale też większą odpowiedzialność, presję i potrzebę rozwijania nowych kompetencji.
Dlaczego leadership jest trudny w rosnącej firmie?
Bo nie chodzi już tylko o delegowanie drobnych zadań, ale o zaufanie, oddawanie odpowiedzialności i uczenie się, jak budować zespół, który działa samodzielnie. To jedna z najmocniejszych lekcji opisywanych w tym wpisie.
Czy sukces w biznesie może iść w parze z krótszym czasem pracy?
Tak, ale ten model nie pojawia się od razu. Wpis pokazuje, że możliwość pracy przez około 5 godzin dziennie została zbudowana dzięki wcześniejszym inwestycjom, delegowaniu i tworzeniu systemu działania.
Co może pomóc, gdy sukces zaczyna mieć swoją cenę emocjonalną?
Na takim etapie często nie potrzeba już kolejnego kursu, tylko ambitnego otoczenia, rozmów na swoim poziomie i świeżej perspektywy. Właśnie dlatego naturalnym kolejnym krokiem może być mastermind dla doświadczonych właścicielek biznesów online.
Jeśli jesteś już na etapie, na którym sukces ma swoją cenę…
Widoczność, wzrost, zespół i większa odpowiedzialność zmieniają biznes, ale zmieniają też Ciebie jako właścicielkę marki. I właśnie na tym etapie wiele kobiet odkrywa, że nie potrzebuje już kolejnego kursu, tylko jakościowych rozmów, świeżej perspektywy i ambitnego otoczenia.
Jeśli jesteś już na takim poziomie, zobacz mastermind, przestrzeń dla doświadczonych właścicielek biznesów online, które chcą podejmować lepsze decyzje w kameralnej grupie.
→ Zobacz szczegóły mastermindu
Edit z 2026:
Rok po roku: kronika Oplotki
Tyle o początkach. Ale od momentu, w którym Oplotki zaczęły żyć na serio, zdarzyło się wiele: wzloty, upadki, pandemia, nowe kursy, nowe narzędzia, nowi ludzie. Co roku, od 2019, spisuję te doświadczenia w coroczne podsumowania. Poniżej znajdziesz pełną mapę tej drogi.
To był rok TEDx, wizyt w mainstreamowych mediach, rok, kiedy jako osobiste wyzwanie podjęłam zadanie mówić gdzie się da o mocy rękodzieła…im głośniej, tym lepiej…
2022: ROK DBANIA O SIEBIE, BY LEPIEJ DBAĆ O INNYCH (SELF-CARE PRO)
Po turbo-intensywnym 2021 uczyłam się dbania o siebie, przy jednoczesnym delegowaniu i skalowaniu działań Oplotki siłami zespołu, nowych partnerstw, mocy onlajnowej dźwigni skali…
To był rok w którym (w końcu) dostrzegłam moc w powtarzalnych projektach i zaczełam je celebrować. Rocznice na stałe weszły do kalendarza Oplotki i nadały temu, co robimy do dziś, stały rytm.
2026: ROK CZŁOWIEKA W DOBIE AI (OBECNOŚĆ) [w toku]
Podsumowanie 2026 pojawi się na przełomie roku. Tymczasem zapraszam do śledzenia tego, co dzieje się teraz w Oplotki — tutaj znajdziesz wszystkie aktualne kursy i materiały: sklep Oplotki →
Czego nauczyły mnie te lata
iedy patrzę wstecz na te lata, wyłaniają się pewne wzorce, rzeczy, które zrobiłabym inaczej, i rzeczy, które okazały się najważniejsze.
Lekcja 1: Autentyczność jest biznesowo opłacalna – za każdym razem, kiedy przezwyciężałam mój osobisty strach, wstyd, trudne doświadczenie, biznesową porażkę i dzieliłam się nią otwarcie, Oplotki notowały kwantowy skok biznesowy
Lekcja 2: Warto inwestować w społeczność, nie tylko w produkt: wiem, wiem, wszyscy o tej społeczności trąbią – ja zrozumiałam, że dopieszczanie istniejących klientek, nałogowe dodawanie tego, co mogłoby się przydać nawet, kiedy za to nie zapłaciły kupując daną ofertę – to droga do marki, od której kupuje się w ciemno. Zamiast na zasięgach, skupiłyśmy się na obsesyjnym podnoszeniu jakości naszych produktów i to się opłaciło. W społeczności klientek są z nami soby, które od 5-10 lat są ciągle z nami
Lekcja 3: Kurs online to nie to samo co warsztat stacjonarny„: Jesteśmy na rynku już wystarczająco długo, by pamiętać przed-pandemiczny analog – pandemiczny online na 100%- i po-pandemiczny renesans wydarzeń „w realu”. To, co było przed pandemią i to, co jest „PO” to jednak świat niuansów, które robią ogromną różnicę. Z nowym poziomem świadomości realizujemy zarówno online, jak i offline i tworzymy zupełnie nową jakość u progu ery AI
Pracujesz nad własnym rękodzielniczym biznesem?
Wszystkie wnioski, błędy i odkrycia z tych lat Oplotki skondensowałam w jednym miejscu. Biblioteka Biznesowa dla Handmade to zbiór moich kursów biznesowych — wszystko, czego dowiedziałam się o prowadzeniu rękodzielniczego biznesu, w jednym pakiecie.
