Jak to się wszystko zaczęło…

Zaproszenie do świata O-plotek, czyli twórczych rozmów przy rękodziele.

Marzysz, gonisz, choć nie wiesz za czym. Może próbujesz być tu i teraz? Próbujesz pogodzić pracę, rodzinę i czas dla siebie?

Nie jesteś sama!

Dezorientacja, światła tira z naprzeciwka i cichutki oddech córki na tylnym foteliku. Strach, wielki strach… Szydełko!? Włóczka?! Maszyna do szycia i babcia ?! Oddech ulgi…

Ale po kolei…

Całe świadome życie chciałam urządzać przestrzeń wokół. Od małego sklejałam szafki do domku z klocków Lego dla lalek i przeszywałam ich maleńkie pościele na babcinej maszynie. To chyba te szydełka, druty, malowanie, rzeźbienie i ten ciągły głód twórczy zaprowadziły mnie na architekturę na poznańskiej polibudzie, a później na Technische Universität Berlin. Marzenie się spełniło, po kilku latach zdobywania doświadczenia zawodowego otworzyłam własną działalność.

Nie było dla mnie granic

Do czasu.

Jeszcze w zaawansowanej ciąży ogarniałam palące kwestie detali budowlanych. Pani magrister inżynier architekt. Właścicielka wymarzonego studio wnętrz i kubatur…Już z zachustowaną córką biegałam wokół klienta. Takie realizacje wnętrzarskie to praca, o której zawsze marzyłam – CAŁA JA.

To poczucie, że mogę wszystko.

I ściana, a raczej sufit

Jeszcze nie wiedziałam, że jestem w drugiej ciąży. Superbezproblemowa córka towarzyszyła mi w rytuale pobudki o 5 rano i w czasie stukilometrowej drogi do babci. Sama musiałam dojechać do Człuchowa, gdzie całymi dniami pracowałam nad koncepcją wnętrza biura dużej firmy produkującej zasieki do statków pirackich (poważnie).

Kiedy pewnego dnia półprzytomna ze zmęczenia odbierałam ją od mojej mamy i wsiadałam do auta, jeszcze nie wiedziałam, że za chwilę coś pęknie.

Pamiętam tylko te kilometry i minuty za kółkiem ciągnące się w nieskończoność. Ta świadomość, że zera na koncie wynagrodzą nieprzespane noce…

I ten dźwięk

Dźwięk drący się na mnie i wyrywający z półsnu, który mógł kosztować życie nie tylko moje, ale i dwójki moich maluszków (Lenka śpiąca w najlepsze w foteliku na tylnym siedzeniu nie wiedziała jeszcze, że niedługo zostanie starszą siostrą).

Zawsze sceptycznie podchodziłam do stwierdzeń, że w ostatnim momencie widzimy całe swoje życie w ułamku sekundy.

Do dziś nie wiem dlaczego, ale dobrze pamiętam, że zobaczyłam szydełko, wełnę, maszynę do szycia i skrawki najcieplejszych, najbardziej mięciutkich wspomnień powyrywanych z kontekstu. Popisowy poślizg, który jakimś cudem skończył się na poboczu, a nie wśród tysiąca kawałków karoserii, szkła i ciał, tak mnie otrzeźwił, że błyskawicznie wróciłam do domu. Wyparłam mgliste wizje i całe zajście z pamięci. I choć starałam się z całych sił funkcjonować jak gdyby nigdy nic, to…

Nic już nie było takie samo

Mąż, obok którego pół śpiąc, pół czuwając, rozmyślałam tamtej nocy, malutka Lenka książkowo przesypiająca kolejne godziny w swoim łóżeczku i PRACA – to spełnienie marzenia o samorealizacji, rozbijaniu szklanych sufitów, pokonywaniu samej siebie.

Ja i moja ambicja, która o mało mnie nie zabiła. Sam na sam, całą noc.

Wtedy podjęłam decyzję.

Dość.

Choć moment był idealny, bo właśnie kończyłam koncepcję wnętrza i miałam negocjować warunki nadzoru nad wykonaniem (nie wyobrażałam sobie tak po prostu zostawić klienta mojego studio architektury na lodzie, ale zażądanie kosmicznej stawki za dalszą współpracę zdawało się rozwiązywać problem), okazało się, że niektórzy nie rozumieją słowa „nie”. Kiedy odmówiłam dalszej współpracy, klient popisowo nie zapłacił za ponad roczną pracę nad koncepcją. Prawdopodobnie właśnie teraz odwoływałabym się do trzeciej instancji, gdyby nie to, że… zrezygnowałam z pozwu.

Zdaniem radcy spokojnie wygrałabym sprawę. Niestety firmę z wielomilionowym budżetem stać było na odwoływanie się w nieskończoność, a mnie – jako przedsiębiorczyni na ciążowym L4 – nie stać było nawet na dwie godziny na nogach (jeżeli dopadły Cię „uroki” pierwszego trymestru ciąży, wiesz, o czym mówię).

Mogłabym teraz narzekać

Mogłabym narzekać na tego klienta i na ZUS, który nie palił się do wypłaty należności z L4 (no bo przecież Urząd Skarbowy cofnął nierozliczoną fakturę felernego klienta i zawsze znalazł powód do kolejnego wezwania, kontroli, pilnego pisma, które muszę dostarczyć, by odblokować świadczenia). Mogłabym pomarudzić, że standard życia spadł na łeb na szyję, a (śmiesznie małe, które wcześniej uważałam za ogromne)  problemy zamieniły się w te bardziej dotkliwe.

Jednak córcia, która łaknęła mojej uwagi, i maleńki synek, który rósł pod sercem, dały mi poczucie, że nic nie dzieje się bez przyczyny.

No i pewnie mogłabym zakończyć happy endem, ale wiesz co?

Ta opowieść o wyboistej drodze do spełniania marzeń dopiero TU (w miejscu pozornego upadku) się zaczyna…

Brudna podłoga, kaszka na blacie, rozdziobany banan na stoliku, góra garów, pranie, prasowanie, warstwa kurzu na laptopie, dźwięk klocków i tych przeklętych zabawek na baterię (taka praktyczna rada: jeśli planujesz skatować znajomych, którzy dorobili się potomka – daj ich skarbuniowi w prezencie coś, co generuje dźwięk podczas zabawy), a w tym wszystkim…

Odprężona, wyklęta przez perfekcyjne panie domu, szydełkująca pufki do dziecięcego pokoju, przyspawana do podcastów mama.

To był ten moment, w którym zrozumiałam, dlaczego instarzeczywistość macierzyńskich kosmosów jest taka idealna… Sama wybierałam kadry tak, aby skrzętnie ukrywały bajzel, jednocześnie dyskretnie ilustrując instapledy i modne gadżety (którymi zresztą nikt się nie bawił…).

Poddałam się – kto próbował odpalić komputer przy dwójce dzieci, wie, o czym mówię. Tak! Myślałam, że oszaleję!

Ale żeby nie było, że jestem jakimś potworem

Świadomie podjęłam decyzję, że pierwszą placówką moich dzieci będzie przedszkole. Mąż w korpo, dziadkowie ponad 100 km od Poznania, a ja w środku tego całego bajzlu…

Ale chwilunię, przerwa na reklamę

Święta, Wigilia, porządek.

Wszyscy ucacani aż do bólu.

I nagle moja babcia mówi:

„Chcesz te wszystkie sznurki, włóczki, szmatki i druty? Bo szafy sprzątam”.

(Babcia właśnie zakupiła magiczną kołdrę na prezentacji, na którą po cichaczu wyrwała się z domu).

No PEWNIE, że chcę!

I zaczęłam skrzętnie pakować te skarby dziecięcych wspomnień do walizki. Tym razem nie zostało w bagażu dużo miejsca na słoiczki z resztkami obiadu 😉

Tak  właśnie w styczniu 2016 roku babcina scheda ruszyła na podbój Poznania.

Nieświadoma niczego babcia pchnęła mnie w objęcia kobiecej przedsiębiorczości.

Misja inspirowania i motywowania rękodzielniczych talentów do wyjścia z ukrycia nabierała coraz bardziej realnych kształtów.

Łapanie oddechu od zabieganej codzienności przy twórczym tu i teraz.

Zawsze lubiłam pomajsterkować

Kiedy dużo pracowałam, oczywiście nie miałam na to czasu. Ale gdy szydełkowe dodatki wnętrzarskie zaczęły osiągać dziwacznie wygórowane ceny, a ja z zabieganej pani inżynier architekt stałam się bezglutenowo-bezcukrowo-bezstresową-instamamą, znalazłam czas, żeby uczyć mojego patentu na rękodzielniczy biznes inne kobiety.

Odkryłam, jak dużo mam szyje, szydełkuje, filcuje, zaplata, składa, wybija, obrabia i wycina! Zauważyłam, że magia pracowitych dłoni kobiet (i panów też!) pozostaje na zawsze nieodkryta w zakurzonych szufladach i na strychach.

Ty też się ukrywasz w rękodzielniczym podziemiu?

Daj się odnaleźć! Napisz do mnie!

Jasne, kiedy w 2016 ponownie odkryłam artefakty dzieciństwa, nie przypuszczałam, że to szydełkowanie sprawi, że w 2018 będę pracować w zespole niesamowitych, kreatywnych ciepłych ludzi, których z powodzeniem mogę nazwać najbliższymi przyjaciółmi.

Na początku niewinnie, bo zaczęło się od zapraszania koleżanek po fachu (architektura- projekty kubatur i wnętrz), które wpadały po pracy, żeby poszydełkować i odkleić się od ekranów. Marzyłam, żeby znów być wśród ludzi i rozmawiać o czymś innym niż bezglutenowe diety i modne ciuszki dla dzieciaków.

I tak zaglądały koleżanki, później koleżanki koleżanek, koleżanki koleżanek koleżanek… Aż w pewnym momencie mój mąż, który po 8 godzinach pracy w korpo ogarniał dwójkę łobuzów w malutkim pokoiku (w tym samym czasie, gdy my – przy szydełku i napoju niekoniecznie niskoprocentowym – uskuteczniałyśmy szydełkoterapię w salonie), powiedział DOŚĆ.

I znowu…

Tutaj historia mogłaby się zakończyć

Ale przecież fakt, że przegonił te nasze rękodzielnicze sabaty, stał się kolejnym potwierdzeniem zasady, że co Cię nie zabije, to cię wzmocni.

Wychodzę do pracy!

Wyśpiewałam pewnego dnia do męża, całując dzieciaki.

Zamykając drzwi, uśmiechnęłam się do siebie, bo czekały mnie 3 godziny szydełkowania przy kawie i ciachu, w fajnej poznańskiej knajpce, z nowymi kursantkami. Trzy godziny pełne nowych opowieści, wspomnień, pomysłów. Bardzo często efektem szydełkowego spotkania była nowa współpraca lub twórczy artefakt w punkcie styku naszych dziedzin rękodzieła. A także refleksja i – jakże cenna – konstruktywna krytyka.

Okazało się, że sklecony naprędce fanpage (który działa z resztą do dziś!), który dawał możliwość organizowania spotkań, był świetnym narzędziem do skrzykiwania szydełkowych narad.

Przychodziły mistrzynie szycia, filcujące czarodziejki i osoby, które odkładały chwile rękodzielniczych wspomnień na wieczne potem.

Pojawiło się wtedy u mnie nieśmiałe, przyziemne marzenie, żeby nie dokładać tyle z domowego budżetu do  swojego hobby… Bo jednak szydełka, sznurki i coraz częstsze wypady na miasto mocno obciążały rodzinne zasoby.

Jak to powiada koleżanka…

„Jeżeli masz marzenie, poszukaj wróżki”

Tak też zrobiłam.

Moją wróżką okazała się Dominika z zaprzyjaźnionego sklepu ze sznurkami, która jako pierwsza udzieliła sporego rabatu na materiały i pomagała w promocji warsztatów. Cieszyłam się jak dziecko, kiedy pojawiały się lajki na oficjalnym fanpage’u, a wydarzenia docierały do nieznajomych. Każdy z warsztatów był przygodą, spotkaniem z nowymi, fascynującymi ludźmi (najczęściej również rękodzielnikami, choć pracującymi w innych technikach).

Oh, gdybym wtedy jeszcze potrafiła wyceniać swoje prace!

Zaniżanie cen było normą.

PS Dlatego polecam nie popełniać mojego błędu i uzbroić się w porcję wiedzy: kliknij po e-book o wycenie rękodzieła

lub skorzystaj z kursu, w którym zebrałam całą moją dotychczasową wiedze i doświadczenie w temacie wyceny handmade.

Jeszcze wtedy nie wiedziałam, co dokładnie mam zrobić, ale czułam, że nie mogę stracić kontaktu z tymi wspaniałymi ludźmi.

Tymczasem marzenia powoli dopadała brutalna rzeczywistość. Budżet domowy przy dwójce małych dzieci nie bardzo sprzyja ryzykownym przedsięwzięciom biznesowym. Dotarło do mnie, że powoli i nieuchronnie wracam do tego, co płaciło rachunki w czym leżą odłogiem moje kompetencje i udokumentowane wykształcenie…

Architektura mnie dopadła

…choć nie miała już oblicza zarwanych nocy i niekończących się telefonów z budowy…

ta nowa…miała spokojną twarz rozmarzonych mam i rozbawionych bobasów…

Chyba każdy rodzic przerabiał dziecio-zajęcia. Dla niedzieciatych dodam, że niezależnie, czy wybierasz basen, umuzykanianie, usportowianie, śpiewy, tańce …i tak zaczynasz, jak na zbiorowej terapii…”Cześć jestem Agnieszka i jestem Architektką”…

Początkowo zawile wyłuszczałam, że tak, wnętrza też, ale głównie to takie duże kubatury, budynki, które stawiamy w całym zespole branżystów, że nie tylko ja, ale konstruktor, elektryk, grafik, pan od instalacji i pani od papierów w urzędzie…aż w końcu odpuściłam…i mnie olśniło!

Wnętrza!

Przecież to właśnie wnętrza dają bezpośredni kontakt z klientem, pozwalają zminimalizować zespół branżystów potrzebnych do realizacji projektu …a na dodatek to właśnie projekty wnętrz pozwalają na użycie rękodzieła dla podkreślenia unikalności każdego z nich!.

I BINGO!

Wszystkie elementy układanki w końcu wskoczyły na swoje miejsce!

Praca z ludźmi, rękodzieło i architektura. Na raz. W jednym miejscu wszystko, co kocham.

To nie może się nie udać!

Pozostało tylko sensownie to wszystko poukładać no i dozgonne źródło spełnienia zawodowego, rodzinnego i społecznego…no i źródło utrzymania… leżało u stóp.

Zrozumiałam, że mogę pomagać poznanym podczas warsztatów rękodzielnikom. Zapraszając ich do współpracy przy projektach wnętrz, pozwalam im zarobić na tym, co kochają robić, a sama wzmacniam autorytet architekta, który specjalizuje się w rękodziele dla wnętrz. Szybko odkryłam, że wielu z moich klientów nawet jeżeli nie dysponuje wystarczającym budżetem, ma do dyspozycji dobro jeszcze bardziej luksusowe – czas – dlatego spokojnie może – jeżeli nie KUPIĆ, to ZROBIĆ oryginalne dodatki do swoich wnętrz.

Lniana pościel z ręcznym haftem nie musi kosztować majątku, jeżeli samodzielnie ją wykonasz, ale potrzebujesz niezbędnego know-how.

Tak!… ale…

Nawet, kiedy już dokładnie wiedziałam, co robić…nie było to takie łatwe. Z mgr inżynier trzeba było nagle stać się sprzedawcą, marketingowcem, PR-owcem, strategiem biznesu i specem od rekrutacji i księgową w jednym. Można nie udźwignąć presji. Jeżeli też startujesz, masz wrażenie, że ciągniesz milion „srok za ogon” …a i tak (o dziwo) stoisz w miejscu… zwierzę Ci się…. też TAM byłam. Pracowałam ponad siły, wydzierałam każdą chwilę, aby douczyć się tego i tamtego, ochoczo wdrażałam w życie nową wiedzę…ale ciągle miałam wrażenie, że jakoś „za wolno” to wszystko idzie…miałam poczucie, że w tym tempie stracę kilka lat na coś co, można (moooocno wierzyłam, że się da) ogarnąć szybciej. Nie miałam tylko pojęcia, jak.

Pomoc. W pierwszym odruchu miałam poczucie porażki. No jak?! Ja?! Taka wszechwiedząca prymuska?!? MAM niby słuchać rad ?! Przecież to ja znam mój biznes najlepiej….Oj, jak dobrze, że trafiłam na fachowca! Skorzystałam ze wsparcia Sigrun (i zresztą korzystam do dziś!) – mentorki biznesowej w programie SOMBA  od tego czasu seria przełomów, zarówno w mojej głowie, jak i w moim biznesie, dała mi poczucie dobrze wykorzystanego czasu i potencjału.

I tak ruszyła cała lawina działań w ramach marki OPLOTKI

W bezpłatnej grupie facebookowej, zaczęłam się dzielić swoją wiedzą i zaczęłam aktywnie szukać partnerów do prowadzenia warsztatów i ewentualnych wykonawców zaprojektowanych dla indywidualnych wnętrz dodatków. I tak OPLOTKI coraz bardziej kompleksowo zaczęły dotrzymywać obietnicy „rękodzieła dla wnętrz” , a ja coraz pewniej zaczęłam tytułować się „specem od handmade-owych wnętrzarskich zadań specjalnych”.

Z doświadczenia zespołowej pracy nad dużymi kubaturami przeniosłam mechanizm, który w skrócie można podsumować…

„Jak masz w tym interes, to bardziej się starasz.”

Całkiem praktycznie podeszłam do budowania zespołu. W Oplotkach każdy pracuje na siebie. Czy to rękodzielnik, który zarabia na swoich pracach, czy fotograf, który korzysta z naszych ręcznie dzierganych pufek i kocy podczas swoich sesji, czy koledzy „po fachu” szukający oryginalnej „wisienki na torcie” swojej koncepcji wnętrzarskiej.

Dlaczego namawiam zaprzyjaźnionych rękodzielników, żeby zarabiali na rękodziele?

Bo OPLOTKI to wielka wizja i nie dam rady zrealizować jej sama.

Nie lada wyzwanie! Jak tu nie zaszufladkować się jako ekspertka (ach te modne dziwne słowa) ekspertka od szydełkowego biznesu, a jednak odnieść dostateczny sukces, aby móc inspirować innych rękodzielników?

Jak namówić ich, by nie konkurowali ceną, ale jakością, unikatem, handmade luksusem 2.0? Odpowiedź była jedna…

Dać przykład

Jeżeli wśród twoich znajomych ktoś chowa prace do szuflady, podziękuje ci za ten tekst. A szczególnie ostatnią jego część.

Podziel się i udostępnij ten wpis blogowy! Skopiuj link i wyślij jednej osobie! Pomnożysz (rękodzieło) dzieląc (się)!

Wiem, rękodzieło, na dodatek w Polsce, nie jawi się jako najbardziej dochodowa branża ale istnieje co najmniej kilka sposobów aby zarabiać i móc rozwijać się w tej dziedzinie. Dlaczego chcę ci zdradzić te sposoby choć odkrywałam je kosztowną metodą prób i błędów długimi latami?

Nie, nie oszalałam! Mam w tym interes

Szukam kolejnych twórców dla naszej społeczności Oplotki.

Z całą energią dzielię się zapałem i doświadczeniem w sprzedaży produktów i warsztatów rękodzieła. Pomagam zakładać handmadowe fanpage, strony, sklepy i pracownie. Podrzucam modele biznesowe, które sprawdziły się u mnie lub u innych partnerów.

Zainteresowanie przerasta moje oczekiwania, więc poszłam za ciosem.

Zapraszam kolejne osoby do współpracy przy prowadzeniu warsztatów i współtworzenie społeczności OPLOTKI. Z każdym dniem utwierdzam się w poczuciu misji. Misji szerzenia pozytywnego przekazu najcenniejszych dla mnie wartości, które niesie rękodzieło.

Wspólnota, zrozumienie, poszanowanie tradycji i jej uwspółcześnione reinterpretacje, wylogowanie z tempa codzienności przy mindfulnesowej praktyce rękodzieła pozwalającej odreagować tempo dzisiejszego świata,  łączenie ponad podziałami wieku, płci, pochodzenia…

Twórczy upcycling, recycling, idea slow-fashion w miejsce szalonego konsumpcjonizmu…lokalne łańcuchy dostaw i wspieranie portfelem rodzimych marek rzemieślniczych, zaopatrzeniowych, usługowych…

Mogłabym wymieniać bez końca, ale napiszę tylko, że w końcu odważyłam się wejść w buty liderki tego OPLOTKOWEGO ruchu, z dniem, kiedy ruszyła, po raz pierwszy  AKADEMIA RĘKODZIELNIKA (tutaj aktualne szczegóły programu).

Aktualnie, jest już Youtube, Facebook, Instagram, strona internetowa, Tik-Tok, E-sklep, kilka lokalizacji warsztatów stacjonarnych i podcast – wszystkie pod marką OPLOTKI

Na pytanie jak to ogarniam podpowiadam – zespół!

Po drodze spotkałam świetne pomocniczki dlatego opowiem Ci, dlaczego Oplotki to taki nasz mini inkubator i trampolina do samodzielnego rękodzielniczego biznesu.

Każdy pracuje tutaj dla siebie

Nie zatrudniam na cieplutki etat, ale wspieram w przedsiębiorczości, bo sama od 2012 każdego dnia walczę o przetrwanie w dżungli ZUS-u, urzędu skarbowego, opłat, rachunków, kosztów, marży, szkoleń i czasem długich miesięcy pod kreską. Wiem, że nic nie motywuje bardziej, niż sam rozwój i to magiczne poczucie sprawczości.

Wiem, że nie jesteśmy dla siebie konkurencją, wręcz odwrotnie!

Sama chętnie kupuję haft, bo choć znam podstawy to jednak moją mocną stroną jest zaplatanie. Dzięki takiej formie współpracy, często łączymy techniki, a nowe projekty pączkują w przyjaznej atmosferze przy kawie i ciachu. Nie rzucamy się na głęboką wodę. Większość z nas pracuje na etacie, co zapewnia zaplecze środków na mądry rozwój rękodzielniczej działalności, ale po jakimś czasie coraz więcej z Nas robi ten wielki krok – zakłada własną firmę.

Dlaczego nazywam Oplotki rękodzielniczym inkubatorem?

Pozwalam korzystać z naszej marki, aby przetestować produkt lub usługę ZANIM zainwestujesz w logo, stronę, sklep internetowy czy lokal. Dobrze pamiętam, że zanim udało mi się sprzedać pierwszy szydełkowy dywan, czekała mnie przeprawa przez znalezienie nazwy, logo, fanpage, był abonament i kosztowny regulamin sklepu, polityka prywatności i legendarne RODO – cała masa formalności bez których transakcja nie mogła być zawarta. Nie wspominając już o zakładaniu działalności gospodarczej. Wszystko to ZAMIAST pracować w skupieniu nad meritum czyli twórczym rękodziełem. To dlatego pomagam Ci NAJPIERW zarabiać, testując swój pomysł na produkt/usługę/warsztat przy wsparciu OPLOTKI. Wiem, że jeżeli masz ofertę, która obroni się w gąszczu internetu, to cała reszta już pójdzie z górki.

Dlaczego więc dzielę się wiedzą i doświadczeniem?

Ja już tam byłam i wiem, że jeżeli masz świetny produkt, to szkoda twojego czasu na zbędne detale – jest za to kilka kluczowych obszarów na których trzeba się skupić, by Twoja inicjatywa stała się biznesem generującym dochód.

No dobra, a jak to się dzieje w praktyce?

Ciągle jeszcze najkrótsza droga to pisać bezpośrednio do mnie.

Nasza rozmowa to wspólne opracowywanie dróg rozwoju twojej działalności w ramach ekosystemu Oplotki. Jeżeli, jak ja, uwielbiasz kontakt z ludźmi prawdopodobnie wybierzesz prowadzenie warsztatów, jeżeli preferujesz ciszę misternych ruchów, wtedy skupimy się na sprzedaży twoich prac.

To zaledwie 2 najpopularniejsze drogi, ale jest ich o wiele, wieeeeele więcej.

Co ja z tego mam?

Świetną grupę rękodzielników, markę która wspiera mnie w pracy architekta wnętrz i pozwala w mgnieniu oka kontaktować moich klientów z najlepszymi wykonawcami. I bezcenne poczucie, że zostawiam ten świat odrobinę bardziej uśmiechniętym i kreatywnym dla mojej trójki dzieci, które patrzą i uczą się świata przedsiębiorczości podglądając mnie na co dzień.

No i oczywiście ciągłą praktykę!

Certyfikuję się na potęgę, wiecznie rozwijam i kształcę i dzięki pracy z Tobą, mogę się tymi umiejętnościami nieustannie dzielić.

Certyfikacja ICF jako coach, seria certyfikacji jako mentorka finansowa, niezliczone kursy.

Agnieszka Gaczkowska – Certificate

Agnieszka Gaczkowska – Certificate

Wszystko, by wspierać Cię jeszcze skuteczniej!

Czujesz, że to coś dla Ciebie?

pisz, opowiedz swoją historię, pomysł na biznes, bym mogła doradzić, co dalej: agnieszka@oplotki.pl

lub wskakuj do OPLOTKOWEGO ŚWIATA po wsparcie on-line!

A więcej szczegółów z mojej osobistej historii tworzenia marki OPLOTKI od zera aż do eksplozji sukcesu w dobie covidowej pandemii – znajdziesz w  w OPLOTKOWEJ książce!

Wielki projekt – konferencja on-line dla rękodzieła – czyli przesuwamy granice tego, co możliwe w handmade…

Czwarta edycja konferencji online Handmade Biz Summit już we wrześniu 2025.

8go września właścicielki i właściciele biletów rozpoczną swoją przygodę z nową odsłoną tego wydarzenia.
Co inaczej? Co tak samo?
Zostaje ogrom wartości, którą kładziemy na stół.
Zmiana? – CZAS!
Dobro luksusowe, którego nam wszystkim brakuje.
CZAS będzie ponownie wyznacznikiem nowej formuły tegorocznej konferencji.
Wkładamy go wraz z naszym zespołem OGROM, aby go TOBIE oszczędzić.

Niezliczone dyskusje, przeglądanie naszego dorobku 3 poprzednich konferencji, kursów, pytań uczestników płatnych programów, notatek mentoringowych, godzin pracy z właścicielami marek handmade …

To wszystko po to, aby wydestylować absolutną esencję!

W niemal każdej ankiecie, sesji mentoringowej, programie mówicie jednogłośnie:
„Nie mam czasu oglądać/słuchać/uczyć się więcej”
„Mam przesyt wszystkiego”
„Przytłacza mnie ogrom informacji i możliwości”
i z drugiej strony
„Dziękuję za Twoją odpowiedź! Teraz wiem, co robić”
„Aga! To jedno zdanie zmieniło wszystko! Mam jasność!”
„O to mi chodziło! W końcu powiedział ktoś konkretnie bez miliona detali!”

I tego właśnie możesz się spodziewać na konferencji : https://oplotki.pl/handmade-biz-summit/

5 dni, 5 tematów

  • Codziennie esencjonalne nagranie na rozgrzewkę – możesz, nie musisz oglądać – nic nie stracisz (nagrania czywiście będą dla Ciebie dostepne przez najbliższy rok), choć możesz po prostu wprawić głowę w ruch (polecam, jeżeli nie masz swoich pytań i po prostu łatwiej Ci je znaleźć, kiedy oglądasz inne treści)
  • i sesja Q&A na żywo aż do ostatniego TWOJEGO pytania!

W tym roku ZNOWU stawiamy na hiper-personalizację,
Nie ma bezpłatnej wersji konferencji.
A DZIĘKI TEMU
Właścicielki i właściciele płatnych biletów mają dostęp do mnie AŻ DO OSTATNIEGO PYTANIA.

W tym roku stawiamy na DZIAŁANIE.
Ogrom wiedzy już jest.
Teraz czas na TRANSFORMACJĘ

  • przekonań, ograniczeń…by zamienić na sprytną strategię
  • planów działania, by były śmielsze
  • utknięć na flow
  • samotności w poczucie wsparcia w działaniu

Dlaczego tak?

Rękodzieło to luksus. Stać Cię.

W tym roku konferencja HBS LUKSUSOWO.
Luksusowo, czyli jak???

O tym, jak rozumiem luksus i dlaczego handmade jest, moim zdaniem, przykładem luksusu 2.0

→ CZAS
→ CZŁOWIEK
→ REAL nie VIRTUAL

U nas ostatnio maraton wybierania knajpy na komunię. Zachciało nam się sprawdzić nowe miejscówki w Poznaniu, no bo wiadomka – rodzina 100 kilometórw będzie jechać – trzeba zacnie ugościć.
Mamy wypróbowaną, ulubioną na top listy, ale „nie zawadzi sprawdzić inne restauracje” – tak sobie pomyśleliśmy…
Uśmiałam się …
W jednej – nadęty pan łaskawie wpisał nas na listę oczekujących do listy chętnych 
W drugiej – dostaliśmy numer telefonu menedżera, co nie raczy oddzwaniać, z przykazem, żeby dzwonić do skutku, bo on taaaaki zajęty… no i że może, jak zechce to się z nami spotka, by omówić menu komunijne, ale nie obiecuje…
W trzeciej – hehe – zanim w ogóle spotkanie – już każą zaliczkę uiścić 
ŚMIECH PRZEZ ŁZY…
Jeżeli tak ktoś postrzega LUKSUS w kontekście restauracji… to już wiem, czemu taka rotacja szyldów w naszych ulubionych lokalizacjach 

Handmade to luksus 2.0
Poświęcasz CZAS – konsultujesz personalizowane marzenia klienta.
Dopieszczasz, żeby poczuł się wyjątkowo.
Gadasz po ludzku, bo rozumiesz potrzeby, wizję, marzenia.
Niezależnie, czy to scrapowa kartka na komunię, czy dziergany na zamówienie sweter.
JESTEŚ LUKSUSEM!
Takim 2.0!
Nie tym, przez pryzmat hajsu.
Tym przez pryzmat CZASU, UWAŻNOŚCI, CZŁOWIEKA w dobie maszyny, dobie AI!

Pamiętaj o tym!

TWOJE RĘKODZIEŁO TO LUKSUS.
A teraz pytanie za 100 punktów – czy TY to wiesz? A czy to komunikujesz?

Bądź na konferencji!
HANDMADE czas odczarować – z branży wacikowej na luksusową.

Nie potem…TERAZ

*nawet jak przegapisz, możesz wykupić dostęp do nagrań.

O czym będziemy dyskutować?


O warsztatach rękodzieła.


Będzie o tym jak, gdzie, z kim, za ile, czy stacjonarnie, czy w onlajnie, dla indywidualnych klientów, czy dla korporacji, będzie o konstruowaniu oferty warsztatowej i tym magicznym momencie, kiedy możesz sobie powiedzieć: „jestem gotowa prowadzić własne warsztaty rękodzieła”.
Niezależnie, czy na plecach 20 lat warsztatowego doświadczenia, czy dopiero rozmarzasz się na myśl o tym, by warsztatowo zacząć – BĄDŹ – mam dla Ciebie wartość, która Cię zaskoczy.
Podzielę się autorską metodologią, której na co dzień uczę w kursie „PROWADŹ WARSZTATY RĘKODZIEŁA PO MISTRZOWSKU”

O pieniądzach (czyli o kontekście tegorocznej konferencji Handmade Biz Summi)t. 

Kontekst to wkurzenie.
A ładniej, bardziej „oficjalnie” – frustracja.
Ogromna frustracja faktem, że branża handmade ciągle uważana jest za wacikową.
A mikro-biznesy handmadowe za takie trochę niepoważne…
…po pracy…
…hobbystycznie…
…na emeryturze,
…po dzieciach …
jak już będzie na takie rzeczy czas…

I nie zrozum mnie źle!
Jeżeli rękodzieło to Twoje HOBBY – to jest to święte!
Sama mam z 8 technik rękodzieła, które namiętnie uprawiam „po godzinach” i nie monetyzuję…
ale nie nazywajmy tego wtedy BIZNESEM.

Jest w tym wiele krzywdzącego mitu z przeszłości.
Jest – niestety- też wiele naszej winy.
Mojej też.

A teraz do rzeczy.

Coraz więcej firm w naszej branży odnosi oszałamiające sukcesy.
Handmade pojawia się na wybiegach, w stylizacjach celebrytów, na rekordowych aukcjach charytatywnych.
A jednocześnie – wielu z nas – ciągle ściga się cenowo do dna.
Tu promka, tam obniżka, tu rabacik, tam oferta specjalna.
Jakbyśmy nie wierzyli w wartość tego, co oferujemy.
DUALNOŚĆ
RÓWNOLEGŁOŚĆ światów, które żyją obok siebie.

Dotarło do mnie, że nie da się jedną nogą tutaj, drugą tam.
Doświadczać, co jest możliwe i próbować przekonywać tych, co nie wierzą.
Odpuszczam.
Nic na siłę.

Dwie poprzednie edycje konferencji HBS dały mi dobitne doświadczenie.
Wartości pod korek.
Szał we wrześniu, tłumy oglądających na żywo… ZA DARMO.
A potem „zrobię, zrobię”, „wdrożę w następnym miesiącu”, „zastanowię się” ..
i tradycyjne, wielkie POTEM… które nigdy nie nadeszło.

I jednocześnie garstka tych, którzy wzięli tę wartość i poszli z nią w świat DZIAŁAĆ!
I są w zupełnie innym miejscu – biznesowo, życiowo, rękodzielniczo, finansowo.
I dziwnym, zbiegiem okoliczności duży tu odsetek osób, które zainwestowały w siebie wybierając któryś z kursów, programów Oplotki, mój mentoring 1-1…

Przepraszam!

Zrozumiałam, że bezpłatna konferencja nie służy żadnej ze stron.

Ty pracujesz w tłumie osób, które są tutaj tylko na chwilę, może przypadkowo.
Ja nie mogę dostrzec Ciebie w tłumie przypadkowych osób.

To dlatego konferencja HANDMADE BIZ SUMMIT TYLKO w wersji płatnej.
Ogrom pracy zespołu OPLOTKI dla tych, którzy CHCĄ na poważnie.
Po raz ostatni w TAKIEJ niskiej cenie.

Tę edycję HBS traktujemy jako most pomiędzy „tanio, by każdy mógł sprawdzić” a „wartość wyrażona w cenie”.

Zrozumiałam, że misja OPLOTKI to złapać za rękę TYCH, którzy rzeczywiście chcą iść z nami ku zmianie wizerunku HANDMADE na luksusowy, nie wacikowy.
Łapię więc za rękę te osoby, które wierzą w siebie na tyle, by dać swojemu biznesowi szansę.
Wyciągam więc rękę do Ciebie, jeżeli wierzysz, że RĘKODZIEŁO to luksus 2.0.

I nie możemy nikogo ciągnąć tam na siłę.

Żegnamy się w OPLOTKI z darmoszką, promkami, rabacikami, zaniżaniem cen, by były dostępne dla wszystkich.
Będziemy kontynuować strategię „tylko w przedsprzedaży taniej” – dając rabat za zaufanie do naszej marki.
Dotarło do nas, że RĘKODZIEŁO to LUKSUS.
A działanie mówi głośniej, niż słowa.

Odliczamy do startu konferencji.
WRZESIEŃ 2025 to most między starym a nowym.

IDZIESZ Z NAMI KU NOWEMU OBLICZU RĘKODZIEŁA?

O czym dokładnie będziemy dyskutować?

O wycenie rękodzieła – zarówno produktów, warsztatów, jak i innych ofert handmade

Będzie o wyścigu cenowym do dna (nie ma sensu, ale może czegoś nauczyć) – czyli zniżkach i promkach
Będzie o naszym doświadczeniu pracy z cenami premium i komunikowaniu stosunku wartości do ceny – produktu, usługi, oferty
Będzie o eksperymentach cenowych i o tym, co obserwujemy na rynku handmade i u naszych klientek/klientów
I wreszcie – będzie (przede wszystkim) masa odpowiedzi na pytania uczestników konferencji – bo już po ankietach dla właścicieli biletów widzimy, że temat wyceny zdecydowanie jest jednym z najgorętszych zagadnień tegorocznej konferencji Handmade Biz Summit
Oczywiście – znowu – podzielę się autorską metodologią podejścia do tematu wyceny, której na co dzień uczę w kursie „Pokochaj wycenę rękodzieła”

O tym, że handmade zmieni świat. [Oplotkowe -> i może też TWOJE ->Dlaczego?]

eko

  • kiedy siedzę i dziergam, to nie biegam po galeriach w konsumpcyjnym szale, nie daję sobie wciskać tandety, oglądając milion reklam w TV, wyciszam umysł i ciało, i nie potrzebuję wydawać kroci na turbo-zaawansowane sprzęty do naprawy dobrostanu.
  • kreatywne możliwości up-cyclingu rękodzielniczego dają mi nieograniczone możliwości dawania ponownego życia rzeczom… ot choćby sprucia nieudanego swetra i przerobienia na czapkę dla dziecka… czy zużycia lumpeksowych swetrów na dziergane pokrowce do poduszek na działce
  • skracam łańcuchy dostaw – kupuję lokalnie, dokonuję świadomych wyborów materiałów i namawiam do tego również Ciebie – second-handy, bazarki rękodzielnicze, polscy producenci
  • buduję społeczność Oplotki, aby wszystkim nam było łatwiej stronić od tandety z drugiego końca globu i promować odpowiedzialne decyzje konsumenckie czyli po ludzku – kupować u siebie nawzajem, bo tak na prawdę niemal wszystko potrafią zrobić polscy rzemieślnicy, rękodzielnicy i producenci zaopatrujący tę branżę!

self-care

  • joga umysłu, jak pieszczotliwie nazywam praktykowanie rękodzieła – to wyjście od przebodźcowania światem i wejście w siebie – to tam jest nasza wewnętrzna mądrość -ciała, serca, ducha – to tam jest bogactwo i obfitość, których nie da się kupić
  • kobiecy krąg – czyli wszystko, co „amerykańscy naukowcy” odkryli już dekadę temu – nasze „plemię” – ludzie, którzy czują, myślą, fascynują się, ekscytują tym samym, co my – to recepta na długowieczność, szczęście, spełnienie na co dzień i mikroradości kumulowane do rozmiaru życiowego szczęścia
  • rękodzielnicze warsztaty, które jeszcze dekadę temu uchodziły za kuriozum dla zblazowanych mieszkanek wielkich miast – teraz są ABSOLUTNIE WSZĘDZIE…- to utwierdza mnie w przekonaniu, że mam nosa do widzenia tego, co nadchodzi – a idzie ewolucja warsztatów handmade!
  • (moje osobiste) self-care, które wylewa się na ludzi wokół mnie – to budowanie świata/biznesu/produktów/ofert/usług w zgodzie z tym „nosem” – a że sama nie „przerobię” milionów pomysłów (Gallupowy wizjoner generuje mi tego w ilości „dla armii twórców handmade”, a nie naszego kameralnego oplotkowego zespołu) – hojnie dzielę się z klientkami, żeby nie wybuchnąć :PP – i wpisuję się w trend KOLABORACJI, która jest nowym obliczem sukcesu w biznesie doby internetu i AI

słabość naszą siłą

  • całe pokolenia wmawiało nam się, że sukces ma ten co ma kupę kasy, a silny jest ten, co prześciga słabszych – (w końcu) budzimy się z patriarchalnego koszmaru i dostrzegamy, że wrażliwość na drugiego człowieka, przyrodę, wyzwania współczesnego świata – to prawdziwa siła – cieszę się
  • wrażliwość twórców to coś, co w dobie AI będzie tylko rosło na wartości – nie wierzysz? Spróbuj wygenerować obrazek makramy w Midjourney – AI ciągle jeszcze nie potrafi dziergać ;P – i tak pewnie długo zostanie – bo ludzka niedoskonałość jest doskonale niepodrabialna

Mogłabym tak bez końca…
ale to nieco później

O promowaniu u sprzedaży rękodzieła – soc-media vs. alternatywa

Porozmawiamy o wypaleniu socialami i czy na prawdę musimy tańczyć w IG rolkach, żeby sprzedawać.

Podyskutujemy o alternatywach – bo jednak „siedź w kącie…” raczej w dzisiejszych czasach w biznesie też się nie sprawdza.

Zobaczymy, gdzie możemy łączyć sily, by ograć FB/IG/Pinterest/Blog/Podcast/Youtube – ich własną algorytmozą …

Najlepsi sportowcy mają zespół coachów.

A Ty, jakie masz wsparcie w Twoim celu?

Wierzę że rękodziełem zmienię świat!
Mogłabym się chwalić mową na TEDxWarsaw Womenwyróżnieniem podcastu w Forbes Women, profilami na IGFBPinterestYouTube  albo selfiaczami z Gwiazdami … ale po co???
Kiedy czytam swoją listę osiągnięć myślę sobie: o kurczę! To naprawdę o mnie!
(pełną chwali-listę znajdziesz na agnieszkagaczkowska.pl )

Sukces dla Ciebie, tak samo, jak dla mnie pewnie będzie „efektem ubocznym” radości z tego, co robisz dzień po dniu …co dzień, co miesiąc, co rok….!
Bo to nie jest zarezerwowane dla turbo-nadludzi z okładek!

To takie proste… a jednocześnie takie trudne.
Proste – bo jestem żywym dowodem, że się da pogodzić rodzinę (trójka dzieciaków, mąż – zapalony thriatlonista – my razem w wiecznej podróży, chaosie i przygodzie) ambicje biznesowe (Oplotki, agnieszkagaczkowska.plHandmade from Poland) i radość z życia (snowboard, dzierganie, i plażing przez połowę lata).

Trudne – bo dopóki nie otoczysz się wsparciem, boksujesz się z tym zimnym światem sama!
Proste – bo wymaga powtarzania tego, co Ci służy, i brutalnego odrzucania tego, co nie.

Trudne, bo wydaje się jakieś takie WIELKIE i niedostępne…

PROSTE…bo przychodzi samo, kiedy po prostu robisz konsekwentnie swoje i zaczyna działać efekt kumulacji

[kroków, działań, kontaktów…wszystkich małych ruchów, które dają wielkie efekty]

Pokażę Ci dlaczego RĘKODZIEŁO jest skazane na sukces…

O czym jeszcze będziemy dyskutować na konferencji?


Jak nie bać się działać? Biznesowe wsparcie dla branży handmade
Skupię się oczywiście na odpowiedziach na pytania uczestników HBS 2024, a oprócz tego ode mnie:

  • Będzie o wsparciu, które w mojej biznesowej podróży najbardziej przyspieszyło kroki i ułatwiło drogę.
  • Będzie o pułapkach pt. inwestuję w rozwój i nie widzę efektów
  • Będzie też o jasnym określeniu sobie celu tej naszej biznesowej drogi, by nie zmierzać do niego „na około”.
  • I oczywiście – na deser – opowiem o programach biznesowego wsparcia, które szykujemy w Oplotki dla uczestników konferencji.

A co, jeżeli handmade to moje hobby, a biznes – to inna branża

Sukces HANDMADE to nie tylko ten z branży rękodzieła – ale z każdej branży!

Więcej przeczytasz w książce Oplotki. Sukces Handmade – tam dzielę się historią nieco bardziej prywatną i odsłaniam zaplecze OPLOTKI.
Prawda jest taka, że o sukcesie marki wcale nie zdecydowały moje nieziemskie twórcze skille handmade!
O sukcesie biznesowym/finansowym/osobistym… zadecydowały skille BIZNESOWE….
Choć służę całym serduchem branży HANDMADE, to działam też poza nią.

Jeżeli Handmade BIZNES to nie Twoja Bajka – mam dobrą wiadomość – pracuję też z innymi branżami – wyciągam uniwersalne know-how z rękodzielniczych realiów i tłumaczę na język on-line/off-line biznesu w moich programach – podczas całej konferencji będziesz z łatwością wyłapywać know-how biznesowe, mindsetowe, ogólnorozwojowe, które bez problemu odniesiesz do Twojej branży…


O czym więc jeszcze będziemy dyskutować podczas HBS2025?


Będzie o TOBIE!


Tak – będzie przestrzeń na Twoje pytania, wsparcie w aktualnych wyzwaniach, kreatywną burzę mózgów nad rozwiązaniami, które możesz wdrożyć już tu i teraz.

Moja obietnica?
Zostanę na Zoom do ostatniego pytania.
To co?
Widzimy się na konferencji we wrześniu?

Jesteś tutaj od niedawna?


Poznaj mnie bliżej! Zapraszam Cię do:
→ lektury tego wpisu blogowego: https://oplotki.pl/oplotki-historia-marki-slowami-tworczyni/
→ obejrzenia tego 28-minutowego powodu, by sprawdzić, co SUKCES HANDMADE znaczy dla CIEBIE: https://www.youtube.com/watch?v=vFCJbHHAAZc
→ obejrzenia tego 18-minutowego nagrania z TEDx Warsaw Woman (po angielsku) https://www.youtube.com/watch?v=li6l63zSSx0


Poniżej info o poprzednich edycjach konferencji Handmade Biz Summit:

Poznaj bliżej gościnnych prelegentów poprzednich edycji

Marianna Kijowska

U Kruszynki za piecem

Marianna jest absolwentką Akademii Rękodzielnika i z powodzeniem prowadziła warsztaty rekodzielnicze online w naszych progach. Stworzyła również kurs online o technice, która jest jej najbliższa. Jest inżynierem technologii drewna, ale przede wszystkim rękodzielniczką, niemal od urodzenia. Z pasji uczy wypalania na drewnie i stolarki.

Błażej Danielewicz

Błażej – co Ty pleciesz?

Błażej, co ty pleciesz? To pytanie, z pozoru niegrzeczne, jednak trafia w rodzaj pasji, której oddaje się bohater tego tekstu. Co więcej, jest jego znakiem rozpoznawczym – nazwą całego przedsięwzięcia. Błażej reprezentuje string art, czyli sztukę tworzenia obrazów z… nici. A gdyby komuś przyszła do głowy wątpliwość, że być może nić nie jest typowo męskim atrybutem, niech najpierw wbije 5000 gwoździków, pilnując odstępów i wysokości. Tyle właśnie zużył do stworzenia dotychczas największego dzieła – mapy świata o wymiarach 1,25×2,50m. Tworzył go przez trzy miesiące, a obraz wisi teraz w jednym z najwyższych wieżowców stolicy.

Wanda Felis

Sztuka Resetu

Artystka i edukatora. Stworzyła Sztukę Resetu dla zapracowanych kobiet. Prowadzi regenerujące plastyczne kursy online i warsztaty dla początkujących. Pokazuje, jak tworzyć przy własnym biurku „Rysunkowe Kapsuły Mocy” i jak przy użyciu najprostszych narzędzi wyhamować w codziennym pędzie i rozwijać plastyczną praktykę mindfulness. Motywuje do stawiania pierwszych kroków w rysunku abstrakcyjnym, akwareli i kolażu, do zabawy i do eksperymentów. Z wykształcenia prawniczka, w „poprzednim życiu” wiele lat przepracowała w bankach i instytucjach kultury. Kocha design, klimaty vintage i zwierzaki domowe 🙂

Joanna Tor-Gazda

Joanna D’Art

Z pasji i wykształcenia jest projektantką ubioru i menadżerką. Od 15 lat pracuje w branży mody odpowiedzialnej. Jest współtwórczynią programu rozwojowego dla kobiet – IdedoSiebie.pl, autorką książek, artykułów i krusów o tworzeniu stylu spójnego z osobowością i zasadami zero-waste. Jest też szczęśliwą żoną i mamą dwójki kreatywnych nastolatków, a od kilku lat hafciarką. Kocha przedłużać życie ubrań i nadawać im osobisty charakter za pomocą kolorowych ściegów i wzorów.

Marta Krasnodębska

Hakerki Sukcesu

Jest strategiem marki i biznesu online, autorką podręcznika Growth Hacking Framework, kursu Success Funnels i Growth Hacking Wideo 10x oraz 20 popularnych eBooków, które odniosły międzynarodowy sukces pod marką Hakerki Sukcesu. Pomaga kreatywnym osobom zbudować skalowalny biznes online oraz markę eksperta opartą na ich wiedzy i pasji.   W ciągu roku od powstania marki Hakerki Sukcesu stworzyła społeczność ponad 75 000 osób, a w jej szkoleniach i bootcampach strategii i technik growth hacking wzięły dziesiątki tysięcy osób z ponad 53 krajów świata.

Małgosia Klonowska

Małgosia Klonowska

Od 2018 roku pomaga kobietom budować biznesy ich marzeń. Jako coach mindsetowy i strateg biznesowy wspiera kobiety sukcesu w pokonywaniu własnych słabości oraz odkryciu własnego JA. Jej zaplecze zawodowe to ponad 20 lat pracy w sektorze handlowym – pracowała w działach sprzedaży, marketingu, zakupów – oraz 15 lat w zarządzaniu zespołem. Współpracując z małymi rodzinnymi biznesami, jaki i dużymi międzynarodowymi korporacjami, wisienką na torcie było prowadzenie własnego sklepu odzieżowego OSHA oraz stworzenie marki odzieżowej pod tą samą nazwą w Galway, w Irlandii. Na co dzień jest mamą dwójki dzieci, żoną, córką, przyjaciółką, siostrą.

Mava Targosz

Lisia Matka

Reżyserka filmowa, matka, która od kilku lat uczy łatwego odpoczynku. Nauczycielka jogi nidry – jogi, którą praktykuje się na leżąco, pod kocem i można nawet zasnąć! Udowadnia, że każdy potrafi odpoczywać i że jest to proste. Marzy o rewolucji odpoczynku, bo wtedy nasz świat stanie się lepszy.

Kasia Wilk

Katarzyna Wilk

Freelancerka, która pomaga markom rozwijać się w sieci, proponuje kierunki rozwoju oraz pomaga stworzyć język komunikacji do klienta. Pracowała jako Brand Manager oraz Marketingowiec. Uwielbia podróże i pracuje nad rozwojem swojego biznesu.

Justyna Broniecka

ZUS to nie MUS

Przedsiębiorca, menadżer. Od prawie 10 lat właścicielka i twarz marki ZUS to nie MUS. Jej misją jest edukacja i uświadamianie klientów odnośnie systemu podatkowego. Chce, aby przedsiębiorcy wiedzieli jakie są możliwości oraz z czym wiążą się poszczególne wybory. Przeszkoliła ponad 5 tys osób. Jest często zapraszana na konferencje, wykładowca w szkołach wyższych. Jej szkolenia i wystąpienia oceniane są jako praktyczne, użyteczne i ciekawe. Fanka logicznego myślenia oraz ułatwiania sobie życia. Od prawie 10 lat członek międzynarodowej organizacji Toastmasters, gdzie doskonali swoje umiejętności przemawiania publicznego oraz zarządzania. Otrzymała tam najwyższy tytuł DTM (Distinguished Toastmaster). Prywatnie pasjonatka podróży, szczególnie do Afryki.

Magda Kowiel i Marta Maruniewicz

Sislight

Sislight czyli Magda i Marta – siostry wspólnie tworzące markę świec sojowych, które powstają w domowej manufakturze w Poznaniu. Ich produkty to najwyższej jakości świece wegańskie, wykonane z zaledwie 3 składników: 100% naturalnego wosku sojowego, certyfikowanych aromatów oraz bawełnianych knotów. 30 kompozycji zapachowych ukrytych w kolorowych słoiczkach z polskiej huty szkła sprawią, że naturalne świece zapachowe Sislight będą urokliwym dodatkiem wnętrza Twojego domu.

Ola Gościniak

Jestem Interaktywna

Od 2015 roku pomaga kobietom z całej Polski w realizacji ich interaktywnych marzeń i osiągnięciu niezależności finansowej na własnych zasadach. Przeszkoliła już ponad 50 000 Polek. Pokazuje im, jak stworzyć stronę WWW od podstaw, jak założyć sklep internetowy czy rozpocząć biznes online. Z sukcesem tworzy zaangażowaną społeczność Jesteśmy Interaktywne.

Laureatka w XII edycji konkursu Sukces Pisany Szminką Bizneswoman Roku w kategorii Przeciwdziałanie Wykluczeniu Cyfrowemu oraz LadyBusiness Awards w kategorii Przedsiębiorcza Kobieta to TY. Od 2018 roku w rankingu TOP20 wpływowych blogerów JasonHunt. Prelegentka i mówczyni na wielu branżowych wydarzeniach, m.in. I <3 Marketing czy Blog Conference Poznań, BusinessWoman Live.

Karolina Kizińska

Superkobiety Onlajnu

Mentorka kobiecych biznesów online. Jej misją jest wspierać kreatywne i przedsiębiorcze kobiety w budowaniu zyskownego biznesu w sieci. Wierzy, że każda kobieta może zmonetyzować swoją wiedzę i talent w internecie, budując bezpieczeństwo finansowe, realizując swój potencjał i przestając wymieniać godziny pracy na pieniądze. Autorka książki „Superkobiety Onlajnu czyli jak się spełnić w biznesie (online)”, programów, w których uczy jak z sukcesem tworzyć ekspercką markę, produkty digitalowe i automatyzacje – m.in. Akademii Superkobiet Onlaju, oraz Grupowego Półrocznego Programu Mentoringowego Premium: Women’s Online Business Academy. Po tym, jak w czasie pandemii stanęła u progu zamknięcia swoich biznesów stacjonarnych i udało jej się tego uniknąć dzięki przychodom ze sprzedaży kursów online, zdecydowała się pomagać kobietom przejść tą sama ścieżkę, którą ona przeszła. W roku 2022 wygenerowała niemal milion złotych ze sprzedaży produktów digitalowych – a klientki będące w programach Karoliny idą w jej ślady. Zmienia świat dzieląc się swoją historią i wiedzą jak zbudować biznes online, który realnie sprzedaje to, co wiemy.

Sylwia Stein

Zostań specką

Właścicielka agencji reklamowej 13design oraz marki Zostań specką. Miłośniczka WordPressa i SEO. Magik od CSS i HTML-a. Na co dzień tworzy strony www, sklepy internetowe, blogi, landing pages oraz platformy kursowe. Dodatkowo prowadzi własnego bloga, bardzo aktywną grupę na Facebooku Zostań specką, a także konsultacje, webinary, szkolenia i warsztaty, na których to dzieli się wiedzą z zakresu tworzenia stron www.

Jolanta Ambrożewicz

Jolanta Ambrożewicz

Trenerka biznesu, strateżka komunikacji i mentorka marketingu interakcyjnego opartego na relacjach. Doradczyni rozwoju osobistego. Wspiera klientów w rozwoju firm, poprzez wykorzystanie ich unikalnej osobowości i potencjału. Pomaga budować inspirujące marki, a ich twórcom dbać o równowagę i wspierający mindset, by prowadzić #BiznesBliżejSiebie i nie spotkać się z wypaleniem. Masterka narzędzia do badania wewnętrznej motywacji Reiss Motivation Profile® i konsultantka badania kompetencji, zachowań i stylów komunikacji DISC D3.

Kamila Miłkowska

Lazurowe Studio

Pomaga dobrać puzzle biznesu tak, aby tworzyły spójną całość z tym kim jesteś w swojej naturze. Korzysta z Human Design, aby pomóc Ci docenić swoją unikalność, stanąć w swojej mocy i zrzucić społeczne programy i powinności, które Cię blokują. Wierzy, że nie ma jednej recepty dobrej dla wszystkich a indywidualne podejście jest przyszłością i pomaga uniknąć wypalenia i kręcenia się wkółko. Wierzy, że biznes to coś więcej niż zarabianie pieniędzy i ma też dawać spełnienie na poziomie Duszy. W wolnych chwilach wycina i klei lub maluje tworząc własne kartki i pamiątki rodzinne handmade.

Grażyna Pawtel-Lorente

Slow Business Online

Mentorka i strateg biznesu online. Autorka ponad 60 mini-kursów, organizatorka wirtualnej konferencji online, w której 5 edycjach udział wzięło ponad 7000 osób. Założycielka Akademii Slow Business Online i podcastu o slow biznesie. Pomaga wrażliwym ekspertkom prowadzić spokojny i prosperujący biznes oparty na produktach cyfrowych, tak aby mogły pracować mniej, dbać o własną energię i zarabiać więcej, jednocześnie pomagając innym i realizując własną misję Prywatnie mama 2 nastolatków, żona Francuza. Mieszka w malowniczym mieście u podnóża Pirenejów.

Małgorzata Szoka

Dwa Słowa

Specjalistka od słów i marketingu, poliglotka. Uczy soloprenerki jak słowem otwierać portfele i szczypać za dusze klientów. Pracowała jako tłumaczka symultaniczna, konsultantka ds. mediów, naczelna kwartalnika, szefowa ds. PR’u i komunikacji w firmach takich jak UBS, Heineken, Philip Morris i konsultant ds. employer brandingu dla firm takich jak L’Oréal, Nestlé, Coca-Cola. Od listopada 2019 r., kiedy powstały Dwa Słowa, przeszkoliła ok. 5.000 osób (Content Flow Intro, Content Flow, Content Flow Maxi, Selling Flow, Szkoła Pisania dla Biznesu). Jej misją jest pomagać kobietom w pełni i autentycznie wyrażać siebie, oraz rozdmuchiwać ich kreatywność. Od kiedy zaczęła swój biznes w 2019 r. realizuje tę misję poprzez kursy, na których przedsiębiorczynie przełamują swoje blokady, rozpalają kreatywność i radość pisania.

Anna Papiernik

Zarządzaj skutecznie

Trenerka skutecznego zarządzania biznesem, menedżerka biznesu i menedżerka projektów. Wspiera przedsiębiorców w budowaniu biznesu opartego na solidnych fundamentach, pomaga układać procesy i wdrażać Asanę.

Magdalena Kowalska

U Stefana – Hurtownia Dodatków Krawieckich

Pokazuje, że branża dodatków krawieckich i pasmanterii może mieć szerokie zastosowanie. Wspiera polski Handmade oraz rękodzieło na wielu płaszczyznach, nie tylko w odniesieniu do branży krawieckiej. Uważa, że firma to ludzie, z którymi razem tworzysz zespół i tylko wspólnie możesz osiągnąć sukces.

Magda i #teamustefana: zaopatrują sklepy, marki modowe, firmy w dodatki krawieckie i pasmanterię, prowadzą sprzedaż hurtową i detaliczną stacjonarnie w Poznaniu oraz online na terenie Polski i świata, pomagają w zatowarowaniu Twojej pasmanterii, współpracują z projektantami mody, producentami odzieży, markami modowymi, agencjami reklamowymi, szwalniami, krawcami, tapicerami, szkołami szycia etc., rękodzielnikom pomagają rozwijać pasję do Handmade’u oraz pokazują, że można prowadzić biznes w oparciu o rękodzieło (jeżeli masz pasję, którą chcesz się podzielić, uczysz rękodzieła, u nich możesz zorganizować warsztaty kreatywne z każdej dziedziny). Działają na polskim rynku ponad 33 lata jako drugie pokolenie rodzinnej firmy z tradycjami. Zapewniają fachową pomoc, obsługę oraz jakość oferowanych produktów i usług.

Agnieszka Werecha-Osińska

Foto do Kwadratu

Od 20 lat nie rozstaje się z aparatem. Zaczynała od fotografowania własnych produktów na potrzeby aukcji internetowych i sklepu na Etsy. Dziś oferuje sesje produktowe kreatywnym i przedsiębiorczym kobietom,które tworzą świetne produkty, chcą pokazywać je światu, a przede wszystkim, skutecznie sprzedawać. Co więcej Agnieszka uwielbia przekonywać kobiety, że są fotogeniczne. W ramach sesji biznesowych fotografuje pełne pasji biznesmenki, freelancerki oraz influencerki, które pragną wykreować markę osobistą lub odświeżyć swój wizerunek w internecie.

Agnieszka Zalewska

Legalnie na onlajnie

Prawniczka z przedsiębiorczym zacięciem. Napędza ją praca z przedsiębiorczymi kobietami, które mimo strachu realizują pomysły i budują swoje biznesy marzeń. Na co dzień, w ramach Legalnie na onlajnie, wspiera przedsiębiorczynie internetowe (głównie kobiety), usuwając spod ich nóg kruczki prawne i odczarowując prawnicze bla bla bla… Edukuje, konsultuje, pisze i negocjuje umowy, przygotowuje regulaminy do sklepów internetowych, rejestruje znaki towarowe, ogarnia RODO, legalne mailingi i sprzedaż, a także prawa autorskie i konsumenckie. A czasem też… dodaje odwagi i trzyma za rękę. Ma z tego ogromną radość i satysfakcję. Pomagając właścicielkom małych biznesów online, sama ładuje baterie.

Eliza Anna Galon

Ebooknijto

Pomaga swoim klientom zarabiać na ich eBOOKach i książkach. Stworzyła księgarnię eBOOKnijTO.com.pl, by promować autorów i ich eBOOKi. Wspiera przedsiębiorców w ich rozwoju biznesowym, dzięki sprzedaży i promocji ich e-booków i książek na platformach sprzedażowych (empik, allegro, apple books, amazon i kilkaset innych). Jest partnerką wydawniczą EMPIK. Z jej wsparciem możesz stworzyć, wydać i sprzedać swojego własnego e-booka lub książkę, a także poznać tajniki budowania marki i rozwoju biznesu online za pomocą e-booka. Możemy pracować podczas konsultacji lub mentoringu. Stworzyła kilka produktów dla autorek, w tym: „Jak napisać, wydać, sprzedać i wypromować e-booka z sukcesem” i „150 sprytnych sposobów na promocję Twojego ebooka i ksiażki”. W ciągu ostatniego roku wprowadziła prawie 100 eBOOKów i książek do EMPIK i KILKUSET innych księgarni? Twój ebook i książka też mogą tam być. Kocha pisać i pracować przy dobrej kawie w Starbucks.

Halina Bartoszek Rosa

Designer

Lider, ekspert w cyfryzacji, autorka, współautorka, publicystka, wydawca poradników, redaktor naczelna międzynarodowego, artystyczno-kulturalnego magazynu DESIGNER, Ambasadorka Kobiet Biznesu, Ambasadorka Dziedzictwa Narodowego Polonii Świata, członek stowarzyszenia Dziennikarzy RP, artystka, malarka, projektantka opatentowanych wzorów tekstylnych i tkanin autorskich, projektantka nowoczesnych strojów z akcentami folkowymi: halinarosadesign.se, promotorka kultury regionalnej podhalańskiej, polskiej i skandynawskiej. Działaczka i organizatorka wydarzeń polonijnych. Prezes Fundacji Wspierania Kultury i Współpracy Międzynarodowej im. Haliny Rosa. Prezes d/s marketingu w fundacji Dance Vision World, gdzie powstaje nowy projekt promujący sport taneczny i kukturę fizyczną. Na stałe mieszka w Sztokholmie, gdzie rozwija swoje zainteresowania. 

Iwona Madej

iwonamadej.pl

Coachka, trenerka holistycznej pracy z ciałem, terapeutka transpersonalna, mentorka. Pracuje z wrażliwymi kobietami, które pragną odważnie wnosić do świata dary swojej duszy. Jej największe dary to umiejętność głębokiego słuchania, odczuwanie energetyczne oraz podążanie za intuicyjnym prowadzeniem. Pracuje ze swoimi klientkami na głębokim poziomie – potrafi z lotu ptaka zobaczyć niesłużące wzorce i schematy działania oraz odnaleźć ich źródło i pracować na poziomie przyczyny a nie zaleczać „objawy.” Dzięki temu praca wewnętrzna przekłada się na realna zmianę w życiu. Ma również bardzo konkretne supermoce: jako eneagramowa szóstka widzi, co nie działa i wymaga zmiany a jako piątka w Human Design daje praktyczne rozwiązania i odpowiedzi potrzebne na tu i teraz. Pracując z nią na pewno doświadczysz połączenia tych 2 pozornie przeciwstawnych jakości: akceptacji, miłości, otwartości serca i konkretnych praktycznych rozwiązań koniecznych do tego byś mogła robić kolejne kroki w kierunku sukcesu pisanego sercem. W pracy z klientkami czerpie z ucieleśnionego doświadczenia własnej wieloletniej transformacji oraz umiejętności zdobytych podczas licznych szkoleń m.in.: Body Psychoterapy Training (Selfinstitute – Anna Pączka), Fundamentalne elementy pacy z ciałem (Instytut Terapii Tańcem i Ruchem – Iba), Kurs świadomości ciała, emocji, relacji wg metody Laban Bartenieff (Agnieszka Sokołowska), Holistyczne Studia Transpersonalne (Master Your Life dr Izabela Kopaniszyn), Kurs czytania Kronik Akashy u Gabrielle Orr, Terapia skoncentrowana na rozwiązaniach (TSR I)- Centrum Rozwiązań

Magdalena Kosak

magdalena.kosak.pl

Kieruje się do kobiet, które chcą poczuć spokój umysłu, rozluźnienie w ciele i nawiązać głęboki kontakt ze sobą, by z nieustraszonością działać w świecie dla siebie i dla innych. Do kobiet, które czują i rozumieją, że ciało i umysł są nierozdzielne. Które wybierają proste i sprawdzone metody, łatwe do włączenia w rytm dnia, nawet przy napiętym grafiku. Które są gotowe regularnie, małymi krokami osiągać swój cel. Tworzy programy online, których rdzeniem jest joga tybetańska. Jest zwolenniczką budowania wspierających nawyków, bo to one mają moc zmieniania życia.

Radka Kluczkowska

Frozen Keys

Jest połową duetu Frozen Keys, który współtworzy ze swoją przyjaciółką Olą. Dziewdczyny z tego duetu są zakochane w szydełkowaniu i rok temu podjęły decyzję o stworzeniu i rozwoju własnego biznesu. Obecnie tworzą głównie torebki i chusty, ale podejmujemy również inne wyzwania (szczególnie te dziwne, albo z pozoru niemożliwe). Chętnie odpowiadamy na potrzeby naszych klientek, dostosowujemy produkty do indywidualnych potrzeb. Znajdziecie je na Pakamerze oraz Etsy

Agnieszka Gaczkowska

oplotki.pl

Architekt ze słabością do rękodzieła. Zafascynowana polskim handmade stworzyła od zera markę Oplotki – ekosystem dla fanów i twórców rękodzieła. Zgodnie ze swoją misją zaraża bakcylem rękodzieła poprzez kursy i warsztaty online dla firm i osób indywidualnych. Chętnie dzieli się swoją wiedzą i aktywnie wspiera twórców handmade w kursach i programach rozwojowych. Prowadzi biznesowe grupy mastermind. Wierzy, że można osiągnąć sukces na własnych zasadach, co opisała w książce “Oplotki. Sukces handmade”. Niedawno spełniła swoje marzenie o wystąpieniu na „czerwonej kropce” podczas TEDx Warsaw Women. Prywatnie mama trójki i pasjonatka snowboardowych wypraw z mężem.

Konferencja dla rękodzieła! Tego pomysłu by nie było, gdyby nie pewien wyjazd

Na przełomie czerwca i lipca wraz z mastermindowymi koleżankami i biznesowymi partnerkami postanowiłyśmy się spotkać. Nie tylko kawki, wspólne obiady lub wypady „na żywo”, żeby w końcu porozmawiać poza zoomem, ale przede wszystkim dłuuugie rozmowy, o tym DLACZEGO robimy to, co robimy.

Oprócz potężnej dawki mastermindowania na łonie natury… przyszła do mnie klarowność.

Biznesowa konferencja on-line dla rękodzieła

TAK! Potrzebujemy czegoś WIELKIEGO, co wyrwie nas z myślenia o kryzysie, inflacji…

Podobnie, jak w dobie pandemii, teraz potrzebujemy inspiracji, motywacji i bezpiecznego kręgu konstruktywnej rozmowy!

Podobnie, jak wtedy, tak i teraz potrzebna nam rozmowa ułatwiająca generowanie innowacji….

A jak wyglądała pierwsza konferencja HANDMADE BIZ SUMMIT? Zobacz agendę:

A poniżej same prelegentki Handmade Biz Summit 2025:

Agnieszka Zdunek

Jestem Zielona

Motywuje kobiety do przejścia na zieloną stronę życia małymi krokami i w ich tempie. Tworzy dla siebie i uczy innych, jak robić naturalne kosmetyki, mydła, środki czystości i świece sojowe. W jej warsztatach i kursach wzięło już udział ponad 5 tys. osób. Jest edukatorem ekologicznym. Działaczką społeczną i założycielką dwóch ogrodów społecznych. Prowadzi Pracownię Boruja – Centrum Edukacji Ekologiczno – Społecznej. Jest Prezeską Fundacji Inspirator oraz ekspertem Komisji Europejskiej w zakresie działań społecznych.

Aleksandra Żórawska

Handmade You(th)

Prezes zarządu Fundacji Semper Art, wieloletni działacz sektora NGO. Absolwentka kilkudziesięciu certyfikowanych szkoleń związanych z problematyką trzeciego sektora, w tym m.in. o tematyce zarządzania organizacją, zespołem i zarządzania projektem. Pomysłodawczyni i główny koordynator pierwszego, ogólnopolskiego programu doradztwa dla ngo`sowej branży kreatywnej, pn. Kreatywne NGO. Specjalista w zakresie pozyskiwania funduszy unijnych dla III sektora.

Danuta Rolinger-Bednarska

Rolinger PR

Szefowa butikowej agencji Rolinger PR, strateżka komunikacji i doświadczony PR-owiec. Autorka programu online „Podbij media! Niech świat o Tobie usłyszy!”, mentorka w Fundacji Przedsiębiorczości Kobiet. Od dziesięciu lat pracuje w branży PR, od sześciu lat prowadzi własną agencję, w której wspiera liderów, ekspertów i małe biznesy. Absolwentka Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych na Uniwersytecie Warszawskim, w ramach których uzyskała tytuł magistra psychologii. Autorka licznych publikacji w mediach branżowych.

Monika Melkowska

Pasje Mony

Jest rękodzielniczką i trenerką mentalną. Jej misją jest tworzenie przestrzeni, gdzie kreatywność uspokoi Twoją duszę. Chce dawać spokój, budząc Twoją kreatywność. Chce poprzez rękodzieło uczyć rozplatania życiowych splotów. Podczas swoich warsztatów wspiera kobiety w ich rozwoju, w dążeniu do celu. Pracuje nad kobiecą pewnością siebie i pokazuje jak podnosić samoocenę. Absolwentka Akademii Rękodzielnika

Marta Szaduro

Zespół Oplotki

Z wykształcenia – archiwistka, do niedawna – asystentka zarządu w korporacji, dziś – wirtualna project managerka wspierająca małe, ambitne biznesy. Od 16 już lat niezmiennie – zapalona dziewiarka. Pod szyldem Zaklinacz Splotów prowadzi domową manufakturę miękkości, gdzie powstają czapki, opaski, kominy, chusty, szale, swetrzyska… Wszystko, co ciepłe. Od 2020 roku zaraża bakcylem rękodzieła razem z Oplotki – prowadzi warsztaty i uczy dziergania od podstaw. Autorka kursu online robienia na drutach “Druty – to proste!”

Martyna Brzozowska

Zrób Mi Mamo

Z wykształcenia i zawodu analityk, z zamiłowania rękodzielniczka od kilku lat zakochana w szydełku i drutach. Mama trzech urwisów. I jako mama czuła ogromną potrzebę stworzenia  czegoś wyjątkowego, czego nie kupuje się  w sklepie, co będzie niepowtarzalne i od początku do końca stworzone dla małej istotki. Tak powstał jakiś czas temu pomysł zrobienia Misia na szydełku. Od tego czasu zmieniło się wiele. Radość i duma zadowolonych klientek sprawiły, że dziś w ofercie Martyny już nie tylko Miś, ale zestawy (również na druty!), które prowadzą krok po kroku na kolejne poziomy dzierganej pasji.

Agnieszka Werecha-Osińska

Foto do Kwadratu

Od 20 lat nie rozstaje się z aparatem. Zaczynała od fotografowania własnych produktów na potrzeby aukcji internetowych i sklepu na Etsy. Dziś oferuje sesje produktowe kreatywnym i przedsiębiorczym kobietom,które tworzą świetne produkty, chcą pokazywać je światu, a przede wszystkim, skutecznie sprzedawać. Co więcej Agnieszka uwielbia przekonywać kobiety, że są fotogeniczne. W ramach sesji biznesowych fotografuje pełne pasji biznesmenki, freelancerki oraz influencerki, które pragną wykreować markę osobistą lub odświeżyć swój wizerunek w internecie.

Ilona Przetacznik

Legalny Biznes Online

Łączy w sobie wiedzę i umiejętności radcy prawnego, project managera oraz lean lidera. Uczy przedsiębiorców i spółki, na co zwrócić uwagę podpisując umowy oraz pokazuje legalną stronę prowadzenia biznesu, szczególnie w Internecie. Lubi konkret i stroni od prawniczego „ą-ę”. Jej misją jest walczyć z chaosem prawnym w Polsce i dawać przedsiębiorcom rozwiązania do sprawnego i skutecznego prowadzenia firmy w polskiej rzeczywistości. Tak, aby zarabiali! Sama jest przedsiębiorcą i prezesem zarządu spółki z o.o., prowadzi biznes online, platformę subskrypcyjną, zarządza pracownikami i projektami. Inwestuje w nieruchomości oraz uczy się giełdy i funduszy ETF. I sama spotyka się z problemami Klientów. I rozwiązuje je szybko i skutecznie.

Eliza Klonowska

Made by Jaga

Spełnia wełniane marzenia – dzierga ręcznie odzież i akcesoria, tworzy też sweterki dla psów. Uczy dziergania osoby początkujące. Jest autorką e-booków „Druty w dłoń” przeznaczonych dla osób, które chcą się nauczyć robić na drutach. Absolwentka Akademii Rękodzielnika

Alicja Cieślikowska-Maciak

starlation.art

Pozytywnie zakręcona na punkcie makram, żywic i kamieni. Ciągle odkrywa nowe techniki, a łączenie ich ze sobą sprawia, że jej praca to niekończący się eksperyment. Inspiracje czerpie z gwiazd, morza i tego co nas otacza. Prywatnie miłośniczka kawy, zakochana w swoim malamucie, Alpach i saksofonie. Absolwentka Akademii Rękodzielnika

Ewa Genge

Skarbiec Ewy

Totalna optymistka, kochająca kolory, kreatywność i niekończącą się możliwość tworzenia.

Przygodę z rękodziełem zaczęła od hobby jakim była biżuteria sutasz. Z czasem stała się ona źródłem bardzo przyjemnej pracy. Z czasem dołączyły kursy online, warsztaty, sklep z produktami rękodzielniczymi, obecnie projektuje i szyje torebki, które dzięki swoim kolorom i wzorom nie są jedynie praktycznymi dodatkami a pięknym i ważnym uzupełnieniem stroju. Prywatnie mama dwójki, radosnych dzieci, kochająca kawę i z głową pełną kolejnych pomysłów.

Maria Nowak-Szabat

Agni Ajurweda

Wkłada serce w to, żeby Ajurweda była zrozumiała i dostępna dla każdego. Jest nauczycielką Ajurwedy, terapeutką i psycholożką. Pomaga kobietom skorzystać z Ajurwedy w życiu osobistym i zawodowym. Od 2013 roku wspólnie z mężem Michałem prowadzi Agni Ajurweda. Jest mamą Jagódki i Kazia. Ajurweda jest tym, czym żyje na co dzień.

Anna Mikołajczyk

Złap zajączka

Z wykształcenia jest chemikiem i pracuje w laboratorium toksykologicznym. ale gdy tylko z niego wychodzi, zmienia się w rękodzielniczą pasjonatkę. Nie jest jej obce szydełko, sznurek do makramy, koraliki toho ani technika decoupage. Teraz szyje łobuzy-zajączki, które często sprawiają jej nie lada psikusy! A ponadto w swoim kursie online również innym pokazuje krok po kroku, jak uszyć sobie zajączka. Absolwentka Akademii Rękodzielnika

Kasia Rutkowiak

Pivot to Happiness

Większość dorosłego życia spędziła w Danii, gdzie na świat przyszła trójka jej dzieci, a ona zakochała się w skandynawskim stylu – tak we wnętrzach jak i w sposobie życia. Jesienią 2014 roku wróciła do kraju, gdzie stworzyła polsko-skandynawski dom. Na swoim blogu opisuje i pokazuje wszystko, co ją urzeka oraz inspiruje. Poza blogiem Kasia pracuje także z kobietami, którym pomaga budować pewność i eliminować strach, aby bez skrupułów wprowadzały zmiany w swoim życiu i biznesie.

Anna Kupisz

Firma jest kobietą

Kobieta biznesu, która od 15 lat z sukcesem buduje własne firmy w sektorze edukacyjnym, IT nie tylko w Polsce lecz również zagranicą. Jest związana również z branżą beauty i nieruchomości. Jest Prezesem Zarządu brytyjskiej spółki Softway LTD, Prezesem Zarządu Fundacji z Inicjatywą, Prezesem Zarządu Softway Polska sp. z o.o.. Spełnia się jako ekonomista, psycholog, negocjator czy audytor. Jako Strateg Biznesowo-Finansowy oraz Mentor pracuje z przedsiębiorczymi kobietami z całego świata nad poprawieniem dochodowości ich biznesów. Wierzy, że zakładamy i prowadzimy własne firmy nie po to, żeby walczyć o przetrwanie, ale po to, żeby móc żyć naprawdę, spełniać swoje misje życiowe i marzenia. Ania umożliwia kobietom gigantyczną zmianę w sposobie postrzegania, podejścia oraz prowadzenia ich biznesu.

Kasia Krasucka

kasiakrasucka.com

Mentorka Wewnętrznej Przemiany. Mieszka w Danii i posługuje się na co dzień 3 językami (duńskim, polskim i angielskim). Mentoring i nauczanie języków od zawsze były jej pasją; na co dzień pomaga innym w odzyskaniu poczucia wartości; uczy jak przekraczać swoje własne bariery oraz zidentyfikować i pozbyć się schematów, które nas blokują, obniżają naszą pewność siebie i blokują nasz rozwój. Jest autorką popularnych kursów online, między innymi kursu “Uwierz w Siebie”, który stał się inspirującym momentem przełomowym w życiu wielu kobiet.

Kasia Małkowska

Montownia Rękodzieła

Absolwentka Akademii Rękodzielnika.

Zapalona pasjonatka wszelkich form szydełkowania i makramy. Wykonuje torebki, łapacze snów, maskotki, koszyki i wiele innych rzeczy. W wolnych chwilach czyta książki. 

Ewa Dudzic

ED&craft ręcznie robione

Ewa wykonuje biżuterię z japońskich koralików Toho, jak również z kamieni naturalnych, szklanych kaboszonów i innych elementów. Do wykonania biżuterii używa igły i nitki, a czasem szydełka. Biżuterię wykonuje już od 6lat. Absolwentka Akademii Rękodzielnika.

Agnieszka Kowalczyk

STUDIO.20

Cardmaking i scrapbooking to jej pasja. Od ponad 15 lat projektuje, wycina, nakleja i składa papier. Wymyśla i realizuje autorskie projekty spersonalizowanej papeterii ślubnej i okolicznościowej. Uwielbia tworzyć produkty, które dostarczają wielu pozytywnych emocji jej klientom. Jej pracownia STUDIO.20 to mieszanka pasji, kreatywności i detalu.  A jej  motto: ” Od tego jak spędzamy każdy dzień, zależy to, jak spędzamy całe życie.”Absolwentka Akademii Rękodzielnika

Ewa Maria Pacini

evamp-knitdesigner

Dziewiarka, która od lat mieszka w słonecznej Toskanii i udowadnia, że rękodzieło i świat online nie mają granic. Współpracuje z producentami niszowych limitowanych włóczek i umożliwia ich nabycie m.in. polskim dziewiarkom. Charyzmatyczna osobowość w połączeniu z solidną wiedzą i doświadczeniem branżowym powodują, że zaraża entuzjazmem do rękodzieła. Absolwentka Akademii Rękodzielnika

Nie zabraknie również

Agnieszka Gaczkowska

oplotki.pl

Architekt ze słabością do rękodzieła. Zafascynowana polskim handmade stworzyła od zera markę Oplotki – ekosystem dla fanów i twórców rękodzieła. Zgodnie ze swoją misją zaraża bakcylem rękodzieła poprzez kursy i warsztaty online dla firm i osób indywidualnych. Chętnie dzieli się swoją wiedzą i aktywnie wspiera twórców handmade w kursach i programach rozwojowych. Prowadzi biznesowe grupy mastermind. Wierzy, że można osiągnąć sukces na własnych zasadach, co opisała w książce “Oplotki. Sukces handmade”. Niedawno spełniła swoje marzenie o wystąpieniu na „czerwonej kropce” podczas TEDx Warsaw Women. Prywatnie mama trójki i pasjonatka snowboardowych wypraw z mężem.

DO ZOBACZENIA NA HBS 2025

Rękodzieło jako patent na bogactwo?

Światowe raporty trąbią o nieprzeciętnym wzroście rynku rękodzieła na świecie.
Ale co z tego dla nas?
Poza oczywistą zachętą do wskoczenia na tę wzbierającą falę kreatywnych biznesów… dzisiaj trochę prywatnej refleksji o branży HANDMADE.

Już ostatnio dywagowałam o ubóstwie emerytalnym, które niechybnie nas czeka, jeżeli nie zaopiekujemy się swoimi finansami (poczytasz na moim prywatnym profilu na Facebooku → https://www.facebook.com/agaczkowska.84/posts/10231635308699267).

Dzisiaj o tym, jak – na poziomie mikrocodzienności – rękodzieło pomaga mi budować majątek.

Brzmi szumnie, ale będzie życiowo, bo kiedy sobie tak popatrzyłam, do ilu aspektów codzienności zakradło się u mnie rękodzieło… to przecieram oczy… ze szczęścia! Bo widzę, jak bardzo ono pomaga również małymi grosikami budować góry złota;P

Więc opowiem Ci o tych 3 rzeczach:

  • o… tym, że rękodzieło to supertanie self-care z potencjałem na zarabienie
  • o… tym, jak praktyka handmade potraktowana została jako patent na dietę (i oszczędności zakupowe ;PPP)
  • o… tym, jak twórcza społeczność daje mi BEZCENNY papierek lakmusowy współczesnych NAJDROŻSZYCH! relacji

o… tym, że rękodzieło to supertanie self-care z potencjałem na zarabianie

Wychowywałam się w kulcie pracy. Cała moja rodzina pochodzi ze Śląska, sama urodzilam się w Gliwicach, a na Kujawy przenieśliśmy się, bo za dzieciaka chorowałam mocno na płuca i kazali uciekać od smogu. O ile na płuca pomogło, to już na nawyki okołogórnicze niekoniecznie. Praca niczym religia. Jak odpoczywasz mentalnie – to idź liście pograbić. Jak się tym zmęczysz, to „odpocznij”, czytając coś mądrego… i tak w kółko. Mężczyźni – w kopalniach, kobiety drążące własne korytarze. Jak leżysz i „nic nie robisz” toś leń i tyle. Nawet rękodzieło było w domu formą utylitarnego odpoczynku po pracy lub wprost: dorabianiem. Z czasem zrozumiałam zdziwienie babci: „jak to DLA PRZYJEMNOŚCI dziergasz??!”… kiedy po latach odkryłam rękodzieło na nowo.

Wychowałam się, pomagając przy maszynie do szycia, dłubiąc wełniane ubranka dla lalek, rzeźbiąc mebelki w ich kartonowym domku i malując obrazy zdobiące ich wnętrza. Dla mnie rękodzieło nie było znojem wręcz przeciwnie – furtką do autoekspresji, świata sprawczości projektowania.

Kujonka, laureatka, nawet studenckiego nobla zgarnęłam.
Wiecznie zajęta, zapracowana, w biegu. Poliglotka, magister inż. architektury.
Po dekadach sprintu zatrzymało mnie macierzyństwo i dopiero świadomy priorytet na dobrostan (czyt. powrót do rękodzieła) pomógł wygrzebać się z czarnej dziury

  1. Oszczędziłam grube tysiące (na terapii) dzięki praktyce oczek, słupków i głaskania wełny.
  2. Zamiast rozwodu, przyszło cierpliwe budowanie siebie jako partnerki, nie służącej (bez oceniania plis, ta podróż między szacunkiem do schematów odziedziczonych od społeczeństwa, z domu, a wymyślaniem instytucji małżeństwa XXI wieku dla siebie na nowo to jak wyprawa na księżyc) = nagle znalazł się czas na rzeźbę, malarstwo, wyjścia na warsztaty handmade, by być we wzmacniającym kobiecym kręgu…
  3. Nie kuszą już najdroższe kurorty, bo coraz częściej lepiej się bawię we własnej pracowni rękodzieła lub u zaprzyjaźnionych twórczyń, klientek
  4. Kilka motków wełny na miesiąc i zapas farb z OLXa, zamiast spa-weekendów, kolejnego kursu poprawy samooceny czy kombo kosmetyczno-fizjoterapeutyczno-mentalnego… BOszzz, ile ja oszczędzam!

Do czego zmierzam?
Kiedy spoglądam na to, ile wydają koleżanki, które nie zasmakowały praktyki rękodzieła dla szeroko rozumianego zadbania o siebie, to sobie myślę – KURDE! Rękodzieło to na prawdę tania alternatywa dla wydatków w budżecie przeciętnej kobiety ;P… No i jeszcze można te wszystkie kreatywne dzieła sprzedać, jeśli tylko zechcesz dodatkowo monetyzować swoje handmade’y.

Napis Rękodzieło jako patent na bogactwo i wolność finansową - na grafice z ręcznie robioną biżuterią - granatowe kamyki ozdobione białymi cyrkoniami, złączone w formie rombu.

o… tym, jak praktyka handmade potraktowana została jako patent na dietę (i oszczędności zakupowe ;PPP)

Całe życie walczyłam z ekstra kilogramami. Choć teraz może ciężko w to uwierzyć… i ciężko by było, gdybyś mnie zobaczyła wcześniej (bo nie miałam jakiejś specjalnie widocznej nadwagi) to była nadwaga w glowie… To niekończące dywagacje z serii: „czy mogę zjeść, czy nie powinnam” biegały po moich półkulach, jak stado fluorescensyjnych mrówek…
Paradoksalnie, im więcej myślałam o nie-zjedzeniu-tych orzeszków, czy chipsów… tym więcej ich pochłaniałam, a potem na sałacie resztę dnia i koło się zamykało…

Po ciąży (empatyzuję z wszystkimi matkami karmionymi insta-fotkami idealnych matko-pato-infuencerek, sama wpadłam w ten auto-młynek mentalnej presji idealności poporodowego ciała) doszłam do ściany.

Ze szponów poważnych zaburzeń jedzenia wyrwało mnie… szydełko!
Zamiast sięgać po kolejny kęs (niepotrzebnej) mentalnej przekąski zajadającej emocje… dłubałam koce, pledy, maskotki, dywaniki, pufki i ciuchy…

Dopiero niedowierzające przyjaciółki uświadomiły mi, w jakim tempie 3-krotnie wracałam do wagi sprzed macierzyństwa….
Dopiero wtedy sama zobaczyłam siebie jako zgrabną, całkiem wysportowaną, kochającą witalność mamę trójki… która tak zapamiętale liczyła oczka, słupki i półslupki, że zapomniała o tych orzeszkach i chipsach i kaloriach, bez których humor nie dawał rady…
Dociera do mnie, że mogłam trafić na kosztowną terapię, wyhodować sobie niezłe zaburzenia odżywiania, choroby w ciele i głowie, że leczenie tego byłoby fortuną, której zaledwie ułamek wydałam na (no dobra, całkiem spory ułamek ;P) włóczki, szydełka, pędzle, farby, i całe szafy przyborów, które teraz ciągle wyciągam z przepastnych szaf podczas długich rodzinnych wieczorów. (Swoją drogą – to ilość wyjść do tandetnych kulko-basenów, dziecio-atrakcji i czaso-zabijaczy dla 5-osobowej rodziny w zimowe wieczory też daje mi do myślenia… ileż to rękodzieło nam oszczędza w skali rodzinnych wydatków na rozrywki).

Tak, że ten… jeszcze ostatni wątek z serii rękodzieło-bogactwa i kończę…

Rękdzoeło jako patent na bogactwo i wolność finansową - grafika z napisem rękodzieło + się bogactwo na tle bogatego złotego wzoru haftowanego złotą nitką

o… tym, jak twórcza społeczność daje mi BEZCENNY papierek lakmusowy NAJDROŻSZYCH! współczesnych relacji.

I nie – nie mówię tutaj tylko o tym, że moja praca (i bezpośrednio część przychodów) to facylitowanie warsztatów rękodzieła online i stacjonarnie (swoją drogą, wpadaj koniecznie do pracowni POP-up na wspólne warsztaty!) – więc u mnie twórcza społeczność to również przychody.
Mówię o tym, że mamy czasy, gdzie opinia pana, co powie, czemu spłuczka przestała działać – kosztuje 200 zł, a zdrowe ciasto bez ulepszaczy to kilka dych za kilo.

Mówię o tym, że od czasu, kiedy płatne networkingi, biznesowe kluby i kosztowne kursy on-line wyparły dawne „znajomości”… warsztaty rękodzieła są dla mnie nieziemsko „tanim” patentem na budowanie strategicznej sieci kontaktów, które oszczędzają lub bezpośrednio zarabiają dla mnie krocie.

Od poleceń dentystki, która „po znajomości” ma inne stawki, przez księgową, co telefon odbierze, bo się lepiej znamy… po szczere rozmowy o wszystkim podczas warsztatów rękodzieła.

Od blachy ciasta, które uczestniczka przyniosła do pracowni, bo się chciała swoją ostatnią kulinarną zajawką pochwalić, po mix herbat, które inna umieszała z własnych ziół ogrodowych i podrzuciła, bo ostatnio pytałam o patenty na bolesny okres…

Tego się nawet nie da przeliczyć – bo wartość jest BEZCENNA!
Cenię sobie możliwość bycia sobą, bez udawania, maski… przy rozmowie jednym tchem o zaparciach najmłodszej i inwestowaniu w krypto… (bo akurat temat inwestowania u mnie żywy). Dla mnie – niezmiennie – kobiecy krąg warsztatów rękodzieła to BEZCENNE lustro tego, gdzie jest każda z nas względem drugiej.
Raz nauczycielką, raz uczennicą, raz mentorką, raz mentee… i tak zmieniamy się w tej sztafecie, prąc wspólnie do przodu.

Ta świadomość, że jeszcze ciągle jest przestrzeń, w której ktoś Ci coś ze swojego doświadczenia szczerze, w dobrej wierze doradzi, podpowie ZA FREE… to w dzisiejszych czasach jakiś taki gatunek na wymarciu.

Podlewam więc tę przestrzeń ze świadomością, że nie wszystko da się przeliczyć co do złotówki.
Czasem wystarczy (totalnie subiektywne) poczucie, że warto docenić to, co (dla mnie) bezcenne.

A propos bezcennych kontaktów…

Tak sobie myślę, że przez rękodzieło, oplotkowy biznes poznałam tyyyyle przepięknych dusz!

Nawet ostatnio… kiedy „wpraszanie” się do podcastów, Youtuba, wywiadów, głębokich rozmów… stało się moim sposobem na zawirowania prywatne…

Zarówno rozmowa u Ani Pawińskiej-Michałek O Rytuałach kobiecego dobrostanu:

jak i u Oli Gościniak: Milion na rękodziele – czy to w ogóle możliwe?

czy u Iwony Madej w video-podcaście o tym, jak odważyć się na zmianę:

Jak i u Joanny Szarmach w rozmowie o miarach sukcesu i skuteczności:

Wszystkie naładowały mnie tak pozytywnie, że jakoś łatwiej stawiać kroczek za kroczkiem dalej…

Kurczę! Patrzę na te nagrania i widzę to, co pewnie też zobaczycz: „Aga kurde ogarnia…”

Jak sobie przypomnę, co działo się u mnie emocjonalnie, życiowo, w głowie… w jakim trudnym miejscu byłam… a mimo wszystko te materiały są tak merytoryczne… przybijam sobie piątkę i nucę tekst jak rasowa Swiftie :„I can do this with a broken heart”…

Ps. Jeżeli szukasz gościni do Twojego formatu – pisz – chętnie się wproszę!

No dobra, co tu dla CIEBIE TERAZ na zakończenie?

Zadaj sobie pytanie…

Co to dla CIEBIE znaczy BOGACTWO/LUKSUS?

Dla mnie to zdecydowanie CZAS na dzierganie w kobiecym kręgu. I tym się dzisiaj chcę z Tobą podzielić…

Stąd Zaproszenie, by poczuć się najbogatszą osobą na świecie dzięki HANDMADE!

  1. Wpadnij do pracowni POP UP, by stacjonarnie spotkać się w Poznaniu i na Śródce zanurzyć w soczystej zieleni kreatywnego ogrodu pełnego rękodzieła.
  2. Zajrzyj do grafika aktualnych wydarzeń – również tych onlineowych: https://oplotki.pl/warsztaty-stacjonarne/
  3. Wskocz na BEZPŁATNE szkolenie mojej mentorki od finansów – ANN WILSON (po angielsku) i zaczerpnij pełnymi garściami ( jak ja) z jej ogromu wiedzy i finansowego doświadczenia: https://oplotki.pl/thrive

Do zobaczenia, niezależnie, czy w realu, czy onlajnie

W kręgu!

Agnieszka@oplotki.pl

A jeżeli masz ochotę zostać w kontakcie zapisz się na oplotkowy newsletter:

Na poznańskiej Śródce, rzut beretem od kultowych knajpek, w soczystym, zielonym ogrodzie, w mojej drewnianej, kameralnej pracowni… rusza: Oplotki Pop-up.

OPLOTKI POP-UP

czyli wiosenno-letni wysyp rękodzielniczych i biznesowych wydarzeń stacjonarnych.

Mówią, że przedsiębiorczą duszę poznasz po tym, że łapie okazję, kiedy się nadarza… bo kolejna może się nie trafić.

To taki moment!

Zanim ten teren bezpowrotnie trafi w ręce deweloperów, zanim ten soczysty ogród przestanie istnieć, zanim skończy się lato…

Łap okazję do kreatywnego czasu na łonie natury w centrum Poznania!

Zanurz się w rozmowie.

Zwolnij, aby przyspieszyć.

Znajdziesz tutaj kreatywne warsztaty rękodzieła oraz biznesowe (o)PLOTKI i sesje mastermindowe.

Aby sprawdzić wydarzenia, do których można dołączyć aktualnie, sprawdzaj:

Wybrane najbliższe wydarzenia w pracowni Oplotki Pop-Up:

15.06.2025, g. 10.00- 13.00 – Po nitce do własnego kłębka – warsztaty przędzenia, CENA: 250 zł

22.06.2025, g. 10.00-13.00, Makramowe Syrenki – Warsztat stacjonarny mama + córka, CENA(za parę): 390 zł

6.06.2025 godz. 17.00-20.00 Szydełkowe podstawy – granny square [nastolatki/dorośli] Cena: 300 zł

Może przyda się wygodny plik PDF z kompletnym zestawieniem wszystkich warsztatów?

KLIKAJ TUTAJ PO AKTUALNY GRAFIK WARSZTATÓW w PRACOWNI POP-UP (pdf)

lub

Klikaj, by przejść na stronę www z naszym aktualnym kalendarzem

A jak to się zaczęło?

No chyba nie ma twórcy rękodzieła, który nie marzy o własnej pracowni…

A tym bardziej nie ma prowadzącego warsztaty rękodzieła, który nie marzy o własnym miejscu, gdzie może realizować swoje spotkania….

nie jestem inna…

Właściwie od poczatku OPLOTKI… czyli od ponad 9 lat (o rety! już?!?) marzę nieustannie.

Zanim jednak kredyt na resztę życia pochłonie mnie w realizacji tego marzenia… testuję.

Projekt OPLOTKI POP-UP to już trzecie (i pewnie finalne) podejście do tematu stacjonarnego miejsca warsztatowego w sercu Poznania!

Oczywiście zachęcam Cię do wracania ze mną wspomnieniami do poprzedniego pop-up-u – dzięki uprzejmości Zajezdni Poznań.

Tutaj stara pracownia OPLOTKI POP UP – jeszcze sprzed pandemii:

Poniżej znajdziesz krótkie video z otwarcia tego projektu w 2018 :

Projekt trwał kilka miesięcy (od wiosny do Bożego Narodzenia 2018) i zakończył się wielkim targiem rękodzielniczym:

A poniżej już NOWA – POPANDEMICZNA

pracownia OPLOTKI POP UP w zieleni:

2024r. był zanurzony w chaosie nieokiełznanego ogrodu. Dzicz działeczki, którą przez kilkanaśnie miesięcy regularnie karczowałam z chwaściorów, śmieci, szkodników, by choć jako-tako rozpocząć pierwszy sezon w tym nowym miejscu 😉

przyszłe miejsce oplotki pop-up - drewniany domek ukryty wśród zieleni - na pierwszym planie kwitnące irysy
Foto z 2024 – domek jeszcze przed malowaniem.
przyszłe miejsce oplotki pop-up - drewniany domek ukryty wśród zieleni
Foto z 2024 – domek jeszcze przed malowaniem.
oplotki pop-up: mnóstwo zieleni
Nie mogę się doczekać tej soczystej zieleni w centrum miasta
przyszłe miejsce oplotki pop-up - drewniany domek ukryty wśród zieleni
Nie mogę się doczekać tej soczystej zieleni w centrum miasta
oplotki pop-up - malowanie domku na biało
Pierwsze malowanie domku.
oplotki pop-up - ukryta wśród drzewek owocowych szopka na narzędzia
Szopka na warsztatowe narzędzia już stoi.
Pierwsze twórcze warsztaty z dzieciakami.
Kiedy twórcze warsztaty wjechały dzieciakom trochę za mocno.
Testowanie pojemności miejsca… i naszych brzuchów
Owoce do podjadania pomiędzy rękodziełem

Aktualny POP-up – EDYCJA 2025 będzie miał letnią, ogrodową odsłonę.

Znowu potrwa kilka miesięcy, jednak tym razem będzie to o wiele krótszy czas działania.

Od końcówki kwietnia do września spodziewaj się wielu stacjonarnych wydarzeń na poznańskiej Śródce.

Ten ogród już czeka, mały, drewniany warsztatowy domek też.

Zanim to miejsce na dobre zniknie z mapy Poznania… wyciśnijmy z niego wspólnie miliony ciepłych chwil i wspomnienia na długie lata!

Pewnie będę dodawać tutaj up-date-y i aktualne zdjęcia… na tę chwilę zostawiam z pierwszymi sneak-peak-ami tego miejsca 🙂

W zeszłym roku służyło naszej rodzinie jako azyl od zgiełku miasta.

Mnie, jako pełna ciszy pracownia twórcza i letnie biuro dla bosych stóp w soczystej trawie.

W tym sezonie otwieram drzwi również dla CIEBIE!

Stay tuned !

TUTAJ lada chwila pojawią się aktualne fotki z warsztatów tymczasem dodaję to, co już mam 🙂

OPLOTKI POP-UP to…

Fizyczne miejsce, ukryte w naturze, bujnej zieleni. 

Tętniące życiem, bijące serce rękodzieła w Poznaniu. 

Pracownia rękodzieła. 

Miejsce, gdzie w ciszy klikam kolejne kursy. 

Azyl, z którego trzaskam pełne życia live’y. 

I wreszcie:

centrum biznesowego doszkalania dla twórców handmade, którzy traktują rękodzieło na poważnie

Oczywiście (nie jestem chyba jedyna) marzę o takim miejscu, które pomieści tony przydasi, włóczek, warsztatowych materiałów i prototypów.  DLATEGO ZAPRASZAM I CIEBIE TUTAJ!

OPLOTKI POP-UP to…

Miejsce, w którym szafy włóczek nie mają dna.

Miejsce, gdzie domowego ciasta nigdy nie brakuje przy szeptanych rozmowach wokół parujących kubków.

Miejsce, w którym artyści gościnnie szerzą “bakcyla rękodzieła” poprzez warsztaty, a ja mogę temu towarzyszyć i wspierać promocją, reklamą.

Miejsce, gdzie moja głowa do biznesu spotyka się z talentem polskich twórców handmade i tworzy nowe jakości.

DO ZOBACZENIA!

Tak to wyglądało w 2024…

A JAK BĘDIZE W 2025 ???

Tu wchodzisz TY!

Osoba, która nam kibicuje i wspiera obecnością, choćby wirtualną!

Chcesz wesprzeć ten szalony pomysł?

Niezależnie jakim kanałem nas wesprzesz – i tak wszystkie środki idą na OPLOTKI POP-UP

  • na zieleń, która u-przytulni ten ogród, 
  • na impregnat, który przedłuży życie domku, 
  • na rachunki za wodę i prąd, czynsz, które pozwalają luksusowo funkcjonować na miejscu. 
  • I oczywiście na kilometry włóczki, która wypełni wszystkie kąty tej dzierganej marzeniami pracowni. 

Wpadnij, odwiedź nas latem. 

A tymczasem… rezerwuj miejsce w kalendarzu na wycieczkę do Poznania między kwietniem a wrześniem 2024

i podglądaj grafik warsztatów na naszej stronie:

https://oplotki.pl/warsztaty-stacjonarne/

A przede wszystkim zapisz się na oplotkowy newsletter – to w nim dzielimy się zawsze pierwszymi informacjami i przeciekami.

Będzie się działo!

Chcesz poprowadzić swoje warsztaty w tej pracowni?

ZAPRASZAM!

Dla uczestniczek naszego KURSU PROWADŹ WARSZTATY RĘKODZIEŁA PO MISTRZOWSKU OD OPLOTKI – ta możliwość jest bezpłatna.

Jest też możliwość wynajęcia pracowni odpłatnie – pisz: agnieszka@oplotki.pl

Warsztaty rękodzieła – jak to zrobić 

„O-plotki to plotki przy oplataniu…” – tak tłumaczę wszystkim, skąd wzięła się nazwa tego rękodzielniczego ekosystemu wzrostu. Jak się domyślasz, początek działalności to właśnie takie twórcze spotkania przy rękodziele, to wlaśnie warsztaty rękodzieła.

Jako że już od dłuższego czasu niezmienna formuła takich spotkań po prostu się sprawdza, postanowiłam podzielić się tym patentem na udane warsztaty rękodzieła.

Posłuchaj podcastu: Jak zorganizować warsztaty rekodzieła? Od czego zacząć?

Kilka fundamentów pod dobre warsztaty rękodzieła

Wydawać by się mogło, że przeprowadzenie spotkania, którego celem jest przekazanie wiedzy z zakresu np. nauki podstawowych splotów szydełkowych bądź wykonania ceramicznego kubka to rzecz oczywista. Ale im dłużej zaczynamy się nad tym zastanawiać, im bardziej „fachowo” chcemy podejść do tematu, tym więcej pytań pojawia się po drodze. Dlatego wszystko to, co przychodzi mi do głowy na temat prowadzenia warsztatów rękodzieła, ułożyłam w tematyczne bloki.

Grafika zachęcająca do przeczytania wpsiu blogowego. Napis: Jak prowadzić warsztaty rękodzieła i zdjęcie różnych przedmiotów wykonanych szydełkiem

Jeszcze jedna notka warta wspomnienia…

Moje doświadczenie zbudowałam na podstawie kilku lat prowadzenia warsztatów z zakresu podstaw szydełkowania, dlatego jeżeli tworzysz w innej technice, warto przefiltrować te informacje i spojrzeć na nie pod kątem specyfiki danej dziedziny rękodzieła.

Grafika zachęcająca do przeczytania wpsiu blogowego. Napis: Jak prowadzić warsztaty rękodzieła i zdjęcie malujących dzieci

Cel Twoich warsztatów

Zanim ruszysz na podbój social mediów, by promować swoje warsztaty rękodzieła, i zanim zaprosisz pierwszych uczestników, zastanów się, co jest celem takiego spotkania.

Czy chodzi o miłe spędzenie wspólnego czasu wolnego (bo np. pracujesz na etacie i szukasz rozrywki, poszerzenia grona znajomych lub po prostu miłej odmiany), czy może celem warsztatów jest zbudowanie stabilnego dochodu z Twojej działalności rękodzielniczej?

A może jest to jednorazowe wydarzenie charytatywne np. dla WOŚP lub akcji „Tęczowy Kocyk”?

Nie zaskoczę Cię, ostrzegając, że Twoja komunikacja w kierunku potencjalnych uczestników będzie zupełnie inna w każdym przypadku.

Jeżeli warsztaty rękodzieła to dla Ciebie forma regularnej działalności zarobkowej, przyda się solidne spotkanie z planowaniem miesięcznego budżetu i konkretne przyjrzenie się sposobowi, w jaki wyceniasz swoje usługi. Niestety bardzo często obserwuję twórców, którzy „dokładają” do interesu, ponieważ na samym początku nie przekalkulowali wszystkich kosztów prowadzenia warsztatów. (Pracujemy nad tym w oplotkowym kursie: Prowadź Warsztaty Rękodzieła po Mistrzowsku )

Jasne komunikowanie, z czego wynika cena danego warsztatu (np. jakość materiałów, które czekają na uczestnika, Twoje doświadczenie, fakt, że działalność jest legalna i odprowadzasz podatki od swoich warsztatów), sprawia, że potencjalny uczestnik inaczej postrzega wysoką cenę, niż w przypadku, kiedy żądasz kosmicznej kwoty za towarzyskie spotkanie przy kawie.

Czas – to nie tylko same warsztaty rękodzieła

Zastanów się, jak wyceniasz swój czas. Najczęściej popełnianym błędem podczas organizacji warsztatów zarobkowych jest przeszacowanie dochodu właśnie ze względu na przeoczenie czynności związanych z warsztatem, które pochłaniają dodatkowe zasoby czasowe.

Wydawać by się mogło, że 3-4 godziny twórczego spotkania to wyczerpujący czas, ale jednak opłacalny, jeżeli odpowiednio wycenimy udział każdego z uczestników. Nic bardziej mylnego. Zauważyłam, że twórcy, z którymi rozpoczynam współpracę, najczęściej zapominają o:

a) wycenie czasu, który poświęcają na przygotowanie scenariusza warsztatu,

b) środkach potrzebnych na promocję / zebranie grupy warsztatowej,

c) zamawianiu materiałów / czekaniu na paczkę / przygotowaniu zestawów dla każdego uczestnika,

d) kwestiach księgowych (podanie danych do przelewu lub kwestia organizacji formy rezerwacji miejsc na warsztaty, obsługa zwrotów, ewentualnego odwołania warsztatu),

e) komunikacji z osobami zainteresowanymi (odpowiadanie na maile, telefony, odwołanie warsztatu lub zmiana terminu),

f) powarsztatowa obsługa uczestników (często pojawiają się dodatkowe pytania, chęć dokupienia materiału, polecanie miejsc, gdzie można zaopatrywać się w materiały itd.).

Mogłabym wymieniać bez końca, ponieważ każda technika rządzi się własnymi prawami i do powyższego zestawu dołożyć należy np. sprzątanie pracowni, wypalanie ceramiki, dojazd do wynajętej pracowni lub kafejki itd.

Każda z tych czynności sprawia, że koszty prowadzenia warsztatu rosną.

Miejsce odpowiednie pod warsztaty rękodzieła

To kolejna ważna kwestia, która często ignorowana jest przez prowadzących warsztaty. Najczęściej zakładamy, że warsztat po prostu „się odbędzie”, zapominając, jak ważne jest zaplanowanie odpowiedniej lokalizacji.
Sama przyznam, że warsztaty szydełkowania są pod tym względem mocno uprzywilejowane. Bardzo często wybieram kafejkę mieszczącą się w okolicy najczęściej wskazywanej przez nasze fanki, pytam wprost podczas warsztatów, jakie restauracje i kafeterie polecają lub po prostu lubią odwiedzać. Wystarczy, że skontaktuję się z właścicielem i zarezerwuję stolik, ustalając wcześniej konkretne warunki takiej współpracy, i właściwie nie muszę się wybitnie martwić o własną pracownię.

Są jednak techniki rękodzieła, które ze względu na przepisy sanitarne nie mają racji bytu w miejscach, gdzie podaje się jedzenie (choćby biżuteria miedziana – warsztat, podczas którego używa się odczynników chemicznych, na których obecność w restauracji czy kafejce nie może pozwolić sobie żaden rozsądny właściciel).

W takim przypadku organizator warsztatu jest w nieco trudniejszej sytuacji i musi kalkulować koszt wynajęcia sali warsztatowej bądź biura coworkingowego. Może również pomyśleć o jakiejś formie barteru lub gościnnej wizycie w zaprzyjaźnionej pracowni rękodzieła.

Tutaj warto zapamiętać, że brak własnej pracowni nie sprawia, że prowadzenie warsztatów jest niemożliwe. Pokusiłabym się wręcz o stwierdzenie, że taka „wymuszona mobilność” może pozwolić na solidne zbadanie rynku, ZANIM podejmie się decyzję o kosztownej inwestycji lokalowej.

Materiały niezbędne do warsztatu

Przechodzimy do bardziej oczywistych aspektów, które wpływają na sposób prowadzenia, a co za tym idzie – promowania warsztatów.

Warto na samym początku określić, czy uczestnicy przychodzą z własnymi materiałami, czy to Ty je zapewniasz jako organizator. Wbrew pozorom nie jest to takie oczywiste. W dobie konkurencji ceną (niestety) i smutnego „wyścigu do dna” wielu organizatorów warsztatów sztucznie zaniża cenę, każąc później uczestnikom dokupować materiały niezbędne do skorzystania z samego warsztatu. 

O ile ta praktyka – jak się domyślasz – prowadzi donikąd, niestety ciągle jest stosowana (zwłaszcza przez osoby początkujące, które w akcie swoistej desperacji zebrania grupy uczestników uciekają się do – w ich opinii – jedynego argumentu, czyli ceny warsztatu.

Jeżeli myślisz o stabilnym dochodzie płynącym z warsztatów rękodzieła, to nie zaskoczę Cię wieścią, że taka strategia nie ma sensu. Warto jednak zadbać o to, aby jasno komunikować, jakie materiały zostaną na takim warsztacie zapewnione, a które będzie można na przykład dokupić na zapas, jeżeli ktoś będzie zainteresowany.

Warto jasno określić, czy jakiekolwiek materiały mogą podlegać modyfikacji lub czy uczestnik ma prawo wyboru (np. koloru włóczki w przypadku warsztatów szydełkowania).

Warto również przygotować się na pytania o możliwość przybycia na warsztat z własnymi materiałami, nawet jeżeli jasno komunikujesz, że będą one wliczone w cenę warsztatu i zapewnione dla każdego z uczestników.

Finanse czyli o kosztach raz jeszcze

Po tym jak określisz cel warsztatów i odpowiesz sobie na pytanie, czy to forma „dorobienia” do etatu, czy może jednak plan na stałe zarobki i rozwój w zakresie danej techniki – nie zdawaj się na przeczucia. Warto solidnie zbadać rynek i sprawdzić, czy przypadkiem Twój warsztat nie jest oferowany przez innych twórców. Wtedy jedyne, co pozostaje, to sprawdzić ceny obowiązujące na rynku i zastanowić się, czy warto konkurować, czy lepiej pomyśleć o nowym scenariuszu warsztatu, innym temacie lub choćby innych godzinach przeprowadzania warsztatu.

Przemyśl, jaką wartość dajesz potencjalnym uczestnikom i dopiero na tej podstawie wyceniaj swój warsztat.

=Ale to nie koniec!=

Polecam przekalkulowanie wszystkich kosztów (o wielu pisałam w poprzednich punktach) w bezlitosnym excelu. Taki arkusz kalkulacyjny pozwoli przeliczyć wszystkie wydatki, czas i realne minimum zarobkowe, co ułatwi przełożenie wytycznych na ilość i cenę warsztatów (oraz liczbę minimum uczestników, aby taki warsztat był opłacalny).

W oplotkowym kursie: Prowadź Warsztaty Rękodzieła po Mistrzowsku, znajdziesz taki specjalny kalkulator. Jest również dostępny w zestawie materiałów z Ebookiem: Jak prowadzić warsztaty rękodzieła?

=Ale to jeszcze nie wszystko…=

Pamiętaj, że powyższe podstawy to zaledwie szkielet warsztatowego know-how. I nie! Nie chodzi o to, że najczęściej pomagam Ci zaprojektować takie warsztaty w najdrobniejszym szczególe podczas konsultacji indywidualnych lub pracujesz nad tym samodzielnie podczas epickiego kursu: Prowadź Warsztaty rękodzieła po Mistrzowsku.

Chodzi o jeszcze jeden ważny punkt, który z pewnością jesteś w stanie przepracować samodzielnie!

Na warsztat rękodzieła przyciągasz nie tylko techniką, tematem, materiałami najwyższej jakości. Przyciągasz też SOBĄ!!!

Twoja autorska metodologia, Twoja osobowość, fakt, że czujesz, że nie pracujesz poniżej Twoich oczekiwań finansowych, fakt, że warsztaty dają Ci satysfakcję – to wszystko sprawia, że uczestnicy chcą wracać, polecać Cię dalej, chwalić się w social mediach udziałem w Twoim wydarzeniu.

Pomyśl o tym zwłaszcza podczas wyceny warsztatu.

Pamiętaj, że za rok lub dwa od ukończenia warsztatu uczestnicy zapamiętają tylko emocje, wrażenia, czy im się podobało, czy też nie. Raczej nie będą pamiętać ceny warsztatu.

Zadbaj o to, aby cena była adekwatna do wartości tego doświadczenia, a wróżę Ci powodzenie w Twoim warsztatowym przedsięwzięciu.

Jeżeli temat prowadzenia warsztatów to coś, co Cię interesuje – zerknij również do tych miejsc:

Artykuły: 

Warsztaty rękodzieła dlaczego warto?

Oplotki Pop-Up pracownia rękodzieła

Jak nauczać rękodzieła na warsztatach?

Warsztaty rękodzieła dla dorosłych

Kilka słow o WarsztatOnie

10 kroków do udanego warsztatu rękodzieła

Dlaczego prowadzę warsztaty rękodzieła online i nie tylko?

Jaki temat warsztatów wybrać?

Oplotki będzie online

6 błędów, których warto uniknąć prowadząc warsztaty rękodzieła

Jak zacząć prowadzić warsztaty rękodzieła i się nie poddać

O prowadzeniu warsztatów

Podcasty:

Jeżeli czujesz, że warto dodać jeszcze jakieś informacje w tym tekście – śmiało pisz: agnieszka@oplotki.pl

Mam nadzieję, że z odwagą podejdziesz do prowadzenia warsztatów i podzielisz się Twoją rękodzielniczą wiedzą ze światem!

Jeżeli chcesz dołączyć do grona nieziemskiej ekipy rękodzielniczek prowadzących warsztaty po mistrzowsku, koniecznie wskocz na stronę kursu: Prowadź Warsztaty Rękodzieła po Mistrzowsku

Jeżeli nie wiesz, czy już masz w sobie gotowość do kursu – zawsze możesz zapisać się na listę osób zainteresowanych prowadzeniem warsztatów po pro-tipy i materiały w tej tematyce:

Podglądaj też grafik warsztatów na naszej stronie:

https://oplotki.pl/warsztaty-stacjonarne/

i social mediach:

Facebook Oplotki

Instagram Oplotki

YouTube Oplotki

Linked In Oplotki

TikTok Oplotki

Pinterest Oplotki

A przede wszystkim zapisz się na oplotkowy newsletter – to w nim dzielimy się zawsze pierwszymi informacjami i przeciekami.

Będzie się działo!


Masz dosyć narzuconych definicji szczęścia?

POZNAJ SEKRET SUKCESU NA WŁASNYCH WARUNKACH

przeczytaj książkę

OPLOTKI. SUKCES HANDMADE.

Książka, w której zawarłam lekcje i wskazówki, jak zbudować własną definicję sukcesu na bazie mojej wyboistej drogi.

Porcja skondensowanej wiedzy w cenie dostosowanej do każdego budżetu.

Treść, którą pochłoniesz przy parującym kubku w ulubionym fotelu, w dowolnym miejscu i czasie.

 

 

drogie rękodzieło

Dwie stówy za poduszkę ze śmieci?! Oszalałaś?!

Takimi słowami mąż powitał kolejne z moich instagramowych znalezisk. Mam jakąś taką dziwną przypadłość, że szperam – szczególnie wieczorami i nocą, kiedy maluda skutecznie wyrywa mnie ze snu „na karmienie” – i kompulsywnie kupuję rękodzieło…

A potem przychodzą do domu paczki i paczuszki, które mąż skrzętnie przechwytuje i krytykuje 😉

Nie pytaj, z jakim oburzeniem przywitał informację, że za podusię (taką do samochodu, na kark) zapłaciłam nieco ponad sto siedemdziesiąt złotych przesyłką…

No i oczywiście, kiedy powiedziałam mu, że przekonała mnie informacja, że to materiał z recyklingu, to obruszył się jeszcze bardziej!!!

Czyli jakieś resztki z odzysku, tak?!

I za to tyle dałaś?!

Przecież na allegro bym Ci znalazł za dwie dychy!

rękodzieło less waste

Mąż nie kuma mojej słabości do nurtu less waste, sam jest minimalistą totalnym, więc prędzej nie kupi w ogóle, niż wyda na coś, co nie jest absolutnie potrzebne. No i zawsze tym argumentem „wygrywa” wyścig pt. „Kto jest bardziej eko”.

Nie pytaj, jaki argument mu dałam, kiedy próbowałam wybrnąć z impasu słowami:

Ale ta poduszka jest wypełniona łuską gryki!

Odpowiedział:

Czyli odpady spożywczo-przemysłowe zapakowane w śmieci?! NO BRAWO!

rękodzieło zero waste

I zaprzestałam dyskusji.

Wróciłam do komputera i dopisałam kolejną notatkę do drugiego modułu kursu o wycenie rękodzieła:

„Opowiedz o tym, dlaczego cena nie ma znaczenia, jeżeli wartości, które komunikujesz swoim produktem, są ważniejsze niż kilka złotych więcej”.

Popatrzyłam na moją podusię-liska i zatęskniłam za dalekim wyjazdem – tym razem z karkiem łagodnie otulonym, a nie „połamanym” od samochodowych wstrząsów…

podusia lisek oplotki

A Ty?

  • Jak myślisz, czy rękodzieło musi być drogie?
  • Kiedy ostatnio kupiłaś rękodzieło?
  • Było drogo?
  • A może tanio?
  • Co poczułaś, klikając guzik „kupuję”?
  • Może coś, co sprawiło, że postanowiłaś wreszcie zmierzyć się z tematem wyceny rękodzieła?

Pokochaj wycenę rękodzieła –  z kursem online

Jeżeli tak, skorzystaj z oplotkowego kursu przygotowanego dla rękodzielników. Sprawdź szczegóły i raz na zawsze rozpraw się z tym tematem. Szczegóły na stronie: Pokochaj wycenę rękodzieła – kurs online

Masz ochotę poczytać więcej o wycenie, zajrzyj do tego wpisu:

Jak dobrze wycenić rękodzieło?

Jeżeli czujesz, że to nie jest ten moment, aby zająć się wyceną Twojego rękodzieła, ale chcesz pozostać w kontakcie i otrzymywać bieżące informacje o tematyce związanej z wyceną rękodzieła, zapisz się na nasz newsletter:

Obrazek tytułowy wpisu o prowadzeniu warsztatów

Zamiast długaśnego wpisu o prowadzeniu warsztatów rękodzieła – krótka ściąga z pytań, na które chcesz sobie odpowiedzieć, zanim zaczniesz prowadzić warsztaty rękodzieła. 

NARZĘDZIA I MATERIAŁY

  • Jakich narzędzi potrzebujesz i czy łatwo je transportować na miejsce warsztatu?
  • Czy każdy z uczestników potrzebuje oddzielnego zestawu narzędzi, czy mogą korzystać z kilku wspólnych?
  • Jak kosztowne są takie narzędzia?
  • Czy zainteresowani przyjdą na warsztaty rękodzieła ze swoimi materiałami (mają związane z tym nawyki, przyzwyczajenia), czy to Ty zapewniasz im odpowiednie materiały?
  • Czy materiały na warsztaty rękodzieła musisz zamawiać z dużym wyprzedzeniem, czy masz na to potrzebne środki finansowe?
  • Czy jakość materiałów jest wystarczająca, czy wpłynie na efekty pracy lub stopień opanowania danej techniki?
  • Czy uczestnicy mają wybór materiałów (np. kolor włóczki na warsztatach szydełkowania)?
  • Czy będzie możliwość dokupienia materiałów po warsztacie, aby kontynuować prace, jeżeli uczestnikom się spodoba?
  • Czy materiały potrzebują specjalnej przestrzeni albo sposobu przechowywania (czy masz je gdzie pomieścić, zanim zostaną zużyte w dniu warsztatu)?
o prowadzeniu warsztatów rękodzieła

MIEJSCE I CZAS

  • Ile przestrzeni potrzeba, aby przeprowadzić warsztaty rękodzieła (dla danej liczby uczestników)?
  • Czy potrzebny jest specjalny sprzęt (np. warsztaty makramowych kwietników wymagają odpowiednich stojaków/wieszaków i trudno je zmieścić w kafejce przy stole)?
  • Czy potrzebne są odpowiednio zabezpieczone stoły/blaty (np. warsztaty miedzianej biżuterii wymagają pracy z chemikaliami, które mogą uszkodzić delikatne powierzchnie)?
  • Ile czasu potrzeba na wykonanie danej pracy, czy uczestnicy kończą pracę na miejscu, podczas warsztatów, czy w domu?
  • Czy warsztaty rękodzieła są na tyle długie, że potrzebna jest przerwa?
o prowadzeniu warsztatów rękodzieła

BEZPIECZEŃSTWO

  • Jakie środki ostrożności będą wymagane, a jakie zapewnisz dodatkowo?
  • Czy potrzebna jest odzież/wyposażenie ochronne?
  • Czy pomieszczenie musi być w jakiś sposób wyposażone (np. gaśnice itp.)?
  • Czy uczestnicy będą potrzebowali instrukcji użycia narzędzi?
  • Czy narzędzia przeznaczone są dla uczestników w określonym wieku?
  • Czy jakaś część warsztatu jest zbyt niebezpieczna / wymaga osobistego nadzoru lub wcześniejszego przygotowania itp.?
o prowadzeniu warsztatów rękodzieła

WYMAGANE UMIEJĘTNOŚCI

  • Ile podstawowych umiejętności manualnych powinni posiadać uczestnicy warsztatów?
  • Czy warsztat jest przeznaczony dla zupełnie początkujących?
  • Czy jesteś w stanie zagwarantować, że każdy uczestnik wykona zadany temat?

I CO JESZCZE

Może się okazać, że Twoja technika wymaga dodatkowego sprzętu lub innego rodzaju przygotowania. Możliwe, że nie możesz skorzystać z gościnności np. kafejki (warsztaty szydełkowania – bez problemu, ale chemiczne wytrawianie biżuterii z miedzi – raczej nie). Spróbuj wtedy kreatywnie podejść do wyzwania. Może znajdziesz zaprzyjaźnioną pracownię rękodzieła lub odpowiednio przystosowane biuro coworkingowe?

PRZYGOTUJ PIERWSZY WARSZTAT

Jeżeli jesteś w stanie przygotować scenariusz, który jest maksymalnie prosty, nie wymaga kosztownych materiałów i wiesz, że możesz go bez większego wysiłku przetestować, to warto zacząć prowadzenie warsztatów właśnie od niego.

Podczas kolejnych warsztatów warto testować coraz bardziej zaawansowane scenariusze wymagające dedykowanych narzędzi, przestrzeni itp.

Jeżeli jesteś twórcą, który planuje prowadzenie warsztatów rękodzieła i potrzebujesz wsparcia – śmiało pisz: agnieszka@oplotki.pl

Zachęcam Cię również do przeczytania innych wpisów – odnośniki do nich znajdziesz tutaj: Jak prowadzić warsztaty rękodzieła .

Jeżeli chcesz dołączyć do grona nieziemskiej ekipy rękodzielniczek prowadzących warsztaty po mistrzowsku, koniecznie wskocz na stronę kursu: Prowadź Warsztaty Rękodzieła po Mistrzowsku

W 8 modułach głównych oraz bonusach zebrałam masę swoich doświadczeń, ale również tricków, które sprawdziły się na moich warsztatach oraz wiedzę na temat tego jak uczyć innych (w tym dorosłych). Materiały przyogotowane w formie nagrań video, plus nagrania audio sesji Q&A, plus workbook, który pozwoli zanotować wszystkie Twoje pomysły, uporządkować wiedzę i stanie się jednym z narzędzi do ulepszania Twoich warsztatów.

Kurs napakowany wiedzą praktyczną (choć i odrobina teorii się znajdzie ;P) – kliknij grafikę powyżej, by przejść do strony ze szczegółami – znajdziesz tam również opinie uczestniczek kursu.

Jeżeli nie wiesz, czy już masz w sobie gotowość do kursu – zawsze możesz zapisać się na listę osób zainteresowanych prowadzeniem warsztatów po pro-tipy i materiały w tej tematyce:

 

Udane warsztaty rękodzieła – o tym musisz pamiętać

Prowadzę warsztaty rękodzieła już od kilku lat i w tym czasie popełniłam chyba wszystkie możliwe błędy, jakie mogłam popełnić…

Ale bez nich nie byłoby dzisiejszej świadomości, jak ważne są dla mnie te kreatywne spotkania w atmosferze twórczej rozmowy i niespiesznego manualnego tu i teraz.

Jeżeli Ty też zastanawiasz się, czy warto w takim formacie dzielić się swoją techniką, a strach przed gafą hamuje Twój zapał, ten tekst lub podcast jest dla Ciebie.

jak unikać błędów przy prowadzeniu warsztatów rękodzieła

TŁUMY NIE USTAWIAJĄ SIĘ W KOLEJCE PIERWSZEGO DNIA TWOJEJ DECYZJI

Może Cię zdziwię, ale świat nie oczekuje w zawieszeniu na Twoją decyzję o wyjściu z ukrycia, i niekoniecznie sprzyja Twoim zamierzeniom od samego początku. Należy przygotować Twoją społeczność na to, co nadchodzi.

Zanim zorganizujesz pierwszy warsztat, warto o tym mówić. I jeszcze raz mówić. Aby zebrać grupę, niewątpliwie trzeba poświęcić czas na informowanie o możliwości spotkania, jasno wyłuszczając szczegóły (np. gdzie, kiedy, na jakich zasadach).

A jeżeli nie masz społeczności? Warto zastanowić się nad sposobem docierania do osób, które będą zainteresowane Twoimi warsztatami.

WARSZTATY TO ŚWIETNA PROMOCJA

Tak, ale…

Oczywiście osobiste spotkanie z Tobą działa o niebo lepiej niż „tony” postów w social mediach, ale to nie jest „automatyczny” pewnik. Warto pamiętać, że dobre wrażenie będzie niosło się „pocztą pantoflową” jeszcze długo po samym warsztacie. Niestety, to samo dotyczy również rozczarowań i niedotrzymanych obietnic.

Warto kierować się strategią: „nie obiecuj złotej góry, ale dowieź ze trzy” (ot, takie moje hasło). W myśl tej zasady jasno opisuję, czego uczestnicy mogą się na warsztacie spodziewać. Wyłuszczam cenę, zapewnione materiały, miejsce, czas warsztatu, wspominam, że w cenę wliczony będzie poczęstunek. Podczas samego warsztatu „dowożę” razy trzy.

6 błędów, których warto unikać, prowadząc warsztaty rękodzięła

Poczęstunek – to najlepsza kawa i ciacho, jaką można znaleźć w danej okolicy (często dużo czasu poświęcam na znalezienie odpowiedniego miejsca warsztatu – w przypadku warsztatów szydełkowania są to na przykład najczęściej polecane kawiarnie).

Materiały – oprócz tych obiecanych w opisie staram się dorzucić choćby niewielki gratis. Rozumiesz, do czego zmierzam? Kieruję się zasadą „pozytywnie zaskocz”. I wiem, że dzięki temu uczestnicy zechcą podzielić się wrażeniami ze znajomymi oraz polecić im taką formę rozrywki.

I owszem, jeżeli uczestnicy warsztatu są zadowoleni ze spotkania, tym chętniej kupują lub polecają Twoje produkty, ale nie dzieje się to automatycznie. Warto wprost poprosić o polecenie, dobre słowo, recenzję lub udostępnienie.

Pamiętaj, że taka forma promocji to nie tylko koszt materiałów i moment samego spotkania. To także czas!

Czas budowania napięcia i pozytywnej atmosfery przed warsztatem, ale także i po! Nawiązuj kontakt z zainteresowanymi, zachęcaj do udziału, odpowiadaj na pytania i rozwiewaj wątpliwości, a po warsztacie podtrzymaj relację. To pozwala na otwartą komunikację z Twoją rosnącą społecznością.

SPODZIEWAJ SIĘ, ŻE KTOŚ NIE DOPISZE LUB SIĘ SPÓŹNI

Nie traktuj tego osobiście, ale spróbuj zminimalizować ilość nieobecności. Warto poinformować o wszystkich technicznych utrudnieniach dla uczestników (o ułatwieniach tym bardziej warto wspominać).

Jeżeli jesteś w stanie wskazać dogodne, bezpłatne miejsce parkingowe, podpowiedzieć, jak dojechać np. komunikacją miejską, poradzić, jak się praktycznie ubrać, aby wygodnie uczestniczyć w warsztacie, poinformować, czy w miejscu, w którym się spotykacie, będzie ciepło, czy raczej chłodno – zminimalizujesz powody, dla których coś mogłoby pójść nie tak.

ZADBAJ O PLAN B

Zakładaj najgorszy scenariusz. Pomyśl, jak jesteś w stanie ubezpieczyć się na wypadek np. braku prądu, awarii sprzętu, rozlanej na stole kawy itp.

Na pewno warto zakładać, że np. dojazd na miejsce warsztatu może zająć Ci więcej czasu niż zwykle (poznańskie korki nie raz stawiały moje plany pod znakiem zapytania i duży zapas czasu pozwalał mi uniknąć spóźnienia), właściciel kawiarni może zapomnieć o rezerwacji, a ulewny deszcz może utrudnić schludny wygląd w dniu warsztatu.

Nie daj się zaskoczyć. Przewiduj nieprzewidziane. WARTO! Nikomu nie życzę poziomu stresu, który osiągasz, kiedy uczestnicy warsztatu dzwonią do Ciebie stojącej 20 metrów od miejsca warsztatu w korku, który nie chce drgnąć.

ZRÓB PRÓBĘ

Nigdy nie testuj nowego scenariusza warsztatu na klientach (no, chyba że ich o tym poinformujesz i od początku zgodzą się na te warunki – sama czasem prowadzę takie warsztaty bezpłatnie).

Jeżeli masz możliwość, przetestuj warsztat na grupie znajomych, którzy podzielą się z Tobą opinią, co zadziałało dobrze, a z czego nie do końca byli zadowoleni.

Dokładnie prześledź, co działo się podczas takiego warsztatu, czy udało Ci się zmieścić w założonym czasie, czy wszystkie kroki były jasne, czy materiały wystarczające, a instrukcje odpowiednio czytelne.
Pytaj, analizuj i poprawiaj błędy, zanim zaprosisz regularnych uczestników na swoje warsztaty.

BĄDŹ SOBĄ!

Kilka pierwszych chwil takiego warsztatu potrafi być przerażające… Wizja niezręcznej ciszy wśród nieznajomych lub obawa przed tym, jak wypadniesz w ich oczach, potrafią spędzić sen z powiek. Wiem. Też tam byłam. I nadal jestem przed każdym z moich warsztatów, niezależnie od tego, ile już ich było.

Po prostu bądź sobą. Pamiętaj, że masz niesamowity dar, którym właśnie planujesz się podzielić. Twoja technika, twoja osobowość – to wszystko składa się na unikalną mieszankę, która sprawi, że uczestnicy warsztatu odprężą się w tej zabieganej codzienności.

Pozwól sobie na luz. To tej autentyczności oczekują uczestnicy warsztatu. Dzięki niej sami mogą się odprężyć. Pomyśl, że każda z tych osób przyszła z podobnymi obawami, a im szybciej dostrzeżesz po drugiej stronie „ludzi”, a nie tylko „klientów”, tym łatwiej będzie Ci opanować zdenerwowanie.

Jakich błędów unikać przy prowadzeniu warsztatów rękodzieła

Jeżeli jesteś twórcą, który planuje prowadzenie warsztatów rękodzieła i potrzebujesz wsparcia – śmiało pisz: agnieszka@oplotki.pl

Zachęcam Cię również do przeczytania innych wpisów – odnosniki do nich znajdziesz tutaj: Jak prowadzić warsztaty rękodzieła .

Jeżeli chcesz dołączyć do grona nieziemskiej ekipy rękodzielniczek prowadzących warsztaty po mistrzowsku, koniecznie wskocz na stronę kursu: Prowadź Warsztaty Rękodzieła po Mistrzowsku

W 8 modułach głównych oraz bonusach zebrałam masę swoich doświadczeń, ale również tricków, które sprawdziły się na moich warsztatach oraz wiedzę na temat tego jak uczyć innych (w tym dorosłych). Materiały przyogotowane w formie nagrań video, plus nagrania audio sesji Q&A, plus workbook, który pozwoli zanotować wszystkie Twoje pomysły, uporządkować wiedzę i stanie się jednym z narzędzi do ulepszania Twoich warsztatów.

Kurs napakowany wiedzą praktyczną (choć i odrobina teorii się znajdzie ;P) – kliknij grafikę powyżej, by przejść do strony ze szczegółami – znajdziesz tam również opinie uczestniczek kursu.

Jeżeli nie wiesz, czy już masz w sobie gotowość do kursu – zawsze możesz zapisać się na listę osób zainteresowanych prowadzeniem warsztatów po pro-tipy i materiały w tej tematyce:


Masz dosyć narzuconych definicji szczęścia?

POZNAJ SEKRET SUKCESU NA WŁASNYCH WARUNKACH

i bądź pierwszą osobą, która przeczyta książkę

OPLOTKI. SUKCES HANDMADE.

Książka, w której zawarłam lekcje i wskazówki, jak zbudować własną definicję sukcesu na bazie mojej wyboistej drogi.

Porcja skondensowanej wiedzy w cenie dostosowanej do każdego budżetu.

Treść, którą pochłoniesz przy parującym kubku w ulubionym fotelu, w dowolnym miejscu i czasie.

Mogę napisać epopeję na temat: warsztaty rękodzieła dlaczego warto, tych powód znam mnóstwo i z różnych „bajek”… ale to i tak nigdy, przenigdy nie zastąpi choćby jednej próby – PRÓBY Z TWOJEJ STRONY! Dlatego jedyne, czego mogę Ci życzyć, to aby po przeczytaniu tego tekstu lub wysłuchaniu podcastu – postanowienie, aby spróbować wygrało z toną rozpraszaczy, trudnościami, obowiązkami i tym okrutnym „duchem na ramieniu” – duchem o imieniu „to może jutro”.

Nie jestem psycholożką, ale opowiem Ci, kiedy rękodzieło ratuje moje skołatane nerwy i daje kopniaka do pracy. Może i Twoim (nerwom, nie kopniakom) pomoże!

Co zrobić, kiedy nic Ci się nie chce?

Oj często, często to mam – i jestem pewna, że nie tylko ja! Otwieram komputer i gapię się w ekran, zamiast pisać, rysować, tworzyć. To ten rodzaj pracy, gdzie nie ważny jest czas, ważny jest efekt. Ten rodzaj pracy, który grozi szybkim wypaleniem, jeżeli nie znajdziesz sobie skutecznego narzędzia do wskrzeszania kreatywności. Nie musisz od razu popadać w zachwyt nad techniką szydełkowania, ale przemyśl kilka faktów.

Motoryka mała pobudza procesy myślowe.

Bez obaw, nie będę Cię tu obarczać najnowszymi wynikami badań amerykańskich naukowców, ale faktów nie da się nie zauważyć, już nawet w przedszkolach stosuje się metodę pracy z motoryką małą celem wspomagania rozwoju… dlaczego więc rezygnujemy z tego prostego patentu, kiedy „jesteśmy duzi”?

Kiedy dopada mnie totalna blokada, teksty nie chcą spływać spod palców, a pomysłowe posty do social mediów idą „jak po grudzie”  – po prostu siadam do dziergania, choćby dziesiątego szala! „SZALONA!?!”  – Nie! Uwierz mi, po krótkiej chwili, kiedy odrywam się od presji, uspokajam oddech i umysł dzięki magii zaklętej w powtarzalnych ruchach dłoni, głowa nagle znowu jest „wolna”. Znowu zaczynam pracować na najwyższych obrotach, a pomysły na nowe teksty, zgrabne frazy, sprytne porównania wskakują do niej, jak szalone. Wtedy dbam jedynie o to, żeby kartka i długopis, albo przynajmniej dyktafon w telefonie były pod ręką i TADAM… wena wraca. Praca dalej wre.

Nie wierzysz?

Spróbuj!

Ale, ale…to nie dzieje się tak od razu.

Tzn. dzieje się tak u mnie… ale zanim doszłam do takiego trybu ON – OFF, kiedy potrafię włączać kreatywność jak za sprawą prostego przełącznika… potrzebowałam procesu. Potrzebowałam się tego nauczyć, potrzebowałam dostrzec to proste narzędzie, które zawsze miałam pod ręką.

Potrzebowałam wyjść z domu.

Szydełkowanie zawsze znaczyło dla mnie chwilę ucieczki od hałasu w kierunku SIEBIE. To zawsze był czas oderwania od zgiełku i skupienia na myślach i uczuciach, ale dopiero, kiedy zaczęłam organizować warsztaty szydełkowania odkryłam zwielokrotnioną moc współdziałania. Celowo poniżej umieściłam video-relacją z Pacanowa (na co dzień warsztatuję głównie w Poznaniu), żeby pokazać Ci, że w tym „fachu” nie ma barier pt.: „za daleko”… „jestem za mała, duża, zbyt zajęta”.

Żeby nie było – nie namawiam Cię do rzucenia pracy i oddania się szaleńczemu maratonowi twórczych warsztatów rękodzieła (tak jak to u mnie się stało – rzuciłam się w wir szerzenia tej idei „na pełen etat” ) – no praca sama się nie zrobi…ale…

Namawiam Cię do wyjścia z domu i spróbowania wspólnego tworzenia. Przez chwilę oderwij się od problemów. Spójrz na to, co się u Ciebie aktualnie dzieje oczami totalnie „obcych” (świadomie włożyłam w cudzysłów – Ci „obcy” stają się „znajomi” nadzwyczaj szybko, kiedy łączy Was choćby technika, której właśnie poświęcacie czas) i uwolnij się od presji.

Też to mam. I myślę, że baardzo dużo wrażliwców tak ma.

Jeżeli jesteś jedną z takich osób – spróbuj spojrzeć na rękodzieło, jak na broń. Broń w tempie codzienności. Broń zabijającą tempo sieci. Twoją broń na szalone „produkowanie”.

Kiedy kolejna godzina bezproduktywnego klikania daje Ci poczucie, że Twój czas „przecieka” – oddaj się swobodzie tworzenia namacalnych dowodów pracy w postaci oryginalnych artefaktów. Dla mnie (typ, który zawsze musi robić coś po coś, bo ot tak sobie, to bez sensu) – patentem na dawanie sobie przyzwolenia na takie „marnowanie” czasu pracy, było tworzenie rzeczy „potrzebnych”. Ot na przykład dywan, czy puf, albo szal w kolejnej wersji kolorystycznej, który zawsze mógł stać się prezentem pełnym włożonego weń serca i czasu. Jakoś łatwiej było mi wytłumaczyć tej racjonalnej mnie samej, że to jest potrzebna część pracy… ODPOCZYNEK to też praca. Jeżeli na dodatek odpoczynek może być twórczy i owocować w rękodzielnicze cuda – czemu nie!

Tak – to jest mój patent. Im więcej osób „marnuje czas” na bycie tu i teraz, otwieranie się na drugiego człowieka i wychodzi ze wspólnego warsztatu z „odświeżoną” perspektywą, tym bardziej czuję, że moja praca ma sens.

Choć po trzygodzinnym warsztacie zostaje mi zaledwie ulotna fotka, post na Instagramie, w porywach szybka, niedbała relacja (ciągle sobie obiecuję, że będę pamiętać o dokumentacji tych momentów, ale mijają stanowczo za szybko), to wiem, że było warto. To, co zadziało się w mojej głowie i w głowach (i dłoniach!) uczestników, jest bezcenne. Nie potrafię tego mierzyć inaczej, niż dzięki Waszym opiniom, mailom, fotkom kolejnych gotowych prac (nawet długie miesiące po warsztacie!) i tym chwilom dzikiej radości, że puściłam w świat coś, co toczy się, jak kula śniegowa. Kiedy uczestnicy warsztatów polecają warsztaty dalej albo dołączają do naszego zespołu lub rozkręcają własne warsztatownie… czuję, że moja praca ma sens.

Ale dlaczego Ci o tym piszę?

Bo organizacja takich warsztatów to PRACA. O tym jeak zorganizować warsztaty rękodzieła więcej piszę w tym wpisie: Jak prowadzić warsztaty rękodzieła.

Tak, jak Ty pracujesz i szukasz w rękodziele „oddechu”  – tak i ja muszę się ogromnie napracować, aby warsztaty (o ironio – meritum mojej pracy traktuję jak największą rozrywkę) doszły do skutku. Promocja samego wydarzenia, strona internetowa, social media, opisy warsztatów, system rezerwacji. To wszystko, co sprawia, że Tobie jest łatwiej odnaleźć warsztat – jest moją pracą. I ja – podobnie, jak Ty szukam w rękodziele od niej odpoczynku. Cóż mogę dodać – pewnie nie muszę Ci tłumaczyć, jak cieszę się, że do naszego zespołu prowadzących dołączają nowe osoby… wtedy to ja mogę być w roli „korzystającego” z dobrodziejstw warsztatowania, a nie stresować się rolą prowadzącego.

Niezależnie od tego, kiedy dopadnie Cię nagła blokada Twórcza, poczujesz, że nie masz siły, albo po prostu dopadnie Cię brak słońca i spadek nastroju – pamiętaj, że rękodzieło to bezpłatny lek, który możesz sobie zaaplikować natychmiastowo. Możesz z powodzeniem stosować go samodzielnie (Oj, jak marzę czasem o lekarzach, którzy wypisują recepty na godzinkę z szydełkiem i włóczką). Możesz też multiplikować jego działanie w grupie. Jeżeli nie znajdujesz takiej wokół siebie – zawsze możesz skorzystać z naszego grafika. Do zobaczenia podczas wspólnego ładowania baterii!

Nasz aktualny grafik warsztatów znajdziesz klikając poniższe linki:

kalendarz wydarzeń na stronie oplotki.pl

zakładka „wydarzenia” na profilu facebookowym oplotki.pl

Warsztaty rękodzieła, dlaczego warto już wiesz. Kolej na Ciebie!

A może sama prowadzisz warsztaty rękodzieła i nie pytasz dlaczego warto je prowadzić, bo doskonale znasz ich dobroczynne efekty. Być może jednak zmagasz się z problemami typu: czy uda mi się zebrać grupę, czy zapanuję nad grupą, czy na pewno opłaca mi się prowadzić ten warsztat,…

Pytań i wątpliwości jest wiele, ale mam na nie lekarstwo – kurs online, który pomoże się z nimi rozprawić raz na zawsze

Jeżeli chcesz dołączyć do grona nieziemskiej ekipy rękodzielniczek prowadzących warsztaty po mistrzowsku, koniecznie wskocz na stronę kursu: Prowadź Warsztaty Rękodzieła po Mistrzowsku sprawdź szczegóły i poznaj opinie uczestniczek kursu. (PS – Już teraz mogę Ci zdracić sekret, że nie ograniczamy się tylko do onlajnów i że między innymi uczestniczki mojego kursu będę zapraszać do magicznego miejsca pełnego rękodzieła, o którym piszę tutaj: Oplotki Pop-Up)

Jeżeli nie wiesz, czy już masz w sobie gotowość do kursu – zawsze możesz zapisać się na listę osób zainteresowanych prowadzeniem warsztatów po pro-tipy i materiały w tej tematyce:

Podglądaj też grafik warsztatów na naszej stronie:

https://oplotki.pl/warsztaty-stacjonarne/

i social mediach:

Facebook Oplotki

Instagram Oplotki

YouTube Oplotki

Linked In Oplotki

TikTok Oplotki

Pinterest Oplotki

A przede wszystkim zapisz się na oplotkowy newsletter – to w nim dzielimy się zawsze pierwszymi informacjami i przeciekami.

Będzie się działo!

Akademia Rękodzielnika VII edycja, dobiegła końca. To najważniejszy program, jaki prowadzę dla przedsiębiorczych rękodzielników. A ten moment zakończenia zawsze napawa mnie dumą i wdzięcznością. Dumą ponieważ we wszystkich działaniach uczestniczek potrafię dostrzec progres. Wdzięcznością, ponieważ fakt, że mogłam być częścią tej drogi, to kolejne wartościowe lekcje dla mnie, jak robić, to co robię, jeszcze lepiej.

Posłuchaj podcastu:

Kilka lat temu równolegle z działalnością warsztatową, zaczęłam dawać twórczyniom rękodzieła możliwość biznesowych konsultacji, co poskutkowało powstaniem Akademii Rękodzielnika. Tak nazwałam program biznesowego wsparcia twórców, który wciąż funkcjonuje, ciągle ewoluuje (można powiedzieć, że rośnie wraz z moim wzrostem). Dziś to już nie tylko ja. Nad sprawnym przebiegiem Akademii czuwa cały zespół (tak! to mój dodatkowy powód do wdzięczności), ale wciąż przyświeca nam ta sama idea i chęć dzielenia się własnym doświadczeniem z branży handmade oraz wzmacniania jej całej. 

To dlatego już we wrześniu 2024 ruszy kolejna edycja tego 6 miesięcznego programu dla przedsiębiorczych rękodzielniczek, rękodzielników oczywiście też. Chcesz dowiedzieć się więcej sprawdź stronę:
Grafika Napis Akademia Rękodzielnika - wsparcie biznesu handmade 8 edycja zdjęcie Agnieszki Gaczkowskiej i szydełkowych akcesoriów plus link do strony Akademii Rekodzielnika: oplotki.pl/akademia-rekodzielnika/

Dlaczego warto zrobić dołączyć już teraz ? Bo choć oficjalny start zaplanowany jest na wrzesień, to pracę nad rozwojem swojego biznesu handmade możesz zacząć dużo wcześniej. Będę o tym dokładniej mówić już niebawem. Dołącz na żywo lub obejrzyj nagranie później. 17.04.2024 – g. 15:00 zapraszam na specjalny Info Call dla osób zainteresowanych dołączeniem do nadchodzącej edycji Akademii Rękodzielnika

Akademia Rękodzielnika czy warto?

Słowo klucz tutaj to inwestycja. Wierzę, że jest ona potrzebna i konieczna. Wierzę też, że jest mnóstwo osób, które nie są jeszcze na to gotowe. W pełni to rozumiem. To dlatego oprócz płatnych programów w Oplotki.pl znajdziesz również mnóstwo wiedzy udostępnianej bezpłatnie.

Choćby seria Akademia Rękodzielnika na You Tube, w której odpowiadam na różne pytania dotyczące związane z prowadzeniem biznesu handmade. Poniżej jeden z odcinków, a całą playlistę znajdziesz tutaj:

Moim marzeniem jest zmieniać i pomagać wzrastać całej branży handmade, dlatego też organizuję konferencję Handmade Biz Summit – jej materiały w trakcie trwania również są bezpłatne. Już wkrótce będzie można się zapisać się na kolejną edycję:

Być może stoisz na początku swojej drogi do biznesu handmade, zastanawiasz się od czego zacząć. Tu polecę Ci ten wpis: Akademia Rękodzielnika – Jak rozpocząć działalność rękodzielniczą. Możesz również pobrać bezpłatny ebook o tym, co warto wiedzieć zanim wystartujesz (info na dole wpisu).

Kiedy w grę wchodzi inwestycja, bywa trudno, pojawiją się pytania, wątpliwości. Obawy można rozwiać, pytania zadać, sprawdzić informacje, dopytać, poszukać rozwiązań… Najważniejsza jest jednak decyzja. Można ją również odwlekać, można szukać wymówek – bo czas nie ten, bo mnie nie stać, bo …

Można również usiąść, choćby z kartką i ołówkiem, spisać realne za i przeciw, by odpowiedzieć czy chcę rozwijać swój biznes w oparciu o rękodzieło, czy chcę w to zainwestować swój czas, swoje pieniądze, swoją pracę i czy chcę to robić z Agnieszką Gaczkowską.

I tak! To co jest potrzebne, aby się udało to: pieniądze, wiara we własne siły i praca – rozwinęłam tę myśl we wpisie: Akademia Rękodzielnika – podsumowanie V edycji

Jeżeli któryś z punktów powyżej, stanowi dla Ciebie wyzwanie, tym bardziej powinnaś przeczytać ten tekst i sprawdzić, dlaczego i w jakim kontekście o nich mówię.

Akademia Rękodzielnika VII edycja – poznaj uczestniczki

Ale najlepiej przemawiają żywe przykłady. Dlatego z chęcią przedstawię Ci uczestniczki ostatniej edycji Akademii i ich działania, marzenia, drogę i zaproszę do ich miejsc. Zachęcam, by tam zaglądać, ponieważ wiem, że ich twórcza moc nie ma granic.

Agnieszka Adamek – Dzikie Podwórko

Ma do zaoferowania wiele różnych opcji. Warto je sprawdzić i wybrać coś dla dzieciaków swoich lub ze swojego otoczenia, bo jak mówi Aga w dobie smartfonów pobudzanie dziecięcej kreatywności, dbanie o rozwój umiejętności manualnych staje się niesłychanie ważne. Koniecznie zajrzyj na Dzikie Podwórko na Instagramie:  @dzikie.podworko 

Tu zobaczysz ułamek tego z czego możesz skorzystać, ponieważ Aga ma w swojej ofercie teraz dużo więcej, zajrzyj do jej słów poniżej:

Wchodziłam do Akademii jako osoba wypalona. Rozhulany Instagram. Społeczność. Do tej pory zarabiałam na sprzedaży produktów, po kilku latach się skończyły zamówienia. Weszłam w prowadzenie warsztatów uruchomiając Dzikie Podwórko czyli Naturalny Ogród Zabaw, Warsztatów i Rękodzieła. Szukałam nowego pomysłu, który uwzględni nasz styl życia, czyli 4 dzieci w edukacji domowej i życie na wsi. Nie potrafiłam stworzyć oferty. Akademia mnie konkretnie wsparła. Stworzyłam ofertę, która się sprzedaje, bo odpowiada na potrzeby ludzi i na potrzeby naszej rodziny: podjęłam się organizacji Dzikich Campów dla rodzin na naszym Dzikim Podwórku w sezonie letnim. Przede mną pierwszy sezon. Jestem zdumiona tym co się wydarzyło w Akademi ze mną i podekscytowana tym, co się będzie działo dalej.

Wartością ogromna w Akademi jest Agnieszka, która słucha i nie wciska swoich wizji, tylko pomaga nazwać i określić to, o co chodzi uczestniczkom i daje KONKRETY co robić.

Agnieszka Adamek

Karolina Chmielewska-Powałka – PETCARPET

Tworzy zachwycające, oryginalne, szydełkowe ozdoby oraz dywany. Koniecznie zajrzyj do filmu:

kontakt: petcarpet.design@gmail.com

Katarzyna KostiukIlluminos

Jej misją jest tworzenie nastrojowego oświetlenia, które wydobywa i podkreśla potencjał każdej przestrzeni. Sprawia, że ludzie przestają żyć z gołymi żarówkami zwisającymi z sufitu na nieestetycznym kablu. 

Koniecznie zajrzyj do tych miejsc:

https://www.facebook.com/Illuminospl/

https://pl.pinterest.com/illuminospl/

https://www.instagram.com/illuminospl/

Podejrzyj też w tym filmie:

Akademia pojawiła się w moim życiu gdy w 100% postawiłam na działanie. Kiedy byłam gotowa by sięgnąć po swoje rękodzielnicze marzenia. Akademia stała się dla mnie trampoliną do wystartowania ze swoim biznesem. Od niej zaczęłam traktować rękodzieło jako środek do tworzenia firmy wywodzącej się z pasji. Dzięki Agnieszce zaczęłam szukać rozwiązań które są mi potrzebne do rozwoju. Dzięki ogromnemu sercu, które Agnieszka wkłada w pomoc każdej osobie czuję ogromną wdzięczność i pewność, że biznes może być oparty na wspólnym wspieraniu się i wymianie doświadczeń i wiem, że Oplotki to zespół, który mnoży dzieląc. 

Katarzyna Kostiuk

Lucyna Kuchno-Wyrobek

Łączy dwie pasje – aktywność w pięknych okolicznościach przyrody oraz twórcze spędzanie czasu. Planuje dla kobiet fantastyczną ofertę: prowadzenie wycieczek (w góry, pieszych, rowerowych, nawet spaceru) połączonej z chwilą na oddech przy wspólnym tworzeniu. Kameralne i bezpieczne grono, w którym nie trzeba martwić się o swoją kondycję, a z którym spędzisz czas aktywnie, twórczo i oddasz się rozmowie…

Jeżeli taka wizja Cię interesuje skontaktuj się z Lucyną:

drogazachwytu@gmail.com

Facebook Lucyna Kuchno

Instagram: @lucyna_kuchno_wyrobek

A poniżej zapraszamy do warsztatów, które Lucyna przeprowadziła w ramach poniedziałkowego cyklu spotkań z rękodziełem. Pierwsze jako nagranie, drugie już na żywo:

Edyta Melaniuk-Wolny

Doktor nauk technicznych, nauczyciel akademicki z ponad 25 letnim doświadczeniem. Pasjonatka rękodzieła, swojego ogrodu i siatkówki – kiedyś czynna zawodniczka, obecnie wierna kibicka.

Z inżynierską precyzją i polotem tworzy prace z bawełnianego sznurka, zwłaszcza tego o konkretnych grubościach, najchętniej przy użyciu szydełka – stąd nazwa tworzonej przez nią marki UHEKLOWANE, chociaż nie stroni od innych technik rękodzielniczych. Swoją pasją dzieli się i zaraża zarówno małych, jaki i dużych, prowadząc stworzone przez siebie warsztaty.

Dzieciom pokazuje jak miło i kreatywnie spędzać czas w oderwaniu od ekranu komputera czy telewizora. Przekonuje, że zaplatanie na paluszkach, wiązanie makramowych węzełków, plecenie bransoletek techniką KUMIHIMO czy szydełkowanie nie jest trudne, a „efektem ubocznym” warsztatowania jest poprawa umiejętności manualnych i motoryki ręki dzieci.

Wspiera kobiety szukające spokoju, ucieczki od zgiełku codzienności, pragnące zadbać o swój dobrostan fizyczny i psychiczny. Jest pomysłodawczynią i współprowadzącą Warsztatów Dla Ciała i Ducha, na których wspólnie z przyjaciółką, terapeutką uroginekologiczną, tworzy bezpieczną przestrzeń do pracy nad mięśniami dna miednicy (przekładającej się na poprawę komfortu w codziennym funkcjonowania i zwiększenie pewności siebie kobiet w każdym wieku), inspiruje do twórczych działań, przekonuje, że rękodzieło może być „jogą dla umysłu”, kreuje miejsce życzliwych spotkań i możliwość nawiązywania serdecznych relacji z osobami o podobnych zainteresowaniach i energii.

Kontakt:  uheklowane@gmail.com

Dla mnie Akademia Rękodzielnika była intensywnym czasem pełnym inspiracji i możliwości rozwoju, ale przede wszystkim była spotkaniem z niesamowitymi kobietami, mającymi podobne marzenia związane z rozwijaniem swoich rękodzielniczych pasji w biznes. Wspólne rozmowy, dzielenie się pomysłami i doświadczeniem, czasami dające utwierdzenie co do sensowności planowanych działań (co jest bardzo potrzebne raczkującemu przedsiębiorcy , a czasami otwierające oczy i ukazujące zupełnie nową perspektywę, „kliknięcie”, otwierające głowę, które pozwalało pójść naprzód. Jeszcze nieśmiało, małymi kroczkami. Odważyć się.

Dzięki Agnieszce każde spotkanie było nie tylko źródłem wiedzy, ale także momentem pełnym wsparcia i zrozumienia. Jestem ogromnie wdzięczna, że mogłam tego doświadczyć. 

Edyta Melaniuk Wolny

Aleksandra Mierzwińska – wysmarowani.pl

Ola prowadzi warsztaty kosmetyków naturalnych dla dzieci i dorosłych. I z sukcesem pokazuje, że to więcej niż świetna zabawa, to również sposób na wspólne spędzenie czasu, na budowanie relacji, na chwilę oddechu…

Koniecznie zajrzyj do Oli:

wysmarowani.pl.

https://www.facebook.com/KremyNaturalne

https://www.instagram.com/wysmarowani

Możesz też zajrzeć do tego filmu:

Ola, choć jej domeną są warsztaty stacjonarne, poprowadziła również te w wersji online w naszym poniedziałkowym cyklu bezpłatnych warsztatów rękodzieła. Przy okazji wskoczyła na oplotkowy Instagram na swój pierwszy live:

A tutaj znajdziesz warsztaty Olą

Akademia Rękodzielnika – wsparcie i nowe możliwości

Akademia Rękodzielnika okazała się dla mnie niezwykle cennym doświadczeniem, oferując ogromne wsparcie i otwierając nowe możliwości rozwoju w dziedzinie rękodzieła. Program mentoringowy prowadzony w moim tempie, połączony z regularnym feedbackiem ze strony grupy, stworzył idealne środowisko do nauki i doskonalenia swoich umiejętności.

Szczególnie istotną rolę odegrała mentorka, która poprzez pozytywne opinie i nieustanne wsparcie motywowała mnie do działania i dodawała sił w chwilach zwątpienia. Jej fachowa wiedza i doświadczenie okazały się nieocenione w procesie rozwoju mojego warsztatu i budowania marki.

Udział w Akademii Rękodzielnika nie tylko pozwolił mi poszerzyć umiejętności i zdobyć nową wiedzę, ale również dał mi wiarę w siebie i moje możliwości. Odkryłam nowe kierunki rozwoju i zyskałam cenne kontakty w branży rękodzielniczej.

Jestem ogromnie wdzięczna za możliwość udziału w tym programie i z całego serca polecam go wszystkim osobom, które chcą rozwijać swoją pasję do rękodzieła i zbudować prężnie działający biznes.

Akademia Rękodzielnika to nie tylko program edukacyjny, ale przede wszystkim inspirująca społeczność, która motywuje do działania i pozwala uwierzyć w swoje marzenia.

Aleksadnra Mierzwińska

Katarzyna Niżegorodcew

Przed startem Akademii byłam w niepewności czy to co chcę robić spotka się z odpowiedzią i czy ma sens.

Ja się zajmuję psychoterapią i sztuką. Skończyłam Grafikę na krakowskiej ASP, oraz całościowe 4letnie szkolenie z zakresu psychoterapii humanistyczno/ doswiadczeniowej. Moją misją jest połączenie tych dwóch dziedzin i prowadzenie szeroko pojętej działalności artystyczno- rękodzielniczej, która będzie przestrzenią kontaktu zmysłowego i kontaktu z ciałem dla współczesnego człowieka.

W trakcie spotkań okazało się, że moje pomysły spotkały się z zainteresowaniem i ożywieniem!

To co się zmieniło po Akademii to większe poczucie sensu tego, co robię i pewność, że to dobry kierunek, nowe znajomości, i wsparcie grupy dziewczyn! Mnóstwo inspiracji i kontaktów! Masa dobrej energii, zaspokojenie potrzeby przynależności!

Mam dużo wiary w handmade, bo jest po prostu unikalny i zajmuje, i za tym stoi jakość i konkretna osoba (co jest mega ważne w epoce „chińszczyzny”).

Jestem bardzo wdzięczna za ten czas i ludzi, których spotkałam!!!

Dziękuję ♥️

(A piszę to jadąc pociągiem do Poznania na spotkanie „na żywo”!!!)

Katarzyna Niżegorodcew

Anna Towpasz – Makramette

Ania plecie sznurkowe torebki, a także robi biżuterię makramową. Znajdziesz ją m.in tutaj:

Na Instagramie: Anna Towpasz (@makramettetorebki), Na Facebooku: Makramette

W tym filmie poniżej możesz zobaczyć odrobinę tego, co tworzy Ania:

lub tutaj:

A poniżej pierwsze kroki w warsztatach makramy online, które Ania prowadziła w ramach naszego poniedziałkowego cyklu:

Zanim trafiłam do Akademii sprzedałam już parę torebek i zrobiłam kilka na zamówienie. Koniecznie chciałam usystematyzować moją pracę i ruszyć dalej ze sprzedażą.

To był cel, który chciałam osiągnąć w Akademii – przeglądnąć wszystkie kursy i materiały, dowiedzieć się jak najwięcej, wymyślić coś i zastosować w praktyce. A potem zdarzyła się Akademia i zadziały się cuda 🙂 

Poznałam inne uczestniczki, każda inna, każda z innymi doświadczeniami, każda zakochana w rękodziele.

Największą wartością Akademii okazała się nie baza wiedzy, która oczywiście też jest cenna i dalej ją studiuję, lecz spotkania na żywo, gdzie wszystkie chętnie dzieliłyśmy się naszymi doświadczeniami i jedna drugą inspirowała do działania. 

Potem spotkałyśmy się na kawie i postanowiłyśmy zrobić coś wspólnie. I tak niespodziewanie Kasia z Akademii zrobiła mi przepiękną sesję zdjęciową a potem z Kasią i Lucyną poprowadziłyśmy pierwsze warsztaty, które okazały się sukcesem 🙂 🙂 

Magia Akademii przeniosła mnie do innego świata. Wychodząc od sprzedaży makramowych torebek rozszerzyłam mój rękodzielniczy świat o warsztaty psychologiczno-ruchowo-rękodzielnicze i zaplanowałam działalność online. Sama na pewno bym się nie odważyła na taki krok.

Dzięki Agnieszce i uczestniczkom Akademii, dzięki inspirującym spotkaniom i wspólnej pracy zrobiłam bardzo duży skok, którego nie zrobiłabym sama.

Dziękuję 😀

Ania Towpasz


Agnieszka Zielińska – Sploty Mocy

Agnieszka tak przedstawia to co robi:

BIŻUTERIA to coś więcej niż ładna rzecz

to ENERGIA osoby, która przepuściła ją przez swoje ręce

to INTENCJA, jaka za tym procesem stała

to WIBRACJA, jaką na Siebie zakładasz

CZUJ, co zapraszasz do swojej osobistej przestrzeni

TY masz MOC

sploTY MOCy

*

Mówi się, że ręce są posłannikami Duszy i Serca.

Ilość technik rękodzielniczych, jakie zrodziły dotychczas ręce ludzkości jest niezliczona. I w żadnej z nich tak naprawdę nie chodzi tylko o przedmiot, który powstaje. Dużo ważniejszy jest sam proces tworzenia i jego relacja – z osobą, która tworzy i z osobą, która z owocem tego procesu obcuje.

*

Nauka tkania była jednym z kluczowych etapów w inicjacjach kobiecych w rozmaitych kulturach na całym świecie. Kobiety miały sobie uświadomić, że tak jak kręci się wrzeciono, kręci się także spirala życia w ich brzuchu. A wraz z tym ruchem płynie nieustannie wielki potencjał powoływania do życia… zarówno dzieci jak i przedmiotów oraz przedsięwzięć, które mają to życie wspierać.

W wielu mitologiach Babcia Pajęczyca tka wątki naszych ziemskich ścieżek. Można je odczuwać jako wzory energetyczne, które przeplatają się w niezliczonych konfiguracjach. Rękodzieło pozwala tym wątkom odsłonić swoje fragmenty w postaci wzorów, które przybierają fizyczną formę – czy to gobelinu, stroju, czy koralikowej bransoletki…

*

Tkanie z koralików (ang. Beadwork) ma wiele form, tradycji i zastosowań w różnych częściach świata. Dotyczy głównie wyrobów ozdobnych i ceremonialnych o szerokim spektrum znaczeń i zastosowań.

Beadwork między nici życia wplata koraliki (beads). Są one jakby realną emanacją wieloskładnikowości Wszechświata, w której każdy element jest jednocześnie fragmentem i warunkiem Całości obrazu.

*

Każda z tych bransoletek jest niepowtarzalna. Każda jest utkana z 1-3tysięcy koralików, pojedynczo nawlekanych na igłę. Każda jest jak mozaika, na którą potrzeba czasu, uwagi i energii. Ma swoją własną historię, intencję i częstotliwość, z jaką wibruje wśród informacji w Przestrzeni.

Może służyć specjalnej sprawie lub być łącznikiem i wsparciem na drodze jednoczenia się z własnymi jakościami i potencjałem. Może być symbolem wewnętrznej podróży, która trwa albo dopiero ma się rozpocząć.

Bransoletki robione na zamówienie powstają, wiedząc komu będą towarzyszyły, co niejako koncentruje ich światło na potrzeby danej osoby. Inne powstają dlatego, że niektóre wzory po prostu pchają się do życia jako manifestacja unikalnej wibracji, która dopiero potem zarezonuje z czyimś Momentem.

Obserwacja tego procesu jest dla mnie źródłem nieustającej fascynacji. To jest trochę tak, jakby koraliki układały się na strunach nici w bardzo osobiste melodie, których brzmienie można usłyszeć na różnych poziomach.

Gdzieś między cyklami rzędów i splotów odnalazłam swoją świętą przestrzeń bezruchu i skupienia. Szczelinę, przez którą spływają mi na ręce żywe bukiety zebrane z bezkresnej łąki aromatów ludzkich obecności…

*

Sploty Mocy traktuję bardzo wielowymiarowo, bo biżuteria, którą powołuję do życia, wykracza daleko poza swoją piękną, estetyczną formę. Dotyka bowiem tajemnic, z których utkany jest świat – wibracji, które wplatają nasze intencje pomiędzy kolory i symbole procesów, jakie musimy przejść, by dotrzeć do samych siebie.

Z tego filmu dowiesz się jeszcze więcej o Agnieszce i jej pasji


Agnieszka Zielonka – Mitura – Amezka Handmade

Rękodzielniczka, arteterapeutka, animatorka kultury z głową pełną pomysłów. Od 2017 roku prowadzi własną markę Amezka Handmade. Robi biżuterię ze szklanych koralików, muszli i kamieni, czasem doprawia ją koronką szydełkową. Jej marka to wciąż jej hobby, jednak w przyszłości chciałaby, aby stała się ona źródłem sporego dochodu. Ma mnóstwo pomysłów na rozwój siebie i swoich produktów oraz nadzieję, że uda się je wprowadzić w życie!

Tutaj znajdziesz jej rękodzieła:

Inastagram: https://www.instagram.com/amezka.handmade/

Facebook: https://www.facebook.com/amezka.handmade/

Możesz też nieco podejrzeć w tym filmie:

Akademia Rękodzielnika dała mi odpowiedzi na mnóstwo pytań, o których nawet nie wiedziałam, że chcę je zadać, dostęp do ogromnej ilości świetnych materiałów przydatnych w nie tylko rękodzielniczym biznesie, ale nade wszystko: cudowną społeczność rękodzielniczek! I choć Akademia już się skończyła, to my – jako grupa – działamy dalej! To jest fantastyczne i nigdy by się nie wydarzyło, gdyby nie wrażliwa, serdeczna i mądra prowadząca. Ago – dziękuję! Wniosłaś w moje życie niezwykłą, jakościową zmianę! Dokładnie taką, jakiej potrzebowałam!

Jeśli poszukujesz kogoś, kto ogarnie chaos rękodzielniczych i artystycznych pomysłów w Twojej głowie, wyciśnie z nich esencję, a potem wydestyluje tylko to, co najlepsze – to Akademia i wsparcie Agnieszki będzie dla Ciebie idealne!

Agnieszka Zielonka – Mitura

Jeżeli chcesz być na bieżąco z informacjami dotyczącymi Akademii Rękodzielnika i przy okazji zgarnąć bezpłatny ebook, zapisz się do oplotkowego newslettera poniżej: