
Dlaczego nie zarabiam więcej w moim biznesie?
To pytanie trafia do mnie regularnie. W różnych wersjach, z różnym stopniem frustracji, ale z tym samym sednem: robię dużo, wkładam w to serce, a moje zarobki stoją w miejscu. Dlaczego? Kiedy to pytanie dostaję mailem od słuchaczki, zawsze biorę głęboki oddech, zanim odpiszę. Bo jest w nim dużo bólu i jeszcze więcej niewypowiedzianych porównań z innymi.
W tym odcinku chcę rozpiąć to pytanie na części i zajrzeć pod każdą z nich. Zacznę od „iluzji wzrostu”: stanu, w którym czujemy się bardzo zajęte, ale ta zajętość nie prowadzi nas do wyższych zarobków. Potem powiem o tym, dlaczego brak konkretnego celu finansowego to gwarancja stagnacji. I o delegowaniu, które przez lata traktowałam jako luksus, na który mnie nie stać, a które okazało się kluczem do odbicia finansowego.
Jeśli zaczynasz dzień z długą listą zadań i kończysz go z poczuciem, że nie zrobiłaś „tego, co ważne”, ten odcinek jest dla Ciebie.
W skrócie
- „Iluzja wzrostu” to stan, w którym jesteś bardzo zajęta, ale nie robisz zadań, które faktycznie prowadzą do wyższych zarobków. To niebezpieczna pułapka, bo zajętość daje poczucie postępu.
- Pierwsze pytanie diagnostyczne: ile chcesz zarobić w tym miesiącu? Jeśli liczba nie pojawia się od razu, nie masz planu finansowego. A bez planu nie ma celu. A bez celu nie ma wzrostu.
- Delegowanie to nie luksus dla dużych firm. To inwestycja, którą możesz zrobić już teraz. Przykład: 500 zł za księgowość zwalnia Ci 5 dni, w których możesz zarobić kilka tysięcy na konsultacjach.
- Zidentyfikuj zadania, które pożerają Twój czas i energię, a nie generują przychodów. Nie tylko w biznesie: też w domu. Każda godzina odzyskana na myślenie strategiczne to inwestycja we wzrost.
- Mentalność rzemieślniczki kontra mentalność CEO: rzemieślniczka robi wszystko sama i jest zawsze zajęta. CEO zarządza, deleguje i myśli strategicznie. Wyższe zarobki wymagają zmiany perspektywy.
- Obraz CEO z nogami na biurku to nie lenistwo. To sygnał, że firma działa, bo ktoś ją przemyślał i poukładał, zamiast gasić pożary każdego dnia.
Dla kogo jest ten odcinek
Dla Ciebie, jeśli wiesz, że pracujesz dużo, ale Twoje zarobki nie rosną tak jak powinna rosnąć Twoja firma. Jeśli nie wiesz, ile chcesz zarobić w tym miesiącu, bo „to zależy” albo „cokolwiek się uda”. Jeśli delegowanie wydaje Ci się zbytkiem, bo „i tak nikt tego nie zrobi tak dobrze jak ja”. Ten odcinek jest dla Ciebie.
O czym rozmawiamy
0:03 : Powitanie, seria Q&A, pytania na agnieszka@oplotki.pl
0:20 : Skąd przychodzą pytania: BIBLIOTEKA, Akademia Rękodzielnika, kurs wyceny, kursy warsztatowe
1:13 : Pytanie odcinka: „Dlaczego nie zarabiam więcej w swoim biznesie?” i dlaczego ten temat boli
2:26 : Nie jesteś sama: to pytanie zadaje sobie wiele przedsiębiorczych kobiet
3:38 : „Iluzja wzrostu” kontra prawdziwy wzrost: zajętość to nie postęp
4:41 : Kluczowe pytanie: czy robisz zadania, które prowadzą do wyższych zarobków, czy iluzję bycia zajętą?
5:54 : Ćwiczenie diagnostyczne: ile chcesz zarobić w tym miesiącu? Jeśli liczba pojawia się od razu, masz plan
6:47 : Jeśli liczba nie pojawia się od razu: brak planu finansowego, brak kalkulacji
7:42 : Bez jasnego celu zarobkowego nie możesz oczekiwać wzrostu zarobków
10:59 : Lekcja od mentorki: delegowanie, które przez lata traktowałam jako zbędny luksus
12:22 : Przykład: księgowość, czyli zadanie, którego nie lubię, a które pochłaniało mi dni
15:11 : Kalkulacja: 500 zł za księgowość, 5 odzyskanych dni, kilka tysięcy zarobionych na konsultacjach
16:44 : Delegowanie to inwestycja, nie koszt: 500 zł wydane, by zarobić wielokrotnie więcej
17:22 : Zidentyfikuj zadania pożerające energię i czas: w biznesie i w domu
19:04 : Zmiana mentalności: z rzemieślniczki w CEO, która zarządza i deleguje
19:54 : Obraz CEO z nogami na biurku: myślenie strategiczne zamiast gaszenia pożarów
21:12 : Efekt CEO mindset plus delegowanie: mniej zajętości, wyższe zarobki
22:24 : Zaproszenie do zadawania pytań: agnieszka@oplotki.pl
22:58 : Promocja BIBLIOTEKI dla przedsiębiorczych twórczyń
Najważniejsze cytaty
„Zajętość to nie to samo co wzrost. Można być zajętą 10 godzin dziennie i nie zbliżać się ani o krok do wyższych zarobków. To właśnie jest iluzja wzrostu.”Agnieszka Gaczkowska
„Jeśli pytam: ile chcesz zarobić w tym miesiącu, i nie masz odpowiedzi od razu, to jest właśnie odpowiedź na Twoje pytanie o to, dlaczego nie zarabiasz więcej.”Agnieszka Gaczkowska
„Zapłaciłam 500 złotych za księgowość i odzyskałam 5 dni. W te 5 dni mogłam zarobić kilka tysięcy na konsultacjach. Powiedz mi teraz, że delegowanie to luksus.”Agnieszka Gaczkowska
„Rzemieślniczka robi wszystko sama i jest zawsze zajęta. CEO zarządza i myśli. Wyższe zarobki wymagają zmiany roli, nie zwiększenia liczby godzin.”Agnieszka Gaczkowska
„Ten obraz CEO z nogami na biurku nie jest symbolem lenistwa. To symbol firmy, która jest poukładana, bo ktoś ją przemyślał i pozwolił sobie na myślenie strategiczne.”Agnieszka Gaczkowska
Co warto zapamiętać
- Diagnoza „iluzji wzrostu” jest prosta: sprawdź, ile czasu tygodniowo poświęcasz na zadania, które bezpośrednio generują przychód. Reszta to albo inwestycja, albo iluzja.
- Konkretny cel finansowy miesięczny to minimum planowania. Jeśli go nie masz, zacznij od tego zanim zmienisz cokolwiek innego.
- Delegowanie ma ROI. Policz: ile kosztuje Cię godzina Twojego czasu (roczny dochód podziel przez przepracowane godziny). Ile kosztuje oddanie zadania komuś innemu? Matematyka jest prosta.
- Zadania energochłonne, a nieprzychodowe: są w każdej firmie i w każdym domu. Lista „co mogę oddać” to jeden z najważniejszych dokumentów właścicielki firmy.
- Zmiana z rzemieślniczki na CEO nie dzieje się sama. To świadoma decyzja: wyznaczam sobie czas na myślenie, a nie tylko na robienie.
Zawiłość
Gdybyś jutro miała zarabiać dwukrotnie więcej, co konkretnie musiałoby się zmienić w Twoim tygodniu? Które zadania z Twojej listy musiałyby zniknąć, żeby zrobiło się miejsce na to, co faktycznie przynosi wyższe przychody?
Jednym słowem
Zarobki nie rosną od samego zapracowania. Rosną wtedy, kiedy wiesz, ile chcesz zarobić, robisz zadania, które do tego prowadzą, i oddajesz reszcie komuś, kto zrobi to taniej niż kosztuje Cię Twój czas. To nie jest sekret. To jest plan.
Posłuchaj odcinka
Dokładna transkrypcja odcinka #11:
0:03 Wprowadzenie
Hej, hej. Z tej strony Agnieszka, a ty słuchasz podcastu Handmade, hobby czy biznes w pytaniach i odpowiedziach. W każdym odcinku odpowiadam na jedno pytanie, które trafiło do mojej skrzynki mailowej agnieszka@oplotki.pl. Najczęściej są to pytania od klientek płatnych programów, na przykład biblioteki, akademii, kursu wyceny rękodzieła lub kursu prowadzenia warsztatów rękodzielniczych po mistrzowsku lub kursów rękodzielniczych. Nieważne z jakiego źródła pochodzi to pytanie, bo może jest to pytanie, które Ty zadałaś mi mailowo, dotarło do mnie i dziś mogę na nie odpowiedzieć. Ważne są odpowiedzi na te pytania, które Ty możesz odsłuchiwać sobie tutaj w dowolnym czasie, choćby na spacerze albo podczas tworzenia Twojego rękodzieła. Jeżeli masz takie pytanie, koniecznie wysyłaj na agnieszka@oplotki.pl.
1:13 Pytanie odcinka: dlaczego nie zarabiam więcej w moim biznesie?
Natomiast ja dzisiaj chcę odpowiedzieć na takie pytanie, które ostatnio do mnie trafiło. Już w sumie dłuższy czas, ale tak sobie z nim siedziałam, zastanawiałam się jak odpowiedzieć. Odpowiedziałam mailowo w takiej formie, jakiej potrzebowała autorka tego pytania. Natomiast tutaj chcę trochę szerzej poopowiadać i trochę pokazać ci, co możesz wziąć z tego jednego pytania dla siebie. Trochę podywaguję.
Dlaczego nie zarabiam więcej w moim biznesie? Jak widzisz, to pytanie może być jednym wielkim „to zależy”. No bo jaki biznes, jaka osoba prowadząca biznes, taka będzie odpowiedź i tych odpowiedzi będzie tak wiele jak osób, które prowadzą biznesy w branży handmade.
Stwierdziłam, że jest to chyba takie pytanie, które wiele osób nurtuje. Gdzieś ta kasa się nie zgadza. Niby jestem ciągle załadowana zadaniami, ale kurczę coś nie wychodzi, co robię nie tak. I zadajemy sobie to pytanie: „dlaczego nie zarabiam więcej, dlaczego innym idzie, a mi nie?” I wpadamy w jakąś taką niefajną spiralę niepotrzebnych porównań. Jeżeli tak masz, weź głęboki wdech i wydech. To nie jest tak, że jesteś z tym sama. Prawdopodobnie każda przedsiębiorcza kobieta przynajmniej raz, jak nie więcej, jak nie cały czas, zadała sobie to pytanie: „Dlaczego nie zarabiam więcej w moim biznesie? Przecież wkładam w niego tak wiele pracy, serca, energii.” I wpadamy w taką spiralę niefajnych uczuć. Przestajemy lubić to, co robimy. Zapominamy, dlaczego w ogóle zaczęłyśmy. Czasem może nawet odstawiamy to w kąt. Tego Ci nie życzę. To dlatego ten odcinek.
3:38 Iluzja wzrostu zamiast realnego wzrostu
Chcę Cię zaprosić do takiego potrząśnięcia, ale w takim ciepłym, pełnym miłości, pełnym uścisku, z taką intencją, żeby to potrząśnięcie pozwoliło Ci się otrząsnąć, otrzepać kurz z ramion, wyprostować się, wypiąć pierś do przodu i pójść dalej. No to nurkujemy, nie będzie lukrowania.
Często jest tak, że nie zarabiamy więcej w swoich biznesach, bo mamy iluzję wzrostu, a nie realny wzrost. Co to znaczy? Mamy zajętość zamiast biznesu. A to nie jest to samo. No bo może pakujesz paczki, klikasz social media, tworzysz rękodzieło, organizujesz warsztaty, sprzątasz, ogarniasz. W międzyczasie może jeszcze dopełniasz nogą zmywarkę, a drugą ręką mieszasz w garnku zupę. Bo przecież dzieciaki, może masz pod opieką starszych rodziców, może inne takie sytuacje jakieś losowe, życiowe. Robisz biznes na pewno obok miliona innych obowiązków. Nie wierzę, że masz mało na swoim talerzu.
No i ciągle jesteś zajęta, ciągle jesteś zmęczona, ciągle masz dużo i wydaje ci się, że robisz tak dużo, i czujesz tą niesprawiedliwość: „jak to jest, że ja nie zarabiam więcej, że to nie idzie do przodu?”
4:47 Brutalne pytanie: czy robisz to, co przesuwa Cię do zarabiania?
Ale dziś zadaj sobie brutalne pytanie: czy Ty faktycznie robisz to, co przesuwa Cię do zarabiania? Czy wolisz być w iluzji bycia zajętą? I wiem, to może zaboleć, może zabrzmieć też brutalnie. Możesz się nawet na mnie obrazić. No jak? Przecież robię tyle rzeczy. Jedna guru powiedziała, że rolki, a druga, że mailing, a trzecia, że powinnam jeszcze być tam na jakimś YouTubie, a czwarta, że powinnam robić lepsze zdjęcia, więc się dokształcam. 10 srok za ogon, ciągle zajęta, ciągle przytłoczona i ten biznes ciągle nie zarabia.
No właśnie: jesteś zajęta, czy robisz te rzeczy, które przybliżają Cię do zarabiania?
5:54 Test: ile chcesz zarobić w tym miesiącu?
No i teraz, żeby nie być gołosłowną, zadaj sobie pytanie. Ta cisza celowo. Zatrzymaj się na chwilę i zobacz, czy jesteś w stanie od razu, szybko z głowy, bez przemyślenia odpowiedzieć mi na to pytanie. Od razu. Tylko sobie, bo ja Cię przecież nie słyszę.
Ile chcesz zarobić w tym miesiącu w twoim biznesie?
No właśnie. Jeżeli podałaś konkretną kwotę: 600 zł, 1000 zł, 10 000, 30 000, to nie jest ważne ile, ale jak podałaś konkretną kwotę od razu tu i teraz, to znaczy, że odrobiłaś robotę Excela, przeliczenia, zaplanowania i przewidzenia, ile jesteś w stanie zarobić, ile chcesz zarobić, i tak w miarę realistycznie określiłaś sobie co jest dla Ciebie tu i teraz z tym, co masz możliwe.
To jest ten optymistyczny scenariusz i niezależnie jaka to była kwota, ale podałaś od razu kwotę: brawo, przybijam Ci piątkę.
Ale jeżeli nie byłaś w stanie powiedzieć dokładnej kwoty tu i teraz od razu z głowy, to znaczy, że nie zrobiłaś roboty, nie przeliczyłaś swojego biznesu, nie przepuściłaś go przez Excel wyceny – taki gotowy kalkulator w kursie wyceny rękodzieła.
Jeżeli na to pytanie: „ile w tym miesiącu chcesz zarobić w swoim biznesie?” nie wyświetliła Ci się jasna, klarowna kwota (niezależnie jaka) to znaczy, że nie zrobiłaś tej roboty. To jak chcesz zarabiać w swoim biznesie, jak nie wiesz ile? Wiem, brutalne. Obraź się na mnie jak chcesz, a później wróć po następny odcinek. Ale zrób tą robotę. Proszę.
8:09 Jak Ty masz zarabiać, jak nie wiesz ile?
No to zobacz: dlaczego nie zarabiam więcej w moim biznesie?
Bo może jesteś tak zajęta robieniem miliona różnych rzeczy, że nawet nie policzyłaś ile chcesz zarabiać w swoim biznesie. No to jak masz zarabiać, jak nawet nie wiesz ile? Jak wiesz ile chcesz zarobić, no to naturalną konsekwencją jest: „no to jak dojdę do tej kwoty?” Jak się domyślasz, 600 zł versus 60 000 zł to są zupełnie inne ścieżki, aby osiągnąć ten miesięczny cel.
Dlaczego nie zarabiam więcej w moim biznesie? No bo nie podjęłam decyzji, że chcę zarabiać więcej. Brutalne.
Podjęłam decyzję, że wolę być zajęta, łącząc w jakiś dziwny sposób bycie zajętą i bycie zapracowaną z taką magiczną wróżką, która powie: „Och, tyle się napracowałaś, zasługujesz na więcej, masz tu więcej kasy”.
Przykro mi, ale to nie jest kopanie rowów. Tu nie płacą od godziny i od przekopanej gleby.
Tutaj płacą od efektów. A jak masz mieć efekty, skoro nie zaplanujesz jakie te efekty mają być?
Wiem, brutalne, ale chyba przyznasz mi rację, że potrzebne.
10:10 Gdzie możesz być mniej zajęta?
No dobra, to skoro już jesteś tu, weźmy głęboki wdech i wydech. Już wiesz, że zajętość nie doprowadzi cię do zarabiania więcej. To nie jest tak, że będziesz zarabiać więcej leżąc i pachnąc, ale już widzisz, że te krzywe nie korelują tak bardzo jak nam się wydawało. Bycie zajętą nie przynosi automatycznie „zarabiam więcej”.
To teraz zobacz, gdzie możesz być trochę mniej zajętą, żeby chociaż odrobinę czasu zarezerwować na regularne zastanowienie się: ile chcę zarabiać i jak tam dotrę? A resztę czasu oczywiście wypełnij byciem zajętą, docieraniem do tego celu. To bycie zajętą akurat będzie Ci służyć, ale będziesz wiedzieć jak chcesz być zajęta, w jaki sposób, w jakim celu i dokąd Cię ten cel zarobkowo doprowadzi.
11:02 Delegowanie jako inwestycja: przykład z księgowością
No i tutaj taki fajny praktyczny protip, który dla mnie zrobił największą różnicę. Pamiętam, kiedy usłyszałam to od mojej mentorki, to długo mi zajęło, żeby przeprocesować, więc nie rób sobie wyrzutów, jak to jest jakieś takie myślenie, z którym się nie spotkałaś, które może być dla Ciebie nowe.
To myślenie o delegowaniu, o zatrudnianiu ludzi, o wypychaniu pracy na zewnątrz, jawi się jak jakiś taki zbędny luksus. Ja też tak miałam na początku drogi: jak ktoś mi mówił „powinnaś zatrudnić wirtualną asystentkę, żeby robiła to i tamto w onlineowym biznesie”, to ja sobie mówiłam: „Jak to mam płacić komuś tam stówkę za godzinę, jak w dokładnie tym samym czasie ja to zrobię, to ja wolę tą godzinę posiedzieć i zrobić”. I to była taka niewidzialna bariera trochę w mojej głowie, która sprawiała, że nie mogłam przeskoczyć pewnego poziomu zarobków.
I wtedy właśnie moja mentorka podzieliła się tą myślą, którą chcę dać Tobie tu i teraz. Powiedzmy, nie lubisz robić księgowości. Jestem taką osobą. Są osoby, które kochają się z Excelem, uwielbiają robić księgowość. Ja nie jestem jedną z nich. Więc jak ja mam robić rzeczy związane z księgowością: coś tam rozliczać, coś ewidencjonować, zbierać folderki, wysyłać do księgowej, sprawdzać czy jest dobrze wypełnione w jakichś dokumentach, umowach, sprawdzać czy dane się zgadzają. O Boże drogi, to jest dla mnie największa tortura. Ja jestem typem, który lubi szybko z wielką wizją, rozmachem zaczynać nowe rzeczy, nigdy ich nie kończyć, bo już robię następne nowe rzeczy. A już takie dłubanie detali pod tytułem umowy i sprawdzenie danych na umowie, to jest największa tortura ever.
14:53 Matematyka delegowania: 500 zł wydane czy zainwestowane?
I teraz ile będzie mnie kosztowała ta praca księgowej? 200 zł, 500 zł, załóżmy, że 500 zł umownie. I teraz: wydaję 500 zł, ale oszczędzam 5 dni mojego ślęczenia nad papierami, których nie znoszę. W ciągu tych pięciu dni mogę przeprowadzić, no każdy dzień 8 godzin, policzmy, że trzy konsultacje w ciągu dnia (bo odpoczywanie pomiędzy i inne zadania). Każda konsultacja kosztuje grubo ponad 500 zł. Ile jestem w stanie zarobić nie robiąc tej księgowości i płacąc księgowej za tą księgowość? Teoretycznie stracę 500 zł, ale praktycznie zyskam grube tysiące.
Zobacz, czy ten przykład w Tobie ląduje. Wydałam 5 stów na księgowość, czy zainwestowałam 500 zł, aby zarobić grube tysiące, bo czas do mnie nie wróci, a pieniądze i owszem mogą. Nawet jeżeli w tym czasie nie prowadziłam żadnych konsultacji, tylko na przykład siedziałam i robiłam zupełnie inne zadania w moim biznesie, albo po prostu miałam czas, żeby się ponudzić kreatywnie, wymyślać kolejne projekty i pomyśleć o tym, co robię, kiedy nie jestem zajęta, czyli planuję jak to bym chciała zarabiać, i jak ma ten biznes wyglądać, i dokąd idę, i po co to robię, i kto jest moją klientką, jak ją jeszcze lepiej dopieści, żeby chciała wracać, to i tak ten tydzień przekonwertuje, czyli zwróci się o wiele lepiej, niż gdybym siedziała i dłubała tą księgowość i oszczędziła pięć stów.
Mam nadzieję, że ląduje w tobie ta metafora. Dla mnie to był game changer. To, że możemy kupić sobie czas, by nie być zajętą i z miejsca niezajętości operować w biznesie, by myśleć o tym, jak chcę zarabiać więcej, ile chcę zarabiać, jak do tego zarabiania tej konkretnej kwoty dojdę. Choćbym miała chwilowo siedzieć i jeszcze tego nie zarabiać, ale kminić jak to zrobię, to jest najlepsza inwestycja w siebie. To nie jest wydane 500 zł za na księgową, to jest zainwestowane 500 zł w rozwój firmy.
17:22 Nie chodzi o bieganie za tym, co delegować, ale o znalezienie swojego blokera
To dzięki temu zarabiasz więcej, dzięki takim inwestycjom. I teraz to nie chodzi o to, że teraz masz gnać i zatrudniać księgową ( jak tak jak ja nie znosisz robienia kwestii księgowych) tylko żebyś przyjrzała się swojemu biznesowi i zobaczyła, gdzie bycie zajętą najbardziej okrada Cię z energii i czasu.
Bo może to jest przekonanie, że codziennie musisz myć podłogę i że musisz Ty to robić. Ja miałam coś takiego. Cztery razy myłam podłogę przy małych dzieciach, a później zrozumiałam, że nie tylko może to robić mój mąż, ale jeszcze, że możemy to robić raz na cztery dni, a nie cztery razy dziennie, i też się da żyć. Może bogatsza flora bakteryjna, ale rozumiesz co chcę Ci powiedzieć?
Nie musisz być zajętą, żeby dobrze zarabiać.
Nie musisz być zapracowaną, zaoraną, żeby zasłużyć na lepsze zarobki.
Śmiem twierdzić, że jest odwrotnie.
18:18 Wydestylujesz czas z zajętości: przestrzeń na myślenie o zarabianiu
Zobacz, gdzie możesz uciąć kilka godzin od swojej listy ( niekończącej się długości papieru toaletowego) z zadaniami. Wykosić coś z tej listy zadań po to, żeby zrobić miejsce na myślenie: ile dokładnie i jak chcesz zarabiać w swoim biznesie? I zobaczysz klarowność. Nagle zobaczysz, że żeby zarobić to wystarczy napisać do kilku klientek, które pytały o coś tam, ale jakoś nie miałaś czasu im odpisać. Może to jest skonstruowanie konkretnej oferty, która zajmie Ci godzinę, ale wiecznie tej godziny nie masz, bo jesteś zaorana zadaniami, które nie są tak ważne.
A może jesteś zarąbana tą księgowością i właśnie dzisiaj pomyślałaś sobie: „W końcu wstaję, daję pozwolenie na zatrudnienie księgowej”. Jeżeli tak, to gratuluję, bo to jest taki klik w głowie, którego się nie da odzobaczyć, nie da się odusłyszeć. Już zaczynasz myśleć inaczej o swoim biznesie. Nie jesteś parobkiem na etacie w swoim biznesie, tylko jesteś właścicielką biznesu i zarządzasz nim.
19:56 Wizja CEO: nogi na biurku, czerwone szpilki
Nawet jeżeli teraz wykonujesz w nim wszystkie zadania: od biegania po bułki, po mycie podłogi, przez tworzenie rękodzieła, organizowanie pracy i zarządzanie social mediami, mailami i pakowaniem i bieganiem do paczkomatu, to jeżeli zarządzisz tym, dodasz do tej mieszanki rolę takiej szefowej w swoim biznesie i z tej zajętości wydestylujesz trochę czasu na bycie niezajętą, bycie taką szefową, taką CEO, to wyobraź sobie siebie.
Jak siedzisz przy biurku, nogi na biurku, najlepiej w jakichś czerwonych szpilach, wiem, podkręcam tą wizję. Opierasz się o krzesło, masz ręce splecione na szyi z tyłu i tak się wyciągasz na tym skórzanym fotelu z tymi zarzuconymi nogami na biurko. Pomyśl sobie, że to Ty: szefowa twojego biznesu.
Czy ta szefowa jest biegającą, wiecznie zajętą? Nie. Daj sobie nawet pomyśleć o sobie jako takiej szefowej i z tego miejsca podejmij decyzję, co będą robiły twoje pracownice. Ta, która biega do paczkomatu, ta, która karmi dzieci, ta, która zapomniała bułek i leci w pośpiechu, to też jesteś Ty. Żadna z tych wersji Ciebie nie jest lepsza albo gorsza. Ale często jest tak, że my te wszystkie zajęte role, te wszystkie zajęte „ja” ogarniamy. Dlatego jesteśmy takie zajęte. Brakuje nam tej szefowej wyciągniętej przy biurku, z nogami na biurku, wyciągniętej w fotelu, która tym wszystkim zarządzi i powie: „Hola, hola, hola, Ciebie zwalniam. To zadanie powinna robić księgowa. Hola, hola, Ciebie zwalniam. To zadanie powinna robić starsza córka. Hola, hola, Ciebie zwalniam, mężu, to jest zadanie dla Ciebie.” Nagle się okaże, że wcale nie musisz być tak zajęta i nagle zarobki zaczynają iść do góry, bo jesteś w stanie wejść w tożsamość szefowej swojego biznesu i zaglądać do Excela finansowego częściej.
21:24 Zakończenie: odkurz przestrzeń i zadaj jedno pytanie
No to heja: odkurzacz dla najmłodszego dziecka, zakupy do męża, mycie podłogi trochę rzadziej. Świat się nie zawali.
Ten czas, który oszczędziłaś: zadaj sobie pytanie, ile chcę zarobić w tym miesiącu, jak jestem blisko i co mogę zrobić, żeby dowieść tą kwotę – i spędź czas na rozwiązywanie tej zagadki.
Może trochę niekomfortowo wrócisz do tej klientki, która pytała o Twój produkt tydzień temu, ale „zapomniałaś” odpowiedzeć. Może trochę mniej komfortowo usiądziesz i skończysz w końcu tą ofertę i wyślesz ją jeszcze przed świętami, tam gdzie wiesz, że ktoś chciał kupić twoje produkty czy usługi. Tylko tak trochę wstydziłaś się zagadać, no bo przecież to oni powinni wyciągnąć rękę pierwsi.
Daj sobie przestrzeń, żeby nie być zajętą, bo nagle zobaczysz jak na dłoni te wszystkie rzeczy, które wiesz gdzieś tam z tyłu albo gdzieś tam w środku, że powinnaś zrobić, aby ten biznes lepiej zarabiał. Je po prostu zrobisz, bo nie będzie wygodnej wymówki, że jesteś zajęta.
Koniecznie daj znać, czy ten odcinek ląduje w Twoim wnętrzu. Czy powiedziałam coś, co Ciebie poruszyło. Daj znać na agnieszka@oplotki.pl. Jak masz swoje pytanie, koniecznie je zadaj pisząc na ten sam adres mailowy. Ja chętnie na nie odpowiem tutaj w formie podcastu. Natomiast zachęcam Cię po więcej: biblioteka to takie miejsce, gdzie wszystko dedykowane przedsiębiorczym kobietom, zwłaszcza tym działającym w branżach kreatywnych: handmade, rękodzieło, rzemiosło. Do usłyszenia w kolejnym odcinku. Mam nadzieję, że bierzesz to, co potrzebujesz dla siebie. Śmiało podziel się tym z koleżankami. Wyślij do znajomej, której może się to przydać. Będzie mi bardzo miło, jeżeli też skorzysta.
FAQ: najczęstsze pytania
Co to jest „iluzja wzrostu” w biznesie handmade?
Iluzja wzrostu to stan, w którym przedsiębiorczyni jest bardzo zajęta i czuje, że „robi dużo dla firmy”, ale jej zarobki nie rosną. Dzieje się tak, kiedy czas pochłaniają zadania, które nie generują bezpośredniego przychodu: nadmierne planowanie, nieskończone poprawki, robienie rzeczy, które można by oddelegować niskim kosztem. Czujemy się produktywne, ale nie zbliżamy się do wyższych zarobków.
Jak sprawdzić, czy utknęłam w iluzji wzrostu?
Proponuję jedno ćwiczenie diagnostyczne: zapytaj siebie, ile chcesz zarobić w tym miesiącu. Jeśli konkretna liczba pojawia się od razu, masz plan finansowy. Jeśli odpowiedź brzmi „cokolwiek się uda” lub „to zależy”, nie masz zdefiniowanego celu. A bez celu nie ma strategii prowadzącej do wyższych zarobków.
Dlaczego delegowanie pomaga zarabiać więcej?
Każda godzina spędzona na zadaniu, które ktoś inny mógłby zrobić taniej, to godzina stracona dla zadań, które przynoszą wyższy przychód. Podaję konkretny przykład: 500 zł za obsługę księgową zwróciło mi 5 dni roboczych. W te 5 dni mogłam przeprowadzić konsultacje warte wielokrotność tej kwoty. Delegowanie to inwestycja, nie wydatek.
Od czego zacząć delegowanie w małym biznesie handmade?
Zacznij od listy zadań, które pochłaniają czas i energię, a nie generują bezpośredniego przychodu. Mogą to być: księgowość, pakowanie zamówień, obsługa mediów społecznościowych, a nawet obowiązki domowe. Dla każdego zadania policz, ile kosztuje Cię Twój czas (podziel roczny dochód przez przepracowane godziny) i ile kosztowałoby oddanie tego komuś innemu. Zacznij od jednego zadania.
Na czym polega mentalność CEO w biznesie handmade?
Mentalność CEO oznacza, że traktujesz siebie jako zarządzającą firmą, a nie jako rzemieślniczkę, która robi wszystko sama. Praktycznie: wyznaczasz czas na myślenie strategiczne (co chcę osiągnąć, co muszę zmienić), delegujesz zadania wykonawcze i mierzysz postęp przez liczby, a nie przez poczucie zajętości. To nie jest kwestia wielkości firmy: mentalność CEO można wdrożyć już od pierwszego dnia.
Ile konkretnie można zarobić, zmieniając podejście?
Nie podaję jednej liczby, bo to zależy od modelu biznesu i stawek. Ale podaję konkretną metodę: policz, ile godzin tygodniowo spędzasz na zadaniach, które bezpośrednio generują przychód, a ile na zadaniach, które tylko dają poczucie bycia zajętą. Przesunięcie nawet 5 godzin tygodniowo na aktywności przychodowe może oznaczać znaczący wzrost miesięcznych zarobków.
Powiązane treści
- Odcinek #10: Dlaczego firma to nie jest biznesowe dziecko?: o relacji z biznesem, oczekiwaniach finansowych i dojrzałości decyzji
- Odcinek #8: Mniej a lepiej: kiedy robienie mniejszej liczby rzeczy lepiej prowadzi do wyższych wyników
- Odcinek #4: Sprzedaż utknęła w miejscu: praktyczne strategie na odblokowanie sprzedaży w biznesie handmade
- Wszystkie odcinki serii HANDMADE BIZ w Pytaniach i Odpowiedziach
- BIBLIOTEKA biz treści dla przedsiębiorczych właścicielek marek handmade
Napisz pytanie: agnieszka@oplotki.pl. Może właśnie Twoje pytanie stanie się kolejnym odcinkiem.
O autorce
Jestem Agnieszka Gaczkowska, twórczyni OPLOTKI i autorka tego podcastu. Zaczynałam jako architekt, potem depresja poporodowa zmieniła wszystko i w szydełku znalazłam nowy początek. Dziś prowadzę biznes, który łączy rękodzieło z solidną strategią: przez mastermind dla właścicielek firm handmade, Akademię Rękodzielnika i społeczność, która traktuje handmade poważnie. Mówiłam też o tożsamości twórczej i biznesie na scenie TEDx Warsaw Women.

