banner dlaczego trudno wycenić rękodzieło

Dlaczego jest trudna – wycena rękodzieła

Bo niby proste, prawda?

Koszt materiałów, pracy, jakaś tam marża i sprzedajemy…

No właśnie!

To dlaczego ta wycena spędza sen z powiek twórcom rękodzieła?

Subiektywnie i całkiem prywatnie, z tym tematem zmagam się niezależnie od etapu rozwoju mojej działalności rękodzielniczej. 

Może też tak masz…

Jeżeli tak, to koniecznie podziel się swoimi przemyśleniami – wierzę, że wspólnie „oswoimy tego potwora” i wycena rękodzieła nie będzie już nam się śniła po nocach ☺

Boli, kiedy mówią: „Co tak drogo?!”

Z łezką w oku wspominam początki marki OPLOTKI. Wieczory, kiedy pośród raczkujących pociech dziergałam szydełkowe pufki i dywaniki, i sprzedawałam je jako uzupełnienie stylizacji dziecięcych pokoików.

Niby pamiętam te piękne chwile, kiedy zadowolona mama dziękowała za ukończenie kolejnego niepowtarzalnego, personalizowanego wnętrza dla bobasa. Nawet najbardziej szalone i nietypowe kolory ręcznie dzierganych dywaników znajdowały zrozumienie w tych projektach…

Ale wiesz, co pamiętam najmocniej?

Te pojedyncze „szpilki” wbijające się jak sztylet w serce.

Szpilki w postaci krytycznych słów:

Pani?! Co takie drogie?!?

Pani chyba zwariowała!

I niby wiedziałam, że to słowa takich nie-do-końca-moich-klientek, ale jednak poczucie własnej wartości oraz poczucie, że to, co mam światu do zaoferowania, może wcale nie jest aż tyle warte, szybowało w dół.

Pojawiały się nieznośne myśli, które ścigały jak natrętny komar w letnią noc.

A może rzeczywiście za drogo

A może dam jakiś rabat?

A co, jak nikt nie kupi?

A co, jeżeli powiedzą, że zawyżam ceny?

I ta ciągła wewnętrzna walka: parę złotych więcej czy parę złotych mniej?

koc na szydelku

Znasz to?

Hmm…

I chciałabym powiedzieć, że już tego nie mam, że to minęło.

Chciałabym się z Tobą podzielić magicznym eliksirem, po którego wypiciu, jak za dotknięciem magicznej różdżki, wyceniasz już w zgodzie ze sobą, dokładnie wiedząc, ile dokładnie powinien kosztować każdy z Twoich produktów lub poszczególna usługa, aby klienci z wdzięcznością „ustawiali się w kolejce”.

Prawda jednak jest taka, że wycena to raczej maraton, niż sprint.

Można nawet powiedzieć, że nauka wyceniania nigdy się nie kończy.

A skoro tak jest, to może lepiej się po prostu z tym procesem zaprzyjaźnić?

Teraz sprzedaję dokładnie te same produkty w kilkakrotnie wyższej cenie, a i tak znajduję klientów, którzy kupują bez zbędnego krytykowania ceny!

Okazuje się, że im bardziej jestem pewna jakości swoich usług i produktów, z tym większą łatwością potrafię je wyceniać. Łatwość jednak nie pochodzi od zewnętrznej oceny.

Krytyczne głosy (teraz już raczej w oburzeniu krzyczące niż nieśmiale szepczące) „co tak drogo” wcale nie ustały…

Ale jakoś tak mniej mnie bolą.

Dlaczego?

Bo postanowiłam skupiać się na tych, którzy doceniają wartość, którą im oferuję. 

Każda zadowolona klientka to cegiełka, z której buduję mur oddzielający mnie od krytyków.

Każda kolejna transakcja, pozytywna opinia, zdjęcie zadowolonej klientki chwalącej się rękodziełem rodzinie, znajomym to TEN ELIKSIR!

Truna wycena rękodzieła - dlaczego taka jest

Kiedy w działalności OPLOTKI coraz mocniej zaczęłam przesuwać się w kierunku dzielenia się swoją wiedzą i doświadczeniem, tradycyjnie nie mogło zabraknąć kwestii wyceny rękodzieła.

Postanowiłam pomóc takiej „sobie z przeszłości”, prowadząc swoisty dialog.

Poprosiłam uczestniczki kursu „Pokochaj wycenę rękodzieła” o wypowiedź w anonimowych ankietach.

Zapytałam, co też spędza im sen z powiek w kwestii wyceny rękodzieła.

Ich pytania i wątpliwości opatrzyłam swoimi komentarzami, narzędziami do pracy nad sposobem wyceny rękodzieła. Całość zebrałam w postaci e-booka, który udało się zredagować, opatrzeć zgrabną grafiką i złożyć w jedną, przyjemną do lektury całość.

Trudna wycena rękodzieła

Składam więc na Twoje dłonie coś, za co taka ja sprzed 2-3 lat byłabym OOOOGROMNIE wdzięczna, czyli totalnie subiektywny poradnik, jak oswoić wycenę rękodzieła.

BA!

Nie tylko oswoić!

POKOCHAĆ!

Bo – uwierz mi – krytycy nie znikną, ale konkretne narzędzia mogą Ci pomóc zamienić ich destrukcyjną moc w paliwo rakietowe! A trudna wycena rękodzieła, przestanie byc trudna

Tutaj znajdziesz ebook—> https://oplotki.pl/produkt/e-book-pokochaj-wycene-rekodziela/

ebook pokochaj wycene rekodziela

A jeżeli masz ochotę mocniej zagłębić się w proces wyceniania, tak aby wycena nie była złowrogim obowiązkiem, ale przyjemnością – zapraszam do kursu online Pokochaj wycenę rękodzieła:

Chcesz poczytać więcej – odsyłam do tego artykułu:

Jak dobrze wycenić rękodzieło?

Jeżeli czujesz, że to nie jest ten moment, aby zająć się wyceną Twojego rękodzieła, ale chcesz pozostać w kontakcie i otrzymywać bieżące informacje o tematyce związanej z wyceną rękodzieła, zapisz się na nasz newsletter:

10 błędów w sprzedaży rękodzieła

Wpadki, które zaliczyłam, zakładając swój sklep, a które Ty możesz zgrabnie ominąć. Nie wiesz, jak sprzedawać rękodzieło? Zapraszam do lektury.

Zbadaj rynek

Sprawdź, czy istnieje już ktoś taki, jak Ty.

Jeżeli tak – super! To znaczy, że prawdopodobnie Twój pomysł po prostu działa. Sprawdź, czy Twój produkt ma jakąś dodatkową wartość, odróżniającą cechę, nietuzinkowy wyróżnik. To wszystko pomoże Ci wystartować z pozycji nie konkurenta, ale alternatywy.

Oczywiście warto porównać cenę, sposób komunikacji z klientem, kanały docierania do niego i sposoby na strategiczne współprace. Pamiętaj jednak, że nie chodzi o kopiowanie, ale o szukanie, co Cię wyróżnia i dlaczego klient powinien wybrać właśnie Ciebie.

Jeżeli nie – jeszcze lepiej! Możesz dyktować warunki i nie musisz tak wiele czasu spędzać na badaniu i analizowaniu Twojego segmentu rynku.

Ale, ale!

Istnieje ryzyko, że jest jakiś powód, dla którego nikt nie działa w tej niszy. To kładzie na Tobie jeszcze większą odpowiedzialność za Twój sukces. Rozejrzyj się wokół produktów, które zaspokajają podobną potrzebę, ale robią to w inny sposób. Sprawdź, czego im brakuje, jaki jest ich zakres cenowy. Dlaczego klient miałby zapłacić mniej/więcej za Twój produkt? Co sprawia, że wybierze Twój produkt, a nie podobny, który już istnieje?

To wszystko będzie najważniejszą częścią Twojego opisu produktu i w dużym stopniu „powie Ci”, w jaki sposób prezentować Twoje produkty/usługi np. na zdjęciach.

sprzedaż rękodzieła

Stwórz opis

Mogłoby się wydawać, że nie ma nic trudnego w skleceniu kilku zdań o produkcie/usłudze. Nic bardziej mylnego! To był mój ogromny błąd. Napisałam „ładny” opis. Dałam nawet do przeczytania mamie i siostrze (bo mam tendencję do skrótów myślowych i dyslektycznych błędów)…

I niestety – nic.

Mówiłam w swoim opisie do wszystkich.

Czyli do nikogo.

Taki opis MUSI być dostosowany do Twojego klienta. Pannie młodej nie będziesz opowiadać o eko i zero waste (ale jeśli taka właśnie nisza Twojego produktu – to owszem), ona raczej pochłonięta jest tym, jak być „gwiazdą” na własnym weselu.

Opis powinien mówić językiem Twojego klienta, posiadać dostosowaną do niego długość tekstu, rozpoczynać się od frazy, która przykuje uwagę czytającego. Idealny opis stworzysz na spokojnie, dając sobie czas na korektę, wracanie do tekstu, jego uzupełnianie, konsultowanie z klientem. Zamiast dawać do przeczytania przypadkowej osobie, możesz podyskutować z klientką, czy taki opis produktu do niej trafia, czego w nim brakuje. Możesz nawet takie opisy po prostu przetestować w formie postów w social mediach i uczyć się na bazie realnej interakcji z fankami, co jest dla nich ważne, jakie słowa rezonują z ich potrzebami.

Pamiętaj, że to proces. 

Tworzenie opisu wydaje się skończonym zadaniem, ale w rzeczywistości będziesz ulepszać go w trakcie rozwoju Twojej działalności. Niewątpliwie jednak – im lepszy start, tym szybciej zbliżysz się do takiego „stanu idealnego”, kiedy opis nie pozostawia niedomówień i miejsca na zbędne pytania i wątpliwości.

To ważne. Każda najdrobniejsza wątpliwość i powód, że klient musi „dopytać”, oddala Cię od jego decyzji o zakupie „bez zawahania”.

handmade sprzedaż

Zrób zdjęcia

To takie oczywiste, w końcu teraz nawet telefony mają aparaty pozwalające na przepiękne ujęcia Twojej pracy, ale…

Jest to też i minus.

Poprzeczka jest ustawiona wyżej niż jeszcze kilka lat temu. Dobre zdjęcie to już nie wyróżnik, ale podstawa. Jak więc się wyróżnić?

Warto pomyśleć o swoim kliencie (znowu).

Czy zauważasz, że ma jakieś konkretne preferencje w obszarze fotografii, jakiś konkretny styl, paletę barw, format?

A może lubi charakterystyczne ramki, znaki wodne lub motywy przewodnie?

Im więcej wiesz o swoim kliencie, tym lepiej jesteś w stanie dobrać sposób fotograficznego prezentowania Twojego produktu do jego preferencji. Dzięki temu później łatwo będzie Ci promować Twój produkt i zachęcić do odwiedzin w sklepie.

Rada, której sama nie znałam.

Co prawda jakoś intuicyjnie wiedziałam, że zdjęcia są ważne, więc od początku były udane, ale…

Nie pomyślałam o tym, żeby fotografować, jak robię fotografie. Tak, dobrze czytasz! Dokumentowanie procesu pracy nad sklepem mocno przyda się, kiedy będziesz przygotowywać swoich fanów na jego otwarcie. Przyda się też dłuuugo później do postów na social media, promocji, wspomnień…

Kieruj się zasadą: „Lepiej 100 za dużo, niż 1 za mało” i rób zdjęcia na potęgę. Warto się zaopatrzyć w przenośny dysk lub tzw. chmurę, gdzie możesz bezpiecznie przechowywać pliki i korzystać z nich, kiedy tylko są potrzebne.

