
Czyli listopad w OPLOTKI
Co tu dużo pisać – listopad to u nas przygotowania do Świąt. A tak się składa, że to również czas gdy rzeczywistość ogarnia temat black friday i christmas handmade, czyli okazji zakupowych i rękodzielniczych przygotowań świątecznych
I u nas właśnie to znajdziesz. Nie tylko tradycyjne bezpłatne video-tutoriale pomagające Ci zrobić własnoręczne dekoracje i prezenty świąteczne, ale również okazje, aby złapać kursy, boxy, ebooki i inne produkty z naszej oferty w wyjątkowo atrakcyjnych cenach.
Niezależnie więc, czy dla siebie, czy dla bliskich – jeżeli planujesz zaopatrzyć się w prezenty jeszcze w listopadzie, jesteś w odpowiednim miejscu.
Przeczytaj co mamy dla Ciebie w ramach Black Friday i Handmade Christmas:


HANDMADE CHRISTMAS
Pozwolisz, że zacznę od naszej tradycyjnej strony ze świątecznymi video-tutorialami.
To chyba nasza ulubiona tradycja!
Miejsce w sieci, strona, do której co roku dodajemy nowe tutoriale świąteczne! Czasem z uśmiechem spoglądamy na nasze video sprzed kilku lat.
Nie tylko dlatego, że tematy rękodzielniczych lekcji świątecznych ozdób są ciągle aktualne, ale dlatego, że widzimy progres! Zauważamy, jak z roku na rok filmy są lepszej jakości, bardziej pomysłowe, z większą dozą błyskotliwych ujęć i sprytnych montaży, które sprawiają, że skutecznie zarażamy rękodziełem nawet tych „niemanualnych”.






BLACK FRIDAY w OPLOTKI
Czyli poręczna lista, z czego możesz skorzystać już teraz, bo u nas ceny BLACK FRIDAY obowiązują cały listopad.
Nie wierzymy w napędzanie konsumpcji sztucznymi akcjami promocyjnymi i chcemy uspokoić zakupowe szaleństwo. Dlaczego?
Wolimy dać sobie czas na obsłużenie Cię po królewsku (a nie w panice tłumów kupujących).
Same planujemy zakupy, a staramy się unikać impulsywnego wydawania pieniędzy (dlatego dajemy Ci znać wcześniej – planowanie zakupów świetnie nam się sprawdza w mądrym zarządzaniu budżetem – i taki właśnie chcemy dawać przykład).


Nasze produkty są po prostu dobre i najtaniej można je zdobyć na dwa sposoby:
- być na naszej liście mailowej – jeżeli udzielamy promocji i rabatów – to trafiają one własnie w ręce subskrybentów, którzy czytają nasze poniedziałkowe wiadomości mailowe (kliknij w ten tekst, aby zapisać się na oplotkowy newsletter)
- kupować, kiedy się pojawiają, bo przyjęłyśmy zasadę „taniej na początku = rabat za zaufanie” – nie obniżamy cen – u nas one zmieniają się tylko w jednym kierunku – do góry – bo chcemy wynagradzać osoby zdecydowane, które nie odkładają siebie/życia/rękodzieła/biznesu handmade na potem.
No i W KOŃCU BLACK FRIDAY
Poniżej znajdziesz listę tego, co możesz złapać już dzisiaj (nie trzeba czekać do Black Friday) i kupić u nas w (trwającej cały listopad) promocyjnej cenie:

Materiały konferencji Handmade Biz Summit 2025 – z bonusami – np. odcinkami podcastu OPLOTKI, których jeszcze nikt nie słyszał…
Biblioteka Akademii Rękodzielnika – czyli WSZYSTKIE biznesowe kursy i inne materiały autorstwa Oplotki, jakie powstały dla przedsiębiorczych twórczyń na przestrzeni ostatnich lat – teraz również w podzielonej płatności od 300 zł/mc


Box tkacki – 2 w cenie 1 – a właściwie 1 w cenie połowy – bo zamiast 200 zł, kosztuje 100 zł …
wykorzystaj dla siebie lub na prezent
A może czujesz, że BLACK-FRIDAY-owe szaleństwo to nie czas na polowanie na sztuczne promki, ale po prostu pretekst do przedświątecznych zakupów?
Słyszę Cię!!!
Ja też wolę przemyślane kupowanie, zamiast impulsywnych promek…
dlatego rozkładam przed Tobą czerwony dywan i zapraszam po prostu do OPLOTKOWEGO SKLEPU – by na spokojnie poprzeglądać, co w nim możesz znaleźć dla siebie i najbliższych.
Mamy rękodzieło naszych klientek (szukaj produktu „Pomysł na Prezent” ), mamy kursy rękodzieła – nasze i naszych klientek (szydełko, makrama, punch needle, szycie, haft matematyczny, druty…) mamy biznesowe wsparcie dla twórczych dusz. Wszystko znajdziesz tutaj: https://oplotki.pl/sklep/
Dzięki, że doczytałaś do końca!
Warto było, bo mam dla Ciebie prezent : audiobook książki „OPLOTKI.SUKCES HANDMADE”, który na co dzień sprzedaję za 97 zł – DZIŚ DLA CIEBIE ZA FREE!
Pobierzesz tutaj: https://oplotki.pl/link-do-bezpłatnego-audiobooka-oplotki
uściski,
agnieszka@oplotki.pl





Już w dniach 6–9 lutego 2026 roku Frankfurt nad Menem stanie się centrum światowej kreatywności. Podczas targów Creativeworld, największego wydarzenia dla branży hobby, DIY, materiałów artystycznych i rękodzieła, odwiedzający będą mogli odkrywać najnowsze trendy, innowacje produktowe oraz inspirujące rozwiązania dla twórców i profesjonalistów.
Nowości i trendy 2026
Creativeworld od lat wyznacza kierunki w świecie sztuki i rękodzieła. W tym roku szczególny nacisk zostanie położony na:
- zrównoważone materiały i ekologiczną produkcję,
- nowe technologie w sztuce – od inteligentnych narzędzi po cyfrowe techniki dekoracyjne,
- powrót do tradycyjnych technik rękodzielniczych w nowoczesnym wydaniu.
Odwiedzający będą mogli zobaczyć strefy trendów, w których eksperci zaprezentują palety kolorystyczne i inspiracje projektowe na nadchodzący sezon.

Strefy tematyczne
Na targach nie zabraknie bogatego podziału tematycznego, obejmującego m.in.:
- artykuły plastyczne i dla hobbystów,
- materiały i akcesoria do rękodzieła,
- tekstylia i dekoracje,
- narzędzia, akcesoria oraz zestawy DIY,
- produkty florystyczne i dekoracyjne.
Każda z tych stref to okazja, aby zobaczyć innowacyjne produkty na żywo, porównać rozwiązania od wiodących producentów i znaleźć inspiracje dla własnych projektów.



Pokazy i warsztaty
Integralną częścią targów będą pokazy na żywo oraz warsztaty praktyczne. To wyjątkowa okazja, by:
- poznać nowe techniki,
- przetestować narzędzia i materiały,
- porozmawiać z artystami i projektantami, którzy podzielą się doświadczeniami.
Dzięki temu Creativeworld jest nie tylko platformą biznesową, ale także miejscem inspiracji dla wszystkich, którzy kochają twórczość.


Dla kogo?
Targi skierowane są przede wszystkim do przedstawicieli branży – sklepów, hurtowni, projektantów, producentów, dystrybutorów – ale również do osób, które chcą poznać najnowsze rozwiązania i poszerzyć swoje kreatywne horyzonty.
Spotkanie międzynarodowej społeczności
Creativeworld to także niepowtarzalna okazja do networkingu. Co roku wydarzenie gromadzi setki wystawców i tysiące odwiedzających z całego świata. To miejsce, gdzie można nawiązać wartościowe kontakty biznesowe i rozpocząć współpracę międzynarodową.
———————————————————–
Targi Frankfurt Przedstawicielstwo w Polsce
Ul. Bohdanowicza 21 / 21
02-127 Warszawa
22 494 32 00
info@poland.messefrankfurt.com
www.poland.messefrankfurt.com
A tutaj posłuchasz odcinka podcastu, w którym zapraszam, by wybrać się na te targi razem ze mną:

Siedzimy w dziuplach, otoczone zapasami „przydasi”, które kurier znosi cierpliwie do naszych kreatywnych „gniazd” i tworzymy na potęgę. Coraz więcej rękodzielników zaczyna zastanawiać się nad monetyzacją swojej działalności i gdzie sprzedawać rękodzieło? Może i dla Ciebie czas „wyfrunąć” na szersze wody?
Jak rękodzieło – praca w domu – może stać się sposobem na podreperowanie domowego budżetu? Gdzie sprzedawać rękodzieło?
Mam wrażenie, że zaczynamy zazwyczaj od pytania „Gdzie sprzedawać rękodzieło”. Oczywiście nie ma w tym nic złego – technologia przychodzi z pomocą. Etsy, Pakamera, Shoplo, Shopper… Popularne marketplace-y, platformy do wyklikania własnego sklepu online, czasem nawet stacjonarne butiki z rękodziełem. Coraz więcej gotowych rozwiązań, gdzie możemy z łatwością stawiać pierwsze kroki. Coraz większa łatwość pokonywania technologicznego progu wejścia w postaci gotowych szablonów sklepów internetowych, platform dedykowanych do sprzedaży rękodzieła, a nawet kursy, jak samodzielnie wyklikać taką stronę z woo-commercowym sklepem na zwykłym WordPressie.
Mimo to jednak historii spektakularnych biznesowych happy-endów nie znajdziemy zbyt wiele. Zazwyczaj, jeżeli czytamy takie opowieści… to raczej są to długoletnie osobiste maratony do mety, niż spektakularne sprinty.


Gdzie sprzedawać rękodzieło?
Myślę, że nieodpowiednio zabieramy się do rozwiązania tej zagadki. Moim zdaniem pytanie nie brzmi „gdzie sprzedawać rękodzieło?”, ale raczej „jakie rękodzieło sprzedaje się najlepiej?”
I zaskoczę Cię – nie ma jednej poprawnej odpowiedzi na to pytanie.
Albo inaczej – jest, ale tradycyjnie jest to najbardziej nieoczywista, czyli: “To zależy”.
Spektakularne sukcesy różnych marek handmade pokazują, że możemy doszukać się w tym pytaniu pewnej ukrytej odpowiedzi. Aby jeszcze bardziej ją wyeksponować, nieco zmienię brzmienie tej zagadki…
Jakie rękodzieło się najlepiej sprzedaje TOBIE?
Okazuje się, że internet to królestwo niszy. Im bardziej oryginalny, niepowtarzalny pomysł, tym więcej klientów?
Znowu pułapka – dowodem na nieprawdziwość tej tezy są setki, tysiące marek, które sprzedają torebki, broszki, ręcznie wykonane wisiorki… Każda z nich, mimo licznej (teoretycznie) konkurencji – kwitnie. Jak więc TY masz przedrzeć się przez ten gąszcz konkurencji?
NIE MUISZ BYĆ ORYGINAŁEM, NIE MUSISZ WPAŚĆ NA GENIALNY POMYSŁ< KTÓREGO JESZCE NIE BYŁO…
ale tym bardziej potrzebujesz zadać sobie pytanie „CO JEST MOJE?”
Wierzę, że odpowiedź (dosłownie) leży w TOBIE.
Ty, Twoja osobowość, Twoje widzenie świata… jesteście jedyne w swoim rodzaju i kiedy odważysz się włączyć te elementy do swojej marki handmade – nagle okazuje się, że nie ma dla Ciebie konkurencji.


Jakie rękodzieło sprzedaje się więc najlepiej?
Twoje! Takie, w którym zaklęta jest TWOJA dusza! Zastanów się – czy w Twoich produktach odzwierciedlasz wartości bliskie Twojemu sercu? Czy Twoja klientka czuje, że mówisz właśnie do niej? Czy to, co jest bliskie Tobie – jest również ważne i dla niej? Jeżeli pozwolisz sobie na oderwanie się od suchej kalkulacji pt. „materiał+praca+ marża = cena” i dodasz magiczny pierwiastek unikalnej (dla Ciebie) kombinacji wartości – nie będzie dla Ciebie konkurencji.
Zachęcam Cię, aby przyglądać się markom, które kochasz. Założę się, że dokładnie wiesz, co Cię w nich porusza, dlaczego chcesz kupować właśnie ich produkty. Albo marzysz o nich, odkładając budżet, by sobie coś takiego sprawić przy jakiejś ważniejszej okazji.
Bądź taką marką!
Jakie rękodzieło sprzedaje się więc najlepiej?
TWOJE! …ale takie NAPRAWDĘ TWOJE!
Zachęcam Cię do zastanowienia: co jest dla Ciebie ważne, co Cię porusza, dla jakiej idei odkładasz wszystko inne „na potem”.
Piszę o tym więcej w mojej książce. Dziś zapraszam Cię do podglądania drogi, która pomogła mi odkryć, dlaczego w OPLOTKI nie chcę cenowego wyścigu do dna. Wolę prześciganie samej siebie w serwowaniu cennej refleksji dla twórczyń i twórców rękodzieła…tutaj znajdziesz szczegóły: książka Oplotki.
Książka to świetna „poczekajka”, która pomoże Ci zdecydować Ci, czy chcesz sprzedawać Twoje rękodzieło online, czy stacjonarnie…
GDZIE SPRZEDAWAĆ (i kupować!) RĘKODZIEŁO STACJONARNIE
W tej części zapraszam Cię do przeglądu zaprzyjaźnionych eventów handlowych w różnych miastach Polski:

Targi Rzeczy Handmade w Kielcach to wyjątkowe wydarzenie dla Twórców i miłośników rękodzieła.
Odbędą się w Centrum Kongresowym Targi Kielce, gromadząc wystawców z całej Polski. To przestrzeń pełna inspiracji, sprzedaży, rozmów i nowych kontaktów.
Rekrutacja Wystawców trwa do 17 sierpnia, godz. 21:00: https://www.targi.whatthehand.pl/kielce/rekrutacja
Samo wydarzenie: LINK DO WYDARZENIA NA FACEBOOKU

Targi Rzeczy Handmade w Białymstoku to święto twórczości, pasji i wyjątkowych spotkań.
Już wkrótce Białystok zamieni się w przestrzeń pełną kolorów, rękodzielniczej magii i inspirujących rozmów. To nie tylko targi – to miejsce, gdzie spotykają się serca i talenty, a każdy detal opowiada swoją historię.
Czekają na Was niezwykli wystawcy z całej Polski, niepowtarzalne produkty oraz atmosfera, która na długo zostaje w pamięci
Rekrutacja Wystawców trwa od 14 do 28.09 do godz. 21:00:
https://www.targi.whatthehand.pl/bialystok/rekrutacja
Samo wydarzenie: LiNK DO WYDARZENIA NA FACEBOOKU
Targi Unikatów 360° – Kraków, 27–28 września 2025, Hala Cracovia
Zapraszamy na kolejną edycję Targów Unikatów 360° – wyjątkowego wydarzenia dla wszystkich, którzy kochają rękodzieło, design i niezależną twórczość. W dniach 27–28 września Hala Cracovia w Krakowie zamieni się w tętniące życiem centrum spotkań, inspiracji i zakupów, przyciągając wystawców i odwiedzających z całej Polski.

W ramach targów cztery strefy tematyczne:
– Strefa Targów Unikatów, gdzie czeka oferta ręcznie tworzonych produktów – biżuterii, ceramiki, plakatów, świec, tekstyliów, kosmetyków i dodatków.
– Strefa Psich Unikatów, z akcesoriami dla zwierząt i gadżetami tworzonymi przez lokalnych rzemieślników.
– Strefa Anime, pełna prac inspirowanych japońską kulturą popularną.
– Strefa Gastronomicznych Unikatów, w której można spróbować oryginalnych smaków i spotkać foodpreneurów.
Targi to jednak coś więcej niż zakupy. W programie znajdą się warsztaty rękodzieła, kulinarne pop-upy, wykład o kulturze sushi i japońskich nożach, dyskusja o roli sztucznej inteligencji w sztuce, muzyka na żywo oraz unikalny Coffee Rave – energetyczne spotkanie przy kawie i dźwiękach DJ-a.
To dwudniowe wydarzenie to idealna okazja, by poznać twórców, kupić oryginalne przedmioty i spędzić czas w kreatywnej atmosferze. Wstęp dla odwiedzających jest bezpłatny. LINK DO WYDARZENIA NA FACEBOOKU
A tu klika kadrów z samego wydarzenia:
























I CO JESZCZE????