Patrząc na te wszystkie lata Oplotki, widzę coś, co wcześniej nie było dla mnie tak oczywiste: branża rękodzielnicza wchodzi w etap dojrzewania. Era „prowadzę warsztaty po godzinach, bo kocham rękodzieło” powoli się kończy, nie dlatego, że pasja przestała mieć znaczenie, ale dlatego, że rzeczywistość rynku się zmieniła. Koszty rosną. Uczestniczki mają coraz mniej czasu. Konkurencja jest globalna. AI przyspiesza dostęp do wiedzy technicznej. Edukacja, także ta rękodzielnicza, się profesjonalizuje.
I to nie jest zagrożenie. To dojrzewanie.
AI nie zabierze nam warsztatów. Zabierze przeciętność. Jeśli warsztat oferuje tylko „pokażę Ci, jak to zrobić”, przegrywa z internetem, bo tutoriale są już dziś natychmiast dostępne. Ale warsztat, który oferuje doświadczenie, proces, strukturę, zmianę stanu, przemyślaną dynamikę grupy, to jest coś, czego żadna technologia nie odtworzy. To już nie jest przekazywanie wiedzy. To projektowanie transformacji.
Uczestniczki nie kupują spotkania. Kupują sens, jakość, głębokość, dobrze zaprojektowany czas. Jeśli warsztat nie jest zaprojektowany jak produkt premium, zostanie zastąpiony przez retreat, kurs online, event doświadczeniowy. A warsztat premium to nie jest kwestia ceny. To kwestia świadomości kosztów, świadomości wartości, świadomości pozycji. To metodologia, nie improwizacja. To ramy czasowe i energetyczne, nie „zobaczymy, jak wyjdzie”.
Analogowe skille. Cyfrowa strategia.
To jest kierunek, w którym idą kolejne lata Oplotki. Nie uczę, jak robić więcej warsztatów. Uczę, jak budować je tak, żeby były konstrukcyjnie mocne, ekonomicznie sensowne, psychologicznie świadome i rynkowo konkurencyjne. Warsztat nie jest hobby. Warsztat jest produktem edukacyjnym. A produkt edukacyjny wymaga standardów.
Rękodzieło właśnie wchodzi w fazę, w którą każda branża kiedyś wchodzi: od entuzjazmu do profesjonalizacji. Pytanie nie brzmi „czy to się stanie”. Pytanie brzmi: kto się do tego przygotuje.
Jeśli chcesz przejść tę drogę razem ze mną — zapisz się na newsletter (napiszę Ci, kiedy pojawi się podsumowanie 2026 i co przyniesie kolejny rok), zajrzyj do Biblioteki Biznesowej, albo po prostu wróć tu za rok. Będę.
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/12/kopia-podcast-okladka-3.jpg10801080Ania - Zespół Oplotkihttps://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.pngAnia - Zespół Oplotki2021-12-06 23:22:152026-04-21 10:37:29Prawdziwa cena sukcesu w biznesie: czego nauczył mnie 2021
Widoczność marki handmade nie zaczyna się w dniu wystąpienia w mediach. Zaczyna się dużo wcześniej, od decyzji, że chcesz pokazywać swoją pracę szerzej, od przygotowania komunikacji, produktów, wizerunku i gotowości na większą uwagę.
Widoczność marki handmade to proces świadomego zwiększania obecności Twojej twórczości w mediach, internecie i świadomości odbiorców.
Największy błąd w budowaniu widoczności nie polega na tym, że nie masz okazji, tylko na tym, że nie przygotowujesz marki na moment, kiedy ta okazja naprawdę się pojawi.
To nie była pierwsza wizyta w mediach.
Co roku daję w styczniu taki umowny tytuł dla danego roku. W 2021 postawiłam na hasło “VISIBILITY”. Uznałam, że co z tego, że rękodzieło to świetny sposób na bolączki pędzącego świata, skoro ciągle tak mało ludzi zna jego zbawienny wpływ na nasz szeroko pojęty well-being. Co z tego, że produkty handmade są lokalne, eko, wspierają małe biznesy itd., skoro ciągle jeszcze wielu ludzi wybiera sieciówkowy import. Zdecydowałam, że nie ma co narzekać, ale trzeba brać się do pracy.
W 2021 postawiłam na pracę nad popularyzacją idei związanych z tym, co robimy w Oplotki.
I choć cieszyłam się wtedy, jak dziecko, to szybko emocje z tym związane szybko przyćmił przepięknie napisany wywiad-rzeka dla Onetu (do dzisiaj chylę czoła przed ogromem pracy autorki – pani Renato – jestem dozgonnie wdzięczna za to spotkanie i moc profesjonalnej klikaniny włożonej w ten tekst).
Przyznam, że gdyby ktoś mi na początku roku powiedział, że będę w FORBES polecać, w jaki sposób inwestować w rękodzieło… to bym się uśmiechnęła z niedowierzaniem… a jednak! Dokładnie 24 sierpnia Forbes opublikował materiał, gdzie pojawiam się już nie tylko w dużym zestawieniu jako autorka wyróżnionego podcastu, ale jako ambasador śmiałych inwestycji w handmade stawianych na równi ze światem sztuki!
Było Meloradio, było ukochane Chilli Zet (Pana Tomasza Śliwińskiego uwielbiam — a tutaj miałam okazję przekonać się, że na żywo jest równie czarujący, co na antenie).