I ostatnia wpadka, której Ty nie musisz zaliczyć.

Porządkuj zdjęcia. Od samego początku przyjmij jakiś łatwy sposób katalogowania swoich produktów, zdjęć, opisów, odnośników, notatek. Przeczesywanie folderów w poszukiwaniu zdjęcia numer_000124215 to ostatnie, czego potrzebujesz. Warto od razu nadawać zdjęciom opisowe nazwy – przyda Ci się ten nawyk również podczas budowania sklepu / strony internetowej ze względu na poprawę pozycjonowania Twoich treści.

sklep z rękodziełem

Przemyśl sposób wysyłki

Może w momencie, kiedy startujesz, niekoniecznie chcesz negocjować zniżki z pośrednikami do obsługi kurierów, ale jednak przemyśl, dokąd realnie będą wędrować Twoje paczki. Kluczowe jest zorientowanie się, czy będziesz wysyłać za granicę, poza obszar Unii Europejskiej itd. Warto sprawdzić, czy będziesz potrzebować ubezpieczenia paczek albo specjalnych środków ostrożności, żeby zawartość nie uległa zniszczeniu podczas transportu.

Warto od samego początku przemyśleć strategię komunikacji z klientem w tym zakresie. Może obowiązuje Cię cło?

Pamiętam, że na początku przyjęłam, że po prostu będę wysyłać moje produkty, jak będzie mi wygodniej. Kiedy w moim sklepie przybyło obiektów do kupienia, a do tego zaczęły się jeszcze zamówienia zza granicy, myślałam, że oszaleję!

Nagle koszty wysyłki okazywały się ogromne i klienci często rezygnowali z zakupu.

Teraz moja strategia idzie bardziej w kierunku podwyższania ceny i oferowania bezpłatnej wysyłki. Ta opcja niekoniecznie musi być dla Ciebie opłacalna jeżeli więcej zamówień będzie spływać zza granicy niż z Polski.

jak sprzedawać handmade

Przeanalizuj optymalny sposób płatności

Kolejna rzecz, której nie przeanalizowałam na początku. Oczywiście, kiedy zamówień jest niewiele, poradzimy sobie nawet ze zwykłym przelewem bankowym, ale…

Niestety nie jest to dobre rozwiązanie, bo wszyscy już dawno przyzwyczailiśmy się do wygody płacenia w Internecie.

Bramki płatności, blik, płatność zbliżeniowa… Chcemy, żeby było szybko i bezproblemowo. Wykorzystaj swoje doświadczenia zakupowe, aby popatrzeć na ten proces od drugiej strony. Zobacz, którą metodą płacisz najczęściej, dlaczego, a po podjęciu decyzji i wyborze 2-3 preferowanych możliwości, sprawdź, która z tych opcji po prostu się Tobie opłaca. Każda z nich może mieć różny sposób rozliczania – np. prowizja od zakupu, miesięczny abonament, roczna opłata stała. To do Ciebie należy przekalkulowanie, która z form obsługi płatności będzie dla Ciebie najbardziej opłacalna.

Niezależnie który ze sposobów płatności przyjmiesz, ważne, aby ułatwiał życie klientowi i tym kieruj się, jeżeli ostatecznie wahasz się przy wyborze takiej, czy innej opcji.

Pamiętaj też o obsłudze transakcji międzynarodowych – stary, dobry PayPal ciągle ma się dobrze, choć prowizja to rozbój w biały dzień.

jak sprzedać handmade

Zaplanuj strategię promocji

To chyba błąd, który opłakuję z największym uśmiechem na twarzy. Ja naprawdę myślałam, że kiedy tylko mój sklep w końcu ruszy, to tłumy ustawią się w kolejce, bramki płatnicze nie podołają zakupom, a ja będę musiała wraz z koleżankami dziergać dzień i noc, żeby wyrobić się z zamówieniami.

Eh! Kto z nas o tym nie marzy?

W rzeczywistości, jeżeli nie zadbasz o stałą, mądrą strategię promocji swojego sklepu lub indywidualnych produktów, to Twoje przepięknie skonfigurowane cacuchno przepadnie w czeluściach Internetu.

To oczywiście temat rzeka – i nawet nie zaczynam, bo i na setce stron teoretycznych wynurzeń nie skończę. Tak naprawdę, ile sklepów, tyle strategii. Tutaj jedynie apeluję bardzo serdecznie: zanim jeszcze twój sklep oficjalnie „ruszy”, przemyśl, jak będziesz go promować przed, w trakcie i po otwarciu. Warto zastanowić się, jak podejść do ważnych dla Twojego klienta okazji, świąt, okresów w roku.

Zaplanowanie strategii promocji, szukanie inspiracji w tym zakresie, przyglądanie się konkurencji, potencjalnym partnerom – to wiele, wiele rzeczy, które możesz zrobić na długo przed tym, zanim wydasz choćby złotówkę na założenie swojego sklepu.

Zacznij, zanim będziesz gotowa.

Chodzi mi tutaj o przemyślenie wszystkiego, co możesz zrobić, ZANIM w ogóle zabierzesz się za własny sklep. Jednym z takich zagadnień są fotografie i opisy produktów/usług. Zanim jeszcze się za nie zabierzesz, kluczowym jest podjęcie decyzji, komu będziesz sprzedawać = kto jest Twoim idealnym klientem. W związku z tym, że tak właściwie to dla tej osoby konstruujesz całość swoich działań, opisy i zdjęcia warto od początku wykonywać w takiej estetyce/języku, który jest dostosowany do grupy docelowej Twoich produktów.

Przygotuj się solidnie do założenia sklepu.

Z łezką w oku wspominam moment, kiedy sama zakładałam e-butik z rękodziełem sklep.oplotki.pl. Oczywiście popełniłam chyba wszystkie błędy, przed którymi chcę Cię ostrzec w tym e-booku.

Jednym z nich było stworzenie sklepu, zanim przemyślałam politykę prywatności i regulamin. Jak się domyślasz, wiele czasu zajęło mi przygotowanie pięknych opisów i zdjęć produktów, a kiedy w końcu umieściłam je w sklepie, okazało się, że ani jedna transakcja nie może zostać zawarta, bo brakuje „tylko” regulaminu i polityki prywatności.

Ostatecznie musiałam czekać na przygotowanie tych dokumentów przez radczynię prawną (długo zajęło mi znalezienie odpowiedniej osoby, później ona potrzebowała czasu na przygotowanie dokumentów, ja potrzebowałam czasu na zdobycie odpowiednich funduszy, żeby za całość zapłacić). Kiedy zaczynałam, nie miałam możliwości zakupu takich gotowych wzorów (albo raczej po prostu nawet nie byłam świadoma, że tak można). Cały proces sprawił, że przegapiłam moment świątecznego szału zakupowego, kiedy właściwie była największa szansa, że sklep ruszy z pierwszymi sprzedażami. Nawet kiedy wszystko było już gotowe, realnie długo musiałam czekać na pierwszy zakup, bo zupełnie nie przemyślałam strategii promocji.

rękodzieło na sprzedaż

Nie zakładaj sklepu, zanim nie zaczniesz sprzedawać!

Tak! Niczego nie przekręciłam!

Zapytasz: „Jak to? No to jak mam sprzedać, skoro nie mam sklepu??!”.

Pamiętaj, że zanim wydasz krocie na postawienie pięknej strony, sklepu, zlecisz logo i fotografie, warto sprawdzić, czy ktokolwiek w ogóle jest zainteresowany tym, co chcesz sprzedawać. Sprawdź, czy klienci interesują się Twoimi produktami, czy pytają o cenę, możliwość wysyłki (może nawet zagranicznej). Zbadaj, jak reagują na cenę, która jest dla Ciebie satysfakcjonująca (wyliczona na podstawie prognozowanych kosztów działalności). Pamiętaj, że sama transakcja kupna-sprzedaży to ukoronowanie długiego procesu. Od momentu, kiedy klienci mają pierwszy kontakt z Twoją marką, do momentu zakupu mija tym więcej, im produkt jest droższy i bardziej wyszukany. Oczywiście to ogólna zasada, od której znajdą się wyjątki, warto jednak najpierw sprawdzić zainteresowanie Twoim produktem/usługą, zanim spędzisz długie godziny na konfiguracji sklepu. W trakcie takiego badania rynku może się okazać, że warto pomyśleć o mądrym partnerstwie, delegowaniu tego zadania albo po prostu o zaprojektowaniu unikalnej ścieżki zakupowej Twojego klienta w sklepie. Bardzo często wybór konkretnej platformy umożliwia daną paletę modyfikacji. A co, jeżeli zbudujesz sklep, a później okaże się, że jakaś jego niedostępna funkcja jest kluczowa dla Twojego klienta?

Nie pozostawiaj kwestii księgowych i prawnych bez opieki

Nie namawiam Cię od razu na zatrudnianie sztabu ludzi, ale zastanów się, czy poradzisz sobie z rozliczaniem, wystawianiem faktur, obliczaniem podatku od swojej działalności. Jeżeli (tak, jak ja) obawiasz się, że w swojej nieświadomości popełnisz jakiś błąd, zacznij od znalezienia zaufanej księgowej. Taka znajomość biznesowa przełoży się z resztą na inne obszary Twojej działalności, nie tylko na samo prowadzenie sklepu.

To samo w kwestii porady prawnej dotyczącej regulaminu sklepu i polityki prywatności (legendarne RODO).

Kiedy tworzyłam sklep, nawet nie miałam pojęcia, że regulamin jest TAAAKI ważny. Nie wspominając o “RODOpanice” (zakładałam sklep, zanim całe to zamieszanie jeszcze w ogóle się zaczęło). W moim przypadku skończyło się na tym, że gotowy sklep czekał na uruchomienie dobre 3 tygodnie, kiedy to ja zlecałam „na już” radcy regulamin sklepu (w moim przypadku nie miał zastosowania gotowy wzór, bo w sklepie wystawiało kilka osób i trzeba to było wziąć pod uwagę). Kiedy w końcu sklep ruszył, mimo wszystko czekałam jeszcze na Politykę prywatności, bo w całym tym zamieszaniu z „milionem spraw na głowie” po prostu o niej zapomniałam…

 

Mówią, że najlepiej uczyć się na błędach.

Na szczęście nie zawsze trzeba na własnych.

Teraz potrafię już z humorem opowiadać o swoich niechlubnych wpadkach, ale wtedy wcale nie było mi wesoło.

Oszczędź sobie rozczarowań i zaczynaj pracę nad swoim sklepem z głową!

 

 

sprzedaż rękodzieła bez działalności

Zanim zanurzysz się w treści – krótka notka!

Autorką gościnnego tekstu jest Ilona Przetacznik – radczyni prawna, dzięki której możesz „czerpać garściami” z bogactwa jej wiedzy. Zapraszam Cię więc nie tylko do lektury, ale też do śledzenia jej działalności w sieci. Czytaj do końca, jeżeli chcesz zgarnąć specjalną niespodziankę od Ilony dla oplotkowej społeczności.

Działalność nierejestrowana – co powinnaś wiedzieć?

Zapewne na odpowiedź na wyżej postawione pytanie czeka wiele z was. Rozpoczęcie sprzedaży własnych wyrobów, możliwość zarobienia dodatkowych pieniędzy – marzy o tym naprawdę spora grupa kobiet. A zwłaszcza młode mamy, które zostają z maluszkiem dłużej w domu (które chcą lub nie mają wyboru). Z tego względu powrót do poprzedniej pracy staje się niemożliwy, a jednocześnie potrzeby domowego budżetu rosną.

Tak czy inaczej, w niniejszym artykule rozwieję wszelkie wątpliwości związane z zarabianiem bez zarejestrowania firmy.

Czy to legalne? Czy tak można i jak to zrobić? Co to jest działalność nierejestrowana? O tym przeczytasz poniżej.

Czym jest firma bez firmy?

Prowadzenie firmy bez firmy to inaczej działalność nierejestrowana. Nie jest to jednak po prostu prowadzenie firmy i zarabianie. Jest to obwarowane całą listą warunków i wymagań.

Według prawa działalność nierejestrowana (lub zamiennie nieewidencjonowana) to działalność, w której przedsiębiorca prowadzi swój biznes, nie przekraczając narzuconej z góry kwoty przychodów. Jest to dokładnie kwota 1300 zł w 2020 r. Obecnie oczekujemy na decyzję rządzących, aby dowiedzieć się jaka kwota będzie obowiązywała w 2021 r.

Od czego ona zależy?

Od wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę. Limit zarobków przy działalności nierejestrowanej to 50% minimalnego wynagrodzenia za pracę. Jego przekroczenie wiąże się z obowiązkowym zarejestrowaniem działalności gospodarczej i spełnianiem pozostałej listy obowiązków już jako przedsiębiorca.

Dlatego punktem wyjścia do podjęcia decyzji o wybraniu tej formy zarabiania jest przede wszystkim wysokość zarobków. Jeżeli już na wstępie wiesz, że Twoje produkty będą się cieszyć dużą popularnością oraz że nie uda Ci się utrzymać limitu narzuconego przez prawo, należy po prostu pogodzić się z tym faktem. Bądźmy szczerzy – jeżeli wiesz, że możesz zarobić więcej, nie będziesz przecież ograniczać swoich zarobków i odprawiać klientów z kwitkiem lub „kombinować” tak, by pozostałą część zarobków przyjmować „na czarno”. To naprawdę droga donikąd i nigdy nie kończy się dobrze. Poza tym chyba chodzi o to, żeby dobrze zarabiać i spać spokojnie, prawda?
W takim razie przejdźmy od razu do konkretów. Jeżeli myślisz, żeby skorzystać z tej formy prowadzenia działalności, na pewno oczekujesz jasnych oraz prostych i przejrzystych faktów. Omówmy każdy z nich najprościej jak to możliwe.

jak sprzedawać rękodzieło bez działalności gospodarczej

Czy każdy może prowadzić działalność nierejestrowaną?

Za działalność nierejestrowaną nie uznaje się tej, która wiąże się z wymogiem uzyskania koncesji, zezwolenia albo wpisu do rejestru działalności regulowanej na podstawie przepisów ustaw szczegółowych. Działalność nierejestrowana nie może być także prowadzona w ramach spółki cywilnej.

Poza tym jedynymi wymaganiami do podjęcia działalności nieewidencjonowanej są:

  • nieprzekraczanie kwoty przychodu równej 50% minimalnego wynagrodzenia za pracę,
  • niewykonywanie w okresie ostatnich 60 miesięcy działalności gospodarczej.

sprzedaż rękodzieła bez działalności

Podatki w działalności nierejestrowanej

Każdy z nas je płaci każdego dnia – podczas zakupów, podczas opłacania rachunków itd. Są w naszym życiu nieuniknione. Idąc dalej, będą także nieuniknione w działalności nierejestrowanej. Decydując się na taką formę prowadzenia biznesu, będziesz zobowiązany opłacić podatek dochodowy, jednak na nieco innych zasadach niż „zwykły” przedsiębiorca. 

Różnica polega na tym, że nie musisz każdego miesiąca rozliczać się z fiskusem i odprowadzać zaliczek na podatek dochodowy. Rozliczasz się raz w roku w zeznaniu podatkowym, a dokładniej mówiąc w PIT-36.

sprzedaż rękodzieła a podatek

Koszty prowadzenia działalności nierejestrowanej

Warto w tym miejscu również rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące kosztów powadzenia działalności. Ale zanim o tym, dla przypomnienia: czym jest dochód a czym przychód 😊

Dlaczego o tym wspominam? Bo zazwyczaj mamy z tym spory problem.
Dochód, jest to „zarobek” po odjęciu kosztów uzyskania przychodu. Kosztem może być np. zakup papieru do drukarki. Natomiast przychód to zarobek plus koszty łącznie. Dlaczego więc wszyscy mówią: wrzuć to w koszty? Z tego względu, że uwzględniając koszty, można zapłacić niższy podatek dochodowy. Ot, zagadka rozwiązana 😊

Przy działalności nierejestrowanej mówimy o tzw. przychodzie należnym. Przychód należny to zgodnie z art. 5 ustawy Prawo przedsiębiorców kwoty należne, choćby nie zostały faktycznie otrzymane, po wyłączeniuwartości zwróconych towarów, udzielonych bonifikat i skont. 

Co to oznacza dla Ciebie?
Jeżeli w danym miesiącu ktoś kupił Twój towar, ale np. jeszcze za niego nie zapłacił, to wpływa to na limit Twoich przychodów. To wszystko, co powinieneś uzyskać od swojego kontrahenta czy klienta (bo umowa sprzedaży została zawarta). „Koszty”, które możesz odliczyć, zostały wyraźnie wskazane w przepisie.
sprzedaż bez firmy

ZUS – obowiązkowy czy nie?

Omówiliśmy kwestię podatków, to przejdźmy teraz do kwestii składek ZUS, które również mrożą krew w żyłach przedsiębiorców. Jak to jest przy działalności nierejestrowanej?

Tutaj mam dla Ciebie lepszą wiadomość niż w przypadku podatków. Otóż jako osoba prowadząca działalność nieewidencjonowaną, nie podlegasz obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym i zdrowotnemu z tytułu prowadzenia działalności pozarolniczej. Możesz, ale nie musisz.

Faktury i rachunki

Kolejna ważna kwestia, którą należy wyjaśnić i rozwiać wątpliwości. Może na przykładzie pójdzie sprawniej? 😊

Klientka zamawia 4 poduszki. Umawiacie cenę, termin. Wszystko w jak najlepszym porządku. Klient wzorowy, płaci. Czego chcieć więcej? Aż tu nagle pojawia się zdanie: “Poproszę fakturę”. I nagle pada na Ciebie blady strach: “Ale jak? Fakturę? Przecież mam działalność nierejestrowaną. Czy coś mi za to grozi?”.
Absolutnie nie 😊

Co do zasady nie masz obowiązku wystawiania rachunków czy faktur. Jednakże klient ma prawo poprosić Cię o fakturę. Nie ma to wpływu na Twoją działalność ani nic z tych rzeczy. Nie musisz również prowadzić skomplikowanej księgowości i rozpracowywać, w jaki sposób wystawić fakturę. Wystarczy, że będzie to uproszczona faktura, zawierająca najważniejsze elementy, czyli:

  • datę wystawienia,
  • numer faktury,
  • imię i nazwisko klienta lub jego nazwa,
  • adres klienta
  • twoja nazwa / imię i nazwisko oraz adres,
  • nazwa towaru,
  • ilość towarów,
  • cena jednostkowa towaru,
  • kwota należności.

jak sprzedawać rękodzieło bez działalności gospodarczej

Tak więc nie jest to rzecz ani skomplikowana, ani tym bardziej niemożliwa. Musisz po prostu już na wstępie znaleźć odpowiedni wzór takiego rachunku/faktury dla siebie, aby później nie tracić czasu na ewentualne poszukiwania.

Na marginesie muszę Ci również powiedzieć o tym, że Twój klient może Cię poprosić o wystawienie faktury w terminie 3 miesięcy od końca miesiąca, w którym dostarczono towar czy otrzymano zapłatę. 

VAT – muszę czy nie muszę?

Wiesz, że jeżeli zdecydujesz się na działalność nierejestrowaną, musisz opłacać podatek dochodowy. Wiesz także, że nie masz obowiązku odprowadzania zryczałtowanych składek na ZUS. W sferze podatkowo-składkowej pozostaje jeszcze jedna kwestia – VAT. 

Ustawy o podatku od towarów i usług, zgodnie z którym, podatek VAT niezależnie od przychodów, należy opłacać w przypadku świadczących usługi:

a) prawnicze,

b) w zakresie doradztwa, z wyjątkiem doradztwa rolniczego związanego z uprawą i hodowlą roślin oraz chowem i hodowlą zwierząt, a także

związanego ze sporządzaniem planu zagospodarowania i modernizacji gospodarstwa rolnego,

c)  jubilerskie,

d) ściągania długów, w tym factoringu;

e) nieposiadających siedziby działalności gospodarczej na terytorium kraju.

W związku z powyższym, przed zdecydowaniem się na prowadzenie działalności nierejestrowanej, powinieneś przede wszystkim sprawdzić, czy Twoja twórczość nie jest owatowana.

Jeżeli tak, to zostajesz płatnikiem podatku VAT łącznie z prowadzeniem rejestru sprzedaży i zakupów.

vat na rękodzieło 2021

Kasa fiskalna – mit czy obowiązek?

Kolejny krok w podjęciu decyzji, czy forma prowadzenia firmy taka jak działalność nierejestrowana jest dla Ciebie, to odpowiedź na pytanie, czy obowiązuje Cię kasa fiskalna. 

Jak można przeczytać na stronach rządowych dedykowanym przedsiębiorcom, biznes.gov.pl:

W przypadku sprzedaży na rzecz osób fizycznych nie prowadzących działalności gospodarczej, lub rolników ryczałtowych, konieczne jest ewidencjonowanie sprzedaży na ich rzecz na kasie fiskalnej. Istnieje możliwość zwolnienia z kasy fiskalnej, jeżeli nie zostanie przekroczony limitu obrotu 20 tys. zł (w skali roku), a rodzaj produktów nie jest wymieniony w katalogu towarów, które bezwzględnie powinny być nabijane na kasę. W przypadku założenia działalności w trakcie roku, kwota limitu musi być wyliczona proporcjonalnie do okresu prowadzenia działalności.

Należy pamiętać, że mimo zwolnienia, w przypadku gdy ma miejsce sprzedaż towaru wykluczonego ze zwolnienia podmiotowego, transakcja sprzedaży musi zostać ujęta na kasie fiskalnej. W przypadku zakupu kasy fiskalnej przedsiębiorca może dodatkowo skorzystać z ulgi z tytułu jej zakupu.

W przypadku zwolnienia z kasy fiskalnej, podatnik dokumentuje sprzedaż w ewidencji sprzedaży bezrachunkowej.

W związku z tym, przy wymogu nieprzekraczania kwoty 50% minimalnego wynagrodzenia za pracę, nie będzie obowiązku posiadania kasy fiskalnej, gdyż nie przekroczysz rocznie 20 tys. zł obrotu.

działalność nierejestrowana a kasa fiskalna

Czy działalność nierejestrowana ≠ skomplikowana rachunkowość?

Dobrnęliśmy prawie do końca naszego artykułu, Omawiając głównie sprawy związane ze sprawami księgowymi. Czas więc na punkt ostatni programu 😊 i ostatni punkt w Twoich notatkach dotyczących działalności nieewidencjonowanej.

Prowadząc działalność nieewidencjonowaną, przede wszystkim musisz prowadzić uproszczoną ewidencję sprzedaży. Ma to na celu przede wszystkim kontrolowanie, czy wyznaczony limit nie został przekroczony. Nie ma specjalnych wymagań co do tego. Wystarczy zwykła tabela w Excelu. Grunt to skrupulatność i dokładność.

Dokumenty sprzedażowe a działalność nierejestrowana!

Skoro o sprzedaży była już mowa, to nie można zapomnieć o dokumentach sprzedażowych.
Twój klient kupuje Twój produkt, ale to Ty masz obowiązek zapewnić przestrzeganie wszystkich jego praw. Masz też obowiązek poinformowania go o tym.

Jeśli tych obowiązków nie spełnisz, narażasz się na duże kary (również te z RODO), brak możliwości, jakie daje Ci prawo (np. odmowy zwrotu towaru lub dłuższy termin odstąpienia) oraz… niezadowolenie klientów. Zdecydowanie pokazuje to też brak profesjonalizmu.

Klienci w sieci są coraz bardziej świadomi swoich praw. Miej to na uwadze, prowadząc sprzedaż w Internecie. Niezależnie od tego, czy sprzedajesz przez sklep online, współpracując z kimś czy też przez social media.

Co musisz posiadać?

  • Regulamin sprzedaży
  • Politykę prywatności
  • Checkboxy lub zgody
  • Klauzule informacyjne RODO.

I fakt, że prowadzisz działalność bez rejestracji, nie ma w tym wypadku żadnego znaczenia! Nie zwalnia Cię to z posiadania tychże dokumentów.

Podsumowanie

Podsumowując – aby podjąć działalność nierejestrowaną i sprzedawać swoje wyroby, musisz sprawdzić, czy spełniasz wymagania narzucone przez prawo. Następnie powinieneś zadbać o sprawy księgowe i rozliczeniowe, a także mieć na uwadze wyznaczony limit zarobków. Nie możesz także zapomnieć o dokumentach sprzedażowych, czyli regulaminie i polityce prywatności, a tym samym ochronie danych osobowych Twoich klientów.

Chcesz wiedzieć, jak sprzedawać rękodzieło? Legalnie i skutecznie? Zaglądaj do pakietu #legalnerękodzieło – znajdziesz go na stronie legalnybiznesonline.pl – jeżeli przy zamówieniu skorzystasz z kodu oplotki – otrzymasz 10% zniżki.

sprzedaż rękodzieła bez działalności

Kod oplotki upoważnia do zniżki przy zakupie wszystkich prawnych produktów (z wyjątkiem usług i konsultacji indywidualnych) sprawdź:  OFERTA #Legalny Biznes Online

kasia krasucka nauka języka

Rozmowa z Kasią Krasucką, czyli o nauce języka w domu

Czy zdarzyło Ci się kiedyś pojechać “za granicę” i zapomnieć przysłowiowego języka w gębie w całkiem trywialnej, codziennej sytuacji? Ja takie doświadczenia mam za sobą.

Otóż studiując filologię angielską, postanowiłam wyjechać do Anglii jako au pair na wakacje. Byłam pewna siebie, znałam przecież mnóstwo fancy words, czemu miałabym nie potrafić dogadać się z dziećmi (?).  Problemy zaczęły się, gdy rodzina, u której pracowałam, poprosiła mnie o ugotowanie polskiego dania. Poszłam więc do sklepu i… nie wiedziałam, jak poprosić o koperek! Dotarło wtedy do mnie, że w szkole nie jesteśmy uczeni żywego języka – uczymy się mnóstwa słówek, regułek gramatycznych, ale nie uczymy się komunikacji.

Dlatego dziś chcę Ci przedstawić bliżej Kasię Krasucką, jej filozofię nauczania i drogę do miejsca, w którym się obecnie znajduje. Kasia to moja przyjaciółka zprogramu SOMBA >>, a także jedyna w swoim rodzaju motywująca nauczycielka języka angielskiego i duńskiego. Jednym słowem (a raczej dwoma) –  kobieta petarda. Ponieważ podcast Oplotki to rozmowy o biznesie przy rękodziele, niech opowieść Kasi będzie dla Ciebie inspiracją na Twojej drodze do własnej firmy…

nauka języka w domu

 

Jak to się wszystko zaczęło?

Wyjeżdżając z Polski do Anglii, miałam tytuł mgr filologii angielskiej i doświadczenie w nauczaniu. Tam, zastanawiając się, co robić dalej i nie chcąc popaść w rutynę, zaczęłam rozwijać swoją pasję, jaką były tłumaczenia. Ukończyłam kolejne studia – tym razem z tłumaczeń ustnych i pisemnych – i wpadłam w wir pracy. Pracowałam dniami i nocami w różnych miejscach – na posterunku policji, w opiece społecznej, gdzie tylko się dało. W końcu po 10 latach w Anglii, roku rozmyślań, setkach nieprzespanych nocy i tuż po tym, jak uzyskałam obywatelstwo brytyjskie, postanowiłam podjąć wyzwanie i… wyjechać do Danii, nie znając zupełnie języka duńskiego. Dałam sobie 2 lata: pomyślałam, że jeśli w ciągu dwóch lat będę w stanie usamodzielnić się finansowo na terenie Danii – zostanę tam na dłużej, jeśli nie – wrócę na wyspy. No i cóż – mieszkam tu już 4 lata i nie tylko tłumaczę z duńskiego, ale też go nauczam.

Duński w 1 rok. To jest możliwe!

Języka nauczyłam się w 1 rok, w czym bardzo pomogło mi doświadczenie z wcześniejszej pracy tłumacza i mojego pobytu w Anglii. Miałam świadomość tego, na czym należy się skupić. To nie wszystkie czasy gramatyczne i setki słówek, ale zwroty i wyrażenia, które pomagają funkcjonować i komunikować się na co dzień w zwykłych sytuacjach. Taką metodę nauki stosuję również w przypadku moich uczniów.

Gdy przyjechałam do Anglii, zdałam sobie sprawę z tego, że wszystko jest nie tak, jak sobie wyobrażałam: akcent nie ten, wymowa pozostawia dużo do życzenia, wielu wyrazów nie znam. A przecież przed wyjazdem uczyłam angielskiego nawet w szkole! Mój wyuczony język był szkolny, zupełnie martwy i nieprzydatny, mimo że szlifowałam go dobrych kilka lat.

nauka języka jak to zrobić

Gdy podjęłam pracę tłumacza języka duńskiego w Danii, dla wielu osób było sprawą dość kontrowersyjną to, że po roku nauki od podstaw jestem w stanie zawodowo tłumaczyć. Jak to możliwe, dziwili się, że to, co zajęło mi niegdyś ponad dekadę i to z językiem łatwiejszym niż duński, teraz osiągnęłam w rok?

Odpowiedź jest prosta – byłam w tym języku cała zanurzona, otaczał mnie z każdej strony. Żyłam nim, a on żył razem ze mną. Telewizja, wiadomości, radio, ludzie w kawiarni i na ulicy – to było moje źródło. Uświadomiłam sobie wówczas, że nauka języka wcale nie musi trwać wieki! I że wcale nie trzeba mieć talentu do języków, żeby to osiągnąć. Istotnym elementem w tej układance jest motywacja.

Świetna motywacja połączona z procesem nauki –  to jest klucz do sukcesu. 

Trzeba się tylko odważyć. 

Jaka jest moja metoda na naukę języka?

Sama opracowuję swój materiał od podstaw. Nie korzystam z żadnych innych podręczników czy pomocy naukowych. Wykorzystuję moją wiedzę i doświadczenie jako tłumacz, jako uczeń i jako student filologii.

Skupiam się na zwrotach i wyrażeniach, które naprawdę wykorzystywane są na co dzień w środowisku duńskim. To bardzo pomaga i znacząco przyspiesza proces nauki.

Zrozumienie języka na poziomie podstawowym, czy też umiejętność dogadania się – chociażby w sklepie – rozbudza w nas ochotę na więcej. Zyskujemy motywację do dalszej nauki.

motywacja do nauki języka w domu

Kasia i reszta świata, czyli jak przebiega nauka języka w domu

To było marzenie, które zrodziło się w mojej głowie dawno temu – marzenie, żeby móc pracować on-line. Ponieważ pasjonuję się również psychologią od ponad 10 lat, chciałam połączyć nauczanie języków z pewnymi metodami i technikami coachingowymi.  Bo nauka języka w domu to trochę taka walka psychologiczna – z naszym własnym umysłem i słabościami. Jeśli mamy niskie poczucie własnej wartości, łatwiej się nam poddać – zarówno w życiu, jak i w nauce. Pracując jako mentor “stacjonarnie”, zdałam sobie sprawę, że moje możliwości są bardzo ograniczone – a przecież na świecie jest mnóstwo osób, którym mogłabym pomóc! Na początku nie do końca wiedziałam, jak to wszystko ugryźć od strony technicznej, ale przystąpienie do programu SOMBA bardzo mi pomogło i w styczniu wreszcie wystrzeliłam z tymi pomysłami, które kłębiły się w mojej głowie od kilku lat. Mogę teraz wprowadzać je w życie i pomagać wielu osobom. To dla mnie wspaniałe doświadczenie.

Biznes to relacja człowiek-człowiek. Jeśli zapomnimy o misji, o dawaniu czegoś od siebie – to nic z tego biznesu nie będzie. 

Dla mnie motorem do rozwijania swojego biznesu jest chęć pomocy ludziom – żeby mogli swobodnie komunikować się w danym kraju. Powiem nieskromnie: jestem dobra w tym, co robię, bo dla mnie nie jest najważniejsze, żeby odhaczać zadania. Dla mnie celem jest nauczyć. Chcę, żeby moi uczniowie poczuli wolność, żeby mogli być sobą, żeby mogli swobodnie wyrażać siebie i swoje myśli w danym języku.

Wyjeżdżając z Polski, miałam niskie poczucie własnej wartości – w uszach wciąż huczało mi: “nie dasz rady, nie dasz rady, nie dasz rady”. Mieszkając w Anglii, robiłam wszystko, żeby się tego pozbyć. Zaczęłam otaczać się odpowiednimi ludźmi. Ludźmi, którzy mówili, że dam radę. Obiecałam sobie, że gdy tylko wyjdę z tego toksycznego myślenia, pomogę w tym innym. Chcę widzieć, jak ludzie odbudowują swoje poczucie wartości.

nauka języka w domu sposobem na biznes

Nauka języka w domu, ale w grupie, wyzwala energię

Uczestnicy moich kursów otrzymują regularnie lekcje wideo, pomoce dydaktyczne i zeszyty ćwiczeń. Mają też swoją zamkniętą grupę na FB. Nawzajem się motywują, dopingują i napędzają. Wyzwala się niesamowita energia i dzieją się cuda, a nauka języka w domu przestaje być problemem. Osoby, które nigdy w życiu nie rozmawiały z duńczykami, po 4-tygodniowym kursie są w stanie przeprowadzić z nimi sensowne dialogi!

motywacja do nauki języka w domu

Nie bój się błądzić. Błąd to lekcja, która pozwala się rozwijać

Chwalę błędy. Błędy to dla mnie stopnie drabiny, po której wspinamy się w górę. Zrobiłeś błąd? Świetnie! Szlifujesz go i idziesz dalej. Błędy mogą być naprawdę konstruktywne i mogą nas pchać do przodu, a nie zatrzymywać. Dotyczy to każdej dziedziny życia.

Dużo czasu zajęła mi nauka przyznawania się do błędów. Poczułam wolność, gdy się tego nauczyłam. To otwiera ludzi na Ciebie. Wszystkich do tego zachęcam – przyznawajmy się do błędów i nie bójmy się ich popełniać.

Rozmowa z Kasią Krasucką

Serdecznie zapraszam Cię do wysłuchania całej rozmowy z Kasią:

 

Kasię znajdziesz na jej stronie na facebooku>>

Podcasty, których warto posłuchać:

Artykuły, które warto przeczytać:

A jak uczyć się na błędach?

Piszę o tym więcej w mojej książce.

Już nie mogę się doczekać, aby zaprosić Cię do podglądania drogi, która pomogła mi odkryć, dlaczego w OPLOTKI nie chcę cenowego wyścigu do dna. Wolę prześciganie samej siebie w serwowaniu cennej refleksji dla twórczyń i twórców rękodzieła.

Już niedługo podzielę się z Tobą jej treścią …tutaj znajdziesz szczegóły: książka Oplotki.

 

rozmowa z michałem lisieckim oplotki

Rozmowa z Michałem Lisieckim, czyli własna firma krok po kroku

Życie przedsiębiorcy co prawda nie jest lekkie, ale jest za to bardzo satysfakcjonujące i pełne wrażeń. Jest też gęsto usiane tzw. fuck-up’ami. A jak mówi Michał Lisiecki: “biznes bez fuck-up’u jest jak kasza bez skwarków”.

Dobrze jednak uczyć się na błędach. Najlepiej na cudzych, nie na swoich. Dlatego dziś mam dla Ciebie arcyciekawą listę przekonań i błędów, jakie popełniają zazwyczaj początkujący przedsiębiorcy chcący stworzyć własną firmę krok po kroku. Mam nadzieję, że wykujesz je na pamięć i dzięki temu Twój start w świat biznesu będzie znacznie przyjemniejszy. Jakie błędy popełniamy we własnej firmie na samym początku?

Własna firma to więcej czasu na wszystko

Jeśli otwierasz firmę i wydaje ci się że będziesz mieć więcej czasu dla siebie / dzieci / męża / żony / na hobby / Netflixa i HBO – jesteś w błędzie. Przygotuj się na to, że przynajmniej przez kilka pierwszych lat to będzie ciężka orka dająca niewielkie rezultaty. Bez pracy nie ma kołaczy, a na sukces trzeba zapracować. Warto więc zapewnić sobie na samym początku poduszkę finansową, która da Ci poczucie bezpieczeństwa i komfort działania przynajmniej na kilka miesięcy do przodu.

jakich błędów unikać we własnej działalności

Spółka z o.o. sposobem na optymalizację ZUS-u

Dobrze się zastanów nad formą działalności, jaką chcesz prowadzić. Wśród niektórych przedsiębiorców panuje przekonanie, że spółka prawa handlowego jest bardziej opłacalna niż jednoosobowa działalność gospodarcza. Czasem tak rzeczywiście jest, ale nie zawsze. Jeśli nie jesteś pewna/pewien, który model prowadzenia działalności wybrać, skonsultuj się z prawnikiem lub zaglądnij do wpisu o działalności nierejestrowej dla rękodzielnika >>  Jednak nie mając wcześniej żadnych doświadczeń z biznesem, lepiej zaczynać od samych podstaw niż od razu rzucać się na głęboką wodę i zacząć się topić. Jednoosobowa dg powinna wystarczyć na sam początek.

Najdroższe równa się najlepsze

W dzisiejszych czasach każdy szanujący się przedsiębiorca posiada własną stronę www. Nie daj się złapać w pułapkę przekonań, że tylko strona, za którą zapłacisz mnóstwo pieniędzy, przyniesie Ci klientów. Wizytówka i blog na WordPressie to dobry wybór na starcie. WordPress jest prosty, intuicyjny, tani, a przede wszystkim responsywny. Nie daj sobie wmówić, że jest inaczej 🙂 Własna firma to mnóstwo zmiennych – Ty musisz pamiętać o tych najważniejszych.

przepis na własną firmę krok po kroku

To się na pewno sprzeda

Ale czy na pewno? 😉 Poświęcasz mnóstwo czasu, energii i pieniędzy na przygotowanie produktu w Twoim mniemaniu fantastycznego i potrzebnego, i jesteś absolutnie przekonana(-y), że ktoś to kupi. Niestety, tak to nie działa. Bez badania rynku nie ma sprzedaży! Zanim zaczniesz działać, sprawdź rynek i to, czy na dany produkt będzie popyt oraz klienci.

Pomysł gwarancją sukcesu

Masz super pomysł na produkt, którego jeszcze nie ma na rynku. Fantastycznie! Ale czy będziesz w stanie sam(a) go zrealizować? Czy masz wystarczająco środków do tego, by ten projekt sensownie rozwijać? Mierz siły na zamiary i nie porywaj się z motyką na słońce.

Zaufanie to podstawa w biznesie

Sukces w biznesie jest w dużej mierze uwarunkowany ludźmi, z którymi współpracujesz. Zbytnie obdarzenie kogoś zaufaniem, np. dostawcy, nie do końca jest dobre. Ufaj, ale sprawdzaj. I zawsze miej jakiś bufor bezpieczeństwa, żeby w kluczowej sytuacji nie zawieść swoich klientów.

Klęska urodzaju

Cieszysz się, bo dostałaś(-eś) duże zlecenie. Masz szansę na spory zarobek, ale warunek jest jeden: musisz wyrobić się w tydzień. Co robisz? Stajesz na głowie, nie śpisz po nocach, byle tylko dociągnąć projekt do końca, czy może odrzucasz propozycję? Pamiętaj: zbyt duży klient, może równie mocno zaszkodzić, jak brak klientów. Gdy masz za dużo zleceń, automatycznie spada jakość wykonania, a terminy się sypią. Lepiej działać powoli i w swoim tempie, niż biec z zadyszką i nie dobiec do mety.

własna firma krok po kroku

Nikt nie kupuje. To jest bez sensu. Czas to rzucić. 

Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że 9/10 Twoich potencjalnych idealnych klientów nie kupi od Ciebie produktu? Może zgadzać się wszystko – kanał sprzedaży, zapotrzebowanie, cena, jakość wykonania – a jednak coś nie zagra. Nie poddawaj się! Rób, co do Ciebie należy, staraj się, jak możesz, aż w końcu nadejdzie moment przełomowy i wszystko zacznie się układać. Stworzysz swoją własną firmę krok po kroku, nawet gdyby te kroczki miały być bardzo małe – w końcu dotrzesz do celu.

Jak widzisz, nie da się ukryć, to jest bezsprzeczny fakt: jeśli chcesz być przedsiębiorcą, musisz dobrze znosić upadki, a każdą porażkę lub błąd traktować jako lekcję na przyszłość.

własna firma krok po kroku i jak uniknąć błędów

“Fakapy” zdarzają się każdemu bez wyjątku. Nawet małym myszkom i dystrybutorom etiopskiej kawy 😉

Nie wiesz, o co chodzi?  Posłuchaj mojej dwuczęściowej rozmowy z Michałem Lisieckim, przedsiębiorcą, który na własnej działalności zjadł zęby. Dowiesz się, jakie błędy popełnił on sam, jakich był świadkiem i jak sobie z tymi błędami radzić. Stwórz własną firmę krok po kroku, unikając błędów innych 🙂

 

Podcasty, których warto posłuchać:

Artykuły, które warto przeczytać:

Bezpłatny poradnik „Jak promować rękodzieło na Pinterest”

Jesteś rękodzielnikiem i chcesz przekuć pasję w dochodowy biznes? Kliknij link i pobierz bezpłatny oplotkowy poradnik „Jak promować rękodzieło przy pomocy Pinterest” >>

Jak wycenić swoje rękodzieło, żeby klienci chcieli kupować?

Praktyczne wskazówki pomagające wycenić Twoje rękodzieło. Must have każdego rękodzielnika! Kliknij w link i pobierz bezpłatne mini szkolenie „Jak wycenić swoje rękodzieło” >>

filcowa bajka gosia motycka

Dawno, dawno temu żyła sobie mała dziewczynka, która lubiła gromadzić niepotrzebne nikomu rzeczy. W jej rękach rzeczy te zamieniały się w drobiazgi, które wywoływały radosne emocje u obdarowywanych. Dziewczynka rosła, pilnie się ucząc, a wolne chwile poświęcała na wyczarowywanie małych przedmiotów pełnych dobrej energii. Dziewczynka skrycie marzyła, aby radość i dobro wkładane w jej pracę zmieniały świat na lepszy.

filcowy obraz gosia motycka

Słuchaj głosu serca i rób to, co kochasz

Dziewczynka spotkała kiedyś mądrego człowieka. Mówił on o tym, jak dobrze jest robić w życiu to, co się kocha. I zadał dziewczynce pytanie, co ona kocha robić najbardziej. W głębi serca wiedziała, że pragnie zmieniać świat, wyczarowując dla innych piękne przedmioty z tego, co stało się innym niepotrzebne. Ta rozmowa zmieniła zupełnie plany na przyszłość. Dziewczynka na przekór wszystkim wyjechała daleko od domu. Ostatecznie przyszło jej poznać nie tylko radość tworzenia, rysowania i malowania, ale zgłębiała też całą historię twórczości, która towarzyszyła ludziom od wieków i zawsze była obecna w ich domach.

biżuteria z filcu gosia motycka

Ukryte pragnienia

Dziewczynka skończyła szkołę, ale była przekonana, że aby realizować swoje pragnienia, musi znaleźć dobrą pracę. Przez lata pokonywała wiele zawodowych przeciwności. Poznawała ludzi, miejsca i nowe możliwości. I wydawałoby się, że może robić wszystko, czego zapragnie. Jednak w głębi duszy nadal czuła pustkę. Czegoś jej brakowało.

bransoletka z filcu gosia motycka

Na nowej drodze życia

I przyszedł czas, kiedy poznała swojego księcia z bajki. Po jakimś czasie ich małe królestwo powiększyło się o małą czarującą istotkę. To maleństwo zawładnęło całym światem dziewczynki. Czasu na małe czary było coraz mniej. Ale niedaleko jej królestwa czekał ktoś na nią. Była to ukryta w małej drewnianej skrzynce puchata chmurka. Chmurka owa rosła kiedyś na radosnej owieczce mieszkającej hen! daleko, daleko. A teraz czekała na ciepłe twórcze dłonie, które zmienią jej oblicze.

filcowe robótki gosi motyckiej

Spacer w chmurach z puchatą kulką filcu

I przyszedł TEN dzień. Dziewczynka i chmurka spotkały się. Początki były bardzo nieśmiałe. Jednak, kiedy dziewczynka brała chmurkę w swoje dłonie, ta cieszyła się tak, jak kiedyś szczęśliwa owieczka brykająca po zielonych łąkach Nowej Zelandii. Od tej chwili świat dziewczynki płynął dwoma strumieniami wartkiej rzeki: życiem małej kochanej istotki oraz spotkaniami w cztery oczy z puchatą chmurką.

filcowanie robótek na mokro

Filcowe robótki

Od tej pory prawie każda nowo poznana osoba, a trzeba powiedzieć, że dziewczynka od niedawna mieszkała w nowym królestwie i poznawała dużo mieszkańców owej nowej krainy, była natchnieniem dla czasu spędzanego z chmurką. Często po takich spotkaniach palce dziewczynki pokryte były czerwonymi kropelkami, ale to nie powstrzymywało ani dziewczynki, ani chmurki. Obydwie wiedziały, że piękno rodzi się w bólu. A uśmiech obdarowanej osoby pozwalał zapomnieć o zbolałych dłoniach.

kulki filcowe i filcowe robótki

Radość tworzenia dekoracji z filcu

I tak powstawały całe łąki kwiatów, kulek, supełków. Rosnąca istotka także inspirowała dziewczynkę. Pierwsze niedźwiadki, rybki, aniołki i inne zwierzątka sprawiały, że dookoła dziewczynki ludzie się uśmiechali. Czarom nie było końca, a radość podgrzewała zapał do pracy.

filcowy brelok owieczka gosia motycka

Wtajemniczenie w świat filcu

I przyszedł czas na odwiedziny u doświadczonej czarodziejki, która pokazała dziewczynce, jak kąpać chmurkę, aby nabierała nowych kształtów i wyglądała jeszcze piękniej. Teraz dziewczynka każdą wolną chwilę poświęcała na ciche godziny z mokrą chmurką. Czasem do swojego świata zapraszała inne małe istotki, aby razem z nią uczyły się głaskać mokrą chmurkę albo nadać nowy kształt, kiedy już wyschła.

filcowa czapka gosia motycka

Rozwój osobisty a filcowanie

Dziewczynka nie tylko pomagała chmurce przybierać różne kształty, ale dużo też czytała i przypominała sobie, jak takie chmurki przytulano kiedyś, dawno, dawno temu. Kiedyś przez pięć długich lat, o których zapomniała, żyjąc dniem dzisiejszym, zgłębiała tę tajemną wiedzę. Poznawała też dużo innych czarodziejek czarujących z chmurkami w swoich królestwach. To były wspaniałe wspomnienia i wiedza ta wkraczała z nową falą w życie dziewczynki i jej rodziny.

biżuteria filcowa ślimak gosia motycka

W poszukiwaniu własnej drogi

Tradycja wciąż mieszała się z tym, co wiedziała dziewczynka teraz. Kolejne prace przynosiły dziewczynce i chmurce dużo emocji. Razem szukały drogi, którą jeszcze nikt nie podążał. Do ich zaczarowanego świata wkradały się coraz częściej odłożone kiedyś na półkę tajemnicze szklane kuleczki, przędze, perełki i kamyczki, różne odrzucone przez innych błyszczące przydasie. Ale wciąż coś wołało dziewczynkę z tęsknotą.

filcowa biżuteria Gosi Motyckiej

Niezwykła historia stworzenia

I stało się. Pewnego dnia do królestwa dziewczynki dołączyła jeszcze jedna mała istotka o pięknych śmiejących się oczach, pełna energii i uśmiechu. I chmurka powiedziała: „Uczyń mnie na Twoje podobieństwo”. Pierwsze próby nie dały im zadowolenia. Dziewczynka rzuciła się w wir poszukiwań wiedzy u innych czarodziejek, aby nauczyć się, jak jeszcze lepiej formować mięciutką chmurkę. I powstała. Na początku nieśmiała, pod okiem innej czarodziejki. A potem już samodzielnie „na podobieństwo swoje i swoich kochanych istotek”.

filcowana lalka

Filcowe Anioły

Aż pewnego razu chmurka zapragnęła latać. Nic w tym dziwnego, przecież była taka lekka. Dziewczynka dołożyła jej skrzydeł, aby mogła dolecieć do tych, na wzór których powstała. A głęboko, głęboko w miękkim ciepłym naturalnym wnętrzu skryte były te wszystkie silne i dobre uczucia, które od dzieciństwa żyły w sercu dziewczynki.

filcowe skrzydło anioła Gosia Motycka

Spełnienie

Dzięki chmurce odnalazła sposób, aby uszczęśliwiać inne istotki. Już nie tylko te najbliższe, najukochańsze, ale wszystkie te, które potrzebowały ciepła, spokoju i miłości. Nauczyła się, jak połączyć swoje umiejętności i z pomocą chmurki czarowała i pomagała innym zagubionym w życiu doświadczyć tego wszystkiego, czego ona doświadczała, pracując nad chmurką. Ten czas poświęcony na pracę, doskonalenie i słuchanie przynosił ukojenie strapionym i zagubionym.

filcowy pierścionek robótki Gosi motyckiej

Ku pełni filcowego życia

A co było dalej? Tego jeszcze nie wiem. Trzeba zapytać chmurkę, o co poprosi dziewczynkę, a właściwie dojrzałą już czarodziejkę, w której jednak nadal bije dziecięce serce.

jak zrobić filcowe robótki i biżuterię

Postscriptum

Nie umiem mówić o sobie, nie potrafię chwalić się tym, co umiem. Ale dzięki moim dzieciom odkryłam radość w opowiadaniu bajek. Dlatego, gdy zostałam poproszona o napisanie kilku słów o sobie i mojej rękodzielniczej drodze do filcowania, przyszła mi do głowy taka właśnie forma. Oddaję zatem w Wasze ręce moją historię. Jest bardzo osobista, chociaż opowiedziana baśniowym językiem. Proszę, przyjmijcie ją ciepło i nie oceniajcie surowo.

Gosia Motycka

Jesteś rękodzielnikiem i chcesz przekuć pasję w dochodowy biznes? Kliknij link i pobierz bezpłatny oplotkowy poradnik „Jak promować rękodzieło przy pomocy Pinterest” >>

Artykuły, które mogą Cię zainteresować:

    1. Malowanki wycinanki Anety Maczel >>
    2. Jola Sroka i jej sutasz >>
    3. Joga dla ciała, joga dla umysłu, czyli szydełko w akcji >>

karolina nowaczyk tajniki tkania

Rozmowa z Karoliną Nowaczyk o tkaniu

 

Tkanie to magia zaklęta w powtarzalnych ruchach.

To bycie tu i teraz.

To  doskonała nauka cierpliwości.

Tkanie uczy pokory, skrupulatności, cierpliwości. Pozwala oderwać się od rzeczywistości i pobyć sam na sam z sobą.

Tkanie to malutkie kroki, które dają wspaniały efekt. To poprawianie i prucie.

To proces.

Istny mindfulness, joga i medytacja w jednym.

 

W naszym oplotkowym ekosystemie specem od tkania jest Karolina, czyli rękodzielnik z papierami.  Po ukończeniu poznańskiej odzieżówki pierwsze tkackie kroki stawiała w Pracowni Tkaniny Unikatowej w CK Zamek, później ukończyła kurs w Galerii Tkackiej we Wrocławiu, a teraz szykuje się do egzaminu na czeladnika!

Jak sama mówi, tkanie do niej przyszło samo. I zostało. Tkanie to dla Karoliny pasja, szaleństwo i codzienność. Sztuka włókna pochłonęła ją bez opamiętania, zeszyty z inspiracjami puchną w szwach, a na rzeczywistość nie jest w stanie patrzeć inaczej, jak przez pryzmat tkaniny. Wszystko jest dla niej inspiracją, która pobudza kreatywność. A jak mówi Karolina, kreatywność to taki mały zwierzaczek, który lubi być głaskany i dopieszczany 🙂 A jak zacząć tkać na krośnie?

jak tkać na krośnie

Warsztaty tkania, czyli jak tkać na krośnie

Jeśli marzy Ci się własny gobelin, możesz przyjść na warsztaty Karoliny. Dowiesz się, jak wygląda cały proces tkania od A do Z, czym różni się tkanina dekoracyjna od użytkowej, dlaczego jedne krosna są pionowe, a inne poziome, co to wątek, osnowa i sumaki, i dlaczego to wszystko wcale nie jest takie łatwe, a jednak bardzo satysfakcjonujące.
Wiedz jednak, że to praca żmudna i skrupulatna, wymagająca skupienia. Warsztaty tkania Karoliny trwają… cały rok, ale dołączyć można w każdym momencie, bo grupa składa się z tzw. “ indywidualnych tkaczy”. A to znaczy tyle, że każdy pracuje w swoim własnym rytmie pod czujnym okiem Karoliny.

nauka tkania na krośnie

Jak zacząć tkać na krośnie?

Mam dla Ciebie dwie istotne wskazówki, jak zacząć swoją przygodę z tkactwem:

  1. Zacznij od małej formy. Arras na początek to jednak nie najlepszy wybór 😉 Na to przyjdzie jeszcze pora. Tymczasem dobrym pomysłem zdaje się makatka lub naszyjnik.
  2. Bądź znowu dzieckiem! Na jednym z naszych oplotkowych pikników, zorganizowałyśmy małe warsztaty tkania. Ku naszemu zdziwieniu dzieci porzuciły w kąt telefony i tablety i weszły w to całe tkactwo dosłownie “jak w masło”. Nie odrywały się od roboty, dopóki nie skończyły. Po prostu były ciekawe, jak to działa, co mogą z tym zrobić, nie były uprzedzone! Dorośli za to marudzili, bali się, że popełnią jakiś błąd, że coś im nie wyjdzie. Tak więc prosta rada – obudź w sobie dziecko!

Jeżeli czujesz, że potrzebujesz kreatywnego wyciszenia, zatrzymania się, wsłuchania się w swoje myśli: wybierz tkactwo.

Serdecznie zapraszam Cię do wysłuchania mojej rozmowy z Karoliną o tym, że tkanie to nie tylko pasja, ale i sposób na życie, a zacząć tkać na krośnie może każdy… w każdym momencie.

 

O samej Karolinie poczytasz w artykule Tkanie to moja pasja >>

 

karolina nowaczyk tka na krośnie

 

Jesteś rękodzielnikiem i chcesz przekuć pasję w dochodowy biznes? Kliknij link i pobierz bezpłatny oplotkowy poradnik „Jak promować rękodzieło przy pomocy Pinterest” >>

 

kurs makramy online jak zaczac

  • Ile sznurka na makramowy kwietnik?

     

    Wszystko zaczęło się od niewinnego pytania jednej z uczestniczek Kursu Szydełkowania on-line.  Nie znałam nawet wtedy odpowiedzi na to pytanie – tyle wiedziałam o makramie, ha, ha.

    To było daaawno temu, kiedy ta technika była tylko wspomnieniem kwietników z PRL-u, znalezionych gdzieś w szafie u babci.

    Oczywiście nie mogłam tak po prostu przejść do porządku dziennego nad pytaniem dotyczącym rękodzieła, na które nie znałabym odpowiedzi. Jak zrobić makramę?

    Na pierwszy ogień poszedł wujek Google:

    Ile sznurka na makramę

    Ile sznurka do makramy

    Jak zrobić makramę

    Ile metrów sznurka na makramę

    Ile sznurka na kwietnik makrama

    Makrama kwietnik wiszący jak zrobić

    Wpisywałam frazy kluczowe jak szalona. I nic!

    Nic poza jakimiś strzępami wiedzy tu i tam. Znalazłam jakieś pojedyncze artykuły, wyrwane z kontekstu frazy w zbiorczych artykułach na temat różnych technik rękodzieła, ale nic konkretnego.

    makrama jak zrobic kwietnik

    Szukałam czegoś od A do Z.

    Szukałam kogoś, kto przeprowadzi mnie przez proces nauki tej techniki za rękę. Choćby miały to być tylko jakieś totalne podstawy ☺

    Jak się domyślasz, zaczęłam poszukiwania od: makrama sploty krok po kroku, makrama krok po kroku wzory.

    Podstawy techniki makramy były w sieci praktycznie nieobecne. Kiedy teraz wspominam ten czas – pukam się w czoło i zastanawiam się, dlaczego szybciej nie zaczęłam szukać w obcojęzycznych źródłach. To tam znalazłam większość praktycznej wiedzy. Dopiero kiedy dotarło do mnie już któreś z kolei pytanie o makramę, zaczęłam w końcu nieśmiało myśleć, że może warto podzielić się tym, co metodą prób i błędów w końcu udało się zrozumieć.

    jak zrobić makramę

    Makramowy kurs on-line

    Zachęcona bardzo pozytywnym odzewem Kursu szydełkowania on-line, postanowiłam nagrać to, co już dotychczas opanowałam na własny użytek, i podzielić się swoją wiedzą z polskojęzycznymi fanami tej techniki.

    To wtedy zadecydowałam, że kurs MUSI być wyposażony w moduł na temat podstawowych makramowych splotów i węzłów.  Wiedziałam, że ten etap sprawił mi najwięcej kłopotów, a zarazem teraz wydaje się najbardziej oczywisty.

    Po prostu bez znajomości podstawowych splotów makramowych ani rusz. Jednocześnie znając zaledwie dwa podstawowe sploty, można już stworzyć  nieograniczoną liczbę ich kombinacji, a co za tym idzie – można tworzyć makramowe bransoletki, kolczyki, ozdoby ścienne, kwietniki, bieżniki, firanki i tak dalej, i tak dalej…

    makrama kwietnik wiszący jak zrobić

    Makrama siata na zakupy – jak zrobić?

    Właściwie to pytanie ponownie wywołało we mnie falę motywacji do stworzenia kursu. Co druga koleżanka pytała, jak taką torbę makramową zapleść (nie wspominając o uczestniczkach wyzwania „zrób makramową torbę na ramię” sprzed dwóch lat). Już wtedy nosiłam się z zamiarem nagrania kompleksowego kursu makramy wraz z koleżanką ze stowarzyszenia OPLOTKI, ale jak się domyślasz… kurs nie powstał. Nie było kiedy, oglądałam się na koleżankę (trochę mocniej „wkręconą” w temat niż ja) i jakoś tak nie szło.

    Do czasu.

    Kiedy na jednym ze świątecznych eventów handlowych, organizowanych przez nasze stowarzyszenie (tutaj znajdziesz relację wideo >> Świąteczny Targ Oplotki), zobaczyłam makramowe kolczyki autorstwa koleżanki, która jest moją „dyżurną wyrocznią” w kwestii biżuterii, postanowiłam, że W KOŃCU zabiorę się za ten nieszczęsny kurs.

    kurs makramy online

    Makramowe kolczyki powodem kursu?

    W międzyczasie na każdym kroku widziałam JĄ – MAKRAMĘ w najróżniejszym wydaniu!

    A to bransoletki krok po kroku (takie wiesz, jak w podstawówce – z muliny), a to „Makrama dla początkujących” (książka, która wpadła w ręce gdzieś w Empiku),  a to makramowy wzór, który znalazłam na Pinterest i spędzałam długie godziny, żeby go rozszyfrować, a potem odtworzyć z dużą dozą modyfikacji w ramach prezentu dla przyjaciółki (nie znoszę robić klonów – dla mnie rękodzieło to twórcze reinterpretacje pozwalające na unikanie plagiatów i ciągłe poszukiwania własnego stylu).

    Kiedy przeglądając strony z gadżetami dla mojej trzeciej córeczki (nasz „świeżaczek” z przełomu 2019/2020), natrafiłam na makramowe zawieszki do smoczka i makramowe dekoracje ścienne do dziecięcego pokoiku… miarka się przebrała!

    W końcu zabrałam się za pierwsze nagrania

    makrama podstawowe sploty

    Makrama Firana – jak zrobić?

    Jak szybko się okazało, nawet najbardziej rozbudowane projekty to tak naprawdę kilka podstawowych splotów, które można powielać, dokładać, odwracać, krzyżować w najróżniejszych konfiguracjach. Nawet tak duży projekt jak makramowa firanka to tak naprawdę kilka makramowych węzłów do opanowania w multiplikowanych w nieskończoność wariacjach. Swoją drogą, gdybym miała Cię namawiać na szalony projekt makramowy, to właśnie firanka będzie zarazem prosta i spektakularna. Ot taka świetna zachęta, żeby działać dalej w peanach zachwytu domowników (albo gderania męża, który raczej woli minimalizm niż boho).

    makrama firana jak zrobić

    Makrama – jak zrobić hamak?

    Oczywiście nadchodzi lato i jednym z popularniejszych pytań, które spływają na moją skrzyneczkę od marca, jest pytanie o makramowy hamak. Odpowiadam niezmiennie tak samo: opanuj podstawowe sploty płaskie i makramowy hamak zrobisz samodzielnie. A warto! Makramowe sploty są bardzo trwałe i taki hamak prawdopodobnie przetrwa lata.

    makrama jak zrobic hamak

    Makrama – jak zakończyć?

    Piszę o tym nie tylko dlatego, że już czuję przydługawość tego wpisu…

    Okazuje się, że ten problematyczny element makramowych zmagań to tak naprawdę jeden węzeł – taki trochę podobny do „szubienicy”. Załatwia sprawę w takich projektach jak makramowa siata, kwietnik czy makramowa torba na matę do jogi.

    makrama jak zakonczyc

    Co można zrobić, kiedy już zakończysz?

    Ja polecam się zastanowić, jak odliczyć długość sznurka na kolejną makramę ☺

    No i oczywiście: gdzie kupić sznurek do makramy. A jaki sznurek kupić do makramy?

    Pleciony czy skręcany ?

    Nie ma jednej prawidłowej odpowiedzi. Właściwie każdy projekt rządzi się swoimi prawami, ale jeżeli chcesz rozczesać fantazyjne frędzle w stylu boho – użyj skręcanego. Jeżeli natomiast to nie jest konieczne albo po prostu Twój projekt jest mocno skomplikowany, albo wymaga bardzo długiego sznurka – polecam wybrać makramowy sznurek pleciony, bo wtedy nie utrudnia on pracy. Oczywiście możesz użyć dosłownie wszystkiego, co da się zaplatać.

    jaki sznurek do makramy

    Makrama może być wykonana z muliny, z juty, z wełny, z trawy morskiej, z dowolnej mieszanej włóczki.

    Ja polecam skorzystać z polskich sklepów np.:

    sznurkowo.pl
    https://biskvit.pl/producent/biskvit
    https://knitpl.com/
    https://www.motkomania.pl/
    https://liloppi.pl/
    https://www.7oczek.pl/
    http://fiberro.pl/
    https://dyedyedone.com/
    https://www.biferno.pl/
    https://www.kokardka.pl/
    http://welnabawelna.pl/
    https://wloczkiwarmii.pl/

    Gdzie kupić sznurek do makramy

    Często pytacie też, co jest do makramy potrzebne?

    Nie chcę tutaj powielać treści kursu, więc część materiałów udostępniłam bezpłatnie w obszerniejszym opracowaniu  (dosłownie wyjętym z Kursu makramy on-line).

    Zachęcam Cię do lektury:

     Jakie sznurki do makramy >>

    Jakie akcesoria do makramy >>

    ile metrów sznurka na makrame

    Makrama, co można zrobić?

    No dobra, a co jeżeli już opanujesz jeden wzór?

    Przecież świat (makramy) nie kończy się na kwietniku!

    Poniżej wypisałam, co jeszcze przychodzi mi do głowy w pierwszej chwili:

    • Makrama do salonu – jako dekoracja ścienna w kształcie sowy, anioła, motyla, firany, girlandy, mandali;
    • Makrama w pokoju – na przykład poduszka, ozdoba do słoika jako świecznik, jako dekoracyjna zaplatana półka czy wieszak na zdjęcia lub rama do lustra, no i oczywiście dywan lub chodniczek;
    • Makrama do drzwi – jako dekoracyjne „zwisy”, ciekawe przepierzenie albo taka ażurowa forma niby drzew;
    • Makrama do ogrodu – jako dekoracyjny wieszak na doniczkę do kwiatów, hamak, huśtawka, posłanie dla kociaka;
    • Makrama do kuchni – jako bieżnik stołowy, dywanik, dekoracyjna podkładka pod talerz, filiżankę czy wazon, ale także np. wieszak na ukulele;
    • Makrama do sypialni – jako piękne wezgłowie w stylu boho, makramowa firanka do okna,  ozdoba do bukietu z kwiatów, boho abażur lampy lub łapacz snów;
    • Makrama to też projekty w wersji mini: brelok, biżuteria, dekoracyjne chwosty przy innych projektach, gwiazdki, listki-pióra…
    • Nie zapominajmy też o makramie XXL służącej jako ścianka ślubna lub dekoracja w zimowych ogrodach czy jako wypożyczane wyposażenie ogrodowych dekoracji.

    kurs makramy od kulis

    Kurs makramy od kulis

 

Makrama – jak to powiesić?

No tutaj można właściwie napisać książkę. Spotkałam się z dekoracyjnymi beleczkami, listewkami, deseczkami. Nie chcę rozwodzić się nad tematem, który już nieco opisałam w dziale z Akcesoriami do makramy >>

Dodam tylko, że warto zaopatrzyć się w różnego rodzaju taśmy, dzięki którym powiesisz swoją makramę na przymocowanym do ściany wieszaczku bez potrzeby wiercenia w niej dziur. Przydatny patent,  zwłaszcza jeżeli lubisz zmieniać aranżację swojego wnętrza i jest szansa, że również twoja makrama będzie wisieć w innym miejscu.

jak powiesić makramę

Makrama – jak prać/dbać?

Oczywiście udzielę Ci odpowiedzi, którą pewnie kochasz: to zależy.

Zależy to od rodzaju użytego materiału. Wełnianej makramy nie wypierzesz wcale, bo się sfilcuje. Jednak najczęściej używamy do makramowych splotów zwykłego bawełnianego sznurka. Taką makramę możesz po prostu wyprać w pralce. Warto oczywiście zadbać o delikatny tryb prania i zastąpić deseczkę (kijek/podstawę) sznurkiem (całkiem logiczne), żeby później w prosty sposób z powrotem umieścić czyściutką pracę na sztywnej podstawie.

Może raz czy dwa zdarzyło mi się ubrudzić makramę tak, żeby trzeba było ją (aż) prać w pralce. Raz przelałam wodę, podlewając kwiat, i wylała się ziemista papka (prosto na bialutki kwietnik), a drugi raz po prostu powiesiłam makramę ścienną w pokoju dzieci (nie pytaj, dlaczego otwieranie soku marchewkowego odbywało się w tym właśnie pomieszczeniu… Przemilczmy…).

backstage kurs makramy

Backstage kursu makramy

Na co dzień wystarczy delikatne otrzepanie z kurzu – szczególnie przydaje się to mocno przestrzennym pracom. I to chyba na tyle.

Dodam tylko, że takie łapacze kurzu świetnie sprawdzają się w roli paneli akustycznych podczas nagrań podcastu OPLOTKI. Zero pogłosu gwarantowane.

makrama na ścianę

Czy makrama jest trudna?

Wszystko jest trudne, dopóki nie stanie się łatwe, więc odpowiem NIE! Makrama nie jest trudna! Makrama to technika, która będzie wręcz odpowiednia dla dziecka! Sama pamiętam mulinowe bransoletki zaplatane na przerwach w podstawówce. Nie tylko dowód przyjaźni, ale świetne ćwiczenie umiejętności manualnych 😉 W podstawówce!

Więc poważnie! Dasz radę!

Obecnie na rynku można znaleźć bardzo dużo książek z serii „Makrama dla początkujących”. Sama staram się na bieżąco podrzucać nowe tytuły i umieszczać je w naszej crowd sourcingowej bibliotece rękodzielnika >>  

Swoją drogą – co trudnego może być w makramie. W końcu ta technika to bawełna i drewno.

No dobra, może jeszcze też dodatkowe AKCESORIA >>

ozdoby z makraramy

Makrama – jak zacząć?

Jeżeli nie wiadomo, gdzie zacząć, trzeba zacząć od początku. Czyli od zupełnych podstaw. Czas na super fantazyjne zaplatanki przyjdzie szybciej, niż Ci się może wydawać, jeżeli tylko zaczniesz od prostych splotów, samodzielnego projektowania na ich bazie tych coraz bardziej zaawansowanych…

Po jakimś czasie zauważysz, że już  nawet nie potrzebujesz godzin na Pinterest, żeby szukać inspiracji. Pomysły po prostu same zaczynają przychodzić pod wpływem potrzeby chwili. A to półka, bo nie można było kupić takiej w odpowiednim rozmiarze, a to dekoracja ścienna, bo mąż komara zabił zbyt agresywnie, a to torba, bo wolisz zrezygnować z jednorazówek.

Kończąc ten przydługawy wywód: możesz (jak ja) przedzierać się przez czeluści internetu (choć teraz jest nieco więcej materiałów, niż kiedy ja zaczynałam). Ale możesz też pójść drogą „na skróty” i skorzystać z KURSU MAKRAMY OD PODSTAW >>

kurs makramy od podstaw

Serdecznie zapraszam Cię do tej przygody. Ale ostrzegam! To wciąga!

I nie ma już odwrotu od nałogu jeszcze jednego węzełka, i jeszcze jednego, i jeszcze jednego…

Agnieszka Gaczkowska

 

Artykuły, które mogą Cię zainteresować:

 

podcast oplotki jak sprzedawac rekodzielo

Wszystko, co powinieneś wiedzieć, jeśli chcesz sprzedawać rękodzieło

“Dzień bez szydełka w ręku, to dzień stracony!” – to motto, które na co dzień przyświeca Karolinie Durbacz, naszemu oplotkowemu wsparciu prawnemu. Karolina z powodzeniem łączy pasję rękodzielniczą z zawodem radcy prawnego, a na grupie  facebookowej zawsze służy radą i pomocą początkującym (i nie tylko!) przedsiębiorcom. Prowadzi ich przez zawiłe labirynty działalności nierejestrowej, “małych zusów”, “dużych zusów”, praw autorskich i wszystkich kruczków prawnych, o których się boisz lub nawet nie masz zamiaru pomyśleć 😉 

sprzedaz rekodziela a prawo

Na co zwrócić uwagę, kiedy chcesz sprzedawać rękodzieło

 

Rozważając założenie dg, powinnaś na początku swojej drogi zastanowić się nad kilkoma istotnymi kwestiami. Po pierwsze, musisz mieć jakiś pomysł. Wiadomo, bez pomysłu nie ma biznesu. 🙂 Po drugie, dobrze jest opracować chociaż wstępny biznesplan, żebyś mogła działać sprawnie i z sensem. A co potem? Mając w głowie ukształtowany obraz tego, co chcesz robić, na pewno marzysz o tym, żeby od razu zabrać się do pracy — ręka rwie się do szydełka, igła sama się nawija, maszyna do szycia grzeje się do roboty. Zgadłam? 😉 Ale nie tak prędko.

sprzedawanie rekodziela oplotki

Aby uniknąć wielu problemów, likwidacji biznesu czy też spłacania zobowiązań finansowych przez kilka lat, usiądź na spokojnie i zastanów się nad konsekwencjami podatkowymi i prawnymi swojej działalności. Czytanie artykułów w sieci i rady od znajomych to nie wszystko. W razie jakichkolwiek problemów nikt nie będzie Cię pytał, czy miałaś świadomość danego przepisu, czy też nie. Dlatego szczerze polecam udać się na konsultacje do specjalisty. I to na samym początku!

jak sprzedawać rekodzielo oplotki

Nie stać mnie na tanie rzeczy

 

Znasz to powiedzenie? W tym wypadku doskonale się sprawdza. Uwierz mi, jeśli jesteś typem artysty, nie warto próbować stać się samemu prawnikiem, radcą i księgową w jednym. Konsekwencje finansowe złych decyzji mogą być niewspółmiernie większe niż środki, które zainwestujesz w dobre poukładanie swojego biznesu już na starcie. ZUS i US mogą budzić trwogę i przyjść na kontrolę w każdym momencie, ale ze specjalistą u boku stają się mniej straszne.

skuteczna sprzedaz rekodziela

Prawnik czy księgowa pomyślą za Ciebie — mają doświadczenie, mają wiedzę, mogą zidentyfikować Twoje problemy, a w razie wątpliwości pokierować do odpowiednich osób. Ty w tym czasie możesz się zająć beztroskim tworzeniem.

Jaka działalność dla rękodzielnika?

 

Form prowadzenia działalności jest wiele. Jaką wybrać na początku w przypadku biznesu opartego na rękodziele? Rejestrowaną czy nierejestrową, jednoosobową czy spółkę?

O tym wszystkim możesz posłuchać w podcaście, który nagrałam razem Karoliną Durbacz.

Słuchaj i czytaj uważnie, bo jest tam mnóstwo wiedzy, która na pewno Ci się przyda! Zapraszam do wysłuchania rozmowy:

 

5 sposobów na unikalny styl makramy

5 prostych sposobów na unikalny styl makramy

Nie znałaś makramy i świat był piękny.

Dom był wolny od sznurków poutykanych w każdej szafeczce i szufladzie, a domownicy nie obrywali za podbieranie nożyczek.

Zanim zaczęłaś zaplatać na potęgę, po prostu każda makrama była niesamowita. Każda oryginalna i przepiękna.

Teraz – kiedy sama zaplatasz – z łatwością rozpoznajesz, kto tworzy własne wzory, a kto korzysta z „inspirowania się” troszeczkę więcej, niż powinien.

Sama nie chcesz „odgapiać”, ale im więcej oglądasz prac, tym bardziej w Twojej podświadomości kotłuje się myśl, że to już było, i to też, i to…

zaawansowany kwietnik makrama

Jak sprawić, żeby Twoja makrama była oryginalna?

 

Z jednej strony uwielbiasz przeglądać makramowe prace (wiem, co czujesz – sama zgromadziłam już setki inspiracji na tej dedykowanej tablicy Pinterest >>, a z drugiej…

Jeżeli jeszcze raz zobaczysz pracę identyczną do tej, którą właśnie w przypływie kreatywności zaplotłaś, to OSZALEJESZ!

Jak nabrać pewności, że nikt nie będzie w stanie podrobić Twojej pracy?

Jak sprawić, żeby Twoja praca również była oryginalna?

Jak odnaleźć swój unikalny styl makramy?

Może nie jest to metoda super odkrywcza, ale na pewno skuteczna.

Po pierwsze: dodatki!

 

Makrama to nie tylko bawełna i drewno. Wiem, znalezione nad morzem lub w lesie patyki i surowy, bawełniany sznurek to KLASYK… Ale!

Możesz zawsze (do popularnych materiałów bazowych) dodać oryginalne dodatki.

Tutaj dosłownie sky is the limit, czyli po naszemu: im dalej od makramowych sklepów z materiałami do twórczości szukasz, tym lepiej!

Wszystkie markety budowlane z bogactwem blaszek, rurek, spinek, metalowych akcesoriów i sprytnych „przydasi” to Twój pierwszy przystanek.

Oczywiście możesz wybrać wersję zero waste i splądrować garaż taty/chłopaka/męża/kumpla/partnera (no może u sąsiada nie polecam grzebać bez pozwolenia). Uwierz mi, tam znajdziesz SKARBY! Podkładki pod śrubki nie tylko stanowią oryginalne oczka i ciężarki, ale można je dodatkowo malować, zdobić, owijać sznurkiem…

W artykule Akcesoria i ozdoby do makramy skompilowałam takie mini zestawienie akcesoriów, których sama używałam, ale jestem przekonana, że to zaledwie kropla w morzu możliwości. Nie zapominajmy o ceramicznych, szklanych, tekstylnych koralikach, guzikach, piórkach, ciężarkach, figurkach, szkiełkach… I tak dalej, i tak dalej.

makramowe pióra

Po drugie: kolor!

 

Nawet najbardziej oklepany wzór nabiera drugiej młodości, jeżeli użyjesz oryginalnego koloru. Nieoczekiwane połączenia barw mogą stać się Twoją wizytówką.

Sama z wypiekami na twarzy oglądam prace TeddyandWool. Granat i wszystkie jego odcienie – nawet ten supermodny Pantone na 2020 rok – niezmiennie kierują moje myśli ku oryginalnym, ręcznie farbowanym pracom, jak ta na grafice poniżej:

zaawansowany kwietnik makrama

https://www.etsy.com/pl/listing/660210675/macrame-wall-tapestry-wall-hanging-dyed

Pocieszę Cię! Nie musisz nagle uczyć się ręcznego farbowania. Sznurki do makramy już teraz są dostępne w tak bogatych paletach kolorów, że właściwie ogranicza Cię tylko wyobraźnia. Oryginalne połączenia barw, odcieni i kontrastów mogą z powodzeniem stać się elementem Twojego unikalnego stylu. Nawet jeżeli Twoje sploty są proste, kolor może dodać pikanterii Twoim kompozycjom.

Po trzecie: faktura!

 

Jak się domyślasz – chodzi o 3D. Makrama nie należy do płaskich form. Jeden z najpopularniejszych projektów to wiszący kwietnik 3D, ale jednak wiele prac ściennych to jednak obrazy. A co, gdyby nadać im tekstury? A co, gdyby kolejne warstwy pracy nakładać na siebie, nadając całości „ciała”?

Znowu – najbardziej podstawowe sploty mogą nagle nabrać zupełnie innego wyrazu. Zwłaszcza że im więcej warstw, tym trudniej taką pracę powtórzyć, a co za tym idzie – każda staje się unikatem.

Serdecznie namawiam Cię do eksperymentowania z kolejnymi piętrami i warstwami. Gwarantuję Ci nie tylko niesamowity efekt końcowy, ale również ciekawe ćwiczenie dla wyobraźni przestrzennej.

elementy 3d w makramie

 

Po czwarte: materiał!

 

Wiem, wiem… Wątek “bawełna i drewno” już podejmowałam, ale jednak namawiam Cię do wyjścia z tego schematu ponownie. Nie tylko dodatki, ale sam materiał bazowy może być sposobem na wyróżnienie się z tłumu. Dlaczego tylko bawełna?! Zapraszam Cię do lektury wpisu Sznurki do makramy >> Tam wymieniłam te, które testowałam podczas poszukiwań nowego oblicza swoich prac dla klientów, dla których kluczowa była unikatowa forma.

Jestem pewna, że nie wyczerpałam tematu, a Ty z pewnością znajdziesz takie materiały, których ani ja, ani nikt inny jeszcze do makramy nie użył.

wełna jako dodatek do bawełny w makramie

 

Po piąte: TY!

 

Twoje makramowe prace odzwierciedlają Twoją osobowość! Dobór sznurka, bazy, sposób zacieśniania każdego węzełka. To wszystko TWÓJ unikalny styl! Im więcej pewności nabierzesz w kombinowaniu, eksperymentowaniu i szukaniu własnych rozwiązań, tym bardziej unikalne staną się Twoje prace. Szydełkujesz? Świetnie! Znasz prawdopodobnie milion oryginalnych sposobów na przeplatanie sznurka w “niemakramowy” sposób ☺

Sama czasem dodaję do moich prac szydełkowe łapacze snów. Taki niewielki element sprawia, że praca, choć wykonana z najprostszych splotów, jest nie do podrobienia dla kogoś, kto nie włada tą techniką.

Może kiedyś nawlekałaś koraliki na krosno, a może w zimowe wieczory z zapałem dziergasz swetry i czapki? To wszystko może być dla Ciebie inspiracją! Włącz do makramowych prac elementy, które są niedostępne dla osób władających tylko tą techniką.

kolor w makramie

Stwórz unikalny styl makramy, a doświadczenie zdobądź na kursie

 

Mam nadzieję, że zainspirowałam Cię do poszukiwań.

Jeżeli przyda się porcja konkretnych podpowiedzi i przykłady prac, które były moimi poligonami doświadczalnymi, zachęcam Cię do rzucenia okiem na mój Kurs makramy on-line >>

kurs makramy online

 

Celowo podrzucam tutaj tylko kilka przykładów, żeby zaprosić Cię po więcej… w kursie! Nieodzownym elementem procesu kreowania nowych rozwiązań jest społeczność i możliwość dyskusji. To znajdziesz w grupie dla uczestników kursu. Dlatego niezależnie od tego, czy dopiero zaczynasz swoją przygodę z makramą, czy też szukasz sposobu na odnalezienie własnego, unikalnego stylu, zapraszam Cię do Kursu Makramy on-line >>

 

 

dołącz do kursu makramy online