work life balance

Work-life balance nie oznacza idealnego podziału czasu między pracę i życie. Dla wielu kobiet oznacza raczej znalezienie własnego rytmu, w którym praca, rodzina, ambicje i odpoczynek przestają się wzajemnie wykluczać.

Oplotki są żywym przykładem, że da się (niby) żyć w ciągłej sielance równowagi między pracą a rodziną, między ambicjami a rolą mamy, między irracjonalnym pragnieniem więcej a tęsknotą za cieplutkim komfortem.

Największym problemem z work-life balance nie jest brak dyscypliny, ale wiara, że istnieje jedna poprawna wersja równowagi dla wszystkich.


Jak to się udało w praktyce u mnie? A gdzie się nie udało i możesz z moich wpadek wyciągnąć wnioski dla siebie…

Równowaga w życiu

Jakąś dekadę temu cierpiałam na przypadłość typową dla perfekcjonistów.
Znasz to uczucie, które zżera od środka, kiedy tylko zabierasz się za coś nowego i jakiś wewnętrzny głos traktuje to totalnie zero-jedynkowo?
Albo będziesz najlepsza, albo w ogóle nie ma sensu próbować. Albo zrobisz to dobrze, albo nie rób wcale. Albo możesz się tym dumnie pochwalić, albo odpuść sobie na starcie.

Oj, długo zajęło mi zrozumienie, że czasami (a może i zawsze?) chodzi tak naprawdę o proces, a nie o rezultat końcowy.

Oplotki były pierwszym przedsięwzięciem (uwierzysz?) w moim życiu, w którym pozwoliłam sobie po prostu działać bez jasno określonego celu. Oczywiście miałam marzenia, jakąś mglistą wizję, w jakim kierunku podążam, ale czy była to wypolerowana (czyt. IDEALNA), precyzyjna, zaplanowana od A do Z strategia?

Zdecydowanie nie.

Jedyne, czego byłam pewna, to fakt, że tym razem chcę w życiu równowagi. Nieważne było, czy ten biznes będzie robił tzw. kokosy, czy po prostu pomoże ogarniać wspólnie domowy budżet. O ile zapewniał poczucie, że robię coś, co zmienia mały kawałek naszego świata na bardziej przyjazny, był wart zachodu. O ile uda się robić ten biznes tak, aby wspomagał nasze życie rodzinne, a nie odbywał się jego kosztem – trzeba było spróbować.

równowaga w życiu
work life balance

Work-life balance, czyli powiedzieć łatwo, wykonać trudniej

Parząc z boku, nie było widać równowagi.
Zarwane przed komputerem wieczory, czasem noce. Drzemki dzieciaków spędzone na skrupulatnym nadrabianiu zaległości albo studiowaniu arkanów biznesu on-line. Wyrywane w przelocie chwile zabawy z maluchami i randki z mężem, kiedy czasem babcia wpadła do nas na weekend w odwiedziny. Tempo zabójcze.

Ale teraz dostrzegam w nim intuicyjne dążenie właśnie (o, ironio!) do równowagi.

jak osiągnąć równowagę w życiu
work life balance

Kto powiedział, że musi być pięć dni w pracy, a weekend dla rodziny?
Kto powiedział, że pracujemy, kiedy dzieci są w przedszkolu / szkole / żłobku, a odpoczywamy, kiedy są w domu?
Wreszcie – kto powiedział, że praca musi być historią z serii Krew, pot i łzy, a nie frajdą, która daje odpoczynek od dzieciaków czy zabieganego świata?

Powielałam ten ślepy schemat. Musiałam dojść do ściany, żeby zrozumieć, że work-life balance to termin mocno indywidualny. Niosąc na sztandarze OPLOTKI slow life, sama wyrabiałam co najmniej dwa etaty. Teraz widzę, że było mi to potrzebne. I nie ma tu zaprzeczenia owej wycacanej definicji równowagi w życiu. Dopiero teraz widzę, że po okresie macierzyńskiego lukru, kiedy przez chwilę byłam nieaktywna zawodowo – moje ambicje potrzebowały turbotempa. To było moje pokrętne dążenie do równowagi w życiu.
Dlaczego dałam sobie wmówić, że kiedy pojawia się potomstwo na pokładzie, to rola mamy jest jedyną słuszną?

Od etapu zaczytywania się w poradnikach przeszłam przez frustrację rodem z piekła aż do poczucia, że warto zacząć słuchać wewnętrznego głosu (i uczestniczek warsztatów) 😉

Każda rozmowa podczas kameralnych spotkań rękodzielniczych dawała mi coraz większe przekonanie, że nie da się być czempionem we wszystkim. Albo wypucowany dom, albo napisany tekst na bloga. Albo trzecie dzisiaj pranie, albo nagrany podcast. Albo dwudaniowy obiad, albo oddzwonione telefony zagryzane odgrzaną z zamrażarki pomidorówką. Albo kolejny wieczór w domu i krzyczenie na męża, ze już po prostu muszę wyjść do ludzi, albo praca warsztatowa.

Ależ to było uwalniające! To tak można?

Można nie mieć najczystszego domu w okolicy (przy dzieciakach na pokładzie)?
Można napisać tekst z bykami i zdaniami wielokrotnie złożonymi bez myślenia o SEO?
Można tak po prostu uściskać męża w kiecce brudnej od glub zakatarzonej córci, zamiast gnać na – Bóg wie, jakie – kolacje w obcasach?
Można, wreszcie, dać sobie SPA roku w postaci pracy, która Cię kręci?

Można!

jak znaleźć równowagę życiową
work life balance w życiu

Moja osobista definicja work-life balance

Dlaczego Ci o tym piszę? Nie, nie tylko dlatego, że ta rozkmina zabrała kilka rozdziałów książki, którą piszę codziennie po kawałeczku. Dzielę się tą myślą, bo dojście do tego uwalniającego punktu w życiu kosztowało mnie stanowczo za dużo. Pozbawiałam się przyjemności z codzienności.
Może Ty też?

work life balance definicja
work life balance zasady

Work-life balance – przykłady mocno osobiste

No dobrze, było podniośle. Teraz czas zejść na ziemię i przytoczyć kilka praktycznych przykładów jak osiągnąć work-life balance na postawie moich doświadczeń. W końcu nie chcę tutaj kolejnego poradnika dla tłumów, jakich wiele w internecie.

Kiedy przestałam się oglądać na innych (byłam już zbyt zmęczona wyścigiem), sprawy zaczęły przyspieszać. Zamiast obsesyjnego podglądania konkurencji, świadomie przestałam w ogóle śledzić. TAK! Po prostu odobserwowałam, wywaliłam z wszelkich miejsc w sieci, gdzie bywam. Czasem kusi, aby podglądać, ale dla spokoju ducha celowo tego nie robię. Błogość kreatywnej wolności bez zbędnych skojarzeń gwarantowana!

Zamiast czytać pełne hejtu komentarze pod postami, postawiłam sobie cel, żeby zrobić budżet na wsparcie w obszarze social media. Nasza niezastąpiona Ania z anielskim spokojem potrafi podejść do czegoś, co kiedyś kazało mi nie spać trzy noce! Hejt nie boli już tak mocno, kiedy omawiamy wątpliwe sytuacje wspólnie.

Zamiast biczować się, że moje uda to już nie materiał na jeansy slim, zaczęłam nosić sukienki dopasowane tylko w talii. Też spoko wyglądam, a poza tym nic nie gniecie, kiedy dupsko przesiaduje przed komputerem albo na kanapie, zamiast wdzięczyć się na mieście.

Jakoś tak zrobiło się lżej. Przyjemniej nawet.

A co najlepsze!

Ten luz dał mi paliwo rakietowe dla pogoni za moimi własnymi marzeniami.

work life balance po polsku
work life balance przykłady

 

Możesz się śmiać, ale doceniam tak małe rzeczy jak wspólne śniadania (jaki to komfort wybrać jednak lokalne przedszkole/szkołę i nie wozić dzieci na drugi koniec miasta do wypasionej placówki, gdzie bitwa o miejsca trwa w najlepsze), możliwość pracy z domu (no dobra, mamy wypasione biuro służące do spotkań i warsztatów on-line, ale faktycznie mój mąż więcej tam przesiaduje niż ja) i wreszcie definiowanie KIEDY pracuję tylko przez pryzmat mojego tempa (slow biznes, a ja biczowałam się, że potrafię posiedzieć grubo ponad ustawowe 8 h przed komputerem, kiedy jakiś szalony pomysł potrzebuje rozpisania tu i teraz).

Można poklikać, kiedy dzieciaki na dobre zajęte są zinxami i mojipopsami (tylko rodzice przedszkolaków/wczesnoszkolnych zrozumieją), a mała jeszcze na spacerze z mężem. Wolno tak po prostu powiedzieć rodzince: „Mama teraz potrzebuje pół godziny w samotności w łazience” i trzasnąć sobie wszystkie maseczki z szafki, kiedy czujesz, że zaraz wybuchniesz po nieudanej kampanii reklamowej za kupę pieniędzy. Możesz wreszcie po prostu zrobić sobie wolne we wtorek. Ot tak! Tylko dlatego, że masz gorszy dzień. Nadrobisz w sobotę (o zgrozo!). I świat się nie zawali.
Poważnie.

przykłady work life balance
work life balance jak go znaleźć

Poszukaj własnej definicji work-life balance! To uwalnia i paradoksalnie daje tempo nie z tej ziemi!

Kiedy ruszałam z projektem książki, wydawał mi się nieogarnianym jaźnią tematem z serii Albo firma, albo czas na pisanie oraz Albo czas z rodziną, albo pisanie.

I oczywiście, pracy jest masa, bo chcę dotrzymać ustalonego terminu. Ale im mniej myślę o tym, co mogłoby pójść nie tak, tym więcej po prostu piszę! O dziwo, dużo u mnie ostatnio zarówno work, jak i life… Kluczem jest słowo pośrodku: balance.

A jak Ty lawirujesz na tej linie życia i pracy?
Koniecznie podziel się swoimi przemyśleniami na agnieszka@oplotki.pl

FAQ

Czy work-life balance naprawdę istnieje?

Tak, ale nie jako jedna uniwersalna recepta. Równowaga między pracą a życiem prywatnym może wyglądać inaczej u każdej osoby i zmieniać się na różnych etapach życia.

Dlaczego work-life balance jest taki trudny?

Bo wiele osób próbuje dopasować się do cudzych definicji równowagi zamiast szukać własnego rytmu pracy, odpoczynku, ambicji i codzienności.

Czy work-life balance oznacza idealny podział czasu?

Nie. Równowaga nie zawsze polega na idealnie rozpisanym tygodniu. Czasem oznacza bardziej elastyczne podejście do pracy i życia, dopasowane do Twojej sytuacji, energii i wartości.

Jak znaleźć własną definicję work-life balance?

Najpierw trzeba przestać patrzeć wyłącznie na to, jak robią inni, i zacząć przyglądać się temu, co naprawdę daje Ci lżej żyć, pracować i odpoczywać.

Czy work-life balance jest możliwy, gdy prowadzę własny biznes?

Tak, ale zwykle nie pojawia się sam. Wymaga świadomego układania pracy, oferty, czasu, obowiązków i oczekiwań wobec siebie.

Co zrobić, jeśli czuję, że praca zaczyna zajmować za dużo miejsca?

Warto zatrzymać się i sprawdzić, czy działasz według własnych zasad, czy próbujesz realizować cudzy model sukcesu i równowagi. Czasem już samo zauważenie tego jest pierwszym krokiem do zmiany.

Co może być kolejnym krokiem, jeśli chcę pracować bardziej po swojemu?

Naturalnym kolejnym krokiem może być uporządkowanie swojej pracy i biznesu w taki sposób, by wspierały Twoje życie, a nie działały jego kosztem. W świecie Oplotki takim miejscem jest Biblioteka Biznesowa dla Handmade.


Jeśli chcesz budować pracę i biznes bardziej po swojemu…

Własna definicja work-life balance nie bierze się z kolejnego idealnego planu. Często rodzi się wtedy, gdy zaczynasz świadomie układać pracę, ofertę, sprzedaż i codzienność tak, żeby wspierały Twoje życie — a nie działały jego kosztem.

Jeśli chcesz rozwijać rękodzieło i markę handmade spokojniej, mądrzej i bardziej strategicznie, zajrzyj do Biblioteki Biznesowej dla Handmade.

To miejsce, w którym znajdziesz kursy, programy, nagrania i materiały pomagające twórczyniom handmade układać biznes po swojemu — bez chaosu i bez skakania po przypadkowych treściach.

→ Zobacz Bibliotekę Biznesową dla Handmade

Biblioteka biznesowa dla twórczyń rękodzieła

less waste rozmowa z agą zdunek

Jak żyć w stylu zero waste? Najlepiej zacząć od życia less waste 🙂 I nie chodzi tu tylko o ekologiczną stronę naszej codzienności, ale i o tę biznesową.
Kobiety mają tendencję do bycia perfekcjonistkami w każdej dziedzinie – pięknie wysprzątane mieszkanie, wnętrza jak z katalogu, wyjątkowe umiejętności kulinarne, a przy tym dobrze prosperujący biznes. Też tak masz? Tylko jest jeden haczyk – w tym dążeniu do doskonałości często zapominamy, co jest naprawdę ważne. Jeśli coś nie pójdzie po naszej myśli, robimy sobie wyrzuty sumienia, że wciąż robimy za mało, że nie jesteśmy wystarczająco dobre. Z drugiej strony, jeśli osiągniemy sukces i zarobimy pieniądze – zjada nas poczucie winy… Dlaczego? Co można zrobić, żeby wyjść z błędnego koła?

Życie less waste, również w biznesie

Rozmowa, którą przeprowadziłam z Agnieszką Zdunek rozpoczęła się od tematu życia less waste. Ale jak to bywa w rozmowach z innymi przedsiębiorczyniami gładko przeszłyśmy do kolejnych ważnych kwestii. Musisz wiedzieć, że Aga to kobieta petarda. To dzięki niej i jej inspiracji przestałam odkładać wymarzone projekty na później i postanowiłam wydać książkę. Jeszcze w tym roku.

Agnieszka uczy kobiety, jak przejść na zieloną stronę życia małymi kroczkami. Wyznaje zasadę, że:

Lepiej być każdego dnia less waste niż jednego zero waste.

Ale nie chodzi o to, by stać w swoim ekologicznym rozwoju cały czas w jednym miejscu, ale o to, żeby wciąż podążać za nowym, szukać rozwiązań, wejść na kolejny level.
Chodzisz na zakupy z siatką wielorazową i segregujesz umiejętnie odpady? Weszło Ci to już w nawyk? Świetnie! Zastanów się, co jeszcze możesz zrobić dla naszej planety. Może kompostownik w koszu na śmieci?
Działaj mały krokami. Jeśli będziesz chciała wszystko od razu, to możesz zaliczyć porażkę.
Uwierz, małe sukcesy dają nam paliwo rakietowe do kolejnych działań. I to przenosi się też na codzienne i biznesowe życie. Less waste w biznesie? A czemu nie!

życie less waste życie less waste

Dochodowy biznes online, czyli JAK TO SIĘ ZACZĘŁO

Nasze historie są bardzo podobne. Praca na wysokich obrotach, nieziemskie zmęczenie, incydent na drodze, który o mały włos nie skończył się tragedią… I to był ten moment, który zmienił w naszym życiu bardzo dużo.

Aga, aby nabrać oddechu i odpocząć, zaczęła robić kosmetyki dla siebie – szampony, kremy, mydła. Potem przyszedł pierwszy warsztat stacjonarny i następny, i następny, i następny. Powstała firma i pomysł, by przenieść się z offline do online.
Mimo obaw i dość wysokiej ceny, Aga postanowiła wejść do programu SOMBA. I – jak sama mówi – była to najlepsza decyzja, jaką mogła podjąć. Bo prowadzenie biznesu online to ciężka praca, to nie tylko umiejętność sprzedaży i ustawiania reklam, ale też odpowiednie nastawienie i zmiana swoich przekonań. Bo to Ty jesteś swoją marką, jesteś swoją firmą. Nieważne, jak jest Ci ciężko, musisz działać.

życie less wasteżycie less waste

A o działaniu Aga wie więcej, niż ktokolwiek inny. Od 3 lat remontuje starą chatę, w której działa już Pracownia Boruja, w ciągu roku stworzyła dwa fantastyczne kursy online, a niedługo wypuści kolejny. I to wszystko nie tylko w czasach pandemii, ale i w momencie, w którym zmagała się z nowotworem złośliwym i chemioterapią…

zycie less waste zycie less waste

Jak osiągnąć sukces?

Aga podczas naszej rozmowy powiedziała coś bardzo ważnego:

Aby pójść jeden krok naprzód, musisz 10 osobom powiedzieć nie.