Dopiero jednak ostatnia wizyta w TVN-owej śniadaniówce była w moim przekonaniu nie lada przygodą.
Nie tylko ze względu, że miałam okazję poznać Martynę Wojciechowską, Dorotę Wellman i Marcina Prokopa osobiście, ale przede wszystkim dlatego, że mogłam ten pełen wrażeń weekend przeżyć wspólnie z uczestniczkami Akademii Rękodzielnika i wspólnie z nimi pokazywać, że rękodzieło po prostu jest DLA KAŻDEGO!
Wierzę, że zrobiłyśmy dobrą robotę dla wszystkich twórców, bo sobotni poranek to ciągle tysiące oczu przykutych do ekranu. Jeżeli choć jedna z nich pomyślała “ale fajne te to rękodzieło — też spróbuję!” – to warto było!
Wiem jednak, że aby rękodzieło na dobre rozgościło się w sercach i duszach – to warto, aby takich wystąpień twórców handmade w mediach było jak najwięcej.
Zatem dzisiaj — o kilku praktycznych lekcjach, które dała ta wyprawa.
Oczywiście nie była przypadkowa — to wynik pracy wielomiesięcznej współpracy ze specjalistką od PR — jeżeli tylko też szukasz takiej osoby — pisz śmiało do mnie na agnieszka@oplotki.pl – chętnie podzielę się do niej kontaktem.
Ale zanurkujmy do tej przyjemnej części — pozwalając poszaleć wyobraźni, planując nasz kolejny podbój mediów — warto zatrzymać się, by wynotować wszystkie lekcje (na przyszłość ;).
Jak przygotować się do wystąpienia w Dzień Dobry TVN
Przede wszystkim zacząć wcześniej, niż Ci się wydaje.
Pomimo że na 2 tygodnie przed samym występem wiedziałyśmy już o tej przygodzie i właściwie od momentu dzikiej euforii od razu przeszłyśmy w tryb przygotowań — to niezmiennie miałam ciągłe wrażenie, że czas na ogarnięcie tony ważnych rzeczy kurczy się w zastraszającym tempie.
Zaczęło się od nerwowego wybierania prac. Oczywiście Zaraz po tym, jak dowiedziałam się, że nie tylko ja, ale również 2 uczestniczki Akademii będziemy mogły rozsiąść się na TVN-owych fotelach podczas CAŁEGO wpadłam w popłoch. A kiedy na dodatek potwierdzono nam, że scenografka pragnie przy pomocy naszego rękodzieła umeblować cały ten kącik studio — to już namiętnemu dzierganiu i poprawianiu starszych prac nie było końca.
Okazało się, że (całe szczęście) warto mieć w domu przepastne szafy pełne “przydasi”. Kolorowe włóczki, niedokończone prace, wielobarwne dywaniki, swetry i szale stały się przepięknie zakomponowaną scenografią do naszego odcinka.
Okazało się też, że strzałem w dziesiątkę jest logo Dzień Dobry TVN wykonane techniką punch needle
No i tutaj doba okazała się za krótka, mimo że każdego dnia o tym myślałam („musisz zacząć wcześniej, żeby nie na ostatnią chwilę”) to oczywiście było tyle innych rzeczy na głowie, że w końcu i tak dziergałam na szybko w hotelu na dzień przed występem… żeby nie zaczynać w studio totalnie od zera.
Jak ubrać się do studio TV
No właśnie. Czy wiesz, że nie warto na biało albo w bluzce w drobne wzorki? Ja nie wiedziałam — i jestem ogromnie wdzięczna, że w porę poznałam szczegółowo sekrety dobrego ubrania do studio TV. Skutecznie uniknęłam wpadki i teraz kiedy oglądam nagranie, to pękam z dumy, bo każda z nas samodzielnie wybrała swoje stroje (dzięki czemu czułyśmy się superkomfortowo), ale jednak jednocześnie każda z nas wyglądała bardzo profesjonalnie i jednocześnie “bez zadęcia”. Marta wystąpiła w samodzielnie wydzierganym sweterku, ja miałam ulubione jesienne brązy i wiśnie (ta spódnica do dzisiaj wisi w szafie tylko “na specjalne okazje”) , a Monika dyskretnie promowała ulubioną markę i przywdziała popisowy błękitny sweterek, o który posypały się na IG pytania.
Z perspektywy tego wydarzenia wiem już, że warto ubrać się w coś wygodnego, niezbyt obcisłego, ale też niezupełnie nowego. Lepiej sprawdzą się wypróbowane stylizacje, niż coś, co może zaskoczyć. A!
No i buty!
Bezcenna wskazówka — buty na pewno będzie dobrze widać, więc nie ma co liczyć, że coś tam się dopasuje. To jeden z najbardziej spostrzegalnych akcentów — nie tylko powinny być wygodne, ale również niezbyt ciężkie — bo przy szpileczkach prowadzącej… może to wyglądać przedziwnie (no, chyba że inna pora roku, ale akurat początek października był przepięknie słoneczny, więc kozaczki nie miałyby szans, ale już buty do kostki, jak najbardziej).
Co najbardziej ekscytujące — nie warto się spóźniać (umówiony czas to godzina przed Twoim “wejściem”).
Dzięki punktualności załapałyśmy się na przepiękny makijaż i fachową fryzurę od przemiłych pań na “backstage”u. Nie tylko profesjonalnie rozładowały turbostres (i cierpliwie słuchały rozemocjonowanych opowieści 3 szalonych rękodzielniczek), ale jeszcze zrobiły nas “gwiazdy” w okamgnieniu, dzięki czemu fala selfiaczy polała się z naszych rąk i komórki właściwie nie opuszczały naszych dłoni dosłownie do ostatniej minuty przed oficjalnym “wejściem”.
Widać było, że te niesamowite profesjonalistki mają w sobie pokłady pozytywnej energii, które z wprawą przelewają na każdego gościa. Miałam nieodparte wrażenie, że to celowy zabieg, bo drżące dłonie i głos wyciszały się z każdym ich pociągnięciem pędzla do pudru czy szczotki do włosów. A może to dlatego, że takie zabiegi upiększające (nas ;P) miały w sobie coś z rękodzieła?
Coś w tym jest, bo od razu miałam wrażenie, że “jesteśmy u siebie”, wierzę, że gdybyśmy spotkały się na jednym z Oplotkowych warsztatów, pewnie dokładnie tak samo przebiegałaby nasza wspólna rozmowa.
Jak trafić do Dzień Dobry TVN
Przyznam, że jazda własnym autem po Warszawie to nie jest to, co lubię robić najbardziej. Zwłaszcza kiedy mam trafić (choć z nawigacją) w nowe miejsce. Podobnie było i tutaj. Niby miliony razy słyszymy na wizji “róg Marszałkowskiej i Hożej”… ale jednak kiedy mamy tam dojechać, zaparkować i spędzić dobre kilka godzin, to nie jest już tak łatwo. Przede wszystkim ciasno zagospodarowany parkingami — dosłownie każdy milimetr kwadratowy przestrzeni ścisłego centrum nie pozostawia wątpliwości, że albo uda Ci się zaparkować “jak VIP”, pod samym studio “za szlabanem”… albo czeka Cię trzecia rundka w poszukiwaniu miejsca parkingowego. Nie muszę chyba wspominać o cenach warszawskich prywatnych parkingów… koszmar. Cieszę się, że udało się skorzystać VIP opcji, chociaż na czas trwania samego programu, bo późniejsze i wcześniejsze plotki w okolicznych knajpkach i wspólne świętowanie naszej medialnej przygody odbiło się słoną czkawką (przeliczaną oczywiście na motki włóczki, z której zakupu było trzeba w zamian w tym miesiącu zrezygnować, żeby budżet się zgadzał :PPP)
Nawigacja poprowadziła bezbłędnie, ale warto mieć świadomość, że choć biurowiec, w którym mieści się studio DDTVN wydaje się ogromy od środka, to na zewnątrz wygląda bardzo niepozornie. Widok z okien w studio wynagradza jednak wszystkie parkingowe niedogodności i skutecznie usprawiedliwia ceny parkingów w okolicy 🙂
Jak posadzić rękodzieło na kanapie TVN
Jak poznać Dorotę Wellman, Marcina Prokopa i Martynę Wojciechowską jednego dnia?
Najlepiej osobiście!
No suchar na koniec musiał być!
Ale całkiem poważnie — po prostu nie da się tego zaplanować. Miałyśmy ogromne szczęście — bo Martyna dokładnie tego samego dnia, co nasz występ opowiadała o urodzinach własnych i o urodzinach swojej fundacji. To właśnie to przypadkowe spotkanie zainspirowało nas, aby przesłać szalik, który mozolnie dziergałyśmy przez cały program, zza którego przysłuchiwałyśmy się rozmowie Marcina, Doroty i Martyny… na szczytny cel. Zaraz po przyjeździe do domu, kiedy tylko emocje opadły — poprawiliśmy nieco nasz wspólny szaliczek długości pięciu i pół prokopów (no dobra – pięciu prokopów i jednej Doroty) i pięknie zapakowaliśmy go zgodnie z obietnicą złożoną Martynie. Nasze dziergane dzieło wesprze fundację Unaweza. Pękamy z dumy, że dziergane dobro może otulić (dosłownie i w przenośni) tak piękne działanie.
Oczywiście cała ta przygoda zapadła mi tak głęboko w pamięć dlatego, że wyprawa do Warszawy była jednocześnie okazją do osobistego spotkania z uczestniczkami Akademii Rękodzielnika.
Jestem dumna, że mogłyśmy wspólnie reprezentować rękodzieło w tej śniadaniówce, bo nasza wizyta w studio była jednocześnie ucieleśnieniem mojego osobistego manifestu: Razem możemy więcej.
Każda z nas podzieliła się swoją historią, każda reprezentowała siebie, ale jednocześnie każda z nas współdziałała na rzecz popularyzacji rękodzieła.
Ps. Wszystkie te porady i kilka dodatkowych — skompilowałam w formie Video-szkolenia — a nasza Ania wycięła z niego najbardziej smakowite kąski:
Zrealizowane marzenia
Kiedy w grudniu 2020 wyobrażałam sobie takie medialne podboje (tradycyjnie, jak co roku wspólnie z moją mentorką i społecznością przedsiębiorczyń on-line planuję kolejny biznesowy rok – piszę o tym więcej tutaj – nie śmiałam nawet wizualizować sobie tego, co się wydarzyło.
Piękny makijaż i fryzura, świetne rękodzielniczki przy boku, ulubieni prowadzący popularnej śniadaniówki, inspirujące spotkania i OPLOTKI w epicentrum tego wszystkiego.
Przyznam, że nie śmiałam nawet o tym marzyć.
Jeszcze rok, dwa lata temu — takie rzeczy wisiały gdzieś pomiędzy dzikim szalonym marzeniem a przekonaniem, że do TV to tylko inni, gdzie tam ja.
A jednak!
To dlatego piszę ten tekst.
To dlatego dzielę się wiedzą i doświadczeniem.
Jeżeli po drugiej stronie czytasz i myślisz sobie — no fajnie, fajnie, ale to nie dla mnie, gdzie tam ja…
To powiem Ci tylko — TAK TY!
Bo jak nie MY TO KTO?
Wiem, że rozwój, nauka, osiąganie kolejnych, coraz bardziej śmiałych celów to proces.
Sama korzystam ze wsparcia mentorki, ale też wierzę, że podaję tę „pałeczkę dalej”.
Wspierając, motywując, dzieląc się wiedzą.
Jeżeli Ty też gdzieś tam w środku czujesz, że pisane Ci więcej… to koniecznie podziel się tą myślą! To już pierwszy krok, żeby takie szalone wizje stały się rzeczywistością.
Rok temu powiedziałam podczas warsztatu mojej mentorki — tak trochę od niechcenia — w odpowiedzi na pytanie “najbardziej szalone marzenie, które chciałabyś spełnić w 2021”…
“Chciałabym opowiedzieć o OPLOTKI w najpopularniejszych mediach w Polsce”.
To ona skutecznie wybiła mnie z magicznej sfery marzeń i pomogła zamienić takie marzenia na konkretne kroki potrzebne do jego realizacji.
To dzięki Sigrun zaczęłam współpracę ze specjalistką od PR. To dzięki niej zrozumiałam, jak funkcjonują media i przestałam śnić, że pewnego dnia Dorota Wellman zadzwoni i zaprosi na kanapę, ale zaczęłam wykonywać konkretne kroki, konkretną pracę, aby to wszystko stało się rzeczywistością.
I wiesz co???
Marzenie było spoko, ale rzeczywistość okazała się o niebo lepsza!
Pewnie jeszcze usłyszysz, jak polecam moją mentorkę i zaprzyjaźnioną speckę od PR-u – w kolejnym — już grudniowym wpisie (to będzie goigant – bo podsumowanie całego tego szalonego roku), ale jeżeli już nie możesz się doczekać — śmiało pisz:
Pamiętaj, że to piękne obrazki ilustrujące lata pracy… jeżeli jesteś na początku swojej drogi — garściami czerp inspirację i za nic w świecie nie porównuj swojej sytuacji do tej u nas — nie ma sensu! Porównuj swoją sytuację do SWOJEJ Z WCZORAJ! Jeżeli pracujesz na swój sukces, działasz, to GWARANTUJĘ, że dzięki porównaniu do siebie z wczoraj, czujesz POWERA, żeby iść dalej!
Oplotkowe osiągnięcia potraktuj jako inspirację, że na Ciebie też czekają takie chwile… a tymczasem… Koniecznie chwal się swoim rękodziełem, po drugiej stronie internetu jest klient/klientka, którzy pragną nim obdarować najbliższych na święta…
Wierzę, że może Ci się przydać to szkolenie:
AAAA!
I koniecznie daj mi znać, jeżeli ten artykuł w jakiś sposób zainspirował Cię do działania i dzięki temu wspólnie z nami zarażasz “pozytywnym bakcylem rękodzieła”
Jeśli chcesz rozwijać widoczność swojej marki handmade szerzej…
Wizyta w mediach to tylko jeden z przejawów widoczności. Tak naprawdę marka handmade potrzebuje czegoś więcej: spójnej komunikacji, przygotowanej oferty, dobrego marketingu i odwagi do pokazywania swojej pracy szerzej.
To miejsce, w którym znajdziesz kursy, programy, nagrania i materiały pomagające twórczyniom handmade rozwijać biznes spokojniej, mądrzej i bardziej strategicznie.
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/11/kopia-blog-grafika-na-social-media-szablon-4.jpg788940Ania - Zespół Oplotkihttps://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.pngAnia - Zespół Oplotki2021-11-11 06:03:502026-08-24 15:40:44Jak zwiększyć widoczność marki handmade? Lekcje z wizyty w TVN
Zacznijmy od początku, czyli kiedy używasz Pinterest?
Pewnie trafiłaś/łeś na tę platformę przy ostatnim remoncie. W poszukiwaniu inspiracji wnętrzarskiej albo scrollując przepisy na popisowe danie na parapetówkę w nowej kuchni. Duża szansa, że planowałaś swoje wesele, albo wymarzone wakacje rozmarzając się podczas oglądania boskich fotek. Niewykluczone, że corocznie przed świętami zaglądasz tam po inspirację — niezależnie, czy do własnych prac, czy po pomysły na prezent, czy też po prostu, aby poczuć „Magię Świąt”.
Czy zdarzyło Ci się, że po wejściu z jasnym zamierzeniem… skończyłaś na jakiejś przypadkowej stronie z koszykiem pełnym zakupów, których nie planowałaś?
No właśnie!
Magia Pinterest!
A co, gdyby to, co oferujesz, znalazło się w koszyku takiego przypadkowego (a raczej totalnie nieprzypadkowo zaproszonego do Ciebie) klienta?
Jeżeli już czujesz, że to, coś dla Ciebie… czytaj dalej — czeka Cię garść przydatnej wiedzy na temat Pinterest.
Pinterest — czy tylko dla rękodzielników i architektów
Nie da się ukryć. Pinterest to skarbnica wiedzy na temat rękodzieła i wnętrz. Sama pisałam niedawno o tym, że Pinterest to przebogata skarbnica inspiracjijak znaleźć wzory rękodzielnicze na Pinterest.
Mam wrażenie, że kiedy mamy dosyć produkowania postów na FB i IG (takich, co to i tak za 5 minut giną w czeluściach feedu, albo znowu algorytm obciął zasięgi)… to z ulgą lądujemy na Pinterest, gdzie treści potrafią żyć nawet latami!
W podcaście Social Media dla Rękodzielnika rozgadałam się trochę na ten temat (jest też wersja pisana w formie blogowego artykułu: Social media dla rękodzielnika). To tam opowiadam, dlaczego warto zarezerwować odrobinę czasu na tę platformę, nawet kosztem FB, czy IG… bo działania mogą nam przynieść o wiele więcej długotrwałych efektów sprzedażowych i promocyjnych.
Ale oczywiście tutaj chcę Cię zachęcić do spoglądania na Pinterest jako na potężne narzędzie do promocji.
No dobra!
Jak już robię przegląd archiwalnych treści na temat Pinterest to koniecznie muszę dorzucić blogowy wpisPinterest do promocji Handmade. Dzisiaj chcę Cię zachęcić do spoglądania przyjaznym okiem na Pinterest do promocji Twojego biznesu, nawet jeżeli handmade to dla Ciebie jedynie hobby, a zawodowo działasz w zupełnie innej branży!
Okazuje się, że w naszym kursie Pinterest brały udział również przedstawiciele innych branż. Natalia — nasza graficzka uświadomiła mi, że choć kurs bazuje na ogromnym praktycznym know-how wypracowanym na bazie kilku lat strategicznych działań promocyjnych na Pinterest — to taka strategia (której uczę w kursie Pinterest) jest aplikowalna również dla innych branż!.
I to nie tylko wizualnych!
Z zainteresowaniem podglądam sukcesy producentów śrubek, dystrybutorów filtrów do kawy, a nawet coachów i freelancerów z najróżniejszych branży.
Mam wrażenie, że coś, o czym trąbię od dobrych kilku lat — w końcu się przyjęło!
Na Pinterest liczy się pomysł i opis grafiki. Tylko tyle i aż tyle.
O ile kwestia, jak technicznie przygotować grafiki na Pinterest nie jest trudna — to już strategia pinowania (czyli przyczepiania na odpowiednich tablicach takich specjalnych postów na Pinterest) już warta jest przemyślenia i długofalowego (choćby przy minimalnych nakładach czasowych) wdrażania.
Pinterest To nie jest sprint — to maraton
Zdecydowanie warto mało, a dobrze.
Zwłaszcza teraz. Wiem — kiedy spoglądasz na tysiące pinów na Oplotkowym profilu — myślisz sobie „no pewnie”. Pamiętaj jednak, że ten profil to kilka lat pracy — nie tylko mojej, ale całej społeczności (współtworzącej grupowe tablice z rękodziełem). Jeżeli startujesz (albo jesteś tam już dłużej, ale dopiero zaczynasz wykorzystywać tę platformę strategicznie) – to doradzę CI jedno. Nie warto dużo. Warto dobrze.
Dobrze, czyli strategicznie — z jasno określonym celem.
I tutaj oczywiście odpowiedź na pytanie „Jak skonstruować skuteczną strategię na Pinterest” brzmi (znienawidzone): TO ZALEŻY…
Bo oczywiście zależy od Twojego celu, zasobów czasowych, docelowego klienta …
Ale wiem, że z czystym sumieniem mogę polecić Ci kurs Pinterest, nawet jeżeli Twój biznes wcale nie opiera się na handmade. Choć większość przykładów oparłam o nasze rękodzielnicze doświadczenie, to już wiem (dzięki kolejnym uczestnikom kursu wykorzystującym tę strategię dla swoich branży), że wiedza zawarta w kursie działa również poza naszą Oplotkową niszą.
AAA! Nie zapomnij sprawdzić bezpłatnych video na temat Pinterest, które umieściliśmy na naszym Oplotkowym YOUTUBE — co prawda platforma się zmienia i ciągle aktualizuje, ale wiele z tych treści ma bardzo uniwersalny, strategiczny charakter i jeżeli wolisz oglądać, niż czytać — to zdecydowanie miejsce, gdzie najszybciej przekonasz się o niesamowitych możliwościach, które drzemią w zasobach tej platformy.
A jeżeli nie chcesz tracić czasu, tylko od razu zabrać się do działania i konstruowania TWOJEJ strategii promocji na Pinterest — to koniecznie sprawdź ten kurs Pinterest on-line.
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/10/blog-grafika-na-social-media-szablon-4.jpg788940Ania - Zespół Oplotkihttps://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.pngAnia - Zespół Oplotki2021-10-28 06:00:122026-08-24 15:40:05Pinterest do promocji – dlaczego warto, nawet dla nie-rękodzielników
Początkowo myślałam, że piszę ją dla przedsiębiorczych kobiet, które potrzebują podmuchu w skrzydła na około macierzyńskim zakręcie zawodowym, kiedy to najczęściej nasze wewnętrzne wartości robią fikołka z potrójnym saltem.
