To nie będzie standardowe podsumowanie roku 2023. 

To będzie maraton podziękowań – dla ludzi, sytuacji, wyzwań i turbocennych lekcji, które w momencie, kiedy się działy, wyglądały jak jakaś kara od losu… a (dopiero) teraz widzę w nich wielki dar.

Na początku opowiem trochę “od siebie”, później zaproszę Cię do prześledzenia tego, co “w tle” działo się w Oplotki w każdym z 4 kwartałów – bo mam wrażenie, że każdy wniosek z życia osobistego przekładał się 1-1 na skok w biznesie.

Piszę to podsumowanie końcem października.

Wiem, że zaktualizuję ten wpis o to, co zadzieje się w listopadzie i grudniu.

Dlaczego tak?

Dlatego, że to właśnie krytyczny rzut oka w przeszłość pozwala kreować przyszłość, jakiej w 100% chcemy! Oczywiście zapraszam Cię do tej praktyki, bo DZIAŁA!

18go grudnia podzielę się z Tobą pełną paletą wniosków i reflekcji z 2023 podczas corocznego spotkania “Prawdziwa Cena Sukcesu Handmade”. Jeżeli chcesz wziąć w nim udział, kliknij guzik poniżej, by zapisać się na listę zainteresowanych i otrzymać link do spotkania:

W grudniu wspólnie podsumujemy 2023 rok, aby w styczniu zaplanować 2024 w wydaniu “mądrzejszym” o lekcje z przeszłości. 

Sprawdź moje “lekcje”, którymi obsypał mnie los – może odnajdziesz siebie w tej opowieści, może złapiesz sposób myślenia, który przydaje się w manifestowaniu życia pełnego spełnienia, wewnętrznego spokoju i dumy z codzienności. 

Zapraszam do lektury poniżej. Oczywiście będzie też wersja dla tych, którzy lubią słuchać. Nowe odcinki podcastu już niebawem:

Podsumowanie roku 2023 – od początku

Tradycyjnie (jak już od kilku lat) wspierałam moją wieloletnią mentorkę biznesu on-line: Sigrun w jej naborze do programu KICKSTART i ten rok również rozpoczęłam od ogłaszania, że jako#sombamentor (doświadczona uczestniczka jej kursów, która teraz mentoruje nowym uczestnikom programu Kickstart) zapraszam pod jej skrzydła, bo będę mogła w trakcie procesu tworzenia własnych kursów on-line wesprzeć również swoją wiedzą i doświadczeniem z polskiego rynku on-line. 

Kickstart autorstwa Sigrun to 10-tygodniowy program, po którego ukończeniu masz gotowy swój pierwszy lub kolejny kurs online i sprzedajesz go z powodzeniem (nie tylko w branży handmade, ale jakiejkolwiek innej!). Uwielbiam ten program, bo zazwyczaj poprzedza go kampania 12 Days of Masterclasses ,w której totalnie za free można korzystać z 12 epickich szkoleń Sigrun (normalnie dostępnych tylko w płatnych programach) w ramach upominku świątecznego. NA dodatek w tym roku, będą prowadzone na żywo, po to aby były na świeżo z bieżącą sytuacją i oczywiście z dodatkową możliwością zadawania pytań.

Co roku włączam się w akcję i serwuję trzynasty masterclass na żywo od siebie – tutaj znajdziesz wszystkie szczegóły: 12 Days of Masterclasses lub kliknij grafiki powyżej lub poniżej.

Gorąco zapraszam Cię do wysłuchania mojej tegorocznej rozmowy z Sigrun:

Byłam wniebowzięta, kiedy ponad 20-osobowa grupa przedsiębiorczych dusz wskoczyła do Kickstartu i korzystała z mojego cotygodniowego wsparcia on-line. Po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że biznes on-line jest KOBIETĄ! Pękałam z dumy, kiedy w wewnętrznym konkursie dla uczestników Kickstart (wyróżnienie za wkład pracy i sukces stworzenia kursu on-line)  zwyciężyła para moich podopiecznych (Aga i Bartek są pionierami i edukatorami w zakresie pasywnej technologii projektowania i budowania – znamy się jeszcze z czasów mojej architektury – lata czerpałam od nich techniczną wiedzę, tym bardziej było coś z symboliki, kiedy tym razem ja mentorowałam im on-line’owe zawiłości! Połączyliśmy siły, a efekt został dostrzeżony na arenie międzynarodowej – na ponad 500 kursów, które powstały w programie Kickstart – to właśnie ich zdobył największe uznanie!). Już dziś zapraszam Cię do obejrzenia kilku rozmów, które uświadamiają siłę online’u:

Moje ego szybowało! A potem rozbiło się o podłogę ;P

Złapałam się na tym, że dopóki świat zewnętrzny nie doceni moich kompetencji, sama tego na pewno nie zrobię i w 2023 postanowiłam to zmienić. 

Od lat czułam takie wewnętrzne rozdarcie – 100% uważności na Oplotki, czy może jednak dzielić się biznesowym know-how z innymi branżami? Wydawało się to wykluczać, jednak w 2023 zobaczyłam, że tak naprawdę, te dwa światy się uzupełniają, a ja jestem brakującym ogniwem między nimi.

Ten wniosek widać w kwartalnych podsumowaniach z OPLOTKI:

  • mamy dział handmade – kursy, warsztaty rękodzieła 
  • dział biznes: wiedza i doświadczenie, które wyciągam z naszej branży, a które można aplikować do dowolnej działalności w on-line
  • w końcu “kliknęło” mi, że handmade-biznes to jest ta ultraniszowa ekspertyza, jakiej ze świecą szukać po polskich i międzynarodowych onlajnach!

Zaczęłam cenić tę wiedzę. Zaczęłam (w końcu) doceniać siebie i nazywać EKSPERTKĄ! 

I choć nie do końca lubię to słowo (mocno nadużywane w mojej opinii), to raport Oli Gościniak, do którego dorzuciłam swoje “trzy grosze” (na stronie nr 58) pokazał mi, że JA TEŻ TO SOBIE ROBIŁAM! Choć wydawało mi się, że jestem taka “Hej! Do przodu!”

TY TEŻ TO SOBIE ROBISZ?

Też umniejszasz swoje dokonania, nie ośmielasz się mówić w czym i dlaczego jesteś świetna? Czas to zobaczyć w 2023! Czas zostawić to w 2023! Czas wejść w kolejny rok bez tego bagażu! 

To mój osobisty wniosek – i O RETY! jak bardzo przełożył się na działania…

Pewnego popołudnia usiadłam przed komputerem i przescrollowałam swojego Facebooka – tego prywatnego i tego oplotkowego i wyłowiłam wspomnienia, które chcę zapamiętać jako dowody swoich sukcesów, spełnionych marzeń, wyczekiwanych osiągnięć. To takie moje momenty, które chcę pamiętać – zachowałam je sobie i zaplanowałam jako posty prywatne na moim prywatnym FB – wyświetlają mi się (tylko mnie, bo dałam opcję prywatną) i przypominają, czego dokonałam. 

WIESZ, CO TO ROBI Z POCZUCIEM WARTOŚCI???

Spróbuj!

I tak – przypomniałam sobie ważne wydarzenia, a jak czułam, że chcę się nimi podzielić publicznie, wrzucałam jako post na mojego priv FB. Oczywiście bardziej prywatne zachowałam dla siebie, ale podrzucam kilka z tych publicznych…

W styczniu:

było wspominanie udostępnienia oficjalnego video z  TEDX Warsaw Woman:

Okładki Designera, czytaj: The Designer – Agnieszka Gaczkowska założycielka marki Oplotki.pl

i artykułu w Onecie, czytaj: Porzuciła pracę…

W lutym:

Promowałam moją mentorkę finansową Ann Wilson – w przyszłym roku zapewne też podzielę się informacją o niej (prawdopodobnie w okolicach lutego), ale już teraz parkuję Ci ostatni blogowy wpis skupiony wokół tematów, które porusza Ann: Na co wydajemy pieniądze

W marcu:

Wspominałam zaproszenie do świetnego podcastu australijskiej trenerki liderek:

W kwietniu:

Wypełniłam eksperymentalne 3-miesięczne grupy mastermindu biznesowego:

Opowiadałam o biznesie kobiecym na konferencji anglojęzycznej She Empowers u Małgosi Klonowskiej:

Wystąpiłam gościnnie w podcastach u Moniki Serkowskiej i Justyny Bronieckiej, możesz odsłuchać poniżej:

W końcu robiłam coś dla siebie: odczyt pogłębiony z Human Design u Kamili Miłkowskiej i gorąco polecam współpracę z Kamilą – zajrzyj tu, aby dowiedzieć się więcej i zgarnąć specjalną zniżkę dla oplotkowej społeczności: Human Design – Jak ułatwić sobie podejmowanie decyzji i więcej…

Pracowałam nad innowacjami w Oplotki z Zuzanną z Know How Match.

W maju:

Gościnnie opowiadałam o afiliacji u Agni Ajurweda:

Listen to „AA#152 – Afiliacja – co to jest i czemu służy? Rozmowa z Agnieszką Gaczkowską” on Spreaker.

Chwilę później konsultowałam w Agni Ajurweda afiliacyjne strategie promowania Szkoły Ajurwedy i zamieniania zadowolonych klientek w ambasadorki marki.

Temat afiliacji przewijał się jeszcze w kolejnych miesiącach, ale to już bardziej “na zapleczu”. 

W czerwcu:

To już przygotowania do konferencji Handmade Biz Summit 2023 – omawianie tematów, spotkania z prelegentami i synchronizowanie grafików.

Domknięcie 3-miesięcznych mastermindów i wypełnianie miejsc mastermindu półrocznego – wrześniowego.

A osobiście – również zainwestowałam w liczne programy rozwojowe, polskie i międzynarodowe mastermindy. 

W lipcu:

Mastermind w najbardziej egzotycznym miejscu, jakie sobie mogłam wymarzyć, o czym możesz przeczytać więcej w tym wpisie blogowym: Mastermind na Zanzibarze – wnioski dla przedsiębiorczych kobiet.

Nowe moduły pełne letnich inspiracji w naszych rękodzielniczych kursach: makramy, szydełka i punch needle 

W sierpniu:

Urodziny Oplotki – wpis podsumowujący 5 lat Stowarzyszenia, spotkania na żywo i przeprowadzka do starego mieszkania.

We wrześniu:

Handmade Biz Summit, start Akademii Rękodzielnika i Biznesowych Grup Mastermindowych

W październiku:

Szkolenie stacjonarne w Radwanicach (na zamówienie). Jak miło było spotkać się na żywo!

19.10.2023 Konferencja  DNI KOBIECEGO BIZNESU

Dni Przedsiębiorczości Poznań 2023: 17-19.10. 2023 . Obejrzyj fragmenty panelu dyskusyjnego – Kompetencje nie mają płci:

W listopadzie i grudniu… WORK IN PROGRESS

Listopad to kolejnekonferencje i czas miłych spotkań -tych biznesowych, mastermindowych i wielu innych. Brałam udział między iinymi w konferencji: AYURVEDA for YOUR BUSINESS summit 6-12. 11.2023.

Byłam również prelegentką podczas Business Summit 13-16 listopada organizowanego przez Karolinę Kizińską i Superkobiety Onlajnu.

Tuż po konferencji otrzymałam taką wiadomość:

Dzię­kuję Ci za Twoje wystą­pie­nie na konferencji Superkobiety Business Summit, było boskie!

Spie­szę do Cie­bie ze świetną wia­do­mo­ścią, że Twoja pre­lek­cja na temat „Wycena — narzędzie, o którym warto pamiętać. Praktyczne przykłady z branży handmade.” cie­szyła się ogrom­nym zain­te­re­so­wa­niem uczest­ni­czek wyda­rze­nia. Miała ponad 300 wyświe­tleń!

To naprawdę był nie­zwy­kle inte­re­su­jący wywiad i dzię­kuję Ci, że zechcia­łaś podzie­lić się swoim doświad­cze­niem.

Twoje słowa tra­fiły do serc wielu uczest­ni­czek, co czuć było pod­czas trans­mi­sji nagra­nia na gru­pie na Face­bo­oku, a zwłasz­cza patrząc na komen­ta­rze! Twoja ener­gia i nie­ba­nalny spo­sób bycia zara­ził ener­gią nie­jedną kobietę.

Mnie oso­bi­ście serce rosło, gdy czy­ta­łam lek­cje, jakie uczest­niczki wzięły dla sie­bie z Two­jego wystą­pie­nia. Dla­tego jesz­cze raz naprawdę i szcze­rze dzię­kuję za podzie­le­nie się swoją wie­dzą i doświad­cze­niem

Karolina Kiżińska

To największa nagroda i potwierdzenie, że trzeba robić swoje!

W listopadzie również miałam przyjemność być przepytywana przez Mariolę Olkowicz, która pomoga przedsiębiorczym mamom efektywnie pracować bez uszczerbku dla relacji z bliskimi. Posłuchaj naszej rozmowy:

Z kolei w grudniu do swojego podcastu zaprosił mnie Wojtek Strózik – twórca i zagorzały fan podcastów. Swoją wiedzą dzieli się chętnie z innymi, aby każdy mógł korzystać z dobrodziejstwa tej formy przekazu. Posłuchaj naszej rozmowy:

A propos. Obalając stereotyp, że dzierganie czy rękodzieło w ogóle to wyłącznie domena kobiet, podrzucam ciekawy artykuł o tym jak wiele benefitów (w tym również psychologicznych) potrafi przynieść – i to bez względu na płeć:

Olympic Diver Tom Daley Says He Owes His Gold Medal to Knitting

i oczywiście

Podsumowanie roku 2023.

Spotkanie na żywo już za nami. Poniżej znajdziesz nagranie:

A klikając link ten link

https://oplotki.pl/w1-prawdziwa-cena-sukcesu/

zapiszesz się na kolejne (najbliższe będzie dotyczyło planowania!)

Grudzień to również TedX Warsaw Women 2024 i spotkania z niesłychanie inspirującymi kobietami – tymi, które stawały w tym roku na czerwonej kropce, ale również z tymi, które jak ja, na żywo odbierały te silne, motywujące, inspirujące komunikaty.

To również Gala Interaktywnych Oli Gościniak i złoty Medal:

WOW! Ale maraton prawda?!

Zobacz! Jeżeli tylko rzucisz okiem na swoje notatki/kalendarz/feed FB albo IG – albo jakiegokolwiek miejsca, które traktujesz jak takie trochę odzwierciedlenie tego, co się aktualnie u Ciebie dzieje – zobaczysz to! TO WIELKIE WOW! 

Ile bogactwa miał w sobie 2023 rok również dla Ciebie. Koniecznie rzuć też okiem na podsumowanie OPLOTKOWE! Tutaj kwartał po kwartale zebrałyśmy to, co działo się w OPLOTKI, kliknij odpowiednią grafikę, by przejść do lektury:

HASŁO ROKU: 

Mam taką tradycję, że przyjmuję jedno hasło, które staje się dla mnie kwintesencją przemyśleń, podsumowań i wniosków na przyszły rok. To hasło splata moje prywatne podsumowanie ze strategią dla OPLOTKI. 

I tak odpowiednio kolejne lata to były:

2018 – STRUCTURE (kiedy pracowałam nad złapaniem OPLOTKI w jakiś spójny wehikuł biznesowy, który zarobi na rachunki) 

2019 – SCALE (skiedy skalowałam, aby móc zatrudniać) 

2020 – GROWTH (kiedy zespół rósł)

2021 – VISIBILITY (kiedy postawiłam na widoczność w mediach )

2022 – SELF-CARE PRO (kiedy łapałam wraz z naszym zespołem balans po tych poprzednich intensywnych latach) i w końcu

2023 – RINSE AND REPEAT – czyli czerpanie z doświadczenia i dawanie sobie prawa do powtarzania tego, co działa, zamiast wymyślania “koła na nowo”. Przyszły rok już przeczuwam w duchu świętowania i celebrowania, radości i dostrzegania tego, co jako zespół Oplotki zbudowałyśmy na polskim rynku on-line – ale ostateczne hasło pewnie gdzieś w styczniu przylgnie do roku 2024.

Spróbuj tej praktyki dla siebie – ja jeszcze rozwinę proces podsumowania i obierania takiego hasła poczas naszych dyskusji. Jeżeli czujesz, że to może Ci się przydać – zapisz się, klikając guzik poniżej, otrzymasz mailowe przypomnienie:

Kiedy w tym roku popatrzyłam wstecz na te wszystkie dotychczasowe działania, przy okazji uświadomiłam sobie jedną rzecz… że przestałam dawać możliwość procesowej pracy ze mną w formacie 1:1. Od razu, choć po cichu ją przywróciłam- i po cichu ją przywróciłam i teraz możesz ze mną przejść przez PORTAL – kliknij grafikę poniżej, by poznać soczyste szczegóły:

To nie tylko podsumowanie roku 2023, to laaaata!

Podsumowanie 2023 byłoby niekompletne bez zaglądania do szerszego kontekstu – jeżeli taka praktyka patrzenia wstecz jest dla Ciebie nowa – zacznij w tym roku – zobaczysz, że za kilka lat będziesz ze zdumieniem zaglądać do zeszłorocznych podsumowań i wyławiać nowe wnioski, doceniać nowe smaczki…

Dziś zaglądam do zeszłorocznego wpisu: Podsumowanie roku 2022, kiedy czytam jego końcówkę, nie mogę uwierzyć – wtedy pierwszy raz napisałam publicznie o moim dzikim marzeniu fizycznego warsztatowego miesjca pod enigmatyczną nazwą HANDMADE HOTEL. Myślałam, że realizacja tego marzenia to minimum dekada, tymczasem… rok później patrzę na kawałek działki w centrum Poznania, w naturze, blisko do komunikacji… gdzie już w przyszłym roku ten szalony pomysł będzie się materializował pierwszymi próbami! WOW!!! 

Kiedy wspominam nagrywanie tej prognozy w grudniu 2022r – choć wiem, że nie zrealizowała się w pełni to jednak całkiem sporo można odhaczyć na tak:

Kiedy czytam Podsumowanie 2021, zastanawiam się skąd brałam energię, żeby biegać po tych wszystkich TVN-ach, radiach, telewizjach regionalnych… i tochę się nie dziwię, że cały 2022 był skupiony na pilnowaniu balansu. 

Kiedy zaglądam do wpisu: Podsumowanie 2020, czuję całą sobą, że trudności są szansą, nie gwoździem do trumny! 

Kiedy spoglądam na Podsumowanie 2019Podsumowanie 2018  na usta ciśnie się WDZIĘCZNOŚĆ i DOCENIENIE siebie – tej wersji siebie sprzed kilku lat, która miała odwagę podjąć działanie, ale też i podzielić się refleksją z innymi. To dzięki publicznym udostępnianiu unformacji o tym, co u mnie/u nas w OPLOTKI się dzieje, wielu partnerów/partnerów pisało do nas z pomysłami na wspólne inicjatywy ( Pisz też, jeżeli chcesz zroibć coś wspólnie w 2024 roki! : agnieszka@oplotki.pl).

Ja “z dzisiaj” też czytam te teksty i czerpię. To one ładują mnie do tworzenia jeszcze bardziej szczerych, hojnych podsumowań i dzielenia się DO DNA wnioskami i lekcjami, które przyniósł rok 2023. 

W tym roku znowu zapraszam Cię na dyskusję podsumowującą rok, podczas której podzielę się większą ilością detali i wniosków oraz dodam podsumowanie listopada i grudnia – zapiszesz się, klikając guzik poniżej:

No dobra, a teraz trochę takich namacalnych danych z podsumowania 2023

Profil na Facebooku Oplotki przyrósł do 19 tys obserwujących.

Nasza bezpłatna grupa to ponad 10 tys kreatywnych rękodzielników

Kanał Oplotki na YouTube czyli warsztaty, wskazówki dla przedsiębiorczych rękodzielników, inspirujące rozmowy z gośćmi z różnych branż i dziedzin oraz więcej…

zasubskrybowało niemal 3,5 tys osób

Oplotkowy profil na Instagramie urósł do ponad pięciu tysięcy fanów

Natomiast Handmade from Poland to już ponad 17 tysięcy.

Pinterest Oplotki , Podcast, regularnie rosną, przy stosunkowo niewielkim zaangażowaniu.

Najbardziej popularny odcinek odsłuchasz, klikając w link poniżej:

Afiliacja 2.0 – czyli jak możesz wykorzystać moc rekomendacji

A tak nie skupiając się na liczbach nadal ludzie pozostają najważniejsi. Stawiamy na kameralne, tematyczne grupy. Niezmiennie mamy zaufanie do inteligencji naszych klientów i to pozwala stawiać na szczerość, wartości bliskie osobistym, które praktykujemy w biznesie. Nadal stawiamy na DAWANIE wartości, bo wiemy, że to do nas wracało, wraca i wracać będzie…

Pewnie już zauważyłaś, że coraz bardziej oddzielam działania typowo biznesowe:

od rękodzielniczych czyli:

TOP 5 z naszych produktów w 2023 roku to:

Ebook „Pokochaj Wycenę Rękodzieła” wraz dodatkowymi materiałami – będący przedsmakiem kursu online o tej samej nazwie. Klucz do tego, by koszmar zamienić w zwykły, a nawet przyjemny nawyk, pozwalający rozwijać skrzydła biznesom handmade.

Żeby nie było tak cukierkowo  – czyli o moim prywatnym Fakapie roku

Od razu uprzedzę, że cukierkowo trochę jednak będzie, bo jak dla mnie (nas) jest to historia z niecodziennym plot-twistem, który zaskoczył nawet mnie szczęśliwym happy endem!

Dopiero co świętowaliśmy w 2021 przeprowadzkę do ponad 100 metrowego apartamentu w centrum Poznania – takiego “na wypasie” z 2 łazienkami, 2 balkonami, pokojem dla każdego i moim własnym biurem, które (w końcu) pomieściło w przepastnych szafach wszystkie rękodzielnicze przydasie! Takie spełnione marzenie covidowej ciasnoty. 

Od początku jednak coś tam zgrzytało.

W samym dniu przeprowadzki, byłam w Warszawie – w Dzień Dobry TVN dziergałam wraz z uczestniczkami Akademii Rękodzielnika Szalik i owijałam nim pana Prokopa wraz z Dorotą Wellmann. Więc to Jacek z teściami (i trójką naszych dzieciaków niewątpliwie „ułatwiających” akcję) ogarniał przenoszenie dobytku i oddawanie starego mieszkania w ręce najmujących studentów.

Zaczęło się od tego, że gdy się wprowadziliśmy, to pandemia dawno była za nami i wróciliśmy do trybu życia z przed niej. Czyli w mieszkaniu więcej nas nie było, niż było: szkoła, przedszkole, zajęcia pozalekcyjne, wyjazdowe weekendy i odwiedziny rodzinki. W praktyce wielki metraż przydawał się na większe imprezy rodzinne i kiedy ktoś chciał, dla odmiany, odwiedzić nas 😉 Wtedy – od święta – echo w nieco pustawym ogromie kubatury straszyło nieco mniej. Nawet moje liczne obrazy, punch needlowe dodatki, tkaniny na kanapach, dywaniki, pufki i miliony rękodzielniczych prac nie dawały rady podwyższonej wysokości tego niewypełnionego zbędnymi meblami luksusu ;P. Sama czułam się trochę przytłoczona bieganiem z biura do łazienki, po herbatę w ciągu dnia pracy… jakoś tak trochę straszyło pustką. 

Zapatrzona w ideę własnego biura z widokiem na panoramę Poznania nie dostrzegałam małych sygnałów (Ach te małe sygnały! Kiedy ignorujemy… jest ich coraz więcej… potrafią od szeptów szybko przejść do ostentacyjnych krzyków!).

Niby każdy miał swój pokój (czyt. wymarzona prywatność), ale jednak wszystkie dzieciaki schodziły się nam wieczorem do sypialni i spaliśmy w jednym pokoju. Niby super, że starsza córka i syn mieli swoje “królestwa”…, ale kończyło się na krzyczeniu przez ścianę albo pisaniu wiadomości na komputerach (do drugiego pokoju ;P ) zamiast rozmowie! Ostatecznie przenosili stołek albo całe biurko z komputerem, żeby siedzieć ramię w ramię, kiedy budowali jakieś tam światy w wirtualu. 

Najmłodsza w ogóle nie chciała w swoim pokoju, na zmianę włamywała się do każdego z nas. Ostatecznie kończyło się na przesiadywaniu przy kuchennym stole i znoszeniu zabawek do jedynego wspólnego pomieszczenia ;P (Jak masz dzieci, rozumiesz moją przegraną walkę z salonem bez pstrokaterii dziecio-gadżetów.) 

Ehh… do tego doszły rekordowe skoki stóp procentowych – rata kredytu się podwoiła i z coweekendowych wypraw w ramach zagospodarowania budżetu,  pozostały liche wycieczki raz na miesiąc i ciągłe drżenie, czy w kolejnym miesiącu kolejna porcja domowego budżetu pójdzie “na mieszkanie” kosztem wszelkiego korzystania z uroków “życia”. 

Na domiar złego, kiedy zapraszaliśmy znajomych i rodzinę do siebie, żeby te weekendy sobie osłodzić – sąsiedzi z dołu zaczęli pukać do drzwi, że głośno i stres codzienności jako: “Nie tup tak, bo znowu przyjdą!” zjadał nas małymi, ale bolesnymi kęsami codziennych kłótni. (Wyobraź sobie szykowanie do szkoły i przedszkola z trójką dzieci w stresie generowania absolutnej ciszy ;P).

Tu się zatrzymam, bo mam świadomość, że to był luksusowy problem – i jakoś głupio mi czasem pisać w obliczu tego, co może dziać się u Ciebie – niemniej piszę, bo chcę Ci zilustrować pewien koncept i sposoby, które pomogły poradzić sobie z tym rosnącym problemem. 

W tym momencie naszego życia, wraz z Jackiem zaczęliśmy już od jakiegoś czasu intensywną edukację finansowo-ekonomiczną, aby nasz plan wolności finansowej i godnej emerytury zacząć traktować poważniej (wiesz, coś koło 40-ki klika w tym temacie w głowach ;P ). Usiedliśmy pewnego wieczoru do kalkulatora finansowego od naszej mentorki Ann Wilson (napiszę Ci o niej w okolicach stycznia/lutego, bo będzie otwierać program mentoringowy, z którego my korzystamy i na pewno będę jego ambasadorką – tutaj możesz na listę mailową wskoczyć, żeby nie przegapić: https://oplotki.pl/w1-prawdziwa-cena-sukcesu/ ) i jak byk zobaczyliśmy, że to mieszkanie nas pogrąża finansowo. Co gorsza – czuliśmy, że płacimy krocie za miesjce, z którego nie czerpiemy radości. Dotarło do nas, że to mieszkanie wygląda fajnie, kiedy chcemy pochwalić się, “poszpanować”, a nie służy NAM. Bezsensowny wydatek na pompowanie ego. 

Ten czas zbiegł się z werbalizowaniem mojego szalonego marzenia o Handmade Hotel – dzieci podchwyciły, mąż podchwycił… zaczęliśmy dodawać tam ich wizje takiego wymarzonego miejsca… okazało się, że tkwimy w mieszkaniu, które nie tylko obciąża nas finansowo, ale ani o krok nie przybliża do wizji wspólnego marzenia o dostępie do natury, o zieleni wokół, o kawałku ciszy w mieście, przestrzeni do treningów thriatlonowych Jacka, aktywności sportowej dzieciaków, mojego wymarzonego hamaka pod jabłonką…

Po burzliwej rodzinnej naradzie postanowiliśmy to mieszkanie sprzedać i wrócić do starego (na szczęście było gdzie wracać, wynajmowaliśmy je wtedy studentom).

To wtedy zaczął się jeden wielki mentalny FAKAP!

Byliśmy z siebie tacy dumni, tacy dorośli, tacy rozsądni, tacy podążający za naszą definicję tego, co dla nas cenne. Dużo nas kosztowało zdać sobie sprawę, że to wielkie mieszkanie to było takie trochę nakarmienie ego, żeby całej rodzinie pokazać, jak to się nam powodzi. To było trochę pomieszane z po-covidowym poszukiwaniem większego metrażu, który miał rozwiązać problemy sporów o kawałki domowej przestrzeni (a to o komputer, a to o TV, a to o cichy kąt do skupienia, a to o przestrzeń na każdego przydasie, zabawki, rowerowe gadżety, czy książki). Szybko się zorientowaliśmy, że duży metraż zamiast nas do siebie zbliżyć, dając przestrzeń, jeszcze bardziej nas od siebie oddalał. Kłótnie o kasę na rosnące raty, sprzątanie własnych pokoi u dzieci (jak wyścigi, nie współpraca), kolejne weekendy, które mogły być wycieczką pełną wspomnień, a stawały się kolejnym dniem “w domu” (w drżeniu o marudzących sąsiadów), bo przecież nasz plan emerytalny nie zakładał aż takiego szastania, żeby i mieszkanie i podróże… Ehh 

Kiedy jakoś nam się udało to przepracować i wystawiliśmy (w końcu) mieszkanie na sprzedaż – posypały sie pytania od rodziny “Ojej – nie starcza Wam? Coś się stało? Pożyczyć? Powinniście zrobić to i tamto…”.