October Wool Fest 2025 – włóczkowe święto w sercu Katowic!
Już 25 października 2025 r. Katowice staną się stolicą włóczkowej pasji!
W Międzynarodowym Centrum Kongresowym spotkają się twórcy, projektanci, sklepy,
manufaktury i – przede wszystkim – ludzie, których łączy miłość do dziergania,
szydełkowania i tworzenia czegoś własnymi rękami.
Strefa wystawiennicza – serce wydarzenia
To tu, wśród ponad 40 wystawców z całej Polski, będzie można zanurzyć się w świat
najpiękniejszych włóczek, dodatków i akcesoriów.
Poznacie twórców, właścicieli marek, pasjonatów, gotowych doradzić, opowiedzieć i
podzielić się wiedzą.
Każde stoisko to mały świat pełen kolorów, faktur i pomysłów – idealne miejsce, żeby
dotknąć, porównać, zapytać, a potem… wyjść z torbą pełną inspiracji.
Strefa Projektanta – spotkaj twórców, których znasz z sieci
To wyjątkowa przestrzeń, w której w centrum stoi człowiek i jego pasja.
Projektanci, którzy nadają ton dziewiarskim trendom, zaprezentują swoje prace i wzory,
ale też po prostu – będą z Wami.
Bez pośpiechu, przy kawie, w rozmowie o tym, co kochamy najbardziej: o włóczkach,
procesie twórczym i radości tworzenia.
Warsztaty – ucz się od najlepszych!
To najszersza i najbardziej różnorodna oferta warsztatowa w Polsce!
Na uczestników czeka aż 19 warsztatów prowadzonych przez znane i cenione
instruktorki, projektantki oraz edukatorki rękodzieła.
Każdy znajdzie coś dla siebie – od początkujących po osoby zaawansowane, od szydełka,
przez druty i haft, po punch needle i tufting.
To nie tylko nauka technik, ale też spotkanie z pasją, energią i ludźmi, którzy potrafią
zarazić miłością do rękodzieła.
Szczegóły i zapisy: www.octoberwoolfest.pl/warsztaty

Warsztatownia za free – tu zaczyna się włóczkowa przygoda
Nie masz doświadczenia, ale zawsze chciałaś spróbować?
W naszej bezpłatnej warsztatowni usiądziesz przy wspólnym stole i nauczysz się
prostych form: szydełkowania, dziergania na drutach, zaplatania na palcach czy robienia
makramowych węzełków.
Pomogą Ci w tym śląskie heklarki i sztrykarki – członkinie lokalnych grup dziewiarskich,
które z ogromnym sercem przekazują swoje umiejętności dalej.
To właśnie one tworzą prawdziwą duszę tego wydarzenia – ciepło, otwartość i
autentyczną radość z bycia razem.
Dziewiarska ścianka targowa & tufting show
Tegoroczne targi będą też miały swój symbol – kolorową dziewiarską ściankę,
współtworzoną przez uczestników i studentów ASP w Katowicach.
Każdy będzie mógł dołożyć swoją „cegiełkę” – mały kawałek robótki, który stanie się
częścią wspólnego dzieła.
A w samym centrum powstanie logo wydarzenia wykonane techniką tuftingu –
pokażemy na żywo, jak powstaje włóczkowa sztuka dużego formatu!
Włóczkowe dodatki – małe przyjemności dla każdego
W czasie festiwalu znajdziecie też:
✓ punkt przewijania włóczki – dla tych, którzy chcą od razu przygotować swoje motki do
pracy,
✓ strefę wymiany włóczki – działającą jak bookcrossing: przynieś motki, których już nie
potrzebujesz, a zabierz te, które mogą Ci się przydać.
✓ Strefę Chillu –miejsce, gdzie można odpocząć, przysiąść z robótką i po prostu nacieszyć
się atmosferą wydarzenia.
Dlaczego warto być z nami?
Bo October Wool Fest to więcej niż wydarzenie – to społeczność, spotkanie, rozmowa,
wspólne tworzenie i dzielenie się pasją. Tu każda włóczka ma swoją historię, a każda
rozmowa potrafi zainspirować do nowego projektu.
25 października 2025
Międzynarodowe Centrum Kongresowe, Katowice
Więcej informacji: octoberwoolfest.pl

Jak to się wszystko zaczęło…
Zaproszenie do świata O-plotek, czyli twórczych rozmów przy rękodziele.
Marzysz, gonisz, choć nie wiesz za czym. Może próbujesz być tu i teraz? Próbujesz pogodzić pracę, rodzinę i czas dla siebie?
Nie jesteś sama!
Dezorientacja, światła tira z naprzeciwka i cichutki oddech córki na tylnym foteliku. Strach, wielki strach… Szydełko!? Włóczka?! Maszyna do szycia i babcia ?! Oddech ulgi…
Ale po kolei…
Całe świadome życie chciałam urządzać przestrzeń wokół. Od małego sklejałam szafki do domku z klocków Lego dla lalek i przeszywałam ich maleńkie pościele na babcinej maszynie. To chyba te szydełka, druty, malowanie, rzeźbienie i ten ciągły głód twórczy zaprowadziły mnie na architekturę na poznańskiej polibudzie, a później na Technische Universität Berlin. Marzenie się spełniło, po kilku latach zdobywania doświadczenia zawodowego otworzyłam własną działalność.
Nie było dla mnie granic
Do czasu.
Jeszcze w zaawansowanej ciąży ogarniałam palące kwestie detali budowlanych. Pani magrister inżynier architekt. Właścicielka wymarzonego studio wnętrz i kubatur…Już z zachustowaną córką biegałam wokół klienta. Takie realizacje wnętrzarskie to praca, o której zawsze marzyłam – CAŁA JA.
To poczucie, że mogę wszystko.
I ściana, a raczej sufit
Jeszcze nie wiedziałam, że jestem w drugiej ciąży. Superbezproblemowa córka towarzyszyła mi w rytuale pobudki o 5 rano i w czasie stukilometrowej drogi do babci. Sama musiałam dojechać do Człuchowa, gdzie całymi dniami pracowałam nad koncepcją wnętrza biura dużej firmy produkującej zasieki do statków pirackich (poważnie).
Kiedy pewnego dnia półprzytomna ze zmęczenia odbierałam ją od mojej mamy i wsiadałam do auta, jeszcze nie wiedziałam, że za chwilę coś pęknie.
Pamiętam tylko te kilometry i minuty za kółkiem ciągnące się w nieskończoność. Ta świadomość, że zera na koncie wynagrodzą nieprzespane noce…
I ten dźwięk
Dźwięk drący się na mnie i wyrywający z półsnu, który mógł kosztować życie nie tylko moje, ale i dwójki moich maluszków (Lenka śpiąca w najlepsze w foteliku na tylnym siedzeniu nie wiedziała jeszcze, że niedługo zostanie starszą siostrą).

Zawsze sceptycznie podchodziłam do stwierdzeń, że w ostatnim momencie widzimy całe swoje życie w ułamku sekundy.
Do dziś nie wiem dlaczego, ale dobrze pamiętam, że zobaczyłam szydełko, wełnę, maszynę do szycia i skrawki najcieplejszych, najbardziej mięciutkich wspomnień powyrywanych z kontekstu. Popisowy poślizg, który jakimś cudem skończył się na poboczu, a nie wśród tysiąca kawałków karoserii, szkła i ciał, tak mnie otrzeźwił, że błyskawicznie wróciłam do domu. Wyparłam mgliste wizje i całe zajście z pamięci. I choć starałam się z całych sił funkcjonować jak gdyby nigdy nic, to…
Nic już nie było takie samo
Mąż, obok którego pół śpiąc, pół czuwając, rozmyślałam tamtej nocy, malutka Lenka książkowo przesypiająca kolejne godziny w swoim łóżeczku i PRACA – to spełnienie marzenia o samorealizacji, rozbijaniu szklanych sufitów, pokonywaniu samej siebie.
Ja i moja ambicja, która o mało mnie nie zabiła. Sam na sam, całą noc.
Wtedy podjęłam decyzję.
Dość.
Choć moment był idealny, bo właśnie kończyłam koncepcję wnętrza i miałam negocjować warunki nadzoru nad wykonaniem (nie wyobrażałam sobie tak po prostu zostawić klienta mojego studio architektury na lodzie, ale zażądanie kosmicznej stawki za dalszą współpracę zdawało się rozwiązywać problem), okazało się, że niektórzy nie rozumieją słowa „nie”. Kiedy odmówiłam dalszej współpracy, klient popisowo nie zapłacił za ponad roczną pracę nad koncepcją. Prawdopodobnie właśnie teraz odwoływałabym się do trzeciej instancji, gdyby nie to, że… zrezygnowałam z pozwu.
Zdaniem radcy spokojnie wygrałabym sprawę. Niestety firmę z wielomilionowym budżetem stać było na odwoływanie się w nieskończoność, a mnie – jako przedsiębiorczyni na ciążowym L4 – nie stać było nawet na dwie godziny na nogach (jeżeli dopadły Cię „uroki” pierwszego trymestru ciąży, wiesz, o czym mówię).
Mogłabym teraz narzekać
Mogłabym narzekać na tego klienta i na ZUS, który nie palił się do wypłaty należności z L4 (no bo przecież Urząd Skarbowy cofnął nierozliczoną fakturę felernego klienta i zawsze znalazł powód do kolejnego wezwania, kontroli, pilnego pisma, które muszę dostarczyć, by odblokować świadczenia). Mogłabym pomarudzić, że standard życia spadł na łeb na szyję, a (śmiesznie małe, które wcześniej uważałam za ogromne) problemy zamieniły się w te bardziej dotkliwe.
Jednak córcia, która łaknęła mojej uwagi, i maleńki synek, który rósł pod sercem, dały mi poczucie, że nic nie dzieje się bez przyczyny.
No i pewnie mogłabym zakończyć happy endem, ale wiesz co?
Ta opowieść o wyboistej drodze do spełniania marzeń dopiero TU (w miejscu pozornego upadku) się zaczyna…

Brudna podłoga, kaszka na blacie, rozdziobany banan na stoliku, góra garów, pranie, prasowanie, warstwa kurzu na laptopie, dźwięk klocków i tych przeklętych zabawek na baterię (taka praktyczna rada: jeśli planujesz skatować znajomych, którzy dorobili się potomka – daj ich skarbuniowi w prezencie coś, co generuje dźwięk podczas zabawy), a w tym wszystkim…
Odprężona, wyklęta przez perfekcyjne panie domu, szydełkująca pufki do dziecięcego pokoju, przyspawana do podcastów mama.
To był ten moment, w którym zrozumiałam, dlaczego instarzeczywistość macierzyńskich kosmosów jest taka idealna… Sama wybierałam kadry tak, aby skrzętnie ukrywały bajzel, jednocześnie dyskretnie ilustrując instapledy i modne gadżety (którymi zresztą nikt się nie bawił…).
Poddałam się – kto próbował odpalić komputer przy dwójce dzieci, wie, o czym mówię. Tak! Myślałam, że oszaleję!
Ale żeby nie było, że jestem jakimś potworem
Świadomie podjęłam decyzję, że pierwszą placówką moich dzieci będzie przedszkole. Mąż w korpo, dziadkowie ponad 100 km od Poznania, a ja w środku tego całego bajzlu…
Ale chwilunię, przerwa na reklamę
Święta, Wigilia, porządek.
Wszyscy ucacani aż do bólu.
I nagle moja babcia mówi:
„Chcesz te wszystkie sznurki, włóczki, szmatki i druty? Bo szafy sprzątam”.
(Babcia właśnie zakupiła magiczną kołdrę na prezentacji, na którą po cichaczu wyrwała się z domu).
No PEWNIE, że chcę!
I zaczęłam skrzętnie pakować te skarby dziecięcych wspomnień do walizki. Tym razem nie zostało w bagażu dużo miejsca na słoiczki z resztkami obiadu 😉
Tak właśnie w styczniu 2016 roku babcina scheda ruszyła na podbój Poznania.
Nieświadoma niczego babcia pchnęła mnie w objęcia kobiecej przedsiębiorczości.
Misja inspirowania i motywowania rękodzielniczych talentów do wyjścia z ukrycia nabierała coraz bardziej realnych kształtów.
Łapanie oddechu od zabieganej codzienności przy twórczym tu i teraz.
Zawsze lubiłam pomajsterkować
Kiedy dużo pracowałam, oczywiście nie miałam na to czasu. Ale gdy szydełkowe dodatki wnętrzarskie zaczęły osiągać dziwacznie wygórowane ceny, a ja z zabieganej pani inżynier architekt stałam się bezglutenowo-bezcukrowo-bezstresową-instamamą, znalazłam czas, żeby uczyć mojego patentu na rękodzielniczy biznes inne kobiety.
Odkryłam, jak dużo mam szyje, szydełkuje, filcuje, zaplata, składa, wybija, obrabia i wycina! Zauważyłam, że magia pracowitych dłoni kobiet (i panów też!) pozostaje na zawsze nieodkryta w zakurzonych szufladach i na strychach.

Ty też się ukrywasz w rękodzielniczym podziemiu?
Daj się odnaleźć! Napisz do mnie!
Jasne, kiedy w 2016 ponownie odkryłam artefakty dzieciństwa, nie przypuszczałam, że to szydełkowanie sprawi, że w 2018 będę pracować w zespole niesamowitych, kreatywnych ciepłych ludzi, których z powodzeniem mogę nazwać najbliższymi przyjaciółmi.
Na początku niewinnie, bo zaczęło się od zapraszania koleżanek po fachu (architektura- projekty kubatur i wnętrz), które wpadały po pracy, żeby poszydełkować i odkleić się od ekranów. Marzyłam, żeby znów być wśród ludzi i rozmawiać o czymś innym niż bezglutenowe diety i modne ciuszki dla dzieciaków.
I tak zaglądały koleżanki, później koleżanki koleżanek, koleżanki koleżanek koleżanek… Aż w pewnym momencie mój mąż, który po 8 godzinach pracy w korpo ogarniał dwójkę łobuzów w malutkim pokoiku (w tym samym czasie, gdy my – przy szydełku i napoju niekoniecznie niskoprocentowym – uskuteczniałyśmy szydełkoterapię w salonie), powiedział DOŚĆ.
I znowu…
Tutaj historia mogłaby się zakończyć
Ale przecież fakt, że przegonił te nasze rękodzielnicze sabaty, stał się kolejnym potwierdzeniem zasady, że co Cię nie zabije, to cię wzmocni.
Wychodzę do pracy!
Wyśpiewałam pewnego dnia do męża, całując dzieciaki.
Zamykając drzwi, uśmiechnęłam się do siebie, bo czekały mnie 3 godziny szydełkowania przy kawie i ciachu, w fajnej poznańskiej knajpce, z nowymi kursantkami. Trzy godziny pełne nowych opowieści, wspomnień, pomysłów. Bardzo często efektem szydełkowego spotkania była nowa współpraca lub twórczy artefakt w punkcie styku naszych dziedzin rękodzieła. A także refleksja i – jakże cenna – konstruktywna krytyka.
Okazało się, że sklecony naprędce fanpage (który działa z resztą do dziś!), który dawał możliwość organizowania spotkań, był świetnym narzędziem do skrzykiwania szydełkowych narad.
Przychodziły mistrzynie szycia, filcujące czarodziejki i osoby, które odkładały chwile rękodzielniczych wspomnień na wieczne potem.
Pojawiło się wtedy u mnie nieśmiałe, przyziemne marzenie, żeby nie dokładać tyle z domowego budżetu do swojego hobby… Bo jednak szydełka, sznurki i coraz częstsze wypady na miasto mocno obciążały rodzinne zasoby.
Jak to powiada koleżanka…
„Jeżeli masz marzenie, poszukaj wróżki”
Tak też zrobiłam.
Moją wróżką okazała się Dominika z zaprzyjaźnionego sklepu ze sznurkami, która jako pierwsza udzieliła sporego rabatu na materiały i pomagała w promocji warsztatów. Cieszyłam się jak dziecko, kiedy pojawiały się lajki na oficjalnym fanpage’u, a wydarzenia docierały do nieznajomych. Każdy z warsztatów był przygodą, spotkaniem z nowymi, fascynującymi ludźmi (najczęściej również rękodzielnikami, choć pracującymi w innych technikach).
Oh, gdybym wtedy jeszcze potrafiła wyceniać swoje prace!
Zaniżanie cen było normą.
PS Dlatego polecam nie popełniać mojego błędu i uzbroić się w porcję wiedzy: kliknij po e-book o wycenie rękodzieła
lub skorzystaj z kursu, w którym zebrałam całą moją dotychczasową wiedze i doświadczenie w temacie wyceny handmade.
Jeszcze wtedy nie wiedziałam, co dokładnie mam zrobić, ale czułam, że nie mogę stracić kontaktu z tymi wspaniałymi ludźmi.
Tymczasem marzenia powoli dopadała brutalna rzeczywistość. Budżet domowy przy dwójce małych dzieci nie bardzo sprzyja ryzykownym przedsięwzięciom biznesowym. Dotarło do mnie, że powoli i nieuchronnie wracam do tego, co płaciło rachunki w czym leżą odłogiem moje kompetencje i udokumentowane wykształcenie…
Architektura mnie dopadła
…choć nie miała już oblicza zarwanych nocy i niekończących się telefonów z budowy…
ta nowa…miała spokojną twarz rozmarzonych mam i rozbawionych bobasów…
Chyba każdy rodzic przerabiał dziecio-zajęcia. Dla niedzieciatych dodam, że niezależnie, czy wybierasz basen, umuzykanianie, usportowianie, śpiewy, tańce …i tak zaczynasz, jak na zbiorowej terapii…”Cześć jestem Agnieszka i jestem Architektką”…
Początkowo zawile wyłuszczałam, że tak, wnętrza też, ale głównie to takie duże kubatury, budynki, które stawiamy w całym zespole branżystów, że nie tylko ja, ale konstruktor, elektryk, grafik, pan od instalacji i pani od papierów w urzędzie…aż w końcu odpuściłam…i mnie olśniło!
Wnętrza!
Przecież to właśnie wnętrza dają bezpośredni kontakt z klientem, pozwalają zminimalizować zespół branżystów potrzebnych do realizacji projektu …a na dodatek to właśnie projekty wnętrz pozwalają na użycie rękodzieła dla podkreślenia unikalności każdego z nich!.
I BINGO!
Wszystkie elementy układanki w końcu wskoczyły na swoje miejsce!
Praca z ludźmi, rękodzieło i architektura. Na raz. W jednym miejscu wszystko, co kocham.
To nie może się nie udać!
Pozostało tylko sensownie to wszystko poukładać no i dozgonne źródło spełnienia zawodowego, rodzinnego i społecznego…no i źródło utrzymania… leżało u stóp.
Zrozumiałam, że mogę pomagać poznanym podczas warsztatów rękodzielnikom. Zapraszając ich do współpracy przy projektach wnętrz, pozwalam im zarobić na tym, co kochają robić, a sama wzmacniam autorytet architekta, który specjalizuje się w rękodziele dla wnętrz. Szybko odkryłam, że wielu z moich klientów nawet jeżeli nie dysponuje wystarczającym budżetem, ma do dyspozycji dobro jeszcze bardziej luksusowe – czas – dlatego spokojnie może – jeżeli nie KUPIĆ, to ZROBIĆ oryginalne dodatki do swoich wnętrz.
Lniana pościel z ręcznym haftem nie musi kosztować majątku, jeżeli samodzielnie ją wykonasz, ale potrzebujesz niezbędnego know-how.
Tak!… ale…
Nawet, kiedy już dokładnie wiedziałam, co robić…nie było to takie łatwe. Z mgr inżynier trzeba było nagle stać się sprzedawcą, marketingowcem, PR-owcem, strategiem biznesu i specem od rekrutacji i księgową w jednym. Można nie udźwignąć presji. Jeżeli też startujesz, masz wrażenie, że ciągniesz milion „srok za ogon” …a i tak (o dziwo) stoisz w miejscu… zwierzę Ci się…. też TAM byłam. Pracowałam ponad siły, wydzierałam każdą chwilę, aby douczyć się tego i tamtego, ochoczo wdrażałam w życie nową wiedzę…ale ciągle miałam wrażenie, że jakoś „za wolno” to wszystko idzie…miałam poczucie, że w tym tempie stracę kilka lat na coś co, można (moooocno wierzyłam, że się da) ogarnąć szybciej. Nie miałam tylko pojęcia, jak.

Pomoc. W pierwszym odruchu miałam poczucie porażki. No jak?! Ja?! Taka wszechwiedząca prymuska?!? MAM niby słuchać rad ?! Przecież to ja znam mój biznes najlepiej….Oj, jak dobrze, że trafiłam na fachowca! Skorzystałam ze wsparcia Sigrun (i zresztą korzystam do dziś!) – mentorki biznesowej w programie SOMBA od tego czasu seria przełomów, zarówno w mojej głowie, jak i w moim biznesie, dała mi poczucie dobrze wykorzystanego czasu i potencjału.
I tak ruszyła cała lawina działań w ramach marki OPLOTKI
W bezpłatnej grupie facebookowej, zaczęłam się dzielić swoją wiedzą i zaczęłam aktywnie szukać partnerów do prowadzenia warsztatów i ewentualnych wykonawców zaprojektowanych dla indywidualnych wnętrz dodatków. I tak OPLOTKI coraz bardziej kompleksowo zaczęły dotrzymywać obietnicy „rękodzieła dla wnętrz” , a ja coraz pewniej zaczęłam tytułować się „specem od handmade-owych wnętrzarskich zadań specjalnych”.
Z doświadczenia zespołowej pracy nad dużymi kubaturami przeniosłam mechanizm, który w skrócie można podsumować…
„Jak masz w tym interes, to bardziej się starasz.”
Całkiem praktycznie podeszłam do budowania zespołu. W Oplotkach każdy pracuje na siebie. Czy to rękodzielnik, który zarabia na swoich pracach, czy fotograf, który korzysta z naszych ręcznie dzierganych pufek i kocy podczas swoich sesji, czy koledzy „po fachu” szukający oryginalnej „wisienki na torcie” swojej koncepcji wnętrzarskiej.
Dlaczego namawiam zaprzyjaźnionych rękodzielników, żeby zarabiali na rękodziele?
Bo OPLOTKI to wielka wizja i nie dam rady zrealizować jej sama.

Nie lada wyzwanie! Jak tu nie zaszufladkować się jako ekspertka (ach te modne dziwne słowa) ekspertka od szydełkowego biznesu, a jednak odnieść dostateczny sukces, aby móc inspirować innych rękodzielników?
Jak namówić ich, by nie konkurowali ceną, ale jakością, unikatem, handmade luksusem 2.0? Odpowiedź była jedna…
Dać przykład
Jeżeli wśród twoich znajomych ktoś chowa prace do szuflady, podziękuje ci za ten tekst. A szczególnie ostatnią jego część.
Podziel się i udostępnij ten wpis blogowy! Skopiuj link i wyślij jednej osobie! Pomnożysz (rękodzieło) dzieląc (się)!
Wiem, rękodzieło, na dodatek w Polsce, nie jawi się jako najbardziej dochodowa branża ale istnieje co najmniej kilka sposobów aby zarabiać i móc rozwijać się w tej dziedzinie. Dlaczego chcę ci zdradzić te sposoby choć odkrywałam je kosztowną metodą prób i błędów długimi latami?
Nie, nie oszalałam! Mam w tym interes
Szukam kolejnych twórców dla naszej społeczności Oplotki.
Z całą energią dzielię się zapałem i doświadczeniem w sprzedaży produktów i warsztatów rękodzieła. Pomagam zakładać handmadowe fanpage, strony, sklepy i pracownie. Podrzucam modele biznesowe, które sprawdziły się u mnie lub u innych partnerów.
Zainteresowanie przerasta moje oczekiwania, więc poszłam za ciosem.
Zapraszam kolejne osoby do współpracy przy prowadzeniu warsztatów i współtworzenie społeczności OPLOTKI. Z każdym dniem utwierdzam się w poczuciu misji. Misji szerzenia pozytywnego przekazu najcenniejszych dla mnie wartości, które niesie rękodzieło.
Wspólnota, zrozumienie, poszanowanie tradycji i jej uwspółcześnione reinterpretacje, wylogowanie z tempa codzienności przy mindfulnesowej praktyce rękodzieła pozwalającej odreagować tempo dzisiejszego świata, łączenie ponad podziałami wieku, płci, pochodzenia…
Twórczy upcycling, recycling, idea slow-fashion w miejsce szalonego konsumpcjonizmu…lokalne łańcuchy dostaw i wspieranie portfelem rodzimych marek rzemieślniczych, zaopatrzeniowych, usługowych…
Mogłabym wymieniać bez końca, ale napiszę tylko, że w końcu odważyłam się wejść w buty liderki tego OPLOTKOWEGO ruchu, z dniem, kiedy ruszyła, po raz pierwszy AKADEMIA RĘKODZIELNIKA (tutaj aktualne szczegóły programu).
Aktualnie, jest już Youtube, Facebook, Instagram, strona internetowa, Tik-Tok, E-sklep, kilka lokalizacji warsztatów stacjonarnych i podcast – wszystkie pod marką OPLOTKI
Na pytanie jak to ogarniam podpowiadam – zespół!
Po drodze spotkałam świetne pomocniczki dlatego opowiem Ci, dlaczego Oplotki to taki nasz mini inkubator i trampolina do samodzielnego rękodzielniczego biznesu.
Każdy pracuje tutaj dla siebie
Nie zatrudniam na cieplutki etat, ale wspieram w przedsiębiorczości, bo sama od 2012 każdego dnia walczę o przetrwanie w dżungli ZUS-u, urzędu skarbowego, opłat, rachunków, kosztów, marży, szkoleń i czasem długich miesięcy pod kreską. Wiem, że nic nie motywuje bardziej, niż sam rozwój i to magiczne poczucie sprawczości.
Wiem, że nie jesteśmy dla siebie konkurencją, wręcz odwrotnie!
Sama chętnie kupuję haft, bo choć znam podstawy to jednak moją mocną stroną jest zaplatanie. Dzięki takiej formie współpracy, często łączymy techniki, a nowe projekty pączkują w przyjaznej atmosferze przy kawie i ciachu. Nie rzucamy się na głęboką wodę. Większość z nas pracuje na etacie, co zapewnia zaplecze środków na mądry rozwój rękodzielniczej działalności, ale po jakimś czasie coraz więcej z Nas robi ten wielki krok – zakłada własną firmę.
Dlaczego nazywam Oplotki rękodzielniczym inkubatorem?
Pozwalam korzystać z naszej marki, aby przetestować produkt lub usługę ZANIM zainwestujesz w logo, stronę, sklep internetowy czy lokal. Dobrze pamiętam, że zanim udało mi się sprzedać pierwszy szydełkowy dywan, czekała mnie przeprawa przez znalezienie nazwy, logo, fanpage, był abonament i kosztowny regulamin sklepu, polityka prywatności i legendarne RODO – cała masa formalności bez których transakcja nie mogła być zawarta. Nie wspominając już o zakładaniu działalności gospodarczej. Wszystko to ZAMIAST pracować w skupieniu nad meritum czyli twórczym rękodziełem. To dlatego pomagam Ci NAJPIERW zarabiać, testując swój pomysł na produkt/usługę/warsztat przy wsparciu OPLOTKI. Wiem, że jeżeli masz ofertę, która obroni się w gąszczu internetu, to cała reszta już pójdzie z górki.
Dlaczego więc dzielę się wiedzą i doświadczeniem?

Ja już tam byłam i wiem, że jeżeli masz świetny produkt, to szkoda twojego czasu na zbędne detale – jest za to kilka kluczowych obszarów na których trzeba się skupić, by Twoja inicjatywa stała się biznesem generującym dochód.
No dobra, a jak to się dzieje w praktyce?
Ciągle jeszcze najkrótsza droga to pisać bezpośrednio do mnie.
Nasza rozmowa to wspólne opracowywanie dróg rozwoju twojej działalności w ramach ekosystemu Oplotki. Jeżeli, jak ja, uwielbiasz kontakt z ludźmi prawdopodobnie wybierzesz prowadzenie warsztatów, jeżeli preferujesz ciszę misternych ruchów, wtedy skupimy się na sprzedaży twoich prac.
To zaledwie 2 najpopularniejsze drogi, ale jest ich o wiele, wieeeeele więcej.
Co ja z tego mam?
Świetną grupę rękodzielników, markę która wspiera mnie w pracy architekta wnętrz i pozwala w mgnieniu oka kontaktować moich klientów z najlepszymi wykonawcami. I bezcenne poczucie, że zostawiam ten świat odrobinę bardziej uśmiechniętym i kreatywnym dla mojej trójki dzieci, które patrzą i uczą się świata przedsiębiorczości podglądając mnie na co dzień.
No i oczywiście ciągłą praktykę!
Certyfikuję się na potęgę, wiecznie rozwijam i kształcę i dzięki pracy z Tobą, mogę się tymi umiejętnościami nieustannie dzielić.
Certyfikacja ICF jako coach, seria certyfikacji jako mentorka finansowa, niezliczone kursy.






Agnieszka Gaczkowska – Certificate
Agnieszka Gaczkowska – Certificate
Wszystko, by wspierać Cię jeszcze skuteczniej!
Czujesz, że to coś dla Ciebie?
pisz, opowiedz swoją historię, pomysł na biznes, bym mogła doradzić, co dalej: agnieszka@oplotki.pl
lub wskakuj do OPLOTKOWEGO ŚWIATA po wsparcie on-line!
A więcej szczegółów z mojej osobistej historii tworzenia marki OPLOTKI od zera aż do eksplozji sukcesu w dobie covidowej pandemii – znajdziesz w w OPLOTKOWEJ książce!


Wielki projekt – konferencja on-line dla rękodzieła – czyli przesuwamy granice tego, co możliwe w handmade…
Czwarta edycja konferencji online Handmade Biz Summit już we wrześniu 2025.
8go września właścicielki i właściciele biletów rozpoczną swoją przygodę z nową odsłoną tego wydarzenia.
Co inaczej? Co tak samo?
Zostaje ogrom wartości, którą kładziemy na stół.
Zmiana? – CZAS!
Dobro luksusowe, którego nam wszystkim brakuje.
CZAS będzie ponownie wyznacznikiem nowej formuły tegorocznej konferencji.
Wkładamy go wraz z naszym zespołem OGROM, aby go TOBIE oszczędzić.
Niezliczone dyskusje, przeglądanie naszego dorobku 3 poprzednich konferencji, kursów, pytań uczestników płatnych programów, notatek mentoringowych, godzin pracy z właścicielami marek handmade …
To wszystko po to, aby wydestylować absolutną esencję!
W niemal każdej ankiecie, sesji mentoringowej, programie mówicie jednogłośnie:
„Nie mam czasu oglądać/słuchać/uczyć się więcej”
„Mam przesyt wszystkiego”
„Przytłacza mnie ogrom informacji i możliwości”
i z drugiej strony
„Dziękuję za Twoją odpowiedź! Teraz wiem, co robić”
„Aga! To jedno zdanie zmieniło wszystko! Mam jasność!”
„O to mi chodziło! W końcu powiedział ktoś konkretnie bez miliona detali!”
I tego właśnie możesz się spodziewać na konferencji : https://oplotki.pl/handmade-biz-summit/
5 dni, 5 tematów
- Codziennie esencjonalne nagranie na rozgrzewkę – możesz, nie musisz oglądać – nic nie stracisz (nagrania czywiście będą dla Ciebie dostepne przez najbliższy rok), choć możesz po prostu wprawić głowę w ruch (polecam, jeżeli nie masz swoich pytań i po prostu łatwiej Ci je znaleźć, kiedy oglądasz inne treści)
- i sesja Q&A na żywo aż do ostatniego TWOJEGO pytania!
W tym roku ZNOWU stawiamy na hiper-personalizację,
Nie ma bezpłatnej wersji konferencji.
A DZIĘKI TEMU
Właścicielki i właściciele płatnych biletów mają dostęp do mnie AŻ DO OSTATNIEGO PYTANIA.
W tym roku stawiamy na DZIAŁANIE.
Ogrom wiedzy już jest.
Teraz czas na TRANSFORMACJĘ
- przekonań, ograniczeń…by zamienić na sprytną strategię
- planów działania, by były śmielsze
- utknięć na flow
- samotności w poczucie wsparcia w działaniu
Dlaczego tak?
Rękodzieło to luksus. Stać Cię.
W tym roku konferencja HBS LUKSUSOWO.
Luksusowo, czyli jak???
O tym, jak rozumiem luksus i dlaczego handmade jest, moim zdaniem, przykładem luksusu 2.0
→ CZAS
→ CZŁOWIEK
→ REAL nie VIRTUAL
U nas ostatnio maraton wybierania knajpy na komunię. Zachciało nam się sprawdzić nowe miejscówki w Poznaniu, no bo wiadomka – rodzina 100 kilometórw będzie jechać – trzeba zacnie ugościć.
Mamy wypróbowaną, ulubioną na top listy, ale „nie zawadzi sprawdzić inne restauracje” – tak sobie pomyśleliśmy…
Uśmiałam się …
W jednej – nadęty pan łaskawie wpisał nas na listę oczekujących do listy chętnych
W drugiej – dostaliśmy numer telefonu menedżera, co nie raczy oddzwaniać, z przykazem, żeby dzwonić do skutku, bo on taaaaki zajęty… no i że może, jak zechce to się z nami spotka, by omówić menu komunijne, ale nie obiecuje…
W trzeciej – hehe – zanim w ogóle spotkanie – już każą zaliczkę uiścić
ŚMIECH PRZEZ ŁZY…
Jeżeli tak ktoś postrzega LUKSUS w kontekście restauracji… to już wiem, czemu taka rotacja szyldów w naszych ulubionych lokalizacjach
Handmade to luksus 2.0
Poświęcasz CZAS – konsultujesz personalizowane marzenia klienta.
Dopieszczasz, żeby poczuł się wyjątkowo.
Gadasz po ludzku, bo rozumiesz potrzeby, wizję, marzenia.
Niezależnie, czy to scrapowa kartka na komunię, czy dziergany na zamówienie sweter.
JESTEŚ LUKSUSEM!
Takim 2.0!
Nie tym, przez pryzmat hajsu.
Tym przez pryzmat CZASU, UWAŻNOŚCI, CZŁOWIEKA w dobie maszyny, dobie AI!
Pamiętaj o tym!
TWOJE RĘKODZIEŁO TO LUKSUS.
A teraz pytanie za 100 punktów – czy TY to wiesz? A czy to komunikujesz?
Bądź na konferencji!
HANDMADE czas odczarować – z branży wacikowej na luksusową.
Nie potem…TERAZ
*nawet jak przegapisz, możesz wykupić dostęp do nagrań.
O czym będziemy dyskutować?
O warsztatach rękodzieła.
Będzie o tym jak, gdzie, z kim, za ile, czy stacjonarnie, czy w onlajnie, dla indywidualnych klientów, czy dla korporacji, będzie o konstruowaniu oferty warsztatowej i tym magicznym momencie, kiedy możesz sobie powiedzieć: „jestem gotowa prowadzić własne warsztaty rękodzieła”.
Niezależnie, czy na plecach 20 lat warsztatowego doświadczenia, czy dopiero rozmarzasz się na myśl o tym, by warsztatowo zacząć – BĄDŹ – mam dla Ciebie wartość, która Cię zaskoczy.
Podzielę się autorską metodologią, której na co dzień uczę w kursie „PROWADŹ WARSZTATY RĘKODZIEŁA PO MISTRZOWSKU”
O pieniądzach (czyli o kontekście tegorocznej konferencji Handmade Biz Summi)t.
Kontekst to wkurzenie.
A ładniej, bardziej „oficjalnie” – frustracja.
Ogromna frustracja faktem, że branża handmade ciągle uważana jest za wacikową.
A mikro-biznesy handmadowe za takie trochę niepoważne…
…po pracy…
…hobbystycznie…
…na emeryturze,
…po dzieciach …
jak już będzie na takie rzeczy czas…
I nie zrozum mnie źle!
Jeżeli rękodzieło to Twoje HOBBY – to jest to święte!
Sama mam z 8 technik rękodzieła, które namiętnie uprawiam „po godzinach” i nie monetyzuję…
ale nie nazywajmy tego wtedy BIZNESEM.
Jest w tym wiele krzywdzącego mitu z przeszłości.
Jest – niestety- też wiele naszej winy.
Mojej też.
A teraz do rzeczy.
Coraz więcej firm w naszej branży odnosi oszałamiające sukcesy.
Handmade pojawia się na wybiegach, w stylizacjach celebrytów, na rekordowych aukcjach charytatywnych.
A jednocześnie – wielu z nas – ciągle ściga się cenowo do dna.
Tu promka, tam obniżka, tu rabacik, tam oferta specjalna.
Jakbyśmy nie wierzyli w wartość tego, co oferujemy.
DUALNOŚĆ
RÓWNOLEGŁOŚĆ światów, które żyją obok siebie.
Dotarło do mnie, że nie da się jedną nogą tutaj, drugą tam.
Doświadczać, co jest możliwe i próbować przekonywać tych, co nie wierzą.
Odpuszczam.
Nic na siłę.
Dwie poprzednie edycje konferencji HBS dały mi dobitne doświadczenie.
Wartości pod korek.
Szał we wrześniu, tłumy oglądających na żywo… ZA DARMO.
A potem „zrobię, zrobię”, „wdrożę w następnym miesiącu”, „zastanowię się” ..
i tradycyjne, wielkie POTEM… które nigdy nie nadeszło.
I jednocześnie garstka tych, którzy wzięli tę wartość i poszli z nią w świat DZIAŁAĆ!
I są w zupełnie innym miejscu – biznesowo, życiowo, rękodzielniczo, finansowo.
I dziwnym, zbiegiem okoliczności duży tu odsetek osób, które zainwestowały w siebie wybierając któryś z kursów, programów Oplotki, mój mentoring 1-1…
Przepraszam!
Zrozumiałam, że bezpłatna konferencja nie służy żadnej ze stron.
Ty pracujesz w tłumie osób, które są tutaj tylko na chwilę, może przypadkowo.
Ja nie mogę dostrzec Ciebie w tłumie przypadkowych osób.
To dlatego konferencja HANDMADE BIZ SUMMIT TYLKO w wersji płatnej.
Ogrom pracy zespołu OPLOTKI dla tych, którzy CHCĄ na poważnie.
Po raz ostatni w TAKIEJ niskiej cenie.
Tę edycję HBS traktujemy jako most pomiędzy „tanio, by każdy mógł sprawdzić” a „wartość wyrażona w cenie”.
Zrozumiałam, że misja OPLOTKI to złapać za rękę TYCH, którzy rzeczywiście chcą iść z nami ku zmianie wizerunku HANDMADE na luksusowy, nie wacikowy.
Łapię więc za rękę te osoby, które wierzą w siebie na tyle, by dać swojemu biznesowi szansę.
Wyciągam więc rękę do Ciebie, jeżeli wierzysz, że RĘKODZIEŁO to luksus 2.0.
I nie możemy nikogo ciągnąć tam na siłę.
Żegnamy się w OPLOTKI z darmoszką, promkami, rabacikami, zaniżaniem cen, by były dostępne dla wszystkich.
Będziemy kontynuować strategię „tylko w przedsprzedaży taniej” – dając rabat za zaufanie do naszej marki.
Dotarło do nas, że RĘKODZIEŁO to LUKSUS.
A działanie mówi głośniej, niż słowa.
Odliczamy do startu konferencji.
WRZESIEŃ 2025 to most między starym a nowym.
IDZIESZ Z NAMI KU NOWEMU OBLICZU RĘKODZIEŁA?
O czym dokładnie będziemy dyskutować?
O wycenie rękodzieła – zarówno produktów, warsztatów, jak i innych ofert handmade
Będzie o wyścigu cenowym do dna (nie ma sensu, ale może czegoś nauczyć) – czyli zniżkach i promkach
Będzie o naszym doświadczeniu pracy z cenami premium i komunikowaniu stosunku wartości do ceny – produktu, usługi, oferty
Będzie o eksperymentach cenowych i o tym, co obserwujemy na rynku handmade i u naszych klientek/klientów
I wreszcie – będzie (przede wszystkim) masa odpowiedzi na pytania uczestników konferencji – bo już po ankietach dla właścicieli biletów widzimy, że temat wyceny zdecydowanie jest jednym z najgorętszych zagadnień tegorocznej konferencji Handmade Biz Summit
Oczywiście – znowu – podzielę się autorską metodologią podejścia do tematu wyceny, której na co dzień uczę w kursie „Pokochaj wycenę rękodzieła”
O tym, że handmade zmieni świat. [Oplotkowe -> i może też TWOJE ->Dlaczego?]
eko
- kiedy siedzę i dziergam, to nie biegam po galeriach w konsumpcyjnym szale, nie daję sobie wciskać tandety, oglądając milion reklam w TV, wyciszam umysł i ciało, i nie potrzebuję wydawać kroci na turbo-zaawansowane sprzęty do naprawy dobrostanu.
- kreatywne możliwości up-cyclingu rękodzielniczego dają mi nieograniczone możliwości dawania ponownego życia rzeczom… ot choćby sprucia nieudanego swetra i przerobienia na czapkę dla dziecka… czy zużycia lumpeksowych swetrów na dziergane pokrowce do poduszek na działce
- skracam łańcuchy dostaw – kupuję lokalnie, dokonuję świadomych wyborów materiałów i namawiam do tego również Ciebie – second-handy, bazarki rękodzielnicze, polscy producenci
- buduję społeczność Oplotki, aby wszystkim nam było łatwiej stronić od tandety z drugiego końca globu i promować odpowiedzialne decyzje konsumenckie czyli po ludzku – kupować u siebie nawzajem, bo tak na prawdę niemal wszystko potrafią zrobić polscy rzemieślnicy, rękodzielnicy i producenci zaopatrujący tę branżę!
self-care
- joga umysłu, jak pieszczotliwie nazywam praktykowanie rękodzieła – to wyjście od przebodźcowania światem i wejście w siebie – to tam jest nasza wewnętrzna mądrość -ciała, serca, ducha – to tam jest bogactwo i obfitość, których nie da się kupić
- kobiecy krąg – czyli wszystko, co „amerykańscy naukowcy” odkryli już dekadę temu – nasze „plemię” – ludzie, którzy czują, myślą, fascynują się, ekscytują tym samym, co my – to recepta na długowieczność, szczęście, spełnienie na co dzień i mikroradości kumulowane do rozmiaru życiowego szczęścia
- rękodzielnicze warsztaty, które jeszcze dekadę temu uchodziły za kuriozum dla zblazowanych mieszkanek wielkich miast – teraz są ABSOLUTNIE WSZĘDZIE…- to utwierdza mnie w przekonaniu, że mam nosa do widzenia tego, co nadchodzi – a idzie ewolucja warsztatów handmade!
- (moje osobiste) self-care, które wylewa się na ludzi wokół mnie – to budowanie świata/biznesu/produktów/ofert/usług w zgodzie z tym „nosem” – a że sama nie „przerobię” milionów pomysłów (Gallupowy wizjoner generuje mi tego w ilości „dla armii twórców handmade”, a nie naszego kameralnego oplotkowego zespołu) – hojnie dzielę się z klientkami, żeby nie wybuchnąć :PP – i wpisuję się w trend KOLABORACJI, która jest nowym obliczem sukcesu w biznesie doby internetu i AI
słabość naszą siłą
- całe pokolenia wmawiało nam się, że sukces ma ten co ma kupę kasy, a silny jest ten, co prześciga słabszych – (w końcu) budzimy się z patriarchalnego koszmaru i dostrzegamy, że wrażliwość na drugiego człowieka, przyrodę, wyzwania współczesnego świata – to prawdziwa siła – cieszę się
- wrażliwość twórców to coś, co w dobie AI będzie tylko rosło na wartości – nie wierzysz? Spróbuj wygenerować obrazek makramy w Midjourney – AI ciągle jeszcze nie potrafi dziergać ;P – i tak pewnie długo zostanie – bo ludzka niedoskonałość jest doskonale niepodrabialna
Mogłabym tak bez końca…
ale to nieco później
O promowaniu u sprzedaży rękodzieła – soc-media vs. alternatywa
Porozmawiamy o wypaleniu socialami i czy na prawdę musimy tańczyć w IG rolkach, żeby sprzedawać.
Podyskutujemy o alternatywach – bo jednak „siedź w kącie…” raczej w dzisiejszych czasach w biznesie też się nie sprawdza.
Zobaczymy, gdzie możemy łączyć sily, by ograć FB/IG/Pinterest/Blog/Podcast/Youtube – ich własną algorytmozą …
Najlepsi sportowcy mają zespół coachów.
A Ty, jakie masz wsparcie w Twoim celu?
Wierzę że rękodziełem zmienię świat!
Mogłabym się chwalić mową na TEDxWarsaw Women, wyróżnieniem podcastu w Forbes Women, profilami na IG, FB, Pinterest, YouTube albo selfiaczami z Gwiazdami … ale po co???
Kiedy czytam swoją listę osiągnięć myślę sobie: o kurczę! To naprawdę o mnie!
(pełną chwali-listę znajdziesz na agnieszkagaczkowska.pl )
Sukces dla Ciebie, tak samo, jak dla mnie pewnie będzie „efektem ubocznym” radości z tego, co robisz dzień po dniu …co dzień, co miesiąc, co rok….!
Bo to nie jest zarezerwowane dla turbo-nadludzi z okładek!
To takie proste… a jednocześnie takie trudne.
Proste – bo jestem żywym dowodem, że się da pogodzić rodzinę (trójka dzieciaków, mąż – zapalony thriatlonista – my razem w wiecznej podróży, chaosie i przygodzie) ambicje biznesowe (Oplotki, agnieszkagaczkowska.pl, Handmade from Poland) i radość z życia (snowboard, dzierganie, i plażing przez połowę lata).
Trudne – bo dopóki nie otoczysz się wsparciem, boksujesz się z tym zimnym światem sama!
Proste – bo wymaga powtarzania tego, co Ci służy, i brutalnego odrzucania tego, co nie.
Trudne, bo wydaje się jakieś takie WIELKIE i niedostępne…
PROSTE…bo przychodzi samo, kiedy po prostu robisz konsekwentnie swoje i zaczyna działać efekt kumulacji
[kroków, działań, kontaktów…wszystkich małych ruchów, które dają wielkie efekty]
Pokażę Ci dlaczego RĘKODZIEŁO jest skazane na sukces…
O czym jeszcze będziemy dyskutować na konferencji?
Jak nie bać się działać? Biznesowe wsparcie dla branży handmade
Skupię się oczywiście na odpowiedziach na pytania uczestników HBS 2024, a oprócz tego ode mnie:
- Będzie o wsparciu, które w mojej biznesowej podróży najbardziej przyspieszyło kroki i ułatwiło drogę.
- Będzie o pułapkach pt. inwestuję w rozwój i nie widzę efektów
- Będzie też o jasnym określeniu sobie celu tej naszej biznesowej drogi, by nie zmierzać do niego „na około”.
- I oczywiście – na deser – opowiem o programach biznesowego wsparcia, które szykujemy w Oplotki dla uczestników konferencji.
A co, jeżeli handmade to moje hobby, a biznes – to inna branża
Sukces HANDMADE to nie tylko ten z branży rękodzieła – ale z każdej branży!
Więcej przeczytasz w książce Oplotki. Sukces Handmade – tam dzielę się historią nieco bardziej prywatną i odsłaniam zaplecze OPLOTKI.
Prawda jest taka, że o sukcesie marki wcale nie zdecydowały moje nieziemskie twórcze skille handmade!
O sukcesie biznesowym/finansowym/osobistym… zadecydowały skille BIZNESOWE….
Choć służę całym serduchem branży HANDMADE, to działam też poza nią.
Jeżeli Handmade BIZNES to nie Twoja Bajka – mam dobrą wiadomość – pracuję też z innymi branżami – wyciągam uniwersalne know-how z rękodzielniczych realiów i tłumaczę na język on-line/off-line biznesu w moich programach – podczas całej konferencji będziesz z łatwością wyłapywać know-how biznesowe, mindsetowe, ogólnorozwojowe, które bez problemu odniesiesz do Twojej branży…
O czym więc jeszcze będziemy dyskutować podczas HBS2025?
Będzie o TOBIE!
Tak – będzie przestrzeń na Twoje pytania, wsparcie w aktualnych wyzwaniach, kreatywną burzę mózgów nad rozwiązaniami, które możesz wdrożyć już tu i teraz.
Moja obietnica?
Zostanę na Zoom do ostatniego pytania.
To co?
Widzimy się na konferencji we wrześniu?
Jesteś tutaj od niedawna?
Poznaj mnie bliżej! Zapraszam Cię do:
→ lektury tego wpisu blogowego: https://oplotki.pl/oplotki-historia-marki-slowami-tworczyni/
→ obejrzenia tego 28-minutowego powodu, by sprawdzić, co SUKCES HANDMADE znaczy dla CIEBIE: https://www.youtube.com/watch?v=vFCJbHHAAZc
→ obejrzenia tego 18-minutowego nagrania z TEDx Warsaw Woman (po angielsku) https://www.youtube.com/watch?v=li6l63zSSx0
Poniżej info o poprzednich edycjach konferencji Handmade Biz Summit:

Poznaj bliżej gościnnych prelegentów poprzednich edycji

Marianna Kijowska
Marianna jest absolwentką Akademii Rękodzielnika i z powodzeniem prowadziła warsztaty rekodzielnicze online w naszych progach. Stworzyła również kurs online o technice, która jest jej najbliższa. Jest inżynierem technologii drewna, ale przede wszystkim rękodzielniczką, niemal od urodzenia. Z pasji uczy wypalania na drewnie i stolarki.

Błażej Danielewicz
Błażej, co ty pleciesz? To pytanie, z pozoru niegrzeczne, jednak trafia w rodzaj pasji, której oddaje się bohater tego tekstu. Co więcej, jest jego znakiem rozpoznawczym – nazwą całego przedsięwzięcia. Błażej reprezentuje string art, czyli sztukę tworzenia obrazów z… nici. A gdyby komuś przyszła do głowy wątpliwość, że być może nić nie jest typowo męskim atrybutem, niech najpierw wbije 5000 gwoździków, pilnując odstępów i wysokości. Tyle właśnie zużył do stworzenia dotychczas największego dzieła – mapy świata o wymiarach 1,25×2,50m. Tworzył go przez trzy miesiące, a obraz wisi teraz w jednym z najwyższych wieżowców stolicy.

Wanda Felis
Artystka i edukatora. Stworzyła Sztukę Resetu dla zapracowanych kobiet. Prowadzi regenerujące plastyczne kursy online i warsztaty dla początkujących. Pokazuje, jak tworzyć przy własnym biurku „Rysunkowe Kapsuły Mocy” i jak przy użyciu najprostszych narzędzi wyhamować w codziennym pędzie i rozwijać plastyczną praktykę mindfulness. Motywuje do stawiania pierwszych kroków w rysunku abstrakcyjnym, akwareli i kolażu, do zabawy i do eksperymentów. Z wykształcenia prawniczka, w „poprzednim życiu” wiele lat przepracowała w bankach i instytucjach kultury. Kocha design, klimaty vintage i zwierzaki domowe 🙂

Joanna Tor-Gazda
Z pasji i wykształcenia jest projektantką ubioru i menadżerką. Od 15 lat pracuje w branży mody odpowiedzialnej. Jest współtwórczynią programu rozwojowego dla kobiet – IdedoSiebie.pl, autorką książek, artykułów i krusów o tworzeniu stylu spójnego z osobowością i zasadami zero-waste. Jest też szczęśliwą żoną i mamą dwójki kreatywnych nastolatków, a od kilku lat hafciarką. Kocha przedłużać życie ubrań i nadawać im osobisty charakter za pomocą kolorowych ściegów i wzorów.

Marta Krasnodębska
Jest strategiem marki i biznesu online, autorką podręcznika Growth Hacking Framework, kursu Success Funnels i Growth Hacking Wideo 10x oraz 20 popularnych eBooków, które odniosły międzynarodowy sukces pod marką Hakerki Sukcesu. Pomaga kreatywnym osobom zbudować skalowalny biznes online oraz markę eksperta opartą na ich wiedzy i pasji. W ciągu roku od powstania marki Hakerki Sukcesu stworzyła społeczność ponad 75 000 osób, a w jej szkoleniach i bootcampach strategii i technik growth hacking wzięły dziesiątki tysięcy osób z ponad 53 krajów świata.

Małgosia Klonowska
Od 2018 roku pomaga kobietom budować biznesy ich marzeń. Jako coach mindsetowy i strateg biznesowy wspiera kobiety sukcesu w pokonywaniu własnych słabości oraz odkryciu własnego JA. Jej zaplecze zawodowe to ponad 20 lat pracy w sektorze handlowym – pracowała w działach sprzedaży, marketingu, zakupów – oraz 15 lat w zarządzaniu zespołem. Współpracując z małymi rodzinnymi biznesami, jaki i dużymi międzynarodowymi korporacjami, wisienką na torcie było prowadzenie własnego sklepu odzieżowego OSHA oraz stworzenie marki odzieżowej pod tą samą nazwą w Galway, w Irlandii. Na co dzień jest mamą dwójki dzieci, żoną, córką, przyjaciółką, siostrą.

Mava Targosz
Reżyserka filmowa, matka, która od kilku lat uczy łatwego odpoczynku. Nauczycielka jogi nidry – jogi, którą praktykuje się na leżąco, pod kocem i można nawet zasnąć! Udowadnia, że każdy potrafi odpoczywać i że jest to proste. Marzy o rewolucji odpoczynku, bo wtedy nasz świat stanie się lepszy.

Kasia Wilk
Freelancerka, która pomaga markom rozwijać się w sieci, proponuje kierunki rozwoju oraz pomaga stworzyć język komunikacji do klienta. Pracowała jako Brand Manager oraz Marketingowiec. Uwielbia podróże i pracuje nad rozwojem swojego biznesu.

Justyna Broniecka
Przedsiębiorca, menadżer. Od prawie 10 lat właścicielka i twarz marki ZUS to nie MUS. Jej misją jest edukacja i uświadamianie klientów odnośnie systemu podatkowego. Chce, aby przedsiębiorcy wiedzieli jakie są możliwości oraz z czym wiążą się poszczególne wybory. Przeszkoliła ponad 5 tys osób. Jest często zapraszana na konferencje, wykładowca w szkołach wyższych. Jej szkolenia i wystąpienia oceniane są jako praktyczne, użyteczne i ciekawe. Fanka logicznego myślenia oraz ułatwiania sobie życia. Od prawie 10 lat członek międzynarodowej organizacji Toastmasters, gdzie doskonali swoje umiejętności przemawiania publicznego oraz zarządzania. Otrzymała tam najwyższy tytuł DTM (Distinguished Toastmaster). Prywatnie pasjonatka podróży, szczególnie do Afryki.

Magda Kowiel i Marta Maruniewicz
Sislight czyli Magda i Marta – siostry wspólnie tworzące markę świec sojowych, które powstają w domowej manufakturze w Poznaniu. Ich produkty to najwyższej jakości świece wegańskie, wykonane z zaledwie 3 składników: 100% naturalnego wosku sojowego, certyfikowanych aromatów oraz bawełnianych knotów. 30 kompozycji zapachowych ukrytych w kolorowych słoiczkach z polskiej huty szkła sprawią, że naturalne świece zapachowe Sislight będą urokliwym dodatkiem wnętrza Twojego domu.

Ola Gościniak
Od 2015 roku pomaga kobietom z całej Polski w realizacji ich interaktywnych marzeń i osiągnięciu niezależności finansowej na własnych zasadach. Przeszkoliła już ponad 50 000 Polek. Pokazuje im, jak stworzyć stronę WWW od podstaw, jak założyć sklep internetowy czy rozpocząć biznes online. Z sukcesem tworzy zaangażowaną społeczność Jesteśmy Interaktywne.
Laureatka w XII edycji konkursu Sukces Pisany Szminką Bizneswoman Roku w kategorii Przeciwdziałanie Wykluczeniu Cyfrowemu oraz LadyBusiness Awards w kategorii Przedsiębiorcza Kobieta to TY. Od 2018 roku w rankingu TOP20 wpływowych blogerów JasonHunt. Prelegentka i mówczyni na wielu branżowych wydarzeniach, m.in. I <3 Marketing czy Blog Conference Poznań, BusinessWoman Live.

Karolina Kizińska
Mentorka kobiecych biznesów online. Jej misją jest wspierać kreatywne i przedsiębiorcze kobiety w budowaniu zyskownego biznesu w sieci. Wierzy, że każda kobieta może zmonetyzować swoją wiedzę i talent w internecie, budując bezpieczeństwo finansowe, realizując swój potencjał i przestając wymieniać godziny pracy na pieniądze. Autorka książki „Superkobiety Onlajnu czyli jak się spełnić w biznesie (online)”, programów, w których uczy jak z sukcesem tworzyć ekspercką markę, produkty digitalowe i automatyzacje – m.in. Akademii Superkobiet Onlaju, oraz Grupowego Półrocznego Programu Mentoringowego Premium: Women’s Online Business Academy. Po tym, jak w czasie pandemii stanęła u progu zamknięcia swoich biznesów stacjonarnych i udało jej się tego uniknąć dzięki przychodom ze sprzedaży kursów online, zdecydowała się pomagać kobietom przejść tą sama ścieżkę, którą ona przeszła. W roku 2022 wygenerowała niemal milion złotych ze sprzedaży produktów digitalowych – a klientki będące w programach Karoliny idą w jej ślady. Zmienia świat dzieląc się swoją historią i wiedzą jak zbudować biznes online, który realnie sprzedaje to, co wiemy.

Sylwia Stein
Właścicielka agencji reklamowej 13design oraz marki Zostań specką. Miłośniczka WordPressa i SEO. Magik od CSS i HTML-a. Na co dzień tworzy strony www, sklepy internetowe, blogi, landing pages oraz platformy kursowe. Dodatkowo prowadzi własnego bloga, bardzo aktywną grupę na Facebooku Zostań specką, a także konsultacje, webinary, szkolenia i warsztaty, na których to dzieli się wiedzą z zakresu tworzenia stron www.

Jolanta Ambrożewicz
Trenerka biznesu, strateżka komunikacji i mentorka marketingu interakcyjnego opartego na relacjach. Doradczyni rozwoju osobistego. Wspiera klientów w rozwoju firm, poprzez wykorzystanie ich unikalnej osobowości i potencjału. Pomaga budować inspirujące marki, a ich twórcom dbać o równowagę i wspierający mindset, by prowadzić #BiznesBliżejSiebie i nie spotkać się z wypaleniem. Masterka narzędzia do badania wewnętrznej motywacji Reiss Motivation Profile® i konsultantka badania kompetencji, zachowań i stylów komunikacji DISC D3.

Kamila Miłkowska
Pomaga dobrać puzzle biznesu tak, aby tworzyły spójną całość z tym kim jesteś w swojej naturze. Korzysta z Human Design, aby pomóc Ci docenić swoją unikalność, stanąć w swojej mocy i zrzucić społeczne programy i powinności, które Cię blokują. Wierzy, że nie ma jednej recepty dobrej dla wszystkich a indywidualne podejście jest przyszłością i pomaga uniknąć wypalenia i kręcenia się wkółko. Wierzy, że biznes to coś więcej niż zarabianie pieniędzy i ma też dawać spełnienie na poziomie Duszy. W wolnych chwilach wycina i klei lub maluje tworząc własne kartki i pamiątki rodzinne handmade.

Grażyna Pawtel-Lorente
Mentorka i strateg biznesu online. Autorka ponad 60 mini-kursów, organizatorka wirtualnej konferencji online, w której 5 edycjach udział wzięło ponad 7000 osób. Założycielka Akademii Slow Business Online i podcastu o slow biznesie. Pomaga wrażliwym ekspertkom prowadzić spokojny i prosperujący biznes oparty na produktach cyfrowych, tak aby mogły pracować mniej, dbać o własną energię i zarabiać więcej, jednocześnie pomagając innym i realizując własną misję Prywatnie mama 2 nastolatków, żona Francuza. Mieszka w malowniczym mieście u podnóża Pirenejów.

Małgorzata Szoka
Specjalistka od słów i marketingu, poliglotka. Uczy soloprenerki jak słowem otwierać portfele i szczypać za dusze klientów. Pracowała jako tłumaczka symultaniczna, konsultantka ds. mediów, naczelna kwartalnika, szefowa ds. PR’u i komunikacji w firmach takich jak UBS, Heineken, Philip Morris i konsultant ds. employer brandingu dla firm takich jak L’Oréal, Nestlé, Coca-Cola. Od listopada 2019 r., kiedy powstały Dwa Słowa, przeszkoliła ok. 5.000 osób (Content Flow Intro, Content Flow, Content Flow Maxi, Selling Flow, Szkoła Pisania dla Biznesu). Jej misją jest pomagać kobietom w pełni i autentycznie wyrażać siebie, oraz rozdmuchiwać ich kreatywność. Od kiedy zaczęła swój biznes w 2019 r. realizuje tę misję poprzez kursy, na których przedsiębiorczynie przełamują swoje blokady, rozpalają kreatywność i radość pisania.

Anna Papiernik
Trenerka skutecznego zarządzania biznesem, menedżerka biznesu i menedżerka projektów. Wspiera przedsiębiorców w budowaniu biznesu opartego na solidnych fundamentach, pomaga układać procesy i wdrażać Asanę.

Magdalena Kowalska
U Stefana – Hurtownia Dodatków Krawieckich
Pokazuje, że branża dodatków krawieckich i pasmanterii może mieć szerokie zastosowanie. Wspiera polski Handmade oraz rękodzieło na wielu płaszczyznach, nie tylko w odniesieniu do branży krawieckiej. Uważa, że firma to ludzie, z którymi razem tworzysz zespół i tylko wspólnie możesz osiągnąć sukces.
Magda i #teamustefana: zaopatrują sklepy, marki modowe, firmy w dodatki krawieckie i pasmanterię, prowadzą sprzedaż hurtową i detaliczną stacjonarnie w Poznaniu oraz online na terenie Polski i świata, pomagają w zatowarowaniu Twojej pasmanterii, współpracują z projektantami mody, producentami odzieży, markami modowymi, agencjami reklamowymi, szwalniami, krawcami, tapicerami, szkołami szycia etc., rękodzielnikom pomagają rozwijać pasję do Handmade’u oraz pokazują, że można prowadzić biznes w oparciu o rękodzieło (jeżeli masz pasję, którą chcesz się podzielić, uczysz rękodzieła, u nich możesz zorganizować warsztaty kreatywne z każdej dziedziny). Działają na polskim rynku ponad 33 lata jako drugie pokolenie rodzinnej firmy z tradycjami. Zapewniają fachową pomoc, obsługę oraz jakość oferowanych produktów i usług.

Agnieszka Werecha-Osińska
Od 20 lat nie rozstaje się z aparatem. Zaczynała od fotografowania własnych produktów na potrzeby aukcji internetowych i sklepu na Etsy. Dziś oferuje sesje produktowe kreatywnym i przedsiębiorczym kobietom,które tworzą świetne produkty, chcą pokazywać je światu, a przede wszystkim, skutecznie sprzedawać. Co więcej Agnieszka uwielbia przekonywać kobiety, że są fotogeniczne. W ramach sesji biznesowych fotografuje pełne pasji biznesmenki, freelancerki oraz influencerki, które pragną wykreować markę osobistą lub odświeżyć swój wizerunek w internecie.

Agnieszka Zalewska
Prawniczka z przedsiębiorczym zacięciem. Napędza ją praca z przedsiębiorczymi kobietami, które mimo strachu realizują pomysły i budują swoje biznesy marzeń. Na co dzień, w ramach Legalnie na onlajnie, wspiera przedsiębiorczynie internetowe (głównie kobiety), usuwając spod ich nóg kruczki prawne i odczarowując prawnicze bla bla bla… Edukuje, konsultuje, pisze i negocjuje umowy, przygotowuje regulaminy do sklepów internetowych, rejestruje znaki towarowe, ogarnia RODO, legalne mailingi i sprzedaż, a także prawa autorskie i konsumenckie. A czasem też… dodaje odwagi i trzyma za rękę. Ma z tego ogromną radość i satysfakcję. Pomagając właścicielkom małych biznesów online, sama ładuje baterie.

Eliza Anna Galon
Pomaga swoim klientom zarabiać na ich eBOOKach i książkach. Stworzyła księgarnię eBOOKnijTO.com.pl, by promować autorów i ich eBOOKi. Wspiera przedsiębiorców w ich rozwoju biznesowym, dzięki sprzedaży i promocji ich e-booków i książek na platformach sprzedażowych (empik, allegro, apple books, amazon i kilkaset innych). Jest partnerką wydawniczą EMPIK. Z jej wsparciem możesz stworzyć, wydać i sprzedać swojego własnego e-booka lub książkę, a także poznać tajniki budowania marki i rozwoju biznesu online za pomocą e-booka. Możemy pracować podczas konsultacji lub mentoringu. Stworzyła kilka produktów dla autorek, w tym: „Jak napisać, wydać, sprzedać i wypromować e-booka z sukcesem” i „150 sprytnych sposobów na promocję Twojego ebooka i ksiażki”. W ciągu ostatniego roku wprowadziła prawie 100 eBOOKów i książek do EMPIK i KILKUSET innych księgarni? Twój ebook i książka też mogą tam być. Kocha pisać i pracować przy dobrej kawie w Starbucks.

Halina Bartoszek Rosa
Lider, ekspert w cyfryzacji, autorka, współautorka, publicystka, wydawca poradników, redaktor naczelna międzynarodowego, artystyczno-kulturalnego magazynu DESIGNER, Ambasadorka Kobiet Biznesu, Ambasadorka Dziedzictwa Narodowego Polonii Świata, członek stowarzyszenia Dziennikarzy RP, artystka, malarka, projektantka opatentowanych wzorów tekstylnych i tkanin autorskich, projektantka nowoczesnych strojów z akcentami folkowymi: halinarosadesign.se, promotorka kultury regionalnej podhalańskiej, polskiej i skandynawskiej. Działaczka i organizatorka wydarzeń polonijnych. Prezes Fundacji Wspierania Kultury i Współpracy Międzynarodowej im. Haliny Rosa. Prezes d/s marketingu w fundacji Dance Vision World, gdzie powstaje nowy projekt promujący sport taneczny i kukturę fizyczną. Na stałe mieszka w Sztokholmie, gdzie rozwija swoje zainteresowania.

Iwona Madej
Coachka, trenerka holistycznej pracy z ciałem, terapeutka transpersonalna, mentorka. Pracuje z wrażliwymi kobietami, które pragną odważnie wnosić do świata dary swojej duszy. Jej największe dary to umiejętność głębokiego słuchania, odczuwanie energetyczne oraz podążanie za intuicyjnym prowadzeniem. Pracuje ze swoimi klientkami na głębokim poziomie – potrafi z lotu ptaka zobaczyć niesłużące wzorce i schematy działania oraz odnaleźć ich źródło i pracować na poziomie przyczyny a nie zaleczać „objawy.” Dzięki temu praca wewnętrzna przekłada się na realna zmianę w życiu. Ma również bardzo konkretne supermoce: jako eneagramowa szóstka widzi, co nie działa i wymaga zmiany a jako piątka w Human Design daje praktyczne rozwiązania i odpowiedzi potrzebne na tu i teraz. Pracując z nią na pewno doświadczysz połączenia tych 2 pozornie przeciwstawnych jakości: akceptacji, miłości, otwartości serca i konkretnych praktycznych rozwiązań koniecznych do tego byś mogła robić kolejne kroki w kierunku sukcesu pisanego sercem. W pracy z klientkami czerpie z ucieleśnionego doświadczenia własnej wieloletniej transformacji oraz umiejętności zdobytych podczas licznych szkoleń m.in.: Body Psychoterapy Training (Selfinstitute – Anna Pączka), Fundamentalne elementy pacy z ciałem (Instytut Terapii Tańcem i Ruchem – Iba), Kurs świadomości ciała, emocji, relacji wg metody Laban Bartenieff (Agnieszka Sokołowska), Holistyczne Studia Transpersonalne (Master Your Life dr Izabela Kopaniszyn), Kurs czytania Kronik Akashy u Gabrielle Orr, Terapia skoncentrowana na rozwiązaniach (TSR I)- Centrum Rozwiązań

Magdalena Kosak
Kieruje się do kobiet, które chcą poczuć spokój umysłu, rozluźnienie w ciele i nawiązać głęboki kontakt ze sobą, by z nieustraszonością działać w świecie dla siebie i dla innych. Do kobiet, które czują i rozumieją, że ciało i umysł są nierozdzielne. Które wybierają proste i sprawdzone metody, łatwe do włączenia w rytm dnia, nawet przy napiętym grafiku. Które są gotowe regularnie, małymi krokami osiągać swój cel. Tworzy programy online, których rdzeniem jest joga tybetańska. Jest zwolenniczką budowania wspierających nawyków, bo to one mają moc zmieniania życia.

Radka Kluczkowska
Jest połową duetu Frozen Keys, który współtworzy ze swoją przyjaciółką Olą. Dziewdczyny z tego duetu są zakochane w szydełkowaniu i rok temu podjęły decyzję o stworzeniu i rozwoju własnego biznesu. Obecnie tworzą głównie torebki i chusty, ale podejmujemy również inne wyzwania (szczególnie te dziwne, albo z pozoru niemożliwe). Chętnie odpowiadamy na potrzeby naszych klientek, dostosowujemy produkty do indywidualnych potrzeb. Znajdziecie je na Pakamerze oraz Etsy

Agnieszka Gaczkowska
Architekt ze słabością do rękodzieła. Zafascynowana polskim handmade stworzyła od zera markę Oplotki – ekosystem dla fanów i twórców rękodzieła. Zgodnie ze swoją misją zaraża bakcylem rękodzieła poprzez kursy i warsztaty online dla firm i osób indywidualnych. Chętnie dzieli się swoją wiedzą i aktywnie wspiera twórców handmade w kursach i programach rozwojowych. Prowadzi biznesowe grupy mastermind. Wierzy, że można osiągnąć sukces na własnych zasadach, co opisała w książce “Oplotki. Sukces handmade”. Niedawno spełniła swoje marzenie o wystąpieniu na „czerwonej kropce” podczas TEDx Warsaw Women. Prywatnie mama trójki i pasjonatka snowboardowych wypraw z mężem.
Konferencja dla rękodzieła! Tego pomysłu by nie było, gdyby nie pewien wyjazd
Na przełomie czerwca i lipca wraz z mastermindowymi koleżankami i biznesowymi partnerkami postanowiłyśmy się spotkać. Nie tylko kawki, wspólne obiady lub wypady „na żywo”, żeby w końcu porozmawiać poza zoomem, ale przede wszystkim dłuuugie rozmowy, o tym DLACZEGO robimy to, co robimy.

Oprócz potężnej dawki mastermindowania na łonie natury… przyszła do mnie klarowność.
Biznesowa konferencja on-line dla rękodzieła
TAK! Potrzebujemy czegoś WIELKIEGO, co wyrwie nas z myślenia o kryzysie, inflacji…
Podobnie, jak w dobie pandemii, teraz potrzebujemy inspiracji, motywacji i bezpiecznego kręgu konstruktywnej rozmowy!
Podobnie, jak wtedy, tak i teraz potrzebna nam rozmowa ułatwiająca generowanie innowacji….
A jak wyglądała pierwsza konferencja HANDMADE BIZ SUMMIT? Zobacz agendę:

A poniżej same prelegentki Handmade Biz Summit 2025:

Agnieszka Zdunek
Motywuje kobiety do przejścia na zieloną stronę życia małymi krokami i w ich tempie. Tworzy dla siebie i uczy innych, jak robić naturalne kosmetyki, mydła, środki czystości i świece sojowe. W jej warsztatach i kursach wzięło już udział ponad 5 tys. osób. Jest edukatorem ekologicznym. Działaczką społeczną i założycielką dwóch ogrodów społecznych. Prowadzi Pracownię Boruja – Centrum Edukacji Ekologiczno – Społecznej. Jest Prezeską Fundacji Inspirator oraz ekspertem Komisji Europejskiej w zakresie działań społecznych.

Aleksandra Żórawska
Prezes zarządu Fundacji Semper Art, wieloletni działacz sektora NGO. Absolwentka kilkudziesięciu certyfikowanych szkoleń związanych z problematyką trzeciego sektora, w tym m.in. o tematyce zarządzania organizacją, zespołem i zarządzania projektem. Pomysłodawczyni i główny koordynator pierwszego, ogólnopolskiego programu doradztwa dla ngo`sowej branży kreatywnej, pn. Kreatywne NGO. Specjalista w zakresie pozyskiwania funduszy unijnych dla III sektora.

Danuta Rolinger-Bednarska
Szefowa butikowej agencji Rolinger PR, strateżka komunikacji i doświadczony PR-owiec. Autorka programu online „Podbij media! Niech świat o Tobie usłyszy!”, mentorka w Fundacji Przedsiębiorczości Kobiet. Od dziesięciu lat pracuje w branży PR, od sześciu lat prowadzi własną agencję, w której wspiera liderów, ekspertów i małe biznesy. Absolwentka Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych na Uniwersytecie Warszawskim, w ramach których uzyskała tytuł magistra psychologii. Autorka licznych publikacji w mediach branżowych.

Monika Melkowska
Jest rękodzielniczką i trenerką mentalną. Jej misją jest tworzenie przestrzeni, gdzie kreatywność uspokoi Twoją duszę. Chce dawać spokój, budząc Twoją kreatywność. Chce poprzez rękodzieło uczyć rozplatania życiowych splotów. Podczas swoich warsztatów wspiera kobiety w ich rozwoju, w dążeniu do celu. Pracuje nad kobiecą pewnością siebie i pokazuje jak podnosić samoocenę. Absolwentka Akademii Rękodzielnika

Marta Szaduro
Z wykształcenia – archiwistka, do niedawna – asystentka zarządu w korporacji, dziś – wirtualna project managerka wspierająca małe, ambitne biznesy. Od 16 już lat niezmiennie – zapalona dziewiarka. Pod szyldem Zaklinacz Splotów prowadzi domową manufakturę miękkości, gdzie powstają czapki, opaski, kominy, chusty, szale, swetrzyska… Wszystko, co ciepłe. Od 2020 roku zaraża bakcylem rękodzieła razem z Oplotki – prowadzi warsztaty i uczy dziergania od podstaw. Autorka kursu online robienia na drutach “Druty – to proste!”

Martyna Brzozowska
Z wykształcenia i zawodu analityk, z zamiłowania rękodzielniczka od kilku lat zakochana w szydełku i drutach. Mama trzech urwisów. I jako mama czuła ogromną potrzebę stworzenia czegoś wyjątkowego, czego nie kupuje się w sklepie, co będzie niepowtarzalne i od początku do końca stworzone dla małej istotki. Tak powstał jakiś czas temu pomysł zrobienia Misia na szydełku. Od tego czasu zmieniło się wiele. Radość i duma zadowolonych klientek sprawiły, że dziś w ofercie Martyny już nie tylko Miś, ale zestawy (również na druty!), które prowadzą krok po kroku na kolejne poziomy dzierganej pasji.

Agnieszka Werecha-Osińska
Od 20 lat nie rozstaje się z aparatem. Zaczynała od fotografowania własnych produktów na potrzeby aukcji internetowych i sklepu na Etsy. Dziś oferuje sesje produktowe kreatywnym i przedsiębiorczym kobietom,które tworzą świetne produkty, chcą pokazywać je światu, a przede wszystkim, skutecznie sprzedawać. Co więcej Agnieszka uwielbia przekonywać kobiety, że są fotogeniczne. W ramach sesji biznesowych fotografuje pełne pasji biznesmenki, freelancerki oraz influencerki, które pragną wykreować markę osobistą lub odświeżyć swój wizerunek w internecie.

Ilona Przetacznik
Łączy w sobie wiedzę i umiejętności radcy prawnego, project managera oraz lean lidera. Uczy przedsiębiorców i spółki, na co zwrócić uwagę podpisując umowy oraz pokazuje legalną stronę prowadzenia biznesu, szczególnie w Internecie. Lubi konkret i stroni od prawniczego „ą-ę”. Jej misją jest walczyć z chaosem prawnym w Polsce i dawać przedsiębiorcom rozwiązania do sprawnego i skutecznego prowadzenia firmy w polskiej rzeczywistości. Tak, aby zarabiali! Sama jest przedsiębiorcą i prezesem zarządu spółki z o.o., prowadzi biznes online, platformę subskrypcyjną, zarządza pracownikami i projektami. Inwestuje w nieruchomości oraz uczy się giełdy i funduszy ETF. I sama spotyka się z problemami Klientów. I rozwiązuje je szybko i skutecznie.

