
Odcinek jubileuszowy: 5 lat Oplotki. Mikrofon przejmuje Kasia.Kasia to businessowa przyjaciółka, coach i mentorka Agnieszki Gaczkowskiej. Poznały się w 2018 roku w programie Sigrun, kiedy Agnieszka była w środku jednego z najważniejszych zawodowych przełomów w swoim życiu. Od tamtej pory Kasia towarzyszy jej w pracy nad mindsetem i strategią. W tym odcinku to Kasia zadaje pytania, a Agnieszka opowiada historię, której wielu czytelniczek Oplotki jeszcze nie zna od środka. To pierwszy odcinek wakacyjnej serii, w której to goście przepytują Agnieszkę.
Pięć lat stowarzyszenia Oplotki. Pięć lat od oficjalnego wpisu do KRS, choć tak naprawdę historia zaczęła się znacznie wcześniej, zanim jeszcze była jakakolwiek nazwa ani logo. Zaczęła się gdzieś przy stoliku z dziadkiem, który łatał buty, przy mamie, która dziergała na drutach, przy babci, która szyła sukienki z zasłon. Zaczęła się wtedy, kiedy Agnieszka miała kilka lat i jeszcze nie wiedziała, że rękodzieło nie jest hobby, ale rdzeń całego jej życia.
Ten odcinek to nie jest typowa rozmowa o biznesie. To jest rozmowa o tym, co poprzedza biznes: o decyzjach, kompromisach, rozczarowaniach i tym jednym wieczorze z notesem, kiedy Agnieszka przejrzała wszystkie swoje najpiękniejsze wspomnienia i zobaczyła w nich jeden wspólny mianownik. Rękodzieło było wszędzie. Zawsze.
Kasia, której zawdzięczamy tę rozmowę, zadaje pytania z miejsca głębokiej znajomości i zaufania. To nie jest wywiad. To jest rozmowa dwóch kobiet, które razem przeszły kawałek drogi i wiedzą, co naprawdę stało za każdą decyzją.
W skrócie
- Jak wyglądało dzieciństwo Agnieszki i dlaczego rękodzieło nie było dla niej hobby, ale naturalnym środowiskiem?
- Dlaczego wybrała filologię zamiast architektury i jak to wyglądało z perspektywy czasu?
- Co sprawiło, że pracownia architektoniczna, którą sama założyła, okazała się kolejnym rozczarowaniem?
- Jak narodziny drugiego dziecka stały się momentem przełomowym i ostateczną decyzją: teraz albo nigdy.
- Metoda journalingu: jak notes z dziećmi stał się mapą do powołania.
- Co zrobił Jacek, kiedy usłyszał o planach żony, i dlaczego to był najlepszy moment w całej tej historii.
- Dlaczego ludzie z podobnymi wartościami to nie miłe słowa, ale fundament trwałego biznesu.
- Trzy kluczowe elementy sukcesu według Kasi: wzorzec, sceptycy i wspólnota.
Budujesz swój biznes handmade i chcesz to robić razem z ludźmi, którzy naprawdę rozumieją, co masz na myśli?
Mastermind Oplotki to przestrzeń dla twórczyń, które chcą rozwijać swój biznes w towarzystwie kobiet z podobnymi wartościami. Dokładnie tak, jak opisuje to Agnieszka w tym odcinku.Dowiedz się więcej o Mastermind
Dla kogo jest ten odcinek?
Ten odcinek jest dla każdej osoby, która czuje, że jest gdzieś nie tam, gdzie powinna być, ale nie wie jeszcze, dokąd tak naprawdę chce iść. Dla tych, którym ktoś bliski poklepał się po głowie, kiedy mówiły o marzeniach. Dla tych, które pytają siebie: czy to naprawdę jest możliwe? Dla wszystkich, które szukają historii, w której bohaterka nie zaczęła od gotowego planu, ale od notatek przy dzieciach.
O czym rozmawiamy?
00:00 Otwarcie wakacyjnej serii jubileuszowej. Kasia jako pierwsza gościni-prowadząca.
01:25 Kim jest Kasia? Skąd się zna z Agnieszką i dlaczego ta rozmowa jest wyjątkowa.
02:51 Pięć lat Oplotki: Facebook 2016, KRS 2017. Co wtedy czuła Agnieszka?
04:03 Jak spotkały się w programie Sigrun w 2018 roku i co wtedy się działo.
06:43 Rękodzieło od kołyski: dziadek z flekami, mama z drutami, babcia, która szyła sukienki z zasłon.
08:12 Rysowanie, rzeźbienie, domki dla lalek, projektowanie wnętrz: naturalne drogi do architektury.
08:59 Pierwsze życiowe rozczarowanie: architektura była za daleko finansowo od Inowrocławia.
09:21 Kompromis: filologia angielska. Korepetycje, Poznań, nowe życie.
10:30 Drugie studia: architektura na Politechnice. I drugie rozczarowanie na horyzoncie.
11:44 Promotorka dyplomu, która otworzyła oczy: architektura drewniana i rękodzieło jako trening mentalny.
14:05 Dyplom z architekturą przysłupową i wymiana w Berlinie. Jacek przyjeżdżał co weekend.
15:51 Praca w biurze projektowym: budżet, deweloper, realia kontra marzenia. Kolejne rozczarowanie.
17:24 Własna pracownia architektoniczna. Brakuje czegoś najważniejszego: ludzi z pasją.
18:57 Drugie dziecko i decyzja, której nie można było odłożyć na potem.
19:10 Notes z dziećmi: jak journaling stał się mapą do siebie samej.
23:08 Przegląd wspomnień: we wszystkich najpiękniejszych było rękodzieło. Zawsze.
25:44 Jak zrobić ten pierwszy krok, kiedy nie ma pewności? Co naprawdę pomogło.
27:01 Kasia jako jedna z osób, które towarzyszyły w najtrudniejszym momencie.
27:17 Wioska do wychowania człowieka: dlaczego wspólnota jest warunkiem koniecznym, nie opcją.
28:00 Mastermind i regularne spotkania: jak wyglądała praca grupowa i czemu działała.
30:52 Jacek i jego reakcja na plany Agnieszki. „Popukał w głowę.”
31:35 Agnieszka jako woda, Jacek jako szklanka. O tym, jak się wzajemnie uzupełniają.
33:55 Reality check: czy naprawdę w to wierzysz? I jak to pytanie pomogło.
34:08 Efekt: kredyt spłacony w 10 lat zamiast 30. Jacek robi pranie, kiedy ona prowadzi webinar.
35:10 Co sprawia, że biznes rośnie? Nie strategia. Ludzie.
36:25 Ania: drugi biegun w zespole. „Ja zakręcona, Ania pilnuje szczegółów.”
37:07 Wzorzec: zostają te, które wierzą w coś więcej niż tylko pieniądze.
40:05 Biznes jako lustro tego, co mamy w środku. Im dalej idziesz, tym ważniejsza praca nad sobą.
41:24 Dlaczego Agnieszka zdecydowała się na coaching właśnie z Kasią?
43:52 Klientka i koleżanka: jak to działa, kiedy coach jest też przyjaciółką?
46:13 Kasia podsumowuje: trzy filary, które stały za całą tą historią.
49:36 Zamknięcie. Życzenia głębszych marzeń.
Najważniejsze cytaty
„Nie idę już tutaj na żaden kompromis. To we mnie było, jest i chcę, żeby było nadal.”Agnieszka Gaczkowska, o decyzji po narodzinach drugiego dziecka
„We wszystkich najpiękniejszych momentach, najfajniejszych wspomnieniach, najświetniejszych relacjach, to rękodzieło było. Zawsze tam było.”Agnieszka Gaczkowska, o tym, co znalazła w starych notatkach
„Nasza siła tak naprawdę tkwi w tej konsekwencji. W tym, że my robimy to razem i robimy to regularnie.”Agnieszka Gaczkowska, o sile wspólnoty w biznesie
„A to teraz ci pokażę. Udowodnię, że to się uda. Jeszcze mnie będziesz przepraszał za te słowa.”Agnieszka Gaczkowska, o tym, jak sceptycyzm Jacka stał się paliwem do działania
„Jeżeli one tu przychodzą, bo chcą, bo jest coś, co pomaga im realizować ich własne cele i jest nam po drodze, to co kwitnie.”Agnieszka Gaczkowska, o tym, kto zostaje w społeczności Oplotki
„Nasz biznes jest takim lustrem tego, co my mamy w sobie w głowie. Im dalej idziesz, tym ważniejsza staje się praca nad sobą.”Agnieszka Gaczkowska, o biznesie jako drodze wewnętrznej
Co warto zapamiętać
Journaling jako drogowskaz. Agnieszka nie podjęła decyzji z dnia na dzień. Sięgnęła do notatek, przejrzała wspomnienia i zobaczyła wzorzec: rękodzieło było w każdym szczęśliwym momencie jej życia. Twoja historia też ma wzorzec. Trzeba go tylko odczytać.
Sceptycy jako narzędzie. Kiedy Jacek śmiał się z pomysłu Agnieszki, ona zrobiła z tego paliwo. Zdrowy sceptycyzm bliskich nie musi być przeszkodą, może być zaproszeniem do sprawdzenia, jak bardzo naprawdę w to wierzysz.
Wioska jest warunkiem, nie bonusem. „Do wychowania dziecka potrzeba wioski” mówią. Agnieszka mówi to samo o prowadzeniu biznesu. Bez społeczności, bez regularnych spotkań, bez ludzi, którzy widzą Cię i kibicują, droga jest o wiele dłuższa.
Wartości przed strategią. Ludzie, którzy zostają w Oplotkach, nie zostają dla kursów ani zniżek. Zostają, bo wierzą w coś więcej. Biznes zbudowany na wspólnych wartościach ma naturalny filtr: przyciąga właściwe osoby i pozwala odejść tym, którym nie jest po drodze.
Biznes rośnie razem z tobą. Im dalej sięga Oplotki, tym bardziej praca nad mindsetem staje się nieodłączną częścią pracy nad biznesem. Nie zamiast strategii, ale obok niej i przed nią.
Zawiłość
Kiedy ostatni raz przejrzałaś swoje najstarsze wspomnienia i sprawdziłaś, co w nich zawsze wracało? Co było w twoich najpiękniejszych momentach, bez wyjątku?
Jednym słowem
Konsekwencja. Nie plan. Nie pewność. Nie idealne warunki. Konsekwencja w wracaniu do siebie, do rękodzieła, do ludzi z podobnymi wartościami. Oplotki to nie jest historia spektakularnego skoku. To historia powolnego, upierającego się powrotu do czegoś, co zawsze tam było.
Posłuchaj odcinka
Chcesz wiedzieć, co dzieje się w handmade biznesie w Polsce?
Handmade Biz Summit 2026 to największe wydarzenie dla twórczyń sprzedających swoje rękodzieło. Sprawdź program i zarezerwuj miejsce.
Pełny transkrypt
Wakacyjna seria jubileuszowa: Oplotki świętują 5 lat
Agnieszka otwiera odcinek z wyraźnym wzruszeniem. Tłumaczy słuchaczom, na czym polega wakacyjna seria: zamiast sama prowadzić rozmowy, oddaje mikrofon. Goście przepytują Agnieszkę o to, czego normalnie nie ma czasu opowiedzieć, bo zawsze rozmawia o biznesie innych, nie o swoim. Kasia jest pierwszą osobą w tej serii.
Kasia zaczyna od kontekstu: pięć lat stowarzyszenia. Profil na Facebooku założony w 2016 roku, oficjalny wpis do KRS kilka lat później. Małe liczby, wielka historia. Agnieszka mówi, że trudno jej do tego roku podejść obiektywnie, bo jest w środku. Ale skoro musi, to zaczyna od początku.
Skąd pochodzi Agnieszka Gaczkowska?
Inowrocław. Miasto nieduże, z tradycjami, ale bez architektonicznej szkoły wyższej w promieniu, który byłby osiągalny finansowo dla nastolatki. Agnieszka opowiada, że jako dziecko rysowała i rzeźbiła. Robiła domki dla lalek, projektowała wnętrza na papierze, przerabiała stare meble. Naturalnym kierunkiem byłaby architektura. Ale rodzice nie mieli jak finansować dojazdów do Poznania na korepetycje z rysunku technicznego, które były warunkiem zdania egzaminu wstępnego.
Tak trafiła na filologię angielską. Mówi o tym bez goryczy, ale z wyraźną świadomością, że to był pierwszy kompromis. „Poszłam na filologię, żeby być w Poznaniu i stamtąd dać się utrzymać z korepetycji.” Spryt i pragmatyzm, owszem. Ale też ustępstwo z czegoś, co bardzo chciała.
Wróciła na architekturę dopiero po filologii. Skończyła Politechnikę Poznańską i tu zaczyna się kolejna warstwa historii.
Architektura drewniana i promotorka, która zmieniła perspektywę
Studia architektoniczne dla wielu oznaczają CAD, stal, beton i normy budowlane. Dla Agnieszki okazały się czymś więcej, i to dzięki jednej osobie: promotorce dyplomu, profesor ze Śląska, specjalizującej się w architekturze drewnianej. Agnieszka trafiła do jej pracowni i po raz pierwszy w całych studiach poczuła, że jest we właściwym miejscu.
Profesor traktowała rękodzieło jako trening mentalny, nie jako hobby czy ozdobnik. Mówiła, że projektant, który nie pracuje rękami, nie rozumie materiału. Że dotykowość to nie sentyment, to wiedza. Agnieszka pisze dyplom z architektury przysłupowej, tradycyjnej techniki tkackiej. Bada domy tkaczy z Wielkopolski.
„Ona nas nauczyła, że rękodzieło to nie jest coś, co się robi, bo jest się artystą. To jest sposób myślenia. Myślisz rękami.”Agnieszka Gaczkowska, o swojej promotorce dyplomu
W tym samym czasie wyjeżdża na wymianę do Berlina. Jacek przyjeżdżał do niej co weekend, bo nie wyobrażał sobie inaczej. Agnieszka, z samotności i ciekawości, zaczyna chodzić do berlińskich atelier, do pracowni rzemieślniczych, do kursów ceramiki i tkactwa. To nie był przypadek. To był bakcyl rękodzieła, który dobrze wiedział, co robi.
Dwa rozczarowania, jeden wniosek
Po studiach i powrocie do Poznania Agnieszka trafia do biura projektowego. Szybko odkrywa przepaść między architekturą, o której marzyła, a architekturą, za którą się płaci. Deweloperzy chcą mieszkań szybko i tanio. Kreatywność ma budżet i kosztorys. Agnieszka wytrzymuje, ile wytrzymuje, po czym zakłada własną pracownię.
Myśli, że własna pracownia da jej wolność i możliwość pracy z ludźmi, którzy tak jak ona kochają projektowanie. Rzeczywistość okazuje się inna. Trudno zbudować zespół z osób naprawdę zafascynowanych zawodem. Praca jest, zlecenia są, ale czegoś brak. Energii. Wspólnego języka. Kasia pyta wprost: czego konkretnie brakowało? Agnieszka mówi: „Wspólnoty. Ludzi, którzy to czują tak jak ja.”
Dwa rozczarowania w jednym zawodzie. Ale żadne z nich nie sprawia, że Agnieszka porzuca pracę rękami. Szyje. Haftuje. Robi bransoletki. Rękodzieło jest obecne w każdej wolnej chwili.
Drugie dziecko i decyzja, której nie można było odłożyć
Kiedy Agnieszka jest w ciąży z drugim dzieckiem, dzieje się coś, czego się nie spodziewała. Nie euforia, nie spokój, ale bardzo konkretny lęk: jeśli nie teraz, to kiedy? Jeśli w macierzyństwie z dwójką dzieci nie znajdzie czasu na rękodzieło, to może nie znajdzie go nigdy. I to, co jest w niej od zawsze, zniknie.
Sięga po notes. Zaczyna pisać przy dzieciach, wieczorami, kiedy śpią. Nie planu biznesowego, nie strategii. Wspomnień. Pisze o tym, kiedy czuła się najszczęśliwsza. Kiedy miała najlepszy kontakt z innymi ludźmi. Kiedy praca dawała jej energię zamiast ją brać.
„Wyobraź sobie, że w każdym z tych momentów było rękodzieło. W każdym. Dziadek z jego flekami, mama z drutami, babcia i te zasłony, Berlin i ceramika, dyplom z tkaniem, pracownia i to, że szyję między zleceniami. Ono było zawsze tam.”Agnieszka Gaczkowska, o odkryciu wzorca w notatkach
To nie było olśnienie. To było powolne, spokojne rozpoznanie czegoś, co zawsze wiedziała, ale nigdy nie powiedziała wprost. I wtedy Agnieszka podejmuje decyzję: „Nie idę już na żaden kompromis.”
Kasia i program Sigrun: wspólnota jako warunek, nie dodatek
Agnieszka i Kasia spotkały się w programie Sigrun Johannessen, norweskiej businesswoman i coacha biznesowego, w 2018 roku. Agnieszka była wtedy już w Oplotkach, ale Oplotki były jeszcze bardzo małe. Kasia wspomina, że patrzyła na Agnieszkę i widziała kogoś, kto ma bardzo jasny pomysł na siebie, ale potrzebuje ekosystemu, w którym ten pomysł może urosnąć.
Agnieszka mówi o tym odcinku Sigrun jako o przełomowym z jednego powodu: nie przez wiedzę, ale przez ludzi. Mastermind, regularne spotkania, kobiety na podobnym etapie z podobnymi pytaniami. „Żeby wychować dziecko, potrzeba wioski,” mówi. „Z biznesem jest dokładnie tak samo.”
Praca w grupie, którą robiły razem z Kasią i innymi uczestniczkami mastermindu, nauczyła ją jednej kluczowej rzeczy: nie musisz mieć wszystkich odpowiedzi. Musisz mieć właściwych ludzi wokół siebie.
Jacek i historia o sceptycyzmie, który pomagał
Kasia pyta o Jacka. O to, jak zareagował, kiedy Agnieszka powiedziała mu, że chce rzucić pracę architekta i zbudować biznes wokół rękodzieła w internecie. Agnieszka się śmieje: „Popukał się w głowę.”
Nie był wredny. Nie blokował. Ale naprawdę nie rozumiał. Interesik? Hobby? Ile to można zarobić na tych kółkach? Agnieszka mówi, że miał w sobie zdrowy sceptycyzm osoby, która patrzy trzeźwo na liczby i ryzyko. I że to był prezent, nawet jeśli tak tego wtedy nie widziała.
Bo zamiast się załamać, postanowiła mu pokazać. Nie z zemsty. Ze spokojnej, głębokiej determinacji. „A to teraz ci pokażę.” I pokazała.
Dziś Jacek jest pierwszym kibicem Agnieszki. Robi pranie, kiedy ona prowadzi webinar. Kredyt hipoteczny, który miał trwać 30 lat, spłacili w 10. Jacek, który kiedyś popukał w głowę, teraz mówi tylko: „Rób swoje.”
Ludzie, wartości i Ania jako drugi biegun
Agnieszka mówi, że przez lata myślała, że sukces biznesowy zależy od strategii, produktu, SEO i cennika. Teraz wie, że zależy od ludzi. Od tego, kogo masz w zespole, kogo masz w społeczności i czy wszyscy robicie to z tego samego powodu.
Opowiada o Ani, która jest „drugą nią”, ale odwrotną. Agnieszka to zakręcona energia i tysiąc pomysłów na raz. Ania to spokój, precyzja i dopilnowanie, żeby żaden pomysł nie zgubił się po drodze. Kiedy Agnieszka mówi, że Ania jest w jej biznesie „lustrem z rączką”, Kasia kiwa głową, bo zna ten obraz z własnego doświadczenia.
To samo dotyczy klientek Oplotki. Agnieszka mówi, że ci, którzy zostają, to ci, dla których Oplotki to nie jest tylko dostęp do wiedzy. To jest dostęp do siebie samych, do swojej odwagi, do poczucia, że ich marzenia są realne. „Jeżeli jest nam po drodze, to co kwitnie. Bez wysiłku.”
Biznes jako lustro wewnętrznej pracy
Na finał rozmowy Kasia zadaje pytanie, które dotyczy ich relacji: dlaczego Agnieszka zdecydowała się inwestować w coaching właśnie z nią? Agnieszka odpowiada, że znała Kasię od lat, widziała, jak pracuje, jak myśli, jak łączy pracę nad mindsetem z konkretną wiedzą biznesową. I że zaufanie, które buduje się latami w mastermindzie, nie jest do zastąpienia przez żaden inny proces.
Kasia pyta, jak działa relacja coach-klientka, kiedy obie są też przyjaciółkami. Agnieszka przyznaje, że na początku było to trudne, bo chciała być miła zamiast szczera. Ale że Kasia szybko to nazwała i powiedziała wprost: bycie miłą nie jest twoją przyjaciółką. Szczerość jest. I na tym zaczęła się naprawdę dobra praca.
„Nasz biznes jest takim lustrem. Im głębiej wchodzisz, tym bardziej widzisz siebie. I tym bardziej potrzebujesz kogoś, kto też to widzi.”Agnieszka Gaczkowska, o pracy z coachem
Trzy filary: podsumowanie Kasi
Kasia zamyka rozmowę, wskazując trzy elementy, które jej zdaniem były kluczowe w historii Agnieszki i Oplotki.
Pierwszy to wzorzec. Przejrzyj swoje wspomnienia. Sprawdź, co zawsze wracało. To jest twój kompas, nie mapa. Kompas nie mówi ci, gdzie iść. Mówi ci tylko, w którą stronę jesteś zwrócona.
Drugi to sceptycy. Jacek pytał: czy naprawdę w to wierzysz? To jest trudniejsze pytanie, niż się wydaje. Jeśli chcesz uciec, zamiast mu odpowiedzieć, to masz odpowiedź. Jeśli chcesz mu pokazać, też masz odpowiedź.
Trzeci to ludzie z podobnymi wartościami. Nie lubisz ich. Nie jesteś do nich podobna z wyglądu ani stylu. Ale wierzysz w to samo. I na tym buduje się wszystko, co trwałe.
Agnieszka żegna Kasię słowami „Wielkie dzięki, Kosia.” Nie mówi „na razie.” Mówi: życzę Ci głębszych marzeń. I tego nikomu z słuchaczy też nie szczędzi.
FAQ: Często zadawane pytania
Jak Agnieszka Gaczkowska założyła Oplotki?
Oplotki zaczęły się od profilu na Facebooku w 2016 roku. Oficjalny wpis do KRS nastąpił kilka lat później. Pomysł dojrzewał przez wiele lat, zanim Agnieszka podjęła decyzję o porzuceniu pracy jako architekt. Kluczowym momentem były narodziny drugiego dziecka i uświadomienie sobie, że jeśli nie teraz, to nigdy. Poprzedził to długi proces journalingu i odkrywania wzorca: rękodzieło było obecne we wszystkich najważniejszych momentach jej życia.
Dlaczego Agnieszka Gaczkowska porzuciła zawód architekta?
Agnieszka przeszła przez dwa rozczarowania: pracę w biurze projektowym, gdzie liczyły się budżet i czas, nie kreatywność, a potem własną pracownię architektoniczną, w której brakowało jej ludzi z prawdziwą pasją. Rękodzieło, które zawsze towarzyszyło jej prywatnie, okazało się tym, czego szukała w pracy zawodowej. Decyzja była powolna i przemyślana, nie impulsywna.
Jak journaling pomaga w znajdowaniu swojego powołania?
Agnieszka opisuje konkretną metodę: sięgnij do wspomnień i wypisz momenty, kiedy byłaś najszczęśliwsza, miałaś najlepszy kontakt z ludźmi i praca dawała ci energię zamiast ją zabierać. Przejrzyj te wspomnienia pod kątem wzorca: co w nich zawsze wracało? To, co pojawia się regularnie, bez wyjątku, jest wskazówką, gdzie leży twoje powołanie. W przypadku Agnieszki było to rękodzieło, obecne we wszystkich wymienionych momentach.
Czy brak wsparcia ze strony rodziny to powód, żeby się poddać?
Agnieszka opowiada, że jej mąż Jacek początkowo śmiał się z pomysłu i nie rozumiał, jak biznes rękodzielniczy może być poważną sprawą. Zamiast traktować jego sceptycyzm jako przeszkodę, potraktowała go jako pytanie: czy naprawdę w to wierzę? Odpowiedź była tak silna, że zamieniła się w determinację. Kasia komentuje, że zdrowy sceptycyzm bliskich może być użytecznym narzędziem do sprawdzenia, na ile poważnie traktujemy własny pomysł.
Dlaczego wspólnota jest ważna dla kobiet prowadzących biznes handmade?
Agnieszka odwołuje się do powiedzenia, że do wychowania dziecka potrzeba wioski. Mówi, że w biznesie jest dokładnie tak samo. Izolacja spowalnia, wspólnota przyspiesza. Regularne spotkania, kontakt z osobami na podobnym etapie, dostęp do cudzego doświadczenia: to skraca krzywą uczenia się i daje motywację wtedy, kiedy własna słabnie. Mastermind, w którym Agnieszka uczestniczyła od 2018 roku, był kluczowym elementem jej sukcesu.
Jak zbudować trwały zespół w małym biznesie kreatywnym?
Agnieszka mówi, że ludzie, którzy zostają w jej zespole, to ci, dla których praca w Oplotkach nie jest tylko pracą za wynagrodzenie. Zostają osoby, które wierzą w podobne wartości, mają podobny stosunek do rękodzieła i do społeczności twórczyń. Pieniądze są ważne, ale nie są jedynym filtrem. Wspomina Anię, która odrzuciła lepszą ofertę finansową z zewnątrz, bo nie chciała odchodzić.
Powiązane treści
Jeśli ten odcinek Cię poruszył, znajdziesz więcej na oplotki.pl. Sprawdź inne odcinki wakacyjnej serii, w których kolejne gościnie przepytują Agnieszkę o prowadzenie biznesu, zarządzanie zespołem i pracę nad sobą. Jeśli interesuje Cię temat journalingu jako narzędzia decyzyjnego, zajrzyj do Biblioteki Biznesowej dla handmade, gdzie znajdziesz materiały do pracy z wizją i kierunkiem swojego biznesu. Jeśli szukasz wspólnoty, którą Agnieszka opisuje jako klucz do swojego sukcesu, zajrzyj do Mastermindu Oplotki.
O Agnieszce Gaczkowskiej i Oplotki
Agnieszka Gaczkowska jest założycielką Oplotki, największej w Polsce społeczności biznesowej dla twórczyń rękodzieła. Od ponad dekady pomaga rękodzielniczkom sprzedawać swoje prace, wyceniać je z głową i budować biznesy, które mają sens: finansowy i osobisty. Jest autorką kursów, warsztatów i Biblioteki Biznesowej dla handmade. Prowadzi Mastermind dla twórczyń, które chcą rosnąć razem z innymi kobietami z podobnymi wartościami. Gości ekspertki na Handmade Biz Summit, największym wydarzeniu dla polskiego rękodzieła biznesowego.
Zanim założyła Oplotki, była architektem. I tkaczyni dyplomu z architektury przysłupowej. I osobą, która robiła domki dla lalek i przerabiała zasłony na sukienki razem z babcią. Rękodzieło zawsze tam było.
Handmade Biz Summit 2026 Biblioteka Biznesowa
Zostań w pętli. Zapisz się na newsletter Oplotki.
Co tydzień w Twojej skrzynce: historia, narzędzie, perspektywa. Wszystko po to, żebyś budowała swój biznes handmade z głową i sercem.