Kiedy jednak o książce, w wielkiej ekscytacji opowiadałam na prawo i lewo okazało się, że tak naprawdę z ciekawością przeczyta ją
Pan, który chce w końcu zrozumieć te „baby”, co to by chciały wszystko na raz — i dzieci, i kariera i szczęście rodzinne i frajda i znajomi i… o co im właściwie chodzi i (co chyba ważniejsze) jak z nimi w ogóle koegzystować w harmonii.
Ktoś na życiowym, zawodowym, emocjonalnym „zakręcie”, kto tak bardzo czuje, że intuicja podpowiada jedno, a świat krzyczy drugie i szuka dowodów, że WARTO słuchać tych cichutkich podszeptów duszy. Nie, nie jest to poradnik, tekst terapeutyczny — to fakty z mojej osobistej ścieżki, która (wierzę) nie jest aż taka nietypowa i w której odnajdziesz z pewnością i siebie. Nie tylko w formie konkretnych wydarzeń, ale (co ważniejsze) sposobów, aby w porażkach odnaleźć super cenne fundamenty sukcesu.
Mama, która ma wrażenie, że zaraz oszaleje w gąszczu wytycznych, parentingowych trendów i spektrum od sztywnej tygrysiej dyscypliny, po macierzyństwo bliskości, na którym tak bardzo potrzeba zaufania do siebie samej, żeby się w tym wszystkim nie zatracić.
Osoba, która ma dosyć narzuconych przez społeczeństwo definicji słowa SUKCES — taka, która zdecydowanie woli określić, co to dla niej znaczy samodzielnie. Może dla Ciebie to też frazes pt. równowaga między życiem prywatnym i zawodowym + praca z pasją… ale może (tak, jak ja) chcesz go zamienić w EPICKIE wydanie frazesu — EPICKIE, bo TWOJE WłASNE, idealnie dopasowane do tego, co gra w TWOJEJ duszy.
Wierzę, że ta historia pisana jest nie tylko grupie babek, które chcą więcej, niż egzystować. Wierzę, że ta książka jest dla wszystkich, którzy chcą ŻYĆ! Żyć po swojemu i budować sukces na własnych warunkach, własnymi rękami. To dlatego OPLOTKI. Sukces Handmade. W moim wypadku to Sukces w oparciu o warsztaty rękodzieła, ale jak taka definicja mogłaby wyglądać dla Ciebie?
Wierzę, że ta książka pomoże Ci zadać sobie odpowiednie pytania, które Cię do niej zaprowadzą.
O czym jest ta książka
No właśnie — tyle szumu wokół kilku lat z codzienności? Jeżeli szukasz historii rodem z filmu akcji, dynamicznych zwrotów, zdrad i fakapów na miliony dolców — no cóż… może niektóre sceny to i dla mnie wydają się, jak wycięte z kina akcji, ale generalnie to po prostu ŻYCIE.
A dokładniej kilka krytycznych lat od momentu, kiedy na przekór zdrowemu rozsądkowi (”To po to Ci były te studia Architektury w Berlinie i lata doświadczenia w zawodzie, żebyś teraz szydełkowania uczyła?!?”) zaufałam intuicji (te warsztaty to bezpieczny krąg wspierającej rozmowy! – to jest bezcenne w dzisiejszym pędzącym świecie obojętności w sieci) i z pełną parą zawlokłam handmade do skalowalnego on-line’u w postaci OPLOTKI (kursy rękodzieła on-line, ale również programy wspierające biznesowo samych twórców w naszej wspólnej misji zarażania bakcylem rękodzieła).
Pod prąd
Jak to się dzieje, że nieubłagane statystyki trąbią o upadających firmach w pierwszym, drugim roku działalności, a OPLOTKI to z roku na rok projekt o coraz większym rozmachu.
Czy jestem jakimś turbo-robotem?
Nie!
Superwoman.
Poważnie.
Tylko że każda z nas jest.
Każdy z nas.
Ale dopiero wtedy, kiedy odkryje kilka prawd, którymi podzieliłam się (między wierszami osobistej historii z przedsiębiorczością na zakręcie macierzyństwa w tle) w tej książce.
Stanowczo za dużo czasu potrzebowałam, by to wszystko odkryć — i wierzę, że prześledzenie tych kilku lat skróci Ci drogę.
Ta książka jest o podróży człowieka.
Tej, która każe czasem przemierzyć morza i oceany, setki kilometrów.
Po to tylko, żeby trafić tam, gdzie chyba wszyscy pędzimy.
Do siebie.
Dlaczego Self-publishing i crowdfunding?
No właśnie! Nie można było po prostu oddać całej tej logistyki, współpracując ze znanym wydawnictwem?
Cała ta korekta, redakcja, skład, druk, grafiki, okładka i tona promocji.
Przecież w OPLOTKI nie da się inaczej!
Wiedzieliśmy, że chcemy się nauczyć tego know-how. Kto wie, może uczestnicy Akademii Rękodzielnika (program biznesowego wsparcia marek handmade) też marzą o swojej pozycji książkowej? Skoro szeroko rozumiany mentoring HANDMADE wrósł w DNA marki OPLOTKI — to, czemu by nie nauczyć się, „budując samolot w trakcie lotu”?!
Przyznam — nie było łatwo. Nabrałam pokory do procesu wydawniczego. Cały nasz zespół też. Tym bardziej jednak cieszę się, że jakoś tak mimochodem działalność OPLOTKI rozszerzyła się o wydawnictwo.
Samodzielne wydawanie książki to jednak jedno, ale drugie — to kampania crowdfundingowa!
Wiem, że mamy najlepszą społeczność na świecie i wiedziałam, że finansowa górka związana z kosztami całego projektu jest do przeskoczenia, bo po drugiej stronie leży wsparcie, zaufanie i oczekiwanie na ten tekst tych niesamowitych ludzi, dla których to wszystko, co robimy na co dzień, zyskuje większy sens.
Tak się stało.
Kampania otwierająca przedsprzedaż książki rozpoczęła się w połowie czerwca.
Na „dzień dobry” osiągnęliśmy 30% potrzebnej do wydania książki kwoty (Pierwszy tydzień! Dasz wiarę?!?). Po wakacyjnym oddechu miał być wrześniowy finał — ale właściwie już w sierpniu zebraliśmy 100%.
Co teraz? No idziemy na rekord! Skoro już ruszyliśmy z procesem wydawniczym a zbiórka ciągle trwa —> Robimy Audiobooka!
Także ciągle jeszcze można zaklepać swój egzemplarz.
Kończymy 19 września, ale już teraz wiemy, że mamy wszystkie potrzebne środki na cały proces, który już właściwie ruszył. Aktualnie — już po korekcie, redakcji tekstu — kończymy składanie grafik i literek w całość, która lada chwila trafia do druku. Ostateczna liczba egzemplarzy powiększa się z dnia na dzień i stanie w miejscu na (już to wiemy) rekordowej ilości dokładnie 19 września — bo to właśnie do tego dnia można zaklepywać swój egzemplarz na stronie OPLOTEK
CIEBIE TEŻ CHCEMY W TYM KRĘGU!
Wiemy, że to ostatni moment na książkę. Po 19 września zamykamy sprzedaż i koniec, finito, oddech.
Wiemy, że już na pewno do końca roku po zakończeniu akcji 19 września NIE BĘDZIE MOŻNA sprawić sobie egzemplarza tej książki w tym roku! A dlaczego???
Padamy z wycieńczenia — to był ogromny projekt i w momencie jego zakończenia zabieramy się za wysyłanie książek do naszych wspierających kampanię, podsumowań, rozliczeń -odpoczywamy mentalnie, jednocześnie nadrabiając zaległości w rękodzielniczych projektach.
Bierzemy głęboki wdech i podsumowujemy wszystkie niesamowite cuda, które w tej kampanii pokazały nam, jak bardzo warto pomagać sobie nawzajem w spełnianiu marzeń.
Będziemy dopieszczać naszych wspierających niespodziankami i VIP wydarzeniami, bo WDZIĘCZNOŚĆ to chyba ciągle zbyt mało pojemne słowo, by wyrazić, co czujemy.
Także na pewno w tym roku możliwość zaklepania swojego własnego egzemplarza OPLOTKI. Sukces Handmade kończy się 19 września — dlatego właśnie śmiejemy się, że u nas Gwiazdka już teraz — bo jak szukasz fajowego prezentu do poczytania, chcesz, żeby przyszedł w oryginalnym opakowaniu do osoby, której świąteczny prezent to MUSI być coś wyjątkowego —> no to masz szansę odhaczyć zakupową listę prezentów świątecznych już dziś na stronie OPLOTEK, zwłaszcza że do samej książki możesz dorzucić ciekawą nagrodę 🙂 Pakowanko i wysyłka po naszej stronie — więc jedno zmartwienie będziesz mieć „z głowy” w przedświątecznym szale.
Przeciek kontrolowany — posłuchaj jednego z rozdziałów!
No właśnie. Sama też nie lubię kupować kota w worku — to właśnie dlatego lada chwila jeden z rozdziałów książki w formie nagranego audio… pofrunie do wszystkich, którzy wsparli akcję wydawniczą na Oplotkowej stronie książki.
A że mamy tam nawet taką opcję wrzucenia przysłowiowego piątaka (”wesprzyj dowolną kwotą”), to właściwie już dzisiaj możesz sprawić sobie (no może jeszcze nie całość, ale…) jeden rozdział książki „Oplotki. Sukces Handmade”.
Każdy z naszych wspierających trafia na sekretną listę mailową pełną bonusów, niespodzianek i zaproszeń na ekskluzywne wydarzenia on-line. Teraz wiemy już, że do każdej z nich powędruje również rozdział książki w wersji AUDIO.
Jeżeli chcesz dołączyć do tego VIP-grona to wskakuj i wesprzyj kampanię, korzystając z jedynej, niepowtarzalnej szansy, aby stać się fundatorem książki… i na zawsze zapisać w historii przełomowego momentu ekosystemu OPLOTKI.
https://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/09/kopia-blog-grafika-na-social-media-szablon-3.jpg788940Ania - Zespół Oplotkihttps://oplotki.pl/wp-content/uploads/2021/01/logo-oplotki.pngAnia - Zespół Oplotki2021-09-15 06:00:092021-09-14 10:07:14Dla kogo jest ta książka?