Podczas, gdy my mieliśmy już opracowany cały plan wyczekiwanego powrotu do starego mieszkania (pełnego najcenniejszych wspomnień, więc i wyczekiwanego przez stęsknione swoich kątów dzieci) nasze otoczenie traktowało tę decyzję, jak życiową porażkę. 

Taki down-grade, zamiast up-grade. 

Takie zejście z poziomu, na któru się wspięliśmy, .

O pardą… raczej upadek ;P

“No przecież Ty w necie takie sukcesy, a sprzedajecie?”

“No przecież dzieci MUSZĄ mieć osobne pokoje!”

“No przecież kto to widział sprzedawać, bo podróżowania Wam się zachciało!” 

Piszę Ci o tym, bo naszym fakapem nie była decyzja o sprzedaniu mieszkania, ale uwierzenie w narrację innych na temat tej decyzji. Zaczęliśmy kwestionować naszą strategię finansową – czy może rzeczywiście żyć trochę na kredyt i na pokaz, bo przecież mamy na tyle finansów… i okradać przyszłych siebie – emerytów z podróżowania po świecie?

Czy może uwierzyć w powiedzenie “Jak Cię widzą, tak Cię piszą?” i zagryźć zęby, idąc za tłumem?

Ostatecznie postawiliśmy na swoim, sprzedaliśmy mieszkanie, w czerwcu pożegnaliśmy studentów wynajmujących to stare, zrobiliśmy błyskawiczny remont i wróciliśmy “do siebie”. Rodzinka dopiero się przyzwyczaja i łapie, o co tu chodziło…

Dzieciaki wróciły do dawnej relacji, jakby nigdy nie było koszmaru oddzielnych pokojów, znowu ramię w ramię klikają te swoje enczantowane universy, wymieniając emocjami dnia i sprzątają “na spółkę” albo “na zmianę”. Maluda jakoś złagodniała, zwłaszcza, że znowu mamy jakieś 15 metrów do przedszkola (dosłownie! Widzimy ogródek przedszkolny z balkonu ;P)  i przedszkolne zabawy jakoś jej się zlewają z pokoikowym odreagowywaniem. Więcej bawi się sama, jakby czuła się bezpieczniej, bardziej u siebie. Ja i mąż z sentymentem patrzymy na “stare” kąty w odświeżonej “poremontowej” formie. Budżet ze sprzedaży pozwolił nam na zrealizowanie tych up-grade-ów, na które wiecznie nie było czasu i finansów w starym mieszkaniu. A cała przygoda uwolniła nas na dobre od kredytowej pętli i przyspieszyła o lata świetlne nasz emerytalny plan wolności finansowej. 

Fakap – czyli szalony zakup wielkiego mieszkania, żeby pokazać sobie i światu, jak to nam świetnie idzie okazał się psztyczkiem od losu. Galopada stóp kredytowych nauczyła nas więcej o inwestowaniu, niż setki modułów kursów o nieruchomościach, a ostateczne “poradzenie sobie” z tym wyzwaniem i zamiana potencjalnej porażki na wielki sukces nie wydarzyła się przypadkowo. 

To tym “cukierkiem” chcę się z Tobą dzisiaj podzielić. 

Mogłam to podsumowanie roku pisać z kredytową pętlą na szyi, sfrustrowana brakiem podróżniczego rodzinnego życia i z poczuciem, że każdy dzień oddala nas od naszych rodzinnych, a mnie od zawodowych planów. Mogłam dalej wyciągać krocie z Oplotki, zamiast je w ten biznes re-inwestować. Na szczęście w porę się opamiętałam (opamiętaliśmy).

Co nam pomogło odwrócić ten los i pójść w kierunku własnej definicji sukcesu?

rozmowa – wiem, trudno czasem po prostu pogadać, zwłaszcza z najbliższymi – rozmowa z moim własnym mężem była przerażająca – kłóciliśmy się i godziliśmy chyba z milion razy, wszystko oglądały dzieci – w końcu nauczyliśmy się siedzieć z dyskomfortem strachu, trudnych emocji wokół dużych finansów i wraz z milionpierwszym podejściem w końcu zaczęliśmy iśc w kierunku decyzji, oswajaliśmy się z nią, aż stała się normalna, a teraz patrzymy na nią z dumą, bo odcinamy kupony finansowe od tego zapakowanego w fakap sukcesu udanego flipu nieruchomościowego.

mentoring – gdyby nie wsparcie w programie Ann, nie mielibyśmy pojęcia, jak działać, jak policzyć naszą strategię, co nie dałoby nam takiej pewności, że wiemy, co robimy i nawet w totalnie niesprzyjającej ekonomicznej sytuacji w kraju, będziemy bezpieczni dzięki wiedzy, jak operuje rynek nieruchomości w dłuższej perspektywie. Jeżeli  – nie wiesz – jak my wcześniej – warto zainwestować, żeby wiedzieć – nie ma sensu boksować się z rzeczywistością samodzielnie!

zaufanie i szczerość – mimo, że czuliśmy, że rodzina i otoczenie  totalnie na opak odbiera naszą decyzję o sprzedaży, czuliśmy, że pod spodem jest troska i miłość. Wiedzieliśmy, że to moment na zaufanie sobie, aby pozwolić im zaufać nam. Teraz rozmawiamy dużo o tych transakcjach, zwłaszcza, że za nami zakupy działki, nieruchomości. Wiemy, że jesteśmy pierwszym pokoleniem w naszych rodzinach, które odważyło się na taką odpowiedzialność finansową i odklejenie od systemu – nie jest łatwo, ale da się, kiedy mamy w sobie szczerość do rozmowy na te trudne tematy i ufamy, że warto się nimi dzielić.

Mój wniosek?

Nawet, jeżeli wydaje mi się, że już tyle przeszłam, tak bardzo słucham intuicji, wraz z mężem i dzieciakami tak bardzo słuchamy siebie nawzajem, zamiast jakichś społeczych “musisz i wypada” – to i tak wpadamy w tę pułapkę życia czyjąś definicją sukcesu!

Każdemu się zdarza! 

Ale nie ma takiego momentu, kiedy nie da się kalibrować do tego, co gra Ci w duszy i zmieniać tego, gdzie jesteś tu i teraz! Nawet tak wielka decyzja, jak władowanie się w ogromny kredyt i utopienie masy oszczędności we wkładzie własnym jest “odwracalna”. Może też jesteś w punkcie, gdzie się zaplątałaś w nieswoje wizje szczęścia i sukcesu – piszę dzisiaj moją historię z 2023, by Ci dodać sił, że tu i teraz możesz zacząć to zmieniać!

Budzi się w Tobie refleksja, chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami? Pisz do mnie na agnieszka@opotki.pl z przyjemnością czytam i odpowiadam na wszystkie wiadomości.

Dzięki, że czytasz!

Zostawiam Cię z fotograficznym przeglądem magicznych chwil, które każdy z nas łapie telefonem w tym pędzie codzienności i zachęcam Cię:

Poprzeglądaj swoje fotki! Zobaczysz, że Twój rok też był MAGICZNY! Złap tę magię i nie pozwól jej uciec w zapomnienie! Ucz się od siebie, czerp z własnego doświadczenia i daj sobie luksus zatrzymania i podsumowania roku, by ten kolejny był jeszcze bardziej TWÓJ:

Dodaj poniższe grafiki do Pinterest!

W ten sposób nie zgubisz tego artykułu.

Edit z 2026:

Rok po roku: kronika Oplotki

Tyle o początkach. Ale od momentu, w którym Oplotki zaczęły żyć na serio, zdarzyło się wiele: wzloty, upadki, pandemia, nowe kursy, nowe narzędzia, nowi ludzie. Co roku, od 2019, spisuję te doświadczenia w coroczne podsumowania. Poniżej znajdziesz pełną mapę tej drogi.

Skocz do roku: 2019 · 2020 · 2021 · 2022 · 2023 · 2024 · 2025 · Czego nauczyły mnie te lata · Plany na kolejne lata

2019: ROK SKALOWANIA (SCALE)

[TU WPISZ 1-2 ZDANIA: jaki to był rok dla Oplotki — co się wydarzyło, jakie było główne wyzwanie lub zwycięstwo.]

2020: ROK WZROSTU (GROWTH)

To był zdecydowanie rok dualności, z jednej strony celebracja 10 lat Oplotki, z drugiej uderzenie pandemii. Jak to wpłynęło na markę, ludzi, kursy…

2021 — ROK WIDOCZNOŚCI (VISIBILITY)

To był rok TEDx, wizyt w mainstreamowych mediach, rok, kiedy jako osobiste wyzwanie podjęłam zadanie mówić gdzie się da o mocy rękodzieła…im głośniej, tym lepiej…

2022: ROK DBANIA O SIEBIE, BY LEPIEJ DBAĆ O INNYCH (SELF-CARE PRO)

Po turbo-intensywnym 2021 uczyłam się dbania o siebie, przy jednoczesnym delegowaniu i skalowaniu działań Oplotki siłami zespołu, nowych partnerstw, mocy onlajnowej dźwigni skali…

2023: ROK SZLIFOWANIA TEGO, CO DZIAŁA (RINSE AND REPEAT)

To był czas trudnych wyborów, którym projektom trzeba powiedzieć NIE lub POTEM, aby innym powiedzieć głośniejsze TAAAAK!

2024: ROK ROCZNIC (ANIVERSARIES)

To był rok w którym (w końcu) dostrzegłam moc w powtarzalnych projektach i zaczełam je celebrować. Rocznice na stałe weszły do kalendarza Oplotki i nadały temu, co robimy do dziś, stały rytm.

2025: ROK DĄŻENIA DO MISTRZOSTWA (REFINEMENT)

Miałam poczucie, że ścigamy się same ze sobą…coraz ambitniejsze projekty, coraz śmielsze wizje i obsesja na punkcie naszych produktów i usług

2026: ROK CZŁOWIEKA W DOBIE AI (OBECNOŚĆ) [w toku]

Podsumowanie 2026 pojawi się na przełomie roku. Tymczasem zapraszam do śledzenia tego, co dzieje się teraz w Oplotki — tutaj znajdziesz wszystkie aktualne kursy i materiały: sklep Oplotki →

Czego nauczyły mnie te lata

iedy patrzę wstecz na te lata, wyłaniają się pewne wzorce, rzeczy, które zrobiłabym inaczej, i rzeczy, które okazały się najważniejsze.

  1. Lekcja 1: Autentyczność jest biznesowo opłacalna – za każdym razem, kiedy przezwyciężałam mój osobisty strach, wstyd, trudne doświadczenie, biznesową porażkę i dzieliłam się nią otwarcie, Oplotki notowały kwantowy skok biznesowy
  2. Lekcja 2: Warto inwestować w społeczność, nie tylko w produkt: wiem, wiem, wszyscy o tej społeczności trąbią – ja zrozumiałam, że dopieszczanie istniejących klientek, nałogowe dodawanie tego, co mogłoby się przydać nawet, kiedy za to nie zapłaciły kupując daną ofertę – to droga do marki, od której kupuje się w ciemno. Zamiast na zasięgach, skupiłyśmy się na obsesyjnym podnoszeniu jakości naszych produktów i to się opłaciło. W społeczności klientek są z nami soby, które od 5-10 lat są ciągle z nami
  3. Lekcja 3: Kurs online to nie to samo co warsztat stacjonarny„: Jesteśmy na rynku już wystarczająco długo, by pamiętać przed-pandemiczny analog – pandemiczny online na 100%- i po-pandemiczny renesans wydarzeń „w realu”. To, co było przed pandemią i to, co jest „PO” to jednak świat niuansów, które robią ogromną różnicę. Z nowym poziomem świadomości realizujemy zarówno online, jak i offline i tworzymy zupełnie nową jakość u progu ery AI

Pracujesz nad własnym rękodzielniczym biznesem?

Wszystkie wnioski, błędy i odkrycia z tych lat Oplotki skondensowałam w jednym miejscu.
Biblioteka Biznesowa dla Handmade to zbiór moich kursów biznesowych — wszystko, czego dowiedziałam się o prowadzeniu rękodzielniczego biznesu, w jednym pakiecie.

ZOBACZ BIBLIOTEKĘ BIZNESOWĄ →

Plany na kolejne lata

Patrząc na te wszystkie lata Oplotki, widzę coś, co wcześniej nie było dla mnie tak oczywiste: branża rękodzielnicza wchodzi w etap dojrzewania. Era „prowadzę warsztaty po godzinach, bo kocham rękodzieło” powoli się kończy, nie dlatego, że pasja przestała mieć znaczenie, ale dlatego, że rzeczywistość rynku się zmieniła. Koszty rosną. Uczestniczki mają coraz mniej czasu. Konkurencja jest globalna. AI przyspiesza dostęp do wiedzy technicznej. Edukacja, także ta rękodzielnicza, się profesjonalizuje.

I to nie jest zagrożenie. To dojrzewanie.

AI nie zabierze nam warsztatów. Zabierze przeciętność. Jeśli warsztat oferuje tylko „pokażę Ci, jak to zrobić”, przegrywa z internetem, bo tutoriale są już dziś natychmiast dostępne. Ale warsztat, który oferuje doświadczenie, proces, strukturę, zmianę stanu, przemyślaną dynamikę grupy, to jest coś, czego żadna technologia nie odtworzy. To już nie jest przekazywanie wiedzy. To projektowanie transformacji.

Uczestniczki nie kupują spotkania. Kupują sens, jakość, głębokość, dobrze zaprojektowany czas. Jeśli warsztat nie jest zaprojektowany jak produkt premium, zostanie zastąpiony przez retreat, kurs online, event doświadczeniowy. A warsztat premium to nie jest kwestia ceny. To kwestia świadomości kosztów, świadomości wartości, świadomości pozycji. To metodologia, nie improwizacja. To ramy czasowe i energetyczne, nie „zobaczymy, jak wyjdzie”.

Analogowe skille. Cyfrowa strategia.

To jest kierunek, w którym idą kolejne lata Oplotki. Nie uczę, jak robić więcej warsztatów. Uczę, jak budować je tak, żeby były konstrukcyjnie mocne, ekonomicznie sensowne, psychologicznie świadome i rynkowo konkurencyjne. Warsztat nie jest hobby. Warsztat jest produktem edukacyjnym. A produkt edukacyjny wymaga standardów.

Rękodzieło właśnie wchodzi w fazę, w którą każda branża kiedyś wchodzi: od entuzjazmu do profesjonalizacji. Pytanie nie brzmi „czy to się stanie”. Pytanie brzmi: kto się do tego przygotuje.

Jeśli chcesz przejść tę drogę razem ze mną — zapisz się na newsletter (napiszę Ci, kiedy pojawi się podsumowanie 2026 i co przyniesie kolejny rok), zajrzyj do Biblioteki Biznesowej, albo po prostu wróć tu za rok. Będę.


Sklep Oplotki · Biblioteka Biznesowa · Kontakt

Mastermind dla przedsiębiorczych kobiet daje coś więcej niż inspirację. Daje otoczenie, które poszerza perspektywę, pomaga podejmować lepsze decyzje i wyciąga z codziennego trybu działania w pojedynkę.

Jeżeli trochę mnie znasz, to już na pewno wiesz, że mastermind to wynalazek, który uwielbiam, i którego mocy radzę posmakować każdej przedsiębiorczej kobiecie. Jeżeli zaglądasz na te strony po raz pierwszy, to za chwilkę dowiesz sie, dlaczego pałam taką sympatią do mastermindu właśnie.

Jeżeli wolisz formę video, zapraszam do oglądania:

Dlaczego ambitne kobiety potrzebują czasem wyjść z codzienności?

-> mąż obrażony – „No jak??? Zostawisz mnie z trójką dzieci samego? Mam słuchać gderania kumpli z pracy, jak to „puszczam” żonę samą w tropiki po „niewiadomoco”?! Przecież rodzice będą nam rozwód wróżyć przez najbliższą dekadę… itd.”

-> logistyka wyjazdu level master – szczepienia, pakowanie, ogarnianie rodzinki, żeby tutaj się nie pozabijała, jak mnie nie będzie, poradzenie sobie z toną ciężaru wyrzutów sumienia, że ich tak „zostawiam”… no i organizacja Handmade Biz Summit, naszej dorocznej konferencji w Oplotki w fazie najważniejszych decyzji)

-> moja głowa, która krzyczy: „Przecież nie możesz tak po prostu sobie polecieć na Zanzibar! Takich marzeń nie spełnia się ot tak sobie!”

I milion innych argumentów PRZECIW.

wszystkie w stylu „w D$^% Ci się poprzewracało!” 😉

NO WŁAŚNIE!

Pewnie to czytasz i uśmiechasz się pod nosem!

Znasz to?

Milion argumentów przeciw i tylko ten jeden ZA – dzikie marzenie!

Rajska plaża, ciepło, czysta woda, luksusowy hotel, obiadek pod nos… delfiny, żółwie, muszelki, rozgwiazdy, kokosy i mango na wyciągnięcie dłoni… i leniuchowanie w moim klimacie – czyli ciało chill-out-uje, głowa pracuje na najwyższych obrotach. Ale nie w trybie: „gdzie dzieci zabrać, żeby miały frajdę”, ale: „jak jeszcze OPLOTKI mogą wesprzeć przedsiębiorcze dusze! W jakim kierunku ten następny krok?”

* takie makramowe, szydełkowe dodatki można wypleść samodzielnie – w naszym kursie makramy oraz w kursie szydełkowania obok podstaw: od wyboru sznurka/włóczki po własne projekty, są również moduły z mocno letnimi inspiracjami.

WORKATION!

Czyli wakacje, gdzie nikt mi nie będzie wypominał, że jak przychodzi szalony pomysł do głowy… to biegnę do pokoju, odpalam laptopa i notuję jak szalona.

Gdzie znajdę babki, które tak, jak ja, kochają to, co robią i nawet na wakacjach kminią, jak jeszcze sprawniej działać.

Słowem – marzyłam o wakacjach od standardowego podziału praca-relaks, od standardowego rozumienia sukces/odpoczynek/marzenia/cele/sposób ich osiągania.

O wakacjach od utartych kolein.

O wolności do robienia rzeczy inaczej!

Kiedy Karolina wspomniała o mastermindzie na Zanzibarze – we mnie zaświergotało natychmiastowe TAAAK!

Nie znasz Karoliny?

Karolina to artystka, muzyk i doktorka z wykształcenia, dziś mentorka kobiecych biznesów online pokazująca jak opakować talenty i doświadczenie tak, by z powodzeniem sprzedawać je w sieci i czerpać radość z życia dzięki odzyskanemu tą drogą czasowi i dużo lepszym finansom…

Karolinę znam od dawna, jeszcze bliżej poznałyśmy się na pokładzie mojego mastermindu on-line, bo brała udział w aż trzech jego edycjach.

GRUPA TO POTĘGA:co naprawdę daje mastermind?

Od negocjacji cen wycieczek, poprzez VIP-owskie stoliki w knajpach, bo jest nas więcej, aż po tworzeznie wokół siebie atmosfery: „tym paniom zaoferujmy więcej, bo są takie fajne i przyciągają innych” 😉

Nie zliczę gratisów, bonusów, dodatkowych atrakcji, ekstra przysług, które czekały nas za każdym razem, kiedy po prostu świetnie bawiłyśmy się w swoim gronie. To działało jak magnes na atrakcje, ludzi i przygody niedostępne dla każdego. Jakby nasza energia otwierała drzwi do podziemnego świata – co ciekawe potrafiłyśmy ją multiplikować będąc razem! Nawet podczas masażu, czy tatuaży henną kleiła się rozmowa 😉 (Choć my po polsku, lokalsi w Swahili i jedynym wspólnym mianownikiem był łamany angielski 😉) Lokalni usługodawcy zatrzymywali nas bonusami, dodatkowymi atrakcjami za free, aby tylko spędzić u nich jeszcze chwilę – nasze zachwyty pomagały innym turystom przełamać strach, barierę językowo-kulturową i po prostu zaufać, że warto… Najchętniej wspierałyśmy w ten sposób lokalne wycieczki po dżungli pełnej orientalnych przypraw i zwierząt oraz przedsiębiorcze masażystki 😉

CIĘŻKA PRACA

Ciężka praca…

niestety nie zawsze jest wynagradzana…

Ta kobieta codziennie siedzi w słonej wodzie i wydłubuje wodorosty ze specjalnych sieci, które stają się dostępne w czasie odpływu. Potem dostarcza do punktu skupu, skąd eksport płynie do najdalszych zakątków świata. Dostaje za tą robotę jakieś podle niskie kwoty i wraca do wioski gotować, prać, ogarniać dzieciaki, męża, malutki domek… i tak w kółko.

Miałam mentalny zgrzyt, kiedy wraz z naszą mastermindową grupką paradowałam w plażowym rękodziele przed obiektywem naszej fotografki, a potem siadałam do biznesowych sesji mastermind (czyt. pysznego obiadu świeżych owoców morza przy drinkach z mango przy stole z widokiem na ocean 😉) i nazywałam to pracą… ze świadomością, że moja „dniówka” to jakaś gruba wielokrotność jej dniówki…

Wniosek: Świat tak po prostu wygląda!

Nie ma co się obrażać na fakty, ale spróbować pracować tak, aby nie dać się zamknąć w klatce codzienności bez perspektywy zmiany. Co możesz zrobić dzisiaj dla siebie, aby katapultować się z tej słonej wody do mastermindowego stołu?

Ps. Jeżeli kupujesz kosmetyki z algami, to duża szansa, że mają w swoim składzie energię pracy takiej właśnie zanzibarskiej kobiety…

KLIENT JEST SUPERWAŻNY

A właściwie fakt, że go autentycznie lubisz 😉

Masaje, którzy w sezonie przylatują na Zanzibar, żeby sprzedawać ręcznie rzeźbione pamiątki z hebanu, mahonia,czy drobnych koralików z kości zwierząt tak dobrze opanowali specyfikę polskich turystów, że szybko wyspecjalizowali się na takiego właśnie klienta!

Zgadnijcie, jak jeden z nich nazwał swój sklep 😉

„Biedronka” 😄 😄 😄

No padłam!

Kiedy to zobaczyłam, to zgadnijcie, gdzie kupowałam pamiątki dla rodzinki?

Wniosek???

Tego po prostu nie da się udawać!

Autentyczna radocha z faktu, że Polacy kupują u niego, żartując na temat niskich cen, sprawiła, że niszuje się na wykrzykiwanie: „Cześć! Dzisiaj niska ceny 😜 ” i po prostu kradnie serca…

Paradoksalnie nie tylko Polaków!

NISZA! Nisza nie wyklucza innych klientów!

Przyciąga tych idealnych, ale jednocześnie przyciąga szczerością nawet tych, którzy wpadają „tylko pooglądać”… jak się możesz domyślić…  tłumek Polek przy palmowym straganie przyciągał wszystkie nacje… i sprzedawał po mistrzowsku energią tłumu.

Na Zanzibarze upewniłam się, że mastermind to format, który zrywa z tradycyjnym myśleniem „nauczyciel” i „grupa uczniaków” na rzecz kręgu złożonego z doświadczonych, kompetentnych kobiet, które mieszczą w sobie zarówno ogrom wiedzy i życiowego doświadczenia, jak i gotowość do otwarcia umysłu na perspektywę innych branż, sposobów pracy, dynamiki bycia.

Karolina z SUPERKOBIETY ONLAJNU uczestniczyła w moich on-line’owych mastermindach. Z powodzeniem mogę stwierdzić, że jest dla mnie mentorką organizowania mastermindów wyjazdowych. To tylko pokazuje, jak świetnie uczymy się od siebie nawzajem, a wchodzenie i wychodzenie z roli mentorki/mentee pomaga nam wspólnie wzrastać.

Ja pracuję długim (na tę chwilę półrocznym, w przyszłości – kto wie?- może nawet dłuższym) procesem on-line – ona laserowo kondensuje mastermindowanie podczas wyjazdu w miejsce pełne palm.

Żywy dowód, jak mocno moc wymiany wiedzy działa!

Upewniłam się, że moje biznesowe mastermindy on-line – to obszar, na który będę jeszcze mocniej stawiać w działalności OPLOTKI.

Zaskakujące wnioski z moich tegorocznych wakacji:

-> Podczas luksusowego szaleństwa na Zanzibarze wydałam mniej (wliczając ekstra kiecki, pamiątki, jedzenie w hotelach z widokiem na ocean i picie drinków z kokosa, którego pan zrywał prosto z palmy i podawał za złotej – dosłownie! – tacy!) niż przez kilka dni nad Bałtykiem (dokładniej w Mielnie… ehh jedzenie, goferki, lodziki, warkoczyki, pierdoły dla dzieci w deszczowy jedyny dzień… a i tak mam wrażenie, że 4 dni słońca uratowały nasz budżet od wydawania więcej…) = jeszcze raz przekonałam się, że „nie stać mnie na polskie morze” ;P

(nie liczyłam biletów lotniczych na Zanzibar, bo to – wiadomo- jednak był inny koszt, niż trasa Poznań-Mielno autem)

-> warto zderzyć to, co robi się na co dzień z zuuuupełnie nowymi osobami – nagle zobaczysz siebie na nowo – ich oczami – i to było bezcenne! Zobaczyłam siebie łaskawiej, mniej krytycznie, doceniłam ogrom doświadczenia i realną ekspertyzę, z której tak łatwo czerpać, zobaczyłam swoje naturalne umiejętności jako coś niecodziennego, a nie „zwykłego”, jeszcze raz upewniłam się, że to, co robię to MOJE MIEJSCE i nie zamieniłabym tej pracy na żadną inną.

-> nie ma co odkładać na potem – miałam oooogromnie dużo wątpliwości przed wyjazdem na Zanzibar – i teraz widzę, że to był po prostu STRACH… ale nie przed tym, że się coś nie uda… ja się panicznie bałam tego, że MOŻNA – tak po prostu odpocząć, tak po prostu spełnić marzenie, tak po prostu świetnie się bawić jednocześnie intensywnie pracując – zobaczyłam (ponownie), że to MY potrafimy być swoimi największymi „utrudniaczami”!

-> z tygodniowego mastermindowania na Zanzibarze przywiozłam masę wiedzy, wniosków, przemyśleń, narzędzi, rekomendacji i kontaktów, którymi będę się dzielić w swoich mastermindach, akademii, programach i kursach.

-> dzięki temu wyjazdowi odważyłam się na kilka ogromnych inwestycji w międzynarodowe programy i certyfikację, o której od dawna tylko myślałam i myślałam… wiem, że taki skondensowany mastermind dał mi bardzo dużo pewności siebie i tego też i Tobie życzę.

Rok później wyruszyłam na BALI, ale to już inna historia…

Masz pytania?

Chcesz wziąć udział w takim mastermindzie?

PISZ: agnieszka@oplotki.pl i sprawdź stronę MASTERMIND

Przypnij grafiki na Pinterest! Nie zgubisz tego wpisu!

W skrócie:

Dlaczego ambitne kobiety potrzebują czasem wyjść z codzienności?

Marzenie często przychodzi wcześniej niż zgoda na jego realizację

Zmiana perspektywy zaczyna się od zmiany otoczenia

Grupa to potęga, co naprawdę daje mastermind?

Więcej niż networking

Energia grupy przyciąga możliwości

Dobre otoczenie wzmacnia odwagę i działanie

Co mastermind zmienia w sposobie myślenia o biznesie?

Pokazuje, że ciężka praca nie wystarcza bez perspektywy

Uczy, że nisza przyciąga właściwych ludzi

Poszerza myślenie poza model nauczyciel–uczennice

Kiedy mastermind ma największy sens?

Gdy już dużo wiesz

Gdy potrzebujesz rozmowy na swoim poziomie

Gdy nie szukasz kolejnego kursu, tylko partnerstwa

Najczęstszy błąd ambitnych kobiet w biznesie

Najczęstszym błędem nie jest brak ambicji, tylko próba rozwijania biznesu w samotności, bez otoczenia, które naprawdę rozumie poziom Twoich decyzji.

Uczmy się od siebie nawzajem, do zobaczenia w MASTERMINDZIE

Mastermind_Agnieszka Gaczkowska 2

Działalność nierejestrowana może być dobrym sposobem na legalny start w sprzedaży rękodzieła, ale najlepiej działa wtedy, gdy rozumiesz jej limity, koszty i obowiązki. W handmade sprawdza się szczególnie jako etap przejściowy — zanim zdecydujesz, czy chcesz rozwijać markę szerzej.

Nierejestrowana działalność gospodarcza – często w oplotkowej skrzynce pojawiają się pytania związane z tym zagadnieniem. Wiadomo! Prawno – księgowe wymagania często nie są zbyt zrozumiałe dla zwykłych ludzi. Dlatego poprosiłyśmy o pomoc Justynę Broniecką – prelegentkę II edycji konferencji Handmade Biz Summit, aby rozwiała część wątpliwości.

Zapraszamy do lektury wpisu autorstwa Justyny.

Świat rękodzieła oferuje nie tylko satysfakcję tworzenia pięknych przedmiotów, ale także szansę na zarabianie. Czy wiesz, że istnieje sposób, aby legalnie zarabiać na swoich pasjach bez konieczności zakładania firmy? Nierejestrowana działalność gospodarcza (NDG) to opcja, którą warto rozważyć, jeśli chcesz przekształcić swoje rękodzielnicze umiejętności w źródło dochodu.

Jak zacząć legalnie zarabiać bez firmy w rękodziele

Rękodzieło stało się dziedziną o rosnącej popularności, a wiele osób odkrywa, że ich wyjątkowe umiejętności mogą przynosić realny zysk. Nierejestrowana działalność gospodarcza umożliwia legalne rozpoczęcie tego procesu bez konieczności zakładania oficjalnej firmy. Aby zacząć:

  1. Określ swoją niszę: Zastanów się, w jakiej dziedzinie rękodzielniczej jesteś najlepszy. Czy to biżuteria, ceramika, haftowanie czy coś zupełnie innego? Znalezienie swojej niszy pomoże ci skupić się na konkretnych produktach.
  2. Przygotuj ofertę: Wybierz produkty, które chciałbyś sprzedawać. Mogą to być unikatowe ozdoby, dekoracje czy praktyczne przedmioty. Upewnij się, że są one dobrze wykonane i spełniają oczekiwania klientów.
  3. Określ cenę: Dokładnie oblicz koszty produkcji oraz uwzględnij swoją pracę. To pomoże ci ustalić atrakcyjną cenę, która zarówno pokryje koszty, jak i przyniesie zysk.
  4. Promocja: Załóż konto na platformach społecznościowych lub twórz własną stronę internetową, na której pokażesz swoje produkty. Dzięki tym narzędziom możesz dotrzeć do potencjalnych klientów.
  5. Zysk. Rozliczaj swoje przychody za pomocą NDG bez konieczności rejestracji firmy. 

Jakie są zasady korzystania z NDG

Nierejestrowana działalność gospodarcza jest legalna, ale istnieją pewne zasady, których należy przestrzegać. Główną zasadą jest to, że osoba prowadząca taką działalność nie jest przedsiębiorcą w rozumieniu prawa. Oznacza to, że nie ma prawa do korzystania z ochrony przysługującej przedsiębiorcom, takiej jak ubezpieczenie społeczne czy wynagrodzenie z tytułu urlopu.

Spełnienie dwóch warunków jest kluczowe, aby móc skorzystać z nierejestrowanej działalności gospodarczej (NDG). Pierwszym z nich jest utrzymanie swojego przychodu poniżej ustalonego minimum. limit przychodu w NDG zależy od aktualnych przepisów i poziomu minimalnego wynagrodzenia. W miarę wzrostu płacy minimalnej, wzrośnie również próg dochodów. Drugi warunek dotyczy historii działalności – jeśli nigdy wcześniej nie prowadziłeś działalności gospodarczej, albo prowadziłeś, to od zamknięcia tej działalności powinno minąć przynajmniej 60 miesięcy (czyli 5 lat).

Jeżeli spełniasz te dwa warunki, nic nie stoi na przeszkodzie, abyś rozpoczęł swoją przygodę z NDG. 

Jeśli dopiero sprawdzasz, czy w ogóle można legalnie sprzedawać rękodzieło bez firmy, zacznij od tego artykułu:
Sprzedaż rękodzieła bez firmy — co musisz wiedzieć o działalności nierejestrowanej

Czy można rozliczać koszty w NDG

Tak, korzystając z NDG, możesz rozliczać pewne koszty związane z twoją rękodzielniczą działalnością. Mogą to być koszty materiałów, narzędzi, opakowań czy koszty promocji. Pamiętaj, że zachowanie dokładnej ewidencji jest kluczowe dla prawidłowego rozliczenia się z fiskusem.

Pamiętaj jednak o prowadzeniu dokładnych zapisów, aby móc odpowiednio rozliczyć się z fiskusem. Poprzez dokładny zapis mamy na myśli potwierdzenie poniesionego kosztu fakturą imienną. Bardzo ważne jest to, że w przypadku ewentualnej kontroli Twoimi kosztami mogą być zakupy, co do których nie ma żadnych wątpliwości, że są Twoje. Dlatego potrzebna jest faktura imienna, a nie zwykły paragon. 

W przypadku rękodzieła typowymi kosztami są: zakup materiałów, półproduktów, koszty reklamy, koszty domeny, czy utrzymania sklepu internetowego. Ale również koszty szkoleń, czy książek branżowych. 

Jak się rozliczyć z NDG

Rozliczanie z NDG jest mniej formalne niż w przypadku tradycyjnej firmy, jednak nadal wymaga odpowiedniej dbałości. Skorzystaj z formularzy podatkowych przeznaczonych dla osób prowadzących nierejestrowaną działalność gospodarczą. W nich uwzględnisz swoje przychody oraz koszty, a także zapłacisz podatek dochodowy.

Rozliczenie z nierejestrowanej działalności gospodarczej odbywa się rocznie na PIT 36. Wpisujesz do niego swoje przychody oraz koszty związane z NDG. Ważne jest to, że w trakcie roku nie opłacasz żadnych zaliczek na podatek PIT. Twoim obowiązkiem jest prowadzenie ewidencji przychodów i kosztów np. w excelu. Na koniec roku sumujesz je i wpisujesz do odpowiednich pozycji na PIT-36, który należy złożyć do końca kwietnia za rok poprzedni i wtedy też należy opłacić należny podatek. NDG rozliczamy wg progów podatkowych, a tym samym dochody do 120 tys rocznie będą miały podatek 12%, nadwyżka będzie podlegała pod podatek 32%. 

Nierejestrowana działalność gospodarcza to doskonała opcja dla pasjonatów rękodzieła, którzy chcą legalnie zarabiać na swoich umiejętnościach. Przy odpowiednich zasadach i rozsądnym podejściu możesz przekształcić swoje pasje w źródło dodatkowego dochodu. Pamiętaj jednak, że mimo mniej formalnej natury NDG, zasady uczciwości, jakości i prawa zawsze powinny być na pierwszym miejscu.

Justyna Broniecka

Przedsiębiorca, menadżer. Od prawie 10 lat właścicielka i twarz marki ZUS to nie MUS. Jej misją jest edukacja i uświadamianie klientów odnośnie systemu podatkowego Chce, aby przedsiębiorcy wiedzieli jakie są możliwości oraz z czym wiążą się poszczególne wybory. Przeszkoliła ponad 5 tys osób. Jest często zapraszana na konferencje, wykładowca w szkołach wyższych. Jej szkolenia i wystąpienia oceniane są jako praktyczne, użyteczne i ciekawe. Fanka logicznego myślenia oraz ułatwiania sobie życia.

Od prawie 10 lat członek międzynarodowej organizacji Toastmasters, gdzie doskonali swoje umiejętności przemawiania publicznego oraz zarządzania. Otrzymała tam najwyższy tytuł DTM (Distinguished Toastmaster). Prywatnie pasjonatka podróży, szczególnie do Afryki.

Jeżeli już wiesz, że nierejestrowana działalność gospodarcza może się sprawdzić w Twoim przypadku, ale potrzebujesz dodatkowego wsparcia skorzystaj ze specjalnie przygotowanego poradnika, który raz na zawsze rozprawi się z wszelkimi pytaniami i niejasnościami.

Poradnik Nierejestrowana działalność gospodarcza to książka przygotowana dla tych, którzy m.in. szukają sposobu na legalne rozliczenie dodatkowych przychodów poza swoją normalną pracą, czy okresem bycia na urlopie macierzyńskim/wychowawczym.

Dzięki niemu:

  • nauczysz się właściwie rozliczać przychody i koszty za pomocą NDG,
  • dowiesz się, jakie formalności będą dla Ciebie obowiązkowe,
  • dowiesz się, jak łączyć inne źródła przychodów z NDG,
  • otrzymasz wzór formatek i niezbędnych dokumentów do prowadzenia NDG.

A tak mówi o nim Agnieszka Gaczkowska:

„Z przyjemnością przeczytałam książkę o działalności nierejestrowanej. Napisana dostępnym językiem, w bardzo przejrzysty sposób wyjaśnia, co to działalność nierejestrowana, kto może z niej skorzystać i na co uważać podczas jej prowadzenia. Takiej pozycji od dawna brakowało na rynku. Najbardziej doceniam praktyczne przykłady, które w bardzo jasny sposób pokazują działanie przepisów dotyczących działalności nierejestrowanej w praktyce. Świetnie pokazany przegląd najpopularniejszych branż, które z tego rozwiązania fiskalno-prawnego mogą skorzystać. Strzałem w dziesiątkę są krótkie, ale treściwe rozdziały będące odpowiedziami na konkretne pytania. Oczywiście cieszę się, że będę ją mogła polecać klientom, z którymi pracuję nad fundamentami biznesu handmade.”

*Odnośniki powyżej są linkami afiliacyjnymi.

Najczęstszy błąd przy wykorzystywaniu NDG w handmade

Najczęstszym błędem nie jest samo korzystanie z działalności nierejestrowanej, ale traktowanie jej jak rozwiązania bez limitów, obowiązków i planu na dalszy rozwój.

Klikaj w grafikę poniżej, by pogłębić temat działalności nierejestrowej – to wywiad z Asią Rułkowską – z PRAWO MAMY -która świetnie streszcza wszystkie aktualizacje dotyczące nierejestrowej – na dzień 21.11.2025:

FAQ

Jak wykorzystać działalność nierejestrowaną w rękodziele?

Najlepiej potraktować ją jako legalny i uporządkowany start w sprzedaży handmade, z pilnowaniem limitu, kosztów i zasad rozliczenia.

Czy działalność nierejestrowana nadaje się do rękodzieła?

Tak, szczególnie na początku, gdy chcesz sprawdzić popyt, ofertę i model sprzedaży bez pełnej rejestracji firmy. Wpis podkreśla, że to opcja dla osób chcących legalnie zarabiać na swoich pasjach.

Jakie koszty można rozliczyć w NDG przy rękodziele?

Artykuł wskazuje m.in. materiały, półprodukty, reklamę, domenę, utrzymanie sklepu internetowego, szkolenia i książki branżowe.

Jak rozliczyć działalność nierejestrowaną w rękodziele?

Artykuł wyjaśnia, że potrzebna jest ewidencja przychodów i kosztów, a rozliczenie odbywa się rocznie na PIT-36.

Czy NDG to dobre rozwiązanie na dłużej?

Może być dobrym etapem przejściowym, ale nie zawsze sprawdzi się jako model długoterminowy, zwłaszcza jeśli marka handmade zaczyna rosnąć i potrzebuje większej swobody działania.

Działalność nierejestrowana w rękodziele działa najlepiej wtedy, gdy traktujesz ją nie jako „brak firmy”, ale jako uporządkowany model startu z jasnymi zasadami.

Chcesz z sukcesem prowadzić biznes oparty o rękodzieło – sprawdź BIBLIOTEKĘ BIZNESU HANDMADE

Stowarzyszenie Oplotki, kiedyś i dziś. Zobacz, jak wyglądała ta droga.

Miałam zamiar napisać krótki wpis o tym, jak szybko minęło te 5 lat od momentu, kiedy Stowarzyszenie Oplotki oficjalnie uzyskało wpis do KRS, ale …no nie mogłam!

OPLOTKI zaczęły się duuużo wcześniej i siłą rzeczy – im dłużej odświeżałam wspomnienia – choćby na oplotkowym Facebooku – tym bardziej wzruszałam się, jak to wszystko było “chwilę temu”…

A jednak! 

Początki Oplotki sięgają 2016 roku!

I dzisiaj postanowiłam – przy okazji świętowania oficjalnych 5 lat – Stowarzyszenia OPLOTKI – cofnąć się do początków i z ogromną wdzięcznością zaprosić Cię do tej sentymentalnej podróży pełnej ciepłych wspomnień. 

Mam taką tradycję: przyjmuję na każdy rok hasło przewodnie – i w tym tekście pomogły mi uporządkować strumień świadomości i ułożyć chronologicznie rok po roku…

No to nurkujemy!

W skrócieHasła na dany rok:

2018 – STRUCTURE

2019 – SCALE

2020 – GROWTH

2021 – VISIBILITY

2022 – SELF-CARE PRO

2023 – RINSE AND REPEAT

2016

Gdzieś w kwietniu 2016 założyłam oplotkowy profil na FB, najpierw to były produkty: koszyki, dywany, ozdoby świąteczne.

Masa produktów, masa świątecznych warsztatów.

(*klikając zdjęcia przeniesiesz się do wspomnień na Facebooku)

Elfy uwijają się jak mogą – dzieciaki pomagają mi pakować zamówienia produktowe:

Grudniowe warsztaty – na początku bardziej towarzysko jako wspólne dzierganie ozdób:

2017

Mała Lencia na wielkim zającu szydełkowym

Nasz internetowy sklep z produktami ruszył i to w kilku wersjach językowych: „dla znajomych znajomych”. Ten pierwszy był na zewnętrznej platformie sprzedażowej – dziś już z niego nie korzystamy. Wszystko znajdziesz w naszym oplotkowym sklepie

Moje dzieci testują wszystkie prototypy:

Nawet kaktusy:

To w 2017 powstały epickie, ulubione tematy warsztatowe takie jak mata do jogi i to historyczne video:

Dzieci + biznes:

Moje produkty w Kompozytorni – tak poznałam Karolinę Kizińską:

Dołączyłam do Sigrun.

Pierwsze wystąpienie n Rozwijalni Kobiet:

Pani Swojego Czasu opowiadała o Oplotki:

i nosi naszą biżuterię:

Założyłam grupę na FB Oplotki&Friends (wciąż działa i można dołączać)

Powstał pierwszy kurs szydełkowania on-line (i wyglądał zdecydowanie inaczej niż dzisiejsza wersja z ogromem filmów instruktażowych oraz inspiracji umieszczonych na nowoczesnej i wygodnej platformie kursowej)

Warsztat planowania z Sigrun (co roku od wtedy!!)

Masa warsztatów szydełkowania:

Bezpłatne tutoriale świąteczne – szydełkowe:

(omg jaka fryzura :PPP)

W grudniu 2017 – po raz pierwszy wzięłam udział w podcaście Sigrun: On- air coaching – episode 125 How to run a successful mastermind.

Oplotki 2018

Poznań Mentoring Walk – opowiadałam, o tym, że kocham warsztaty, ale tułaczka po knajpkach Poznania jest coraz bardziej uciążliwa, a warsztatów przybywa (choć uwielbiam te miejsca, do dziś wpadam np. do Kahawy nie tylko na Dzień Matki)

Projekt Pop-up:

ruszyłyśmy w wakacje:

Moje dzieci uczyły się oddychać rękodziełem:

Urodziny i obraz, który wylądował na mojej ścianie :

W międzyczasie pomagałyśmy lokalnemu deweloperowi promować osiedle (na którym wtedy szukałam mieszkania ;P)…

a oplotkowe prace trafiały do kolejnych domów:

Prowadziłam pierwsze szkolenia biznesowe dla twórców – dla miasta Poznań i szkolenia onlinowe (ale fryzura!! :P)

Jednocześnie sama również się szkoliłam -a tutaj z Sigrun nagrywałyśmy wywiad:

Ruszyła Oplotkowa Kreatywna Środa (nasz cykliczny post – nadal publikujemy go co środę i zapraszamy do dzielenia się tym, co wyszło spod rąk naszej społeczności):

Ruszył Podcast Oplotki:

I bywałyśmy na targach MTP:

Cieszyłyśmy się jak dzieci z pierwszych 3000 fanów:

W naszej pracowni odbyło się spotkanie autorskie i premiera „Pod powierzchnią” Edyty Niewińskiej:

https://fb.watch/mksgg5Vd_v/

Oraz Świąteczny targ Oplotki

Pierwszy raz promowałam 12 masterclassów Sigrun!

Stowarzyszenie Oplotki 2019:

To czas pierwszych edycji Akademii Rękodzielnika (wtedy jeszcze 3-miesięcznych!)

i warsztatów:

Oplotki na Wielkopolskim Kongresie Kobiet:

Dużo siedzenia przed komputerem i na balkonie – ciąża – więc rozwój Pinterest, wielu kursów biznesowych, wyzwań:

Tutaj o wycenie – temat, który regularnie wałkujemy do dzisiaj – ostatni raz w kwietniu tego roku ;P

Dzierganie w parku:

Masa odcinków podcastu oplotki (ciągle jeszcze cotygodniowo)

i Pyrcaster – współorganizacja:

Niezmiennie to rok on-line’owych mastermindów z inspirującymi przedsiębiorczyniami:

Napisałam wpis blogowy, który aktualizuję ochoczo do dziś – gdzie pochwaliłam się historią współpracy z Sigrun:

A potem wypad do Zurychu na konferencję Sigrun:

Obejrzyj relację na Facebooku: https://www.facebook.com/watch/?v=941444089572858

lub poczytaj na blogu: https://oplotki.pl/sigrun-live-relacja-z-edycji-2019/

W tym roku zaczęłyśmy powoli pracę nad naszym kanałem na Youtube.

Tradycyjnie – dużo było warsztatów – również tych on-line’owych

I stacjonarne handlowanko w Glinianej Kuli – Targ Dobra:

W grudniu zrobiłam podsumowanie ostatnich 10 lat i zobaczyłam, jak bardzo się zmieniam, a jednocześnie niektóre rzeczy są niezmienne… rękodzieło to jedna z tych rzeczy:

To pomogło mi z jeszcze większą klarownością skupić się na tym, co ważne w tak trudnym czasie pandemii.

Oczywiście znowu promowałam Sigrun i znowu z nią planowałam kolejny rok szalonych wizji dla Oplotki no i oczywiście 30go na świat przyszła Sarcia!

Stowarzyszenie Oplotki 2020

Na stałe weszły do tradycji konferencje Slow Business Online Grażyny Pawtel – Lorente, Jak Żyć w Necie Kasi Aleszczyk – do dzisiaj, co roku w nich biorę udział.

Podczas kwarantanny niemal tydzień w tydzień polecają się warsztaty Oplotki:

https://www.facebook.com/watch/live/?ref=watch_permalink&v=532058257496024

https://www.facebook.com/watch/live/?ref=watch_permalink&v=319793158981234

Również gościnne. Ewę Genge pewnie kojarzycie z konferencji HBS2022 – tak! Większość prelegentów znałam jeszcze z tych czasów! Kto powiedział, że w pandemii nie można było nawiązywać relacji ;P

Pandemiczne live’y i domówki on-line – czyli Piątunio z Oplotki:

Ależ się śmiesznie teraz ogląda! Kiedy uczyłam ludzi, co to Zoom, i jak go używać! A teraz? Kto nie zna Zooma??

https://www.facebook.com/oplotki/videos/2862986643795922

Wirtualny kongres kobiet:

#oplotki 29.03.2020 | Dzisiaj mam dla Was: WIELKOPOLSKI KONGRES KOBIET – WIRTUALNY: https://www.facebook.com/WielkopolskiKongresKobiet/… | By Oplotki | Facebook

Kiedy latem trochę pandemia odpuściła – dzierganie w plenerze np. w Szreniawie

Które promowałam oczywiście z małą Sarcią na ręku:

Makrama była wtedy naszym oczkiem w głowie. Powstał nowy box z materiałami, który do dzisiaj w ofercie:

Ruszyło też wyzwanie makramowy kwietnik, które teraz wchodzi w skład kursu o makramie:

Oczywiście kurs szydełkowania pod względem boxu pełnego materiałów nie pozostawał w tyle – wraz z kursem makramy do dzisiaj to nasze dwa najważniejsze punkty w ofercie dla miłośników twórczego spędzania czasu:

Dużo było dyskusji o wycenie rękodzieła i o legalnych aspektach sprzedawania – nasze dwa flagowce wiodły prym – kurs o wycenie i pakiet prawny od Ilony Przetacznik. Plus wywiady, webinary i dużo promowania legalnych aspektów biznesu handmade:

Ale również było sporo o dobrociach płynących z korzystania z Pinterest- co potem zaowocowało kursem, który aktualizujemy i sprzedajemy do dziś! Sprawdź Kurs Jak promować rękodzieło (i nie tylko) na Pinterest.

Warsztaty stacjonarne w maseczkach… wszyscy czuliśmy, że to nie to samo:

Projekt Rękodzieło Wczoraj i Dziś

Pierwsze kursy tworzone we współpracy – haft strukturalny, potem druty, biznesowo z Iloną

Masterclassy Sigrun + świąteczne tutoriale i prezenty, i oczywiście warsztaty:

Grudzień – pierwszy raz mastermind!

No i współpraca z Rossmannem – warsztaty dla dużych firm ruszyły pełną parą:

Zobacz to na Facebooku

Stowarzyszenie Oplotki 2021

Obok kreatywnej środy, w grafiku na dobre zagościły poniedziałkowe warsztaty i piątkowe update’y kampanii crowdfundingowej przerywane występami w mediach. Oj! Obfity to był rok! Obfity!

Przeprowadzka do większego mieszkania.

Epicka wizyta w DDTVN:

Zakończenie kampanii crowdfundingowej książki:

Wcześniej ukazała się cała seria postów „bohaterowie akcji crowdfundingowej, tu tylko niektóre z nich:

Gościnne wizyty w podcastach jak ten u Agi Zdunek:

Nasza Ania co poniedziałek robiła update-y, co też w Oplotki, bo działo się tyle, że ledwo nadążałyśmy z informacjami:

bo wtedy jeszcze wszystkie poniedziałkowe warsztaty robiłyśmy na FB, nie tylko te cotygodniowe, ale też te częstsze -przedświąteczne w formie videotutoriali 😉

Dużo było o promowaniu rękodzieła na Pinterest i trochę również o wycenie:

Ale też oczywiście dużo dyskusji „za kurtynką”, w ramach kolejnej edycji Akademii Rękodzielnika, która wystartowała we wrześniu.

Przebojem w naszą ofertę wkroczyły kursy: drutów, haftu strukturalnego i punch needle:

Zostałam ambasadorką projektu Handmade Youth:

TEDx Warsaw Women, wsparcie Sigrun w jej kampanii Kickstart i wywiad u niej:

I oczywiście biznesowy mastermind – ten format wkroczył na dobre do naszej rzeczywistości :):

Stowarzyszenie Oplotki 2022

Jeszcze w styczniu domykałam wsparcie dla mojej mentorki w jej kampanii KICKSTART.

Wałkowaliśmy temat legalnej sprzedaży rękodzieła z Iloną Przetacznik:

Do dzisiaj z resztą działają u niej nasze rabaty: na hasło oplotki w sklepie Legalny Biznes Online otrzymasz 10% zniżki (na wszystkie produkty z wyłączeniem indywidulanej obsługi, konsultacji oraz indywidualnych usług).

W marcu otworzyliśmy regularną sprzedaż książki Oplotki – po szalonej akcji crowdfundingu z 2022

Cotygodniowe warsztaty rękodzieło o 18.30 na żywo – ruszają na stałe na Youtube od tego roku:

a w czerwcu WARSZTATON:

Retreat u Sigrun i super wakacje – Tu tylko szczypta, więcej w podsumowaniu roku 2022:

Pierwszy weekend września – Drutozlot – dziewczyny zaprosiły mnie, żebym prowadziła to wydarzenie!

EPICKA pierwsza edycja konferencji HBS – wielka robota całego zespołu (w tym roku byłyśmy mądrzejsze i pracujemy nad kolejną edycją już od maja, żeby nie zrobić sobie powtórki z turbo-pracowitych wakacji)

Szkolenia Poznańskie Dni Przedsiębiorczości finansowane z budżetu miasta Poznań- pozwalają nam na przeprowadzenie bezpłatnych całodniowych szkoleń: znajdziesz je na naszej stronie Oplotki Tv

Moja mentorka Sigrun wydaje książkę i pisze w niej o mnie i Oplotki!

Na koniec roku o Oplotki w The Designer

No i definitywna decyzja – wracamy do starego mieszkania- sprzedajemy nasz wielki nowy apartament – tęsknimy za starym!

Tradycyjnie – promuję program Kickstart mojej mentorki:

i nasze bezpłatne warsztaty – jeszcze trochę słychać echo w dużym apartamencie…

Obejrzyj relację na Facebooku

Kolejny raz planuję rok z Sigrun tym razem również sama prowadzę kolejne dyskusje wokół podsumowania starego roku, by jeszcze lepiej planować przyszły – i tak seria Prawdziwa Cena Sukcesu po raz kolejny cieszy się wielkim zainteresowaniem

i otwiera kolejną edycję biznesowego mastermindu

Stowarzyszenie Oplotki 2023

Kontynuujemy warsztaty rękodzieła na żywo na Youtube co poniedziałek o 18.30.

Na konferencjach on-line’owych coraz więcej opowiadam o misji zarażania pozytywnym bakcylem rękodzieła OPLOTKI, ale też coraz odsłaniam kurtynkę zaplecza biznesowego – ruszam z mastermindem biznesowym ponownie w marcu (eksperymentalna edycja 3-miesięczna) i wypuszczam kurs o afiliacji po polsku i po angielsku

W lutym i kwietniu – dyskusja o wycenie rękodzieła – pomimo, że jest tak dobra, że miała być sprzedawana – na razie udostępniamy ją za free:

Biblioteka Rękodzielnika – wskrzeszamy stare lektury rękodzielnicze na YouTube

Kreatywna środa bije rekordy popularności:

Zbieramy plony prawie 5 lat regularnego cotygodniowego postowania tej zachęty do dzielenia się ze światem swoim rękodziełem.

Prywatnie… kupiliśmy działkę ROD i wróciliśmy do starego mieszkania. Sprzedaliśmy „nowe” aby kupić inne – inwestycyjne – pierwszy krok w kierunku „Handamde Hotel” 🙂

Chwilę po przeprowadzce zaczął się lipiec – czyli miesiąc świętowania!

Najpierw wypad mastermindowy na Zanzibar (OMG! Nie wierzę nawet teraz, kiedy to piszę!) W tym raju na ziemi uporządkowałam myśli i upewniłam się, że masa wiedzy i doświadczenia służy niezależnie gdzie, z kim, w jakich okolicznościach jestem. Poznałam biznesowe „żylety” i zobaczyłam ogrom wartości, którą się dzielę… ich oczami.

Było mi to ogromnie potrzebne.

Zrozumiałam, jak wiele już za mną, jak dużo mogę przekazać innym, ale jednocześnie, jak bardzo lubię iść dalej… Po prostu tak mam – nie potrafię spocząć. Zawsze jest coś do zgłębienia, odkrycia, przekazania innym.

Po powrocie od razu urlop z mężem i dzieciakami – od Mielna po rodzinkę na Śląsku. Podzieliłam się fotkami na moim prywatnym FACEBOOKU.

Po tym maratonie – oczywiście wróciłam do Poznania i zorganizowałam spotkania stacjonarne.

Był sabat zanzibarowych sióstr i wspomnienia wyjazdu przy malowaniu…

Był zlot oplotkowej społeczności w ramach świętowania 5 lat (formalnie 30 lipca dostaliśmy wpis do KRS) Stowarzyszenia.

urodziny oplotki

A na koniec rodzinne świętowanie moich urodzin ( dzień później skończyłam ostatnie „naście” przed 40-ką ;P )

Czuję pełnię.

Obfitość doświadczeń, bolesnych lekcji, radosnych tryumfów, pełnych refleksji zadum i pędu ku szalonej wizji OPLOTKI… wzrusza mnie do łez.

Jestem wdzięczna, że tu jesteś!

Bez Ciebie nie byłoby sensu wypuszczać tych niezliczonych pomysłów w świat!

A – letnie inspiracje -czyli nowe moduły w kursach szydełkowania, makramy i punch-needle już są.

A co dalej?

Stowarzyszenie Oplotki jest po to by wspierać rękodzielników i szerzyć bakcyla rękodzieła. Zaglądaj do podcastu (tam wywiady „z zaplecza” ), na nasz kanał Youtube, FB, IG, Pinterest... ale przede wszystkim, jeżeli stawiasz na SIEBIE – to wskakuj po wsparcie i społeczność do:

AKADEMII RĘKODZIELNIKA (dla przedsiębiorczych twórców handmade)

lub do

MASTERMIDNU (dla on-line’owych biznesów spoza branży rękodzieła)

Oba programy ruszą (jak co roku) we wrześniu – zaraz po naszej konferencji on-line HANDMADE-BIZ-SUMMIT.

A jeżeli chcesz podglądać mnie bardziej prywatnie – wskakuj na mojego osobistego FB, IG lub stronę www.

Albo po prostu napisz na agnieszka@oplotki.pl, co bierzesz dla siebie z tego wpisu 🙂

Uściski!

Agnieszka i zespół OPLOTKI

VI edycja najważniejszego programu, który prowadzę dla rękodzielników, dobiegła końca. Ten moment zawsze napawa mnie dumą i wdzięcznością. Dumą ponieważ we wszystkich działaniach uczestniczek potrafię dostrzec progres. Wdzięcznością, ponieważ fakt, że mogłam być częścią tej drogi, to kolejne wartościowe lekcje dla mnie, jak robić, to co robię, jeszcze lepiej.

Kilka lat temu równolegle z działalnością warsztatową, zaczęłam dawać twórczyniom rękodzieła możliwość biznesowych konsultacji, co poskutkowało powstaniem Akademii Rękodzielnika. Tak nazwałam program biznesowego wsparcia twórców, który wciąż funkcjonuje, ciągle ewoluuje (można powiedzieć, że rośnie wraz z moim wzrostem). Dziś to już nie tylko ja. Nad sprawnym przebiegiem Akademii czuwa cały zespół (tak! to mój dodatkowy powód do wdzięczności), ale wciąż przyświeca nam ta sama idea i chęć dzielenia się własnym doświadczeniem z branży handmade oraz wzmacniania jej całej. 

To dlatego już we wrześniu 2023 ruszy kolejna edycja tego 6 miesięcznego programu dla przedsiębiorczych rękodzielniczek, rękodzielników oczywiście też. Chcesz dowiedzieć się więcej sprawdź stronę:

Akademia Rękodzielnika 7 edycja.

Dlaczego warto zrobić to od razu? Bo choć oficjalny start zaplanowany jest na wrzesień, to pracę nad rozwojem swojego biznesu handmade możesz zacząć dużo wcześniej. Mówię o tym w tym video:

Akademia Rękodzielnika czy warto?

Słowo klucz tutaj to inwestycja. Wierzę, że jest ona potrzebna i konieczna. Wierzę też, że jest mnóstwo osób, które nie są jeszcze na to gotowe. W pełni to rozumiem. To dlatego oprócz płatnych programów w Oplotki.pl znajdziesz również mnóstwo wiedzy udostępnianej bezpłatnie.

Choćby seria Akademia Rękodzielnika na You Tube, w której odpowiadam na różne pytania dotyczące związane z prowadzeniem biznesu handmade. Poniżej jeden z odcinków, a całą playlistę znajdziesz tutaj:

Akademia Rękodzielnika na YouTube

Moim marzeniem jest zmieniać i pomagać wzrastać całej branży handmade, dlatego też organizuję konferencję Handmade Biz Summit – jej materiały w trakcie trwania również są bezpłatne. Jeżeli chcesz już dziś możesz zapisać się na kolejną edycję:

Zapis na Handmade Biz Summit 2023

Być może stoisz na początku swojej drogi do biznesu handmade, zastanawiasz się od czego zacząć. Tu polecę Ci ten wpis: Akademia Rękodzielnika – Jak rozpocząć działalność rękodzielniczą

Kiedy w grę wchodzi inwestycja, bywa trudno, pojawiją się pytania, wątpliwości. Obawy można rozwiać, pytania zadać, sprawdzić informacje, dopytać, poszukać rozwiązań… Najważniejsza jest jednak decyzja. Można ją również odwlekać, można szukać wymówek – bo czas nie ten, bo mnie nie stać, bo …

Można również usiąść, choćby z kartką i ołówkiem, spisać realne za i przeciw, by odpowiedzieć czy chcę rozwijać swój biznes w oparciu o rękodzieło, czy chcę w to zainwestować swój czas, swoje pieniądze, swoją pracę i czy chcę to robić z Agnieszką Gaczkowską.

I tak! To co jest potrzebne, aby się udało to: pieniądze, wiara we własne siły i praca – rozwinęłam tę myśl we wpisie: Akademia Rękodzielnika – podsumowanie V edycji

Jeżeli któryś z punktów powyżej, stanowi dla Ciebie wyzwanie, tym bardziej powinnaś przeczytać ten tekst i sprawdzić, dlaczego i w jakim kontekście o nich mówię.

Akademia Rękodzielnika – poznaj uczestniczki VI edycji

Ale najlepiej przemawiają żywe przykłady. Dlatego z chęcią przedstawię Ci uczestniczki ostatniej edycji Akademii i ich działania, marzenia, drogę i zaproszę do ich miejsc. Zachęcam, by tam zaglądać, ponieważ wiem, że ich twórcza moc nie ma granic.

Ewa Maria Pacini

Facebook Ewa Maria Pacini

YouTube Ewa Maria Pacini

www.ewamariapacini.it, https://www.evamp-knitdesigner.it/

Prawniczka z wykształcenia, odstawia prawo na bok, by nie powiedzieć na lewo i zamienia hobby w pracę. Może nie do końca po myśli i według marzeń, ale cały czas w temacie dotychczasowego hobby. Przędza. Zawierucha dziejowa rzuciła ją do Toskanii, do Prato, centrum przemysłu tekstylnego, gdzie produkcja przędz wszelakich oraz tkanin stanowi główne zajęcie tutejszych zakładów pracy. W ofercie ma nietuzinkowe, niepowtarzalne przędze do produkcji przemysłowej jak i włóczki do ręcznych wyrobów. W ilościach tak przemysłowych jak i detalicznych dla pań które zamierzają zrobić sweterek wnuczkowi. Ponadto, Ewa jest wyśmienitą dziewiarką, projektuje i tworzy, a swoimi pomysłami dzieli się równie ochoczo jak jej niesamowitą energią. Często gości na oplotkowym kanale YouTube podczas warsztatów rękodzielniczych, by zarażać pasją i wspierać dobrą radą. Zobacz jeden z nich:

Ewa nie boi się wyzwań, stale próbuje czegoś nowego i nieustannie poszukuje dróg rozwoju. Stąd jej obecność w Akademii i to nie tylko w tej edycji. Jej obecność, zawsze stanowi cenny składnik, ponieważ w naszych kameralnych grupach nikt nie trzyma wiedzy, doświadczenia i pomysłów tylko dla siebie, a Ewa jest bezcennym ich źródłem.

Alicja Cieślikowska – Maciak

Instagram – starlation.art

Facebook – starlation.art

Pakamera – starlation.art

Alicja, również wzięła udział w kilku edycjach Akademii. Swoję drogę ujęła tak:

„Jestem Alicja, tworzę markę Starlation. Szeroko pojęte rękodzieło jest tym, czym się zajmuję i w czym chcę się rozwijać. Szczególny nacisk kładę na związane z naturą projekty wykonane w drewnie. Są to warstwowe obrazy, żyrandole, podkładki, magnesy, lampiony, biżuteria. Pojawiają się nowe projekty, pomysły i wariacje, w których używam różnych technik i materiałów, ale pierwsze skrzypce zawsze gra drewno. Na pokład Akademii wchodziłam trzy razy i za każdym razem była to niesamowita przygoda pod czujnym okiem niezastąpionej Agi i jej Zespołu.

Moja podróż przez przygodę z Akademią rzadko bywała spacerkiem. Była sprintem, biegiem z przeszkodami, a bardzo często biegiem na orientację wśród wielu pomysłów i dróg, którymi chciałam podążyć, a nie wiedziałam jak.  

Choć pierwsza edycja była wręcz szokiem i takim zadaniowym rollercoasterem, gdzie trzeba było mocno się trzymać, by nie wypaść przypadkiem ze swojego wagonika, to jednak położyła solidne fundamenty pod budowę. By stworzyć markę i plan na nią, musiałam najpierw zbudować siebie, w czym kolejne osiągane cele wyznaczane ze spotkania na spotkanie, niczym zbierane po drodze cegiełki, wybitnie mi pomogły.

Druga edycja była spoiną dla wielu pomysłów i koncepcji. Pozwoliła ujarzmić pęd myśli, z których co i rusz wyskakiwały kolejne projekty, wręcz proszące się o wykonanie. Nauczyłam się nie tylko zarządzania, ale też poszanowania własnego czasu i traktowania go jako zasób skończony. Zrozumiałam, że nie można go rozciągać niczym gumy, bo zupełnie tak jak ona – w końcu wystrzeli prosto w twarz tuzinem niedokończonych pomysłów, rozgrzebanych produktów i przemęczeniem graniczącym z wyczerpaniem, gdzie sen wydawał się stratą czasu i powodował wyrzuty sumienia.
Trzecia edycja była zwieńczeniem tego, co udało się wybudować przez dwie poprzednie. Pewność siebie i odwaga do decydowania o tym co chcę robić, dała mi świadomość, że nie można być niewolnikiem swoich własnych planów, które miało się na początku drogi. Czyli bez wystarczającej wiedzy, doświadczenia i pełnego pomysłu na  siebie – drogi, która już teraz wydaje się prostsza niż kiedykolwiek. Sprawiła, że poczułam się na tyle pewnie, by nie bać się ruszyć o własnych siłach dalej już bez Akademii, chociaż nie jest to moje ostatnie słowo z nią związane.

Poznałam wiele osób, które pozwoliły mi poznać rękodzieło od najróżniejszych stron, tych artystycznych i bardziej praktycznych. Wyszłam do ludzi ze swoimi produktami, na pierwszy swój kiermasz, gdzie ważniejszą rzeczą niż sprzedaż okazało się okiełznanie namiotu targanego porywistym wiatrem. Zbierałam doświadczenia, ucząc się, że nie zawsze będzie ładna pogoda, wielu chętnych do zakupu. Że osoba podchodząca do stoiska wcale nie zapyta o moje produkty, a o to ile dałam za zapiekankę i dlaczego tak drogo. Dowiedziałam się, jak wygląda galeria handlowa po godzinach i że stoisko naprzeciwko Empiku nie musi wcale oznaczać, że nie będę mogła się opędzić od kupujących. Poznałam, czym jest sławny „target” i jak ważna jest oryginalność oraz jakość tego co robię, gdy stoisko w pierwszej godzinie zostało spustoszone zanim jeszcze do końca zostało rozstawione. Poczułam, że nawet przy srogich, zimowych warunkach, ciepło z tego zainteresowania i kolejni zadowoleni klienci, grzeją porównywalnie do rozstawionych koksowników, które ratowały zziębniętych wystawców i kupujących podczas świątecznego kiermaszu.

Przebrnęłam przez plątaninę sznurków w makramach i łapaczach snów, braki podstawowego materiału w hurtowniach, przerażenie ilością czasu jaką pochłaniają projekty. Przetrwałam żywicę epoksydową w wielu wariantach i technicznych odmianach. Dotarłam do obecnego miejsca, gdzie drewno stało się moim podstawowym materiałem. Inwestycja w odpowiedni sprzęt uwolniła pokłady kreatywności, do tej pory uwięzione ograniczeniem budulca. Wypalanie, grawerowanie, klejenie, malowanie, bliska znajomość z oprogramowaniem, w końcu rozbudowa pola roboczego by nie tłamsić pomysłów zbyt małymi formami. Zebrane doświadczenia pozwoliły łączyć techniki i teraz nic nie zostaje porzucone, a czeka na swój moment w tym, czy innym projekcie. Odrobina technologii pozwoliła uwolnić ducha natury, który chcę by emanował z moich prac. Drewno ma to ciepło, którego szukałam i im więcej mam możliwości w kreowaniu jego formy, tym bardziej moje produkty są moje własne.

Coś, co wcześniej wydawało się osiągnięciami z innej galaktyki, zaczęło nabierać ciała. Moja marka – Starlation, rzeczywiście prowadzi mnie coraz bliżej gwiazd, które do tej pory obserwowałam z daleka. Dostałam się na Pakamerę, jadę na Jarmark Jakubowy, nagle cele stały się kolejnym etapem, a co dalej? Pomysłów jest wiele, ale by do nich dotrzeć, muszę sprostać obecnym wyzwaniom, więc jak już się rozgoszczę na obecnym poziomie, przyjdzie czas zaatakować kolejne szczyty.”

Radka Kluczkowska

Instagram Frozen Keys Craft

Facebook Frozen Keys Craft

Etsy Frozen Keys Craft

Radka dołączyła do Akademii po raz pierwszy i ruszyła do działania, ale najlepiej opisze to sama:

„Pamiętam dobrze moment, kiedy spacerowałam po ukochanym Krakowie, był sierpień, słońce i w mojej głowie wypchanej wieloma myślami, ciągle przebijała się ta jedna: jak nie teraz, to kiedy? Właśnie wtedy zdecydowałam, że chcę iść na poważnie w rękodzieło, w to, co najbardziej kocham robić, co sprawia mi ogromną przyjemność i co więcej, co robię naprawdę dobrze. Decyzję podchwyciła szybko moja przyjaciółka i… zaczęło się!

W takim momencie dołączyłam do Akademii. Z decyzją, z przyjaciółką u boku, masą szalonych pomysłów, o których nie miałam zielonego pojęcia, jak się za nie zabrać mimo wieloletniego doświadczenia biznesowego w korporacji.

Decyzja o Akademii zapadła dość spontanicznie, jednak już od pierwszego kontaktu z Agnieszką czułam, że to będzie to. Agnieszka od początku zrobiła na mnie wrażenie bardzo pozytywnej i kompetentnej osoby, szybko przekonałam się, że faktycznie tak jest. Do tego doszło bardzo konkretne podejście do tematów, czasem kilka zdań otwierających głowę na coś nowego plus niesamowite wsparcie w różnych dziedzinach… Mogłabym długo wymieniać. Nasze cykliczne grupowe spotkania zawsze przenosiły mnie co najmniej o krok dalej, nawet jeśli nie od razu zdawałam sobie z tego sprawę. No właśnie… Spotkania grupowe i grupa! Poznałam wspaniałe, pełne pomysłów i niezwykłych umiejętności kobiety, każda z nas wnosiła coś cennego w trakcie spotkań: pomysł, wsparcie, inny punkt widzenia, swoje doświadczenie i wiedzę. Co dwie głowy, to nie jedna? Wyobraźcie sobie, co może 6 głów naraz!

Weszłam z decyzją. Pół roku później: mam plan, porządek w głowie, wsparcie, uporządkowane pomysły, wiedzę, spokój, ale to, co najważniejsze: DZIAŁAM. A właściwie działaMY, bo bez mojej przyjaciółki szłoby jak po grudzie i na pewno nie byłabym tu, gdzie jesteśmy teraz we dwie. Wiemy, że dużo przed nami – to cieszy i czasem przytłacza, ale damy radę, bo wiemy jak i nie jesteśmy same. To wszystko nareszcie dzieje się TERAZ i nie pozostaje tylko w sferze marzeń!”

Monika Melkowska

Facebook Pasje Mony

Instagram Pasje Mony

Strona – Pasje Mony

Monika marzyła o tym aby prowadzić warsztaty rękodzielnicze, w tym między innymi celu dołączyła do Akademii po raz pierwszy. Niestety nastał czas pandemii, kiedy o spotkaniu na żywo trudno było nawet myśleć. Nie poddała się wtedy wkraczając w online. Dzisiaj z pełnym zasobem energii może rozwijać swój pierwotny cel i robi to wzorowo. Ale to również kobieta z głową pełną pomysłów, która na jednym celu się nie zatrzymuje. Oto co mówi o sobie:

Jestem rękodzielniczką i trenerką mentalną. Moją misją jest tworzenie przestrzeni, gdzie kreatywność uspokoi Twoją duszę. Chcę dawać spokój, budząc Twoją kreatywność. Chcę poprzez rękodzieło uczyć rozplatania życiowych splotów. Podczas moich warsztatów wspieram kobiety w ich rozwoju, w dążeniu do celu. Pracuję nad kobiecą pewnością siebie i pokazuję jak podnosić samoocenę.

Warsztaty to mój żywioł, to coś co kocham.

Prowadząc je czuję się jak ryba w wodzie, a największą radością są uśmiechy uczestników, którzy z uczą się nowych umiejętności.

Marianna Kijowska

Facebook U Kruszynki za piecem

Instagram U Kruszynki za piecem

Marianna dołączyła do Akademii po raz pierwszy z ogromem energii i zaangażowania. I nie zwalnia. A o swojej historii mówi tak:

„Cześć, tu Marianna, tworzę internetowy kąt „u Kruszynki za piecem”, gdzie możesz się między innymi spotkać z wypalaniem w drewnie. Jak się znalazłam w tym punkcie, w którym aktualnie jestem…?

To były pierwsze „wolne” wakacje. Wakacje, kiedy skończyłam studia i nie dawałam sobie obowiązku na nic więcej. Nie musiałam, nie miałam konkretnych planów, wypoczęłam za wszystkie czasy. Ale z wrześniem…trafiłam na Agę. To była największa decyzja w moim dotychczasowym życiu. Podjęłam ją. No i wpadłam jak śliwka w kompot Akademii 😉

Czy było warto? Tak! Wraz z Akademią przeszłam przez wiele ważnych decyzji biznesowych, które na pewno zostaną na długo w moim życiu. Dzięki wsparciu dziewczyn zaczęłam moją baaardzo szeroką wizję zawężać (tu trochę tego, tam tamtego – i w efekcie nie wiadomo za co się zabrać i co w ogóle z tym rękodziełem mogłabym robić, aby zarabiać). W grudniu, po pierwszym prowadzonym przeze mnie warsztacie poniedziałkowym w Oplotkach, podjęłam decyzję. Zrobię kurs. Online. O wypalaniu w drewnie. No i poszło…;)

Proces cały czas trwa, byłam w Kickstarcie u Sigrun, teraz tworzę świat dalej samodzielnie. Ale to co mogę już na 100% powiedzieć: jestem zupełnie inną osobą, niż we wrześniu. Umiem więcej, widzę więcej, umiem spojrzeć z innej perspektywy na biznes.

Ale tak naprawdę…co było tym „tajemniczym składnikiem Akademii”? Ludzie i atmosfera, o którą Aga zdecydowanie potrafi zadbać! Czuję, że znajomości z Akademii zostaną ze mną na długo. Biznesowo, i nie tylko. A wsparcie innych kobiet okazało się dla mnie na tyle ważne w rozwoju, że teraz dołączyłam do Mastermindu u Agnieszki. I oba programy bardzo, bardzo polecam.”

A tutaj możesz obejrzeć warszat, który na oplotkowym kanale YouTube poprowadziła Marianna (następne już w planie):

Bożena Staworko

Facebook – Bożena Staworko

Bożena z impetem łączy świat kosmetyków i rękodzieła, a jej czapki podbijają serca nawet zapalonych (anty) entuzjastów nakryć głowy:

Zerknij do posta, który kryje się pod zdjęciem wyżej – komentarze odkrywają, że to najszczersza prawda, a w dodatku pamiątka pokazująca, że relacje (również te biznesowe) budowane w Akademii mają moc.

Agnieszka Kromer-Makowska

Agnieszka to osoba, o której jeszcze usłyszycie – na ten moment możemy zdradzić tylko, że jest zywym dowodem, że gromadka dzieci to nie wymówka, ale motywacja do działania!

Grafika - marzec miesąc kobiet. W tle szydełkowe kwiaty, włóczka i szydełka, na pierwszym planie tytyuł wpisu: Dzień Kobiet? Dlaczego nie miesiąc? Rok? Dekada?

Dzień Kobiet? Może lepiej Miesiąc Kobiet? Rok? Dekada?

8 marca to nasze święto. 

Dzień, kiedy (w końcu) bez wyrzutów sumienia możemy sobie sprawić jakiś prezent.

Może wraz z nami kultywujesz Oplotkową tradycję i świętujesz przez cały marzec?

  • chwilą dla siebie (trochę częściej, niż w innych miesiącach) 
  • treningiem dawania sobie małych (i większych!) przyjemności (jak na przykład ten zaległy telefon na plotki z przyjaciółką właśnie dziś, nie “potem”)
  • i sprawiania sobie (oraz innym kobietom wokoło! A co!) prezentów?! 

Miesiąc Kobiet – zgoda! Pójdźmy o krok dalej!

Jeżeli masz ochotę cofnąć się o rok, polecam lekturę wpisu: Marzec miesiącem kobiet – o tym, jaka moc drzemie w kobietach. Ale przede wszystkim zapraszam do tego, aby ten miesiąc kobiet stał się wstępem do nawyku celebrowania naszej kobiecości! Tak na co dzień, nie tylko od wielkiego święta! Sprawmy, aby jeszcze łatwiej przychodziło nam docenianie siebie i innych kobiet w naszym najbliższym otoczeniu. 

Dzisiaj przychodzę z mieszanką propozycji i pomysłów, jak możesz to zrobić dla siebie, dla kobiet wokół Ciebie i dla tych małych dziewczynek, które właśnie od nas nauczą się, co to znaczy być kobietą…

  • w życiu
  • w przyjaźni
  • w związku (albo i nie!)
  • w biznesie…

Podrzucam Ci garść przemyśleń wokół tego, jak biznes wpłynął na moje myślenie o sobie jako kobiecie – wierzę, że to najcenniejsze, co mogę Ci ofiarować tu i teraz. 

Tradycyjnie tych, którzy lubią czytać, zapraszam do lektury. Dla tych, którzy wolą słuchać – wersja audio już czeka.

Kobieta w biznesie

Ilekroć słyszałam anglojęzyczne „LADY BOSS” coś się we mnie gotowało.  Tak, jakby to “lady” osłabiało wydźwięk słowa “BOSS” i sprawiało, że trochę łagodniał, malał albo był taką mniejszą ligą dla babek…

Jakby nie mogły konkurować z panami?!

Jakby ekstraliga to tylko w spodniach?!

I am the BOSS

Świadomie – określając siebie – zaczęłam więc używać “the BOSS”.

I am “the boss”! Zamiast “I am lady boss”!

Dla mnie to oznacza, nie tylko, że ścigać się mogę z panami w tej samej kategorii i z powodzeniem sobie poradzić.

Ale przede wszystkim, że wygrywam zupełnie innym zestawem kompetencji i nie potrzebuję specjalnej, oddzielnej kategorii, by przejąć prowadzenie…

No dobra… żarty żartami, ale w tym mocnym wstępie jest mój apel do Ciebie…

Skoro nie ma sensu ścigać się w biznesowej podkategorii “tylko dla pań” i warto zaakceptować, że podium jest też dla nas…

Łatwiej też wtedy zaakceptować, że inne kobiety, to nie nasze konkurentki w tym wyścigu, ale partnerki! Potencjał na łączenie sił!

To jakimi kompetencjami jesteśmy w stanie przegonić panów?

A no na pewno nie ma co się ścigać, zakładając spodnie… albo  mocniej, niż oni, rozpychając się łokciami i tupiąc nogą. 

Te narzędzia zostawmy im.

Po jakie więc możemy sięgać MY?

Śmiem twierdzić, że nasza supermoc to umiejętność współpracy. 

Pisząc to, mam jednocześnie wrażenie, że jakoś nie możemy tej umiejętności dawania, dzielenia się do dna, pomagania, wspierania innych kobiet… zamienić na biznesowy sukces. 

A co, gdybyśmy przestały konkurować i zaczęły się wspierać – ale nie tylko tak w teorii, a la pitu-pitu przy kawce i poklepywanie po głowie, ale tak z realnymi wynikami, które da się zmierzyć i policzyć?

Co, gdyby pójść dalej i ubrać to w solidny model finansowy?

Czy nie byłoby to przydatne narzędzie, które dałoby nam strategiczną przewagę nad panami?

Pomyślałam: fajnie by było

Zaczęłam szukać modeli opartych na poleceniach. 

Zauważyłam, że w anglojęzycznym świecie to norma, która daje kobietom niesamowitą przewagę biznesową (i niezłe, regularne, oparte na zaufaniu  przychody). Na polskim rynku jednak, ciągle wokół tego tematu roztacza się chmurka powątpiewania przemieszana z dymkiem: “nie wypada” polecać za pieniądze, bo jest tam od razu jakieś przedziwne podejrzenie…

Pomyślałam, że marzec – dzień/miesiąc kobiet – to świetny moment, aby przedstawić Ci mój najnowszy projekt oparty na poleceniach. 

PROGRAM AFILIACJA 2.0 do którego możesz się zapisać, bo już niebawem ruszy w polskojęzycznym wydaniu ( klikając grafikę możesz się zapisać, by otrzymać szczegóły) 

W tym video (jego premiera na naszym kanale YouTube 15.03.2023) mówię o nim więcej.

*Jeżeli czytasz ten tekst wcześniej – włącz powiadomienie o premierze lub zaznacz dzwoneczek i zasubskrybuj kanał Oplotki na YouTube, wtedy na pewno nie zapomnisz):

PS. Pierwszą – testową edycję kursu o afiliacji poprowadziłam po angielsku, więc jeżeli działasz na międzynarodowym rynku lub Twoja biz-bestie albo mastermind-buddie potrzebuje info o afiliacji – możesz ją odesłać do tego video:

Ale po kolei.

Co, jak i dlaczego sprawiło, że zajęłam się tematem. 

Nie pomogę każdemu

Kiedy Oplotki z małej manufaktury sprzedającej rękodzieło, zaczęły ewoluować w organizację prowadzącą warsztaty rękodzieła, a potem również działalność wspierającą biznesowo innych twórców, zaczęłam odbierać coraz więcej próśb o pomoc. 

O ile chodziło o wsparcie w stworzeniu modelu biznesowego w oparciu o rękodzieło, dywersyfikację strumieni przychodu, wyzwania związane z pierwszymi zadaniami do delegowania, chętnie pomagałam osobiście lub odsyłałam do naszych gotowych kursów, ebooków, programów online. 

Wielokrotnie jednak padały pytania np. o to jak zrobić stronę internetową. 

O ile umiałabym pokazać, jak samodzielnie wyklikałam opotkowe www – o tyle nie chcę wchodzić w buty specjalistki i świadomie wybrałam polecanie ludzi, którzy znają się lepiej, niż odpowiadanie na niezliczone zapytania. 

Z czasem, kiedy moje kompetencje się wyostrzyły, coraz lepiej potrafię zdiagnozować w czym jestem świetna (więc szlifuję ten diament kolejnymi godzinami skupienia na temacie), a na co po prostu szkoda czasu, bo mogę odesłać do specjalistki w tej dziedzinie… zrozumiałam, jak potężnym narzędziem do realnego wspierania moich klientek jest moja sieć kontaktów. 

Kiedy zrozumiałam, że mogę pomagać nawet “czyimiś rękami” – coś kliknęło w głowie i zobaczyłam moją miłość do ludzi, łatwość nawiązywania relacji i pielęgnowania strategicznych partnerstw w zupełnie innym świetle. 

Zobaczyłam przedsiębiorcze ekspertki z mojej sieci jako przedłużenie mojej misji wspierania kobiet w biznesie. Następnym krokiem było świadome używanie tego potężnego narzędzia.

Tej obfitości starczy dla wszystkich

Zrozumiałam, że zadowolenie klientki jest cenniejsze, niż finansowy zysk. Z przyjemnością odsyłam do innych ekspertek, jeżeli wiem, że one mogłyby lepiej przeprowadzić przez dany proces. Okazuje się, że bardzo często szacunek klientki, który dzięki temu zyskuję, poczucie bezpieczeństwa i autentyczna wdzięczność na poziomie czysto ludzkim, nieraz przekłada się na finansowe zyski w formach, których najczęściej nie jestem nawet w stanie przewidzieć. 

Takie klientki najczęściej wracają po udział w moich kameralnych mastermindach, zaskakują nietuzinkową propozycją współpracy, albo po prostu polecają moje usługi znajomym. 

Moje słowo nabrało znaczenia

W miarę, jak kolejne sukcesy Oplotki przyciągały osoby chętne wiedzy “z zaplecza”, moje rekomendacje nabrały drugiego dna. Zrozumiałam odpowiedzialność, nie tylko przywileje. 

Aktualnie jestem coraz bardziej selektywna i polecam osoby, z którymi rezonuję również na poziomie osobistych wartości. Po ludzku – nie polecam, jeżeli mam choćby cień wątpliwości. 

Zrozumiałam, że w miarę, jak rośnie marka Oplotki (i inne marki, które prowadzę), moje słowo osobistej rekomendacji nabiera głębi i tym większą uważność chcę takiemu polecaniu poświęcać. 

Wiem, co robię najlepiej – masterminduję!

Umiejętność polecania usług innych wymagała ode mnie również 100% szczerości ze sobą. Po ludzku – wymagała nie tylko zobaczenia, gdzie nie czuję się wystarczająco silna, by wesprzeć, ale przede wszystkim, w których obszarach nie mam sobie równych. 

Jest coś w sposobie, jaki byłyśmy wychowywane na “miłe dziewczynki”: 

nie chwal się, nie wychylaj, co tak się popisujesz, siedź w kącie a znajdą Cię,…

ehh, mogłabym cytować bez końca…

A co jakby tak zmienić te pradawne przekonania na: “zrozum w czym jesteś świetna i szlifuj ten diament”, “powiedz komu się da, w czym możesz pomóc”, “Twój dar to odpowiedzialność – podziel się nim ze światem, by stawał się pełniejszy”?

To wymaga patrzenia w lustro bez całej litanii tego, co Ci się nie podoba i dostrzeganie autentycznych atutów – DARÓW, którymi możesz służyć światu.

Łatwo schować się w norce “ tego nie umiem, na tym się nie znam, nie wiem…”

Trudniej wyjść na arenę i w świetle reflektorów pokazać siłę, talent, moc.

Trudniej… bo co, jak jest ktoś równie silny? Albo – o zgrozo – potężniejszy???

Trudniej… bo co, jak przyłapią na słabości?

Trudniej… bo pojawia się odpowiedzialność wobec tych, których wesprę swoją siłą!

Ale umówmy się… czy należysz do tych, które idą na łatwiznę?

No nie sądzę! (Bo ciągle tu jesteś i czytasz dalej!)

Moc polecenia

Kiedy zrozumiałam, jaki potencjał drzemie w zaakceptowaniu swojej siły, przytuleniu słabości i zaakceptowaniu, że w tym naszym słabym obszarze bryluje inna…silniejsza…

Otworzyła się dla mnie przestrzeń do budowania strategicznej sieci osób potężnych w swojej ekspertyzie, które jednocześnie bez problemu korzystają z ekspertyzy innych. Przepływ kompetencji, finansów, przemyśleń nabrał prędkości światła! 

Jak to wygląda u mnie w praktyce?

Kiedy wiem, że klientka potrzebuje skupić się na skalowaniu biznesu, zatrudnieniu pomocy, może wydaniu książki lub stawia sobie ambitny cel mowy TEDx albo widoczności w mediach, która przełoży się na biznesowy flow, zapraszam ją do mojego kameralnego mastermindu

Kiedy widzę, jak byk, że jedyne, czego w tym momencie jej potrzeba to np. zaprzyjaźnienie się trochę z onlajnami – to nie urządzam całej konferencji, webinaru, czy szkolenia online, ale „wpraszam” się na taką konferencję, jak Slow Biznes Online, bo wiem, że dołożę do jej treści swoją cegiełkę, ale jednocześnie odeślę klientkę właśnie do Grażyny Pawtel Lorente (autorki tego wydarzenia), by u niej mogła rozglądać się po rozległym świecie możliwości, które oferuje online. 

Kiedy czuję, że angielski nie jest dla Ciebie barierą i planujesz swój pierwszy lub kolejny kurs online – wysyłam Cię do mojej mentorki, która w programie Kickstart przeczołga Cię przez 10-tygodniowy (ale cholernie wydajny) proces zakończony turbo-sprzedażą. Skąd ta pewność? Na przestrzeni kilku lat już blisko 100 osób skorzystało z mojego polecenia i godziny nagrań w formie wywiadów z tymi osobami upewniają mnie, że warto. Wiele z nich ostatecznie dołącza do mojego mastermindu, więc mechanizm działa dla mnie świetnie. Takie osoby wracają do mojego mastermindu, choć często przy pierwszym spotkaniu taki dojrzały format wzrostu im odradzałam (i wysłałam po kursowe know-how do mojej mentorki). Wracają nie tylko dlatego, że stworzyły swój cyfrowy skalowalny produkt i chcą pójść o krok dalej…, ale wracają, bo moje polecenie przełożyło się bezpośrednio na ich sukces.

Takich poleceń jest cała lista (dokładniej karta w Asanie ;P i niezliczone notatki w papierowych notesach), ale co z tego dla Ciebie?

Wiedza i doświadczenie.

Lata eksperymentowania z przeróżnymi formatami poleceń, afiliacji, umów partnerskich, dłuższych i krótszych wspólnych projektów włożyłam w program, w którym zbieram to wszystko w bardzo skondensowanej formie audio, video i spotkań on-line dających solidne podstawy do samodzielnego budowania takiej strategicznej sieci. 

Kiedy ten program jest dla Ciebie?

Zapraszam Cię więc na pokład AFILIACJI 2.0 zwłaszcza, jeżeli identyfikujesz się z problemami, które przebijały w rozmowach z osobam, z którymi miałam przyjemność współpracować:

  • Masz dosyć social-mediowego tłoku i walki o uwagę, szukasz alternatywy dla mainstreamowego marketingu dla swoich usług/produktów.
  • W systemie poleceń działasz od zawsze, bo w Twojej branży nie możesz się reklamować – chcesz więc wiedzieć więcej o tym, jak jeszcze wykorzystać potencjał mechanizmu polecania?

Może nawet zastanawiasz się…

  • Znane nazwiska, czy partnerzy „z branży” – z kim najlepiej budować modele afiliacyjne?
  • Twoje metody pracy nie pasują do krzykliwych social-mediów – szukasz innych kanałów docierania do ludzi, którym możesz pomóc.

Jednocześnie może…

  • Nie chcesz być specjalistką od wszystkiego, wolisz przekierować klienta w kompetentne ręce, uwolnić czas i skupić się na swojej dziedzinie.
  • Chcesz minimalizować koszty marketingu, a maksymalizować czas skupienia na ludziach.
  • Czy czasem masz tak, że choć bardzo chcesz pomóc, to jednocześnie wiesz, że to Twoja koleżanka „zna się” na danym zagadnieniu o niebo lepiej i tak mocno dbasz o dobrostan klienta, że wysyłasz go do niej?
  • Nie nachalny marketing przypominający raczej mocno kobiece wspieranie, dmuchanie w czyjeś skrzydła, niż twarde rozpychanie się łokciami – czy afiliacja może być nowym sposobem na promocję poza ogłupiającym mainstreamem?

Zastanawiasz się…

  • Afiliacja – na ile wymaga od Ciebie bycia „na żywo”, czy da się zautomatyzować?
  • Czy klient przychodzący z afiliacji ufa bardziej? Ma większą gotowość do zakupu Twoich produktów/usług? Jest mniej roszczeniowy i bardziej gotowy do pracy Twoimi metodami?

    ZAPRASZAM CIĘ DO mojego autorskiego PROGRAMU!

    AFILIACJA 2.0 – 🤝 Naucz się docierać do idealnych partnerów i klientów w 4 tygodnie

    👉 Chcesz jak najlepiej służyć, wiesz, że samej ciężko i szukasz win-win poza mainstreamowym marketingiem w męskiej energii.

    👉 Potrzebujesz konkretnych rozwiązań wokół fair wynagrodzeń (nawet na poziomie poza-finansowym), narzędzi, dobrych praktyk na rynku, by budować oparte na zaufaniu sieci dotarcia do właściwych odbiorców.

    👉 Szukasz swojego modelu afiliacyjnego LUB chcesz dodatkowego strumienia dochodu dzięki polecaniu produktów i usług innych profesjonalistek.

    👀 Dla kogo ten kurs?

    🙌 Ten kurs dedykuję przedsiębiorczyniom, które już zbudowały satysfakcjonujący biznes online i chcą służyć jeszcze szerszemu gronu dzięki partnerstwom afiliacyjnym lub same chcą zostać partnerkami i zarabiać dzięki polecaniu produktów i usług innych.

    ✍ Aby wziąć udział wypełnij formularz aplikacyjny:

    👉 https://oplotki.pl/aplikacja-kurs-afiliacja-2-0

    Walking the talk

    Idąc z działaniem w krok za teorią – poniżej znajdziesz listę aktualnych polecajek, które mogą być dla Ciebie pretekstem do celebrowania dnia/miesiąca kobiet w formie dawania sobie/innym kobietom prezentów *

    * Niektóre z nich to współprace afiliacyjne, niektóre to forma podziękowania za biznesową przysługę, a niektóre to po prostu polecajka, bo poczułam, że komuś, kto robi świetną robotę przyda się ekstra promo.

    Konferencja Slow Business Online 2023

    To już kolejna edycja i kolejny raz mam przyjemność dorzucić coś od siebie. Kolejny raz mam przyjemność wesprzeć kobiety na ich biznesowej drodze.

    Ta konferencja to bezpłatne wydarzenie, podczas którego 37 prelegentek podzieli się z Tobą wskazówkami jak prowadzić biznes online i prosperować, gdy jesteś WWO, introwertykiem i chcesz z empatią i w zgodzie ze sobą sprzedawać produkty cyfrowe.

    Prowadzenie biznesu online nie musi być pogonią za lajkami, wypełnioną działaniami sprzecznymi z Twoimi wartościami, czy potrzebami. Prelegentki tej konferencji skutecznie to udowadniają.

    Każdy temat będzie poruszony z perspektywy kobiecego biznesu, macierzyństwa i wysokiej wrażliwości. Takiego wydarzenia nia znajdziesz nigdzie indziej!

    Możesz skorzystać z tej wiedzy bezpłatnie na żywo – lub wykupić dostęp premium i zagwarantować sobie dostęp do konferencyjnych materiałów na rok oraz specjalnych bonusów.

    Sprawdź szczegóły i odbierz bezpłatny bilet:

    Jestem Zielona – Agnieszka Zdunek – kursy tworzenia mydeł, świec i mnóstwo „zielonej treści”godnej polecenia nie tylko od święta.

    Jeśli jesteś czytelniczką naszego newslettera – możesz liczyć na specjalną niespodziankę od Agi Zdunek. Jeśli jeszcze nie czytasz newsów z oplotki.pl – to zapisz się, klikając link: https://oplotki.pl/newsletter

      Pomysł na prezent nie tylko dla rękodzielników – to specjalna playlista na oplotkowym kanale YouTube, na której znajdziesz moje subiektywne polecajki. Wśród nich nie brakuje oplotkowych produktów – np. książka Oplotki. Sukces handmade (jako prezent sprawdza się wyśmienicie – przetestowane 😉 ) ale są też inne, i oczywiście tutoriale – jeśli prezent zamierzasz wykonać samodzielnie:

      Ewa Maria Pacini – Prawniczka z wykształcenia, odstawia prawo na bok, by nie powiedzieć na lewo i zamienia hobby w pracę. Może nie do końca po myśli i według marzeń, ale cały czas w temacie dotychczasowego hobby. Przędza. Zawierucha dziejowa rzuca ją do Toskanii, do Prato, centrum przemysłu tekstylnego, gdzie produkcja przędz wszelakich oraz tkanin stanowi główne zajęcie tamtejszych zakładów pracy. W ofercie ma nietuzinkowe, niepowtarzalne przędze do produkcji przemysłowej jak i włóczki do ręcznych wyrobów. W ilościach tak przemysłowych jak i detalicznych dla pań, które zamierzają zrobić sweterek wnuczkowi.

      Na internecie: FB Ewa Maria Pacini , YOU TUBE Ewa Maria Pacini Tel/WhatsApp: 0039 333 49 121 07 www.ewamariapacini.it

      Skorzystaj również z warsztatów, które Ewa prowadziła specjalnie dla oplotkowej społeczności:

      Dorota Freitag – kreatywnie.com – której idea poszukiwania pasji i kierowania się nią w życiu nie tylko jako hobby nie jest obca. Zajrzyj koniecznie do jej miejsc pełnych pasji właśnie, ale i okazji do twórczego spędzania czasu. Możesz zacząć od gościnnego warsztatu, który Dorota prowadziła dla społeczności oplotki.pl

      Linia Myśli Wanda Felis – zaufaj swojej intuicji, wyzwól się z blokad, posłuchaj swego twórczego „ja” i daj mu tworzyć. Do tego namawia i prowadzi przy tym za rekę Wanda. Dla zagonionych, zestresowanych kobiecych głów to prawdziwy twórczy balsam. Możesz od razu spróbować, zaglądając do nagrania z warsztatu, który dla oplotek gościnnie prowadziła Wanda:

        Jeżeli masz ochotę na coś mniej onlajnowego – właśnie w marcu nadarza się okazja.

        Zapraszamy Cię na warsztaty „Rękodzieło przy kawie U Stefana”. Trzy znakomite marki, jeden cel: rozwój polskiego rękodzieła. Temat „Szydełko przy kawie z Oplotki i Bobbiny” 18.03.2023. Materiały, poczęstunek i twórczo spędzony czas gwarantowane:

        Skorzystam jeszcze z okazji i zaproszę Cię do Pokochania Wyceny Rękodzieła – bo specjalnie dla przedsiębiorczych kobiet, tówrczyń, które nie chcą zostawiać tego tematu przypadkowi przygotowałam specjalny pakiet materiałów: Pokochaj Wycenę Rękodzieła. Oczywiście jego elementy są dostępne osobno, ale wiadomo, że w pakiecie zawsze korzystniej.

        Nie jesteś jeszcze gotowa, by zanurzyć się w ten – niełatwy, ale uwierz, ostatecznie satysfakcjonujący proces? Dołącz do listy osób zainteresowanych i skorzystaj z naszych bezpłatnych materiałów. Będziesz pewna, że nic Cię nie ominie. A już na kwiecień planujemy 4 dniowe wyzwanie – nie chcesz tego przegapić. Tutaj możesz zapisac się na listę: https://oplotki.pl/dyskusja-o-wycenie-rekodziela

        Jeżeli chcesz w najbliższym czasie skorzystać z mojej wiedzy i doświadczenia, nie siedź w kącie – daj sobie prezent z okazji dnia kobiet i po prostu pisz!

        W najbliższym czasie otworzę okienka na osobiste konsultacje biznesowe, miejsca w nadchodzącej edycji mastermindu oraz w programie o afiliacji.

        Jeżeli któryś z tych formatów pracy ze mną jest dla Ciebie – po prostu pisz na agnieszka@oplotki.pl i daj znać, co planujesz na najbliższy czas. Nawet, jeżeli nie będę mogła wesprzeć Cię w Twoich aktualnych planach… polecę kogoś, kto na pewno pomoże 😉  

        Dlaczego dbanie o siebie sprawia, że jeszcze lepiej potrafimy dbać o innych.

        Świat się zmienia, ale pewnie rzeczy są stałe.

        Przełom roku, czas robienia porządków tych fizycznych i tych mentalnych. Czas na zatrzymanie i rozejrzenie się wokół, ale też na rzucenie okiem wstecz. Być może myślisz: szkoda na to czasu, po co sobie zwracać tym głowę. Ja mówię: jesteś w błędzie. Kiedy widzisz swoje życie, swój biznes, swój cel z lotu ptaka, w całości wtedy łatwiej o wyciąganie wniosków, i kreowanie planów na przyszłość. Podsumowanie roku 2022, dla mnie to konieczność, nawyk, którego nie chciałabym zaniechać.

        Podsumowanie roku to już wieloletnia tradycja 

        (i zdecydowanie powód dla którego tak wiele się u mnie “udaje”)

        … Bo nie chodzi o idealny plan (który i tak pokrzyżują katarki, jelitówka… i niespodzianki rzeczywistości). Chodzi o samo PLANOWANIE!

        Nie tylko siedzenie w styczniu z pustą kartką i postanowieniami na nowy rok (wiadomka, jak to z nimi bywa…) 

        Raczej…

        Wduszenie pauzy, żeby się zastanowić, czego do szczęścia potrzeba i szczera odpowiedź (samej sobie) na pytanie: “Jak po to sięgnąć”!

        Dla mnie, od lat, PLANOWANIE przyszłego roku to solidne podsumowanie minionego (co z założeń zrealizowałam, co odpuściłam na rzecz spontana, co było fakapem roku – o – pardą… lekcją roku… no i co warto powtórzyć, a czego absolutnie NIEEE).

        i Gaczkowskiej z napisem: Spraw aby przyszły rok był Twój

        Dlatego zapraszam Cię do podglądania mojej metody podsumowania minionego roku (turbo-prosta, daje rzut oka na cały miniony rok, w kontekście TWOICH priorytetów, marzeń, celów), by planować przyszły rok jeszcze lepiej. 

        Pierwszą video-przymiarkę do podsumowania roku 2022 w Oplotki znajdziesz tutaj:

        A dalej… już zdecydowanie bardziej szczegółowe przemyślenia, które możesz wziąć ze sobą, by pomogły Ci w planowaniu TWOJEGO 2023.

        Jeżeli wolisz słuchać, przygotowałam również wersję w formie podcastu:

        Hasło roku

        Jedna z tych metod to przyjmowanie hasła przewodniego na dany rok. U mnie w zeszłym roku było to: “VISIBILITY”. Kiedy teraz spoglądam na zeszłoroczne podsumowanie, widzę, że wydusiłam to hasło, jak cytrynę… i choć tegoroczne było zupełnie inne, to echa medialnej widoczności, gościnnych wystąpień i szeroko rozumianego PR-u widać było również w 2022…

        Podam Ci kilka przykładów (TAK! Trochę się pochwalę ;P… ale też pokażę Ci, jak wyciągam z nich wnioski i dlaczego zachęcam Cię do podobnych podsumowań roku)

        Hasło na ten rok było już totalną odwrotnością szalonego tempa medialnych podbojów z 2021 i brzmiało SELF-CARE PRO – chodziło w nim o to, aby priorytetem stał się dobrostan – naszego zespołu, mnie jako liderki, naszych klientek i klientów oraz całej społeczności zgromadzonej wokół OPLOTKI. Dużo było dopieszczania, rozpieszczania i czujności, żeby się nie zatracić w codzienności zadań….

        Jak nam to wyszło? (jako ekipie OPLOTKI)

        Jak mnie to wyszło?

        Zobacz sama!

        Podsumowanie roku 2022 – Styczeń

        Upłynął pod znakiem przeżywania faktu, że w grudniu 2021 wygłosiłam na deskach Teatru 6.piętro 15-minutową mowę w ramach TEDx Warsaw Women, a to dlatego, że właśnie w styczniu mowy zostały oficjalnie upublicznione na kanałach YouTube. Aby podzielić się własnymi wrażeniami napisałam nawet cały artykuł: TEDX POLSKA CO TO TAKIEGO I JAK ZOSTAĆ MÓWCĄ TEDX WARSAW WOMEN

        Dzięki Klaudii Kałążnej udało mi się też skorzystać z przepotężnego narzędzia, jakim diagnozuje i wspiera zespoły – DISC 4D. Podsumowanie naszej pracy zawarłyśmy w wywiadzie-rzeka. Gorąco polecam, żeby obejrzeć: Jak wykorzystać różnorodność w biznesie? Poznaj dobrze siebie i innych!

        Ten wywiad  nie tylko dał świetną widoczność, ale do dzisiaj wysyłam ten link każdemu, kto lubi rozwój osobisty w praktyce. Bo jedno to dowiedzieć się czegoś o sobie, a drugie to dostać tak świetnego przewodnika po świecie: “to jak teraz wykorzystać tę wiedzę i wdrożyć w życie pracę z tym narzędziem”. Polecam Ci serdecznie usługi Klaudii – oraz samo narzędzie – to ono pomogło mi w styczniu zrozumieć kilka fakapów poprzednich lat i nie powtarzać ich w 2022. 

        Kolejna doroczna tradycja – co styczeń polecam świetny program mojej mentorki, w którym sama kilka lat temu uczyłam się robić i sprzedawać z sukcesem kursy online, a teraz pomagam w nim jako mentorka. 

        Uwielbiam ten czas ponieważ, jak wspomniałam, wspieram mentoringiem osoby, które dołączają co roku do programu Kickstart i serwuję dodatkowe spotkania na żywo w formacie autorskiego mastermindu, co maksymalizuje sukces uczestniczek programu Kickstart, zwłaszcza, jeżeli wdrażają go na polskim rynku online.  

        W 2022 miałam okazję poznać grupę niesamowitych przedsiębiorczyń i zżyć się z nimi w tych 10 tygodniach intensywnego procesu. Do dzisiaj podglądam Renatę Constable, Agnieszkę Baranowską…

        i trzymam kciuki za ich dalsze sukcesy w onlajnach. 

        Poniżej zamieszczam rozmowę z dr Marią Gulewicz, z której usług sama korzystałam jeszcze długo po Kickstarcie (co tylko dowodzi, że sama czerpię wiedzę równie intensywnie, jak się nią dzielę) 

        Od lat wspieram w mastermindzie “przyklejonym” do programu mojej mentorki SIGRUN, ale od 2 lat zaczęłam równolegle organizować własne, niezależne grupy. Zauważyłam, że wiele osób, które w poprzednich latach korzystało ze wsparcia zagranicznych mentorów- teraz – nie potrzebuje programu, kursu, czy kolejnej porcji wiedzy, a za to potrzebuje grona osób na odpowiednim poziomie, aby przedyskutować swoje decyzje, strategię. Zrozumiałam, że skoro sama uczestniczę w tak wielu mastermindach, czas na prowadzenie własnych grup!

        Mój mastermind nieśmiale ruszył już rok temu, ale to właśnie w styczniu 2022 odważyłam się głośno o nim mówić. Stworzyłam nawet stronę, która działa do dzisiaj i aktualnie zaprasza do kolejnej edycji tych elitarnych spotkań dla przedsiębiorczyń online, które ruszą w styczniu 2023. Sprawdź o czym mowa: Biznesowy Mastermind

        Prywatnie: w rok 2022 weszliśmy, balując w domu z dzieciakami i rodzicami –  ot taka impreza sylwestrowa, zwłaszcza, że nasza Sarcia przyszła na świat 30 grudnia, więc hurtem obchodzilśmy jej drugie urodzinki ;P. Udało nam się ugościć dużą część rodziny w naszym nowym mieszkaniu (z 2021go :))) ) ale nie udało nam się ugościć wszystkich… wiele odwiedzin rodzinnych, choć planowanych na styczeń… zrealizowaliśmy dopiero na przestrzeni drugiej połowy roku…

        No i oczywiście przepiękny bukiet, wcale nie od męża, ale od mojej mentorki w ramach podziękowania za wsparcie kampanii promocyjnej Kickstart – bezcenne!

        No i oczywiście waaaarszaty!

        W przyszłym roku styczeń to moment, kiedy ponownie ruszają cotygodniowe bezpłatne warsztaty o 18.30 na oplotki.pl (napiszę jeszcze o nich na końcu). Poniżej możesz obejrzeć nagrania kilku wybranych:

        Podsumowanie roku 2022 – Luty

        W lutym napawałam się opiniami czytelniczek książki Oplotki. Sukces Handmade. Po pierwsze, egzemplarze dla naszych cowd-fundatorów pofrunęły w świat. Oj, co to była za frajda — i jednocześnie podmuch w skrzydła, by o książce mówić (dosłownie) gdzie się da! Oczywiście wspomniałam o niej podczas konferencji Slow Biznes Online Grażyny Pawtel Lorente (Dziękuję Ci Grażyna za zaproszenie!) obok mówienia o ciągle niedocenianym narzędziu do promowania naszych biznesów, jakim jest Pinterest. 

        Po drugie, odbiór książki przerósł moje najśmielsze oczekiwania! Social media zalały relacje czytelników i czytelniczek, opinie, fotki, video, polecajki info, komu jeszcze książkę chcą kupić na prezent (ku mojemu oooogromnemu zadowoleniu – książka trafiła nie tylko do wielu pań, ale i panów!!!! z komentarzem “w końcu zrozumie, o co nam kobietom chodzi!!!”)

        Poniżej umieściłam kilka przypadkowych fotek, które wtedy łapałam, aby zapamiętać te chwile na zawsze i karmić się nimi w bardziej pochmurne dni…

        Fala ciepłych emocji zalała mnie również , kiedy Joanna Tor Gazda umieściła mnie w swojej HERSTORII na Facebooku

        Wspominam, bo wiem, że takich wspominek jest więcej i nie wszystkie jestem w stanie w sieci wyłapać —jeżeli też gdzies o mnie wspominasz – proszę – daj znać! Będę mogła się odwdzięczyć, linkując u nas na Oplotki.pl!

        Luty to był też czas, kiedy na poważnie zanurkowałam w świat cyferek, excela i bezlitośnie obnażałam dziury w budżetach, kalkulacjach finansowych OPLOTKI. Przez kilka kolejnych miesięcy mocno postawiłam na edukację finansowo-księgowo-prawną i powiem Ci tylko – WARTO! OJ WARTO. Skończyło się dużą inwestycją w kolejny międzynarodowy program, ale o tym napiszą Ci dalej.

        Podsumowanie roku 2022 – Marzec

        To oczywiście nie tylko DZIEŃ, ale i MIESIĄC kobiet!!!

        Zaczęło się od spotkania z koleżankami (jeszcze z czasów filologii angielskiej!) w ich ENGLICH STUDIO, czyli butikowej szkole języka angielskiego w Poznaniu – oczywiście zachęcam Cię do zaglądania do Hani i Agi na ENGLISH STUDIO

        W ramach celebrowania kobiecej energii miałam również ogromny zaszczyt stać się gościem epickiej serii autorstwa Merylin Wilson Beretta – SHOW OFF – serii podcastów pokazujących kobiety od niecodziennej strony. Każda z nas miała za zadanie, by będąc przy mikrofonie, rzucić światło reflektora na kobiety, które nas inspirują, od których czerpiemy wiedzę, doświadczenie, mądrość… przyznam, że takiego poziomu szczerości, jeszcze nikt ze mnie nie wydusił – Merylin ma po prostu dar przeprowadzania epickich wywiadów, dlatego polecam Ci nie tylko mój odcinek, ale i całą serię!

        W marcu, w ramach mastermindu, w którym sama uczestniczyłam – zobowiązałam się do utworzenia nowego, anglojęzycznego konta na Instagramie (znajdziesz je tutaj: @agnieszka.gaczkowska), gdzie codziennie, przez cały miesiąc wskakiwałyśmy wspólnie na żywo, aby celebrować kobiecą energię – również z mężczyznami i mocno “po męsku” – eksplorowałyśmy trudne tematy w codziennych livach około 8 rano —> koniecznie zaglądaj – nagrania ciągle dostępne są na tym kanale IG

        Podsumowanie roku 2022 – Kwiecień

        to był czas intensywnej promocji i sprzedaży książki, tym bardziej z przyjemnością wspominam rozmowę z Emilią Wojciechowską o cenie sukcesu – jej podcast “Niezarobiona jestem” to kwintesencja mądrego projektowania swojego życia zawodowego, który ma wspierać nas w życiu prywatnym, a nie odbywać się jego kosztem! Serdecznie polecam:

        Uwielbam do niego wracać w trudniejsze dni – napakowany jest pozytywną energią i spoglądaniem na tu i teraz z szerszej perspektywy. 

        Prywatnie to też czas odliczania do cieplejszych dni i pierwszych spacerów, pierwszych wianków na głowach, czytania pod ciepłym kocykiem, albo i kołderką… aż sen przyjdzie 😉

        Podsumowanie roku 2022 – Maj

        O rety!!! Przecież to było wczoraj! Ten epicki wywiad pojawił się na YouTube 19 maja 2022, a ja pamiętam te emocje, jakby to było wczoraj! Trochę się stresowałam, bo oczywiście na ustach wyszła mi ogrocha-gigant na dzień przed… ale co tam… i tak warto było… z resztą oceń sama:

        Zwykle to ja polecam Sigrun. Tym razem ona sprawiła mi ogromny prezent i udostępniła na swoim kanale nasz wspólny wywiad. Bardzo wiele anglojęzycznych klientek zaczęło od tego momentu pytać o moje wsparcie. Ochoczo zapraszam je do swoich grup mastermindowych, co sprawia, że dyskusje w tych grupach toczą się na coraz wyższym poziomie! 

        W maju wyborcza online a potem Wysokie Obcasy (w wersji drukowanej) napisały o Oplotki i pękłam z dumy, chwaliłam się nawet na prywatnym FB

        A prywatnie – to czas wielkiego sukcesu, na który mój mąż ciążko pracował długimi miesiącami. Thriatlonowy osobisty rekord na oczach rodzinki (czyt. ja z dzieciakami) i rodziców — BEZCENNE! Wszystko w przepięknej scenierii cukrowni Żnin (swoją drogą świetna miejscówka na dobry obiad i ciacho, spa,  plus dziecio-atrakcje) 

        No i oczywiście Dzień Mamy, który zazwyczaj świętuję z moją Mamą – niedoścignionym wzorem i mentorką. Telefon przypomina mi o tym, jak bardzo obecna jest w moim życiu od pierwszych chwil, do teraz. Jak wielkie, nieocenione wsparcie dostałam od niej na przestrzeni tak wielu lat… i jak wielka jest siła dobrego słowa, miłości, otwartej głowy i ciepła rozdawanego nawet w największej mentalnej zimie. 

        Podsumowanie roku 2022 – Czerwiec

        To miesiąc decyzji wakacyjnych i tego, co w drugiej połowie roku. To też moment podsumowania pierwszego półrocza. 

        Nakarmiona sukcesem książki i kończącą się edycją styczniowej grupy mastermind, wiedziałam, że wrzesień to czas na kolejną edycję mastermindu (dla przedsiębiorczyń online) i mocny akcent dla twórców (BIBLIOTEKA) i fanów handmade (od września kolejna tura cotygodniowych warsztatów rękodzieła co poniedziałek o 18.30 po wakacyjnej przerwie – która polegała na udostępnianiu najlepszych nagrań z pierwszego półrocza, żeby uniknąć absolutnej przerwy, ale jednak dać naszemu zespołowi porządny wakacyjny odpoczynek).

        Wiedziałam, że we wrześniu chcemy zrobić coś WIEEEEELKIEGO i niezapomnianego dla branży handmade!

        Zaczęły się więc prace nad pierwszą w Polsce konferencją online dla branży handmade – HANDMADE BIZ SUMMIT 2022

        Już wiesz, że okazała się ogromnym sukcesem, ale jeszcze o niej napiszę, aby opowiedzieć Ci, jak wyglądały wakacyjne do niej przygotowania “od bebechów”.

        W czerwcu zorganizowałyśmy też epicki maraton warsztatów rękodzieła, czyli pierwszą edycję akcji całodniowych warsztatów on-line, którą nazwałyśmy WarsztatON. 

        Oczywiście ciągle możesz oglądać powtórkę (choć energii na żywo nic nie zastąpi ;P ) na naszym kanale YouTube na dedykowanej akcji playliście:

        Z głową pełną planów, pomysłów i strategii na drugą połowę 2022 pojechałam w austriackie Alpy na kameralną wyprawę z moją mentorką i niewielką grupką jej wybranych klientów i partnerów… snuć plany podboju kosmosu…

        To, co się tam działo…UFFF! — słowa nie opiszą… choć postaram się zobrazować fotkami :

        Oczywiście fotki nie są w stanie oddać atmosfery, ale wiem, że to półrocze zakończyłam z przytupem, dając sobie świetną przerwę na przewietrzenie głowy, inspirujące rozmowy i spoglądanie na drugą połowę 2022 z zupełnie innej perspektywy… perspektywy mozliwości! (kliknij zdjęcie, a przeniesiesz się wprost do moich wspomnień na Facebooku)

        AAA – no i oczywiście muuuszę Ci się pochwalić tymi fotkami z sesji zdjęciowej, bo wyszły booooskie!

        Podsumowanie roku 2022 – Lipiec i Sierpień

        W wakacyjny klimat wjechałam wprost z alpejskich widoków… do nadmorskiego kurortu. Zaszaleliśmy pod Kołobrzegiem i w Mielnie z dzieciakami, żeby zresetować głowę i naładować baterie słoneczną energią. Wiedziałam, że będzie potrzebna, do wrześniowej konferencji.

        Lipiec minął w mgnieniu oka – pierwsza połowa to był jeden wielki dzień nad morzem… a druga- to turbo-tygodnie w pracy nad przygotowaniem konferencji na zmianę z weekendowymi wypadami gdzieś nad jezioro. Tylko urodziny (świętuję 18 plus VAT co roku 31go lipca) uświadomiły mi, że już półmetek wakacji. Świętowałam oczywiście razem z OPLOTKI, bo koniec lipca to też dzień świętowania wpisu do KRS naszego stowarzyszenia (w razie czego – polecam Ci ten wpis blogowy z refleksjami po 4 latach Stowarzyszeniowego działania: Jak założyć stowarzyszenie rękodzielnicze – 4 lata historii

        Wakacyjną pracę nad konferencją HANDMADE BIZ SUMMIT przerywały tylko krótkie weekendy z książką w ręku. Wnikliwie studiowałam zwłaszcza tę jedną – jako, że Sigrun opisała w niej moją historię!

        Ten moment, kiedy czytasz o sobie w książce osoby, którą od dawna podziwiasz… hm… bezcenny… i tak się złożyło, że data wydania KICKSTART YOUR ONLINE BUSINESS autorstwa Sigrun zbiegła się z moimi urodzinami — ale prezent! 

        W lipcu i sierpniu dużo u nas okazji rodzinnych – imieniny, urodziny, rocznice — najstarsza córcia zaraz po obozie konnym świętowała 9 lat (Kiedy to minęło?! Przecież dopiero odliczałam 9 miesięcy…) a my kolejną rocznicę razem…

        Wakacje minęły pracowicie. Nie tylko mnie – ale całej ekipie OPLOTKI. Dziewczyny zarwały wakacje, by dowieźć epicką konferencję we wrześniu i dopiero po jej podsumowaniu ruszyły na wakacje. Teraz to widzę! Dane mi jest pracować z najlepszymi ludźmi na świecie!

        Podsumowanie roku 2022 – Wrzesień

        Rozpoczął się doroczną tradycją dziewiarek zlatujących w pierwszy weekend września do Torunia na Drutozlot. W tym roku organizatorki (świetne babki! Koniecznie musisz wpisać to wydarzenie w kalendarz na przyszły wrzesień!) zaprosiły mnie do współpracy, abym odciążyła je w zamieszaniu tego dnia. Podjęłam się prowadzenia imprezy. Nadawałam z mikrofonu, walcząc z kompulsywnym odruchem kupowania tych cudeniek wełnianych na stanowiskach po prawej i lewej, a w tle odbywało się epickie zaopatrywanie w moteczki na długie jesienno-zimowe wieczory. 

        Z resztą – cały ten miesiąc to było istne szaleństwo – od razu po Drutozlocie wystartowała pierwsza w Polsce konferencja dla branży handmade – czyli HANDMADE BIZ SUMMIT 2022 . W dniach 5-9 września udostępniałyśmy bezpłatnie (szaleństwo!!!) nagrywane, obrabiane i pieczołowicie montowane nagrania wywiadów z praktykami biznesu – dyskutowałyśmy o warsztatach rękodzieła online i offline , o sprzedaży produktów fizycznych i tych cyfrowych w branży rekodzieniczej. Kontynuowałyśmy konferencję, poruszając tematy związane z mindsetem przedsiębiorców i importując wiedzę z różnych innych branż (choćby finansowej, rozwojowej, zdrowotnej). I oczywiście pokazywałyśmy, jak można to robić przy naszym wsparciu, zapraszając uczestniczki i absolwentki Akademii Rękodzielnika do dyskusji wokół ich modeli biznesowych. 

        Tej konferencji nie byłoby, gdyby nie nasi niesamowici partnerzy, którzy włączyli się w promocję wydarzenia:

        Konferencja otworzyła kolejną – już VI edycję Akademii Rękodzielnika naszego półrocznego programu wspierania twórców rękodzieła w przedsiębiorczej drodze rozwoju działalności w oparciu o handmade. (Koniecznie wypatruj VII edycji we wrześniu 2023) oraz kolejną już edycję mastermindu biznesowego programu dedykowanego przedsiębiorczyniom online również spoza branży handmade.

        Kiedy piszę to podsumowanie, jestesmy na półmetku obu programów (półroczne formaty) i na samą myśl, jak wiele można zdziałać regularną pracą, wsparciem, spotkaniami na Zoom i laserowym skupieniem na celach… nie przestaje mnie to zadziwiać!

        Aby się nie wypalić, nagradzałam się małymi przyjemnościami…

        Grzybobranie, wycieczka do Krakowa na urodziny firmy zaprzyjaźnionej radczyni prawnej, zwiedzanie miasta z Beatą mistrzynią szydełka z naszej oplotkowej społeczności, długie wieczory w grocie solnej i jescze dłuższe wypady na basen. Nie zabrakło też winka i kina z mężem u boku… kiedy dzieciaki w końcu zasnęły zmęczone pierwszymi dniami w szkole i przedszkolu. Wpadłam też gościnnie do Ani Diller, by spotkać się z poznańskimi przedsiębiorczyniami w realu

        Wpadłam też do Kamili Frontino, żeby pogadać o podcastach, przywiązywaniu wagi do własnych wartości, potrzeb i podążaniu za własną intuicją:

        Podsumowanie roku 2022 – Październik

        Ten miesiąc miał być odpoczynkiem po konferencji, ale oczywiście w moim wydaniu to turbo… Październik rozpoczął się od wyjazdu do Warszawy, gdzie podczas uroczystej gali odebrałam swoje honorowe egzemplarze publikacji “50 Osobistości biznesu”, której użyczyłam wizerunku obok innych przedsiębiorców, wspierając Fundację Rozwoju Kardiochirurgii im. prof. Zbigniewa Religi. 

        Oj , jak miło było połechtać ego, widząc swoją podobiznę obok takich tuz biznesu, jak dr Irena Eris, Justyna Broniecka, czy Agnieszka Wojsa-Cosentino.


        Przeżywam do dziś – nagrałam nawet krótkie video, żeby uwiecznić w pamięci ten moment i podzielić się refleksją i kontaktami z tego wieczoru. 

        Na gali wystapiłam w sukience ręcznie dzierganej przez Justynę z Dziergaczkowo.pl (taki osobisty manifest, aby pokazać rękodzieło w tej niecodziennej odsłonie) i oczywiście przemawiałam, podkreślając, jak bardzo nasza branża wspiera galę i akcje charytatywne rękodziełem licytowanym na podobnych aukcjach. 

        To było coś. Połechtać ego mogąc wspierać… przedziwny mix, ale doświadczenie nieziemskie… z serii “kim ja jestem, żeby robić takie rzeczy”… i walki z tym odwiecznym “to nie dla Ciebie… to dla innych, lepszych…” i tu wstaw dowolne, które nie pozwala Ci robić takich rzeczy.

        W październiku ukazał się też wywiad – rzeka stworzony dla portalu mamona (dziękuję Dawidzie, Justyno, Izo za ogrom pracy nad materiałem): Z cyklu „Teraz kobiety – rozmowy z liderkami współczesnego świata”: Agnieszka Gaczkowska. Polecam go Twojej uwadze, bo wiele tam kwestii, o których nie wspominałam nigdzie indziej. 

        Oraz dwa artykuły na stronach Businesswoman & life. Jeden bardziej ogólny: Wywiad z Agnieszką Gaczkowską z Oplotki i drugi, który dosyć szczegółowo wyjaśnia, dlaczego nasze warszaty rękodzieła to świetny benefit pracowniczy, zwłaszcza w dużych organizacjach: Warsztaty rękodzieła jako benefit pracowniczy.

        Te artykuły pojawiły się jako kontynuacja wsparcia swoim wizerunkiem akcji charytatywnej zbierającej środki na wsparcie Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii im prof Zbigniewa Religi – o samej akcji i prestiżowej publikacji opowiedziałam w tym video:

        W październiku miałam też ogromną przyjemność wesprzeć Nadbałtyckie Centum Kultury podczas uroczystego zakończenia projektu Creative Waves – Baltic Sisterhood for Change i dzięki temu zafundowałam sobie wyjazd do Gdańska pełen zwiedzania i inspirujących spotkań.

        Poznałam niesamowitą Halinę Rosa, designerkę i redaktorkę The Designer, na łamach którego wkrótce potem ukazał się artykuł o Oplotki.pl

         

        Podsumowanie roku 2022 – Listopad

        Upłynął na przygotowaniach do konferencji Karoliny Kizińskiej – świetnej poznańskiej przedsiębiorczyni, którą mam zaszczyt gościć w swoim mastermindzie (a w 2023 razem lecimy na Zanzibar!!! LOL – ale o tym na razie ciiii…będę się chwalić w przyszłym roku ;P) oraz na pierwszysch przymiarkach do kolejnej edycji mastermindu, który wystartuje już w styczniu 2023 (Taaak! już możesz zaklepać swoje miejsce i wrzucić w koszty na grudzień ;P – tutaj szczegóły – https://oplotki.pl/mastermind/

        Mój prywatny profil na Facebooku zalałam refleksyjnymi postami (jakoś tak już mam, jak robi się ciemno i zimno, i zbliżamy się do końca roku… dopada mnie rozmyślanie i postowanie na potęgę). Śmiało klikaj grafiki, żeby poczytać te rozmyślania (pamiętaj, że listopadowy warsztat Sigrun jest już nieaktualny, więc przekierowałam link na epickie upominki od mojej mentorki ;P. Będę o tym jeszcze pisać dalej, bo do jej dwunastu dokładam w tym roku trzynasty ode mnie)

        No i jedno, co mi z tych refleksji przyszło (oprócz nałogowego czytania duchowo-rozwojowych) książek, to postanowienie, że czas na rozwojowy program, gdzie zaopiekuję i ukierunkuję te rozmyślania nad sobą w jakiś sensowny strumień (samo)świadomości. Z pomocą przyszła uczestniczka mastermindowej grupy – Agata – autorka świetnego procesu, w który zanurkowałam bez cienia wątpliwości! (Ps polecam Ci zaglądać do Agaty  pisałam o jej programie jakiś czas temu: 

        Listopad (jak i grudzień) to również bardzo pracowity czas warsztatów na żywo dla dużych i małych zorganizowanych grup. Małe przeziębienie i wielka jelitówka (ble), które jeszcze raz skutecznie przypomniały o haśle na ten rok (SELF-CARE Pro ;P ) pozwoliły w tym wszystkim znaleźć czas na leniuchowanie z dzieciakami na kanapie i jeszcze częstsze wizyty w grocie solnej (polecam na pierwsze objawy kataru, albo nawet zanim dopadną) 

        Listopad to też (oczywiście) rogale na św. Marcina – czyli nalot rodzinki, świętowanie imienin Lenki (dzień wczesniej) i wieeeelkie, beztroskie wkładanie w trzewia milionów kalorii (ale jakich pyyyysznych).

        W tym roku to też mundialowe okrzyki (od czasu, kiedy nasz Tomcio zaczął swoje treningi, dom zamienił się w mekkę futbolu ;P ) i pierwszy ŚNIEEEEG!!!

        A dla mnie – podtrzymywanie osobistego wyzwania, by publikować nieco więcej treści na naszym oplotkowym kanale YouTube. 

        Od września niemalże codziennie (w dni pracujące, czyli od poniedziałku do piątku ;P ) publikujemy coś na naszych playlistach. 

        Po wrześniowej dominacji materiałów konferencyjnych, październikowym afterparty (czyli wywiadach z prelegentami i partnerami konferencji, by pogłębiać treści Handmade Biz Summit), w listopadzie przyszedł czas na tradycyjne już przedświąteczne tutoriale w myśl hasła “Nie kupuj, tylko zrób”, przeplatane z treściami biznesowymi i przedsiębiorczo-motywacyjnymi. 

        Przedświąteczne tutoriale zbieramy też z YouTuba i dodajemy je na dedykowaną świąteczną stronę (Serdecznie polecam, bo znajdziesz tutaj na prawdę wiele świątecznych video – nie tylko z tego roku, ale również z lat poprzednich:

        Podsumowanie roku 2022 – Grudzień

        To zdecydowanie czas wdzięczności za długie kilometry przerobionej w 2022 roku włóczki, która ratowała zwłaszcza w najbardziej stresujących momentach. 

        To również poczucie, że postanowienie “jedna książka na tydzień” obeszłam zgrabnie posiłkując się audiobookami i książkami obrazkowymi dla dzieci (takie oszukane, ale cel osiągnięty ;P) Dzięki temu miałam jednakwystarczające zasoby, by pakować wszystkie oplotkowe książki – ręcznie, z pietyzmem, dodając drobne upominki, dedykacje, numerując każdy egzemplarz z pierwszego nakładu osobiście (napiszę Ci jeszcze o planach dodruku, ale to potem ;P)

        Grudzień to też czas “łapania” najróżniejszych statystyk…

        Na przykład:

        Jakieś minimum 1000 wspólnych posiłków przy tym samym stole, tylko w najróżniejszym gronie – raz bliższej, raz dalszej rodziny i znajomych…

        Setki godzin “uratowanych” od szoferowania, dzięki temu, że Sarcia poszła już do lokalnego predszkola i nie trzeba jej wozić autem do żłobka.

        Mój osobisty 2022 to jakieś 200 wizyt na lokalnym placu zabaw, grubo ponad 20 wycieczek na weekend do rodziców, drugie tyle – wycieczek naszej 5-osobowej rodzinki w nowe, nieznane, bliższe i dalsze miejsca na mapie PL.

        No i oczywiście konferencja Karoliny Kizińskiej – uczestniczki mojego mastermindu – z którą za pół roku lecimy na Zanzibar (LOL!!!Ciągle nie mogę uwierzyć, powtarzam sobie, żeby stało się bardziej realne w mojej głowie ;P )

        Pozwól, że zacytuję (tak! Trochę się pochwalę ;P – ale po to, aby pokazać Ci moc współpracy w praktyce)

        „Spie­szę do Cie­bie ze świetną wia­do­mo­ścią, że Twoja pre­lek­cja na temat „Na moim talen­cie nie da się zara­biać online, czyli o suk­ce­sie biznesu hand­made” cie­szyła się ogrom­nym zain­te­re­so­wa­niem uczest­ni­czek wyda­rze­nia. Miała ponad 600 wyświe­tleń!

        To naprawdę był nie­zwy­kle inte­re­su­jący wywiad i dzię­kuję Ci, że zechcia­łaś podzie­lić się swoim doświad­cze­niem na temat odcza­ro­wa­nia biznesu hand­made jako nie­zna­czą­cego bizne­siku. 

        Twoje słowa tra­fiły do serc wielu uczest­ni­czek, co czuć było pod­czas trans­mi­sji nagra­nia na gru­pie na Face­bo­oku, a zwłasz­cza patrząc na komen­ta­rze! Twoja ener­gia i nie­ba­nalny spo­sób bycia zara­ził ener­gią nie­jedną kobietę.”

        „Mnie oso­bi­ście serce rosło, gdy czy­ta­łam lek­cje, jakie uczest­niczki wzięły dla sie­bie z Two­jego wystą­pie­nia. Dla­tego jesz­cze raz naprawdę i szcze­rze dzię­kuję za podzie­le­nie się swoją wie­dzą i doświad­cze­niem <3.”

        Dziękuję Ci Karolina! Pokrzepiona tymi słowami wpisuję do kalendarza na 2023 nasze kolejne współprace 🙂

        AAAA!!! I jeszcze ten moment turbo-dumy, kiedy artykuł o książce OPLOTKI . Sukces Handmade pojawił się w magazynie THE DESIGNER! A wzmianka o samym artykule ukazała się na OKŁADCE!!!!!

        Pękam z dumy!

        No dobra, a teraz trochę takich danych na poważnie z podsumowania roku 2022:

        Facebookowy fanpage spuchł od szalonych 14 tyś w 2021 do ponad 18 tyś fanów w 2022 r. a grupa Oplotki And Friends przekroczyła 10 tyś członków.

        Kanał @OPLOTKI na YouTube zyskał nowych subskrybentów i jest już nas ponad dwa i pół tysiąca.

        Oplotkowy profil na Instagramie urósł do ponad czterech i pół tysiąca fanów.

        Natomiast Handmade from Poland to już ponad 17 tysięcy.

        Pinterest Oplotki , Podcast, regularnie rosną, choć w 2022 nie inwestowałyśmy w te platformy uwagi większej, niż aktywność raz w miesiącu. 

        Zostajemy przy zeszłorocznym usprawnieniu podcastu, który teraz zamieszczamy w comiesięcznym wpisie blogowym – gotowy do słuchania

        A tak nie skupiając się na liczbach to: ludzie pozostają najważniejsi. Stawiamy na kameralne, tematyczne grupy. Niezmiennie mamy zaufanie do inteligencji naszych klientów i to pozwala stawiać na szczerość, wartości bliskie osobistym, które praktykujemy w biznesie. Nadal stawiamy na DAWANIE wartości, bo wiemy, że to do nas wracało, wraca i wracać będzie…

        Pewnie już zauważyłaś, że coraz bardziej oddzielam działania typowo biznesowe:

        od rękodzielniczych czyli:

        W przyszłym roku planuję jeszcze bardziej skupić się na wyznaczaniu jasnych granić, żeby biznes z chill-outem tak mocno się nie mieszał. (Swoją drogą – jak odbierasz nasze działania – czy to się za bardzo miesza? Czy to tylko nasze oplotkowe wrażenie??? pisz śmiało na agnieszka@oplotki.pl)

        OPLOTKI Rękodziełem stoją

        W 2022 przeprowadziłyśmy pond 50 poniedziałkowych bezpłatnych warsztatów rękodzieła.

        Z naszych płatnych warszatów rękodzieła skorzystało ponad 1000 osób 

        A w oplotkowym sklepie naliczyłyśmy w sumie ponad 305 nowych i 42 powracających klientów.

        W roku 2022 TOP 5 z wszystkich naszych produktów to:

        Ebook Pokochaj wycenę rękodzieła – będący przedsmakiem kursu online o tej samej nazwie. Klucz do tego by koszmar zamienić w zwykły, a nawet przyjemny nawyk, pozwalający rozwijać skrzydla biznesom handmade.

        A w samym tylko grudniu, na epickie 12 masterclassów mojej mentorki Sigrun, które co roku rozdaje na święta bezpłatnie (do teraz) zapisało się u nas ponad 1000 osób!) – Lubię sobie myśleć, że to dlatego, że trzynasty masterclass, który daję od siebie na żywo, to powód, dla którego tak ochoczo po te treści.

        Nie przejęzyczyłam się!

        Po tym maratonie dowożenia… w grudniu serwuję Ci, wspólnie z moją mentorką, TAAAAAKI wielki biznesowy prezent.

        Wiem, że święta to czas z rodziną… ale to też czas podsumowania, zastanawiania się “co dalej” i mam nadzieję, że również u Ciebie, chwila pod tytułem: “teraz czas na mnie!” Te biznesowe wskazówki od Sigrun i mój masterclass, który pokazuje, jak je wdrożyłam w życie, na naszym polskim rynku (i dlaczego niektóre działają lepiej, niektóre gorzej) to najlepsze, co mogę Ci dać, jeżeli tak jak ja… wymykasz się czasem z pokoju pełnego ciasta i prezentów, żeby pobyć sama i zrobić coś dla siebie…

        Może w tym roku nie będzie to książka przeczytana (wreszcie) pod cieplym kocykiem, ale właśnie inspirujący masterclass, który napełni głowę praktycznymi wskazówkami dla Twojego sukcesu online. 

        Pamiętaj! 

        Jak planować przyszły rok?

        TYLKO z refleksją na temat tego minionego.

        To dlatego tydzień dłubałam (a nasza Ania sprawdzała, czy nie ma ortograficznych byków i w pocie czoła redagowała i publikowała na blogu z tym milionem zdjęć)  moje osobiste podsumowanie.

        A w  tym nagraniu podzieliłam się z Tobą moimi metodami na podsumowanie roku 2022. Sporo z nich to wieloletnia tradycja, co dowodzi, że czasami wystarczy konsekwencja, by efekt kuli śniegowej przynosił Ci z roku na rok coraz więcej zadowolenia.

        Wierzę, że pomoże Ci to również spoglądać na minione miesiące z perspektywy wyciągania cennych lekcji i wniosków, które mogą sprawić, że mierzenie się z wyzwaniami kolejnego roku przyjdzie Ci z jeszcze większą lekkością.

        Kiedyś podsumowania roku pisałam tylko dla siebie, do szuflady…

        Od jakiegoś czasu robię to na oplotkowym blogu. Tutaj możesz zaglądać do poprzednich wpisów: 

        Niezaleznie, jak Ty podsumujesz swój 2022 – zrób to!

        Poddejmij wyzwanie, by jeszcze lepiej zaplanować przyszły!

        WNIOSKI Z PODSUMOWANIA ROKU 2022

        WARTO być widoczną (i mieć “parcie na szkło, nawet, jak się ludzie z tego śmieją i Cię hejtują), bo przyciągamy propozycje, współprace, o których nawet się nie śniło!

        Chcesz wziąć udział w wywiadzie podcastowym, pojawić się na naszym kanale Youtube, zamieścić u nas gościnny wpis blogowy? PISZ: agnieszka@oplotki.pl .Jeżeli masz ciekawe treści – chętnie udostępnimy je u nas!

        WARTO zadbać o finanse. Popandemiczny, wojenno-ekonomiczny kryzys rozlewający się na długie miesiące pokazał, że jeszcze ostrożniej inwestujemy, wydajemy… ale też utwierdził mnie w przekonaniu, że dostarczając wartość, przetrwasz, bo tym bardziej klienci szukają jakości. Sama zainwestowałam krocie w edukację biznesową (programy mastermind, tematyczne programy biznesowe – zarówno polskie, jak i anglojęzyczne, programy rozwoju osobistego i duchowego) oraz w edukację finansową. Dołączyłam w tym roku do Financial Freedom University, o czym szerzej pewnie napiszę Ci jescze w styczniu. To ogromny program edukacji ekonomiczno-finansowej, której – moim zdaniem – powinniśmy być uczeni w szkołach, a której zdecydowanie mnie zabrakło, żeby zrozumieć, dlaczego nie chodzi tylko o zarabianie, ale PRZEDE WSZYSTKIM pomnażanie tego, co już mamy, aby odkleić jeszcze bardziej pieniądze od naszego (ograniczonego) czasu. 

        WARTO marzyć i planować (mierząc wysoko). Wraz z mężem wystawiliśmy nasze mieszkanie w centrum Poznania na sprzedaż (AAAAA!!! Trochę przerażające). Jeżeli akurat szukasz – możesz sprawdzić naszą ofertę

        A czemu?

        A no właśnie ze względu na marzenia…

        HANDMADE HOTEL

        Czyli fizyczne miejsce w naturze było odległą, mglistą wizją, ale kiedy spoglądamy na nasze finanse w tym roku… nagle okazuje się, że nie ma lepszego momentu, niż teraz…bo inflacja zeżre oszczędności zanim dobijemy do wymarzonej kwoty… także ten…

        Wraz z mężem sprzedajemy mieszkanie i szukamy sporego kawałka lasu, pola, jeziora lub innego malowniczego kontaktu z naturą, gdzie kiedyś… kiedyś… stanie bijące serce warsztatowego wszechświata…

        Piszę to i drży mi ręka. 

        Łzy wzruszenia napływają do oczu. 

        Trudno było to z siebie wydusić… bo teraz – kiedy napisane publicznie – stało się jakby tak trochę bardziej realne. 

        Wiem (ach te lata doświadczenia architekta), co przed nami, drżę na samą myśl, ile fakapów, kłótni o pierdoły, drżenia, czy starczy kasy, gadania rodziny, żeśmy powariowali… 

        Ale też WIEM, że nie usiedzę w miejscu. 

        Ruszam ku marzeniu, choćby mikrokrokami (bo ten siedmiomilowy – w głowie – już za nami). 

        Bijące serce warsztatowo-biznesowego wszechświata gdzieś na mapie PL – nowy rozdział opowieści czas zacząć.

        Plany na 2023 rok!

        Jak widzisz – wizja jest śmiała (delikatnie mówiąc) i raczej nie “jednoroczna”… ale tym bardziej silna, bo wyznacza przyszłoroczny kierunek w OPLOTKI. 

        Jeszcze bardziej stawiamy na warsztaty (coraz więcej pojawiać się będziemy nie tylko w onlajnie, ale też i stacjonarnie, więc jeżeli prowadzisz warsztaty – koniecznie pisz na agnieszka@oplotki.pl – możliwe, że będę dla Ciebie miała propozycję współpracy). 

        Pozostajemy przy onlajnowych spotkaniach warsztatowych (jeszcze nie przesądziłyśmy, czy 18.30 w poniedziałki pozostaje jako stała pora, ale na pewno spodziewaj się nowości na oplotkowym kanale YouTube w duchu: “codziennie o 11.00 w dni robocze coś nowego) .

        Stawiamy na to, co się sprawdza i w myśl faktu, że SELF CARE PRO, czyli po ludzku, dbałość o dobrostan na co dzień przyniosło nam turbo-produktywność… idziemy za ciosem i w przyszłym roku hasłem przewodnim będzie angielskie RR – RINSE AND REPEAT… czyli po polsku…więcej tego, co działa, mniej eksperymentowania i wymyślania koła na nowo. 

        Na pewno spodziewaj się startu grup mastermindowych (to już w styczniu) oraz mojego wsparcia na pokładzie programu KICKSTART od Sigrun (pisz, jeżeli wybierasz się do Kickstartu – bo serwuję swoim “rodaczkom” ekstra support wewnątrz programu w ramach mojego mentoringu  – agnieszka@oplotki.pl) 

        Sama na pewno dołączę do kolejnych mastermindów ( to moje największe inwestycje czasowe i finansowe na 2023), bo zeszłoroczne grupy zmieniły mnie nie do poznania ( Kasia, Katherine, Nicole, Amel, Merylin,Monika, Eva! I can not thank You Enough for constant support)

        Na pewno będziemy dodawać nowe treści do nagrań pierwszej w Polsce konferencji online dla branży handmade, aż w końcu zabierzemy się za organizację kolejnej edycji, która ponownie otworzy (siódmą już!) edycję Akademii Rękodzielnika

        Na pewno możesz się spodziewać nowych video na naszym kanale Youtube. Dwa Video na nowy rok już nagrałam! Taki eksperyment – nagrałam video samej do siebie z deklaracją, gdzie będziemy w czerwcu 2023 i grudniu 2023 – ciekawe, czy się sprawdzą moje dzisiejsze prognozy na 2023. Pewnie się uśmieję, jak zobaczę te filmiki w przyszłym roku. Ps. Już możesz je podglądać w zaplanowanych na 2023 na naszym kanale Youtube OPLOTKI ( pewnie zginą w gąszczu kolejnych ;P, ale tam są…i czekają na upublicznienie- będzie moment „sprawdzam” o tej samej porze w nowym roku).

        Na pewno nadal możesz się spodziewać moich osobistych odpowiedzi na maila agnieszka@oplotki.pl i niezastąpionego wsparcia zespołu OPLOTKI, który powiększa się o nowych członków. 

        I póki starczy sił – spodziewaj się promowania polskiego rękodzieła za granicą! Kto wie… może w nowych formatach… ale na razie ciiiii…. o tym w 2023.

        Czas na makowca i zapach świerkowy. 

        Zostawiam Cię z fotograficznym przeglądem magicznych chwil, które każdy z nas łapie w tym pędzie codzienności telefonem i  zachęcam Cię: Poprzeglądaj swoje fotki! Zobaczysz, że Twój rok był MAGICZNY!

        Edit z 2026:

        Rok po roku: kronika Oplotki

        Tyle o początkach. Ale od momentu, w którym Oplotki zaczęły żyć na serio, zdarzyło się wiele: wzloty, upadki, pandemia, nowe kursy, nowe narzędzia, nowi ludzie. Co roku, od 2019, spisuję te doświadczenia w coroczne podsumowania. Poniżej znajdziesz pełną mapę tej drogi.

        Skocz do roku: 2019 · 2020 · 2021 · 2022 · 2023 · 2024 · 2025 · Czego nauczyły mnie te lata · Plany na kolejne lata

        2019: ROK SKALOWANIA (SCALE)

        [TU WPISZ 1-2 ZDANIA: jaki to był rok dla Oplotki — co się wydarzyło, jakie było główne wyzwanie lub zwycięstwo.]

        2020: ROK WZROSTU (GROWTH)

        To był zdecydowanie rok dualności, z jednej strony celebracja 10 lat Oplotki, z drugiej uderzenie pandemii. Jak to wpłynęło na markę, ludzi, kursy…

        2021 — ROK WIDOCZNOŚCI (VISIBILITY)

        To był rok TEDx, wizyt w mainstreamowych mediach, rok, kiedy jako osobiste wyzwanie podjęłam zadanie mówić gdzie się da o mocy rękodzieła…im głośniej, tym lepiej…

        2022: ROK DBANIA O SIEBIE, BY LEPIEJ DBAĆ O INNYCH (SELF-CARE PRO)

        Po turbo-intensywnym 2021 uczyłam się dbania o siebie, przy jednoczesnym delegowaniu i skalowaniu działań Oplotki siłami zespołu, nowych partnerstw, mocy onlajnowej dźwigni skali…

        2023: ROK SZLIFOWANIA TEGO, CO DZIAŁA (RINSE AND REPEAT)

        To był czas trudnych wyborów, którym projektom trzeba powiedzieć NIE lub POTEM, aby innym powiedzieć głośniejsze TAAAAK!

        2024: ROK ROCZNIC (ANIVERSARIES)

        To był rok w którym (w końcu) dostrzegłam moc w powtarzalnych projektach i zaczełam je celebrować. Rocznice na stałe weszły do kalendarza Oplotki i nadały temu, co robimy do dziś, stały rytm.

        2025: ROK DĄŻENIA DO MISTRZOSTWA (REFINEMENT)

        Miałam poczucie, że ścigamy się same ze sobą…coraz ambitniejsze projekty, coraz śmielsze wizje i obsesja na punkcie naszych produktów i usług

        2026: ROK CZŁOWIEKA W DOBIE AI (OBECNOŚĆ) [w toku]

        Podsumowanie 2026 pojawi się na przełomie roku. Tymczasem zapraszam do śledzenia tego, co dzieje się teraz w Oplotki — tutaj znajdziesz wszystkie aktualne kursy i materiały: sklep Oplotki →

        Czego nauczyły mnie te lata

        iedy patrzę wstecz na te lata, wyłaniają się pewne wzorce, rzeczy, które zrobiłabym inaczej, i rzeczy, które okazały się najważniejsze.

        1. Lekcja 1: Autentyczność jest biznesowo opłacalna – za każdym razem, kiedy przezwyciężałam mój osobisty strach, wstyd, trudne doświadczenie, biznesową porażkę i dzieliłam się nią otwarcie, Oplotki notowały kwantowy skok biznesowy
        2. Lekcja 2: Warto inwestować w społeczność, nie tylko w produkt: wiem, wiem, wszyscy o tej społeczności trąbią – ja zrozumiałam, że dopieszczanie istniejących klientek, nałogowe dodawanie tego, co mogłoby się przydać nawet, kiedy za to nie zapłaciły kupując daną ofertę – to droga do marki, od której kupuje się w ciemno. Zamiast na zasięgach, skupiłyśmy się na obsesyjnym podnoszeniu jakości naszych produktów i to się opłaciło. W społeczności klientek są z nami soby, które od 5-10 lat są ciągle z nami
        3. Lekcja 3: Kurs online to nie to samo co warsztat stacjonarny„: Jesteśmy na rynku już wystarczająco długo, by pamiętać przed-pandemiczny analog – pandemiczny online na 100%- i po-pandemiczny renesans wydarzeń „w realu”. To, co było przed pandemią i to, co jest „PO” to jednak świat niuansów, które robią ogromną różnicę. Z nowym poziomem świadomości realizujemy zarówno online, jak i offline i tworzymy zupełnie nową jakość u progu ery AI

        Pracujesz nad własnym rękodzielniczym biznesem?

        Wszystkie wnioski, błędy i odkrycia z tych lat Oplotki skondensowałam w jednym miejscu.
        Biblioteka Biznesowa dla Handmade to zbiór moich kursów biznesowych — wszystko, czego dowiedziałam się o prowadzeniu rękodzielniczego biznesu, w jednym pakiecie.

        ZOBACZ BIBLIOTEKĘ BIZNESOWĄ →

        Plany na kolejne lata

        Patrząc na te wszystkie lata Oplotki, widzę coś, co wcześniej nie było dla mnie tak oczywiste: branża rękodzielnicza wchodzi w etap dojrzewania. Era „prowadzę warsztaty po godzinach, bo kocham rękodzieło” powoli się kończy, nie dlatego, że pasja przestała mieć znaczenie, ale dlatego, że rzeczywistość rynku się zmieniła. Koszty rosną. Uczestniczki mają coraz mniej czasu. Konkurencja jest globalna. AI przyspiesza dostęp do wiedzy technicznej. Edukacja, także ta rękodzielnicza, się profesjonalizuje.

        I to nie jest zagrożenie. To dojrzewanie.

        AI nie zabierze nam warsztatów. Zabierze przeciętność. Jeśli warsztat oferuje tylko „pokażę Ci, jak to zrobić”, przegrywa z internetem, bo tutoriale są już dziś natychmiast dostępne. Ale warsztat, który oferuje doświadczenie, proces, strukturę, zmianę stanu, przemyślaną dynamikę grupy, to jest coś, czego żadna technologia nie odtworzy. To już nie jest przekazywanie wiedzy. To projektowanie transformacji.

        Uczestniczki nie kupują spotkania. Kupują sens, jakość, głębokość, dobrze zaprojektowany czas. Jeśli warsztat nie jest zaprojektowany jak produkt premium, zostanie zastąpiony przez retreat, kurs online, event doświadczeniowy. A warsztat premium to nie jest kwestia ceny. To kwestia świadomości kosztów, świadomości wartości, świadomości pozycji. To metodologia, nie improwizacja. To ramy czasowe i energetyczne, nie „zobaczymy, jak wyjdzie”.

        Analogowe skille. Cyfrowa strategia.

        To jest kierunek, w którym idą kolejne lata Oplotki. Nie uczę, jak robić więcej warsztatów. Uczę, jak budować je tak, żeby były konstrukcyjnie mocne, ekonomicznie sensowne, psychologicznie świadome i rynkowo konkurencyjne. Warsztat nie jest hobby. Warsztat jest produktem edukacyjnym. A produkt edukacyjny wymaga standardów.

        Rękodzieło właśnie wchodzi w fazę, w którą każda branża kiedyś wchodzi: od entuzjazmu do profesjonalizacji. Pytanie nie brzmi „czy to się stanie”. Pytanie brzmi: kto się do tego przygotuje.

        Jeśli chcesz przejść tę drogę razem ze mną — zapisz się na newsletter (napiszę Ci, kiedy pojawi się podsumowanie 2026 i co przyniesie kolejny rok), zajrzyj do Biblioteki Biznesowej, albo po prostu wróć tu za rok. Będę.


        Sklep Oplotki · Biblioteka Biznesowa · Kontakt

        Stowarzyszenie rękodzielnicze Oplotki powstało nie tylko z potrzeby organizowania warsztatów, ale przede wszystkim z potrzeby tworzenia kobiecego kręgu, wsparcia i przestrzeni, w której rękodzieło staje się początkiem większej zmiany.

        Stowarzyszenie rękodzielnicze może być nie tylko formalną strukturą, ale także sposobem organizowania wspólnoty, warsztatów i wzajemnego wsparcia wokół twórczości.

        Stowarzyszeniowy kryzys

        Kiedy zakładałam Oplotki jako formę „wyjścia z domu”, żeby nie zwariować w roli mamy na pełen etat… nie miałam pojęcia, że powstanie z tego stowarzyszenie rękodzielnicze, a OPLOTKI staną się „rasową” firmą. Taką wiesz, co daje pracę, robi duże obroty, potrzebuje księgowej, radcy prawnego, wirtualnej asysty i całego sztabu supportu technicznego. Pewnie głośno bym się roześmiała, gdybyś pokazała mi obroty tego handmade-korpo (jak z uśmiechem nazywamy naszą organizację na zapleczu podczas spotkań zespołu) po 3 latach od startu…

        A jednak…

        Oplotki od początku napędzane były podstawową potrzebą kobiety, której poczucie zawodowej wartości mocno zachwiały długie miesiące niańczenia pociech. Od początku chodziło o wspieranie ambitnych przedsiębiorczyń w rękodzielniczych zmaganiach biznesowych… i jak się okazało biznes i misja mogą, ale jednocześnie nie mogą iść w parze. 

        Teraz potrafię to nazwać. I opowiedzieć. 

        Wtedy – nie zbadawszy rynku, kierowałam się intuicją. 

        Skoro ja szukam okazji do twórczego odprężenia, na pewno nie jestem sama. Nie myliłam się. Sukces rękodzielniczych warsztatów pokazał, że po drugiej stronie jest armia kobiet, które czekają na sygnał. Wyjście z domu, rozmowa, wspólna burza mózgów, wzajemne dodawanie skrzydeł. Potrzebujemy tego na każdym etapie naszego rozwoju, ale mam wrażenie, że po macierzyńskiej mieliźnie, potrzebujemy tego podwójnie. 

        grafika z napisem blog - stowarzyszenie rękodzielnicze ; od potrzeb matki po wsparcie przedsiębiorczych kobiet; oplotki.pl; na grafice widać dziecko siedzące na szydełkowym dywanie z białego sznurka, oglądające kolorową książeczkę dla dzieci

        O ile dostarczanie tej bardziej powierzchownej obietnicy warsztatu nie stanowiło nigdy problemu (nauczenie podstaw szydełkowania w 2-3 godziny naprawdę nie jest takie trudne, jeżeli po prostu lubisz to robić), o tyle cel warsztatów, który nadał im głębszy sens, ten kobiecy, biznesowy, empowermentowy mastermind – to już zupełnie inna historia. 

        Jeżeli masz ochotę posłuchać, jak tworzyła się opowieść pt: Stowarzyszenie rekodzielnicze Oplotki, przygotowałam dla Ciebie podcast, który znajdziesz w swojej ulubionej aplikacji lub tutaj poniżej.

        Jeżeli wolisz słowo pisane, poniżej znajdiesz również tekst.

        Choć z całego serca zapraszam Cię do skorzystania z obu opcji.

        Prawdziwą wartością Oplotki nigdy nie były same warsztaty, ale kobiecy krąg, który dawał uczestniczkom pozwolenie, by pomyśleć o sobie szerzej.

        Drugie dno twórczych spotkań

        Zaczęło się niewinnie. 

        Podczas jednego z warsztatów pani popłakała się i powiedziała, że dawno nie poczuła się, taką profesjonalistką, jak na warsztacie szydełkowych poduszek. Jak się domyślasz, nie chodziło wcale o popisowe słupki i łańcuszek. Po prostu – kiedy przedstawiła się jako księgowa z 15 letnim doświadczeniem – warsztat zamienił się w sesję pytań i odpowiedzi raczkujących przedsiębiorczyń. One – startujące ze swoimi biznesami po 2-3 miesiącach macierzyńskiego nie mogły się nadziwić, jak wiele można zrobić we własnym biznesie ZANIM jeszcze zacznie się żarłocznemu ZUSowi płacić comiesięczną daninę. I to całkiem legalnie! Ona – nie mogła się nadziwić, że ktoś może tego, tak po prostu – nie wiedzieć. W końcu od lat obracała się w gronie koleżanek po fachu – pracowała w dużej firmie księgowej i właściwie przyszła na warsztat, żeby po prostu sobie pogadać o czymś innym, niż Vaty, Pity i excelowe tabelki… bo akurat szydełkować potrafiła lepiej ode mnie. Z wypiekami na twarzy uświadamiała uczestniczki warsztatu, że biznes to się bada i buduje ZANIM założy się firmę i zacznie płacić ZUS. 

        Podczas kolejnego – radczyni prawna opowiadała o pomysłach na założenie własnej cukierni w domu. Od strony przepisów, Sanepidu, teorii, strategii biznesowej… miała wszystko, ciągle jednak bała się zacząć. Nie uwierzysz, ale na warsztaty przyszła z kartonem wypieków (to był warsztat w parku – w opisie stało jak byk, że wyjątkowo nie będzie nic słodkiego, bo taka piękna pogoda, że szkoda kisić się w lokalu i będziemy karmić się słońcem :PPP ). Nie wspomniała słóweczkiem o swoich biznesowych planach przez cały warsztat. Dopiero na końcu, kiedy przejedzone tymi pysznościami wciskałyśmy w siebie kolejne ciacho (były warte każdej kalorii mozolnie potem spalanej na spacerkach po parku) i zapisywałyśmy jej numer na instrukcjach szydełkowych mat stołowych, żeby móc zamawiać wypieki u tej bogini ciacha, opowiedziała, jak bardzo potrzebowała tego spotkania…

        Cały warsztat rozpływałyśmy się w komplementach, pałaszując pączek z wiśnią, rogaliki z domową konfiturą, bezglutenowe ciasteczka kokosowe. Ona chłonęła nasze opinie i upewniała się, że dosyć już odkładania biznesowych planów na „wieczne potem”. 

        grafika z napisem: blog; Stowarzyszenie rękodzielnicze; jak załozyć, oplotki.pl; w tle fragment makramowej pracy.

        Takich warsztatów było coraz więcej. Niby szydełkowe, ale tak naprawdę biznesowe. Te niesamowite kobiety udowadniały, że przychodząc po szydełkowe podstawy, wychodziły z „pozwoleniem” na własne biznesy. Skoro szalona pani architekt (to akurat o mnie) zamieniła dochodową branżę projektową na szydełkowe cuda i uśmiech spełnienia z twarzy jej nie schodzi. Dlaczego im miało by się nie udać!

        Podczas któregoś z takich właśnie niby-szydełkowych, ale w gruncie rzeczy biznesowo-empowermentowych warsztatów zrozumiałam, że to jest właśnie sedno OPLOTEK. 

        Kobiece wyzwania i krąg kobiet

        Jak byk…w logo stoi…na początku wielki krąg. Olśniło mnie, że przecież od początku to właśnie kobiecy krąg jest tym magicznym pierwiastkiem, po który przychodziły kolejne i kolejne kobiety na warsztaty rękodzieła. 

        Kiedyś – darcie pierza… teraz? No właśnie. Teraz w wielkim biegu, we własnej bańce. Coraz trudniej nam o taką przestrzeń. Może w momencie coraz popularniejszych kobiecych networkingów jest ich troszkę więcej, ale wciąż niewiele jest takich, gdzie siadasz w gronie totalnie nowych kobiet na kilka godzin, by tak po prostu pogadać. 

        Kiedy zrozumiałam, jak ogromny potencjał tkwi w tym „bonusie” rękodzielniczych spotkań, postawiłam wszystko na jedną kartę. 

        Zrozumiałam, że dziką frajdę daje mi pomaganie tym niesamowitym kobietom, którym społeczeństwo, niewspierające otoczenie, nadmiar obowiązków, zaniżone poczucie wartości (i tu wstaw te nasze przekleństwa XXI wieku)  każą czekać na jakieś zewnętrzne pozwolenie, aby w końcu zacząć realizować swoje marzenia, zawodowe ambicje, po prostu – nowe pomysły. 

        grafika z napisem blog; stowarzyszenie rękodzielnicze; siła kobiecego kręgu; oplotki.pl. w tle zdjęcie złączonych kobiecych rąk

        To wtedy OPLOTKI mocno skręciły w kierunku biznesowym. Sama zainwestowałam jakiś czas wcześniej we współpracę z profesjonalną coach biznesową. To ona widziała we mnie ten potencjał na długo, zanim go odkryłam. To uczestniczki warsztatów, jednak, upewniły mnie, że potrafię… i przede wszystkim…CHCĘ pomagać, dzieląc się swoją drogą, doświadczeniem, energią. 

        Wtedy OPLOTKI już rosły. Społeczność bliżej i dalej zaprzyjaźnionych twórczyń rękodzieła pączkowała. Z jednej strony wiedziałyśmy, że nasze spotkania to moc, z drugiej nie chciałyśmy pracować za darmo. W końcu warsztaty odbywały się kosztem czasu z dziećmi, partnerami. 

        Wiedziałyśmy, że to, co robimy, to już nie hobby, ale praca. Konkretna wartość, która ma konkretną cenę. Czułyśmy jednak, że chcemy, aby warsztaty rękodzieła były również dostępne dla tych, które nie mogą sobie pozwolić na wydatki, w końcu wiele z nas potrzebowało takich spotkań w momencie przerwy macierzyńskiej, kiedy jednak nie zarabiamy.

        To wtedy do głowy przyszedł mi ten pomysł. Stowarzyszenie rękodzielnicze! Totalnie w moim stylu…zapłonęłam ideą od pierwszej chwili. Od momentu pomysłu…wszystko zadziało się z prędkością światła!

        Czas na działanie

        Bezpośrednim impulsem do jego założenia – był projekt OPLOTKI POP-UP – czyli stacjonarna, tymczasowa pracownia w sercu poznańskich Jeżyc. 130 metrów kwadratowych przestrzeni warsztatowej. Ogromne przedsięwzięcie logistyczne, które potrzebowało przejrzystej struktury finansowej, aby pomieścić grono kobiet, które chciały prowadzić warsztaty rękodzieła i eksplorować, co artystycznie i biznesowo jest dla nich możliwe.

        To wtedy zrozumiałam, że model stowarzyszenia, gdzie nie ma szefowej, gdzie wszyscy są współodpowiedzialni za decyzje – jest tym odpowiednim dla eksperymentów biznesowych. 

        Wpis do Krajwego Rejestru Sądowego otrzymałyśmy w miesiąc. Idealnie na moje urodziny. 

        Przypadek?

        Nie sądzę!

        Mimo, że od tego czasu wiele było i przyjemnego, i bolesnego, i wzlotów, i upadków, i ogromnego poczucia wspólnoty, i też osamotnienia… – między innymi tę historię i związane z nią (długo ukrywane) emocje opisałam w książce Oplotki. Sukces handmade – to wiem, że to był najlepszy prezent urodzinowy, jaki kiedykolwiek przyniósł mi los. 

        Jak założyć stowarzyszenie rękodzielnicze?

        Najtrudniejszym krokiem jest podjęcie decyzji o tym, że chcesz działać. Czasem przez lęk, czy sobie poradzę, a czasem przez brak świadomości, że to co robię ma znaczenie dla innych. Stowarzyszenie to ludzie, bez rozmowy z nimi, bez interakcji, relacji trudno będzie je zbudować. Jeżeli jednak masz wizję, poczucie misji to działaj. Formalne przepisy, prawne wymogi czasem ulegają zmianie i po nie warto udać się do specjalistów. Ode mnie te kilka wskazówek:

        • znajdź szerszy sens Twojej rękodzielniczej działalności
        • podejmij decyzję
        • znajdź innych ludzi, którym towarzyszą te same wartości, idee i miłość do rękodzieła
        • znajdź cierpliwość do formalności
        • przygotuj się na to, że nie wszyscy będą chcieli iść z Tobą do końca
        • nie poddawaj się

        Stowarzyszenie rękodzielnicze Oplotki – świętujemy.

        Stowarzyszenie OPLOTKI oficjalnie ruszyło z przytupem dokładnie 4 lata temu!

        To dla mnie niezbity dowód na to, że poczucie czasu jest pojęciem względnym, bo w ciągu tych 4 lat, tak wiele się wydarzyło, tak wiele osób stanęło ze mną w tym zrodzonym na pasji do rękodzieła kręgu, a jednocześnie przecież to tylko 4 lata i całkiem sporo ich jeszcze przed nami.

        Świętuj z nami oficjalne czwarte urodziny Stowarzyszenia OPLOTKI!

        Jak?

        Na różne sposoby:

        • rękodzielniczo – prowadzimy kursy rekodzieła online, warsztaty stacjonarne, indywidualne i grupowe
        • z książką w ręku – daj się zainspirować – „Oplotki. Sukces handmade” – to lekka lektura na wakacje, ale ma w sobie ogromną moc (co potwierdzają czytelnicy – sprawdź na stronie książki)
        • biznesowo (odważnie) – zaklep miejsce w odpowiednim dla Ciebie programie np. BIBLIOTECE BIZNESU HANDMADE– jeśli chcesz swój biznes handmade wzneść na kolejny poziom lub mastermind, jeśli chcesz wznieść się równie wysoko, ale w innej niż handmade branży
        • po prostu bądź z nami na bieżąco – zapisz sie na nasz newsletter – o niektórych niespodziankach wspominamy tylko w nim

        A jeżeli prowadzisz biznes handmade, marzysz, aby to, co kochasz przynosiło satysfakcjonujący dochód, pragniesz sie rozwijać, to już dziś zapisz się na pierwszą w Polsce konferencję online dla branży handmade Handmade Biz Summit.

        W ten sposób chcemy uczcić czteroletnią (choć tak naprawdę dłuższą) działalność Oplotek, realizując marzenie o profesjonalizacji branży rękodzielniczej.

        Obejrzyj oficjalne zaproszenie i zapisz się już dziś. Dostęp do materiałów konferencji na żywo będzie bezpłatny (z możlwością wykupienia dostępu na rok), warto więc zarezerwować w kalendarzu daty 5 – 9 września 2022.

        Nie zapomnij powiedzieć o niej swojej przyjaciółce, mamie, sąsiadce…

        Tak zapraszałam na piewszą edycję konferencji w 2022 r. W 2023 odbyła się druga edycja i mamy nadzieję, to wydarzenie na stałe weszło do opltokowego kalnedarza.

        Jeśli czujesz, że to nie jest tylko historia o stowarzyszeniu…

        Oplotki od początku rosły wokół czegoś większego niż same warsztaty rękodzieła. Chodziło o kobiecy krąg, wsparcie, rozwój i przestrzeń, w której twórczość może prowadzić do większej zmiany.

        Dziś ta sama idea działa dalej w bardziej uporządkowanej formie — w kursach, programach, nagraniach i materiałach, które pomagają twórczyniom handmade rozwijać markę, sprzedaż i własną drogę.

        Jeśli chcesz wejść głębiej w ten świat, zajrzyj do Biblioteki Biznesowej dla Handmade.

        FAQ

        Czym jest stowarzyszenie rękodzielnicze?

        Stowarzyszenie rękodzielnicze może być formalną strukturą, ale też przestrzenią wspólnoty, warsztatów i wzajemnego wsparcia dla twórczych osób, które chcą działać razem wokół rękodzieła.

        Jak powstało stowarzyszenie rękodzielnicze Oplotki?

        Powstało z potrzeby organizowania warsztatów, ale też z odkrycia, że największą wartością tych spotkań nie była sama technika, tylko kobiecy krąg, rozmowa i wzajemne wzmacnianie się.

        Czy warsztaty rękodzieła mogą prowadzić do większej zmiany?

        Tak. Warsztaty często stają się nie tylko nauką techniki, ale też momentem odzyskania odwagi, kontaktu ze sobą i pozwolenia na własne plany twórcze albo biznesowe.

        Dlaczego kobiecy krąg był tak ważny w historii Oplotki?

        Bo to właśnie wspólnota i rozmowa okazały się tym, po co kobiety wracały najbardziej, nie tylko po rękodzieło, ale po poczucie wsparcia, widzialności i siły.

        Czy rękodzieło może być początkiem większej drogi?

        Tak. Dla wielu kobiet rękodzieło jest nie tylko hobby, ale początkiem głębszej zmiany, w myśleniu o sobie, swojej pracy, odwadze i możliwościach.

        Co może być kolejnym krokiem po przeczytaniu tej historii?

        Jeśli chcesz wejść głębiej w świat Oplotki i rozwijać swoją markę handmade w bardziej uporządkowany sposób, naturalnym kolejnym krokiem może być Biblioteka Biznesowa dla Handmade.


        Jeśli czujesz, że to nie jest tylko historia o stowarzyszeniu…

        Oplotki od początku rosły wokół czegoś większego niż same warsztaty rękodzieła. Chodziło o kobiecy krąg, wsparcie, rozwój i przestrzeń, w której twórczość może prowadzić do większej zmiany.

        Dziś ta sama idea działa dalej w bardziej uporządkowanej formie: w kursach, programach, nagraniach i materiałach, które pomagają twórczyniom handmade rozwijać markę, sprzedaż i własną drogę.

        Zobacz Bibliotekę Biznesową dla Handmade

        Biblioteka biznesowa dla twórczyń rękodzieła

        Co dokładnie rozumiem przez WarsztatOn-line

        Dziś o czerwcowym projekcie – zarezerwuj datę – 11.06.2022 i przyjdź na nasz WarsztatOn – czyli maraton rękodzieła.

        Nie ma lepszego dnia na szerzenie bakcyla rękodzielniczego jak Światowy Dzień Dziergania w Miejscach Publicznych 🙂 Wprawdzie zamierzam wraz z dziewczynami z zespołu przyjść do Ciebie z rękodziełem wirtualnie, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby nabytymi umiejętnościami pochwalić się publicznie na ławce w parku, na kocu na plaży, przy kawiarnianym stoliku, a może na przystanku autobusowym…

        Może myślisz sobie: Czy to dobry czas na takie atrakcje? Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że mamy obecnie trudne czasy: wojna, kryzys, inflacja, kredyty, problemy… czasem zdaje się, że czaszka wybuchnie.

        I to nie tak, że to wszystko ignoruję. Świadomie kieruję uwagę tam, gdzie można choć przez chwilę dać głowie odpocząć i naładować baterie!

        Dlaczego WarsztatOn rękodzieła?

        To ładowanie baterii jest potrzebne nam wszystkim. A rękodzieło bardzo w tym pomaga – tym którzy je znają, ale również tym, którzy chcą dopiero posmakować. Tym głośniej teraz chcę głosić ideę rękodzieła, które daje wytchnienie i jednoczy ludzi, pozwala wrócić do korzeni…

        Szczególnie przy okazji tego wyjątkowego dnia – święta dziergających, ale po trochu już święta wszystkich rękodzielników, marzę, żeby nas było wiecej. I powtórzę po stokroć: idea – oderwanie od codzienności, bycie tu i teraz, bycie z luźmi, z rodziną, język gestów, oddech dla głowy, joga umysłu, darcie pierza 2.0

        Niech się rękodzieje!

        Zapraszam 11 czerwca na maraton warsztatów różnych technik – bez żadnych biletów, opłat – dla młodszych i starszych, dla tych, co już dziergają i dla tych, co dopiero chcą spróbować, dla tych którzy potrzebują odrobiny inspiracji, towarzystwa, dla tych, którzy chcą miło i twórczo spędzić czas.

        Jak będzie wyglądać harmonogram warsztatowego maratonu?

        Spotykamy się w drugą sobotę czerwca o 10:00. Rozpoczniemy krótkim wstępem, aby opowiedzieć jak wygląda plan na cały dzień, co będziemy robić, co może się przydać, który warsztat, o której godzinie, a przede wszystkim trochę się poznamy. Już nie mogę się doczekać, tego momentu, kiedy zaczniecie wpisywać, skąd się łączycie z Oplotkami :D. A przy okazji damy szansę wszystkim spóźnialskim na dołączenie 😉

        Potem ruszamy z warsztatami rozplanowanymi na cały dzień, aż do okolic 17:00.

        Później zapraszamy na wspólne podsumowanie – czas na chwalenie się, dzielenie się radością satysfakcją i oczywiście rozmowę 😀

        Grafika z harmonogramem na WarsztatOn Oplotki
        Harmonogram – WarsztatOn-line Oplotki 11.06.2022

        Na początek widzimy się na oplotkowym profilu facebookowym, potem na kanale YT, a przez cały czas będziemy również na zoomie. Oglądaj jak Ci wygodnie 🙂 i po prostu bądź z nami. Jeżeli nie udało Ci się być z nami na żywo udostępniamy WarsztatOn na naszym kanale YouTube – nagrania są już dostępne:

        A co, jeżeli nie masz worka przydasi na strychu? Czyli BOX oplotki z materiałami do warsztatonu!

        Jeżeli w panice myślisz: O matko! Skąd ja wezmę te wszystkie materiały? Pewnie czeka mnie poszukiwanie to tu, to tam… a do tego pewnie jeszcze wysyłka z pięciu różnych miejsc…

        Znamy ten problem, dlatego przygotowałyśmy limitowaną serię boxa rękodzielniczego dedykowanego specjalnie pod tę edycję WarsztatOnu 🙂 Mamy nadzieję, że ułatwi Ci to życie i udział w naszym bezpłatnym święcie rękodzieła. Warsztatonowych boxów nie będzie wiele w ofercie – przygotowuję je z domowych zapasów, które udało mi się zgromadzić. W kryzysie ceny akcesoriów i materiałów również wariują, dlatego ten box będzie dostępny wyłącznie do wyczerpania zapasów. Ale to również taka mała zapowiedź, że przynajmniej w tej sytuacji kryzusu, będziemy dodchodzić od naszych boxów – na rzecz kursów online.

        A co znajdziesz w boksie?

        Wszystko, co przyda się podczas WarsztatOnu:

        • motek włóczki
        • szydełko
        • druty
        • lniany sznurek
        • metalowa obręcz
        • wstążki, sznurki, wełna czesankowa
        • metalowy karabinek
        • ołówek
        • taśma klejąca
        • i inne oplotkowe gadżety

        Zero wymówek! Wszystko podane na złotej tacy 😀

        Jeżeli zbyt mało czasu poświęciłaś mamie w Dzień Matki, jeżeli weekend Dnia Dziecka nie bardzo się udał, jeżeli Twoja przyjaciółka od dawna prosi Cię, abyście zrobiły razem coś kreatywnego – nasz WarsztatOn daje szansę aby nadrobić zaległości, zainspirować dzieciaki do odklejenia od ekranu, zapewnienić sobie coś dla własnego umysłu – swego rodzaju mind jogę.

        Wiele osób nie wierzy w to, że rękodzieło ma ogromny potencjał relaksujący i uwalniający. Oczywiście pod warunkiem, że traktujemy je jako proces. Miałam o tym przyjemność opowiadać na „czerwonej kropce” podczas TEDx Warsaw Women – jeżeli jeszcze nie widziałaś, gorąco zachęcam do obejrzenia i dzielenia się z innymi 🙂

        A dla tych, którzy wolą krótko i zwięźle:

        • przygotuj
        • zacznij
        • nieidealnie – popełniaj błędy
        • skończ
        • zaczynaj znowu!

        MENTALNY PROCES!

        Edit: Po WarsztatOnie – czyli krótkie podsumowanie

        Uff! Wreszcie nadszedł ten dzień! Sobota 11.06.2022 – Dzień Dziergania w Miejscach Publicznych i pierwsza edycja WarsztatOnu.

        Prowadzenie warsztatów rękodzielniczych to nie nowość dla zespołu Oplotki. Przecież w Oplotkach odbyło się ich już mnóstwo – tych bezpłatnych dostępnych dla każdego co poniedziałek i tych komercyjnych, które wzbogacone o potrzebne materiały oferujemy m.in. firmom jako sposób na integrację zespołów, relaks przy rękodziele jako bonus dla pracowników…

        Ale jakoś inaczej… Jakoś chyba więcej tej adrenaliny, tej ekscytacji – czy wszystko pójdzie jak należy, czy technikalia nie zawiodą?

        Tysiąc myśli na sekundę przebiega zwykle człowiekowi w takich chwilach, ale czas zaczynać.

        Jak było?

        Nic nie odda atmosfery na żywo, a ta była gorąca. Każdy warsztat to inna technika, inne przemyślenia, refleksje, a było ich sporo, bo tym rękodzielniczym spotkaniom na żywo zawsze towarzyszy wymiana doświadczeń, wspomnień, nasze tradycyjne (o)plotki. Całą resztę możesz obejrzeć w nagraniach, które postanowiłyśmy udostępnić.

        A w krótkich słowach podsumuję, że było fantastycznie!

        Maraton rękodzieła w dniu święta rękodzielników na całym świecie.

        Wydarzenie trwające (z drobnymi przerwami) 8 h.

        5 warsztatów, 3 prowadzące, 3 techniki rękodzielnicze plus inne kreatywne działania twórcze.

        Mnóstwo miłych wspomnień i mnóstwo miłych słów od najlepszych uczestniczek.

        Z resztą zobacz sama:

        Oczywiście należy dodać, że ten jeden dzień był poprzedzony sporymi przygotowaniami, ale zdecydowanie warto było się postarać. No i tak na gorąco, jeszcze bardzo nieoficjalnie, myślimy o kolejnej edycji – może świątecznej, może poszerzonej o inne techniki, pomysłów nam nie brak, ale jeżeli masz jakiś, to daj nam koniecznie znać.

        A co jeżeli chcesz więcej???

        Jeżeli po naszym WarsztatOnie będziesz chcieć więcej rękodzieła, zaglądaj do naszego grafiku po info o bieżących warsztatach online i offline – znajdziesz go na naszej stronie: warsztaty rękodzieła z oplotki.pl lub na profilu facebookowym w zakładce „wydarzenia”

        Polecam Ci kursy rękodzieła online, które znajdziesz w naszej ofercie:

        grafika z szydełkową podkładką na stół

        Kurs szydełkowania czyli wszystko, co potrzebne, aby nauczyć się tworzyć własne dodatki do wnętrz i wiele więcej.

        Kurs Punch Needle – szybko dasz się oczarować ich urokowi i wielu możliwościom wykorzystania ich we własnym wnętrzu.

        grafika z dużą makramą ścienną

        Kurs makramy online czyli nauka krok po kroku, jak wprowadzić do swojego świata, domu magię własnoręcznych splotów.

        Kurs online robiena na drutach od pierwszego oczka po sweter – i podstawy dziergania masz w kieszeni.

        grafika z dzierganym na drutach swetrem

        bbbb

        grafika z kartką wyszywaną haftem matematycznym

        Kurs haftu matematycznego – naucz się podstaw wyszywania na papierze i samodzielnie stwórz wyjątkowe kartki na różne okazje.

        A co jeżeli chcesz wspólnie z nami prowadzić warsztaty?

        Jeżeli chcesz poczytać więcej o warsztatach i jak je prowadzić, zapraszam do wpisu: Jak prowadzić warsztaty rękodzieła.

        Jeżeli wiesz, że chcesz się dzielić wiedzą i doświadczeniem w ukochanej przez Ciebie technice rękodzielniczej, ale nie wiesz, czy to dobra droga albo jak robić to dobrze?

        Sprawdź co może przyjść Ci z pomocą:

        W 8 modułach głównych oraz bonusach, które mniej więcej co miesiąc wskakują na platformę (w tym również masterclassy i sesje Q&A na żywo) zebrałam masę swoich doświadczeń, ale również tricków, które sprawdziły się na moich warsztatach oraz wiedzę na temat tego jak uczyć innych (w tym dorosłych). Materiały przyogotowane w formie nagrań video, plus nagrania audio sesji Q&A, plus workbook, który pozowli zanotowac wszystkie Twoje pomysły, uporządkować wiedzę i stanie się jednym z narzędzi do ulepszania Twoich warsztatów.

        Kurs napakowany wiedzą praktyczną (choć i odrobina teorii się znajdzie ;P) – kliknij grafikę powyżej, by przejść do strony ze szczegółami – znajdziesz tam również opinie uczestniczek kursu.

        Jeżeli nie wiesz, czy już masz w sobie gotowość do kursu – zawsze możesz zapisać się na listę osób zainteresowanych prowadzeniem warsztatów po pro-tipy i materiały w tej tematyce:

        Tytułowe zdjęcie do wpisu Podsumowanie Vedycji Akademii Rękodzielnika - rzeczy przedsiębiorczej rękodzielniczki: okulary, laptop, mała makrama, ciepłe, miękkie dodatki w  barwach jesieni

        AKADEMIA RĘKODZIELNIKA – kolejna, tym razem już piąta edycja programu wspierania twórców handmade w budowaniu stabilnych modeli biznesowych, dobiegła końca. Dzisiaj będzie o Akademii oraz o osiągnięciach jej uczestniczek… ale zanim zacznę…

        Jeżeli pierwszy raz słyszysz o Akademii Rękodzielnika – na końcu tego tekstu znajdziesz kilka linków do artykułów o samym programie, jej poprzednich edycjach oraz oczywiście link do najbliższej edycji (powoli otwieramy rekrutację…). Ale i tutaj kilka słów tytułem wstępu.

        Jeżeli lubisz słuchać, nagrałam je i przygotowałam dla Ciebie w formie podcastu. Dla wzrokowców wersja tekstowa poniżej.

        Wspieranie biznesów handmade

        Kilka lat temum równolegle z działalnością warsztatową, zaczęłam dawać twórczyniom rękodzieła możliwość biznesowych konsultacji. Kiedy nabrałam pewności, że daję realną wartość, pomagam definiować, czego w biznesie chcą (albo raczej, częściej, czego na pewno nie chcą), zaczęłam tworzyć całe programy rozwojowe, dedykowane dla przedsiębiorczych rękodzielniczek. Akademia Rękodzielnika, bo tak nazwałam program biznesowego wsparcia twórców ciągle ewoluuje (można powiedzieć, że rośnie wraz z moim wzrostem), ale idea dzielenia się własnym doświadczeniem z branży handmade jest niezmienna. 

        Jedynym, co wiecznie uwierało (i do dziś uwiera), jest rozmowa na temat pieniędzy. 

        Biznes z definicji jest czymś, co ma zarabiać (na rachunki, na „waciki”, na kredyty… wstaw dowolne, ale przyznasz mi rację… biznes = zarabianie), inaczej to po prostu kosztowne hobby. 

        Może to fakt, że moi rodzice to przedsiębiorcy. Może to fakt, że w moim życiu epizod ciepłego etatu nie potrwał dłużej niż kilka lat zdobywania doświadczenia zawodowego w różnych pracowniach architektury… nie wiem. Wiem, że błędnie zakładałam, iż dla każdej kobiety oczywistą oczywistością jest fakt, że aby zarobić… trzeba zainwestować.

        Z zafascynowaniem, jakimś takim przedziwnym podziwem i zażenowaniem odkrywałam, że z jednej strony rękodzielniczki snują wizje, jak to szydełkując chusty, będą w stanie zarobić na rachunki, kredyty, ba! Nawet zagraniczne wakacje i nowe buty od czasu do czasu… z drugiej jednak… inwestycja symbolicznych kwot we własny rozwój jako przedsiębiorca jest dla nich totalną abstrakcją. 

        Uginały mi się kolana, kiedy świetne, oryginalne prace sprzedawały za bezcen, bo zakładały, że „za materiały i coś tam na plusie” można nazwać kalkulacją cen. Chciało mi się płakać, kiedy wracały na znienawidzony etat, bo po pół roku sprzedawania szydełkowych pufek po kosztach sznurka i minimalnej marży… nie były w stanie zarobić nawet na ZUS. W końcu macierzyński kiedyś się kończy i dotychczasowe klientki odwracały się na pięcie po nagłej podwyżce.

        Jednocześnie odkryłam, że moje „biznesowe rady”, które mimochodem rozdawałam bezpłatnie na prawo i lewo… robią więcej krzywdy, niż pożytku. 

        Niby malarka dobrze wyceniła… ale bez strategii nie potrafiła sprzedać… i porzucała temat.

        Niby haftująca CUDA (naprawdę CUDA!) potrafiła wycenić i nawet miała sensowną strategię cen… ale wyłożyła się na postawieniu sklepu on-line i kalkulacji godzin pracy. Finalnie sprzedaje przez Instagram nielegalnie i drży w obawie, że kiedy przekroczy próg dochodu działalności nierejestrowej… kaplica. Sabotuje więc swój własny rozwój w obawie przed… sukcesem.

        Niby szydełkująca artystka prowadzi świetne warsztaty… ale przecież usługa na „nierejestrowaną” się nie pisze, więc odpuszcza i bezskutecznie próbuje sprzedawać szydełkowe maskotki… bez certyfikatu CE, jako kolekcjonerskie niby… bo to znowu za dużo roboty z „ogarnięciem” odpowiedzialności za takie wyroby dla dzieci. 

        Ehh…

        Im głębiej wchodziłam (i nadal wchodzę) w tę przebogatą branżę, tym więcej mnie zadziwia. Przede wszystkim w obszarze finansów i przekonań.

        Przedsiębiorca – to stan umysłu. 

        Śmiałam się z tego stwierdzenia, ale dopiero, kiedy zaczęłam pracować z osobami, które tej przedsiębiorczości uczą… zrozumiałam, o co chodzi. 

        Pieniądze, wiara we własne siły i praca. Mądra, nie ciężka. 

        Dosłownie  – aż tyle i tylko tyle potrzeba, żeby sobie poradzić. 

        Pieniądze

        Na początku działalności mentoringowej dla rękodzielniczych przedsiębiorców chciałam pomóc wszystkim. Szczególną słabość i chęć niesienia pomocy wzbudzały we mnie osoby, których „nie było stać”.  Celowo wstawiłam w cudzysłów.

        Jak szybko się okazywało… kiedy zaniżałam cenę swoich programów, organizowałam bezpłatne „stypendia” dla tych osób, które pisały rzewne historie, że nie mogą sobie pozwolić na inwestycje… ale też, kiedy tak po prostu – dzieliłam się swoją wiedza bezpłatnie…

        Współpraca kończyła się goryczą…

        Smutna prawda, której musiałam się nauczyć na bazie doświadczenia… to WARTOŚĆ.

        Jeżeli coś jest „za darmo” – to nie docenia się WARTOŚCI.

        I wiem, to duże uogólnienie. Niestety ta smutna prawda sprawdziła się w relacji biznsowej. Osoby, które otrzymywały udział w Akademii bezpłatnie, najczęściej nie były tak zdeterminowane ny wykorzystać jej cały potencjał. Po ludzku – nie przykładały się do pracy, nie poświęcały czasu na dyskusję, ćwiczenia, swoiste „zadania domowe”. Podejście „coś tam” zrobię, „coś tam” pogadam, dawało mi poczucie, że marnuję swój czas i energię, a co gorsza, marnuję czas innych uczestników (wiele programów i metod, którymi uczę, bazuje na procesie grupowym, gdzie dodatkowa wartość płynie z wymiany informacji pomiędzy uczestnikami starannie dobranej grupy). Jak się domyślasz… rozczarowanie było nie tylko po mojej stronie. Uczestniczki programu, które nie czuły potrzeby „przyciśnięcia” siebie do wysiłku… z zazdrością i frustracją spoglądały na uczestniczki ze spektakularnymi efektami. Co Ci będę mówić…były to te osoby, dla których inwestycja w Akademię była ogromnym wysiłkiem finansowym i starały się wydusić program, jak cytrynę… do ostatniej kropelki..

        Dobra – może tutaj rodzi się w Tobie opór i mówisz: „nieprawda”… owszem… od KAŻDEJ reguły sa wyjątki… ale tutaj zapytam Cię… ile razy skorzystałaś z DARMOWEJ siłowni na wolnym powietrzu… ile razy udało Ci się w takim miejscu ćwiczyć regularnie przez 3-4 miesiące?  

        A co było, kiedy wykupiłaś karnet na siłownię? Albo basen…i po prostu „żal było nie pójść” .

        Ekm…

        To normalne. Ja też tak działam. 

        I wiesz… kiedyś sama próbowałam „zaginać rzeczywistość” . Udowadniać sobie i światu myśląc „Eh! Moje programy są TAK dobre, że nawet najbardziej oporna osoba będzie mieć efekty biznesowe”.  

        Ale oszukiwałam i siebie… i uczestniczki.

        Bez energii pieniądza, bez poczucia, że jak się nie wysilę, to nie będzie efektu… tych efektów po prostu nie było. Ze stratą dla wszystkich. 

        Potrzebowałam usiąść sama ze sobą i dojść do tego wniosku. 

        Niby mamy w OPLOTKI bezpłatne podcasty, YouTuba, masę szkoleń, webinarów w internecie. Śmiało zaryzykuję stwierdzenie, że w internecie dostaniesz od nas wszystko! Za darmo! Jednak sama zainwestowałam dziesiątki tysięcy dolarów właśnie po to, aby ktoś „przycisnął mnie” do działania. I przyznam, że kiedy moja mentorka „cisnęła mnie” do prowadzenia warsztatów rękodzieła on-line kilka lat temu… to gdyby nie fakt, że zapłaciłam za jej usługi MAAASĘ pieniędzy… to też bym odpuściła. Wtedy wydawało mi się to jakimś szaleństwem. Teraz dziękuję jej każdego dnia, bo w dobie wirusowej pandemii to on-line warsztaty rękodzieła uratowały mój domowy i firmowy budżet. 

        Kończąc ten przydługawy wywód. 

        Bez energii pieniądza, a dokładniej – bez decyzji pt.: „Inwestuję w swój rozwój, w rozwój swojego biznesu” nie ma efektu. I oczywiście możemy mówić o nielicznych wyjątkach. Przyjmijmy jednak, że pieniądz i symboliczna transakcja zakupu programu rozwojowego, konsultacji, czy nawet niedrogiego pdf-u, czy książki ma w sobie coś z takiej magii przekroczenia pewnego mentalnego progu. 

        Wiara we własne siły

        Głęboko wierzę, że przekroczenie tego progu finansowego – ta symboliczna inwestycja w siebie, własny biznes to po prostu dowód wiary we własne siły. Bez tego nie ma sukcesu. Przynajmniej w szeroko rozumianej roli przedsiębiorcy. Jeżeli nie masz w sobie choćby malutkiego ziarenka wiary, że dasz radę, nie jestem w stanie Ci pomóc. 

        To Henry Ford stwierdził

        Jeżeli twierdzisz, że Ci się uda, masz rację.
        Jeżeli twierdzisz, że Ci się nie uda, też masz rację. 

        Zauważyłam, że cena moich programów, choć nie należy do niskich (to pojęcie względne, ale przyznam, że trudno na nie zarobić chałupniczym „dorabianiem” ), nie stanowi bariery dla zdeterminowanych twórczyń. 

        Wiem, że większość uczestniczek Akademii lub kursów, w których uczestniczki mają do mnie osobisty dostęp (te są w górnym przedziale cen, ale oczywiście są też produkty automatyczne, na każdą kieszeń) nie zarabia na rękodziele wystarczająco, aby na taki program sobie pozwolić. Co z tego! Wtedy właśnie po raz pierwszy uruchamiają gen przedsiębiorczości = pożyczka od męża, mail z prośbą o raty, szalona akcja zorganizowania kilku „wyprzedzonych” prezentów imieninowych…

        DA SIĘ!

        Ale kluczowe tutaj nie są pieniądze. 

        Kluczowa jest wewnętrzna decyzja – „Inwestuję w siebie, swój biznes”. 

        Sybmoliczna – bo takie uczestniczki po prostu WIERZĄ, że ta inwestycja się zwróci. 

        A niezachwiana wiara we własne siły – to już właściwie gwarancja sukcesu. 

        Z przyjemnością pracuję z takimi osobami. 

        Czasem zwrot z inwestycji następuje spektakularnie – jeszcze w trakcie trwania programu. Czasem długo po jego zakończeniu …

        Ale to już wtedy nie jest ważne. 

        Taka wiara w siebie, taka decyzja, jest jak dobrze podlewane ziarenko. 

        Bardzo szybko kiełkuje i rozkwita …BA! Rośnie jak szalone…i  oswojenie się z kolejnymi inwestycjami jest już kwestią czasu. 

        Z przyjemnością podglądam… jak osoby, które jeszcze chwilę temu obawiały się, czy uda się „spłacić akademię”… rozglądają się za wirtualną asystą, bo mają apetyt na szybszy rozwój… chcą  uwalniać więcej swojego cennego czasu na działanie ☺ 

        To jest bardzo ważne – wiara, że masz w sobie wszystko, czego potrzeba, by odnieść sukces…

        Praca

        Sama wiara to jednak za mało. 

        I owszem… żyjemy w czasach, kiedy ciężka praca wcale nie gwarantuje sukcesu finansowego. 

        Brak jakiegokolwiek wysiłku, jednak, już jest 100% gwarantem porażki. 

        Sama jestem raczej typem pracusia, którego trzeba trochę zmuszać do odpoczynku. Hm, która z kobiet tak trochę nie ma… nawet leżąc w wannie – pewnie też układasz listę zadań… albo przynajmniej zakupów…

        Okazuje się jednak, że najsmutniejsze, najbardziej zniechęcające jest to, kiedy pracujemy dużo… ale oczekiwane efekty omijają nas wielkim łukiem. 

        Jak się domyślasz – tutaj też mam swój patent na sukces. 

        A no – praca MĄDRA … a nie CIĘŻKA. 

        Jak to się objawia w branży handmade?

        „No przecież dziergałam tę chustę 5 dni, ma najbardziej skomplikowany splot na świecie, w domu syf, stary narzeka, że obiad musiał sam sobie gotować, a ja kończyłam to cudo… i od 3 dni nikt nie kupił”

        Narobiłam się?

        Tak!

        Napracowałam?

        Tak!

        Ciężko było?

        Ciężko! 

        Zarobiłam?

        No nie…

        No i pewnie jeszcze ta chusta trochę poleży, bo zamiast sprawdzić najmodniejszy kolor sezonu… albo po prostu zapytać swoich fanek, czy w ogóle chusta, a może raczej szal z frędzlami i wielkim warkoczem z przodu…po prostu kupiłam najpiękniejszą (według mnie) wełnę z najnowszej dostawy do internetowej hurtowni (no dobra promka była też!) i dziergałam, jak szalona. 

        No dobra – trochę koloryzuję, ale rozumiesz, do czego zmierzam…

        Wystarczy odrobina planowania, świadomej strategii, zapowiadania produktu… a nawet na szaloną chustę znajdzie się klient… ale to praca. Nie ciężka…ale mądra.

        Konkretne umiejętności, podstawowa wiedza biznesowa (wiem, brzmi strasznie, ale uwierz mi, to nie fizyka kwantowa), konsekwentna realizacja założonej strategii marki. To właśnie te „czary mary”, które odróżniają pozornie identyczne chusty szydełkowe i dzielą je na te, które rozchodzą się, jak ciepłe bułeczki… i te, które zalegają w szafie z przydasiami przez lata. 

        Tak zaczęła się Akademia R i uczenie biznesu innych rękodzielników.

        Akademia Rękodzielnika – Uczestniczki V edycji

        Potrzebowałam tego przydługawego wstępu, aby móc opowiedzieć Ci o tegorocznych uczestniczkach – tych heroicznych babkach, które zainwestowały w swój rozwój nie tylko pieniądze, ale przede wszystkim czas, uważność, otwartą głowę i chęć konstruktywnej wymiany myśli. Każda z nich, choć na zupełnie innym etapie, ochoczo wspierała pozostałe. Każda poszła inną ścieżką. Każda jednak poszła WŁASNĄ! Z dumą przedstawiam Ci uczestniczki i ich totalnie subiektywny katalog dokonań w V edycji Akademii Rękodzielnika!

        Ania Mikołajczyk – Złap Zajączka – kurs „Uszyj sobie zajączka” hostowany na Oplotkowej stronie (DUMA MILION!) oraz niesamowita podróż przez meandry nagrywania video, montażu, promocji i poszukiwania najlepszych sposobów pokazania ultrawrażliwości i nieziemskiej atmosfery wsparcia w jej kursach.

        Ewa Dudzic ed&craft – epickie warsztaty koralików – a właściwie kosmiczna podróż od „JA!?! Warszaty on-line?” do „To kiedy tam dziewczyny macie wolny termin, żebym mogła coś nowego oplotkowej społeczności pokazać??” Ewa! Trzymamy też kciuki za sklep na Facebooku, który pokazał, że polityki prywatności i regulaminy to żadne strachy!

        Ewa Maria Pacini evamp-knitdesigner – nowe wyzwania to drugie imię Ewy. Nie tylko sprowadza rasowe włóczki z Włoch (gdzie mieszka) do Polski i tworzy własne dzianinowe kolekcje, ale zainwestowała w dalszy rozwój i wraz z moją specką od PR-u rozwija się w programie Mastermind, więc mam poczucie, że szykuje się duuużo więcej…

        Monika MelkowskaPasje Mony i Monika Melkowska Trener Mentalny – warsztaty stacjonarne, on-line + łączenie treningu mentalnego z rękodziełem, TVN i występ w DDTVN z OPLOTKI

        Alicja Cieślikowska – Maciakstarlation.art – stacjonarne wydarzenia, kolekcje konstelacyjne i marynistyczne oraz zapanowanie nad ogromem pomysłów.

        Agata StróżykŚwiaty Agaty – kolejne przełomy i klarowność w planowaniu.

        Małgorzata Witt – współpraca stacjonarna z jedną z uczestniczek + oferta swoich prac na niemieckojęzyczny rynek.

        Eliza KlonowskaMade by JagaPakamera, przejście mentalne z etatu na swoje!

        Kasia MałkowskaMontownia Rękodzieła niesamowite torebki i akcesoria – uporządkowanie działności i produkcja jak w fabryce!

        Agnieszka KowalczykStudio.20 Pinterest i stacjonarne działanie z wieloma wnioskami – co dla mnie, co nie dla mnie!

        Bogusława Popkowska – produktowe przełomy i prototypy, które doprowadziły ją do ważnych wniosków i TAK dla produktów cyfrowych z misją pracy z dziećmi wykorzystującą ogromne wieloletnie doświadczenie pedagogiczne.

        Elżbieta MroczekBajery Eli – świetnie hulający YouTube i kurs świątecznych pisanek szydełkowych!

        Monika PrzeciszowskaKoroni.pl choć tylko rozpoczęła pracę nad kursem Koronki klockowej on-line, to wierzę, że zwieńczy ją w kolejnych edycjach Akademii.

        Rozwój uczestniczek Akademii Rękodzielnika oraz ich sukcesy te dzisiejsze i te przyszłe to dla mnie ogromna satysfakcja, motywacja do działania i kolejny argument utwierdzający mnie w przekonaniu, że wspieranie innych to dobry kierunek.

        Więcej o Akademii Rękodzielnika

        A jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej o Akademii Rękodzielnika zapraszam Cię do lektury tych wcześniejszych wpisów blogowych:

        Jak rozpocząć działalność rękodzielniczą

        Akademia Rękodzielnika – przez pryzmat uczestniczek poprzedniej edycji

        Poznaj Uczestniczki Akademii Rękodzielnika

        Bez pomocy ani rusz, o spotkaniach w Akademii Rękodzielnika

        A tutaj link do kolejnej – VI edycji, która rusza we wrześniu 2022 r, ale już dziś możesz do niej dołączyć.

        Dołącz do VI edycji

        Akademia Rękodzielnika – 5 edycja