Obrazek tytułowy na co wydajemy pieniądze

Dzisiaj będzie przypomnienie artykułu (wklejam jego treść poniżej), który na początku 2025 wydaje mi się aktualny bardziej, niż kiedykolwiek…czyli NA CO WYDAJEMY PIENIĄDZE

Inflacja szaleje, w portfelach zostaje podobno coraz mniej, a memy o maśle biją rekordy popularności.

Dzisiaj na przekór marazmowi, wkładam „kij” w mrowisko i „namawiam” Cię do optymizmu, zwłaszcza, jeżeli prowadzisz własny biznes – rękodzielniczy, onlajnowy….albo przymierzasz się do startu…

Owszem – coraz uważniej oglądamy każdą złotówkę….ale czy rzeczywiście radykalnie przestaliśmy wydawać pieniądze?

Ja sama wykorzystałam czas po-pandemicznego kryzysu do potężnej porcji edukacji finansowej i inwestycyjnej.

Pochwalę się!

W końcu dostałam oficjalne „papiery”, by mieć poczucie odcięcia od szarlatanów internetowych, którzy ucząc o pieniądzach, sami o nich nie wiele mają pojęcia ;PPP

A tak całkiem poważnie – parkuję sobie tutaj takie poklepanie po plecach za kawał solidnej, potwierdzonej wiedzy, narzędzi pracy z klientkami i aktualnego know-how wokół inwestowania i zarządzania majątkiem firmowym i prywatnym.

Po maratonie ponad 3-letniej edukacji finansowej i (w końcu) ostatecznej 3-stopniowej certyfikacji…piszę z tym samym przekonaniem, co na początku zeszłego roku, aby podzielić się z Tobą moim poglądem na temat wydawania pieniędzy.

Zapraszam Cię do lektury nowego-starego wpisu.

Nowego – bo mam wrażenie, że mechanizmy, o których pisałam rok temu nie tylko się potwierdziły, ale będą się pogłębiać.

Starego – bo wiele z planów na 2025 to kopiuj-wklej tego, co w zeszłym roku….bo to po prostu ZŁOTO…i w końcu uczę się nie wymyślać „koła na nowo” zwłaszcza, jeżeli świetnie się toczy…

A

A teraz treść samego artykułu, do którego nawiązuję – czyli przeklejony wpis z przełomu 2023/24:

Na co wyd(aje)my pieniądze, czyli plany na 2024

O czym dzisiaj?

O planowaniu – ale krótko o ogółach (bo szczegóły zobaczysz w akcji już niebawem), szerzej o finansach!

Na co wydajemy pieniądze? Bo że wydawaliśmy, wydajemy i wydawać będziemy – to fakt. Nasi klienci też – nawet jeśli kryzys nie zbyt ochoczo odpuszczcza – więc to nie jest czas na poddawanie się, ale na mądre zarządzanie zmianą.

O tym, że planujemy ostrożniej, bo zewsząd czarne scenariusze, tym bardziej “w cenie” jest doświadczenie (Ceń siebie!) 

O tym, że inwestycja w edukację to zawsze dobre posunięcie. 

Jeżeli wolisz słuchać poniżej znajdziesz jego wersję w formie podcastu:

Mogłabym rozpisywać się na temat planów, ale podrzucę Ci tylko kilka punktów. Wolę przejść do tematu finansów, bo plany zobaczysz w detalach już w najbliższych miesiącach. Jeżeli zaglądasz tutaj często – wiesz, że wolę działać, nie gadać.

No dobra – lubię gadać – ale o tym, co już zrealizowane, a nie pozostające tylko w sferze planów… więc w 2024 roku spodziewaj się:

  • warsztatów rękodzielniczych i biznesowych STACJONARNIE (TAAAAK! W końcu) w Poznaniu (i nie tylko).
  • mojego jeszcze większego skupienia na płacących klientkach (szykuje się wiele bonusów, o których będziemy pisać mailowo tylko do klientów, a których nie będzie widać „na zewnątrz”)

Pełne „PRZECIEKI” znajdziesz w naszym comiesięcznym newsleterze (i tak! Celowo Cię do niego zapraszam, bo coraz mniej będzie widać oplotkowych działań „na zewnątrz”, a coraz więcej będzie się działo „pod powierzchnią” dla naszych subskrybentek i klientek)

Podczas świątecznej przerwy miałam okazję nadrobić długo odkładane spotkania (oczywiście przy dzierganiu!) i choć chciałam pisać o nowych modułach w kursach rękodzielniczych (czekaj na te nowe projekty! nadchodzą nowe dziergane moduły w kursie szydełkowania), to jednak postanowiłam poruszyć temat, który nie schodził z ust. 

I nie mówię o jednym spotkaniu!

Czy z rodziną, czy bliższymi znajomymi, czy z partnerkami biznesowymi – temat finansów, inflacji, kryzysu i tego “co teraz?” nie schodził z tapetu!

Podzielę się więc z Tobą tym sposobem myślenia, który sprawia, że na przekór wszystkiemu – kolejny rok w Oplotki.pl zamykamy na dużym plusie pomimo (a może właśnie ze względu na) wieeeelu inwestycji i dynamicznego rozwoju. 

Na co wydajemy pieniądze? Czyli wydawaliśmy, wydajemy i wydawać będziemy – nasi klienci też

Piszę to, aby Ci pokazać, że jeżeli jesteś twórcą poniższych produktów lub usług (albo wieeelu innych, których nie zdołałam umieścić w tym zestawieniu) to prawdopodobnie tak, jak ja, zastanawiasz się: “Czy klienci będą kupować, przecież TAAAAKIE CZASY…?!” 

Piszę to zestawienie, żeby Ci pokazać, że z dużym prawdopodobieństwem będą, ale istneje duża szansa, że inaczej, niż zwykle. I choć może nieco bardziej ostrożnie będę obracać złotówkami… to i tak będę je puszczać w obieg… 

Co z tego dla Ciebie? 

To nie czas, aby chować głowę w piasek jako przedsiębiorczyni. 

To czas, aby myśleć!

Ale po kolei…

Na co wydaję (a właściwie na co wydajemy) pieniądze:

#czas z rodziną – tutaj nie oszczędzam(y) –  hotele, wyjazdy, lodziki i pierdoły na straganach dla kolegów i koleżanek naszej trójki, bo przecież jak bez tandetnej maskotki dla koleżanki ze szkolnej ławki wrócić znad morza ;P  (to akurat z umiarem, ale jednak) – mam poczucie, że tutaj wydaję jak szalona (czyt. niewspółmiernie do zarobków), ale też czerpię z tego (jak na razie) dziką frajdę.

#dom – meble (używki z OLX stoją u nas obok designerskich perełek za krocie, a akcesoria raczej w kategorii ilościowej pt. „minimalizm” niż „rupieciarnia”) kupuj(emy)ę impulsywnie. Czerpię z tego dziką radość. A to zasłony w szalonym granacie, a to podobrazie za miliony monet, bo właśnie taki, a nie inny format mi się przyśnił, żeby go zapaćkać farbą, a to włóczka, z rasowej, ręcznie barwionej wełny, która zmultiplikowała się rozmiarem (och-nastego) koca, który namiętnie dziergam przy dokumencie z Netflixa (i wyszło 30 motków, pięć dyszek każdy…) nie liczę, mam ten luksus podążania za własnym gustem, preferencjami dzieciaków i męża… kocham być w domu (tu też pracuję) i szastam na wszystko, co znim związane… ot tak już mam.

#rozwój osobisty – kurczę – dotarło do mnie, że gdyby mój mąż zobaczył moje coroczne podsumowania wydatków na inwestycje w programy rozwojowe, mastermindy, indywidualne coachingi, mentoringi i doraźne usługi fachowców zaglądających za kurtynkę Oplotki, by pomóc nam generować innowacje… ehh… zawał ;P – ale wiem, że to nie wydatki – to INWESTYCJE, które ZAWSZE się zwracają, niezależnie czy od razu, czy na przestrzeni czasu… tu nie szczędzę, wolę przyciąć gdzie indziej.

#książki – mam ogromną słabość do papieru – choć czytam też na Kindlu i słucham na Audible, wydaję bez opamiętania i co lepsze pozycje pakuję co roku w formie prezentów dla najbliższych klientów – nieuleczalne uzależnienie, nawet nie próbuję z nim walczyć. Wąchanie zapachu nowej książki przy nastrojowej lampce, pod wełnianym kocykiem, kiedy dzieciaki padły spać…ten moment zanim zanurzę się bez pamięci w lekturę, wiedząc, że oczy odpoczywają od niebieskiego światła ekranu… BEZCENNE (wartość przemyśleń płynących z wiedzy zawartej na tych stronach – nieporównywalna do ceny tych książek ;P – tak sobie usprawiedliwiam ;P – może zacznę wrzucać na nasz kanał YouTube polecenia co ciekawszych – też trochę dla siebie, żeby pamiętać, do których pozycji regularnie wracać).

#czas – wszędzie tam, gdzie mogę wydelegować zadanie i oszczędzić zasobu, który nigdy do mnie nie wróci  (nie wiem, może to taka obsesja, która przychodzi z upływającymi latami) wart jest dla mnie każdych pieniędzy – zatrudniam, kupuję programy do automatyzacji zadań, wypycham co się da ze swojej listy zadań do zrobienia (czasem udaje się bezpłatnie podrzucić mężowi albo dzieciakom ;P).

I tyle

Zero jachtów

Zero prywatnych odrzutowców!

Zero lansu biżuterią, czy torebkami ze znanym logo. 

🙂

Auto – używka z rysami na boku

Ciuchy – zazwyczaj z second-handów lub udziergane/uszyte samodzielnie na przemian z okazjonalną superdrogą „fanaberią”

Kosmetyki w wersji minimal, najczęściej jako prezenty handmade od twórców “z branży” lub od mamy (nie mam tak wrażliwej cery, ona tak, więc w spadku dostaję dużo takich cudów z reklam, co kupiła a jej nie służą, a u mnie bez zarzutu facjatę, czy ciało smarują, nawilżają, peelingują, złuszczają, odżywiają, wygładzają czy co to tam się jeszcze robi w tym wieku ze skórą).

Pewnie by się znalazło jeszcze trochę pozycji do tej listy, ale pewnie łapiesz klimat.

Mój tata się dziwi, że na hotel potrafimy więcej wydać więcej, niż na ratę mieszkania.

Dziadek się dziwi, że nie jeździmy jeszcze nowoczesną hybrydą (marzymy o Tesli i jeszcze spory kawałek do niej mamy;P).

Mama się dziwi, że nie biegam po galeriach, skoro w Poznaniu jest ich najwięcej na metr kwadrat powierzchni metropolitalnej…

A sąsiedzi pewnie się dziwią, że Sylwestra spędzamy sami w domu zamiast imprezować.

I CO Z TEGO DLA CIEBIE?!?!

Na co wydajemy pieniądze?

„W cenie” jest doświadczenie (Ceń swoje!) 

Nie pozwól NIKOMU decydować za Ciebie, na co wydajesz TWOJE pieniądze.

Ani społeczeństwu (kto też nam włożył do głowy – ten odrzutowiec i drinki z palemką na plaży – jako symbol bogactwa ;P)

Ani partnerowi („bo wypada, bo wszyscy na Sylwestra cośtam…” – Nie! dyskutujmy ze sobą!)

Ani znajomym („Postaw się, a zastaw się??”- Nie! Ave asertywność!)

Ani bliższej, czy dalszej rodzinie, ani dzieciakom!

No NI-KO-MU!

Wduś pauzę za każdym razem, kiedy coś w środku Ciebie robi zgrzyt podczas decyzji o wydaniu kilku złotych! Zapytaj wtedy siebie – czy ja tak chcę, czy tylko robię, co mi wtłoczyli do głowy, że powinnam, z moimi pieniędzmi!

(Dla przykładu – sama nie miałam oporu, żeby na lekcje angielskiego wydawać krocie bez większych oczekiwań wobec dzieci… ale już na rozwój osobisty dla siebie… często wydawałam z wielkimi wyrzutami sumienia i turbo-presją zwrotu z takiej inwestycji, na szczęście jest już lepiej i dalej pracuję nad tym…dałam sobie prawo zarabiać nie tylko na dzieci, ale i własne „zachcianki.)

Piszę o tym, bo Twój klient/klientka też jest coraz bardziej świadomy – i Twoje produkty często wybiera zgodnie, albo wręcz przeciwnie – wbrew (innym, trendom, poleceniom, odradzaniu, tu wstaw dowolne). To znaczy – wybiera, bo zrobiłaś wystarczająco dobrą pracę wokół zakomunikowania wartości. 

A to znaczy, że to na Tobie, nie na kimś innym, ciąży odpowiedzialność odpowiedniego zaprezentowania swoich produktów i usług. 

Umiejętność prawidłowej wyceny i komunikacji oferty nigdy nie była tak ważna, jak teraz. 

Skąd ta teza?

Dzieciństwo jako córka dwójki przedsiębiorców nauczyło mnie ODKLEJAĆ bogactwo od zasobności portfela. Bywało bardzo obficie, bywało i bardzo krucho, ale NIGDY nie czułam biedy, nawet, kiedy mama kroiła parówki na 4 kawałki (wzdłuż ;P ), żeby lepiej na talerzu wyglądały. Piszę o tym, żeby Cię zatrzymać – i zapytać, czy aby w dobie inflacji nie zaczęłaś sprawdzać częściej, co jest NAPRAWDĘ ważne? 

Czy przypadkiem ostatni rok nie stał się katalizatorem mądrych decyzji? 

Śmieję się czasem, mówiąc, że sinusoidę wzlotów i upadków mam przećwiczoną dzięki dzieciństwu jako córka seryjnych przedsiębiorców. Coś w tym jest. Ale ta umiejętność nie jest zarezerwowana tylko dla pokoleń ludzi spoza schematu. Nauczyłam się kreować przebogate doświadczenia materialne, duchowe, energetyczne, emocjonalne POZA determinantą finansów. I co najciekawsze – finanse przyszły w ślad za tym. Ty też możesz się tego nauczyć- po prostu poddając w wątpliwość utarte schematy. Tylko tyle i aż tyle.

Ciebie też zapraszam do refleksji.

Co dla Ciebie znaczy bogactwo, obfitość, pełnia?

Czy przypadkiem Twoje produkty i usługi nie sprawiają, że Twój klient może poczuć się “bogatym” nawet mimo wydania relatywnie niewielkiej kwoty?

Czy poczucie “pełni” jest zdeterminowane wpływami na konto, czy może totalnie odklejone od sytuacji finansowej?

W grudniu opowiadałam Ci dużo o mojej mentorce biznesowej Sigrun, która pokazała mi, jak zarabiać w on-line kwoty, o których wcześniej nawet nie śniłam jako właścicielka biura architektonicznego z kilkuletnim doświadczeniem. Rozdawała na przełomie grudnia i stycznia bezpłatnie szkolenia warte minimum z tysiąc dolarów, a mimo to wiele osób nie znalazło czasu, żeby skorzystać. Trąbiłam o nich, gdzie się da i dzięki temu – jednocześnie – wiele osób wydusiło z nich turbo-wartość i zamieniło na kroki w swoich biznesach, które teraz generują i generować będą stałe przychody. 

Ps. Wiele z osób, które ode mnie dowiedziały się o programie KICKSTART od Sigrun nawet zainwestowało w udział w tegorocznej edycji! Program tani nie jest, ale jego WARTOŚĆ jest gigantyczna! Sama – ponownie- będę brać w nim udział. Tradycyjnie – i jako uczestniczka i jako mentorka wspierająca innych swoją wiedza i doświadczeniem…

Dzisiaj jednak – chcę Cię zatrzymać przy temacie FINANSÓW!

Chcę Ci przedstawić osobę, dzięki której poczułam mentalnie o krok dalej na tej finansowej ścieżce. 

To dzięki mojej mentorce Sigrun – poznałam Ann – osobę, która również ją wspiera w budowaniu niezależności finansowej. Ann Wilson – o przemiłej ksywce “The wealth Chef” to zdecydowanie osoba, którą warto znać i obserwować. BA! Nawet Sigrun, w swoich epickich szkoleniach opiera się na jej wiedzy i doświadczeniu.

To dzięki niej jeszcze bardziej zaczęłam kojarzyć bogactwo z budowaniem finansowej niezależności i zainwestowałam w naukę konkretnych narzędzi i instrumentów do pomnażania tego, co mam, zamiast wiecznej pogoni za zarabianiem więcej.

Zainwestowałam w edukację finansowo-ekonomiczną, której zdecydowanie mi brakowało. Dołączyłam do Finanacial Freedom University prowadzonego przez Ann Wilson. Nie musisz od razu kupować całego programu – ale już zdecydowanie polecam jej bezpłatne wyzwanie. Organizuje je co roku (w zeszłym roku też Ci je polecałam)

Dzięki Ann i jej programowi Financial Freedom University, w końcu zrozumiałam giełdę, NFT, Indeksy, kryptowaluty i inwestowanie w złoto, czy nieruchomości. Jeszcze Ci o tym więcej napiszę, bo widzę, że w moich mastermindach – dyskusja o finansach wre i to chyba temat wart szerszej uwagi  – tymczasem donoszę o bezpłatnym szkoleniu ANN Wilson, bo może i dla Ciebie taki moment podsumowania zeszłego roku i planowania przyszłego zatrzymał nad własną sytuacją finansową. Nawet, jeżeli nie inwestujesz i nie planujesz – rozumienie finasowych mechanizmów dzisiejszego świata to wiedza, której nikt nam nie dał (i teraz rozumiem, dlaczego!). Tę wiedzę trzeba sobie wziąć samemu, bo w interesie wszystkich dookoła jest, abyśmy bały się finansowej wiedzy i z niej nie korzystały.

Zrozumiałam, że nie tyle chodzi o to, ile zarabiamy, ale o to, jak się potem z tymi finansami obchodzimy, by je pomnażać -dla mnie to był skok mentalny nie z tej ziemi. Taki szok w stylo „czekaj czekaj, to nie chodzi o zarabianie coraz więcej, ale o mnożenie tego, co już zarabiamy?!?!” Serdecznie polecam takie podejście – mega uwalniające od zasuwania i wiecznego „więcej” kosztem siebie, czasu, zdrowia, ŻYCIA.

Ja oczywiście też będę brała udział w tych szkoleniach, więc jeżeli tylko masz ochotę po tych szkoleniach przegadać poruszone tematy w polskim gronie – to zapisz się na moją listę mailową – na pewno zorganizuję jeszcze jakieś dodatkowe spotkanie po tej serii szkoleń, żeby się powymieniać naszymi wnioskami i po prostu poplotkować wokół tego tematu.

Dlaczego Ci o tym piszę? 

Wydałam w tych ostatnich, trudnych podobno, czasach kupę pieniędzy na programy on-line. Wiele z nich, tak jak Financial Freedom Univerity, było w dolarach, więc przy aktualnym przeliczeniu waluty – możesz domyślać się, ile razy przemyślałam tę inwestycję. 

Mimo wszystko – zainwestowałam.

I wiem, że to najlepiej “wydane” pieniądze w tak trudnych czasach. 

Nie tylko dlatego, że rozumiem teraz, jak operować finanasami, żeby szczególnie dziś korzystać z szans, jakie daje nam kryzys (Tak! Dobrze czytasz! W takich czasach jest ukrytych wiele szans!), ale pozwoliło mi to przyjrzeć się sobie jako klientowi.

Czy kryzys sprawił, że odłożyłam tę inwestycję na potem? 

NIE, wręcz przyspieszył decyzję!

Czy sprawił, że zrezygnowałam z zakupu?

NIE, stał się jego powodem!

Czy byłam jedyną, która zainwestowała w ten program?

No… nie… jest nas ARMIA!

Twój klient/klientka – też będzie kupować – ale tylko wtedy, kiedy poczuje, że to inwestycja, która warta jest jego/jej pieniędzy! Zwłaszcza teraz.

To Twoje zadanie, aby zakomunikować tę wartość. 

Teraz – bardziej, niż kiedykolwiek.

A piszę Ci o tym dlatego, że

Grafika do wpisu Na co wydajemy pieniądze? Inwestycja w edukację to zwasze dobra inwestycja

Inwestycja w edukację to zawsze dobra inwestycja 

Zauważyłam, że nie działają teraz w biznesie gotowe schematy kalkowane 1-1 od naszych (nawet najlepszych) mentorów. 

Co sprawdza mi się najbardziej to dostęp do ludzi, którzy wiedzą lepiej i chcą się dzielić doświadczeniem, pomysłami, dyskusją, czasem – zwłaszcza spoglądając na to, co robisz z perspektywy swojej wiedzy. 

W taki dostęp do ludzi, którzy znają się na czymś, czego potrzebuję… inwestuję najwięcej, bo wiedza w tak niepewnych czasach jest warta więcej, niż złotówka (zwłaszcza przy tej inflacji ;P). To wiedza przekłada się na strategiczne decyzje, które dają dźwignię zmian. W tak pędzącym świecie, kalibracja trajektorii lotu o milimetry, ma w skali życia olbrzymi wpływ na destynację. 

PS. Ann Wilson i jej bezpłatne szkolenie to zaledwie jedna dzisiejsza  „polecajka”. Kompletną listę moich mentorów znają uczestniczki moich mastermindów – tam mamy więcej przestrzeni na dzielenie się takimi perełkami – jeżeli czujesz, że tego właśnie teraz Ci potrzeba – zanurzenia w gronie, które pociągnie Cię do przodu – klikaj link do strony mastermindu i aplikuj – jeżeli czytasz ten tekst w momencie, kiedy grypy matermindowe są wypełnione, a nabór zamknięty, a chcesz popracować, napisz do mnie, postaram się znaleźć rozwiązanie.

Dlaczego piszę Ci o mastermindzie?

Bo uświadomiłam sobie dzięki uczestniczkom poprzednich edycji, że moje siły i umiejętności są przydatne w tych niepewnych czasach.

Więcej filmów o i wokół mastermindu znajdziesz na dedykowanej playliście YouTube: Mastermind – klucz do sukcesu

Lata budowania Oplotki.pl pokazały mi, że potrafię zamieniać trudne sytuacje w nowe możliwości, a gallupowy wizjoner pozwala mi kreować nietuzinkowych rozwiązań na pęczki.

Czerpię z doświadczenia oplotkowych projektów (crowdfundingu, selfpublishingu książki, budowania zdalnego zespołu, przygotowania mowy na Tedx Warsaw Women, zarządzania organizacją i społecznością, prowadzeniem warsztatów handmade dla klientów korporacyjnych…)  – pomogę Ci zaplanować duże projekty i zaprojektować strukturę wsparcia, aby je zrealizować. 

Weź moje know-how z budowania OPLOTKI do swojej branży

Zdecydowanie zbyt długo pozostawałam w komfortowym ukryciu – w bezpiecznej branży handmade, którą znam na wylot – było mi tu cieplutko, dopóki kryzys nie wywołał do tablicy. Moje klientki same wygrzebały mastermind z czeluści internetu (postawiłam stronę z ofertą już lata temu, ale jej nie promowałam) i zmusiły do otwarcia się na ludzi spoza branży, abym w końcu przestała mówić: “nie, bo to nie handmade, nie doradzam”. 

Wraz z 2024 coraz śmielej robię to, co robiłam po cichu – pokazuję, jak z mojej wiedzy i doświadczenia z rozwijania Oplotki można brać pełnymi garściami i przekładać na rozwiązania w dowolnej branży – zwłaszcza on-line. 

Nie twierdzę, że mam wszystkie odpowiedzi, ale wiem, że stworzyłam wehikuł, który odpowiedzi generuje dzięki wiedzy każdej z uczestniczek programu, i sumarycznej wiedzy naszej wspólnej dyskusji – a to jest na wagę złota!

