
Warszawa, studio wywiadowcy.pl. Agnieszka Gaczkowska i Wanda Felis spotykają się po raz pierwszy na żywo, choć znają się z Zoomów, maili i programu mentoringowego od ponad roku. Wanda odbiera Agnieszkę z dworca gdańskiego, dostaje w prezencie dziergany notes i od razu jest jasne, że to nie będzie zwykły wywiad.
Ten odcinek jest inny. Nie ma pytań o strategię ani o algorytmy. Jest za to autoportret rysowany z zamkniętymi oczami, historia o karmeniu dziecka przy piersi w trakcie webinaru i odpowiedź na pytanie „jak żyć?” zmieszczona w czterech słowach: w zgodzie ze sobą. Jest też o tym, że najważniejsze zręby Oplotki powstały na karteczkach rozsypanych po domu, gdy dzieci były małe i Agnieszka miała „za dużo czasu strat” i za mało czasu przy komputerze. I że tamten czas okazał się najcenniejszym czasem, jaki miała.
Wanda Felis prowadzi warsztaty sztuki resetu, uczy kobiet rysunkowego mindfulness i pomaga przedsiębiorczym kobietom unikać wypalenia. Uczestniczka programu mentoringowego Agnieszki i Afiliacji 2.0. Tym razem zamienia się rolami i przepytuje swoją mentorkę.
Wanda Felis • Prowadząca odcinek • Artystka, edukatorka, autorka warsztatów sztuki resetuProwadzi warsztaty sztuki resetu, na których pokazuje kobietom, jak zbudować rysunkową kapsułę mocy: proste narzędzie mindfulness, które można wdrożyć przy własnym biurku, bez specjalnych materiałów i bez talentu plastycznego. Uczy rysunkowej praktyki uważności, dzięki której rośnie siła, energia i sprawczość. Pomaga przedsiębiorczym kobietom unikać wypalenia. Uczestniczka programu mentoringowego Agnieszki Gaczkowskiej i Afiliacji 2.0. Spotkanie w Warszawie, w studiu wywiadowcy.pl, to ich pierwszy kontakt na żywo.
W skrócie
- Pierwsze spotkanie na żywo w studiu wywiadowcy.pl w Warszawie: Agnieszka wychodzi z pociągu Poznań, Lublin z przesiadką w Warszawie i nagrywa odcinek zamiast zostawiać to na Zoomika.
- Rysowanie jako świadome wylogowanie: Agnieszka rysowała meluzynę podczas warsztatu Wandy, przyszła Lena, potem Sara i Tomek i zamiast przerywać, wspólnie weszły w proces twórczy. Okazało się, że to narzędzie działa nawet z dziećmi w tle.
- CEO day z małymi dziećmi: kiedy dzieci chorowały i siedziały w domu, Agnieszka zamieniała ten „stracony czas” na myślenie o biznesie od strony strategicznej, nie operacyjnej. Najważniejsze zręby Oplotki powstały właśnie wtedy.
- Największa wpadka online: karmienie Sary przy piersi podczas webinaru. Długo traktowała to jako brak integralności: mówisz o elastycznym biznesie i jednocześnie żonglując dzieckiem i kursem. Teraz widzi to jako umiejętność dostosowania się i prawdziwy dowód elastyczności online.
- Filozofia porażki: sukces albo lekcja, nigdy porażka. Jak reklama na Facebooku nie zadziała, to nie jesteś do niczego, tylko twoja komunikacja nie trafiła. I wiesz więcej na następny raz.
- Dzieci jako biznesowi partnerzy: kanał YouTube „Lena i Tomek” z jedną subskrybentką (mamą), lekcja konsekwencji youtuberów i pierwsza lekcja przedsiębiorczości Agnieszki: dyszka od mamy na targu za dniówkę, zapraszanie ludzi do stoiska i dwie dychy zamiast jednej.
- Autentyczność marki osobistej przez niedoskonałości: łatwo chwalić się Forbesem, TED-em, TVN-em. Trudno pokazywać co jest pod powierzchnią. Ale to właśnie ta głębsza warstwa buduje zaufanie i sprawia, że klientka mówi: „widzę siebie w tej historii”.
- Jak żyć? W zgodzie ze sobą. I ciągle sprawdzać: czy to, co robię, jest w zgodzie ze mną i czy mi to służy teraz?
Dla kogo jest ten odcinek
Dla przedsiębiorczyń, które czują, że budowanie marki osobistej to głównie pokazywanie sukcesów i mają z tym cichutki opór. Dla tych, które mają małe dzieci i myślą, że to ich biznesowa wada. I dla tych, które chcą wiedzieć, skąd naprawdę wzięły się Oplotki: nie ze strategii, ale z karteczek rozsypanych po dywanie, gdy dzieci grały w klocki.
Rozwijaj biznes handmade w grupie, nie w samotności
Mastermind Oplotki to przestrzeń dla właścicielek biznesów rękodzielniczych, które chcą rosnąć razem: wymiana doświadczeń, realne rozwiązania problemów i paradygmat kręgu zamiast piramidy. Każda wnosi coś wartościowego.Dowiedz się więcej o Mastermindzie
O czym rozmawiamy
00:29 Wanda Felis wita widzów i przedstawia się: warsztaty sztuki resetu, rysunkowa kapsuła mocy, wypalenie zawodowe
01:39 Pierwsze spotkanie na żywo: dworzec gdański, dziergany notes w prezencie, studio wywiadowcy.pl
04:25 Wanda wskakuje do programu mentoringowego bez zastanowienia, potem Afiliacja 2.0, jedno spotkanie jeszcze przed nimi
06:37 Kiedy ostatnio rysowałaś? Na warsztacie Wandy: meluzynę, z Leną, z Sarą, z Tomkiem w tle
09:25 Rysowanie jako świadome wylogowanie w trakcie pracy: moment uświadomienia, że można odpocząć będąc niby w pracy
12:03 Wanda pokazuje obrazki z innych warsztatów, pytanie o rysowanie dla siebie i autoportret z zamkniętymi oczami na żywo
16:05 Techniki zarządzania czasem: żaba, pomidor, czy coś własnego?
17:27 CEO day z chorymi dziećmi: kanalizowanie myśli w czasie zabawy na strategiczne myślenie o biznesie
20:14 Oplotki stoją na tych 2-3 pierwszych latach: karteczki po domu, kredki, zrzuty mentalne
22:26 Ulubione przerywniki w pracy: kawa odstawiona, rysowanie i 15 minut między zoomami
27:56 Rysunkowa nieformalna medytacja: wejście w stan skupienia przez proces twórczy
28:28 Największa wpadka online: karmienie Sary przy webinarze i wewnętrzny zgrzyt integralności
33:41 Sukces albo lekcja, nigdy porażka: trzy opcje i jak zmienia się postrzeganie fuckupów
35:18 Jak reagujesz, kiedy twoje dziecko mówi, że chce zostać youtuberem?
39:54 Mama na targu, dyszka za dniówkę i pierwsza lekcja przedsiębiorczości
43:51 Jeśli nie architektura, jeśli nie Oplotki: praca z ludźmi na poziomie intymności
45:06 Złota rada dla marki osobistej: autentyczność przez pryzmat niedoskonałości
51:55 Mastermind jako miejsce, gdzie każdy jest mądry w czymś innym
52:28 Jak żyć? W zgodzie ze sobą
55:55 Spontan i pierwsze spotkanie na żywo: Poznań, Warszawa, Lublin i dziękujemy chłopaki
Posłuchaj odcinka
Najważniejsze cytaty
„Usiąść na kanapie i podziergać daje więcej klarowności niż cztery godziny pracy.”Agnieszka Gaczkowska
„Ja w tej pracy mogę zapewnić sobie ten blok czasu świadomego wylogowania. I jak sobie to uświadomiłam, to bardzo świadomie w to weszłam.”Agnieszka Gaczkowska
„Najważniejsze zręby Oplotki powstały właśnie w tym czasie, kiedy dzieci były małe. Miałam bardzo mało czasu przed komputerem, a bardzo dużo czasu teoretycznie straconego.”Agnieszka Gaczkowska
„Tu z tym dzieckiem przy piersi, a tutaj profesjonalistka prowadzę live. Ile energii straciłam na to, żeby się biczować. Jak dużo można było tej energii włożyć w to, żeby powiedzieć: dziewczyny, dziś jestem mniej skupiona, bo karmię.”Agnieszka Gaczkowska
„Autentyczność przez pryzmat niedoskonałości, bo my bardzo często chcemy być autentyczni, pokazując nasze sukcesy. Natomiast kiedy dałam sobie prawo pokazywać fuckupy i mówić o nich, to była realna wartość.”Agnieszka Gaczkowska
„Ciągle mam w sobie taki radar sprawdzania: czy to jest w zgodzie ze mną, czy to mi służy na teraz czy może to jest na kiedyś? Ciągle to przepuszczam przez ten filtr.”Agnieszka Gaczkowska
„Nie wiem, czy drugi raz miałabym tyle odwagi, żeby tak mocno pójść za czymś, co było tylko intuicją, przeczuciem. Ale jestem sobie tak wdzięczna, bo ten punkt, w którym jestem, by się nie zadziął przy żadnej karierze pani architekt.”Agnieszka Gaczkowska
„Jak żyć? W zgodzie ze sobą.”Agnieszka Gaczkowska
Co warto zapamiętać
Stracony czas nie istnieje, jeśli wiesz, jak go używać. Agnieszka przez lata myślała strategicznie o biznesie, grając z dziećmi w klocki. Kanalizowała myśli nie na listę zakupów, ale na pytania: jak lepiej służyć klientce, kto jeszcze czuje ten ból, co można ulepić z tego co mam. To nie jest metoda z książki. To decyzja, żeby czas teoretycznie stracony nie był naprawdę stracony.
Fuckup nie jest porażką: jest albo sukcesem, albo lekcją. Jeśli reklama nie zadziałała, komunikacja nie trafiła i wiesz więcej na następny raz. Jeśli cokolwiek poszło nie tak, masz drugie podejście z większą wiedzą. Nie ma trzeciej opcji. Jest tylko inna lekcja, która cię przybliża. Agnieszka aplikuje to też do autoterapii: żeby nie budować czarnych scenariuszy tam, gdzie można zobaczyć coś inaczej.
Autentyczna marka osobista to nie tylko sukcesy. Łatwo jest opowiadać o Forbesie, TED-eksie, TVN-ie. Trudniej pokazywać co jest pod powierzchnią. Ale klientka, która czyta o trudnościach i mówi „widzę siebie w tej historii”, ufa o wiele głębiej niż ta, która podziwia z dystansu. Najlepiej sprawdza się dzielenie fuckupem z perspektywy wyniesionej lekcji, nie z poziomu bólu na żywo.
Oplotki nie zostały wymyślone przy komputerze. Zostały wymyślone na karteczkach rozsypanych po dywanie. Kredkami, długopisami, rebusami, bo nie było czasu pisać słowami. Ten intuicyjny zrzut mentalny był efektywniejszy niż godziny przy klawiaturze. Agnieszka widzi, że jej dzieci robią to samo: Tomek szkicuje rebusy, Lena rysuje zamiast pisać. To nie jest anachronizm. To jak działa ludzki mózg.
Radar zgodności ze sobą. Agnieszka ma w sobie ciągły filtr: czy to, co robię, jest w zgodzie ze mną? Czy to mi służy teraz czy może za rok? Ten radar nie pozwala utknąć w miejscu, do którego się nie zmierzało. I jest tańszy niż spektakularna zmiana po kilku latach brnięcia pod prąd.
Zawiłość
Agnieszka mówi, że nie wie, czy drugi raz miałaby tyle odwagi, żeby pójść za intuicją bez modelu biznesowego. A jednocześnie zachęca wszystkich, żeby mieli taki radar zgodności ze sobą i za nim szli. Czy to sprzeczność? Nie: odwaga wtedy była produktem nieświadomości. Dziś musi być produktem świadomości. I to jest trudniejsze, ale da się.
Jednym słowem
Wanda Felis uczy rysowania. Agnieszka Gaczkowska uczy biznesu. Ale ten odcinek jest o czymś prostszym: o tym, że masz pełne prawo odpocząć będąc w pracy. Że dziecko przy webinarze to nie wstyd. Że karteczki z kredkami mogą być strategicznym dokumentem. I że na pytanie „jak żyć?” jest odpowiedź prosta: w zgodzie ze sobą. Reszta z tego wynika.
Handmade Business Summit i Biblioteka Biznesowa dla Handmade
Największa polska konferencja dla twórczyń i właścicielek biznesów handmade oraz zasoby do samodzielnego rozwijania firmy w swoim tempie.Handmade Business Summit Biblioteka Biznesowa
Pełny transkrypt odcinka #229
Pierwsze spotkanie na żywo i kto dzisiaj trzyma mikrofon
Wanda Felis wita widzów i słuchaczy z Warszawy. Przedstawia się: prowadzi warsztaty sztuki resetu, pokazuje kobietom jak przy własnym biurku zbudować rysunkową kapsułę mocy, uczy rysunkowej praktyki mindfulness, żeby zyskać więcej siły, energii, sprawczości i kreatywności. Pomaga przedsiębiorczym kobietom unikać wypalenia zawodowego.
Agnieszka Gaczkowska przyjeżdża pociągiem z Poznania. Wanda odbiera ją z dworca gdańskiego. Od razu zostaje wręczony prezent: dziergany notes, własnoręcznie wydziergany przez Agnieszkę, mentorkę Wandy. „Lokowanie produktu: bezcenne. Opakowanie bezcenne, własnoręcznie wydziergane. W środku bezcenny, używany z historią. Jest moc zaklęta w środku.” Wanda wyciąga też dwie książki, jedną o dobrostanie, drugą „Stolen Focus” o skupieniu. „Myślę, że to się bardzo mieści w temacie, o którym będziemy dzisiaj rozmawiać.”
Nagrywają w studiu wywiadowcy.pl Arkadiusza Bartosiaka i Łukasza Klinki. Agnieszka: „Czuję się jak gwiazda w Dobrym Radiu, chociaż nawet w Dobrym Radiu nie było takich warunków jak tutaj.”
Rok razem online, pierwsze spotkanie na żywo
Wanda wyjaśnia, jak trafiła do Agnieszki: rok wcześniej Handmade Business Summit. Zachwyciła się, wskoczyła bez zastanowienia do programu mentoringowego. „Ten program był dla mnie wielką transformacją.” Po zakończeniu mentoringowego, dołożyła Afiliację 2.0. „Dziewczyny, serdecznie polecam: i mastermind, i ten program Agnieszki Afiliacja 2.0.”
Agnieszka: „Wiem, że mówimy o tym jako o mentoringu, ale często to nazywam mastermindem, dlatego że to nie tylko ja daję, ty bierzesz. W drugą stronę też działa równie intensywnie.” Mówi, że widzi siebie w Wandzie: ta sama energia idenia za ciosem, bez zatrzymywania się w połowie.
Kiedy ostatnio rysowałaś? Na warsztacie Wandy, z Leną, z Sarą
Wanda zaczyna od pytania: kiedy ostatnio coś narysowałaś i co to było? Agnieszka przyznaje: na warsztacie Wandy, meluzynę. Warsztat był prowadzony na żywo na kanale Oplotki, co poniedziałek o 18:30.
„Usiąść na kanapie i podziergać daje więcej klarowności niż cztery godziny pracy.”Agnieszka Gaczkowska
To był moment, kiedy Agnieszka była w napiętym czasie, prowadziła biznes, miała trójkę dzieci, milion rzeczy na głowie. Warsztat był technicznie pracą: Agnieszka otwiera przestrzeń Oplotki, Wanda przejmuje i prowadzi. Ale w trakcie Agnieszka mogła rysować. I zdała sobie sprawę: „Ja w tej pracy mogę zapewnić sobie ten blok czasu świadomego wylogowania.”
Przyszła córka Lena i zamiast ją wykurzyć, Agnieszka pozwoliła jej usiąść obok. Rysowały razem. Lena uzupełniała ołówkiem jej akwarele, wymieniały się karteczkami. „Mam 20 mauzynek, mamo!” Potem przyszedł Tomek, potem Sara.
„Nie ma, że dzieci i już nie mogę. To jest właśnie pomimo wszystkich przeciwności.”Agnieszka Gaczkowska
Techniki zarządzania czasem: żaba, pomidor, czy coś własnego?
Wanda pyta o ulubione techniki zarządzania efektywnością. Agnieszka uśmiecha się: zaczynała różne techniki, działały przez chwilę, potem się rozmywały w codzienności. „Mój gallupowy typ ma tak, że zaczyna z wielkim rozmachem, a potem brakuje rozpędu, żeby dowieźć do końca.”
To, co zawsze działało: poczucie, że mogę wydusić z czasu ile się da, robiąc to co lubię. I konkretne narzędzie przy małych dzieciach: CEO day.
Kiedy dzieci chorowały i zostawały w domu zamiast iść do przedszkola czy szkoły, Agnieszka świadomie dyscyplinowała się, żeby nie myśleć „kupię chleb, masło”, tylko kanalizować myśli w czasie zabawy z dziećmi na pytania strategiczne: jak lepiej służyć klientce, jak lepiej opowiedzieć o tym, co robię, kto jeszcze czuje ten ból, który ja kiedyś czułam.
„Najważniejsze zręby Oplotki powstały właśnie w tym czasie, kiedy dzieci były małe. Miałam bardzo mało czasu przed komputerem, a bardzo dużo czasu teoretycznie straconego.”Agnieszka Gaczkowska
Wanda przypomina, że Agnieszka wspominała w jednym z podcastów o karteczkach zamiast telefonu. Agnieszka potwierdza: „Zawsze gdzieś były kartki, kredki porozrzucane po domu. Coś myślisz i nie chcesz, żeby myśl uciekła. Nie ma czasu napisać słowami, to robiłam rysunki. Zrzuty mentalne.” Jej dzieci robią to samo: Tomek na granicy pisania i rysowania szkicuje rebusy, które nikt nie rozszyfruje. To intuicyjne i pokoleniowe.
Ulubione przerywniki: kawa odstawiona, rysowanie i 15 minut między Zoomami
Wanda pyta o ulubione przerywniki. Agnieszka przyznaje, że odstawiła kawę, bo mówi bardzo szybko i kawa ją jeszcze przyspiesza. „No nie, nie będę tego ludziom robić.”
Od czasu, kiedy poznała pracę Wandy, zatrzymała się i dostrzegła coś, co wcześniej robiła intuicyjnie: rysowanie, szkicowanie, dudlowanie. „Już nie ustawiam Zoomów jeden po drugim, tylko daję sobie te 15, 20 minut oddechu. Zrzucam myśli na papier, robię rysunek albo nawet na nudnym spotkaniu rysuję, żeby się nie rozpraszać.”
Zauważyła, że mąż Jacek też skorzystał: ma córkę-YouTuberkę-w-przyszłości i matki w rodzinie, które sprzedają rysunkowy mindfulness. „Dałam mu notes, żeby notował na mitingach w korporacji. I widzę, że to działa: łatwiej mu się skupić, nie sięga po komórkę.” Sam proces ręki poruszającej się po papierze sprawia, że uważność rośnie.
Rysunkowa medytacja: nieformalna, ale prawdziwa
Agnieszka mówi, że ze słowem „medytacja” ma pewien dystans: wie, jak ciężko jej jest dać sobie formalną medytację przy trójce dzieci. „Te momenty rano są cenne, możesz trochę w łóżku poleżeć dłużej.”
Natomiast przy rysowaniu wchodzi się w stan medytacji naturalnie, bez wysiłku. To nieformalna medytacja. „Moim zdaniem nie musi być bezruch i siedzenie z zamkniętymi oczami.” Dla osób, które zraziły się do klasycznej medytacji, rysowanie jest łatwiejszym wejściem. I często staje się wstępem do czegoś więcej.
„Jak my sobie nie damy w tym napiętym kalendarzu 15, 20 minut na rysowanie, to gdzie możemy mówić o samospełnieniu, pójściu we własnym kierunku?”Agnieszka Gaczkowska
Wanda dodaje: te 15 minut trenuje nawyk dawania sobie czasu. Za chwilę to godzina. Za chwilę cztery godziny. Wchodzimy w nawyk bycia dla siebie.
Największa wpadka online: karmienie Sary przy webinarze
Wanda pyta o największe wpadki online. Agnieszka mówi od razu, że była jedna poważna: kiedy miała dwójkę dzieci i rozwijała biznes, pojawiło się trzecie, Sara. I Sara jak się budziła, płakała za mlekiem. Nie dało się wytłumaczyć niemowlęciu, że teraz trwa webinar.
„Błogosławieństwo Zooma: filtr, więc wyglądasz jak gwiazda bez makijażu. Kadr sięga dotąd, że poniżej nie widać. Pamiętam tyle szkoleń, gdzie ja z tym dzieckiem przy piersi, a tutaj profesjonalistka prowadzę live.”
Przez długi czas traktowała to jako brak integralności: sprzedajesz wizję elastycznego biznesu i jednocześnie jesteś i tu, i tu, i nigdzie w pełni.
„Tu z tym dzieckiem przy piersi, a tutaj profesjonalistka prowadzę live. Ile energii straciłam na to, żeby się biczować. Jak dużo można było tej energii włożyć w to, żeby powiedzieć: dziewczyny, dziś jestem mniej skupiona, bo karmię.”Agnieszka Gaczkowska
Teraz widzi to inaczej: umiejętność dostosowania się, tu i teraz, ułamek sekundy decyzji co jest ważne. Klientki, często też mamy małych dzieci, miały na tych liveach poczucie bezpieczeństwa. Dzieci się kręciły w tle i to im pomagało oswoić: robisz co możesz z tym co masz. Idealna będziesz się potem. I gdyby Agnieszka była na etacie, Sary w ogóle by przy niej nie było. „Fajnie, że nie odpuściłaś ani tu, ani tu.”
Sukces albo lekcja, nigdy porażka
Agnieszka mówi o filozofii podejścia do wpadek, którą gdzieś usłyszała i mocno wzięła do siebie: są tylko trzy opcje. Odnosisz sukces. Albo coś się rozmyło i masz drugie podejście. Albo poniosłaś porażkę i ta porażka jest lekcją, bo z niej uczysz się najwięcej. Trzecia opcja przestaje być porażką, jak zmienisz jej nazwę.
Wanda dodaje: kiedy wyobraziła sobie, że robi pierwszą reklamę i nikt nie klika, i powiedziała sobie „to będzie lekcja, moja komunikacja nie trafiła” zamiast „jestem do niczego”, od razu zeszła presja. To ćwiczenie autoterapii, które zmniejsza strach przed działaniem.
Agnieszka potwierdza, dlaczego dlatego tak bardzo wierzy w mentoring i mastermindy: ktoś z zewnątrz może spojrzeć z lotu ptaka i powiedzieć: może to nie jest problem z reklamą na Facebooku, może twój koncept wymaga dopracowania. Albo trafiasz nie do tej klientki co trzeba. Perspektywa nie do kupienia samemu. W domu mają pół żartem, pół serio hasło: „to nie dla mnie”. Pierwsza myśl bywa bez sensu. A potem przechodzimy w inne rewiry.
Kiedy twoje dziecko mówi: zostanę youtuberem
Wanda pyta: jak reagujesz, kiedy twoje dziecko mówi, że chce zostać youtuberem? Agnieszka opowiada, że podeszła do tego strategicznie. Najpierw co nie robić, żeby nie być wredną matką, która psuje dziecku entuzjazm. Potem: co z tym entuzjazmem zrobić.
Założyła im kanał YouTube: „Lena i Tomek”, żeby robiły coś wspólnie. Do dzisiaj mają jedną subskrybentkę, wierną matkę. Powiedziała im: ci youtuberzy, których uwielbiasz, mają jedną wspólną cechę. Nie że są szczęśliwi. Nie że mają ciekawe życie. Konsekwencja. Oni wrzucają filmy bez przerwy. Codziennie, bez względu na wynik. „Kurde, codziennie włączać. To jest sztuka.”
I coś jeszcze: obserwując dzieci przy nagrywaniu, zobaczyła Lenę, która robiła filmik i kasowała go 15 razy, zanim ktokolwiek zdążył ją zhejtować. I Tomka, który jeszcze nie miał zmontowanego filmu, a już był youtuberem w głowie. „To pokazało mi, że wkrótce będziemy od tych dzieci się uczyć.”
Skoro dzieci mówią „Facebook? to dla starych dziadków”, to Agnieszka wyciąga wniosek: „Nasze klientki mają 30, 40, 50 lat. Jeszcze są na Facebooku. Ale następne pokolenie, jeśli Oplotki mają do nich dotrzeć, to musimy być na YouTubie.” Dzieci były kopniakiem do dyscypliny.
Mama na targu i pierwsza lekcja przedsiębiorczości
Agnieszka mówi, że marzy, żeby dzieci też miały takie pierwsze lekcje jak ona. Mama handlowała ubraniami dla dzieci na targu. Agnieszka jeździła z nią jako dziecko. Wracała wymrożona z kanapkami i termosem. Mama kładła jej na stół dychę za dniówkę. I to uczucie: jak ciężko zarobić i jak łatwo wydać w sklepiku szkolnym.
Potem Agnieszka zaczęła zapraszać ludzi do stoiska. Miała lepszy obrót. Dostała dwie dychy. Pierwsza nauka o tym, że aktywność zmienia wynik.
Teraz dzieci pakują z nią paczki z książkami. Płaci im w walucie legowej. Pozwala im się z nią wkręcać. I kiedy tłumaczy im, dlaczego sama podpisuje każdą książkę zamiast dawać do dropshippingu (Tomek to słowo podchwycił), mówi: „Wierzę, że przedmioty przenoszą energię. Chcę, żeby to były moje ręce.” I to jest lekcja, której nie da się wytłumaczyć słowami, tylko można ją pokazać.
Jeśli nie architektura, jeśli nie Oplotki: praca z ludźmi na poziomie intymności
Wanda pyta: jaki zawód byś wybrała, gdyby nie architektura i nie Oplotki? Agnieszka nie waha się długo. Na pewno praca z ludźmi. „W Oplotkach jest bardzo dużo elementów mentoringu, coachingu, pracy rozwojowej z drugim człowiekiem. Nie jestem obcertyfikowana, ale tymi narzędziami pracuję.”
Dostaje coraz więcej zewnętrznej walidacji, że pewne rzeczy robi intuicyjnie: coś, co jest w niej, a nie kompetencja wyuczona. „Gdyby nie Oplotki, nie architektura, to praca z drugim człowiekiem, ale na poziomie dużej intymności.” Psycholog, psychoterapeuta.
Złota rada dla marki osobistej: autentyczność przez niedoskonałości
Wanda pyta o jedną złotą radę dla marki osobistej. Agnieszka odpowiada: autentyczność, ale przez pryzmat niedoskonałości.
Przez długi czas autentyczność oznaczała dla niej opowiadanie o sukcesach. Forbes, TED, TVN, kanapka w programie. Łatwo się tym chwalić. Ale kiedy stanęła po drugiej stronie tych wszystkich rzeczy, zobaczyła, że to fasada. Że to wierzch góry lodowej.
„Autentyczność przez pryzmat niedoskonałości. Kiedy dałam sobie prawo pokazywać fuckupy i mówić o nich, to była realna wartość. Osoby, które czytają moją książkę, wracają i mówią: jezu, Aga, widzę siebie w tej historii.”Agnieszka Gaczkowska
Sprawdziło się dla niej podejście: dzielić się trudnymi momentami z perspektywy, kiedy już się ma lekcję. Nie na żywo w bólu, bo to jest otwarta rana i może zaszkodzić. Ale z dystansu, kiedy można powiedzieć: byłam w tym miejscu, oto co myślałam i co zrobiłam. I wtedy ktoś, kto jeszcze nie przeżył tego trudnego momentu, może wziąć tę lekcję bez kosztów własnych.
„Łatwo wejść do prija. Taka jest, nie dała sobie rady. A potem się okazuje: a czy ty jej naprawdę powiedziałaś, jak to ma być zrobione?” To dotyczy delegowania, ale też każdej relacji w biznesie. Komunikowanie potrzeb z góry zamiast oceniania z dołu.
Mastermind: każdy jest mądry w czymś innym
Wanda mówi, że mastermind nauczył ją jednej rzeczy, której nie mogła się nauczyć inaczej: słuchania o problemach z zatrudnianiem pomocy w biznesie, kiedy sama jeszcze nie jest na tym etapie. To jest nauka z przyszłości: kiedy przyjdzie czas na tę decyzję, już będzie wiedziała, z czym się mierzyć.
Agnieszka: „Ja za to tak lubię mastermindy, że ktoś wchodzi myśląc, że Agnieszka powie mu co ma robić. A bardzo szybko widzi, że każdy jest mądry w jakiejś dziedzinie i uczymy się od siebie nawzajem.” Paradygmat kręgu, nie piramidy.
Jak żyć? W zgodzie ze sobą
Wanda kończy odcinek tradycyjnym pytaniem zamykającym każdy wywiad w studiu wywiadowcy.pl: „Jak żyć? Odpowiedź może być jednym zdaniem, jednym słowem.”
Agnieszka: „W zgodzie ze sobą.”
I dodaje: kiedy patrzy z perspektywy czasu, nie wie, czy drugi raz miałaby tyle odwagi. Ale jest sobie wdzięczna, że miała. Bo ten punkt, w którym jest teraz, nie zadziałby się przy żadnej karierze pani architekt. Żadne miliony na koncie nie dałyby tego spełnienia.
„Ciągle mam w sobie taki radar sprawdzania: czy to jest w zgodzie ze mną, czy to mi służy na teraz czy na kiedyś? Ciągle to przepuszczam przez ten filtr. I wtedy nie złapię się w punkcie, że orety, gdzie ja jestem, muszę zawracać.”Agnieszka Gaczkowska
Na koniec wspomina spontan tego nagrania: wycieczka planowana „od 100 lat” do Lublina, Warszawa na trasie, decyzja w ostatniej chwili żeby nie zostawić tego kolejnemu Zoomikowi. „Dobrze, że mnie z tej pieczary wyciągnęłaś.”
Wanda: „Mam mały fuckup dla wszystkich na koniec: jak się włącza tryb samolotowy, przebija się budzik.” Agnieszka: „To był znak. Dobrze się zadziało.”
FAQ: najczęstsze pytania po tym odcinku
Co to jest rysunkowy mindfulness i warsztaty sztuki resetu Wandy Felis?
Wanda Felis prowadzi warsztaty, na których uczy kobiet budowania rysunkowej kapsuły mocy: prostego narzędzia mindfulness, które można stosować przy własnym biurku bez specjalnych materiałów i bez talentu plastycznego. Rysowanie aktywuje stan uważności podobny do medytacji, ale dostępny nawet dla osób, które „nie umieją medytować”. Warsztaty Wandy były prowadzone również na kanale Oplotki.
Jak budować markę osobistą przez autentyczność?
Agnieszka Gaczkowska podpowiada: autentyczność marki osobistej to nie tylko opowiadanie o sukcesach. Prawdziwe zaufanie buduje się, gdy pokazujesz co jest pod powierzchnią: trudne momenty, wpadki, fuckupy. Najlepiej z perspektywy czasu, kiedy masz już lekcję, a nie na żywo w bólu. Klientki, które czytają o trudnościach i mówią „widzę siebie w tej historii”, ufają głębiej niż te, które podziwiają z dystansu.
Jak prowadzić biznes z małymi dziećmi w domu?
Agnieszka stosowała CEO day: kiedy dzieci chorowały i zostawały w domu, zamiast traktować ten czas jako stracony, świadomie dyscyplinowała się do myślenia strategicznego o biznesie, a nie operacyjnego. Myślała w czasie zabawy z dziećmi: jak lepiej służyć klientce, kto jeszcze czuje ten ból, co można poprawić. Najważniejsze zręby Oplotki powstały właśnie wtedy, przy karteczkach i kredkach rozsypanych po dywanie.
Jak radzić sobie z poczuciem winy za brak integralności w biznesie?
Agnieszka przez lata przeżywała wewnętrzny zgrzyt: mówiła o elastycznym biznesie i jednocześnie karmiła niemowlę przy webinarze. Dopiero z perspektywy czasu zobaczyła, że to nie brak integralności, ale umiejętność dostosowania się. Ile energii straciła na biczowanie się, którą mogła włożyć w prosty komunikat do klientek: „dziś jestem mniej skupiona, bo karmię.” Energia idąca w samokrytykę to energia odebrana działaniu.
Czym jest paradygmat kręgu w mastermindzie?
Paradygmat kręgu to model mastemindu Agnieszki Gaczkowskiej: zamiast hierarchii mistrz i uczeń, krąg, w którym każda uczestniczka jest mądra w czymś innym i każda wnosi swoją perspektywę. Osoba na początku drogi biznesowej zadaje pytania, których doświadczone uczestniczki już sobie nie zadają, i kwestionuje status quo w sposób, który otwiera myślenie wszystkim pozostałym.
Jak reagować na porażkę w biznesie?
Agnieszka stosuje filozofię trzech opcji: albo odnosisz sukces, albo coś się rozmyło i masz drugie podejście, albo poniosłaś porażkę, która jest lekcją. Nie ma czwartej opcji. Zmiana nazwy z „porażka” na „lekcja” zmniejsza lęk przed działaniem i zdejmuje presję z każdej kolejnej próby. Warto też mieć kogoś z zewnątrz, kto spojrzy na sytuację z innej perspektywy niż ty.
Jak żyć według Agnieszki Gaczkowskiej?
W zgodzie ze sobą. Agnieszka mówi, że kluczowy jest ciągły wewnętrzny radar: czy to co robię jest w zgodzie ze mną? Czy to mi służy teraz czy może za rok? Przepuszczanie każdej decyzji przez ten filtr pozwala nie utknąć przypadkowo w miejscu, do którego się nie zmierzało. I sprawia, że zmiana, kiedy przyjdzie, jest kierunkowa, a nie desperacka.
Powiązane treści
Jeżeli ten odcinek cię poruszył, możliwe, że zainteresują cię też:
- Mastermind Oplotki: grupowa przestrzeń do rozwijania biznesu handmade.
- Handmade Business Summit: konferencja dla twórczyń i właścicielek biznesów rękodzielniczych.
- Biblioteka Biznesowa dla Handmade: zasoby i narzędzia do samodzielnego rozwijania firmy.
O Agnieszce Gaczkowskiej i Oplotki
Agnieszka Gaczkowska jest architektką, rękodzielniczką i mentorką biznesową. Założycielka marki Oplotki, autorka książki „Oplotki. Sukces Handmade”, pomysłodawczyni Handmade Business Summit. Od ponad dekady wspiera właścicielki biznesów rękodzielniczych w budowaniu firm, które są rentowne, spójne z wartościami i oparte na autentycznych relacjach.
Oplotki zaczęły się od karteczek rozsypanych po dywanie i dzieci grających w klocki. Dziś to sześciocyfrowy biznes: podcast, kursy, Akademia, Mastermind i coroczny Handmade Business Summit. Historia, którą Agnieszka opowiada wprost, bo wie, że innym pomaga wiedzieć, że ona też zaczynała od zera i bez modelu biznesowego.
Handmade Business Summit Biblioteka Biznesowa
Bądź na bieżąco z Oplotki
Newsletter, bezpłatne zasoby i aktualności ze świata handmade biznesu prosto na Twoją skrzynkę.