Odmawianie jest sztuką. Jeśli non stop realizujesz cele innych, nigdy nie będziesz miała czasu na realizację swojego.
Chcesz sukcesów? Naucz się asertywności. Skup się na wizji tego, co chcesz osiągnąć. Czy wiesz, gdzie chcesz być za 10 lat i co robić? Jeśli tak, to nic nie powstrzyma Cię przed dotarciem do tego miejsca.

zycie less wastezycie less waste

Agnieszka pokazuje, że tak naprawdę nie ma rzeczy niemożliwych. Gdy ja szukałam wymówek, żeby nie nagrywać odcinka podcastu (bo najmłodsza córka miała katar), Aga łączyła się z nami na callu, będąc tuż po chemioterapii… Dodatkowo tworzyła kurs świec sojowych, który okazał się prawdziwym bestsellerem (teraz możesz kupić jego udoskonaloną wersję). Nauczyła się skutecznej sprzedaży swoich produktów, mimo że wcześniej myślała, że jak zacznie sprzedawać, a co więcej – zarabiać na tym, to będzie… złym człowiekiem. Teraz kontakt z klientkami i z osobami, które kupują kursy, daje jej mnóstwo satysfakcji.

less waste w biznesie less waste w biznesie

Pieniądze w biznesie

Bardzo cieszy mnie to, że nie boimy się rozmawiać o pieniądzach. Kobiety powinny i mogą zarabiać DOBRE PIENIĄDZE. I to wcale nie jest nic złego. Agnieszka mówi, że gdy zarabiasz pieniądze, to realizujesz siebie, a jednocześnie możesz pomagać innym (jak masz taką potrzebę). Nic jednak nie wydarzy się za jednym machnięciem różdżki. Tylko ciężka praca i małe kroki, stawiane po kolei, doprowadzą Cię do celu. To zupełnie tak, jak z życiem less waste z początku naszej rozmowy 🙂 Gdy zaczynałyśmy z Agą swoją biznesową drogę, nikt nie mówił nam, co robić i czy to ma sens. Spędziłyśmy dużo godzin na testowaniu rozwiązań, poniosłyśmy wiele porażek, żeby być tu, gdzie jesteśmy. Ale to nie koniec – z wypiekami na twarzy czekamy na to, co będzie dalej. I działamy!

less waste w biznesieless waste w biznesie

Rozmowa z Agnieszką zainspirowała mnie do poruszenia kilku ważnych tematów w mojej książce. Od lat zbieram historie w zeszycie do notatek, czas by ujrzały światło dzienne.
Jestem niezwykle wdzięczna za to, że Aga pojawiła się na mojej biznesowej orbicie. Gorąco zachęcam Cię do wysłuchania całej rozmowy – może i Tobie da kopa do działania? Trzymam za to kciuki!

Gdzie znajdziesz Agnieszkę?

 

 

 

Masz dosyć narzuconych definicji szczęścia?

POZNAJ SEKRET SUKCESU NA WŁASNYCH WARUNKACH

i bądź pierwszą osobą, która przeczyta książkę

 

OPLOTKI. SUKCES HANDMADE.

 

Książka, w której zawarłam lekcje i wskazówki, jak zbudować własną definicję sukcesu na bazie mojej wyboistej drogi.

Porcja skondensowanej wiedzy w cenie dostosowanej do każdego budżetu.

Treść, którą pochłoniesz przy parującym kubku w ulubionym fotelu, w dowolnym miejscu i czasie.

Rękodzieło to subtelny mariaż sztuki użytkowej ze sztuką artystyczną, wytwór ludzkiej wrażliwości towarzyszący ludzkości od zarania dziejów. Koronkarstwo, jako jedna ze sztuk rękodzielniczych, budzi podziw swoją szlachetnością, maestrią drobnych oczek. Wychodzące spod sprawnych dłoni zachwycające wzory układają się w wielowiekową historię ludzkich upodobań i mód. Dziś kilka słów o koronce klockowej. Czym jest koronka klockowa?

Czym jest koronka klockowa?

Koronka klockowa to misterny wytwór ludzkich rąk, utkany z nici i wyobraźni. Delikatne wzory zachwycają swoją szlachetnością i budzą zrozumiały podziw. Koronkarstwo znane było już w starożytnym Egipcie i w Chinach, ale to europejski rozwój sztuki sakralnej i dworskiej przyczynił się do rozkwitu tej delikatnej i subtelnej formy rękodzieła. Koronka klockowa rozwijała się równolegle w Wenecji i we Flandrii. Stąd pochodziły wzory, którymi inspirowała się reszta Europy. Wiek XV przyniósł znaczne przemiany w modzie europejskiej. Umacniające się warstwy wyższe podkreślały wykwintnym strojem swoją odrębność i wyższość. Koronki, na równi z haftami i biżuterią, stały się symbolem luksusu i bogactwa.

W połowie XVI wieku pojawił się najbardziej fantazyjny sposób zastosowania koronek w postaci krezy. Sto lat później we Francji powstał pierwszy cech koronkarski, zrzeszający najlepszych mistrzów, i założone zostały manufaktury koronkarskie. W tym okresie koronką klockową dekorowano dekolty sukni, obszywano nimi mankiety, spodnie czy nawet rękawice. W XVIII wieku wysokiej jakości koronki wyrabiano w manufakturach w dzisiejszej Belgii i Holandii oraz Wielkiej Brytanii.

czym jest koronka klockowa czym jest koronka klockowa

Największy wpływ na historię koronki klockowej odegrała II połowa XVIII wieku. To początek mechanizacji przemysłu koronkarskiego, który spowodował, że znaczenie ręcznie wyrabianych koronek znacznie się zmniejszyło. Maszynowa produkcja wypierała z rynku ręcznie wyrabianą koronkę. Choć na przełomie XIX i XX wieku pojawiały się próby wskrzeszenia ręcznego koronkarstwa, to o renesansie koronki klockowej trudno mówić. Dopiero po zakończeniu II wojny światowej ręcznie wykonywana koronka zaczęła się stopniowo odradzać. Pojawiły się muzea prezentujące koronkarskie rzemiosło i wzrosło zainteresowanie sztuką rękodzielniczą.

czym jest koronka klockowaczym jest koronka klockowa

Koronka klockowa w Polsce

Dzięki królowej Bonie, znanej powszechnie z wprowadzenia do polskiego menu włoskich warzyw, koronka klockowa trafiła także na polskie dwory. Wyroby flandryjskie i hiszpańskie były importowane przez dwa wieki. Dopiero w XVIII wieku zaczęły w Polsce powstawać ośrodki koronkarskie. W 1883 roku Helena Modrzejewska przekazała darowiznę, która pozwoliła utworzyć w Zakopanem Krajową Szkołę Koronkarstwa. W tym samym czasie powstały placówki w Bobowej i we Lwowie.

Dalszy rozkwit koronki klockowej nastąpił w dwudziestoleciu międzywojennym dzięki znakomitym twórcom zakopiańskich wzorów: Karolowi Kłosowskiemu i Mieczysławowi Szopińskiemu. Polska święciła wówczas tryumfy na światowej wystawie sztuki dekoracyjnej, gdzie w 1925 roku Krajowa Szkoła Koronkarstwa w Zakopanem otrzymała złoty medal za koronki klockowe projektu Kłosowskiego. Po II wojnie światowej następował stopniowy zanik zainteresowania rzemiosłem artystycznym w Polsce, by tryumfalnie powrócić na początku lat 90. XX wieku. W 1994 roku powstało w Bobowej Stowarzyszenie Twórczości Regionalnej, które w 2000 roku zainaugurowało coroczny Międzynarodowy Festiwal Koronki Klockowej, na który przyjeżdżają twórcy z Belgii, Niemiec, Czech, Słowacji, Rosji, Francji i oczywiście z Polski.

koronka klockowa monika przeciszowska koronka klockowa monika przeciszowska

Koronka klockowa krok po kroku

Powracająca moda na kołnierzyki, mankiety, serwetki i dodatki koronczarskie sprawia, że zainteresowanie sztuką rękodzielniczą rośnie. Oprócz Bobowej na artystycznej mapie Polski pojawiają się inne miejsca, w których można poznać arkana tej fascynującej sztuki. Koronkarskie rzemiosło wymaga bowiem precyzyjnej znajomości podstaw wszystkich ściegów koronkarskich i jednocześnie dużej pomysłowości w tworzeniu nowych rozwiązań.