To moje klientki uświadomiły mi że lata budowania atmosfery relaksu podczas warsztatu rękodzieła procentują szybkim wprowadzaniem grupy na poziom otwartości, który owocuje kreatywną, biznesową burzą mózgów. Wspólnota ponad podziałami. Wyciąganie tego, co nas jednoczy ponad to, co dzieli, żeby wspólnie generować innowacje. Kiedy przekładamy to na realia biznesu on-line – dzieją się rzeczy, których sama nie jest w stanie realizować żadna z nas z osobna!

To dlatego zapraszam Cię do programu, gdzie udowadniamy, że najlepszy czas na wzrost jest teraz. Na przekór czarnym scenariuszom, które sączą się z internetu, na przekór inflacji i całej reszcie sabotujących nas paralizatorów – działamy! 

Pracujmy mądrze, nie dużo i wymieniamy się doświadczeniami podczas dwugodzinnych spotkań na zoomie raz na dwa tygodnie przez pół roku. Ten format pozwala nam zgrabnie wpleść nasze spotkania w kalendarz codzienności i wydusić z nich maksimum wartości. 

Zanim zastanowisz się, czy ten format wymiany doświadczenia, wzrastania w biznesie, jest dla Ciebie – posłuchaj ostatniej serii podcastowej poświęconej mastermindowi i sprawdź, czy to, o czym mówię, jest dla Ciebie. 

Poniżej znajdziesz serię superkrótkich odcinków z przemyśleniami wokół tego generatora innowacji:

W pigułce – czyli najważniejsze polecajki z dzisiejszego wpisu:

Bezpłatne Szkolenie Ann Wilson: FREE WOW “World of Wealth” Workshop – to napakowane wiedzą warsztaty – dostępne bezpłatnie po rejestracji. Sprawdź harmonogram. Na szkolenie zapiszesz się też klikając grafikę poniżej:

Mastermind biznesowy który wystartuje na koniec stycznia 2024, ale już teraz możesz spotkać się ze mną, żeby sprawdzić, która grupa najlepiej wesprze Cię w Twoich celach na 2024. Szczegóły na stronie mastermindu: oplotki.pl/mastermind

Hasło na 2024 to u mnie EKSPANSJA.

To wielkie słowo, które niesie dla mnie wspólnotę, współpracę, robienie czegoś większego, niż ja sama RAZEM.

Oczywiście zapraszam Cię do pozostawania w kontakcie! W naszym oplotkowym newsletterze i bardziej biznesowych dyskusjach on-line pod hasłem „Prawdziwa Cena Sukcesu”.

obrazek tytułowy - Podsumowanie roku 2024 - blog oplotki.pl

Podsumowanie roku 2024 nie będzie typowym zestawieniem raz, dwa, trzy

To będzie maraton wdzięczności za ogrom trudnych, mocnych, często pięknych, wzruszających momentów.

Jak to mówią „Życie to nie suma oddechów, ale zbiór momentów, które zapierają dech w piersiach…”

Wersja dla tych, którzy wolą słuchać:

Piszę to podsumowanie końcem listopada. Moment po dorocznym spotkaniu z serii PRAWDZIWA CENA SUKCESU.

Możesz więc też „na skróty” – zobaczyć video poniżej, jakich narzędzi używam, aby takie podsumowania roku robić u siebie (z powodzeniem podpatrzysz i wykorzystasz!)

Prawdziwa Cena Sukcesu – Podsumowanie roku 2024 – otwarta dyskusja

PS. Będzie jeszcze jedno takie spotkanie, więc możesz zapisać się po link poniżej:

W grudniu wspólnie podsumujemy 2024 rok, aby w styczniu zaplanować 2025 w wydaniu “mądrzejszym” o lekcje z przeszłości. 

Sprawdź moje “lekcje”, którymi obsypał mnie los – może odnajdziesz siebie w tej opowieści, może złapiesz sposób myślenia, który przydaje się w manifestowaniu życia pełnego spełnienia, wewnętrznego spokoju i dumy z codzienności. 

Zapraszam do lektury poniżej. Oczywiście będzie też wersja dla tych, którzy lubią słuchać. Nowe odcinki podcastu już niebawem.

Podsumowanie roku 2024 – od początku

Tradycyjnie (jak już od kilku lat) wspierłam moją wieloletnią mentorkę biznesu on-line: Sigrun w jej naborze do programu KICKSTART i ten rok również rozpoczęłam od ogłaszania, że jako #sombamentor(doświadczona uczestniczka jej kursów, która teraz mentoruje nowym uczestnikom programu Kickstart) zapraszam pod jej skrzydła, bo będę mogła w trakcie procesu tworzenia własnych kursów on-line wesprzeć również swoją wiedzą i doświadczeniem z polskiego rynku on-line. 

Gorąco zapraszam Cię do wysłuchania mojej tegorocznej rozmowy z Sigrun:

Moje ego szybowało! A potem (znowu) rozbiło się o podłogę ;P

Złapałam się na tym, że dopóki świat zewnętrzny nie doceni moich kompetencji, sama tego na pewno nie zrobię i w 2023 nad tym zaczęłam pracować – a w 2024 zebrałam plony… 

Od lat czułam takie wewnętrzne rozdarcie – 100% uważności na Oplotki, czy może jednak dzielić się biznesowym know-how z innymi branżami? Wydawało się to wykluczać, jednak w 2024 upewniłam się, że tak naprawdę, te dwa światy się uzupełniają, a ja jestem brakującym ogniwem między nimi.

Pewnego popołudnia usiadłam przed komputerem i przescrollowałam swojego Facebooka – tego prywatnego i tego oplotkowego i wyłowiłam wspomnienia, które chcę zapamiętać jako dowody swoich sukcesów, spełnionych marzeń, wyczekiwanych osiągnięć. To takie moje momenty, które chcę pamiętać – zachowałam je sobie i zaplanowałam jako posty prywatne na moim prywatnym FB – wyświetlają się (tylko mnie, bo dałam opcję prywatną) i przypominają, czego dokonałam. 

WIESZ, CO TO ROBI Z POCZUCIEM WARTOŚCI???

Spróbuj!

I tak – przypomniałam sobie ważne wydarzenia, a jak czułam, że chcę się nimi podzielić publicznie, wrzucałam jako post na mojego priv FB. Oczywiście bardziej prywatne zachowałam dla siebie, ale podrzucam kilka z tych publicznych…

W styczniu:

było wspominanie udostępnienia oficjalnego video z  TEDX Warsaw Woman:

No i przemiła niespodzianka – zaproszenie do gościnnego występu w podcaście u Małgosi:

W lutym:

Promowałam moją mentorkę finansową Ann Wilson – w przyszłym roku zapewne też podzielę się informacją o niej

W lutym 2024 z wielką wdzięcznością wspominam konferencję Kamili Frontino dla kobiet WWO. I wywiad u Oli Gościniak na portalu GirlBosskie: https://girlbosskie.pl/rozwoj-osobisty-poprzez-rekodzielo/

W marcu:

W marcu pojawiło się też niespodziewane wyróżnienie dla mojej KSIĄŻKI „OPLOTKI SUKCES HANDMADE” na portalu Feszyn 🙂 Takie niespodzianki uwieeeelbiam 😛

Bardzo ciepło wspominam nagranie podcastu – anglojęzycznego u Ivonne:

Scaling with Purpose: Agnieszka Gaczkowska on Business Growth and Creating Safe Spaces

i gościnnie u Agni (poniżej) :

W kwietniu:

Wspierałam Grażynę Pawtel-Lorente w jej konferencji SLOW BUSINESS ONLINE i Karolinę Kizińską podczas konferecncji „Od Pasjonatki do Ekspertki”.

W maju:

Znalazłam (w końcu) wygodne narzędzie, które pozwala klientkom płacić w ratach

W czerwcu:

Trwały już w najlepsze przygotowania do konferencji Handmade BIZ Summit – omawianie tematów, spotkania z partnerami i zespołem, synchronizowanie grafików na wrzesień. PS W przyszłym roku na pewno konferencja znowu we wrześniu. Upewniłam się, że płatne bilety to strzał w dziesiątkę – kameralne grono ludzi, którzy rzeczywiście zainteresowani są biznesem handamde, zamiast tłumów ciekawskich… 

A tak bardziej osobiście? Biegałam po wydarzeniach :

online:

Konferencja GirlBosskie od Oli Gościniak

i stacjonarnych…

Wraz z Karoliną Kizińską – świętowałam premierę jej książki „Metoda S.U.K.C.E.S”, nad którą objął patronat Forbes Woman – podczas Zlotu Superkobiet Onlajnu w Warszawie…

a kilka dni wczesniej wystąpiłam w Krakowie na pierwszym w PL SISU Biznes u Agaty Dutkowskiej:

Gościnnie u Agaty Dutkowskiej

W lipcu:

Mastermind w najbardziej egzotycznym miejscu, jakie sobie mogłam wymarzyć, czyli BALI jako świętowanie moich 40-tych urodzin 🙂 podczas egzotycznego wyjazdu

…a potem ładowanie baterii z rodziną w Chorwacji…

To w lipcu też udało mi się zorganizować prototypowy mastermind finansowy, jako kontynuację DYSKUSJI O FINANSACH…

https://agnieszkagaczkowska.pl/dyskusje-o-finansach

W sierpniu:

Konferencja dla Kobiet Dojrzałych Edyty Bąk oraz intensywne przygotowania do naszej wrześniowej konferencji.

We wrześniu:

Już tradycyjnie – konferencja dla twórców i fanów rękodzieła, którzy myślą o tym, by działalność handamde zamieniać na regularny biznes – czyli Handmade Biz Summit.

Tradycyjnie również, jak co roku – konferencja otworzyła rekrutację do półrocznych programów wsparcia biznesowego:

Akademii Rękodzielnika – dla przedsiębiorczyń z branży handmade (grupa max 12 osób)

i Biznesowych Grup Mastermindowych – dla przedsiębiorczyń (z najróżniejszych branż kreatywnych) szukających szybkiego wzrostu lub skalowania poprzez uporzadkowanie dotychczasowych działań, wprowadzenie on-line-owych innowacji, szukających strategicznych partnerstw (grupy max 4 osób).

No i oczywiście nie mogłam sobie odmówić celebrowania Międzynarodowego Dnia Podcastów w Poznaniu – podzieliłam się więc swoimi doświadczeniami z ponad 6 lat podcastowania podczas PYRCASTERA 2024 – tutaj zobaczysz nagranie:

5 nieoczywistych użyć podcastu w Twoim Biznesie – Agnieszka Gaczkowska – PYRCASTER 2024

W październiku:

Z wielką przyjemnością wystąpiłam na konferencji on-line „Z POZIOMU MIŁOŚCI” u Agaty Kulińskiej oraz na stacjonarnym wydarzeniu organizowanym przez markę YES: FORUM SZTUKI ZŁOTNICZEJ 2024.

W listopadzie

Miałam ogromną Przyjemność wesprzeć Karolinę Kizinską wystąpieniem podczas jej konferencji on-line… i do dzisiaj baaaarddzo ciepło wspominam opinie uczestniczek…

i grudniu… WORK IN PROGRESS… bo kiedy publikuję, grudzień trwa i ciągle otwarty na cuda 🙂

Grudzień to oczywiście…

Podsumowanie roku.

Spotkanie na żywo już za nami. Poniżej znajdziesz nagranie:

Prawdziwa Cena Sukcesu – Podsumowanie roku 2024 – otwarta dyskusja

A klikając link ten link

https://oplotki.pl/w1-prawdziwa-cena-sukcesu/

zapiszesz się na kolejne (najbliższe będzie dotyczyło również wstępu do planowania 2025!)

Grudzień to również TedX Warsaw Women 2024 i spotkania z niesłychanie inspirującymi kobietami – tymi, które stawały w tym roku na czerwonej kropce, ale również z tymi, które jak ja, na żywo odbierały te silne, motywujące, inspirujące komunikaty.

To również Gala Interaktywnych Oli Gościniak

I to ostatnie zdjęcie, które uwielbiam ( dzięki Aga Werecha-Osińska!!!) W nim jest wszystko!

Odpicowana, bo trzeba, ale bez kurtki (no bo jak do zdjęcia) przy 5 stopniach na dworze

W ręce torebka od FROZEN KEYS – Radki i Oli, które znam dzięki Akademii Rękodzielnika i Mastermindowi!

W tle wejście do KINA MUZA, gdzie odbywała się gala GirlBosskie – niczym jedna wielka metafora biznesu —> z przodu blichtr, na zapleczu rzeczywistość :PP Uwielbiam takie kontrasty! To one pokazują, że TYLKO MY sprawiamy, że szara rzeczywistość staje się MAGICZNA 🙂

WOW! Ale maraton prawda?!

Zobacz! Jeżeli tylko rzucisz okiem na swoje notatki/kalendarz/feed FB albo IG – albo jakiegokolwiek miejsca, które traktujesz jak takie trochę odzwierciedlenie tego, co się aktualnie u Ciebie dzieje – zobaczysz to! TO WIELKIE WOW! 

Ile bogactwa miał w sobie 2024 rok również dla Ciebie.

Ten rok nie byłby tak obfity, gdyby nie Ania, Eliza i Marta – z zespołu Oplotki. Podczas, gdy ja bryluję na „fasadzie”… one dzielnie trzymają wszystkie sznurki na „zapleczu”, aby oplotkowa machina parła do przodu jak lokomotywa włóczkowego i biznesowego handmade-u 🙂

HASŁO ROKU: 

Mam taką tradycję, że przyjmuję jedno hasło, które staje się dla mnie kwintesencją przemyśleń, podsumowań i wniosków na przyszły rok. To hasło splata moje prywatne podsumowanie ze strategią dla OPLOTKI. 

I tak odpowiednio kolejne lata to były:

2018 – STRUCTURE (kiedy pracowałam nad złapaniem OPLOTKI w jakiś spójny wehikuł biznesowy, który zarobi na rachunki) 

2019 – SCALE (skiedy skalowałam, aby móc zatrudniać) 

2020 – GROWTH (kiedy zespół rósł)

2021 – VISIBILITY (kiedy postawiłam na widoczność w mediach )

2022 – SELF-CARE PRO (kiedy łapałam wraz z naszym zespołem balans po tych poprzednich intensywnych latach) i w końcu

2023 – RINSE AND REPEAT – czyli czerpanie z doświadczenia i dawanie sobie prawa do powtarzania tego, co działa, zamiast wymyślania “koła na nowo”.

2024 – ANNIVERSARIES – czyli celebrowanie tego, co działa i dostrzeganie piękna w powtarzalności.

Spróbuj tej praktyki dla siebie – ja jeszcze rozwinę proces podsumowania i obierania takiego hasła poczas naszych dyskusji. Jeżeli czujesz, że to może Ci się przydać – zapisz się, klikając guzik poniżej, otrzymasz mailowe przypomnienie:

Kiedy w tym roku popatrzyłam wstecz na te wszystkie dotychczasowe działania, przy okazji uświadomiłam sobie jedną rzecz…, że przestałam dawać możliwość procesowej pracy ze mną w formacie 1:1. Od razu, choć po cichu ją przywróciłam i teraz możesz ze mną przejść przez PORTAL – kliknij grafikę poniżej, by poznać soczyste szczegóły:

To nie tylko podsumowanie roku 2024, to laaaata!

Podsumowanie 2024 byłoby niekompletne bez zaglądania do szerszego kontekstu – jeżeli taka praktyka patrzenia wstecz jest dla Ciebie nowa – zacznij w tym roku – zobaczysz, że za kilka lat będziesz ze zdumieniem zaglądać do zeszłorocznych podsumowań i wyławiać nowe wnioski, doceniać nowe smaczki…

Dziś zaglądam do zeszłorocznego wpisu, potem czytam Podsumowanie roku 2022. Nie mogę uwierzyć – wtedy pierwszy raz napisałam publicznie o moim dzikim marzeniu fizycznego warsztatowego miesjca pod enigmatyczną nazwą HANDMADE HOTEL. Myślałam, że realizacja tego marzenia to minimum dekada, tymczasem… rok później patrzę na kawałek działki w centrum Poznania, w naturze, blisko do komunikacji… gdzie odbywały się pierwsze warsztaty w ramach pracowni OPLOTKI POP-UP już w 2024 roku… i przecierały drogę ku temu wielkiemu projektowi!

Kiedy czytam Podsumowanie 2021, zastanawiam się skąd brałam energię, żeby biegać po tych wszystkich TVN-ach, radiach, telewizjach regionalnych… i trochę się nie dziwię, że cały 2022 był skupiony na pilnowaniu balansu. 

Kiedy zaglądam do wpisu: Podsumowanie 2020, czuję całą sobą, że trudności są szansą, nie gwoździem do trumny! 

Kiedy spoglądam na Podsumowanie 2019Podsumowanie 2018  na usta ciśnie się WDZIĘCZNOŚĆ i DOCENIENIE siebie – tej wersji siebie sprzed kilku lat, która miała odwagę podjąć działanie, ale też i podzielić się refleksją z innymi. To dzięki publicznym udostępnianiu informacji o tym, co u mnie/u nas w OPLOTKI się dzieje, wielu partnerów/partnerów pisało do nas z pomysłami na wspólne inicjatywy (Pisz też, jeżeli chcesz zrobić coś wspólnie w 2025 roku!: agnieszka@oplotki.pl).

Ja “z dzisiaj” też czytam te teksty i czerpię. To one ładują mnie do tworzenia jeszcze bardziej szczerych, hojnych podsumowań i dzielenia się DO DNA wnioskami i lekcjami, które przyniósł rok 2024. 

W tym roku znowu zapraszam Cię na dyskusję podsumowującą rok, podczas której podzielę się większą ilością detali i wniosków oraz dodam podsumowanie listopada i grudnia – zapiszesz się, klikając guzik poniżej:

No dobra, a teraz trochę takich namacalnych danych z podsumowania 2024

Profil na Facebooku Oplotki przyrósł do ponad 20 tyś. obserwujących.

Nasza bezpłatna grupa to ponad 10 tys kreatywnych rękodzielników

Kanał Oplotki na YouTube czyli warsztaty, wskazówki dla przedsiębiorczych rękodzielników, inspirujące rozmowy z gośćmi z różnych branż i dziedzin oraz więcej…

zasubskrybowało ponad 4 tyś osób

Oplotkowy profil na Instagramie urósł do ponad sześciu tysięcy fanów

Natomiast Handmade from Poland to już ponad 17 tysięcy fanów.

Pinterest Oplotki , Podcast, regularnie rosną, przy stosunkowo niewielkim zaangażowaniu.

OPLOTKI znajdziesz też na TIKTOK, X (dawny Twitter), czy Linked In

O

A tak nie skupiając się na liczbach nadal ludzie pozostają najważniejsi. Stawiamy na kameralne, tematyczne grupy. Niezmiennie mamy zaufanie do inteligencji naszych klientów i to pozwala stawiać na szczerość, wartości bliskie osobistym, które praktykujemy w biznesie. Nadal stawiamy na DAWANIE wartości, bo wiemy, że to do nas wracało, wraca i wracać będzie…

Pewnie już zauważyłaś, że coraz bardziej oddzielam działania typowo biznesowe:

od rękodzielniczych czyli:

  • WWW.OPLOTKI.pl i wspomnianych wyżej soc-mediach 🙂

TOP 5 z naszych produktów w 2024 roku to:

Kurs online „Prowadź Warsztaty Rękodzieła po Mistrzowsku” Przestrzeń wsparcia dla doświadczonych prowadzących warsztaty rękodzieła, jak i dla osób, które chcą spróbować takich usług i tym samym rozwijać swoje biznesy oparte o produkty handmade.

Mój wniosek?

Nie ma takiego momentu, kiedy nie da się kalibrować do tego, co gra Ci w duszy i zmieniać tego, gdzie jesteś tu i teraz! Piszę dzisiaj moją historię z 2024, by Ci dodać sił, że tu i teraz możesz zacząć to zmieniać!

Budzi się w Tobie refleksja, chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami? Pisz do mnie na agnieszka@opotki.pl z przyjemnością czytam i odpowiadam na wszystkie wiadomości.

Dzięki, że czytasz!

Zostawiam Cię z fotograficznym przeglądem magicznych chwil, które każdy z nas łapie telefonem w tym pędzie codzienności i zachęcam Cię:

Poprzeglądaj swoje fotki! Zobaczysz, że Twoje foto podsumowanie roku 2024 też okaże się MAGICZNE! Złap tę magię i nie pozwól jej uciec w zapomnienie! Ucz się od siebie, czerp z własnego doświadczenia i daj sobie luksus zatrzymania i podsumowania, by ten kolejny był jeszcze bardziej TWÓJ:

Dodaj poniższe grafiki do Pinterest!

W ten sposób nie zgubisz tego artykułu.

Edit z 2026:

Rok po roku: kronika Oplotki

Tyle o początkach. Ale od momentu, w którym Oplotki zaczęły żyć na serio, zdarzyło się wiele: wzloty, upadki, pandemia, nowe kursy, nowe narzędzia, nowi ludzie. Co roku, od 2019, spisuję te doświadczenia w coroczne podsumowania. Poniżej znajdziesz pełną mapę tej drogi.

Skocz do roku: 2019 · 2020 · 2021 · 2022 · 2023 · 2024 · 2025 · Czego nauczyły mnie te lata · Plany na kolejne lata

2019: ROK SKALOWANIA (SCALE)

[TU WPISZ 1-2 ZDANIA: jaki to był rok dla Oplotki — co się wydarzyło, jakie było główne wyzwanie lub zwycięstwo.]

2020: ROK WZROSTU (GROWTH)

To był zdecydowanie rok dualności, z jednej strony celebracja 10 lat Oplotki, z drugiej uderzenie pandemii. Jak to wpłynęło na markę, ludzi, kursy…

2021 — ROK WIDOCZNOŚCI (VISIBILITY)

To był rok TEDx, wizyt w mainstreamowych mediach, rok, kiedy jako osobiste wyzwanie podjęłam zadanie mówić gdzie się da o mocy rękodzieła…im głośniej, tym lepiej…

2022: ROK DBANIA O SIEBIE, BY LEPIEJ DBAĆ O INNYCH (SELF-CARE PRO)

Po turbo-intensywnym 2021 uczyłam się dbania o siebie, przy jednoczesnym delegowaniu i skalowaniu działań Oplotki siłami zespołu, nowych partnerstw, mocy onlajnowej dźwigni skali…

2023: ROK SZLIFOWANIA TEGO, CO DZIAŁA (RINSE AND REPEAT)

To był czas trudnych wyborów, którym projektom trzeba powiedzieć NIE lub POTEM, aby innym powiedzieć głośniejsze TAAAAK!

2024: ROK ROCZNIC (ANIVERSARIES)

To był rok w którym (w końcu) dostrzegłam moc w powtarzalnych projektach i zaczełam je celebrować. Rocznice na stałe weszły do kalendarza Oplotki i nadały temu, co robimy do dziś, stały rytm.

2025: ROK DĄŻENIA DO MISTRZOSTWA (REFINEMENT)

Miałam poczucie, że ścigamy się same ze sobą…coraz ambitniejsze projekty, coraz śmielsze wizje i obsesja na punkcie naszych produktów i usług

2026: ROK CZŁOWIEKA W DOBIE AI (OBECNOŚĆ) [w toku]

Podsumowanie 2026 pojawi się na przełomie roku. Tymczasem zapraszam do śledzenia tego, co dzieje się teraz w Oplotki — tutaj znajdziesz wszystkie aktualne kursy i materiały: sklep Oplotki →

Czego nauczyły mnie te lata

iedy patrzę wstecz na te lata, wyłaniają się pewne wzorce, rzeczy, które zrobiłabym inaczej, i rzeczy, które okazały się najważniejsze.