Eliza Klonowska
Spełnia wełniane marzenia – dzierga ręcznie odzież i akcesoria, tworzy też sweterki dla psów. Uczy dziergania osoby początkujące. Jest autorką e-booków „Druty w dłoń” przeznaczonych dla osób, które chcą się nauczyć robić na drutach. Absolwentka Akademii Rękodzielnika

Alicja Cieślikowska-Maciak
Pozytywnie zakręcona na punkcie makram, żywic i kamieni. Ciągle odkrywa nowe techniki, a łączenie ich ze sobą sprawia, że jej praca to niekończący się eksperyment. Inspiracje czerpie z gwiazd, morza i tego co nas otacza. Prywatnie miłośniczka kawy, zakochana w swoim malamucie, Alpach i saksofonie. Absolwentka Akademii Rękodzielnika

Ewa Genge
Totalna optymistka, kochająca kolory, kreatywność i niekończącą się możliwość tworzenia.
Przygodę z rękodziełem zaczęła od hobby jakim była biżuteria sutasz. Z czasem stała się ona źródłem bardzo przyjemnej pracy. Z czasem dołączyły kursy online, warsztaty, sklep z produktami rękodzielniczymi, obecnie projektuje i szyje torebki, które dzięki swoim kolorom i wzorom nie są jedynie praktycznymi dodatkami a pięknym i ważnym uzupełnieniem stroju. Prywatnie mama dwójki, radosnych dzieci, kochająca kawę i z głową pełną kolejnych pomysłów.

Maria Nowak-Szabat
Wkłada serce w to, żeby Ajurweda była zrozumiała i dostępna dla każdego. Jest nauczycielką Ajurwedy, terapeutką i psycholożką. Pomaga kobietom skorzystać z Ajurwedy w życiu osobistym i zawodowym. Od 2013 roku wspólnie z mężem Michałem prowadzi Agni Ajurweda. Jest mamą Jagódki i Kazia. Ajurweda jest tym, czym żyje na co dzień.

Anna Mikołajczyk
Z wykształcenia jest chemikiem i pracuje w laboratorium toksykologicznym. ale gdy tylko z niego wychodzi, zmienia się w rękodzielniczą pasjonatkę. Nie jest jej obce szydełko, sznurek do makramy, koraliki toho ani technika decoupage. Teraz szyje łobuzy-zajączki, które często sprawiają jej nie lada psikusy! A ponadto w swoim kursie online również innym pokazuje krok po kroku, jak uszyć sobie zajączka. Absolwentka Akademii Rękodzielnika

Kasia Rutkowiak
Większość dorosłego życia spędziła w Danii, gdzie na świat przyszła trójka jej dzieci, a ona zakochała się w skandynawskim stylu – tak we wnętrzach jak i w sposobie życia. Jesienią 2014 roku wróciła do kraju, gdzie stworzyła polsko-skandynawski dom. Na swoim blogu opisuje i pokazuje wszystko, co ją urzeka oraz inspiruje. Poza blogiem Kasia pracuje także z kobietami, którym pomaga budować pewność i eliminować strach, aby bez skrupułów wprowadzały zmiany w swoim życiu i biznesie.

Anna Kupisz
Kobieta biznesu, która od 15 lat z sukcesem buduje własne firmy w sektorze edukacyjnym, IT nie tylko w Polsce lecz również zagranicą. Jest związana również z branżą beauty i nieruchomości. Jest Prezesem Zarządu brytyjskiej spółki Softway LTD, Prezesem Zarządu Fundacji z Inicjatywą, Prezesem Zarządu Softway Polska sp. z o.o.. Spełnia się jako ekonomista, psycholog, negocjator czy audytor. Jako Strateg Biznesowo-Finansowy oraz Mentor pracuje z przedsiębiorczymi kobietami z całego świata nad poprawieniem dochodowości ich biznesów. Wierzy, że zakładamy i prowadzimy własne firmy nie po to, żeby walczyć o przetrwanie, ale po to, żeby móc żyć naprawdę, spełniać swoje misje życiowe i marzenia. Ania umożliwia kobietom gigantyczną zmianę w sposobie postrzegania, podejścia oraz prowadzenia ich biznesu.

Kasia Krasucka
Mentorka Wewnętrznej Przemiany. Mieszka w Danii i posługuje się na co dzień 3 językami (duńskim, polskim i angielskim). Mentoring i nauczanie języków od zawsze były jej pasją; na co dzień pomaga innym w odzyskaniu poczucia wartości; uczy jak przekraczać swoje własne bariery oraz zidentyfikować i pozbyć się schematów, które nas blokują, obniżają naszą pewność siebie i blokują nasz rozwój. Jest autorką popularnych kursów online, między innymi kursu “Uwierz w Siebie”, który stał się inspirującym momentem przełomowym w życiu wielu kobiet.

Kasia Małkowska
Absolwentka Akademii Rękodzielnika.
Zapalona pasjonatka wszelkich form szydełkowania i makramy. Wykonuje torebki, łapacze snów, maskotki, koszyki i wiele innych rzeczy. W wolnych chwilach czyta książki.

Ewa Dudzic
Ewa wykonuje biżuterię z japońskich koralików Toho, jak również z kamieni naturalnych, szklanych kaboszonów i innych elementów. Do wykonania biżuterii używa igły i nitki, a czasem szydełka. Biżuterię wykonuje już od 6lat. Absolwentka Akademii Rękodzielnika.

Agnieszka Kowalczyk
Cardmaking i scrapbooking to jej pasja. Od ponad 15 lat projektuje, wycina, nakleja i składa papier. Wymyśla i realizuje autorskie projekty spersonalizowanej papeterii ślubnej i okolicznościowej. Uwielbia tworzyć produkty, które dostarczają wielu pozytywnych emocji jej klientom. Jej pracownia STUDIO.20 to mieszanka pasji, kreatywności i detalu. A jej motto: ” Od tego jak spędzamy każdy dzień, zależy to, jak spędzamy całe życie.”Absolwentka Akademii Rękodzielnika

Ewa Maria Pacini
Dziewiarka, która od lat mieszka w słonecznej Toskanii i udowadnia, że rękodzieło i świat online nie mają granic. Współpracuje z producentami niszowych limitowanych włóczek i umożliwia ich nabycie m.in. polskim dziewiarkom. Charyzmatyczna osobowość w połączeniu z solidną wiedzą i doświadczeniem branżowym powodują, że zaraża entuzjazmem do rękodzieła. Absolwentka Akademii Rękodzielnika
Nie zabraknie również

Agnieszka Gaczkowska
Architekt ze słabością do rękodzieła. Zafascynowana polskim handmade stworzyła od zera markę Oplotki – ekosystem dla fanów i twórców rękodzieła. Zgodnie ze swoją misją zaraża bakcylem rękodzieła poprzez kursy i warsztaty online dla firm i osób indywidualnych. Chętnie dzieli się swoją wiedzą i aktywnie wspiera twórców handmade w kursach i programach rozwojowych. Prowadzi biznesowe grupy mastermind. Wierzy, że można osiągnąć sukces na własnych zasadach, co opisała w książce “Oplotki. Sukces handmade”. Niedawno spełniła swoje marzenie o wystąpieniu na „czerwonej kropce” podczas TEDx Warsaw Women. Prywatnie mama trójki i pasjonatka snowboardowych wypraw z mężem.
DO ZOBACZENIA NA HBS 2025


Rękodzieło jako patent na bogactwo?
Światowe raporty trąbią o nieprzeciętnym wzroście rynku rękodzieła na świecie.
Ale co z tego dla nas?
Poza oczywistą zachętą do wskoczenia na tę wzbierającą falę kreatywnych biznesów… dzisiaj trochę prywatnej refleksji o branży HANDMADE.
Już ostatnio dywagowałam o ubóstwie emerytalnym, które niechybnie nas czeka, jeżeli nie zaopiekujemy się swoimi finansami (poczytasz na moim prywatnym profilu na Facebooku → https://www.facebook.com/agaczkowska.84/posts/10231635308699267).
Dzisiaj o tym, jak – na poziomie mikrocodzienności – rękodzieło pomaga mi budować majątek.
Brzmi szumnie, ale będzie życiowo, bo kiedy sobie tak popatrzyłam, do ilu aspektów codzienności zakradło się u mnie rękodzieło… to przecieram oczy… ze szczęścia! Bo widzę, jak bardzo ono pomaga również małymi grosikami budować góry złota;P
Więc opowiem Ci o tych 3 rzeczach:
- o… tym, że rękodzieło to supertanie self-care z potencjałem na zarabienie
- o… tym, jak praktyka handmade potraktowana została jako patent na dietę (i oszczędności zakupowe ;PPP)
- o… tym, jak twórcza społeczność daje mi BEZCENNY papierek lakmusowy współczesnych NAJDROŻSZYCH! relacji
o… tym, że rękodzieło to supertanie self-care z potencjałem na zarabianie
Wychowywałam się w kulcie pracy. Cała moja rodzina pochodzi ze Śląska, sama urodzilam się w Gliwicach, a na Kujawy przenieśliśmy się, bo za dzieciaka chorowałam mocno na płuca i kazali uciekać od smogu. O ile na płuca pomogło, to już na nawyki okołogórnicze niekoniecznie. Praca niczym religia. Jak odpoczywasz mentalnie – to idź liście pograbić. Jak się tym zmęczysz, to „odpocznij”, czytając coś mądrego… i tak w kółko. Mężczyźni – w kopalniach, kobiety drążące własne korytarze. Jak leżysz i „nic nie robisz” toś leń i tyle. Nawet rękodzieło było w domu formą utylitarnego odpoczynku po pracy lub wprost: dorabianiem. Z czasem zrozumiałam zdziwienie babci: „jak to DLA PRZYJEMNOŚCI dziergasz??!”… kiedy po latach odkryłam rękodzieło na nowo.
Wychowałam się, pomagając przy maszynie do szycia, dłubiąc wełniane ubranka dla lalek, rzeźbiąc mebelki w ich kartonowym domku i malując obrazy zdobiące ich wnętrza. Dla mnie rękodzieło nie było znojem wręcz przeciwnie – furtką do autoekspresji, świata sprawczości projektowania.
Kujonka, laureatka, nawet studenckiego nobla zgarnęłam.
Wiecznie zajęta, zapracowana, w biegu. Poliglotka, magister inż. architektury.
Po dekadach sprintu zatrzymało mnie macierzyństwo i dopiero świadomy priorytet na dobrostan (czyt. powrót do rękodzieła) pomógł wygrzebać się z czarnej dziury
- Oszczędziłam grube tysiące (na terapii) dzięki praktyce oczek, słupków i głaskania wełny.
- Zamiast rozwodu, przyszło cierpliwe budowanie siebie jako partnerki, nie służącej (bez oceniania plis, ta podróż między szacunkiem do schematów odziedziczonych od społeczeństwa, z domu, a wymyślaniem instytucji małżeństwa XXI wieku dla siebie na nowo to jak wyprawa na księżyc) = nagle znalazł się czas na rzeźbę, malarstwo, wyjścia na warsztaty handmade, by być we wzmacniającym kobiecym kręgu…
- Nie kuszą już najdroższe kurorty, bo coraz częściej lepiej się bawię we własnej pracowni rękodzieła lub u zaprzyjaźnionych twórczyń, klientek
- Kilka motków wełny na miesiąc i zapas farb z OLXa, zamiast spa-weekendów, kolejnego kursu poprawy samooceny czy kombo kosmetyczno-fizjoterapeutyczno-mentalnego… BOszzz, ile ja oszczędzam!
Do czego zmierzam?
Kiedy spoglądam na to, ile wydają koleżanki, które nie zasmakowały praktyki rękodzieła dla szeroko rozumianego zadbania o siebie, to sobie myślę – KURDE! Rękodzieło to na prawdę tania alternatywa dla wydatków w budżecie przeciętnej kobiety ;P… No i jeszcze można te wszystkie kreatywne dzieła sprzedać, jeśli tylko zechcesz dodatkowo monetyzować swoje handmade’y.

o… tym, jak praktyka handmade potraktowana została jako patent na dietę (i oszczędności zakupowe ;PPP)
Całe życie walczyłam z ekstra kilogramami. Choć teraz może ciężko w to uwierzyć… i ciężko by było, gdybyś mnie zobaczyła wcześniej (bo nie miałam jakiejś specjalnie widocznej nadwagi) to była nadwaga w glowie… To niekończące dywagacje z serii: „czy mogę zjeść, czy nie powinnam” biegały po moich półkulach, jak stado fluorescensyjnych mrówek…
Paradoksalnie, im więcej myślałam o nie-zjedzeniu-tych orzeszków, czy chipsów… tym więcej ich pochłaniałam, a potem na sałacie resztę dnia i koło się zamykało…
Po ciąży (empatyzuję z wszystkimi matkami karmionymi insta-fotkami idealnych matko-pato-infuencerek, sama wpadłam w ten auto-młynek mentalnej presji idealności poporodowego ciała) doszłam do ściany.
Ze szponów poważnych zaburzeń jedzenia wyrwało mnie… szydełko!
Zamiast sięgać po kolejny kęs (niepotrzebnej) mentalnej przekąski zajadającej emocje… dłubałam koce, pledy, maskotki, dywaniki, pufki i ciuchy…
Dopiero niedowierzające przyjaciółki uświadomiły mi, w jakim tempie 3-krotnie wracałam do wagi sprzed macierzyństwa….
Dopiero wtedy sama zobaczyłam siebie jako zgrabną, całkiem wysportowaną, kochającą witalność mamę trójki… która tak zapamiętale liczyła oczka, słupki i półslupki, że zapomniała o tych orzeszkach i chipsach i kaloriach, bez których humor nie dawał rady…
Dociera do mnie, że mogłam trafić na kosztowną terapię, wyhodować sobie niezłe zaburzenia odżywiania, choroby w ciele i głowie, że leczenie tego byłoby fortuną, której zaledwie ułamek wydałam na (no dobra, całkiem spory ułamek ;P) włóczki, szydełka, pędzle, farby, i całe szafy przyborów, które teraz ciągle wyciągam z przepastnych szaf podczas długich rodzinnych wieczorów. (Swoją drogą – to ilość wyjść do tandetnych kulko-basenów, dziecio-atrakcji i czaso-zabijaczy dla 5-osobowej rodziny w zimowe wieczory też daje mi do myślenia… ileż to rękodzieło nam oszczędza w skali rodzinnych wydatków na rozrywki).
Tak, że ten… jeszcze ostatni wątek z serii rękodzieło-bogactwa i kończę…

o… tym, jak twórcza społeczność daje mi BEZCENNY papierek lakmusowy NAJDROŻSZYCH! współczesnych relacji.
I nie – nie mówię tutaj tylko o tym, że moja praca (i bezpośrednio część przychodów) to facylitowanie warsztatów rękodzieła online i stacjonarnie (swoją drogą, wpadaj koniecznie do pracowni POP-up na wspólne warsztaty!) – więc u mnie twórcza społeczność to również przychody.
Mówię o tym, że mamy czasy, gdzie opinia pana, co powie, czemu spłuczka przestała działać – kosztuje 200 zł, a zdrowe ciasto bez ulepszaczy to kilka dych za kilo.
Mówię o tym, że od czasu, kiedy płatne networkingi, biznesowe kluby i kosztowne kursy on-line wyparły dawne „znajomości”… warsztaty rękodzieła są dla mnie nieziemsko „tanim” patentem na budowanie strategicznej sieci kontaktów, które oszczędzają lub bezpośrednio zarabiają dla mnie krocie.
Od poleceń dentystki, która „po znajomości” ma inne stawki, przez księgową, co telefon odbierze, bo się lepiej znamy… po szczere rozmowy o wszystkim podczas warsztatów rękodzieła.
Od blachy ciasta, które uczestniczka przyniosła do pracowni, bo się chciała swoją ostatnią kulinarną zajawką pochwalić, po mix herbat, które inna umieszała z własnych ziół ogrodowych i podrzuciła, bo ostatnio pytałam o patenty na bolesny okres…
Tego się nawet nie da przeliczyć – bo wartość jest BEZCENNA!
Cenię sobie możliwość bycia sobą, bez udawania, maski… przy rozmowie jednym tchem o zaparciach najmłodszej i inwestowaniu w krypto… (bo akurat temat inwestowania u mnie żywy). Dla mnie – niezmiennie – kobiecy krąg warsztatów rękodzieła to BEZCENNE lustro tego, gdzie jest każda z nas względem drugiej.
Raz nauczycielką, raz uczennicą, raz mentorką, raz mentee… i tak zmieniamy się w tej sztafecie, prąc wspólnie do przodu.
Ta świadomość, że jeszcze ciągle jest przestrzeń, w której ktoś Ci coś ze swojego doświadczenia szczerze, w dobrej wierze doradzi, podpowie ZA FREE… to w dzisiejszych czasach jakiś taki gatunek na wymarciu.
Podlewam więc tę przestrzeń ze świadomością, że nie wszystko da się przeliczyć co do złotówki.
Czasem wystarczy (totalnie subiektywne) poczucie, że warto docenić to, co (dla mnie) bezcenne.
A propos bezcennych kontaktów…
Tak sobie myślę, że przez rękodzieło, oplotkowy biznes poznałam tyyyyle przepięknych dusz!
Nawet ostatnio… kiedy „wpraszanie” się do podcastów, Youtuba, wywiadów, głębokich rozmów… stało się moim sposobem na zawirowania prywatne…
Zarówno rozmowa u Ani Pawińskiej-Michałek O Rytuałach kobiecego dobrostanu:
jak i u Oli Gościniak: Milion na rękodziele – czy to w ogóle możliwe?
czy u Iwony Madej w video-podcaście o tym, jak odważyć się na zmianę:
Jak i u Joanny Szarmach w rozmowie o miarach sukcesu i skuteczności:
Wszystkie naładowały mnie tak pozytywnie, że jakoś łatwiej stawiać kroczek za kroczkiem dalej…
Kurczę! Patrzę na te nagrania i widzę to, co pewnie też zobaczycz: „Aga kurde ogarnia…”
Jak sobie przypomnę, co działo się u mnie emocjonalnie, życiowo, w głowie… w jakim trudnym miejscu byłam… a mimo wszystko te materiały są tak merytoryczne… przybijam sobie piątkę i nucę tekst jak rasowa Swiftie :„I can do this with a broken heart”…
Ps. Jeżeli szukasz gościni do Twojego formatu – pisz – chętnie się wproszę!
No dobra, co tu dla CIEBIE TERAZ na zakończenie?
Zadaj sobie pytanie…
Co to dla CIEBIE znaczy BOGACTWO/LUKSUS?
Dla mnie to zdecydowanie CZAS na dzierganie w kobiecym kręgu. I tym się dzisiaj chcę z Tobą podzielić…
Stąd Zaproszenie, by poczuć się najbogatszą osobą na świecie dzięki HANDMADE!
- Wpadnij do pracowni POP UP, by stacjonarnie spotkać się w Poznaniu i na Śródce zanurzyć w soczystej zieleni kreatywnego ogrodu pełnego rękodzieła.
- Zajrzyj do grafika aktualnych wydarzeń – również tych onlineowych: https://oplotki.pl/warsztaty-stacjonarne/
- Wskocz na BEZPŁATNE szkolenie mojej mentorki od finansów – ANN WILSON (po angielsku) i zaczerpnij pełnymi garściami ( jak ja) z jej ogromu wiedzy i finansowego doświadczenia: https://oplotki.pl/thrive
Do zobaczenia, niezależnie, czy w realu, czy onlajnie
W kręgu!
Agnieszka@oplotki.pl
A jeżeli masz ochotę zostać w kontakcie zapisz się na oplotkowy newsletter:

Na poznańskiej Śródce, rzut beretem od kultowych knajpek, w soczystym, zielonym ogrodzie, w mojej drewnianej, kameralnej pracowni… rusza: Oplotki Pop-up.
OPLOTKI POP-UP
czyli wiosenno-letni wysyp rękodzielniczych i biznesowych wydarzeń stacjonarnych.
Mówią, że przedsiębiorczą duszę poznasz po tym, że łapie okazję, kiedy się nadarza… bo kolejna może się nie trafić.
To taki moment!
Zanim ten teren bezpowrotnie trafi w ręce deweloperów, zanim ten soczysty ogród przestanie istnieć, zanim skończy się lato…
Łap okazję do kreatywnego czasu na łonie natury w centrum Poznania!
Zanurz się w rozmowie.
Zwolnij, aby przyspieszyć.
Znajdziesz tutaj kreatywne warsztaty rękodzieła oraz biznesowe (o)PLOTKI i sesje mastermindowe.
Zobacz poniżej, jakie wydarzenia szykują się w pracowni Oplotki Pop-Up. To tylko niektóre z nich, kalendarz wciąż się wypełnia.
Aby sprawdzić wydarzenia, do których można dołączyć aktualnie, sprawdzaj:
- nasz grafik na profilu facebookowym: Wydarzenia oplotki na Facebooku
Wybrane najbliższe wydarzenia w pracowni Oplotki Pop-Up:
15.06.2025, g. 10.00- 13.00 – Po nitce do własnego kłębka – warsztaty przędzenia, CENA: 250 zł
22.06.2025, g. 10.00-13.00, Makramowe Syrenki – Warsztat stacjonarny mama + córka, CENA(za parę): 390 zł
6.06.2025 godz. 17.00-20.00 Szydełkowe podstawy – granny square [nastolatki/dorośli] Cena: 300 zł
Może przyda się wygodny plik PDF z kompletnym zestawieniem wszystkich warsztatów?
KLIKAJ TUTAJ PO AKTUALNY GRAFIK WARSZTATÓW w PRACOWNI POP-UP (pdf)
lub
Klikaj, by przejść na stronę www z naszym aktualnym kalendarzem
A jak to się zaczęło?
No chyba nie ma twórcy rękodzieła, który nie marzy o własnej pracowni…
A tym bardziej nie ma prowadzącego warsztaty rękodzieła, który nie marzy o własnym miejscu, gdzie może realizować swoje spotkania….
nie jestem inna…
Właściwie od poczatku OPLOTKI… czyli od ponad 9 lat (o rety! już?!?) marzę nieustannie.
Zanim jednak kredyt na resztę życia pochłonie mnie w realizacji tego marzenia… testuję.
Projekt OPLOTKI POP-UP to już trzecie (i pewnie finalne) podejście do tematu stacjonarnego miejsca warsztatowego w sercu Poznania!
Oczywiście zachęcam Cię do wracania ze mną wspomnieniami do poprzedniego pop-up-u – dzięki uprzejmości Zajezdni Poznań.
Tutaj stara pracownia OPLOTKI POP UP – jeszcze sprzed pandemii:
Poniżej znajdziesz krótkie video z otwarcia tego projektu w 2018 :
Projekt trwał kilka miesięcy (od wiosny do Bożego Narodzenia 2018) i zakończył się wielkim targiem rękodzielniczym:
A poniżej już NOWA – POPANDEMICZNA
pracownia OPLOTKI POP UP w zieleni:
2024r. był zanurzony w chaosie nieokiełznanego ogrodu. Dzicz działeczki, którą przez kilkanaśnie miesięcy regularnie karczowałam z chwaściorów, śmieci, szkodników, by choć jako-tako rozpocząć pierwszy sezon w tym nowym miejscu 😉










Aktualny POP-up – EDYCJA 2025 będzie miał letnią, ogrodową odsłonę.
Znowu potrwa kilka miesięcy, jednak tym razem będzie to o wiele krótszy czas działania.
Od końcówki kwietnia do września spodziewaj się wielu stacjonarnych wydarzeń na poznańskiej Śródce.
Ten ogród już czeka, mały, drewniany warsztatowy domek też.
Zanim to miejsce na dobre zniknie z mapy Poznania… wyciśnijmy z niego wspólnie miliony ciepłych chwil i wspomnienia na długie lata!
Pewnie będę dodawać tutaj up-date-y i aktualne zdjęcia… na tę chwilę zostawiam z pierwszymi sneak-peak-ami tego miejsca 🙂
W zeszłym roku służyło naszej rodzinie jako azyl od zgiełku miasta.
Mnie, jako pełna ciszy pracownia twórcza i letnie biuro dla bosych stóp w soczystej trawie.
W tym sezonie otwieram drzwi również dla CIEBIE!
Stay tuned !
TUTAJ lada chwila pojawią się aktualne fotki z warsztatów tymczasem dodaję to, co już mam 🙂
OPLOTKI POP-UP to…
Fizyczne miejsce, ukryte w naturze, bujnej zieleni.
Tętniące życiem, bijące serce rękodzieła w Poznaniu.
Pracownia rękodzieła.
Miejsce, gdzie w ciszy klikam kolejne kursy.
Azyl, z którego trzaskam pełne życia live’y.
I wreszcie:
centrum biznesowego doszkalania dla twórców handmade, którzy traktują rękodzieło na poważnie.
Oczywiście (nie jestem chyba jedyna) marzę o takim miejscu, które pomieści tony przydasi, włóczek, warsztatowych materiałów i prototypów. DLATEGO ZAPRASZAM I CIEBIE TUTAJ!
OPLOTKI POP-UP to…
Miejsce, w którym szafy włóczek nie mają dna.
Miejsce, gdzie domowego ciasta nigdy nie brakuje przy szeptanych rozmowach wokół parujących kubków.
Miejsce, w którym artyści gościnnie szerzą “bakcyla rękodzieła” poprzez warsztaty, a ja mogę temu towarzyszyć i wspierać promocją, reklamą.
Miejsce, gdzie moja głowa do biznesu spotyka się z talentem polskich twórców handmade i tworzy nowe jakości.
DO ZOBACZENIA!



Tak to wyglądało w 2024…
A JAK BĘDIZE W 2025 ???
Tu wchodzisz TY!
Osoba, która nam kibicuje i wspiera obecnością, choćby wirtualną!
Chcesz wesprzeć ten szalony pomysł?
- inwestuj w nasze kursy w sklepie oplotki.pl : https://oplotki.pl/sklep/
- umów się ze mną na konsutlacje biznesowe lub rozwojowy coaching https://app.zencal.io/u/agnieszkagaczkowska
- Albo po prostu wrzuć złotówę do wirtualnej skarbonki: https://suppi.pl/oplotki
Niezależnie jakim kanałem nas wesprzesz – i tak wszystkie środki idą na OPLOTKI POP-UP
- na zieleń, która u-przytulni ten ogród,
- na impregnat, który przedłuży życie domku,
- na rachunki za wodę i prąd, czynsz, które pozwalają luksusowo funkcjonować na miejscu.
- I oczywiście na kilometry włóczki, która wypełni wszystkie kąty tej dzierganej marzeniami pracowni.
Wpadnij, odwiedź nas latem.
A tymczasem… rezerwuj miejsce w kalendarzu na wycieczkę do Poznania między kwietniem a wrześniem 2024
i podglądaj grafik warsztatów na naszej stronie:
https://oplotki.pl/warsztaty-stacjonarne/
A przede wszystkim zapisz się na oplotkowy newsletter – to w nim dzielimy się zawsze pierwszymi informacjami i przeciekami.
Będzie się działo!
Chcesz poprowadzić swoje warsztaty w tej pracowni?
ZAPRASZAM!
Dla uczestniczek naszego KURSU PROWADŹ WARSZTATY RĘKODZIEŁA PO MISTRZOWSKU OD OPLOTKI – ta możliwość jest bezpłatna.
Jest też możliwość wynajęcia pracowni odpłatnie – pisz: agnieszka@oplotki.pl

(piszę w emocjach zakończenia konferencji online –HBS2025…wzmocniona zachętą uczestniczek, by podzielić się tym newsem otwarcie… to aktualizacja wpisu blogowego z kwietnia 2025.
Nieustannie myślę o żałobie po pracowni i światełku nadziei…… zazwyczaj pomaga po prostu wyrzucić z siebie na „papier” … mam nadzieję, że i tym razem pomoże…
b
Będzie o tym, jak to się przekłada na aktualne działania w Oplotki.pl i agnieszkagaczkowska.pl – czyli co z tego wszystkiego dla Ciebie na końcówkę 2025 i dalej.
Ps. Możesz posłuchać! Ten wpis w wersji audio opublikowałam w TYM podcaście:
t
Zanim o bólu pożegnania i żałobie po tym miejscu – konkret:
Centrum Poznania, historyczna Śródka – serce miasta, ruchu turystycznego, rzut beretem – Katedra, prochy Mieszka i Chrobrego, początki polskiej państwowości na styku między słowiańską duszą i chrześcijaństwem – działy się tu (i dzieją) przełomy – magię i ponadczasowość czuje się w powietrzu.
Relikt przeszłości – zamknięty teren ogrodów ROD Energetyk I w Poznaniu – na wyspie otoczonej rzeką…
A tam…wśród sąsiadów z uprzejmością z innej epoki…pracownia – domek drewniany około 30 m2 – z wielkim salonem, kuchnią, małym biurem z możliwością spania, w pełni funkcjonalną łazienką z toaletą i prysznicem (wielokrotnie spały tam gościnie prowadzące nasze warsztaty i ja sama, kiedy chciałam wyciszyć układ nerwowy…to tam powstała konferencja HBS2025…to tam rodziły się aktualne pomysły, to tam nagrywałam zupełnie nowe treści do oplotkowych kursów…jakby coś większego podawało mi je na złotej tacy, zsyłając pomysły, inspiracje i nieziemską odwagę z turbo-konsekwencją w pakiecie…)
Pełna kanalizacja, szambo, woda, prąd, podstawowe media…
Basen 8m sześciennych wody, więc całkiem duży…świetnie chłodzi w upały.
Szklarnia, domek dla dzieciaków, wielki taras z meblami ogrodowymi i dzierganymi zacieniaczami do posiedzenia przy kawie.
Masa powierzchni koniczynowej łąki i zadbanego trawnika do chodzenia na boso…
Masa owocujących roślin – od agrestu, porzeczek, malin, poziomek, truskawek i wszystkiego co w szklarni po drzewa – wiśnie, śliwki, winogrono, jabłonie (włącznie z papierówką) owocujące w różnym czasie, więc ciągle jest coś zdrowego do przegryzania.
Jest szopka z narzędziami, kosiarkami i skarbcem ogrodniczki…meble, pełne wyposażenia i gadżety ogrodowe…
O wielkiej wizji, która totalnie mnie przeraża
Pewnie zastanawiasz się, czemu w takim razie to cudo sprzedałam?
No właśnie – to ten wielki news, którym powinnam się cieszyć, ale który aktualnie trochę przeraża, przerasta …a jak jest tak wielki strach, to już wiem, że to TEN kierunek…
Strach to taki dziwny twór – niby nas blokuje, ale tak na prawdę wskazuje dokładnie tam, gdzie chcemy iść.
Jak się boję, to chronię coś supercennego…
Coś, co mogę stracić, co ochrania ten strach…
I już wiem, co to jest…co tak chronię tym strachem… konferencyjne dyskusje Handmade Biz Summit 2025 pomogły mi uświadomić sobie, co tutaj się dzieje…
Jako architektka (tak, przed OPLOTKI pracownia projektowa ARCHITEKTURA AGNIESZKA GACZKOWSKA to była moja praca i życie) widziałam ile ludzi rozwodzi się przez inwestycje budowlane, ile kłóci nieodwracalnie…stąd ten strach..bo wiem, że będą nerwy, fakapy na budowie, kasa przeciekająca przez palce… moje stare życie zawodowe nie pozwala mi nie widzieć tego, co nadchodzi… ale ta szalona, Oplotkowa wizjonerka krzyczy do tej przerażonej…WARTO, to się MUSI UDAĆ!
Wiem, że rezygnuję na moment z cieplutkiego komfortu pięknej codzienności – pracowni OPLOTKI POP UP na Śródce, którą właśnie sprzedałam – w imię czegoś większego. Jakbym wyrastała z aktualnej skóry, a w środku już pulsowało nowe.
Trochę przeraża, ze to już nie tylko dla mnie ale tym bardziej dla innych – czy to self-care to bujda na resorach, skoro mnie tak kręci pomaganie innym kobietom?
Może muszę się jeszcze przejechać ze 30 razy żeby się z tego wyleczyć?
Na razie się nie przejechałam! Każda klientka -nie tylko online, ale ta na żywo, twarzą w twarz…to dowód, że warto!
A im głębiej rozmawiamy, tym głośniej mówicie: „chcę głębiej, więcej, W REALU, nawet, jak dużo dzieje się w onlajnie”. Słyszę…i to dodaje mi siły, kiedy mam zwątpienie…czy ta inwestycja się uda…
Chyba gdzieś głęboko to poczucie, ze robimy RĘKODZIEŁEM coś ważnego, potrzebnego dla świata …to najsilniejszy drive do działania…silniejszy niż komfort?
Do rzeczy!
Sprzedałam pracownię, bo właśnie kupiłam działkę pod CENTRUM OPLOTKI (omg! powiedziałam głośno! napisałam to!)
W dobie AI wierzę, że bycie na żywo tym bardziej zyska na swojej mocy – chcę, byś mogła tu przyjechać – autem (duży parking), pociągiem ( bo będzie przy samej stacji PKP) pobyć ile potrzebujesz i wyfrunąć wyposażona w biznesowe i rękodzielnicze kompetencje nie z tej ziemi ….a to wszystko w duchu rozwoju osobistego, łagodności bycia w bezpiecznym kręgu kobiet, przy dobrym jedzeniu, w zieleni… w sercu Polski – bo przecież do Poznania z każdego zakątka Polski ( i świata ;P ) w miarę po równo blisko-daleko
OK, na razie nie spoileruję, bo samo mówienie jeszcze mnie przeraża – to ogromna wizja, jeszcze większa inwestycja- finansów, energii, czasu…ale DZIEJE SIĘ! DZIEJE SIĘ NA PRAWDĘ!
BUDOWA RUSZA LADA CHWILA!
OPLOTKI, centrum handmade procesu, arte coachingu, i kobiecego biznesu opartego o osobiste wartości nabiera realnych kształtów… zanim się rozpędzę i stchórzę z publikacją …opowiem CI o moście do tego miejsca.
Ten most to wszystko, co dotychczas działo się w OPLOTKI…jakby jednocześnie leżało u podstaw tej organizacji i jednocześnie prowadziło nasze działania do tej destynacji, do tego momentu.
PUNKT STYKU między BIZNESEM a RĘKODZIEŁEM – HANDMADE BIZ.
Zaczęło się jakieś 10 lat temu od warsztatów handmadena na kanapie w salonie. Od tego dzikiego poczucia, że kiedy spotykają się kobiety z marzeniami dzieje się magia. Potem było wyjście z warsztatami do poznańskich knajpek, zapraszanie artystek najróżniejszych technik do współpracy i pierwsza pracownia pełna rękodzieła na poznańskich Jeżycach. Ogrom doświadczenia i bolesnych lekcji i świadomość, że wynajmowane miejsce to nie to samo, co „być u siebie”.
Potem był ocean onlajnu, zanim jeszcze ktokolwiek o nim słyszał – pierwszy na polskim rynku kurs szydełkowania online, potem kurs makramy i punch needle online i uczenie onlajnów innych twórców – czyli kursy rękodzieła do dziś u nas w sprzedaży, które stworzyły nieziemskie artystki przy moim wsparciu mentoringowym. To wtedy, jeszcze grubo przed pandemią zakochałam się w mentoringu, coachingu, narzędziach pracy mentalnej, by wspierać w misji szerzenia rękodzieła dzięki budowaniu na jego fundamencie kobiecych biznesów.
Kiedy przyszła pandemia – OPLOTKI eksplodowały – ale tak pozytywnie. Pojawiły się duże, grube, nieziemskie pieniądze – u mnie, u moich klientek, pojawiło się poczucie odpowiedzialności…pojawiła się książka, konferencja dla twórczyń i fanek rękodzieła, by to wszystko jakoś złapać, opisać, podzielić się, podać dalej do branży handmade.
Od lat w tle działa się Akademia Rękodzielnika – cichy świadek mojego wzrostu i rozwoju OPLOTKI jako organizacji biznesowej (spółka) i misyjnej (stowarzyszenie). Najpierw jako miejsce wymiany doświadzczeń kobiet w branży hadnmade, później z czasem ewoluowała w ogromną bibliotekę kursów o wycenie, warsztatach, najróżniejszych modelach zarabiania w rękodziele.
Dziś jest kompletnym bytem – wszelka teoria i praktyka opakowana w kursy, video, pdf, audio zaparkowane na supernowoczesnej, turbowygodnej platformie online a z drugiej strony – zoomowe spotkania uczestniczek w grupach nie większych, niż 12 osób dla kameralności, głębi, wielowymiarowości widzenia każdej z nas z pięknem wewnętrznego świata, zasobów, kompetencji pozbieranych do życiowego koszyczka ze wszystkich dotychczasowych wzlotów i upadków.
Kiedy powstanie centrum Oplotki do tej mozaiki dojdą spotkania, szkolenia biznesowe, warsztaty handmade na żywo, które teraz nieco spontanicznie działy się w pracowni OPLOTKI POP-UP i dzieją się w wynajętych przestrzeniach
Buduję nowe, większe, jednocześnie bardizej intymne, kameralne miejsce.
Z sentymentem wracam do roli architektki…tym razem projektując dla NAS – armii przedsiębiorczych kobiet traktujących HANDMADE jako nośnik wartości desperacko potrzebnych we współczesnym świecie.
Jak TY możesz skorzystać z tej mojej wizji tu i teraz?
Wchodząc na pokład BIBLIOTEKI ONLINE, bo to jej uczestniczki pierwsze dowiedzą się o spotkaniach w nowym miejscu stacjonarnym.
BIBLIOTEKA TO:
->SPOTKANIA na ZOOM
-> kursy, szkolenia, masterclassy, prezentacje, workbooki, podcasty do pracy własnej nad tematami, które chcesz zaopiekować – np. wycena, prowadzenie warsztatów, decyzje – np. czy postawienie strony, sklepu, czy butik na Etsy/Pakamerze, mindset (ok, nie wymieniam, bo tu się zrobi epopeja – klikaj w link powyżej i sprawdź, ile tam jest wszystkiego – nie ma tematu, którego nie bylo w biznesie handmade – wszystko jak bufet – do nakładania na talerz tego, na co masz aktualnie biznesowy apetyt)
->społeczność przedsiębiorczych kobiet działających w branży rękodzieła
Kiedy jesteś właścicielką dostępu do biblioteki, nie możesz się nudzić i pozostać niewidoczna…
- społeczność! grupa FB zostaje dla Ciebie na zawsze, tak jak relacje, które są nieuchronnym efektem naszej pracy
- zapraszam do wpisów blogowych, wspólnych livów, podcastu, promowania się u nas w sklepie (szukaj produktu „pomysł na prezent” )
- zapraszam do prowadzenia u nas warsztatów – online (na kanale Youtube, dla naszych stałych klientów) i stacjonarnie (w pracowni, na eventach, które obsługujemy od strony warsztatów i pamiątek handmade)
- mozesz przedłużać dostęp do BIBLIOTEKI w nieskończoność
- Mozesz nawet dołączyć do stowarzyszenia Oplotki, by realizować z nami projekty z dofinansowaniem zewnętrznym
Wiem, ze rękodzielo niesie wszystko, co ludzkie:
self care
bycie razem ze sobą, z innymi
łaczenie ponad podziałami
serce, duszę, pracę na emocjach
terapię i coaching – czyli uleczanie przeszłości i śmiałe wizje przyszłości, którą desperacko potrzebujemy zaprojektować z serca…
kiedy AI już wszystko będzie robić za nas – wzbierająca od lat fala handamde rozpryśnie się na milion nowych kierunków, dotknie nawet tych, którzy nie traktowali go poważnie…czemu? bo tam kwintesencja ludzkości, która była z nami od zawsze…i na zawsze zostanie…będize ewoluować wraz z nami…
Rękodzieło!
handmade jako proces rozwojowy, uspokajanie systemu nerwowego, narzędzie biznesowego wzrostu, kreatywny upcycling, wyrażanie siebie, ekspresja twórcza nie tylko artystów, ale każdego z nas, na co dzień, połaczenie z dzećmi, starzejącymi rodzicami, ponad językiem, kulturą…ehh…ciarki!
Nie ma czasu do stracenia…THE TIME IS NOW (jak mówi moja bliska przyjaciółka mastermindowa)
Na koniec wyląduję na ziemię słówkiem o tym:
Pracownia prawie mnie złamała…i o tym, co to zbudowało to doświadczenie
( na emocjach zakończenia HBS2025)
Umieram każdego dnia, kiedy płaczę w kątach pracowni żegnając się z tym magicznym miejscem.
Czuję, że zostawiam tam jakąś wersję siebie, która się bała, czaiła, czekała na jakieś, czyjeś…pozwolenie…
Przytulam ją, bo bez niej nie byłoby mnie teraz.
Daję jej pozwolenie TU I TERAZ. Sama.
JA.
Bez niej nie byłoby LEGENDARNEJ konferencji Handmade Biz Summit ( serio – nie wierzysz, to zobacz nagrania – zdecydowałam, będzie można je wykupić oddzielnie , bo są za dobre, by je tak po prostu tylko wrzucić do przepastnej BIBLIOTEKI…niech się niosą i służą! -> są tu: https://oplotki.pl/handmade-biz-summit-2/)
Idą duże rzeczy w OPLOTKI.
Rękodzieło zawojuje świat biznesami kobiet, które operują na wartościach desperacko potrzebnych do budowania nowego świata.
Stary świat płonie na naszych oczach i TRZEBA go wymyślić na nowo…nie głową… a sercem, duszą, emocjami, ciałem i duchowością…ZRÓBMY TO RAZEM!
Jesteś częścią tego świata? – pisz: agnieszka@oplotki.pl …lub pozostań blisko. Będzie się działo…
A tutaj znajdziesz archiwalny wpis o OPLOTKI POP-UP, czyli historię tego magicznego miejsca, które puszczam w dobre ręce, by ładowało baterie nowej właścicielki : https://oplotki.pl/oplotki-pop-up/
Agnieszka@oplotki.pl

Warsztaty rękodzieła – jak to zrobić
„O-plotki to plotki przy oplataniu…” – tak tłumaczę wszystkim, skąd wzięła się nazwa tego rękodzielniczego ekosystemu wzrostu. Jak się domyślasz, początek działalności to właśnie takie twórcze spotkania przy rękodziele, to wlaśnie warsztaty rękodzieła.
Jako że już od dłuższego czasu niezmienna formuła takich spotkań po prostu się sprawdza, postanowiłam podzielić się tym patentem na udane warsztaty rękodzieła.
Posłuchaj podcastu: Jak zorganizować warsztaty rekodzieła? Od czego zacząć?
Kilka fundamentów pod dobre warsztaty rękodzieła
Wydawać by się mogło, że przeprowadzenie spotkania, którego celem jest przekazanie wiedzy z zakresu np. nauki podstawowych splotów szydełkowych bądź wykonania ceramicznego kubka to rzecz oczywista. Ale im dłużej zaczynamy się nad tym zastanawiać, im bardziej „fachowo” chcemy podejść do tematu, tym więcej pytań pojawia się po drodze. Dlatego wszystko to, co przychodzi mi do głowy na temat prowadzenia warsztatów rękodzieła, ułożyłam w tematyczne bloki.


Jeszcze jedna notka warta wspomnienia…
Moje doświadczenie zbudowałam na podstawie kilku lat prowadzenia warsztatów z zakresu podstaw szydełkowania, dlatego jeżeli tworzysz w innej technice, warto przefiltrować te informacje i spojrzeć na nie pod kątem specyfiki danej dziedziny rękodzieła.


Cel Twoich warsztatów
Zanim ruszysz na podbój social mediów, by promować swoje warsztaty rękodzieła, i zanim zaprosisz pierwszych uczestników, zastanów się, co jest celem takiego spotkania.
Czy chodzi o miłe spędzenie wspólnego czasu wolnego (bo np. pracujesz na etacie i szukasz rozrywki, poszerzenia grona znajomych lub po prostu miłej odmiany), czy może celem warsztatów jest zbudowanie stabilnego dochodu z Twojej działalności rękodzielniczej?
A może jest to jednorazowe wydarzenie charytatywne np. dla WOŚP lub akcji „Tęczowy Kocyk”?
Nie zaskoczę Cię, ostrzegając, że Twoja komunikacja w kierunku potencjalnych uczestników będzie zupełnie inna w każdym przypadku.
Jeżeli warsztaty rękodzieła to dla Ciebie forma regularnej działalności zarobkowej, przyda się solidne spotkanie z planowaniem miesięcznego budżetu i konkretne przyjrzenie się sposobowi, w jaki wyceniasz swoje usługi. Niestety bardzo często obserwuję twórców, którzy „dokładają” do interesu, ponieważ na samym początku nie przekalkulowali wszystkich kosztów prowadzenia warsztatów. (Pracujemy nad tym w oplotkowym kursie: Prowadź Warsztaty Rękodzieła po Mistrzowsku )

Jasne komunikowanie, z czego wynika cena danego warsztatu (np. jakość materiałów, które czekają na uczestnika, Twoje doświadczenie, fakt, że działalność jest legalna i odprowadzasz podatki od swoich warsztatów), sprawia, że potencjalny uczestnik inaczej postrzega wysoką cenę, niż w przypadku, kiedy żądasz kosmicznej kwoty za towarzyskie spotkanie przy kawie.
Czas – to nie tylko same warsztaty rękodzieła
Zastanów się, jak wyceniasz swój czas. Najczęściej popełnianym błędem podczas organizacji warsztatów zarobkowych jest przeszacowanie dochodu właśnie ze względu na przeoczenie czynności związanych z warsztatem, które pochłaniają dodatkowe zasoby czasowe.


Wydawać by się mogło, że 3-4 godziny twórczego spotkania to wyczerpujący czas, ale jednak opłacalny, jeżeli odpowiednio wycenimy udział każdego z uczestników. Nic bardziej mylnego. Zauważyłam, że twórcy, z którymi rozpoczynam współpracę, najczęściej zapominają o:
a) wycenie czasu, który poświęcają na przygotowanie scenariusza warsztatu,
b) środkach potrzebnych na promocję / zebranie grupy warsztatowej,
c) zamawianiu materiałów / czekaniu na paczkę / przygotowaniu zestawów dla każdego uczestnika,
d) kwestiach księgowych (podanie danych do przelewu lub kwestia organizacji formy rezerwacji miejsc na warsztaty, obsługa zwrotów, ewentualnego odwołania warsztatu),
e) komunikacji z osobami zainteresowanymi (odpowiadanie na maile, telefony, odwołanie warsztatu lub zmiana terminu),
f) powarsztatowa obsługa uczestników (często pojawiają się dodatkowe pytania, chęć dokupienia materiału, polecanie miejsc, gdzie można zaopatrywać się w materiały itd.).
Mogłabym wymieniać bez końca, ponieważ każda technika rządzi się własnymi prawami i do powyższego zestawu dołożyć należy np. sprzątanie pracowni, wypalanie ceramiki, dojazd do wynajętej pracowni lub kafejki itd.
Każda z tych czynności sprawia, że koszty prowadzenia warsztatu rosną.
Miejsce odpowiednie pod warsztaty rękodzieła
To kolejna ważna kwestia, która często ignorowana jest przez prowadzących warsztaty. Najczęściej zakładamy, że warsztat po prostu „się odbędzie”, zapominając, jak ważne jest zaplanowanie odpowiedniej lokalizacji.
Sama przyznam, że warsztaty szydełkowania są pod tym względem mocno uprzywilejowane. Bardzo często wybieram kafejkę mieszczącą się w okolicy najczęściej wskazywanej przez nasze fanki, pytam wprost podczas warsztatów, jakie restauracje i kafeterie polecają lub po prostu lubią odwiedzać. Wystarczy, że skontaktuję się z właścicielem i zarezerwuję stolik, ustalając wcześniej konkretne warunki takiej współpracy, i właściwie nie muszę się wybitnie martwić o własną pracownię.
Są jednak techniki rękodzieła, które ze względu na przepisy sanitarne nie mają racji bytu w miejscach, gdzie podaje się jedzenie (choćby biżuteria miedziana – warsztat, podczas którego używa się odczynników chemicznych, na których obecność w restauracji czy kafejce nie może pozwolić sobie żaden rozsądny właściciel).
W takim przypadku organizator warsztatu jest w nieco trudniejszej sytuacji i musi kalkulować koszt wynajęcia sali warsztatowej bądź biura coworkingowego. Może również pomyśleć o jakiejś formie barteru lub gościnnej wizycie w zaprzyjaźnionej pracowni rękodzieła.
Tutaj warto zapamiętać, że brak własnej pracowni nie sprawia, że prowadzenie warsztatów jest niemożliwe. Pokusiłabym się wręcz o stwierdzenie, że taka „wymuszona mobilność” może pozwolić na solidne zbadanie rynku, ZANIM podejmie się decyzję o kosztownej inwestycji lokalowej.


Materiały niezbędne do warsztatu
Przechodzimy do bardziej oczywistych aspektów, które wpływają na sposób prowadzenia, a co za tym idzie – promowania warsztatów.
Warto na samym początku określić, czy uczestnicy przychodzą z własnymi materiałami, czy to Ty je zapewniasz jako organizator. Wbrew pozorom nie jest to takie oczywiste. W dobie konkurencji ceną (niestety) i smutnego „wyścigu do dna” wielu organizatorów warsztatów sztucznie zaniża cenę, każąc później uczestnikom dokupować materiały niezbędne do skorzystania z samego warsztatu.
O ile ta praktyka – jak się domyślasz – prowadzi donikąd, niestety ciągle jest stosowana (zwłaszcza przez osoby początkujące, które w akcie swoistej desperacji zebrania grupy uczestników uciekają się do – w ich opinii – jedynego argumentu, czyli ceny warsztatu.
Jeżeli myślisz o stabilnym dochodzie płynącym z warsztatów rękodzieła, to nie zaskoczę Cię wieścią, że taka strategia nie ma sensu. Warto jednak zadbać o to, aby jasno komunikować, jakie materiały zostaną na takim warsztacie zapewnione, a które będzie można na przykład dokupić na zapas, jeżeli ktoś będzie zainteresowany.
Warto jasno określić, czy jakiekolwiek materiały mogą podlegać modyfikacji lub czy uczestnik ma prawo wyboru (np. koloru włóczki w przypadku warsztatów szydełkowania).
Warto również przygotować się na pytania o możliwość przybycia na warsztat z własnymi materiałami, nawet jeżeli jasno komunikujesz, że będą one wliczone w cenę warsztatu i zapewnione dla każdego z uczestników.


Finanse czyli o kosztach raz jeszcze
Po tym jak określisz cel warsztatów i odpowiesz sobie na pytanie, czy to forma „dorobienia” do etatu, czy może jednak plan na stałe zarobki i rozwój w zakresie danej techniki – nie zdawaj się na przeczucia. Warto solidnie zbadać rynek i sprawdzić, czy przypadkiem Twój warsztat nie jest oferowany przez innych twórców. Wtedy jedyne, co pozostaje, to sprawdzić ceny obowiązujące na rynku i zastanowić się, czy warto konkurować, czy lepiej pomyśleć o nowym scenariuszu warsztatu, innym temacie lub choćby innych godzinach przeprowadzania warsztatu.


Przemyśl, jaką wartość dajesz potencjalnym uczestnikom i dopiero na tej podstawie wyceniaj swój warsztat.
=Ale to nie koniec!=
Polecam przekalkulowanie wszystkich kosztów (o wielu pisałam w poprzednich punktach) w bezlitosnym excelu. Taki arkusz kalkulacyjny pozwoli przeliczyć wszystkie wydatki, czas i realne minimum zarobkowe, co ułatwi przełożenie wytycznych na ilość i cenę warsztatów (oraz liczbę minimum uczestników, aby taki warsztat był opłacalny).
W oplotkowym kursie: Prowadź Warsztaty Rękodzieła po Mistrzowsku, znajdziesz taki specjalny kalkulator. Jest również dostępny w zestawie materiałów z Ebookiem: Jak prowadzić warsztaty rękodzieła?
=Ale to jeszcze nie wszystko…=
Pamiętaj, że powyższe podstawy to zaledwie szkielet warsztatowego know-how. I nie! Nie chodzi o to, że najczęściej pomagam Ci zaprojektować takie warsztaty w najdrobniejszym szczególe podczas konsultacji indywidualnych lub pracujesz nad tym samodzielnie podczas epickiego kursu: Prowadź Warsztaty rękodzieła po Mistrzowsku.
Chodzi o jeszcze jeden ważny punkt, który z pewnością jesteś w stanie przepracować samodzielnie!
Na warsztat rękodzieła przyciągasz nie tylko techniką, tematem, materiałami najwyższej jakości. Przyciągasz też SOBĄ!!!
Twoja autorska metodologia, Twoja osobowość, fakt, że czujesz, że nie pracujesz poniżej Twoich oczekiwań finansowych, fakt, że warsztaty dają Ci satysfakcję – to wszystko sprawia, że uczestnicy chcą wracać, polecać Cię dalej, chwalić się w social mediach udziałem w Twoim wydarzeniu.
Pomyśl o tym zwłaszcza podczas wyceny warsztatu.
Pamiętaj, że za rok lub dwa od ukończenia warsztatu uczestnicy zapamiętają tylko emocje, wrażenia, czy im się podobało, czy też nie. Raczej nie będą pamiętać ceny warsztatu.
Zadbaj o to, aby cena była adekwatna do wartości tego doświadczenia, a wróżę Ci powodzenie w Twoim warsztatowym przedsięwzięciu.
Jeżeli temat prowadzenia warsztatów to coś, co Cię interesuje – zerknij również do tych miejsc:
Artykuły:
Warsztaty rękodzieła dlaczego warto?
Oplotki Pop-Up pracownia rękodzieła
Jak nauczać rękodzieła na warsztatach?
Warsztaty rękodzieła dla dorosłych
10 kroków do udanego warsztatu rękodzieła
Dlaczego prowadzę warsztaty rękodzieła online i nie tylko?
6 błędów, których warto uniknąć prowadząc warsztaty rękodzieła
Jak zacząć prowadzić warsztaty rękodzieła i się nie poddać
Podcasty:
Jeżeli czujesz, że warto dodać jeszcze jakieś informacje w tym tekście – śmiało pisz: agnieszka@oplotki.pl
Mam nadzieję, że z odwagą podejdziesz do prowadzenia warsztatów i podzielisz się Twoją rękodzielniczą wiedzą ze światem!
Jeżeli chcesz dołączyć do grona nieziemskiej ekipy rękodzielniczek prowadzących warsztaty po mistrzowsku, koniecznie wskocz na stronę kursu: Prowadź Warsztaty Rękodzieła po Mistrzowsku
Jeżeli nie wiesz, czy już masz w sobie gotowość do kursu – zawsze możesz zapisać się na listę osób zainteresowanych prowadzeniem warsztatów po pro-tipy i materiały w tej tematyce:
Podglądaj też grafik warsztatów na naszej stronie:
https://oplotki.pl/warsztaty-stacjonarne/
i social mediach:
A przede wszystkim zapisz się na oplotkowy newsletter – to w nim dzielimy się zawsze pierwszymi informacjami i przeciekami.
Będzie się działo!
Masz dosyć narzuconych definicji szczęścia?
POZNAJ SEKRET SUKCESU NA WŁASNYCH WARUNKACH
przeczytaj książkę
Książka, w której zawarłam lekcje i wskazówki, jak zbudować własną definicję sukcesu na bazie mojej wyboistej drogi.
Porcja skondensowanej wiedzy w cenie dostosowanej do każdego budżetu.
Treść, którą pochłoniesz przy parującym kubku w ulubionym fotelu, w dowolnym miejscu i czasie.



Strona używa plików cookie. Korzystanie ze strony oznacza zgodę na zapisywanie plików cookie na urządzeniu (dysku) użytkownika.