koronka klockowa monika przeciszowskajak zrobic koronke klockowa

Do tworzenia dzieł z koronki klockowej potrzebny jest wałek składający się z tekstylnego worka wypełnionego sianem, słomą lub trocinami, który umieszcza się na obrotowej podstawce z drewna lub dykty. Do tkania koronki potrzebne są drewniane klocki, na które nawija się specjalne nici oraz patron. Taką kalkę z narysowanym wzorem przypina się szpilkami do wałka. Rękodzieło wyrabia się z nici jedwabnych, lnianych i wełnianych, a od pewnego czasu także z bawełnianych. W nielicznych wydanych publikacjach czy czasopismach np. Igłą Malowane można znaleźć wzory koronek. Koronkarki jednak z radością tworzą własne wzory, które są wyróżnikiem ich stylu i gwarantem niepowtarzalności.

koronka klockowa krok po kroku koronka klockowa krok po kroku

Tkanie koronki klockowej to zajęcie dla cierpliwych, ale jednocześnie jest to metoda na odstresowanie i odprężenie. Precyzja i skupienie pozwalają zapomnieć o codziennych problemach i zresetować myśli. Największą jednak wartością wynikającą z tworzenia rękodzieła jest możliwość utrzymania indywidualizmu. W czasach, gdy wszyscy chodzimy w podobnych butach, ubraniach, kupujemy masowo produkowane meble i elementy wyposażenia wnętrz, warto posiadać umiejętność, która pozwoli nam wyróżnić się spośród tłumu. Jakże cenne może być oprawienie w ramkę wykonanej własnoręcznie pracy i zastąpienie nią wiszącego od dekady obrazka z napisem HOME, kupionego w jednym z popularnych sklepów.

koronka klockowa krok po krokukoronka klockowa krok po kroku

Rusza kurs koronki klockowej on-line

Chcesz się nauczyć koronki klockowej, ale boisz się, że sama nie dasz rady? Albo że nie znajdziesz odpowiedniej osoby, która mogłaby Cię pokierować?

Od czego są Oplotki! 😉 Już niedługo ruszamy z kursem on-line koronki klockowej! Twoim przewodnikiem po świecie koronek będzie Monika Przeciszowska, która od tworzy koronki I chętnie podzieli się swoją wiedzą. W tym filmie opowiada nieco o narzędziach – konkretnie o klockach:

Zapisz się już dziś na listę zainteresowanych i nie przegap startu kursu! 

Kliknij tu >> lub baner poniżej, i już 🙂

Obudź w sobie artystę! Dołącz do społeczności, która podziela Twoje pasje. Serdecznie zapraszamy 🙂

jak zrobic koronke klockowa jak zrobic koronke klockowa

Źródła:
https://sites.google.com/site/koronkiklockowe/home/strona-internetowa

https://www.wilanow-palac.pl/kurs_koronki_klockowej.html

http://www.ck.bobowa.pl/o-koronce

Dzień kobiet to tylko pretekst do tego, co chcę Ci dziś powiedzieć. Kobiety mają w sobie moc! Historie kobiet mają moc!

To nie tylko magia ogarniania miliona rzeczy na raz, wrażliwość ponad normę i coraz bardziej udowodnione naukowo umiejętności przewodzenia…  My, kobiety, mamy w sobie prawdę!  Właściwie już od dawna to wiemy! Niezależnie, czy opowiadamy dzieciakom bajki na dobranoc, czy plotkujemy, przytaczając wątki przeczytanej książki – mamy w sobie ten dar. Dar opowiadania historii.

Historie kobiet

Zbliżający się warsztat z okazji Dnia Kobiet znowu przypomniał mi coś, co już od dawna wiem(y).

Każda z nas nosi w sobie unikalną prawdę, miliony małych i dużych opowieści. Wspomnienia, przygody, lekcje – ogromne dary, które podarował nam wszechświat na przestrzeni lat. Mamy też niesamowitą umiejętność ubierania ich w słowa i historie.

Pozazdrościłam.

historie kobiet mają moc historie kobiet mają moc

Wsłuchując się w Wasze słowa, chłonąc myśl za myślą, upewniałam się, że nie chodzi o PERFEKCJĘ. Chodzi o prawdę. Moją też. Wasze opowieści o  marzeniach noszonych latami w sercu, które w końcu nieśmiało lub z pełną odwagą realizujecie, przypomniały mi o własnym, niby niepotrzebnym projekcie.

Od lat marzę, że spiszę te zasłyszane historie w formie książki. Opowiem, jak mnie zmieniły, jak wpłynęły na trajektorię codzienności. Obiecałam sobie, że nauczę się pisać bez błędów, albo chociaż dam sobie słuszny czas na ich korektę 🙂 Opowiem światu, jaka potęga drzemie w kobiecych marzeniach. A raczej w sile potrzebnej do ich realizacji!

historie mają mochistorie mają moc

Oficjalnie robię pierwszy krok. Przećwiczę pisanie.

No dobra, wykrztuszę to wreszcie…

Nadciąga książka Oplotki!

BUM!

Stało się.

Nie ma odwrotu.

Skoro już oficjalnie się zobowiązałam, nie ma zmiłuj. Napiszę, choćby nie wiem co. I nie odłożę tego projektu na kolejny rok!

książka oplotki książka oplotki

To dzięki Tobie

To Twoje oczy przebiegające po literach moich blogowych tekstów są moim motorem napędowym. Jeżeli to czytasz, koniecznie podziel się ze mną swoją ulubioną książką. Choćby kucharską! A co! Zbieram inspiracje i uczę się pilnie.

książka oplotkiksiazka oplotki

I piszę. Piszę, jak szalona.

agnieszka@oplotki.pl

PINTEREST ZASOBY

Pinterest to takie miejsce, które się kocha, nienawidzi lub ewentualnie ignoruje 😉 Te osoby, które je znają i kochają, potrafią spędzić godziny na szperaniu w bogatych zasobach Pinterest. Z kolei tym, którzy z niego nie korzystają, wydaje się to niezrozumiałe. Ale tak! W takiej wersji Pinterest to ZUO, jak mawia się w naszej oplotkowej społeczności. Przyciąga jednym pięknym pinem, a potem kolejnym i kolejnym, i kolejnym… A jeszcze taka cudna tablica… Jak znaleźć na Pinterest inspiracje?

Pinterest – co to jest?

Platforma Pinterest, która często błędnie jest zaliczana do mediów społecznościowych, to tak naprawdę wyszukiwarka (podobnie jak Google), tyle że graficzna. O tym, czym jest Pinterest, opowiadam szerzej również w tym nagraniu: Co to jest Pinterest?

Grafiki przemawiają do nas zdecydowanie szybciej, dlatego coraz częściej to właśnie za ich pomocą poszukujemy nie tylko inspiracji, ale i informacji.
A zasoby Pinterest są naprawdę potężne. Pomocne zarówno wtedy, kiedy nie wiesz, jak urządzić przytulny salon, a także wtedy, kiedy zastanawiasz się, jaka fryzura pasuje do Twojego kształtu twarzy. Albo wtedy, kiedy szukasz bajkowego miejsca na wakacje lub chcesz wprowadzić do swojego domu choćby część zasad zgodnych z ideą zero waste. A to i tak czubek góry lodowej!

pinterest INSPIRACJEpinterest INSPIRACJE

Raj dla miłośników rękodzieła

Nie można nie wspomnieć, że Pinterest to również ogromna baza wiedzy dla miłośników rękodzieła – wzory szydełkowe, tutoriale makramowe oraz mnóstwo filmów typu krok po kroku z szerokiego zakresu DIY (czyli naszego „Zrób to sam”). W tym filmie sprzedaję parę trików, jak szukać tutoriali na Pinterest >>

pinterest INSPIRACJEpinterest INSPIRACJE

Jak szukać na Pinterest inspiracji?

Zawsze jednak warto patrzeć szerzej, nie ograniczać się wyłącznie do swojej niszy. Szukać inspiracji w miejscach, które wydają się być całkiem oderwane od naszej działalności. I tu właśnie kryje się potęga Pinterest – na jego tablicach łączą się i przenikają ze sobą różne dziedziny, tworząc piękne, pożyteczne, funkcjonalne lub zabawne, a czasem bardzo zaskakujące zestawienia.

pinterest dla rękodziełapinterest dla rękodzieła

Spojrzenie poza swoje podwórko może zaowocować odkryciem nowego, ciekawego zestawienia kolorystycznego, idealnego do wykorzystania w kolejnych dziełach. A może odkryjesz nową technikę, która świetnie uzupełniałaby Twoje projekty? Albo znajdziesz pomysł na taką kompozycję zdjęcia, które uwypukli najlepsze cechy Twoich produktów? Gwarantuję Ci, że z Pinterest można wyciągnąć dużo więcej, trzeba tylko odpowiednio na niego spojrzeć 🙂

Polecam Ci zajrzeć do materiału wideo, gdzie pokazuję, jak można czerpać inspiracje z Pinterest >>

pinterest dla rękodziełapinterest dla rękodzieła

Pinterest to inspiracje również dla Twojego biznesu

Jak widzisz, Pinterest można wykorzystać na różne sposoby, w tym również na potrzeby swojego biznesu – do jego rozwoju i do promocji. I do tego będę Cię zachęcać! O tym, jak to robić, będę opowiadać i uczyć podczas 4-tygodniowego (bezpłatnego) kursu.

Tutaj można się jeszcze zapisać >> https://oplotki.pl/pinterest-dla-rekodziela-strona-zapisu/

Ruszamy 22.02.2021 r.

pinterest dla biznesupinterest dla biznesu

Jeżeli spojrzysz na Pinterest z tej perspektywy – może odkryjesz go całkiem na nowo. Przekonasz się, że to przydatne narzędzie w procesie budowania swojej marki i rozwoju nie tylko swojego rękodzielniczego biznesu, ale też każdego innego.

pinterest dla biznesupinterest dla biznesu

 

jak przygotować grafiki na pinterest

OK! Wiemy już doskonale, że Pinterest to źródło inspiracji. Pinterest to miejsce, gdzie możemy znaleźć przydatne tutoriale, wzory szydełkowe, wzory makramowe, pomysły na prezenty (w tym prezenty tworzone ręcznie 🙂 ), pomysły na aranżację wnętrz i miliony innych…
Wiemy też (tu tak mocno przymrużam oko), że Pinterest to ZUO i pożera niezliczoną ilość czasu.
Mimo to, świadome korzystanie z Pinterest przynosi ogrom korzyści zarówno zwykłemu użytkownikowi jak i rękodzielnikowi, który tworzy piękne rzeczy lub uczy innych, jak je tworzyć, i chce z informacją o nich dotrzeć do możliwie największej liczby odbiorców.

Czy wiesz, jak przygotować grafiki na Pinterest?

grafiki na Pinterest jak przygotować grafiki na Pinterest

Pinterest – świetne narzędzie do promocji

Tak! Pinterest to kanał, poprzez który można dotrzeć do nowych odbiorców. Do Twoich potencjalnych klientów! Pinterest to świetne narzędzie, by zaprezentować swoje produkty albo usługi – i to bez konieczności poświęcania miliona godzin na tworzenie nowych treści.
Oczywiście, trzeba włożyć odrobinę pracy, by osiągnąć efekty, ale w tym wypadku raz podjęty wysiłek (np. stworzenie pina) pracuje na te efekty cały czas. W przeciwieństwie do krótkiej żywotności treści na Instagramie czy Facebooku. To skarb.

Oplotki na PinterestPinterest i grafiki

Pierwsze kroki na Pinterest

A od czego najlepiej zacząć pracę na Pinterest? Od stworzenia pina! A konkretnie od stworzenia grafiki, która przyciągnie oko Twojego odbiorcy – Twojego klienta.
Piękne zdjęcie to dobry materiał na początek, ale trzeba je włożyć w odpowiednie „ramki”. I nie chodzi tu o ozdobną ramę, ale po prostu odpowiedni format, który spodoba się Pinterestowi 😉

jakie wymiary grafiki na Pinterest jakie wymiary grafiki na Pinterest

Informacje o tym, jakie wymiary powinna mieć grafika na Pinterest, znajdziesz oczywiście w Internecie (albo tutaj https://www.tailwindapp.com/blog/pinterest-image-size). Warto sprawdzać wytyczne od czasu do czasu, ponieważ czasem ulegają zmianom.
Jeśli jednak dopiero rozpoczynasz swoją przygodę z Pinterest i nie masz głowy do formatów, pikseli itp., to spokojnie możesz skorzystać z bezpłatnego programu graficznego, jakim jest Canva. Znajdziesz tam gotowe formaty grafik dostosowanych do różnych serwisów i platform, w tym również szablon grafiki do stworzenia pina.

wymiary grafik na Pinterestgrafiki na Pinterest w canvie

Grafiki na Pinterest – jak je stworzyć?

O tym, jak przygotować grafiki na Pinterest i jak użyć do tego Canvy mówię tutaj:

Poznaj Pinterest. Warto!

Dobra grafika to podstawa dobrego pina. Od razu Ci podpowiem, że trzeba też zadbać o odpowiedni tytuł i opis. Ale o tym już wkrótce m.in. w ramach bezpłatnego wyzwania Pinterest.

Gdyby jeszcze miesiąc temu ktoś kazał mi założyć konto na kolejnej platformie, to bym grzecznie… wyśmiała.
Z trudem wyszarpuję z doby (która nie chce się, za choinkę, rozciągnąć) chwilę dla rodziny dzięki niezastąpionym koleżankom z zespołu, które wspierają mnie w tworzeniu grafik, postów na social media, montowaniu podcastów, tworzeniu filmów na YouTube… A jednak założyłam profil na Clubhouse.

Ba! Nie tylko założyłam! Nałogowo go (nad)używam!

Clubhouse – o co chodzi

To platforma, na której po prostu rozmawiasz. Użytkownicy mogą utworzyć własny pokój lub wejść do już działającego pokoju i włączyć się do dyskusji. Trochę jak na scenie – grupa panelistów (zakładający pokój), która może zaprosić publikę (każdy obecny w pokoju) do zadawania pytań, swobodnej wypowiedzi, włączenia się do rozmowy.
Ciekawy format.
Nie da się tutaj czegoś nagrać na zapas, zaplanować, zapozować.
Jesteś tylko Ty i to, co masz do powiedzenia oraz do wysłuchania.
A co najważniejsze – nie widać, jak wyglądasz!

clubhouse jak zacząć clubhouse jak zacząć

Sama dziergam wełniane koce (jak szalona) w ulubionym dresie i z maseczką na twarzy, i po prostu sobie plotkuję. O-plotkuję!
Trochę jak za starych, dobrych, legendarnych czasów, kiedy warsztaty O-plotki odbywały się stacjonarnie w lokalnych knajpkach (o, rety! Kto by pomyślał, że z taką tęsknotą będę wspominać pracę!) – tylko że bez makijażu i zakładania wyjściowych ciuchów, bez stania w korkach i bez opłaty parkingowej.

clubhouse jak zacząćclubhouse jak zacząć

Tutaj video:

Clubhouse – jak zacząć?

Oczywiście trudno opowiedzieć, dlaczego aplikacja jest fajna.
Dla jednej osoby może to być coś ciekawego, dla drugiej – bzdura.

Nie byłabym sobą, gdybym jednak nie podrzuciła Ci informacji, jak możesz się o tym przekonać na własnej skórze:

Zakładanie konta na tej platformie, jak i jej używanie, jest banalnie proste. Aplikacja ma jednak jeden całkiem skuteczny haczyk.

Clubhouse – jak zdobyć zaproszenie

No właśnie!
Aby dołączyć do zacnego grona użytkowników (czyt. „elyty”), trzeba – uwaga, uwaga – otrzymać zaproszenie! Bez niego nie można zarejestrować konta i swobodnie korzystać z wszystkich funkcji aplikacji.
Mało tego!
Ilość zaproszeń jest ograniczona!
Przekonałam się o tym sama, kiedy ruszyłam szturmem informować wszystkich o swoim odkryciu (czyt. kolejnej czasożernej apce na telefon).

Zaproszenie można jednak ZDOBYĆ poprzez aktywne uczestniczenie w dyskusjach.
Sprytne. Skutecznie ogranicza się sztuczne pompowanie ruchu. Jakość zamiast ilości. Trzeba jednak trzy razy się zastanowić, komu chcemy oddać cenne zaproszenie, albo cierpliwie poczekać, aż pojawi się możliwość zaproszenia kolejnej osoby.

Mam dla Ciebie dobrą wiadomość!

Planuję cotygodniowe dyskusje w pokoju o-plotki (w każdy piątek o 21.00) – więc zaproszenia będą regularnie przybywały (pisz na agnieszka@oplotki.pl, jeżeli też chcesz skorzystać).

Tutaj wytłumaczyłam, jak to działa:

Jak zainstalować na androida

No właśnie, i tu jest kolejny haczyk. Na razie (piszę ten tekst w lutym 2021) nie ma możliwości korzystania z aplikacji na innym sprzęcie niż jabłuszkowy. Jak tylko to się zmieni – niezwłoczenie Cię poinformuję. Doskwiera mi fakt, że jednak większa część znajomych, z którymi bardzo chętnie bym podyskutowała, gardzi srajfonem (jak pieszczotliwie nazywają mój telefon)… No nic.
Pozostaje cierpliwie czekać.

nowa apka społecznościowa clubhouse co to jest

Tymczasem zapraszam Cię do pokoju pełnego mięciutkich opowieści przy twórczości dłoni ludzkich.

Co piątek o 21.00 – O-plotki, czyli Handmade from Poland w luźnych rozmowach wokół rękodzieła.

Niezależnie, czy to wspomnienia ZPT z piątej klasy podstawówki, czy makramowy szał na supermodne dodatki wnętrzarskie, czy niszowa technika, którą chowasz w szufladzie na odstresowanie od ekranu – wskakuj i dołącz do plotek.
O-plotek na Clubhouse.

Agnieszka

Ps. Tutaj dodaję jeszcze pozostałe video na temat aplikacji – wszystkie znajdziesz na playliście CLUBHOUSE na naszym YouTube:

https://www.youtube.com/oplotki

To chyba jedno z najczęściej zadawanych pytań w naszej szydełkowej społeczności: „Jak znaleźć wzory na Pinterest?”.

Oczywiście kojarzymy platformę Pinterest jako źródło niewyczerpanych zasobów inspiracji rękodzielniczych. Od pięknych kompozycji kolorów poprzez nieprzebrane zasoby materiałów po bezpłatne i płatne wzory szydełkowe.

Szydełkowanie nie jest oczywiście jedyną techniką, której twórcy licznie reprezentują społeczność Pinterest. Wystarczy wpisać poszukiwane hasło w wyszukiwarkę Pinterest i w ciągu kilku sekund na wyciągnięcie dłoni znajdziemy szydełkową Peppę krok po kroku (ostatnie życzenie mojej córci) albo Celestię (koniecznie ze skrzydłami, nie wiem, czy podołam), albo któregoś ze smoków z ostatniej fascynacji kreskówkowej braci.

jak znalezc wzór na pinterest

Wyszukaj odpowiedni wzór na Pinterest

Wystarczy wpisać, chwilę poszperać, a  potem tylko łapać się za portfel, jeżeli wzory na Pinterest są płatne… I łapać ponownie, kiedy czas zamawiać odpowiednie kolory włóczki.

A potem długie godziny rozkminy i dziergania. Ale uśmiech na twarzy córki – BEZCENNY!

jak znalezc wzór na pinterestjak znalezc wzór na pinterest

Przyznam, że na wzory szydełkowe na Pinterest wydałam majątek (nie zliczę tych, które kupiłam i które czekają na dysku komputera na czasy, kiedy doba rozciągnie się do 72 godzin).  Podczas przeszukiwania czeluści pinterestowych zasobów znalazłam tyle rękodzielniczych skarbów, że uratował mnie chyba tylko limit na koncie.

A co gdyby to TWOJE PRODUKTY znalazły się po drugiej stronie???

Oczywiście kupuję nałogowo od twórców, którzy obecni są na Pinterest. Kilka lat temu mnie olśniło! Skoro ja kupuję, to na pewno nie jestem jedyna. A co gdyby tak inni kupowali ode mnie? Ten moment zmienił wszystko! Jak pomyślałam, tak zrobiłam.  Zaczęłam maniakalnie czytać dział Pomoc platformy Pinterest. Anglojęzyczne artykuły na temat strategii promocji swojej działalności i produktów połykałam jak szalona. I tak (skracając tę rzewną opowieść) jestem w punkcie, kiedy poczułam, że czas się podzielić tą wiedzą z Tobą!

Ta platforma nie zmusza do produkowania postów, które znikają po kilku dniach w feedzie. Nie nakazuje tworzenia nowych fotek, grafik, tekstów. Choć warto, to skuteczne okazuje się regularne pinowanie (czyli udostępnianie na Pinterest) swoich treści ze sklepu internetowego, strony www czy social mediów, na których już i tak jesteś.

Po ludzku – to tam możesz nadać treściom, które już masz drugie życie.

jak znalezc wzór na pinterest jak znalezc wzór na pinterest

Brzmi zbyt pięknie, aby było prawdziwe?

Racja – nic nie zadzieje się samo. Pinterest kocha minimalny wysiłek, ale regularny i ”z głową”.

Czujesz, że to coś dla Ciebie, bo chcesz prowadzić biznes oparty o rękodzieło?

Zaglądaj koniecznie do BIBLIOTEKI BIZNESU HANDMADE

jak znalezc wzór na pinterestjak znalezc wzór na pinterest

Dlaczego w ogóle warto zainteresować się platformą Pinterest, jeżeli jesteś twórcą rękodzieła?

Zapewne znasz Pinterest na wylot. Podobnie jak ja przypinasz miliony prac, które (na pewno!) kiedyś zrobisz. Setki inspiracji, tysiące fajnych zdjęć, cytaty, tutoriale wideo, wzory i schematy.

Bogactwo dobra!
I ogromny czasopochłaniacz…

Czasem na Pintereście znajduję perełki: „przydasie”, których od dawna szukam, włóczkę, której nie mogłam znaleźć stacjonarnie itd. Wtedy klikam i… ze zdziwieniem odkrywam, że to oferta z polskiego sklepu! Klikam dalej, kupuję.

Najczęściej na Pinterest zaglądam również wtedy, kiedy szukam czegoś konkretnego na prezent. Wpisuję hasło w wyszukiwarkę Pinterest, a algorytm „wypluwa” setki zdjęć, opatrzonych dokładnie taką frazą, której użyłam. Coraz częściej wyniki wyszukiwania to polskie słowa. A to oznacza polskie produkty naszych rodzimych twórców.

A co, gdybyś TY też mogła być „po drugiej stronie” i była tym „wynikiem wyszukiwania” pożądanego przez klienta?

A co, gdyby to właśnie Twojej pracy szukał Twój idealny klient?
To się nazywa bezpłatna promocja.
I o tym będzie w dzisiejszym wpisie.

jak promować rekodzielo na pinterest jak promować biznes handmade na pinterest

Pinterest – dlaczego jest lepszy od Facebooka i Instagrama?

Kiedy zaczynałam swoją przygodę z Pinterest, buszowałam, scrollowałam i przypinałam na potęgę. Ale jedna myśl: „A co gdybym to JA dała się odnaleźć???” zmieniła wszystko.

Skracając tę wieloletnią-letnią opowieść o strategicznym używaniu Pinterest w promocji rękodzieła i usług opartych o rękodzieło, powiem jedno: TO DZIAŁA! I dlatego chcę podzielić się z Tobą tym patentem na bezkosztową promocję.

pinterest dla biznesu handmadepinterest dla rekodzielnikow

Zacznijmy od punktu, w którym byłam. Umęczona produkowaniem postów na Facebooka i Instagram, zniechęcona faktem, że zasięgi spadają, a ludzie stają się obojętni na moje starania. W dodatku od czasu, kiedy zaczęłam używać płatnych narzędzi, Facebook chciał więcej i więcej… Aby ktokolwiek mógł zobaczyć moje oferty sprzedaży produktów, musiałam nieźle zapłacić. (Oczywiście oplotkowy Facebook i Instagram ciągle hula, ale nie znajdziesz tam zbyt częstego nawoływania do zakupu. No, chyba że oglądasz reklamę, ale jak wiesz, nie jest to bezpłatna promocja ;).

Odkryłam jednak, że Pinterest stale rośnie – czyli przyprowadza coraz większą rzeszę kupujących klientów na naszą stronę.

Nawet kiedy zrobiłam sobie przerwę od przypinania czegokolwiek na Pinterest, on i tak ciągle działał. Nawet piny (bo tak nazywają się grafiki na Pinterest) sprzed kilku lat są ciągle wyszukiwane, przypinane i kierują odbiorców na moją stronę internetową.

Brzmi zbyt pięknie, aby było prawdziwe? No tak, gdzieś musi być haczyk.
Jest jeden: na Pinterest, jak na każdej platformie, robi się coraz ciaśniej. To, co działało 2 lata temu, nie działa już tak odlotowo dziś, ale ciągle ilość pracy, którą wkładam w regularne publikowanie treści na Pinterest, jest śmiesznie mała w stosunku do efektów.

pinterest dla rękodzielnikow pinterest do promocji biznesu handmade

Sprzedaż przez Pinterest – Jak zacząć?

Wyobraź sobie, że możesz wykorzystywać te treści, które już masz.
Do tablic na Pinterest możesz przypinać grafiki bezpośrednio ze swoich sklepów, stron www, social mediów (z Facebookiem jest trochę trudniej, bo się bardzo z Pinterest nie lubią, ale są sposoby, żeby to obejść).

Regularne działania bezpłatne przynoszą niesamowite efekty. Nawet jeden, dwa, trzy piny dziennie dają efekt kuli śniegowej i po zaskakująco krótkim czasie widać rezultaty. A co najlepsze – one nie giną z czasem! Wręcz odwrotnie, pracują dalej.

Brzmi jak legenda miejska?!?

Wiesz, jak to z tymi legendami. W każdej ziarno prawdy.

pinterest do promocji biznesu handmadepinterest w biznesie

Pinterest do promocji biznesu handmade

Dzisiaj, zanim zaleję Cię kolejnymi wpisami na temat platformy Pinterest, zapraszam Cię do samodzielnego sprawdzenia, czy warto słuchać tego, o czym będę Ci w najbliższych tygodniach opowiadać:

  1. Załóż konto na Pinterest (jeżeli jeszcze go nie masz). To nic nie kosztuje, a cała akcja trwa minutkę. Jeśli chcesz, możesz skorzystać z tutoriala wideo >>, który przygotowała Ania z oplotkowego zespołu. Pamiętaj, żeby wybrać konto biznesowe. Dzięki temu będziesz mieć dostęp do statystyk – bezpłatnie!
  2. Masz już konto? Super! Zaloguj się i wskocz na platformę. Przy użyciu wyszukiwarki na gorze strony spróbuj znaleźć coś, czego właśnie szukasz – prezent dla mamy, wiosenną doniczkę na balkon, pomysł na zabawę z dzieckiem. Im bardziej szalone hasło, tym lepiej.
    Masa odpowiedzi, prawda? Jesteś jeszcze ze mną, czy już przewijasz miliony interesujących inspiracji? 😉
  3. OK, to teraz ostatni test. Pomyśl o czymś, czego potrzebujesz. Chcesz to kupić. Powiedzmy, że to nowa sofa do salonu. Wyobraź ją sobie. Moja wymarzona jest granatowa i wodoodporna (bo dzieciaki, wiadomo). Co więc robię? Wpisuję „granatowa wodoodporna sofa”.
    Zgadnij, co zobaczyłam?
    pinterest oplotki granatowa sofa wyniki wyszukiwania
    Co robię potem? Klikam w grafikę przedstawiającą sofę, która już mi się spodobała.
    Powiększam.
    pinterest oplotki granatowa sofa wyniki wyszukiwania-2I BUM! Klikam w powiększoną sofę, a jeżeli cena i wymiary pasują to… Jak myślisz, co robię? 😉 No właśnie. Wylądowałam w sklepie meblowym, dokładnie w tym punkcie, w którym znajduje się moja wymarzona sofa. Oszczędziłam sobie przeczesywania katalogów. Teraz już tylko dyskutuję z mężem, czy na raty, czy za gotówkę…

Rozumiesz już, jaki potencjał drzemie w Pinterest?
A co, gdyby to Twoje prace wyskakiwały klientowi po wpisaniu frazy z nazwą prezentu poszukiwanego na Dzień Mamy?

Zaintrygowałam?

W takim razie dołączaj!
Szykuję MAAAAASĘ treści na temat Pinterest dla twórców rękodzieła.

Będą dla Ciebie przydatne, szczególnie, jeżeli rozwijasz BIZNES W OPARCIU O RĘKODZIEŁO – możesz sprawdzić ten wpis blogowy, który jest kompletnym przewodnikiem po świecie biznesu rękodzielniczego.

Wszystko zebrałam w BIBLIOTECE BIZNESU HANDMADE  -> BIBLIOTEKA HANDMADE BIZ

Do zobaczenia po drugiej stronie ☺

jak wykorzystać pinterest w biznesie biznes a pinterest

Dziś chcę Cię zaprosić do refleksji o pieniądzach w biznesie. O kasie, zarabianiu, wydawaniu, liczeniu i o tym wszystkim, co dzieje się wokół pieniędzy w naszej głowie.

Bo bardzo często mówimy: „nie chodzi o kasę”.
A potem okazuje się, że właśnie o nią chodzi, tylko nie w najbardziej oczywisty sposób.

Nie chodzi wyłącznie o samą liczbę na koncie.
Chodzi o:

  • spokój,
  • bezpieczeństwo,
  • decyzje,
  • rozwój,
  • odpowiedzialność,
  • i przekonania, które nosimy w sobie dużo dłużej niż nasz biznes.

Szybka odpowiedź: czy w biznesie chodzi o pieniądze?

Tak, w biznesie pieniądze mają znaczenie. Wpływają na to, jak wyceniasz swoją pracę, jak inwestujesz, jak zatrudniasz, ile stresu dźwigasz i jakie decyzje podejmujesz. Nawet rosnąca firma może utknąć w miejscu, jeśli właścicielka nie zauważy, jakie przekonania o pieniądzach naprawdę kierują jej działaniami.

Dlaczego rosnąca firma nie zawsze daje większy spokój finansowy?

Kiedy rozwijasz biznes, bardzo łatwo uwierzyć, że większe wpływy automatycznie oznaczają większy luz. Że skoro firma rośnie, to za chwilę przyjdzie spokój, bezpieczeństwo i oddech.

A potem okazuje się, że:

  • zespół rośnie,
  • odpowiedzialność rośnie,
  • koszty rosną,
  • presja rośnie,
  • a spokój wcale nie przychodzi.

I właśnie wtedy zaczynasz widzieć, że problem nie zawsze leży tylko w tabelkach, strategii czy sprzedaży. Czasem problem siedzi dużo głębiej.

Większe wpływy nie zawsze znaczą większą wolność

Możesz mieć więcej klientów, większy zespół, większy obrót, a mimo to kończyć kolejne miesiące z podobnym napięciem i podobnym stanem konta.

To trudny moment, bo z zewnątrz wszystko wygląda na rozwój, a wewnętrznie czujesz, że coś się nie spina.

Wzrost firmy potrafi ujawnić stare schematy

Im większy biznes, tym bardziej wychodzą na wierzch:

  • lęk przed pieniędzmi,
  • niechęć do liczenia,
  • unikanie patrzenia na liczby,
  • poczucie winy przy zarabianiu,
  • albo głęboko zaszyte przekonanie, że pieniądze „psują”.

Jakie przekonania o pieniądzach sabotują rozwój biznesu?

To jest moment, w którym warto zadać sobie bardzo niewygodne pytania.

Bo często naprawdę chcemy zarabiać więcej…
ale jednocześnie mamy w sobie cały zestaw przekonań, które każą nam ten wzrost sabotować.

Lęk przed bogactwem

Wiele kobiet nosi w sobie przekonania typu:

  • bogaci ludzie są nieuczciwi,
  • duże pieniądze oznaczają chciwość,
  • jeśli bardzo dobrze zarabiam, to staję się „kimś nie takim jak trzeba”.

Nawet jeśli nigdy nie powiedziałaś tego na głos, takie myśli potrafią sterować decyzjami z tylnego siedzenia.

Poczucie winy przy zarabianiu

Zdarza się, że chcemy pomagać, wspierać, robić coś sensownego i wartościowego,  a jednocześnie gdzieś głęboko czujemy, że zarabianie powinno być tylko „miłym dodatkiem”, a nie czymś, czego świadomie pragniemy.

I wtedy tworzy się wewnętrzne pęknięcie:
z jednej strony rozwijasz firmę, z drugiej nie dajesz sobie pełnej zgody na to, żeby była naprawdę dochodowa.

Podcinanie sobie skrzydeł „przy okazji”

Czasem nie sabotujemy biznesu wielkimi błędami.
Czasem robimy to małymi decyzjami:

  • nie inwestujemy tam, gdzie trzeba,
  • odkładamy działania, które mogłyby przynieść wzrost,
  • wydajemy w sposób, który daje ulgę emocjonalną, ale nie wspiera firmy,
  • albo wciąż zostawiamy pieniądze na końcu listy ważnych tematów.

Skąd wiedzieć, że problem z pieniędzmi jest w głowie, a nie tylko w tabelkach?

Jeden z najmocniejszych momentów przychodzi wtedy, gdy zaczynasz widzieć, że firma rośnie, a Ty nadal funkcjonujesz tak, jakby nic się nie zmieniło.

Możesz:

  • pracować więcej,
  • zarabiać więcej,
  • odpowiadać za więcej,
  • ale nadal nie czuć wewnętrznej zgody na pieniądze.

I właśnie wtedy warto powiedzieć sobie wprost:

pieniądze w biznesie zaczynają się w głowie.

Nie tylko na koncie.
Nie tylko w arkuszu.
Nie tylko w planie sprzedaży.

Najpierw w głowie.

Kasa, to jest w głowie

Nie chodzi o magiczne myślenie.
Nie chodzi o udawanie, że wystarczy „myśleć pozytywnie”, a konto samo się zapełni.

Chodzi o coś bardziej konkretnego:
to, w co wierzysz na temat pieniędzy, wpływa na:

  • Twoje decyzje,
  • poziom odwagi,
  • gotowość do inwestowania,
  • sposób wyceniania,
  • reakcję na sukces,
  • i tolerancję na wzrost.

Jeśli Twoje przekonania mówią:

  • „duże pieniądze są niebezpieczne”,
  • „bogaci ludzie są źli”,
  • „nie chcę być taka”,

to nawet najlepsza strategia może się rozbijać o wewnętrzny opór.

Jakie pytania warto sobie zadać?

To prosty, ale bardzo mocny początek.

Usiądź z kartką i odpowiedz sobie naprawdę szczerze:

Co myślę o zarabianiu?

Nie to, co „powinnam” myśleć.
Tylko to, co naprawdę czuję.

Co myślę o dużych pieniądzach?

Czy mnie cieszą?
Przerażają?
Budzą opór?
Kojarzą się z odpowiedzialnością, wolnością, winą, nieuczciwością?

Co myślę o bogatych ludziach?

Czy ich podziwiam?
Ocenam?
Boję się stać podobna?
Czy ich sukces wydaje mi się inspirujący, czy podejrzany?

To są pytania, które potrafią bardzo dużo odkryć.

Jak zacząć zmieniać przekonania o pieniądzach?

Nie musisz od razu wszystkiego naprawiać.
Na początek wystarczy zauważyć.

Zapisz odpowiedzi

Najlepiej ręcznie. Bez autocenzury.

Odłóż je na dzień lub dwa

Nie analizuj od razu. Daj sobie dystans.

Przeczytaj jeszcze raz

I zobacz, czy to naprawdę są przekonania, które Ci służą.

Zadaj sobie pytanie:

czy z takim sposobem myślenia naprawdę da się spokojnie rozwijać firmę?

Bo czasem właśnie tutaj pojawia się największy przełom:
nie wtedy, gdy uczysz się kolejnej strategii, tylko wtedy, gdy przestajesz sama sobie odbierać zgodę na wzrost.

Teraz wiem, że pieniądze są dobre

Długo wiele kobiet żyje z przekonaniem, że pieniądze „psują”, „oddalają od wartości”, „robią z ludzi kogoś gorszego”.

A przecież prawda może być zupełnie inna.

Dużo pieniędzy może zrobić dużo dobrego.

Może:

  • dawać bezpieczeństwo,
  • dawać wolność wyboru,
  • pozwalać dobrze płacić zespołowi,
  • wspierać ważne inicjatywy,
  • pomagać ludziom,
  • budować coś większego niż tylko przetrwanie.

Problemem nie są pieniądze.
Problemem jest to, co my im przypisujemy.

Dlaczego to ważne na bardziej zaawansowanym etapie biznesu?

Na początku firmy wiele rzeczy robimy intuicyjnie.
Ale z czasem biznes rośnie i temat pieniędzy przestaje być „dodatkiem”.

Wtedy pieniądze zaczynają dotykać:

  • wynagrodzeń,
  • inwestycji,
  • zatrudniania,
  • ryzyka,
  • odwagi do większych ruchów,
  • i odpowiedzialności za innych ludzi.

Na tym etapie samo „czytanie o mindsetcie” może już nie wystarczyć.

Czasem potrzebujesz rozmowy na poziomie, który rozumie:

  • skalę Twoich decyzji,
  • ciężar odpowiedzialności,
  • i to, że temat pieniędzy nie jest już teorią, tylko codziennością prowadzenia firmy.
przekonania na temat zarabiania

Najczęstszy błąd przedsiębiorczych kobiet

Najczęstszym błędem nie jest brak potencjału do zarabiania.

Najczęściej problemem jest to, że kobiety próbują rozwijać firmę, podejmować trudne decyzje finansowe i rozbrajać własne blokady całkowicie same.

Bez rozmowy.
Bez lustra.
Bez otoczenia, które rozumie poziom tej odpowiedzialności.

A samotność bardzo często wzmacnia stare schematy.

kasa w firmie i zarabianie

Co pomaga wyjść z tego poziomu?

Nie zawsze potrzebujesz kolejnego kursu.
Nie zawsze potrzebujesz kolejnej strategii.
Nie zawsze potrzebujesz jeszcze większej ilości wiedzy.

Czasem bardziej niż wiedzy potrzebujesz:

  • świeżej perspektywy,
  • ambitnego otoczenia,
  • rozmowy z kobietami, które rozumieją ciężar biznesowych decyzji,
  • i przestrzeni, w której można głośno powiedzieć:
    „to mnie blokuje”,
    „tu utknęłam”,
    „tu boję się większych pieniędzy”.

Jeśli jesteś już na tym etapie…

Jeśli czujesz, że temat pieniędzy, wzrostu, odpowiedzialności i decyzji biznesowych nie jest już dla Ciebie teorią, tylko codziennością, być może nie potrzebujesz kolejnej porcji wiedzy.

Być może potrzebujesz:

  • ambitnego otoczenia,
  • rozmów na swoim poziomie,
  • świeżej perspektywy,
  • i miejsca, w którym nie musisz udawać, że wszystko masz już poukładane.

Właśnie dlatego stworzyłam mastermind dla doświadczonych właścicielek biznesów online.

Szukasz przestrzeni do rozmów na wyższym poziomie?

Jeśli jesteś już na etapie, na którym nie potrzebujesz kolejnego kursu, tylko ambitnego otoczenia i rozmów na swoim poziomie o realnych decyzjach biznesowych,  zobacz aktualny MASTERMIND BIZNESOWY

To przestrzeń dla kobiet, które:

  • już działają,
  • podejmują duże decyzje,
  • chcą świeżej perspektywy,
  • i nie chcą dźwigać wszystkiego samotnie.

→ Zobacz szczegóły mastermindu


kasa w firmie

FAQ

Czy w biznesie zawsze chodzi o pieniądze?

Pieniądze są ważną częścią biznesu, bo wpływają na bezpieczeństwo firmy, decyzje, inwestycje, wynagrodzenia i poziom stresu. Nie są jedynym tematem, ale nie da się ich wyłączyć z rozwoju firmy.

Co to są przekonania o pieniądzach?

To utrwalone myśli i skojarzenia związane z zarabianiem, bogactwem i pieniędzmi, które wpływają na decyzje biznesowe, często nawet wtedy, gdy nie jesteśmy ich w pełni świadome.

Jak przekonania o pieniądzach wpływają na rozwój firmy?

Wpływają na wycenę, gotowość do inwestowania, sposób zatrudniania, reakcję na wzrost i poziom wewnętrznego spokoju. Nawet dobrze rozwijający się biznes może utknąć, jeśli właścicielka działa z poziomu starych blokad.

Skąd wiedzieć, że sabotuję swoje zarabianie?

Jednym z sygnałów może być sytuacja, w której firma rośnie, pracy jest coraz więcej, odpowiedzialność się zwiększa, a Ty nadal nie czujesz realnej zmiany finansowej ani spokoju.

Od czego zacząć zmianę myślenia o pieniądzach?

Dobrym początkiem jest zadanie sobie szczerych pytań o zarabianie, bogactwo i własne skojarzenia z pieniędzmi. Zapisanie odpowiedzi pozwala zobaczyć, jakie przekonania naprawdę stoją za Twoimi decyzjami.

 

Teraz wiem, że pieniądze są dobre

Dużo pieniędzy może zdziałać dużo dobra na świecie. Dlatego warto, abyśmy to MY wiedziały, jak je zarabiać.
Ale co ważniejsze – warto, abyśmy wiedziały, jak sprawić, żeby od nas nie uciekały, a mogły być wydawane, aby wspierać ludzi, organizacje, sprawy, które zmieniają ten nasz mały kawałek świata wokół na lepsze.

Chcesz swobodnie rozmawiać o finansach? Zapraszam Cię do BIZNESOWEGO MASTERMINDU

Mastermind_Agnieszka Gaczkowska 2