  1. Lekcja 1: Autentyczność jest biznesowo opłacalna – za każdym razem, kiedy przezwyciężałam mój osobisty strach, wstyd, trudne doświadczenie, biznesową porażkę i dzieliłam się nią otwarcie, Oplotki notowały kwantowy skok biznesowy
  2. Lekcja 2: Warto inwestować w społeczność, nie tylko w produkt: wiem, wiem, wszyscy o tej społeczności trąbią – ja zrozumiałam, że dopieszczanie istniejących klientek, nałogowe dodawanie tego, co mogłoby się przydać nawet, kiedy za to nie zapłaciły kupując daną ofertę – to droga do marki, od której kupuje się w ciemno. Zamiast na zasięgach, skupiłyśmy się na obsesyjnym podnoszeniu jakości naszych produktów i to się opłaciło. W społeczności klientek są z nami soby, które od 5-10 lat są ciągle z nami
  3. Lekcja 3: Kurs online to nie to samo co warsztat stacjonarny„: Jesteśmy na rynku już wystarczająco długo, by pamiętać przed-pandemiczny analog – pandemiczny online na 100%- i po-pandemiczny renesans wydarzeń „w realu”. To, co było przed pandemią i to, co jest „PO” to jednak świat niuansów, które robią ogromną różnicę. Z nowym poziomem świadomości realizujemy zarówno online, jak i offline i tworzymy zupełnie nową jakość u progu ery AI

Pracujesz nad własnym rękodzielniczym biznesem?

Wszystkie wnioski, błędy i odkrycia z tych lat Oplotki skondensowałam w jednym miejscu.
Biblioteka Biznesowa dla Handmade to zbiór moich kursów biznesowych — wszystko, czego dowiedziałam się o prowadzeniu rękodzielniczego biznesu, w jednym pakiecie.

ZOBACZ BIBLIOTEKĘ BIZNESOWĄ →

Plany na kolejne lata

Patrząc na te wszystkie lata Oplotki, widzę coś, co wcześniej nie było dla mnie tak oczywiste: branża rękodzielnicza wchodzi w etap dojrzewania. Era „prowadzę warsztaty po godzinach, bo kocham rękodzieło” powoli się kończy, nie dlatego, że pasja przestała mieć znaczenie, ale dlatego, że rzeczywistość rynku się zmieniła. Koszty rosną. Uczestniczki mają coraz mniej czasu. Konkurencja jest globalna. AI przyspiesza dostęp do wiedzy technicznej. Edukacja, także ta rękodzielnicza, się profesjonalizuje.

I to nie jest zagrożenie. To dojrzewanie.

AI nie zabierze nam warsztatów. Zabierze przeciętność. Jeśli warsztat oferuje tylko „pokażę Ci, jak to zrobić”, przegrywa z internetem, bo tutoriale są już dziś natychmiast dostępne. Ale warsztat, który oferuje doświadczenie, proces, strukturę, zmianę stanu, przemyślaną dynamikę grupy, to jest coś, czego żadna technologia nie odtworzy. To już nie jest przekazywanie wiedzy. To projektowanie transformacji.

Uczestniczki nie kupują spotkania. Kupują sens, jakość, głębokość, dobrze zaprojektowany czas. Jeśli warsztat nie jest zaprojektowany jak produkt premium, zostanie zastąpiony przez retreat, kurs online, event doświadczeniowy. A warsztat premium to nie jest kwestia ceny. To kwestia świadomości kosztów, świadomości wartości, świadomości pozycji. To metodologia, nie improwizacja. To ramy czasowe i energetyczne, nie „zobaczymy, jak wyjdzie”.

Analogowe skille. Cyfrowa strategia.

To jest kierunek, w którym idą kolejne lata Oplotki. Nie uczę, jak robić więcej warsztatów. Uczę, jak budować je tak, żeby były konstrukcyjnie mocne, ekonomicznie sensowne, psychologicznie świadome i rynkowo konkurencyjne. Warsztat nie jest hobby. Warsztat jest produktem edukacyjnym. A produkt edukacyjny wymaga standardów.

Rękodzieło właśnie wchodzi w fazę, w którą każda branża kiedyś wchodzi: od entuzjazmu do profesjonalizacji. Pytanie nie brzmi „czy to się stanie”. Pytanie brzmi: kto się do tego przygotuje.

Jeśli chcesz przejść tę drogę razem ze mną — zapisz się na newsletter (napiszę Ci, kiedy pojawi się podsumowanie 2026 i co przyniesie kolejny rok), zajrzyj do Biblioteki Biznesowej, albo po prostu wróć tu za rok. Będę.


Sklep Oplotki · Biblioteka Biznesowa · Kontakt

Dołącz do Kickstart z moim dodatkowym wsparciem:

h

 
SOMBA – Sigrun’s ONLINE MBA (FOR English Version of this text – scroll down)

Tak często wspominam o tym programie, że zasłużyłam sobie na lawinę pytań. Nie zwlekając  – zebrałam odpowiedzi… i garść słów od siebie w jednym tekście.

Co to jest SOMBA i SOMBA KICKSTART?

SOMBA to dwunastomiesięczny (tak! Dobrze czytasz! Caaały rok) online program wzrostu dla przedsiębiorców. Mogę śmiało stwierdzić, że dedykowany jest dla przedsiębiorczyń, jako że mentorka – Sigrun otwarcie promuje go jako część strategii w szerszej misji inspirowania równości płci zarówno w biznesie, jak i w finansach (tak – przerażająco niski odsetek kobiet trafia na sam szczyt, bo zbyt łatwo dajemy sobie podcinać skrzydła). Od kilku lat można do programu wejść z przytupem startując w formacie SOMBA Kickstart czyli 10-miesięcznym intensywnym rozbiegu który przynosi jako rezultat pierwszy dochodowy, skalowalny kurs on-line (sprytny pomysł, bo zazwyczaj inwestycja zwraca się po takim czasie i łatwiej skupić się na dalszym budowaniu swojego modelu biznesowego w onlajnie ).

Program bazuje na wykorzystaniu osobistych zasobów, umiejętności, życiowych doświadczeń, wartości i celów każdej z uczestniczek (tak, panowie też dołączają do tego programu , ale są tu głównie kobiety) i zbudowaniu modelu biznesowego skrojonego do indywidualnych potrzeb. Nie sztuką jest skopiować coś, co działa dla innych, bo prawdopodobnie i tak nie odnajdziemy się w takiej rzeczywistości – sztuką natomiast jest stworzyć dla siebie taki model, w którym finanse będą dopełnieniem poczucia misji, działania w imię wartości, które są dla nas kluczowe. Biznes, w którym możemy się rozwijać, wzrastać, z czasem możemy generować miejsca pracy i rozwijać zespół – to inwestycja na długie lata. W pełni zgadzam się z autorką, że nie tworzy się takich rozwiązań w tydzień, czy miesiąc. Sama od lat korzystam z róznorodnego wsparcia, które znajduję w społeczności Sigrun – to tam szukam partnerek nowych projektów, biznesowych dyskusji. 

Niektórzy pytają mnie: „To co? Ten program jest słaby, że niektórzy go powtarzają, jak Ty?” – odpowiadam NIE! Chodzi o to, że w miarę, jak rozwijam swoją firmę, potrzebuję innego wsparcia i ciągle je tutaj mam. W kolejnych „rundach” Kickstart zbudowałam nie tylko jeden dochodowy kurs, ale całe portfolio kursów on-line, w Momentum ( zaawansowany program Sigrun, jak chcesz już skalować działalność online)  pracowałam nad stworzeniem zdalnego zespołu, a teraz rosnę dalej. Oczywiście nie byłoby tych wielkich sukcesów ostatnich miesięcy (książka, wystąpienia medialne, mentorowanie  uczestników programów Sigrun, jako #sombamentor), gdyby nie fakt, że zaczęłam od Kikcstart i krok po kroku budowałam w tym programie dochodowe produkty cyfrowe, które w miarę upływu lat ciągle dla mnie zarabiają.

Co zadziałało na początku

Nie mogę pominąć ważnego etapu – początkowej fascynacji narzędziami. W programie jest dostęp do wszystkich video-tutoriali, plików pdf, narzędzi, gościnnych szkoleń, wywiadów i webinarów – dostępna jest od momentu wejścia dla wszystkich uczestników programu, ale materiały są uwalniane stopniowo, żeby nie przytłoczyć.  Można porównać do szwedzkiego stołu. Za każdym razem, kiedy potrzebujesz popracować nad konkretnym aspektem swojej działalności – znajdziesz  odpowiednie „danie”. Nie sztuką jest nałożyć na talerz tyle, że połowa trafi do kosza – sztuka to wybrać co smaczniejsze kąski, których Twój organizm aktualnie potrzebuje i tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu, rok po roku budować biznes we własnym rytmie…

Ja byłam głodna…

Głodna wiedzy, narzędzi, głodna pracy nad moimi przekonaniami, chciałam ruszyć z miejsca. Pochłaniałam mięsiste kęsy wiedzy i dopychałam deserem inspirujących wywiadów. Z zapartym tchem śledziłam rozwój działalności pozostałych uczestniczek programu. Co najcenniejsze – kipiałam pomysłami (które skrzętnie notowałam i do dziś wykorzystuję), ale realizowałam te, które pozwalały na wzrost, a nie bezsensowne rozproszenie.

Jak kawa po deserze…No overthinking, just action!

Nie chodziło o to, żeby stać się chodzącą biblioteką, ale raczej poznać możliwości…bo równolegle do pochłaniania wiedzy, pracowałam nad swoją strategią. Najbardziej polubiłam format tzw. hot seat. To nic innego jak możliwość zadania swoich pytań Sigrun i mentorom na forum grupy – dzięki temu nie tylko ona, ale i cała społeczność jest zaangażowana w udzielanie podpowiedzi strategicznych i praktycznych rad. Aktywność w grupach FB,  posty, dzięki którym można zadawać bieżące pytania, dają odpowiedzi – znowu na forum grupy, co daje stałe, regularne wsparcie i motywującą możliwość podglądania postępów innych uczestników programu.

Niby logiczny mechanizm – ale w moim przypadku to był klucz do sukcesu. Regularność spotkań, świadomość, że ani jedno pytanie nie pozostanie bez odpowiedzi, każdy moment zatrzymania, zastanowienia jest pretekstem do wsparcia grupy bardziej i mniej doświadczonych koleżanek z programu  – to daje stałą energię do parcia do przodu, eksperymentowania, szukania optymalnych rozwiązań na każdym etapie rozwoju działalności.

Konkrety, kobieto! Konkrety!

No dobra, ale mogę tak sobie wychwalać i wychwalać, ale póki nie mam dla Ciebie namacalnych dowodów sukcesu, to mogę tak mówić o każdym programie pracy online. Sama nie odczuwałam tych małych kroków, które z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień pchały mnie do przodu, ale kiedy zebrałam je w takie podsumowanie całego dotychczasowego okresu pracy w programach Sigrun, aż sama się zdziwiłam, ile jest tych mniejszych i większych „sukcesów”.

Po kolei

Do pierwszego programu u Sigrun  przystąpiłam we wrześniu 2017 roku – szukałam narzędzi promocji moich warsztatów szydełkowania i podskórnie czułam, że możliwości „onlajnu” niosą „jakieś” możliwości. Szybko zorientowałam się, że to, co robię to jedynie wycinek tego, co jest dostępne! Oczywiście narzędzia promocji zadziałały i z radością organizowałam kolejne spotkania handmade przy pełnym składzie…to jednak tylko rozochociło mój zapał do eksperymentowania. Dzięki poradom społeczności skupiłam się w 100% na klientkach. Nauczyłam się słuchać ich pytań i potrzeb i przekładać je na język produktów i usług. W ten sposób w odpowiedzi na bolączki osób, którym warsztat stacjonarny był za daleko, w nieodpowiednim czasie, albo po prostu dla tych, którzy nie mieli możliwości zorganizowania opieki dla swoich pociech w tym czasie – stworzyłam kurs szydełkowania online. Kiedy wszyscy pukali się w głowę wskazując na multum bezpłatnych szydełkowych video-tutoriali na Youtubie – ja z powodzeniem sprzedawałam kurs i zbierałam opinie zadowolonych uczestniczek.

Rok 2018 upłynął na budowaniu kolejnych produktów cyfrowych na bazie aktualnych potrzeb klientów, promocji i sprzedaży, a w „off-lajnie” coraz to nowi partnerzy zgłaszali gotowość do wspólnych projektów, o których jeszcze kilka miesięcy wcześniej nawet mi się nie śniło. Dzięki zaproszeniu dewelopera przez pół roku testowałam formułę OPLOTKI POP-UP – czyli tymczasowego centrum spotkań rękodzielniczych, fizycznej przestrzeni inspiracji, eksperymentowania i wymiany informacji  (Zajezdnia), przestrzeń pracowni stała się miejscem wydarzeń wykraczających poza ramy rękodzieła – łączyłam siły w misji inspirowania kobiet z przedstawicielkami kompletnie innych zawodów (Wieczór autorski Edyty Niewińskiej – Premera powieści „Pod Powierzchnią”) Wystąpiłam jako prelegentka podczas Poznańskich Dni Przedsiębiorczości (PDP 2018), jako panelistka podczas Wielkopolskiego Kongresu Kobiet oraz Ogólnopolskiego Kongresu Kobiet, a wraz z zespołem OPLOTKI wzięłam udział w Międzynarodowym Festiwalu Kultury Dziecięcej – Pacanów 2018.

Od szydełkowania do inspirowania

Ośmielona sukcesami zaczęłam snuć plany rozwoju marki OPLOTKI. Jako, że od początku jej flagowym hasłem było „rękodzieło dla wnętrz”, zaczęłam rozglądać się za innymi dziedzinami handmade’u. To podczas jednej z sesji hot-seats w programie SOMBA uświadomiłam sobie, że u mych stóp leży świetny model biznesowy, który jednak niemożliwy jest w pojedynkę. To SOMBA zmieniła moje podejście do pracy w grupie. Z tradycyjnego modelu pracodawca-pracownik gładko przechodziłam do modelu partnerskiego. Mój osobisty sukces ośmielał rękodzielników, którzy ochoczo dołączali do różnego rodzaju projektów – zarówno online, czy offline ( jak np.projekt POP-UP – czyli funkcjonująca przez pół roku pracownia-showroom, gdzie prezentowaliśmy wspólnie najróżniejsze dziedziny rękodzieła i wiele innych, o których wspominam dalej w tekście).

Podczas jednej z rozmów w programie uświadomiłam sobie, że moje błahe z pozoru rękodzieło jest w gruncie rzeczy nośnikiem takich wartości, jak poszanowanie pracy rąk ludzkich, chęć rozwoju i profesjonalizacji rękodzieła, osobiste dążenia przedsiębiorczych mam, zwłaszcza w okresie po-macierzyńskiej „dziury” w CV.  Zobaczyłam to, co podskórnie czułam – i nauczyłam się to komunikować. Oplotkowe warsztaty rękodzieła, kursy rękodzieła online (tak, na przestrzeni czasu pojawiały się kolejne, które z sukcesem sprzedawałam – nie tylko moje – szydełkowe, ale osób, z którymi dzieliłam się know-how) stały się miejscem dyskusji, wzmacniania kobiet w ich dążeniach, a namacalne dowody ich możliwości (każda nowa umiejętność rękodzielnicza owocowała coraz to lepszą pracą) cegiełka po cegiełce budowały ich poczucie sprawczości i ośmielały do snucia przedsiębiorczych marzeń.

Poszło w eter

Zbudowana tą myślą postanowiłam dzielić się takimi refleksjami na większą skalę. Poczułam, że tak, jak podczas warsztatów możemy opowiadać o swoich sukcesach i porażkach i wspólnie je analizując wyciągać konstruktywne wnioski, tak narzędzia internetowe mogą zmultiplikować ten przekaz, aby trafiał do jak najszerszego grona kobiet potrzebujących motywacji, wsparcia, praktycznych wskazówek. Ruszył podkast OPLOTKI.  Po serii moich wynurzeń, które potraktowałam jak najszczerszą biznesową spowiedź i podsumowanie wszystkich dotychczasowych prób i błędów, zaczęłam zapraszać rękodzielniczki, przedsiębiorczynie, artystki, ale też i inspirujących panów – wszystkich, którzy moim zdaniem mogą pomóc kobietom podążać za ich potrzebami, marzeniami, przedsiębiorczymi zamierzeniami. Oczywiście – gdyby nie Sigrun i techniczne know-how, mogłabym tylko pomarzyć o zaplanowaniu takiego dużego przedsięwzięcia. Technikalia – to jednak chyba najmniejsza bariera – większość blokad było u mnie w głowie. „Czy się nadaję”, „czy ktoś tego będzie słuchał”, „czy mój głos jest ok” …. i tak dalej… i znowu w programie otrzymałam najlepsze wsparcie, jakiego wtedy było mi potrzeba  = skok na głęboką wodę! Wzięłam udział w tzw. On-air coaching – a to nic innego, jak sesja 1-1 z Sigrun, ale taka, która trafia później „na antenę” jako odcinek jej podkastu. Ja oczywiście ciągle pełna byłam wątpliwości, ale ostatecznie nie jeden, ale aż trzy ( odcinek 125, 151  i  208) uświadomiły mi, że nie ma czego się bać!  Zamykając zgrabnie temat podkastowania – chciałam tylko wyznać, że coś, czego bałam się, jak ognia, co budziło mnie w nocy zimnym potem obaw i kompleksów…jest teraz rutyną codzienności. Przyjemną rutyną.

Nie będę Cię oszukiwać – to masa pracy i gdyby – znowu – gdyby nie wskazówki Sigrun na temat automatyzacji procesu podcastowania, nie robiła bym nic innego, niż podkast…a przecież nie o to chodzi…Teraz z dumą mogę Cię zaprosić do przesłuchania wywiadu, którego udzieliłam w podkaście mojej mentorki – SIGRUN SHOW ( odcinek 234) – tym razem już nie jako pełny obaw „świeżak”, ale pewna siebie przedsiębiorczyni i (tadam!) podkasterka . (Mój podcast znajdziesz w sieci pod hasłem ( o niespodzianka… ) OPLOTKI. Pochwalę się, że trafił nawet na listę 30 podcastów wyróżnionych przez Forbes Women Polska.  )

Podkast to nie wszystko

Wspomniany wyżej odcinek podkastu został nagrany w formie video i niedługo potem zobaczył światło dzienne na platformie YOUTUBE. I tu po raz kolejny praca nad mindset’em w programie SOMBA pozwoliła mi bez obaw i wygórowanych oczekiwań wkroczyć na tą platformę z pozytywnym nastawieniem i gotowością do eksperymentowania. Nie będę Ci opowiadać historii prób i błędów – bo ten proces ciągle trwa – ale już teraz wiem, że nie znalazła bym czasu na takie eksperymenty, gdyby nie cenna lekcja od Sigrun – zaczynaj kolejny projekt, kiedy poprzedni stanie się automatycznym procesem. No i oczywiście – zacznij tworzyć zespół – zatrudniaj, deleguj, dawaj pracę innym i skupiaj się na strategii swojej organizacji, by rosła.

Kropla drąży skałę

Kiedy rozpoczęłam pracę z Sigrun, trochę irytowało mnie, że nie mam dostępu do wszystkich modułów jej programu. Moduły są uwalniane stopniowo. Dopiero teraz, kiedy śmiało „buszuję” we wszystkich modułach, wiem, że to było najlepsze, co można zrobić.  Nie rozpraszałam się np. aspektami budowania zespołu, kiedy był dla mnie raczej odpowiedni czas, żeby przemyśleć strategię i główną misję działalności. Trudno zajmować się pisaniem książki i myśleniem o szeroko pojętym „liderstwie”, kiedy zmagasz się z poczuciem własnej wartości i masz problem z prawidłowym wycenianiem swojej pracy.  Oj, jak teraz jestem wdzięczna za to „nieprzytłoczenie” wiedzą i dozowanie jej proporcjonalnie do moich potrzeb i możliwości wykorzystania. Jednak Sigrun wie, co robi i za to ją cenię. Choć sama teraz wspieram w biznesie online, to i tak, jeżeli ktoś nie czuje, by angielski był barierą – podpowiadam, by uczyć się u niej. 

A moja książka i tak powstła…tylko, że w momencie, kiedy za jej fabułę posłużyły wszystkie perypetie kilku dobrych lat rozwoju marki OPLOTKi pod skrzydłami Sigrun 😉 Cieszę się, że nie oglądałam treści o takich krokach, jak książka, PR, strategiczne współprace wcześniej – bo na to po prostu trzeba być gotowym. Pewnie uciekłabym z krzykiem, gdyby cała wiedza i doświadczenie Sigrun  były dla mnie dostępne na „dzień dobry”. Najlepiej zacząć od KICKSTART.

Dawaj, dawaj, dawaj, żeby móc brać

W dłuższej perspektywie praca z Sigrun nauczyła mnie masy mechanizmów, które ciężko przypisać konkretnym modułom lub tutotrialom. Jednym z takich właśnie sposobów pracy, który wywrócił moje myślenie o zarabianiu do góry nogami była idea dawania. Rozdaję porady szydełkowe na Youtube, rozdaję wiedzę i doświadczenie na social mediach OPLOTKI, dzielę się biznesowym know-how w AKADEMII (dla rękodzielniczych przedsiębiorczyń) i MASTERMINDACH BIZNESOWYCH (również dla innych branż). No i oczywiście od czasu, kiedy sama przesuwam się w swoim biznesie coraz wyżej, a w programach Sigrun uczę się coraz bardziej zaawansowanych mechanizmów biznesowych, przekazuję swoją wiedzę i doświadczenie jako #sombamentor – czyli wspieram osoby, które właśnie rozpoczynają swoją przedsiębiorczą wędrówkę np. w programie SOMBA Kickstart (na pokładzie programu Sigrun wspieram swoim doświadczeniem).

Karma wraca

BZDURA?! Jeszcze dwa lata temu pukała bym się w głowę – tak, jak pewnie Ty teraz. Jednak już wiem, że wiedza, umiejętności, którymi się dzielę bezpłatnie, daje klientom najlepszą próbkę moich możliwości. I oczywiście TAK!– są tacy, którzy tylko biorą i odchodzą, ale wiesz co? To nie są moje „wymarzone klientki”. Te idealne klientki  ( Tak! To najczęściej kobiety, choć panowie się zdarzają!) zostają po więcej i kupują kolejne produkty, bo tworzę je właśnie dla nich. Jak myślisz, dlaczego tak pokochałam swoją robotę?

Co dał mi program?

Mogłabym powiedzieć krótko – dochód. Bo w gruncie rzeczy inwestycja zwróciła się już dawno. Ale tyle powiedzieć – to jak NIC nie powiedzieć. SOMBA Kickstart, Momentum i obecność w społeczności przedsiębiorczyń on-line tworzonej przez Sigrun dała mi trwałe narzędzia, wydobyła ukryte kompetencje i wtłoczyła taką porcję poczucia własnej wartości, że nie ma dla mnie wyzwań zbyt śmiałych, zadań zbyt trudnych i terminów zbyt odległych. Porażki stają się cennymi lekcjami, a nie powodem, by schować się pod kocem.

Dwa kółka, czy cztery?

To trochę, jak z jazdą na rowerze. Dopóki nie potrafisz, zastanawiasz się, „jak oni to robią”, ale kiedy już Cię nauczą… tego nie da się cofnąć…i lada chwila chcesz już jeździć … nie rowerem, ale autem! Praktyczne narzędzia, mechanizmy biznesowe, zautomatyzowane procesy, zestaw wartości … mogłabym tak bez końca. Tego nie da się „oduczyć”. To zostaje – jak fundament. Nawet po największej burzy.

