Jak to się wszystko zaczęło…

Zaproszenie do świata O-plotek, czyli twórczych rozmów przy rękodziele.

Marzysz, gonisz, choć nie wiesz za czym. Może próbujesz być tu i teraz? Próbujesz pogodzić pracę, rodzinę i czas dla siebie?

Nie jesteś sama!

Dezorientacja, światła tira z naprzeciwka i cichutki oddech córki na tylnym foteliku. Strach, wielki strach… Szydełko!? Włóczka?! Maszyna do szycia i babcia ?! Oddech ulgi…

Ale po kolei…

Całe świadome życie chciałam urządzać przestrzeń wokół. Od małego sklejałam szafki do domku z klocków Lego dla lalek i przeszywałam ich maleńkie pościele na babcinej maszynie. To chyba te szydełka, druty, malowanie, rzeźbienie i ten ciągły głód twórczy zaprowadziły mnie na architekturę na poznańskiej polibudzie, a później na Technische Universität Berlin. Marzenie się spełniło, po kilku latach zdobywania doświadczenia zawodowego otworzyłam własną działalność.

Nie było dla mnie granic

Do czasu.

Jeszcze w zaawansowanej ciąży ogarniałam palące kwestie detali budowlanych. Pani magrister inżynier architekt. Właścicielka wymarzonego studio wnętrz i kubatur…Już z zachustowaną córką biegałam wokół klienta. Takie realizacje wnętrzarskie to praca, o której zawsze marzyłam – CAŁA JA.

To poczucie, że mogę wszystko.

I ściana, a raczej sufit

Jeszcze nie wiedziałam, że jestem w drugiej ciąży. Superbezproblemowa córka towarzyszyła mi w rytuale pobudki o 5 rano i w czasie stukilometrowej drogi do babci. Sama musiałam dojechać do Człuchowa, gdzie całymi dniami pracowałam nad koncepcją wnętrza biura dużej firmy produkującej zasieki do statków pirackich (poważnie).

Kiedy pewnego dnia półprzytomna ze zmęczenia odbierałam ją od mojej mamy i wsiadałam do auta, jeszcze nie wiedziałam, że za chwilę coś pęknie.

Pamiętam tylko te kilometry i minuty za kółkiem ciągnące się w nieskończoność. Ta świadomość, że zera na koncie wynagrodzą nieprzespane noce…

I ten dźwięk

Dźwięk drący się na mnie i wyrywający z półsnu, który mógł kosztować życie nie tylko moje, ale i dwójki moich maluszków (Lenka śpiąca w najlepsze w foteliku na tylnym siedzeniu nie wiedziała jeszcze, że niedługo zostanie starszą siostrą).

Zawsze sceptycznie podchodziłam do stwierdzeń, że w ostatnim momencie widzimy całe swoje życie w ułamku sekundy.

Do dziś nie wiem dlaczego, ale dobrze pamiętam, że zobaczyłam szydełko, wełnę, maszynę do szycia i skrawki najcieplejszych, najbardziej mięciutkich wspomnień powyrywanych z kontekstu. Popisowy poślizg, który jakimś cudem skończył się na poboczu, a nie wśród tysiąca kawałków karoserii, szkła i ciał, tak mnie otrzeźwił, że błyskawicznie wróciłam do domu. Wyparłam mgliste wizje i całe zajście z pamięci. I choć starałam się z całych sił funkcjonować jak gdyby nigdy nic, to…

Nic już nie było takie samo

Mąż, obok którego pół śpiąc, pół czuwając, rozmyślałam tamtej nocy, malutka Lenka książkowo przesypiająca kolejne godziny w swoim łóżeczku i PRACA – to spełnienie marzenia o samorealizacji, rozbijaniu szklanych sufitów, pokonywaniu samej siebie.

Ja i moja ambicja, która o mało mnie nie zabiła. Sam na sam, całą noc.

Wtedy podjęłam decyzję.

Dość.

Choć moment był idealny, bo właśnie kończyłam koncepcję wnętrza i miałam negocjować warunki nadzoru nad wykonaniem (nie wyobrażałam sobie tak po prostu zostawić klienta mojego studio architektury na lodzie, ale zażądanie kosmicznej stawki za dalszą współpracę zdawało się rozwiązywać problem), okazało się, że niektórzy nie rozumieją słowa „nie”. Kiedy odmówiłam dalszej współpracy, klient popisowo nie zapłacił za ponad roczną pracę nad koncepcją. Prawdopodobnie właśnie teraz odwoływałabym się do trzeciej instancji, gdyby nie to, że… zrezygnowałam z pozwu.

Zdaniem radcy spokojnie wygrałabym sprawę. Niestety firmę z wielomilionowym budżetem stać było na odwoływanie się w nieskończoność, a mnie – jako przedsiębiorczyni na ciążowym L4 – nie stać było nawet na dwie godziny na nogach (jeżeli dopadły Cię „uroki” pierwszego trymestru ciąży, wiesz, o czym mówię).

Mogłabym teraz narzekać

Mogłabym narzekać na tego klienta i na ZUS, który nie palił się do wypłaty należności z L4 (no bo przecież Urząd Skarbowy cofnął nierozliczoną fakturę felernego klienta i zawsze znalazł powód do kolejnego wezwania, kontroli, pilnego pisma, które muszę dostarczyć, by odblokować świadczenia). Mogłabym pomarudzić, że standard życia spadł na łeb na szyję, a (śmiesznie małe, które wcześniej uważałam za ogromne)  problemy zamieniły się w te bardziej dotkliwe.

Jednak córcia, która łaknęła mojej uwagi, i maleńki synek, który rósł pod sercem, dały mi poczucie, że nic nie dzieje się bez przyczyny.

No i pewnie mogłabym zakończyć happy endem, ale wiesz co?

Ta opowieść o wyboistej drodze do spełniania marzeń dopiero TU (w miejscu pozornego upadku) się zaczyna…

Brudna podłoga, kaszka na blacie, rozdziobany banan na stoliku, góra garów, pranie, prasowanie, warstwa kurzu na laptopie, dźwięk klocków i tych przeklętych zabawek na baterię (taka praktyczna rada: jeśli planujesz skatować znajomych, którzy dorobili się potomka – daj ich skarbuniowi w prezencie coś, co generuje dźwięk podczas zabawy), a w tym wszystkim…

Odprężona, wyklęta przez perfekcyjne panie domu, szydełkująca pufki do dziecięcego pokoju, przyspawana do podcastów mama.

To był ten moment, w którym zrozumiałam, dlaczego instarzeczywistość macierzyńskich kosmosów jest taka idealna… Sama wybierałam kadry tak, aby skrzętnie ukrywały bajzel, jednocześnie dyskretnie ilustrując instapledy i modne gadżety (którymi zresztą nikt się nie bawił…).

Poddałam się – kto próbował odpalić komputer przy dwójce dzieci, wie, o czym mówię. Tak! Myślałam, że oszaleję!

Ale żeby nie było, że jestem jakimś potworem

Świadomie podjęłam decyzję, że pierwszą placówką moich dzieci będzie przedszkole. Mąż w korpo, dziadkowie ponad 100 km od Poznania, a ja w środku tego całego bajzlu…

Ale chwilunię, przerwa na reklamę

Święta, Wigilia, porządek.

Wszyscy ucacani aż do bólu.

I nagle moja babcia mówi:

„Chcesz te wszystkie sznurki, włóczki, szmatki i druty? Bo szafy sprzątam”.

(Babcia właśnie zakupiła magiczną kołdrę na prezentacji, na którą po cichaczu wyrwała się z domu).

No PEWNIE, że chcę!

I zaczęłam skrzętnie pakować te skarby dziecięcych wspomnień do walizki. Tym razem nie zostało w bagażu dużo miejsca na słoiczki z resztkami obiadu 😉

Tak  właśnie w styczniu 2016 roku babcina scheda ruszyła na podbój Poznania.

Nieświadoma niczego babcia pchnęła mnie w objęcia kobiecej przedsiębiorczości.

Misja inspirowania i motywowania rękodzielniczych talentów do wyjścia z ukrycia nabierała coraz bardziej realnych kształtów.

Łapanie oddechu od zabieganej codzienności przy twórczym tu i teraz.

Zawsze lubiłam pomajsterkować

Kiedy dużo pracowałam, oczywiście nie miałam na to czasu. Ale gdy szydełkowe dodatki wnętrzarskie zaczęły osiągać dziwacznie wygórowane ceny, a ja z zabieganej pani inżynier architekt stałam się bezglutenowo-bezcukrowo-bezstresową-instamamą, znalazłam czas, żeby uczyć mojego patentu na rękodzielniczy biznes inne kobiety.

Odkryłam, jak dużo mam szyje, szydełkuje, filcuje, zaplata, składa, wybija, obrabia i wycina! Zauważyłam, że magia pracowitych dłoni kobiet (i panów też!) pozostaje na zawsze nieodkryta w zakurzonych szufladach i na strychach.

Ty też się ukrywasz w rękodzielniczym podziemiu?

Daj się odnaleźć! Napisz do mnie!

Jasne, kiedy w 2016 ponownie odkryłam artefakty dzieciństwa, nie przypuszczałam, że to szydełkowanie sprawi, że w 2018 będę pracować w zespole niesamowitych, kreatywnych ciepłych ludzi, których z powodzeniem mogę nazwać najbliższymi przyjaciółmi.

Na początku niewinnie, bo zaczęło się od zapraszania koleżanek po fachu (architektura- projekty kubatur i wnętrz), które wpadały po pracy, żeby poszydełkować i odkleić się od ekranów. Marzyłam, żeby znów być wśród ludzi i rozmawiać o czymś innym niż bezglutenowe diety i modne ciuszki dla dzieciaków.

I tak zaglądały koleżanki, później koleżanki koleżanek, koleżanki koleżanek koleżanek… Aż w pewnym momencie mój mąż, który po 8 godzinach pracy w korpo ogarniał dwójkę łobuzów w malutkim pokoiku (w tym samym czasie, gdy my – przy szydełku i napoju niekoniecznie niskoprocentowym – uskuteczniałyśmy szydełkoterapię w salonie), powiedział DOŚĆ.

I znowu…

Tutaj historia mogłaby się zakończyć

Ale przecież fakt, że przegonił te nasze rękodzielnicze sabaty, stał się kolejnym potwierdzeniem zasady, że co Cię nie zabije, to cię wzmocni.

Wychodzę do pracy!

Wyśpiewałam pewnego dnia do męża, całując dzieciaki.

Zamykając drzwi, uśmiechnęłam się do siebie, bo czekały mnie 3 godziny szydełkowania przy kawie i ciachu, w fajnej poznańskiej knajpce, z nowymi kursantkami. Trzy godziny pełne nowych opowieści, wspomnień, pomysłów. Bardzo często efektem szydełkowego spotkania była nowa współpraca lub twórczy artefakt w punkcie styku naszych dziedzin rękodzieła. A także refleksja i – jakże cenna – konstruktywna krytyka.

Okazało się, że sklecony naprędce fanpage (który działa z resztą do dziś!), który dawał możliwość organizowania spotkań, był świetnym narzędziem do skrzykiwania szydełkowych narad.

Przychodziły mistrzynie szycia, filcujące czarodziejki i osoby, które odkładały chwile rękodzielniczych wspomnień na wieczne potem.

Pojawiło się wtedy u mnie nieśmiałe, przyziemne marzenie, żeby nie dokładać tyle z domowego budżetu do  swojego hobby… Bo jednak szydełka, sznurki i coraz częstsze wypady na miasto mocno obciążały rodzinne zasoby.

Jak to powiada koleżanka…

„Jeżeli masz marzenie, poszukaj wróżki”

Tak też zrobiłam.

Moją wróżką okazała się Dominika z zaprzyjaźnionego sklepu ze sznurkami, która jako pierwsza udzieliła sporego rabatu na materiały i pomagała w promocji warsztatów. Cieszyłam się jak dziecko, kiedy pojawiały się lajki na oficjalnym fanpage’u, a wydarzenia docierały do nieznajomych. Każdy z warsztatów był przygodą, spotkaniem z nowymi, fascynującymi ludźmi (najczęściej również rękodzielnikami, choć pracującymi w innych technikach).

Oh, gdybym wtedy jeszcze potrafiła wyceniać swoje prace!

Zaniżanie cen było normą.

PS Dlatego polecam nie popełniać mojego błędu i uzbroić się w porcję wiedzy: kliknij po e-book o wycenie rękodzieła

lub skorzystaj z kursu, w którym zebrałam całą moją dotychczasową wiedze i doświadczenie w temacie wyceny handmade.

Jeszcze wtedy nie wiedziałam, co dokładnie mam zrobić, ale czułam, że nie mogę stracić kontaktu z tymi wspaniałymi ludźmi.

Tymczasem marzenia powoli dopadała brutalna rzeczywistość. Budżet domowy przy dwójce małych dzieci nie bardzo sprzyja ryzykownym przedsięwzięciom biznesowym. Dotarło do mnie, że powoli i nieuchronnie wracam do tego, co płaciło rachunki w czym leżą odłogiem moje kompetencje i udokumentowane wykształcenie…

Architektura mnie dopadła

…choć nie miała już oblicza zarwanych nocy i niekończących się telefonów z budowy…

ta nowa…miała spokojną twarz rozmarzonych mam i rozbawionych bobasów…

Chyba każdy rodzic przerabiał dziecio-zajęcia. Dla niedzieciatych dodam, że niezależnie, czy wybierasz basen, umuzykanianie, usportowianie, śpiewy, tańce …i tak zaczynasz, jak na zbiorowej terapii…”Cześć jestem Agnieszka i jestem Architektką”…

Początkowo zawile wyłuszczałam, że tak, wnętrza też, ale głównie to takie duże kubatury, budynki, które stawiamy w całym zespole branżystów, że nie tylko ja, ale konstruktor, elektryk, grafik, pan od instalacji i pani od papierów w urzędzie…aż w końcu odpuściłam…i mnie olśniło!

Wnętrza!

Przecież to właśnie wnętrza dają bezpośredni kontakt z klientem, pozwalają zminimalizować zespół branżystów potrzebnych do realizacji projektu …a na dodatek to właśnie projekty wnętrz pozwalają na użycie rękodzieła dla podkreślenia unikalności każdego z nich!.

I BINGO!

Wszystkie elementy układanki w końcu wskoczyły na swoje miejsce!

Praca z ludźmi, rękodzieło i architektura. Na raz. W jednym miejscu wszystko, co kocham.

To nie może się nie udać!

Pozostało tylko sensownie to wszystko poukładać no i dozgonne źródło spełnienia zawodowego, rodzinnego i społecznego…no i źródło utrzymania… leżało u stóp.

Zrozumiałam, że mogę pomagać poznanym podczas warsztatów rękodzielnikom. Zapraszając ich do współpracy przy projektach wnętrz, pozwalam im zarobić na tym, co kochają robić, a sama wzmacniam autorytet architekta, który specjalizuje się w rękodziele dla wnętrz. Szybko odkryłam, że wielu z moich klientów nawet jeżeli nie dysponuje wystarczającym budżetem, ma do dyspozycji dobro jeszcze bardziej luksusowe – czas – dlatego spokojnie może – jeżeli nie KUPIĆ, to ZROBIĆ oryginalne dodatki do swoich wnętrz.

Lniana pościel z ręcznym haftem nie musi kosztować majątku, jeżeli samodzielnie ją wykonasz, ale potrzebujesz niezbędnego know-how.

Tak!… ale…

Nawet, kiedy już dokładnie wiedziałam, co robić…nie było to takie łatwe. Z mgr inżynier trzeba było nagle stać się sprzedawcą, marketingowcem, PR-owcem, strategiem biznesu i specem od rekrutacji i księgową w jednym. Można nie udźwignąć presji. Jeżeli też startujesz, masz wrażenie, że ciągniesz milion „srok za ogon” …a i tak (o dziwo) stoisz w miejscu… zwierzę Ci się…. też TAM byłam. Pracowałam ponad siły, wydzierałam każdą chwilę, aby douczyć się tego i tamtego, ochoczo wdrażałam w życie nową wiedzę…ale ciągle miałam wrażenie, że jakoś „za wolno” to wszystko idzie…miałam poczucie, że w tym tempie stracę kilka lat na coś co, można (moooocno wierzyłam, że się da) ogarnąć szybciej. Nie miałam tylko pojęcia, jak.

Pomoc. W pierwszym odruchu miałam poczucie porażki. No jak?! Ja?! Taka wszechwiedząca prymuska?!? MAM niby słuchać rad ?! Przecież to ja znam mój biznes najlepiej….Oj, jak dobrze, że trafiłam na fachowca! Skorzystałam ze wsparcia Sigrun (i zresztą korzystam do dziś!) – mentorki biznesowej w programie SOMBA  od tego czasu seria przełomów, zarówno w mojej głowie, jak i w moim biznesie, dała mi poczucie dobrze wykorzystanego czasu i potencjału.

I tak ruszyła cała lawina działań w ramach marki OPLOTKI

W bezpłatnej grupie facebookowej, zaczęłam się dzielić swoją wiedzą i zaczęłam aktywnie szukać partnerów do prowadzenia warsztatów i ewentualnych wykonawców zaprojektowanych dla indywidualnych wnętrz dodatków. I tak OPLOTKI coraz bardziej kompleksowo zaczęły dotrzymywać obietnicy „rękodzieła dla wnętrz” , a ja coraz pewniej zaczęłam tytułować się „specem od handmade-owych wnętrzarskich zadań specjalnych”.

Z doświadczenia zespołowej pracy nad dużymi kubaturami przeniosłam mechanizm, który w skrócie można podsumować…

„Jak masz w tym interes, to bardziej się starasz.”

Całkiem praktycznie podeszłam do budowania zespołu. W Oplotkach każdy pracuje na siebie. Czy to rękodzielnik, który zarabia na swoich pracach, czy fotograf, który korzysta z naszych ręcznie dzierganych pufek i kocy podczas swoich sesji, czy koledzy „po fachu” szukający oryginalnej „wisienki na torcie” swojej koncepcji wnętrzarskiej.

Dlaczego namawiam zaprzyjaźnionych rękodzielników, żeby zarabiali na rękodziele?

Bo OPLOTKI to wielka wizja i nie dam rady zrealizować jej sama.

Nie lada wyzwanie! Jak tu nie zaszufladkować się jako ekspertka (ach te modne dziwne słowa) ekspertka od szydełkowego biznesu, a jednak odnieść dostateczny sukces, aby móc inspirować innych rękodzielników?

Jak namówić ich, by nie konkurowali ceną, ale jakością, unikatem, handmade luksusem 2.0? Odpowiedź była jedna…

Dać przykład

Jeżeli wśród twoich znajomych ktoś chowa prace do szuflady, podziękuje ci za ten tekst. A szczególnie ostatnią jego część.

Podziel się i udostępnij ten wpis blogowy! Skopiuj link i wyślij jednej osobie! Pomnożysz (rękodzieło) dzieląc (się)!

Wiem, rękodzieło, na dodatek w Polsce, nie jawi się jako najbardziej dochodowa branża ale istnieje co najmniej kilka sposobów aby zarabiać i móc rozwijać się w tej dziedzinie. Dlaczego chcę ci zdradzić te sposoby choć odkrywałam je kosztowną metodą prób i błędów długimi latami?

Nie, nie oszalałam! Mam w tym interes

Szukam kolejnych twórców dla naszej społeczności Oplotki.

Z całą energią dzielię się zapałem i doświadczeniem w sprzedaży produktów i warsztatów rękodzieła. Pomagam zakładać handmadowe fanpage, strony, sklepy i pracownie. Podrzucam modele biznesowe, które sprawdziły się u mnie lub u innych partnerów.

Zainteresowanie przerasta moje oczekiwania, więc poszłam za ciosem.

Zapraszam kolejne osoby do współpracy przy prowadzeniu warsztatów i współtworzenie społeczności OPLOTKI. Z każdym dniem utwierdzam się w poczuciu misji. Misji szerzenia pozytywnego przekazu najcenniejszych dla mnie wartości, które niesie rękodzieło.

Wspólnota, zrozumienie, poszanowanie tradycji i jej uwspółcześnione reinterpretacje, wylogowanie z tempa codzienności przy mindfulnesowej praktyce rękodzieła pozwalającej odreagować tempo dzisiejszego świata,  łączenie ponad podziałami wieku, płci, pochodzenia…

Twórczy upcycling, recycling, idea slow-fashion w miejsce szalonego konsumpcjonizmu…lokalne łańcuchy dostaw i wspieranie portfelem rodzimych marek rzemieślniczych, zaopatrzeniowych, usługowych…

Mogłabym wymieniać bez końca, ale napiszę tylko, że w końcu odważyłam się wejść w buty liderki tego OPLOTKOWEGO ruchu, z dniem, kiedy ruszyła, po raz pierwszy  AKADEMIA RĘKODZIELNIKA (tutaj aktualne szczegóły programu).

Aktualnie, jest już Youtube, Facebook, Instagram, strona internetowa, Tik-Tok, E-sklep, kilka lokalizacji warsztatów stacjonarnych i podcast – wszystkie pod marką OPLOTKI

Na pytanie jak to ogarniam podpowiadam – zespół!

Po drodze spotkałam świetne pomocniczki dlatego opowiem Ci, dlaczego Oplotki to taki nasz mini inkubator i trampolina do samodzielnego rękodzielniczego biznesu.

Każdy pracuje tutaj dla siebie

Nie zatrudniam na cieplutki etat, ale wspieram w przedsiębiorczości, bo sama od 2012 każdego dnia walczę o przetrwanie w dżungli ZUS-u, urzędu skarbowego, opłat, rachunków, kosztów, marży, szkoleń i czasem długich miesięcy pod kreską. Wiem, że nic nie motywuje bardziej, niż sam rozwój i to magiczne poczucie sprawczości.

Wiem, że nie jesteśmy dla siebie konkurencją, wręcz odwrotnie!

Sama chętnie kupuję haft, bo choć znam podstawy to jednak moją mocną stroną jest zaplatanie. Dzięki takiej formie współpracy, często łączymy techniki, a nowe projekty pączkują w przyjaznej atmosferze przy kawie i ciachu. Nie rzucamy się na głęboką wodę. Większość z nas pracuje na etacie, co zapewnia zaplecze środków na mądry rozwój rękodzielniczej działalności, ale po jakimś czasie coraz więcej z Nas robi ten wielki krok – zakłada własną firmę.

Dlaczego nazywam Oplotki rękodzielniczym inkubatorem?

Pozwalam korzystać z naszej marki, aby przetestować produkt lub usługę ZANIM zainwestujesz w logo, stronę, sklep internetowy czy lokal. Dobrze pamiętam, że zanim udało mi się sprzedać pierwszy szydełkowy dywan, czekała mnie przeprawa przez znalezienie nazwy, logo, fanpage, był abonament i kosztowny regulamin sklepu, polityka prywatności i legendarne RODO – cała masa formalności bez których transakcja nie mogła być zawarta. Nie wspominając już o zakładaniu działalności gospodarczej. Wszystko to ZAMIAST pracować w skupieniu nad meritum czyli twórczym rękodziełem. To dlatego pomagam Ci NAJPIERW zarabiać, testując swój pomysł na produkt/usługę/warsztat przy wsparciu OPLOTKI. Wiem, że jeżeli masz ofertę, która obroni się w gąszczu internetu, to cała reszta już pójdzie z górki.

Dlaczego więc dzielę się wiedzą i doświadczeniem?

Ja już tam byłam i wiem, że jeżeli masz świetny produkt, to szkoda twojego czasu na zbędne detale – jest za to kilka kluczowych obszarów na których trzeba się skupić, by Twoja inicjatywa stała się biznesem generującym dochód.

No dobra, a jak to się dzieje w praktyce?

Ciągle jeszcze najkrótsza droga to pisać bezpośrednio do mnie.

Nasza rozmowa to wspólne opracowywanie dróg rozwoju twojej działalności w ramach ekosystemu Oplotki. Jeżeli, jak ja, uwielbiasz kontakt z ludźmi prawdopodobnie wybierzesz prowadzenie warsztatów, jeżeli preferujesz ciszę misternych ruchów, wtedy skupimy się na sprzedaży twoich prac.

To zaledwie 2 najpopularniejsze drogi, ale jest ich o wiele, wieeeeele więcej.

Co ja z tego mam?

Świetną grupę rękodzielników, markę która wspiera mnie w pracy architekta wnętrz i pozwala w mgnieniu oka kontaktować moich klientów z najlepszymi wykonawcami. I bezcenne poczucie, że zostawiam ten świat odrobinę bardziej uśmiechniętym i kreatywnym dla mojej trójki dzieci, które patrzą i uczą się świata przedsiębiorczości podglądając mnie na co dzień.

No i oczywiście ciągłą praktykę!

Certyfikuję się na potęgę, wiecznie rozwijam i kształcę i dzięki pracy z Tobą, mogę się tymi umiejętnościami nieustannie dzielić.

Certyfikacja ICF jako coach, seria certyfikacji jako mentorka finansowa, niezliczone kursy.

Agnieszka Gaczkowska – Certificate

Agnieszka Gaczkowska – Certificate

Wszystko, by wspierać Cię jeszcze skuteczniej!

Czujesz, że to coś dla Ciebie?

pisz, opowiedz swoją historię, pomysł na biznes, bym mogła doradzić, co dalej: agnieszka@oplotki.pl

lub wskakuj do OPLOTKOWEGO ŚWIATA po wsparcie on-line!

A więcej szczegółów z mojej osobistej historii tworzenia marki OPLOTKI od zera aż do eksplozji sukcesu w dobie covidowej pandemii – znajdziesz w  w OPLOTKOWEJ książce!

Wielki projekt – konferencja on-line dla rękodzieła – czyli przesuwamy granice tego, co możliwe w handmade…

Czwarta edycja konferencji online Handmade Biz Summit już we wrześniu 2025.

8go września właścicielki i właściciele biletów rozpoczną swoją przygodę z nową odsłoną tego wydarzenia.
Co inaczej? Co tak samo?
Zostaje ogrom wartości, którą kładziemy na stół.
Zmiana? – CZAS!
Dobro luksusowe, którego nam wszystkim brakuje.
CZAS będzie ponownie wyznacznikiem nowej formuły tegorocznej konferencji.
Wkładamy go wraz z naszym zespołem OGROM, aby go TOBIE oszczędzić.

Niezliczone dyskusje, przeglądanie naszego dorobku 3 poprzednich konferencji, kursów, pytań uczestników płatnych programów, notatek mentoringowych, godzin pracy z właścicielami marek handmade …

To wszystko po to, aby wydestylować absolutną esencję!

W niemal każdej ankiecie, sesji mentoringowej, programie mówicie jednogłośnie:
„Nie mam czasu oglądać/słuchać/uczyć się więcej”
„Mam przesyt wszystkiego”
„Przytłacza mnie ogrom informacji i możliwości”
i z drugiej strony
„Dziękuję za Twoją odpowiedź! Teraz wiem, co robić”
„Aga! To jedno zdanie zmieniło wszystko! Mam jasność!”
„O to mi chodziło! W końcu powiedział ktoś konkretnie bez miliona detali!”

I tego właśnie możesz się spodziewać na konferencji : https://oplotki.pl/handmade-biz-summit/

5 dni, 5 tematów

  • Codziennie esencjonalne nagranie na rozgrzewkę – możesz, nie musisz oglądać – nic nie stracisz (nagrania czywiście będą dla Ciebie dostepne przez najbliższy rok), choć możesz po prostu wprawić głowę w ruch (polecam, jeżeli nie masz swoich pytań i po prostu łatwiej Ci je znaleźć, kiedy oglądasz inne treści)
  • i sesja Q&A na żywo aż do ostatniego TWOJEGO pytania!

W tym roku ZNOWU stawiamy na hiper-personalizację,
Nie ma bezpłatnej wersji konferencji.
A DZIĘKI TEMU
Właścicielki i właściciele płatnych biletów mają dostęp do mnie AŻ DO OSTATNIEGO PYTANIA.

W tym roku stawiamy na DZIAŁANIE.
Ogrom wiedzy już jest.
Teraz czas na TRANSFORMACJĘ

  • przekonań, ograniczeń…by zamienić na sprytną strategię
  • planów działania, by były śmielsze
  • utknięć na flow
  • samotności w poczucie wsparcia w działaniu

Dlaczego tak?

Rękodzieło to luksus. Stać Cię.

W tym roku konferencja HBS LUKSUSOWO.
Luksusowo, czyli jak???

O tym, jak rozumiem luksus i dlaczego handmade jest, moim zdaniem, przykładem luksusu 2.0

→ CZAS
→ CZŁOWIEK
→ REAL nie VIRTUAL

U nas ostatnio maraton wybierania knajpy na komunię. Zachciało nam się sprawdzić nowe miejscówki w Poznaniu, no bo wiadomka – rodzina 100 kilometórw będzie jechać – trzeba zacnie ugościć.
Mamy wypróbowaną, ulubioną na top listy, ale „nie zawadzi sprawdzić inne restauracje” – tak sobie pomyśleliśmy…
Uśmiałam się …
W jednej – nadęty pan łaskawie wpisał nas na listę oczekujących do listy chętnych 
W drugiej – dostaliśmy numer telefonu menedżera, co nie raczy oddzwaniać, z przykazem, żeby dzwonić do skutku, bo on taaaaki zajęty… no i że może, jak zechce to się z nami spotka, by omówić menu komunijne, ale nie obiecuje…
W trzeciej – hehe – zanim w ogóle spotkanie – już każą zaliczkę uiścić 
ŚMIECH PRZEZ ŁZY…
Jeżeli tak ktoś postrzega LUKSUS w kontekście restauracji… to już wiem, czemu taka rotacja szyldów w naszych ulubionych lokalizacjach 

Handmade to luksus 2.0
Poświęcasz CZAS – konsultujesz personalizowane marzenia klienta.
Dopieszczasz, żeby poczuł się wyjątkowo.
Gadasz po ludzku, bo rozumiesz potrzeby, wizję, marzenia.
Niezależnie, czy to scrapowa kartka na komunię, czy dziergany na zamówienie sweter.
JESTEŚ LUKSUSEM!
Takim 2.0!
Nie tym, przez pryzmat hajsu.
Tym przez pryzmat CZASU, UWAŻNOŚCI, CZŁOWIEKA w dobie maszyny, dobie AI!

Pamiętaj o tym!

TWOJE RĘKODZIEŁO TO LUKSUS.
A teraz pytanie za 100 punktów – czy TY to wiesz? A czy to komunikujesz?

Bądź na konferencji!
HANDMADE czas odczarować – z branży wacikowej na luksusową.

Nie potem…TERAZ

*nawet jak przegapisz, możesz wykupić dostęp do nagrań.

O czym będziemy dyskutować?


O warsztatach rękodzieła.


Będzie o tym jak, gdzie, z kim, za ile, czy stacjonarnie, czy w onlajnie, dla indywidualnych klientów, czy dla korporacji, będzie o konstruowaniu oferty warsztatowej i tym magicznym momencie, kiedy możesz sobie powiedzieć: „jestem gotowa prowadzić własne warsztaty rękodzieła”.
Niezależnie, czy na plecach 20 lat warsztatowego doświadczenia, czy dopiero rozmarzasz się na myśl o tym, by warsztatowo zacząć – BĄDŹ – mam dla Ciebie wartość, która Cię zaskoczy.
Podzielę się autorską metodologią, której na co dzień uczę w kursie „PROWADŹ WARSZTATY RĘKODZIEŁA PO MISTRZOWSKU”

O pieniądzach (czyli o kontekście tegorocznej konferencji Handmade Biz Summi)t. 

Kontekst to wkurzenie.
A ładniej, bardziej „oficjalnie” – frustracja.
Ogromna frustracja faktem, że branża handmade ciągle uważana jest za wacikową.
A mikro-biznesy handmadowe za takie trochę niepoważne…
…po pracy…
…hobbystycznie…
…na emeryturze,
…po dzieciach …
jak już będzie na takie rzeczy czas…

I nie zrozum mnie źle!
Jeżeli rękodzieło to Twoje HOBBY – to jest to święte!
Sama mam z 8 technik rękodzieła, które namiętnie uprawiam „po godzinach” i nie monetyzuję…
ale nie nazywajmy tego wtedy BIZNESEM.

Jest w tym wiele krzywdzącego mitu z przeszłości.
Jest – niestety- też wiele naszej winy.
Mojej też.

A teraz do rzeczy.

Coraz więcej firm w naszej branży odnosi oszałamiające sukcesy.
Handmade pojawia się na wybiegach, w stylizacjach celebrytów, na rekordowych aukcjach charytatywnych.
A jednocześnie – wielu z nas – ciągle ściga się cenowo do dna.
Tu promka, tam obniżka, tu rabacik, tam oferta specjalna.
Jakbyśmy nie wierzyli w wartość tego, co oferujemy.
DUALNOŚĆ
RÓWNOLEGŁOŚĆ światów, które żyją obok siebie.

Dotarło do mnie, że nie da się jedną nogą tutaj, drugą tam.
Doświadczać, co jest możliwe i próbować przekonywać tych, co nie wierzą.
Odpuszczam.
Nic na siłę.

Dwie poprzednie edycje konferencji HBS dały mi dobitne doświadczenie.
Wartości pod korek.
Szał we wrześniu, tłumy oglądających na żywo… ZA DARMO.
A potem „zrobię, zrobię”, „wdrożę w następnym miesiącu”, „zastanowię się” ..
i tradycyjne, wielkie POTEM… które nigdy nie nadeszło.

I jednocześnie garstka tych, którzy wzięli tę wartość i poszli z nią w świat DZIAŁAĆ!
I są w zupełnie innym miejscu – biznesowo, życiowo, rękodzielniczo, finansowo.
I dziwnym, zbiegiem okoliczności duży tu odsetek osób, które zainwestowały w siebie wybierając któryś z kursów, programów Oplotki, mój mentoring 1-1…

Przepraszam!

Zrozumiałam, że bezpłatna konferencja nie służy żadnej ze stron.

Ty pracujesz w tłumie osób, które są tutaj tylko na chwilę, może przypadkowo.
Ja nie mogę dostrzec Ciebie w tłumie przypadkowych osób.

To dlatego konferencja HANDMADE BIZ SUMMIT TYLKO w wersji płatnej.
Ogrom pracy zespołu OPLOTKI dla tych, którzy CHCĄ na poważnie.
Po raz ostatni w TAKIEJ niskiej cenie.

Tę edycję HBS traktujemy jako most pomiędzy „tanio, by każdy mógł sprawdzić” a „wartość wyrażona w cenie”.

Zrozumiałam, że misja OPLOTKI to złapać za rękę TYCH, którzy rzeczywiście chcą iść z nami ku zmianie wizerunku HANDMADE na luksusowy, nie wacikowy.
Łapię więc za rękę te osoby, które wierzą w siebie na tyle, by dać swojemu biznesowi szansę.
Wyciągam więc rękę do Ciebie, jeżeli wierzysz, że RĘKODZIEŁO to luksus 2.0.

I nie możemy nikogo ciągnąć tam na siłę.

Żegnamy się w OPLOTKI z darmoszką, promkami, rabacikami, zaniżaniem cen, by były dostępne dla wszystkich.
Będziemy kontynuować strategię „tylko w przedsprzedaży taniej” – dając rabat za zaufanie do naszej marki.
Dotarło do nas, że RĘKODZIEŁO to LUKSUS.
A działanie mówi głośniej, niż słowa.

Odliczamy do startu konferencji.
WRZESIEŃ 2025 to most między starym a nowym.

IDZIESZ Z NAMI KU NOWEMU OBLICZU RĘKODZIEŁA?

O czym dokładnie będziemy dyskutować?

O wycenie rękodzieła – zarówno produktów, warsztatów, jak i innych ofert handmade

Będzie o wyścigu cenowym do dna (nie ma sensu, ale może czegoś nauczyć) – czyli zniżkach i promkach
Będzie o naszym doświadczeniu pracy z cenami premium i komunikowaniu stosunku wartości do ceny – produktu, usługi, oferty
Będzie o eksperymentach cenowych i o tym, co obserwujemy na rynku handmade i u naszych klientek/klientów
I wreszcie – będzie (przede wszystkim) masa odpowiedzi na pytania uczestników konferencji – bo już po ankietach dla właścicieli biletów widzimy, że temat wyceny zdecydowanie jest jednym z najgorętszych zagadnień tegorocznej konferencji Handmade Biz Summit
Oczywiście – znowu – podzielę się autorską metodologią podejścia do tematu wyceny, której na co dzień uczę w kursie „Pokochaj wycenę rękodzieła”

O tym, że handmade zmieni świat. [Oplotkowe -> i może też TWOJE ->Dlaczego?]

eko

  • kiedy siedzę i dziergam, to nie biegam po galeriach w konsumpcyjnym szale, nie daję sobie wciskać tandety, oglądając milion reklam w TV, wyciszam umysł i ciało, i nie potrzebuję wydawać kroci na turbo-zaawansowane sprzęty do naprawy dobrostanu.
  • kreatywne możliwości up-cyclingu rękodzielniczego dają mi nieograniczone możliwości dawania ponownego życia rzeczom… ot choćby sprucia nieudanego swetra i przerobienia na czapkę dla dziecka… czy zużycia lumpeksowych swetrów na dziergane pokrowce do poduszek na działce
  • skracam łańcuchy dostaw – kupuję lokalnie, dokonuję świadomych wyborów materiałów i namawiam do tego również Ciebie – second-handy, bazarki rękodzielnicze, polscy producenci
  • buduję społeczność Oplotki, aby wszystkim nam było łatwiej stronić od tandety z drugiego końca globu i promować odpowiedzialne decyzje konsumenckie czyli po ludzku – kupować u siebie nawzajem, bo tak na prawdę niemal wszystko potrafią zrobić polscy rzemieślnicy, rękodzielnicy i producenci zaopatrujący tę branżę!

self-care

  • joga umysłu, jak pieszczotliwie nazywam praktykowanie rękodzieła – to wyjście od przebodźcowania światem i wejście w siebie – to tam jest nasza wewnętrzna mądrość -ciała, serca, ducha – to tam jest bogactwo i obfitość, których nie da się kupić
  • kobiecy krąg – czyli wszystko, co „amerykańscy naukowcy” odkryli już dekadę temu – nasze „plemię” – ludzie, którzy czują, myślą, fascynują się, ekscytują tym samym, co my – to recepta na długowieczność, szczęście, spełnienie na co dzień i mikroradości kumulowane do rozmiaru życiowego szczęścia
  • rękodzielnicze warsztaty, które jeszcze dekadę temu uchodziły za kuriozum dla zblazowanych mieszkanek wielkich miast – teraz są ABSOLUTNIE WSZĘDZIE…- to utwierdza mnie w przekonaniu, że mam nosa do widzenia tego, co nadchodzi – a idzie ewolucja warsztatów handmade!
  • (moje osobiste) self-care, które wylewa się na ludzi wokół mnie – to budowanie świata/biznesu/produktów/ofert/usług w zgodzie z tym „nosem” – a że sama nie „przerobię” milionów pomysłów (Gallupowy wizjoner generuje mi tego w ilości „dla armii twórców handmade”, a nie naszego kameralnego oplotkowego zespołu) – hojnie dzielę się z klientkami, żeby nie wybuchnąć :PP – i wpisuję się w trend KOLABORACJI, która jest nowym obliczem sukcesu w biznesie doby internetu i AI

słabość naszą siłą

  • całe pokolenia wmawiało nam się, że sukces ma ten co ma kupę kasy, a silny jest ten, co prześciga słabszych – (w końcu) budzimy się z patriarchalnego koszmaru i dostrzegamy, że wrażliwość na drugiego człowieka, przyrodę, wyzwania współczesnego świata – to prawdziwa siła – cieszę się
  • wrażliwość twórców to coś, co w dobie AI będzie tylko rosło na wartości – nie wierzysz? Spróbuj wygenerować obrazek makramy w Midjourney – AI ciągle jeszcze nie potrafi dziergać ;P – i tak pewnie długo zostanie – bo ludzka niedoskonałość jest doskonale niepodrabialna

Mogłabym tak bez końca…
ale to nieco później

O promowaniu u sprzedaży rękodzieła – soc-media vs. alternatywa

Porozmawiamy o wypaleniu socialami i czy na prawdę musimy tańczyć w IG rolkach, żeby sprzedawać.

Podyskutujemy o alternatywach – bo jednak „siedź w kącie…” raczej w dzisiejszych czasach w biznesie też się nie sprawdza.

Zobaczymy, gdzie możemy łączyć sily, by ograć FB/IG/Pinterest/Blog/Podcast/Youtube – ich własną algorytmozą …

Najlepsi sportowcy mają zespół coachów.

A Ty, jakie masz wsparcie w Twoim celu?

Wierzę że rękodziełem zmienię świat!
Mogłabym się chwalić mową na TEDxWarsaw Womenwyróżnieniem podcastu w Forbes Women, profilami na IGFBPinterestYouTube  albo selfiaczami z Gwiazdami … ale po co???
Kiedy czytam swoją listę osiągnięć myślę sobie: o kurczę! To naprawdę o mnie!
(pełną chwali-listę znajdziesz na agnieszkagaczkowska.pl )

Sukces dla Ciebie, tak samo, jak dla mnie pewnie będzie „efektem ubocznym” radości z tego, co robisz dzień po dniu …co dzień, co miesiąc, co rok….!
Bo to nie jest zarezerwowane dla turbo-nadludzi z okładek!

To takie proste… a jednocześnie takie trudne.
Proste – bo jestem żywym dowodem, że się da pogodzić rodzinę (trójka dzieciaków, mąż – zapalony thriatlonista – my razem w wiecznej podróży, chaosie i przygodzie) ambicje biznesowe (Oplotki, agnieszkagaczkowska.plHandmade from Poland) i radość z życia (snowboard, dzierganie, i plażing przez połowę lata).

Trudne – bo dopóki nie otoczysz się wsparciem, boksujesz się z tym zimnym światem sama!
Proste – bo wymaga powtarzania tego, co Ci służy, i brutalnego odrzucania tego, co nie.

Trudne, bo wydaje się jakieś takie WIELKIE i niedostępne…

PROSTE…bo przychodzi samo, kiedy po prostu robisz konsekwentnie swoje i zaczyna działać efekt kumulacji

[kroków, działań, kontaktów…wszystkich małych ruchów, które dają wielkie efekty]

Pokażę Ci dlaczego RĘKODZIEŁO jest skazane na sukces…

O czym jeszcze będziemy dyskutować na konferencji?


Jak nie bać się działać? Biznesowe wsparcie dla branży handmade
Skupię się oczywiście na odpowiedziach na pytania uczestników HBS 2024, a oprócz tego ode mnie:

  • Będzie o wsparciu, które w mojej biznesowej podróży najbardziej przyspieszyło kroki i ułatwiło drogę.
  • Będzie o pułapkach pt. inwestuję w rozwój i nie widzę efektów
  • Będzie też o jasnym określeniu sobie celu tej naszej biznesowej drogi, by nie zmierzać do niego „na około”.
  • I oczywiście – na deser – opowiem o programach biznesowego wsparcia, które szykujemy w Oplotki dla uczestników konferencji.

A co, jeżeli handmade to moje hobby, a biznes – to inna branża

Sukces HANDMADE to nie tylko ten z branży rękodzieła – ale z każdej branży!

Więcej przeczytasz w książce Oplotki. Sukces Handmade – tam dzielę się historią nieco bardziej prywatną i odsłaniam zaplecze OPLOTKI.
Prawda jest taka, że o sukcesie marki wcale nie zdecydowały moje nieziemskie twórcze skille handmade!
O sukcesie biznesowym/finansowym/osobistym… zadecydowały skille BIZNESOWE….
Choć służę całym serduchem branży HANDMADE, to działam też poza nią.

Jeżeli Handmade BIZNES to nie Twoja Bajka – mam dobrą wiadomość – pracuję też z innymi branżami – wyciągam uniwersalne know-how z rękodzielniczych realiów i tłumaczę na język on-line/off-line biznesu w moich programach – podczas całej konferencji będziesz z łatwością wyłapywać know-how biznesowe, mindsetowe, ogólnorozwojowe, które bez problemu odniesiesz do Twojej branży…


O czym więc jeszcze będziemy dyskutować podczas HBS2025?


Będzie o TOBIE!


Tak – będzie przestrzeń na Twoje pytania, wsparcie w aktualnych wyzwaniach, kreatywną burzę mózgów nad rozwiązaniami, które możesz wdrożyć już tu i teraz.

Moja obietnica?
Zostanę na Zoom do ostatniego pytania.
To co?
Widzimy się na konferencji we wrześniu?

Jesteś tutaj od niedawna?


Poznaj mnie bliżej! Zapraszam Cię do:
→ lektury tego wpisu blogowego: https://oplotki.pl/oplotki-historia-marki-slowami-tworczyni/
→ obejrzenia tego 28-minutowego powodu, by sprawdzić, co SUKCES HANDMADE znaczy dla CIEBIE: https://www.youtube.com/watch?v=vFCJbHHAAZc
→ obejrzenia tego 18-minutowego nagrania z TEDx Warsaw Woman (po angielsku) https://www.youtube.com/watch?v=li6l63zSSx0


Poniżej info o poprzednich edycjach konferencji Handmade Biz Summit:

Poznaj bliżej gościnnych prelegentów poprzednich edycji

Marianna Kijowska

U Kruszynki za piecem

Marianna jest absolwentką Akademii Rękodzielnika i z powodzeniem prowadziła warsztaty rekodzielnicze online w naszych progach. Stworzyła również kurs online o technice, która jest jej najbliższa. Jest inżynierem technologii drewna, ale przede wszystkim rękodzielniczką, niemal od urodzenia. Z pasji uczy wypalania na drewnie i stolarki.

Błażej Danielewicz

Błażej – co Ty pleciesz?

Błażej, co ty pleciesz? To pytanie, z pozoru niegrzeczne, jednak trafia w rodzaj pasji, której oddaje się bohater tego tekstu. Co więcej, jest jego znakiem rozpoznawczym – nazwą całego przedsięwzięcia. Błażej reprezentuje string art, czyli sztukę tworzenia obrazów z… nici. A gdyby komuś przyszła do głowy wątpliwość, że być może nić nie jest typowo męskim atrybutem, niech najpierw wbije 5000 gwoździków, pilnując odstępów i wysokości. Tyle właśnie zużył do stworzenia dotychczas największego dzieła – mapy świata o wymiarach 1,25×2,50m. Tworzył go przez trzy miesiące, a obraz wisi teraz w jednym z najwyższych wieżowców stolicy.

Wanda Felis

Sztuka Resetu

Artystka i edukatora. Stworzyła Sztukę Resetu dla zapracowanych kobiet. Prowadzi regenerujące plastyczne kursy online i warsztaty dla początkujących. Pokazuje, jak tworzyć przy własnym biurku „Rysunkowe Kapsuły Mocy” i jak przy użyciu najprostszych narzędzi wyhamować w codziennym pędzie i rozwijać plastyczną praktykę mindfulness. Motywuje do stawiania pierwszych kroków w rysunku abstrakcyjnym, akwareli i kolażu, do zabawy i do eksperymentów. Z wykształcenia prawniczka, w „poprzednim życiu” wiele lat przepracowała w bankach i instytucjach kultury. Kocha design, klimaty vintage i zwierzaki domowe 🙂

Joanna Tor-Gazda

Joanna D’Art

Z pasji i wykształcenia jest projektantką ubioru i menadżerką. Od 15 lat pracuje w branży mody odpowiedzialnej. Jest współtwórczynią programu rozwojowego dla kobiet – IdedoSiebie.pl, autorką książek, artykułów i krusów o tworzeniu stylu spójnego z osobowością i zasadami zero-waste. Jest też szczęśliwą żoną i mamą dwójki kreatywnych nastolatków, a od kilku lat hafciarką. Kocha przedłużać życie ubrań i nadawać im osobisty charakter za pomocą kolorowych ściegów i wzorów.

Marta Krasnodębska

Hakerki Sukcesu

Jest strategiem marki i biznesu online, autorką podręcznika Growth Hacking Framework, kursu Success Funnels i Growth Hacking Wideo 10x oraz 20 popularnych eBooków, które odniosły międzynarodowy sukces pod marką Hakerki Sukcesu. Pomaga kreatywnym osobom zbudować skalowalny biznes online oraz markę eksperta opartą na ich wiedzy i pasji.   W ciągu roku od powstania marki Hakerki Sukcesu stworzyła społeczność ponad 75 000 osób, a w jej szkoleniach i bootcampach strategii i technik growth hacking wzięły dziesiątki tysięcy osób z ponad 53 krajów świata.

Małgosia Klonowska

Małgosia Klonowska

Od 2018 roku pomaga kobietom budować biznesy ich marzeń. Jako coach mindsetowy i strateg biznesowy wspiera kobiety sukcesu w pokonywaniu własnych słabości oraz odkryciu własnego JA. Jej zaplecze zawodowe to ponad 20 lat pracy w sektorze handlowym – pracowała w działach sprzedaży, marketingu, zakupów – oraz 15 lat w zarządzaniu zespołem. Współpracując z małymi rodzinnymi biznesami, jaki i dużymi międzynarodowymi korporacjami, wisienką na torcie było prowadzenie własnego sklepu odzieżowego OSHA oraz stworzenie marki odzieżowej pod tą samą nazwą w Galway, w Irlandii. Na co dzień jest mamą dwójki dzieci, żoną, córką, przyjaciółką, siostrą.

Mava Targosz

Lisia Matka

Reżyserka filmowa, matka, która od kilku lat uczy łatwego odpoczynku. Nauczycielka jogi nidry – jogi, którą praktykuje się na leżąco, pod kocem i można nawet zasnąć! Udowadnia, że każdy potrafi odpoczywać i że jest to proste. Marzy o rewolucji odpoczynku, bo wtedy nasz świat stanie się lepszy.

Kasia Wilk

Katarzyna Wilk

Freelancerka, która pomaga markom rozwijać się w sieci, proponuje kierunki rozwoju oraz pomaga stworzyć język komunikacji do klienta. Pracowała jako Brand Manager oraz Marketingowiec. Uwielbia podróże i pracuje nad rozwojem swojego biznesu.

Justyna Broniecka

ZUS to nie MUS

Przedsiębiorca, menadżer. Od prawie 10 lat właścicielka i twarz marki ZUS to nie MUS. Jej misją jest edukacja i uświadamianie klientów odnośnie systemu podatkowego. Chce, aby przedsiębiorcy wiedzieli jakie są możliwości oraz z czym wiążą się poszczególne wybory. Przeszkoliła ponad 5 tys osób. Jest często zapraszana na konferencje, wykładowca w szkołach wyższych. Jej szkolenia i wystąpienia oceniane są jako praktyczne, użyteczne i ciekawe. Fanka logicznego myślenia oraz ułatwiania sobie życia. Od prawie 10 lat członek międzynarodowej organizacji Toastmasters, gdzie doskonali swoje umiejętności przemawiania publicznego oraz zarządzania. Otrzymała tam najwyższy tytuł DTM (Distinguished Toastmaster). Prywatnie pasjonatka podróży, szczególnie do Afryki.

Magda Kowiel i Marta Maruniewicz

Sislight

Sislight czyli Magda i Marta – siostry wspólnie tworzące markę świec sojowych, które powstają w domowej manufakturze w Poznaniu. Ich produkty to najwyższej jakości świece wegańskie, wykonane z zaledwie 3 składników: 100% naturalnego wosku sojowego, certyfikowanych aromatów oraz bawełnianych knotów. 30 kompozycji zapachowych ukrytych w kolorowych słoiczkach z polskiej huty szkła sprawią, że naturalne świece zapachowe Sislight będą urokliwym dodatkiem wnętrza Twojego domu.

Ola Gościniak

Jestem Interaktywna

Od 2015 roku pomaga kobietom z całej Polski w realizacji ich interaktywnych marzeń i osiągnięciu niezależności finansowej na własnych zasadach. Przeszkoliła już ponad 50 000 Polek. Pokazuje im, jak stworzyć stronę WWW od podstaw, jak założyć sklep internetowy czy rozpocząć biznes online. Z sukcesem tworzy zaangażowaną społeczność Jesteśmy Interaktywne.

Laureatka w XII edycji konkursu Sukces Pisany Szminką Bizneswoman Roku w kategorii Przeciwdziałanie Wykluczeniu Cyfrowemu oraz LadyBusiness Awards w kategorii Przedsiębiorcza Kobieta to TY. Od 2018 roku w rankingu TOP20 wpływowych blogerów JasonHunt. Prelegentka i mówczyni na wielu branżowych wydarzeniach, m.in. I <3 Marketing czy Blog Conference Poznań, BusinessWoman Live.

Karolina Kizińska

Superkobiety Onlajnu

Mentorka kobiecych biznesów online. Jej misją jest wspierać kreatywne i przedsiębiorcze kobiety w budowaniu zyskownego biznesu w sieci. Wierzy, że każda kobieta może zmonetyzować swoją wiedzę i talent w internecie, budując bezpieczeństwo finansowe, realizując swój potencjał i przestając wymieniać godziny pracy na pieniądze. Autorka książki „Superkobiety Onlajnu czyli jak się spełnić w biznesie (online)”, programów, w których uczy jak z sukcesem tworzyć ekspercką markę, produkty digitalowe i automatyzacje – m.in. Akademii Superkobiet Onlaju, oraz Grupowego Półrocznego Programu Mentoringowego Premium: Women’s Online Business Academy. Po tym, jak w czasie pandemii stanęła u progu zamknięcia swoich biznesów stacjonarnych i udało jej się tego uniknąć dzięki przychodom ze sprzedaży kursów online, zdecydowała się pomagać kobietom przejść tą sama ścieżkę, którą ona przeszła. W roku 2022 wygenerowała niemal milion złotych ze sprzedaży produktów digitalowych – a klientki będące w programach Karoliny idą w jej ślady. Zmienia świat dzieląc się swoją historią i wiedzą jak zbudować biznes online, który realnie sprzedaje to, co wiemy.

Sylwia Stein

Zostań specką

Właścicielka agencji reklamowej 13design oraz marki Zostań specką. Miłośniczka WordPressa i SEO. Magik od CSS i HTML-a. Na co dzień tworzy strony www, sklepy internetowe, blogi, landing pages oraz platformy kursowe. Dodatkowo prowadzi własnego bloga, bardzo aktywną grupę na Facebooku Zostań specką, a także konsultacje, webinary, szkolenia i warsztaty, na których to dzieli się wiedzą z zakresu tworzenia stron www.

Jolanta Ambrożewicz

Jolanta Ambrożewicz

Trenerka biznesu, strateżka komunikacji i mentorka marketingu interakcyjnego opartego na relacjach. Doradczyni rozwoju osobistego. Wspiera klientów w rozwoju firm, poprzez wykorzystanie ich unikalnej osobowości i potencjału. Pomaga budować inspirujące marki, a ich twórcom dbać o równowagę i wspierający mindset, by prowadzić #BiznesBliżejSiebie i nie spotkać się z wypaleniem. Masterka narzędzia do badania wewnętrznej motywacji Reiss Motivation Profile® i konsultantka badania kompetencji, zachowań i stylów komunikacji DISC D3.

Kamila Miłkowska

Lazurowe Studio

Pomaga dobrać puzzle biznesu tak, aby tworzyły spójną całość z tym kim jesteś w swojej naturze. Korzysta z Human Design, aby pomóc Ci docenić swoją unikalność, stanąć w swojej mocy i zrzucić społeczne programy i powinności, które Cię blokują. Wierzy, że nie ma jednej recepty dobrej dla wszystkich a indywidualne podejście jest przyszłością i pomaga uniknąć wypalenia i kręcenia się wkółko. Wierzy, że biznes to coś więcej niż zarabianie pieniędzy i ma też dawać spełnienie na poziomie Duszy. W wolnych chwilach wycina i klei lub maluje tworząc własne kartki i pamiątki rodzinne handmade.

Grażyna Pawtel-Lorente

Slow Business Online

Mentorka i strateg biznesu online. Autorka ponad 60 mini-kursów, organizatorka wirtualnej konferencji online, w której 5 edycjach udział wzięło ponad 7000 osób. Założycielka Akademii Slow Business Online i podcastu o slow biznesie. Pomaga wrażliwym ekspertkom prowadzić spokojny i prosperujący biznes oparty na produktach cyfrowych, tak aby mogły pracować mniej, dbać o własną energię i zarabiać więcej, jednocześnie pomagając innym i realizując własną misję Prywatnie mama 2 nastolatków, żona Francuza. Mieszka w malowniczym mieście u podnóża Pirenejów.

Małgorzata Szoka

Dwa Słowa

Specjalistka od słów i marketingu, poliglotka. Uczy soloprenerki jak słowem otwierać portfele i szczypać za dusze klientów. Pracowała jako tłumaczka symultaniczna, konsultantka ds. mediów, naczelna kwartalnika, szefowa ds. PR’u i komunikacji w firmach takich jak UBS, Heineken, Philip Morris i konsultant ds. employer brandingu dla firm takich jak L’Oréal, Nestlé, Coca-Cola. Od listopada 2019 r., kiedy powstały Dwa Słowa, przeszkoliła ok. 5.000 osób (Content Flow Intro, Content Flow, Content Flow Maxi, Selling Flow, Szkoła Pisania dla Biznesu). Jej misją jest pomagać kobietom w pełni i autentycznie wyrażać siebie, oraz rozdmuchiwać ich kreatywność. Od kiedy zaczęła swój biznes w 2019 r. realizuje tę misję poprzez kursy, na których przedsiębiorczynie przełamują swoje blokady, rozpalają kreatywność i radość pisania.

Anna Papiernik

Zarządzaj skutecznie

Trenerka skutecznego zarządzania biznesem, menedżerka biznesu i menedżerka projektów. Wspiera przedsiębiorców w budowaniu biznesu opartego na solidnych fundamentach, pomaga układać procesy i wdrażać Asanę.

Magdalena Kowalska

U Stefana – Hurtownia Dodatków Krawieckich

Pokazuje, że branża dodatków krawieckich i pasmanterii może mieć szerokie zastosowanie. Wspiera polski Handmade oraz rękodzieło na wielu płaszczyznach, nie tylko w odniesieniu do branży krawieckiej. Uważa, że firma to ludzie, z którymi razem tworzysz zespół i tylko wspólnie możesz osiągnąć sukces.

Magda i #teamustefana: zaopatrują sklepy, marki modowe, firmy w dodatki krawieckie i pasmanterię, prowadzą sprzedaż hurtową i detaliczną stacjonarnie w Poznaniu oraz online na terenie Polski i świata, pomagają w zatowarowaniu Twojej pasmanterii, współpracują z projektantami mody, producentami odzieży, markami modowymi, agencjami reklamowymi, szwalniami, krawcami, tapicerami, szkołami szycia etc., rękodzielnikom pomagają rozwijać pasję do Handmade’u oraz pokazują, że można prowadzić biznes w oparciu o rękodzieło (jeżeli masz pasję, którą chcesz się podzielić, uczysz rękodzieła, u nich możesz zorganizować warsztaty kreatywne z każdej dziedziny). Działają na polskim rynku ponad 33 lata jako drugie pokolenie rodzinnej firmy z tradycjami. Zapewniają fachową pomoc, obsługę oraz jakość oferowanych produktów i usług.

Agnieszka Werecha-Osińska

Foto do Kwadratu

Od 20 lat nie rozstaje się z aparatem. Zaczynała od fotografowania własnych produktów na potrzeby aukcji internetowych i sklepu na Etsy. Dziś oferuje sesje produktowe kreatywnym i przedsiębiorczym kobietom,które tworzą świetne produkty, chcą pokazywać je światu, a przede wszystkim, skutecznie sprzedawać. Co więcej Agnieszka uwielbia przekonywać kobiety, że są fotogeniczne. W ramach sesji biznesowych fotografuje pełne pasji biznesmenki, freelancerki oraz influencerki, które pragną wykreować markę osobistą lub odświeżyć swój wizerunek w internecie.

Agnieszka Zalewska

Legalnie na onlajnie

Prawniczka z przedsiębiorczym zacięciem. Napędza ją praca z przedsiębiorczymi kobietami, które mimo strachu realizują pomysły i budują swoje biznesy marzeń. Na co dzień, w ramach Legalnie na onlajnie, wspiera przedsiębiorczynie internetowe (głównie kobiety), usuwając spod ich nóg kruczki prawne i odczarowując prawnicze bla bla bla… Edukuje, konsultuje, pisze i negocjuje umowy, przygotowuje regulaminy do sklepów internetowych, rejestruje znaki towarowe, ogarnia RODO, legalne mailingi i sprzedaż, a także prawa autorskie i konsumenckie. A czasem też… dodaje odwagi i trzyma za rękę. Ma z tego ogromną radość i satysfakcję. Pomagając właścicielkom małych biznesów online, sama ładuje baterie.

Eliza Anna Galon

Ebooknijto

Pomaga swoim klientom zarabiać na ich eBOOKach i książkach. Stworzyła księgarnię eBOOKnijTO.com.pl, by promować autorów i ich eBOOKi. Wspiera przedsiębiorców w ich rozwoju biznesowym, dzięki sprzedaży i promocji ich e-booków i książek na platformach sprzedażowych (empik, allegro, apple books, amazon i kilkaset innych). Jest partnerką wydawniczą EMPIK. Z jej wsparciem możesz stworzyć, wydać i sprzedać swojego własnego e-booka lub książkę, a także poznać tajniki budowania marki i rozwoju biznesu online za pomocą e-booka. Możemy pracować podczas konsultacji lub mentoringu. Stworzyła kilka produktów dla autorek, w tym: „Jak napisać, wydać, sprzedać i wypromować e-booka z sukcesem” i „150 sprytnych sposobów na promocję Twojego ebooka i ksiażki”. W ciągu ostatniego roku wprowadziła prawie 100 eBOOKów i książek do EMPIK i KILKUSET innych księgarni? Twój ebook i książka też mogą tam być. Kocha pisać i pracować przy dobrej kawie w Starbucks.

Halina Bartoszek Rosa

Designer

Lider, ekspert w cyfryzacji, autorka, współautorka, publicystka, wydawca poradników, redaktor naczelna międzynarodowego, artystyczno-kulturalnego magazynu DESIGNER, Ambasadorka Kobiet Biznesu, Ambasadorka Dziedzictwa Narodowego Polonii Świata, członek stowarzyszenia Dziennikarzy RP, artystka, malarka, projektantka opatentowanych wzorów tekstylnych i tkanin autorskich, projektantka nowoczesnych strojów z akcentami folkowymi: halinarosadesign.se, promotorka kultury regionalnej podhalańskiej, polskiej i skandynawskiej. Działaczka i organizatorka wydarzeń polonijnych. Prezes Fundacji Wspierania Kultury i Współpracy Międzynarodowej im. Haliny Rosa. Prezes d/s marketingu w fundacji Dance Vision World, gdzie powstaje nowy projekt promujący sport taneczny i kukturę fizyczną. Na stałe mieszka w Sztokholmie, gdzie rozwija swoje zainteresowania. 

Iwona Madej

iwonamadej.pl

Coachka, trenerka holistycznej pracy z ciałem, terapeutka transpersonalna, mentorka. Pracuje z wrażliwymi kobietami, które pragną odważnie wnosić do świata dary swojej duszy. Jej największe dary to umiejętność głębokiego słuchania, odczuwanie energetyczne oraz podążanie za intuicyjnym prowadzeniem. Pracuje ze swoimi klientkami na głębokim poziomie – potrafi z lotu ptaka zobaczyć niesłużące wzorce i schematy działania oraz odnaleźć ich źródło i pracować na poziomie przyczyny a nie zaleczać „objawy.” Dzięki temu praca wewnętrzna przekłada się na realna zmianę w życiu. Ma również bardzo konkretne supermoce: jako eneagramowa szóstka widzi, co nie działa i wymaga zmiany a jako piątka w Human Design daje praktyczne rozwiązania i odpowiedzi potrzebne na tu i teraz. Pracując z nią na pewno doświadczysz połączenia tych 2 pozornie przeciwstawnych jakości: akceptacji, miłości, otwartości serca i konkretnych praktycznych rozwiązań koniecznych do tego byś mogła robić kolejne kroki w kierunku sukcesu pisanego sercem. W pracy z klientkami czerpie z ucieleśnionego doświadczenia własnej wieloletniej transformacji oraz umiejętności zdobytych podczas licznych szkoleń m.in.: Body Psychoterapy Training (Selfinstitute – Anna Pączka), Fundamentalne elementy pacy z ciałem (Instytut Terapii Tańcem i Ruchem – Iba), Kurs świadomości ciała, emocji, relacji wg metody Laban Bartenieff (Agnieszka Sokołowska), Holistyczne Studia Transpersonalne (Master Your Life dr Izabela Kopaniszyn), Kurs czytania Kronik Akashy u Gabrielle Orr, Terapia skoncentrowana na rozwiązaniach (TSR I)- Centrum Rozwiązań

Magdalena Kosak

magdalena.kosak.pl

Kieruje się do kobiet, które chcą poczuć spokój umysłu, rozluźnienie w ciele i nawiązać głęboki kontakt ze sobą, by z nieustraszonością działać w świecie dla siebie i dla innych. Do kobiet, które czują i rozumieją, że ciało i umysł są nierozdzielne. Które wybierają proste i sprawdzone metody, łatwe do włączenia w rytm dnia, nawet przy napiętym grafiku. Które są gotowe regularnie, małymi krokami osiągać swój cel. Tworzy programy online, których rdzeniem jest joga tybetańska. Jest zwolenniczką budowania wspierających nawyków, bo to one mają moc zmieniania życia.

Radka Kluczkowska

Frozen Keys

Jest połową duetu Frozen Keys, który współtworzy ze swoją przyjaciółką Olą. Dziewdczyny z tego duetu są zakochane w szydełkowaniu i rok temu podjęły decyzję o stworzeniu i rozwoju własnego biznesu. Obecnie tworzą głównie torebki i chusty, ale podejmujemy również inne wyzwania (szczególnie te dziwne, albo z pozoru niemożliwe). Chętnie odpowiadamy na potrzeby naszych klientek, dostosowujemy produkty do indywidualnych potrzeb. Znajdziecie je na Pakamerze oraz Etsy

Agnieszka Gaczkowska

oplotki.pl

Architekt ze słabością do rękodzieła. Zafascynowana polskim handmade stworzyła od zera markę Oplotki – ekosystem dla fanów i twórców rękodzieła. Zgodnie ze swoją misją zaraża bakcylem rękodzieła poprzez kursy i warsztaty online dla firm i osób indywidualnych. Chętnie dzieli się swoją wiedzą i aktywnie wspiera twórców handmade w kursach i programach rozwojowych. Prowadzi biznesowe grupy mastermind. Wierzy, że można osiągnąć sukces na własnych zasadach, co opisała w książce “Oplotki. Sukces handmade”. Niedawno spełniła swoje marzenie o wystąpieniu na „czerwonej kropce” podczas TEDx Warsaw Women. Prywatnie mama trójki i pasjonatka snowboardowych wypraw z mężem.

Konferencja dla rękodzieła! Tego pomysłu by nie było, gdyby nie pewien wyjazd

Na przełomie czerwca i lipca wraz z mastermindowymi koleżankami i biznesowymi partnerkami postanowiłyśmy się spotkać. Nie tylko kawki, wspólne obiady lub wypady „na żywo”, żeby w końcu porozmawiać poza zoomem, ale przede wszystkim dłuuugie rozmowy, o tym DLACZEGO robimy to, co robimy.

Oprócz potężnej dawki mastermindowania na łonie natury… przyszła do mnie klarowność.

Biznesowa konferencja on-line dla rękodzieła

TAK! Potrzebujemy czegoś WIELKIEGO, co wyrwie nas z myślenia o kryzysie, inflacji…

Podobnie, jak w dobie pandemii, teraz potrzebujemy inspiracji, motywacji i bezpiecznego kręgu konstruktywnej rozmowy!

Podobnie, jak wtedy, tak i teraz potrzebna nam rozmowa ułatwiająca generowanie innowacji….

A jak wyglądała pierwsza konferencja HANDMADE BIZ SUMMIT? Zobacz agendę:

A poniżej same prelegentki Handmade Biz Summit 2025:

Agnieszka Zdunek

Jestem Zielona

Motywuje kobiety do przejścia na zieloną stronę życia małymi krokami i w ich tempie. Tworzy dla siebie i uczy innych, jak robić naturalne kosmetyki, mydła, środki czystości i świece sojowe. W jej warsztatach i kursach wzięło już udział ponad 5 tys. osób. Jest edukatorem ekologicznym. Działaczką społeczną i założycielką dwóch ogrodów społecznych. Prowadzi Pracownię Boruja – Centrum Edukacji Ekologiczno – Społecznej. Jest Prezeską Fundacji Inspirator oraz ekspertem Komisji Europejskiej w zakresie działań społecznych.

Aleksandra Żórawska

Handmade You(th)

Prezes zarządu Fundacji Semper Art, wieloletni działacz sektora NGO. Absolwentka kilkudziesięciu certyfikowanych szkoleń związanych z problematyką trzeciego sektora, w tym m.in. o tematyce zarządzania organizacją, zespołem i zarządzania projektem. Pomysłodawczyni i główny koordynator pierwszego, ogólnopolskiego programu doradztwa dla ngo`sowej branży kreatywnej, pn. Kreatywne NGO. Specjalista w zakresie pozyskiwania funduszy unijnych dla III sektora.

Danuta Rolinger-Bednarska

Rolinger PR

Szefowa butikowej agencji Rolinger PR, strateżka komunikacji i doświadczony PR-owiec. Autorka programu online „Podbij media! Niech świat o Tobie usłyszy!”, mentorka w Fundacji Przedsiębiorczości Kobiet. Od dziesięciu lat pracuje w branży PR, od sześciu lat prowadzi własną agencję, w której wspiera liderów, ekspertów i małe biznesy. Absolwentka Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych na Uniwersytecie Warszawskim, w ramach których uzyskała tytuł magistra psychologii. Autorka licznych publikacji w mediach branżowych.

Monika Melkowska

Pasje Mony

Jest rękodzielniczką i trenerką mentalną. Jej misją jest tworzenie przestrzeni, gdzie kreatywność uspokoi Twoją duszę. Chce dawać spokój, budząc Twoją kreatywność. Chce poprzez rękodzieło uczyć rozplatania życiowych splotów. Podczas swoich warsztatów wspiera kobiety w ich rozwoju, w dążeniu do celu. Pracuje nad kobiecą pewnością siebie i pokazuje jak podnosić samoocenę. Absolwentka Akademii Rękodzielnika

Marta Szaduro

Zespół Oplotki

Z wykształcenia – archiwistka, do niedawna – asystentka zarządu w korporacji, dziś – wirtualna project managerka wspierająca małe, ambitne biznesy. Od 16 już lat niezmiennie – zapalona dziewiarka. Pod szyldem Zaklinacz Splotów prowadzi domową manufakturę miękkości, gdzie powstają czapki, opaski, kominy, chusty, szale, swetrzyska… Wszystko, co ciepłe. Od 2020 roku zaraża bakcylem rękodzieła razem z Oplotki – prowadzi warsztaty i uczy dziergania od podstaw. Autorka kursu online robienia na drutach “Druty – to proste!”

Martyna Brzozowska

Zrób Mi Mamo

Z wykształcenia i zawodu analityk, z zamiłowania rękodzielniczka od kilku lat zakochana w szydełku i drutach. Mama trzech urwisów. I jako mama czuła ogromną potrzebę stworzenia  czegoś wyjątkowego, czego nie kupuje się  w sklepie, co będzie niepowtarzalne i od początku do końca stworzone dla małej istotki. Tak powstał jakiś czas temu pomysł zrobienia Misia na szydełku. Od tego czasu zmieniło się wiele. Radość i duma zadowolonych klientek sprawiły, że dziś w ofercie Martyny już nie tylko Miś, ale zestawy (również na druty!), które prowadzą krok po kroku na kolejne poziomy dzierganej pasji.

Agnieszka Werecha-Osińska

Foto do Kwadratu

Od 20 lat nie rozstaje się z aparatem. Zaczynała od fotografowania własnych produktów na potrzeby aukcji internetowych i sklepu na Etsy. Dziś oferuje sesje produktowe kreatywnym i przedsiębiorczym kobietom,które tworzą świetne produkty, chcą pokazywać je światu, a przede wszystkim, skutecznie sprzedawać. Co więcej Agnieszka uwielbia przekonywać kobiety, że są fotogeniczne. W ramach sesji biznesowych fotografuje pełne pasji biznesmenki, freelancerki oraz influencerki, które pragną wykreować markę osobistą lub odświeżyć swój wizerunek w internecie.

Ilona Przetacznik

Legalny Biznes Online

Łączy w sobie wiedzę i umiejętności radcy prawnego, project managera oraz lean lidera. Uczy przedsiębiorców i spółki, na co zwrócić uwagę podpisując umowy oraz pokazuje legalną stronę prowadzenia biznesu, szczególnie w Internecie. Lubi konkret i stroni od prawniczego „ą-ę”. Jej misją jest walczyć z chaosem prawnym w Polsce i dawać przedsiębiorcom rozwiązania do sprawnego i skutecznego prowadzenia firmy w polskiej rzeczywistości. Tak, aby zarabiali! Sama jest przedsiębiorcą i prezesem zarządu spółki z o.o., prowadzi biznes online, platformę subskrypcyjną, zarządza pracownikami i projektami. Inwestuje w nieruchomości oraz uczy się giełdy i funduszy ETF. I sama spotyka się z problemami Klientów. I rozwiązuje je szybko i skutecznie.

Eliza Klonowska

Made by Jaga

Spełnia wełniane marzenia – dzierga ręcznie odzież i akcesoria, tworzy też sweterki dla psów. Uczy dziergania osoby początkujące. Jest autorką e-booków „Druty w dłoń” przeznaczonych dla osób, które chcą się nauczyć robić na drutach. Absolwentka Akademii Rękodzielnika

Alicja Cieślikowska-Maciak

starlation.art

Pozytywnie zakręcona na punkcie makram, żywic i kamieni. Ciągle odkrywa nowe techniki, a łączenie ich ze sobą sprawia, że jej praca to niekończący się eksperyment. Inspiracje czerpie z gwiazd, morza i tego co nas otacza. Prywatnie miłośniczka kawy, zakochana w swoim malamucie, Alpach i saksofonie. Absolwentka Akademii Rękodzielnika

Ewa Genge

Skarbiec Ewy

Totalna optymistka, kochająca kolory, kreatywność i niekończącą się możliwość tworzenia.

Przygodę z rękodziełem zaczęła od hobby jakim była biżuteria sutasz. Z czasem stała się ona źródłem bardzo przyjemnej pracy. Z czasem dołączyły kursy online, warsztaty, sklep z produktami rękodzielniczymi, obecnie projektuje i szyje torebki, które dzięki swoim kolorom i wzorom nie są jedynie praktycznymi dodatkami a pięknym i ważnym uzupełnieniem stroju. Prywatnie mama dwójki, radosnych dzieci, kochająca kawę i z głową pełną kolejnych pomysłów.

Maria Nowak-Szabat

Agni Ajurweda

Wkłada serce w to, żeby Ajurweda była zrozumiała i dostępna dla każdego. Jest nauczycielką Ajurwedy, terapeutką i psycholożką. Pomaga kobietom skorzystać z Ajurwedy w życiu osobistym i zawodowym. Od 2013 roku wspólnie z mężem Michałem prowadzi Agni Ajurweda. Jest mamą Jagódki i Kazia. Ajurweda jest tym, czym żyje na co dzień.

Anna Mikołajczyk

Złap zajączka

Z wykształcenia jest chemikiem i pracuje w laboratorium toksykologicznym. ale gdy tylko z niego wychodzi, zmienia się w rękodzielniczą pasjonatkę. Nie jest jej obce szydełko, sznurek do makramy, koraliki toho ani technika decoupage. Teraz szyje łobuzy-zajączki, które często sprawiają jej nie lada psikusy! A ponadto w swoim kursie online również innym pokazuje krok po kroku, jak uszyć sobie zajączka. Absolwentka Akademii Rękodzielnika

Kasia Rutkowiak

Pivot to Happiness

Większość dorosłego życia spędziła w Danii, gdzie na świat przyszła trójka jej dzieci, a ona zakochała się w skandynawskim stylu – tak we wnętrzach jak i w sposobie życia. Jesienią 2014 roku wróciła do kraju, gdzie stworzyła polsko-skandynawski dom. Na swoim blogu opisuje i pokazuje wszystko, co ją urzeka oraz inspiruje. Poza blogiem Kasia pracuje także z kobietami, którym pomaga budować pewność i eliminować strach, aby bez skrupułów wprowadzały zmiany w swoim życiu i biznesie.

Anna Kupisz

Firma jest kobietą

Kobieta biznesu, która od 15 lat z sukcesem buduje własne firmy w sektorze edukacyjnym, IT nie tylko w Polsce lecz również zagranicą. Jest związana również z branżą beauty i nieruchomości. Jest Prezesem Zarządu brytyjskiej spółki Softway LTD, Prezesem Zarządu Fundacji z Inicjatywą, Prezesem Zarządu Softway Polska sp. z o.o.. Spełnia się jako ekonomista, psycholog, negocjator czy audytor. Jako Strateg Biznesowo-Finansowy oraz Mentor pracuje z przedsiębiorczymi kobietami z całego świata nad poprawieniem dochodowości ich biznesów. Wierzy, że zakładamy i prowadzimy własne firmy nie po to, żeby walczyć o przetrwanie, ale po to, żeby móc żyć naprawdę, spełniać swoje misje życiowe i marzenia. Ania umożliwia kobietom gigantyczną zmianę w sposobie postrzegania, podejścia oraz prowadzenia ich biznesu.

Kasia Krasucka

kasiakrasucka.com

Mentorka Wewnętrznej Przemiany. Mieszka w Danii i posługuje się na co dzień 3 językami (duńskim, polskim i angielskim). Mentoring i nauczanie języków od zawsze były jej pasją; na co dzień pomaga innym w odzyskaniu poczucia wartości; uczy jak przekraczać swoje własne bariery oraz zidentyfikować i pozbyć się schematów, które nas blokują, obniżają naszą pewność siebie i blokują nasz rozwój. Jest autorką popularnych kursów online, między innymi kursu “Uwierz w Siebie”, który stał się inspirującym momentem przełomowym w życiu wielu kobiet.

Kasia Małkowska

Montownia Rękodzieła

Absolwentka Akademii Rękodzielnika.

Zapalona pasjonatka wszelkich form szydełkowania i makramy. Wykonuje torebki, łapacze snów, maskotki, koszyki i wiele innych rzeczy. W wolnych chwilach czyta książki. 

Ewa Dudzic

ED&craft ręcznie robione

Ewa wykonuje biżuterię z japońskich koralików Toho, jak również z kamieni naturalnych, szklanych kaboszonów i innych elementów. Do wykonania biżuterii używa igły i nitki, a czasem szydełka. Biżuterię wykonuje już od 6lat. Absolwentka Akademii Rękodzielnika.

Agnieszka Kowalczyk

STUDIO.20

Cardmaking i scrapbooking to jej pasja. Od ponad 15 lat projektuje, wycina, nakleja i składa papier. Wymyśla i realizuje autorskie projekty spersonalizowanej papeterii ślubnej i okolicznościowej. Uwielbia tworzyć produkty, które dostarczają wielu pozytywnych emocji jej klientom. Jej pracownia STUDIO.20 to mieszanka pasji, kreatywności i detalu.  A jej  motto: ” Od tego jak spędzamy każdy dzień, zależy to, jak spędzamy całe życie.”Absolwentka Akademii Rękodzielnika

Ewa Maria Pacini

evamp-knitdesigner

Dziewiarka, która od lat mieszka w słonecznej Toskanii i udowadnia, że rękodzieło i świat online nie mają granic. Współpracuje z producentami niszowych limitowanych włóczek i umożliwia ich nabycie m.in. polskim dziewiarkom. Charyzmatyczna osobowość w połączeniu z solidną wiedzą i doświadczeniem branżowym powodują, że zaraża entuzjazmem do rękodzieła. Absolwentka Akademii Rękodzielnika

Nie zabraknie również

Agnieszka Gaczkowska

oplotki.pl

Architekt ze słabością do rękodzieła. Zafascynowana polskim handmade stworzyła od zera markę Oplotki – ekosystem dla fanów i twórców rękodzieła. Zgodnie ze swoją misją zaraża bakcylem rękodzieła poprzez kursy i warsztaty online dla firm i osób indywidualnych. Chętnie dzieli się swoją wiedzą i aktywnie wspiera twórców handmade w kursach i programach rozwojowych. Prowadzi biznesowe grupy mastermind. Wierzy, że można osiągnąć sukces na własnych zasadach, co opisała w książce “Oplotki. Sukces handmade”. Niedawno spełniła swoje marzenie o wystąpieniu na „czerwonej kropce” podczas TEDx Warsaw Women. Prywatnie mama trójki i pasjonatka snowboardowych wypraw z mężem.

DO ZOBACZENIA NA HBS 2025

Rękodzieło jako patent na bogactwo?

Światowe raporty trąbią o nieprzeciętnym wzroście rynku rękodzieła na świecie.
Ale co z tego dla nas?
Poza oczywistą zachętą do wskoczenia na tę wzbierającą falę kreatywnych biznesów… dzisiaj trochę prywatnej refleksji o branży HANDMADE.

Już ostatnio dywagowałam o ubóstwie emerytalnym, które niechybnie nas czeka, jeżeli nie zaopiekujemy się swoimi finansami (poczytasz na moim prywatnym profilu na Facebooku → https://www.facebook.com/agaczkowska.84/posts/10231635308699267).

Dzisiaj o tym, jak – na poziomie mikrocodzienności – rękodzieło pomaga mi budować majątek.

Brzmi szumnie, ale będzie życiowo, bo kiedy sobie tak popatrzyłam, do ilu aspektów codzienności zakradło się u mnie rękodzieło… to przecieram oczy… ze szczęścia! Bo widzę, jak bardzo ono pomaga również małymi grosikami budować góry złota;P

Więc opowiem Ci o tych 3 rzeczach:

  • o… tym, że rękodzieło to supertanie self-care z potencjałem na zarabienie
  • o… tym, jak praktyka handmade potraktowana została jako patent na dietę (i oszczędności zakupowe ;PPP)
  • o… tym, jak twórcza społeczność daje mi BEZCENNY papierek lakmusowy współczesnych NAJDROŻSZYCH! relacji

o… tym, że rękodzieło to supertanie self-care z potencjałem na zarabianie

Wychowywałam się w kulcie pracy. Cała moja rodzina pochodzi ze Śląska, sama urodzilam się w Gliwicach, a na Kujawy przenieśliśmy się, bo za dzieciaka chorowałam mocno na płuca i kazali uciekać od smogu. O ile na płuca pomogło, to już na nawyki okołogórnicze niekoniecznie. Praca niczym religia. Jak odpoczywasz mentalnie – to idź liście pograbić. Jak się tym zmęczysz, to „odpocznij”, czytając coś mądrego… i tak w kółko. Mężczyźni – w kopalniach, kobiety drążące własne korytarze. Jak leżysz i „nic nie robisz” toś leń i tyle. Nawet rękodzieło było w domu formą utylitarnego odpoczynku po pracy lub wprost: dorabianiem. Z czasem zrozumiałam zdziwienie babci: „jak to DLA PRZYJEMNOŚCI dziergasz??!”… kiedy po latach odkryłam rękodzieło na nowo.

Wychowałam się, pomagając przy maszynie do szycia, dłubiąc wełniane ubranka dla lalek, rzeźbiąc mebelki w ich kartonowym domku i malując obrazy zdobiące ich wnętrza. Dla mnie rękodzieło nie było znojem wręcz przeciwnie – furtką do autoekspresji, świata sprawczości projektowania.

Kujonka, laureatka, nawet studenckiego nobla zgarnęłam.
Wiecznie zajęta, zapracowana, w biegu. Poliglotka, magister inż. architektury.
Po dekadach sprintu zatrzymało mnie macierzyństwo i dopiero świadomy priorytet na dobrostan (czyt. powrót do rękodzieła) pomógł wygrzebać się z czarnej dziury

  1. Oszczędziłam grube tysiące (na terapii) dzięki praktyce oczek, słupków i głaskania wełny.
  2. Zamiast rozwodu, przyszło cierpliwe budowanie siebie jako partnerki, nie służącej (bez oceniania plis, ta podróż między szacunkiem do schematów odziedziczonych od społeczeństwa, z domu, a wymyślaniem instytucji małżeństwa XXI wieku dla siebie na nowo to jak wyprawa na księżyc) = nagle znalazł się czas na rzeźbę, malarstwo, wyjścia na warsztaty handmade, by być we wzmacniającym kobiecym kręgu…
  3. Nie kuszą już najdroższe kurorty, bo coraz częściej lepiej się bawię we własnej pracowni rękodzieła lub u zaprzyjaźnionych twórczyń, klientek
  4. Kilka motków wełny na miesiąc i zapas farb z OLXa, zamiast spa-weekendów, kolejnego kursu poprawy samooceny czy kombo kosmetyczno-fizjoterapeutyczno-mentalnego… BOszzz, ile ja oszczędzam!

Do czego zmierzam?
Kiedy spoglądam na to, ile wydają koleżanki, które nie zasmakowały praktyki rękodzieła dla szeroko rozumianego zadbania o siebie, to sobie myślę – KURDE! Rękodzieło to na prawdę tania alternatywa dla wydatków w budżecie przeciętnej kobiety ;P… No i jeszcze można te wszystkie kreatywne dzieła sprzedać, jeśli tylko zechcesz dodatkowo monetyzować swoje handmade’y.

Napis Rękodzieło jako patent na bogactwo i wolność finansową - na grafice z ręcznie robioną biżuterią - granatowe kamyki ozdobione białymi cyrkoniami, złączone w formie rombu.

o… tym, jak praktyka handmade potraktowana została jako patent na dietę (i oszczędności zakupowe ;PPP)

Całe życie walczyłam z ekstra kilogramami. Choć teraz może ciężko w to uwierzyć… i ciężko by było, gdybyś mnie zobaczyła wcześniej (bo nie miałam jakiejś specjalnie widocznej nadwagi) to była nadwaga w glowie… To niekończące dywagacje z serii: „czy mogę zjeść, czy nie powinnam” biegały po moich półkulach, jak stado fluorescensyjnych mrówek…
Paradoksalnie, im więcej myślałam o nie-zjedzeniu-tych orzeszków, czy chipsów… tym więcej ich pochłaniałam, a potem na sałacie resztę dnia i koło się zamykało…

Po ciąży (empatyzuję z wszystkimi matkami karmionymi insta-fotkami idealnych matko-pato-infuencerek, sama wpadłam w ten auto-młynek mentalnej presji idealności poporodowego ciała) doszłam do ściany.

Ze szponów poważnych zaburzeń jedzenia wyrwało mnie… szydełko!
Zamiast sięgać po kolejny kęs (niepotrzebnej) mentalnej przekąski zajadającej emocje… dłubałam koce, pledy, maskotki, dywaniki, pufki i ciuchy…

Dopiero niedowierzające przyjaciółki uświadomiły mi, w jakim tempie 3-krotnie wracałam do wagi sprzed macierzyństwa….
Dopiero wtedy sama zobaczyłam siebie jako zgrabną, całkiem wysportowaną, kochającą witalność mamę trójki… która tak zapamiętale liczyła oczka, słupki i półslupki, że zapomniała o tych orzeszkach i chipsach i kaloriach, bez których humor nie dawał rady…
Dociera do mnie, że mogłam trafić na kosztowną terapię, wyhodować sobie niezłe zaburzenia odżywiania, choroby w ciele i głowie, że leczenie tego byłoby fortuną, której zaledwie ułamek wydałam na (no dobra, całkiem spory ułamek ;P) włóczki, szydełka, pędzle, farby, i całe szafy przyborów, które teraz ciągle wyciągam z przepastnych szaf podczas długich rodzinnych wieczorów. (Swoją drogą – to ilość wyjść do tandetnych kulko-basenów, dziecio-atrakcji i czaso-zabijaczy dla 5-osobowej rodziny w zimowe wieczory też daje mi do myślenia… ileż to rękodzieło nam oszczędza w skali rodzinnych wydatków na rozrywki).

Tak, że ten… jeszcze ostatni wątek z serii rękodzieło-bogactwa i kończę…

Rękdzoeło jako patent na bogactwo i wolność finansową - grafika z napisem rękodzieło + się bogactwo na tle bogatego złotego wzoru haftowanego złotą nitką

o… tym, jak twórcza społeczność daje mi BEZCENNY papierek lakmusowy NAJDROŻSZYCH! współczesnych relacji.

I nie – nie mówię tutaj tylko o tym, że moja praca (i bezpośrednio część przychodów) to facylitowanie warsztatów rękodzieła online i stacjonarnie (swoją drogą, wpadaj koniecznie do pracowni POP-up na wspólne warsztaty!) – więc u mnie twórcza społeczność to również przychody.
Mówię o tym, że mamy czasy, gdzie opinia pana, co powie, czemu spłuczka przestała działać – kosztuje 200 zł, a zdrowe ciasto bez ulepszaczy to kilka dych za kilo.

Mówię o tym, że od czasu, kiedy płatne networkingi, biznesowe kluby i kosztowne kursy on-line wyparły dawne „znajomości”… warsztaty rękodzieła są dla mnie nieziemsko „tanim” patentem na budowanie strategicznej sieci kontaktów, które oszczędzają lub bezpośrednio zarabiają dla mnie krocie.

Od poleceń dentystki, która „po znajomości” ma inne stawki, przez księgową, co telefon odbierze, bo się lepiej znamy… po szczere rozmowy o wszystkim podczas warsztatów rękodzieła.

Od blachy ciasta, które uczestniczka przyniosła do pracowni, bo się chciała swoją ostatnią kulinarną zajawką pochwalić, po mix herbat, które inna umieszała z własnych ziół ogrodowych i podrzuciła, bo ostatnio pytałam o patenty na bolesny okres…

Tego się nawet nie da przeliczyć – bo wartość jest BEZCENNA!
Cenię sobie możliwość bycia sobą, bez udawania, maski… przy rozmowie jednym tchem o zaparciach najmłodszej i inwestowaniu w krypto… (bo akurat temat inwestowania u mnie żywy). Dla mnie – niezmiennie – kobiecy krąg warsztatów rękodzieła to BEZCENNE lustro tego, gdzie jest każda z nas względem drugiej.
Raz nauczycielką, raz uczennicą, raz mentorką, raz mentee… i tak zmieniamy się w tej sztafecie, prąc wspólnie do przodu.

Ta świadomość, że jeszcze ciągle jest przestrzeń, w której ktoś Ci coś ze swojego doświadczenia szczerze, w dobrej wierze doradzi, podpowie ZA FREE… to w dzisiejszych czasach jakiś taki gatunek na wymarciu.

Podlewam więc tę przestrzeń ze świadomością, że nie wszystko da się przeliczyć co do złotówki.
Czasem wystarczy (totalnie subiektywne) poczucie, że warto docenić to, co (dla mnie) bezcenne.

A propos bezcennych kontaktów…

Tak sobie myślę, że przez rękodzieło, oplotkowy biznes poznałam tyyyyle przepięknych dusz!

Nawet ostatnio… kiedy „wpraszanie” się do podcastów, Youtuba, wywiadów, głębokich rozmów… stało się moim sposobem na zawirowania prywatne…

Zarówno rozmowa u Ani Pawińskiej-Michałek O Rytuałach kobiecego dobrostanu:

jak i u Oli Gościniak: Milion na rękodziele – czy to w ogóle możliwe?

czy u Iwony Madej w video-podcaście o tym, jak odważyć się na zmianę:

Jak i u Joanny Szarmach w rozmowie o miarach sukcesu i skuteczności:

Wszystkie naładowały mnie tak pozytywnie, że jakoś łatwiej stawiać kroczek za kroczkiem dalej…

Kurczę! Patrzę na te nagrania i widzę to, co pewnie też zobaczycz: „Aga kurde ogarnia…”

Jak sobie przypomnę, co działo się u mnie emocjonalnie, życiowo, w głowie… w jakim trudnym miejscu byłam… a mimo wszystko te materiały są tak merytoryczne… przybijam sobie piątkę i nucę tekst jak rasowa Swiftie :„I can do this with a broken heart”…

Ps. Jeżeli szukasz gościni do Twojego formatu – pisz – chętnie się wproszę!

No dobra, co tu dla CIEBIE TERAZ na zakończenie?

Zadaj sobie pytanie…

Co to dla CIEBIE znaczy BOGACTWO/LUKSUS?

Dla mnie to zdecydowanie CZAS na dzierganie w kobiecym kręgu. I tym się dzisiaj chcę z Tobą podzielić…

Stąd Zaproszenie, by poczuć się najbogatszą osobą na świecie dzięki HANDMADE!

  1. Wpadnij do pracowni POP UP, by stacjonarnie spotkać się w Poznaniu i na Śródce zanurzyć w soczystej zieleni kreatywnego ogrodu pełnego rękodzieła.
  2. Zajrzyj do grafika aktualnych wydarzeń – również tych onlineowych: https://oplotki.pl/warsztaty-stacjonarne/
  3. Wskocz na BEZPŁATNE szkolenie mojej mentorki od finansów – ANN WILSON (po angielsku) i zaczerpnij pełnymi garściami ( jak ja) z jej ogromu wiedzy i finansowego doświadczenia: https://oplotki.pl/thrive

Do zobaczenia, niezależnie, czy w realu, czy onlajnie

W kręgu!

Agnieszka@oplotki.pl

A jeżeli masz ochotę zostać w kontakcie zapisz się na oplotkowy newsletter:

Na poznańskiej Śródce, rzut beretem od kultowych knajpek, w soczystym, zielonym ogrodzie, w mojej drewnianej, kameralnej pracowni… rusza: Oplotki Pop-up.

OPLOTKI POP-UP

czyli wiosenno-letni wysyp rękodzielniczych i biznesowych wydarzeń stacjonarnych.

Mówią, że przedsiębiorczą duszę poznasz po tym, że łapie okazję, kiedy się nadarza… bo kolejna może się nie trafić.

To taki moment!

Zanim ten teren bezpowrotnie trafi w ręce deweloperów, zanim ten soczysty ogród przestanie istnieć, zanim skończy się lato…

Łap okazję do kreatywnego czasu na łonie natury w centrum Poznania!

Zanurz się w rozmowie.

Zwolnij, aby przyspieszyć.

Znajdziesz tutaj kreatywne warsztaty rękodzieła oraz biznesowe (o)PLOTKI i sesje mastermindowe.

Aby sprawdzić wydarzenia, do których można dołączyć aktualnie, sprawdzaj:

Wybrane najbliższe wydarzenia w pracowni Oplotki Pop-Up:

15.06.2025, g. 10.00- 13.00 – Po nitce do własnego kłębka – warsztaty przędzenia, CENA: 250 zł

22.06.2025, g. 10.00-13.00, Makramowe Syrenki – Warsztat stacjonarny mama + córka, CENA(za parę): 390 zł

6.06.2025 godz. 17.00-20.00 Szydełkowe podstawy – granny square [nastolatki/dorośli] Cena: 300 zł

Może przyda się wygodny plik PDF z kompletnym zestawieniem wszystkich warsztatów?

KLIKAJ TUTAJ PO AKTUALNY GRAFIK WARSZTATÓW w PRACOWNI POP-UP (pdf)

lub

Klikaj, by przejść na stronę www z naszym aktualnym kalendarzem

A jak to się zaczęło?

No chyba nie ma twórcy rękodzieła, który nie marzy o własnej pracowni…

A tym bardziej nie ma prowadzącego warsztaty rękodzieła, który nie marzy o własnym miejscu, gdzie może realizować swoje spotkania….

nie jestem inna…

Właściwie od poczatku OPLOTKI… czyli od ponad 9 lat (o rety! już?!?) marzę nieustannie.

Zanim jednak kredyt na resztę życia pochłonie mnie w realizacji tego marzenia… testuję.

Projekt OPLOTKI POP-UP to już trzecie (i pewnie finalne) podejście do tematu stacjonarnego miejsca warsztatowego w sercu Poznania!

Oczywiście zachęcam Cię do wracania ze mną wspomnieniami do poprzedniego pop-up-u – dzięki uprzejmości Zajezdni Poznań.

Tutaj stara pracownia OPLOTKI POP UP – jeszcze sprzed pandemii:

Poniżej znajdziesz krótkie video z otwarcia tego projektu w 2018 :

Projekt trwał kilka miesięcy (od wiosny do Bożego Narodzenia 2018) i zakończył się wielkim targiem rękodzielniczym:

A poniżej już NOWA – POPANDEMICZNA

pracownia OPLOTKI POP UP w zieleni:

2024r. był zanurzony w chaosie nieokiełznanego ogrodu. Dzicz działeczki, którą przez kilkanaśnie miesięcy regularnie karczowałam z chwaściorów, śmieci, szkodników, by choć jako-tako rozpocząć pierwszy sezon w tym nowym miejscu 😉

przyszłe miejsce oplotki pop-up - drewniany domek ukryty wśród zieleni - na pierwszym planie kwitnące irysy
Foto z 2024 – domek jeszcze przed malowaniem.
przyszłe miejsce oplotki pop-up - drewniany domek ukryty wśród zieleni
Foto z 2024 – domek jeszcze przed malowaniem.
oplotki pop-up: mnóstwo zieleni
Nie mogę się doczekać tej soczystej zieleni w centrum miasta
przyszłe miejsce oplotki pop-up - drewniany domek ukryty wśród zieleni
Nie mogę się doczekać tej soczystej zieleni w centrum miasta
oplotki pop-up - malowanie domku na biało
Pierwsze malowanie domku.
oplotki pop-up - ukryta wśród drzewek owocowych szopka na narzędzia
Szopka na warsztatowe narzędzia już stoi.
Pierwsze twórcze warsztaty z dzieciakami.
Kiedy twórcze warsztaty wjechały dzieciakom trochę za mocno.
Testowanie pojemności miejsca… i naszych brzuchów
Owoce do podjadania pomiędzy rękodziełem

Aktualny POP-up – EDYCJA 2025 będzie miał letnią, ogrodową odsłonę.

Znowu potrwa kilka miesięcy, jednak tym razem będzie to o wiele krótszy czas działania.

Od końcówki kwietnia do września spodziewaj się wielu stacjonarnych wydarzeń na poznańskiej Śródce.

Ten ogród już czeka, mały, drewniany warsztatowy domek też.

Zanim to miejsce na dobre zniknie z mapy Poznania… wyciśnijmy z niego wspólnie miliony ciepłych chwil i wspomnienia na długie lata!

Pewnie będę dodawać tutaj up-date-y i aktualne zdjęcia… na tę chwilę zostawiam z pierwszymi sneak-peak-ami tego miejsca 🙂

W zeszłym roku służyło naszej rodzinie jako azyl od zgiełku miasta.

Mnie, jako pełna ciszy pracownia twórcza i letnie biuro dla bosych stóp w soczystej trawie.

W tym sezonie otwieram drzwi również dla CIEBIE!

Stay tuned !

TUTAJ lada chwila pojawią się aktualne fotki z warsztatów tymczasem dodaję to, co już mam 🙂

OPLOTKI POP-UP to…

Fizyczne miejsce, ukryte w naturze, bujnej zieleni. 

Tętniące życiem, bijące serce rękodzieła w Poznaniu. 

Pracownia rękodzieła. 

Miejsce, gdzie w ciszy klikam kolejne kursy. 

Azyl, z którego trzaskam pełne życia live’y. 

I wreszcie:

centrum biznesowego doszkalania dla twórców handmade, którzy traktują rękodzieło na poważnie

Oczywiście (nie jestem chyba jedyna) marzę o takim miejscu, które pomieści tony przydasi, włóczek, warsztatowych materiałów i prototypów.  DLATEGO ZAPRASZAM I CIEBIE TUTAJ!

OPLOTKI POP-UP to…

Miejsce, w którym szafy włóczek nie mają dna.

Miejsce, gdzie domowego ciasta nigdy nie brakuje przy szeptanych rozmowach wokół parujących kubków.

Miejsce, w którym artyści gościnnie szerzą “bakcyla rękodzieła” poprzez warsztaty, a ja mogę temu towarzyszyć i wspierać promocją, reklamą.

Miejsce, gdzie moja głowa do biznesu spotyka się z talentem polskich twórców handmade i tworzy nowe jakości.

DO ZOBACZENIA!

Tak to wyglądało w 2024…

A JAK BĘDIZE W 2025 ???

Tu wchodzisz TY!

Osoba, która nam kibicuje i wspiera obecnością, choćby wirtualną!

Chcesz wesprzeć ten szalony pomysł?

Niezależnie jakim kanałem nas wesprzesz – i tak wszystkie środki idą na OPLOTKI POP-UP

  • na zieleń, która u-przytulni ten ogród, 
  • na impregnat, który przedłuży życie domku, 
  • na rachunki za wodę i prąd, czynsz, które pozwalają luksusowo funkcjonować na miejscu. 
  • I oczywiście na kilometry włóczki, która wypełni wszystkie kąty tej dzierganej marzeniami pracowni. 

Wpadnij, odwiedź nas latem. 

A tymczasem… rezerwuj miejsce w kalendarzu na wycieczkę do Poznania między kwietniem a wrześniem 2024

i podglądaj grafik warsztatów na naszej stronie:

https://oplotki.pl/warsztaty-stacjonarne/

A przede wszystkim zapisz się na oplotkowy newsletter – to w nim dzielimy się zawsze pierwszymi informacjami i przeciekami.

Będzie się działo!

Chcesz poprowadzić swoje warsztaty w tej pracowni?

ZAPRASZAM!

Dla uczestniczek naszego KURSU PROWADŹ WARSZTATY RĘKODZIEŁA PO MISTRZOWSKU OD OPLOTKI – ta możliwość jest bezpłatna.

Jest też możliwość wynajęcia pracowni odpłatnie – pisz: agnieszka@oplotki.pl

haft matematyczny oplotki

Haft strukturalny – co to jest?

Haft strukturalny to technika dla małych i dużych. Znany jest również pod takimi nazwami jak: matematyka malowana, haft matematyczny, haft na papierze, haft na kartonie.

Technikę tą zapoczątkowała pod koniec XIX wieku nauczycielka Mary Everest Boole. Chcąc ułatwić swoim uczniom zrozumienie geometrii, za pomocą kolorowych sznurków tłumaczyła linie krzywe. Początkowo haft ten wykonywano „zaczepiając” nitki o gwoździe wbite w deskę pokrytą aksamitem. Obecnie mówiąc o tej technice najczęściej mamy na myśli haft wykonywany za pomocą igły i nitki na grubym papierze/kartonie

haft matematyczny

Wzory powstają w wyniku krzyżowania się pod różnymi kątami nitek przewlekanych przez dziurki w papierze. Wyszywane motywy często są tworzone na podstawie figur geometrycznych, takich jak koła, kwadraty, trójkąty. Jednak techniką tą możemy wykonać wszystko, co podsunie nam wyobraźnia. To tylko kwestia zaprojektowania odpowiedniego wzoru w postaci kropek, które potem „stają się” dziurkami na papierze stanowiącym bazę do wyszywania.

Motywy wykonane tą techniką możemy wykorzystać do kartek okolicznościowych i świątecznych, zaproszeń, zakładek do książek. Możemy również wyszywać „samodzielne” obrazki, które potem oprawimy i powiesimy na ścianie.

haft strukturalny

Ważne jest też to, że aby zacząć przygodę z haftem strukturalnym, nie potrzebujemy drogich materiałów i narzędzi. A tak naprawdę wiele z nich znajdziemy w swoim domu.

Haft strukturalny to technika, która nie tylko pozwala nam na tworzenie niepowtarzalnych wyjątkowych prac, ale dzięki magii powtarzalnych ruchów pomaga również oderwać się od codziennej bieganiny, wyciszyć umysł i odstresować się.

Tekst: Anna Żurowska

Od ponad 20 lat pracuję jako pedagog, a od paru lat również jako specjalista rewalidacji. Dzięki codziennej pracy z dziećmi, młodzieżą oraz osobami dorosłymi, zdobyłam doświadczenie, które pomaga mi w prosty i przystępny sposób dzielić się swoją wiedzą i umiejętnościami. Dlatego też realizuję się podczas organizowania i prowadzenia warsztatów. Dotyczą one mojej pasji – sztuki rękodzieła. Do to tej pory przeprowadziłam zajęcia dotyczące: techniki decoupage, podstaw szydełkowania, tworzenia i wykorzystania papierowej wikliny oraz plastyczno-artystyczne dla dzieci.

NAUCZ SIĘ HAFTU MATEMATYCZNEGO

  • Raz na zawsze ogarnij podstawy
  • W miłej atmosferze przećwicz pierwsze kroki
  • Użyj materiałów, które masz w domu, ale dowiedz się, w co warto zainwestować, jeżeli ci się spodoba ta technika
  • Znajdź grono osób, z którymi wymienisz się pomysłami, wzorami, nowymi spostrzeżeniami

Zapisz się na listę osób zainteresowanych kursem haftu strukturalnego! Startujemy już niedługo!

Możesz też wziąć udział w bezpłatnych warsztatach haftu matematycznego na FB– nauczymy Cię, jak wyszywać kartki 🙂

Kliknij baner poniżej 🙂

 

haft strukturalny

 

 

 

Masz dosyć narzuconych definicji szczęścia?

POZNAJ SEKRET SUKCESU NA WŁASNYCH WARUNKACH

i bądź pierwszą osobą, która przeczyta książkę

 

OPLOTKI. SUKCES HANDMADE.

 

Książka, w której zawarłam lekcje i wskazówki, jak zbudować własną definicję sukcesu na bazie mojej wyboistej drogi.

Porcja skondensowanej wiedzy w cenie dostosowanej do każdego budżetu.

Treść, którą pochłoniesz przy parującym kubku w ulubionym fotelu, w dowolnym miejscu i czasie.

 

Czy Ty też masz już dosyć?

Ileż można! Wyszłam z założenia, że jedyne, czego mi teraz trzeba, to obśmiać tę rzeczywistość. Bo wiesz, mam wrażenie, że to, co się dzieje, to jedna wielka kpina z rzeczywistości.

Może i Tobie ten wpis pozwoli się uśmiechnąć (choć na chwilę) i złapać oddech między „hołmofisem”, zdalnym nauczaniem i goniącymi się po domu maluchami. Przypuszczam, że nawet jeżeli dzieciaki nie dają Ci w kość, to pewnie i tak nie jest kolorowo w tym ciągłym zamknięciu, w rutynie bez pewnego końca…

W takim razie serwuję Ci gorący jeszcze przegląd domowych patentów na kpinę z kpiny z rzeczywistości, czyli wycięte z telefonu kadry z pandemii w OPLOTKI.

Pracownia rękodzieła w domu (w czasach zarazy)

Skoro wynajmowanie pracowni nie miało najmniejszego ekonomicznego sensu, wszystkie oplotkowe zapasy przeniosły się do mojego domu. A dokładniej – do sypialni najmłodszej córki. Miejsce zabawek (upchniętych teraz w szydełkowych koszyczkach na podłodze) w szafach zajęły sznurki, włóczki, druty, ulotki, metki, kartoniki i pergaminy, różne przydasie i gratisy, które dorzucam do paczek z materiałami wysyłanymi jako dodatek do kursu szydełkowania on-line.

Jeżeli szukasz pocieszenia i chcesz w duchu pomyśleć sobie: „O, rety! U nas nie jest jednak tak źle!”, polecam Ci rzut okiem na fotki.

 

OPLOTKI w pandemii kartony i dzieci (1) OPLOTKI w pandemii kartony i dzieci

 

Pakowanie paczek, nadawanie przesyłek, zabezpieczanie ich, żeby nic w trasie nie wyleciało, a do tego…przeganianie trójki łobuzów, która w kartonowych labiryntach urządza sobie plac zabaw.

(PS. Jeżeli w paczce do kursu szydełkowania albo w którymś z boksów, na przykład w boksie  XXLz drutami lub tkackim, znajdziesz smoczek i zabłąkane klocki, to już wiesz dlaczego).

Sesja fotograficzna  – Oplotki w pandemii

Można by powiedzieć, że wybrałam najgorszy moment na trzaskanie fotek, ale kiedy zobaczyłam, co dzieje się w naszym domu, to wiedziałam, że to po prostu trzeba uwiecznić. I to nawet nie raz, ale dwa razy. Tony sznurków wyściełające podłogę, góry kartonów i łobuzy biegające wokół. Kiedy znowu trafi się taka sceneria??? Uśmiecham się, za każdym razem, kiedy spoglądam na te kadry.

Nawet w takim szaleństwie jest metoda. Te zdjęcia okazały się prawdziwym hitem. Chyba właśnie dlatego, że mam na nich wory pod oczami (jak każda mama w pandemii). Widać, że zdecydowanie pochwalamy w oplotkowym ekosystemie podejście „rób to, co możesz, z tym, co masz”, które w czasach zarazy po prostu ratuje od nieosiągalnej perfekcji.

OPLOTKI w pandemii kartony i dzieci (4)

Skoro mowa o kartonach…

Nie zapomnę momentów, kiedy do domu wtaczały się paczki giganty. Kilogramy wełny, tuziny szpul ze sznurkiem, całe paki szydełek i drutów. To były momenty najlepszej zabawy. Przyznam, że rozpakowywanie przesyłek od kuriera nigdy nie było tą częścią pracy, którą lubię, ale dzięki pandemii to teraz kulminacyjny punkt dnia. Nie tylko dlatego, że dzieciaki właściwie robią to za mnie, ale dlatego, że później godzinami wyczyniają cuda z tymi kartonami. Te bezcenne chwile ich zabawy i mojego spokoju ratują mi psychikę.

Resztki etykiet i góry papierów materializują się w traktory, statki kosmiczne albo domki i garaże. Cała trójka potrafi w zgodzie bałaganić, nie wymagając mojego angażu. Bajzel? Rzecz drugorzędna. Gdzieś w okolicach drugiego lockdownu olałam bajzel. Założyłam, że – tak jak wszystko – i bajzel kiedyś minie 🙂

Malarski szał

Papierzyska wyściełające paczki przydały się jeszcze do zabezpieczania domu przed malarskim szałem synka. Ta nasza mocno ruchliwa „środkowa” latorośl daje w kość… No, chyba że zajmie się czymś bez opamiętania.

Taką nieekranową alternatywę dały pędzle i farby. A że ściany mocno oberwały w pandemii? Kreatywne obrazy stały się idealną wymówką do odłożenia remontu do czasu, kiedy najmłodsza osiągnie słuszny wiek nie-brudzenia-czego-się-da.

Lena pokochała haft matematyczny

Jeżeli twierdzisz, że rękodzieło jest za trudne, albo masz do tego dwie lewe dłonie – usilnie będę Cię namawiać na nasze poniedziałkowe bezpłatne warsztaty. Skoro moja 7-latka opanowała haft strukturalny, dlaczego Tobie miałoby się nie udać?! Jeżeli złapiesz bakcyla, na Oplotki.pl znajdziesz więcej warsztatów z innych technik. Szykujemy też cały kurs on-line haftu strukturalnego – jeśli dzieci szybko nie wrócą do szkół, czarno to widzę… (albo kolorowo, bo z dzieciakami w tle).

No dobra, a co z dorosłymi?

No właśnie! Tak skupiłam się na dobrostanie maluchów, że prawie zapomniałam o „starszakach”.

Ku mojej wielkiej (o ironio!) radości do sypialni maludy wjechał też trenażer męża. No i oczywiście moje kreatywne pomysły na to, jak nie pójść z torbami w tym handmade biznesie.

Kiedy jednego dnia (przy pierwszej fali pandemii) warsztaty stacjonarne rękodzieła zostały zmiecione z powierzchni ziemi, z dziką wiarą, że musi się udać, ruszyłam na podbój onlajnów.

Nie uwierzysz, ale ta „praca” dawała mi najwięcej frajdy. Kiedy wszystkie rozrywki nagle zniknęły, a ryzyko spotkania z przyjaciółmi było zbyt wielkie, zaczęłam na potęgę prowadzić warsztaty rękodzieła on-line. To bycie z ludźmi, choćby poprzez ekran, ładowało baterie.

oplotki w pandemii, praca online oplotki w pandemii, praca online

Teraz wspominam te szalone wieczory, kiedy mąż uciszał maluszki w drugim pokoju, a ja prowadziłam kolejne lekcje dziergania.

Najbardziej uśmiecham się do tej ciepłej myśli, że pomogłam kilku koleżankom złapać bakcyla onlajnu i podratować domowy budżet. Był nawet warsztat kosmetyczny on-line!

 

oplotki w pandemii, praca online oplotki w pandemii, praca online

Praca na trzy zmiany

W pewnym momencie nie można już było czekać na „lepszy moment” – trzeba było pracować z tym, co jest. Zaczęła się więc logistyka level pro. Rano mąż z dziećmi do 9.00, a  ja przed komputerem od bladego świtu, potem on do biura i koło 17.00 znowu zamiana – on w domu, a ja w biurze szukająca ciszy, znowu z komputerem. Nowa rutyna stała się rzeczywistością. Choć nie ma w tym grafiku miejsca na odpoczynek, to oboje łapiemy takie „lepsze chwile” podczas drzemek maluchów, albo wtedy, kiedy zajmą się rozdzieraniem na strzępy kolejnej paczki od kuriera.

Może i nie są to idealne warunki do pracy, ale czy kiedykolwiek takie będą?

Chyba znudziło mi się już czekanie, aż to szaleństwo się skończy. Nauczyłam się w tym żyć. Oczywiście, nie mogę się doczekać końca, ale może i Tobie pomoże myśl, która przyszła do mnie chwilę po tym, kiedy ogłosili, że czeka nas kolejny tydzień lockdownu:

Nie mamy wpływu na rzeczywistość, która nas otacza, ale mamy wpływ na to, co z tym szaleństwem zrobimy.

Damy się zwariować?

A może powariujemy trochę, żeby nie zwariować? 🙂

 

 

 

Masz dosyć narzuconych definicji szczęścia?

POZNAJ SEKRET SUKCESU NA WŁASNYCH WARUNKACH

i bądź pierwszą osobą, która przeczyta książkę

 

OPLOTKI. SUKCES HANDMADE.

 

Książka, w której zawarłam lekcje i wskazówki, jak zbudować własną definicję sukcesu na bazie mojej wyboistej drogi.

Porcja skondensowanej wiedzy w cenie dostosowanej do każdego budżetu.

Treść, którą pochłoniesz przy parującym kubku w ulubionym fotelu, w dowolnym miejscu i czasie.

Rękodzieło to subtelny mariaż sztuki użytkowej ze sztuką artystyczną, wytwór ludzkiej wrażliwości towarzyszący ludzkości od zarania dziejów. Koronkarstwo, jako jedna ze sztuk rękodzielniczych, budzi podziw swoją szlachetnością, maestrią drobnych oczek. Wychodzące spod sprawnych dłoni zachwycające wzory układają się w wielowiekową historię ludzkich upodobań i mód. Dziś kilka słów o koronce klockowej. Czym jest koronka klockowa?

Czym jest koronka klockowa?

Koronka klockowa to misterny wytwór ludzkich rąk, utkany z nici i wyobraźni. Delikatne wzory zachwycają swoją szlachetnością i budzą zrozumiały podziw. Koronkarstwo znane było już w starożytnym Egipcie i w Chinach, ale to europejski rozwój sztuki sakralnej i dworskiej przyczynił się do rozkwitu tej delikatnej i subtelnej formy rękodzieła. Koronka klockowa rozwijała się równolegle w Wenecji i we Flandrii. Stąd pochodziły wzory, którymi inspirowała się reszta Europy. Wiek XV przyniósł znaczne przemiany w modzie europejskiej. Umacniające się warstwy wyższe podkreślały wykwintnym strojem swoją odrębność i wyższość. Koronki, na równi z haftami i biżuterią, stały się symbolem luksusu i bogactwa.

W połowie XVI wieku pojawił się najbardziej fantazyjny sposób zastosowania koronek w postaci krezy. Sto lat później we Francji powstał pierwszy cech koronkarski, zrzeszający najlepszych mistrzów, i założone zostały manufaktury koronkarskie. W tym okresie koronką klockową dekorowano dekolty sukni, obszywano nimi mankiety, spodnie czy nawet rękawice. W XVIII wieku wysokiej jakości koronki wyrabiano w manufakturach w dzisiejszej Belgii i Holandii oraz Wielkiej Brytanii.

czym jest koronka klockowa czym jest koronka klockowa

Największy wpływ na historię koronki klockowej odegrała II połowa XVIII wieku. To początek mechanizacji przemysłu koronkarskiego, który spowodował, że znaczenie ręcznie wyrabianych koronek znacznie się zmniejszyło. Maszynowa produkcja wypierała z rynku ręcznie wyrabianą koronkę. Choć na przełomie XIX i XX wieku pojawiały się próby wskrzeszenia ręcznego koronkarstwa, to o renesansie koronki klockowej trudno mówić. Dopiero po zakończeniu II wojny światowej ręcznie wykonywana koronka zaczęła się stopniowo odradzać. Pojawiły się muzea prezentujące koronkarskie rzemiosło i wzrosło zainteresowanie sztuką rękodzielniczą.

czym jest koronka klockowaczym jest koronka klockowa

Koronka klockowa w Polsce

Dzięki królowej Bonie, znanej powszechnie z wprowadzenia do polskiego menu włoskich warzyw, koronka klockowa trafiła także na polskie dwory. Wyroby flandryjskie i hiszpańskie były importowane przez dwa wieki. Dopiero w XVIII wieku zaczęły w Polsce powstawać ośrodki koronkarskie. W 1883 roku Helena Modrzejewska przekazała darowiznę, która pozwoliła utworzyć w Zakopanem Krajową Szkołę Koronkarstwa. W tym samym czasie powstały placówki w Bobowej i we Lwowie.

Dalszy rozkwit koronki klockowej nastąpił w dwudziestoleciu międzywojennym dzięki znakomitym twórcom zakopiańskich wzorów: Karolowi Kłosowskiemu i Mieczysławowi Szopińskiemu. Polska święciła wówczas tryumfy na światowej wystawie sztuki dekoracyjnej, gdzie w 1925 roku Krajowa Szkoła Koronkarstwa w Zakopanem otrzymała złoty medal za koronki klockowe projektu Kłosowskiego. Po II wojnie światowej następował stopniowy zanik zainteresowania rzemiosłem artystycznym w Polsce, by tryumfalnie powrócić na początku lat 90. XX wieku. W 1994 roku powstało w Bobowej Stowarzyszenie Twórczości Regionalnej, które w 2000 roku zainaugurowało coroczny Międzynarodowy Festiwal Koronki Klockowej, na który przyjeżdżają twórcy z Belgii, Niemiec, Czech, Słowacji, Rosji, Francji i oczywiście z Polski.

koronka klockowa monika przeciszowska koronka klockowa monika przeciszowska

Koronka klockowa krok po kroku

Powracająca moda na kołnierzyki, mankiety, serwetki i dodatki koronczarskie sprawia, że zainteresowanie sztuką rękodzielniczą rośnie. Oprócz Bobowej na artystycznej mapie Polski pojawiają się inne miejsca, w których można poznać arkana tej fascynującej sztuki. Koronkarskie rzemiosło wymaga bowiem precyzyjnej znajomości podstaw wszystkich ściegów koronkarskich i jednocześnie dużej pomysłowości w tworzeniu nowych rozwiązań.

koronka klockowa monika przeciszowskajak zrobic koronke klockowa

Do tworzenia dzieł z koronki klockowej potrzebny jest wałek składający się z tekstylnego worka wypełnionego sianem, słomą lub trocinami, który umieszcza się na obrotowej podstawce z drewna lub dykty. Do tkania koronki potrzebne są drewniane klocki, na które nawija się specjalne nici oraz patron. Taką kalkę z narysowanym wzorem przypina się szpilkami do wałka. Rękodzieło wyrabia się z nici jedwabnych, lnianych i wełnianych, a od pewnego czasu także z bawełnianych. W nielicznych wydanych publikacjach czy czasopismach np. Igłą Malowane można znaleźć wzory koronek. Koronkarki jednak z radością tworzą własne wzory, które są wyróżnikiem ich stylu i gwarantem niepowtarzalności.

koronka klockowa krok po kroku koronka klockowa krok po kroku

Tkanie koronki klockowej to zajęcie dla cierpliwych, ale jednocześnie jest to metoda na odstresowanie i odprężenie. Precyzja i skupienie pozwalają zapomnieć o codziennych problemach i zresetować myśli. Największą jednak wartością wynikającą z tworzenia rękodzieła jest możliwość utrzymania indywidualizmu. W czasach, gdy wszyscy chodzimy w podobnych butach, ubraniach, kupujemy masowo produkowane meble i elementy wyposażenia wnętrz, warto posiadać umiejętność, która pozwoli nam wyróżnić się spośród tłumu. Jakże cenne może być oprawienie w ramkę wykonanej własnoręcznie pracy i zastąpienie nią wiszącego od dekady obrazka z napisem HOME, kupionego w jednym z popularnych sklepów.

koronka klockowa krok po krokukoronka klockowa krok po kroku

Rusza kurs koronki klockowej on-line

Chcesz się nauczyć koronki klockowej, ale boisz się, że sama nie dasz rady? Albo że nie znajdziesz odpowiedniej osoby, która mogłaby Cię pokierować?

Od czego są Oplotki! 😉 Już niedługo ruszamy z kursem on-line koronki klockowej! Twoim przewodnikiem po świecie koronek będzie Monika Przeciszowska, która od tworzy koronki I chętnie podzieli się swoją wiedzą. W tym filmie opowiada nieco o narzędziach – konkretnie o klockach:

Zapisz się już dziś na listę zainteresowanych i nie przegap startu kursu! 

Kliknij tu >> lub baner poniżej, i już 🙂

Obudź w sobie artystę! Dołącz do społeczności, która podziela Twoje pasje. Serdecznie zapraszamy 🙂

jak zrobic koronke klockowa jak zrobic koronke klockowa

Źródła:
https://sites.google.com/site/koronkiklockowe/home/strona-internetowa

https://www.wilanow-palac.pl/kurs_koronki_klockowej.html

http://www.ck.bobowa.pl/o-koronce

kurs szydełkowania online

 

Pamiętasz jeszcze zajęcia ZPT?

Taka plastyka, tylko dla starszaków. Czasem gotowanie, czasem jakieś podstawy elektronicznych układów, a czasem tkanie, zaplatanie i dzierganie… U mnie to był moment triumfu! Kiedy byłam mała, babcia nauczyła mnie szydełkowania krok po kroku. Kiedy pani nauczycielka zaczęła więc wykładać podstawy słupków, oczek i półsłupków, miałam swój mały moment chwały.  Ja tę „czarną magię” znałam na wylot, ale kolega, z którym wiecznie konkurowałam w wyścigu o lepsze stopnie z polskiego czy matmy, poległ!

Ha!

Jakaż to była frajda! 

Mogłam uczyć koleżanki i kolegów z klasy tak jak „moja pani”!

Ależ się czułam wtedy ważna. A jaka mądra 😛

Fajne wspomnienie.

Potem przyszło życie. 

Lata nauki, wymarzony zawód (architektura) i to przytłaczające poczucie, że choćby nie wiem ile się uczyć, zawsze będzie coś nowego, czego jeszcze nie znam. Nowy materiał na elewację, nowy rodzaj faktury do wnętrza albo totalna zmiana trendów (a wtedy cała zabawa zaczyna się od nowa).

Kiedy zrobiłam sobie przerwę zawodową (czyt. macierzyństwo), trochę odetchnęłam od tego wiecznego dokształcania, bo na nowo odkryłam szydełkowanie.

Szydełkowanie – mój sposób na relaks

Znajomy luz.

Oj, jak przyjemnie było projektować koce, pledy, dywany i pufki z poczuciem, że tutaj wszystko jest „stałe”.

W końcu szydełkowanie to na dobrą sprawę kilka podstawowych splotów. Potem ogranicza Cię tylko wyobraźnia!!!

I znowu poczułam tę frajdę.

Radocha, że wiem, że ogarniam, że panuję nad tą materią 🙂

Pamiętasz jeszcze to uczucie?

Szydełkowanie daje taką właśnie frajdę z robienia rzeczy własnymi rękami. Taką MOC sprawczą. Pamiętam radość koleżanek i kolegów z podstawówki, kiedy już potrafili zapleść swój „łańcuszek”. Odkryłam, że taką radochę potrafię dawać też dorosłym!!!

Długie godziny w domu spędzałam na kreatywnym urządzaniu naszych wnętrz przy pomocy mięciutkich, ręcznie dzierganych akcesoriów wnętrzarskich. Kolejne koleżanki („po fachu”) uświadamiały mi, jak ogromna jest wartość tego rękodzieła w kategoriach dostosowywania się do dowolnych wnętrz: kolor, faktura, materiał, czas wykonania, możliwość zmiany (w końcu zawsze można spruć dywanik, który się znudził i zamienić na pufkę).

To one uświadomiły mi też, że warto dzielić się tą umiejętnością (bo ochoczo przesiadywały u mnie na „kawce” i wspólnie dziergały).

Po pewnym czasie, kiedy radość macierzyństwa powoli zamieniła się w rutynę, zaczęłam prowadzić warsztaty szydełkowania, żeby po prostu wyjść na plotki i złapać równowagę psychiczną. W relaksujących oparach kawy, w poczuciu, że daję innym kobietom taką właśnie frajdę tworzenia, zrozumiałam, że to coś cennego.

Coś, czym warto się dzielić dalej. 

Kilka miesięcy zajęła mi „rozkmina”, jak mogę się dzielić tym „darem” bez ograniczeń (jeszcze jeden warsztat w tygodniu i mąż wystawiłby mi walizki za drzwi…).

nauka szydełkowania

Zrobię kurs szydełkowania online! 

W końcu skoro można uczyć biznesu, copywritingu, ba, nawet szycia przez internet, to czemu by nie spróbować z szydełkowaniem.

I zaczęło się.

Nauka narzędzi, WordPress, grupa na Facebooku, nagrywanie filmików, trzaskanie zdjęć, obróbka.

Godziny, dni, tygodnie nieustannej pracy.

Zanim trafiłam na mentorkę biznesową, która pokazała mi, jak sprzedaje się takie produkty cyfrowe, wydałam krocie na pseudonauczycieli biznesu on-line. Masa wpadek, ale dopięłam swego!

Kurs szydełkowania krok po kroku

Trzy lata temu – aż nie mogę uwierzyć, że to już tak dawno – powstał kurs szydełkowania online!

Od tego czasu niezmiennie pomaga kolejnym osobom opanować  sztukę dziergania w łatwy i przyjemny sposób.

Bez godzin na YouTube i frustracji, że nie wychodzi.

Przy wsparciu społeczności w facebookowej grupie.

W jasnych, uporządkowanych krokach. Dzięki kolejnym uczestnikom i ich feedbacku kurs jest ciągle ulepszany.

Nie przypuszczałam, że rękodzieło stanie się moim narzędziem do zawodowego powrotu.

Nie da się ukryć, że niezmienność magii rękodzieła i jego uniwersalny charakter we wnętrzach mocno mnie uskrzydla. Coraz częściej używam rękodzielniczych akcentów w swoich realizacjach, ale też i uczę, że nie trzeba być „wnętrzarzem”, żeby móc swój dom urządzić ze smakiem.

Nie potrzeba też pokaźnego budżetu (rękodzielnicze prace potrafią kosztować krocie w internetowych butikach).

Można po prostu zrobić samemu. 

To dlatego w kursie szydełkowania online skupiam się nie tylko na nauczeniu Cię techniki, ale również na nauczeniu Cię, jak projektować własne prace. Staram się zachęcić Cię do eksperymentowania i szukania własnego rozmiaru, koloru, wzoru. Daję Ci raczej wędkę niż rybę (a właściwie szydełko i sznurek zamiast gotowej pracy).

kurs szydełkowania krok po kroku

Jak działa kurs szydełkowania online?

Przechodzisz kolejne moduły – od omówienia szydełek, sznurków, włóczek i podstawowych splotów przez ćwiczenie prostych projektów po naukę bardziej zaawansowanych prac. Na sam koniec potrafisz projektować własne wzory i do tego też bardzo Cię zachęcam.

Do kursu dołączam grupę na Facebooku, gdzie kolejne „pokolenia” kursantek pomagają sobie wzajemnie, dyskutują na temat ulubionych sznurków i dzielą się podpowiedziami, gdzie kupować najfajniejsze włóczki.

Jeżeli Ty też odkładasz frajdę dziergania na wieczne potem – to może być ten moment!

Szydełkowanie krok po kroku – to naprawdę proste! 🙂

Oczywiście nie będę Cię tutaj popychać do zakupów, pisząc, że kurs szydełkowania online nagle zniknie, jeśli dziś, tu i teraz, go nie kupisz…

Kurs szydełkowania nie ucieknie, ewentualnie stracisz kolejny dzień frajdy dziergania 😉

Ja tymczasem uciekam, ale zostawiam Cię z galerią fotek szydełkowych prac, które z pewnością ogarniesz i Ty, kiedy już opanujesz nawet najbardziej podstawowe sploty.

szydełkowanie krok po krokuszydełkowanie krok po kroku szydełkowanie krok po kroku szydełkowanie krok po kroku szydełkowanie krok po kroku szydełkowanie krok po krokujak nauczyć się szydełkowania jak zacząć szydełkować jak zacząć szydełkować jak zacząć szydełkować jak zacząć szydełkować jak zacząć szydełkować jak zacząć szydełkować jak zacząć szydełkowaćjak nauczyć się szydełkowania jak nauczyć się szydełkowania

filcowa bajka gosia motycka

Dawno, dawno temu żyła sobie mała dziewczynka, która lubiła gromadzić niepotrzebne nikomu rzeczy. W jej rękach rzeczy te zamieniały się w drobiazgi, które wywoływały radosne emocje u obdarowywanych. Dziewczynka rosła, pilnie się ucząc, a wolne chwile poświęcała na wyczarowywanie małych przedmiotów pełnych dobrej energii. Dziewczynka skrycie marzyła, aby radość i dobro wkładane w jej pracę zmieniały świat na lepszy.

filcowy obraz gosia motycka

Słuchaj głosu serca i rób to, co kochasz

Dziewczynka spotkała kiedyś mądrego człowieka. Mówił on o tym, jak dobrze jest robić w życiu to, co się kocha. I zadał dziewczynce pytanie, co ona kocha robić najbardziej. W głębi serca wiedziała, że pragnie zmieniać świat, wyczarowując dla innych piękne przedmioty z tego, co stało się innym niepotrzebne. Ta rozmowa zmieniła zupełnie plany na przyszłość. Dziewczynka na przekór wszystkim wyjechała daleko od domu. Ostatecznie przyszło jej poznać nie tylko radość tworzenia, rysowania i malowania, ale zgłębiała też całą historię twórczości, która towarzyszyła ludziom od wieków i zawsze była obecna w ich domach.

biżuteria z filcu gosia motycka

Ukryte pragnienia

Dziewczynka skończyła szkołę, ale była przekonana, że aby realizować swoje pragnienia, musi znaleźć dobrą pracę. Przez lata pokonywała wiele zawodowych przeciwności. Poznawała ludzi, miejsca i nowe możliwości. I wydawałoby się, że może robić wszystko, czego zapragnie. Jednak w głębi duszy nadal czuła pustkę. Czegoś jej brakowało.

bransoletka z filcu gosia motycka

Na nowej drodze życia

I przyszedł czas, kiedy poznała swojego księcia z bajki. Po jakimś czasie ich małe królestwo powiększyło się o małą czarującą istotkę. To maleństwo zawładnęło całym światem dziewczynki. Czasu na małe czary było coraz mniej. Ale niedaleko jej królestwa czekał ktoś na nią. Była to ukryta w małej drewnianej skrzynce puchata chmurka. Chmurka owa rosła kiedyś na radosnej owieczce mieszkającej hen! daleko, daleko. A teraz czekała na ciepłe twórcze dłonie, które zmienią jej oblicze.

filcowe robótki gosi motyckiej

Spacer w chmurach z puchatą kulką filcu

I przyszedł TEN dzień. Dziewczynka i chmurka spotkały się. Początki były bardzo nieśmiałe. Jednak, kiedy dziewczynka brała chmurkę w swoje dłonie, ta cieszyła się tak, jak kiedyś szczęśliwa owieczka brykająca po zielonych łąkach Nowej Zelandii. Od tej chwili świat dziewczynki płynął dwoma strumieniami wartkiej rzeki: życiem małej kochanej istotki oraz spotkaniami w cztery oczy z puchatą chmurką.

filcowanie robótek na mokro

Filcowe robótki

Od tej pory prawie każda nowo poznana osoba, a trzeba powiedzieć, że dziewczynka od niedawna mieszkała w nowym królestwie i poznawała dużo mieszkańców owej nowej krainy, była natchnieniem dla czasu spędzanego z chmurką. Często po takich spotkaniach palce dziewczynki pokryte były czerwonymi kropelkami, ale to nie powstrzymywało ani dziewczynki, ani chmurki. Obydwie wiedziały, że piękno rodzi się w bólu. A uśmiech obdarowanej osoby pozwalał zapomnieć o zbolałych dłoniach.

kulki filcowe i filcowe robótki

Radość tworzenia dekoracji z filcu

I tak powstawały całe łąki kwiatów, kulek, supełków. Rosnąca istotka także inspirowała dziewczynkę. Pierwsze niedźwiadki, rybki, aniołki i inne zwierzątka sprawiały, że dookoła dziewczynki ludzie się uśmiechali. Czarom nie było końca, a radość podgrzewała zapał do pracy.

filcowy brelok owieczka gosia motycka

Wtajemniczenie w świat filcu

I przyszedł czas na odwiedziny u doświadczonej czarodziejki, która pokazała dziewczynce, jak kąpać chmurkę, aby nabierała nowych kształtów i wyglądała jeszcze piękniej. Teraz dziewczynka każdą wolną chwilę poświęcała na ciche godziny z mokrą chmurką. Czasem do swojego świata zapraszała inne małe istotki, aby razem z nią uczyły się głaskać mokrą chmurkę albo nadać nowy kształt, kiedy już wyschła.

filcowa czapka gosia motycka

Rozwój osobisty a filcowanie

Dziewczynka nie tylko pomagała chmurce przybierać różne kształty, ale dużo też czytała i przypominała sobie, jak takie chmurki przytulano kiedyś, dawno, dawno temu. Kiedyś przez pięć długich lat, o których zapomniała, żyjąc dniem dzisiejszym, zgłębiała tę tajemną wiedzę. Poznawała też dużo innych czarodziejek czarujących z chmurkami w swoich królestwach. To były wspaniałe wspomnienia i wiedza ta wkraczała z nową falą w życie dziewczynki i jej rodziny.

biżuteria filcowa ślimak gosia motycka

W poszukiwaniu własnej drogi

Tradycja wciąż mieszała się z tym, co wiedziała dziewczynka teraz. Kolejne prace przynosiły dziewczynce i chmurce dużo emocji. Razem szukały drogi, którą jeszcze nikt nie podążał. Do ich zaczarowanego świata wkradały się coraz częściej odłożone kiedyś na półkę tajemnicze szklane kuleczki, przędze, perełki i kamyczki, różne odrzucone przez innych błyszczące przydasie. Ale wciąż coś wołało dziewczynkę z tęsknotą.

filcowa biżuteria Gosi Motyckiej

Niezwykła historia stworzenia

I stało się. Pewnego dnia do królestwa dziewczynki dołączyła jeszcze jedna mała istotka o pięknych śmiejących się oczach, pełna energii i uśmiechu. I chmurka powiedziała: „Uczyń mnie na Twoje podobieństwo”. Pierwsze próby nie dały im zadowolenia. Dziewczynka rzuciła się w wir poszukiwań wiedzy u innych czarodziejek, aby nauczyć się, jak jeszcze lepiej formować mięciutką chmurkę. I powstała. Na początku nieśmiała, pod okiem innej czarodziejki. A potem już samodzielnie „na podobieństwo swoje i swoich kochanych istotek”.

filcowana lalka

Filcowe Anioły

Aż pewnego razu chmurka zapragnęła latać. Nic w tym dziwnego, przecież była taka lekka. Dziewczynka dołożyła jej skrzydeł, aby mogła dolecieć do tych, na wzór których powstała. A głęboko, głęboko w miękkim ciepłym naturalnym wnętrzu skryte były te wszystkie silne i dobre uczucia, które od dzieciństwa żyły w sercu dziewczynki.

filcowe skrzydło anioła Gosia Motycka

Spełnienie

Dzięki chmurce odnalazła sposób, aby uszczęśliwiać inne istotki. Już nie tylko te najbliższe, najukochańsze, ale wszystkie te, które potrzebowały ciepła, spokoju i miłości. Nauczyła się, jak połączyć swoje umiejętności i z pomocą chmurki czarowała i pomagała innym zagubionym w życiu doświadczyć tego wszystkiego, czego ona doświadczała, pracując nad chmurką. Ten czas poświęcony na pracę, doskonalenie i słuchanie przynosił ukojenie strapionym i zagubionym.

filcowy pierścionek robótki Gosi motyckiej

Ku pełni filcowego życia

A co było dalej? Tego jeszcze nie wiem. Trzeba zapytać chmurkę, o co poprosi dziewczynkę, a właściwie dojrzałą już czarodziejkę, w której jednak nadal bije dziecięce serce.

jak zrobić filcowe robótki i biżuterię

Postscriptum

Nie umiem mówić o sobie, nie potrafię chwalić się tym, co umiem. Ale dzięki moim dzieciom odkryłam radość w opowiadaniu bajek. Dlatego, gdy zostałam poproszona o napisanie kilku słów o sobie i mojej rękodzielniczej drodze do filcowania, przyszła mi do głowy taka właśnie forma. Oddaję zatem w Wasze ręce moją historię. Jest bardzo osobista, chociaż opowiedziana baśniowym językiem. Proszę, przyjmijcie ją ciepło i nie oceniajcie surowo.

Gosia Motycka

Jesteś rękodzielnikiem i chcesz przekuć pasję w dochodowy biznes? Kliknij link i pobierz bezpłatny oplotkowy poradnik „Jak promować rękodzieło przy pomocy Pinterest” >>

Artykuły, które mogą Cię zainteresować:

    1. Malowanki wycinanki Anety Maczel >>
    2. Jola Sroka i jej sutasz >>
    3. Joga dla ciała, joga dla umysłu, czyli szydełko w akcji >>

kurs makramy online jak zaczac

  • Ile sznurka na makramowy kwietnik?

     

    Wszystko zaczęło się od niewinnego pytania jednej z uczestniczek Kursu Szydełkowania on-line.  Nie znałam nawet wtedy odpowiedzi na to pytanie – tyle wiedziałam o makramie, ha, ha.

    To było daaawno temu, kiedy ta technika była tylko wspomnieniem kwietników z PRL-u, znalezionych gdzieś w szafie u babci.

    Oczywiście nie mogłam tak po prostu przejść do porządku dziennego nad pytaniem dotyczącym rękodzieła, na które nie znałabym odpowiedzi. Jak zrobić makramę?

    Na pierwszy ogień poszedł wujek Google:

    Ile sznurka na makramę

    Ile sznurka do makramy

    Jak zrobić makramę

    Ile metrów sznurka na makramę

    Ile sznurka na kwietnik makrama

    Makrama kwietnik wiszący jak zrobić

    Wpisywałam frazy kluczowe jak szalona. I nic!

    Nic poza jakimiś strzępami wiedzy tu i tam. Znalazłam jakieś pojedyncze artykuły, wyrwane z kontekstu frazy w zbiorczych artykułach na temat różnych technik rękodzieła, ale nic konkretnego.

    makrama jak zrobic kwietnik

    Szukałam czegoś od A do Z.

    Szukałam kogoś, kto przeprowadzi mnie przez proces nauki tej techniki za rękę. Choćby miały to być tylko jakieś totalne podstawy ☺

    Jak się domyślasz, zaczęłam poszukiwania od: makrama sploty krok po kroku, makrama krok po kroku wzory.

    Podstawy techniki makramy były w sieci praktycznie nieobecne. Kiedy teraz wspominam ten czas – pukam się w czoło i zastanawiam się, dlaczego szybciej nie zaczęłam szukać w obcojęzycznych źródłach. To tam znalazłam większość praktycznej wiedzy. Dopiero kiedy dotarło do mnie już któreś z kolei pytanie o makramę, zaczęłam w końcu nieśmiało myśleć, że może warto podzielić się tym, co metodą prób i błędów w końcu udało się zrozumieć.

    jak zrobić makramę

    Makramowy kurs on-line

    Zachęcona bardzo pozytywnym odzewem Kursu szydełkowania on-line, postanowiłam nagrać to, co już dotychczas opanowałam na własny użytek, i podzielić się swoją wiedzą z polskojęzycznymi fanami tej techniki.

    To wtedy zadecydowałam, że kurs MUSI być wyposażony w moduł na temat podstawowych makramowych splotów i węzłów.  Wiedziałam, że ten etap sprawił mi najwięcej kłopotów, a zarazem teraz wydaje się najbardziej oczywisty.

    Po prostu bez znajomości podstawowych splotów makramowych ani rusz. Jednocześnie znając zaledwie dwa podstawowe sploty, można już stworzyć  nieograniczoną liczbę ich kombinacji, a co za tym idzie – można tworzyć makramowe bransoletki, kolczyki, ozdoby ścienne, kwietniki, bieżniki, firanki i tak dalej, i tak dalej…

    makrama kwietnik wiszący jak zrobić

    Makrama siata na zakupy – jak zrobić?

    Właściwie to pytanie ponownie wywołało we mnie falę motywacji do stworzenia kursu. Co druga koleżanka pytała, jak taką torbę makramową zapleść (nie wspominając o uczestniczkach wyzwania „zrób makramową torbę na ramię” sprzed dwóch lat). Już wtedy nosiłam się z zamiarem nagrania kompleksowego kursu makramy wraz z koleżanką ze stowarzyszenia OPLOTKI, ale jak się domyślasz… kurs nie powstał. Nie było kiedy, oglądałam się na koleżankę (trochę mocniej „wkręconą” w temat niż ja) i jakoś tak nie szło.

    Do czasu.

    Kiedy na jednym ze świątecznych eventów handlowych, organizowanych przez nasze stowarzyszenie (tutaj znajdziesz relację wideo >> Świąteczny Targ Oplotki), zobaczyłam makramowe kolczyki autorstwa koleżanki, która jest moją „dyżurną wyrocznią” w kwestii biżuterii, postanowiłam, że W KOŃCU zabiorę się za ten nieszczęsny kurs.

    kurs makramy online

    Makramowe kolczyki powodem kursu?

    W międzyczasie na każdym kroku widziałam JĄ – MAKRAMĘ w najróżniejszym wydaniu!

    A to bransoletki krok po kroku (takie wiesz, jak w podstawówce – z muliny), a to „Makrama dla początkujących” (książka, która wpadła w ręce gdzieś w Empiku),  a to makramowy wzór, który znalazłam na Pinterest i spędzałam długie godziny, żeby go rozszyfrować, a potem odtworzyć z dużą dozą modyfikacji w ramach prezentu dla przyjaciółki (nie znoszę robić klonów – dla mnie rękodzieło to twórcze reinterpretacje pozwalające na unikanie plagiatów i ciągłe poszukiwania własnego stylu).

    Kiedy przeglądając strony z gadżetami dla mojej trzeciej córeczki (nasz „świeżaczek” z przełomu 2019/2020), natrafiłam na makramowe zawieszki do smoczka i makramowe dekoracje ścienne do dziecięcego pokoiku… miarka się przebrała!

    W końcu zabrałam się za pierwsze nagrania

    makrama podstawowe sploty

    Makrama Firana – jak zrobić?

    Jak szybko się okazało, nawet najbardziej rozbudowane projekty to tak naprawdę kilka podstawowych splotów, które można powielać, dokładać, odwracać, krzyżować w najróżniejszych konfiguracjach. Nawet tak duży projekt jak makramowa firanka to tak naprawdę kilka makramowych węzłów do opanowania w multiplikowanych w nieskończoność wariacjach. Swoją drogą, gdybym miała Cię namawiać na szalony projekt makramowy, to właśnie firanka będzie zarazem prosta i spektakularna. Ot taka świetna zachęta, żeby działać dalej w peanach zachwytu domowników (albo gderania męża, który raczej woli minimalizm niż boho).

    makrama firana jak zrobić

    Makrama – jak zrobić hamak?

    Oczywiście nadchodzi lato i jednym z popularniejszych pytań, które spływają na moją skrzyneczkę od marca, jest pytanie o makramowy hamak. Odpowiadam niezmiennie tak samo: opanuj podstawowe sploty płaskie i makramowy hamak zrobisz samodzielnie. A warto! Makramowe sploty są bardzo trwałe i taki hamak prawdopodobnie przetrwa lata.

    makrama jak zrobic hamak

    Makrama – jak zakończyć?

    Piszę o tym nie tylko dlatego, że już czuję przydługawość tego wpisu…

    Okazuje się, że ten problematyczny element makramowych zmagań to tak naprawdę jeden węzeł – taki trochę podobny do „szubienicy”. Załatwia sprawę w takich projektach jak makramowa siata, kwietnik czy makramowa torba na matę do jogi.

    makrama jak zakonczyc

    Co można zrobić, kiedy już zakończysz?

    Ja polecam się zastanowić, jak odliczyć długość sznurka na kolejną makramę ☺

    No i oczywiście: gdzie kupić sznurek do makramy. A jaki sznurek kupić do makramy?

    Pleciony czy skręcany ?

    Nie ma jednej prawidłowej odpowiedzi. Właściwie każdy projekt rządzi się swoimi prawami, ale jeżeli chcesz rozczesać fantazyjne frędzle w stylu boho – użyj skręcanego. Jeżeli natomiast to nie jest konieczne albo po prostu Twój projekt jest mocno skomplikowany, albo wymaga bardzo długiego sznurka – polecam wybrać makramowy sznurek pleciony, bo wtedy nie utrudnia on pracy. Oczywiście możesz użyć dosłownie wszystkiego, co da się zaplatać.

    jaki sznurek do makramy

    Makrama może być wykonana z muliny, z juty, z wełny, z trawy morskiej, z dowolnej mieszanej włóczki.

    Ja polecam skorzystać z polskich sklepów np.:

    sznurkowo.pl
    https://biskvit.pl/producent/biskvit
    https://knitpl.com/
    https://www.motkomania.pl/
    https://liloppi.pl/
    https://www.7oczek.pl/
    http://fiberro.pl/
    https://dyedyedone.com/
    https://www.biferno.pl/
    https://www.kokardka.pl/
    http://welnabawelna.pl/
    https://wloczkiwarmii.pl/

    Gdzie kupić sznurek do makramy

    Często pytacie też, co jest do makramy potrzebne?

    Nie chcę tutaj powielać treści kursu, więc część materiałów udostępniłam bezpłatnie w obszerniejszym opracowaniu  (dosłownie wyjętym z Kursu makramy on-line).

    Zachęcam Cię do lektury:

     Jakie sznurki do makramy >>

    Jakie akcesoria do makramy >>

    ile metrów sznurka na makrame

    Makrama, co można zrobić?

    No dobra, a co jeżeli już opanujesz jeden wzór?

    Przecież świat (makramy) nie kończy się na kwietniku!

    Poniżej wypisałam, co jeszcze przychodzi mi do głowy w pierwszej chwili:

    • Makrama do salonu – jako dekoracja ścienna w kształcie sowy, anioła, motyla, firany, girlandy, mandali;
    • Makrama w pokoju – na przykład poduszka, ozdoba do słoika jako świecznik, jako dekoracyjna zaplatana półka czy wieszak na zdjęcia lub rama do lustra, no i oczywiście dywan lub chodniczek;
    • Makrama do drzwi – jako dekoracyjne „zwisy”, ciekawe przepierzenie albo taka ażurowa forma niby drzew;
    • Makrama do ogrodu – jako dekoracyjny wieszak na doniczkę do kwiatów, hamak, huśtawka, posłanie dla kociaka;
    • Makrama do kuchni – jako bieżnik stołowy, dywanik, dekoracyjna podkładka pod talerz, filiżankę czy wazon, ale także np. wieszak na ukulele;
    • Makrama do sypialni – jako piękne wezgłowie w stylu boho, makramowa firanka do okna,  ozdoba do bukietu z kwiatów, boho abażur lampy lub łapacz snów;
    • Makrama to też projekty w wersji mini: brelok, biżuteria, dekoracyjne chwosty przy innych projektach, gwiazdki, listki-pióra…
    • Nie zapominajmy też o makramie XXL służącej jako ścianka ślubna lub dekoracja w zimowych ogrodach czy jako wypożyczane wyposażenie ogrodowych dekoracji.

    kurs makramy od kulis

    Kurs makramy od kulis

 

Makrama – jak to powiesić?

No tutaj można właściwie napisać książkę. Spotkałam się z dekoracyjnymi beleczkami, listewkami, deseczkami. Nie chcę rozwodzić się nad tematem, który już nieco opisałam w dziale z Akcesoriami do makramy >>

Dodam tylko, że warto zaopatrzyć się w różnego rodzaju taśmy, dzięki którym powiesisz swoją makramę na przymocowanym do ściany wieszaczku bez potrzeby wiercenia w niej dziur. Przydatny patent,  zwłaszcza jeżeli lubisz zmieniać aranżację swojego wnętrza i jest szansa, że również twoja makrama będzie wisieć w innym miejscu.

jak powiesić makramę

Makrama – jak prać/dbać?

Oczywiście udzielę Ci odpowiedzi, którą pewnie kochasz: to zależy.

Zależy to od rodzaju użytego materiału. Wełnianej makramy nie wypierzesz wcale, bo się sfilcuje. Jednak najczęściej używamy do makramowych splotów zwykłego bawełnianego sznurka. Taką makramę możesz po prostu wyprać w pralce. Warto oczywiście zadbać o delikatny tryb prania i zastąpić deseczkę (kijek/podstawę) sznurkiem (całkiem logiczne), żeby później w prosty sposób z powrotem umieścić czyściutką pracę na sztywnej podstawie.

Może raz czy dwa zdarzyło mi się ubrudzić makramę tak, żeby trzeba było ją (aż) prać w pralce. Raz przelałam wodę, podlewając kwiat, i wylała się ziemista papka (prosto na bialutki kwietnik), a drugi raz po prostu powiesiłam makramę ścienną w pokoju dzieci (nie pytaj, dlaczego otwieranie soku marchewkowego odbywało się w tym właśnie pomieszczeniu… Przemilczmy…).

backstage kurs makramy

Backstage kursu makramy

Na co dzień wystarczy delikatne otrzepanie z kurzu – szczególnie przydaje się to mocno przestrzennym pracom. I to chyba na tyle.

Dodam tylko, że takie łapacze kurzu świetnie sprawdzają się w roli paneli akustycznych podczas nagrań podcastu OPLOTKI. Zero pogłosu gwarantowane.

makrama na ścianę

Czy makrama jest trudna?

Wszystko jest trudne, dopóki nie stanie się łatwe, więc odpowiem NIE! Makrama nie jest trudna! Makrama to technika, która będzie wręcz odpowiednia dla dziecka! Sama pamiętam mulinowe bransoletki zaplatane na przerwach w podstawówce. Nie tylko dowód przyjaźni, ale świetne ćwiczenie umiejętności manualnych 😉 W podstawówce!

Więc poważnie! Dasz radę!

Obecnie na rynku można znaleźć bardzo dużo książek z serii „Makrama dla początkujących”. Sama staram się na bieżąco podrzucać nowe tytuły i umieszczać je w naszej crowd sourcingowej bibliotece rękodzielnika >>  

Swoją drogą – co trudnego może być w makramie. W końcu ta technika to bawełna i drewno.

No dobra, może jeszcze też dodatkowe AKCESORIA >>

ozdoby z makraramy

Makrama – jak zacząć?

Jeżeli nie wiadomo, gdzie zacząć, trzeba zacząć od początku. Czyli od zupełnych podstaw. Czas na super fantazyjne zaplatanki przyjdzie szybciej, niż Ci się może wydawać, jeżeli tylko zaczniesz od prostych splotów, samodzielnego projektowania na ich bazie tych coraz bardziej zaawansowanych…

Po jakimś czasie zauważysz, że już  nawet nie potrzebujesz godzin na Pinterest, żeby szukać inspiracji. Pomysły po prostu same zaczynają przychodzić pod wpływem potrzeby chwili. A to półka, bo nie można było kupić takiej w odpowiednim rozmiarze, a to dekoracja ścienna, bo mąż komara zabił zbyt agresywnie, a to torba, bo wolisz zrezygnować z jednorazówek.

Kończąc ten przydługawy wywód: możesz (jak ja) przedzierać się przez czeluści internetu (choć teraz jest nieco więcej materiałów, niż kiedy ja zaczynałam). Ale możesz też pójść drogą „na skróty” i skorzystać z KURSU MAKRAMY OD PODSTAW >>

kurs makramy od podstaw

Serdecznie zapraszam Cię do tej przygody. Ale ostrzegam! To wciąga!

I nie ma już odwrotu od nałogu jeszcze jednego węzełka, i jeszcze jednego, i jeszcze jednego…

Agnieszka Gaczkowska

 

Artykuły, które mogą Cię zainteresować: