
Był rok 2013 lub 2014. Agnieszka Gaczkowska jechała samochodem na budowę z dzieckiem w foteliku na tylnym siedzeniu. Była zmęczona, mocno w ciąży z kolejnym dzieckiem, choć jeszcze o tym nie wiedziała. I prawie zasnęła za kierownicą. Ciężarówka jadąca z naprzeciwka przyhamowała we właściwym momencie. I ten moment stał się początkiem Oplotki.
W tym odcinku wakacyjnej serii Magda Kosak, terapeutka techniki Bowena i instruktorka jogi tybetańskiej, przepytuje Agnieszkę o zmianę zawodową: jak zaczęło się rękodzieło, jak architektura rozczarowała nie samym zawodem, ale codziennością, jak mąż Jacek mówił „kobieto, co ty brałaś” i jak prowadziła warsztaty w salonie, podczas gdy on wracał z pracy w koszuli i siadał w kącie. To historia Oplotki opowiedziana od początku, od iskierki, której nikt jeszcze wtedy nie widział, łącznie z Agnieszką.
Jest tu też dużo o mastermindie, o tym, dlaczego kobiety naturalnie potrafią budować relacje i robić rzeczy razem, o afiliacji jako kobiecym narzędziu, i o tym, że „samotność na szczycie” to realny koszt, którego wiele przedsiębiorczyń nie wlicza do ceny sukcesu.
Magda Kosak • Prowadząca odcinek • Terapeutka techniki Bowena i instruktorka jogi tybetańskiejTerapeutka techniki Bowena (powięziowa praca z ciałem, delikatna i skuteczna) oraz instruktorka jogi tybetańskiej. Uczestniczka Mastermindu Oplotki. Pracuje z klientami poprzez ciało: aktywuje układ przywspółczulny, by organizm sam mógł się harmonizować. Jej metoda jest bliska filozofii Oplotki: zatrzymanie, powrót do siebie, odejście od „porobienia” na rzecz „pobycia”. W tym odcinku zamienia się rolami i przepytuje Agnieszkę o zmianę zawodową.
W skrócie
- Rękodzieło było z Agnieszką od dziecka: dużo rysowała, malowała, rzeźbiła, budowała domki dla lalek. Naturalny kierunek prowadził do architektury, ale rzeczywistość zawodowa okazała się daleka od ekspresji twórczej.
- W pracy architekta: chwila twórczości na początku projektu, a potem długie miesiące żmudnego „dowożenia” rysunków technicznie, użycia na budowach i odpowiedzialność za wszystkie branże.
- Rękodzieło stało się formą ucieczki od pracy. Kiedy Agnieszka otworzyła własne biuro, czas na relaks skurczył się do zera.
- Trigger zmiany: prawie zaśnięcie za kierownicą podczas jazdy z dzieckiem w foteliku na budowę. Ciężarówka z naprzeciwka. „Tak się dalej nie da.”
- Mąż Jacek był sceptyczny: kredyt, centrum Poznania, dwójka dzieci. Ale to właśnie jego prowokacja („to nie jest biznes, a mógłby być”) zmusiła Agnieszkę do podjęcia świadomej decyzji: nie chcę wracać do architektury.
- Pierwsze kursy szydełkowania powstawały na Zoomie, gdy dzieci zasnęły na drzemkę. Profil Oplotki na Facebooku założony w 2016 roku.
- Kluczowy mentor: Sigrun i program SOMBA (Online MBA). Weszła we wrześniu, w grudniu sprzedawała już kurs szydełkowy.
- Mastermind jako antidotum na samotność na szczycie: z kim będziemy imprezować, jak już wejdziemy na górę?
- Kobiety naturalnie potrafią budować relacje. Ten potencjał przez lata był ucinany jako „nie taki biznesowy”. Teraz to ich przewaga.
Dla kogo jest ten odcinek
Dla każdej, która ma pasję i nie wie, czy da się na niej zarabiać. Dla tych, które są w pracy, a czują, że coś w nich umiera. I dla tych, które już zrobiły ten krok i chcą się dowiedzieć, że to jest możliwe: bo Agnieszka też miała kredyt, dzieci i sceptycznego męża. I też zaczęła od salonowych warsztatów za darmo z herbatką.
Rozwijaj biznes handmade w grupie, nie w samotności
Mastermind Oplotki to przestrzeń dla właścicielek biznesów rękodzielniczych, które chcą rosnąć razem: wymieniać doświadczenia, rozwiązywać realne problemy i nie musieć wszystkiego wymyślać od nowa samodzielnie.Dowiedz się więcej o Mastermindzie
O czym rozmawiamy
00:33 Seria wakacyjna i kto dzisiaj trzyma mikrofon: Magda Kosak z mastermindu
01:10 Kim jest Magda: terapeutka Bowena, instruktorka jogi tybetańskiej
02:46 Skąd wzięło się rękodzieło? Domki dla lalek, architektura i pierwsze rozczarowanie
05:01 Rękodzieło jako forma ucieczki od pracy. Kiedy własne biuro zabrało czas na wszystko inne
06:37 Prawie zasnęłam za kierownicą: historia tego, jak zaczęły się Oplotki
08:00 „Mogę mieć jedno i drugie na raz?” Pytanie, które zmieniło wszystko
10:47 Dzieci jako katalizator: co chcę im pokazywać i jak chcę żyć?
13:28 Jak zareagował mąż Jacek? „Kobieto, co ty brałaś, za dużo tych hormonów laktacyjnych?”
15:27 Warsztaty w domu za darmo i pierwsze zderzenie z biznesową rzeczywistością
18:16 Pierwsze inwestycje w mentoring: pseudo-mentorzy i zarzewie kursu szydełkowego
21:42 Sigrun i SOMBA: mentor, który wszystko zmienił
27:24 Jak dbałam o siebie podczas zmiany zawodowej? Śląski kult pracy i nauka self-care przez Oplotki
33:00 Mastermind jako szlifowanie kompetencji bycia z ludźmi
36:23 Rada dla kobiety, która czuje, że zmiana puka do drzwi
39:33 Wartość mastermindu: „ty wnosisz największą odwagę do tego kręgu”
49:53 Afiliacja: kobiece narzędzie i normalizowanie rozmowy o pieniądzach
55:51 Technika Bowena i joga tybetańska: powrót do ciała i kontakt ze sobą
Posłuchaj odcinka
Najważniejsze cytaty
„Jechałam na budowę z dzieckiem w foteliku i prawie zasnęłam za kierownicą. Taka ciężarówka jadąca na mnie krzyczy: zasnęłaś za kierownicą, coś jest nie tak, tak się dalej nie da.”Agnieszka Gaczkowska
„Czy ja chcę moim dzieciom pokazywać, że wiecznie będziemy uciekać od tego, co nas kręci, do czego nas ciągnie, gdzie nas wewnętrznie woła? Czy w końcu dam sobie prawo, żeby za tym pójść?”Agnieszka Gaczkowska
„Jak ja mogę brać pieniądze za coś, czego nauczyła mnie babcia szydełkowania? Czy za coś, co mam naturalnie, czyli tę łatwość bycia z ludźmi? Ja to po prostu lubię.”Agnieszka Gaczkowska
„A co gdybyś zrobiła taki warsztat online na Zoomie i mogło na niego przyjść 300 osób? Nagle czaszka ci wybucha, co jest możliwe.”Agnieszka Gaczkowska, wspominając pytanie Sigrun
„Niech ktoś cię trzyma za rękę, żeby tego nie odpuścić. Jak jak się coś zadzieje trudnego, to one nam tą rękę podadzą i powiedzą: nie poddaj się, zrób jeszcze raz, spróbuj.”Agnieszka Gaczkowska
„Weszłam do kręgu jako najmniejszy gracz. I prowadząca powiedziała: rety, ty wnosisz największą odwagę do tego kręgu.”Agnieszka Gaczkowska
„Samotność na szczycie: z kim my tam będziemy imprezować? Jak my chcemy się delektować widokiem i pić szampana, to fajnie by było mieć kilka osób, z którymi możemy cyknąć na zdrowie.”Agnieszka Gaczkowska
„Kobiety naturalnie mamy umiejętność nawiązywania relacji, robienia rzeczy razem. I długo było tak, że my to krygowałyśmy, bo to nam w biznesie nie służyło w tym męskim paradygmacie.”Agnieszka Gaczkowska
Co warto zapamiętać
Zmiana rzadko zaczyna się od decyzji. Zaczyna się od bólu. Agnieszka nie usiadła pewnego dnia i nie powiedziała: „Dziś zmieniam życie.” Usiadła, bo ciężarówka o mało jej nie rozjechała. Zmieniamy się, gdy dyskomfort jest wystarczająco duży. Ale można go zaprosić wcześniej, przez świadome inwestowanie w rozwój zanim wszystko przestanie działać.
Sceptyk w domu może być najcenniejszą osobą. Jacek mówił: „To nie jest biznes.” I miał rację. Agnieszka prowadziła warsztaty za darmo, fundowała sznurki, stawiała kawę i ciasto. Jego prowokacja wymusiła na niej decyzję: czy chcę wracać do architektury? I odpowiedź brzmiała: nie. Bez jego „pstryknięcia” mogłaby w nieskończoność bawić się w „fajne hobby.”
Najważniejszy mentor to nie zawsze ktoś ze środowiska. Sigrun pracowała z zupełnie inną energią niż mama Agnieszki. Twarda, sfokusowana na cyfrę, bez „ciepłego siedzenia w domu.” Właśnie dlatego Agnieszka jej potrzebowała: bo nie miała w sobie naturalnego nacisku na finansowy sukces. Dobry mentor to często ktoś, kto uzupełnia twoje ślepe pola.
W mastermindzie najmniejszy gracz wnosi największą odwagę. Agnieszka weszła do drogiego mastermindu z najniższymi przychodami w grupie. Poczuła wstyd. A prowadząca powiedziała: ty wnosisz tu największą odwagę. Osoby na początku drogi zadają pytania, które wszyscy inni przestali już zadawać i które mogą odwrócić myślenie o 180 stopni.
Samotność na szczycie to realny koszt sukcesu. Mastermind to nie tylko narzędzie biznesowe. To antidotum na izolację: z kim będziemy imprezować, gdy w końcu wejdziemy na górę? Warto budować tę sieć zanim dojdziemy do szczytu, bo potem trudniej jest zaczynać od zera.
Zawiłość
Agnieszka mówi, że nie można być matką i architektem na 100% jednocześnie. A potem mówi, że można mieć jedno i drugie na raz. Czy to sprzeczność? Nie: zmienił się kierunek. Architektura i macierzyństwo nie dały się ze sobą pogodzić. Macierzyństwo i Oplotki już tak. Pytanie nie brzmi „jak mieć wszystkiego po 100%”, tylko „z czym twoje 100% naprawdę chce iść w parze.”
Jednym słowem
Oplotki nie zaczęły się od wizji. Zaczęły się od ciężarówki. Od „coś jest nie tak.” Od herbaty i sznurków w salonie. Od babci, która nauczyła szydełkowania i od przekonania, że za to się nie pobiera pieniędzy. Historia Agnieszki Gaczkowskiej to historia tego, że nie trzeba mieć gotowego planu, żeby zacząć. Trzeba mieć dość bólu, żeby się ruszyć. I jedną osobę, która poda rękę, gdy będzie ciężko.
Handmade Business Summit i Biblioteka Biznesowa dla Handmade
Największa polska konferencja dla twórczyń i właścicielek biznesów handmade, oraz zasoby do samodzielnego rozwijania rękodzielniczej firmy w swoim tempie.Handmade Business Summit Biblioteka Biznesowa
Pełny transkrypt odcinka #230
Seria wakacyjna i kto dzisiaj pyta
To jeden z odcinków wakacyjnej serii Oplotki: „do posłuchania na górskim szlaku albo na plażowym kocyku.” Mikrofon przejmuje Magda Kosak, terapeutka techniki Bowena i instruktorka jogi tybetańskiej, która zna Agnieszkę z mastermindu. Agnieszka nie znała pytań wcześniej: totalny spontan, żadnego skryptu. „Jestem w dobrych rękach,” mówi. „Magda jest zaprawiona w boju.”
Rękodzieło od dziecka: domki dla lalek, architektura i pierwsze rozczarowanie
Magda pyta o zmianę i prosi, żeby wrócić do samego początku. Skąd wzięło się rękodzieło? Agnieszka odpowiada, że z zewnątrz wyglądało to jak jednorazowa zmiana zawodowa, ale rękodzieło było z nią zawsze od dzieciństwa. Dużo rysowała, malowała, rzeźbiła. Budowała domki dla lalek, układała tapety, rysowała ubranka. Naturalnym kierunkiem była architektura.
Mit się pielęgnował przez studia: jest malarstwo, jest rzeźba, jest rysunek ręczny. Ale kiedy zaczyna się praca zawodowa, rzeczywistość jest inna. Chwila tworzenia koncepcji z klientem, bawienia się z tym „co tu wymyślimy”, to tylko moment. Potem przychodzą długie miesiące żmudnego dowożenia projektu, użysia na budowach, odpowiedzialność za koordynację wszystkich branż.
„Rękodzieło stało się formą ucieczki od pracy i takim relaksem po pracy: coś dłubałam, dziergałam, malowałam, rzeźbiłam. To było coś, co w sobie bardzo długo pielęgnowałam.”Agnieszka Gaczkowska
Kiedy otworzyła własne biuro architektoniczne, czas na relaks skurczył się niemal do zera: cała energia i cały fokus szły na obsługę klienta i zdobywanie nowych klientów. I przyszła „pauza macierzyńska,” jak to Agnieszka nazywa, i z nią refleksja nad tym, co gdzieś po drodze zaginęło.
Prawie zasnęłam za kierownicą: trigger zmiany
Agnieszka opowiada historię, którą opisała też w swojej książce. Jechała na budowę z dzieckiem w foteliku na tylnym siedzeniu. Była zmęczona, nieświadomie w ciąży z kolejnym dzieckiem. I prawie zasnęła za kierownicą. Ciężarówka jadąca z naprzeciwka zahamowała we właściwym momencie.
„Jechałam na budowę z dzieckiem w foteliku i prawie zasnęłam za kierownicą. Taka ciężarówka jadąca na mnie krzyczy: zasnęłaś za kierownicą, coś jest nie tak, tak się dalej nie da.”Agnieszka Gaczkowska
Ten moment opisuje jako „znak z zewnątrz, który wzmocnił cichy głos w środku.” Głos, który już od dawna mówił: „Próbujesz być matką i architektem na 100%, nie da się wszystkiego.” I nagle pojawiło się pytanie, które zmieniło perspektywę: dlaczego muszę wybierać? Może mogę mieć jedno i drugie na raz? I jak to zrobić?
Dzieci jako katalizator: czego chcę je nauczyć?
Dzieci Agnieszki urodziły się w latach 2013 i 2015. Pauza macierzyńska przyniosła nie tylko deficyt czasu, ale i głębszą refleksję.
„Czy ja chcę moim dzieciom pokazywać, że wiecznie będziemy uciekać od tego, co nas kręci, do czego nas ciągnie, gdzie nas wewnętrznie woła? Czy w końcu dam sobie prawo, żeby za tym pójść?”Agnieszka Gaczkowska
Chciała im pokazać inny świat. Nie ten, w którym zarabia się pieniądze po to, żeby przepuścić je w zbyt krótkich wakacjach. Paradoksalnie, dzieci stały się tym katalizatorem, który uwolnił to, co w środku i tak już od dawna czekało na swój moment.
„Kobieto, co ty brałaś?” Reakcja męża Jacka
Jacek, mąż Agnieszki, jest inżynierem drogowcem. Agnieszka mówi ze śmiechem: „Architekt i drogowiec to idealny duet. Ja mu projekty, on mnie wkręcał na budowy.” Kiedy powiedziała mu o swoich planach na Oplotki, jego reakcja była jednoznaczna: „Kobieto, co ty brałaś? Za dużo tych hormonów laktacyjnych? Mieszkamy w centrum Poznania, kredyt na całe życie, dwójka dzieci, to nie jest bajka.”
Agnieszka przyznaje, że początkowo była na niego zła: powinien ją przecież wspierać. Ale teraz, z perspektywy czasu, mówi o tym jako o „największym darze.” Jacek patrzył z perspektywy sukcesu finansowego. Ona patrzyła na Oplotki jak na spełnienie, na głębszą definicję sukcesu. I nie myślała w ogóle o finansach.
Warsztaty w salonie, herbatka i pierwsza lekcja biznesu
Początkowo Agnieszka prowadziła warsztaty za darmo w domu. Fundowała sznurki i szydełka, bo spotkania dawały jej bardzo dużo psychicznie: traktowała to jako autoterapię, a rękodzieło w tamtym czasie uratowało ją od depresji poporodowej. Kiedy jednak zaczęło się to odbywać w regularnym formacie w salonie, Jacek wrócił pewnego dnia z pracy w koszuli i zastał nieznajome kobiety dziergające przy herbatce.
„Aga, no kurde, siedzę pod krawatem przez cały dzień, a tu dzielę przestrzeń z twoimi koleżankami.” Jego propozycja była praktyczna: „Macie tu tyle knajpek, to wyjdźcie sobie do tej knajpki.” I kiedy to wyszło poza dom, trzeba było płacić za parking, kawę i ciasto. Agnieszka sięgała po portfel. I to właśnie wtedy Jacek powiedział coś, co ją ukłuło: „Fajne to, pomaga ci, widzę. Ale nie nazywajmy tego biznesem, bo to biznes nie jest, a mógłby być.”
„Jak ja mogę brać pieniądze za coś, czego nauczyła mnie babcia szydełkowania? Czy za coś, co mam naturalnie, czyli tę łatwość bycia z ludźmi? Ja to po prostu lubię.”Agnieszka Gaczkowska
Ten mindsetsowy blok wokół pieniędzy: „nie mogę brać za to, co mam naturalnie,” to coś, co Agnieszka przepracowała dopiero potem. Ale Jacek dał jej impuls, żeby usiąść i zapytać siebie wprost: czy chcę wracać do architektury? Nie. To teraz trzeba wymyśleć model, który się finansowo spina.
Pierwsze inwestycje w mentoring: pseudo-mentorzy i zarzewie kursu
Agnieszka miała wcześniejsze doświadczenie z prowadzenia własnego biura architektonicznego: wiedziała, że nie wszystko musi robić sama, że deleguje się branżystom. Od początku miała mindset, że Oplotki to nie firemka dla jednej osoby. Ale szukając wsparcia w Polsce, natrafiła kilkakrotnie na pseudo-mentorów: kursy sprzed dwóch lat z nieaktualnym interfejsem Facebooka, „szarlatan biznesu, który wziął pieniądze i wcisnął pożal-się-Boże kurs.”
Z tych rozczarowujących inwestycji wyniosła jedno: w biznesie online jest potencjał. Skoro tyle osób siedzi i opowiada o możliwościach, to coś w tym musi być, nawet jeśli im nie wychodzi.
Jednocześnie budowała swoje pierwsze kursy szydełkowania na Zoomie, gdy dzieci spały na drzemkę: godzina, by kogoś nauczyć, doradzić jaką włóczkę, jakie szydełko, co zrobić jak jest leworęczna. Te godziny konsultacji pokazywały jej, gdzie jest prawdziwy problem: czego nie nauczysz się z darmowych filmów na YouTube, bo każdy pokazuje inaczej, bo interfejs się zmienił, bo nie ma czasu scrollować.
Sigrun i SOMBA: mentor, który wszystko zmienił
Agnieszka złapała na reklamę na Facebooku. Sigrun: coachka i mentorka biznesowa, obietnica pracy z dowolnego miejsca i w dowolnym czasie. „Dla mnie to był ten argument: dzieci śpią, drzemka, siadam, robię swoje.” Zainwestowała w SOMBA (Sigrun Online MBA), roczny program nauki podstaw biznesu online.
Po trzech miesiącach stworzyła swój pierwszy kurs szydełkowy. Weszła do programu we wrześniu, a w grudniu już go sprzedawała. Tłumaczyła klientkom co to jest Zoom i że kamera się może wyłączyć. „Szalone czasy,” mówi ze śmiechem.
„A co gdybyś zrobiła taki warsztat online na Zoomie i mogło na niego przyjść 300 osób? Nagle czaszka ci wybucha, co jest możliwe.”Agnieszka Gaczkowska, wspominając pytanie Sigrun
Sigrun jako mentor to była też totalna przeciwwaga energetyczna: mama Agnieszki, ciepła i domowa, o konserwatywnych poglądach („mama to przy dzieciach, posprzątać, supiecko”). Sigrun: „Ja tu mam misję, żeby kobiety zarabiały. To jest prawdziwe równouprawnienie.” Agnieszka potrzebowała obu. Mamy za kindness. Sigrun za tupanie nogą.
Dbanie o siebie podczas zmiany: śląski kult pracy i nauka od Oplotki
Magda pyta, jak Agnieszka dbała o siebie w czasie tej całej przemiany. Odpowiedź jest szczera: nie wyniosła tego z domu. Śląskie korzenie, górnicze tradycje, kult pracy: „Jak odpoczywasz, to przy grabieniu liści na dworze, żeby coś pożytecznego robić.”
Jej forma dbania o siebie to były regularne odwiedziny rodziny, zderzanie się z perspektywą kogoś, kto nie widział jej od dwóch, trzech tygodni i od razu wyłapywał zmiany. „Babcia co dwa tygodnie obmaca i pyta: o co taka chudziutka.”
Prawdziwej nauki self-care nauczyła ją paradoksalnie sama Oplotki: bo sprzedawała relaks. „Wyjdź na warsztat, podziergajmy razem, daj sobie chwilę oddechu od dzieci i pracy.” I szybko poczuła, że trudno zapraszać kogoś do czegoś, w czym samej jej nie ma. Musiała być w integralności.
Efekt praktyczny: przed każdym warsztatem zaplanowana logistyka w domu, pouczony mąż jak przebrać dziecko, telefon wyciszony. Wchodziła uśmiechnięta, w odpowiedniej energii, bo sobie na to pozwoliła. Magda wspomina z ciepłością: „Pamiętam opowieść, jak nagrywałaś kurs karmiąc dziecko. I to przecież działa nadal.”
Potem przyszły inne metody: joga, świadomy oddech, różne terapie. Agnieszka mówi, że teraz dopiero je eksploruje i że są blisko rękodzieła: oba prowadzą do zatrzymania, do powrotu do siebie, do bycia, a nie robienia.
Mastermind jako szlifowanie kompetencji bycia z ludźmi
Agnieszka mówi, że przez trzy lata była wyłącznie z Sigrun: klapki na oczach, tylko jej program i społeczność. Tam poznała nieformalne mentorki: każda z uczestniczek specjalizowała się w czymś innym. Pinterest, strony internetowe, email marketing. Uczyły się od siebie nawzajem.
Potem szukała mentorki w innej energii: znalazła kogoś, kto podawał treści w formie rozmowy i konwersacji. „Zaparz sobie dobrą kawę, może puść mnie na telewizorze żebym była real size. Pogadajmy przy posiłku.” Poczuła się jakby rozmawiała z przyjaciółką: merytoryczna rozmowa w przyjemnej formie. I to zainspirowało format Mastermindu Oplotki.
„Mastermind to każda runda jest tak naprawdę szlifowaniem tej kompetencji. I tym bardziej widzę, że jej nie ma, jeżeli ciągle nie jest praktykowana.”Agnieszka Gaczkowska
Rada dla kobiety, która czuje, że zmiana puka do drzwi
Magda pyta wprost: co byś doradziła komuś, kto jest w momencie zmiany lub ją przeczuwa? Agnieszka odpowiada bez wahania: otocz się osobami, które pomogą jak będzie ciężko.
Zwykle zmieniamy się, gdy dyskomfort staje się nie do zniesienia. Agnieszka miała ciężarówkę. Ale lepiej nie czekać na ciężarówkę: warto inwestować w programy i relacje zanim wszystko przestanie działać. Dlatego lubi programy, które zadają pytania gdy jest dobrze: „A co by było, gdybyś?”
„Niech ktoś cię trzyma za rękę, żeby tego nie odpuścić. Jak się coś zadzieje trudnego, to ta osoba ci tą rękę poda i powie: nie poddaj się, zrób jeszcze raz, spróbuj.”Agnieszka Gaczkowska
I jeszcze jedna ważna rzecz: idealny stan po zmianie też nie będzie istniał. Tam też będą problemy, wyzwania, potknięcia. Zmiana nie prowadzi do bezproblemowego życia, prowadzi do innego zestawu problemów. Warto to wiedzieć wcześniej i mieć kogoś, kto powie: „Nie poddaj się. Sara w tle podczas webinaru? Rób go. Widzą, że jesteś matką. Ty nadajesz do innych matek.”
„Ty wnosisz największą odwagę” i paradygmat kręgu
Agnieszka opowiada o momencie, który zmienił jej myślenie o mastermindie. Weszła do drogiego programu (w dolarach) jako „najmniejszy gracz.” Jej przychody były najniższe ze wszystkich uczestniczek. Kiedy usłyszała, ile zarabiają pozostałe, poczuła wstyd: „Ja tu nie pasuję, one wszystkie już wymiatają.” A prowadząca na to: „Rety, ty wnosisz największą odwagę do tego kręgu.”
„Weszłam do kręgu jako najmniejszy gracz. I prowadząca powiedziała: rety, ty wnosisz największą odwagę do tego kręgu.”Agnieszka Gaczkowska
I klik. Od tamtej chwili Agnieszka projektuje swoje grupy mastermindowe tak, żeby były zróżnicowane: bo osoby na początku drogi zadają pytania, których bardziej doświadczone już sobie nie zadają. Kwestionują status quo, wymyślają branżę na nowo. To jest wartość, której nie ma w żadnym module kursu.
Paradygmat kręgu zamiast piramidy: nie uczeń i nauczyciel, nie ktoś dalej i ktoś bliżej, ale krąg, w którym każdy wnosi swoje doświadczenie. Każdy idzie swoją ścieżką i każdy wnosi coś wartościowego.
Samotność na szczycie i kobieca siła relacji
Agnieszka mówi o czymś, o czym rzadko się mówi w kontekście sukcesu: samotności na szczycie. „Z kim my tam będziemy imprezować? Jak chcemy delektować się widokiem i pić szampana, to fajnie by było mieć kilka osób, z którymi możemy cyknąć na zdrowie.”
„Samotność na szczycie: z kim my tam będziemy imprezować? Jak my chcemy się delektować widokiem i pić szampana, to fajnie by było mieć kilka osób, z którymi możemy cyknąć na zdrowie.”Agnieszka Gaczkowska
I tu pojawia się wątek, który jest jej bardzo bliski: kobiety naturalnie potrafią budować relacje, robić rzeczy razem, kreować wspólne projekty, podać rękę. W biznesie według męskiego paradygmatu („kto pierwszy na szczyt?”) ta kompetencja była ucinana. Teraz, gdy biznes przesuwa się w stronę wartości i zasobów, staje się przewagą.
Mastermind Agnieszki to miejsce, gdzie kompetentne kobiety przychodzą nie po to, żeby zostać ulepszone, ale żeby to co potrafiłyby zrobić same, zrobić w grupie i z większą przyjemnością. Żeby nie iść zygzakiem, utrudzonym z językiem wywalonym, tylko po prostej, bo ktoś popchnął, podwiózł, podał rękę.
Afiliacja jako kobiece narzędzie i rozmowa o pieniądzach
Agnieszka rozmawia z Magdą o afiliacji: polecaniu usług w modelu, w którym za polecenie otrzymuje się wynagrodzenie. Obserwacja: kobietom naturalnie łatwiej jest polecać innych niż siebie. To właśnie od polecania Sigrun Agnieszka zaczęła. Dopiero gdy poczuła pewność w swojej ofercie, zaczęła promować siebie z taką samą energią.
Problem pojawia się, gdy do relacji wchodzą pieniądze. Kobiety słabo negocjują stawki afiliacyjne: spoczywają na najniższej stawce i nie walczą o swoją wartość. Agnieszka widzi w tym ogromny potencjał: jeśli znormalizujemy rozmowy o pieniądzach w kobiecych relacjach biznesowych, jeśli będziemy umieć powiedzieć „chcę zarabiać więcej” i usłyszeć „to nie zgadza mi się w obliczeniach, ale możemy negocjować,” afiliacja w kobiecym wydaniu może być zupełnie nowym narzędziem.
Technika Bowena i joga tybetańska: powrót do ciała
Na koniec Agnieszka prosi Magdę, żeby opowiedziała o swojej pracy, bo czuje, że jest bardzo blisko filozofii Oplotki. Magda opisuje technikę Bowena: delikatna praca z powięzią, precyzyjne ruchy w odpowiednich miejscach, które dają informację ciału. Organizm sam przyjmuje tę informację, odczytuje ją i zajmuje się sobą. Terapeuta daje sygnał, a ciało wykonuje pracę.
Ludzie często zasypiają podczas sesji, zaczyna im burczeć w brzuchu, bo aktywuje się układ przywspółczulny: tryb wewnętrznej równowagi zamiast walki i ucieczki. Joga tybetańska pracuje z kanałami energetycznymi: ruch, oddech, koncentracja, by te kanały funkcjonowały optymalnie.
„Mądrość jest w nas. Stajemy się takimi przewodnikami, żeby wracać do siebie.”Agnieszka Gaczkowska, podsumowując rozmowę z Magdą
Agnieszka kończy tę rozmowę obserwacją, która brzmi jak mała przepowiednia: technologia będzie pędzić do przodu, może za chwilę będziemy nagrywać podcasty w okularach 3D i mrugać żeby zrobić enter, ale nasze ciało długo jeszcze będzie funkcjonowało tak jak funkcjonuje i będzie miało te same potrzeby. Rękodzieło, technika Bowena, joga tybetańska: były, są i długo będą.
FAQ: najczęstsze pytania po tym odcinku
Jak Agnieszka Gaczkowska porzuciła architekturę i założyła Oplotki?
Nie porzuciła architektury od razu i planowo. Zmiana była stopniowa: rękodzieło jako forma relaksu od pracy architektonicznej, potem pauza macierzyńska i refleksja, potem prawie zaśnięcie za kierownicą jako moment przebudzenia. Oplotki zaczęły się od salonowych warsztatów za darmo, przez kursy na Zoomie w czasie drzemki dzieci, do formalnego profilu na Facebooku w 2016 roku. Agnieszka nie miała planu, podążała za tym, co sprawiało radość.
Kiedy powstało Oplotki?
Profil na Facebooku o nazwie Oplotki Agnieszka założyła w 2016 roku. Stowarzyszenie Oplotki zostało formalnie wpisane do KRS kilka lat później i w lipcu obchodzi swoje 5-lecie. Sama działalność i warsztaty zaczęły się jednak wcześniej, gdzieś w latach 2013-2015, kiedy dzieci były małe i Agnieszka przechodziła przez zmianę zawodową.
Jak zacząć zarabiać na pasji do rękodzieła?
Agnieszka mówi, że kluczowe jest przepracowanie przekonania, że „nie można brać pieniędzy za coś, co się robi naturalnie lub czego nauczyła babcia.” To mindsetsowy blok, który blokuje wycenę. Praktycznie: zaczynała od konsultacji (pokazywała co kupić, jaka włóczka, jakie szydełko), potem od kursów online w małej skali. Zarzewie jej kursu szydełkowego to były godziny bezpłatnych konsultacji, które pokazały, jakie są realne potrzeby klientek.
Czym jest technika Bowena i dla kogo jest odpowiednia?
Technika Bowena to delikatna praca z powięzią (tkanką łączną ciała). Terapeuta wykonuje precyzyjne, łagodne ruchy w odpowiednich miejscach, przekazując informację dla układu nerwowego. Organizm sam decyduje, jak ją przetworzyć i „ustawia się” ku wewnętrznej równowadze. Aktywuje układ przywspółczulny (tryb odpoczynku i regeneracji). Klienci często relaksują się głęboko, a nawet zasypiają podczas sesji. Magda Kosak prowadzi sesje techniki Bowena i jogi tybetańskiej.
Czy warto inwestować w mastermind biznesowy?
Agnieszka zdecydowanie tak. Mastermind to dla niej antidotum na samotność na szczycie, przestrzeń do przeglądania się w lustrze innych i źródło odpowiedzi na pytania, których sama by sobie nie zadała. Kluczowe: warto być w grupie z osobami z różnych środowisk, nie tylko ze swojej branży. I warto pamiętać, że najmniejszy gracz często wnosi do grupy coś, czego bardziej doświadczeni już nie mają: odwagę i świeże spojrzenie.
Jak budować biznes online z rękodzieła, mając małe dzieci?
Agnieszka dosłownie budowała swój biznes online w czasie drzemek dzieci. Kurs na Zoomie w godzinę, kiedy dzieci zasnęły. Nagrywanie kursu, karmiąc jednocześnie niemowlę. Jej podejście: „nieidealnie, ale działa.” Perfekcjonizm kosztuje więcej niż jedna drzemka na nagranie. Kluczowe wsparcie: partner, który przejął dzieci, i sieć kobiet, które mówiły „rób webinar nawet jeśli Sara jest w tle.”
Co to jest SOMBA i jak Agnieszka Gaczkowska trafiła do Sigrun?
SOMBA (Sigrun Online MBA) to roczny program biznesowy prowadzony przez Sigrun, norweską coaczkę i mentorkę biznesową. Agnieszka trafiła do niej przez reklamę na Facebooku obiecującą pracę z dowolnego miejsca i czasu. Weszła do programu we wrześniu i trzy miesiące później sprzedawała już swój pierwszy kurs szydełkowy. Sigrun dała jej coachingowe pytanie, które zmieniło jej myślenie: „A co gdybyś zrobiła warsztat online i mogło na niego przyjść 300 osób?”
Powiązane treści
Jeżeli ten odcinek cię poruszył, możliwe, że zainteresują cię też:
- Mastermind Oplotki: grupowa przestrzeń do rozwijania biznesu handmade.
- Handmade Business Summit: konferencja dla twórczyń i właścicielek biznesów rękodzielniczych.
- Biblioteka Biznesowa dla Handmade: zasoby i narzędzia do samodzielnego rozwijania firmy.
O Agnieszce Gaczkowskiej i Oplotki
Agnieszka Gaczkowska jest architektką, rękodzielniczką i mentorką biznesową. Założycielka marki Oplotki, autorka książki „Oplotki. Sukces Handmade”, pomysłodawczyni Handmade Business Summit. Od ponad dekady wspiera właścicielki biznesów rękodzielniczych w budowaniu firm, które są rentowne, spójne z wartościami i oparte na autentycznych relacjach.
Oplotki zaczęły się od salonowych warsztatów szydełkowania, herbatki i sznurków za darmo. Dziś to sześciocyfrowy biznes: podcast, kursy, Akademia, Mastermind i coroczny Handmade Business Summit. Historia, którą Agnieszka opowiada wprost, bo wie, że innym pomaga wiedzieć, że ona też zaczynała od zera.
Handmade Business Summit Biblioteka Biznesowa
Bądź na bieżąco z Oplotki
Newsletter, bezpłatne zasoby i aktualności ze świata handmade biznesu prosto na Twoją skrzynkę.Zapisz się do newslettera