Covid, kryzys, inflacja, wojna… mój biznes trwa i rozwija się w najlepsze! Pokochałam online za ocean mozliwośic i za to, że dostosowuje się do mojego życia, zamiast odbywać się jego kosztem…

Dla mnie społeczność w programie SOMBA to taka trochę biznesowa rodzina. To tam opłakuję porażki, by znaleźć pokrzepienie i pomoc w wyciąganiu wniosków („Failure is feedback” to jedna z wielu maksym, która na dobre utkwiła mi w głowie), to tam spieszę donosić o małych i dużych sukcesach. To tam znajduję odpowiedzi na nurtujące mnie pytania i dyskutuję nad małymi i dużymi wątpliwościami. To tam świętowałam wizytę w TVN-owej śniadaniówce, czy udaną kampanię crowdfindingową.

Nie tylko online

Choć z definicji programy Sigrun to  budowanie i skalowanie biznesów online, to mimo wszystko, nie tylko tyle. Ogrom pracy nad szeroko pojętym mindsetem – w moim przypadku przełożył się na sukcesy w „offline”. Specyfika mojej działalności to w dużej mierze spotkania osobiste, praca z ludźmi, namacalne rękodzieło. Pewność siebie, świadomość, z jakim klientem chcę, a przede wszystkim NIE CHCĘ pracować, nauczyła mnie komunikowania tego światu. Odzyskałam czas, balans między pracą a domem i z dumą mówię o sobie „przedsiębiorcza mama”. Dzielę się informacją o programie, bo stanowczo za mało jest nas KOBIET w biznesie. Stanowczo za mało kobiet odnosi spektakularne sukcesy, a nawet jeżeli już tak się dzieje…za mało nas potrafi o tym głośno mówić. Skoro nawet pandemiczne zachwianie rynku warsztatów stacjonarnych rękodzieła nie zmiotło mojego biznesu z powierzchni ziemi, a wręcz przeciwnie – pomysły podchwycone w online MBA pod skrzydłami SIGRUN – dały nam zupełnie nową energię i podwójne moce przerobowe…to wiem, że TY TEŻ TAK MOŻESZ!

Teraz, albo nigdy

Nie wiem, na jakim etapie swojego życia i działalności zawodowej czytasz ten tekst. Jeżeli szukasz odpowiedniego czasu, żeby zacząć pomagać swoim marzeniom…to rozczaruję Cię – najlepszy czas już był! Dawno temu! Bo pewnie myślisz, i myślisz nad tym od dawna.

Jedyne, co Ci pozostało…to TU I TERAZ.

Jeżeli chcesz ode mnie informacji na temat programów Sigrun – śmiało pisz: agnieszka@oplotki.pl – jestem dumną ambasadorką i podpisuję się pod misją Sigrun, jako uczestniczka jej programów i chętnie podzielę się szczegółami. W poniższym video opowiadam o tym trochę. Możesz też wskoczyć na listę mailową i otrzymywać polecenia dotyczące Sigrun ( też i innych mentorów ze wsparcia których korzystałam i ciągle korzystam w swojej przedsiębiorczej podróży). Zapiszesz się klikając w ten link. 


 

ENGLISH VERSION

What is SOMBA (Sigrun’s online MBA) KICKSTART?

It is online growth programme for entrepreneurs created by Sigrun Gudjonsdottir. It helps You build up a sustainable business model on Your strengths, passions, experience but moreover on dreams, goals, ambitions and aspirations.You can start working with Sigrun in intensive 10-wek program called Kickstart – which – I think – is brilliant idea to give You immediate return on investment by equipping You with scalable online product.

It is not about giving You ready-made solutions on a silver plater – quite the contrary – it is like taking a huge step back in order to build from scratch – Your very own, unique biz-model that fits to YOUR needs. By that I mean setting up YOUR financial goals, YOUR important values and YOUR overall mission that gives You motivation on a day-to-day basis – a business that allows YOU to grow and inspire others to follow. And all that starts with building a scalable online course in a co-creation with Your clients (yes! we work with clients from day 1, not create and then try to sell sth that nobody buys).

I guess You already know that there is something to this program that made me write a text  – long like never before 🙂 Lifestyle sustainable business?! – such construct is not possible in a week or a month – thus You probably already smell what it means to work the whole year long (or even longer) with Sigrun’s support. When You allow Yourself for exploration, experiment, looking deep into Your internal motivation – and work in a supporting, professional and like-minded environment, a massive growth is nearly inevitable.  I will not tell You if working with Sigrun  is a perfect fit for YOU, but surely I invite You to check out how it has revolutionized my business and mindset. Nothing to loose = everything to gain.

Ready to go through my longest blog post ever?

Where to start?

I can not skip my beginnings in the program. I kept  consuming video-tutorials, interviews, masterclasses, tools, pdfs, excel sheets…. like crazy! I was so hungry for knowledge about online-business…that only after some time I have learned to use it rather as a buffet, than a lavish meal. Instead of packing up more than I can digest, I have started to use it, as regular nutritious meals for the body of my business. And treated interesting masterclasses as delicius desserts.

I have wholeheartedly followed success stories from those that have joined the programme earlier and shared their success stories…and myself, well I began to explode with business ideas. Try coming up with brilliant ideas on an empty stomach (You get what I mean? ).

No overthinking, just action!

As they say „any idea is worth nothing without execution”. Working with Sigrun is definitely NOT about becoming a walking library. It is ALL about putting Your plans into practice, TAKING ACTION.

I have used hot-seat calls in the program to explain the current challenges I faced  and got tons of constructive feedback both from Sigrun and other mentors and from the group participants. Each time I felt stuck and did not want to reinvent the wheel  – I turned there – just to get blown away by possibilities, advice, solutions. I quickly felt part of the community and gained confidence and support I needed to get going. I gradually felt more and more secure in my decisions and needed advice less and less often, but to be frank, the feeling that it is always there – accessible if need be – keeps You on track with all Your endavours.

Just the juicy stuff!

Ok – I can go on describing what I loved about the programme, but You can read a detailed description on the sales page. I will rather tell You what I have built up during the time onboard Sigrun’s Programs. We tend to underestimate what can be done within a Year when working week by week without distraction. Even holidays bring You closer to Your ultimate achievements as they allow You to take overall look at where You have gone so far 🙂 (and get a proper rest of course!).

Step by step, bit by bit…

I have joined Sigruns’ world in September 2017 looking for some practical tools to promote my crochet workshops. I felt there is something to this online business…but never knew, what journey was ahead of me:) Of course practical tools in the program have made me achieve my initial goal within about… 1 month…so as You may expect I had still 11 months of enterpreneurial rollercoaster ahead of me:) Initial success has made me hungry for more. I have opened up to possibilities  – I allowed myself to take a step back and look at my passions, competences, dreams and translate them into possible bussiness models, and so I have found a lifestyle business model – a perfect fit for me as an architect, a mum, a woman who wishes to inspire others to use their crafting skills as a business asset instead of time-consuming hobby.

I have learned how to translate clients’ problems and needs into fully-fledged products. Consequently, for those who could not join live crochet workshops I offered an online crochet course.

December 2017 was a magical time for me. By doing a first proper launch, I finally got rid of disbelief that online business was for me. From a shy mum with handful of doubts, I have gradually turned into self-confident enterpreneur who has definitely turned off the overthinking mode. I got used to public lives and clients’ feedback, to taking lessons from failures, asking for advice and to constant repeating and refining what works. I finally started working on my money mindset and self-worth.  My e-shop with Polish handmade DIY courses took-off despite the fact (or actually BECAUSE) I started sharing how those items on offer are being made (the price of handmade items has become self-explanatory once it was clear how much it takes to produce them) -You could either learn how to create them on Your own ( in Online crochet course) or buy ready-made products.

I got hungry for success. A spectacular one.

I have picked up a goal to become an inspiration for the homestead mums who keep their crafting skills in a drawer because they are told to be crazy for wanting to earn money doing what they love. I realized my OPLOTKI business can be more than just meeting up and talking while creating handmade interior design items. These women do not deserve to be undervalued, just like I did not. Each work day, each small success keeps me closer to leading the way for their courage to start building dream businesses too.  I also realized that crochet is just a drop in an ocean of handmade techniques and basically I desperately need like-minded team members to start moving forward.

Walk alone – You’ll go fast, walk together, You’ll go far

It has always been with me. This quote is so rooted in my understanding of the world, that I even lost track, who said it first. I tend to hear it everywhere I feel I belong. When joining Sigrun’s world for the first time in my professional life I felt a part of community of strong enterpreneurs who go way beyond financial goals. On the other hand, once I got this sence of belonging, I gained power to lead a community of my own. A community of Polish enterpreneurial crafters, who wish to get more and more professional at biz-skills to turn their passion into proffessional stream of income. I have found a niche in my professional career and from traditional understanding of the word „architect” I shifted into an interior designer who specializes in handmade. With that banner I grew altogether with my fellow craftsmen who provided me with sewing, embroidery, weaving, clay-making, macrame and countless other tools for unique interior projects. Attracted by my success they started to follow and me – I started to grow as a leader. A new challenge has begun. I stepped into the realm of biz-coaching and mentoring for handmade artists and other online enterpreneurs.

It does not happen overnight

Only now, when I look at  2018  and beyond I see how Oplotki has become a platform for inspiration. I was invited to create a POP-Up handmade workshop as a part of developer’s promotion strategy (OPLOTKI POP-UP), this stationary handmade hub has become a meeting point for craftsmen coming from all over Poland. OPLOTKI hosted an incubator for handmade artists who oganized their first workshops, tested out new ideas, recorded video-tutorials and got inspired from simply being around like-minded people. This very place went way beyond handmade, as we have organized book premieres, (Promiere of a novel by Edyta Niewińska „Pod Powierzchnią” – inspiring to seek uniquwness in everyday ) Christmas Charity Sale and regular discussions (accompanied by crocheting more often than not 🙂 around on-line and off-line business know-how.

What it has to do with Sigrun?

Everything. At least to me. I know that without the right mindset – all of that would not have happened. Once I grew more and more confident in my „mission”, the universe provided opportunities. I would not have been able to grab them without an adequate frame of mind. I was invited to become a speaker at Enterpreneurial summit in Poznań (PDP ) <Funny enough – my whole professional career as an architect I have never been invited to inspire women’s enterpreneurship> at Regional Women’s Summit (Wielkopolski Kongres Kobiet). I have even became a panelist on a national conference that empowers Women in business and politics (Ogólnopolski Kongres Kobiet). Being in the same „league” as women, who just a couple months ago I treated as distant role-models, made me see myself in a completely new light. In a way it was an external proof of what has changed inside of me. And – to be clear – it is not in order to boast about it (maybe a little bit 🙂 ) but to depict You what SOMBA has triggered for me. From handmade charity workshopsfor handicapped to Intermational Kid’s culture festivals. The whole spectrum You may think of. Everywhere I felt that handmade is a tool to be closer to another human being I felt complete. Like never before.

From One to many

Only when I became visible and had a bold successes to support my competence, have I started to construct my signature online programme. I knew, that it is not enough to set an example – I need to provide craftsmen with a practical tool for growth. Jus as I was being led by the hand at the beginning in Sigruns program, I needed a tool to lead handmade artists.  And so I did. At the beginning of 2018 I started giving my free 1-1 sessions (according to Sigrun’s blueprint). All those hours spent on listening to craftsmen’s needs gave me a solid basis for a programme for them. I started with free sessions. When I felt confident with my help being of service,  I started charging for them. As expected – those who paid  – were the ones getting more results. And finally, basing on the 1-1 experience I have created and successfully launched group programme at the end of 2018 (Akademia Rękodzielnika). I still share a lot for free  but dedicate my full attention to those that are ready to invest in themselves and thus commit to working on their goals in my paid programs.

My (Your) whole universe

Do You also get that feeling sometimes, that everywhere around,  there are handmade artists? Haha – just kidding – that is probably just my experience of reality since I operate in handmade industry 🙂

My point is – we tend to stick to what we know and feel secure about. We tend to get trapped in talking to the same people, preferably from our field…and forget what it means to view ourselves through the eyes of others.

Sigrun’s community gave me totally different angle to what I do. Some hate comments on Your fb Page can ruin Your day – but once You see how other women handle that with grace, You just do not give in… You think of Yourself, Your business as a part of some bigger puzzle. „Haters gonna hate” – let’s do our job – that is what we support ourselves with in Sigrun’s world. It turns out that those amazing women with mission bigger than world…do get stupid hate posts too…It is somehow easier when You hear their tools to deal with those internal „ouch” moments. We share tools for processing those hard emotions and go on. We have something more important to do than waste precious time and energy for haters’ muddy puddles.

That is something I also found in Sigruns’ community somewhere „in between the lines”.  This community allows to look at my challenges in a healthy way. It has tought me to treat failures, mistakes, successes are part of the process. Having this constructive feedback is like having a helping hand to pull you up. Even best swimmers can get awfully tired trying to swim the ocean (especially with hate=piranhas biting here and there 🙂 ).

Gone viral

I wish 🙂 Yup. But it will not happen itself right? So I started working on that. I have been listening to podcasts since how long I can remember and always dreamed of being heard in such a way. Being EPIC, being inspirational, changing somebody’s life (or at least making a day less-suck 🙂 ). I never had something important to say (So I believed=another limiting belief that held me back for way too long). No wonder then, that once a Podcasting Masterclass appeared in Sigruns program back in 2018  (Yes – that is another regular juicy content in the programme = MASTERCLASSES) I knew I HAVE TO do it. Had it not been for Sigrun sharing how to automate the whole process – I would be probably doing nothing else now. I mean – it takes time. Whole eternity! (Just kidding – but definitely podcast is not a quick project). Recording the episode is just a tip of an iceberg. Thanks to this Sigrun’s tried and tested method I implemented with my VA (yup – I forgot to mention – I hired my first employee=help for that), I have menaged to keep the weekly pace with OPLOTKI podcast starting from August 2018. After the first season containing more or less my business confession built upon major trial and error analysis – I have realized how much SOMBA gave me. As many as 3 „on air coachings” published on Sigrun’s podcast „THE SIGRUN SHOW” ( episode 125, 151, 208)  were also a strong push into Podcasting. On-air coaching is nothing else than a regular coaching session but with the whole content turned into a SIGRUN SHOW (name od Sigrun’s podcast) episode. Brilliant idea! All the sleepless nights before recordings, all the equipment check-ups etc. became a routine…so once I finally started my own Podcast, all the fear was gone. I kept all three episodes inn my mind  and often compare them to the latest one (234), where I share my success story as a guest 🙂 It depicts my journey from self-daubt to self-confidence. I already started inviting inspiring guests to talk about pro-tips for Polish handmade enterpreneurs (check out the OPLOTKI podcast here, some episodes are in English). With each conversation getting more inspired.

Podcasting with vision

A mean – I add some motion pictures to it 🙂 Again. I wanted to explore what YouTube might bring to OPLOTKI, but learned in Sigrun’s programs never to start another project until the previous one becomes an automated process. I waited until I have some interesting ideas, a draft of a strategy, and off I went to experiment 🙂 Oplotki on Youtube is still too fresh to judge if it was a major success or a waste of time…however, the sole readiness to experiment and do things my way, not copying ready-made strategies, is my personal achievement. After all that work on my mindset, I entered this broad creative space with no other expectations than readiness to experiment about spreading the OPLOTKI message across.

Content Dripping

When I started,  I was a bit impatient about the inaccessible content. In Sigrun’s programs, oftentimes content is released gradually. Only now,  I appreciate this mechanism. I was not overwhelmed by the idea of writing a bookor organizing a virtual summit or hiring a team, when I should have focused on foundations like my first paid offer or on-line visibility. It would be impossible to work through „thought leadership” when I struggled with low self-esteem or it would be impossible to hire a team when my money mindset did not allow me to charge proportionally to the value of my programs. Oh – how grateful I am now, for dripping this content proportionately to my needs, not throwing it at me when I wasn’t ready to digest it. (Thanks Sigrun for this extra effort!)

Accountability

I did not mention one extra boost for Your plans. It is no surprice that when You do something together it is harder to fail. This mechanism is well-used in Sigrun’s world as each new member is advised to pair up with a so-called „Somba-Buddy”. It is for keeping oneselves motivated, accountable and on the right track. Buddy-calls, talks and regular check-ups keep us even more dedicated to our goals (Yup it is easier to hide in the crowd, but when You have somebody to check up on You regularly…You push yourself a bit further- and it is a great feeling to be helpful for Your partner). Plus – you witness new business friendships in the community, often they go way beyond the programme. 

Teamwork

Even in this text I tend to say „Sigrun this”, „Sigrun that”, but it is a whole TEAM behind the SIGRUN „machine”  that keeps it going on a day-to day basis. It did strike me quite not long ago, when I had my own team-building struggles. It has given me food for thought. Never have I seen complaints, something not working as it should, some bad-days or I-can-skip-that approach. Always 100% prepared and ready to action. Even on a sick days and important events  Sigrun keeps inspiring community members and shares take-aways from levels we simply can not/ need not attend yet. I know there is a work of a whole team behind the scenes, but it takes leading skills  – to keep up such pace. It takes whole crazy hours of work from the inside to make it all look so smooth on the outside. Thank You „Team Sigrun” for that.

What goes around, comes back around

In the long run (I have joined Sigrun’s programs in 2017…and took part in many of them, especially Kickstart and Momentum up till now ) the time in Sigrun’s community has thought me some mechanisms that looked like sheer nonsense until I have learned to put them into practice. Those mechanisms are not defined in any module or lesson, but You somehow soak in with them and once Your thinking is shifted (beware 🙂 ) there is no coming back. You start to think as an enterpreneur and insightfully use those techniques You learn…and adapt them to Your business/market needs.

One of such mechanisms is building Your business relations from the place of giving. No expectations, no clear-cut deals – just the idea of helping, where You feel You can and want. To be frank – it, suprisingly, carries no risk of feeling exploited or used. Now, after some time of this unaware „good deeds” it all keeps coming back. I am amazed by unexpectedness and positive surprices. Each time I get totally amazed how a constructive advice, small discussion or a simple „I admire what You do! It inspires me!” can be a perfect ice-breaker. How it comes back when I go for projects bigger than OPLOTKI and find myself in a tribe of brave enterpreneurs who stand for more than just income…and are ready to help each other, collaborate.

It is all about our dear ones after all

I have learned to squeeze each hour of my time as effectively, as I can. There is no room for holding back, feeling unworthy, feeling stuck. As soon as I feel tired I turn to family. Just to get myself assured that what I preach at OPLOTKI is what I practice in everyday life. Core values I practice in my business are those I want to pass on to my kids. Each time I get lit up by a new project and spent every waking hour putting all I have to make it work – I do not feel remorse about being absent at home. I know each time I celebrate success and „come back” to hug them I teach to my little ones that work can mean fulfillment, passion, mission instead of sole money-driven chore you complain about. SOMBA gave a new energy to the family also in the sense of my self worth as a woman. My male-ish boldnes did throw new challenges at my lifelong partner (Yes – we are together something around 20 Years now) and poured new excitement to our (little dusty) relationship. He knows this absent look in my eyes when my thoughts circulate around new biz-idea about OPLOTKI and keeps me grounded in family values, like no one else. Plus -after all – the money coming from this passion-driven biz of mine…do fill up the pot piling up for meeting the needs of 2 adults and 3 kids = our family.

In Sigrun’s community I have also learned to set my own definition of success. What, for ones,  is pushing through six, seven figures, for others is to afford a work-life balance. When I entered this community I was attracted by income possibilities (Let’s be honest – it was a biz-investment after all). Oddly enough, once the revenue kept coming in, I established a new goal – a balance. I protect my „family time” like never before. Income taught me that money comes and goes and time is the only thing we can not buy with that. I do have this luxury to praise lazy sketching hours with kids, family skiing weeks or swimming escapades to Greece over another sale, launch, conference or networking meeting. I have learned to plan my Year by starting with family holidays, inspiring events and personal goals and figuring out the finances with this end in mind.

Two wheels or four?

Just to sum things up (Finally! Thank You for keeping up that long!). I really wished to finish with a strong point. When entering Sigruns’ community I felt like a toddler learning to cycle (Stay with me for this one – I am not babbling to set my word number record in one blog post 🙂 ).

Just imagine You are a kid. You just got Your first bike. You still look at all those friends that ride theirs fiercely over the block, thinking „how do they do that”. You stand with an awe on the sidewalk, dreaming to join, thinking „It is so hard!” „How can I be like one of them, how can I get going with this cycling magic?”. And then Your mum comes, or dad, or an elder brother. After a few pushes  – off You go! If  You could make it on Your own, You probably would. I do not mean there are not those who did. But how much fun, how much easier was it, when You did have a helping hand, when You crushed down first three or four times…and somebody picked You up, told You not to quit.

And once You made it to ride around on that bike, to chase all those kids on their shiny vehicles around the block…

You start to dream about a car 🙂

Some fancy Tesla maybe ;P

Now or never 

I do not know what stage in life and business You are in right now – but since You have made it that far – there must be some curiousness, some openness towards what I wrote already. In Sigrun’s community I have found a business-family. A group of like-minded people led by a strong female role-model. It is a place where I get support after painful failures and where I celebrate spectacular successes.

If You are looking for a perfect time to join this community – I must disappoint You. A perfect time was long ago.

Second best is NOW.

If You wish to receive updates from me or information, feel free to contact me directly via agnieszka@oplotki.pl.

Agnieszka Gaczkowska

Oplotki.pl

Znasz zasady wyceny.

Wiesz, że trzeba doliczyć materiały, czas, marżę.

Jeśli zastanawiasz się, jak dobrze wycenić rękodzieło, ale mimo wiedzy dalej masz z tym problem…

Czyli mimo to…
Twoje ceny dalej są „za niskie”.

Albo nie jesteś ich pewna.

I to jest moment, w którym większość poradników przestaje działać.

Bo problemem nie jest brak wiedzy.

Tylko to, co dzieje się po jej poznaniu.

No właśnie! Co to znaczy: Jak „dobrze”wycenić rękodzieło?

Drogo? Tanio? Zgodnie z Twoim „wyczuciem”, a może w zgodzie z aktualnymi trendami na rynku?

W tym wpisie rozprawiam się z popularnym mitem, że w ogóle istnieje coś takiego, jak dobra i zła wycena…

To przekonanie zmieniamy na rzecz wyceny, która służy TOBIE i Twojemu biznesowi handmade.

Brzmi obiecująco?

Możesz znać wszystkie wzory.

Ale jeśli:
👉boisz się reakcji klientów
👉porównujesz się do innych
👉zgadujesz zamiast liczyć

to i tak wracasz do zaniżania cen.

BŁĘDY W WYCENIE RĘKODZIEŁA:

  • „liczę, ale i tak zaniżam”
  • „boję się podać cenę”
  • „patrzę na konkurencję zamiast na liczby”

Wycena rękodzieła – od czego zacząć

Już jakiś czas temu, odpowiadałam dokładniej na pytanie „Czy rękodzieło musi być drogie” (kliknij podświetlony tytuł, by przejść do artykułu).

Jeśli nie masz jeszcze podstaw wyceny, zacznij od tego artykułu: https://oplotki.pl/jak-wycenic-rekodzielo/

Jak myślisz?

Musi być drogie? Nie musi?

A no właśnie – nic nie musi! Bo i Ty nic nie MUSISZ!

Wolę mówić o tym, jaki masz WYBÓR i co wybierasz w kwestii wyceny, aby była spójna z Tobą, Twoimi wartościami, Twoją strategią, produktem, usługą, techniką, sytuacją materialną… Jak widzisz, mogę mnożyć zmienne w nieskończoność!

