
Gość: Dorota — instruktorka rękodzieła, właścicielka sklepu i kanału YouTube, założycielka marki kreatywnie.com
Specjalizacja: materiały kreatywne, dekupaż, instrukcje wideo, marketing relacyjny
Na rynku: ponad 20 lat (od ok. 2000 roku)
Strona: kreatywnie.com
Rok 2010. Firma Doroty pękała w szwach. Listy rezerwowe, kolejki, niekończący się strumień pieniędzy. I właśnie wtedy przespała coś, co zmieniło wszystko: narodziny mediów społecznościowych. Kiedy rynek się skurczył, okazało się, że nie ma newslettera, nie ma listy klientów, nie ma niczego. Prawie położyła firmę. Dziś, 20 lat po starcie i z perspektywą dziesiątek napraw, mówi jedno: najcenniejsze lekcje przychodzą właśnie z takich momentów.
Chcesz prowadzić warsztaty rękodzieła po mistrzowsku?
Ten podcast finansują m.in. uczestniczki kursu Prowadź Warsztaty Rękodzieła po Mistrzowsku.
Jeśli marzysz o własnych warsztatach, to jest twoje miejsce.Sprawdź kurs Prowadź Warsztaty
W skrócie
- Dorota jest na rynku ponad 20 lat z marką kreatywnie.com: sklep internetowy, kanał YouTube, szkolenia z dekupażu i innych technik rękodzieła.
- Kiedy zaczynała ok. 2000 roku, producent posadził ją przy stole i wyliczał trudności jak litanię. Nie rozumiała wtedy tego przestrogi. Dziś rozumie.
- Hobby i biznes: to nie to samo. Trzeba urealnić się w liczbach, bo w Excelu musi wychodzić na plus.
- Największa porażka: 2010-11, kryzys. Firma niemal upadła, bo Dorota była na haju sukcesu i nie budowała bazy newsletterowej ani kontaktu z klientami.
- Punkt zwrotny: kurs storytellingu, który pokazał jej, że praca to służba dla innych, a nie przyjmowanie kolejek, które się same pojawią.
- AI: używa, bo nie chce się dać wykluczyć. Ale treść zawsze jest jej własna. „Kreatywnie to jestem ja, to nigdy nie będzie bot.”
- Kreatywność w biznesie przeżyje, jeśli otoczysz się właściwymi ludźmi: życzliwymi, gotowymi zapłacić, a nie konkurencją.
Dla kogo jest ten odcinek
Dla ciebie, jeśli stoisz przed pytaniem: „czy mogę z tego zrobić biznes?” — i chcesz usłyszeć szczerą odpowiedź od kogoś, kto ma 20 lat doświadczeń, nie 20 miesięcy. Dla ciebie, jeśli twoje hobby już jest biznesem, ale boisz się, że nagle przestaniesz to lubić. Dla ciebie, jeśli kiedykolwiek byłaś na haju sukcesu i nie widziałaś, że coś przemija. I dla ciebie, jeśli zastanawiasz się, jak AI wpisuje się w rękodzielniczy biznes bez utraty tego, co ludzkie.
O czym rozmawiamy
Wywiad, czas trwania ok. 35 minut. Agnieszka Gaczkowska i Dorota z kreatywnie.com.
- 0:00 — Agnieszka przedstawia Dorotę: kreatywnie.com, YouTube, marketing relacyjny
- 1:30 — Sukces w branży handmade: 20 lat na rynku, spełnienie dziecięcego marzenia
- 2:00 — Nieoczekiwana ścieżka: zamiast sztuki z dyplomem — sklepy handmade na Zachodzie
- 3:28 — Odnalazła własny sposób: blisko kreatywności, ale z twardą stroną e-commerce
- 4:55 — Handmade: hobby czy biznes? Urealnij się w liczbach
- 5:13 — Historia z 2000 roku: producent straszył trudnościami, Dorota nie rozumiała
- 7:35 — Co z hobby, a co czysto biznesowe? Produkty, które ona kocha — i to jest przekleństwo
- 8:22 — Od 2014 roku w nieustannej edukacji marketingowej, e-commerce się wywrócił
- 9:40 — Za fasadą: strasznie dużo mrówczej pracy, której nie widać
- 10:24 — Sukces handmade: warsztaty to instruktor i fizyczność. „Noszę skrzynki własnoręcznie.”
- 13:30 — Przerwa reklamowa: podcast finansowany przez uczestniczki kursu Prowadź Warsztaty
- 14:42 — Porażka: 2010-11, kryzys, firma pękała w szwach, potem prawie upadek
- 16:22 — Przespała Instagram i social media. Brak bazy newsletterowej. Kompletny chaos.
- 17:57 — Kurs storytellingu jako punkt zwrotny. „Praca to służba dla innych.”
- 19:01 — Kluczowa lekcja: nie uznawaj sukcesu za wieczny. Mody szybko przemijają.
- 19:13 — Włoska instruktorka i „kradzenie oczami” na targach we Frankfurcie
- 21:14 — AI: nie pozwolę się wykluczyć, ale też nie bezkrytycznie
- 23:24 — AI wspomaga pisanie wpisów blogowych, ale wiedza i treść to zawsze Dorota
- 24:09 — „Kreatywnie to jestem ja, to nigdy nie będzie bot.”
- 26:30 — Rada dla społeczności: sprawdzaj pomysły, urealnij się w liczbach
- 28:25 — Kreatywność umiera? Zależy od kogo się otaczasz
- 30:00 — Właściwe środowisko: życzliwi klienci zamiast grupy pełnej konkurencji
- 31:29 — Komentarz na YouTube: „Dzięki pani moja emerytura nabrała sensu”
- 32:20 — Dzień nagraniowy: 3-4 filmy bez względu na humor, rutyna jako sposób na twórczość
- 33:27 — Finalne pytanie: handmade hobby czy biznes?
- 34:03 — „Handmade biznes to ogromny przywilej i służba. Piękna ścieżka życiowa.”
Najważniejsze cytaty
„Przespałam absolutnie moment, w którym powstawały media społecznościowe. Przyspałam to, po co one są i w jaki sposób marketing to wpłynie w ogóle na marketing. Ten pociąg po prostu odjechał sprzed nosa.”Dorota, kreatywnie.com
„Nawet jeśli odnosisz dzisiaj ogromny sukces i twój produkt jest bardzo wchłaniany przez rynek, żeby nie uznawać tego za sytuację, która się nigdy nie skończy, bo niestety mody szybko przemijają.”Dorota, kreatywnie.com
„Ja się nie pozwolę wykluczyć. Nie chodzi o to, żeby być we wszystkim ekspertem, ale chodzi o to, że nawet jeśli ten świat pędzi, ja sobie podrepczę za nim we własnym tempie.”Dorota, kreatywnie.com
„Kreatywnie to jestem ja, to to nigdy nie będzie bot. Ta firma bazuje na mojej pomysłowości i tego się nie da zastąpić.”Dorota, kreatywnie.com
„Dostałam komentarz na YouTubie: Dzięki pani moja emerytura w ogóle nabrała sensu. Ja wtedy po prostu wyskakuję i wiem po co to robię. I choćbym była bardzo zmęczona, sięgam do mojej listy filmików i robię następny.”Dorota, kreatywnie.com
„Handmade biznes to ogromny przywilej i służba. To jest piękna ścieżka życiowa. To jest nie do podrobienia. Nie mogłabym sobie sama tego lepiej wymyślić.”Dorota, kreatywnie.com
Co warto zapamiętać
Haj sukcesu jest najniebezpieczniejszy w momencie, gdy trwa. Firma Doroty pękała w szwach od klientów. Żadnej konkurencji, kolejki, listy rezerwowe. I właśnie wtedy nie widziała, że rynek się zmienia, że Instagram się rodzi, że trzeba budować relacje, a nie tylko przyjmować. Kiedy kryzys przyszedł w 2010, okazało się, że nie ma z kim się skontaktować. Baza newsletterowa? Chaos. Listy klientów? Porozrzucane gdzieś.
Storytelling uratował firmę. W „kompletnej rozpaczy” Dorota trafiła na kurs storytellingu i zobaczyła coś fundamentalnego: jej praca to służba dla innych, a nie przyjmowanie kolejek, które same się pojawią. To zmieniło sposób, w jaki patrzyła na marketing, na kontakt z klientami, na całą firmę.
Marketing relacyjny to nie strategia — to postawa. Dorota od 2014 roku jest w nieustannej edukacji marketingowej. Ale jej podejście do relacji z klientami nie jest kwestią techniki. Chodzi o to, żeby otaczać się ludźmi, którzy są życzliwi, gotowi zapłacić i nakręcają się nawzajem. Nie konkurencją z grupy na Facebooku, która zamiast klientów daje krytyczne komentarze.
Kreatywność przeżyje w biznesie, jeśli wiesz dlaczego to robisz. Dzień nagraniowy, 3-4 filmy, bez względu na humor. To brzmi jak dyscyplina. Ale za tym stoi coś konkretnego: wiadomość od emerytki, która mówi, że jej życie nabrało sensu. To nie jest slogan. To jest paliwo, które działa naprawdę.
Urealnienie w liczbach jest nudne i niezbędne. Rękodzieło ma tę cudowną właściwość, że sam proces tworzenia jest źródłem radości — i to właśnie sprawia, że trudno nam liczyć materiały, roboczogodziny, marżę. Ale w Excelu musi wychodzić na plus. Bez tego to nie jest biznes, to hobby finansowane z innych źródeł.
Zawiłość
Producent w 2000 roku straszył Dorotę: „Trzeba położyć 20 000 na stół, to strasznie ciężka branża.” Dorota pomyślała, że są szaleni. Dziś, po 20 latach, rozumie każde słowo. Ile razy my, słysząc kogoś z doświadczeniem, myślimy: „Oni nie rozumieją, u mnie będzie inaczej”?
Jednym słowem
Metafora: Biznes handmade jest jak sklep, do którego wchodzisz tylnymi drzwiami. Z zewnątrz widzisz piękne wystawy, filmy na YouTube, starannie sfotografowane produkty. Nie widzisz skrzynek z materiałami, które Dorota dźwiga własnoręcznie, list z checklistami, żeby nie zapomnieć gumowych rękawiczek, i kuleczek styropianu, które wirują w pracowni jeszcze przez tydzień po warsztacie.
Takeaway: Mody przemijają. Rynek się zmienia. Kryzysy wracają. Ale jeśli wiesz, komu służysz i dlaczego — nie da się cię zgubić na długo.
Posłuchaj odcinka
Pełny transkrypt odcinka #280
Transkrypt zredagowany dla czytelności. Wersja audio dostępna na platformach powyżej.
Dorota z kreatywnie.com: kim jest i skąd pochodzi
Agnieszka przedstawia Dorotę jako kogoś, kto nie tylko tworzy rękodzieło, ale od ponad 20 lat buduje wokół niego prawdziwy ekosystem: sklep internetowy z materiałami kreatywnymi, kanał YouTube z bezpłatnymi instrukcjami, szkolenia, warsztaty i marka, którą rozpoznają rękodzielniczki z całej Polski.
Dorota określa siebie jako przedsiębiorczynię, instruktorkę rękodzieła i wielką entuzjastkę marketingu relacyjnego. Sprzeciwia się bagatelizowaniu twórczych pasji: wierzy, że kreatywne życie wzrasta, wnosi radość, sprawczość i piękne relacje. I że rękodzieło pełni rolę autoterapii, której nie wolno lekceważyć.
Sukces, który zaczął się od marzeń z dzieciństwa
Kiedy Agnieszka pyta o sukces w branży handmade, Dorota mówi spokojnie: „Samo to, że mogę w niej funkcjonować, to ogromny sukces. To spełnienie dziecięcego marzenia.” Ale zaraz dodaje, że nastoletnie marzenia to bardziej fantazja niż rzeczywistość. Wyobrażała sobie kontakt ze sztuką zupełnie inaczej — bardziej górnolotnie. Życie pokierowało ją w kierunku „branży przemysłowej handmade”, jak sama ją nazywa.
Kluczowym momentem był wyjazd na Zachód i sklepy handmade, których w Polsce jeszcze nie było. Zobaczyła, że można się tym zajmować bez dyplomu artysty. I że jest nisza, którą można wypełnić. Tak zaczął się biznes.
„Moim pojęciem sukcesu jest to, że odnalazłam własny sposób funkcjonowania blisko kreatywności, blisko tworzenia rzeczy ręcznie, blisko wyrażania siebie w kreatywny sposób na co dzień — i że jestem na rynku 20 lat.” To jest, jak mówi, dla niej „niewiarygodne.”
Handmade: hobby czy biznes? Urealnij się w liczbach
Agnieszka zadaje jedno z ulubionych swoich pytań: hobby czy biznes? I tu Dorota jest bezwzględna w dobry sposób: „Jedno i drugie, ale bardzo bym rozgraniczyła fantazję na temat biznesu od rzeczywistości.”
Opowiada historię z 2000 roku. Producent posadził ją przy stole i „jak dzieciom w szkole prawie że z linijką w ręku” wyliczał wszelkie trudności: trzeba położyć 20 000 na stół, trzeba mieć pomysł na siebie, wszechstronność. „Myślałam, że oni są trochę szaleni, że z jednej strony chcą prowadzić ten biznes, a z drugiej strony bardzo nas straszą.” Dziś z perspektywy 20 lat wie, że tamci producenci byli realistami. Ona była entuzjastyczna i nie rozumiała.
Wniosek? „Hobby i biznes to trzeba po prostu sprawdzić, czy to jest dla nas jako biznes — i przede wszystkim urealnić się w liczbach. I wtedy można się zastanowić, czy już warto przejść na biznes, czy nie.”
Za fasadą: mrówcza praca, której nie widać
Dorota mówi o produktach ze sklepu: uwielbia te rzeczy, sama nimi tworzy. Ale to jest też przekleństwo — nawet jeśli rynek ich już nie chce, ona i tak je nadal bardzo lubi. Trudno jej rezygnować z czegoś, co sama kocha.
Czysty wkład biznesowy? Od 2014 roku w nieustannej edukacji marketingowej. Ogromna praca przy e-commerce, który „wywrócił się do góry nogami” — bo kiedyś na rynku było kilkaset sklepów i wszyscy znali się po imieniu, a dziś są setki tysięcy dostawców i „ogromny deficyt zaufania.” Strategiczne patrzenie z lotu ptaka, a nie tylko robienie tego, co się lubi. „Strasznie dużo mrówczej pracy” dzieje się za kulisami.
I tu pojawia się ulubiony obraz Doroty ze swojej definicji sukcesu handmade: „Handmade to w moim przypadku oznacza noszenie skrzynek podczas warsztatów z materiałami. Ja to naprawdę przenoszę własnoręcznie. Nie mam zatrudnionych osób, które za mną noszą spakowane wcześniej skrzynki.” Od checklisty żeby nie zapomnieć rękawiczek gumowych, przez przenoszenie dziesiątek kilogramów materiałów, po mycie pędzli i sprzątanie pracowni z kuleczek styropianu, które jeszcze przez tydzień wirują w powietrzu.
Kryzys 2010, przespany Instagram i lekcja pokory
Największa porażka. Dorota opowiada ją bez owijania w bawełnę.
Przed 2010 rokiem firma pękała w szwach. Listy rezerwowe, 12-osobowe grupy warsztatowe, kolejki, niekończący się strumień pieniędzy. Dorota była „na haju tego sukcesu.” I właśnie wtedy przespała coś kluczowego: powstanie mediów społecznościowych. Instagram jest od 2012 roku. Dorota w tym czasie miała „jakąś stronę internetową i to wszystko.” Nie myślała o newsletterze. Nie budowała bazy klientów. Dane klientów porozrzucane „w różnych miejscach, kompletny chaos i bałagan.”
Kiedy przyszedł kryzys ekonomiczny, handmade — jako luksus, a nie pierwsza potrzeba — ucierpiał w pierwszej kolejności. „Ja prawie położyłam swoją firmę, bo nie miałam kontaktu ze swoimi klientami.”
W tym momencie, „w kompletnej rozpaczy wręcz”, trafiła na kurs storytellingu. I zobaczyła coś, czego wcześniej nie rozumiała: „Zaczęłam rozumieć, że tak naprawdę moja praca to jest służba dla innych, a nie jestem po to, żeby przyjmować kolejki zainteresowanych, bo one się same z siebie nie pojawią.”
Lekcja, którą wyciągnęła: „Nawet jeśli odnosisz dzisiaj ogromny sukces i twój produkt jest bardzo wchłaniany przez rynek — żeby nie uznawać tego za sytuację, która się nigdy nie skończy. Mody szybko przemijają.”
AI: nie pozwolę się wykluczyć, ale kreatywnie to jestem ja
Agnieszka pyta o AI i nowe technologie. Dorota odpowiada w sposób, który jest właściwie gotową filozofią małego biznesu w erze cyfrowej.
„Ja się nie pozwolę wykluczyć. Nie chodzi o to, żeby być we wszystkim ekspertem, ale chodzi o to, że nawet jeśli ten świat pędzi, ja sobie podrepczę za nim we własnym tempie.” Kiedy pojawia się coś nowego, natychmiast zagląda i sprawdza. Ma też nastoletnie dziecko, które odpowiada na technologiczne pytania.
AI ułatwia pisanie wpisów blogowych. Gdyby miała wyprodukować w ciągu tygodnia pięć wpisów na 10 000 znaków — bez pomocy narzędzi po prostu by tego nie zrobiła. Ale „treść tego wpisu to jestem ja i to co ja chcę przekazać. Redagowanie tekstu odbywa się z pomocą narzędzi, bo uważam, że byłoby nierozsądne z tego nie korzystać.”
A jednocześnie: „Moim podstawowym celem jest to, żeby tu był zawsze człowiek, że kreatywnie to jestem ja, to to nigdy nie będzie bot.” Zdjęcia — jej. Projekty — jej. Filmy na YouTube — jej. „AI mi nie wyprodukuje filmików na YouTube.”
Kiedy hobby wchodzi do biznesu: właściwi ludzie
Agnieszka zadaje pytanie, które słyszą wszyscy, którzy mają w głowie ten strach: co jeśli, zamieniając hobby w biznes, przestanę to lubić?
Dorota mówi: to nie jest wina biznesu. „Bardzo dużo zależy od naszego zrozumienia, dla kogo my to robimy.” Jeśli kierujesz swoją twórczość w stronę przypadkowych i nieżyczliwych osób — wypalenie jest blisko. Jeśli otoczysz się ludźmi, którzy są życzliwi, gotowi zapłacić i nakręcają się nawzajem — radość z tworzenia przeżyje.
Konkretny błąd: wchodzenie na grupy handmade na Facebooku i wrzucanie zdjęć prac. „Zamiast klientów dostajemy jakieś totalnie krytyczne uwagi. Bo wtedy wchodzimy dokładnie w obszar naszej najbliższej konkurencji zamiast otaczać się ludźmi, którzy są gotowi od nas coś kupować.”
A kiedy Dorota jest przeciążona i wydaje jej się, że „wszystko co zrobiłam zrobiłam źle” — dzwoni do koleżanek z branży. „I wtedy okazuje się, że wszyscy są w tym samym miejscu i wcale tak źle nie jest.”
I jest jeszcze ten komentarz z YouTube: „Dzięki pani moja emerytura w ogóle nabrała sensu.” Dorota mówi: „Ja wtedy po prostu wyskakuję i wiem po co to robię. I choćbym była bardzo zmęczona, sięgam do mojej listy filmików i robię następny.”
Dzień nagraniowy i rutyna twórczości
Jak Dorota radzi sobie z kreatywnością, gdy jej nie ma? Tworzy „dzień nagraniowy”: ustala z góry, że w tym dniu nagrywa 3-4 filmy, bez względu na nastrój, bez względu czy ma ochotę czy nie. „Ja już po pięciu minutach jestem tak wkręcona, że świat dla mnie nie istnieje.” Rutyna jako narzędzie do zapraszania twórczości, nie do czekania na inspirację.
Handmade hobby czy biznes: odpowiedź po 20 latach
Agnieszka zostawia Dorocie ostatnie słowo i zadaje pytanie finalne: gdyby ktoś kazał jej wybrać — handmade hobby albo handmade biznes, co by wybrała?
Dorota mówi: „Handmade biznes to ogromny przywilej i służba. To jest piękna ścieżka życiowa. To jest nie do podrobienia. Nie mogłabym sobie sama tego lepiej wymyślić. To dostarcza mnóstwa samorozwoju, niezwykłych ludzi wokół i zadań, przy których śmieją mi się oczy i rozgrzewają ręce.”
I gdyby mogła powtórzyć — bogatsza o wszystkie doświadczenia, z pełną świadomością trudności — zabrałaby się za ten biznes od nowa. „Nie jest łatwy i nie jest do robienia tylko pieniędzy. To jest po prostu służba i wybór. Ale bardzo ciekawa.”
Ten podcast jest finansowany m.in. przez uczestniczki kursu Prowadź Warsztaty Rękodzieła po Mistrzowsku.
Jeśli marzysz o prowadzeniu własnych warsztatów rękodzieła, sprawdź ten kurs.
To właśnie taka „słuszna” forma wsparcia — zarówno dla siebie, jak i dla tego podcastu.Sprawdź kurs Prowadź Warsztaty
FAQ: Rękodzieło hobby i biznes
Jak zamienić hobby rękodzielnicze w biznes?
Dorota z kreatywnie.com mówi wprost: zanim podejmiesz decyzję, urealnij się w liczbach. Sprawdź czy twój pomysł ma szansę zaistnieć biznesowo. Policz materiały, czas, marżę. Wszystko musi wychodzić na plus w Excelu. Fantazja na temat biznesu to jedno, rzeczywistość to drugie — i trzeba to zderzyć ze sobą świadomie.
Czy prowadzenie biznesu handmade zabija pasję do rękodzieła?
Niekoniecznie — zależy od tego, kogo masz wokół siebie. Jeśli otaczasz się właściwymi ludźmi: życzliwymi, gotowymi zapłacić, nakręcającymi cię nawzajem, pasja przeżyje. Jeśli wchodzisz do grup pełnych konkurencji i uczysz się tam pierwszych nieprzychylnych opinii — wypalenie jest blisko. To nie wina biznesu, to kwestia środowiska.
Czym jest marketing relacyjny w biznesie handmade?
To podejście, w którym budowanie relacji z klientami jest ważniejsze niż jednorazowa sprzedaż. Dla Doroty z kreatywnie.com oznacza to m.in. regularny kontakt przez newsletter i YouTube, tworzenie treści, które odpowiadają na prawdziwe potrzeby klientek, i otaczanie się ludźmi, którzy są życzliwi, a nie konkurencją.
Jak długo można prowadzić biznes rękodzielniczy?
Dorota z kreatywnie.com jest na rynku ponad 20 lat. Klucz to stałe patrzenie do przodu, edukacja (Dorota od 2014 roku nieustannie uczy się marketingu), budowanie bazy klientów i przewidywanie zmian rynkowych — zamiast czekania, aż obecny sukces będzie trwał wiecznie.
Jak AI wpływa na biznes rękodzielniczy?
Dorota używa AI jako narzędzia wspomagającego, np. do redagowania wpisów blogowych. Ale treść — wiedza, perspektywa, pomysłowość — zawsze jest jej własna. „Kreatywnie to jestem ja, to nigdy nie będzie bot.” AI nie zastąpi unikalnego głosu twórcy ani filmów, zdjęć i projektów, które są sercem marki.
Kim jest Dorota z kreatywnie.com?
Dorota to instruktorka rękodzieła, właścicielka sklepu i kanału YouTube kreatywnie.com, dostawca materiałów kreatywnych i entuzjastka marketingu relacyjnego. Na rynku od ponad 20 lat. Sprzeciwia się bagatelizowaniu twórczych pasji i wierzy, że kreatywne życie jest wartością samą w sobie.
Co zrobić, gdy brakuje motywacji do twórczości?
Dorota ma na to konkretną odpowiedź: dzień nagraniowy. Wyznacza dzień, w którym nagrywa 3-4 filmy bez względu na nastrój. „Ja już po pięciu minutach jestem tak wkręcona, że świat dla mnie nie istnieje.” Rutyna twórcza jest lepszym narzędziem niż czekanie na inspirację.