Zdjęcie okrągłych prac wykonanych w technice punch needle, napis pokachaj wycnę rękodzieła.

Nie ma jednej prawidłowej wyceny!

Choć kusi nas, aby „wykuć na blachę” taki krótki wzór (cena=materiały+praca+ marża)… to rzeczywistość nijak ma się do takich generalizacji! Już dawno pisałam o kilku aspektach, które najczęściej przychodzą do głowy jako odpowiedź na pytanie: „Jak wycenić rękodzieło”.

Było o celu – czyli zastanowieniu się po co sprzedajesz. Inaczej wyceniasz, kiedy chcesz dorobić kilka stówek do pensji, inaczej, kiedy masz na utrzymaniu rodzinę, a jeszcze inaczej, kiedy dajesz miejsca pracy, zatrudniasz zespół.

Pisałam o przemyśleniu, kto jest Twoim klientem – jak się domyślasz, nie każdy dysponuje zasobnym portfelem i cena powinna być dostosowana do potrzeb, ale też i oczekiwań takiej osoby.

Wspominałam o technice, w której tworzysz – jednak nie da się ukryć, że mamy trendy, sezonowe mody, określone preferencje określonych grup wiekowych itd.

Pisałam o tym, gdzie warto sprzedawać rękodzieło i o znaczeniu Twojej marki.

W artykule „Jak wycenić rękodzieło” rozwinęłam każdą z tych kwestii. Można je jednak podsumować jednym słowem ZMIENNE.

Już widzisz, jak wiele aspektów warto choćby w najmniejszym stopniu brać pod uwagę, kiedy wyceniasz rękodzieło.

Strach przed wyceną rękodzieła

Fakt, że w kwestii wyceny mamy do podjęcia tak wiele decyzji (małych i dużych), sprawia, że sparaliżowane STRACHEM, tkwimy w miejscu. Jakiś czas temu zaadresowałam tę kwestię w artykule „Dlaczego tak trudno jest nam wycenić rękodzieło”, w którym mówiłam o tym, jakie znaczenie ma MINDSET, czyli po ludzku – o tym, jak sobie poradzić z poczuciem, że cena, którą ustalam jest „nieprawidłowa”.

Film z cyklu Akademia Rękodzielnika – Jak pokonać strach przed wyceną?

Co tak tanio! Czyli o nietrafionej wycenie rękodzieła

No właśnie – wyobraź sobie, że wykonałaś ogrom pracy, wzięłaś pod uwagę ogrom zmiennych i wyceniłaś swoje rękodzieło, uwzględniając to wszystko, o czym pisałam powyżej. Cena „wyszła” uczciwa, ale Twoja głowa krzyczała „NIE! ZA DROGO! Kto to kupi?!” I… ją obniżyłaś do poziomu takiego cieplutkiego komfortu psychicznego…

I trafia się klient, który chce zamówić hurtowo!

W pierwszej chwili – wielka radość.

Potem panika – przecież nie zdążysz zrealizować.

Zwracasz się do koleżanek po pomoc… Ba! Nawet konkurencja staje się deską ratunku!

I co?

I zostajesz sama!

Nikt po tak zaniżonej cenie nie chce przyjąć zlecenia…

Czujesz te emocje?!?!

O tej frustracji pisałam więcej w nieco przekornym artykule „Rękodzieło – ile to powinno kosztować”, ale mam wrażenie, że pisać/mówić to jedno, a dać Ci POCZUĆ, jak to jest „przejechać” się na nieuważnej wycenie… to już zupełnie inna bajka.

napis Pokochaj wycenę rękodzieła, w tle zdjęcie dużej makramy

Bądź sprytniejsza! Wyceń rękodzieło z głową!

Najważniejsza myśl, z którą chcę Cię dzisiaj zostawić – to informacja, że nie ma jednej prawidłowej wyceny. Ba! Nie ma gotowego wzoru, prostej formułki i kalkulatora na 3 minutki roboty.

Jest za to ogrom mikrowyborów, małych decyzji i świadoma strategia.

Wiem, może nie tego szukałaś – słowa: „strategia”, „wybory” rodzą opór (No! Bo jakby mało roboty było już teraz! Jeszcze Ci tu dokładam)

Ja z tych, które nie pudrują rzeczywistości – dlatego powiem – nie jest łatwo i szybko – droga do TWOJEJ idealnej wyceny rękodzieła to proces.

Ale jest światełko w tunelu.

Film z cyklu Akademia Rękodzielnika – Lambo czy Maluch. Jakie jest Twoje rękodzieło?

Jeśli masz wrażenie, że:

👉 liczysz ceny, ale im nie ufasz
👉 dalej je zaniżasz
👉boisz się reakcji klientów

to nie potrzebujesz więcej wiedzy.

Potrzebujesz przejść przez to na swoich produktach.

Dlatego stworzyłam wyzwanie „Pokochaj wycenę rękodzieła”.

Wyzwanie to pierwszy krok.

Ale jeśli chcesz:

👉przestać wracać do punktu wyjścia
👉ustawić wycenę raz, a porządnie
👉 mieć pewność przy każdej decyzji

to kolejnym krokiem jest kurs.

Ten PROCES można pokochać!

Poważnie!

Wiem, że na przestrzeni tych lat działalności w branży handmade, doradzania innym twórcom… kwestia wyceny to temat, który oswoiłyśmy, przytuliłyśmy… a nawet (poważnie!) POKOCHAŁYŚMY!

Dlaczego – bo jest z nami, był i będzie – w biznesie po prostu nie da się bez wyceny działać.

Po co więc torturować się nią, kiedy można sprawić, że stanie się naszym asem w rękawie?

Zaintrygowana?

Napis: Wycena to proces. Pokochaj wycenę rękodzieła. W zgodzie z Tobą. W tle zdjęcie fragmentu pracy wykonanej szydełkiem

Jeżeli czujesz, że chcesz się tematem solidnie zaopiekować – koniecznie sprawdź szczegóły odnośnie Pokochaj Wycenę Rękodzieła – kurs online

Możesz też skorzystać z krótkich, ale konkretnych wskazówek odnośnie wyceny, które przygotowałam w formie podcastu (dobre do słuchania, choćby podczas spaceru z psem albo czekania na pociechę odstawioną na zajęcia rozwijające). Poznaj moje sposoby na radzenie sobie z tą „żabą” i mój punkt widzenia. Bez wymówek, że brak czasu – choć ze mnie gaduła starałam się pilnować, abyś dostała przystępną do połkniecia pigułkę wiedzy.

Zaproszenie do skorzystania z materiałów oplotki o wycenie rękodzieła

FAQ, czyli najczęstsze problemy z wyceną rękodzieła (i skąd się biorą)


❓ Dlaczego mimo wiedzy nadal źle wyceniam rękodzieło?

Bo wycena to nie tylko liczby.

Możesz znać wzór, ale jeśli:

  • boisz się reakcji klientów
  • nie ufasz swoim wyliczeniom
  • porównujesz się do innych

to bardzo łatwo wrócić do zaniżania cen.

👉 Problemem nie jest brak wiedzy, tylko brak pewności i systemu.

❓ Dlaczego ciągle zaniżam ceny rękodzieła?

Najczęściej z jednego z trzech powodów:

  • chcesz „żeby ktoś kupił”
  • boisz się, że cena będzie „za wysoka”
  • nie masz punktu odniesienia

Efekt jest taki, że decyzja o cenie nie wynika z wyliczeń, tylko z emocji.

👉 I wtedy nawet dobra wiedza nie pomaga.

❓ Skąd mam wiedzieć, że moja wycena jest dobra?

Dobra wycena to taka, która:

  • uwzględnia wszystkie koszty
  • daje Ci realny zarobek
  • i jest spójna (nie zmienia się „w zależności od sytuacji”)

Ale najważniejsze:

👉 czujesz się z nią pewnie.

Bo brak pewności bardzo szybko prowadzi do obniżania ceny, nawet jeśli była dobrze policzona.

❓ Dlaczego boję się podać klientowi cenę?

To bardzo częste i całkowicie normalne.

Ten strach zwykle wynika z:

  • braku pewności w wycenie
  • braku doświadczenia
  • przekonania, że „to za dużo”

👉 Problem nie leży w samej cenie.

Tylko w tym, że nie masz do niej przekonania.

❓ Czy to normalne, że zmieniam ceny „w zależności od klienta”?

Tak, to jeden z sygnałów, że wycena nie jest jeszcze poukładana.

Jeśli:

  • raz podajesz jedną cenę
  • a innym razem niższą „bo sytuacja”

to znaczy, że decyzja nie opiera się na systemie, tylko na odczuciu.

👉 A to bardzo szybko prowadzi do chaosu i zaniżania.

❓ Dlaczego porównywanie się do innych psuje wycenę?

Bo widzisz tylko efekt końcowy: cenę.

Nie widzisz:

  • kosztów tej osoby
  • jej strategii
  • jej klienta

👉 I zaczynasz dopasowywać swoje ceny do czegoś, co nie ma z Tobą związku.

To jedna z najczęstszych przyczyn zaniżania cen.

❓ Czy da się w końcu poczuć pewność w wycenie?

Tak, ale nie z samego czytania.

Pewność pojawia się wtedy, gdy:

  • przechodzisz przez proces krok po kroku
  • widzisz liczby na swoich produktach
  • rozumiesz, skąd bierze się cena

👉 I dopiero wtedy przestajesz zgadywać.

Czytaj więcej o wycenie rękodzieła:

Dlaczego tak trudno wyceniać rękodzieło

Czy rękodzieło powinno być drogie

Dla wygody poukładałam artykuły blogowe na temat wyceny rękodzieła w wygodny cykl – który więc przeczytać teraz?

✍️ „JAK DOBRZE WYCENIĆ” → „JAK WYCENIĆ”

👉 Jeśli chcesz to poukładać od podstaw

Jeśli widzisz, że problem nie jest w wiedzy, tylko w jej stosowaniu…

to warto wrócić do fundamentu i zobaczyć cały proces wyceny krok po kroku.

👉 tak, żeby przestać zgadywać i zacząć podejmować decyzje na liczbach

Zobacz kompletny przewodnik:

Jak wycenić rękodzieło

Jeśli masz ten problem, to jesteś dokładnie w miejscu, w którym zaczyna się zmiana

Sprawdź Kurs „Pokochaj Wycenę Rękodzieła” po całościowy system wyceny, który działa

Obrazek tytułowy wpisu o prowadzeniu warsztatów

Prowadzenie warsztatów rękodzieła – jak robić to profesjonalnie (bez chaosu i bez wypalenia)

Prowadziłam warsztaty rękodzieła. I wróciłam do domu wykończona.

Pierwsze „większe” warsztaty.

Sala pełna.
Lista zamknięta.
Uśmiechy.
Zdjęcia.
„Aga, było cudownie!”

Wracam do domu.

I zamiast euforii czuję…

zmęczenie takie, jak po całodniowej budowie.
Głowa dudni.
Plecy bolą.
W brzuchu ścisk.

I jedna myśl:

„To się nie spina.”

Nie finansowo.
Energetycznie.

Bo prowadzenie warsztatów rękodzieła to nie jest tylko nauka techniki.

To:

– 12 razy odpowiedź na to samo pytanie,
– reagowanie na frustrację,
– pilnowanie czasu,
– gaszenie mikro-kryzysów,
– dbanie o atmosferę,
– bycie „ogarniętą” przez 4 godziny bez przerwy.

A ja wtedy myślałam, że wystarczy być dobrą w rękodziele.

Nie wystarczy.

W skrócie: jeśli myślisz o prowadzeniu warsztatów rękodzieła

Prowadzenie warsztatów rękodzieła to coś znacznie więcej niż nauka techniki. To zarządzanie energią grupy, struktura spotkania, wycena, komunikacja i odpowiedzialność za proces.

W tym artykule dowiesz się:

  • jak prowadzić warsztaty rękodzieła profesjonalnie,
  • jakie kompetencje są naprawdę kluczowe,
  • jak uniknąć chaosu i wypalenia,
  • jak zamienić warsztaty handmade w stabilny model biznesowy.

Bo warsztaty rękodzieła to nie hobby.
To rola liderki.
A liderka potrzebuje konstrukcji.

Czym naprawdę jest prowadzenie warsztatów rękodzieła?

Z zewnątrz wygląda to pięknie.

Uśmiechnięte kobiety.
Włóczka w dłoniach.
Zapach kawy.
Zdjęcia na Instagramie.

Ale prowadzenie warsztatów rękodzieła to nie scenografia.

To proces.

A to oznacza:

– trzymanie ramy (jak tamborek, który nadaje napięcie materiałowi),
– pilnowanie czasu,
– reagowanie na frustrację,
– dbanie o tempo,
– zarządzanie energią grupy.

Warsztaty rękodzieła to współczesne darcie pierza 2.0.
Tyle że dziś ktoś musi tę przestrzeń świadomie poprowadzić.

Jak prowadzić warsztaty rękodzieła, żeby uczestniczki chciały wracać?

To pytanie, które słyszę najczęściej.

Nie: „jak zrobić ładny projekt?”

Tylko:

Jak prowadzić warsztaty rękodzieła, żeby było profesjonalnie, spokojnie i dochodowo?

Odpowiedź brzmi: struktura.

1️⃣ Jasny plan minuta po minucie.
2️⃣ Realny zakres projektu (nie 10 technik naraz).
3️⃣ Plan B (bo coś zawsze pójdzie nie tak).
4️⃣ Uważność na tempo grupy.
5️⃣ Zamknięcie procesu (podsumowanie, zdjęcia, follow-up).

Chaos nie jest twórczy.
Chaos jest męczący.

A prowadzenie warsztatów handmade nie może Cię wykańczać.

Najczęstsze błędy przy prowadzeniu warsztatów rękodzieła

Bez opłotek.

  1. Zaniżona cena „żeby było miło”.
  2. Brak harmonogramu.
  3. Brak komunikacji przed warsztatem.
  4. Brak planu awaryjnego.
  5. Brak dalszej relacji z uczestniczkami.

Prowadzenie warsztatów rękodzieła bez struktury jest jak dzierganie bez schematu.

Można.
Ale po kilku rzędach zaczyna się prucie.

Czy prowadzenie warsztatów rękodzieła może być dochodowe?

Tak.

Ale tylko wtedy, gdy:

– liczysz wszystkie koszty (czas też jest kosztem),
– budujesz system powrotów,
– myślisz o warsztatach jako części większej strategii,
– nie improwizujesz za każdym razem od zera.

Warsztaty rękodzieła mogą być:

– stabilnym źródłem dochodu,
– ofertą dla firm,
– wstępem do kursów online,
– elementem retreatów,
– narzędziem budowania marki eksperckiej.

Ale potrzebują konstrukcji.

Architektura najpierw.
Dekoracja potem.

Jak nie wypalić się prowadząc warsztaty handmade?

Tu rzadko się o tym mówi.

Bo przecież „to takie przyjemne”.

Tak.

Ale prowadzenie warsztatów rękodzieła to intensywna praca emocjonalna.

Jeśli:

– nie masz struktury,
– nie masz policzonej ceny,
– nie masz planu powrotów,

zostajesz z przemęczeniem i poczuciem, że robisz to charytatywnie.

A rękodzieło ponad podziałami nie oznacza rękodzieła kosztem Ciebie.

Dla kogo jest prowadzenie warsztatów rękodzieła?

Dla:

– twórczyń handmade,
– animatorek kultury,
– arteterapeutek,
– nauczycielek,
– kobiet budujących markę osobistą w branży kreatywnej.

Dla tych, które czują bakcyla rękodzieła.

I chcą zarażać nim profesjonalnie.

Jeśli chcesz robić to dobrze

Jeśli czujesz, że:

– masz pasję,
– masz doświadczenie,
– ale brakuje Ci systemu,

stworzyłam program właśnie o tym.

O profesjonalnym prowadzeniu warsztatów rękodzieła.
O wycenie.
O strukturze.
O zarządzaniu energią grupy.

👉 Sprawdź szczegóły tutaj:
https://oplotki.pl/zapis-na-kurs-dla-prowadzacych-warsztaty-handmade/

Bo możesz dalej działać intuicyjnie.

Albo możesz zbudować konstrukcję, która pozwoli Ci rosnąć – bez chaosu i bez wypalenia.

A tutaj jeszcze – zamiast długaśnego wpisu o prowadzeniu warsztatów rękodzieła – krótka ściąga z pytań, na które chcesz sobie odpowiedzieć, zanim zaczniesz prowadzić warsztaty rękodzieła. 

NARZĘDZIA I MATERIAŁY

  • Jakich narzędzi potrzebujesz i czy łatwo je transportować na miejsce warsztatu?
  • Czy każdy z uczestników potrzebuje oddzielnego zestawu narzędzi, czy mogą korzystać z kilku wspólnych?
  • Jak kosztowne są takie narzędzia?
  • Czy zainteresowani przyjdą na warsztaty rękodzieła ze swoimi materiałami (mają związane z tym nawyki, przyzwyczajenia), czy to Ty zapewniasz im odpowiednie materiały?
  • Czy materiały na warsztaty rękodzieła musisz zamawiać z dużym wyprzedzeniem, czy masz na to potrzebne środki finansowe?
  • Czy jakość materiałów jest wystarczająca, czy wpłynie na efekty pracy lub stopień opanowania danej techniki?
  • Czy uczestnicy mają wybór materiałów (np. kolor włóczki na warsztatach szydełkowania)?
  • Czy będzie możliwość dokupienia materiałów po warsztacie, aby kontynuować prace, jeżeli uczestnikom się spodoba?
  • Czy materiały potrzebują specjalnej przestrzeni albo sposobu przechowywania (czy masz je gdzie pomieścić, zanim zostaną zużyte w dniu warsztatu)?
o prowadzeniu warsztatów rękodzieła

MIEJSCE I CZAS

  • Ile przestrzeni potrzeba, aby przeprowadzić warsztaty rękodzieła (dla danej liczby uczestników)?
  • Czy potrzebny jest specjalny sprzęt (np. warsztaty makramowych kwietników wymagają odpowiednich stojaków/wieszaków i trudno je zmieścić w kafejce przy stole)?
  • Czy potrzebne są odpowiednio zabezpieczone stoły/blaty (np. warsztaty miedzianej biżuterii wymagają pracy z chemikaliami, które mogą uszkodzić delikatne powierzchnie)?
  • Ile czasu potrzeba na wykonanie danej pracy, czy uczestnicy kończą pracę na miejscu, podczas warsztatów, czy w domu?
  • Czy warsztaty rękodzieła są na tyle długie, że potrzebna jest przerwa?
o prowadzeniu warsztatów rękodzieła

BEZPIECZEŃSTWO

  • Jakie środki ostrożności będą wymagane, a jakie zapewnisz dodatkowo?
  • Czy potrzebna jest odzież/wyposażenie ochronne?
  • Czy pomieszczenie musi być w jakiś sposób wyposażone (np. gaśnice itp.)?
  • Czy uczestnicy będą potrzebowali instrukcji użycia narzędzi?
  • Czy narzędzia przeznaczone są dla uczestników w określonym wieku?
  • Czy jakaś część warsztatu jest zbyt niebezpieczna / wymaga osobistego nadzoru lub wcześniejszego przygotowania itp.?
o prowadzeniu warsztatów rękodzieła

WYMAGANE UMIEJĘTNOŚCI

  • Ile podstawowych umiejętności manualnych powinni posiadać uczestnicy warsztatów?
  • Czy warsztat jest przeznaczony dla zupełnie początkujących?
  • Czy jesteś w stanie zagwarantować, że każdy uczestnik wykona zadany temat?

I CO JESZCZE

Może się okazać, że Twoja technika wymaga dodatkowego sprzętu lub innego rodzaju przygotowania. Możliwe, że nie możesz skorzystać z gościnności np. kafejki (warsztaty szydełkowania – bez problemu, ale chemiczne wytrawianie biżuterii z miedzi – raczej nie). Spróbuj wtedy kreatywnie podejść do wyzwania. Może znajdziesz zaprzyjaźnioną pracownię rękodzieła lub odpowiednio przystosowane biuro coworkingowe?

PRZYGOTUJ PIERWSZY WARSZTAT

Jeżeli jesteś w stanie przygotować scenariusz, który jest maksymalnie prosty, nie wymaga kosztownych materiałów i wiesz, że możesz go bez większego wysiłku przetestować, to warto zacząć prowadzenie warsztatów właśnie od niego.

Podczas kolejnych warsztatów warto testować coraz bardziej zaawansowane scenariusze wymagające dedykowanych narzędzi, przestrzeni itp.

Jeżeli jesteś twórcą, który planuje prowadzenie warsztatów rękodzieła i potrzebujesz wsparcia – śmiało pisz: agnieszka@oplotki.pl

Zachęcam Cię również do przeczytania innych wpisów np. Jak prowadzić warsztaty rękodzieła .

Jeżeli chcesz dołączyć do grona nieziemskiej ekipy rękodzielniczek prowadzących warsztaty po mistrzowsku, koniecznie wskocz na stronę kursu: Prowadź Warsztaty Rękodzieła po Mistrzowsku

W 8 modułach głównych oraz bonusach zebrałam masę swoich doświadczeń, ale również tricków, które sprawdziły się na moich warsztatach oraz wiedzę na temat tego jak uczyć innych (w tym dorosłych). Materiały przyogotowane w formie nagrań video, plus nagrania audio sesji Q&A, plus workbook, który pozwoli zanotować wszystkie Twoje pomysły, uporządkować wiedzę i stanie się jednym z narzędzi do ulepszania Twoich warsztatów.

 

Najczęściej zadawane pytania o prowadzenie warsztatów rękodzieła

Jak prowadzić warsztaty rękodzieła bez chaosu?

Kluczowa jest struktura spotkania, harmonogram, jasna komunikacja z uczestniczkami oraz przygotowany plan awaryjny. Prowadzenie warsztatów rękodzieła wymaga zarządzania czasem i energią grupy.

Jakie kompetencje są potrzebne do prowadzenia warsztatów handmade?

Poza umiejętnościami technicznymi ważne są: praca z grupą, facylitacja, komunikacja, asertywność i planowanie logistyczne.

Ile można zarobić na prowadzeniu warsztatów rękodzieła?

Dochód zależy od wyceny, liczby uczestników, kosztów materiałów i modelu biznesowego. Warsztaty rękodzieła mogą być stabilnym źródłem przychodu, jeśli są częścią przemyślanej strategii.

Czy warsztaty rękodzieła nadają się jako główny model biznesowy?

Tak, pod warunkiem że są powtarzalne, dobrze wycenione i wspierane systemem promocji oraz relacji z uczestniczkami.

Dla kogo jest prowadzenie warsztatów rękodzieła?

Prowadzenie warsztatów rękodzieła jest idealne dla twórczyń handmade, animatorek kultury, arteterapeutek, nauczycielek oraz kobiet budujących markę osobistą w branży kreatywnej.

Na te i wiele innych odpowiedź znajdziesz również w tym nagraniu Video z otwarcia Kursu Prowadzenia Warsztatów:

W skrócie: zanim popełnisz te same błędy

Organizacja warsztatów rękodzieła może wydawać się prosta, dopóki nie policzysz kosztów, energii i czasu.

W tym artykule poznasz 6 najczęstszych błędów przy prowadzeniu warsztatów rękodzieła oraz dowiesz się:

  • jak uniknąć chaosu,
  • jak poprawnie wycenić warsztaty handmade,
  • jak zbudować powtarzalny model biznesowy,
  • jak sprawić, by uczestniczki wracały.

Bo warsztaty rękodzieła to nie improwizacja.
To konstrukcja.

Błąd 1: Zaniżona cena warsztatów rękodzieła

Wycena warsztatów rękodzieła to nie tylko materiały i czas. Nie sprzedajesz 3 godzin, sprzedajesz proces

Błąd 2: Brak harmonogramu

Organizacja warsztatów rękodzieła jest jak dobrze zaprojektowany budynek – ma fundament, strukturę, dach, a dopiero jak masz solidne ramy zabierasz się za dekoracje. Rozpisz cały warsztat minuta po minucie. Przeprowadź go na testowej grupie i zobaczysz, o ile dłużej było w rzeczywistości, niż na papierze…

Błąd 3: Za dużo materiału na jedno spotkanie

Chcesz dać tak dużo, że przygniatasz, a kursanci mają więcej chaosu, niż przed startem. Po co? Dobry warsztat to dokłądnie tyle, ile potrzeba. Ani więcej, ani mniej.

Błąd 4: Brak komunikacji przed warsztatem

Nikt nie przyszedł, pomimo, że zapisało się 10 osób?

A przypomniałaś im, gdzie i kiedy się widzicie? A poinformowałaś, co się dzieje, jeżeli się nie pojawią?

Błąd 5: Brak follow-upu po warsztatach

Te mądre anglojęzyczne słowo to nic innego, jak przemyślenie, jak będziesz się kontaktować z osobami, które wyszły z warsztatu. Jak poprosisz o pozytywną opinię, polecenie, wsparcie w promocji Twoich kolejnych wydarzeń. Napiszesz maila, czy zadzwonisz? Czy w ogóle masz prawo uzyć tych danych kontaktowych?

Błąd 6: Traktowanie warsztatów jak hobby, nie biznes

No właśnie.

Kiedy warsztat to tylko spontaniczne wydarzenie, to nie ma problemu…gorzej, kiedy tak spontanicznie próbujesz prowadzisz biznes handmade i dziwisz się, że jakoś się nie spina.

FAQ, czyli najczęstsze pytania o warsztaty rękodzieła

Jakie są najczęstsze błędy przy organizacji warsztatów rękodzieła?

Najczęściej to zaniżona cena, brak harmonogramu, brak komunikacji z uczestniczkami oraz brak systemu powrotów.

Jak poprawnie wycenić warsztaty rękodzieła?

Wycena powinna uwzględniać koszt materiałów, wynajem przestrzeni, czas przygotowania, promocję oraz doświadczenie prowadzącej.

Czy warsztaty rękodzieła mogą być dochodowe?

Tak, jeśli są elementem przemyślanej strategii biznesowej i mają powtarzalny model sprzedaży.

Udane warsztaty rękodzieła – o tym musisz pamiętać

Prowadzę warsztaty rękodzieła już od kilku lat i w tym czasie popełniłam chyba wszystkie możliwe błędy, jakie mogłam popełnić…

Ale bez nich nie byłoby dzisiejszej świadomości, jak ważne są dla mnie te kreatywne spotkania w atmosferze twórczej rozmowy i niespiesznego manualnego tu i teraz.

Jeżeli Ty też zastanawiasz się, czy warto w takim formacie dzielić się swoją techniką, a strach przed gafą hamuje Twój zapał, ten tekst lub podcast jest dla Ciebie.

jak unikać błędów przy prowadzeniu warsztatów rękodzieła

TŁUMY NIE USTAWIAJĄ SIĘ W KOLEJCE PIERWSZEGO DNIA TWOJEJ DECYZJI

Może Cię zdziwię, ale świat nie oczekuje w zawieszeniu na Twoją decyzję o wyjściu z ukrycia, i niekoniecznie sprzyja Twoim zamierzeniom od samego początku. Należy przygotować Twoją społeczność na to, co nadchodzi.

Zanim zorganizujesz pierwszy warsztat, warto o tym mówić. I jeszcze raz mówić. Aby zebrać grupę, niewątpliwie trzeba poświęcić czas na informowanie o możliwości spotkania, jasno wyłuszczając szczegóły (np. gdzie, kiedy, na jakich zasadach).

A jeżeli nie masz społeczności? Warto zastanowić się nad sposobem docierania do osób, które będą zainteresowane Twoimi warsztatami.

WARSZTATY TO ŚWIETNA PROMOCJA

Tak, ale…

Oczywiście osobiste spotkanie z Tobą działa o niebo lepiej niż „tony” postów w social mediach, ale to nie jest „automatyczny” pewnik. Warto pamiętać, że dobre wrażenie będzie niosło się „pocztą pantoflową” jeszcze długo po samym warsztacie. Niestety, to samo dotyczy również rozczarowań i niedotrzymanych obietnic.

Warto kierować się strategią: „nie obiecuj złotej góry, ale dowieź ze trzy” (ot, takie moje hasło). W myśl tej zasady jasno opisuję, czego uczestnicy mogą się na warsztacie spodziewać. Wyłuszczam cenę, zapewnione materiały, miejsce, czas warsztatu, wspominam, że w cenę wliczony będzie poczęstunek. Podczas samego warsztatu „dowożę” razy trzy.

6 błędów, których warto unikać, prowadząc warsztaty rękodzięła

Poczęstunek – to najlepsza kawa i ciacho, jaką można znaleźć w danej okolicy (często dużo czasu poświęcam na znalezienie odpowiedniego miejsca warsztatu – w przypadku warsztatów szydełkowania są to na przykład najczęściej polecane kawiarnie).

Materiały – oprócz tych obiecanych w opisie staram się dorzucić choćby niewielki gratis. Rozumiesz, do czego zmierzam? Kieruję się zasadą „pozytywnie zaskocz”. I wiem, że dzięki temu uczestnicy zechcą podzielić się wrażeniami ze znajomymi oraz polecić im taką formę rozrywki.

I owszem, jeżeli uczestnicy warsztatu są zadowoleni ze spotkania, tym chętniej kupują lub polecają Twoje produkty, ale nie dzieje się to automatycznie. Warto wprost poprosić o polecenie, dobre słowo, recenzję lub udostępnienie.

Pamiętaj, że taka forma promocji to nie tylko koszt materiałów i moment samego spotkania. To także czas!

Czas budowania napięcia i pozytywnej atmosfery przed warsztatem, ale także i po! Nawiązuj kontakt z zainteresowanymi, zachęcaj do udziału, odpowiadaj na pytania i rozwiewaj wątpliwości, a po warsztacie podtrzymaj relację. To pozwala na otwartą komunikację z Twoją rosnącą społecznością.

SPODZIEWAJ SIĘ, ŻE KTOŚ NIE DOPISZE LUB SIĘ SPÓŹNI

Nie traktuj tego osobiście, ale spróbuj zminimalizować ilość nieobecności. Warto poinformować o wszystkich technicznych utrudnieniach dla uczestników (o ułatwieniach tym bardziej warto wspominać).

Jeżeli jesteś w stanie wskazać dogodne, bezpłatne miejsce parkingowe, podpowiedzieć, jak dojechać np. komunikacją miejską, poradzić, jak się praktycznie ubrać, aby wygodnie uczestniczyć w warsztacie, poinformować, czy w miejscu, w którym się spotykacie, będzie ciepło, czy raczej chłodno – zminimalizujesz powody, dla których coś mogłoby pójść nie tak.

ZADBAJ O PLAN B

Zakładaj najgorszy scenariusz. Pomyśl, jak jesteś w stanie ubezpieczyć się na wypadek np. braku prądu, awarii sprzętu, rozlanej na stole kawy itp.

Na pewno warto zakładać, że np. dojazd na miejsce warsztatu może zająć Ci więcej czasu niż zwykle (poznańskie korki nie raz stawiały moje plany pod znakiem zapytania i duży zapas czasu pozwalał mi uniknąć spóźnienia), właściciel kawiarni może zapomnieć o rezerwacji, a ulewny deszcz może utrudnić schludny wygląd w dniu warsztatu.

Nie daj się zaskoczyć. Przewiduj nieprzewidziane. WARTO! Nikomu nie życzę poziomu stresu, który osiągasz, kiedy uczestnicy warsztatu dzwonią do Ciebie stojącej 20 metrów od miejsca warsztatu w korku, który nie chce drgnąć.

ZRÓB PRÓBĘ

Nigdy nie testuj nowego scenariusza warsztatu na klientach (no, chyba że ich o tym poinformujesz i od początku zgodzą się na te warunki – sama czasem prowadzę takie warsztaty bezpłatnie).

Jeżeli masz możliwość, przetestuj warsztat na grupie znajomych, którzy podzielą się z Tobą opinią, co zadziałało dobrze, a z czego nie do końca byli zadowoleni.

Dokładnie prześledź, co działo się podczas takiego warsztatu, czy udało Ci się zmieścić w założonym czasie, czy wszystkie kroki były jasne, czy materiały wystarczające, a instrukcje odpowiednio czytelne.
Pytaj, analizuj i poprawiaj błędy, zanim zaprosisz regularnych uczestników na swoje warsztaty.

BĄDŹ SOBĄ!

Kilka pierwszych chwil takiego warsztatu potrafi być przerażające… Wizja niezręcznej ciszy wśród nieznajomych lub obawa przed tym, jak wypadniesz w ich oczach, potrafią spędzić sen z powiek. Wiem. Też tam byłam. I nadal jestem przed każdym z moich warsztatów, niezależnie od tego, ile już ich było.

Po prostu bądź sobą. Pamiętaj, że masz niesamowity dar, którym właśnie planujesz się podzielić. Twoja technika, twoja osobowość – to wszystko składa się na unikalną mieszankę, która sprawi, że uczestnicy warsztatu odprężą się w tej zabieganej codzienności.

Pozwól sobie na luz. To tej autentyczności oczekują uczestnicy warsztatu. Dzięki niej sami mogą się odprężyć. Pomyśl, że każda z tych osób przyszła z podobnymi obawami, a im szybciej dostrzeżesz po drugiej stronie „ludzi”, a nie tylko „klientów”, tym łatwiej będzie Ci opanować zdenerwowanie.

Jakich błędów unikać przy prowadzeniu warsztatów rękodzieła

Jeżeli jesteś twórcą, który planuje prowadzenie warsztatów rękodzieła i potrzebujesz wsparcia – śmiało pisz: agnieszka@oplotki.pl

Zachęcam Cię również do przeczytania innych wpisów – odnosniki do nich znajdziesz tutaj: Jak prowadzić warsztaty rękodzieła .

Jeżeli chcesz dołączyć do grona nieziemskiej ekipy rękodzielniczek prowadzących warsztaty po mistrzowsku, koniecznie wskocz na stronę kursu: Prowadź Warsztaty Rękodzieła po Mistrzowsku

W 8 modułach głównych oraz bonusach zebrałam masę swoich doświadczeń, ale również tricków, które sprawdziły się na moich warsztatach oraz wiedzę na temat tego jak uczyć innych (w tym dorosłych). Materiały przyogotowane w formie nagrań video, plus nagrania audio sesji Q&A, plus workbook, który pozwoli zanotować wszystkie Twoje pomysły, uporządkować wiedzę i stanie się jednym z narzędzi do ulepszania Twoich warsztatów.

Kurs napakowany wiedzą praktyczną (choć i odrobina teorii się znajdzie ;P) – kliknij grafikę powyżej, by przejść do strony ze szczegółami – znajdziesz tam również opinie uczestniczek kursu.

Jeżeli nie wiesz, czy już masz w sobie gotowość do kursu – zawsze możesz zapisać się na listę osób zainteresowanych prowadzeniem warsztatów po pro-tipy i materiały w tej tematyce:


Wyjście z rutyny w biznesie nie oznacza ucieczki od pracy. Czasem właśnie zmiana otoczenia, rytmu i perspektywy pozwala podejmować dojrzalsze, odważniejsze i bardziej strategiczne decyzje.

Zmiana perspektywy w biznesie to moment, w którym wychodzisz z codziennego trybu działania i zaczynasz widzieć nowe decyzje, nowe możliwości i własne ograniczenia wyraźniej.

Najczęstszym problemem ambitnych kobiet w biznesie nie jest brak wiedzy, ale zbyt długie podejmowanie ważnych decyzji z poziomu zmęczenia i codziennej rutyny.

Co zmienia wyjście z własnej bańki?

Nowe miejsce zmienia pytania, które sobie zadajesz

Nie wszystko, co najdroższe, jest najlepsze

Dlaczego ciało też bierze udział w decyzjach biznesowych?

Jakie emocje trzymają Cię biznesowo w szachu?

Co daje ambitne otoczenie kobiet?

Ale po kolei… mastermind na BALI – Jak to się w ogóle stało?

WORKATION!

Czyli wakacje, gdzie nikt mi nie będzie wypominał, że jak przychodzi szalony pomysł do głowy… to biegnę do pokoju, odpalam laptopa i notuję jak szalona.

Gdzie znajdę babki, które tak, jak ja, kochają to, co robią i nawet na wakacjach kminią, jak jeszcze sprawniej działać.

Słowem – marzyłam o wakacjach od standardowego podziału praca-relaks, od standardowego rozumienia sukces/odpoczynek/marzenia/cele/sposób ich osiągania.

O wakacjach od utartych kolein.

O wolności do robienia rzeczy inaczej!

-> logistyka wyjazdu level master – szczepienia, pakowanie, ogarnianie rodzinki, żeby tutaj się nie pozabijała, jak mnie nie będzie, poradzenie sobie z toną ciężaru wyrzutów sumienia, że ich tak „zostawiam”… no i organizacja Handmade Biz Summit, naszej dorocznej konferencji w Oplotki w fazie najważniejszych decyzji)

-> mąż obrażony – „No jak??? ZNOOOWUUU Zostawisz mnie z trójką dzieci samego? (rok wcześniej byłam na Zanzibarze...) Mam słuchać gderania kumpli z pracy, jak to „puszczam” żonę samą w tropiki ZNOWUUUU po „niewiadomoco”?! Przecież rodzice będą nam rozwód wróżyć przez najbliższą dekadę… itd.”

-> moja głowa, która krzyczy: „Przecież nie możesz tak po prostu sobie polecieć na BALI! Przecież mieliśmy tam jechać całą rodziną, a nie że Ty sobie lecisz w ramach pracy!”

I milion innych argumentów PRZECIW.

wszystkie w stylu „w D$^% Ci się poprzewracało!” 😉

NO WŁAŚNIE!

Pewnie to czytasz i uśmiechasz się pod nosem!

Znasz to?

Milion argumentów przeciw i tylko ten jeden ZA – JACHCĘĘĘĘĘĘ!

Rajska plaża, ciepło, czysta woda, luksusowy hotel, obiadek pod nos… egzotyczne owoce na wyciągnięcie dłoni… i leniuchowanie w moim klimacie – czyli ciało chill-out-uje, głowa pracuje na najwyższych obrotach. Ale nie w trybie: „gdzie dzieci zabrać, żeby miały frajdę”, ale: „jak jeszcze OPLOTKI mogą wesprzeć przedsiębiorcze dusze! W jakim kierunku ten następny krok?”

Kiedy Karolina wspomniała o mastermindzie na BALI – całe ciało krzyczało mi TAAAK!

Nie znasz Karoliny? Karolina to artystka, muzyk i doktorka z wykształcenia, dziś mentorka kobiecych biznesów online pokazująca jak opakować talenty i doświadczenie tak, by z powodzeniem sprzedawać je w sieci i czerpać radość z życia dzięki odzyskanemu tą drogą czasowi i dużo lepszym finansom…

Karolinę znam od dawna, jeszcze bliżej poznałyśmy się na pokładzie mojego mastermindu on-line, bo brała udział w aż trzech jego edycjach. Razem byłyśmy też rok temu na Zanzibarze.

Co zabieram z BALI:

—> pierwszy w życiu tak dłuuuuugi luksusowy lot, który mi uciekł…Mogłabym długo mówić, o tym, co odpala się w głowie w kwestii zasługiwania, sięgania po to, co nasze i (niekomfortowym na początku) przymierzania do (szeroko rozumianego) więcej. Ostatecznie lot mi przebookowali, żebym dotarła na miejsce, ale mam totalny uraz do lotniska w Monachium, przez spóźnienie pierwszego samolotu zabrakło czasu, żeby wysiadając na jednym terminalu zdążyć dotrzeć do drugiego. Całe szczęście, że nie byłam tam sama ;PPP

—>smak owoców, których nazw nawet nie potrafię wymówić – i dyskomfort próbowania nowego osłodzony tym momentem odkrycia genialnego, zupełnie nowego…!

—>tradycyjny taniec, przy kolacyjnym mango lassi – oglądanie którego przypomniało, jak wiele daje wychodzenie z własnej bańki – kulturowo, czasowo, BA! nawet spożywczo! Jak wiele może dać (nie)zwykła rozmowa, kolacja w niecodziennym gronie, wieczór poza schematem codzienności.

—>zapach jaśminowego oleju po dwugodzinnym masażu w lokalnym spa – jako moment przypomnienia, jak ważne w naszej pracy jest CIAŁO – ten wehikuł, który niesie głowę, idee, tętni żywotnością, błyskiem w oku, witalnością pasji na co dzień. To na Bali wróciłam do regularnego pływania dla przyjemności…i tak już zostało po powrocie.


—>basenowy chill przy świecach w willi z bananowcami w ogrodzie – przypomniał mi, że dałam sobie wmówić, że jak praca, to tylko w godzinach pracy, bo ktoś tam w necie mocno ciśnie tą ideę – dotarło do  mnie, że owszem – nie każdy wieczór w tygodniu – ale jeden, może nawet dwa, to mój ideał, kiedy dom śpi, a ja przy ciepłej wodzie (a propos ostatnich nawyków służących ciału ;P ) dyskutuję o biznesie i PRACUJĘ na najwyższych obrotach.

—>maraton zwiedzania lokalnych pracowni twórczych (oj wrócę tu jeszcze, choćby na te warsztaty srebra!) – który przypomniał mi, jak olbrzymie, nieodkryte bogactwo tkwi w HANDMADE – nie tylko dosłownie – w ramach zapomnianych technik rękodzieła całego świata – ale też BIZNESU – jak wiele nowych rozwiązań generują marki handmade, z którymi współpracuję, jak wiele z nich w zmodyfikowanej formie da się eksportować do innych branż – KREATYWNOŚĆ mojej ukochanej branży nie zna granic…i jest tyle „dobra” do eksportu do biznesu online i innych branż.

—>dziki shopping lokalnych pamiątek za miliony (w lokalnej walucie :PP) – który przypomniał, że nasze poczciwa pięciozłotówka to ponad 20 000 indonezyjskich rupii. I nawet, jeżeli zarabiasz dzisiaj średnią krajową, to gdzieś po drugiej stronie świata JUŻ JESTEŚ MILIONERKĄ! ;P —>A co, gdyby odkleić słowo MILIONERKA od waluty? Co jest prawdziwym bogactwem? Czy przypadkiem najcenniejsze rzeczy w życiu nie są ZA DARMO?

—>łyk kawy z kupy (luwaka ;P – zawsze chciałam spróbować, ale obrzydzenie było silniejsze) – znowu o przełamywaniu się do próbowania czegoś nowego. No niby wiem, ze najdroższa ( czy aby na pewno najlepsza???P) kawa na świecie….no ale kurde…ta kupa:PPP
No i spróbowałam – żeby nie opierać się na opiniach, ale doświadczeniu…
I co?
Pijałam lepsze ;P
Najdroższe niekoniecznie jest najlepsze – gdzie jeszcze mogę spróbować, zanim wyrobię sobie zdanie??? – Oj dużo będzie tutaj mastermindowych eksploracji



—>paraliżujący strach w kulminacji i i jego transformacja w siłę -> na bujawce nad przepaścią ==> no nie umiem w słowach tutaj – to w emocjach trzeba —> ale w skrócie – gdzie jeszcze emocja trzyma Cię w szachu? strach, rozczarowanie, uraza, obrzydzenie, duma – jak możesz stanąć po drugiej stronie tej paraliżującej emocji w kontekście biznesu? Co potrzebuje uzdrowienia? U mnie ewidentnie lęk wysokości trzymał w szachu…i zadałam sobie pytanie…czy przypadkiem nie trzyma mnie też biznesowo…


—>oczyszczający prysznic w potężnym wodospadzie (chyba tam zrozumiałam, dlaczego ZIEMIA to MATKA… a NATURA…to KOBIETA) – i jakie bogactwo mamy na wyciągnięcie dłoni, za darmo – w każdym parku, jeziorze, czy lesie. W moich mastermindach będę Ci przypominać, by z niego korzystać, by łączyć się z obfitością z miliona innych wymiarów poza-biznesowych, których moc tak łatwo teleportować do naszej działalności.

fot. Agnieszka Werecha-Osińska

—>trekking nocą, by zobaczyć wschód słońca ponad chmurami z wulkanem w tle – będę w mastermindach przypominać Ci niestrudzenie, że WARTO zrobić milion kroków dla tej jednej chwili na szczycie. Będę Cię (z miłością ;P ) kopać w tyłek, jak się zasiedzisz i podam rękę, jak kolana zachwieją. 

Nie ma nic lepszego, niż zobaczyć chmury z góry…RAZEM!

Samotność na szczycie to pieśń przeszłości (indoktrynowana, byśmy nie zrobiły pierwszego kroku.)

Zamieńmy ją na legendarną imprezę z widokiem!

PARTY ON THE TOP!


—>40-tko-urodzinowy drink w infinity pool z widokiem na wodospad i „wchłanianie” tej chwili przez kilka wieczorów z rzędu… z winkiem, herbatką przy basenie…albo po prostu W BASENIE! – prawie miesiąc przed datą urodzin – bo kto powiedział, że nie możemy świętować ZANIM nastąpi TEN MOMENT! On trwa tak krótko!

17;25 – to godzina moich narodzin.

Ktoś kiedyś ustalił, że to ok świętować nie tylko w tej chwili – co rok – ale przez cały dzień – dzień urodzin.

A ja się pytam: CZEMU NIE MIESIĄC? NIE ROK????


I jak pomyślałam, tak zrobiłam – co miesiąc sprawiałam sobie 40-kowy prezent – od wymarzonego zegarka po szaloną podróż na BALI! (I mam zamiar kontynuować do następnych urodzin ;P )


A co gdyby tak w biznesie?
Świętować drogę, nie cel?
Świętować kamienie milowe miesiącami, a nie dniami?
Świętować i RAZEM i w samotności…


NAUCZYĆ SIĘ ŚWIĘTOWAĆ, by czerpać frajdę mocniej, głębiej, częściej?
W końcu życie to tylko chwile…

A co, gdyby z tych pięknych wydusić 10 razy więcej paliwa rakietowego do działania?



—> (i wreszcie) niekończący się MASTERMIND, format w którym, jak w lustrze widzimy części siebie, którym dawno nie pozwalałyśmy wychodzić z ukrycia…


Kiedy Ruszałam z moim mastermindem on-line w 2018 – byłam jedyna na polskim rynku….

Teraz pracuje tym formatem coraz więcej przedsiębiorczyń.

Każdy jest inny, unikalny, często zupełnie autorski.
Korzystajmy!

RAZEM jesteśmy silne.
Nie osobno!

GRUPA TO POTĘGA:

Od negocjacji cen wycieczek, poprzez VIP-owskie stoliki w knajpach, bo jest nas więcej, aż po tworzenie wokół siebie atmosfery: „tym paniom zaoferujmy więcej, bo są takie fajne i przyciągają innych” 😉

Nie zliczę gratisów, bonusów, dodatkowych atrakcji, ekstra przysług, które czekały nas za każdym razem, kiedy po prostu świetnie bawiłyśmy się w swoim gronie. To działało jak magnes na atrakcje, ludzi i przygody niedostępne dla każdego. Jakby nasza energia otwierała drzwi do podziemnego świata – co ciekawe potrafiłyśmy ją multiplikować będąc razem!

Zaskakujące wnioski z tego wyjazdu:

-> Podczas luksusowego szaleństwa na BALI wydałam mniej (wliczając ekstra kiecki, pamiątki, jedzenie w hotelach z widokiem na ocean i picie drinków w lozy VIP w klubie z widokiem na wodospad (LOL!)) niż przez kilka dni nad Bałtykiem (dokładniej w Mielnie… ehh jedzenie, goferki, lodziki, warkoczyki, pierdoły dla dzieci) = jeszcze raz przekonałam się, że „nie stać mnie na polskie morze” ;P

(nie liczyłam biletów lotniczych na BALI i tego, co wydałam na lotnisku czekając na przebookowany lot ;PPP, bo to – wiadomo- jednak był inny koszt, niż trasa Poznań-Mielno autem)

-> warto zderzyć to, co robi się na co dzień z zuuuupełnie nowymi osobami – nagle zobaczysz siebie na nowo – ich oczami – i to było bezcenne! Zobaczyłam siebie łaskawiej, mniej krytycznie, doceniłam ogrom doświadczenia i realną ekspertyzę, z której tak łatwo czerpać, zobaczyłam swoje naturalne umiejętności jako coś niecodziennego, a nie „zwykłego”, jeszcze raz upewniłam się, że to, co robię to MOJE MIEJSCE i nie zamieniłabym tej pracy na żadną inną.

-> nie ma co odkładać na potem – miałam oooogromnie dużo wątpliwości przed wyjazdem na BALI – i teraz widzę, że to był ZNOWU prostu STRACH… ale nie przed tym, że się coś nie uda… ja się panicznie bałam tego, że MOŻNA – tak po prostu odpocząć, tak po prostu spełnić marzenie, tak po prostu świetnie się bawić jednocześnie intensywnie pracując – zobaczyłam (ponownie), że to MY potrafimy być swoimi największymi „utrudniaczami”!

-> dzięki temu wyjazdowi nabrałam perspektywy i jeszcze bardziej doceniłam, że w swoich mastermindach pracuję długofalowo, procesowo… kilka dni na BALI minęły w okamgnieniu, wewnętrzna siła i inspiracja do działania trwała jeszcze kilka dni po powrocie i pozwoliła mi „zakręcić w słoiczku na potem” w formie tego wpisu blogowego – emocje, wspomnienia i lekcje…ale codzienność dopadła ponownie i tym bardziej doceniam codzienność solidnego wsparcia grup mastermindowych on-line w długofalowych formatach.

Masz pytania?

Chcesz wziąć udział w takim mastermindzie?

PISZ: agnieszka@oplotki.pl lub zaglądaj na STRONĘ MASTERMINDU

Przypnij grafiki na Pinterest! Nie zgubisz tego wpisu!

warsztaty rękodzieła dla dorosłych

Warsztaty rękodzieła – z czym Ci się kojarzą?

Wiem. Statystyczny Kowalski, myśląc „warsztaty rękodzieła” ma w głowie dom kultury, grupkę rozkrzyczanych dzieciaków, wypaloną panią, która odlicza godziny do fajrantu. Długo sama myślałam tak o warsztatach rękodzieła. Ot – fajna rozrywka dla licealistki, która nie za bardzo lubiła imprezy.

Wolałam podłubać, ubrudzić się gliną, umazać farbą. To chyba ta twórcza droga ostatecznie zaprowadziła mnie na Architekturę. Niby artystycznie, ale jednak z inżynierskim fachem w ręku.

Kiedy po latach w zawodzie architekta, na wysokich obrotach przez całą dekadę odkryłam magię tempa rękodzieła… nie było odwrotu. To wtedy zaczęłam organizować warsztaty rękodzieła dla dorosłych i obiecałam sobie, że misja „zarażania” tym „pozytywnym bakcylem” powrotu do dziecięcej kreatywności, wolności twórczej i błogiego „tu i teraz” należy się absolutnie każdemu.

Dlaczego warsztaty rękodzieła dla dorosłych są tak popularne. Krótka lista:

  • potrzeba kreatywności
  • relaks od ekranów
  • chęć nauczenia się nowych rzeczy
  • spotkania z ludźmi.

Warsztaty rękodzieła dla dorosłych to zajęcia kreatywne, podczas których uczestnicy uczą się technik handmade takich jak makrama, ceramika czy tworzenie świec. Są popularne, ponieważ łączą naukę nowych umiejętności z relaksem i spotkaniami z innymi osobami.

warsztaty rękodzieła dla dorosłych
Warsztaty rękodzieła dla dorosłych

Warsztaty rękodzieła dla dorosłych Poznań

Zaczęło się niewinnie. Gdzieś w okolicach drugiego macierzyńskiego, kiedy głowa wyrywała się do „wielkiego świata”, zaczęłam zapraszać koleżanki „po fachu” na szydełkowe sabaty. One – znudzone ekranem, chłonęły podstawy szydełkowych splotów przy domowym cieście. Ja – głodna wrażeń… up-date-owałam zawodowe ploteczki. W tych spotkaniach była magia. Twórcza energia, rozluźniona atmosfera i dłuuuugie godziny rozmów, które nurkowały na głębiny naszych najbliższych sercu wartości.

Wiedziałam, że tutaj jest Złoto. Dlatego zaczęłam takie warsztaty rękodzieła przeprowadzać „zawodowo”.  Z biegającej po budowach projektantki zamieniłam się w organizatorkę handmade spotkań. Z czasem odnalazłam artystki, które podobnie, jak ja,  chcą zarażać pasją do twórczego wylogowania. Dzięki temu w poznańskich kafejkach oplotkowe warsztaty wzbogaciły się o nowe techniki. Druty, szydełko, haft, zaplatanie grubej wełny XXL, biżuteria… coraz więcej i więcej. Aż przyszedł Covid.

Warsztaty rękodzieła dla dorosłych on-line

Z dnia na dzień trzeba było odkręcać umówione spotkania. Anulowana umowa wynajmu wymarzonej pracowni… To wszystko po to, żeby się poddać??? O NIE!

To wszystko po to, aby rękodzieło mogło docierać jeszcze dalej, jeszcze szybciej, na jeszcze większą skalę do wszystkich stęsknionych za kameralnym networkingiem z handmade w tle. Co nas nie zabije…

Warsztaty rękodzieła on-line ruszyły na dobre. Cotygodniowe bezpłatne próbki – w formacie „na żywo” dla niespiesznego tu i teraz. Warsztaty dla pracowników korporacji, dla których karty na siłownię i owocowe czwartki… w dobie pandemicznych home-office-ów zastraszająco szybko się zdezaktualizowały.

Kurs szydełkowania on-line i kurs makramy on-line, do których dorzucamy paczkę z materiałami, żeby nikt nie musiał biegać po pasmanteriach w poszukiwaniu odpowiednich sznurków.

Mini-boxy, żeby spróbować danej techniki, zanim jeszcze podejmę decyzję, czy rzeczywiście chcę jej  poświęcić więcej czasu.

Wszystko w formacie on-line, w którym jednak za priorytet przyjęłyśmy uważność na drugiego człowieka.

Czy prowadzenie warsztatów rękodzieła może być biznesem?

Coraz więcej twórców handmade odkrywa, że warsztaty rękodzieła mogą być ważną częścią biznesu handmade. Pozwalają zarabiać na wiedzy, budować społeczność i rozwijać markę twórczą.

Sprawdź kurs: PROWADŹ WARSZTATY RĘKODZIEŁA PO MISTRZOWSKU

warsztaty dla dorosłych

A TY?

Tęsknisz czasem za niespieszną rozmową z drugim człowiekiem. Niby obcym, ale jednak tak bardzo „takim samym”? Czy potrzebujesz czasem wylogować się z tempa codzienności i po prostu spróbować czegoś totalnie nowego?

A może po prostu potrzebujesz tej dziecięcej chwili frajdy, kiedy język ucieka na bok, a ręce przypominają sobie, że potrafią coś więcej, niż tylko scrollowanie i klikanie?

Jeżeli tak… nie możesz przegapić naszych najbliższych warsztatów rękodzieła!

Wskakuj do zakładki WARSZTATY po więcej lub przeczytaj, jak to się wszystko zaczęło.

Jeżeli chcesz poczytać więcej o warsztatach, zapraszam do wpisu: Jak prowadzić warsztaty rękodzieła.

A może chcesz prowadzić takie warsztaty? A może chcesz je prowadzić po mistrzowsku? Sprawdź nasz kurs:

W 8 modułach głównych oraz bonusach, które mniej więcej co miesiąc wskakują na platformę (w tym również masterclassy i sesje Q&A na żywo) zebrałam masę swoich doświadczeń, ale również tricków, które sprawdziły się na moich warsztatach oraz wiedzę na temat tego jak uczyć innych (w tym dorosłych). Materiały przyogotowane w formie nagrań video, plus nagrania audio sesji Q&A, plus workbook, który pozowli zanotowac wszystkie Twoje pomysły, uporządkować wiedzę i stanie się jednym z narzędzi do ulepszania Twoich warsztatów.

Kurs napakowany wiedzą praktyczną (choć i odrobina teorii się znajdzie ;P) – kliknij grafikę powyżej, by przejść do strony ze szczegółami – znajdziesz tam również opinie uczestniczek kursu.

Dla wielu twórców handmade prowadzenie warsztatów staje się ważnym elementem biznesu.

warsztaty rękodzieła dla dorosłych

Warsztaty rękodzieła dla dorosłych – FAQ:

Czym są warsztaty rękodzieła dla dorosłych?

Warsztaty rękodzieła dla dorosłych to kreatywne zajęcia, podczas których uczestnicy uczą się technik handmade takich jak makrama, ceramika, biżuteria czy tworzenie świec. Warsztaty pozwalają rozwijać kreatywność i spędzać czas w twórczej atmosferze.


Dlaczego warsztaty rękodzieła dla dorosłych są tak popularne?

Warsztaty handmade dla dorosłych są popularne, ponieważ pozwalają oderwać się od codziennego stresu, nauczyć się nowych umiejętności i spotkać ludzi o podobnych zainteresowaniach.


Jak wyglądają warsztaty rękodzieła dla dorosłych?

Warsztaty rękodzieła zazwyczaj trwają od 2 do 4 godzin. Uczestnicy poznają technikę, a następnie samodzielnie wykonują własny projekt pod okiem prowadzącego.


Jakie warsztaty rękodzieła są najpopularniejsze?

Najczęściej wybierane warsztaty handmade to:

  • makrama
  • ceramika
  • tworzenie świec sojowych
  • biżuteria handmade
  • szydełkowanie
  • florystyka.

Czy warsztaty rękodzieła są tylko dla osób kreatywnych?

Nie. Warsztaty rękodzieła dla dorosłych są często projektowane z myślą o osobach początkujących, które dopiero zaczynają swoją przygodę z rękodziełem.


Ile kosztują warsztaty rękodzieła dla dorosłych?

Cena warsztatów rękodzieła w Polsce najczęściej wynosi od 100 do 400 zł za osobę. Cena zależy od techniki, czasu trwania warsztatu oraz kosztów materiałów.


Czy warsztaty rękodzieła mogą być pomysłem na biznes?

Tak. Coraz więcej twórców handmade prowadzi warsztaty jako część swojego biznesu. Warsztaty pozwalają zarabiać na wiedzy, budować społeczność i rozwijać markę twórczą.


Jak zacząć prowadzić warsztaty rękodzieła?

Aby zacząć prowadzić warsztaty handmade, warto wybrać prosty temat warsztatu, przygotować materiały dla uczestników i zaplanować przebieg spotkania. Ważne jest także określenie ceny warsztatu i znalezienie pierwszych uczestników.


Jak znaleźć uczestników warsztatów rękodzieła?

Uczestników warsztatów handmade najczęściej zdobywa się poprzez media społecznościowe, polecenia uczestników oraz współpracę z lokalnymi przestrzeniami kreatywnymi.


Czy warsztaty rękodzieła można prowadzić online?

Tak. Warsztaty handmade mogą odbywać się również online. W takim przypadku uczestnicy przygotowują materiały wcześniej lub otrzymują zestaw warsztatowy.


Czy warsztaty rękodzieła pomagają budować markę handmade?

Tak. Warsztaty rękodzieła pomagają twórcom budować społeczność wokół swojej marki i zwiększać rozpoznawalność w branży handmade.


Dlaczego coraz więcej twórców prowadzi warsztaty rękodzieła?

Warsztaty pozwalają twórcom zarabiać nie tylko na sprzedaży produktów, ale także na swojej wiedzy i doświadczeniu. Dla wielu osób stają się ważną częścią biznesu handmade.

Jak nauczyć się prowadzić warsztaty rękodzieła?

Prowadzenia warsztatów można nauczyć się poprzez praktykę i zdobywanie doświadczenia. Pomocne mogą być również kursy dla twórców handmade, które pokazują jak przygotować warsztat, wycenić go i znaleźć uczestników.

👉 Właśnie o tym jest kurs Prowadź warsztaty rękodzieła po mistrzowsku Poniżej zobaczysz video z otwarcia 4tej edycji tego kursu:

Jak pokazują doświadczenia twórców społeczności Oplotki, warsztaty rękodzieła często stają się początkiem budowania własnej marki handmade.

Nauczanie rękodzieła na warsztatach polega na pokazaniu techniki krok po kroku, a następnie wspieraniu uczestników w samodzielnym wykonaniu projektu. Najlepsze warsztaty handmade łączą jasne instrukcje, praktyczne ćwiczenia i przyjazną atmosferę nauki.

Jak nauczać rękodzieła na warsztatach

Nawet jeżeli jesteś najlepszym twórcą i chcesz prowadzić warsztaty rękodzieła, potrzebujesz rozwinąć kilka innych umiejętności, a przede wszystkim umiejętność uczenia innych. Jak nauczać rękodzieła na warsztatach?

Zapraszam do lektury wpisu oraz wysłuchania podcastu:

Po pierwsze warto przełamać tzw. klątwę wiedzy, czyli uświadomić sobie, że to, co wydaje się oczywiste dla Ciebie, prawdopodobnie jest bardzo trudne dla innych. Warto spojrzeć na swoje umiejętności i spróbować je rozbić na jak najmniejsze „kroki”, których możemy nauczyć.

jak nauczać rękodzieła

Nie martw się, jeśli na początku sprawia Ci to problemy. To umiejętność jak każda inna, a jej opanowanie wzrasta wraz z praktyką.

Jeżeli jesteś mamą, prawdopodobnie najłatwiej będzie zrozumieć ten proces, przypominając sobie, jak uczyłaś dziecko wiązać buty.

Dlaczego nauczanie rękodzieła jest inne niż zwykłe tworzenie

Tak! Zgadza się. To nie była jednorazowa sytuacja. Najpierw pokazywałaś, jak przepleść sznurówki przez dziurki, następnie jak złapać je w malutkie rączki w odpowiedni sposób. Na pewno było wieeele prób połączenia dwóch sznurowadeł w węzeł, a dopiero po opanowaniu wszystkich podstaw udało się stworzyć „kokardkę”.

Dokładnie tak samo wygląda uczenie się nauczania rękodzieła na warsztatach.

rękodzieło na warsztatach

Jeżeli jesteś w stanie rozbić proces tworzenia danego dzieła na takie właśnie maleńkie kroki, które uczestnicy warsztatów będą mogli opanować jeden po drugim, wiesz już, jak to działa.

Jak uczyć rękodzieła na warsztatach – najważniejsze zasady

Nie zakładaj, że ktokolwiek potrafi wykonać którykolwiek z kroków. Wręcz odwrotnie. Lepiej założyć, że każdy z uczestników jest zupełnie początkujący. Nawet jeżeli nie jest – da mu to poczucie sprawczości i dodatkowo zmotywuje do podjęcia wyzwania opanowania trudniejszych kroków (wyjątkiem jest sytuacja, gdy w opisie warsztatu komunikujesz, jakie umiejętności podstawowe powinni posiadać uczestnicy).

nauka rekodziela

Zastanów się, jaka jest najprostsza rzecz – taka pierwsza i podstawowa – którą należy opanować, aby rozpocząć dany projekt. Potem przejdź do następnej, a potem… do kolejnej. Proces, który powstaje w ten sposób, to gotowy scenariusz warsztatu. Zapisuj każdy krok i rejestruj, ile czasu wymaga od uczestnika jego opanowanie. Dzięki temu będziesz w stanie przewidzieć szacowany czas trwania warsztatu.

Najważniejsze zasady nauczania rękodzieła

  • pokazuj technikę krok po kroku
  • zostaw przestrzeń na samodzielność
  • tłumacz proces, nie tylko efekt
  • wspieraj uczestników zamiast poprawiać ich pracę.

Nauczanie rękodzieła na warsztatach polega nie tylko na pokazaniu techniki, ale także na stworzeniu atmosfery, w której uczestnicy czują się swobodnie eksperymentując.

Jak prowadzić warsztaty, aby uczestnicy naprawdę się nauczyli – Zadbaj o instrukcje na warsztatach rękodzielniczych

Nawet jeżeli nie są przydatne podczas samego warsztatu (choć zazwyczaj uczestnicy czują się bezpieczniej, śledząc kolejne etapy warsztatu krok po kroku), to z pewnością będą dla nich niezastąpione podczas pracy w domu, kiedy będą usiłowali odtworzyć pracę samodzielnie.

Paradoksalnie świadomość, że „wszystko” jest w instrukcji, uwalnia uczestników od stresu i jest im łatwiej skupić się na zapamiętywaniu kolejnych kroków warsztatu.

instrukcja rękodzielnicza

Osoby, które lubią notować, zostaną uwolnione od takiej potrzeby dzięki możliwości śledzenia przebiegu warsztatu z instrukcji i będą w stanie lepiej się skupić. Jak widzisz, nauczanie rękodzieła na warsztatach nie może obejść się bez instrukcji.

Każdy uczy się inaczej 

Niektórzy najlepiej przyswajają wiedzę, słuchając, inni – ćwicząc samodzielnie, jeszcze inni potrzebują wszystko zapisać „po swojemu” albo „przegadać” z prowadzącym lub współuczestnikami.

Warto zadbać, aby każda z potrzeb została zaspokojona. Choć może się to wydawać trudne, już sama świadomość tego faktu sprawia, że umożliwiasz uczestnikom poszukiwanie ich własnych metod na opanowanie kroków scenariusza zajęć w ich własnym tempie.

Dobry prowadzący warsztaty handmade nie wykonuje pracy za uczestników, lecz pomaga im przejść przez proces tworzenia.

Zadbaj o niespieszną i wolną od stresu atmosferę. Dzięki temu będziesz w stanie pomóc każdemu z uczestników (niezależnie od tego, jaki styl przyswajania wiedzy preferują).

planowanie warsztatów rekodziela

W ramach urozmaicenia nauczania warto zadbać o:

  1. możliwość notowania na tablicy, kartce, planszy, ekranie;
  2. pisemne instrukcje z ilustracjami;
  3. możliwość robienia samodzielnych notatek;
  4. dużą ilość praktyki;
  5. choćby krótkie formy indywidualnej asysty.

Jeżeli jesteś w stanie zapewnić takie formy wsparcia podczas warsztatu – masz gwarancję, że zaspokajasz potrzeby najróżniejszych typów uczniów.

jak prowadzic warsztaty

Warsztaty rękodzieła uczą poprzez działanie, dlatego najważniejszą częścią spotkania jest samodzielna praca uczestników.

Uświadomienie sobie, że niektórzy będą notować, co mówisz (nawet jeżeli teoretycznie wszystko jest w instrukcji), pozwala Tobie uwolnić się od niepotrzebnej frustracji, a uczestnikom – regulować sposób, w jaki przyswajają nowe umiejętności przez pryzmat własnych potrzeb.

Nauczasz rękodzieła? Opanuj czas!

Nauczanie rękodzieła na warsztatach wymaga czasu. Pamiętaj, że zazwyczaj opanowanie danej umiejętności zajmuje o wiele więcej czasu niż pokazywanie. Jeżeli przyjmiesz, że czynności, które Tobie zajmują 10 minut, Twoim uczniom zajmą 30 minut, jest duża szansa, że uda Ci się zmieścić w zaplanowanym czasie warsztatu.

Warto o tym pamiętać! Możliwość przeprowadzenia testowego warsztatu pomoże Ci zweryfikować, czy takie założenie jest poprawne dla Twojej techniki lub danego scenariusza. Dzięki temu będziesz mógł ewentualnie skorygować czas trwania warsztatu.

planowanie czasu na warsztatach

Pamiętaj, że grupy uczestników mogą się różnić i w konsekwencji warsztat może okazać się nieco dłuższy lub krótszy. Jeżeli przewidywany czas warsztatu jest dłuższy niż 2,5 godziny, warto wprowadzić przerwy (np. na kawę, ciastko), aby zapewnić sobie bufor czasowy, który można odpowiednio wydłużyć lub skrócić. To ważne, by zmieścić się w zaplanowanym okresie czasu przewidzianego na warsztat.

warsztaty rekodziela online

Warto rozbić cały warsztat na kilka bloków czasowych i obserwować, czy każdy z nich zajmuje mniej więcej tyle, ile planowano. W razie potrzeby będzie możliwość przyspieszenia lub zwolnienia.

Warto zadbać o zegar w zasięgu wzroku (Twojego, niekoniecznie uczestników), aby unikać zerkania na zegarek (albo, co gorsze, telefon). 

jak nauczać rękodzieła na warsztatach

Jeżeli grupa będzie pracować wyjątkowo efektywnie i pozostanie duży bufor czasowy na końcu warsztatu, przydać się może również dodatkowa umiejętność, której możesz nauczyć uczestników.

jak nauczać rękodzieła

Mam nadzieję, że zachęciłam Cię do wdrożenia tych kilku praktycznych wskazówek w życie.

O wiele więcej znajdziesz w kursie Prowadź Warsztaty Rękodzieła po Mistrzowsku

W 8 modułach głównych oraz bonusach, które mniej więcej co miesiąc wskakują na platformę (w tym również masterclassy i sesje Q&A na żywo) zebrałam masę swoich doświadczeń, ale również tricków, które sprawdziły się na moich warsztatach oraz wiedzę na temat tego jak uczyć innych (w tym dorosłych). Materiały przyogotwane w formie nagrań video, plus nagrania audio sesji Q&A, plus workbook, który pozowli zanotowac wszystkie Twoje pomysły, uporządkować wiedzę i stanie się jednym z narzędzi do ulepszania Twoich warsztatów.

Kurs napakowany wiedzą praktyczną (choć i odrobina teorii się znajdzie ;P) – kliknij grafikę powyżej, by przejść do strony ze szczegółami – znajdziesz tam również opinie uczestniczek kursu.

Jeżeli nie wiesz, czy już masz w sobie gotowość do kursu – zawsze możesz zapisać się na listę osób zainteresowanych prowadzeniem warsztatów po pro-tipy i materiały w tej tematyce:

Jeżeli interesuje Cię temat prowadzenia warsztatów rękodzielniczych – koniecznie zajrzyj do tego wpisu – staram się w nim zebrać wszystkie najważniejsze informacje:

Zobacz też:

jak prowadzić warsztaty rękodzieła

jak przygotować warsztaty rękodzieła

ile brać za warsztaty rękodzieła

kurs prowadzenia warsztatów rękodzieła

Dla wielu twórców handmade prowadzenie warsztatów staje się ważnym elementem biznesu. Warsztaty pozwalają dzielić się wiedzą, budować społeczność i rozwijać markę twórczą.

Jeśli chcesz połączyć metodykę nauczania z organizacją i sprzedażą warsztatów, wejdź do kursu:

Kurs: Prowadź warsztaty rękodzieła po mistrzowsku

Akademia Rękodzielnika VII edycja, dobiegła końca. To najważniejszy program, jaki prowadzę dla przedsiębiorczych rękodzielników. A ten moment zakończenia zawsze napawa mnie dumą i wdzięcznością. Dumą ponieważ we wszystkich działaniach uczestniczek potrafię dostrzec progres. Wdzięcznością, ponieważ fakt, że mogłam być częścią tej drogi, to kolejne wartościowe lekcje dla mnie, jak robić, to co robię, jeszcze lepiej.

Posłuchaj podcastu:

Kilka lat temu równolegle z działalnością warsztatową, zaczęłam dawać twórczyniom rękodzieła możliwość biznesowych konsultacji, co poskutkowało powstaniem Akademii Rękodzielnika. Tak nazwałam program biznesowego wsparcia twórców, który wciąż funkcjonuje, ciągle ewoluuje (można powiedzieć, że rośnie wraz z moim wzrostem). Dziś to już nie tylko ja. Nad sprawnym przebiegiem Akademii czuwa cały zespół (tak! to mój dodatkowy powód do wdzięczności), ale wciąż przyświeca nam ta sama idea i chęć dzielenia się własnym doświadczeniem z branży handmade oraz wzmacniania jej całej. 

To dlatego już we wrześniu 2024 ruszy kolejna edycja tego 6 miesięcznego programu dla przedsiębiorczych rękodzielniczek, rękodzielników oczywiście też. Chcesz dowiedzieć się więcej sprawdź stronę:
Grafika Napis Akademia Rękodzielnika - wsparcie biznesu handmade 8 edycja zdjęcie Agnieszki Gaczkowskiej i szydełkowych akcesoriów plus link do strony Akademii Rekodzielnika: oplotki.pl/akademia-rekodzielnika/

Dlaczego warto zrobić dołączyć już teraz ? Bo choć oficjalny start zaplanowany jest na wrzesień, to pracę nad rozwojem swojego biznesu handmade możesz zacząć dużo wcześniej. Będę o tym dokładniej mówić już niebawem. Dołącz na żywo lub obejrzyj nagranie później. 17.04.2024 – g. 15:00 zapraszam na specjalny Info Call dla osób zainteresowanych dołączeniem do nadchodzącej edycji Akademii Rękodzielnika

Akademia Rękodzielnika czy warto?

Słowo klucz tutaj to inwestycja. Wierzę, że jest ona potrzebna i konieczna. Wierzę też, że jest mnóstwo osób, które nie są jeszcze na to gotowe. W pełni to rozumiem. To dlatego oprócz płatnych programów w Oplotki.pl znajdziesz również mnóstwo wiedzy udostępnianej bezpłatnie.

Choćby seria Akademia Rękodzielnika na You Tube, w której odpowiadam na różne pytania dotyczące związane z prowadzeniem biznesu handmade. Poniżej jeden z odcinków, a całą playlistę znajdziesz tutaj:

Moim marzeniem jest zmieniać i pomagać wzrastać całej branży handmade, dlatego też organizuję konferencję Handmade Biz Summit – jej materiały w trakcie trwania również są bezpłatne. Już wkrótce będzie można się zapisać się na kolejną edycję:

Być może stoisz na początku swojej drogi do biznesu handmade, zastanawiasz się od czego zacząć. Tu polecę Ci ten wpis: Akademia Rękodzielnika – Jak rozpocząć działalność rękodzielniczą. Możesz również pobrać bezpłatny ebook o tym, co warto wiedzieć zanim wystartujesz (info na dole wpisu).

Kiedy w grę wchodzi inwestycja, bywa trudno, pojawiją się pytania, wątpliwości. Obawy można rozwiać, pytania zadać, sprawdzić informacje, dopytać, poszukać rozwiązań… Najważniejsza jest jednak decyzja. Można ją również odwlekać, można szukać wymówek – bo czas nie ten, bo mnie nie stać, bo …

Można również usiąść, choćby z kartką i ołówkiem, spisać realne za i przeciw, by odpowiedzieć czy chcę rozwijać swój biznes w oparciu o rękodzieło, czy chcę w to zainwestować swój czas, swoje pieniądze, swoją pracę i czy chcę to robić z Agnieszką Gaczkowską.

I tak! To co jest potrzebne, aby się udało to: pieniądze, wiara we własne siły i praca – rozwinęłam tę myśl we wpisie: Akademia Rękodzielnika – podsumowanie V edycji

Jeżeli któryś z punktów powyżej, stanowi dla Ciebie wyzwanie, tym bardziej powinnaś przeczytać ten tekst i sprawdzić, dlaczego i w jakim kontekście o nich mówię.

Akademia Rękodzielnika VII edycja – poznaj uczestniczki

Ale najlepiej przemawiają żywe przykłady. Dlatego z chęcią przedstawię Ci uczestniczki ostatniej edycji Akademii i ich działania, marzenia, drogę i zaproszę do ich miejsc. Zachęcam, by tam zaglądać, ponieważ wiem, że ich twórcza moc nie ma granic.

Agnieszka Adamek – Dzikie Podwórko

Ma do zaoferowania wiele różnych opcji. Warto je sprawdzić i wybrać coś dla dzieciaków swoich lub ze swojego otoczenia, bo jak mówi Aga w dobie smartfonów pobudzanie dziecięcej kreatywności, dbanie o rozwój umiejętności manualnych staje się niesłychanie ważne. Koniecznie zajrzyj na Dzikie Podwórko na Instagramie:  @dzikie.podworko 

Tu zobaczysz ułamek tego z czego możesz skorzystać, ponieważ Aga ma w swojej ofercie teraz dużo więcej, zajrzyj do jej słów poniżej:

Wchodziłam do Akademii jako osoba wypalona. Rozhulany Instagram. Społeczność. Do tej pory zarabiałam na sprzedaży produktów, po kilku latach się skończyły zamówienia. Weszłam w prowadzenie warsztatów uruchomiając Dzikie Podwórko czyli Naturalny Ogród Zabaw, Warsztatów i Rękodzieła. Szukałam nowego pomysłu, który uwzględni nasz styl życia, czyli 4 dzieci w edukacji domowej i życie na wsi. Nie potrafiłam stworzyć oferty. Akademia mnie konkretnie wsparła. Stworzyłam ofertę, która się sprzedaje, bo odpowiada na potrzeby ludzi i na potrzeby naszej rodziny: podjęłam się organizacji Dzikich Campów dla rodzin na naszym Dzikim Podwórku w sezonie letnim. Przede mną pierwszy sezon. Jestem zdumiona tym co się wydarzyło w Akademi ze mną i podekscytowana tym, co się będzie działo dalej.

Wartością ogromna w Akademi jest Agnieszka, która słucha i nie wciska swoich wizji, tylko pomaga nazwać i określić to, o co chodzi uczestniczkom i daje KONKRETY co robić.

Agnieszka Adamek

Karolina Chmielewska-Powałka – PETCARPET

Tworzy zachwycające, oryginalne, szydełkowe ozdoby oraz dywany. Koniecznie zajrzyj do filmu:

kontakt: petcarpet.design@gmail.com

Katarzyna KostiukIlluminos

Jej misją jest tworzenie nastrojowego oświetlenia, które wydobywa i podkreśla potencjał każdej przestrzeni. Sprawia, że ludzie przestają żyć z gołymi żarówkami zwisającymi z sufitu na nieestetycznym kablu. 

Koniecznie zajrzyj do tych miejsc:

https://www.facebook.com/Illuminospl/

https://pl.pinterest.com/illuminospl/

https://www.instagram.com/illuminospl/

Podejrzyj też w tym filmie:

Akademia pojawiła się w moim życiu gdy w 100% postawiłam na działanie. Kiedy byłam gotowa by sięgnąć po swoje rękodzielnicze marzenia. Akademia stała się dla mnie trampoliną do wystartowania ze swoim biznesem. Od niej zaczęłam traktować rękodzieło jako środek do tworzenia firmy wywodzącej się z pasji. Dzięki Agnieszce zaczęłam szukać rozwiązań które są mi potrzebne do rozwoju. Dzięki ogromnemu sercu, które Agnieszka wkłada w pomoc każdej osobie czuję ogromną wdzięczność i pewność, że biznes może być oparty na wspólnym wspieraniu się i wymianie doświadczeń i wiem, że Oplotki to zespół, który mnoży dzieląc. 

Katarzyna Kostiuk

Lucyna Kuchno-Wyrobek

Łączy dwie pasje – aktywność w pięknych okolicznościach przyrody oraz twórcze spędzanie czasu. Planuje dla kobiet fantastyczną ofertę: prowadzenie wycieczek (w góry, pieszych, rowerowych, nawet spaceru) połączonej z chwilą na oddech przy wspólnym tworzeniu. Kameralne i bezpieczne grono, w którym nie trzeba martwić się o swoją kondycję, a z którym spędzisz czas aktywnie, twórczo i oddasz się rozmowie…

Jeżeli taka wizja Cię interesuje skontaktuj się z Lucyną:

drogazachwytu@gmail.com

Facebook Lucyna Kuchno

Instagram: @lucyna_kuchno_wyrobek

A poniżej zapraszamy do warsztatów, które Lucyna przeprowadziła w ramach poniedziałkowego cyklu spotkań z rękodziełem. Pierwsze jako nagranie, drugie już na żywo:

Edyta Melaniuk-Wolny

Doktor nauk technicznych, nauczyciel akademicki z ponad 25 letnim doświadczeniem. Pasjonatka rękodzieła, swojego ogrodu i siatkówki – kiedyś czynna zawodniczka, obecnie wierna kibicka.

Z inżynierską precyzją i polotem tworzy prace z bawełnianego sznurka, zwłaszcza tego o konkretnych grubościach, najchętniej przy użyciu szydełka – stąd nazwa tworzonej przez nią marki UHEKLOWANE, chociaż nie stroni od innych technik rękodzielniczych. Swoją pasją dzieli się i zaraża zarówno małych, jaki i dużych, prowadząc stworzone przez siebie warsztaty.

Dzieciom pokazuje jak miło i kreatywnie spędzać czas w oderwaniu od ekranu komputera czy telewizora. Przekonuje, że zaplatanie na paluszkach, wiązanie makramowych węzełków, plecenie bransoletek techniką KUMIHIMO czy szydełkowanie nie jest trudne, a „efektem ubocznym” warsztatowania jest poprawa umiejętności manualnych i motoryki ręki dzieci.

Wspiera kobiety szukające spokoju, ucieczki od zgiełku codzienności, pragnące zadbać o swój dobrostan fizyczny i psychiczny. Jest pomysłodawczynią i współprowadzącą Warsztatów Dla Ciała i Ducha, na których wspólnie z przyjaciółką, terapeutką uroginekologiczną, tworzy bezpieczną przestrzeń do pracy nad mięśniami dna miednicy (przekładającej się na poprawę komfortu w codziennym funkcjonowania i zwiększenie pewności siebie kobiet w każdym wieku), inspiruje do twórczych działań, przekonuje, że rękodzieło może być „jogą dla umysłu”, kreuje miejsce życzliwych spotkań i możliwość nawiązywania serdecznych relacji z osobami o podobnych zainteresowaniach i energii.

Kontakt:  uheklowane@gmail.com

Dla mnie Akademia Rękodzielnika była intensywnym czasem pełnym inspiracji i możliwości rozwoju, ale przede wszystkim była spotkaniem z niesamowitymi kobietami, mającymi podobne marzenia związane z rozwijaniem swoich rękodzielniczych pasji w biznes. Wspólne rozmowy, dzielenie się pomysłami i doświadczeniem, czasami dające utwierdzenie co do sensowności planowanych działań (co jest bardzo potrzebne raczkującemu przedsiębiorcy , a czasami otwierające oczy i ukazujące zupełnie nową perspektywę, „kliknięcie”, otwierające głowę, które pozwalało pójść naprzód. Jeszcze nieśmiało, małymi kroczkami. Odważyć się.

Dzięki Agnieszce każde spotkanie było nie tylko źródłem wiedzy, ale także momentem pełnym wsparcia i zrozumienia. Jestem ogromnie wdzięczna, że mogłam tego doświadczyć. 

Edyta Melaniuk Wolny

Aleksandra Mierzwińska – wysmarowani.pl

Ola prowadzi warsztaty kosmetyków naturalnych dla dzieci i dorosłych. I z sukcesem pokazuje, że to więcej niż świetna zabawa, to również sposób na wspólne spędzenie czasu, na budowanie relacji, na chwilę oddechu…

Koniecznie zajrzyj do Oli:

wysmarowani.pl.

https://www.facebook.com/KremyNaturalne

https://www.instagram.com/wysmarowani

Możesz też zajrzeć do tego filmu:

Ola, choć jej domeną są warsztaty stacjonarne, poprowadziła również te w wersji online w naszym poniedziałkowym cyklu bezpłatnych warsztatów rękodzieła. Przy okazji wskoczyła na oplotkowy Instagram na swój pierwszy live:

A tutaj znajdziesz warsztaty Olą

Akademia Rękodzielnika – wsparcie i nowe możliwości

Akademia Rękodzielnika okazała się dla mnie niezwykle cennym doświadczeniem, oferując ogromne wsparcie i otwierając nowe możliwości rozwoju w dziedzinie rękodzieła. Program mentoringowy prowadzony w moim tempie, połączony z regularnym feedbackiem ze strony grupy, stworzył idealne środowisko do nauki i doskonalenia swoich umiejętności.

Szczególnie istotną rolę odegrała mentorka, która poprzez pozytywne opinie i nieustanne wsparcie motywowała mnie do działania i dodawała sił w chwilach zwątpienia. Jej fachowa wiedza i doświadczenie okazały się nieocenione w procesie rozwoju mojego warsztatu i budowania marki.

Udział w Akademii Rękodzielnika nie tylko pozwolił mi poszerzyć umiejętności i zdobyć nową wiedzę, ale również dał mi wiarę w siebie i moje możliwości. Odkryłam nowe kierunki rozwoju i zyskałam cenne kontakty w branży rękodzielniczej.

Jestem ogromnie wdzięczna za możliwość udziału w tym programie i z całego serca polecam go wszystkim osobom, które chcą rozwijać swoją pasję do rękodzieła i zbudować prężnie działający biznes.

Akademia Rękodzielnika to nie tylko program edukacyjny, ale przede wszystkim inspirująca społeczność, która motywuje do działania i pozwala uwierzyć w swoje marzenia.

Aleksadnra Mierzwińska

Katarzyna Niżegorodcew

Przed startem Akademii byłam w niepewności czy to co chcę robić spotka się z odpowiedzią i czy ma sens.

Ja się zajmuję psychoterapią i sztuką. Skończyłam Grafikę na krakowskiej ASP, oraz całościowe 4letnie szkolenie z zakresu psychoterapii humanistyczno/ doswiadczeniowej. Moją misją jest połączenie tych dwóch dziedzin i prowadzenie szeroko pojętej działalności artystyczno- rękodzielniczej, która będzie przestrzenią kontaktu zmysłowego i kontaktu z ciałem dla współczesnego człowieka.

W trakcie spotkań okazało się, że moje pomysły spotkały się z zainteresowaniem i ożywieniem!

To co się zmieniło po Akademii to większe poczucie sensu tego, co robię i pewność, że to dobry kierunek, nowe znajomości, i wsparcie grupy dziewczyn! Mnóstwo inspiracji i kontaktów! Masa dobrej energii, zaspokojenie potrzeby przynależności!

Mam dużo wiary w handmade, bo jest po prostu unikalny i zajmuje, i za tym stoi jakość i konkretna osoba (co jest mega ważne w epoce „chińszczyzny”).

Jestem bardzo wdzięczna za ten czas i ludzi, których spotkałam!!!

Dziękuję ♥️

(A piszę to jadąc pociągiem do Poznania na spotkanie „na żywo”!!!)

Katarzyna Niżegorodcew

Anna Towpasz – Makramette

Ania plecie sznurkowe torebki, a także robi biżuterię makramową. Znajdziesz ją m.in tutaj:

Na Instagramie: Anna Towpasz (@makramettetorebki), Na Facebooku: Makramette

W tym filmie poniżej możesz zobaczyć odrobinę tego, co tworzy Ania:

lub tutaj:

A poniżej pierwsze kroki w warsztatach makramy online, które Ania prowadziła w ramach naszego poniedziałkowego cyklu:

Zanim trafiłam do Akademii sprzedałam już parę torebek i zrobiłam kilka na zamówienie. Koniecznie chciałam usystematyzować moją pracę i ruszyć dalej ze sprzedażą.

To był cel, który chciałam osiągnąć w Akademii – przeglądnąć wszystkie kursy i materiały, dowiedzieć się jak najwięcej, wymyślić coś i zastosować w praktyce. A potem zdarzyła się Akademia i zadziały się cuda 🙂 

Poznałam inne uczestniczki, każda inna, każda z innymi doświadczeniami, każda zakochana w rękodziele.

Największą wartością Akademii okazała się nie baza wiedzy, która oczywiście też jest cenna i dalej ją studiuję, lecz spotkania na żywo, gdzie wszystkie chętnie dzieliłyśmy się naszymi doświadczeniami i jedna drugą inspirowała do działania. 

Potem spotkałyśmy się na kawie i postanowiłyśmy zrobić coś wspólnie. I tak niespodziewanie Kasia z Akademii zrobiła mi przepiękną sesję zdjęciową a potem z Kasią i Lucyną poprowadziłyśmy pierwsze warsztaty, które okazały się sukcesem 🙂 🙂 

Magia Akademii przeniosła mnie do innego świata. Wychodząc od sprzedaży makramowych torebek rozszerzyłam mój rękodzielniczy świat o warsztaty psychologiczno-ruchowo-rękodzielnicze i zaplanowałam działalność online. Sama na pewno bym się nie odważyła na taki krok.

Dzięki Agnieszce i uczestniczkom Akademii, dzięki inspirującym spotkaniom i wspólnej pracy zrobiłam bardzo duży skok, którego nie zrobiłabym sama.

Dziękuję 😀

Ania Towpasz


Agnieszka Zielińska – Sploty Mocy

Agnieszka tak przedstawia to co robi:

BIŻUTERIA to coś więcej niż ładna rzecz

to ENERGIA osoby, która przepuściła ją przez swoje ręce

to INTENCJA, jaka za tym procesem stała

to WIBRACJA, jaką na Siebie zakładasz

CZUJ, co zapraszasz do swojej osobistej przestrzeni

TY masz MOC

sploTY MOCy

*

Mówi się, że ręce są posłannikami Duszy i Serca.

Ilość technik rękodzielniczych, jakie zrodziły dotychczas ręce ludzkości jest niezliczona. I w żadnej z nich tak naprawdę nie chodzi tylko o przedmiot, który powstaje. Dużo ważniejszy jest sam proces tworzenia i jego relacja – z osobą, która tworzy i z osobą, która z owocem tego procesu obcuje.

*

Nauka tkania była jednym z kluczowych etapów w inicjacjach kobiecych w rozmaitych kulturach na całym świecie. Kobiety miały sobie uświadomić, że tak jak kręci się wrzeciono, kręci się także spirala życia w ich brzuchu. A wraz z tym ruchem płynie nieustannie wielki potencjał powoływania do życia… zarówno dzieci jak i przedmiotów oraz przedsięwzięć, które mają to życie wspierać.

W wielu mitologiach Babcia Pajęczyca tka wątki naszych ziemskich ścieżek. Można je odczuwać jako wzory energetyczne, które przeplatają się w niezliczonych konfiguracjach. Rękodzieło pozwala tym wątkom odsłonić swoje fragmenty w postaci wzorów, które przybierają fizyczną formę – czy to gobelinu, stroju, czy koralikowej bransoletki…

*

Tkanie z koralików (ang. Beadwork) ma wiele form, tradycji i zastosowań w różnych częściach świata. Dotyczy głównie wyrobów ozdobnych i ceremonialnych o szerokim spektrum znaczeń i zastosowań.

Beadwork między nici życia wplata koraliki (beads). Są one jakby realną emanacją wieloskładnikowości Wszechświata, w której każdy element jest jednocześnie fragmentem i warunkiem Całości obrazu.

*

Każda z tych bransoletek jest niepowtarzalna. Każda jest utkana z 1-3tysięcy koralików, pojedynczo nawlekanych na igłę. Każda jest jak mozaika, na którą potrzeba czasu, uwagi i energii. Ma swoją własną historię, intencję i częstotliwość, z jaką wibruje wśród informacji w Przestrzeni.

Może służyć specjalnej sprawie lub być łącznikiem i wsparciem na drodze jednoczenia się z własnymi jakościami i potencjałem. Może być symbolem wewnętrznej podróży, która trwa albo dopiero ma się rozpocząć.

Bransoletki robione na zamówienie powstają, wiedząc komu będą towarzyszyły, co niejako koncentruje ich światło na potrzeby danej osoby. Inne powstają dlatego, że niektóre wzory po prostu pchają się do życia jako manifestacja unikalnej wibracji, która dopiero potem zarezonuje z czyimś Momentem.

Obserwacja tego procesu jest dla mnie źródłem nieustającej fascynacji. To jest trochę tak, jakby koraliki układały się na strunach nici w bardzo osobiste melodie, których brzmienie można usłyszeć na różnych poziomach.

Gdzieś między cyklami rzędów i splotów odnalazłam swoją świętą przestrzeń bezruchu i skupienia. Szczelinę, przez którą spływają mi na ręce żywe bukiety zebrane z bezkresnej łąki aromatów ludzkich obecności…

*

Sploty Mocy traktuję bardzo wielowymiarowo, bo biżuteria, którą powołuję do życia, wykracza daleko poza swoją piękną, estetyczną formę. Dotyka bowiem tajemnic, z których utkany jest świat – wibracji, które wplatają nasze intencje pomiędzy kolory i symbole procesów, jakie musimy przejść, by dotrzeć do samych siebie.

Z tego filmu dowiesz się jeszcze więcej o Agnieszce i jej pasji


Agnieszka Zielonka – Mitura – Amezka Handmade

Rękodzielniczka, arteterapeutka, animatorka kultury z głową pełną pomysłów. Od 2017 roku prowadzi własną markę Amezka Handmade. Robi biżuterię ze szklanych koralików, muszli i kamieni, czasem doprawia ją koronką szydełkową. Jej marka to wciąż jej hobby, jednak w przyszłości chciałaby, aby stała się ona źródłem sporego dochodu. Ma mnóstwo pomysłów na rozwój siebie i swoich produktów oraz nadzieję, że uda się je wprowadzić w życie!

Tutaj znajdziesz jej rękodzieła:

Inastagram: https://www.instagram.com/amezka.handmade/

Facebook: https://www.facebook.com/amezka.handmade/

Możesz też nieco podejrzeć w tym filmie:

Akademia Rękodzielnika dała mi odpowiedzi na mnóstwo pytań, o których nawet nie wiedziałam, że chcę je zadać, dostęp do ogromnej ilości świetnych materiałów przydatnych w nie tylko rękodzielniczym biznesie, ale nade wszystko: cudowną społeczność rękodzielniczek! I choć Akademia już się skończyła, to my – jako grupa – działamy dalej! To jest fantastyczne i nigdy by się nie wydarzyło, gdyby nie wrażliwa, serdeczna i mądra prowadząca. Ago – dziękuję! Wniosłaś w moje życie niezwykłą, jakościową zmianę! Dokładnie taką, jakiej potrzebowałam!

Jeśli poszukujesz kogoś, kto ogarnie chaos rękodzielniczych i artystycznych pomysłów w Twojej głowie, wyciśnie z nich esencję, a potem wydestyluje tylko to, co najlepsze – to Akademia i wsparcie Agnieszki będzie dla Ciebie idealne!

Agnieszka Zielonka – Mitura

Jeżeli chcesz być na bieżąco z informacjami dotyczącymi Akademii Rękodzielnika i przy okazji zgarnąć bezpłatny ebook, zapisz się do oplotkowego newslettera poniżej: